|
Ustępujący szef ekipy inspektorów rozbrojeniowych
ONZ Hans Blix ostro skrytykował wczoraj przedstawione mu informacje
amerykańskich i brytyjskich służb wywiadowczych na temat irackiej broni
masowego rażenia. Funkcjonariusze CIA sugerują, że wiceprezydent USA
Richard Cheney wywierał nacisk na agencję, aby stwierdziła istnienie broni
masowego rażenia w Iraku.
W wywiadzie dla BBC Blix powiedział,
że jest "bardzo rozczarowany" jakością tych materiałów. Tylko w trzech
przypadkach inspektorzy Bliksa znaleźli w Iraku broń, kierując się
informacjami wywiadowczymi, ale nie była to broń masowego rażenia. -
Pomyślałem sobie wtedy, że jeśli to ma być najlepsze z możliwych
rozpoznań, a my niczego nie znajdujemy, to co z całą resztą? - powiedział
szef inspektorów. Brytyjskie gazety napisały, że rząd Tony'ego Blaira
sześciokrotnie odsyłał służbom wywiadowczym dossier na temat irackiej
broni, domagając się wprowadzenia zmian. Blair zaprzecza, jakoby jego
rząd manipulował przy raportach wywiadowczych, żeby stworzyć uzasadnienie
dla wojny w Iraku. Sprawa ta będzie w Wielkiej Brytanii przedmiotem
dochodzeń dwóch komisji parlamentarnych.
Także amerykański wywiad
wojskowy (Defence Intelligence Agency - DIA) jeszcze we wrześniu 2002
r. miał poważne wątpliwości w kwestii produkowania lub składowania broni
biologicznej i chemicznej w Iraku. Media w USA informowały w piątek,
że DIA ostrzegała wówczas, iż nie ma żadnych "wiarygodnych informacji"
na temat broni chemicznej i że iracki potencjał broni biologicznej
stanowi niewiadomą.
Tymczasem funkcjonariusze CIA sugerują, że
wiceprezydent USA Richard Cheney i jego współpracownicy wywierali
nacisk na agencję, aby potwierdziła istnienie broni masowego rażenia w
Iraku. Dziennik "Washington Post" napisał w czwartek, że w zeszłym roku
Cheney wielokrotnie odwiedził biura agencji i wypytywał jej pracowników
o ustalenia w sprawie irackiej broni masowego rażenia. Pracownicy
CIA mówią, że odczuwali te wizyty jako formę nacisku, aby koniecznie
znaleźć dowody posiadania przez Irak broni masowego zniszczenia. Presję
wywierał na nich podobno także wiceminister obrony Paul Wolfowitz,
uważany za głównego architekta planów inwazji na Irak.
CIA jesienią
ubiegłego roku przedstawiła na ten temat raport, w którym napisano,
że reżim Saddama Husajna ma broń chemiczną i biologiczną i zamierza
wznowić program budowy broni nuklearnej. Według środowego "New York
Timesa", fakty podane w raporcie były naciągane w wyniku nacisków ze
strony "jastrzębi" z Pentagonu. Komisje ds. wywiadu obu izb Kongresu
zapowiadają przesłuchania, które mają wykazać, czy raporty CIA na temat
irackich arsenałów nie były przedmiotem manipulacji politycznej.
JS, PAP, Nasz Dziennik, 2003-06-07
powrot
|