nasza witryna Chcieli mieć pretekst do wojny
Wywiady amerykański i brytyjski fałszowały raporty o irackiej broni masowego rażenia
JS, PAP, Nasz Dziennik, 07.06.2003


  Ustępujący szef ekipy inspektorów rozbrojeniowych ONZ Hans Blix ostro skrytykował wczoraj przedstawione mu informacje amerykańskich i brytyjskich służb wywiadowczych na temat irackiej broni masowego rażenia. Funkcjonariusze CIA sugerują, że wiceprezydent USA Richard Cheney wywierał nacisk na agencję, aby stwierdziła istnienie broni masowego rażenia w Iraku.

W wywiadzie dla BBC Blix powiedział, że jest "bardzo rozczarowany" jakością tych materiałów. Tylko w trzech przypadkach inspektorzy Bliksa znaleźli w Iraku broń, kierując się informacjami wywiadowczymi, ale nie była to broń masowego rażenia. - Pomyślałem sobie wtedy, że jeśli to ma być najlepsze z możliwych rozpoznań, a my niczego nie znajdujemy, to co z całą resztą? - powiedział szef inspektorów. Brytyjskie gazety napisały, że rząd Tony'ego Blaira sześciokrotnie odsyłał służbom wywiadowczym dossier na temat irackiej broni, domagając się wprowadzenia zmian. Blair zaprzecza, jakoby jego rząd manipulował przy raportach wywiadowczych, żeby stworzyć uzasadnienie dla wojny w Iraku. Sprawa ta będzie w Wielkiej Brytanii przedmiotem dochodzeń dwóch komisji parlamentarnych.
Także amerykański wywiad wojskowy (Defence Intelligence Agency - DIA) jeszcze we wrześniu 2002 r. miał poważne wątpliwości w kwestii produkowania lub składowania broni biologicznej i chemicznej w Iraku. Media w USA informowały w piątek, że DIA ostrzegała wówczas, iż nie ma żadnych "wiarygodnych informacji" na temat broni chemicznej i że iracki potencjał broni biologicznej stanowi niewiadomą.
Tymczasem funkcjonariusze CIA sugerują, że wiceprezydent USA Richard Cheney i jego współpracownicy wywierali nacisk na agencję, aby potwierdziła istnienie broni masowego rażenia w Iraku. Dziennik "Washington Post" napisał w czwartek, że w zeszłym roku Cheney wielokrotnie odwiedził biura agencji i wypytywał jej pracowników o ustalenia w sprawie irackiej broni masowego rażenia. Pracownicy CIA mówią, że odczuwali te wizyty jako formę nacisku, aby koniecznie znaleźć dowody posiadania przez Irak broni masowego zniszczenia. Presję wywierał na nich podobno także wiceminister obrony Paul Wolfowitz, uważany za głównego architekta planów inwazji na Irak.
CIA jesienią ubiegłego roku przedstawiła na ten temat raport, w którym napisano, że reżim Saddama Husajna ma broń chemiczną i biologiczną i zamierza wznowić program budowy broni nuklearnej. Według środowego "New York Timesa", fakty podane w raporcie były naciągane w wyniku nacisków ze strony "jastrzębi" z Pentagonu. Komisje ds. wywiadu obu izb Kongresu zapowiadają przesłuchania, które mają wykazać, czy raporty CIA na temat irackich arsenałów nie były przedmiotem manipulacji politycznej.

JS, PAP, Nasz Dziennik, 2003-06-07

powrot