|
|
|
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Burze piaskowe komplikują sytuację wojsk
inwazyjnych Chaotyczne działania Ciężkie walki trwały wczoraj na południu Iraku. Wtorek był też dniem intensywnych nalotów na stolicę kraju, Bagdad. Brytyjczycy poinformowali o zajęciu portowego miasta Um Kasr na południu Iraku, czemu natychmiast zaprzeczyła strona iracka. Dowództwo sił brytyjskich w Iraku podało wczoraj o przejęciu "całkowitej kontroli" nad Um Kasr na południu kraju, strategicznym miastem portowym nad Zatoką Perską. Informacji tej natychmiast zaprzeczono w Bagdadzie. Wiceprezydent Iraku Taha Jasin Ramadan powiedział, że siły brytyjsko-amerykańskie "kręciły się wokół lotniska w Um Kasr, jednakże nie udało im się wejść do miasta". Spośród wielu niepotwierdzonych informacji pewne jest, że na południu Iraku nadal trwają intensywne walki. Napastnicze lotnictwo prowadzi także intensywne naloty na główne irackie miasta. Mimo szalejącej w okolicach Bagdadu burzy piaskowej, lotnictwo anglo-amerykańskie atakuje cele w Bagdadzie. Celem bombardowań były prawdopodobnie południowe peryferie miasta, gdzie stacjonują oddziały Gwardii Republikańskiej odpowiedzialnej za obronę Bagdadu. Widoczność w tych rejonach jest poważnie ograniczona z powodu dymu wywołanego eksplozjami i silnego wiatru napędzającego dym z płonących rowów wypełnionych ropą naftową. Irakijczycy podpalili je, aby utrudnić działania lotnictwa koalicji. W nocy z poniedziałku na wtorek celem nalotów było miasto Mosul na północy Iraku. Agencja Reutera określiła wieczorne naloty na Mosul jako najcięższe od początku amerykańskiej agresji na Irak. Mosul jest ważnym ośrodkiem wydobycia ropy naftowej. Od wczoraj na terenach położonych na południe od Bagdadu trwa potężna burza piaskowa. Jak pisze Agencja Reutera, ograniczona widoczność i silny wiatr niosący pyły komplikują sytuację posuwających się w kierunku Bagdadu sił inwazyjnych. Przewodniczący amerykańskiego kolegium szefów sztabów gen. Richard Myers powiedział wczoraj, że najgorsze walki w Iraku są jeszcze przed obiema stronami konfliktu. W programie telewizji ABC "Good Morning America" Myers ocenił, że w miarę zbliżania się wojsk sojuszniczych do Bagdadu, opór strony irackiej będzie coraz większy. Spragnione sukcesów siły inwazyjne, omijając wiele ośrodków irackiego oporu, zaczęły wczoraj zajmować pozycje wyjściowe do ataku na Bagdad. Jednak nie nastąpi on, dopóki nie zostaną umocnione już bardzo rozciągnięte linie zaopatrzenia. KWM, PAP www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Nie milkną
protesty Setki tysięcy Syryjczyków niezadowolonych z agresji USA na Irak przeszło wczoraj ulicami Damaszku, domagając się natychmiastowego wstrzymania amerykańskiego ataku. Wielotysięczna demonstracja antywojenna odbyła się także w San Francisco. "Powstrzymać zabijanie Irakijczyków", "Irak jest symbolem Arabów" - głosiły niektóre z niesionych w Damaszku transparentów. Wymachiwano irackimi i syryjskimi flagami. Palono emblematy i godła amerykańskie oraz brytyjskie, jak również wizerunki prezydenta Busha. Policja oszacowała liczbę demonstrantów na kilkaset tysięcy. Podobne marsze protestacyjne odbyły się także w wielu innych miastach Syrii. Władze tego kraju, które otwarcie sprzeciwiały się amerykańskiej agresji, pozwoliły pracownikom państwowym na przerwanie pracy i udział w marszach. Demonstranci potępili działania amerykańskiego prezydenta i brytyjskiego premiera, jak również przywódców niektórych państw arabskich, takich jak Jordania, Egipt, Katar i Kuwejt, które udzieliły wsparcia USA. Protestujący domagali się także zamknięcia ambasady amerykańskiej i brytyjskiej oraz wydalenia dyplomatów z tych krajów. Demonstracje antywojenne odbywały się w poniedziałek w wielu miastach świata. Podczas wielotysięcznego marszu w San Francisco policja aresztowała 125 osób. Wczoraj i w poniedziałek protestowali Arabowie mieszkający w Stanach Zjednoczonych. JS, Reuters www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Rosną ofiary
w koalicji Co najmniej 38 żołnierzy tzw. koalicji antyirackiej zginęło, a kolejnych 20 uważa się za zaginionych podczas trwającej od pięciu dni wojny w Iraku - podaje amerykańskie dowództwo. Według źródeł irackich, zabitych alianckich żołnierzy jest o wiele więcej. Amerykańskie dowództwo informuje, że 19 z łącznej liczby 58 ofiar to żołnierze brytyjscy, a 39 - amerykańscy. Według danych potwierdzonych przez dowództwo sił USA, w bezpośredniej walce zginęło dotychczas 12 żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej, w tym 10 podczas ciężkich walk pod Nasiriją. Kolejnych 16 po tej bitwie uznano za zaginionych. Nieznany jest również los dwóch pilotów zestrzelonego śmigłowca Apache oraz dwóch Brytyjczyków zaginionych na południu Iraku. Wczoraj brytyjskie dowództwo poinformowało o pierwszym żołnierzu brytyjskim, który zginął w bezpośrednich walkach. Z kolei Irakijczycy twierdzą, że znaleźli ciała co najmniej 25 marines, ale w telewizji pokazali tylko 8. Pojmano też co najmniej pięcioro jeńców amerykańskich. Dwudziestu pięciu żołnierzy sił sojuszniczych zginęło nie z winy Irakijczyków - poinformowała Informacyjna Agencja Radiowa. W dwóch wypadkach śmigłowców śmierć poniosło 14 Brytyjczyków i 5 Amerykanów. Kolejnych dwóch Brytyjczyków straciło życie, kiedy w ich samolot Tornado trafił amerykański pocisk antyrakietowy patriot. W trzech wypadkach samochodowych zginęło trzech amerykańskich marines, a trzech zostało rannych. Kolejny Amerykanin został zabity, a 15 następnych odniosło obrażenia w obozie wojskowym w Kuwejcie wskutek zamachu dokonanego przez jednego z żołnierzy amerykańskich. Siedmiu rannych żołnierzy amerykańskich przetransportowano do bazy Ramstein w Niemczech. Dotychczas potwierdzone zostały informacje o dwóch zabitych dziennikarzach - Australijczyk zginął w zamachu bombowym w irackim Kurdystanie, a korespondent brytyjskiej stacji telewizyjnej ITN Terry Lloyd dostał się pod ostrzał na drodze do Basry. PS www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Prezydent Bush zażądał dodatkowych
miliardów na wojnę Pieniądze skończą się w
maju Prezydent George W. Bush zażądał w poniedziałek zaakceptowania przez Kongres pakietu dodatkowych 75 mld USD na wojnę z Irakiem. Przedstawiciele Pentagonu informują, że jeśli nie zostanie on przyjęty, pieniądze na wojsko amerykańskie walczące w Iraku mogą skończyć się w maju. Jeśli Kongres pilnie nie zatwierdzi nowych wydatków w wysokości 62,6 mld USD, zdaniem Pentagonu zagrożone będzie kontynuowanie wojny. - Żądanie Pentagonu, aby zwiększyć wydatki, oparte jest na założeniu, że konflikt w Iraku będzie intensywny, ale krótki - tłumaczył chcący zachować anonimowość przedstawiciel resortu obrony. Wydatki na obronę należą do pakietu dodatkowych 75 mld USD na wojnę z Irakiem, których zażądał w poniedziałek od Kongresu prezydent George W. Bush. - Nie będziemy mogli finansować naszych regularnych działań, jeśli nie dostaniemy tych pieniędzy - tłumaczył przedstawiciel Pentagonu. Ministerstwo obrony potrzebuje ponad 30 mld USD na pokrycie kosztów koncentracji wojsk w Iraku i ponad 13 mld na samą wojnę, 12 mld na tzw. okres "przejściowy i stabilizację" oraz ponad 7 mld na zastąpienie broni, amunicji i części zamiennych zużytych podczas konfliktu, co stanowi ponad 62 mld USD. Reszta z 75 mld USD, których zażądał Bush, ma być przeznaczona na "pomoc" m.in. dla Izraela (ok. 10 mld USD - oprócz corocznych wpłat w wysokości ok. 3 mld USD) i Jordanii (ok. 1 mld USD). PS, PAP www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Szyici przeciw
okupacji? Amerykanie nakazali bojownikom opozycyjnych wobec reżimu Saddama Husajna szyitów w Iraku, by powstrzymali się od udziału w operacjach wojskowych przeciwko siłom irackim - ujawnił wczoraj w Teheranie przywódca jednego z szyickich ugrupowań. Mniejszość ta liczy jednak, iż wojska inwazyjne "tak szybko, jak będzie to możliwe" po wojnie opuszczą Irak. Ajatollah Saed Mohammad Baker Hakim powiedział wczoraj na konferencji prasowej w stolicy Iranu, iż jego ugrupowanie - Najwyższe Stowarzyszenie Rewolucji Islamskiej w Iraku - zastosowało się do amerykańskiego rozkazu, wydanego cywilom irackim, by pozostali w domach i nie włączali się do działań wojskowych. - Irakijczycy wszelkimi sposobami - w tym także za pomocą środków militarnych - przeciwstawią się jakiejkolwiek okupacji kraju - ostrzegł iracki ajatollah. Iraccy szyici, stanowiący większość w Iraku, zamieszkują głównie południe kraju. Od lat sprzeciwiają się sunnickim władzom w Bagdadzie. Po wojnie w Zatoce Perskiej w 1991 r. w celu ochrony szyitów przed represjami ze strony wojsk Saddama Husajna stworzona została w rejonie Basry tzw. strefa bezpiecznego nieba, zamknięta dla irackiego lotnictwa. WP, PAP www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Wbrew deklaracjom Pentagonu
rośnie liczba ofiar nalotów Giną głównie
cywile Około 500 Irakijczyków zginęło w ostatnich dwóch dniach wskutek działań sił inwazyjnych - oświadczył wczoraj przedstawiciel armii USA. Coraz więcej ofiar wojny stanowią cywile. Najwięcej ludzi ginie w wyniku bombardowań irackich miast. - Około 500 Irakijczyków zostało zabitych w ciągu ostatnich dwóch dni przez jednostki zmechanizowane amerykańskiej armii, które działają w południowym Iraku - powiedział wczoraj przedstawiciel sił zbrojnych USA. Liczbę taką podał starszy sierżant sztabowy Kenneth Preston z V Korpusu, który monitoruje działania 3. Dywizji Piechoty USA. Dodał, że amerykańskie siły napotkały wokół Nadżafu mnóstwo czołgów i dział przeciwlotniczych. Zdaniem naocznych świadków, liczba ofiar walk na południu i w centrum Iraku może faktycznie być o wiele wyższa. Dziennikarz agencji France Presse, który wczoraj rano był świadkiem bitwy między siłami irackimi i koalicją pod An-Nasiriją, twierdzi, że po wyjeździe z miasta naliczył przy drodze ponad sto trupów cywilów i wojskowych irackich. Dziennikarz Reutera podaje natomiast, że naliczył w samej An-Nasiriji ciała co najmniej 30 cywilów - prawdopodobnie ofiar wcześniejszych bombardowań. W poniedziałek iracki minister informacji Muhammad Said Kazim as-Sahaf powiedział, że w bombardowaniach irackich miast tylko od niedzieli zginęły 62 osoby, a ponad 400 zostało rannych. Najwięcej ofiar śmiertelnych - 30 - było w Babel, na południe od Bagdadu, oraz w Basrze - 14. W poniedziałek w Bagdadzie nikt nie zginął, ranne zaś zostały 194 osoby - poinformował minister. As-Sahaf przyznał też, że desanty wojsk amerykańskich wylądowały w niedzielę w pobliżu Kirkuku na północy Iraku oraz w pobliżu Nadżafu i Kerbali na południu, ale - według niego - zostały zmuszone do wycofania się. Tymczasem ambasador Iraku w Moskwie Abbas Chałaf zaprzeczył we wtorek informacjom zachodnich mediów, że Irak może użyć zakazanej broni przeciwko siłom amerykańsko-brytyjskiej koalicji podczas obrony Bagdadu. Jednocześnie oskarżył wojska inwazyjne o użycie przeciwko Irakowi bomb kasetowych, łamiąc tym samym konwencje międzynarodowe. Wiesław Sarosiek, JS, PAP, Reuters www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Umierają
z pragnienia Dzieciom z Basry grozi śmierć. ONZ-owska Fundacja Pomocy Dzieciom - UNICEF, alarmuje, że co najmniej 100 tysięcy irackich dzieci poniżej piątego roku życia z południowoirackiego miasta Basra narażonych jest na poważne choroby w związku z odcięciem dopływu wody do miasta. Wody w Basrze nie ma od początku amerykańskich nalotów na południowy Irak. Według UNICEF, prawdopodobnie już teraz chorują dziesiątki mieszkańców Basry, którzy nie mając dostępu do czystej wody, czerpią ją bezpośrednio z zanieczyszczonej rzeki. Podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej z prezydentem Stanów Zjednoczonych rosyjski prezydent Władimir Putin ostrzegał przed grożącą Irakowi katastrofą humanitarną. Z podobnym ostrzeżeniem zwrócił się do państw koalicji sekretarz generalny ONZ Kofi Annan. PS www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Caritas Polska apeluje o
wsparcie dla ludności Iraku Pomoc ofiarom
przemocy Caritas Polska po raz kolejny zaapelowała o włączenie się w pomoc dla dotkniętej wojną ludności Iraku. Jak poinformował "Nasz Dziennik" ks. Wojciech Łazewski, dyrektor Caritas Polska, przez Caritas Internationalis z Watykanu przygotowany został projekt międzynarodowej pomocy dla ofiar tego konfliktu zbrojnego. Jest ona już udzielana przez Caritas Irak i Caritas Jordania. Pomoc osobom poszkodowanym w wyniku konfliktu udzielana jest zarówno w samym Iraku, jak i w krajach graniczących z terenem objętym wojną. Caritas Irak dostarczyła lekarstwa i sprzęt medyczny potrzebne do leczenia osób cywilnych rannych w wyniku bombardowania w Al Jazera. Jest też przygotowane wsparcie dla ofiar bombardowań w okolicach Mosulu. Ponad 200 rodzin uciekających z terenów objętych ciężkimi walkami jest w drodze do miasta Karakosh. Miejscowa Caritas zorganizowała opiekę dla uchodźców: 200 materacy i kompletów pościeli, 200 racji żywnościowych zawierających wodę pitną, oliwę, makaron, wysokoproteinowe ciasteczka dla dzieci oraz inne artykuły pierwszej potrzeby. W stolicy Iraku cały czas pracują 3 ambulanse Caritas. Ich obsługa udziela pierwszej pomocy rannym w wyniku bombardowań Bagdadu, a następnie transportuje ich do szpitali w celu dalszego leczenia. Prowadzone są również rozmowy przedstawicieli Caritas Jordania z miejscowym księdzem biskupem. Pojawiła się także propozycja, aby udostępnić jordańskie kościoły jako schronienia dla 2 tysięcy uchodźców z Iraku. Dotychczas na przyjęcie uciekinierów przystosowano 87 irackich świątyń, gromadząc w nich zapasy lekarstw, żywności i wody pitnej. W Iraku funkcjonuje już od dawna organizacja Caritas, nazywana tam Bractwem Miłosierdzia. Dysponuje ona pięcioma dużymi ośrodkami w centralnej części kraju. Z Caritas Irak współpracuje stale 80 osób. Organizacja opiekuje się 10 tysiącami rodzin i 20 tysiącami dzieci. Ponadto zaopatruje w wodę pitną 300 tysięcy ludzi. Prowadzone przez Caritas Irak punkty medyczne mogą udzielić pomocy 6 tysiącom obywateli Iraku. SJ Pieniądze przeznaczone na pomoc uchodźcom z Iraku można wpłacać na konto: Caritas Polska, skwer Kard. S. Wyszyńskiego 6, Warszawa PKO BP SA I O/Centrum w Warszawie nr 90 10201013 122640130 z dopiskiem: IRAK. Od wpłat gotówkowych na powyższe konto, dokonanych w oddziałach PKO BP S.A., bank nie pobiera prowizji. Osoby posiadające karty kredytowe Visa i MasterCard mogą dokonywać wpłat poprzez internet pod adresem: www.caritas.pl www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Złagodzić skutki
wojny Z Mariuszem Kraszewskim, osobą odpowiedzialną w Caritas Polska za kontakty z mediami, rozmawia Jacek Szpakowski Do kogo i w jakie rejony będzie skierowana pomoc charytatywna? - Pomoc już jest udzielana. Czyni to Caritas Irak, pomagając osobom rannym w bombardowaniach i tym, które są zmuszone uciekać przed pożogą wojenną. Caritas Polska współuczestniczy w programie charytatywnym opracowywanym przez Caritas Internationalis, czyli instytucję, która koordynuje działania Caritas na całym świecie. Zwykle w takich nagłych przypadkach, jak katastrofy, konflikty czy wojny, obejmujących dość duży obszar, projekt niesienia pomocy opracowuje Caritas Internationalis. Czy planowana jest w Polsce akcja zbiórki pieniędzy lub darów dla ofiar wojny w Iraku? - Obecnie zbieramy środki finansowe. Takie działanie jest oparte na naszych dotychczasowych doświadczeniach pomocy ofiarom wojen. W sytuacjach kryzysowych poszczególne Caritas krajowe w Europie i w ogóle na całym świecie zbierają przede wszystkim środki finansowe z dwóch powodów. Po pierwsze, po to aby nie tracić funduszy na pokrycie kosztów transportu. Po drugie, te pieniądze będą potrzebne również później, po konflikcie, na realizację pomocy długoterminowej. We wszystkich poprzednich kryzysach właśnie tak działaliśmy, uzyskując pozytywne rezultaty. Jak będzie rozprowadzana pomoc w tych trudnych wojennych warunkach? - W Iraku istnieją struktury Caritas. One były już przed wojną. Caritas Irak przygotowała się do sytuacji kryzysowej związanej z ewentualną wojną. Wiemy, że przy 87 świątyniach chrześcijańskich działają punkty pomocy. Zgromadzono tam wodę, żywność, lekarstwa, środki pierwszej potrzeby, które w tej pierwszej fazie wojny są najbardziej potrzebne. W Bagdadzie pracują trzy ambulanse Caritas Irak, które niosą rannym pierwszą pomoc i transportują ich do szpitali. Trzeba również podkreślić dobrą współpracę Caritas Irak z Czerwonym Półksiężycem. Na przykład w miejscowości Al Jazera do miejscowego szpitala prowadzonego przez Czerwony Półksiężyc Caritas dostarczyła lekarstwa i sprzęt medyczny. Czy Caritas Irak współpracuje z innymi organizacjami charytatywnymi? - Istnieje już od dłuższego czasu ścisła współpraca z Czerwonym Półksiężycem, miejscowym odpowiednikiem Czerwonego Krzyża. Bez względu na różnice światopoglądowe ludzie różnych wyznań łączą się w wysiłkach, aby złagodzić na tyle, na ile się da skutki tej wojny. Czy przygotowywane jest schronienie dla uchodźców wojennych? - Według naszych informacji, już funkcjonują obozy na terenie Jordanii, którymi opiekuje się miejscowa Caritas. W tym kraju Kościół, wzorem Kościoła irackiego, już niebawem udostępni swoje świątynie dla uchodźców z terenów objętych wojną. Świątynie będą nie tylko placówkami duszpasterskimi, ale również - charytatywnymi. Z tego co wiem, z inicjatywy Caritas Internationalis obozy dla uchodźców mają powstać także w Iranie. Czy do Iraku wyjadą pracownicy polskiej Caritas? - Nie, nie ma takiej potrzeby. W Iraku są struktury miejscowej Caritas, są wolontariusze, lekarze, pracownicy Caritas - obecnie łącznie 400 osób, które dużo lepiej znają od nas, Polaków, warunki panujące na tamtym terenie. Nie ma więc potrzeby wysyłania do Iraku cudzoziemców. Po prostu: Irakijczykom pomagają Irakijczycy. Dziękuję za rozmowę. www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Widmo
głodu przed Irakiem Sekretarz generalny ONZ Kofi Annan przestrzegł przed możliwymi tragicznymi następstwami zaciętych walk w Basrze. Zadeklarował też, że chce jak najszybszego wznowienia pomocy humanitarnej ONZ dla narodu irackiego. Nawiązując do krytyki pod swoim adresem, sekretarz generalny ONZ tłumaczył, że Narody Zjednoczone będą współpracować z każdym, kto będzie rządził po zakończeniu wojny. Wiceprezydent Iraku Taha Jasin Ramadan zarzucił Annanowi, że na rozkaz USA i Wielkiej Brytanii próbuje przejąć od władz irackich program "ropa za żywność". Piątkową decyzją Rady Bezpieczeństwa ONZ plan "ropa naftowa za żywność", zawieszony na kilka dni przed atakiem na Irak, zostanie dostosowany pod kontrolą ONZ do "warunków wojennych". Mimo pewnych różnic w poglądach co do sposobu jej realizacji Rada Bezpieczeństwa zaaprobowała propozycję sekretarza generalnego ONZ Kofi Annana w sprawie działań mających zapobiec katastrofie humanitarnej w Iraku. Program "ropa za żywność" zapewniał żywność ok. 60 proc. 22-milionowego Iraku. Kofi Annan powiedział, powołując się na Czerwony Krzyż, że mieszkańcom 2-milionowej Basry może grozić katastrofa humanitarna z powodu braku wody i elektryczności. Przedstawiciel tej organizacji na Bliskim Wschodzie Balthasar Staehelin sytuację w Basrze nazwał "krytyczną". Pod Basrą, drugim co do wielkości mieście Iraku, walki trwają od początku operacji militarnej. PS, PAP www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Caritas niesie
pomoc Caritas Irak organizuje wsparcie dla ludności cywilnej poszkodowanej na skutek wojny. Organizacja poinformowała, że ma obecnie pod swoją opieką 200 rodzin, które opuściły swe miejsce zamieszkania na skutek bombardowań regionu wokół Mosulu. Centra Caritas Irak w rejonie Karakosh są wyposażone, by udzielić pomocy około 1300 rodzinom. Według Caritas Jordania, mogą one aktualnie zorganizować różnego rodzaju transporty, w tym medyczne i z żywnością. Caritas Irak wezwał także do zwrócenia szczególnej uwagi na tereny, które mogą najbardziej ucierpieć na skutek wojny, takie jak: Sulemaniniya, Irbil i Dohuk, gdzie - jak szacuje ONZ - około 300 tys. ludzi może opuścić swoje domy. Według organizacji pomocowych, około 90 proc. z tej liczby będzie mogło zatrzymać się u swych bliskich i znajomych, jednak 10 proc. będzie musiało znaleźć schronienie w specjalnych obozach. W opinii Caritas Irak, w południowoirackim mieście Basra, które jest od niedzieli celem intensywnych bombardowań, ranni przewożeni są do centrum Czerwonego Półksiężyca, które zostało wyposażone przez Caritas. Personel tej organizacji niesie także pomoc w samym Bagdadzie, gdzie na skutek amerykańskich bombardowań jest wielu rannych. W irackiej stolicy trzy ambulanse Caritas nieustannie niosą pomoc wielu rannym. JS, Zenit www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Arabowie
potępili agresję Ministrowie spraw zagranicznych państw Ligi Arabskiej potępili wczoraj na spotkaniu w Kairze "agresję" przeciwko Irakowi i zażądali "natychmiastowego wycofania" z tego kraju sił amerykańsko-brytyjskich. - Rezolucję przyjęto jednogłośnie, tylko Kuwejt zgłosił zastrzeżenia - powiedział na konferencji prasowej sekretarz generalny Ligi Arabskiej Amr Musa. Kuwejt domagał się, żeby w rezolucji zawarto potępienie irackiej agresji przeciwko temu krajowi. Od początku operacji sił amerykańsko-brytyjskich w Iraku Bagdad kilkakrotnie ostrzelał Kuwejt rakietami. Rezolucja wzywa "wszystkie kraje arabskie do powstrzymania się od udziału w jakiejkolwiek akcji militarnej stanowiącej zagrożenie dla jedności i integralności terytorialnej Iraku lub jakiegokolwiek innego kraju arabskiego". WP, PAP www.naszdziennik.pl
NASZ DZIENNIK Środa, 26 marca 2003, Nr 72 (1568) Dział: Trwa akcja
dyplomatyczna Saudyjski minister spraw zagranicznych książę Saud al-Fajsal oświadczył wczoraj, że jego kraj wystąpił do USA i Iraku z pokojową propozycją uregulowania konfliktu. Równocześnie szef dyplomacji saudyjskiej odmówił podania szczegółów planu pokojowego. Rzecznik Departamentu Stanu Richard Boucher powiedział wczoraj wieczorem, że nie zna saudyjskiego planu pokojowego. Tymczasem jeszcze w tym tygodniu ma się odbyć w Radzie Bezpieczeństwa ONZ otwarta debata, poświęcona wojnie w Iraku. Niemiecka agencja DPA poinformowała wczoraj, powołując się na koła dyplomatyczne w Nowym Jorku, że na szybkie zorganizowanie takiej debaty nalega Rosja, a także Liga Arabska oraz ruch niezaangażowanych. Według agencji, debata może odbyć się nawet dzisiaj. KWM, PAP www.naszdziennik.pl Nasz Dziennik, Nasz Dziennik, 2003-03-26 |