|
Tadeusz Bednarczyk |
||||||||||||||||||||||||
Przemilczana pomocFragment ksi膮偶ki Tadeusza Bednarczyka "呕ycie codzienne warszawskiego getta" - Warszawa 1995, Wydawnictwo OJCZYZNA (str. 205 - 214) Truizmem by艂oby powo艂ywa膰 si臋 na rz膮d polski w Londynie i na osob臋 genera艂a Sikorskicgo w sprawie g艂oszenia potrzeby i wydawania zarz膮dze艅 o niesieniu pomocy 呕ydom. To samo dotyczy Delegatury Rz膮du. Na potwierdzenie tego s膮 - szcz臋艣liwie - zachowane w cz臋艣ci dokumenty i 艂atwo jest ca艂膮 postaw臋 w艂adz polskich odtworzy膰 i udokumentowa膰. Tym si臋 jednak nikt dotychczas nie zaj膮艂. A przecie偶 cz臋sto spotykamy si臋 z negatywn膮 ocen膮 dzialalno艣ci w艂adz polskich na tym odcinku. Niekt贸rzy 偶ydowscy historycy na Zachodzie choruj膮 po prostu na obsesj臋 wszechszmalcownictwa i antysemityzmu. panuj膮cego rzekomo w szeregach AK i w艂adz polskich. Komentarz na str. 191 z ksi膮偶ki B. Marka z 1963 r., do depeszy gen. Sikorskiego z dnia 19 pa藕dziernika 1942 r. ma b艂臋dn膮 interpretacj臋, nie rozumiem jak mo偶na z niej odczyta膰 rzekom膮 obaw臋 gen. Sikorskiego o antysemickie akcje w kraju prowadzone przez pras臋 prawicow膮. Gutta cavet lapidem non vii sed sepe cadento - kropla dr膮偶y kamie艅 nie sil膮, lecz cz臋stotliwo艣ci膮 padania. Podobnie padaj膮 na nas - Polak贸w, te ,.krople" z wielu nie偶yczliwych, b膮d藕 wrogich stron. Ma to wszystko swoje skutki. St膮d si臋 bior膮 艣mieszne i paradoksalne zarazem takie fakty, 偶e materia艂贸w w sprawach eksterminacji 呕yd贸w w Polsce i o alarmowaniu o tym sumienia narod贸w 艣wiata, s膮d i prokurator generalny Izraela nie szukali u 藕r贸d艂a w Polsce, lecz w Szwecji (patrz stenogram z dnia 20 czerwca z procesu Eichmana). Rz膮d szwedzki na 偶yczenie ambasady Izraela wydal w dniu 8 czerwca 1961 r. komunikat, 偶e owszem o eksterminacji dowiedzia艂 si臋 wprawdzie od swego przedstawiciela w Berlinie von Ottera, ale ca艂膮 sytuacj臋 znal wcze艣niej z audycji radia londy艅skiego z dnia 9 czerwca 1942 r. z wypowiedzi gen. Sikorskiego, Czy to tylko kapitalne przeoczenie ? W Izraelu wiedziano co艣 o tajnym raporcie von Ottera, ale nie pami臋tano lub nie chciano pami臋ta膰 o kilku radiowych przem贸wieniach w obronie 呕yd贸w polskich, adresowanych przez Premiera polskiego rz膮du i Naczelnego Wodza do narod贸w 艣wiata. Ma to wym贸w臋 nie tyle braku zrozumienia i uznania 贸wczesnych warunk贸w w GG, naszej postawy i 艣wiadczonej pomocy, co niech臋ci膮 do nas i niech臋ci膮 pos艂u偶enia si臋 oficjalnie materia艂ami polskimi stwierdzaj膮cymi polsk膮 pomoc dla 呕yd贸w. Dane te mogli te偶 dosta膰 od 呕yd贸w polskich piastuj膮cych w Londynie stanowiska w Radzie Narodowej, jako przedstawiciele 呕yd贸w na emigracji, a nie chcieli bo to w lepszym 艣wietle przedstawia艂oby Rz膮d Polski i jego postaw臋 wobec polskich 呕yd贸w. Ta ich zoologiczna postawa antypolonistyczna powoduje, 偶e w Izraelu nic si臋 nie m贸wi o anty偶ydowskiej postawie kraj贸w zachodnich, forsuje si臋 propagandowo tylko polski antysemityzm. Dlaczego nie m贸wi膮 nic o nie przyjmowaniu uciekinier贸w 偶ydowskich do tych kraj贸w? Dlaczego nie m贸wi膮 nic o braku pomocy ze strony 呕yd贸w ameryka艅skich ? Dlaczego nie m贸wi膮 nic o kolaboranckich grupach w policjach Belgii, Holandii i szczeg贸lnie Francji - masowo wydaj膮cych 呕yd贸w Niemcom. Dlaczego oszcz臋dzaj膮 teraz Niemc贸w? - 偶e p艂ac膮 im sute odszkodowania? Przeciw tej oboj臋tno艣ci i brakowi pomocy zachodu na znak protestu pope艂ni艂 samob贸jstwo Szmul Zygielboim. cz艂onek Rady Narodowej w Londynie i dopiero ten krok spowodowa艂 ruszenie pierwszej pomocy finansowej w ko艅cu 1942 r., a w艂a艣ciwie w 1943 r., no i przede wszystkim 艣mier膰 wtedy ju偶 80% 呕yd贸w polskich - na co w艂a艣nie czekali by wygin臋艂a biedna ho艂ota. A za op贸藕nienie tej pomocy z艂o艣liwie i wbrew prawdzie B. Mark usi艂owa艂 w ksi膮偶ce z 1958 r. obci膮偶y膰 rz膮d polski. Nic bardziej g艂upiego i wrogiego! My przeadresowujemy te z艂o艣liwo艣ci i bezczelno艣ci, na zach贸d. O tym, 偶e tam nie kochaj膮 呕yd贸w i nie chc膮 dawa膰 im pomocy dowiedzieli艣my si臋 w 1938 r., gdy prezydent Roosevelt zainicjowa艂 zwo艂anie konferencji mi臋dzynarodowej do Evian w po艂udniowej Francji. Chodzi艂o wtedy tylko o p贸l miliona 偶yd贸w niemieckich, kt贸rych chciano zabra膰 z hitlerowskich Niemiec. Gdy przysz艂o do konkret贸w. to za wyj膮tkiem zdaje si臋 Kolumbii - deklaruj膮cej przyj臋cie 5000 os贸b. nikt nie chcia艂 ich przyj膮膰, tak偶e prezydent Roosevelt i USA. Wszyscy wymawiali si臋, 偶e przyj臋ci 呕ydzi stworz膮 konkurencj臋 na miejscowym rynku pracy, czy dzia艂alno艣ci ekonomicznej i przyczyni膮 si臋 do rozszerzenia antysemityzmu ! znamienne, 偶e przyj臋cie po kilka zaledwie tysi臋cy 呕yd贸w ju偶 grozi艂oby w tych pa艅stwach antysemityzmem, jego znacznym rozwojem. To偶 my Polacy w 1939 r. z w艂asnymi 3,6 do 4 milion贸w 呕yd贸w mo偶emy uchodzi膰, w 艣wietle tych zastrze偶e艅 prawie za 艣wi臋tych. Tak to gin膮cy na ziemiach polskich w ka藕niach hitlerowskich typ tzw. Ostjude by l tak nielubiany przez og贸艂 艣wiatowego 偶ydostwa, 偶e nie chcieli dawa膰 im pomocy. Nie lubili ich za zacofanie kulturowe, za ich obyczaje (chasydyzm), nieeuropejskie stroje, no i za bied臋 - wymagaj膮c膮 ci膮g艂ej pomocy. A tak problem za艂atwiali im Niemcy, a odpowiedzialno艣膰 za brak pomocy mo偶na by艂o zwali膰 na Polak贸w. W艣r贸d 呕yd贸w sefardyjskich. wy偶szych w ich rozumieniu rasowo (problem ten istnieje i obecnie w Izraelu w stosunku do 呕yd贸w kolorowych), s艂ysza艂o si臋 liczne g艂osy przed wojn膮 i podczas okupacji, 偶e Ostjude jest kul膮 u nogi i kompromitacj膮 呕yd贸w zachodnich. W wy偶szych sferach 偶ydowskich w kraju byli tacy, kt贸rzy akceptowali likwidacj臋 biedoty. wierz膮c w swe pieni膮dze i lepsze jutro po wojnie. Zmar艂y Aleksander 艁ado艣. przyjaciel gen. Sikorskiego, jako b. minister i pose艂 w Szwajcarii, opowiada艂 ciekawe fakty, o licznych trudno艣ciach z jakimi si臋 spotka艂 w przyjmowaniu uciekinier贸w 偶ydowskich za granic膮 i w utrudnianiu polskiej dla nich tam pomocy. Sygnalizuj膮c, zgodnie z za艂o偶eniami. nieznane, przemilczane, b膮d藕 prostuj膮c fa艂szywie ocenione wycinki pomocy 呕ydom, niesionej g艂贸wnie przez ugrupowania tzw. "londy艅skie", autor wierny tej zasadzie, chce po艣wi臋ci膰 kilka s艂贸w przemilczeniu tak偶e kom贸rki AL w getcie przy ul. Twardej 14. W kom贸rce tej dzia艂a艂 Jerzy Kilianowicz, brat genera艂a Korczy艅skiego. Z uwagi na to, 偶e polscy komuni艣ci bardzo przyczynili si臋 do rozbudowania woli oporu i walki w艣r贸d 呕yd贸w, oraz przyczynili si臋 do powstania 呕OB, a dane te by艂y nieznane, wi臋c chcia艂em t臋 spraw臋 umie艣ci膰 gdzie艣 u fachowych historyk贸w. M贸wi艂em o tej kom贸rce kilkakrotnie w 呕IH z prof. Markiem i innymi, ale historycy ci- dotychczas tak czuli na wszelkie dane o pomocy ze strony PPR. nie zainteresowali si臋 tym, wykazuj膮c nieobiektywizm i tendencyjno艣膰 polityczn膮. Dlaczego? Ko艅cz膮c rozdzia艂 o pomocy niesionej 呕ydom ze strony spo艂ecze艅stwa i w艂adz polskich, chcia艂bym jeszcze raz podkre艣li膰 ogrom ofiar zaanga偶owania, ale te偶 ogrom wysi艂ku ekonomicznego i pr贸bowa膰 to wszystko uj膮膰 cyfrowo, zbilansowa膰. Ilo艣膰 呕yd贸w w Polsce w momencie wybuchu II wojny 艣wiatowej przekracza艂a 3.5 miliona ludzi, a uwzgl臋dniaj膮c kryteria niemieckie podci膮gaj膮ce do tej nacji wszystkich miesza艅c贸w na pewno wynosi艂a 3 600 000 ludzi. Cho膰 prof. A.Sujkowski i inni oceniali ich na 4 miliony. Pocz膮tkowo, w okr膮g艂ych liczbach, pod w艂adz膮 niemieck膮 znalaz艂o si臋 oko艂o 2 milion贸w 呕yd贸w, a pod w艂adz膮 radzieck膮 1.6. Szybko posuwaj膮cy si臋 atak niemiecki na ZSRR spowodowa艂 bardzo szybkie opanowanie wschodnich wojew贸dztw polskich i wraz z nimi ponad miliona 呕yd贸w obywateli polskich. Ostatecznie ze schronienia na terenach ZSRR skorzysta艂o do ko艅ca wojny oko艂o 400 000 呕yd贸w polskich, w tym conajmniej 50 000 przetransportowanych tajnie przez Polak贸w. Za podstaw臋 szacunkowego wyliczenia strat biologicznych 呕yd贸w i ilo艣ci uratowanych przyjmuj臋 om贸wione ju偶 i wyliczone 60 000 ukrywanych - na troch臋 ponad 600 000 呕yd贸w w wojew贸dztwie i dystrykcie warszawskim (wraz z Warszaw膮) - czyli 10%. Terenowo wojew贸dztwo warszawskie by艂o znacznie wi臋ksze od dystryktu warszawskiego, ale pomoc膮 呕ydom, organizowan膮 przez delegata Obszaru Warszawskiego obj臋ty by艂 teren przedwojennego wojew贸dztwa i stany liczbowe wojew贸dztwa wzi臋te by艂y jako podstawa poni偶szych oblicze艅. Przyjmuj膮c t臋 liczb臋 za reprezentacyjn膮 i opieraj膮c si臋 na wyp艂ywaj膮cych st膮d wska藕nikach procentowych w stosunku do og贸艂u 呕yd贸w i do og贸艂u ludno艣ci polskiej w wojew贸dztwie warszawskim otrzymali艣my nast臋puj膮ce liczby globalne dla ca艂ego kraju. Przy 10% przechowywanych 呕yd贸w w wojew贸dztwie, w skali kraju otrzymaliby艣my oko艂o 320 000 os贸b; natomiast przy wska藕niku 1,6% w stosunku do og贸艂u ludno艣ci polskiej wojew贸dztwa warszawskiego, w skali kraju przy 22 milionach tylko Polak贸w, otrzymaliby艣my 352 000 os贸b. Z drugiej strony liczb臋 t臋 podbudowuje ustalenie przez G艂贸wn膮 Komisj臋 Badania Zbrodni Hitlerowskich liczby 2,7 miliona wymordowanych 呕yd贸w, a zatem w stosunku do 3.2 miliona og贸艂u 呕yd贸w w r臋kach niemieckich, otrzymujemy 500 000 os贸b ukrywanych w Polsce (i 400 000 w ZSRR). Przy wyliczonej rozpi臋to艣ci 320 - 500 000 艣rednia arytmetyczna wynosi 410 000, przyjmuj膮c j膮 w zaokr膮gleniu na 400 000. Ilo艣膰 uratowanych mo偶na by przyj膮膰 o 10% ni偶sz膮. W艂adys艂aw 呕arski-Zajd艂er w swej pracy podaje szacunkowo liczb臋 450 000 ukrywanych 呕yd贸w, ale nie precyzuje ilo艣ci uratowanych, wymienia jedynie najcz臋艣ciej powtarzan膮 liczb臋 100 do 120.000. Tymczasem wg moich wylicze艅, po odliczeniu 10% od 400 000, otrzymujemy oko艂o 360 000 uratowanych, w zaokr膮gleniu przyjmuj臋 j膮 specjalnie zani偶aj膮c na oko艂o 300 000, cho膰 w艂a艣ciwsze by艂oby 400 000. Ale te 300 000 jest liczb膮 bardziej strawn膮 i do kompromisowego przyj臋cia przez 偶ydowskich fa艂szerzy historii i polskiej pomocy. Powy偶sze liczby sygnalizuj膮 du偶膮 ilo艣膰 strat w艣r贸d ukrywanych, rz臋du oko艂o 50 do 100 000 os贸b. Na t臋 du偶膮 ilo艣膰 strat istotne znaczenie mia艂y dzia艂ania wojenne, pacyfikacyjne, czy powstanie -jak w Warszawie, ale te偶 ogromny wp艂yw, i to najwi臋kszy, mia艂y wpadki z tytu艂u niemieckich rewizji. Z tymi rewizjami wi膮偶膮 si臋 r贸wnie偶 r贸wnolegle wpadki Polak贸w, oddaj膮cych 偶ycie razem z odkrytym 呕ydem. Chc膮c ustali膰 ilo艣膰 Polak贸w zabitych za udzia艂 w pomocy 呕ydom to trzeba policzy膰 straty szmugler贸w i straty przy ukrywaniu si臋, za艣 straty we wsp贸lnie prowadzonych walkach by艂y nieznacznego kalibru (bo by艂o tych wsp贸lnych walk ma艂o). W samej Warszawie szmuglerzy stracili przez przesz艂o 2 lata oko艂o 2 000 os贸b (2 do 3 os贸b dziennie co ja sam w du偶ej mierze widzia艂em), tracili 偶ycie i przy innych gettach. Straty z tytu艂u wykrycia przechowywanych 呕yd贸w przyjm臋 za identyczne ilo艣ciowo tak po stronie 偶ydowskiej jak i polskiej, cho膰 straty polskie musia艂y by膰 du偶o wi臋ksze. Gdy odejmiemy od 100 000 kilkana艣cie tysi臋cy 呕yd贸w, kt贸rzy mogli straci膰 偶ycie podczas walk w Powstaniu Warszawskim lub innych przypadkach, a og贸lnie 艂膮cznie nawet oko艂o 50 000 w dzia艂aniach wojennych na terenie kraju, to otrzymamy przypuszczaln膮 liczb臋 ca 50 000 zabitych w wyniku wykrycia ich schowka. I tyle偶 samo przyjmuj臋, 偶e wynios艂y z tego tytu艂u minimalne straty polskie. Nikt ich nie rejestrowa艂. 呕IH "doszuka艂" si臋 zaledwie ponad 200 zabitych Polak贸w. Dzia艂aj膮cy w USA prof. dr Wac艂aw Zaj膮czkowski, zaj膮wszy si臋 t膮 spraw膮, na tak膮 odleg艂o艣膰 ju偶 doliczy艂 si臋 i dokumentuje 艣mier膰 ponad 5 000 Polak贸w za niesienie pomocy 呕ydom. Ja nie rejestrowa艂em Polak贸w, kt贸rzy zgin臋li za pomoc 呕ydom, wi臋c mam ma艂o ich w pami臋ci. Mog臋 wymieni膰 swoich koleg贸w z OW-KB por. Zielonkiewicza, ppor. policji Ryszarda Stolkiewicza, ogrodnika Smolarka (Sto艂kiewicz i Smolarek byli moimi podkomendnymi). Ksi膮dz Wi臋ckiewicz z organist膮 z ko艣cio艂a 艣w. Krzy偶a. Handlarz uliczny Marczak i bardziej znana historia (r贸wnie偶 maj膮ca swe 藕r贸d艂o w zdradzie szmalcownik贸w 偶ydowskich) Marczak贸w i Wolskich z ul. Gr贸jeckiej 84 ukrywaj膮cych grup臋 呕yd贸w, wraz z historykiem Rigelblumem pisz膮cym nam w bunkrze negatywn膮 histori臋, w ramach "uczu膰 wdzi臋czno艣ci". Na Pr贸偶nej 14, wg relacji pani B.Bry艂y, dozorca tego domu ukrywa艂 w piwnicy pod swoim mieszkaniem kilkoro 呕yd贸w. Okienko piwniczne wychodzi艂o na pl. Grzybowski. Niemcy wpompowali do piwnicy du偶o wody i zatopili ukrywanych, a dozorc臋 wraz z rodzin膮 rozstrzelali. Gdy nie rejestrujemy w Polsce naszych strat, to u艂atwiamy naszym przeciwnikom manipulowanie liczbami i umniejszanie naszych strat, ich bagatelizowanie. W ramach naszych strat trzeba liczy膰 wielotysi臋czne straty szmugler贸w, ludzi wyprowadzaj膮cych ludzi z getta, zatem podana liczba 50 000 jest mocno zani偶ona. 呕ydzi gin膮cy w Powstaniu Warszawskim, czy w innych dzia艂aniach wojennych w terenie gin臋li pojedynczo, nie wci膮gaj膮c w to Polak贸w. Ale 呕ydzi gin膮cy na skutek wykrycia ich kryj贸wki u Polak贸w, poci膮gali za sob膮 i Polak贸w daj膮cych im schronienie. Gdy przyj臋li艣my ich liczb臋 na 50 000, to straty z tego tytu艂u Polak贸w, przy przeci臋tnej 4 osobowej rodzinie polskiej, mo偶na by liczy膰 na 4 razy wi臋ksze. Uwzgl臋dniaj膮c, 偶e czasem ukrywa艂o si臋 r贸wnocze艣nie 2 lub wi臋cej os贸b, a z drugiej strony, 偶e rodziny wiejskie by艂y na og贸l wi臋ksze ni偶 4 osoby, to jednak granic臋 strat polskich przy przechowywaniu 呕yd贸w mo偶na by szacowa膰 conajmniej na 150 000 os贸b. Zatem za pomoc 呕ydom zgin臋艂o ca 150 000 Polak贸w. Liczby te akceptowa艂 mi delegat Okr臋gu Warszawskiego J贸zef Kwasiborski. Je艣liby te teoretyczno - szacunkowe wyliczenia nie znalaz艂y uznania u badaczy 偶ydowskich, wtedy odrzucaj膮c liczb臋 100 000 jako strat, automatycznie nale偶a艂oby o tyle偶 samo powi臋kszy膰 liczb臋 uratowanych 呕yd贸w przy polskiej pomocy, co zreszt膮 i tak odpowiada prawdzie, gdy偶 proponuj膮c liczb臋 300 000 uratowanych 呕yd贸w zani偶y艂em j膮 rozmy艣lnie, by nie odbiega膰 zbytnio od podrzuconej nam propagandowo przez 偶ydowskich "historyk贸w" liczby tylko 100 000 uratowanych. Gdy moja liczba 300 000 (a w艂a艣ciwie 400 000) uratowanych zacz臋艂a zdobywa膰 znacz膮ce uznanie, to obserwuj臋 koncentryczny atak 偶ydowsko-syjonistyczny na ustalon膮 przez GKBZH liczb臋 2.7 miliona zmar艂ych podczas wojny 呕yd贸w polskich. R贸偶ni "historycy", publicy艣ci a nawet zawodowi komedianci, podnosz膮 t臋 liczb臋 na 3.0 miliony, a nawet na 3.3 miliony, by pozbawi膰 mnie arytmetycznego argumentu, 偶e skoro by艂o ich 3.6 a zgin臋艂o 2.7 to gdzie jest 900 000. nic z tych manewr贸w nie b臋dzie, gdy偶 liczba globalna 3.6 min jest zani偶ona. Wybitny polski geograf i specjalista spraw ludno艣ciowych i gospodarczych prof. dr Antoni Sujkowski podawa艂 z katedry studentom WSH (SGH) w po艂owie lat trzydziestych, wi臋c na kr贸tko przed wybuchem wojny. liczb臋 呕yd贸w w Polsce - 4 miliony, mam wi臋c zapas, tym niemniej podtrzymuj臋 t臋 ni偶sz膮 liczb臋, jako pioniersk膮, a wi臋c 300.000 uratowanych. Ta liczba i tak jest korzystna dla 呕yd贸w, ostatecznie du偶y stwarza margines dla tych, kt贸rzy zmienili nazwiska na polskie i nie przyznaj膮 si臋 oficjalnie do 偶ydowskiego pochodzenia. Nam jest to oboj臋tne, byle byli lojalnymi obywatelami, bez chowania za podszewk臋 paszportu drugiej ojczyzny i bez wyst臋powania w obronie jej interes贸w, a nam obcych, czy nawet szkodliwych, jak to by艂o w latach 60-tych i a偶 do dzi艣. Przykre, 偶e na skutek narzuconej nam dezinformacji mamy tak ma艂e rozeznanie w tej niemi艂ej sprawie, 偶e mo偶liwo艣ci pomagania nam w dokumentowaniu musimy mobilizowa膰 u Polak贸w a偶 w USA. W 1970 r., gdy jeden z 偶ydowskich historyk贸w "wykry艂" spraw臋 zamordowania oko艂o 100 Polak贸w za ukrywanie kilku 呕yd贸w, zapowiedziano wtedy przy okazji akcj臋 badawcz膮 w tym kierunku, kt贸ra zreszt膮 ucich艂a, bo by艂a sprzeczna z ich antypolskimi tezami. Ilo艣膰 Polak贸w bior膮cych udzia艂 w akcji pomocy wyliczam w stosunku do ilo艣ci ukrywanych 呕yd贸w. Wa偶ne jest przyj臋cie w艂a艣ciwego wska藕nika przeliczenia. Bywa艂o najcz臋艣ciej, 偶e l , ewentualnie 2 osoby ukrywa艂y si臋 u polskiej rodziny, ale bywa艂o te偶, 偶e u jednej rodziny ukrywa艂o si臋 kilka lub kilkana艣cie os贸b 偶ydowskiego pochodzenia. Jednak cala rodzina 偶ydowska unika艂a mieszkania pod jednym dachem, gdy偶 w razie wpadki chciano da膰 szans臋 prze偶ycia cho膰 cz臋艣ci rodziny (wzgl臋dy spadkowe - maj膮tkowe). Wieloosobowe grupy ukrywanych sk艂ada艂y si臋 przewa偶nie z ludzi obcych. Ale na wska藕nik istotny wp艂yw mia艂a i cz臋stotliwo艣膰 zmiany miejsca ukrycia, a przez to powi臋kszenie ilo艣ci Polak贸w zaanga偶owanych w ukrywanie. Przyk艂adem niech b臋dzie stwierdzenie dziennikarki Hanny Krall: W grze o moje 偶ycie stawk膮 bylo 偶ycie 45 os贸b, gdy偶 tyle kolejno os贸b uczestniczy艂o w jej ukrywaniu. Dlatego te偶 zar贸wno Kwasiborski, jak i ja przyj臋li艣my, uwzgl臋dniaj膮c, 偶e minimum 2 lub 3 razy ukrywany 呕yd musia艂 zmienia膰 miejsce zamieszkania przy polskiej rodzinie (a 艣rednia rodzina by艂a 4 osobowa), ten wska藕nik wyniesie wi臋c l0, czyli 10 Polak贸w uczestnicz膮cych w ukrywaniu jednego 呕yda. St膮d og贸lna ilo艣膰 Polak贸w bior膮cych udzia艂 przy ukrywaniu oko艂o 400 000 呕yd贸w, wynosi艂a 4 miliony os贸b. Liczby te s膮 mo偶e zaskakuj膮ce, gdy偶 呕ydzi specjalizuj膮cy si臋 przez 40 lat w "badaniach" tego wycinka historii, przyjmowali inne liczby. kt贸re zarazem stara艂y si臋 tendencyjnie ukazywa膰 mniejszy zakres pomocy ni偶 by艂o w rzeczywisto艣ci. Ale moje wyliczenie jest nie tylko logiczne ale i ca艂kowicie realne, znajduj膮ce uznanie u wielu znawc贸w zagadnienia. Reasumuj膮c powy偶sze rozwa偶ania cyfrowe nale偶y stwierdzi膰, 偶e 呕yd贸w - polskich obywateli, uratowa艂o si臋 z ka藕ni hitlerowskiej conajmniej 700 000 tysi臋cy (w tym ca 400 000 w ZSRR), czyli prawie 20% og贸艂u, zatem mimo du偶o trudniejszych warunk贸w, nie gorzej to wypad艂o ni偶 na Zachodzie. Jako ostatni problem ilo艣ciowy, powstaje pytanie gdzie oni s膮 teraz? Ot贸偶 prawie wszyscy wyjechali z Polski, wraz z 200 000 kt贸rzy powr贸cili z ZSRR. W pierwszych 2 latach po wojnie przy ich znanych wp艂ywach u w艂adz, wi臋kszo艣膰 mog艂a i emigrowa艂a. Ale w tym okresie du偶a ilo艣膰 emigrowa艂a te偶 nielegalnie (szacuj臋 na 100 000), a w艣r贸d nich du偶y odsetek stanowili dawni kolaboranci hitlerowscy, kt贸rym grunt pali艂 si臋 pod nogami. W艣r贸d pospiesznie wyje偶d偶aj膮cych byli i oszu艣ci, kt贸rzy wykorzystali specjalne udogodnienia dla nich w PRL, upowa偶niaj膮ce na podstawie 2 "lipnych" 艣wiadk贸w do przejmowania s膮downie r贸偶nych nieruchomo艣ci jako rzekomo swoich i szybkiego ich sprzedania. Zatem po kilku takich falach emigracyjnych, pozosta艂o w Polsce obecnie oko艂o 50 do 100 000 os贸b 偶ydowskiego pochodzenia, z kt贸rych wi臋kszo艣膰 do tego si臋 nie przyznaje. Obecnie om贸wi臋 stron臋 艣wiadcze艅 finansowych na rzecz pomocy 呕ydom, ze strony Rz膮du Polskiego w Londynie. Dane cyfrowe zaczerpn膮艂em z ksi膮偶ki Iranka Osmeckiego. napisanej w Londynie w oparciu o dokumenty AK i Naczelnego Dow贸dztwa Polskiego. Rz膮d Polski wydatkowa艂 w okresie 1941/42/43 na pomoc w paczkach 偶ywno艣ciowych dla 呕yd贸w w Polsce nadsy艂anych z zagranicy, oko艂o l miliona dolar贸w (pami臋tne sardynki portugalskie); robi艂 agitacj臋 w艣r贸d 偶ydostwa 艣wiatowego o kontynuowanie takiej ch powstania w getcie warszawskim) wskazuje na sta艂y wzrost ilo艣ci os贸b ukrywanych, w miar臋 likwidowania do ko艅ca 1943 r. gett na terenie kraju. Wzrost za艣 wydatk贸w w 1944 r. w stosunku do 1943 r. wskazuje na fakt, 偶e w miar臋 przed艂u偶ania si臋 okupacji i okresu utrzymywania ukrytych 呕yd贸w, zacz臋艂y si臋 wyczerpywa膰 mo偶liwo艣ci finansowe prywatnych 偶ywicieli i coraz wi臋ksza ich ilo艣膰 zacz臋艂a zwraca膰 si臋 do Delegatur o zapomog臋 finansow膮, stal膮 comiesi臋czn膮. Organizacje 偶ydowskie na Zachodzie, alarmowane stale przez Rz膮d Polski, alarmowane depeszami dzia艂aczy 呕KN, Bundu. 呕OB i 偶ydowskich przedstawicieli w RP呕. zacz臋ty w ko艅cu pod presj膮 przesy艂a膰 pieni膮dze dla 呕yd贸w w Polsce. A przesy艂ki ros艂y w miar臋 zbli偶ania si臋 ko艅ca wojny i potrzeby wykazania si臋 t膮 pomoc膮. Oto one: Bund otrzyma艂 za okres X 1942 r. do XI 1943 r. 81 000 dolar贸w, od XII 1943 r. do VIII 1944 r. - 240 000 dolar贸w a w XII 1944 r. prawie 86 000 dolar贸w. W mi臋dzyczasie, mi臋dzy tymi przesy艂kami Delegatura udziela艂a Bundowi po偶yczek lub zaliczek. Fundusze dla 呕KN zacz臋艂y p艂yn膮膰 dopiero od lipca 1943 r. i tak na okres VIl-IX 1943 r. przys艂ano 10 000 dolar贸w, w listopadzie 1943 r. przys艂ano dwa razy po 10 000 dolar贸w, w grudniu - 14 000 dolar贸w, w styczniu 1944 r. - 12 000 dolar贸w, w kwietniu 1944 r. -20 000 dolar贸w, w maju 1944 r. -60 000 dolar贸w, w lipcu - 100 000 dolar贸w od Jointu i 20 000 dolar贸w od Kongresu 呕ydowskiego. w grudniu 1944 r. blisko 50 000 dolar贸w, t膮 drog膮 呕KN dosta艂 艂膮cznie oko艂o 400 000 dolar贸w. Przesy艂ki te 呕KN i 呕ydzi dostali za po艣rednictwem Delegatury Rz膮du na kraj. Przesy艂ki te sz艂y przez cichociemnych, zatrudniaj膮c do tego celu wiele samolot贸w i ludzi, bo do jednego pasa przesy艂kowego wchodzi艂o do 100 000 dolar贸w, kilka samolot贸w i kilkadziesi膮t os贸b przy tej akcji zgin臋艂o. A 呕KN wydatkowa艂 te sumy nast臋puj膮co: 15% na swoich cz艂onk贸w z rodzinami i na aktyw kulturalny - arty艣ci. literaci, 10% na cele 呕OB (nale偶y przypomnie膰, 偶e ju偶 by艂o po walkach, zatem wydatki tylko bytowe) i 75% na og贸ln膮 pomoc 呕ydom w kraju, w obozach. Rzuca si臋 w oczy ogromna dysproporcja mi臋dzy wydatkami 25% na nieliczn膮 grup臋 aktywu kierowniczego i 75% dla masy ludzkiej "demokratycznie". 呕ydzi z Zachodu przysy艂ali te偶 pieni膮dze dla 呕yd贸w na adres RP呕. W lipcu 1944r. otrzyma艂a Rada 95 000 dolar贸w od Jointu, a w grudniu 100 000 dolar贸w od 呕yd贸w ameryka艅skich na adres RP呕 w Krakowie (gdy偶 Warszawa ju偶 nie istnia艂a). Do tych kwot Rz膮d Polski dorzuci艂 w lipcu 1944 r. 50 000 dolar贸w, oraz z w艂asnej dotacji przez powo艂an膮 przez siebie Rad臋 do Spraw Ratowania Ludno艣ci 呕ydowskiej w Polsce 200 000 frank贸w szwajcarskich na pomoc dla 呕yd贸w z obozu koncentracyjnego w Bergen-Belsen gdzie im si臋 dobrze powodzi艂o. Polacy w obozach nie dostawali takiej pomocy. Ponadto r贸偶ne sumy w dolarach, id膮ce w dziesi膮tki tysi臋cy, dosta艂y ka偶da z czynnych i ujawnionych organizacji politycznych. Og贸艂em wszystkie organizacje 偶yd贸wskie i RP呕 dosta艂y od 呕yd贸w z Zachodu poprzez polskich spadochroniarzy i Delegatur臋, ponad l milion dolar贸w. Analiza powy偶szych wp艂yw贸w finansowych na pomoc dla 呕yd贸w, potwierdzi艂aby zarazem moj膮 tez臋 o oko艂o 400 000 呕yd贸w ukrywanych na ziemiach dawnej Polski. Istotna jest analiza roku 1944. Wp艂ywy dolarowe wynios艂y przesz艂o 1 000 000 (wraz z polskimi 50 000 ale nie licz膮c l miliona dolar贸w wydanych na paczki 偶ywno艣ciowe), kt贸re przeliczaj膮c na z艂ot贸wki daj膮 oko艂o 200 000 000 z艂. Dotacje Rz膮du 31 min z艂. plus z funduszu Delegatur oko艂o 50 mln z艂 (160%), co czyni艂o razem w zaokr膮gleniu 280 mln z艂otych. Ale wp艂yw te nachodzi艂y w miar臋 alarmistycznego wzrostu potrzeb i wyczerpywania si臋 mo偶liwo艣ci charytatywnych Polak贸w, szczeg贸lnie tych indywidualnie pomagaj膮cych. Zar贸wno z wp艂yw贸w z艂ot贸wkowych na rzecz PR呕, jaki dolarowych wynika, 偶e w pierwszej po艂owie roku wynosi艂y one 20% sumy globalnej, a 80% przypada艂o na lipiec-grudzie艅 1944 r, Zatem, w drugim p贸艂roczu przybli偶one wydatki wynios艂y oko艂o 224 milion贸w z艂., co daje 艣rednio miesi臋cznie oko艂o 37 miliona z艂otych. Gdy przyjmiemy ten koszt 艣redni na 100 z艂 od osoby (jest to koszt statystyczny), to wynika艂oby, 偶e za 37 mln. z艂. mo偶na by wy偶ywi膰 370.000 os贸b. Wyliczenie to pokrywa si臋 wi臋c z moim poprzednim i weryfikuje je. Weryfikuje je tak偶e przykry fakt, 偶e w roku 1944 post臋powa艂 ci膮g艂y ubytek i straty ilo艣ciowe ludno艣ci 偶ydowskiej, zatem ten kilkadziesi臋cio tysi臋czny ubytek pozosta艂ym podnosi艂 automatycznie nak艂ad wydatk贸w na wy偶ywienie l osoby, kt贸ry z kolei r贸wnowa偶y艂 w pewnej mierze post臋puj膮c膮 dro偶yzn臋. Ponadto t臋 艣redni膮 podwy偶sza艂a wielotysi臋czna rzesza 呕yd贸w pozostaj膮cych nadal na wy艂膮cznym utrzymaniu prywatnym Polak贸w (a kilka tysi臋cy cz臋艣ciowo i swoim w艂asnym). Ulg膮 dla nas w ponoszonych kosztach by艂o kilka tysi臋cy dodatkowych "lewych" kartek 偶ywno艣ciowych, kt贸re OW-KB otrzyma艂o od kol. F. 艢wietlika. W skali kraju tych kartek by艂o kilkaset tysi臋cy; oraz pomoc w naturze.
Zestaw powy偶szych liczb nic pasuje do spreparowanego przez wielu historyk贸w 呕yd贸w uog贸lnionego fa艂szywego obrazu Polaka jako wroga, antysemity, szmalc贸wnika i pomocnika moralnego w mordowaniu 呕yd贸w przez hitlerowc贸w, podczas gdy korzystali z pe艂ni praw obywateli Polski, kt贸rych nie byli godni. Bo w ci臋偶kim okresie lat 1919/20 walki z bolszewikami o Polsk臋, oni nas powszechnie zdradzali. W ko艅cu gen. K.Sosnkowski. jako minister spraw wojskowych, wydal rozkaz- Oddz. I Sztabu G艂贸wnego. liczba 13 679 mob. -- usuni臋cia 呕yd贸w z D.O. Gen. Warszawy i formacji podleg艂ych M.S.Wojsk , z mo偶no艣ci膮 pozostawienia tylko do 5%. a reszt臋 przekaza膰 do kompanii roboczych. Tak偶e kaza艂 usun膮膰 wszystkich szeregowych 呕yd贸w z biur i kancelarii Departament贸w i Wydzia艂贸w. Wykonanie kaza艂 meldowa膰 do 12 VIII 1920 r. Mo偶e to pomog艂o nam wygra膰 "Bitw臋 Warszawsk膮". Sprawiedliwie musz臋 zaznaczy膰 偶e 呕ydzi do艣膰 licznie uczestniczyli w 1794 r. w Powstaniu Ko艣ciuszkowskim (Berek Joselewicz) jak i w 1830/31 r. w Powstaniu Listopadowym, za to w Powstaniu Styczniowym (poza rabinem post臋powym Berem Majzelsem) wyst臋powali raczej wrogo, masowo dzia艂ali w s艂u偶bie szpiegowskiej Rosjan, cho膰 ci 呕yd贸w nienawidzili, przodowali w antysemityzmie (antysyjonizmie) w Europie, byli organizatorami masowych akcji pogrom贸w, st膮d ruskie pochodzenie tego s艂owa. Ale swoj膮 postaw膮 antypolsk膮 w latach 1863/64 呕ydzi w Kr贸lestwie Kongresowym zarobili u cara na przyznanie im pe艂ni praw obywatelskich, cho膰 takie same dawali im Polacy w r. 1862/63. Wed艂ug powszechnej opinii Polak贸w po 1863 /64 r. Powstanie to by艂o "dzie艂em agitacji 偶ydowskiej dla pogn臋bienia Polak贸w". (Hirszhorn str. 319).
Kolaboracja i zdrada wewn臋trznaFragment ksi膮偶ki Tadeusza Bednarczyka "呕ycie codzienne warszawskiego getta" - Warszawa 1995, Wydawnictwo OJCZYZNA (str. 217 - 240) Wzmiankowani we wst臋pie liczni 偶ydowscy autorzy "tw贸rczo艣ci" antypolskiej dzia艂aj膮 g艂贸wnie zagranic膮, przeto niemo偶liwo艣ci膮 jest zna膰 w ca艂o艣ci ich elukubracje. Z przykro艣ci膮 i ze zdumieniem nale偶y stwierdzi膰 produkcj臋 podobnych antypolskich fa艂szerstw i wspomnie艅 w kraju. Przykre, 偶e istnieje r贸wnie偶 i u nas w Polsce szereg opracowa艅 historycznych, kt贸re w pewnych fragmentach w nie艣cis艂ych swoich sformu艂owaniach tworz膮 fa艂szywe obrazy i fakty niesprawiedliwe w stosunku do naszego narodu i jego ofiarnej pomocy dla 呕yd贸w. Na przyk艂ad prof. B.Mark, zarazem dyrektor 呕IH, pisa艂 zawsze du偶o o szmalcownictwic, nic precyzowa艂 jednak nigdy i nic stara艂 si臋 wyja艣ni膰 czytelnikom kim byli ci szmalcownicy, ilu ich by艂o i jak reagowa艂y na ich 艂otrowsk膮 dzia艂alno艣膰 podziemne w艂adze polskie. Na str. 165 wydania z 1958r. Mark pisa艂 (w wydaniu z l963 r. patrz str. 35, 113, 143): Na ulicach Warszawy, (i zw艂aszcza w pobli偶u getta, roi艂o si臋 od najrozmaitszych szanta偶yst贸w, tzw. szmalcownik贸w. donosicieli i rabusi贸w, kt贸rzy czyhali na wychodz膮cych nielegalnie z getta 呕yd贸w... Wyra偶enie jego ..bandy szmalcownik贸w, albo ... tzw. Szmalcownicy, kt贸rzy ca艂ymi grupami grasowali wok贸艂 p艂on膮cego getta czyhaj膮c niby hieny i szakale na zbieg贸w.... sugeruj膮 uog贸lniaj膮cy obraz, 偶e od szmalcownik贸w roi艂y si臋 ulice, 偶e by艂y ich du偶e bandy, i 偶e oni wszyscy byli oczywi艣cie Polakami. Podobnie pisz膮 inni podlegli mii pracownicy 呕IH i historycy 偶ydowscy. C贸偶 mo偶c wobec tego pisa膰 呕yd przebywaj膮cy stale za granic膮, nie znaj膮cy okupacyjnej rzeczywisto艣ci. przepojony bole艣ci膮 martyrologii swojego narodu i doszukuj膮cy si臋 winnych tych zbrodni?... No oczywi艣cie tylko to, 偶e og贸l Polak贸w to szmalcownicy. Skoro w kraju pisze si臋 tak prosto w oczy Polakom - a ci nic dementuj膮 tego ? Kontynuuj膮c to rozumowanie nasuwa si臋 logiczne przypuszczenie, 偶e tam w Polsce, pisz膮cy 呕ydzi na pewno jeszcze pomniejsz膮 ilo艣膰 szmalcownik贸w. aby oszcz臋dzi膰 sobie przykro艣ci. Za to za granic膮 mo偶na ju偶 bezkarnie doda膰 to, co tam taktycznie odejmuj膮, l lak w艂a艣nie zagranic膮 dodaj膮 r贸偶ni dzia艂acze, dziennikarze, powie艣ciopisarze, historycy, filmowcy, tworz膮 uog贸lniony obraz Polaka antysemity. Du偶a ich cz臋艣膰 mieszka艂a za okupacji w Polsce i zapomnieli, 偶e tylko Polakom i ich po艣wi臋ceniu zawdzi臋czaj膮 偶ycie w艂asne i ich rodzin. Bo np. takiemu opluwaj膮cemu nas J贸zefowi Wulfowi polska nauczycielka Kalitowa z Nowego Wi艣licza uratowa艂a 偶on臋 i dziecko. Polako偶erczemu in偶. Szymonowi Wiesenthalowi Polacy uratowali 偶on臋 na ul. Topiel - Cyl臋 Wiesenthal. kt贸ra przetrwa艂a tam i Powstanie Warszawskie. Jerzego Kosi艅skicgo vel Lewinkopfa, przechowali i uratowali polscy ch艂opi, kt贸rzy uratowali mu te偶 oboje rodzic贸w, a po uko艅czeniu za darmo uniwersytetu w Polsce, odwdzi臋czy艂 si臋 opluwaniem Polak贸w w USA. Ojciec Moj偶esz Lewinkopf-Kosi艅ski tak偶e odp艂aci艂 si臋 polskim ch艂opom: wydaj膮c ich NKWD, co sko艅czy艂o si臋 dziesi臋cioma latami Sybiru. Mieszka艂 we Wroc艂awiu, gdzie zajmowa艂 dyrektorskie stanowisko. Tak wygl膮da u tych ludzi poczucie uczciwo艣ci, nie m贸wi膮c ju偶 o wdzi臋czno艣ci. Musz臋 te偶 podkre艣li膰 antypolonizm znanego historyka dr Emanuela Ringelbluma. Robi臋 to z przykro艣ci膮, gdy偶 jako organizator Archiwum warszawskicgo getta i g艂贸wny jego autor, ma on wielkie zas艂ugi w odnotowywaniu i uwiecznianiu zdarze艅 okupacyjnych getta. Wprawdzie do tych notatek trzeba podchodzi膰 krytycznie, gdy偶 Ringelblum notowa艂 wszystko co mu doniesionok, zatem i niesprawdzone plotki, fa艂szywe pog艂oski, panikarskie nastroje, nic maj膮ce pokrycia w rzeczywisto艣ci, kt贸re cz臋sto by艂y niesprawdzalne z racji izolacji getta. Mimo to Podziemne Archiwum Getta jest powa偶nym dokumentem tamtych czas贸w. Ale przy tych obiektywnych zas艂ugach dla spo艂ecze艅stwa 偶ydowskiego, nieuczciwe zaj膮艂 stanowisko wobec Polak贸w. Okaza艂 si臋 niewdzi臋cznikiem za przyj臋cie jego rodziny i kilku 呕yd贸w do bunkra na posesji ogrodnika Marczaka przy ul. Gr贸jeckiej 84. Sam jako pracownik szopu drzewnego Hallmana wywieziony do Trawnik, zosta艂 stamt膮d wykupiony w lipcu 1943 r. i ukryty na Gr贸jeckiej 84. Ratowa膰 chciano cz艂owieka, jak si臋 zdawa艂o wybitnego. Tymczasem okaza艂 si臋 ma艂ym moralnie, okaza艂 si臋 fa艂szerzem historii w duchu wrogim Polakom. Wtedy to zamiast dzi臋kowa膰 za pomoc, zacz膮艂 t臋 polsk膮 pomoc dla 呕yd贸w umniejsza膰. W pisanych w bunkrze pracach typu historycznego wycofa艂 si臋 z pierwotnie podawanej przez niego liczby 60 000 ukrywanych 呕yd贸w do 30 000, a ukrywanych w Warszawie z 30 000 na 20 000. Podczas, gdy ta pomoc w roku 1943 nadal si臋 zwi臋ksza艂a i ilo艣膰 ukrywanych 呕yd贸w by艂a kilkakrotnie聽 wi臋ksza. Wtedy te偶 stwierdzi艂 on, w tej fa艂szerskiej pracy, 偶e Polacy ukrywali 呕yd贸w tylko za pieni膮dze i tak d艂ugo jak mieli pieni膮dze. Sam za艣 z rodzin膮 ukrywany by艂 za darmo, wykupiony z obozu i przywieziony tylko przez Polak贸w. Nie wp艂ywa艂o to na jego antypolskie nastawienie, kt贸re by艂o starej daty, bo wywodz膮ce si臋 z powi膮za艅 ze syjonistyczn膮 warszawsk膮 lo偶膮 B'nei Brith ("Braterstwo") dofinansowuj膮c膮 jego dzia艂alno艣膰 naukow膮. Ringelblum nic prze偶y艂 wojny. Bunkier jego ukrycia zosta艂 wykryty przez Niemc贸w, on z rodzin膮 zamordowany, a daj膮ce mu schronienie rodziny Marczaka i Wolskiego rozstrzelane. Tak Polacy zap艂acili g艂owami na r贸wni z ukrywanym wrogiem 偶ydowskim.聽 Gdy tacy nas opluwaj膮 co zawdzi臋czaj膮 nam 偶ycic, to komu mo偶na - wierzy膰 ? Dlaczego jednak Cyganie, kt贸rzy r贸wnie jak 呕ydzi podlegali masowej eksterminacji rasowej, przebywali i m臋czeni byli w gettach- tylko w jeszcze gorszych warunkach ni偶 呕ydzi (np. patrz Dziennik 艂贸dzkiego getta - 呕ydzi odm贸wili im pomocy) - dlaczego oni nie obci膮偶aj膮 Polak贸w wsp贸艂win膮 w ludobojstwach hitlerowskich, lub nie wymawi膮j膮 nam za ma艂ych rozmiar贸w pomocy w przetrwaniu okupacji ?聽 Cyganie, po prostu rozumieli i rozumiej膮 dzisiaj, 贸wczesn膮 nadzwyczajn膮 sytuacj臋 i warunki. Dlatego nie zg艂aszaj膮 do nas takich wyimaginowanych i absurdalnych pretensji i dlatego nie stawiaj膮 nam takich obra偶aj膮cych, a fa艂szywych zarzut贸w. A jak by艂o naprawd臋 ze szmalcownikami ? Szmalcownicy byli, ale rekrutowali si臋 nie tylko z Polak贸w, a przede wszystkim z Volksdeutch贸w, Ukrai艅c贸w, i samych 呕yd贸w. Nie wolno zapomina膰, 偶e w Polsce przed wojn膮 by艂 blisko jeden milion Niemc贸w, kt贸rzy przeszli masowo na polityk臋 eksterminacyjn膮 w stosunku do 呕yd贸w i Polak贸w: nie m贸wi膮c ju偶 o faszyzuj膮cych ugrupowaniach Litwin贸w, Ukrai艅c贸w i Bia艂orusin贸w, kt贸rzy te偶 w tym uczestniczyli. Wszyscy oni m贸wili dobrze po polsku. Kt贸偶 wi臋c widz膮c np. Volksdeutscha czy Ukrai艅ca w cywilnym ubraniu. m贸g艂 go odr贸偶ni膰 od Polaka ? A Niemcy byli przecie偶 przewiduj膮cy i przezorni. Ju偶 wtedy usi艂owali wm贸wi膰 艣wiatu wsp贸lnictwo Polak贸w w pogromach, filmuj膮c sfabrykowane przez nich sceny wyst膮pie艅 anty偶ydowskich, podaj膮c je jako dokonywane rzekomo przez Polak贸w (co sam widzia艂em). Wiadomo powszechnie, 偶e jedynie Polacy nie poszli w ca艂ej Europie na absolutnie 偶adn膮 wsp贸艂prac臋 z Niemcami, 偶e Polska nie wydala Quislinga. Za艣 szmalc贸wnik贸w, m臋t贸w kryminalnych czy pojedynczych kolaborant贸w lub zdrajc贸w, nie mo偶na okre艣li膰 mianem narodu polskiego. Elementy kryminalne s膮 w ka偶dym narodzie, dlatego i dzi艣 nic ma pa艅stwa bez wi臋zie艅, ale one nie s膮 dum膮 tych narod贸w. Wszak Moj偶esz na pustyni, po wyprowadzeniu narodu z niewoli, te偶 zorganizowa艂 wi臋zienie. Postaw臋 narodu i jego warto艣膰 ocenia si臋, patrz膮c na post臋powanie jego warstw przoduj膮cych. Rozumieli to Niemcy, uderzaj膮c przede wszystkim w inteligencj臋 polsk膮. 聽 W dystrykcie warszawskim, podczas okupacji samych tylko Volksdeutsch贸w by艂o co najmniej 70 tysi臋cy (dane liczbowe wg Miros艂awa Cyga艅skiego -Stolica nr 5/791 z dnia 3 II 1963 r.). Niemcy mogli wi臋c zorganizowa膰 ka偶d膮 hec臋 pod polskim szyldem, jak np. 24 marca 1940 r. na Nalewkach, o czym wspomina艂em, filmowanie pogromu sklep贸w 偶ydowskich przez cywil贸w niewiadomego pochodzenia. Ta ich V kolumna pomaga艂a wojskom niemieckim w czasie walk, potem pomaga艂a niemieckiej administracji i gestapo. wg opracowanych wykaz贸w, konfiskowa膰 towary i maj膮tki 偶ydowskie, aresztowa膰 polskich dzia艂aczy politycznych. spo艂ecznych czy tw贸rc贸w kultury. Je艣li m贸wimy o szmalc贸wnictwie i szmalcownikach, to trzeba tu podkre艣li膰. 偶e najbardziej niebezpieczni dla ukrywaj膮cych si臋 呕yd贸w byli szmalcownicy 呕ydzi a nie Polacy, bo znali du偶o adres贸w 呕yd贸w ukrywaj膮cych si臋 i wymuszali od nich okup na sp贸艂k臋 z kripo, m臋tami z policji granatowej, czy te偶 na sp贸艂k臋 z Niemcami. W艣r贸d polskich szmalcownik贸w rozr贸偶ni膰 mo偶na by艂o zar贸wno przest臋pc贸w przypadkowych, jednorazowych, jak te偶 i zawodowych, b臋d膮cych cz臋sto na s艂u偶bie wroga. Nie wolno zapomina膰, 偶e Polska Podziemna surowo kara艂a szmalcownictwo. S膮d Specjalny Delegatury Rz膮du wydal 80 wyrok贸w, a Wojskowy S膮d Specjalny prawie 300 wyrok贸w na szmalcownik贸w w Okr臋gu Warszawskim. Wykonanych zosta艂o tylko 80 wyrok贸w. Dlatego tak niewiele, 偶e statystycznie rzecz bior膮c za jednego 艂obuza- szmalcownika, gin膮艂 przy ich likwidacji r贸wnie偶 jeden doborowy 偶o艂nierz Armii Krajowej. Trudno艣ci przy wykonywaniu wyrok贸w na szmalcownikach, kt贸rzy byli zazwyczaj agentami kripo, czy wr臋cz gestapo, sprawia艂y, 偶e akcje te nie op艂aca艂y si臋, wobec zbyt wielkich strat. Likwidowani wi臋c byli dla postrachu szmalcownicy najbardziej znani, w ramach prewencji generalnej, za艣 wykonanie wyroku na reszcie, odk艂adano na potem. Autor niniejszego opracowania np. d艂u偶szy czas osobi艣cie i niestety bezskutecznie polowa艂 w 1944 roku na znanego zbira z Kripo - Mariana Szweda. R贸wnolegle czyni艂 to r贸wnie偶 zast臋pca szefa Kedywu Okr臋gu Warszawskiego - dr Maciej Rybicki, lecz Szwed zdo艂a艂 si臋 nam wywin膮膰 i zgin膮艂 dopiero w sierpniu 1944 r. Przy wyja艣nianiu i stwierdzeniu, 偶e szmalcownicy rekrutowali si臋 nie tylko spo艣r贸d Polak贸w i do tego z m臋t贸w kryminalnych. ale tak偶e z volksdeutsch贸w, z ukrai艅skich kolaborant贸w i w r贸wnej mierze z 偶ydowskich zdrajc贸w, przy stwierdzeniu, 偶e nie by艂o Polak贸w zreszt膮 tak bardzo wielu, jak to chcieliby sugerowa膰 niekt贸rzy historycy, to zagadnienie tak przedstawione mia艂oby form臋 obiektywn膮 ! nie godz膮c膮 w nasz honor narodowy, nie poni偶aj膮c膮 i nie umniejszaj膮c膮 przez to ogromnego naszego og贸lnego wysi艂ku pomocy 呕ydom. Wskutek tego w samoobronie my Polacy zmuszeni zostali艣my do ukazania prawdy tamtych czas贸w i dwu stron medalu, do pokazania naszych wysi艂k贸w i zakresu pomocy (co robimy z za偶enowaniem, 偶eby nie by膰 poczytanymi za samochwalc贸w - bo nie do nas to powinno nale偶e膰), oraz pokazania niew艂a艣ciwych postaw 呕yd贸w, wp艂ywaj膮cych utrudniaj膮co na niesienie tej pomocy. Nale偶y jeszcze doda膰, 偶e szmalcownictwem opr贸cz ludzi doros艂ych, zajmowali si臋 tak偶e dorastaj膮cy ch艂opcy z m臋t贸w spo艂ecznych, po prostu dzieci zawodowych kryminalist贸w. Trzeba jednak zawsze pami臋ta膰 o zachowaniu rzeczywistych proporcji i obiektywnych ilo艣ci.聽 (...) By艂o i w艣r贸d Polak贸w troch臋 element贸w skrajnie prawicowych, kt贸rzy szczeg贸lnie w latach trzydziestych, g艂osili has艂a antysemickie Ale znawcy tych problem贸w, s艂usznie nie przeceniaj膮 ich roli w naszym spo艂ecze艅stwie i uwa偶aj膮 ich za grup臋 ma艂膮, tylko bardziej ha艂a艣liw膮. Wobec pom贸wie艅 o antysemityzm warto odnotowa膰 fakt (za IV tomem cz.2 Judisches Lexicon - Berlin 1930r.) 偶e w r. 1927 studiowa艂o w Polsce 8407 student贸w 呕yd贸w, stanowi膮c 20% og贸艂u studiuj膮cych, procent ten wynosi艂 przyk艂adowo w ZSRR - 15.5, w Austrii - 14.8, na W臋grzech - 8.6, w Rumunii - 4.2, a 艣redni europejski - 10%. w USA - 10%, cyfry te maj膮 jednoznaczn膮 wymow臋. Koniecznym jest tu przypomnie膰, 偶e antysemityzm organizowali sami 呕ydzi dla w艂asnych cel贸w politycznych "jako niezb臋dny warunek zachowania odr臋bno艣ci narodu 偶ydowskiego" (teza Teodora Herzla - prekursora nowoczesnego syjonizmu. Na szerok膮 skal臋 pos艂ugiwa艂 si臋 nim Ben Gurion (po mowie 15.08.1948 r.) r臋kami 偶ydowskich agent贸w, szczeg贸lnie na terenie pa艅stw arabskich, 偶eby zmusi膰 tamtejszych 呕yd贸w do emigracji do pa艅stwa Izrael, celem powi臋kszenia liczby jego ludno艣ci, zwi臋kszenia armii i liczby robotnik贸w. Prawdziwe oblicze i stosunek Polak贸w do 呕yd贸w okaza艂y si臋 wtedy, gdy nadszed艂 czas wielkiej pr贸by - podczas okupacji. Nic by艂o wtedy wypadk贸w jakich艣 wyst膮pie艅 anty偶ydowskich ze strony polskiego spo艂ecze艅stwa. Nawet w艣r贸d skrajnej, antysemicko nastawionej prawicy, zmieniano pogl膮dy i stanowisko wobec 呕yd贸w. Najlepszy m tego przyk艂adem mo偶e by膰 mec. Ro艣ciszewski, Mosdorf, Stypu艂kowski, ks. prob. Godlewski i wielu innych. Do najpewniejszych lokali, gdzie 呕ydzi mogli znale藕膰 bezpieczne schronienie, nale偶a艂y mieszkania dawnych antysemit贸w. W postawie og贸艂u Polak贸w, dominowa艂 wtedy duch chrze艣cija艅skiego braterstwa. Zatem na karb polskiego antysemityzmu specjalnie dla tego celu przejaskrawianego, nie mo偶na zwala膰 kl臋ski masowej eksterminacji 呕yd贸w. Jechali艣my z 呕ydami na jednym w贸zku do biologicznej zag艂ady, i nie byli oni w tym bynajmniej pierwsi od nas, bo O艣wi臋cim za艂o偶ono przede wszystkim dla Polak贸w, a nie dla 呕yd贸w. W Treblince i Majdanku, Polacy r贸wnie偶, byli pierwszymi wi臋藕niami. Niemcy planowali wymordowanie 15 milion贸w Polak贸w. Nieco p贸藕niej zmieni艂a si臋 tylko kolejno艣膰 pierwsze艅stwa, a 偶e 呕yd贸w by艂o mniej, ponie艣li wi臋c procentowo du偶o wi臋kszc straty. W liczbach absolutnych i Polacy i 呕ydzi stracili w grubym zaokr膮gleniu po 3 miliony ludzi. Do tego dochodzi艂o oko艂o 2 miliony 呕yd贸w zagranicznych, zamordowanych na ziemiach polskich. Gdy tylko o tym mowa. zaraz dawa艂y i daj膮 si臋 s艂ysze膰 oszczercze zarzuty: dlaczego艣cie nas nie bronili: nie walczyli艣cie zbrojnie o nas; dlaczego Niemcy mordowali ich w艂a艣nie w Polsce, a nie w krajach, gdzie zamieszkiwali ? I zaraz z tych samych ust padaj膮 odpowiedzi: bo wy Polacy jeste艣cie antysemitami i Hitler wiedzia艂 o tym; by艂 pewny, 偶e nie b臋dziecie nas broni膰, w ten spos贸b pomagali艣cie Hitlerowi itp. g艂upoty. Takie, i tym podobne insynuacje, nie s膮 czym艣 nowym i nie powsta艂y wcale dopiero po wojnie. Spotyka艂em si臋 z tym, i za okupacji. Kontrargumenty przeciwko takim zarzutom s膮 jasne i proste. A wi臋c: 1. Polacy nie mogli wyst臋powa膰 czynnie w latach 1942-1943 do walki z Niemcami na szersz膮 skal臋, bo po prostu nie mieli na to ni si艂 ni 艣rodk贸w. Niemcy byli natomiast bardzo silni. Stali wtedy nad Wo艂g膮 i nawet takiej pot臋dze, jak ZSRR opierali si臋 jeszcze do wiosny 1945 r. Z powodu braku broni. pierwsze polskie oddzia艂y partyzanckie zacz臋艂y si臋 organizowa膰 na szersz膮 skal臋 dopiero w drugiej po艂owie 1942 r. , gdy wi臋kszo艣膰 呕yd贸w w Polsce by艂o ju偶 wymordowana. Powstanie Warszawskie, kt贸re wybuch艂o p贸艂tora roku p贸藕niej, wyleczy艂o nas do reszty ze z艂udze艅 co do naszych mo偶liwo艣ci, nic m贸wi膮c ju偶 o bolesnej lekcji Wrze艣nia 1939 r. Ale czynne wysi膮pienie przeciw Niemcom obowi膮zywa艂o i 呕yd贸w jako polskich obywateli. Oni tego te偶 d艂ugi czas nie chcieli robi膰 -nie chcieli walczy膰, bezwolnie poddali si臋, pracuj膮c tym na sw贸j los. Przecie偶 呕ZW (呕ydowski Zwi膮zek Wojskowy) powsta艂 z inicjatywy polskiej i przy naszej pomocy ale osi膮gn膮艂 szczup艂e rozmiary. Sami 呕ydzi dojrzeli do walki dopiero p贸藕n膮 jesieni膮 1942 r. i to nie wszyscy, tylko cz臋艣膰 m艂odzie偶y. 2. Za艂o偶ywszy, 偶e mogliby艣my w kwietniu 1943 r. uderzy膰 na Niemc贸w i wyzwoli膰 wszystkich 呕yd贸w z getta, to jednak, aby ich wyprowadzi膰 i bezpiecznie ukry膰 - nie by艂o mo偶liwo艣ci, nie by艂o gdzie. Tak jak zreszt膮 nie by艂o i dla wi臋藕ni贸w z O艣wi臋cimia, czy Majdanka. Plany takie by艂y, lecz nigdy nie przysi膮piono do ich realizacji, z powodu ich nierealno艣ci. 3. Na miejsce rzeczy niemo偶liwych, Polacy zrobili to, co mogli. Ukrywali podczas okupacji na terenie Generalnej Guberni ca 400 do 500 tysi臋cy 呕yd贸w-, a kilkadziesi膮t tysi臋cy przerzucili do ZSRR. Jak na prze艣ladowane spo艂ecze艅stwo polskie, to bardzo du偶y wysi艂ek. W 偶adnym innym kraju okupowanej przez Niemc贸w Europy, poza Polsk膮, za ukrywanie i pomoc 呕ydom, nic grozi艂a 艣mier膰. A mimo to ukrywanie 呕yd贸w nigdzie nie mia艂o takich rozmiar贸w, jak w Polsce. Gdyby wi臋c Polacy byli narodem antysemit贸w, to czy偶 Niemcy musieliby stosowa膰 a偶 tak drako艅skie sankcje ? A czy ta kara 艣mierci nie jest uznaniowym skwitowaniem rozmiar贸w polskiej pomocy 呕ydom ? Bohaterstwo jest warto艣ci膮 niewymiern膮 i nawet najwi臋kszy bohater potrzebuje czasem odpocz膮膰 od bohaterstwa. Dlatego te偶 ukrywaj膮cy potrzebowali czasami odpoczynku. 呕ydzi musieli wtedy zmienia膰 lokale. Nigdy nie zostawiono ich jednak na ulicy i zawsze byli przekazywani w pewne, pomocne r臋ce. Przy tym wielu 呕yd贸w by艂o niesfornych; kaprysili nie mogli d艂ugo usiedzie膰 spokojnie w ukryciu. Cz臋sto ich nieostro偶ne kr臋cenie si臋, powodowa艂o wpadki. Z艂apani, dziwnie byli wra偶liwi na krzyki i razy niemieckie i w wi臋kszo艣ci wypadk贸w od razu wskazywali Niemcom miejsce ukrycia, czym automatycznie wydawali na 艣mier膰 nie tylko swoich dobroczy艅c贸w, ale cz臋sto i dalszych cz艂onk贸w w艂asnej rodziny. Takie wiadomo艣ci rozchodzi艂y si臋 szybko. Niemcy zreszt膮 te偶 dbali o rozprzestrzenianie tych wiadomo艣ci dla zastraszenia Polak贸w. Trzeba te偶 podkre艣li膰 wielko艣膰 wysi艂ku finansowego, jaki polskie spo艂ecze艅stwo ponosi艂o przy przechowywaniu 呕yd贸w, kt贸rych znaczna wi臋kszo艣膰 偶ywiona by艂a darmo przez Polak贸w ze 艣rodk贸w indywidualnych, b膮d藕 z dotacji Delegatury Rz膮du i innych organizacji polskich. 4. Powo艂ywanie si臋 na demonstracyjne wyst膮pienie w obronie 呕yd贸w przez Holendr贸w (strajk). Du艅czyk贸w (kr贸l za艂o偶y艂聽 w prote艣cie opask臋, czy przewiezienie przez nich kutrami kilku tysi臋cy 呕yd贸w przez Sund do Szwecji). wyp艂ywa z absolutnej ignorancji stosunk贸w zar贸wno w Generalnej Guberni. jak i w Europie. Ca艂y zach贸d Europy kolaborowa艂 z Niemcami, tylko w r贸偶nych formach, wystawi艂 przecie偶 nawet narodowo艣ciowe legiony, kt贸re walczy艂y na froncie wschodnim u boku Niemiec (Francuzi, Holendrzy. Du艅czycy, Norwedzy...). Ca艂y przemys艂 tych kraj贸w, pracowa艂 na pe艂nych obrotach dla niemieckich potrzeb wojennych. Niemcy musieli si臋 wi臋c z nimi liczy膰. a tym samym zupe艂nie inaczej traktowa膰. Tam nie by艂o eksterminacji na tak膮 skal臋, czy kary 艣mierci za pomoc 呕ydom, jak u nas. Dlatego te偶 oszcz臋dzono zachodowi Europy widoku mordowanych 呕yd贸w. Zreszt膮 呕yd zachodnioeuropejski. by艂 zupe艂nie inny ni偶 wschodni. Tam by艂a daleko posuni臋ta asymilacja. "Tygrys" - Clemenceau, mia艂 nawet w swoim gabinecie wojennym 30% ministr贸w 呕yd贸w; podobnie jak Anglicy. Z tych to powod贸w Hitler nie chcia艂 urazi膰 uczu膰 zachodu i dlatego wywozi艂 呕yd贸w do oboz贸w 艣mierci na wsch贸d, pozoruj膮c to form膮 przesiedlenia (w wagonach I klasy). Po wojnie okaza艂o si臋 偶e np. ta s艂awiona w pomocy dla 呕yd贸w Holandia, procentowo mia艂a podobny ich ubytek jak Polska, bo ocala艂o ich tam tylko kilkana艣cie procent, cho膰 mieli lepsze ku temu mo偶liwo艣ci ni偶 my, podczas gdy polskich 呕yd贸w - 艂膮cznie oko艂o 20%. Nie trzeba te偶 zapomina膰 o uprzedniej 2.5 letniej pomocy 偶ywno艣ciowej i ekonomicznej dla ogromnej masy 呕yd贸w polskich, a nie tylko dla tych ukrywanych. stanowi膮cych w GG 10% og贸艂u. Inaczej to wygl膮da艂o oczywi艣cie w liczbach absolutnych. 5. Dlaczego obozy 艣mierci powsta艂y na ziemiach polskich ? decydowa艂a tu ekonomia -jak w przemy艣le, gdzie du偶e zak艂ady koncentruje si臋 na og贸艂 zawsze tam, gdzie znajduj膮 si臋 najta艅sze i najbardziej masowe surowce do przerobu. Polacy i 呕ydzi mieli by膰 tym surowcem dla krematori贸w. Zatem fabryki 艣mierci zosta艂y za艂o偶one w Polsce, a nie w Niemczech, czy gdzie艣 na zachodzie. Niepraktycznie by艂oby wozi膰 15 milion贸w Polak贸w do Niemiec i 3 miliony 呕yd贸w polskich; 艂atwiej by艂o dowie艣膰 do Polski oko艂o 2 milion贸w 呕yd贸w europejskich, u Niemc贸w dominowa艂o has艂o "Die Rader mtissen fur den Sieg rollen" - transport mia艂 by膰 u偶yty tylko do walki o zwyci臋stwo militarne. Czy偶 wi臋c mo偶emy my, Polacy ponosi膰 za to jak膮kolwiek odpowiedzialno艣膰 ? Nonsens ! Z nami si臋 Niemcy absolutnie nie liczyli. Nasze si艂y konspiracyjne ich wojskowi lekcewa偶yli. chocia偶 z drugiej strony gestapowcy - zainteresowani wygodnym pobytem, na ty艂ach - starali si臋 podkre艣la膰 rozmiary naszego ruchu oporu, wyolbrzymiali go. Autor daleki jest od ch臋ci przesadnego gloryfikowania i br膮zowienia naszej przesz艂o艣ci okupacyjnej, a wr臋cz przeciwnie, uwa偶a za konieczne ukazywanie z艂a i jego pi臋tnowanie, ale nie widzi absolutnie ani potrzeby, ani podstaw do tego, 偶eby t臋 przesz艂o艣膰 przedstawia膰 w spos贸b daleki od prawdy historycznej. 偶eby j膮 poni偶a膰 czy opluwa膰. Z nieznajomo艣ci rzeczy i z absurdalnych za艂o偶e艅 wynikaj膮 te niepotrzebne nikomu nowe nieporozumienia i zadra偶nienia. I to mi臋dzy kim ?聽 Pomi臋dzy dwoma najwi臋kszymi ofiarami hitleryzmu ! A mo偶e jednakie zadra偶nienia nadal s膮 komu艣 potrzebne? (...) Po om贸wieniu postawy Polak贸w i r贸偶nych zarzut贸w przeciw nim, chcia艂bym ukaza膰 drug膮 stron臋 medalu, kt贸r膮 jest kolaboracja i zdrada wewn臋trzna u 呕yd贸w. Jak wygl膮da艂a postawa 呕yd贸w wobec Polak贸w i spraw pa艅stwowo艣ci polskiej w pierwszej fazie okupacji, zosta艂o ju偶 uwidocznione w jednym z poprzednich rozdzia艂贸w. A jak膮 przybrali postaw臋 niekt贸rzy z nich wobec w艂asnego spo艂ecze艅stwa, w艂asnych rodak贸w i wsp贸艂wyznawc贸w? Na ten temat niewielu autor贸w zabiera艂o glos, a w spos贸b mo偶liwie szeroki, nie om贸wi艂 tego zagadnienia dot膮d nikt. Wstrzemi臋藕liwo艣膰 呕yd贸w by艂aby zrozumia艂a. gdyby nie ich r贸wnoczesne ataki na nas. 呕aden Polak o tym r贸wnie偶 dotychczas nie pisa艂. Odnosi si臋 wra偶enie, 偶e Polacy pragn膮 opu艣ci膰 na te przykre sprawy zas艂on臋 zapomnienia, rozumiej膮c Wyj膮tkowo艣膰 tamtych czas贸w. jednak dzisiaj dla sprawiedliwo艣ci i bilansowej r贸wnowagi zagadnienia zarzut贸w trzeba i o tym m贸wi膰. To, 偶e w艂adze nasze nie wyci膮gn臋艂y wi臋kszych konsekwencji za kolaboracj臋 w stosunku do wielu 呕yd贸w - obywateli polskich. wcale nie dowodzi, 偶e jej fakty nie s膮 znane odno艣nym czynnikom, dochodzi do tego kolaboracja ze stalinowskim komunizmem. Kolaboracja i zdrada w艣r贸d 呕yd贸w osi膮gn臋艂a w getcie warszawskim du偶e rozmiary. By艂y one procentowo znacznie wy偶sze ni偶 ilo艣膰 kolaborant贸w i zdrajc贸w w narodzie polskim mo偶e i w innych narodach okupowanych. Od wiosny 1942r. kontaktowa艂em si臋 bli偶ej z sekcj膮 wywiadu 呕ZW (呕ydowski Zwi膮zek Wojskowy). St膮d moja dobra znajomo艣膰 tego zagadnienia. Policja 偶ydowska i Zarz膮d Gminy, zas艂u偶yli sobie na miano zdrajc贸w. Nikt i nic ich nic mo偶e obroni膰 ani wyt艂umaczy膰 ich post臋powania. Istnia艂o ponadto szereg 偶ydowskich plac贸wek gestapowskich, podleg艂ych bezpo艣rednio kierownikowi referatu 偶ydowskiego w gestapo - Karlowi Brandtowi. mie艣ci艂y si臋 one m.in. przy ul. Leszno nr 13 i Leszno nr 14. Sprawy te by艂y ju偶 cz臋艣ciowo omawiane w r贸偶nych pracach wydanych przez 呕IH cho膰 np. as "13" i "呕agwi" kpt. Dawid Sternfeld nie doczeka艂 si臋 jeszcze miejsca w pisanej historii. Bardzo ma艂o napisano dotychczas o kierownictwie 偶ydowskim "szop贸w", czy o kierownikach r贸偶nych oddzia艂贸w w "szopach" niemieckich. Nikt dot膮d prawie nic wspomnia艂 o takim - zdawa艂oby si臋 - niewiarygodnym fakcie, 偶e dzia艂a艂a wewn膮trz getta do艣膰 du偶a grupa 偶ydowskich szmalcownik贸w. Czyhali oni na Polak贸w nielegalnie przedostaj膮cych si臋 z pomoc膮 do getta, aby wymusi膰 od nich okup. Tymi szmalcownikami byli g艂贸wnie 偶ydowscy szmuglerzy, w艣r贸d kt贸rych dominowali tragarze, oraz - dzia艂aj膮cy z nimi w zmowie - niekt贸rzy 偶yd贸wscy policjanci. Obstawiali oni gmach S膮d贸w, mury i r贸偶ne przej艣cia do getta. Zdarza艂y si臋 wypadki wydawania tych Polak贸w Niemcom, gdy nic mieli si臋 oni czym wykupi膰. Np. Jan Nowakowski szmugluj膮cy do getta na polecenie ojca pras臋 PPR, 偶ywno艣膰, czasem amunicj臋, zosta艂 z艂apany przez policj臋 偶ydowsk膮 i wydany Niemcom. By艂o to na pocz膮tku kwietnia 1943 r. 呕andarm niemiecki widz膮c, 偶e jest to 14 letnie dziecko ulitowa艂 si臋, skrzycza艂 go i kopniakiem wyrzuci艂 za bram臋. Prawie nic nie wiadomo do dzi艣 o "呕agwi", za wyj膮tkiem tego, 偶e istnia艂a i 偶e kilku zdrajc贸w zastrzelono. Na tych kartach autor ograniczy si臋 jedynie do opisu walki z "呕agwi膮" i z kolaborantami, prowadzonej przez 呕ZW przy udziale oficer贸w OW-KB. Szczeg贸艂y tych wydarze艅 s膮 dotychczas nieznane zupe艂nie (jest has艂o w wielkiej encyklopedii). Kolaboracja i zdrada w艣r贸d 呕yd贸w, przybra艂a wi臋ksze rozmiary z chwil膮 zamkni臋cia getta i powo艂ania do 偶ycia 偶ydowskiej policji porz膮dkowej. Na o wiele wy偶szym szczeblu zdrady w艂asnego narodu, stali 偶ydowscy agenci gestapo, jedna ich siedziba znajdowa艂a si臋 przy Leszno 14, gdzie szefami byli Kohn i Heller (zausznicy Karla Brandta) a druga przy ul. Leszno 13. T膮 drug膮 plac贸wk膮 dowodzi艂 Gancweich i kpt. Dawid Sternfeld. Leszno 14 zakamuflowane by艂o jako przedsi臋biorstwo przemys艂owe m.in. ich by艂y tramwaje konne zwane konhellerkami, za艣 Leszno 13 jako plac贸wka policji przemys艂owej wyst臋puj膮cej pod r贸偶nymi nazwami np. Urz膮d do Walki z Lichw膮 i Spekulacj膮, albo Urz膮d Kontroli Miar i Wag, Oddzia艂 Rzemios艂a i Handlu, Biuro Kontroli Plakat贸w, Oddzia艂 Pracy Przymusowej a nawet Pogotowie Ratunkowe i inne. Wed艂ug naszej obserwacji, specjalnie o偶ywion膮 szerok膮 i szkodliw膮 dzia艂alno艣膰 prowadzi艂a ta ostatnia, zwana popularnie "trzynastk膮". Spo艣r贸d specjalnie dobranego elementu z "trzynastki", i osobistych agent贸w Brandta, powsta艂a w ko艅cu 1940 r. organizacja pn. "呕agiew". Organizacja ta dosta艂a zadanie penetrowania wszystkich przejaw贸w 偶ycia w getcie, z agendami gminy w艂膮cznie. Mia艂a obserwowa膰 szczeg贸lnie akcj臋 zorganizowanego szmuglu, by w ten spos贸b rozpozna膰 藕r贸d艂a polskiej pomocy dla getta i t膮 drog膮 doj艣膰 do organizacji konspiracyjnych, wspieraj膮cych getto. Autor by艂 bodaj偶e pierwszym. kt贸ry zwr贸ci艂 uwag臋 na dzia艂alno艣膰 Sternfelda i "呕agwi". W wyniku wst臋pnych obserwacji, zapad艂a decyzja rozbudowania sieci wywiadowczej 呕ZW, ze szczeg贸lnym uwzgl臋dnieniem okolic ul. Leszno 13. Tak si臋 szcz臋艣liwie z艂o偶y艂o, 偶e by艂 to wtedy zarazem teren referatu wymiarowego Urz臋du Skarbowego. w kt贸rym pracowa艂 pisz膮cy te s艂owa. Fakt ten u艂atwia艂 ogromnie obserwacj臋 ca艂ej okolicy, a stale kontakty z kupcami i restauratorami 偶ydowskimi, pomog艂y autorowi w za艂o偶eniu sieci wywiadowczej. 呕ZW obstawi艂 wtedy swoimi agentami (wprowadzonymi przeze mnie w charakterze pracownik贸w) wszystkie okoliczne kawiarnie i restauracje, le偶膮ce w pobli偶u dr贸g przerzutowych szmuglu przy murze. I tak informatorzy 呕ZW pracowali mi臋dzy innymi w Palaise de Dance (dawniej braci Front贸w na Rymarskiej), w kawiarni Fuchsa na Elektoralnej 13 i w sklepie spo偶ywczym ul. Elektoralna 6, w restauracji Formy - Leszno 18, w s艂awnej restauracji Szulca na Karmelickiej r贸g Nowolipek. w kawiarni na Grzybowskiej 30, w restauracjach na Grzybowskiej 23 i 31, w Hotelu Brytania na Nowolipiu, nast臋pnie w bardzo wytwornej restauracji ..Sztuka" - Leszno 2 i zaraz obok u Sary Trefler w sk艂adzie aptecznym, oraz w wielu innych lokalach. Po stronie aryjskiej za艂o偶ono punkt obserwacyjny na Biela艅skiej przy Tlomackiem u fotografki p. Haliny Macherskiej i na Elektoralnej 2/4 w Urz臋dzie Miar i Wag, gdzie znajdowa艂a si臋 r贸wnocze艣nie wytw贸rnia granat贸w i broni, kierowana przez dr. Waldemara Leega. kt贸ry pracowa艂 dla OW-KB i nast臋pnie dla AL. (Granaty produkowano w warsztatach mechanicznych prowadzonych przez prof. in偶. Pe艂czy艅skiego, za艣 materia艂y wybuchowe i chemiczne w filii urz臋du w galerii Luxemburga - tym kierowa艂 dr Leeg. Prac臋 t臋 popiera艂 dyr. G艂. urz臋du dr in偶. Rauszer. kolega k-nta g艂. Orzechowskiego i te偶 cz艂onek OW).聽 Zauwa偶yli艣my, 偶e "呕agiew" prowadzi r贸wnie偶 przemyt 偶ywno艣ci, a w艂a艣ciwie tylko go udaje, przy przerzucaniu bowiem ich transport贸w, zawsze widzia艂o si臋 w pobli偶u policj臋 granatow膮 lub nawet patrol 偶andarmerii dla asekuracji, chcieli zatem wobec 呕yd贸w gra膰 rol臋 grupy o charakterze przemytniczo-konspiracyjnym. Pozyskawszy t膮 drog膮 zaufanie niekt贸rych naiwnych ludzi, usi艂owali montowa膰 jak膮艣 organizacj臋 rzekomo wojskow膮. Zdradzi艂y ich jednak kontakty ze Sternfeldem i z jednym z jego oficer贸w w stopniu podporucznika. Zdo艂ali pocz膮tkowo wci膮gn膮膰 do tej organizacji kilkudziesi臋ciu m艂odych ludzi. Tych nowo zwerbowanych 呕ZW uprzedza艂 o prawdziwych celach ..呕agwi'' i du偶o uczciwych - zdo艂a艂o si臋 z niej wycofa膰. Ci co pozostali na s艂u偶bie - pomimo ostrze偶e艅 - ponie艣li zas艂u偶on膮 kar臋. A "呕agiew" ilo艣ciowo ros艂a, dawa艂a korzy艣ci materialne. Pierwsze uderzenie w "呕agiew" odby艂o si臋 na prze艂omie 1940/41 roku. Po zastrzeleniu, b膮d藕 zabiciu no偶em kilku jej cz艂onk贸w, organizacja rozlecia艂a si臋 i przesta艂a przejawia膰 sw膮 dzia艂alno艣膰. Drugi rzut "呕agwi", przyst膮pi艂 jednak do pracy wiosn膮 1941 r., bowiem Niemcy zbadali istnienia tej organizacji. Po rozpoznaniu ich dzia艂alno艣ci聽 呕ZW i kilku oficer贸w OW-KB przyst膮pi艂o w drugiej po艂owie 1941 roku do ponownego uderzenia, cz臋艣ciowo tylko skutecznego. Pojedynczych gorliwych 偶agwist贸w zlikwidowano w mi臋dzyczasie. W maju 1942 r. autor otrzyma艂 rozkaz K-ndy G艂. w艂膮czenia si臋 do ko艅cowego etapu akcji likwidacyjnej "呕agwi", do pracy wywiadowczej wewn膮trz getta. Praca "呕agwi" przybra艂a wtedy bowiem do艣膰 niebezpieczne rozmiary. Wpad艂o w贸wczas i zosta艂o aresztowanych kilku szeregowych cz艂onk贸w 呕ZW. Wida膰 by艂o, 偶e 偶agwi艣ci w臋sz膮 coraz skuteczniej. Wpad艂 w ko艅cu - p贸藕n膮 wiosn膮 1942r. - Kosieradzki, a z nim podr臋czny magazyn broni. A偶eby nie demaskowa膰 si臋 w oczach getta kontaktami z "trzynastk膮" lub Befehlstelle Karla Brandta (呕elazna 103), "呕agiew" udoskonali艂a metody swej pracy. Agenci "呕agwi" zacz臋li przekazywa膰 meldunki i donosy swym mocodawcom nie w getcie, a w kilku punktach rozrzuconych w Warszawie. Znajdowa艂y si臋 one mi臋dzy innymi na Poczcie G艂贸wnej, w kawiarni Rival (Pl. na Rozdro偶u, w pobli偶u Al. Szucha). oraz w sklepie z tekstyliami. mieszcz膮cym si臋 przy ul. Mazowieckiej 7, na I-szym pi臋trze od frontu. 呕ydowscy agenci gestapo chodzili do pracy na tzw. plac贸wki i w drodze powrotnej do getta sk艂adali tam swoje meldunki. Wielu z nich mia艂o nawet specjalne przepustki, uprawniaj膮ce do swobodnego poruszania si臋 po terenie ca艂ej Generalnej Guberni. gdy偶 jako fachowcy byli u偶ywani do prac tak偶e w innych miastach, np. niejaki Meryn z Sosnowca czy Grajer by艂y fryzjer i restaurator z Lublina, znany zausznik Hoflego. 艣ci膮gni臋ty przez niego do Warszawy w lipcu 1942 roku. Mieli oni wydane przez gestapo pozwolenia na bro艅, w ok艂adkach koloru p膮sowego oraz pistolety s艂u偶bowe, co zosta艂o stwierdzone ju偶 w ko艅cu 1940 roku, przy likwidacji pierwszego rzutu "呕agwi". Likwidacja drugiego rzutu trwala ca艂y rok i chocia偶 przynosi艂a raz wi臋ksze, raz mniejsze efekty, to jednak me zosta艂a zako艅czona. Likwidacj臋 trzeciego rzutu przerwa艂a latem 1942r. wielka akcja likwidacyjna Hoflego (22.07. do 13.09.1942 r.). Za okres likwidacji czwartego rzutu "呕agwi" nale偶y przyj膮膰 czas od wrze艣nia 1942 r. do kwietnia 1943r. Niedobitki "呕agwi" trudni膮ce si臋 szmalcownictwem聽 by艂y likwidowane przez OW-KB nawet w czasie Powstania Warszawskiego. jak np. Bursztyn-Wi艣niewski. dyrektor szopu Hoffmana. Wypada doda膰, 偶e w tym okresie oko艂o 300 呕agwist贸w i agent贸w gestapo mieszka艂o stale na terenie budynku Gestapo w al. Szucha , sk膮d wychodzili "do pracy" w Warszawie, b膮d藕 na wyjazdy terenowe, gdzie pod szyldem prze艣ladowanych 呕yd贸w w艣lizgiwali si臋 do oddzia艂贸w partyzanckich dla ich rozpoznawania i wydawania; specjalizowali si臋 oni w tropieniu 呕yd贸w w aryjskiej cz臋艣ci Warszawy. Dost臋p do nich i ich likwidacja by艂y bardzo trudne. Spo艣r贸d dzielnych wykonawc贸w wyrok贸w na 偶agwistach, wymieni膰 nale偶y: Zelwa艅skiego. kt贸ry wraz z "Garbatym" brali udzia艂 w wykonaniu wyroku na Lejkinie, Ignacego Szmajerowica ps. "Plomba", Stanis艂awa R贸偶ewicza, Tadeusza Makowera, "Rudego" - Blum-Binsztoka, "Garbatego", "Jad藕k臋", Rotblita i Akermana. Wszyscy ci ludzie pracowali w wywiadzie 呕ZW. Wykonywanie wyrok贸w odbywa艂o si臋 na podstawie materia艂u dowodowego. zebranego przez sekcj臋 艣ledcz膮 i dostarczanego s膮d贸w i 呕ZW. S膮d 呕ZW sk艂ada艂 si臋 z wybitnych prawnik贸w. by艂 ca艂kowicie niezawis艂y i samodzielny w ramach narodowej odr臋bno艣ci. W ten spos贸b 呕ydzi samodzielnie, we w艂asnym zakresie walczyli o morale getta i usuwali z艂o. Je艣li zapada艂 wyrok 艣mierci, podlega艂 on jednak zatwierdzeniu przez komendanta 呕ZW i dopiero w贸wczas m贸g艂 by膰 wykonany. Autor uczestniczy艂 w charakterze wsp贸艂organizatora i obserwatora przy wykonywaniu kilku wyrok贸w. Oto zapami臋tane nazwiska zastrzelonych zdrajc贸w: Blumsztok - za zdrad臋 Kosieradzkiego - czerwiec 1942r.聽 Brausztejn - na Elektoralnej - maj 1942r.聽 Chaia Blumberg - w czerwcu 1942r.聽 na bazarze na Nowolipiu, ppor. policji 偶ydowskiej z ul. Leszno 13. o nieustalonym nazwisku - czerwiec 1942r. - zabity na ul. Orlej, (niski, kr臋py),聽 Dw贸ch 偶agwist贸w - w czerwcu 1942r. jedenastu 偶agwist贸w, w tym trzy kobiety, schwytane latem 1942r. przy ul. Elektoralnej 6/8, przy rzekomym szmuglu 偶ywno艣ci, Blum, Cementowicz i Malewski - w sierpniu 1942r. - kt贸rzy przez Erlicha wydali Niemcom tunel przez ul. Okopow膮. Voiksdeutsch o imieniu Stefan - w lutym 1943r. - przy ul. Leszno聽 Akcje ekspropriacyjne przeprowadzane w ostatnim p贸艂roczu istnienia getta, wymierzane by艂y g艂贸wnie przeciwko zdrajcom i kolaborantom, kt贸rym rekwirowano pieni膮dze na rzecz 呕ZW i 呕OB. W getcie r贸wnie偶 nie ka偶dego kolaboranta karano 艣mierci膮, dlatego z tych ocenianych jako mniej szkodliwych. wyciskano tylko pieni膮dze. Kolaboranci i zdrajcy, kt贸rzy zajmowali kierownicze stanowiska w "szopach", starali si臋 niejednokrotnie robi膰 sobie dobr膮 mark臋 przez tworzenie pozor贸w pomocy niesionej wielu ludziom. Od nich Niemcy 偶膮dali przede wszystkim wyciskania resztek sil z 呕yd贸w, wydajno艣ci, w臋szenia i wydawania ludzi z ruchu oporu. To ostatnie starali si臋 oni robi膰 bardzo ostro偶nie i bez rozg艂osu, za艣 akty rzekomego mi艂osierdzia, czy pomocy, mia艂y zawsze odpowiedni膮 reklam臋 robion膮 przez zgraj臋 zausznik贸w, walcz膮cych w ten spos贸b w upodleniu o w艂asn膮 g艂ow臋 i byt. Akcje ekspropriacyjne poza dora藕n膮 korzy艣ci膮 materialn膮, mia艂y mi臋dzy innymi na celu zwr贸cenie uwagi spo艂ecze艅stwa na poszczeg贸lnych zdrajc贸w i na pi臋tnowanie ich. K艂ad艂y one tam臋 kolaboracji, budzi艂y sumienia i budzi艂y do czynu. Cz臋sto stosowana by艂a te偶 kara dotkliwej ch艂osty. Chocia偶 akcje 呕ZW i 呕OB mobilizowa艂y ludzi zdrowych moralnie, to jednak nie prze艂ama艂y ot臋pienia i zastraszenia og贸艂u spo艂eczno艣ci getta. Bazuj膮ca na takiej postawie 呕yd贸w "呕agiew", nie zosta艂a - niestety - rozbita doszcz臋tnie. Wszelkiego rodzaju uderzenia 呕ZW w t臋 organizacj臋, mia艂y szczeg贸lne nasilenie po akcji styczniowej 1943 r. i trwa艂y a偶 do samego powstania w getcie. W czasie powstania uda艂o si臋 偶o艂nierzom 呕ZW i 呕OB dopa艣膰 i zlikwidowa膰 jeszcze kilku zdrajc贸w, lecz du偶o ich zosta艂o, czego dowodem m.in. by艂y wydane Niemcom bunkry bojowc贸w, w tym i Anielewicza. co potwierdzili mi sami 呕ydzi. "Praca" ocala艂ych 偶agwist贸w nie zako艅czy艂a si臋 z upadkiem powstania. Byli oni Niemcom nadal potrzebni. Tym razem do pomocy w wy艂apywaniu 呕yd贸w ukrywaj膮cych si臋 nie tylko w Warszawie, ale i w ca艂ej Generalnej Guberni. 呕agwi艣ci byli te偶 wykorzystywani przez gestapo. Jako prowokatorzy, wdzieraj膮cy si臋 podst臋pnie w szeregi polskich organizacji podziemnych. To w艂a艣nie m.in. 偶agwi艣ci i inni 偶ydowscy szmalcownicy i zdrajcy, byli winni wi臋kszo艣ci 艣mierci ukrywaj膮cych si臋 呕yd贸w, a tym samym winni byli 艣mierci ukrywaj膮cych ich Polak贸w. 聽 Dnia 21 lutego 1943 r.. wykonano na kilku 偶ydowskich gestapowcach wyroki 艣mierci, na Leonie Skosowskim ("Lolek" - zosta艂 wtedy tylko ranny), Pawle Wlodowskim, Areku Weintraubie, Chaimie Mangelu i Lidii Radziejowskiej. Dnia 28 kwietnia 1943 r. na ul. Warmi艅skiej zlikwidowano Luftiga - 呕yda, agenta gestapo, kt贸ry pracowa艂 jako t艂umacz w warsztatach kolejowych na Pradze. Powszechnie znana afera Hotelu Polskiego (lipiec 1943 r.), te偶 jest dzie艂em 偶ydowskich zdrajc贸w (g艂贸wny agent - naganiacz Leon Skosowski i Adam 呕urawin - 偶yje w USA). Wpajali oni w swych wsp贸艂wyznawc贸w przekonanie o specjalnym propagandowym, wypuszczaniu ich do kraj贸w neutralnych. Dzia艂ali na polecenie gestapo - Hahna i Brandta - 艣ci膮gn臋li oko艂o 2000 bogatych 呕yd贸w maj膮cych za ogromne pieni膮dze kupi膰 paszporty zagraniczne. Niemcy ich ograbili i pomordowali (cz臋艣膰 wys艂ali do oboz贸w), nielicznych wypu艣cili, w tym kilkudziesi臋ciu swoich agent贸w dla dzia艂a艅 propagandowych na rzecz Niemiec -patrz C. Arch. sygn. 202/XV-2. tom 2. k. 158, przechodzili ci 呕ydzi przez luksusowy ob贸z w Bergcn Belsen i Vittel we Francji, oczekuj膮c na wymian臋 za towary z USA, byli internowani, ocaleli (a Rz膮d polski na emigracji posy艂a艂 im pomoc !!). Ilo艣膰 呕yd贸w - agent贸w gestapo by艂a tak du偶a, 偶e dzia艂alno艣膰 ich zacz臋艂a obejmowa膰 nie ty艂ko dzielnic臋 aryjsk膮 Warszawy, ale i ca艂膮 Generaln膮 Guberni臋. Stali si臋 oni szczeg贸lnie niebezpieczni przez perfidne przybieranie maski ludzi prze艣ladowanych i szukaj膮cych pomocy u Polak贸w. Zdrajcy ci, szybko zacz臋li zape艂nia膰 listy zdemaskowanych agent贸w gestapo, zestawiane przez Armi臋 Krajow膮 i inne organizacje polskie. Wyroki na nich zacz臋艂y si臋 sypa膰 na terenie ca艂ej Generalnej Guberni. Wiadomo nam by艂o o dzia艂aniu zdrajc贸w we wszystkich skupiskach 偶ydowskich. (...)
Patrz te偶 dodatek uzupe艂niaj膮cy do ksi膮偶ki
|