nasza witryna Zbrodnie UB
prof. Jerzy Robert Nowak

okladka
Tytul Zbrodnie UB
Autor prof. Jerzy Robert Nowak
Miejsce wydania Warszawa
Wydano w roku 2001
ISBN 83-915918-1-6
Wydawnictwo Wydawnictwo MaRoN
Adres wydawnictwa Warszawa

Tel: (+48 22) 608 854 215
Fax: (+48 22) 608 854 215
Adres wydawnictwa w internecie
Email
Elektroniczna wersja ksiazki

Fragment...

I. Szefowie syndykatu zbrodni

Domoros艂y historyk Jacek Kuro艅 stwierdzi艂 na sesji "Marzec 1968", zorganizowanej w 1981 r. na Uniwersytecie Warszawskim, 偶e nie wydaje mu si臋 wa偶ne ilu by艂o 呕yd贸w w UB. To, co nie jest wa偶ne dla Kuronia, powinno by膰 jednak bardzo wa偶ne dla og贸艂u Polak贸w, dla naszej wiedzy o najnowszej historii Polski. Nie by艂oby tak wa偶ne, gdyby 呕ydzi stanowili 20 czy 25 procent kadr dominuj膮cych w bezpiece, co i tak by艂oby nieproporcjonalnie du偶o w por贸wnaniu ze stosunkiem procentowym 呕yd贸w do ca艂ej ludno艣ci Polski w tym czasie.

By艂o jednak bardzo wa偶ne w sytuacji, gdy 呕ydzi stanowili co najmniej 90 procent kadr kierowniczych w stalinowskiej bezpiece, tych, kt贸rzy faktycznie ni膮 rz膮dzili: od Bermana i Romkowskiego do Brystygierowej i Fejgina. Najsprytniejszy nawet "Europejczyk" - manipulator z "Gazety Wyborczej" czy "Polityki" nie mo偶e zaprzeczy膰 temu podstawowemu faktowi, 偶e niemal wszyscy faktyczni dyrygenci terroru ubeckiego w Polsce byli 呕ydami z pochodzenia. Zaprzeczanie temu by艂oby czym艣 groteskowym.

Aby zrozumie膰, jak absurdalne i nie maj膮ce niczego wsp贸lnego z obiektywn膮 prawd膮 historyczn膮 s膮 wszelkie pr贸by wybielania roli 呕yd贸w w UB, wystarczy po prostu przyjrze膰 si臋 dok艂adnie czo艂owym postaciom dominuj膮cym w stalinowskim Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego, czyli faktycznym syndykatem zbrodni w 贸wczesnej Polsce. Oka偶e si臋 w贸wczas, 偶e wszyscy czo艂owi prominenci MBP (poza jednym ministrem-figurantem Stanis艂awem Radkiewiczem) byli komunistami pochodzenia 偶ydowskiego. A dzia艂o si臋 tak nieprzypadkowo, lecz zgodnie ze sta艂膮 zasad膮 Stalina: dziel i rz膮d藕, wykorzystuj膮c膮 ludzi z mniejszo艣ci narodowych z Rosji i r贸偶nych kraj贸w ujarzmionych przez ZSRR do tym lepszego podporz膮dkowywania narod贸w w nich zamieszkuj膮cych, niszczenia ich uczu膰 narodowych i religii, kt贸re wyznawali. Do tego za艣 najlepiej nadawali si臋 ludzie jak najdalsi od patriotyzmu polskiego, w臋gierskiego, rumu艅skiego, czeskiego czy litewskiego, a tak偶e od religii chrze艣cija艅skiej, a wi臋c komuni艣ci 偶ydowscy. Fakty s膮 uparte. Nikt w oparciu o nie nie mo偶e podwa偶y膰 stwierdze艅, 偶e w艂a艣nie opisana przeze mnie ni偶ej grupa ludzi by艂a najbardziej odpowiedzialna za konsekwentne terroryzowanie Narodu najkrwawszymi sowieckimi metodami. A byli to (poza jednym Radkiewiczem) wy艂膮cznie ludzie narodowo艣ci 偶ydowskiej.

Warto przypomnie膰 tu do艣膰 znamienn膮 opini臋 prof. Andrzeja Paczkowskiego na temat hierarchii wa偶no艣ci dyrektor贸w Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego w dobie stalinizmu. Prof. Paczkowski stwierdzi艂 na 艂amach "Gazety Wyborczej" z l lutego 1996 r., i偶 poza 艣cis艂ym kierownictwem MBP, czyli wiceministrami i ministrami najbardziej aktywni byli: Luna Brystygierowa, dyrektor Departamentu V, J贸zef Czaplicki, dyrektor Departamentu III i oczywi艣cie Anatol Fejgin, dyrektor Departamentu X. W ten spos贸b szczeg贸ln膮 rol臋 dyrektor贸w-呕yd贸w w bezpiece potwierdzi艂, cho膰 nie m贸wi膮c o ich pochodzeniu tak偶e prof. Paczkowski, zwi膮zany ze 艣rodowiskiem "Gazety Wyborczej" i nader sk艂onny do wybielania roli 呕yd贸w w antypolskich zbrodniach.


Berman


Decyduj膮ce znaczenie dla sytuacji w stalinowskim Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego mia艂 fakt, 偶e g艂贸wnym i niekontrolowanym przez nikogo w Polsce nadzorc膮 bezpieki w Biurze Politycznym KC PPR, a p贸藕niej Biurze Politycznym KC PZPR by艂 偶ydowski komunista Jakub Berman, niezwykle dynamiczny i bardzo inteligentny "morderca zza biurka". To on by艂 te偶 faktycznie osob膮 Numer Jeden w komunistycznym establishmencie w Polsce, "szar膮 eminencj膮" 贸wczesnej w艂adzy, spychaj膮c w cie艅 du偶o mniej inteligentnego i bezbarwnego Bieruta. A przede wszystkim posiadaj膮c du偶o lepsze od niego kontakty na Kremlu. W odr贸偶nieniu od rz膮dz膮cego W臋grami krwawego 呕yda Matyasa Rakosiego Berman nie pcha艂 si臋 jednak na czo艂owe stanowisko w Polsce. Jak p贸藕niej wyzna艂 w rozmowie z Teres膮 Tora艅sk膮 (por. jej ksi膮偶k臋 "Oni"): Zdawa艂em sobie jednak spraw臋, 偶e najwy偶szych stanowisk jako 呕yd obj膮膰 albo nie powinienem, albo nie m贸g艂bym (...). Faktyczne posiadanie w艂adzy nie musi wcale i艣膰 z eksponowaniem w艂asnej osoby. Zale偶a艂o mi, 偶eby wnie艣膰 sw贸j wk艂ad, wycisn膮膰 pi臋tno na tym skomplikowanym tworze w艂adzy, jaki si臋 kszta艂towa艂, ale bez eksponowania si臋. Wymaga艂o to naturalnie pewnej zr臋czno艣ci. Wycisn膮艂 rzeczywi艣cie straszne pi臋tno na wszystkim, czym kierowa艂, b臋d膮c g艂贸wnym dysponentem krwawych bezpieczniackich rozpraw z Narodem.

Dysponuj膮c pot臋偶nymi d藕wigniami w艂adzy by艂 od pocz膮tku bezwzgl臋dnym rzecznikiem stosowania polityki "twardej r臋ki"". Ju偶 jesieni膮 1945 r. m贸wi艂: Nale偶y utrzyma膰 siln膮 r臋k臋 nie tylko na zewn膮trz, ale i wewn膮trz w stosunku do administracji, cz艂onk贸w partii itp. (...). Twarda r臋ka w bezpiecze艅stwie mo偶e wiele pom贸c. Inspirowa艂 maksymalne stosowanie przemocy wobec PSL-owskiej opozycji, bez przebierania w 艣rodkach. W wyst膮pieniu na posiedzeniu Biura Politycznego KC PPR bezpo艣rednio po skrajnym zafa艂szowaniu przez komunist贸w wybor贸w ze stycznia 1947 r. m贸wi艂: Zmobilizowa艂em wszystkie si艂y nacisku moralnego i fizycznego (...). Gdyby 艣wiat dowiedzia艂 si臋 o prawdziwych wynikach wybor贸w na ca艂ym obszarze Polski, przypuszczono by na nas atak. Berman ponosi zdecydowanie najwi臋ksz膮 odpowiedzialno艣膰 za krwawy terror doby stalinizmu w Polsce, kt贸ry nadzorowa艂 przez "swoich" ludzi w bezpieczniackim syndykacie zbrodni: g艂贸wnie R. Romkowskiego, J. R贸偶a艅skiego i A. Fejgina. Koordynowa艂 przygotowania setek proces贸w politycznych, prze艣ladowania kilkusettysi臋cznej rzeszy cz艂onk贸w Armii Krajowej, Batalion贸w Ch艂opskich i Narodowych Si艂 Zbrojnych oraz bezwzgl臋dn膮, systematyczn膮 walk臋 z Ko艣cio艂em. Dyrektorom departament贸w w MBP wielokrotnie zarzuca艂, 偶e nie doceniaj膮 "roli kleru w dywersji przeciw naszej Partii".

W przem贸wieniu na radzie partyjnej w marcu 1949 r. akcentowa艂, 偶e centralnym zagadnieniem jest rozw贸j agentury bezpiecze艅stwa, kt贸r膮 trzeba rozbudowywa膰 z ca艂ym uporem. Zdecydowanie zwalcza艂 jakiekolwiek pr贸by uwzgl臋dnienia narodowej specyfiki w polityce PPR, szczeg贸lnie ostro przeciwstawiaj膮c si臋 tego typu przejawom w dzia艂alno艣ci W艂adys艂awa Gomu艂ki. Nale偶a艂 do g艂贸wnych rzecznik贸w rozprawy z gomu艂kowszczyzn膮, atakuj膮c j膮 jako niebezpieczne "odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne". Po sfabrykowanym procesie by艂ego komunistycznego ministra spraw wewn臋trznych Laszl贸 Rajka i straceniu go jako rzekomego "agenta Tito", wyst膮pi艂 na naradzie w KC PZPR solidaryzuj膮c si臋 z katami Rajka i zapowiadaj膮c szukanie "polskich Rajk贸w". Prowadzi艂 konsekwentn膮 polityk臋 sowietyzacji i rusyfikacji polskiej kultury, d膮偶膮c do wytrzebienia polskiego narodowo-katolickiego sposobu my艣lenia. Ze wzgl臋du na r贸wnoczesne 艂膮czenie przez Bermana nadzoru nad bezpiecze艅stwem i kultur膮 popularne sta艂o si臋 z艂o艣liwe powiedzenie, 偶e odt膮d w malarstwie dopuszczone b臋d膮 wy艂膮cznie trzy kierunki:

"fornalizm, ubizm i represjonizm".

Realizuj膮c za parawanem systemu komunistycznego skrajnie szowinistyczn膮 polityk臋 偶ydowsk膮 i t臋pi膮c najlepszych polskich patriot贸w, nie zwa偶a艂 na konkretne zas艂ugi represjonowanych w akcji ratowania 呕yd贸w. Bardzo wymowny pod tym wzgl臋dem by艂 taki oto dialog T. Tora艅skiej z Bermanem:

Tora艅ska: - A zamykanie? Na prze艂omie 1948/1949 aresztowali艣cie cz艂onk贸w AK-owskiej Rady Pomocy 呕ydom "Zegota".

Berman: - No tak, obj臋艂o si臋 szerok膮 gam膮 wszystkie organizacje zwi膮zane z AK.

Tora艅ska: - Prosz臋 pana! UB, w kt贸rym wszyscy lub prawie wszyscy dyrektorzy byli 呕ydami, aresztuje Polak贸w za to, 偶e w czasie okupacji ratowali 呕yd贸w, a pan twierdzi, 偶e Polacy s膮 antysemitami, nie艂adnie.

Berman: - 殴le si臋 sta艂o. Na pewno 藕le si臋 sta艂o (T. Tora艅ska "Oni", wyd. podziemne "Przed艣wit", Warszawa 1985, s. 237).

Usuni臋ty w maju 1956 r. z kierownictwa partii i rz膮du, ostatecznie unikn膮艂 jakiejkolwiek kary (poza usuni臋ciem go w maju 1957 r. ze sk艂adu KC i partii). Przez wiele lat spokojnie pracowa艂 jako recenzent-konsultant w redakcji historycznej partyjnego wydawnictwa "Ksi膮偶ka i Wiedza". Co wi臋cej, ten najwi臋kszy zbrodniarz PRL-owski za rz膮d贸w gen. Jaruzelskiego w grudniu 1983 r. zosta艂 odznaczony w Sejmie Medalem Krajowej Rady Narodowej.

Nawet po dziesi臋cioleciach Berman, krwawy morderca zza biurka, nie odczuwa艂 偶adnych wyrzut贸w sumienia za zbrodnie pope艂nione (na Polakach - wtr. WK) przez 呕yd贸w. Przeciwnie, dalej ich oskar偶a艂... o antysemityzm. Z jak偶e celn膮 ironi膮 opisa艂 t臋 postaw臋 Bermana (na tle prowadzonej z nim rozmowy przez T. Tora艅ska) 偶ydowski dziennikarz z USA John Sack w ksi膮偶ce "Oko za oko" (op.cit., s. 237):

Potem Jakub zosta艂 wylany z pracy, wyrzucony z partii i usuni臋ty z Wielkiej Encyklopedii - t臋 seri臋 nieszcz臋艣膰 Berman, ubrany w stary, szary sweter, s膮cz膮c herbat臋 i z wdzi臋kiem obieraj膮c pomara艅cz臋 z Izraela, przypisa艂 w czasie pogaw臋dki, kt贸r膮 odby艂 w '1983 r. z nale偶膮c膮 do "Solidarno艣ci" polsk膮 pisark膮, polskiemu antysemityzmowi.

- ...spo艂ecze艅stwo polskie - powiedzia艂 Jakub, s膮cz膮c herbat臋 i obieraj膮c wychud艂ymi palcami pomara艅cz臋 - "jest w swojej konsystencji bardzo antysemickie".

- Pan to m贸wi? Pan? - obruszy艂a si臋 kobieta z "Solidarno艣ci".

- Bo taka jest, niestety, prawda. Moj膮 c贸rk臋 wielokrotnie przezywano w szkole 艣ledziar膮.

- I nie rozumie... - m贸wi艂a pisarka, kt贸ra ca艂ymi godzinami musia艂a przypomina膰 mu, jak Urz膮d torturowa艂 Polak贸w, jak wyrywa艂 im paznokcie, wycina艂 j臋zyki, wypala艂 oczy, nie m贸wi膮c iu偶 o tym, jak ich zabija艂, po czym s艂ucha艂a, jak Jakub z uporem powtarza, 偶e "Rewolucja to rewolucja". - I nie rozumie pan dlaczego?

- Nie... - odpowiedzia艂 Jakub.



R贸偶a艅ski


Zas艂u偶on膮 s艂aw臋 najokrutniejszego kata bezpieki zyska艂 sobie dyrektor Departamentu 艢ledczego w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego J贸zef R贸偶a艅ski (Goldberg). Wed艂ug raportu tzw. komisji Nowaka, powo艂anej na VIII Plenum KC PZPR w 1957 r. w艂a艣nie R贸偶a艅ski szczeg贸lnie wyr贸偶ni艂 si臋 we wprowadzaniu metod zn臋cania si臋 nad oskar偶onymi przez bezpo艣redni przyk艂ad i udzia艂 w zn臋caniu si臋. Od by艂ego oficera AK Kazimierza Moczarskiego, kt贸ry by艂 jedn膮 z ofiar "piekielnego 艣ledztwa" prowadzonego pod nadzorem R贸偶a艅skiego wiemy, jakie by艂y metody katowania wi臋藕ni贸w przes艂uchiwanych w MBP. Spo艣r贸d czterdziestu dziewi臋ciu rodzaj贸w maltretacji i tortur, kt贸rym go poddawano, Moczarski wymieni艂 m.in.:

1) bicie pa艂k膮 gumow膮 specjalnie uczulonych miejsc cia艂a (np. nasady nosa, podbr贸dka i gruczo艂贸w 艣luzowych, wystaj膮cych cz臋艣ci 艂opatek itp.);

2) bicie batem, obci膮gni臋tym w tzw. lepk膮 gum臋, wierzchniej cz臋艣ci nagich st贸p - szczeg贸lnie bolesna operacja torturowa;

3) bicie pa艂k膮 gumow膮 w pi臋ty (seria po 10 uderze艅 na pi臋t臋 - kilka razy dziennie);

4) wyrywanie w艂os贸w ze skroni i karku (tzw. podskubywanie g臋si), z brody, z piersi oraz z krocza i narz膮d贸w p艂ciowych;

5) mia偶d偶enie palc贸w mi臋dzy trzema o艂贸wkami (wskutek tego "zabiegu" dwukrotnie zesz艂o mi sze艣膰 paznokci);

6) przypalanie roz偶arzonym papierosem okolicy ust i oczu;

7) przypalanie p艂omieniem palc贸w obu d艂oni;

8) zmuszanie do niespania przez okres 7-9 dni, drog膮 "budzenia" wi臋藕nia, kt贸ry sta艂 w mro藕nej celi, uderzeniami w twarz, zadawanymi przez dozoruj膮cego urz臋dnika by艂ego MBP; metoda ta, nazywana przez oficer贸w 艣ledczych "pla偶膮" lub "Zakopanem", wywo艂uje p贸艂obl膮kanczy stan u wi臋藕nia i wywiera zaburzenia psychiczne, powoduj膮ce widzenia barwne i d藕wi臋kowe, zbli偶one do odczuwanych po spo偶yciu peyotlu lub meskaliny (cyt. za: K. Moczarski "Piekielne 艣ledztwo", "Odrodzenie", 21 stycznia 1989 r.).


Wyrafinowane osobiste katowanie przes艂uchiwanych sta艂o si臋 dla R贸偶a艅skiego (Goldberga) prawdziw膮 rutyn膮. Leon Wudzki powiedzia艂 w s艂ynnym, oskar偶ycielskim wyst膮pieniu na VIII Plenum KC w pa藕dzierniku 1956 r., i偶 (...) ca艂e miasto wiedzia艂o, 偶e R贸偶a艅ski zdziera ludziom paznokcie osobi艣cie z rak (...). R贸偶a艅ski upodoba艂 sobie m.in. zwyczaj gaszenia papierosa na wierzchu d艂oni osoby przes艂uchiwanej w czasie 艣ledztwa. Z wykszta艂cenia by艂 prawnikiem. By艂a 艂膮czniczka AK Maria Hatowska, kt贸r膮 przes艂uchiwano w 1946 r. w MBP na Koszykowej w gabinecie R贸偶a艅skiego, pad艂a ofiar膮 sadystycznych katowa艅. Gdy odm贸wi艂a ujawnienia swych znajomych z AK, R贸偶a艅ski kopn膮艂 ja tak silnie, 偶e przewr贸ci艂a si臋 z krzes艂em. Kiedy si臋 podnios艂a, kopa艂 ja w brzuch. Zemdla艂a (wed艂ug K. Bogomilska "Rozpozna艂abym go nawet w piekle", "Gazeta Polska" z 3 listopada 1994 r.). Tomasz Grotowicz w "Naszej Polsce" z 8 lipca 1998 r. przypomnia艂 fragment zeznania z 1957 r. dotycz膮cy torturowania na rozkaz R贸偶a艅skiego jednej z polskich patriotek: (...) zosta艂a ukarana przez pu艂kownika R贸偶a艅skiego st贸jk膮, kt贸ra trwa艂a 16 dni. St贸jka polega艂a na tym, ze przez ca艂y dzie艅 i noc nie wolno by艂o si臋 opiera膰 ani usi膮艣膰, natomiast na noc zabierali j膮 do pustej celi i stawiali na betonowej pod艂odze boso tylko w bieli藕nie, przy otwartym oknie, bez wzgl臋du na por臋 dnia. Niejednokrotnie, gdy wi臋zie艅 zasypia艂, polewano go wod膮 (...).

Zbieg艂y na Zach贸d inny 偶ydowski komunista-oprawca w MBP J贸zef 艢wiat艂o (Fleichfarb) m贸wi艂 w swych "rewelacjach" dla Radia Wolna Europa o specjalnym raporcie z艂o偶onym po uwolnieniu do Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej przez dwie cz艂onkinie PZPR wi臋zione przez R贸偶a艅skiego: Eugeni臋 Piwi艅sk膮 i Halin臋 Siedlik. Wed艂ug 艢wiat艂o obie opisywa艂y, jak R贸偶a艅ski bi艂 je w 艣ledztwie, wyzywa艂 obrzydliwymi wyrazami, wybija艂 z臋by, plu艂 i kopa艂. W raporcie tym oskar偶y艂y go, 偶e jest zbocze艅cem i sadysta. Jedn膮 z ulubionych metod "przekonywania" wi臋藕ni贸w przez R贸偶a艅skiego by艂o dawanie im do zrozumienia, 偶e jest panem ich 偶ycia i 艣mierci. Kazimierz Moczarski np. opisa艂 w czasie swego procesu rehabilitacyjnego w 1956 r., i偶: R贸偶a艅ski podkre艣la艂, 偶e los m贸j zale偶y ca艂kowicie od w艂adz 艣ledczych - i jak m贸wi艂 - s膮d jest w ich r臋kach i je艣li w艂adze te postawi膮 krzy偶yk, to s膮d musi da膰 krzy偶yk. Pod s艂owem krzy偶yk, jak wynika艂o z rozmowy, R贸偶a艅ski rozumia艂 kar臋 艣mierci.

R贸偶a艅ski by艂 odpowiedzialny za dzia艂anie tajnej grupy ubeckich morderc贸w, kt贸rzy na jego polecenie potajemnie mordowali w lesie wybranych aresztowanych 偶o艂nierzy AK i porywanych z ulicy ludzi. Tak zamordowano m.in. formalnie zwolnionego z aresztu by艂ego kapelana 27. dywizji AK ksi臋dza Antoniego D膮browskiego. Jedn膮 z ofiar skrytob贸jczego mordu sta艂 si臋 by艂y naczelnik wi臋zienia w Rawiczu (do wrze艣nia 1939 r.) Zygmunt Grabowski. Po wybuchu wojny otworzy艂 on wi臋zienie i wypu艣ci艂 na wolno艣膰 licznych komunist贸w, w tym p贸藕niejszych czo艂owych zarz膮dc贸w MBP: Radkiewicza, Romkowskiego i R贸偶a艅skiego. C贸rka Grabowskiego, Barbara Stypu艂kowska-Raste艅ska podejrzewa艂a, 偶e jej ojca zamordowano, bo co艣 wiedzia艂 kompromituj膮cego o wi臋zionych u niego w Rawiczu by艂ych wi臋藕niach komunistach: Radkiewiczu,

R贸偶a艅skim i Romkowskim (wed艂ug tekstu J. Morawskiego w "呕yciu" z 11 pa藕dziernika 1995 r.). W艣r贸d skrytob贸jczo zamordowanych po wywiezieniu z wi臋zienia do lasu by艂 m.in. by艂y pu艂kownik AK Aleksander Bieniecki, na kt贸rym bezpiece nie uda艂o si臋 wymusi膰 oczekiwanych zezna艅 oraz jego 偶ona.

Usuni臋ty w marcu 1954 r. z resortu MBP R贸偶a艅ski zosta艂 najpierw jednym z dyrektor贸w w Polskim Radiu, a p贸藕niej naczelnym dyrektorem Pa艅stwowego Instytutu Wydawniczego. Aresztowany 8 listopada 1954 r. zosta艂 pocz膮tkowo skazany na 5 lat wi臋zienia, p贸藕niej po rewizji nadzwyczajnej w jego sprawie na 15 lat pozbawienia wolno艣ci (11 listopada 1957 r.). Ju偶 8 pa藕dziernika 1964 r. wyszed艂 jednak na wolno艣膰 wraz z paru innymi by艂ymi oprawcami, skazanymi za stosowanie niedozwolonych metod przy przes艂uchiwaniu wi臋藕ni贸w.



艢wiat艂o


Inny os艂awiony kat Polak贸w J贸zef 艢wiat艂o (Fleichfarb) wicedyrektor Departamentu X (艢ledczego) MBP szybkie przyspieszenie kariery zawdzi臋cza艂 g艂贸wnie rozpocz臋tej ju偶 w 1944 r. gorliwej wsp贸艂pracy z NKWD. W marcu 1945 r. da艂 szczeg贸lnie wymowny dow贸d oddania swym stalinowskim mocodawcom, walnie przyczyniaj膮c si臋 do rozpracowania i porwania 16 przyw贸dc贸w Polski Podziemnej z wicepremierem Rz膮du RP w Londynie Jankowskim i ostatnim dow贸dc膮 AK, genera艂em Okulickim na czele. 艢wiat艂o odegra艂 te偶 wielk膮 rol臋 w dokonywanych we wsp贸艂pracy z oddzia艂ami NKWD aresztowaniach "element贸w reakcyjnych" (czytaj: 偶o艂nierzy AK i BCh) z Bia艂ostocczyzny. Wywo偶ono ich potem ca艂ymi eszelonami W latach 1945-1948 by艂 kolejno zast臋pc膮 szefa Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego w Warszawie, Olsztynie i Krakowie. Osobi艣cie aresztowa艂 licznych (偶o艂nierzy - wtr. WK) Polski Podziemnej i wielu z nich osobi艣cie torturowa艂. Szczeg贸lnie okrutnie zachowywa艂 si臋 podczas przes艂ucha艅 dzia艂aczy dawnego Stronnictwa Narodowego. M贸wi艂: Teraz popami臋tacie, co to jest antysemityzm. Znany by艂 fakt, 偶e jeden z przes艂uchiwanych przez 艢wiat艂o i towarzyszy, polany zimn膮 wod膮 po omdleniu z b贸lu, wracaj膮c do przytomno艣ci powiedzia艂: antysemityzm nigdy u nas nie prowadzi艂 do tortur, jak wasz antypolonizm (wed艂ug C. Leopold, K. Lechicki "Wi臋藕niowie polityczni w Polsce w latach 1945-1956", wyd. podziemne, Gda艅sk 1981, s. 15).

Nadzorowa艂 tajne wi臋zienie w Miedzeszynie, gdzie do metod wydobywania zezna艅 nale偶a艂o m.in. kl臋czenie na pod艂odze z cegie艂 z podniesionymi do g贸ry r臋kami przez pi臋膰 godzin, przep臋dzanie nago korytarzami z jednoczesnym ch艂ostaniem stalowymi pr臋tami, bicie pa艂k膮 splecion膮 ze stalowych drut贸w (T. Grotowicz "J贸zef 艢wiat艂o", "Nasza Polska" z 22 lipca 1998 r.). 艢wiat艂o, ciesz膮cy si臋 szczeg贸lnym zaufaniem w艂adz sowieckich, by艂 wykorzystywany do specjalnych zada艅 typu aresztowa艅 podejrzanych komunistycznych prominent贸w. To on osobi艣cie aresztowa艂 W艂adys艂awa Gomu艂k臋, jego 偶on臋 Zofi臋, gen. Mariana Spychalskiego i Zenona Kliszk臋 oraz przygotowywa艂 proces Gomu艂ki. Od l marca 1950 r. by艂 wicedyrektorem X Departamentu MBP. By艂a uczestniczka walk AK Anna R贸szkiewicz-Litwinowiczowa, wi臋ziona w wi臋zieniu mokotowskim pisa艂a, i偶 os艂awiony p艂k 艢wiat艂o, Izaak Fleichfarb, "krwawy 呕yd" - jak go nazwano na Mokotowie - osobi艣cie katowa艂 wi臋藕ni贸w (A. R贸szkiewicz-Litwinowiczowa "Trudne decyzje". Warszawa 1991). Po rozstrzelaniu jego sowieckich mocodawc贸w: Berii, Merku艂owa i Dekanosowa, 艢wiat艂o w grudniu 1953 r. zbieg艂 do Berlina Zachodniego, ujawniaj膮c p贸藕niej tajniki UB w serii rozlicznych audycji w Radiu Wolna Europa pt. "Za kulisami bezpieki i partii".



"Krwawa Luna"


Do najkrwawszych i zarazem najbardziej wp艂ywowych dyrektor贸w Departamentu w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego nale偶a艂a dyrektor V Departamentu Julia Brystygier. Oto jak j膮 charakteryzowa艂 by艂y towarzysz w bezprawiu J贸zef 艢wiat艂o w audycji na falach RWE:

(...) Sw膮 karier臋 rozpocz臋艂a we Lwowie z chwil膮 wkroczenia armii sowieckiej w 1939 r. Jako by艂a 偶ona dr. Natana Brystygiera, lwowskiego przedwojennego dzia艂acza syjonistycznego, Luna mia艂a wszystkie potrzebne kontakty i znajomo艣ci. Natychmiast po wkroczeniu wojsk bolszewickich do Lwowa w 1939 r. Brystygierowa zacz臋艂a tak ordynarnie donosi膰 i sypa膰, 偶e narazi艂a sobie nawet wielu towarzyszy partyjnych, bo data im si臋 we znaki. Z tego okresu datuje si臋 ostra wa艂ka mi臋dzy ni膮 a p艂k. R贸偶a艅skim, obecnym dyrektorem departamentu 艣ledczego bezpieki. W tym czasie ona, R贸偶a艅ski i zmar艂y niedawno Jerzy Borejsza, brat R贸偶a艅skiego, donosili do NKWD na wy艣cigi. Rywalizacja mi臋dzy nimi w tej dziedzinie by艂a bardzo zaci臋ta. Aby ja wygra膰, Luna Brystygierowa, zgodnie z moralno艣ci膮 tow. Bieruta, napisa艂a raport do NKWD, 偶e R贸偶a艅ski pochodzi z syjonistycznej rodziny. Rzeczywi艣cie, ojciec jego, dr Goldberg, by艂 przed wojn膮 redaktorem Hajntu w Warszawie. R贸偶a艅ski zna艂 ten raport i pami臋tam, jak skar偶y艂 si臋 mnie: "pomy艣lcie towarzyszu, 偶e ta... napisa艂a raport na mnie. Ale tow. Luna zapomina, 偶e ja mam d艂u偶sza karier臋 w NKWD ni偶 ona". R贸偶a艅ski ma istotnie d艂ug膮 karier臋 w NKWD i dzi臋ki temu trwa na swoim stanowisku.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Lwowa Brystygierowa prowadzi艂a sw膮 dzia艂alno艣膰 donosicielsk膮 w ten spos贸b, 偶e zorganizowa艂a tak zwany Komitet Wi臋藕ni贸w Politycznych. Przy pomocy tego Komitetu NKWD wy艂apywa艂o wszystkich odchyle艅cow partyjnych i w ten spos贸b Brystygierowa da艂a si臋 we znaki swoim towarzyszom. Ale dzi艣 ma w centrali bezpieki mocn膮 pozycj臋. Nazywa si臋 ja pi膮tym wiceministrem bezpiecze艅stwa. Przyczyna jest bardzo prosta: w swej bogatej karierze Brystygierowa by艂a w Rosji przez d艂u偶szy czas r贸wnocze艣nie kochank膮 Bemiana, Minca i Szyra. Dwaj pierwsi zw艂aszcza maj膮 w zwi膮zku z tym wobec niej powa偶ne zobowi膮zania. I dzi臋ki temu, jak Brystygierowa, chce co艣 przeprowadzi膰, nawet przeciw Radkiewiczowi czy Romkowskiemu w bezpiece, to wszystko mo偶e zrobi膰. Ile偶 to razy Radkiewicz nie zd膮偶y艂 jeszcze zreferowa膰 jakiej艣 sprawy Bierutowi, a ju偶 Bierut czy Berman dzwonili do niego z zapytaniem: "s艂uchaj no, jest u ciebie taka a taka sprawa, dlaczego nam o tym nic nie m贸wisz?". Radkiewicz nie zdo艂a艂 im jeszcze zreferowa膰, a oni ju偶 wiedzieli, bo oczywi艣cie Brystygierowa referuje im wszystko nocami (por. Z. B艂a偶y艅ski "M贸wi J贸zef 艢wiat艂o. Za kulisami bezpieki i partii 1950-1955", Londyn 1986, s. 64-65).

Brystygierowa by艂a w latach 1945-1950 p.o. dyrektora Departamentu V (Spo艂eczno-Politycznego) Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego, a od stycznia 1950 r. do lipca 1954 r. dyrektorem tego Departamentu. "Ws艂awi艂a si臋" jako fanatyczna nadzorczyni walki z Ko艣cio艂em i religi膮 katolick膮. To ona ju偶 w pa藕dzierniku 1947 r. zaleca艂a "systematyczne rozpracowywanie instytucji Ko艣cio艂a w terenie", akcentuj膮c m.in.: Nale偶y zerwa膰 z rozpowszechnionym pogl膮dem, 偶e "klasztoru nie da si臋 rozpracowa膰". (...) Kierunek doj艣cia: 偶ebracy, dostawcy klasztorni itp.". Brystygierowa zach臋ca艂a r贸wnie偶 do "systematycznego rozpracowywania katechet贸w szkolnych" i "przeciwdzia艂ania rozszerzaniu si臋 prasy katolickiej". Jak podkre艣la艂 Leszek 呕ebrowski w "Encyklopedii bia艂ych plam" (t. 2, s. 193-194): Wynikiem pracy kierowanego przez ni膮 (Brystygierow膮 - J.R.N.) Departamentu by艂o aresztowanie m.in. ok. 900 ksi臋偶y katolickich, kilku biskup贸w oraz "internowanie" Prymasa Polski kardyna艂a Stefana Wyszy艅skiego, unicestwione zosta艂y liczne organizacje katolickie, w tym charytatywne (Caritas). (...) Jeszcze w pa藕dzierniku 1955 r. na odprawie kierownictwa bezpieki Brystygierowa wezwa艂a do likwidacji zakon贸w.

Brystygierowa odznacza艂a si臋 szczeg贸ln膮 gorliwo艣ci膮 w zwalczaniu polskiej inteligencji patriotycznej. Znamienny by艂 typ instrukcji udzielanych przez ni膮 na szkoleniowych odprawach dla funkcjonariuszy. "Wyja艣nia艂a" im, 偶e w istocie ca艂a polska inteligencja jest przeciwna systemowi komunistycznemu i w艂a艣ciwie nie ma szans na jej reedukacj臋. Pozostaje wi臋c jej zlikwidowanie. Poniewa偶 jednak nie mo偶na zrobi膰 b艂臋du, jaki uczyniono w Rosji po rewolucji 1917 r., eksterminuj膮c inteligencj臋 i w ten spos贸b op贸藕niaj膮c rozw贸j gospodarczy kraju, nale偶y wytworzy膰 taki system nacisk贸w i terroru, aby przedstawiciele inteligencji nie wa偶yli si臋 by膰 czynni politycznie. Przydatne maja by膰 tylko ich umiej臋tno艣ci (Czes艂aw Leopold, Krzysztof Lechicki "Wi臋藕niowie polityczni w Polsce 1945-1956", Wydawnictwo M艂oda Polska, Gda艅sk 1981, s. 20).

Brystygierowa odgrywa艂a wielk膮 rol臋 r贸wnie偶 w dzia艂aniach zmierzaj膮cych do skrytob贸jczego mordowania szczeg贸lnie niewygodnych dla komunist贸w dzia艂aczy PSL-u. Jerzy Morawski pisa艂 w tek艣cie "Strza艂y zza w臋g艂a" ("呕ycie" z 7 listopada 1995 r.), i偶: Departament Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego kierowany przez Lun臋 Brystygierow膮, na co wskazuje coraz wi臋cej fakt贸w, typowa艂 do fizycznej likwidacji dzia艂aczy PSL (propozycj臋 zatwierdzono na najwy偶szym szczeblu).

Z powodu bezwzgl臋dno艣ci, z jak膮 przes艂uchiwa艂a wi臋藕ni贸w, nazywano j膮 "krwaw膮 Lun膮". 呕o艂nierz AK i by艂y wi臋zie艅 polityczny Anna R贸szkiewicz-Litwinowiczowa pisa艂a w swych wspomnieniach, i偶: Julia Brystygierowa s艂yn臋艂a z sadystycznych tortur zadawanych m艂odym wi臋藕niom, by艂a zdaje si臋 zboczona na punkcie seksualnym i tu mia艂a pole do popisu (A. R贸szkiewicz-Litwinowiczowa "Trudne decyzje. Kontrwywiad Okr臋gu Warszawa AK 1933-1944. Wi臋zienie 1949-1954", Warszawa 1991, s. 106). W r贸偶nych relacjach powtarzaj膮 si臋 opowie艣ci o sadyzmie Brystygierowej, bij膮cej rozebranych m艂odych wi臋藕ni贸w szpicrut膮 po j膮drach, aby wymusi膰 przyznanie si臋 do winy. Tomasz Grotowicz opisa艂 na 艂amach "Naszej Polski" z 4 sierpnia 1999 r. za wspomnieniami by艂ego wi臋藕nia PSL-owca, jak "krwawa Luna" zn臋ca艂a si臋 nad szefem propagandy PSL na wojew贸dztwo olszty艅skie Szafarzy艅skim: (...) maltretowany przez Lun臋 Szafarzy艅ski stanowi艂 widok przera偶aj膮cy. J膮dra mia艂 na wysoko艣ci kolan. Brystygierowa wsadza艂a mu przyrodzenie do szuflady i nast臋pnie zatrzaskiwa艂a, a tak偶e bez opami臋tania bila wi臋藕nia. Szafarzy艅ski wkr贸tce zmar艂 wskutek og贸lnego wycie艅czenia.

Nigdy nie ponios艂a odpowiedzialno艣ci karnej za swe zbrodnicze "wyczyny". Po 1956 r. dzia艂a艂a jako "literatka", publikuj膮c dwie ksi膮偶ki, do艣膰 miernej jako艣ci, pod nazwiskiem Julii Prajs.


Figurant Radkiewicz


Niekt贸rzy pr贸buj膮 przeciwstawi膰 si臋 twierdzeniom o przemo偶nej roli 呕yd贸w w UB powo艂uj膮c si臋 na fakt, 偶e na czele MBP sta艂 Polak -minister Stanis艂aw Radkiewicz. Dziwnie nie dodaj膮 jednak - co by艂o w swoim czasie rzecz膮 powszechnie znan膮 - 偶e ten jedyny Polak na wysokim stanowisku w MBP by艂 w swym ministerstwie 偶a艂osnym figurantem wobec swoich 偶ydowskich podw艂adnych. Radkiewicz by艂 o偶eniony z 呕yd贸wk膮 Rut膮 Teltsch (por. ksi膮偶k臋 偶ydowskiego autora Johna Sacka "Oko za oko", Gliwice 1995, s. 299). Wed艂ug samokrytyki zast臋pcy Radkiewicza wiceministra Romana Romkowskiego (Natana Gruenspan-Kikiela): Kierownictwo partyjne dobrze wiedzia艂o, co sob膮 przedstawia Radkiewicz - cz艂owiek, z kt贸rym najlepiej mo偶na by艂o rozmawia膰 na tematy - jeleni, saren, dzik贸w, polowania; cz艂owiek, kt贸ry nazajutrz najcz臋艣ciej zapomina艂 referowan膮 mu spraw臋 operacyjn膮, kt贸ry nigdy nie przeczyta艂 ani jednej sprawy operacyjnej czy 艣ledczej (cyt. za: S. Marat, J. Snopkiewicz "Ludzie bezpieki". Warszawa 1990, s. 140). Nici wszystkich spraw w bezpiece znajdowa艂y si臋 wi臋c w r臋kach jego 偶ydowskich podw艂adnych.

Wiedzieli oni, podobnie jak na g贸rze Berman, o bardzo kompromituj膮cej tajemnicy Radkiewicza, kt贸ra u艂atwia艂a trzymanie go w r臋ku. Radkiewicz po aresztowaniu przed wojn膮 jako sekretarz KZMP podpisa艂 na policji tzw. lojalk臋 (tam偶e, s. 14 - z notatek Romkowskiego).


Romkowski (Grunspan-Kikiel)


Roman Romkowski (Natan Grunspan-Kikiel), syn Stanis艂awa i Marii z domu Blajwajs, by艂 jednym z najbardziej bezwzgl臋dnych i wp艂ywowych decydent贸w w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego w latach 1949-1954. W czasie wojny, w latach 1941-1944 komisarz polityczny, szef wywiadu i kontrwywiadu oraz dow贸dca "oddzia艂u specjalnego" im. Stalina na Nowogr贸dczy藕nie w stopniu majora. Od 1946 r. jako pomocnik ministra resortu bezpiecze艅stwa, koordynowa艂 ca艂膮 prac臋 resortu. Po zostaniu wiceministrem MBP sprawowa艂 nadz贸r nad szczeg贸lnie wa偶nymi w tym resorcie departamentami operacyjnymi, tj. I - kontrwywiadu, III - podziemia, V - partii i organizacji, VII - wywiadu, X i 艣ledczym. 艢wiat艂o w swych "rewelacjach" na falach RWE akcentowa艂, 偶e Romkowskiemu bezpo艣rednio podlega szczeg贸lnie wa偶ny Departament X, w kt贸rym "zbieraj膮 si臋 wszystkie nici terroru" i "kontrola nad spo艂ecze艅stwem w kraju" i stwierdza艂, 偶e: Romkowski odgrywa w bezpiece rol臋 decyduj膮c膮, w pewnym sensie wa偶niejsz膮 od Radkiewicza (贸wczesnego ministra bezpiecze艅stwa - J.R.N.), trz臋sie ministerstwem (por. Z. B艂a偶y艅ski "M贸wi J贸zef 艢wiat艂o. Za kulisami bezpieki i partii 1940-1955", Londyn 1985, s. 72-73). Aresztowany w kwietniu 1956 r. zosta艂 skazany na 15 lat wi臋zienia za stosowanie niedopuszczalnych metod presji fizycznej i moralnej, lecz go zwolniono z odbywania kary du偶o wcze艣niej, bo ju偶 w 1964 r.


Fejgin


Anatol Fejgin, syn Moj偶esza i Marii z domu Kacenelenbogen, pod koniec 1945 r. zosta艂 zast臋pc膮 szefa G艂贸wnego Zarz膮du Informacji Wojska Polskiego, a wi臋c jednej z instytucji najbardziej odpowiedzialnych za terror i bezprawie. Jak wida膰 sprawia艂 tam si臋 bardzo skutecznie, skoro w pa藕dzierniku 1949 r przeniesiono go z Informacji Wojskowej na stanowisko dyrektora X Departamentu MBP, departamentu 艣ledczego, b臋d膮cego swego rodzaju kontrwywiadem partii, zwalczaj膮cego "wszelkie odchylenia" i walcz膮cego z obcym wywiadem. By艂 odpowiedzialny za wiele szczeg贸lnie okrutnych przes艂ucha艅. Jego bezwzgl臋dno艣膰 dobrze ilustruje historia z marca 1946 r., gdy dosz艂o do incydentu z 偶on膮 skazanego na 艣mier膰 plut. J贸zefa Szo艂ochowa. Jego 偶ona podesz艂a do kieruj膮cego akcj膮 pp艂k. Fejgina i zapyta艂a go, czy zgodnie z wcze艣niejsz膮 obietnic膮 rodziny mog膮 chwil臋 porozmawia膰 ze skazanymi i przekaza膰 im paczki 偶ywno艣ciowe. Na to Fejgin u艣miechn膮艂 si臋 cynicznie, poklepa艂 J. Szo艂ochowa po ramieniu i po rosyjsku powiedzia艂: Spokojnie, spokojnie, zobaczysz si臋 z nim w niebie. Wyprowadzona tym z r贸wnowagi J. Szo艂ochowa odpowiedzia艂a mu bez zastanowienia: Uwa偶aj bandyto, 偶eby艣 si臋 tam nie znalaz艂 jeszcze przed moim m臋偶em (M. Zaborski "Proces 23 - pierwszy wielki proces pokazowy w Polsce Ludowej (cz臋艣膰 II)", "Gazeta Polska" z 9 grudnia 1993 r.). Fejgin, us艂yszawszy s艂owa Szo艂ochowej, pr贸bowa艂 natychmiast na miejscu j膮 zastrzeli膰 z pistoletu. Uda艂o si臋 jej jednak ukry膰 dzi臋ki nag艂emu ruszeniu kolumny konwoju z czo艂gami i samochodami ci臋偶arowymi, za kt贸rymi si臋 ukry艂a. Fejgin wystrzela艂 do uciekaj膮cej Szo艂ochowej, pr贸buj膮c j膮 zabi膰, ca艂y magazynek amunicji. Usuni臋ty z MBP w 1954 r. i skazany w 1957 r. na 12 lat wi臋zienia, u艂askawiony w 1964 r.


Mietkowski (Bobrowicki)


Mieczys艂aw Mietkowski (Moj偶esz Bobrowicki), wiceminister MBP od 1945 do 1954 r. W skrajnie cyniczny i bezwzgl臋dny spos贸b kierowa艂 rozpracowaniem sfabrykowanej sprawy gen. Stanis艂awa Tatara i uwi臋zionych wraz z nim wojskowych. Jego styl "demaskowania wrog贸w" dobrze ilustrowa艂a opowiedziana przez dyrektora departamentu III MBP J贸zefa Czaplickiego wypowied藕 Mietkowskiego: Wystarczy, bym powiedzia艂 - 偶e jeszcze nie ma wywiadu francuskiego, a po dw贸ch dniach znajdzie si臋 wywiad francuski. Jak wspomina艂 p贸藕niej Czaplicki, rzeczywi艣cie po dw贸ch dniach uzyskali takie "wyj艣cie". W maju 1955 r. Mietkowski zosta艂 zwolniony ze stanowiska, lecz ukarano go jedynie wykluczeniem z PZPR.

Brak miejsca nie pozwala na szczeg贸艂owe om贸wienie dzia艂alno艣ci licznych innych 呕yd贸w-dyrektor贸w departament贸w w MBP czy sprawuj膮cych inne funkcje kierownicze w stalinowskim aparacie terroru. By wymieni膰 cho膰by takie osoby, jak dyrektor III Departamentu J贸zef Czaplicki - nazywany Akowerem z powodu wyspecjalizowania w prze艣ladowaniu AK-owc贸w, dow贸dca Korpusu Bezpiecze艅stwa Wewn臋trznego Juliusz Hibner, dyrektor Gabinetu Ministra BP, p贸藕niej m.in. p.o. dyrektora Departamentu III MBP Leon Ajzen-Andrzejewski, dyrektor Departamentu IV MBP J贸zef Kratko, dyrektor Departamentu II Leon Rubinsztejn, dyrektor Departamentu Organizacji i Planowania MBP Micha艂 Hakman, dyrektor Centralnych Konsum贸w MBP Feliks Goldsztajn, dyrektor Centralnego Archiwum MBP Zygmunt Okr臋t, dyrektor Gabinetu Ministra BP Juliusz Burgin i rozliczni inni 偶ydowscy dyrektorzy i naczelnicy w MBP. Dodajmy do tego rozlicznych odpowiedzialnych za represje prokurator贸w i s臋dzi贸w 偶ydowskiego pochodzenia typu Heleny Woli艅skiej, bezpo艣rednio odpowiedzialnej za doprowadzenie do mordu na generale "Nilu" E. Fieldorfie, s臋dzi Marii Gurowskiej, kt贸ra wyda艂a na niego wyrok 艣mierci, zast臋pcy prokuratora generalnego PRL Henryka Podlaskiego, zast臋pcy szefa Najwy偶szego S膮du Wojskowego i szefa Zarz膮du S膮downictwa Wojskowego Oskara Szyi Karlinera (doprowadzi艂 on do takiego opanowania stanowisk w tym Zarz膮dzie przez oficer贸w 偶ydowskiego pochodzenia, 偶e instytucj臋 t臋 z艂o艣liwie nazywano "Naczelnym Rabinatem Wojska Polskiego), szefa G艂贸wnego Zarz膮du Informacji Wojska Polskiego p艂k. Stefana Kuhla, zwanego "krwawym Kuhlem", prokuratora Benjamina Wajsblecha, prokuratora Pauliny Kern, s臋dziego Emila Merza, p艂k. J贸zefa Feldmana, p艂k. Maksymiliana Lity艅skiego, p艂k. Mariana Frenkiela, p艂k. Nauma Lewandowskiego, prokurator贸w w Prokuraturze Generalnej:

Benedykta Jodelisa, Paulin臋 Kern, p艂k. Feliksa Aspisa, p艂k. Eugeniusza Landsbergisa, s臋dziego Adama (powinno by膰 Stefana wtr. WK) Michnika, etc. etc. Do艣膰 przypomnie膰, 偶e tylko w 1968 r. wyjecha艂o oko艂o 1000 os贸b z dawnego aparatu w艂adzy, skompromitowanych udzia艂em w s艂u偶bach specjalnych, UB, etc. (wed艂ug informacji podanej w audycji telewizyjnej 12 marca 1993 r. przez wybitnego badacza nowszej historii p艂k. Jerzego Poksi艅skiego). A przypomnijmy, 偶e cz臋艣膰 偶ydowskich ubek贸w, najbardziej skompromitowanych dzia艂aniami w aparacie terroru, opu艣ci艂a Polsk臋 ju偶 w pierwszych latach po 1956 r.


Teoretycy bezprawia


W torowaniu gruntu dla rz膮d贸w terroru szczeg贸ln膮 rol臋 odgrywali prawnicy, teoretycy bezprawia. Dominuj膮c膮 rol臋 w艣r贸d nich odgrywali 偶ydowscy komuni艣ci na czele z wiceministrem sprawiedliwo艣ci Leonem Chajnem, kt贸ry faktycznie niczym nie licz膮c si臋 z ministremfigurantem H. Swi膮tkowskim, trz膮s艂 ca艂ym resortem. Jak wspomina艂 Wac艂aw Barcikowski we wspomnieniach z owych lat pt. "W kr臋gu prawa i polityki" (Katowice 1988, s. 142): (...) faktycznym kierownikiem Ministerstwa Sprawiedliwo艣ci by艂 Leon Chajn. Chajn, kt贸ry samowolnie podporz膮dkowa艂 sobie s膮dy i prokuratury, ponosi ogromn膮 odpowiedzialno艣膰 za dyktowanie bezwzgl臋dnych wyrok贸w w sfabrykowanych procesach. Nader typowe pod tym wzgl臋dem by艂y jego kategoryczne stwierdzenia w broszurce wydanej w 1947 r., i偶: S膮 jeszcze prokuratorzy, kt贸rzy zdradzaj膮 zbytek gorliwo艣ci formalnej przy przetrzymywaniu zbir贸w z NSZ. Najwy偶szy czas sko艅czy膰 z tym marazmem i dobrym sercem w stosunku do bratob贸jc贸w! (L. Chajn "Trzy lata demokratyzacji prawa i wymiaru sprawiedliwo艣ci". Warszawa 1947, s. 76-77).

Aby przerwa膰 "niepotrzebne" liczenie si臋 ze zb臋dnymi formalno艣ciami (czytaj: regu艂ami prawa) Chajn wzywa艂 do przyspieszonych czystek. Ju偶 w kwietniu 1946 r. podczas dyskusji w KRN gromko pi臋tnowa艂 to, 偶e w polskim s膮downictwie jest zbyt wiele starych kadr s臋dziowskich i prokuratorskich, akcentuj膮c: Chcieliby艣my (...) wprowadzi膰 do s膮downictwa nowy strumie艅 krwi spo艂ecznej. I wprowadzono rzeczywi艣cie ca艂膮 mas臋 nowych s臋dzi贸w "dokszta艂conych" w przyspieszonym trybie, kt贸rzy bez skrupu艂贸w wydawali krwio偶ercze wyroki zgodnie z 偶yczeniami zwierzchnik贸w. W latach 1946-1952 prawie 440 nowych s臋dzi贸w do艂膮czy艂o do wymiaru sprawiedliwo艣ci po uko艅czeniu pi臋tnastomiesi臋cznych kurs贸w s臋dziowskich. Jeszcze w 1969 r. 100 s臋dzi贸w posiada艂o jedynie wykszta艂cenie 艣rednie.

Przyspieszonym awansom m艂odych adept贸w prawa pochodzenia 偶ydowskiego na s臋dzi贸w i prokurator贸w w pierwszych latach powojennych sprzyja艂y wolne stanowiska w aparacie sprawiedliwo艣ci, po aresztowaniach i wyw贸zkach w g艂膮b ZSRR w pierwszych miesi膮cach 1945 r., wielu nie budz膮cych sowieckiego zaufania Polak贸w - s臋dzi贸w i prokurator贸w. Sprawa ta ci膮gle jest za ma艂o znana. Na miejsca "opr贸偶nione" przez uwi臋zionych wchodzili nowi towarzysze, chc膮cy jak najgorliwiej wprowadza膰 idee sowieckiego s膮downictwa i wzorzec rozpraw z wrogami ludu, zgodny z koncepcjami stalinowskiego oberprokuratora Andrieja Wyszy艅skiego.

Jaskrawym przyk艂adem takiego "prawnika" z awansu by艂 Marian Muszkat, pu艂kownik WP 偶ydowskiego pochodzenia (wyemigrowa艂 do Izraela w 1968 r.). Stefan Korbo艅ski opisa艂 w swej znakomitej ksi膮偶ce "W imieniu Kremla" (Pary偶 1956, s. 181) wyst膮pienie Muszkata na walnym zgromadzeniu Zrzeszenia Prawnik贸w Demokrat贸w. Muszkat stwierdzi艂 tam, 偶e s膮d winien zrozumie膰, 偶e do ka偶dego przepisu nale偶y stosowa膰 marksistowsk膮 wyk艂adni臋, wed艂ug kt贸rej dobro demokracji ludowej jest naczelnym nakazem i je艣li pewien przepis temu warunkowi nie odpowiada, to nie mo偶e by膰 stosowany. Muszkat za偶膮da艂 wyposa偶enia prokuratury w nadzwyczajne uprawnienia w nowej rewolucyjnej sytuacji. Wed艂ug Korbo艅skiego w my艣l koncepcji Muszkata prokuratorzy mieli zosta膰 panami 偶ycia i 艣mierci ka偶dego cz艂owieka. Adwokat za艣 winien zapomnie膰 o przedwojennej zasadzie, 偶e jego zadaniem jest obrona oskar偶onego przed kar膮. W ludowym wymiarze sprawiedliwo艣ci mia艂 on teraz sta膰 si臋 - obok s膮du i prokuratury - trzecim organem, kt贸rego zadaniem jest wykrycie przest臋pcy, cho膰by by艂 nim jego w艂asny klient. Adwokat mia艂 si臋 sta膰 pomocniczym funkcjonariuszem policji 艣ledczej (por. S. Korbo艅ski, op.cit, s. 181).

Inny 偶ydowski teoretyk prawa - p艂k Leo Hochberg "ws艂awi艂 si臋" jako tw贸rca prawa, wed艂ug kt贸rego szeptan膮 propagand臋 uznano za zbrodni臋 stanu. Godne przypomnienia s膮 r贸wnie偶 haniebne "innowacje" prawne wysz艂e spod pi贸ra Leona Schaffa, m艂odszego brata znanego stalinowskiego inkwizytora nauki polskiej filozofa Adama Schaffa. Leon Schaff wyst膮pi艂 z szerok膮 wyk艂adni膮 terroru wobec wszystkich warstw i klas uznanych za niech臋tne wobec komunistycznego re偶imu. W wydanym w 1950 r. podr臋czniku "Polityczne za艂o偶enia wymiaru sprawiedliwo艣ci w Polsce Ludowej" L. Schaff postulowa艂 "pozbawienie tych klas praw obywatelskich" i jak najszersze zastosowanie wobec nich "metod pozas膮dowych". Leon Schaff by艂 r贸wnie偶 偶arliwym zwolennikiem stosowania "proces贸w pokazowych" wobec "wrog贸w ludu", akcentuj膮c w cytowanej ju偶 pracy z 1950 r.: Tego typu procesy, jak grup by艂ej AK, NSZ, WiN, jak proces Doboszy艅skiego, demaskowa艂y istotne oblicze polskiej reakcji. Procesy te ujawnia艂y nikczemna rol臋 tych ugrupowa艅, wykaza艂y ich bezideowo艣膰 polityczna, wykaza艂y ich 艣cis艂y zwi膮zek z obcym wywiadem. Procesy te spe艂nia艂y niew膮tpliwie donios艂膮 rol臋 w zakresie mobilizacji spo艂ecze艅stwa, wzrostu jego czujno艣ci politycznej, odizolowa艂y reakcj臋 od mas ludowych.


Zbrodniczy triumwirat


Fakt, 偶e Jakub Berman by艂 przez ca艂y okres stalinizmu decyduj膮cym o wszystkim w bezpiece jej nadzorc膮 w Biurze Politycznym KC PPR, a p贸藕niej PZPR, stwarza艂 偶ydowskim szefom ubeckiego syndykatu zbrodni absolutne poczucie bezkarno艣ci. By艂o ono tym wi臋ksze, 偶e wiedzieli, i偶 Polsk膮 w imieniu Stalina rz膮dzi triumwirat ca艂kowicie zdominowany przez 呕yd贸w. W sk艂ad tego triumwiratu wchodzili Berman, Bierut i Minc. Dwaj 偶ydowscy cz艂onkowie triumwiratu: Berman i Minc wyra藕nie dominowali sprytem i inteligencj膮 nad bezbarwnym Bierutem, a stopniowo wyra藕nie dokooptowali do rz膮dz膮cej tr贸jki jeszcze jednego 偶ydowskiego "bolszewika" - Romana Zambrowskiego. W tek艣cie Piotra Lipi艅skiego w "Magazynie Gazety Wyborczej" z 25 maja 2000 r. czytamy na ten temat m.in.: Jakub Berman odpowiada艂 w "triumwiracie" za propagand臋, s艂u偶by bezpiecze艅stwa, Hilary Minc za gospodark臋. -Bierut zdawa艂 sobie spraw臋, 偶e otaczaj膮 go ludzie inteligentniejsi, Berman i Minc - m贸wi Aleksander Kocha艅ski, historyk, kiedy艣 pracownik Centralnego Archiwum KC (...). Rola figuranta Bieruta, spe艂niaj膮cego rol臋 dekoracyjn膮 na tle Bermana i Minca, trzymaj膮cych w swych r臋kach kluczowe resorty troch臋 przypomina艂a rol臋, jak膮 wsp贸艂cze艣nie odegra艂 marionetkowy Buzek na tle o ile偶 bardziej wyrazistych w d膮偶eniu do realizowania cel贸w Unii Wolno艣ci Balcerowicza i Geremka.

Ta sytuacja w polskiej partii komunistycznej znajdowa艂a wyra藕ne odbicie ju偶 od lipca 1949 r. w raportach sowieckiego "namiestnika" w Warszawie - ambasadora Wiktora Lebiediewa. Pisa艂 on do ministra spraw zagranicznych ZSRR Andrieja Wyszy艅skiego: Kierownicze j膮dro partii stanowi膮 Bierut, Berman, Minc. Jako czwarty do grupy tej nale偶y Zambrowski. W艣r贸d nich tylko Bierut jest narodowo艣ci polskiej (...). W polskiej partii toczy si臋 ukryta, za to zaciek艂a walka o w艂adz臋, w kt贸rej Bierut jest na razie "izolowany" od pozosta艂ych polskich towarzyszy przez grup臋 dzia艂aczy wyra藕nie cierpi膮cych na 偶ydowski nacjonalizm (cyt. za: P. Lipi艅ski "Boles艂aw Niejasny", "Magazyn Gazety Wyborczej" z 25 maja 2000 r.). Zarzucaj膮c Bermanowi, Mincowi i Zambrowskiemu izolowanie Bieruta od kontakt贸w z szerszym aktywem partyjnym, Lebiediew twierdzi艂, 偶e dzia艂acze polskiego kierownictwa, tacy jak: Berman, Minc i Zambrowski nie uwolnili si臋 od silnych przes膮d贸w nacjonalistycznych. Przypominaj膮c, 偶e Berman rozpocz膮艂 przed wojn膮 dzia艂alno艣膰 polityczn膮 w 偶ydowskiej organizacji nacjonalistycznej, Lebiediew stara艂 si臋 dowie艣膰 w ten spos贸b, 偶e nieprzypadkowy jest akcentowany przez niego fakt, 偶e w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego wszyscy wiceministrowie i dyrektorzy departament贸w to 呕ydzi. Lebiediew zwraca艂 uwag臋 r贸wnie偶 na to, 偶e Hilary Minc, jako minister przemys艂u, nie mia艂 ani jednego zast臋pcy Polaka.

Wszystko to oczywi艣cie wynika艂o ze 艣wiadomej polityki Stalina, kt贸ry sowietyzuj膮c Polsk臋, konsekwentnie chcia艂 oprze膰 si臋 na 偶ydowskich komunistach jako najdogodniejszym instrumencie w walce z polskim patriotyzmem i religi膮 katolick膮. Czyni艂 to zreszt膮 jak偶e ch臋tnie i w odniesieniu do innych kraj贸w Europy 艢rodkowej (vide: zdominowanie W臋gier przez rz膮dy komunist贸w 偶ydowskich na czele z "krwawym Maciejem" - komunistycznym dyktatorem Matyasem Rakosim (Rothem), rola sekretarza generalnego KP Czechos艂owacji Rudolfa Slanskyego (Salzmanna), czy krwawej Anny Pauker, dyryguj膮cej sowietyzacj膮 w Rumunii. Jak偶e dosadnie przedstawi艂a t臋 niechlubn膮 rol臋 偶ydowskich komunist贸w w stalinizacji Europy 艢rodkowej pisarka Maria D膮browska. W zapisku w swych "Dziennikach" pod dat膮 30 listopada 1948 r. odnotowa艂a uwag臋 o male艅kiej Europie, nad kt贸r膮 zawisa straszliwy rekin rosyjski, gotowy wszystko po艂kn膮膰. 呕ydzi odgrywaj膮 rol臋 kucharzy, przyrz膮dzaj膮cych z nas wszystkich potraw臋 dla paszczy wieloryba (...) (M. D膮browska "Dzienniki powojenne 1945-1948", Warszawa 1996, s. 339).


II. 呕ydzi z terenowych UB

Znakomity izraelski intelektualista, prof. Israel Shahak pisa艂 ju偶 przed laty o tym, jak niebezpieczne sta艂o si臋 przybieranie na sile po 1945 roku zjawiska "艣lepego, i艣cie stalinowskiego poparcia dla wszelkiego z艂a, byle tylko by艂o ono pochodzenia 偶ydowskiego" (I. Shahak: "呕ydowskie dzieje i religia", Warszawa-Chicago 1997, s. 48). Niestety, konstatacja ta by艂a bardzo prawdziwa r贸wnie偶 w odniesieniu do jak偶e du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w w Polsce, kt贸rzy uznali za "w艂asne" zdominowane przez komunist贸w 偶ydowskich rz膮dy w Polsce. Tylko na tym tle mo偶na zrozumie膰 tak wielkie skupienie 呕yd贸w-komunist贸w nie tylko w warszawskiej centrali Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego, ale r贸wnie偶 i w rozlicznych UB terenowych.

Ameryka艅ski dziennikarz, reporter i korespondent wojenny pochodzenia 偶ydowskiego - John Sack w ksi膮偶ce "Oko za oko" (Gliwice 1995, s. 95) pisa艂, 偶e 呕yd z pochodzenia, major Josef Jurkowski by艂 szefem Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego na obszar 艢l膮ska. Sack (op.cit, s. 279) powo艂ywa艂 si臋 na informacje Pinka M膮ki, by艂ego sekretarza Bezpiecze艅stwa Publicznego na obszar 艢l膮ska, 偶e w podleg艂ym mu regionie liczba 偶ydowskich oficer贸w bezpiecze艅stwa wynosi艂a od 150 do 225. Wed艂ug Sacka 70 do 75% oficer贸w bezpiecze艅stwa na tym terenie by艂o 呕ydami (tam偶e, s. 292). Sack twierdzi艂 r贸wnie偶, 偶e we Wroc艂awiu 呕ydami byli:

komendant milicji, szef zajmuj膮cej si臋 Niemcami sekcji UB, szef Korpusu Bezpiecze艅stwa Wewn臋trznego, pu艂kownik Rubinstein z 艁odzi i burmistrz miasta Boles艂aw Drobner (tam偶e, s. 227, 344). Wed艂ug Sacka szefem milicji w Lublinie by艂 kapitan Szmul Gross, p贸藕niej szef milicji we Wroc艂awiu. W Katowicach szefem milicji by艂 Pink Piekanowski, w Hrubieszowie - Yechiel Grynspan, szefem wi臋ziennictwa w Krakowie Stefan Finkel, szefem wi臋ziennictwa na ca艂ym obszarze Dolnego 艢l膮ska Schumacher, dyrektor Wydzia艂u Wi臋zie艅 i Oboz贸w na ca艂y 艢l膮sk, Chaim Studniberg (por. J. Sack: op.cit., s. 296, 333, 343-344, 359, 363). Sack, powo艂uj膮c si臋 na Szmula Grossa, szefa milicji w Lublinie do maja 1945 r. twierdzi艂, 偶e 80% oficer贸w milicji w Lublinie i 50% tamtejszych milicjant贸w by艂o 呕ydami (J. Sack: op.cit., s. 344).

Ci膮gle zbyt ma艂o znane s膮 fakty ilustruj膮ce wp艂yw nagromadzenia os贸b pochodzenia 偶ydowskiego na czo艂owych stanowiskach w kieleckim aparacie w艂adzy na nastroje w tym mie艣cie. 呕ydami z pochodzenia byli: prezydent miasta Kielce - Tadeusz Zarecki, szef Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego - Andrzej Kornecki (Dawid Kornhendler), zast臋pca szefa Powiatowego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego - Albert Gruenbaum, szef Sekretariatu Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego - Eta Lewkowicz-Ajzenman, dow贸dca, szef wydzia艂u personalnego WUBP Kwa艣niewski, dow贸dca oddzia艂u wojskowego wys艂anego na pomoc 呕ydom na Plantach - major Konieczny (Dane za "Anty偶ydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. Dokumenty i materia艂y". Kielce 1994, t. II, s. 139, 81,102,106; "Zabi膰 呕yda. Kulisy i tajemnice pogromu kieleckiego 1946", oprac. T. Wi膮cek, Krak贸w 1992, s. 6 i 11; K. K膮kolewski: "Komunistyczny antysemityzm, "Gazeta Polska" 6 czerwca 1996 r.). Do komunist贸w 偶ydowskiego pochodzenia w Kielcach nale偶eli m.in.: I sekretarz KW PPR Jan Kalinowski i kierownik wydzia艂u Organizacyjnego PPR Julian Lewin (wg K. Urba艅ski: "Kieleccy 呕ydzi", Krak贸w 1993, s. 191).

Zar贸wno prezydent Kielc T. Zarecki, jak i szef Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa T. Kornecki wywo艂ywali powszechne oburzenie swymi nadu偶yciami. Zareckiego za pope艂nienie szeregu nadu偶y膰 miejscowa organizacja wyrzuci艂a z PPR. KC przywr贸ci艂 mu jednak prawa cz艂onka partii, po czym Zarecki wyjecha艂 do zachodniej Polski, gdzie r贸wnie偶 pope艂ni艂 szereg nadu偶y膰 (por.: "Anty偶ydowskie ...", op.cit., t. II, s. 139). Nie lepszy by艂 Kornecki. Wed艂ug tekstu W艂odzimierza Kalickiego "Zabij 呕yda" w "Gazecie Wyborczej" z 7-8 lipca 1990:

Zwolennik贸w PPR irytowa艂a z kolei wszechw艂adza os贸b pochodzenia 偶ydowskiego. Poprzedni szef WUBP Andrzej Kornecki, wedle doczesnych relacji wielokrotnie pope艂nia艂 rozmaite wykroczenia i nadu偶ycia - i zawsze by艂 ratowany przez w艂adze zwierzchnie (...). Milicjanci nie cierpieli UB, uto偶samianego z 呕ydami. To wszystko stwarza艂o korzystny grunt dla przygotowanej przez NKWD zbrodniczej prowokacji kieleckiej z lipca 1946 roku (vide zachowanie milicjant贸w w czasie zaj艣膰 anty偶ydowskich).

Wed艂ug raportu Niko艂aja Seliwanowskiego, g艂贸wnego doradcy sowieckiego przy MBP, wys艂anego do Berii 20 pa藕dziernika 1945 r. 呕ydzi stanowili 82,3% w radomskim PUBP (por. "Komunizm. Ideologia. System. Ludzie", Warszawa 2001, s. 196, 198). W 艁odzi - wed艂ug sprawozdania instruktora Wydzia艂u Organizacyjnego KC PPR, Stanis艂awa Brodzi艅skiego, kt贸ry 12-18 sierpnia 1945 roku przeprowadzi艂 inspekcj臋 na terenie 艁odzi w organach UB 呕ydzi zajmowali 50% etat贸w (wg K. Lesiakowski: "Mieczys艂aw Moczar 'Mietek'. Biografia polityczna", Warszawa 1998, s. 101). Jak pisa艂 Lesiakowski: Powo艂uj膮c si臋 na opinie lokalnych dzia艂aczy PPR, Stanis艂aw Brodzi艅ski utrzymywa艂, 偶e w艂a艣nie 呕ydzi mieli zaj膮膰 co lepsze stanowiska. Utrzymywanie tego stanu - wed艂ug jego opinii - mog艂o mie膰 szkodliwy wp艂yw na odbi贸r pracy aparatu bezpiecze艅stwa przez spo艂ecze艅stwo.

Nagromadzenie os贸b 偶ydowskiego pochodzenia w wojew贸dzkich UB by艂o zauwa偶alne w ca艂ej Polsce. Jerzy Lech Rolski wspomina艂 w swej relacji, przygotowanej na og贸lnopolskie sympozjum "Zbrodnie stalinowskie wobec Polski w 1990 roku", i偶 szefem Powiatowego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego w Jeleniej G贸rze w 1947 roku by艂 呕yd, zast臋pc膮 te偶 呕yd (Baumgarten), prokuratorem r贸wnie偶 呕yd. Rolski opisywa艂 do艣膰 znamienn膮 rozmow臋, w czasie gdy by艂 wi臋ziony we Wroc艂awiu: Spotka艂em tam porz膮dnego 呕yda, z kt贸rym si臋 zaprzyja藕ni艂em do czasu, kiedy nie wyjecha艂 do Izraela. Wyje偶d偶aj膮c powiedzia艂, 偶e nie chce odpowiada膰 za zbrodnie, jakich 呕ydzi dokonuj膮 na AK-owcach. Mia艂 dobre rozeznanie, kto pracuje w UB, prokuraturze i informacji.

Henryk Paj膮k i Stanis艂aw 呕ochowski w ksi膮偶ce "Rz膮dy zbir贸w 1940-1990" (Lublin 1996, s. 141), wymieniaj膮c najbardziej eksponowanych zbir贸w UB, wyliczyli mi臋dzy innymi nast臋puj膮cych wojew贸dzkich szef贸w UB 偶ydowskiego pochodzenia: Jana Tataja - szefa WUBP w Kielcach, Tadeusza Paszt臋 - szefa WUBP w Warszawie, J贸zefa Mro偶ka - szefa WUBP w Gda艅sku, J贸zefa Plut臋 - zast臋pc臋 szefa UB w Bia艂ymstoku, Jana Olkowskiego - szefa WUBP w Krakowie, Zbigniewa Paszkowskiego - szefa UBP na miasto Warszaw臋, p艂k Korneckiego - szefa WUBP w Poznaniu.

Arkadiusz Rybicki i Antoni Wr臋ga pisali w ksi膮偶ce "Wi臋藕niowie polityczni w Polsce 1945-1956), wydanej mi臋dzy innymi w 1983 roku w Pary偶u pod pseudonimami Czes艂awa Leopolda i Krzysztofa Lechickiego (s. 10-11), o ogromnej bezwzgl臋dno艣ci wobec polskiej patriotycznej opozycji studenckiej, przejawianej przez krakowskiego komendanta UBP, 呕yda z pochodzenia - Jana Frey-Bieleckiego. Po rozproszeniu z pomoc膮 sowieckich czo艂g贸w manifestacji 3-majowych 1946 roku w Krakowie, Bielecki zarz膮dzi艂 ob艂aw臋 na pozosta艂ych student贸w. Wieczorem otoczono domy akademickie, wszystkich student贸w wyprowadzono do przygotowanych "bud" samochodowych i wywieziono do kilku oboz贸w zorganizowanych na peryferiach Krakowa. Wywo艂a艂o to tak wielkie oburzenie i protesty w Krakowie i innych o艣rodkach akademickich, 偶e musia艂 艂agodzi膰 sytuacj臋 re偶imowy premier Os贸bka-Morawski. Przyby艂 on do Krakowa, usun膮艂 Bieleckiego z UBP (przeszed艂 on do wojska) i doprowadzi艂 do zwolnienia student贸w przetrzymywanych w obozach. Uwolnieni studenci og艂osili jednak bojkot wyk艂ad贸w i strajk, kt贸ry ogarn膮艂 tak偶e szko艂y 艣rednie w kilku miastach.

Generalnie ci膮gle za ma艂o znane s膮 liczne zbrodnie lokalne pope艂nione w r贸偶nych wojew贸dztwach na polecenie i pod dow贸dztwem miejscowych 偶ydowskich ubek贸w. Typowym przyk艂adem pod tym wzgl臋dem jest sprawa zbrodni na 16 Polakach - 偶o艂nierzach AK, NSZ i innych organizacji niepodleg艂o艣ciowych dokonana w Siedlcach w dniach 12 i 13 kwietnia 1945 roku. 8 lutego 1990 wniosek o 艣ciganie winnych tej zbrodni z艂o偶y艂 do Prokuratury Rejonowej w Siedlcach prezes Zwi膮zku Sybirak贸w Oddzia艂 w Siedlcach Zygmunt Go艂awski. W toku post臋powania prokuratorskiego bezspornie udowodniono, 偶e mordu dokonali pracownicy Powiatowego urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego w Siedlcach. W czasie zbrodni szefem 贸wczesnego UB w Siedlcach by艂 por. Edward S艂owik, oficer narodowo艣ci 偶ydowskiej, maj膮cy za "doradc臋" oficera NKWD - majora Timoszenko. Jak stwierdzano na okoliczno艣ciowej karcie wydanej 3 czerwca 2001 roku z okazji ods艂oni臋cia pami膮tkowej tablicy ku czci pomordowanych 16 polskich patriot贸w: W momencie zbrodni w ca艂ym 贸wczesnym siedleckim UB na oko艂o 50 pracownik贸w, oko艂o 20 by艂o narodowo艣ci 偶ydowskiej.


Strona glowna "ksiazek skazanych na przemilczenie"