nasza witryna Sfałszowane dowody
Prasa niemiecka podważa motywy ataku na Irak
Waldemar Maszewski, Nasz Dziennik, 07.06.2003


  Podstawy prawne, w oparciu o które USA i Wielka Brytania dokonały agresji na Irak, zdecydowanie krytykuje prasa niemiecka. Większość gazet wprost stwierdza, że nie było prawnych podstaw do rozpoczęcia wojny z Irakiem.

Dziennik "Die Tageszeitung" pisał niedawno o "łgarstwach" zarówno prezydenta USA George'a W. Busha, premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira, jak i wszystkich, którzy popierali tę wojnę. W artykule "Wojenne kłamstwa" gazeta przypomniała wypowiedzi wielu polityków, które w konsekwencji okazały się jedynie kłamstwami. Zdaniem dziennika, oprócz całej administracji waszyngtońskiej kłamała również szefowa CDU Angela Merkel, która wielokrotnie powtarzała (m.in. 8 lutego br.), iż zagrożenie ze strony Husajna jest bardzo duże, ponieważ posiada on broń masowego rażenia. Kłamał także specjalista CDU ds. zagranicznych Friedbert Pflueger, który stwierdził 4 lutego, że rząd niemiecki ukrywa informacje o tym, iż Husajn posiada broń masowego rażenia.
"Die Tageszeitung" twierdzi, że od samego początku głównym celem Waszyngtonu było zmanipulowanie światowej opinii publicznej, tak aby przynajmniej w części była skłonna poprzeć agresję na Irak. "Od początku waszyngtońscy politycy doskonale zdawali sobie sprawę, że w Iraku nic nie znajdą i tak manipulowali opinią publiczną nawet na forum ONZ, aby mimo to uwierzytelnić i uwiarygodnić decyzję o rozpoczęciu wojny jako słuszną" - czytamy w dzienniku.
Z kolei w wywiadzie dla "Berliner Zeitung" Egon Bahr (SPD) powiedział, iż Stany Zjednoczone całkowicie zinstrumentalizowały Organizację Narodów Zjednoczonych. Stwierdził on, że w związku ze znanymi dzisiaj faktami (brak w Iraku broni masowego rażenia) pod znakiem zapytania stoi wiarygodność zarówno Busha, jak i Blaira. Powinni oni wyjaśnić, dlaczego przed atakiem na Irak obydwaj twierdzili, że mają stuprocentowe dowody na istnienie takiej broni.
Również hamburski magazyn "Der Spiegel" pisze o poważnych zarzutach kłamstwa w stosunku do przywódców Wielkiej Brytanii i USA. "Nie odnaleziono żadnej broni masowego rażenia i fakt ten stawia T. Blaira i G.W. Busha w bardzo niekorzystnym i niewygodnym świetle" - czytamy w "Der Spiegel". Tygodnik przypomina, że wszystkie przytaczane przez Colina Powella w Radzie Bezpieczeństwa ONZ "dowody", które posłużyły jako pretekst do wojny, okazały się nieprawdziwe.
Publicysta "Die Tageszeitung" Christian Rath zauważa pesymistycznie, że mimo oczywistego faktu, iż napaść na Irak została dokonana z pogwałceniem prawa międzynarodowego, nie ma szans na to, aby agresorzy ponieśli za to odpowiedzialność. Jego zdaniem, niedawny szczyt państw G-8 w Evian dobitnie pokazał, że nawet niedawni najgorliwsi przeciwnicy agresji na Irak - Chirac, Schroeder i Putin - mając na względzie doraźne interesy ekonomiczne i polityczne swoich państw, szybko "zapomną" o prawdziwych powodach wojny. "Nigdy sprawa ta nie zostanie wyjaśniona przez Trybunał w Hadze i niedługo nikogo nie będzie interesował fakt złamania prawa przez Stany Zjednoczone i ich koalicjantów. (...) Cały świat de facto już niedługo zaakceptuje i zalegalizuje przyczyny wojny w Iraku i wszystko będzie OK" - czytamy w "Die Tageszeitung".

Waldemar Maszewski, Nasz Dziennik, 2003-06-07

powrot