sprawy kredytobiorców

Sprawy frankowe od lat należą do najgłośniejszych sporów konsumenckich w Polsce. Znacznie rzadziej mówi się o kredytobiorcach, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne powiązane z euro, choć ich umowy często zawierają bardzo podobne postanowienia. Obie grupy łączy podstawa prawna roszczeń, ale dzieli kilka istotnych kwestii praktycznych, które wpływają na decyzję o wejściu w spór, sposób wyliczenia roszczeń i ostateczny wynik sprawy.

Wspólna podstawa prawna

Kredyty indeksowane i denominowane do euro były zawierane przez te same banki i na podstawie bardzo podobnych wzorców umownych co kredyty frankowe. Zawierały klauzule przeliczeniowe odsyłające do tabel kursowych ustalanych jednostronnie przez bank oraz postanowienia, które przerzucały na kredytobiorcę nieograniczone ryzyko walutowe.

Sądy oceniają takie postanowienia według tych samych przepisów o niedozwolonych klauzulach umownych i tego samego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Waluta, do której powiązano kredyt, nie zmienia oceny prawnej umowy. Decydujące znaczenie ma jej treść oraz to, czy bank rzetelnie poinformował klienta o ryzyku przed jej zawarciem.

Skala zjawiska i świadomość kredytobiorców

Kredytów powiązanych z euro udzielono w Polsce znacznie mniej niż kredytów frankowych. Przekłada się to na mniejszą liczbę spraw w sądach, a także na niższą świadomość samych kredytobiorców. Wiele osób spłacających kredyt w euro przez lata zakładało, że problem umów walutowych dotyczy wyłącznie frankowiczów.

Ta różnica ma praktyczne konsekwencje. Kredytobiorcy euro często decydują się na analizę umowy później, nierzadko już po całkowitej spłacie kredytu. Zakończenie spłaty nie wyklucza dochodzenia roszczeń, jednak im dłużej odkłada się decyzję, tym więcej czasu upływa od wpłat, których zwrotu można się domagać.

Inna dynamika kursu

Najbardziej widoczna różnica dotyczy przebiegu kursu waluty. Frank szwajcarski umacniał się wobec złotego w sposób gwałtowny, szczególnie po kryzysie finansowym i w 2015 roku, co spowodowało dotkliwy wzrost rat i salda zadłużenia. Kurs euro również rósł, jednak znacznie łagodniej.

Z tego powodu wielu kredytobiorców euro nie odczuło tak silnie skutków ryzyka walutowego i nie widziało potrzeby kwestionowania umowy. Z prawnego punktu widzenia nie ma to jednak znaczenia dla oceny abuzywności klauzul. Sąd bada, czy postanowienia były niedozwolone w chwili zawarcia umowy, a nie to, jak w praktyce zmieniał się później kurs waluty.

Inaczej wygląda bilans rozliczeń

Różnica w zachowaniu kursu wpływa natomiast na wymiar finansowy sporu. W sprawach frankowych suma wpłat dokonanych przez kredytobiorcę często szybko przekraczała kwotę otrzymanego kapitału, co oznaczało wysokie roszczenia o zwrot nadpłaty.

W przypadku kredytów euro proporcje bywają inne. Główną korzyścią z wygranej sprawy jest często uwolnienie się od pozostałego zadłużenia i od dalszego ryzyka kursowego, a nie wyłącznie zwrot nadpłaconych kwot. Dlatego unieważnienie kredytu w euro warto oceniać przez pryzmat całego rozliczenia, z uwzględnieniem kwoty otrzymanego kapitału, sumy dokonanych wpłat i salda pozostałego do spłaty. Rzetelna kalkulacja przed złożeniem pozwu pozwala ustalić, jaki jest realny zysk z procesu.

Oprocentowanie oparte na EURIBOR

Kredyty frankowe były oprocentowane według stawki LIBOR, a kredyty euro według stawki EURIBOR powiększonej o marżę banku. Przez kilka lat EURIBOR przyjmował wartości ujemne, co obniżało koszty obsługi kredytu. W 2022 roku stawka ta wyraźnie wzrosła, a raty kredytów euro odczuwalnie podrożały.

W przypadku stwierdzenia nieważności umowy kwestia oprocentowania traci jednak samodzielne znaczenie, ponieważ strony rozliczają się z tego, co faktycznie sobie świadczyły. Ma ona natomiast wpływ na wyliczenie kwot wpłaconych przez kredytobiorcę.

Argumenty banków w sprawach euro

W sprawach kredytów euro banki częściej niż w sprawach frankowych powołują się na okoliczności dotyczące samego kredytobiorcy. Podnoszą na przykład, że klient uzyskiwał dochody w euro, pracował za granicą albo miał doświadczenie w obrocie walutami, a więc rozumiał ryzyko i nie potrzebował dodatkowych pouczeń.

Takie argumenty wymagają starannej odpowiedzi. Sam fakt zarabiania w walucie kredytu nie oznacza, że bank mógł jednostronnie ustalać kursy przeliczeniowe, ani nie zwalnia go z obowiązku przedstawienia rzetelnej informacji o ryzyku. Warto jednak przygotować dokumenty pokazujące źródło dochodów w chwili zawarcia umowy i okoliczności, w jakich ją podpisano.

Ugody z bankami

Programy ugodowe uruchamiane przez banki były skierowane przede wszystkim do frankowiczów. Kredytobiorcy euro rzadziej otrzymują propozycje polubownego rozwiązania sporu, a jeśli już, ich warunki trzeba ocenić indywidualnie. Ugoda zawsze powinna zostać porównana z przewidywanym wynikiem procesu.

Sprawy kredytobiorców euro opierają się na tych samych przepisach i orzecznictwie co sprawy frankowe. Różnią się natomiast skalą, przebiegiem kursu, strukturą rozliczeń i argumentami podnoszonymi przez banki. Przed podjęciem decyzji o sporze warto przeanalizować umowę oraz dokładnie wyliczyć, co w praktyce oznaczałoby stwierdzenie jej nieważności.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ