|
Broń masowego rażenia w Iraku? prof. Iwo Cyprian Pogonowski, Nasza Polska, 02.06.2003 |
|
Przed najazdem na Kuwejt Saddam Husajn miał czwartą największą armię na świecie. Żywił nadzieję na zjednoczenie wszystkich państw arabskich, co też było głównym celem socjalistycznej partii Baath, przy pomocy której zrobił on swoją karierę polityczną. Katastrofa, która się wtedy zdarzyła, zupełnie pozbawiła jego armie dawnego znaczenia strategicznego. Nic nie znaleziono 11 maja dziennikarz zatrudniony przez "Washington Post", Barton Gellman, opublikował sprawozdanie z poszukiwania broni masowego rażenia na terenie podbitego Iraku. Artykuł swój zatytułował: Sfrustrowana grupa amerykańskich specjalistów opuszcza Irak bez znalezienia jakiejkolwiek broni masowego rażenia. Sekretarz Stanu Collin Powell oświadczył 5 lutego br. w przemówieniu do Rady Bezpieczeństwa ONZ, że Irak posiada setki ton biologicznych i chemicznych substancji, dla rażenia którymi ma dosyć pocisków i rakiet, obok daleko posuniętego programu budowy bomb nuklearnych. Teraz pułkownik Richard McPhee, który ma w czerwcu br. zlikwidować bezowocny program poszukiwań w Iraku, twierdzi: - Nic nie znaleźliśmy. Wszystkie miejsca wskazane przez wywiad amerykański były dawno zniszczone i ograbione ze wszystkich urządzeń, dokładnie tak jak to wcześniej stwierdził Scott Ritter, oficer amerykański, który po pierwszej amerykańskiej wojnie przeciwko Irakowi dziesięć lat temu był inspektorem i nadzorował przez kilka lat systematyczne niszczenie wszelkich urządzeń i fabryk potencjalnie nadających się do produkcji broni masowego rażenia, jak i wszystkich produktów w jakikolwiek sposób użytecznych do tego celu. Amerykańskie dowództwo zaczęło atak na Irak z listą 19 miejsc koncentracji broni masowego rażenia i 68 miejsc potencjalnie użytecznych przy produkcji takiej broni. Do tej pory z 19 zbadano 17 miejsc, z 68 - 45; bez żadnego skutku. Pierwszego maja w momencie ogłoszenia zwycięstwa nad Irakiem na okręcie USS "Abraham Lincoln" prezydent Bush zapowiedział: - Zaczęliśmy poszukiwania chemicznych i biologicznych broni i wiemy o setkach miejsc, które będą sprawdzone. Wiceminister obrony narodowej USA nadzorujący wywiad Stephen A. Cambone mówił zaś do dziennikarzy w Pentagonie, że wojsko amerykańskie sprawdziło 70 z 600 miejsc potencjalnie związanych z bronią masowego rażenia. Specjaliści amerykańscy z agencji obrony przeciw zagrożeniom (Defense Threat Reduction Agency), jak i grupy specjalnej (Task Force 75) komunikują podczas sprawozdań z przeszukań miejsc wskazanych przez wywiad: Wiemy, że nic tam nie ma (We know they are empty.). Najbardziej nowoczesne amerykańskie ruchome laboratoria chemiczne i biologiczne wysłane do Iraku były przygotowane do przeprowadzania analiz tysięcy próbek DNA, odcisków palców i spektrometrii masowej. Do tej pory zbadano na próżno tylko kilkadziesiąt próbek. Niektórzy naukowcy zatrudnieni w tych laboratoriach już wracają do Ameryki. Teraz przesłuchuje się naukowców irackich, zarządców fabryk broni i aresztowanych członków rządu Saddama Husajna, którzy powinni wiedzieć, czy i gdzie jest ukryte jakieś niekonwencjonalne i zakazane uzbrojenie. Na razie mówi się o zdobycznych planach i dokumentach, w których może będą jakieś wskazówki pomocne w bezowocnych - jak dotąd - poszukiwaniach. Czysty surrealizm Pułkownik artylerii Richard McPhee podkreśla więc: - Moja jednostka nie znalazła żadnej broni chemicznej. To jest fakt. A ja mam 47 lat i obchodzę urodziny w jednym z pałaców Saddama Husajna położonym nad jeziorem w Bagdadzie. To jest czysty surrealizm. (It's surreal. The whole thing is surreal.) Inni mówią: Przyjechaliśmy polować na niedźwiedzia, ale niedźwiedzia nie było. Wyrażenie amerykańskie: no smoking gun (w przenośni: nie ma dymiącego pistoletu, czyli brak oczywistego dowodu) stało się wyrażeniem czarnej ironii (term of dark irony). Major Kenneth Deal, szef jednej z grup poszukiwaczy, powiedział, oglądając decontamination shower (czyli "odkażający prysznic" z napisem "Gas"(Gaz): Czy to ma być dowodem istnienia broni masowego rażenia? Nie. To jest najprawdopodobniej dowodem paranoi. Jak daleko jeszcze sięgnie ta "paranoja", okaże się wkrótce. prof. Iwo Cyprian Pogonowski, Nasza Polska, 2003-06-02 |