|
Podstawy prawne, w oparciu o które USA i Wielka
Brytania dokonały agresji na Irak, zdecydowanie krytykuje prasa
niemiecka. Większość gazet wprost stwierdza, że nie było prawnych podstaw
do rozpoczęcia wojny z Irakiem.
Dziennik "Die Tageszeitung"
pisał niedawno o "łgarstwach" zarówno prezydenta USA George'a W. Busha,
premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira, jak i wszystkich, którzy
popierali tę wojnę. W artykule "Wojenne kłamstwa" gazeta przypomniała
wypowiedzi wielu polityków, które w konsekwencji okazały się jedynie
kłamstwami. Zdaniem dziennika, oprócz całej administracji waszyngtońskiej
kłamała również szefowa CDU Angela Merkel, która wielokrotnie powtarzała
(m.in. 8 lutego br.), iż zagrożenie ze strony Husajna jest bardzo duże,
ponieważ posiada on broń masowego rażenia. Kłamał także specjalista
CDU ds. zagranicznych Friedbert Pflueger, który stwierdził 4 lutego, że
rząd niemiecki ukrywa informacje o tym, iż Husajn posiada broń masowego
rażenia.
"Die Tageszeitung" twierdzi, że od samego początku głównym
celem Waszyngtonu było zmanipulowanie światowej opinii publicznej, tak aby
przynajmniej w części była skłonna poprzeć agresję na Irak. "Od początku
waszyngtońscy politycy doskonale zdawali sobie sprawę, że w Iraku nic
nie znajdą i tak manipulowali opinią publiczną nawet na forum ONZ, aby
mimo to uwierzytelnić i uwiarygodnić decyzję o rozpoczęciu wojny jako
słuszną" - czytamy w dzienniku.
Z kolei w wywiadzie dla "Berliner
Zeitung" Egon Bahr (SPD) powiedział, iż Stany Zjednoczone całkowicie
zinstrumentalizowały Organizację Narodów Zjednoczonych. Stwierdził on,
że w związku ze znanymi dzisiaj faktami (brak w Iraku broni masowego
rażenia) pod znakiem zapytania stoi wiarygodność zarówno Busha,
jak i Blaira. Powinni oni wyjaśnić, dlaczego przed atakiem na Irak
obydwaj twierdzili, że mają stuprocentowe dowody na istnienie takiej
broni.
Również hamburski magazyn "Der Spiegel" pisze o poważnych
zarzutach kłamstwa w stosunku do przywódców Wielkiej Brytanii i USA. "Nie
odnaleziono żadnej broni masowego rażenia i fakt ten stawia T. Blaira
i G.W. Busha w bardzo niekorzystnym i niewygodnym świetle" - czytamy
w "Der Spiegel". Tygodnik przypomina, że wszystkie przytaczane przez
Colina Powella w Radzie Bezpieczeństwa ONZ "dowody", które posłużyły
jako pretekst do wojny, okazały się nieprawdziwe.
Publicysta
"Die Tageszeitung" Christian Rath zauważa pesymistycznie, że mimo
oczywistego faktu, iż napaść na Irak została dokonana z pogwałceniem
prawa międzynarodowego, nie ma szans na to, aby agresorzy ponieśli za
to odpowiedzialność. Jego zdaniem, niedawny szczyt państw G-8 w Evian
dobitnie pokazał, że nawet niedawni najgorliwsi przeciwnicy agresji na
Irak - Chirac, Schroeder i Putin - mając na względzie doraźne interesy
ekonomiczne i polityczne swoich państw, szybko "zapomną" o prawdziwych
powodach wojny. "Nigdy sprawa ta nie zostanie wyjaśniona przez Trybunał
w Hadze i niedługo nikogo nie będzie interesował fakt złamania prawa
przez Stany Zjednoczone i ich koalicjantów. (...) Cały świat de facto już
niedługo zaakceptuje i zalegalizuje przyczyny wojny w Iraku i wszystko
będzie OK" - czytamy w "Die Tageszeitung".
Waldemar Maszewski, Nasz Dziennik, 2003-06-07
powrot
|