|
Prof. Feliks Koneczny |
||||||||||||||||||||||||
Poni偶szy tekst zosta艂 napisany w 1934 roku i stanowi XXXIV rozdzia艂 ksi膮偶ki "Cywilizacja 偶ydowska". Tytu艂 rozdzia艂u "JUDEOPOLONIA" (str. 352 - 363) Widzieli艣my jak pa艅stwowo艣膰 kahalna tworzy艂a istne pa艅stwo w pa艅stwie. Pod wp艂ywem o艣wiaty i og艂ady obyczaju- poczyna艂a si臋 kurczy膰 ciemna synteza i niew膮tpliwie przestawa艂a dzia艂a膰 niejedna z obskurnych stron kaha艂贸w. Ile偶 natomiast nowej broni, a wydoskonalonej, przynosi艂a 呕ydom "polskim" emancypacja ! Wiemy, 偶e tamto nie przesta艂o istnie膰 a偶 do drugiej wojny powszechnej, chocia偶 cz臋艣ciowo zmienia艂o kszta艂ty. Kaha艂y ci膮gn臋艂y si臋 faktycznie dalej w zarz膮dach rozmaitych stowarzysze艅 l bractw przy b贸偶nicach, w s膮dach rabinacklch i na dworach cadyk贸w, a obok tego dzia艂a艂 wieloraki arsena艂 broni nowoczesnej w r臋kach 偶yd贸w o艣wieconych i zorganizowanych nowocze艣nie. Kwestia Judeopolonii rozwin臋艂a si臋 dopiero po r贸wnouprawnieniu 呕yd贸w. W marzeniu Franka, 偶eby mie膰 pod swoj膮 w艂adza kilka mil kwadratowych, tkwi艂a ta kwestia w s艂abym zarodku, nawet bez wiedzy samego tw贸rcy pomys艂u, kt贸ry powzi臋ty by艂 zgo艂a bez my艣li o og贸lnej sprawie 偶ydowskiej. Dopiero w XX wieku mia艂o rozwin膮膰 si臋 艣wiadome i konkretnie obmy艣lane d膮偶enie do Judeopolonii terytorialnej, by wyci膮膰 naprawd臋 "kawa艂 Polski" dla 呕yd贸w, na pa艅stwo wy艂膮cznie 偶ydowskie. Wytkni臋to sobie cel 艣mia艂y, a przez pewien czas okoliczno艣ci tak si臋 sk艂ada艂y, i偶 mimo swej 艣mia艂o艣ci zdawa艂 si臋 nietrudnym do urzeczywistnienia. Nie porzucano jednak przez to metody poprzedniej, 偶eby tworzy膰 pa艅stwo 偶ydowskie na sp贸艂k臋 z tubylcami, z gojami, na ca艂ym obszarze ziem polskich, a偶eby na miejsce pa艅stwa polskiego wsun膮膰 nowy rodzaj pa艅stwa 偶ydowsko-polskiego, Judeopoloni臋 oficjaln膮, uznawan膮 i przez Polak贸w i przez czynniki mi臋dzynarodowe. Wytworzy艂y si臋 dwa programy, kt贸re bynajmniej si臋 nie wykluczaj膮. Na pewnym obszarze powsta艂oby pa艅stwo 偶ydowskie, w kt贸rym Polacy nie mieliby ca艂kiem g艂osu, a niezale偶nie od tego i obok tego mogliby 偶ydzi stanowi膰 w ca艂ej Polsce drugi obok Polak贸w czynnik polityczny, r贸wnouprawniony. By艂oby to kwesti膮 zabieg贸w i zdatno艣ci, kt贸ry z tych dw贸ch czynnik贸w oka偶e si臋 silniejszym, kt贸ry stanie si臋 przodowniczym, kieruj膮cym. W Europie wschodniej przebywa niemal po艂owa 偶yd贸w ca艂ego 艣wiata, a z tego w Polsce 2/3, wi臋c niemal trzecia cz臋艣膰 ca艂o艣ci. Jak偶eby mogli nie mie膰 swoich wzgl臋dem nas zamys艂贸w? Nale偶y jednak przypomnie膰 sobie, jak 呕ydzi nie tylko nie prosili si臋 o emancypacj臋, lecz byli jej d艂ugo stanowczo przeciwni. R贸wnouprawnienie jest darem chrze艣cijan. Goje wpraszali si臋 sami 呕ydom. Tak by艂o wsz臋dzie i tak by艂o w Polsce w imi臋 "post臋pu". "U nas w Polsce nie wolno by艂o dotkn膮膰 偶yda pod groz膮 obruszenia si臋 ca艂ej niemal my艣l膮cej inteligencji narodu". Doprawdy, 偶e kieruj膮ce d艂ugo opini膮 sfery literacko-post臋powe ,"zwalcza艂y u nas wprost nami臋tnie wszelki odruch samoobrony narodu przed 呕ydami, wszelk膮 ich krytyk臋, dyktowan膮 zdrowym instynktem zbiorowym, kt贸ry jednak przez ca艂y polski "post臋p" wnet pi臋tnowany by艂 jako zach艂anno艣膰, ciemnota i fanatyzm ". Dzia艂a艂o za艣 r贸wnouprawnienie: wolne zawody przechodzi艂y w r臋ce 偶ydowskie w nieproporcjonalnym odsetku, prasa posz艂a w znacznej cz臋艣ci na 偶o艂d 呕yd贸w, ekonomia 偶ydowska zapanowa艂a niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a po miastach topnia艂a w艂asno艣膰 ruchoma chrze艣cija艅ska. Sytuacj臋 w miastach okre艣li艂 doskonale 偶ydowski uczony, maj膮c na my艣li Lublin: kiedy reformy Wielopolskiego w 1862 roku "otworzy艂y, zn臋kanym walk膮 呕ydom bramy miasta, oto w kr贸tkim czasie obsiedli 呕ydzi prawie wszystkie domy ... I Stare Miasto sta艂o si臋 偶ydowskim, tylko ma艂a jego cz臋艣膰, tu偶 obok bramy aria艅sklej, katedry (ko艣cio艂a Jezuit贸w) i zabudowa艅 podominika艅skich pozosta艂y w r臋ku chrze艣cija艅skim ... Lecz w艂a艣ciwe-miasto Lublin, owa prastara civitas lublinensis, uciek艂o przed 呕ydami i rozsiad艂o si臋 na dawnym Krakowskim Przedmie艣ciu, na zach贸d i po艂udnie od bramy Krakowskiej". [2]
Opis jest jak najzgodniejszy z rzeczywisto艣ci膮, a mo偶na go przyj膮膰 jako
pars pro toto, bo podobnie dzia艂o si臋 we wszystkich miastach zaboru
austriackiego i rosyjskiego: wsz臋dzie tubylcy uciekali przed 呕ydami na peryferie
miasta. Handel 偶ydowski przybra艂 cechy jakby monopolu, a rolnictwo popada艂o w
nies艂ychane zad艂u偶enie u 呕yd贸w, rzemios艂o za艣 grz臋z艂o w n臋dzy i, niestety, w
ciemnocie. Rozrost zaludnienia 偶ydowskiego wyprzedza艂 przyrost ludno艣ci polskiej
coraz silniej; pocz臋艂y si臋 wprost obliczenia, kiedy ilo艣膰 偶yd贸w zr贸wna si臋 z
liczb膮 Polak贸w na polskich ziemiach, kiedy j膮 prze艣cignie. Zadawano sobie ju偶
ca艂kiem powa偶nie pytanie; czy oni s膮 u nas czy te偶 my u nich ? Pod takimi horoskopami zacz膮艂 si臋 wiek XX. Obie strony przesta艂y traktowa膰 powa偶nie has艂o asymilacji, zosta艂a na placu sama tylko emancypacja. R贸wnouprawnieni 偶ydzi wyst臋powali z coraz wi臋kszymi roszczeniami do panowania na ziemiach polskich r贸wnym prawem, jak Polacy. Wybuch艂a rewolucja w roku 1905, wy艂oni艂a si臋 sprawa o autonomi臋 Kongres贸wki. 呕ydzi wysun臋li natomiast 偶膮danie, by autonomiczna prowincja polska sta艂a si臋 Judeopoloni膮, Podniesiono t臋 spraw臋 ca艂kiem jawnie i nadaj膮c jej rozg艂os, na naradach, jakie odby艂y si臋 w roku 1906 w Landwarowle pod Wilnem u rabina Icchoka Goldberga. [3]. Autonomii nie udzielono, ale wszcz臋ta dyskusja publiczna si臋ga艂a coraz g艂臋biej, a偶 zako艅czy艂a, si臋 zerwaniem. W roku 1911 wyda艂 w Warszawie A. Lange rozpraw臋 pt. "O sprzeczno艣ciach sprawy 偶ydowskiej", w kt贸rej wyst臋puje z twierdzeniem, jak asymilacja musi by膰 w Polsce "wzajemna". Przewiduje mieszanin臋 demograficzn膮 tak dalece, i偶 nar贸d polski "stanie si臋 narodem p贸艂semickim". Z艂膮czy si臋 to oczywi艣cie z upadkiem katolicyzmu, albowiem asymilacja 呕yd贸w w Polsce jest to "stworzenie nowej rasy, stworzenie nowego cz艂owieka i nowego Boga". A wi臋c - wed艂ug idea艂u wolnomularstwa - amalgamat by艂ych Izraelit贸w z by艂ymi chrze艣cijanami na tle deizmu (patrz tak偶e R.Coudenhove-Calergi i jego "wizja" Pan-Europy oraz obecna walka z pa艅stwami narodowymi - Piotr Jaroszczak) ; Lange za艣 doda艂: "na tle mesjanizmu" [4] "Nowy cz艂owiek, powsta膰 maj膮cy w Polsce z tej mieszaniny, nie by艂by ci膮giem dalszym tradycji historycznych polskich, nie by艂by wi臋c Polakiem ." W roku nast臋pnym dopu艣cili si臋 呕ydzi nieopatrznej obelgi, ukartowawszy wybory do Dumy w taki spos贸b, i偶 z Warszawy wyszed艂, jako socjalista, niejaki Jagie艂艂o, cz艂owiek marny i nikomu nie znany. Prawdopodobnie wysun臋li go 呕ydzi dla jego nazwiska, kt贸re mia艂o by膰 tym wi臋kszym szyderstwem. A. Lange, pisarz posiadaj膮cy dobre imi臋, utalentowany, a przy tym pilny t艂umacz i popularyzator o kierunku "antyklerykalizmu", zasymilowany tak dok艂adnie na zewn膮trz, i偶 og贸l inteligencji polskiej nie przypuszcza艂, i偶by on by艂 呕ydem - wyst臋puje jawnie z programem Judeopolonil i to od razu w kszta艂tach, jakie na贸wczas wydawa艂y si臋 fantastycznymi ! Ta r贸wnoczesno艣膰 podzia艂a艂a.
Wtedy nagle wyst膮pi艂o ocknienie ! Tw贸rca
"post臋pu" polskiego, Aleksander 艢wi臋tochowski i Andrzej Niemojewski, przodownik
my艣li niepodleg艂ej (tj. antykatolickiej), dwaj najgorliwsi 呕yd贸w przyjaciele,
staj膮 si臋 niespodziewanie antysemitami. 艢wi臋tochowski wyst膮pi艂 nagle z
towarzystwa "Kultury polskiej", kt贸re sam za艂o偶y艂, 偶eby piel臋gnowa艂a "post臋p",
tj. ducha antykatolicklego i filosemickiego, w kt贸rym te偶 niemal polowa cz艂onk贸w
sk艂ada艂a si臋 z 呕yd贸w. Niemojewski za艣 og艂osi艂 s艂awny artyku艂 pod wymownym
tytu艂em: "Dwu偶ydzian Polaka". Pisa艂 w nim co nast臋puje: " Tak sformu艂owa艂a rzecz sfera, my艣l膮ca kategoriami politycznymi. Przypatrzmy si臋 z kolei jak rzecz uj臋to w sferze my艣lenia kategoriami przyrodniczymi. "W pewnym k贸艂ku ludzi, nale偶膮cych do polskiego 艣wiata naukowego, zastanawiano si臋 nad wp艂ywami destrukcyjnymi 偶ydostwa. I oto jeden z nich, si臋gaj膮c po por贸wnanie do chemii, powiedzia艂, 偶e filosemit臋 mo偶na by okre艣li膰 jako "dwu偶ydzian Polaka". Na wz贸r "dwusiarczanu potasu". Po艂膮czenie czadu psychiki 偶ydowskiej z kruszcem i duszy polskiej, zw艂aszcza kruchym, sprawia , 偶e w owym smutnym typie Polaka, 呕ydom oddanego - na jedn膮 cz膮steczk臋 polsk膮 przypadaj膮 dwie cz膮steczki 偶ydowskie. Asymilacja nie wytworzy艂a typu, w kt贸rym da艂oby si臋 powiedzie膰, 偶e to jest "dwupolan 偶yda", to znaczy, by w 呕ydzie asymilowanym dwie cz膮steczki przypada艂y na jedn膮 cz膮steczk臋 偶ydowsk膮. Polsko艣膰 nie jest kwasem rozk艂adaj膮cym kruszec 偶ydowski; natomiast takim kwasem jest 偶ydowsko艣膰 i polski kruszec rozk艂ada. Dlatego 呕yd asymilowany b臋dzie w ostateczno艣ci bra艂 zawsze stron臋 偶ydostwa. I dlatego filosemita przestanie by膰 czu艂ym na sprawy polskie, lecz b臋dzie zawsze nadwra偶liwy na sprawy, 偶ydowskie". Wkr贸tce objawi艂a si臋 sprawa polska 艣wiatu ca艂emu w rozmiarach bez por贸wnania wi臋kszych, gdy wojna powszechna dawa艂a uj艣cie has艂u niepodleg艂o艣ci. 呕ydzi pilnowali bacznie tej sprawy. Pierwszy odezwa艂 si臋 za nich Kautsky, wydaj膮c zaraz w roku 1914, w trzecim zaledwie miesi膮cu wojny, w Berlinie, broszur臋 "Rasse und Judentum"; wyst膮pi艂 z pomys艂em utworzenia niedu偶ej Polski pod opiek膮 Prus [5]. Bli偶sze interpretacje tej koncepcji mia艂y si臋 pojawi膰 niebawem; co ciekawe, 偶e ten w艂a艣nie pomys艂 stal si臋 fundamentem dzia艂aniu Naczelnego komitetu Narodowego w Krakowie. W samych pocz膮tkach wojny wydano , w Rotterdamie odezw臋, podpisan膮 przez 80 rabin贸w, w kt贸rej twierdzi si臋, jako "Niemcy nie s膮 wrogiem 呕yd贸w, lecz ich jedynym, wiernym przyjacielem i protektorem. Tylko w Niemczech, Austrii i Turcji 呕ydzi ciesz膮 si臋 pe艂ni膮 praw, a nawet uprzywilejowaniem". "Niemcy s膮 prawdziw膮 twierdz膮 judaizmu. Je偶eli b臋d膮 one rozbite i zrujnowane pod wzgl臋dem ekonomicznym w takim razie 偶ydostwo mi臋dzynarodowe straci to, co zdoby艂o w ci膮gu ca艂ego stulecia. Dalsze przeci膮ganie si臋 wojny zrujnuje ca艂膮 Europ臋, i dlatego w艂a艣nie nie mo偶e by膰 korzystne dla 呕yd贸w. Korzystne interesy mo偶na robi膰 tam tylko, gdzie ludno艣膰 jest zamo偶na". Broszura wylicza dalej ca艂y szereg sposob贸w uniemo偶liwienia wojny, poczynaj膮c od odmawiania kredytu nieprzyjacio艂om Niemiec. Szczeg贸lny nacisk k艂adzie na przeszkodzenie w dostarczaniu pocisk贸w, broni i innych zapas贸w wojennych ze Stan贸w Zjednoczonych do pa艅stw, walcz膮cych z Niemcami.
"Zwyci臋skie" pa艅stwa obiecuj膮 呕y艂om: "ni mniej ni wi臋cej, jak
utworzenie samodzielnego pa艅stwa 偶ydowskiego, przewy偶szaj膮cego obszarem Francj臋.
Gdy raz w toku wojny wojsko niemieckie znalaz艂o si臋 przechodem w
Krakowie, 呕ydzi posuwali si臋 a偶 do cudactw, 偶eby zaznaczy膰 swe sympatie; a gdy
Niemcy zaj臋li Warszaw臋, witali Ich entuzjastycznie. Od dawna przymilali si臋 w
Berlinie tym, 偶e 偶argon jest niemieckim dialektem, oni za艣 przodownikami
germanizacji.
Zaraz we
wrze艣niu 1914 roku za艂o偶ono w Berlinie "komitet oswobodzenia 偶yd贸w wschodnich",
kt贸ry za po艣rednictwem neutralnej Kopenhagi organizowa艂 w prasie europejskiej
nagonk臋 na Polsk臋. W贸wczas wyst膮pi艂 ostro przeciwko kalumniom Benjamin Segl,
r贸wnie偶 呕yd, w broszurze "Dle Polnische Judenfrage" [6], lecz by艂 to g艂os
wo艂aj膮cego na pustyni. Zm贸wili si臋 przeciwko Polsce 呕ydzi zewsz膮d. K艂amstwem,
jakoby w Polsce by艂y "pogromy", wojuj膮 Jerzy Brandes (niedawno przedtem
przyjmowany w Polsce z zapa艂em przez post臋powc贸w), w艂oski 呕yd, Luzatti, pisarz i
by艂y minister i szef libera艂贸w rosyjskich, Miljukow. Jakie偶 to
charakterystyczne, 偶e po strasznym pogromie 呕yd贸w w Kiszyniewie w Bessarabii,
zrobiono z Kiszyniewa miasto polskie i w Polsce po艂o偶one! Podobne wymys艂y
obiega艂y tuzinami pras臋 偶ydowsk膮 Anglii i Ameryki. Agencje telegraficzne
Kopenhagi, Sztokholmu i inne roznosz膮 posiew fa艂sz贸w i haniebnych k艂amstw. Charakterystycznym r贸wnie偶 jest, 偶e Anglia wys艂a艂a komisje dla zbadania "pogrom贸w" pod przewodem bankiera sir Stuarda Samuela. O艣mieszy艂a to sama prasa angielska "nie szcz臋dz膮c sarkazmu i por贸wna艅 drastycznych", zw艂aszcza pi贸rem wielkiego pisarza Chestertona. Uczciwie znalaz艂 si臋 Levy z Nowego Yorku, kt贸ry nast臋pnie odwo艂a艂 te zarzuty . 呕ydzi w Ameryce zebrali 400 milion贸w dolar贸w na poparcie 偶ydowskiego handlu w Polsce i na wykupno ziem z r膮k polskich. W styczniu 1917 r. za偶膮dali r臋kojmi, 偶eby w przysz艂ej Polsce 偶argon stal si臋 j臋zykiem urz臋dowym w szkole, w s膮dzie i urz臋dzie. [10] To nic jeszcze! W wiede艅skiej "J眉dische Zeitung" o艣wiadczy艂 Nathan Birnbaum we wrze艣niu 1915 roku, co nast臋puje: "Nie pojmujemy bynajmniej, dlaczego Polacy mieliby mie膰 wi臋cej prawa, by 偶膮da膰 spolszczenia naszych mas 偶ydowskich, ani偶eli my mo偶e za偶ydzenia mniejszo艣ci polskich w miastach 偶ydowskich".[11] W roku 1917 wniesiono do w艂adz niemieckich olbrzymi膮 petycj臋 o wprowadzenie 偶argonu do szk贸l, za偶膮dano katedry j臋zyka 偶ydowskiego w uniwersytecie warszawskim, nawet osobnego uniwersytetu 偶ydowskiego, a tymczasem zawieszenia wyk艂ad贸w w soboty i 艣wi臋ta 偶ydowskie.[12] 艢mia艂e 偶膮dania podsycane by艂y przez niemieckich okupant贸w. Dano temu wyraz na zewn膮trz. W stolicy Polski, w murach wielkiej synagogi, nast膮pi艂o nareszcie uroczyste zbratanie dw贸ch pot臋g wrogich polsko艣ci i chrze艣cija艅skiej cywilizacji. Mia艂o to miejsce za p贸藕no (we wrze艣niu w roku 1918, w uroczysty dla 呕yd贸w "Dzie艅 S膮dny", obchodzony rok rocznie gdy w mury b贸偶nicy wst膮pi艂a manifestacyjnie cala generalizacja najwy偶szych dygnitarzy Germanii, przyjmowanych uroczy艣cie przez rabin贸w. Jednocze艣nie z tym obowi膮zywa艂 w Warszawie surowy zakaz dla armii Niemiec, by nikt z 偶o艂nierzy nie 艣mia艂 wst臋powa膰 do katolickich 艣wi膮ty艅 polskich.[13] Zarazem atoli zlokalizowano porozumienie do samego tylko przysz艂ego "kr贸lestwa polskiego", jakie Niemcy urz膮dz膮. W kr贸tko艣ci mo偶na przytoczy膰 kilka zaledwie przyk艂ad贸w, lecz nie chodzi tu o nic innego, jak tylko o charakterystyk臋 walki o Judeopoloni臋, kt贸r膮 mia艂y utworzy膰 Prusy. W Berlinie wydano map臋, na kt贸rej widnia艂o "Konigsreich Polen", utworzona z Kongres贸wki mniej wi臋cej (w rozmiarach znacznie jeszcze wi臋kszych od obmy艣lonej nast臋pnie tzw. Beseler贸wki) z adnotacj膮, "Polen stark mit Juden vermengt" i obja艣nieniem, 偶e to b臋dzie r贸wnouprawniona mniejszo艣膰 narodowa. Zaj膮wszy Warszaw臋, opracowa艂y w艂adze pruskie tego偶 jeszcze roku program tego "dwunarodowego pa艅stwa". Ambasador niemiecki w Waszyngtonie, Bernstorff, robi艂 Prusom reklam臋 w艣r贸d 偶ydostwa ameryka艅skiego, posy艂aj膮c do redakcji "The American Jewish Chronicle" zapewnienie, jako to, co Niemcy przygotowuj膮 w nadwi艣la艅skiej Judeopolonil, "prze艣ciga wszelkie dotychczasowe konstytucje dla 呕yd贸w". "Niemiecki sekretarz stanu spraw zagranicznych, Zimermann, w odpowiedzi na, zapytanie "The American Jewish Chronicle" za po艣rednictwem ambasadora przed jego wyjazdem z Waszyngtonu, o艣wiadczy艂, 偶e nowy statut organiczny gmin 偶ydowskich w Polsce przekracza pod wzgl臋dem rozleg艂o艣ci wszystko, co 呕ydzi dotychczas kiedykolwiek posiadali". "Statut autonomiczny 偶ydowski daje ju偶 mo偶no艣膰 tworzenia w艂asnych szk贸艂 z w艂asnym odr臋bnym systemem edukacyjnym. Kwestia autonomii narodowej 呕yd贸w mo偶e by膰 rozstrzygni臋ta tylko przez konstytucj臋 polsk膮, na podstawie wzajemnej zgody Polak贸w i 呕yd贸w, dla unikni臋cia konfliktu z obop贸lnych interes贸w. Rozporz膮dzenia niemieckie zapewniaj膮 w ka偶dym razie kwitn膮ce 偶ycie 呕ydom w Polsce i post臋p ich rozwoju bez 偶adnych przeszk贸d. Gminy 呕ydowskie maj膮 prawo dowolnie organizowa膰 sw贸j w艂asny system podatkowy, organizowa膰 powa偶ne korporacje do obrony interes贸w 偶ydowskich, tworzy膰 gminne rady administracyjne 偶ydowskie, oraz najwy偶sz膮, 偶ydowsk膮 Rad臋. Wszystko to pozwoli 呕ydom wzi膮膰 udzia艂 w przysz艂ym rz膮dzie Polski. Nadto zapewni艂 Besseler, 偶e 呕ydzi w ka偶dym razie nie b臋d膮 zmuszani do obowi膮zkowej s艂u偶by wojskowej w armii polskiej, do kt贸rej jednak b臋d膮 mogli wst臋powa膰 jako ochotnicy". [14] Nie improwizowano tego oczywi艣cie; pomi臋dzy g艂贸wn膮 kwater膮 niemieck膮 a pras膮 偶ydowsk膮 ci膮gn臋艂y si臋 wci膮偶 porozumienia i uk艂ady. 呕ydzi rozwin臋li agitacj臋 prasow膮 na wszystkie strony. Kierunek nadawa艂a wydana w roku 1915 w Wiedniu broszura Nathana Birnbauma pt. "Den Ostjuden ihr Recht !" Autor przedstawia 呕yd贸w wobec Austrii, jako "Osterreichs reifstes Volk", do monarchii Habsburg贸w przywi膮zany bardziej od wszystkich innych lud贸w tego pa艅stwa; wobec za艣 Rzeszy niemieckiej zaleca ich jako pomost pomi臋dzy Niemcami a S艂owianami, ale pomost w艂a艣ciwie niemiecki, bo膰 偶argon zalicza si臋 do j臋zyka niemieckiego, a sympatie 偶ydowskie do Niemc贸w wiadome s膮 od wiek贸w. Obok wsp贸lno艣ci j臋zyka zachodzi wsp贸lno艣膰 interes贸w, kt贸r膮 Niemcy musz膮 zrozumie膰 i we w艂asnym interesie postara膰 si臋, 偶eby tworzy膰 nad Wis艂膮 nie Polsk臋, lecz Judeopoloni臋. Trzeba uzna膰 呕yd贸w osobnym narodem, 偶eby z ich pomoc膮 "rozszerza膰 wp艂ywy niemieckiej pot臋gi w g艂膮b obszar贸w obcych narod贸w i pa艅stw ." S艂owem: forpoczta niemiecka, na wschodzie. Atak o prawa narodowe i polityczne 偶ydowskie ograniczony by艂 do samej tylko Polski, podczas gdy r贸wnym prawem m贸g艂by by艂 zwr贸ci膰 si臋 przeciw W臋grom lub Rumunii. Coby za艣 powiedziano w Austrii, w Anglii i w Stanach Zjednoczonych, gdyby tam za偶膮da膰 r贸wnouprawnienia 偶argonu w 偶yciu publicznym ? Skoncentrowano atak na Polsk臋, bo ona wyznaczona by艂a na pa艅stwo 偶ydowskle, na Judeopoloni臋. Pa艅stwo 偶ydowskie nie mog艂o by膰 wsz臋dzie, lecz musia艂o powsta膰 na pewnym 艣ci艣le oznaczonym miejscu, a by艂a nim Polska. Nie 偶膮dano poza Polsk膮 niczego, a偶eby tym 艂atwiej osi膮gn膮膰 cele swe w Polsce. Gdyby 呕ydzi rozszerzyli swe postulaty na kraj贸w kilka, otwar艂yby si臋 oczy ca艂ej Europie na niebezpiecze艅stwo 偶ydowskie; do dnia dzisiejszego (1942) umieli tego unikn膮膰, a w贸wczas podczas pierwszej wojny powszechnej, zdo艂ali poparciem niemieckim Polsk臋 wyodr臋bni膰, zizolowa膰 niejako. Gdy wspomniany ju偶 Benjamin Segel informowa艂 si臋 czemu 呕ydzi tylko w Polsce maj膮 si臋 upomina膰 o prawa pa艅stwowe, otrzyma艂 tylko jedn膮 odpowied藕: "Tutaj maj膮 oni to prawo, tam tego nie maj膮". Mia艂o to znaczy膰: W Kr贸lestwie Polskim 呕ydzi maj膮 prawo domaga膰 si臋 praw narodowych, w innych krajach 艣wiata nie przys艂uguje im to prawo. Dlaczego? to pytanie nie otrzyma艂 odpowiedzi. [15] Odpowiedzie膰 sobie na to 艂atwo: bo taki by艂 program reprezentacji 偶ydowskiej, u艂o偶ony w porozumieniu z Berlinem. Istnienie uk艂ad贸w stwierdza dr Magnas, dzia艂acz 偶ydowski w Ameryce, kt贸ry bawi艂 w Polsce i w Niemczech, jako wys艂annik organizacji ameryka艅sko-偶ydowskiej. W nowojorskim "Judischer Tag" poda艂 nast臋pnie do wiadomo艣ci publicznej, co nast臋puje: "By艂em w Berlinie w czasie rokowa艅, mi臋dzy rz膮dem niemieckim a przedstawicielami Polak贸w i mog臋 powiedzie膰, 偶e 呕ydzi niemieccy uczestniczyli w rokowaniach i "mieli s艂owo do powiedzenia", 偶膮dali oni i uzyskali to, 偶e w nowej Polsce 呕ydzi b臋d膮 mieli r贸wne prawa obywatelskie, ale jednocze艣nie musz膮 by膰 uznane ich prawa zbiorowe". [16] R贸wnocze艣nie stan臋li takie Litwacy do tego przetargu o 艂aski pruskie przeciwko Polsce. Litwak Kaplun-Kogan wydal w Berlinie broszur臋 pt. "Der Krieg. Eine Schicksaalstunde des j眉dischen Volkes", w kt贸rej rozwija plany, jak 偶ydostwo mo偶e by膰 przydatne do germanizacji ziem polskich. A cz臋ste powo艂ywanie si臋 na zas艂ugi 偶ydostwa wielkopolskiego wobec Prus czy偶 nie polega艂o na najzupe艂niejszej prawdzie? Odpowiedzi膮 ze strony niemieckiej by艂a broszura pruskiego tajnego radcy Jerzego Fritza, wydana w Monachium w tym samym jeszcze roku 1918 pt. "Die Ostjudenfrage". Oferty 偶ydowskie 艂askawie przyjmuje si臋, ale swoj膮 drog膮 ale b臋dzie mo偶na przyzna膰 呕ydom wolnego przesiedlania- si臋 z Kongres贸wki i w og贸le ze wschodu do Prus; przyrost 偶ydowskiego zaludnienia na niemieckich ziemiach wcale nie jest po偶膮dany, ale jest po偶膮dany na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego przy politycznym u艂o偶eniu stosunk贸w po wojnie trzeba b臋dzie traktowa膰 tam 呕yd贸w, jako przyjaci贸艂. Po prostu: antysemityzm w Prusiech, ale filosemityzm i Judeopolonia nad Wis艂膮. Prusy przegra艂y, ale idea Judeopolonii zosta艂a zr臋cznie zaszczepiona po tamtej stronie oceanu, a sam prezydent Wilson j膮艂 si臋 wykonywa膰 pruski program co do pa艅stwa 偶ydowskiego. Nie darmo organizowano od jesieni 1917 roku szalon膮 agitacj臋 we wszystkich a wszystkich krajach, nie szcz臋dz膮c mi臋dzynarodowych kapita艂贸w 偶ydowskich; nie na pr贸偶no urz膮dzano w grudniu 1918 roku w Filadelfii ameryka艅ski kongres 偶ydowski, a w lutym i w marcu 1918 konferencj臋 syjonistyczn膮 ju偶 w Pary偶u. Jak za艣 dobierano si臋 do sprawy polskiej, o tym wiadomo z publikacji Dmowskiego. Ostatecznie wszystkie 偶膮dania "Komitetu delegacji 偶ydowskich" zosta艂y spe艂nione i doprawdy Francja nie odnios艂a w Wersalu ani po艂owy tego sukcesu, co 呕ydzi. W Polsce tymczasem wydrwiwano "bia艂膮 g臋艣" i 艣piewano w g艂os: Ani pozna艅skiej ziemi siew; Zginiecie marnie, wy psubraty, Katowska jucha, wy, psiakrew, D艂awcie si臋 wolno艣ci膮 wasz膮 !" Stali te偶 od pocz膮tku po stronie rosyjskiej przeciwko nam. Jakie to charakterystyczne, 偶e w roku 1917 starszy rabin wojskowy armii nadbu偶a艅sklej, A.Tanzer, wyda艂 histori臋 Brze艣cia Litewskiego pod znamiennym tytu艂em: "Brest-Litowsk, ein Wahrzeichen russischer Kultur im Weltkriege". [17] Najazd bolszewicki przyj臋li 呕ydzi w Polsce z entuzjazmem. Tworzyli po miastach w艂asne boj贸wki, strzelali do Polak贸w (w Wilnie 呕yd贸wki wylewa艂y kub艂y ukropu na przechodz膮ce oddzia艂y polskie). Oficerowie 偶ydowscy szerzyli panik臋 w armii i przeszkadzali nale偶ytemu funkcjonowaniu swych oddzia艂贸w. Ochotnikom dokuczali i starali si臋 budzi膰 nienawi艣膰 przeciw nim. Ilu w Polsce ludzi, tylu na to jest 艣wiadk贸w, a wi臋c si臋 o tym nie rozpisuj臋: ze szczeg贸lnym naciskiem mo偶na si臋 odwo艂a膰 do 贸wczesnych wojskowych. Wkroczenie Letuwin贸w do Wilna da艂o 呕ydom pow贸d do uroczystych o艣wiadcze艅 zaciek艂ej nieprzyja藕ni przeciw Polsce. Prezes gminy, Wygocki, datowa艂 wszystkie 艣wietno艣ci dla 呕yd贸w od daty oderwania Wilna od Polski; liczy艂 na to, 偶e to ju偶 na wieki. Wnosz膮c z wypadk贸w roku 1920, 呕ydzi przyj臋li zasad臋, 偶e korzystne jest dla nich wszystko, co szkodliwe dla Polski. Przeprowadziwszy traktat o "mniejszo艣ciach", uznali wnet, 偶e to za ma艂o, 偶e to dopiero punkt zaczepienia do dalszych 偶膮da艅. Nie kryli si臋 zreszt膮 z tym. 偶e b臋d膮 wrogami Polski, dop贸ki nakre艣lony przez nich (a rozszerzany bez ko艅ca) program Judeopolonil nie zostanie wykonany do ostatniej kropki. Jasno postawili spraw臋, jako Polska nie mo偶e by膰 pa艅stwem polskim, lecz musi by膰 polsko-偶ydowsklm. Pisa艂em o tym w roku 1921 w te s艂owa: Przez ca艂膮 wojn臋 stali po stronie niemieckiej. Doznali艣my w Polsce tego 偶ydowskiego germanizmu do syto艣ci. Ca艂a prasa 偶ydowska g艂osi艂a, 偶e 呕ydzi stanowi膮 nierozdzieln膮 cz膮stk臋 niemieckiej kultury, najlepsz膮 r臋kojmi臋 germanizacji, przed艂u偶enie ramienia niemiecczyzny daleko na wsch贸d, ubezpieczenie najdok艂adniejsze niemieckiego panowania nad Polsk膮 i wierno艣ci tej偶e Polski wzgl臋dem Niemiec; zwracali uwag臋, jako 偶argon 偶ydowski jest w艂a艣ciwie niemieckim dialektem i wpraszali si臋 na niemieckiego 偶andarma nad Polakami. 呕膮dali za to, 偶eby im dopom贸c do utworzenia Judeopolonii, kt贸ry to termin techniczny spotyka艂o si臋 u nich dzie艅 w dzie艅. Wiadomo by艂o z g贸ry, 偶e 呕ydzi stan膮 po stronie Prus. Militaryzmowi zawdzi臋czali sw膮 dojrzewaj膮c膮 hegemoni臋 nad pa艅stwami Europy ... Militaryzm stanowi艂 drog臋 do panowania judaizmu, by艂 za艣 ruin膮 cywilizacji 艂aci艅skiej. Urz膮dzanie stosunk贸w ludzkich zmierza艂o coraz wyra藕niej do dw贸ch ko艅c贸w: 偶eby zapanowa艂a powszechna nieprzyja藕艅 wszystkich przeciw wszystkim i 偶eby judaizm ci膮gn膮艂 z tego jak najwi臋ksze zyski w艣r贸d upadaj膮cego chrze艣cija艅stwa". "Obrona Prus 艂膮czy艂a si臋 przeto zasadniczo z widokami germanizatorskiej Judeopolonii, Ale strona niemiecka przegra艂a. Czy偶 przegraj膮 skutkiem tego 呕ydzi ? Bynajmniej ! ... Nie by艂o 偶膮dania, kt贸regoby nie byli przeforsowali na konferencji pokojowej. A pierwszym 偶膮daniem by艂a zn贸w Judeopolonia ... U偶yli ca艂ej swej mocy, zorganizowanej od Nowego Yorku do Petersburga, 偶eby ocali膰 Prusy, a ocaliwszy je, wy艣wiadczyli im i wy艣wiadczaj膮 tysi膮ce przys艂ug; tym sposobem powsta艂y te偶 wszystkie owe ciosy, spadaj膮ce na Polsk臋 niespodziewanie, a wymierzone w obronie Prus. Gdyby偶 judaizm m贸g艂 odebra膰 Polsce niepodleg艂o艣膰 i z pomoc膮 wrogiego Polsce rz膮du obcego urz膮dza膰 Judeopoloni臋! Skoro to ju偶 niemo偶liwe, wi臋c za wszelk膮 cen臋 os艂abia膰 Polsk臋, a wzmacnia膰 Prusy" "Je偶eli si臋 powiedzie zachowa膰 Prusom zdatno艣膰 do wznowienia militaryzmu, i je偶eli si臋 r贸wnocze艣nie zes艂abi Polsk臋 jak najbardziej, mo偶e jeszcze kiedy艣 by膰 Judeopolonia pod egid膮 prusk膮, a w takim razie judaizm wzniesie Jeszcze wy偶ej sw膮 hegemoni臋". [18] Powt贸rzmy: przez ca艂膮 wojn臋 stali po stronie niemieckiej. Uj膮艂 to inny autor doskonale w kilku zdaniach; "Dzi臋ki wp艂ywom 偶ydowskim w kongresie wersalskim Gda艅sk nie dosta艂 si臋 Polsce. Ten sam Jakub Schiff, kt贸ry zorganizowa艂 subwencj臋 na wywo艂anie rewolucji w Rosji, posy艂a艂 memoria艂 do Wilsona przeciwko 偶ywotnym interesom Polski, a na korzy艣膰 Niemiec". "Jak stwierdza R. Vogel, w pracy "Deutsche Presse des Abstimmungskampfs im Oberschlesien", uchwalenie plebiscytu na 艢l膮sku, zamiast przyznania tego kraju w ca艂o艣ci Polsce, zawdzi臋czaj膮 Niemcy tylko rabinom niemiekim, kt贸rzy za po艣rednictwem l贸偶 偶ydowsko-maso艅skich wp艂ywali decyduj膮co na Wilsona i Lloyd George'a ". "Zdaniem za艣 angielskiego pisarza Wickhema Steeda (co przytacza r贸wnie偶 偶argonowe pismo Hajnt) po uko艅czeniu wojny 呕ydzi byli wsz臋dzie - czy to w Nowym Yorku, czy w Pary偶u, czy w Londynie, czy w Buenos Aires - w艂a艣nie tymi, kt贸rzy wy艂azili ze sk贸ry, aby prowadzi膰 walk臋 na korzy艣膰 Niemiec ." [19] W kilka lat potem pocz臋li pracowa膰 metod膮 drug膮, tj. 偶eby posi膮艣膰 tak偶e pa艅stwo odr臋bne terytorialnie. Promotorem sta艂o si臋 wielkie stowarzyszenie Agro-Joint , kt贸re posiad艂o tytu艂 w艂asno艣ci ziemi, wyznaczonej na 偶ydowskie osady rolnicze na Krymie, w cz臋艣ci Ukrainy i Bia艂orusi (osadnicy s膮 tylko sta艂ymi dzier偶awcami). Instytucja ta wyst膮pi艂a w listopadzie 1927 r., w Chicago z postulatem 偶ydowskiej kolonizacji Polesia tu偶 obok 偶ydowskich osad po stronie bolszewickiej, oficjalnie i "zupe艂nie i zdecydowanie" przedstawiono to ambasadorowi polskiemu w Ameryce w grudniu 1930 roku. [20] Dziwnie wzmaga艂a si臋 偶ydowska buta i pewno艣膰 siebie w stosunku do Polski. Typowym by艂o wyst膮pienie pos艂a Grynbauma w Sejmie, kt贸ry po uchwaleniu ustawy o spoczynku niedzielnym, pozwoli艂 sobie hukn膮膰 na ca艂膮 sal臋 "w tej chwili utracili艣cie Wilno i Lw贸w !" (Znaczy艂o to, jako 呕ydzi rozporz膮dzaj膮 dostatecznymi wp艂ywami, by wywrze膰 zemst臋 okrojeniem granic pa艅stwa polskiego, skoro nie chce by膰 Judeopoloni膮; znaczy艂o to, 偶e Polaka mo偶e poczu膰 jak dalece na terenie mi臋dzynarodowym zawis艂膮 jest od 呕yd贸w. Wilno i Lw贸w pozosta艂y jednak przy nas; Icek Grynbaum przeliczy艂 si臋. Ale uwa偶am, jako rozumie si臋 samo przez si臋, 偶e 呕ydzi poszukaj膮 innych dr贸g a偶eby zi艣ci膰 swe plany. Pami臋tajmy, 偶e Prusy wojn臋 przegra艂y, a jednak Izrael j膮 wygra艂 i Prusy ros艂y na nowo, Jak dro偶d偶ach. (Ju偶 ca艂e Niemcy w Prusy przemienione ... ).
Roman Dmowskl, umys艂 jak
najpowa偶niejszy i najlepszy u nas znawca opraw mi臋dzynarodowych, donosi co
nast臋puje: Nie ma zgo艂a nadziei, 偶eby zarzucili te d膮偶no艣ci pa艅stwowe, ani te偶 nie ma co wydziwia膰 na nich z tego powodu. Gdziekolwiek zachodzi pa艅stwowo艣膰 w stosunki zbiorowe, tam nie spos贸b, by nie powsta艂 wy艣cig o pa艅stwo; jest to tendencja jak najnaturalniejsza. Trzeba by tedy wpierw wybi膰 呕ydom z g艂owy ich pa艅stwowo艣膰, czyli innymi s艂owy ca艂膮 sakralno艣膰 ich cywilizacji! Czyli po prostu: trzeba by 偶eby 呕ydzi przestali by膰 呕ydami. Tote偶 nie ma nadziei, 偶eby zaprzestali budowa膰 Judeopoloni臋, dop贸ki maj膮 nadziej臋, 偶e j膮 zbuduj膮. Nie ma pomi臋dzy 呕ydami w Polsce ani jednej partii, ani jednego takiego zwi膮zku, w og贸le 偶adnej takiej grupy, kt贸raby nie zmierza艂a do Judeopolonii. Ugrupowa艅 偶ydowskich polityczno-spo艂ecznych mamy w Polsce sze艣膰 z czego pi臋膰 wywrotowych i jedno "umiarkowane", lecz tak偶e socjalistyczne i "wsp贸艂pracuj膮ce z polsk膮 "lewic膮". Zapytajmy, jakie ka偶de z tych sze艣ciu stronnictw zajmuje stanowisko wzgl臋dem Polski, a po odpowied藕 udajmy si臋 do 偶ydowskiego powa偶nego publicysty, kt贸ry po艣wi臋ca obszern膮 ksi膮偶k臋 (prac臋 nader sumienn膮) "偶ydowskim ugrupowaniom wywrotowym w Polsce". Z tabeli na ko艅cu dzie艂a, podaj膮cej przejrzy艣cie rekapitulacj臋 bada艅 zapoznajemy si臋 po kolei z programem ka偶dej partii. Najstarsz膮 jest wiadomy powszechnie "Bund", powsta艂y w Wilnie w 1897 roku. Istnieje we wszystkich pa艅stwach, sprzymierzony wsz臋dzie "z obozem miejscowej lewicy 艂膮cznie z komunistami". 呕膮daj膮 od Polski nie tylko ca艂kowitej autonomii, lecz obok tego wsp贸艂rz膮d贸w dla siebie: "nar贸d 偶ydowski - wsp贸艂gospodarz na ziemiach polskich". A zatem ? 偶argonowi "przys艂ugiwa膰 winny w s膮downictwie, szkolnictwie i na urz臋dach te same prawa, co j臋zykowi polskiemu". Secesj膮 z Bundu jest "Kombund, oddzia艂 zdecydowanie komunistyczny", reorganizowany oddzielnie w roku 1922, "Wchodzi zazwyczaj w sk艂ad miejscowej partii komunistycznej". Wierzy w "spo艂eczne i narodowe wyzwolenie 呕yd贸w jedynie w wyniku walki klas i rewolucji spo艂ecznej. J臋zyk narodowy - 偶argon". Nie zajmowali si臋 okre艣leniem swego stanowiska wzgl臋dem Polski specjalnie, lecz rozumie si臋 samo przez si臋, 偶e pragn膮 tak偶e u nas rewolucji spo艂ecznej, a nie sprzeciwiaj膮 si臋 wyniesieniu 偶argonu na piedesta艂 pa艅stwowy, skoro go uznaj膮 j臋zykiem "narodowym". Trzeci z rz臋du ob贸z wywrotowy powstal w Krakowie w roku 1921 pod nazw膮 "niezale偶nych socjalist贸w". I ten r贸wnie偶 "wsp贸艂dzia艂a zazwyczaj we wszystkich partiach lewicowych, nie wy艂膮czaj膮c komunist贸w" i podobnie偶 jak u tamtych "walka klas i rewolucja spo艂eczna". A dalej "Polska - pa艅stwo narodowo艣ciowe, w kt贸rym 呕ydzi winni korzysta膰 z r贸wnych praw wsp贸艂gospodarza w zakresie szkolnictwa, s膮downictwa, na urz臋dach, gdzie 偶argon, jako j臋zyk narodowy, ma takie偶 prawa, jak polski". Te trzy stronnictwa nie wci膮gaj膮 wcale w sw贸j program kwestii palesty艅sklej, poprzestaj膮c na rozwoju w golusie i 偶膮daj膮c Judeopolonii. Nast臋pne trzy stronnictwa trzymaj膮 si臋 syonizmu obustronnego: i w Palestynie i w Polsce. Poale-Sion, powsta艂y w roku 1905 w Po艂tawie, rozszerzy艂 si臋 na ca艂y golus europejski. Mie艣ci w sobie dwa od艂amy: "Od艂am prawicowy wsp贸艂dzia艂a z miejscow膮 lewic膮 spo艂eczn膮, od艂am za艣 lewicy z komunistami". W Palestynie uwa偶aj膮 j臋zyk hebrajski za narodowy; lecz w golusie 偶argon. "Autonomia narodowa w krajach golusu. 呕ydzi, nar贸d, kt贸remu w Polsce nale偶膮 si臋 te same prawa gospodarza kraju, w szkolnictwie, w s膮downictwie, na urz臋dach". Cejre-Sion powsta艂a na Ukrainie w roku 1903, obejmuje od roku 1903 gorliwc贸w syonizmu. "Walka klas i rewolucja spo艂eczna - 艣rodek wyzwolenia narodu 偶ydowskiego nie tylko w golusie lecz i odzyskania Palestyny". Podnosz膮 j臋zyk hebrajski, kt贸rym przesi膮kni臋ta musi by膰 cala kultura 偶ydowska, lecz "偶argon w golusie tolerowany ze wzgl臋d贸w praktycznych". W Polsce za艣 "autonomla narodowa, z uznaniem r贸wno艣ci j臋zyk贸w 偶ydowskich (pluralis!) w s膮downictwie, w szkolnictwie, na urz臋dach". Wszystkie tedy pi臋膰 stronnictw wywrotowych maj膮 wzgl臋dem Polski ten sam program, wypowiedziany w czterech wypadkach jasno i dok艂adnie. Pozosta艂e jeszcze "ugrupowanie po艣rednie Hitachduth", zawi膮zane w Pradze w roku 1920. Program Ich szczeg贸lny. Zjednoczenie to "nie uznaje walki klas i rewolucji spo艂ecznej", lecz pomimo to, "d膮偶y do odbudowy Palestyny na zasadach socjalistycznych", a dzia艂a "nie ustaj膮c wsp贸艂pracowa膰 z miejscow膮 lewic膮". "Pragnie przy tym reformy 偶ydostwa, mianowicie 'uprodukcyjnienia' 呕yd贸w". W Palestynie o艣wiadcza 艣i臋 za hebrajskim j臋zykiem, lecz "w golusie zachowuje 偶argon ze wzgl臋d贸w natury taktycznej". Wreszcie "w golusie autonomia narodowa; 呕ydzi jako nar贸d, kt贸ry winien korzysta膰 z takich samych praw narodowych, jak Polacy". [22] Skoro "narodowych", a wi臋c chodzi r贸wnie偶 o prawa j臋zyka narodowego w Polsce, tj. 偶argonu. Mo偶eby si臋 tylko domagali tego mniej gwa艂townie? 呕argon ma tedy by膰 w Polsce j臋zykiem urz臋dowym obok polskiego i na r贸wni z nim. Znaczy to, ze marsza艂ek sejmu ma otwiera膰 Izb臋 w obu j臋zykach, a pos艂owie przemawia膰 mog膮 w 偶argonie. Dziennik Ustaw Pa艅stwa musi by膰 og艂aszany w obu j臋zykach. Ka偶dy urz臋dnik powinien zna膰 oba j臋zyki urz臋dowe. Na razie warunek ten posiadaj膮 sami tylko 偶ydzi. Je偶eli Polacy nie maj膮 by膰 wykluczeni od stanowisk publicznych w Polsce, musz膮 si臋 uczy膰 偶argonu i zdawa膰 z niego egzaminy przed odpowiedni膮 komisj膮. W swym w艂asnym interesie wprowadz膮 tedy nauk臋 偶argonu w szko艂ach. Na uniwersytetach wyk艂ady dwuj臋zyczne, zw艂aszcza dla prawnik贸w, o co bardzo 艂atwo, gdy偶 nie w艂adaj膮cy 偶argonem nie mo偶e by膰 w og贸le profesorem. Teatry subwencjonowane musz膮 posiada膰 obok "trupy" polskiej drug膮 偶argonow膮; repertuar r贸wno po po艂owie - etc., etc. S膮 to proste konsekwencje "wsp贸艂gospodarstwa" i r贸wnouprawnienia obu j臋zyk贸w w szkole, w s膮dzie i w urz臋dach. Tylko naiwni mog膮 niedowidzie膰, o co chodzi. W programie Cejre-Sion znajduje si臋 atoli wyra偶enie o "r贸wno艣ci j臋zyk贸w 偶ydowskich" w liczbie mnogiej. Ci 偶膮daj膮 wi臋c r贸wnouprawnienia dla 偶argonu i dla hebrajszczyzny. Szcz臋艣ciem jest to grupa stosunkowo nieliczna i nie wp艂ywowa, bo mog艂a by nam grozi膰 ... tr贸jj臋zyczno艣c. Podobno partia ta rozp艂yn臋艂a si臋 w roku 1920, bo jej "cz艂onkowie wraz z wojskami bolszewickimi uciekli z Polski do Rosji". [23] W roku 1917 po艂膮czy艂y si臋 dwie partie, mianowicie "偶ydowska socjalistyczna partia robotnicza" i "syonistyczno-socjalistyczna partia robotnicza" we wsp贸ln膮 "Ferajnigte". D膮偶eniem jej "wytworzenie terytorialnego 艣rodowiska 偶ydowskiego z terytorialn膮 autonomi膮 偶ydowsk膮". Od roku 1914 wydawali odezwy wzywaj膮ce do dzia艂a膰 przeciwko koalicji pa艅stw zachodnich i przeclw Polsce. W roku 1922 po艂膮czyli si臋 z parti膮 " niezawis艂ych socjalist贸w". K艂ad膮 nacisk na autonomi臋 narodow膮 偶ydowsk膮 w Polsce i wprowadzenie 偶argonu w pa艅stwowo艣膰 polsk膮. Wprowadzili te偶 do programu zasad臋, 偶e "wiara w asymilacj臋 jest najwi臋ksz膮 niedorzeczno艣ci膮". W kt贸r膮kolwiek tedy zwr贸ci膰 si臋 stron臋 偶ydowsk膮, zewsz膮d grzmi przeciwko Polsce jednako has艂o Judeopolonii.
Tw贸rca syonizmu Herzl, nie zapomnia艂
bynajmniej o Polsce. W pami臋tnikach swych [24] pisze o nas nader
przejrzy艣cie: Z ko艅ca za艣 roku 1933 organizacja wojskowa 偶ydowska, Brith Trumpeldor liczy艂a w贸wczas w 26 krajach 63.000 cz艂onk贸w, z czego w Polsce 40.000 w 657 oddzia艂ach. "Organizacja ta ma za zadanie samoobron臋 呕yd贸w w Palestynie i w krajach rozproszenia; to si臋 rozumle, 偶e 呕ydzi przygotowuj膮 si臋 powa偶nie do obrony swego stanu posiadania w Polsce". Pose艂 Thon wyja艣nial cel tych zbroje艅 i 膰wicze艅 wojskowo-sportowych ewentualno艣ciami w Palestynie w te s艂owa: "Przy pomocy angielskich bagnet贸w przez pewien czas - oby bardzo kr贸tki - do w艂asnych, do uwolnienia si臋 od bagnet贸w. Taka jest nasza droga".
Polski judeolog
dodaje do tych wiadomo艣ci tak膮 uwag臋: Wielce znamienny artyku艂 pt; "Pary偶 i Warszawa" ukaza艂 si臋 w kwietniu 1919 roku w "Unser Weg", organie "Feralnigte". By艂o to bezpo艣rednio po wersalskim traktacie o mniejszo艣ciach narodowych. Jeden z wybitniejszych dzia艂aczy stronnictwa (I. Rein) o艣wiadczy艂, co nast臋puje: "Zrzeknijcie si臋 nadziei paryskich! Nie z Pary偶a przyjdzie wyzwo艂enie. Tylko w贸wczas, kiedy r贸wnie偶 w Warszawie proklamowane zostan膮 nowe zasady rewolucji socjalnej, wtedy b臋dzie mo偶na zagwarantowa膰 呕ydom prawa narodowe. Pod tym wzgl臋dem b臋dziemy mieli r贸wnie偶 poparcie socjalist贸w mi臋dzynarodowych. Niech wi臋c mocniej i energiczniej bije m艂ot rewolucyjny !". [27] Chodzi tedy o to, czy im do tego si艂 przybywa, czy ubywa. W ostatnich latach poni贸s艂 Izrael straty dotkliwe, zubo偶a艂 nawet; ale w zestawieniu z finansami spo艂ecze艅stwa polskiego, stanowczo najubo偶szego w Europie, 呕ydzi pozostan膮 jeszcze d艂ugo potentatami, cho膰by mieli stale ubo偶e膰. Wiadomo: "Nim t艂usty schudnie, chudy w ko艣ciotrupa si臋 zamieni". Nale偶y te偶 rozwa偶y膰 sprawy demograficzne 呕yd贸w w Polsce. Dzi臋ki nieocenionej, niezr贸wnanej pracy Wasiuty艅sklego posiadamy Informacje dok艂adne. Pozwol臋 sobie atoli na jedn膮 uwag臋: Wszelkie statystyki w pa艅stwie polskim, cho膰by celowa艂y sumienno艣ci膮, nie zdadz膮 si臋 na nic obserwatorom 偶ycia zbiorowego, dop贸ki nie b臋d膮 robione osobno dla Korony i osobno dla Litwy. Tyczy si臋 to tak偶e spraw 偶ydowskich. Np. na 艣l膮sku G贸rnym by艂o w roku 1919 zaludnienia 偶ydowskiego 1%, a w Wile艅szczy藕nie 12.8%. Czy bra膰 z tego przeci臋tn膮? Znaczy艂oby to operowa膰 czczym wymys艂em! Coby powiedzieli statystycy od chor贸b na Zachodzie, gdyby im zaproponowa膰 takie rozumowanie: Poniewa偶 Polska le偶y w Europie, wi臋c obliczy膰 przeci臋tno艣膰 tyfusu plamistego w Europie wed艂ug danych z Polski? Ale偶 Polska jest jedynym krajem w Europie, maj膮cym tyfus plamisty! Podczas pierwszej wojny powszechnej lekarze z Zachodu nie chcieli dawa膰 wiary naszym, stwierdzaj膮cym wypadki tej choroby, kt贸ra w ich krajach sta艂a si臋 czym艣 tak dalece legendarnym, i偶 mniemano, jako dawniejsze o niej wzmianki polegaj膮 na nieporozumieniu, lub mistyfikacjach. Niemieccy lekarze m贸wili naszym wprost w oczy: Es giebt ja keinen Flecktyphus! Jak偶e偶 wlec wci膮ga膰 Polsk臋 do obliczania przeci臋tno艣ci tej choroby w Europie? Polska nie nale偶y w tym wzgl臋dzie do 偶adnej przeci臋tno艣ci, lecz stanowi po prostu wyj膮tek. Ot贸偶 podobnie co do 呕yd贸w, 艢l膮sk jest czym艣 wyj膮tkowym wobec Wile艅szczyzny, a Wile艅szczyzna czym艣 wyj膮tkowym wobec 艢l膮ska. Dzie艂o Bohdana Wasiuty艅skiego zezwala na wniosek, 偶e wzrost procentowy zaludnienia 偶ydowskiego w Polsce sko艅czy艂 si臋, o ile nie nastan膮 nowe imigracje. W Galicji by艂o ich w roku 1921 mniej ni偶 w roku 1890; nawet wschodnia Galicja wykazuje od roku 1890 sta艂y spadek procentowy; w samej tylko Kongres贸wce "trwa艂 do ostatnich czas贸w nieprzerwany wzrost odsetka 偶ydowskiego". Ale w XX wieku "zosta艂 powstrzymany", jakkolwiek na cyfrze niema艂ej 14.25%. W Wielkopolsce ubywa ich ju偶 od roku 1871. Po odzyskaniu niepodleg艂o艣ci zacz臋li 呕ydzi zrazu t艂umnie opuszcza膰 t臋 prowincj臋, potem atoli nast膮pi艂a imigracja z innych dzielnic polskich. Ale w by艂ej Galicji ju偶 od roku 1880 zmniejszy艂 si臋 nawet przyrost naturalny 呕yd贸w, w stosunku do przyrostu chrze艣cijan, a w roku 1926 sama p艂odno艣膰 偶ydowska staje si臋 tam znacznie mniejsza, ni偶 u chrz臋艣cijan. A wi臋c - o ile ten stosunek utrzyma si臋 - nie ma si臋 czego obawia膰 偶ydowskiego zalewu; dawne obawy od Niemcewicza a偶 do Niemojewskiego nikn膮, o ile chodzi艂oby o ilo艣膰. Wa偶ny to wzgl膮d: ilo艣膰, niew膮tpliwie! Ale zachodzi jeszcze inny, mo偶e nawet wa偶niejszy, mianowicie: jako艣膰. Godzi si臋 spojrze膰 w t臋 stron臋. Ale偶 przybywa wci膮偶 呕yd贸w po miastach! Jak niegdy艣 w Niemczech, ludno艣膰 偶ydowska przenosi艂a si臋 z miast upadaj膮cych do rozkwitaj膮cych podobnie偶 i u nas obecnie "nap艂ywaj膮 przede wszystkim do miast, kt贸re si臋 najszybciej rozwijaj膮". Sam fakt, 偶e 呕ydzi coraz bardziej skupiaj膮 si臋 po wi臋kszych miastach, musi wywo艂a膰 znamienne skutki dla Polak贸w niekorzystne. Zwi臋kszaj膮 si臋 przez to ich "wp艂ywy i oddzia艂ywanie na spo艂ecze艅stwo polskie". Albowiem "wytwarzaj膮 si臋 w ten spos贸b wielkie, zwarte skupienia mas 偶ydowskich, a pod ich wp艂ywem ulega zmianie i psychologia tych mas i ich obyczaje i fizjonomia polityczna. 呕ydzi staj膮 si臋 w osiedlach wielkomiejskich mniej zale偶ni pod wzgl臋dem gospodarczym od swego otoczenia, 艂atwiej mog膮 tworzy膰 w艂asne organizacje spo艂eczne, kulturalne i polityczne. Z uwagi na rol臋 miast, jako czynnika daj膮cego inicjatyw臋 we wszelkich poczynaniach spo艂ecznych, jako o艣rodk贸w kulturalnego oddzia艂ywania, fakt skupienia si臋 w nich 呕yd贸w ma powa偶ne znaczenie ." [31] Co wyra偶aj膮c kr贸tko a w臋z艂owato, powiedzmy sobie, 偶e chocia偶 mo偶e 呕yd贸w przestanie procentowo przybywa膰, ale podnosz膮 si臋 jako艣ciowo. Teraz wi臋c powstaje kwestia, czy my zyskujemy w tych latach jako艣ciowo? My, ze sromotnym upadkiem ca艂ego szkolnictwa, kt贸rzy艣my doprowadzili ju偶 do tego, 偶e coraz wi臋cej dziatwy nie ma gdzie ucz臋szcza膰 do szko艂y? Poprosi艂bym te偶 o wykres konsumpcji nafty, w臋gla, cukru, soli, zapa艂ek, obuwia i .. . ksi膮偶ek w kraju ... tyfusu plamistego. Tych danych trzeba, by oceni膰 stosunek jako艣ci i pozostaj膮ce z tym w zwi膮zku szans臋 Judeopolonii.
*
Rozdzia艂 ten pisany by艂 w roku 1934. 呕ydzi ca艂ego 艣wiata dbali troskliwie o zachowanie i przywr贸cenie do pot臋gi militaryzmu pruskiego. Kapita艂 "mi臋dzynarodowy" via City, N. York i Pary偶 uzbroi艂 Niemcy i tym samym zapewnial istnienie militaryzmu w ca艂ej Europie. Militaryzm, to najlepsza r臋kojmia hegemonii Izraela; tote偶 Izrael dba o to, by militaryzm nie przesta艂 by膰 czym艣 nieuchronnym dla Europy. Przybywa艂 nowy pow贸d, 偶eby si臋 Niemcami zaopiekowali. W przywr贸ceniu pruskich "porz膮dk贸w" w Europie nadzieja utworzenia Judeopolonii. Hitleryzm przeszed艂 na antysemityzm. To nic. Ludwik XIV t臋pi艂 protestantyzm we Francji a protegowa艂 go w Niemczech. Za cen臋 utworzenia Judeopolonii mogliby 呕ydzi 艣mia艂o udzieli膰 hitleryzmowi absolucji ze wszystkich prze艣ladowa艅 w Niemczech. Czekali, pe艂ni milej nadziel nowego najazdu niemieckiego na Polsk臋 gigantycznego interesu powt贸rnej wojny powszechnej wznowienia rob贸t oko艂o Judeopolonii. Tym razem nie zamierzali bynajmniej poprzesta膰 na pa艅stwie 偶ydowskim na sp贸艂k臋 z Polakami, lecz obok tego postanowili wykroi膰 kawa艂 Polski (Polesie) na terytorialne pa艅stwo wy艂膮cznie 偶ydowskle. Zmieni艂a si臋 atoli niemiecka orientacja polityczna. W latach 1914-1918 zamierzali utworzy膰 pa艅stewka polskie, letuwskie, ruskie (ukrai艅skie) pod niemieck膮 hegemoni膮, a przy tym trzeba by艂o b膮d藕 co b膮d藕 dzieli膰 si臋 z Austri膮. Mocarstwo habsburskie przesta艂o istnie膰, a prowincje niemiecko-austriackie zagarni臋to i wcielono do Rzeszy. Zdobyczami drugiej wojny powszechnej nie trzeba b臋dzie dzieli膰 si臋 z nikim; tote偶 chocia偶 zdobycze te maj膮 by膰 rozszerzone a偶 po Ural, wszystko pozosta膰 mo偶e przy Niemczech hitlerowskich. Austria nie b臋dzie ju偶 tamowa膰 zazdro艣nie rozrostu Rzeszy. Dla Polski wy艂oni艂y si臋 za艣 dwie okoliczno艣ci godne przys艂owia o "szcz臋艣ciu w nieszcz臋艣ciu": wojna niemiecko-rosyjska, tudzie偶 g艂臋bokie Niemc贸w przekonanie, 偶e tym razem dokonali zaboru ca艂ej Polski na wieki ca艂e, 偶e st膮d ju偶 nie odejd膮. Od samego pocz膮tku okupacji urz膮dzaj膮 si臋 u nas "na wieki" i wierz膮 najmocniej w to, 偶e absurdem jest wszelakie przypuszczenie, jakoby mo偶liwym by艂o, 偶eby oni Polsk臋 mogi艂 utraci膰. W 偶adnej hitlerowskiej g艂owie nie powstanie co do tego najmniejsza w膮tpliwo艣膰. To dla nich dogmat. Dzi臋ki tej my艂ce, os膮dzili konsekwentnie, 偶e 呕ydzi nie s膮 im w Polsce do niczego potrzebni. Megalomania Niemc贸w gubi, a nas ocali艂a od ponownych pr贸b Judeopolonii pod egid膮 niemieck膮. (prof. Koneczny nie wiedzia艂 w tym czasie o niemieckich pr贸bach utworzenia tzw. Lublinlandu, o kt贸rym wspomina SS-Mann Adolf Eichmann - patrz ksi膮偶ka Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie" - oryginalne wyd. 1961, Wydawnictwo Znak, Krakow 1998, ISBN 83-7006-684-4, Wyd.II, poprawione, str. 46 - wtr. WK.) Jest jednak spos贸b, 偶eby bez niemiekiej przemocy, a nawet mimo kl臋ski Niemiec, zbudowa膰 Judeopoloni臋. Wystarczy odpowiednie przed艂u偶enie wojny. Niemcy t臋pi膮 nar贸d polski; zamierzaj膮 doprowadzi膰 do stanu 艁u偶yczan. Na to nie b臋d膮 mie膰 czasu, lecz mog膮 go mie膰 dosy膰 na to, by wyt臋pi膰 inteligencj臋 i wszystkich wybitniejszych kupc贸w i rzemie艣lnik贸w polskich. Do tego wystarczy艂oby im jeszcze kilka tylko lat okupacji. Je偶eliby w Polsce pozosta艂 sam proletariat, jedyn膮 inteligencj膮 byliby na d艂ugo 呕ydzi. Polska spad艂aby do rz臋du poj臋膰 tylko geograficznych, a Polacy pozostaliby 偶ywio艂em etnograficznym, lecz przestaliby by膰 narodem, a nawet spo艂ecze艅stwem. Przed艂u偶enie wojny na odpowiednio d艂u偶szy czas gotowa艂oby nam los podobny do stanu Czech po wojnie 30-letniej. Obliczmy偶 sobie, jak Polak贸w ubywa; na pewno, przynajmniej dziewi臋膰 razy wi臋cej ni偶 呕yd贸w. Procent zaludnienia 偶ydowskiego b臋dzie w ka偶dym razie po wojnie znacznie wy偶szy; c贸偶 dopiero, gdyby wojna mia艂a si臋 przed艂u偶y膰 ! Czy nie warto zastanowi膰 si臋 nad tym, jak od pocz膮tku wojny wszelkie poczynania angielskie (nast臋pnie te偶 ameryka艅skie) ulegaj膮 op贸藕nieniom? Jak z regu艂y w ostatniej chwili "co艣 si臋 stanie", co obraca w niwecz ca艂e plany ? Sprawy wojenne tocz膮 si臋 tak, jak gdyby wykonywanie plan贸w znajdowa艂o si臋 w r臋ku nie anglosaskim. Hitleryzm i cala Trzecia Rzesza musz膮 by膰 oczywi艣cie wreszcie zniszczone, lecz czy nie a偶 wtedy, gdy si臋 oka偶e, 偶e b臋dzie Polska, lecz ... bez Polak贸w ? Gdyby atoli zniszczono prusactwo wcze艣niej, gdyby potem Niemcy naprawd臋 rozbrojono, gdyby wznowienie mocarstwowego stanowiska Niemiec sta艂o si臋 na wieki ca艂e absurdem, w takim razie . . . ci膮g dalszy sprawy zale偶a艂by od przysz艂o艣ci Rosji. Judeorosja mog艂aby wyda膰 Judeopoloni臋. W pa藕dzierniku 1945 roku dodaje dalszy dopisek. Jeste艣my od kilku miesi臋cy 艣wiadkami, jak wzbudza si臋 na Zachodzie sympatie dla Niemc贸w i roznieca antypatie przeciwko Polsce. 呕ydowskiej 偶yczliwo艣ci dla Niemiec nie da艂oby rady ani dw贸ch Hitler贸w! B臋d膮 zabiega膰 z ca艂ych si艂 o jak najlepsze warunki dla Niemiec, a jak najgorsze dla Polski. Posiedli atoli tor drugi. Cho膰by si臋 nie powiod艂o wznowi膰 pa艅stwa niemieckiego, zwyci臋stwa socjalizmu w ca艂ej ju偶 niemal Europie gwarantuj膮 im widoki najlepsze na tera藕niejszo艣膰 i najbli偶sz膮 przysz艂o艣膰. Judeopolonia ma by膰 utworzona od strony rosyjskiej i tworzy si臋 na naszych oczach. Jak sami 偶ydzi cz臋sto przyznaj膮, oni dlatego w艂a艣nie 艂膮cz膮 si臋 z bolszewizmem, a zw艂aszcza syoni艣ci. Zanim tedy doprowadzimy do ko艅ca swe spostrze偶enia o Judeopolonii, musimy zapozna膰 si臋 bli偶ej z syonizmem. Poniewa偶 syonizm jest dwustronny, mianowicie palesty艅ski i europejski, a zatem w tej drugiej formie syonizmu mie艣ci si臋 te偶 Judeopolonia i dlatego do zagadnienia tego b臋d膮 jeszcze nowe przyczynki w nast臋pnym rozdziale.
Przypisy: |