nasza witryna Izrael podżega do nowych wojen
Żydowski dyplomata chce wywołać konflikt USA z Iranem i Syrią
BM, Reuters, PAP, Nasz Dziennik, 30.04.2003


  Ambasador Izraela w USA Daniel Ayalon wezwał w poniedziałek do "zmiany reżymu" w Iranie i Syrii. Dyplomata nie ukrywał, że kraje te przeszkadzają państwu żydowskiemu, m.in. z powodu udzielania poparcia palestyńskim i libańskim organizacjom paramilitarnym, walczącym z armią izraelską. Szczególną "przeszkodą" dla Izraela jest Iran, który prawdopodobnie posiada broń jądrową, stanowiącą straszak dla żydowskich planów podboju Autonomii Palestyńskiej.

Według ambasadora, amerykańska inwazja na Irak i obalenie Saddama Husajna były także z korzyścią dla Izraela, ale "nie jest to dosyć". - Powinno to pójść dalej. Istnieją nadal równie wielkie zagrożenia pochodzące z Syrii, pochodzące z Iranu - tłumaczył Ayalon na konferencji Ligi Przeciwko Zniesławianiu.
W jego opinii, nie chodzi o działania wojenne. - Z pewnością nie myślę o jakiejkolwiek agresywnej kampanii militarnej. Są inne środki, które można wykorzystać. Sposobem postępowania wobec Iranu jest na przykład delegitymizacja jego reżymu poprzez stosowanie nacisku politycznego i rzeczywistego stosowania sankcji gospodarczych - przekonywał ambasador.
Ayalon skrytykował przy okazji Unię Europejską za rozwijanie współpracy gospodarczej z Iranem.
Izraelski dyplomata nie ukrywał też, dlaczego tak zależy mu na konflikcie z Iranem i Syrią. Ayalon narzekał, że kraje te udzielają poparcia islamskim organizacjom, działającym głównie w południowym Libanie i organizującym z jego terytorium ataki na Izrael. Ponadto szczególne obawy w państwie żydowskim wywołuje nuklearny program Iranu. Przypuszczenia, że kraj ten posiada broń jądrową stanowią pewien czynnik odstraszania dla żydowskich planów całkowitego zajęcia terytoriów Autonomii Palestyńskiej i deportowania ludności zamieszkującej ją.
Ayalon zasugerował też, że od wywołania konfliktu z Syrią i Iranem Izrael może uzależnić tzw. rozmowy pokojowe z nowymi władzami Autonomii, które według deklaracji USA mają doprowadzić do utworzenia państwa palestyńskiego.

Od red. NW: w uzupełnieniu powyższych rozważań na temat Syrii polecamy artykuł Pat Buchanan'a Czyja wojna? oraz fragment książki izraelskiego profesora Izraela Szahak'a "Tel Awiw za zamkniętymi drzwiami"

BM, Reuters, PAP, Nasz Dziennik, 2003-04-30

powrot