nasza witryna KILKA SŁÓW O POLSKIM INTERESIE NARODOWYM
Włodzimierz Kałuża, Polskie Jutro nr 60


 
Nie wierzyłem własnym oczom, gdy przeczytałem następujące zdanie: "W polskim interesie narodowym leży wstąpienie do struktur Unii Europejskiej i proces integracji z państwami Zachodu." Wyszło ono z ust człowieka, któremu tego zdania nigdy nie byłbym w stanie przypisać, który znany jest ze swojej bezkompromisowej postawy od dziesiątek lat. Odważnego księdza, zdecydowanego i dostrzegającego wiele rzeczy dla innych całkowicie ukrytych, a przede wszystkim gorącego patrioty, który za swój patriotyzm ganiony był przez różne czynniki - od komunistycznej prasy poczynając, a na własnym biskupie kończąc.

Mowa o ks. Henryku Jankowskim, który w kazaniu z dnia 15. czerwca 2003 roku, wygłoszonym w kościele św. Brygidy w Gdańsku dodał po przytoczonych słowach następujące zdania: "Ale nie za wszelką cenę, nie za cenę wyzbycia się tożsamości narodowej, czy też niewoli gospodarczej opartej o wyzysk biedniejszego! Pamiętajmy, że warunki naszej akcesji - których nie podano do szerokiej oceny publicznej, zastępując je sloganami o wejściu do Europy - ustalali postkomuniści, gotowi sprzedać Polskę za unijne stołki i zaszczyty!". ("Polsko, powróć do Boga!" - Homilia ks. prałata Henryka Jankowskiego wygłoszona w niedzielę, 15 czerwca, w kościele św. Brygidy w Gdańsku).

"Interes" a interes narodowy

Negatywny stosunek ks. Jankowskiego wobec tak przeprowadzonej akcesji jest jednoznaczny. I trudno się temu dziwić, bo rzeczywiście podczas "negocjacji" osiągnięto warunki do tego stopnia niekorzystne dla Polski, że bez wielkiego ryzyka zakładać można (co zrobiło już wielu specjalistów), iż Polska stanie się płatnikiem netto, czyli innymi słowy więcej będziemy wpłacać do unijnej kasy, niż z niej otrzymywać. Warto tu choćby krótko wspomnieć o czekającym nas znacznym wzroście bezrobocia, o prawdopodobnym zwiększeniu liczby upadłości małych i średnich firm i o koniecznym w tej sytuacji wzroście podatków mających zapewnić bezproblemowe wpłacanie polskich pieniędzy do unijnej kasy. To wszystko najpewniej jest powodem ostatnich raptownych zmian w propagandzie największych mediów w Polsce, w której coraz częściej pojawiają się ostrzeżenia, że "czekają nas trudne lata".

Dziś - już po referendum - media te uważają, że mogą sobie pozwolić na chwilę szczerości z okłamywanym dotychczas obywatelem. Z całą pewnością świadom tego wszystkiego ks. Jankowski nie może więc popierać tej akcesji "za wszelką cenę". To ani trochę nie dziwi. Jak jednak w tym wszystkim odnajduje ks. Jankowski miejsce na stwierdzenie o polskim interesie narodowym, leżącym ponoć we wstąpieniu do struktur UE, tego bez ogromnego zdziwienia pojąć nie mogę! Polski interes narodowy nie polega bowiem na podporządkowaniu się jakiejkolwiek obcej strukturze, czy też władzy, a na tym, aby w naszej Ojczyźnie rządzili Polacy dla dobra Polaków, bez konieczności opłat na rzecz obcych mocarstw, bez konieczności uznawania cudzego prawa ponad nasze własne, bez upokarzającego nas wszystkich narzucania nam obcych wzorów moralnych - choćby w postaci "małżeństw" homoseksualnych, eutanazji, czy też aborcji, bez utraty kontroli nad tym, ile czego i jak produkujemy, bez określania przez obcych kto może, a kto nie może kupować polską ziemię, czyli bez tego wszystkiego, co jest następstwem przystąpienia do "struktur Unii Europejskiej".

Nic z tego nie jest polskim interesem narodowym, nic nie służy, ani nie będzie służyć Polakom, a więc zupełnie bezpodstawne i błędne jest stwierdzenie, że "w polskim interesie narodowym leży wstąpienie do struktur Unii Europejskiej". Ogromnym sukcesem propagandy prounijnej jest doprowadzenie do tego, że osoby tak pełne oddania sprawie polskiej, w tak naiwny i nieprzemyślany sposób powtarzają tak bardzo nieprawdziwe stwierdzenia. Nikt z nas nie jest całkowicie odporny na ustawiczną i wszechogarniającą propagandę i dlatego właśnie należy z całą otwartością podejmować krytykę w każdej sprawie, gdzie propaganda uzyskała chwilową, mam nadzieję, przewagę.

** ** **

Nawet wtedy, gdy ma się ogrom szacunku dla osoby, której wypowiedź się krytykuje, a może nawet szczególnie wtedy, ponieważ słowa osób szczególnie cenionych mają z reguły znacznie szerszy krąg odbiorców i mogą tym samym wyrządzić więcej szkód. Dlatego z wielkim zadowoleniem i z pełną zgodą przyjmuję słowa ks. Jankowskiego wypowiedziane na zakończenie jego homilii, życząc nam wszystkim, aby były one dla nas żywą przestrogą: "Kończąc dzisiejszą homilię, homilię poświęconą sprawom trudnym i bolesnym, przestrzegam was przed bezkrytycznym poddawaniem się manipulacji, przed przyjmowaniem bez zastrzeżeń "papki informacyjnej" podawanej nam przez media, opanowane w dużej mierze przez lewicowo-laickie środowiska propagatorów materializmu i konsumpcjonizmu".

polskiejutro

Włodzimierz Kałuża, Polskie Jutro, 2003-06-22

powrot