|
Prof. Jerzy Robert Nowak |
||||||||||||||||||||||||
Spis tre艣ci
I. Powinni przeprosi膰 Polak贸w:
II. Powinni przeprosi膰 Rosjan:
III. Powinni przeprosi膰 W臋gr贸w:
IV. Powinni przeprosi膰 Czech贸w:
V. Powinni przeprosi膰 Cygan贸w:
VI. Powinni przeprosi膰 Arab贸w:
VII. Powinni przeprosi膰 Amerykan贸w:
VIII. Powinni przeprosi膰 ameryka艅skich Murzyn贸w:
IX. 呕ydzi powinni przeprosi膰 呕yd贸w * numeracja w [nawiasach kwadratowych] odnosi si臋 do pocz膮tku ka偶dej nowej strony w oryginale papierowym [3] Wst臋p Przez wiele ostatnich miesi臋cy Polska by艂a terenem prawdziwie 偶a艂osnego spektaklu. Wielka antypolska cz臋艣膰 medi贸w, ludzie nowej Targowicy, wytaczali Polsce i Polakom proces na oczach 艣wiata, 偶膮daj膮c pokutnego samobiczowania za mord 呕yd贸w w Jedwabnem przed 60 laty. Ca艂膮 Polsk臋, ca艂y nar贸d, pr贸bowano obci膮偶y膰 win膮 za mord dokonany z niemieckiej inspiracji i pod niemieckim kierownictwem w czasie, gdy na terenach zbrodni rz膮dzili niemieccy okupanci i gdy nie istnia艂y 偶adne polskie struktury pa艅stwowe i samorz膮dowe. Cel pot臋pie艅 by艂 od pocz膮tku znany - wpisywa艂 si臋 w wypowiedzian膮 ju偶 kilka lat wcze艣niej - w 1997 r. gro藕b臋 jednego z przyw贸dc贸w 艢wiatowego Kongresu 呕yd贸w - Israela Singera. Zagrozi艂 on ju偶 w贸wczas otwarcie, 偶e Polska "b臋dzie upokarzana", je艣li nie ust膮pi pokornie wobec 偶ydowskich roszcze艅 w sprawie odszkodowa艅 za mienie w Polsce. Te roszczenia si臋gaj膮 za艣 ogromnej sumy 65 miliard贸w dolar贸w - jak ostrzega nas 偶ydowski naukowiec z USA - prof. Norman G. Finkelstein, apeluj膮c do Polak贸w, by nie ulegali naciskom grupy 偶ydowskich szanta偶yst贸w. Nie wolno pogodzi膰 si臋 z pr贸bami przefarbowywania polskiej historii na czarno, bo ulegaj膮c im niegodnie zgrzeszymy wobec tak wielu naszych przodk贸w, kt贸rzy gin臋li z imieniem Najja艣niejszej Rzeczypospolitej na ustach, kt贸rzy gin臋li po to, "偶eby Polska by艂a Polsk膮". Nie wolno pogodzi膰 si臋 z lansowanymi przez r贸偶nych Gross贸w rasistowskimi wizjami historii 艣wiata, kt贸re ka偶膮 Pola颅kom kornie pada膰 na kolana i przeprasza膰 呕yd贸w jako rzekomo bezgrzeszny nar贸d ofiar i anio艂贸w. Ka偶dy nar贸d mia艂 w swej histo颅rii wielu ludzi szlachetnych i anio艂贸w, ale ka偶dy mia艂 te偶 swoj膮 cze颅red臋 podlec贸w. Podlec贸w, za kt贸rych mo偶e i powinien bi膰 si臋 w piersi. Faktem jest, 偶e wbrew k艂amstwom wp艂ywowych medi贸w, 呕ydzi maj膮 a偶 nadto wiele powod贸w do bicia si臋 w piersi i przepraszania licznych narod贸w za zachowanie swych niegodnych przedstawicieli. [4] Prezentowana tu ksi膮偶eczka jest pr贸b膮 bardzo skr贸towego przedstawienia tych dzia艂a艅, za kt贸re 呕ydzi powinni przeprosi膰 inne nacje. Co najistotniejsze, 偶ydowskie "grzechy" wobec innych nacji, staram si臋 przedstawia膰 g艂贸wnie w oparciu o uczciwe wyznania samych 呕yd贸w, takich jak: Hannah Arendt, Albert Einstein, prof. Israel Shahak, prof. Ludwik Hirszfeld, etc., etc. I. Powinni przeprosi膰 Polak贸w: - Za zdradzanie nas na rzecz zaborc贸w Powszechnie wiadomo, 偶e przez ca艂e stulecia Polska by艂a jedynym schronieniem dla 呕yd贸w z ca艂ej Europy. Zyska艂a wtedy miano "paradisus Judeorum" (Raj dla 呕yd贸w), u偶yte wobec Polski m.in. W Wielkiej Encyklopedii Francuskiej w XVIII w. Wsp贸艂czesny historyk 偶ydowski Burnett Litvinoff oceni艂 w monumentalnym dziele "Antysemitism and Modern History" (London 1988, 偶e "przypuszczalnie Polska uratowa艂a 呕yd贸w od ca艂kowitego wyniszczenia" w wiekach 艣rednich i w dobie Odrodzenia. Niestety za to schronienie, udzielane przez stulecia 呕ydom, prze艣ladowanym w ca艂ej reszcie Europy, jak偶e cz臋sto spotykali艣my si臋 w dobie zabor贸w z przejawami skrajnej wr臋cz "ucieczki od wdzi臋czno艣ci" ze strony wielkiej cz臋艣ci 呕yd贸w. S艂ynny 偶ydowski przyw贸dca syjonistyczny dr Leon Reich pisa艂 w 1910 r., 偶e: Potrzeba trzymania z silniejszym bierze u 呕yd贸w g贸r臋 nad poczuciem wdzi臋czno艣ci (cyt. za: M. Wa艅kowicz "O 呕ydach", "Kultura" 7-8,1950, s. 45). Do艣wiadczyli艣my tego niestety a偶 nazbyt cz臋sto w czasie zabor贸w. Przewa偶aj膮ca cz臋艣膰 呕yd贸w okaza艂a si臋 ca艂kowicie oboj臋tna na los Polak贸w w czasie ich najgorszej niedoli w zaborze rosyjskim i pruskim (bardziej z艂o偶ona by艂a sytuacja w zaborze austriackim), a cz臋stokro膰 zdecydowanie stawa艂a po stronie bezwzgl臋dnych rusyfikator贸w i germanizator贸w. Ci spo艣r贸d 呕yd贸w, kt贸rzy poparli Polak贸w w czasie ich niewoli stanowili mniejszo艣膰, pocz膮wszy od Berka Joselewicza poprzez rabin贸w Abrahama Kohna (otrutego w 1848 r. przez ortodoksyjnego [5] 呕yda za sw膮 manifestacyjn膮 propolsko艣膰) i Meiselsa do Askenazego czy Feldmana. Do niesamowitych rozmiar贸w dochodzi艂o niekiedy identyfikowanie si臋 呕yd贸w z zaborcami Polski. Historyk 偶ydowski Jakub Schall wspomina艂, 偶e w 1848 r. 呕ydzi pozna艅scy stanowczo odrzucili wezwania do powstania polskiego, twierdz膮c, 偶e czuj膮 si臋 Niemcami i 偶e ze spraw膮 polsk膮 nie maj膮 dos艂ownie nic wsp贸lnego. To ca艂kowite identyfikowanie si臋 z Prusami i niech臋膰 do Polski cechowa艂o konsekwentnie pozna艅skich 呕yd贸w i wci膮gu nast臋pnego p贸艂wiecza. Jeszcze w 1910 r. na 26 422 呕yd贸w pruskich 26 400 poda艂o si臋 przy spisie ludno艣ci za Niemc贸w, a tylko 22 za Polak贸w (por. M. Stecka "呕ydzi w Polsce", Warszawa 1921, s. 45). W zaborze rosyjskim tylko raz na kilka lat dosz艂o do prawdziwego prze艂omu i "bratania si臋" polsko-偶ydowskiego w okresie bezpo艣rednio przed Powstaniem Styczniowym (by przypomnie膰 cho膰by pi臋kn膮 posta膰 呕yda Micha艂a Landego, kt贸ry z krzy偶em w r臋ku zgin膮艂 od ku艂 carskich 偶o艂dak贸w w czasie patriotycznej manifestacji). Wkr贸tce po kl臋sce powstania, gdy rozsro偶y艂 si臋 terror rosyjski w Polsce, wi臋kszo艣膰 呕yd贸w uzna艂a, 偶e nie warto d艂u偶ej dzieli膰 losu pokonanych Polak贸w i b艂yskawicznie si臋 od nich zdystansowa艂a. Szczeg贸lne oburzenie w polskich 艣rodowiskach wywo艂ywa艂o wykupywanie przez niekt贸rych 呕yd贸w za bezcen maj膮tk贸w, skonfiskowanych przez w艂adze carskie rodzinom polskim, zamieszanym w powstanie 1863 r. Poparcie przez wielk膮 cz臋艣膰 呕yd贸w zaborc贸w Polski: Rosjan i Prusak贸w doprowadzi艂o do maksymalnego rozczarowania u polskich tw贸rc贸w w swoim czasie najbardziej nawet przychylnie ustosunkowanych do 呕yd贸w, od Boles艂awa Prusa po Aleksandra 艢wi臋tochowskiego. Jak偶e wymowne pod tym wzgl臋dem s膮 "Kroniki" Prusa z lat 1909-1910. Prus pisa艂 w贸wczas: (...) Stosunek niekt贸rych grup 偶ydowskich do Polak贸w jest nie tylko niegodziwy, ale wprost - nieprzyzwoity (...) "litwacy" (tj. 呕ydzi przybyli z Rosji - J.R.N.) odgrywaj膮 rol臋 rusyfikator贸w u nas, nawet obra偶aj膮 nas, a 呕ydzi pozna艅scy wr臋cz g艂osz膮, 偶e zawsze walczyli przeciw Polakom w interesie Niemiec (...). Ile偶 to razy wobec Polak贸w i Rosjan socjali艣ci 偶ydowscy czy nacjonali艣ci wykrzykiwali, 偶e "Polska jest trupem gnij膮cym", a "Polacy ras膮 znikczemnia艂膮". (...) Kiedy cala imigracja niemiecka, cho膰by sprzed stu lat, sta艂a si臋 nasz膮 krwi膮, ko艣ci膮, sercem i dusz膮, masy 偶ydowskie po wielu wiekach s膮 nam obcymi; wi臋cej nawet - niekt贸re grupy 偶ydowskie przypominaj膮 armi臋, kt贸ra toczy z nami walk臋 w celu wyt臋pienia czy wygnania wi臋kszej cz臋艣ci [6] nas, a zamienienia reszty na swoich lennik贸w, je偶eli nie niewolnik贸w! (...) (cyt. za: B. Prus "Kroniki", t. XX, Warszawa 1970, s. 147,271,272). - Za jak偶e licznych 呕yd贸w, szpicli i donosicieli w s艂u偶bie car贸w Historia odnotowa艂a ca艂e "legiony" antypolskich 呕yd贸w, szpicli i donosicieli. Mamy rozliczne dokumenty na temat donosz膮cym Moskalom 呕yd贸w w czasie powstania ko艣ciuszkowskiego i wojny 1812 r. (ogromna cz臋艣膰 呕yd贸w trzyma艂a wtedy za Moskw膮). Do szczeg贸lnego "rozkwitu" dosz艂o promoskiewskie szpiclowanie z kr臋g贸w 偶ydowskich w dobie Kr贸lestwa Kongresowego. Maurycy Mochnacki w swym wielkim dziele "Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831" (Warszawa 1984, t. I, s. 95) pisa艂, 偶e ca艂a policja tajna, tak w Polszcze kongresowej i w guberniach naszych, jak we w艂a艣ciwej Moskwie przez 呕yd贸w by艂a sprawowana. Znamienne te偶, 偶e gdy lud warszawski zabra艂 si臋 do wieszania zdrajc贸w i szpieg贸w w sierpniu 1831 r., to g艂贸wnie 呕ydzi, jako najgorsi donosiciele padli ofiar膮 tego wybuchu gniewu ludu. By przypomnie膰 cho膰by niekt贸re nazwiska powieszonych szpicli, pocz膮wszy od os艂awionego Joela Moj偶esza Birnbauma po Czy偶yka Herszke Jednor膮czk臋, Ejzyka Lewkowicza Dzwarca, Abrahama Moszkowicza, Icka Mittelmana, Berka Blinnen-kranza czy Fajwela Jekowicza. Losy polskie naznaczone zosta艂y a偶 zbyt wielk膮 ilo艣ci膮 spisk贸w zniweczonych przez denuncjacje promoskiewskich 呕yd贸w-donosicieli. Pocz膮wszy od historii aresztowania w 1797 r. Sebastiana Ciecierskiego na skutek denuncjacji wile艅skiego 呕yda Tobiasza Abrahamowicza. Aresztowanie doprowadzi艂o w efekcie do wykrycia wszystkich uczestnik贸w polskiego spisku na Litwie i w Warszawie. Niewiele os贸b niestety wie o nikczemnej roli takich 呕yd贸w-donosicieli jak w艂a艣ciciel winiarni Nisel Rosenthal, kt贸ry wyda艂 na 艣mier膰 najs艂ynniejszego polskiego emisariusza Szymona Konarskiego, jak Artur Goldman, kt贸ry wyda艂 carskiej policji przyw贸dc臋 Powstania Styczniowego Romualda Traugutta czy Lejzor Butler, kt贸ry wyda艂 Wary艅skiego. Przyk艂ady tego typu mo偶na niestety d艂ugo, d艂ugo mno偶y膰. [7] Za szczeg贸lnie oburzaj膮cy przyk艂ad niewdzi臋czno艣ci wobec Polski trzeba uzna膰 wysuwane wielokrotnie przez niekt贸rych 呕yd贸w rosyjskich, niemieckich i polskich pomys艂y stworzenia tzw. Judeo-Polonii lub Judeo-Polski. Projekty te zmierza艂y do tego, 偶eby Polska jako prowincja rosyjska lub niemiecka musia艂a znosi膰 szczeg贸lne uprzywilejowanie 偶ydowskiej mniejszo艣ci narodowej, protegowanej na ka偶dym kroku przez antypolski rz膮d zaborczy. Plany Judeo-Polonii grozi艂y umocnieniem ostatecznego rozcz艂onkowania Polski z pomoc膮 wys艂uguj膮cych si臋 zaborcom 呕yd贸w. Ta haniebna sprawa jest wci膮偶 jeszcze za ma艂o znana, a przez dziesi臋ciolecia PRL nale偶a艂a do najpilniej strze偶onych temat贸w tabu. Tym, kt贸rzy podwa偶aj膮 w og贸le istnienie projekt贸w Judeo-Polonii, traktuj膮c pisanie o nich jako wymys艂 anty偶ydowski, radz臋 jak najszybciej zajrze膰 do wydanego w 1919 r. w Warszawie "Pami臋tnika i zjazdu zjednoczenia Polak贸w wyznania moj偶eszowego". W ksi膮偶ce tej, opisuj膮cej przebieg wielkiego, a dzi艣 tak 艣wiadomie przemilczanego forum kilkuset 呕yd贸w - polskich patriot贸w, ju偶 na wst臋pie znalaz艂o si臋 stanowcze pot臋pienie antypolskich pomys艂贸w Judeo-Polonii. In偶ynier Kazimierz Sterling, w referacie wyg艂oszonym na zje藕dzie, napi臋tnowa艂 projekt Judeo-Polonii jako 艣miertelne zagro偶enie dla Polak贸w, wska颅zuj膮c na jego autora - syjonist臋 rosyjsko-偶ydowskiego z Odessy - Wladimira 呕abotinskiego. Grozi艂 on Polakom w artyku艂ach, 偶e je艣li nie p贸jd膮 na maksymalne ust臋pstwa wobec 呕yd贸w, to musz膮 si臋 liczy膰 z tym, 偶e ci p贸jd膮 na maksymalne antypolskie wsp贸艂dzia艂anie z rosyjskimi zaborcami. W 艣lad za 呕abotinskim z kolejnym projektem Judeo-Polonii tylko, 偶e opartej o Niemcy, wyst膮pi艂 we wrze艣niu 1914 r. tzw. Deutschen Komittee 偶ur Befreiung der Russischen Juden (Niemiecki Komitet Wyzwolenia 呕yd贸w Rosyjskich), znany p贸藕niej z wielu polako偶erczych dzia艂a艅 i pomys艂贸w. Sugerowa艂 on Niemcom powo艂anie na terenie ziem polskich dawniej zagarni臋tych przez Rosj臋 pa艅stwa buforowego, kt贸re na trwa艂e rozcz艂onkowa艂oby ludno艣膰 polsk膮 i zapobieg艂o jej mo偶liwo艣ciom irredenty. Mia艂o ono by膰 zdominowane przez 6 milion贸w 呕yd贸w z Polski i Rosji. 呕ydzi zwi膮zani z niemieck膮 kultur膮 i j臋zykiem dzi臋ki swemu yidish byliby swego rodzaju Kulturtregerami niemieckiej cywilizacji w nowym protektoracie. [8] W sk艂ad utworzonego na terenach mi臋dzy Ba艂tykiem a Morzem Czarnym pa艅stwa buforowego wchodzi艂oby razem 6 milion贸w 呕yd贸w, 1,8 milion贸w Niemc贸w, 8 milion贸w Polak贸w, 5-6 milion贸w Ukrai艅c贸w, 4 miliony Bia艂orusin贸w, 3,5 miliona Litwin贸w i 艁otysz贸w. Plan pa艅stwa buforowego by艂 szczeg贸lnie niebezpieczny z polskiego punktu widzenia. Jego zrealizowanie doprowadzi艂oby bowiem do trwa艂ego podzia艂u narodu polskiego, z kt贸rego 11 milion贸w pozosta艂oby poza granicami nowego pa艅stwa buforowego. Tych za艣 osiem milion贸w Polak贸w, kt贸rzy weszliby do nowego pa艅stwa buforowego, poddano by intensywnej germanizacji, prowadzonej przez Niemc贸w i 呕yd贸w. Przy okazji zr臋cznie rozgrywano by przeciw Polakom wielomilionowe rzesze innych narodowo艣ci. By艂aby to prawdziwie 艣miertelna p臋tla dla Polski. Na szcz臋艣cie dla Polak贸w Niemcy ostatecznie nie zdecydowali si臋 na realizacj臋 tak niebezpiecznego dla nas planu 呕yd贸w niemieckich. - Za rozliczne kampanie antypolonizmu Niewiele os贸b w Polsce, patrz膮c na dzisiejsz膮 ofensyw臋 偶ydowskiego antypolonizmu zdaje sobie spraw臋, 偶e jest to ju偶 kolejna fala polako偶erczych kampanii, rozpocz臋tych po raz pierwszy na mi臋dzynarodow膮 skal臋 w czasie I wojny 艣wiatowej. To wtedy w艂a艣nie du偶a cz臋艣膰 呕yd贸w polskich, niemieckich i ameryka艅skich wst膮pi艂a z najr贸偶norodniejszymi oszczerstwami na temat Polak贸w, nag艂a艣nianymi w r贸偶nych organach prasy europejskiej i ameryka艅skiej. G艂贸wnym celem 贸wczesnej kampanii antypolonizmu by艂o zapobie偶enie powstaniu niepodleg艂ej Polski. Dla bardzo wielu 呕yd贸w (poza patriotycznie polskimi 呕ydami - asymilatorami, stanowi膮cymi niestety tylko jedn膮 dziesi膮t膮 cz臋艣膰 呕yd贸w polskich), pojawiaj膮ca si臋 od pocz膮tku I wojny 艣wiatowej wizja niepodleg艂o艣ci Polski, i to Polski katolickiej, rysowa艂a si臋 jako prawdziwy koszmar. Niepodleg艂o艣膰 Polski widziana by艂a przez 呕yd贸w (tak偶e tych rewolucyjnych z SDKPiL na czele z R贸偶膮 Luksemburg) jako gro藕ba rozdzielenia trzech milion贸w 呕yd贸w polskich od trzech milion贸w 呕yd贸w rosyjskich. Robili wi臋c co mogli, by temu zapobiec. Wbrew [9] jakimkolwiek faktom upowszechniano na ca艂ym 艣wiecie twierdzenia o okrutnych pogromach na 呕ydach, przeprowadzanych jakoby przez rozbestwionych Polak贸w. Mia艂 to by膰 dow贸d, 偶e Polacy w 偶adnym razie nie dojrzeli do jakiejkolwiek niepodleg艂o艣ci, zbyt s膮 bowiem dzicy i niebezpieczni dla wszelkich nacji wok贸艂. Ta trwaj膮ca kilka lat pe艂na niesamowitych k艂amstw kampania przynios艂a ogromne szkody dobremu imieniu Polski, pomimo pr贸b jej przeciwdzia艂ania ze strony grupy oburzonych antypolskimi oszczerstwami uczciwych 呕yd贸w. Kilku z nich opublikowa艂o nawet odr臋bne pozycje ksi膮偶kowe w obronie prawdy o Polakach (Benjamin Segel, Bernard Lauer, Herman Feldstein i Emil Deiches). 呕ydowskim polako偶ercom nie uda艂o si臋 wprawdzie zapobiec "wybiciu si臋 Polski na niepodleg艂o艣膰", ale uda艂o si臋 im doprowadzi膰 do narzucenia Polsce skrajnie niekorzystnego traktatu o mniejszo艣ciach narodowych w 1919 r. Tak偶e w latach mi臋dzywojennych niejednokrotnie dochodzi艂o do pojawiania si臋 kolejnych fal antypolonizmu, zw艂aszcza w niebywale oszczerczej cz臋艣ci prasy 呕yd贸w ameryka艅skich. Nierzadko za atakami na Polsk臋 i Polak贸w kry艂y si臋 prosowieckie sympatie du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w na Zachodzie. Od 1943 r. po wykryciu zbrodni w Katyniu rozpocz臋艂a si臋 - z inicjatywy sowieckiej - nowa fala 偶ydowskiego antypolonizmu na Zachodzie. Ataki na Polak贸w jako rzekomych faszyst贸w, antysemit贸w i nacjonalist贸w mia艂y odwraca膰 uwag臋 zachodniej opinii publicznej od sowieckich zbrodni, a zarazem przekonywa膰, 偶e w tak ciemnym jak Polska kraju, jedynie twarda sowiecka pi臋艣膰 mo偶e by膰 najlepszym zabezpieczeniem przed wybuchami polskiego "dzikiego antysemityzmu". Now膮, coraz bardziej zmasowan膮 ofensyw臋 antypolonizmu, obserwujemy w ostatnich dziesi臋cioleciach, od film贸w "Holocaust" i "Shoah" po "Shtetl" i ksi膮偶ki J.T. Grossa. Cele s膮 bardzo zr贸偶nicowane, a 偶ydowski antypolonizm korzysta bardzo cz臋sto ze wsparcia niemieckiego i rosyjskiego antypolonizmu. St膮d takie motywy, jak ch臋膰 wybielenia Niemc贸w kosztem Polak贸w, wspieranie si臋 wzajemnie Niemc贸w i 呕yd贸w w roszczeniach wobec Polak贸w, staranie si臋 o upokorzenie Polski na arenie mi臋dzynarodowej, nader ch臋tnie wspierane przez ciche intrygi Rosji. [10] - Za rol臋 w partii zdrady narodowej - KPP Ju偶 w czasie sowieckiego najazdu na Polsk臋 zaznaczy艂 si臋 bardzo znacz膮cy udzia艂 lewicowych 艣rodowisk 偶ydowskich w poparciu dla bolszewickiej napa艣ci (m.in. udzia艂 Feliksa Kohna i J贸zefa Unszlichta w samozwa艅czym "rz膮dzie" komunistycznym na us艂ugach Armii Czerwonej w Bia艂ymstoku. Ze 艣rodowiska 偶ydowskiego wywodzi艂 si臋 r贸wnie偶 trzon kierownictwa partii zdrady narodowej - Komunistycznej Partii Polski (KPP), w tym jej g艂贸wny przyw贸dca Adolf Warszawski (Warski). 呕ydowscy komuni艣ci wspierali bez reszty agenturalny program KPP (poparcie dla roszcze艅 terytorialnych wobec Polski na wschodzie i na zachodzie. Jak pisa艂 偶ydowski badacz Jeff Schatz, 偶ydowscy komuni艣ci stanowili 54 procent aktywnego kierownictwa KPP w 1935 r. W Warszawie w 1937 r. 呕ydzi stanowili a偶 65 procent og贸艂u cz艂onk贸w organizacji komunistycznej. - Za zdrad臋 Polski na Kresach w latach 1939-1941 W wydanej w 1999 r. ksi膮偶ce "Przemilczane zbrodnie" szeroko opisa艂em ju偶 r贸偶norakie przejawy zdradzenia Polski przez przewa偶aj膮c膮 cz臋艣膰 呕yd贸w na Kresach wschodnich w latach 1939-1941. Pisa艂em mi臋dzy innymi o szerokim udziale 呕yd贸w w antypolskiej dywersji prosowieckiej we wrze艣niu 1939 r., o jak偶e licznych przejawach denuncjowania Polak贸w i uk艂adania list Polak贸w do wywiezienia na Sybir, o walce z polskimi tradycjami narodowymi i religi膮 katolick膮, o 偶ydowskiej inteligenckiej Targowicy we Lwowie, o licznych przypadkach mordowania Polak贸w (m.in. wymordowaniu dominikan贸w w Czortkowie przez 偶ydowskich NKWD-zist贸w). - Za zbrodnie w Koniuchach i Nalibokach Ci膮gle niewiele si臋 robi dla jak najszybszego zako艅czenia 艣ledztwa (wszcz臋tego przez IPN na skutek udokumentowanych nalega艅 Kongresu Polonii Kanadyjskiej) w sprawie mord贸w pope艂nionych na kilku setkach polskich mieszka艅c贸w wsi Koniuchy [11] i Naliboki, w tym wielu kobiet i dzieci. Ustalenie sprawc贸w okrutnego mordu pope艂nionego 29 stycznia 1944 r. przez 偶ydowskich partyzant贸w sowieckich na 300 polskich mieszka艅cach wsi Koniuchy nie jest szczeg贸lnie trudne. Paru z nich bowiem wr臋cz chlubi艂o si臋 swymi zbrodniczymi "dokonaniami". Na przyk艂ad Chaim Lazar opisywa艂 w ksi膮偶ce "Destruction and Resistance" (New York, Shengold Publisher, 1985, s. 174-175): Pewnego wieczoru stu dwudziestu partyzant贸w z wszystkich oboz贸w, uzbrojonych w najlepsz膮 bro艅, wyruszy艂o w kierunku wsi. By艂o w艣r贸d nich oko艂o 50 呕yd贸w, przewodzonych przez Jaakowa Prennera. o p贸艂nocy przybyli oni na koniec wsi i zaj臋li odpowiednie pozycje. Rozkaz nakazywa艂 nie pozostawi膰 ani jednej 偶ywej duszy. Nawet zwierz臋ta domowe mia艂y by膰 wybite, a ca艂a w艂asno艣膰 zniszczona... Sygna艂 dano tu偶 przed 艣witem. Wci膮gu niewielu minut otoczono wie艣 z trzech stron, z czwartej strony by艂a rzeka i jedyny most, kt贸ry znajdowa艂 si臋 w r臋kach partyzant贸w. Partyzanci, z zawczasu przygotowanymi pochodniami, podpalali domy, stajnie i spichlerze, otwieraj膮c intensywny ostrza艂 dom贸w... P贸艂nadzy ch艂opi wyskakiwali z okien szukaj膮c drogi ratunku. Wsz臋dzie czeka艂y na nich jednak nieszcz臋sne kule. Wielu wskakiwa艂o do rzeki i p艂yn臋艂o ni膮 ku drugiemu brzegowi, ale i ich r贸wnie偶 spotka ten sam los. Misja zosta艂a wype艂niona w ci膮gu kr贸tkiego czasu. Sze艣膰dziesi膮t rodzin licz膮cych oko艂o 300 ludzi zosta艂o zabitych; nikt z nich nie prze偶y艂. Potwierdzenie opis贸w rzezi dokonanej na polskich ch艂opach przez 偶ydowskich partyzant贸w znajdujemy r贸wnie偶 w paru innych ksi膮偶kach 偶ydowskich autor贸w, m.in. Isaaca Kowalskiego. Znane s膮 nawet nazwiska niekt贸rych 偶ydowskich partyzant贸w uczestnicz膮cych w rzezi na Polakach: Israel Weiss, Schlomo Brand, Chaim Lazar, Jacob Prenner, Isaac Kowalski, Zalman Wolozni. Pomimo 偶e min臋艂o ju偶 ponad pi臋膰 miesi臋cy od og艂oszenia przez IPN o wszcz臋ciu 艣ledztwa w sprawie mordu w Komuchach, ci膮gle nie s艂yszymy 偶adnych oficjalnych enuncjacji p. Kieresa na temat post臋p贸w tego 艣ledztwa. Czy dlatego, 偶e w Koniuchach zgin臋li tylko Polacy? A przecie偶 w tym czasie, gdy tak niegodnie milczy szef IPN - p. Kieres, wysz艂y na jaw nowe informacje ods艂aniaj膮ce okrucie艅stwo zbrodni pope艂nionej przez komunist贸w 偶ydowskich na mieszka艅cach Koniuch贸w. By艂y to przede wszystkim wstrz膮saj膮ce relacje na temat masakry Polak贸w publikowane w polskiej gazecie wile艅skiej Naszej Gazecie w marcu 2001 i w polonijnym periodyku Gazeta z Toronto z maja 2001 r. Oto fragmenty tych, jak偶e wstrz膮saj膮cych 艣wiadectw. [12] Dlaczego dokonano tego mordu na Polakach z Koniuch贸w? Bo chciano "odpowiednio" odstraszaj膮co ukara膰 mieszka艅c贸w wioski, kt贸ra chcia艂a si臋 broni膰 przed ci膮g艂ymi rabunkami. Polscy ch艂opi zorganizowali jednostk臋 samoobrony, aby chroni膰 wie艣 przed ci膮g艂ym rekwirowaniem 偶ywno艣ci. Bo wie艣 ju偶 nie mia艂a dos艂ownie 艣rodk贸w do 偶ycia. Wile艅ska "Nasza Gazeta" z 29 marca 2001 r. przytacza relacj臋 naocznego 艣wiadka Liliany Narkowicz opisuj膮c膮, 偶e partyzanci dokonywali wci膮偶 grabie偶czych napad贸w, niczym bandyci. Nasi m臋偶czy藕ni zbuntowali si臋. Nie mieli艣my, czym karmi膰 w艂asnych dzieci. U niekt贸rych bieda a偶 piszcza艂a. Innym przyk艂adem rzezi dokonanej na Polakach przez 偶ydowskich partyzant贸w sowieckich by艂 los miasteczka Naliboki w powiecie Sto艂pce, wojew贸dztwo nowogrodzkie. 8 maja 1943 r. o 艣wicie 128 polskich mieszka艅c贸w tego miasteczka zosta艂o wymordowanych przez partyzant贸w dowodzonych przez dw贸ch 偶ydowskich dow贸dc贸w Tuwi臋 Bielskiego i Szolema Zorina. Wac艂aw Nowicki, uratowany 艣wiadek tych wydarze艅 tak opisywa艂 w ksi膮偶ce "呕ywe echa" (Warszawa 1993) rze藕 na Polakach, gdy o 艣wicie przybyli partyzanci-mordercy: Godzina 5 rano, 8 maja 1943 r. D艂uga seria z kaemu rozpru艂a poni偶ej okien frontow膮 艣cian臋 naszego domu, stoj膮c膮 pod ni膮 kanap膮 - przelecia艂a przez pok贸j i ugrz臋z艂a w przeciwleg艂ej 艣cianie zaledwie [13] kilka centymetr贸w nad naszymi g艂owami (...). Mama dopad艂a okna. -"Wie艣 plonie!" - krzyczy (...). o godzinie 7.00 艣ciany i j臋ki ucich艂y. Zewsz膮d wia艂o groz膮 艣mierci i zniszczenia. Ocaleni od pogromu mogli teraz zobaczy膰 tragedi臋 swego miasteczka i dokonanego w nim ludob贸jstwa. W niespe艂na 2 godziny zgin臋艂o 128 niewinnych ludzi. Wi臋kszo艣膰 z nich, jak stwierdzili potem naoczni 艣wiadkowie, z r膮k siepaczy Bielskiego i "Pobiedy". Mordercy obojga p艂ci wpadali do mieszka艅 i seriami z automat贸w unicestwiali we 艣nie ca艂e rodziny, a obrabowane w po艣piechu (nawet z zegark贸w) domostwa palili i pijani od krwi z okrzykiem "hura" szli dalej mordowa膰. Wielu zbudzonych nag艂膮 strzelanin膮 i j臋kiem s膮siad贸w wylatywa艂o na podw贸rko. Tych rozstrzeliwano z dzie膰mi pod 艣cianami chat. Jedni i drudzy wraz z domostwem obracali si臋 w popi贸艂. Daleko s艂ycha膰 by艂o ryk byd艂a i r偶enie zagrabionych koni. Podczas dantejskiego pogrzebu trudno by艂o zidentyfikowa膰 pozosta艂e czasem tylko ko艅czyny dzieci, rodzic贸w, dziadk贸w z rod贸w Karniewicz贸w, 艁ojk贸w, Chmar贸w i wielu innych. Warto tu doda膰, 偶e 偶ydowski dow贸dca partyzancki Tuwia Bielski by艂 wymieniony jednoznacznie jako sprawca rzezi w Nalibokach mi臋dzy innymi w publikowanym w "Magazynie Gazety Wyborczej" z 15 listopada 1996 r. tek艣cie Jacka Hugo Badera "A rewolucja to mia艂a by膰 przyjemno艣膰". Bader pisa艂 tam m.in. cytuj膮c relacje partyzanckie z tamtych lat: Zacz臋艂y si臋 masowe rabunki wsi. l to nie by艂o raz czy dwa, ale jedni wychodzili, drudzy wchodzili. Miejscowi zacz臋li wi臋c walczy膰 o chleb, organizowali polsko-bia艂orusk膮 samoobron臋. My j膮 wspierali艣my. Sowieci likwidowali. Wyka艅czali wioski. Derewno, Rubieszewicze, Starynki, Micha艂owo. W Nalibokach wyr偶n臋li 127 ludzi z samoobrony. Wszyscy m贸wili, 偶e Naliboki zrobi艂 Bielski. Wcze艣niej J. Hugo Bader pisa艂, 偶e Tuwia Bielski by艂 partyzantem 偶ydowskim. Inny rozm贸wca Badera - Boradyn tak m贸wi艂 o 偶ydowskich partyzantach z oddzia艂贸w Tuwii Bielskiego i Szolema Zorina: Grupy rabusi贸w i tyle, kt贸rzy brali, od kogo popadnie. Jedzenie, dzieci臋ce ubrania, po艣ciel, 艂y偶ki, widelce, kosztowno艣ci... Obraz uzupe艂nia w tek艣cie Badera relacja b. 偶ydowskiego partyzanta, dzi艣 emeryta - Jakowa Rumowicza. Wspomina艂 on: U nas prawie po艂owa to 呕ydzi byli, ale co to za partyzanci? Grabili tylko i gwa艂cili. [14] - Za rol臋 呕yd贸w w stalinizacji Polski Od d艂u偶szego czasu trwa proces wybielania roli 呕yd贸w w stalinizowaniu Polski, a w szczeg贸lno艣ci w rozwijaniu najokrutniejszego instrumentu stalinowskiego terroru - Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego i Urz臋d贸w Bezpiecze艅stwa. Dokonuje si臋 prawdziwych ekwilibrystyk w wyliczaniu 呕yd贸w w bezpiece i ich procentowego udzia艂u w UB (cho膰by w tekstach K. Kerstenowej, znanej niegdy艣 chwalczyni komunizmu, pocz膮wszy od jej os艂awionej ksi膮偶ki o PKWN). Obliczeniami procentowymi, kt贸re maj膮 stawia膰 na r贸wni ka偶dego podrz臋dnego prymitywnego ubeka z Pacanowa czy Gr贸jca z wyrafinowanymi nadzorcami bezpieki na szczytach typu Bermana, pr贸buje si臋 maksymalnie zaciemnia膰 faktyczn膮 sytuacj臋. Wszelkie rekordy pod wzgl臋dem wybielania roli 呕yd贸w w bezpiece pobi艂 jednak os艂awiony antypolski hochsztapler Jan Tomasz Gross, pisz膮c w wydanej w 2000 roku w USA pracy zbiorowej "Politics of Retribution", 偶e w polskiej bezpiece by艂o wszystkiego "kilka tuzin贸w" 呕yd贸w. Dlatego tak istotne wydaje si臋 przypomnienie, 偶e nie chodzi艂o o rzekom膮 ma艂膮 garstk臋 呕yd贸w w bezpiece, lecz o ich bardzo wielkie ilo艣ci w aparacie stalinowskiego terroru, i to na kluczowych pozycjach. Pocz膮wszy od faktycznego nadzorcy ca艂ego aparatu terroru, niszcz膮cego tysi膮ce polskich patriot贸w - Jakuba Bermana, przez lata cz艂onka Biura Politycznego KC PPR, a p贸藕niej KC PZPR odpowiedzialnego za nadz贸r nad bezpiek膮. By艂 to najbardziej niebezpieczny dla Polski morderca zza biurka, faktycznie zbrodniarz Numer Jeden, kt贸rego nigdy za swe zbrodnie nie ukarano. Oto przyk艂adowo niekt贸re funkcje sprawowane przez 偶ydowskich bezpieczniak贸w. Wiceministrowie Bezpiecze艅stwa Publicznego: Mieczys艂aw Mietkowski i Roman Romkowski, dow贸dca Korpusu Bezpiecze艅stwa Wewn臋trznego Juliusz Hibner, dyrektor Gabinetu Ministra BP, p贸藕niej m.in. p.o. dyrektora Departamentu III MBP (Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego) Leon Ajzen-Andrzejewski, p.o. dyrektora Gabinetu Ministra BP Zygmunt Braude, dyrektor Centralnej Szko艂y MBP w 艁odzi, p贸藕niej dyrektor Departamentu Spo艂eczno-Administracyjnego MSW Mieczys艂aw Broniatowski, dyrektor Departamentu V, a p贸藕niej III MBP Julia Brystiger, dyrektor Gabinetu Ministra BP Juliusz Burgin, dyrektor Depar颅tamentu VII, a p贸藕niej dyrektor Departamentu III MBP J贸zef Czaplicki, [15] dyrektor Gabinetu Ministra BP Micha艂 Drzewiecki, dyrektor Departamentu X MBP Anatol Fejgin, dyrektor Departamentu 艢ledczego MBP J贸zef R贸偶a艅ski, dyrektor Departamentu Organizacji i Planowania MBP Micha艂 Hakman, dyrektor Departamentu Szkolenia MBP Maria Kami艅ska, wicedyrektor Departamentu i MBP Julian Konar, dyrektor Departamentu IV MBP J贸zef Kratko, dyrektor De颅partamentu Wi臋ziennictwa MBP Dagobert Jerzy 艁a艅cut, dyrektor Centralnego Archiwum MBP Zygmunt Okr臋t, dyrektor Departamentu II MBP Leon Rubinsztejn, dyrektor Departamentu IV MBP Aleksander Wolski-Dyszko, wicedyrektor Departamentu X MBP J贸zef 艢wiat艂o, p.o. dyrektor Departamentu II MBP Micha艂 Taboryski, dyrektor Departamentu S艂u偶by Zdrowia MBP Leon Gangel, dyrektor Centralnych Konsum贸w MBP Feliks Goldsztajn, wicedyrektor Departamentu Finansowego MBP Edward Kalecki, dyrektor Departa颅mentu S艂u偶by Zdrowia MBP Ludwik Przysuski, wicedyrektor Departamentu S艂u偶by Zdrowia MBP Leon Stach, wicedyrektor Departamentu VII MBP Marek Fink, wicedyrektor Departamentu Szkole颅nia MBP Helena Gruda, wicedyrektor Departamentu IV MBP Bernard Konieczny, wicedyrektor Departamentu III MBP Czes艂aw Ringer, wicedyrektor Departamentu V MBP J贸zef Tymi艅ski. Prawdziwa Liga Dyrektor贸w. Przyk艂ady tego typu os贸b narodowo艣ci 偶ydowskiej na kluczowych stanowiskach w bezpiece mo偶na by jeszcze bardzo d艂ugo mno偶y膰 (por. szerzej 藕r贸d艂owe opracowanie M. Piotrowskiego "Ludzie bezpieki z walce z Narodem i Ko艣cio艂em. S艂u偶ba Bezpiecze艅stwa w Polskiej Rzeczypospolitej ludowej w latach 1944-1978 - Centrala", Lublin 2000, s. 313-345). Dodajmy do tego fakt, 偶e decyduj膮c膮 rol臋 w Ministerstwie Sprawiedliwo艣ci odgrywa艂 wiceminister Leon Chajn, przy figurancie ministrze polskiego pochodzenia. Dodajmy odpowiedzialnych za represj臋 tak licznych s臋dzi贸w i prokurator贸w 偶ydowskiego pochodzenia typu Heleny Woli艅skiej, bezpo艣rednio odpowiedzialnej za mord na generale "Nilu" E. Fieldorfie, Marii Gurowskiej, zast臋pcy prokuratora generalnego PRL Henryka Podlaskiego, zast臋pcy prezesa Najwy偶szego S膮du Wojskowego Oskara Szyi Karlinera, szefa G艂贸wnego Zarz膮du Informacji Wojska Polskiego p艂k Stefana Kuhla, zwanego "krwawym Kuhlem", prokuratora Benjamina Wajsblecha, prokurator Pauliny Kern, s臋dziego Emila Merza, p艂k J贸zefa Feldmana, p艂k Maksymiliana Lity艅skiego, p艂k Mariana Frenkiela, p艂k Nauma [16] Lewandowskiego, prokurator贸w w Prokuraturze Generalnej: Benedykta Jodelisa, Paulin臋 Kern, p艂k Feliksa Aspisa, p艂k Eugebiusza Landsberga, s臋dziego Stefana Michnika etc.etc. Wybielaczom roli 呕yd贸w w UB i generalnie w stalinowskiej w艂adzy warto przypomnie膰 jednobrzmi膮ce 艣wiadectwa na ten temat os贸b z jak偶e r贸偶nych 艣rodowisk intelektualnych od Marii D膮browskiej, Bohdana Cywi艅skiego i ojca J贸zefa M. Boche艅skiego po Stefana Kisielewskiego i Czes艂awa Mi艂osza. Najwybitniejsza chyba pisarka tego okresu Maria D膮browska w zapiskach w swym dzienniku pisa艂a pod dat膮 17 czerwca 1947 r.: UB, s膮downictwo s膮 ca艂kowicie w r臋ku 呕yd贸w. W ci膮gu tych przesz艂o dwu lat ani jeden 呕yd nie mia艂 procesu politycznego. 呕ydzi os膮dzaj膮 i na ka藕艅 wydaj膮 Polak贸w. Niemal dziewi臋膰 lat p贸藕niej - 27 maja 1956 r. ta sama D膮browska zapisywa艂a: Ostatnimi tygodniami by艂am w Nieborowie w towarzystwie samych 呕yd贸w opr贸cz Anny i Bogusia. Cz臋ste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dzi艣 sami s膮 cz臋艣ciowo winni - bo jak mo偶na by艂o da膰 sob膮 obsadzi膰 wszystkie "kluczowe pozycje" 偶ycia Polski: prokuratury, wydawnictwa, ministerstwa, w艂adze partii, redakcje, film, radio itp. Bli藕niaczo wr臋cz podobne w swej wymowie wydaj膮 si臋 zapiski w dziennikach Stefana Kisielewskiego. Pod dat膮 18 pa藕dziernika 1968 r. Kisielewski pisze: Dwadzie艣cia lat temu powiedzia艂em Wa偶ykowi, 偶e to, co robi膮 呕ydzi zem艣ci si臋 na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy ma艂o kto chcia艂 si臋 tego podj膮膰 z "goj贸w" (...). Niewiele p贸藕niej, 4 listopada 1968 r. Kisielewski zapisuje: Po wojnie grupa przyby艂ych z Rosji 呕yd贸w-komunist贸w (呕ydzi zawsze kochali komunizm) otrzyma艂a pe艂ni臋 w艂adzy w UB, s膮downictwie, wojsku, dlatego, 偶e komunist贸w nie-呕yd贸w prawie tu nie by艂o, a je艣li byli, to Rosja si臋 ich ba艂a. Ci 呕ydzi robili terror, jak im Stalin kaza艂 (...). Znany intelektualista katolicki Bohdan Cywi艅ski tak ocenia艂 rol臋 呕yd贸w w stalinizacji Polski na 艂amach podziemnego periodyku "G艂os" w kwietniu 1985 roku: Fakty manifestacyjnego popierania w艂adzy komunistycznej przez 呕yd贸w zaraz po wojnie, wyj膮tkowe nagromadzenie os贸b pochodzenia 偶ydowskiego w aspekcie w艂adzy, a zw艂aszcza w najbardziej znienawidzonych spo艂ecznie resortach bezpiecze艅stwa i propagandy oraz mnogo艣膰 przyk艂ad贸w szczeg贸lnej ich wrogo艣ci wobec przejaw贸w polskiego szacunku dla narodowej tradycji - wszystko to w jakiej艣 mierze pozosta艂o w 艣wiadomo艣ci starszych pokole艅, powoduj膮c zrozumia艂e urazy, z kolei s艂ynny katolicki intelektualista na emigracji ojciec J贸zef M. Boche艅ski akcentowa艂 na 艂amach paryskiej "Kultury" [17] (nr 7-8 z 1986 r.): Jak wiadomo, w艂adza le偶a艂a w du偶ej mierze w ich (呕yd贸w - J.R.N.) r臋kach po zaj臋ciu Polski przez wojska sowieckie - w szczeg贸lno艣ci pewni 呕ydzi kierowali policj膮 bezpiecze艅stwa. Ot贸偶 ta w艂adza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spo艣r贸d najlepszych Polak贸w. Polacy maj膮, moim zdaniem, znacznie wi臋ksze prawo m贸wi膰 o pogromie Polak贸w przez 呕yd贸w ni偶 呕ydzi o pogromach polskich (podkr.-J.R.N.) I wreszcie 艣wiadectwo Czes艂awa Mi艂osza, tym wymowniejsze, 偶e chodzi o intelektualist臋 znanego ze skrajnie pro偶ydowskiej postawy, cz艂owieka, kt贸ry "wzbogaci艂" antypolskie uprzedzenia przedstawionym w wierszu "Campo di Fiore" wymys艂em o Polakach rado艣nie bawi膮cych si臋 na karuzeli wtedy, gdy p艂on臋艂o warszawskie getto. Przypomn臋 tu, 偶e wymys艂 ten by艂 w swoim czasie prostowany przez W艂adys艂awa Bartoszewskiego w tek艣cie "Wierny krajowi" (w "Zeszytach historycznych" paryskiej "Kultury", z. 71 z 1985 r., s. 229). Bartoszewski potwierdza艂 tam prawdziwo艣膰 stwierdzenia kuriera Jerzego Lerskiego o "w贸zkach zastyg艂ej w bezruchu karuzeli", pisz膮c: tak by艂o! Karuzela by艂a nieczynna od chwili wybuchu walk w getcie. Dzi艣 ten sam Bartoszewski, chciwie wy艂apuj膮cy wszelkie zaszczyty ze strony 偶ydowskiej, milczy jak gr贸b w momencie, gdy kolejne razy powiela si臋 przeciw Polakom mi艂oszowy wymys艂 o radosnych zabawach na karuzeli w czasie walk w getcie. W艂a艣nie Mi艂osz stwierdzi艂 w prawie nieznanym w Polsce (poza moimi tekstami) wywiadzie dla wydawanego w USA 偶ydowskiego czasopisma "Tikkun" (nr 2 z 1987 roku), m贸wi膮c o 偶ydowskich komunistach: Oni zaj臋li wszystkie czo艂owe pozycje w Polsce i r贸wnie偶 w bardzo okrutnej policji bezpiecze艅stwa, poniewa偶 oni byli po prostu bardziej godni zaufania ni偶 miejscowa ludno艣膰. W tym stwierdzeniu Mi艂osz nieco przesadzi艂, bo jednak 呕ydzi nie zaj臋li wszystkich co do jednego stanowisk na szczytach w艂adzy i w bezpiece. By艂y tam jednak r贸wnie偶 i nie-偶ydowskie wyj膮tki, jak cho膰by Bierut i Radkiewicz, cho膰 graj膮ce bardziej rol臋 figurant贸w. Generalnie jednak Mi艂osz celnie okre艣li艂 wyj膮tkow膮, dominuj膮c膮 rol臋 komunist贸w 偶ydowskiego pochodzenia w stalinizacji Polski. Wybielaczom roli 呕yd贸w w UB i w stalinizacji Polski warto przypomnie膰 r贸wnie偶 prawdziwie uczciwe i obiektywne 艣wiadectwa Polak贸w 偶ydowskiego pochodzenia lub polskich 呕yd贸w na ten temat. Andrzej Wr贸blewski, wybitny krytyk teatralny 偶ydowskiego [18] pochodzenia w ksi膮偶ce "By膰 呕ydem" (Warszawa 1993, s. 181) pisa艂: Proporcjonalnie wi臋cej by艂o 呕yd贸w w艣r贸d kat贸w ni偶 ofiar, i chocia偶 nie wszyscy byli r贸wnie gorliwi, to jednak w powszechnym odbiorze postrzegana by艂a ich aktywno艣膰. W innym miejscu swej ksi膮偶ki Wr贸blewski ubolewa艂, 偶e w 1968 roku pod p艂aszczykiem dotkni臋tej godno艣ci wyje偶d偶ali z kraju 呕ydzi, kt贸rzy s艂u偶yli w UB, byli s臋dziami czy prokuratorami z r臋kami umazanymi po 艂okcie we krwi. Najwybitniejszy chyba polski tw贸rca pochodzenia 偶ydowskiego, kt贸ry zadebiutowa艂 po wojnie, Leopold Tyrmand tak pisa艂 w 1972 roku we wci膮偶 艣wiadomie przemilczanej dzi艣 w Polsce "Cywilizacji komunizmu": Ameryka艅skie uniwersytety przygarniaj膮 dzi艣 呕yd贸w, kt贸rzy przez prawie 25 lat swych s艂u偶b w policjach politycznych Europy wschodniej ci臋偶ko prze艣ladowali ludzi - w tym tak偶e innych 呕yd贸w - walcz膮cych o prawo do niezawis艂o艣ci sumienia. Dzi艣 呕ydzi ci chroni膮 si臋, za swe niegdy艣 tak 艂atwo zapomniane 偶ydostwo. Fakt, 偶e w Polsce w 1968 roku przypomniano im nagle i brutalnie, 偶e s膮 呕ydami, jest faktem gro藕nym i odra偶aj膮cym, wymagaj膮cym napi臋tnowania i pot臋pienia. Ale nie czyni z nich ludzi godnych szacunku, a nawet wsp贸艂czucia, a ju偶 zupe艂nie nie upowa偶nia do solidaryzowania z nimi. (...) Ludzie ci nie maj膮 moralnego prawa do obrony, przede wszystkim jako niestrudzeni architekci tej rzeczywisto艣ci, w kt贸rej po 25 latach doj艣膰 mog艂o do tak karykaturalnych zwyrodnie艅 my艣li i poj臋膰, jako in偶ynierowie tej struktury, w kt贸rej monstrualne k艂amstwo tak 艂atwo jest uczyni膰 prawem 偶ycia. Trudno jest zapomnie膰 ich fanatyczn膮 wiar臋 w z艂o, jak膮 g艂osili w komunistycznych gazetach, ksi膮偶kach, artyku艂ach, filmach (...) (L. Tyrmand: "Cywilizacja komunizmu", Londyn 1972, s. 220-221). Przypomnijmy r贸wnie偶 zapiski w dzienniku wybitnego tw贸rcy pochodzenia 偶ydowskiego pisarza Marian Brandysa: 呕ydzi, kt贸rzy pozostali, weszli niemal w ca艂o艣ci do nowej klasy rz膮dz膮cej (..) 呕ydzi garn臋li si臋 do w艂adzy jak 膰my do ognia (M. Brandys: "Dziennik 1976-1977", Warszawa 1996, s. 235, 244). Profesor 偶ydowskiej literatury Ruth R. Wisse przypomnia艂a na 艂amach elitarnego 偶ydowskiego czasopisma "Commentary" w styczniu 1987 roku, 偶e: Sowieci maj膮 d艂ugie do艣wiadczenie w Polsce w wykorzystywaniu 呕yd贸w na sw膮 korzy艣膰. Bardzo zr臋cznie pomogli oni w zatruciu stosunk贸w polsko-偶ydowskich po wojnie przez wyznaczenie wielu 呕yd贸w na widoczne pozycje w艂adzy w niepopularnym rz膮dzie komunistycznym (...). Dodam do tego opini臋 s艂ynnego 偶ydowskiego partyzanta doby wojny, p贸藕niej zakonnika Daniela Rufeisena: i jeszcze do tego po wojnie 呕ydzi 藕le przys艂u偶yli si臋 sprawom Polski (cyt. [19] za A. Tuszy艅ska: "Kilka portret贸w z Polsk膮 w tle", Gda艅sk 1993, s. 138). 呕ydowska lekarka Adina Blady Szwajgier zwierza艂a si臋 w rozmowie z Ank膮 Grupi艅sk膮: Prosz臋 nie zapomina膰, jaka by艂a rola 呕yd贸w w Polsce w okresie powojennym. Kiedy dzi艣 rozlicza si臋 zbrodnie stalinizmu... A nie mog臋 powiedzie膰, 偶eby tam 呕yd贸w nie by艂o (...) Niech pani pami臋ta, 偶e wi臋kszo艣膰 tych 呕yd贸w, kt贸rzy wr贸cili po wojnie do Rosji, zaj臋艂a natychmiast najlepsze stanowiska, kt贸rych nie mogliby zaj膮膰 przed wojn膮. 艁atwiej by艂o 呕ydowi o to stanowisko ni偶 Polakowi. Bardzo to m膮dra polityka Stalina (...) 呕ydom bardziej wierzono ni偶 Polakom (...) Ja my艣l臋, 偶e Polacy po wojnie, wielu z nich prze偶y艂o potworny koszmar. I niestety, uto偶samiane to jest z 呕ydami (...) Ta ojczyzna by艂a niedobra nie tylko dla 呕yd贸w, prawda? Zreszt膮 po wojnie by艂a najmniej niedobra dla 呕yd贸w (A. Grupi艅ski: "Ci膮gle po kole. Rozmowy z 偶o艂nierzami getta warszawskiego", Warszawa 2000, s. 184,186). Godne uwagi na ten temat jest r贸wnie偶 艣wiadectwo 偶ydowskiego historyka i publicysty Feliksa Mantela, kt贸ry przez pewien czas po 1944 roku uczestniczy艂 w 偶yciu publicznym Polski zwanej Ludow膮, by艂 nawet kr贸tko wiceministrem, aby ostatecznie wyl膮dowa膰 na emigracji. Po latach bardzo ostro wspomina艂 obserwowany w Polsce po 1944 roku run na posady ze strony r贸偶nych os贸b 偶ydowskiego pochodzenia, pisz膮c: Faktycznie 呕ydzi byli tylko instrumentem w r臋kach polityk贸w sowieckich (...) Win膮 niezaprzeczon膮 tych 呕yd贸w, polskich komunist贸w jest to, 偶e dali si臋 u偶y膰 jako instrument polityki sowieckiej, drogi d膮偶膮cej do ujarzmienia narodu polskiego (F. Mantel: "Stosunki polsko-偶ydowskie. Pr贸ba analizy", Pary偶 1986, s. 11). Podobnie ocenia艂 rol臋 jak偶e wielu 呕yd贸w-komunist贸w znany naukowiec 偶ydowskiego pochodzenia, by艂y dziekan Wydzia艂u Filozoficznego UW, odsuni臋ty po marcu 1968 r., profesor Stefan Morawski. W tek艣cie publikowanym w ksi膮偶ce "Krajobraz po szoku" (Warszawa 1989, s. 20) Morawski wyznawa艂: (...) pope艂niono mn贸stwo b艂臋d贸w wysuwaj膮c tu偶 po wojnie ludzi pochodzenia 偶ydowskiego na wysokie stanowiska w S艂u偶bie Bezpiecze艅stwa i wojsku. A wi臋kszo艣膰 z nich na nie chyba nie zas艂ugiwa艂a (...) Jestem przekonany, 偶e ta spo艂eczno艣膰 da艂a si臋 w niecny spos贸b wykorzysta膰 jako instrument w d艂ugoletniej krucjacie ujarzmiania Polski przez Stalina. W 艣wietle tego: nie to zawa偶y艂o, 偶e w polskiej partii komunistycznej - tak jak w og贸le w historii ruchu komunistycznego - by艂 ogromny procent ludzi pochodzenia 偶ydowskiego. Zawa偶y艂o to, 偶e tymi w艂a艣nie lud藕mi, poniewa偶 innych ch臋tnych nie by艂o, obsadzano [20] najwy偶sze i najlepsze stanowiska. A ludzie ci cz臋stokro膰 nie mieli odpowiednich kwalifikacji. To by艂 za du偶y kapelusz na owe g艂owy (...). Wybitny matematyk pochodzenia 偶ydowskiego Hugo Steinhaus zapisa艂 w swym dzienniku ju偶 18 marca 1945 roku: w prezydium Rady Ministr贸w 呕ydzi maj膮 80 proc. posad. To samo na innych wy偶szych stanowiskach (H. Steinhaus: "Wspomnienia i zapiski", Londyn 1992, s. 298). Warto mo偶e przypomnie膰 r贸wnie偶 dzi艣 ca艂kowicie niemal zapomniany tekst czo艂owego polskiego 呕yda Stanis艂awa Krajewskiego z 1983 roku, a wi臋c z czas贸w, gdy o wiele obiektywniej ni偶 dzi艣 stara艂 si臋 podejmowa膰 sprawy stosunk贸w polsko-偶ydowskich. Pisz膮c na 艂amach KOR-owskiej "Krytyki" pod pseudonimem Abel Kainer, Krajewski stwierdza艂: Istotnie powa偶n膮 cz臋艣膰 kierowniczych stanowisk w MBP (Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego - J.R.N.) za czas贸w Bieruta zajmowali 呕ydzi, czy ludzie pochodzenia 偶ydowskiego. Jest to fakt, kt贸rego nie wolno pomija膰, fakt ma艂o znany na Zachodzie, niezbyt ch臋tnie wspominany przez 呕yd贸w w Polsce. I o to w艂a艣nie chodzi, 偶e dzi艣 呕ydzi polscy, w tym i sam pan Krajewski, jeszcze bardziej ni偶 kiedykolwiek staraj膮 si臋 pomija膰 ponur膮 przesz艂o艣膰 jak偶e wielu 呕yd贸w stalinowskich, tym ch臋tniej za to odprawiaj膮c r贸偶ne s膮dy nad Polakami. Mo偶e te kilka przyk艂ad贸w z jak偶e bogatego zestawu podobnych 艣wiadectw (przygotowuj臋 na ten temat odr臋bn膮 grub膮 ksi膮偶k臋) wystarczy do zasygnalizowania: historyk pami臋ta! Mo偶e te przyk艂ady zniech臋c膮 r贸wnie偶 amator贸w szerzenia r贸wnie hucpiarskich k艂amstw jak te, kt贸re g艂osi ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss. Maksymalnie neguj膮c rol臋 呕yd贸w w stalinizacji Polski Weiss posun膮艂 si臋 do stwierdzenia, 偶e wszystkiego by艂o zaledwie kilku (呕yd贸w) funkcjonariuszy w aparacie komunistycznej w艂adzy! - Za gospodarcze niszczenie Polski w dobie stalinowskiej 呕ydowscy prominenci na czele z Hilarym Mincem, dyktatorem ca艂ej gospodarki polskiej w dobie stalinizmu, zadali niezwyk艂e ciosy polskiej gospodarce, dopiero d藕wigaj膮cej si臋 ze zniszcze艅 wojennych. Minc "ws艂awi艂 si臋" ju偶 przeprowadzeniem tzw. bitwy o handel. Bitwy, kt贸ra w katastrofalny spos贸b zdruzgota艂a polski [21] handel i prywatn膮 inicjatyw臋. To on wywar艂 decyduj膮cy wp艂yw na wprowadzenie we wrze艣niu 1948 roku nowej skrajnie sekciarskiej polityki rolnej, niszcz膮cej szans臋 realnego rozwoju wsi. Maria D膮browska zapisa艂a w swym dzienniku pod dat膮 8 wrze艣nia 1948 r. nast臋puj膮cy komentarz do g艂osz膮cego ca艂kowit膮 zmian臋 polityki wobec wsi referatu Minca: (...) Dzi艣 zn贸w Hilary Minc wypowiedzia艂 wielka wojn臋 "bogatym ch艂opom". W mowie tej pe艂no niewiarygodnych g艂upstw, nienawi艣ci do Polski, ba艂wochwalczej czci dla Rosji, pe艂no takich k艂amstw o tym kraju, 偶e ko艅 by si臋 u艣mia艂 (...) (M. D膮browska: "Dzienniki powojenne 1945-1949", Warszawa 1996, s. 278). Jedno konsekwentnie realizowa艂 Minc w praktyce - zasad臋 otaczania si臋 na ka偶dym kroku "swoimi" narodowo艣ciowo towarzyszami. Dominowa艂o do艣膰 szczeg贸lnie kryterium awans贸w, o kt贸rym tak wspomina znany krytyk teatralny 偶ydowskiego pochodzenia Andrzej Wr贸blewski w ksi膮偶ce "By膰 呕ydem": (...) Sztab Minca, jego otoczenie sk艂ada艂o si臋 w wi臋kszo艣ci z ludzi pochodzenia 偶ydowskiego. Szczeg贸lne szkody dla Polski przyni贸s艂 realizowany pod kierownictwem Minca tzw. plan 6-letni ze skrajnie zawy偶onymi, irrealnymi zadaniami, kt贸re wci膮偶 podnoszono pod has艂ami umocnienia "obronno艣ci" w kraju przed "imperialistami". W rezultacie wyciskania z ludno艣ci wszystkiego, co tylko si臋 da艂o, w przyspieszonym tempie spada艂a stopa 偶yciowa, a zw艂aszcza konsumpcja przetwor贸w zbo偶owych i mi臋sa. Coraz powszechniejsze w贸wczas nastroje totalnego przygn臋bienia i frustracji w spo艂ecze艅stwie dobrze wyra偶a艂 popularny w艣r贸d 艣l膮skich g贸rnik贸w dwuwiersz:
Panie Truman, spu艣膰 ta bania - Za zaprzepaszczenie tak wielu polskich szans po 1989 roku 呕ydowskie 艣rodowiska by艂ej tzw. opozycji laickiej na czele z B. Geremkiem i Michnikiem ponosz膮 ogromn膮 cz臋艣膰 winy za zaprzepaszczenie szans na prawdziwie g艂臋bokie przemiany w Polsce po czerwcu 1989 roku. To oni gremialnie poparli polityk臋 "grubej kreski" a偶 doszli do jej uwie艅czenia os艂awionym bruderszaftem Michnika i gen. Jaruzelskiego. To oni odpowiadaj膮 za zablokowanie [22] w Polsce lustracji i dekomunizacji na wz贸r przemian czeskich, za utrzymanie w r臋kach postkomunist贸w jak偶e wielu d藕wigni w艂adzy, od czo艂owych pozycji w gospodarce po media. To oni odpowiadaj膮 r贸wnie偶 za narzucenie Polakom niszcz膮cego planu Sorosa-Sachsa-Balcerowicza i za skrajn膮 prywatyzacj臋 - czytaj: wyprzeda偶 za bezcen najcenniejszych "k膮sk贸w" z polskiego przemys艂u, bank贸w etc. To oni s膮 wreszcie szczeg贸lnie odpowiedzialni za skrajna polityk臋 ci膮g艂ych jednostronnych ust臋pstw - wbrew polskim interesom narodowym - w negocjacjach z Uni膮 Europejsk膮.
|