nasza witryna Hellenizm a Judaizm
Prof. Tadeusz Zieli艅ski

okladka
Tytul Hellenizm a Judaizm
Autor Prof. Tadeusz Zieli艅ski
Miejsce wydania Toru艅
Wydano w roku 2000
ISBN 83-7174-723-3
Wydawnictwo Wydawnictwo Adam Marsza艂ek
Adres wydawnictwa 87-100 Toru艅
ul. Przy Kaszowniku 37
Tel: (056) 660-81-60
Fax: (056) 660-81-60
Adres wydawnictwa w internecie
Email info@marszalek.com.pl
Elektroniczna wersja ksiazki

Profesor Tadeusz Zieli艅ski (1859-1944) by艂 najwybitniejszym w Polsce znawc膮 kultury antycznej. Od 1884 r. zwi膮zany by艂 z Uniwersytetem w St. Petersburgu, po rewolucji bolszewickiej wr贸ci艂 do niepodleg艂ej Polski i do drugiej wojny 艣wiatowej by艂 profesorem Uniwersytetu Warszawskiego. Og艂osi艂 drukiem ponad 900 prac naukowych w r贸偶nych j臋zykach. Ich przedmiotem by艂a mitologia, literatura i religie 艣wiata antycznego, a tak偶e ich dziedzictwo we wsp贸艂czesnej cywilizacji. Cieszy艂 si臋 s艂aw膮 najbardziej oryginalnego i najwszechstronniejszego badacza antyku, za co uhonorowany by艂 doktoratami honorowymi 11 europejskich uniwersytet贸w i cz艂onkostwem 21 akademii naukowych r贸偶nych pa艅stw, za艣 od s艂awnych z antycznej wyroczni greckich Delf otrzyma艂 honorowe obywatelstwo miasta. Swoj膮 prac臋 "Hellenizm a Judaizm" autor napisa艂 w 1927 roku.
Fragmenty ksi膮偶ki prof. Tadeusza Zieli艅skiego "Hellenizm a Judaizm"

JEHOWA I NARODY

Na pytanie, jakie jest wielkie przykazanie w Zakonie, Pan Jezus odpowiedzia艂: "B臋dziesz mi艂owa艂 Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego... to膰 jest najwi臋ksze i pierwsze przykazanie. A wt贸re podobne jest temu: b臋dziesz mi艂owa艂 bli藕niego twego, jako samego siebie" (Mt. XXII 36). Na tym miejscu Ewangelii przede wszystkim oparta jest nasza ocena chrze艣cija艅stwa jako religii mi艂o艣ci. A jednak w obu przykazaniach Pan Jezus literalnie cytuje Tor臋, a wi臋c zakon Moj偶eszowy. I apologeci tego ostatniego pozornie maj膮 s艂uszno艣膰, utrzymuj膮c, 偶e w zasadzie chrze艣cija艅stwo nic nowego ludzko艣ci nie da艂o, nic takiego, czego by ju偶 nie by艂o w zakonie Moj偶eszowym. Ale w艂a艣nie tylko pozornie. Oba bowiem przykazania s膮 wzi臋te z r贸偶nych cz臋艣ci Tory - pierwsze z Powt贸rzenia, drugie z Ksi臋gi Lewickiej; i w艂a艣nie to po艂膮czenie by艂o arcydzie艂em tw贸rczej interpretacji, dzi臋ki czemu i jedno, i drugie otrzyma艂o nowe znaczenie, w艂a艣nie to, kt贸re r贸偶ni chrze艣cija艅stwo od judaizmu. W pierwszym - mi艂o艣膰 Boga, wskutek jej po艂膮czenia z mi艂o艣ci膮 cz艂owieka, otrzyma艂a znaczenie owego serdecznego kochania, kt贸re odczuwamy dla drogich nam ludzi, tylko w jeszcze wi臋kszym, spot臋gowanym stopniu, i zosta艂a wyzwolona spod nawa艂nicy strachu, kt贸ra j膮, jak widzieli艣my, zast膮pi艂a w trwo偶liwych umys艂ach Izraela. W Zakonie bowiem (Dt. VI 5) owa mi艂o艣膰 by艂a po艂膮czona nie z tym kochaniem, lecz z jednej strony - ze skrupulatnym pisaniem na r臋ce i na podwojach, a z drugiej - z przykazaniem nienawi艣ci dla narod贸w Chanaanu. Ale nas tu szczeg贸lnie obchodzi przykazanie drugie. W Zakonie bowiem brzmi ono w spos贸b nast臋puj膮cy (wed艂ug hebrajskiego tekstu): "Nie b臋dziesz szuka艂 pokuty, ani pami臋ta艂 krzywdy syn贸w narodu twego, lecz b臋dziesz mi艂owa艂 bli藕niego twego jako samego siebie" (Lev. XIX 18). A wi臋c wed艂ug Jehowy bli藕nim jest tylko "syn narodu twego": Chrystus za艣 wyrwa艂 przykazanie mi艂o艣ci ku bli藕niemu z tego ograniczaj膮cego s膮siedztwa i, 艂膮cz膮c je z przykazaniem mi艂o艣ci Boga, da艂 mu to znaczenie, w kt贸rym je rozumiemy my, chrze艣cijanie. Bogu bowiem przeciwstawia si臋 tylko cz艂owiek, jako taki: B贸g nad nami i ludzko艣膰 doko艂a nas - oto wskazane przedmioty naszej mi艂o艣ci, niejednakowej w swym stopniu, lecz jednakowo obowi膮zuj膮cej: skoro za艣 tak, to s艂usznie nazywamy chrze艣cija艅stwo religi膮 mi艂o艣ci, i s艂usznie odmawiamy imienia chrze艣cijanina temu, kt贸ry tego podw贸jnego przykazania "mi艂o艣ci chrze艣cija艅skiej" nie spe艂nia. I niech nam tu nie wtr膮caj膮, 偶e takich jest du偶o, i 偶e z drugiej strony i 偶ydostwo wyda艂o w nowszych czasach niema艂o ludzi szlachetnych, wyznaj膮cych w teorii i w praktyce przykazania mi艂o艣ci w艂a艣nie w tym znaczeniu, jakie mia艂 na wzgl臋dzie Chrystus - ich prototypem jest Natan M膮dry Lessinga. Nie o nich nam tu chodzi, lecz o religi臋 judaizmu i po cz臋艣ci o religi臋 Izraela, o ile ona by艂a 藕r贸d艂em judaizmu. A wi臋c dla Izraelity i dla Judejczyka obcy w 偶aden spos贸b nie b臋dzie "bli藕nim": po cz臋艣ci pochodzenie od Abrahama, tj. pokrewie艅stwo rasowe, w ka偶dym za艣 razie wyznanie Jehowy - oto ten mur spi偶owy, co dzieli bli藕nich od tych, co nimi nie s膮. Nie znaczy to jednak, 偶e tylko pierwsi maj膮 by膰 przedmiotem mi艂o艣ci, drudzy tylko przedmiotem nienawi艣ci Izraelity i Judejczyka; musimy tu skonstatowa膰 rozw贸j w kulturze umys艂owej ludu Jehowy, ale niestety, znowu tylko rozw贸j ku gorszemu. I tylko poznanie tego rozwoju da nam 艣rodki do pogodzenia tych ra偶膮cych przeciwie艅stw, kt贸rych pe艂ne s膮 ksi臋gi Zakonu. Nale偶y bowiem 偶ywo pami臋ta膰, 偶e lud Jehowy w swych trzech tysi膮cletnich dziejach do艣wiadczy艂 trzech okres贸w zasklepienia si臋 wobec obcych narod贸w. Pierwszy okres tego zasklepienia zaczyna si臋 od reformy proroczej, a wi臋c od czas贸w Ezekiasza (VIII w.) do niewoli babilo艅skiej (VI w.); skutki tego zasklepienia si臋 zosta艂y ustalone dzi臋ki reakcyjnej reformie Ezdrasza (V w), ich wyk艂adnikiem jest Tora z prorokami mniej wi臋cej w swym tera藕niejszym stanie. Drugi okres zasklepienia zaczyna si臋 od reformy faryzeuszowskiej, spowodowanej przez hellenofilstwo saduceusz贸w; jego szczytem jest powstanie machabejskie. Wyk艂adnikiem skutk贸w tego drugiego okresu jest literatura apokaliptyczna pocz膮wszy od Daniela oraz pierwotne warstwy Miszny. Trzeci okres zasklepienia zaczyna si臋 od zburzenia 艣wi膮tyni przez Tytusa; jego wyk艂adnikiem jest Talmud. Te dwa ostatnie okresy nosi艂y wyra藕nie antyhelle艅ski charakter; ale i pierwszy, o szereg stuleci wyprzedzaj膮cy pierwsze zetkni臋cie si臋 judaizmu z hellenizmem, o tyle by艂 antyhelle艅ski, o ile antyhumanitarny. Jak wida膰 z tego schematu, Talmud - wraz z aneksami - by艂 ostatnim s艂owem antyhelle艅skiego nastroju 偶ydostwa; nie by艂 on jednak ostatnim s艂owem 偶ydostwa w og贸le. (...)

Postarajmy si臋 wi臋c przedstawi膰 sobie, dyktowany przez religi臋 stosunek Izraela do obcokrajowc贸w przed owym pierwszym zasklepieniem si臋, tj. przed reform膮 prorocz膮. Jedn膮 pr贸b臋 ju偶 mieli艣my wy偶ej (I 245); jest ni膮 modlitwa kr贸la Salomona, aby Jehowa wys艂ucha艂 tak偶e i cudzoziemca, je偶eli ten b臋dzie modli艂 si臋 na tym miejscu - tj. w tej samej 艣wi膮tyni, wst臋p do kt贸rej zosta艂 mu potem pod rygorem 艣mierci zakazany. Og贸lny nastr贸j Izraela owych czas贸w zawarty jest w nast臋puj膮cej przestrodze -jednej z najpi臋kniejszych w ca艂ym Starym Testamencie: "B臋dzie li przychodzie艅 mieszka艂 w ziemi waszej, a b臋dzie przebywa艂 mi臋dzy wami, nie ur膮gajcie mu, ale niech b臋dzie mi臋dzy wami jako syn ziemie waszej; i b臋dziecie go mi艂owa膰 jako sami siebie, bo i wy byli艣cie przychodniami w ziemi egipskiej" (Lev. XIX 33). Nie darmo jednak owa modlitwa przypisuje si臋 w艂a艣nie kr贸lowi. Kr贸lowie bowiem byli naturalnymi opiekunami cudzoziemc贸w w Izraelu, tak samo jak i u innych narod贸w. Nale偶a艂o przy tym odr贸偶ni膰 takiego obcokrajowca, kt贸ry zamieszkiwa艂 w艣r贸d Izraela (tzw. ger), od takiego, co tylko przyje偶d偶a艂 (tzw. nochri); ostatniego czczono, poniewa偶 szerzy艂 s艂aw臋 Izraela w艣r贸d narod贸w, pierwszego tylko tolerowano. Ale 偶ycie jego by艂o za kr贸lewskich czas贸w zupe艂nie zno艣ne. Co prawda, musia艂 on mieszka膰 w艣r贸d swoich wsp贸艂wyznawc贸w w oddzielnych ghetti; ale tam m贸g艂 偶y膰 wed艂ug swoich obyczaj贸w, a wi臋c i stawia膰 o艂tarze swoim bogom. To znaczy, 偶e nie wymagano od niego, aby si臋 formalnie przy艂膮czy艂 do gminy Jehowy, tj. da艂 si臋 obrzeza膰. Ma艂偶e艅stwa mi臋dzy Izraelitami i "gerami" te偶 by艂y dozwolone. 艢wiadczy to wszystko o do艣膰 wolnych, przyjaznych stosunkach mi臋dzy jednymi i drugimi; 偶e by艂y one i dla Izraelit贸w korzystne o tym - prawda, 偶e w troch臋 dziwny spos贸b - 艣wiadcz膮 niekt贸re przepisy Tory. Tak Dt. XIV 20: "A cokolwiek zdechlin膮 jest, nie jedzcie z niego: przychodniowi, kt贸ry jest mi臋dzy bramami twymi, daj, 偶eby zjad艂, albo mu sprzedaj: bo ty jeste艣 lud 艣wi臋ty Pana Boga twego", albo Dt. XXIII 19: "Nie po偶yczaj bratu twemu na lichw臋 pieni臋dzy, ani zbo偶a, ani 偶adnej innej rzeczy, ale obcemu; lecz bratu twemu tego, czego mu trzeba, bez lichwy po偶yczysz." Dzia艂alno艣膰 prorok贸w nosi艂a charakter wyra藕nie opozycyjny przeciw w艂adzy kr贸lewskiej z jednej strony i przeciw "ba艂wochwalstwu" z drugiej; z obu wi臋c przyczyn musia艂a ona by膰 nieprzychylna dla ger贸w. Tote偶 po powrocie z niewoli babilo艅skiej, szczeg贸lnie za艣 po reformie Ezdrasza, zaczyna si臋 nowy okres w stosunku do nich wyznawc贸w Jehowy. Gerom ju偶 nie wolno 偶y膰 wed艂ug swoich praw i wyznawa膰 swoj膮 religi臋; powinni przyjmowa膰 prawa i religi臋 Judejczyk贸w z obrzezaniem w艂膮cznie. Coraz wyra藕niej uznaje si臋 zasad臋, 偶e dla stopy nie obrzezanego nie ma miejsca na 艣wi臋tej ziemi Jehowy. Co prawda jest to tylko zasada; w praktyce ust臋pstwa by艂y nieuniknione, po cz臋艣ci dla "nochri", o ile ich chciano mie膰 u siebie, a za czas贸w zale偶no艣ci i dla przedstawicieli w艂adzy, i ich orszaku. Ale 艣cierpiano te wyj膮tki bardzo niech臋tnie. Do jakiego stopnia dosz艂a intolerancja wzgl臋dem nie obrzezanych za czas贸w judaizmu, o tym wyra藕nie 艣wiadczy jeden wypadek, o kt贸rym m贸wi J贸zef w swojej autobiografii (搂 112 n. i 149 n.). Kiedy ju偶 si臋 zacz臋艂o powstanie przeciw Rzymowi, i J贸zef nim kierowa艂 w Galilei, przyszli do niego jako pomocnicy dwaj ksi膮偶臋ta z Dziesi臋ciogrodzia z jazd膮, or臋偶em i pieni臋dzmi - a wi臋c pod ka偶dym wzgl臋dem po偶膮dani sprzymierze艅cy. Ot贸偶 do nich przyczepili si臋 Judejczycy: "je偶eli chcecie zosta膰 u nas, musicie da膰 si臋 obrzeza膰". J贸zef - tak m贸wi on sam - zacz膮艂 im perswadowa膰, 偶e "Nale偶y pozwoli膰 wszystkim s艂u偶y膰 Bogu wed艂ug w艂asnej woli, nie za艣 z przymusu", i 偶e "By艂oby 藕le, gdyby ci go艣cie mieli 偶a艂owa膰, 偶e udali si臋 do nas"; i przez pewien czas rzeczywi艣cie zostawiono ksi膮偶膮t w pokoju. Ale wrogie J贸zefowi stronnictwo skorzysta艂o z tej jego pob艂a偶liwo艣ci i zacz臋艂o podjudza膰 mot艂och przeciwko niemu; i wkr贸tce znowu zebra艂 si臋 t艂um przy domu ksi膮偶膮t, gro偶膮c zabiciem ich, je偶eli nie dadz膮 si臋 obrzeza膰. Nastr贸j t艂umu by艂 taki stanowczy, 偶e J贸zef si臋 zl膮k艂: zap艂aci艂 im za ich konie i na 艂贸dce przewi贸z艂 na tamten brzeg jeziora, tj. w艂a艣nie do tego Dziesi臋ciogrodzia, z kt贸rego do niego przyszli. Wy艣wiadczy艂 im przez to bardzo kiepsk膮 przys艂ug臋; "ale", m贸wi "wola艂em, 偶eby ich zabito w ziemi Rzymian, byle nie w mojej". Smutny koniec tego powstania w r. 70 po艂o偶y艂 kres praktycznej nietolerancji Judejczyk贸w wzgl臋dem ger贸w: teraz nie oni ju偶 byli gospodarzami w swojej ziemi, nie od nich zale偶a艂o przepisywanie cudzoziemcom, na jakich warunkach mog膮 u nich zamieszkiwa膰. A kiedy i nowe, rozpaczliwe ich powstanie za Hadriana zosta艂o st艂umione, praktyczne jego skutki by艂y jeszcze gorsze: teraz ju偶 Judejczykom zabroniono mieszka膰 w ich by艂ej stolicy, kt贸ra straci艂a nawet imi臋 Jerozolimy i urz臋dowo by艂a nazwana Aelia Capitolina, i to obrzezanie, do kt贸rego chcieli zmusza膰 wszystkich 偶yj膮cych mi臋dzy nimi, zosta艂o zakazane nawet im samym. Ale im gro藕niejsza by艂a dla nich rzeczywisto艣膰, tym ch臋tniej szukali oni pociechy w rajskiej krainie u艂udy, w marzeniach o Nowej Jerozolimie i o swoim w niej 偶yciu. Jaki wi臋c b臋dzie tam los ger贸w? Na to by艂y u rabbin贸w dwa pogl膮dy, i oba w nader smutny spos贸b 艣wiadcz膮 o niszczycielskim wp艂ywie owego trzeciego zasklepienia. Wed艂ug jednego z tych dw贸ch pogl膮d贸w w og贸le nie powinno by膰 ani jednego cudzoziemca w nowym Izraelu: potomkowie Abrahama, powr贸ciwszy do ziemi obiecanej, b臋d膮 tam obcowa膰 wy艂膮cznie mi臋dzy sob膮. Gerowie s膮 niepotrzebni, ba, nawet szkodliwi: oni ju偶 przedtem zatrzymywali przyj艣cie Mesjasza. Przedstawiciele drugiego pogl膮du byli praktyczniejsi. Co b臋d膮 robili nowi Izraelici w Nowej Jerozolimie? Oczywi艣cie, b臋d膮 s艂u偶yli Bogu - to przecie偶 jest ich przeznaczenie; ta za艣 s艂u偶ba wype艂nia ca艂y ich czas (Jos. I 8) - nie jest to 偶adn膮 przesad膮, je偶eli pami臋ta膰 np., 偶e pobo偶no艣膰 ka偶e ka偶demu Izraelicie trzy razy dziennie modli膰 si臋 w 艣wi膮tyni. Ale skoro tak, to kto b臋dzie za nich i dla nich zajmowa膰 si臋 gospodarstwem? Ot贸偶 to w艂a艣nie b臋dzie obowi膮zkiem ger贸w i w og贸le cudzoziemc贸w (w. I 238). Jest to w zupe艂nej zgodzie ze starymi proroctwam. Czytamy bowiem w Ksi臋dze Izajasza: "Nawiedzi Pan Tyr i przywiedzie go do myta jego. I b臋d膮 kupiectwa jego i myta jego po艣wi臋cone Panu. Bo tym, kt贸rzy mieszkaj膮 przed Panem, b臋dzie kupiectwo jego, aby jedli do syto艣ci i przyodziewali si臋 do staro艣ci" - bez w艂asnej pracy oczywi艣cie (XXIII 17). M贸wi si臋 to o Tyrze, ale wed艂ug logiki rabbina Izmaela mo偶e by膰 odniesione do wszystkich w og贸le cudzoziemc贸w. Zreszt膮 w innych miejscach ju偶 nie ma 偶adnego ograniczenia: "To m贸wi Pan: praca egipska i kupiectwo etiopskie i Sabaim, m臋偶owie wysocy do ciebie przejd膮 i twoi b臋d膮: za tob膮 chodzi膰 b臋d膮, okowami w okowy p贸jd膮 i tobie si臋 k艂ania膰 i modli膰 b臋d膮: tylko w tobie jest B贸g, a nie masz opr贸cz ciebie Boga" (XLV 14). Albo znowu: "I b臋d膮 otworzone bramy twoje ustawicznie; we dnie i w nocy nie b臋d膮 zamkni臋te, aby noszono do ciebie moc narod贸w, i kr贸le ich aby przywiedziono. Bo nar贸d i kr贸lestwo, kt贸re by tobie nie s艂u偶y艂o, zginie. I przyjd膮 do ciebie k艂aniaj膮c si臋 synowie tych, kt贸rzy ci臋 trapili. I b臋dziesz ssa膰 mleko narod贸w, a piersiami kr贸lewskimi karmiony b臋dziesz" (LX 11). Albo te偶: "I sta膰 b臋d膮 cudzy, a pa艣膰 byd艂o wasze, a synowie obcych b臋d膮 oraczami i winiarzami waszymi" (LXI 5). I b臋dzie to trwa艂o a偶 do "dnia Jehowy", do dnia s膮du ostatecznego; potem za艣 ci cudzoziemcy, co dot膮d pracowali dla 呕yd贸w, ju偶 nie b臋d膮 potrzebni i otrzymaj膮 swoj膮 zap艂at臋. Co do tej zap艂aty, to zupe艂nej zgody wprawdzie mi臋dzy rabbi-nami nie by艂o, ale to fraszka: wed艂ug jednych bowiem b臋d膮 oni zniszczeni, wed艂ug drugich rzuceni na wieczn膮 m臋czarni臋 do ognia Gehenhy. Taki by艂 po potr贸jnym zasklepieniu ostateczny wynik tego rozwoju. Oczywi艣cie s艂usznie m贸wi o nim Bertholet, kt贸remu zawdzi臋czamy dok艂adn膮 i sumienn膮 rozpraw臋 o stosunku Izraelit贸w i Judejczyk贸w do cudzoziemc贸w: "po wiele obiecuj膮cych pocz膮tkowych d膮偶eniach do uniwersalizmu - n臋dzny koniec" (str. 349).

Dotychczas mieli艣my do czynienia ze stosunkiem Judejczyk贸w do cudzoziemc贸w w ich w艂asnym kraju; wa偶niejsza jednak - wobec rozmiar贸w judejskiego rozproszenia - jest kwestia ich stosunku do tych, co byli dla nich nie go艣膰mi, lecz gospodarzami. Przyk艂adami by艂y tutaj dla Judejczyk贸w w interesuj膮cych nas czasach dwie poprzednie niewole, egipska i babilo艅ska; i oczywi艣cie tylko z tego punktu widzenia maj膮 one znaczenie tak偶e i dla nas. Ot贸偶 co do pierwszej. to wielkie k艂opoty sprawia apologetom pewien epizod w przededniu wyj艣cia Izraela z ziemi egipskiej. M贸wi bowiem Jehowa do Moj偶esza: "Dam 艂ask臋 ludowi temu (tj. Izraelowi) u Egipcjan贸w; i gdy wychodzi膰 b臋dziecie, nie wyjdziecie pr贸偶ni, ale prosi膰 b臋dzie niewiasta (izraelicka) u s膮siadki swej i gospodyni swej (Egipcjanki) naczynia srebrnego i z艂otego, i szat; i w艂o偶ycie je na syn贸w i na c贸rki wasze i z艂upicie Egipt" (Ex. III 21, por. XI 2; Gen. XV 14). Tak si臋 te偶 sta艂o: korzystaj膮c z dobrodusznej ufno艣ci Egipcjanek, Izraelitki po偶yczy艂y u nich "naczynia srebrnego i z艂otego i szat bardzo wiele" - bo te偶 Jehowa "da艂 艂ask臋 ludowi przed Egipcjany, 偶e im po偶yczali" - i uciek艂y (Ex. XII 35). Udzia艂 Jehowy w tej niepi臋knej sprawie jest podw贸jny: naprz贸d daje Moj偶eszowi nieuczciw膮 rad臋, a nadto pomagaj膮 uskuteczni膰, daj膮c swemu ludowi "艂ask臋 u Egipcjan"; ale ju偶 nieraz widzieli艣my, 偶e Pismo ch臋tnie przypisuje Bogu to, co by艂oby zanadto haniebne dla cz艂owieka. Tote偶 apologeci byli w wielkim k艂opocie, chc膮c usprawiedliwi膰 ten boski podst臋p. Ju偶 za czas贸w judaizmu zosta艂 wynaleziony nast臋puj膮cy argument, maj膮cy nawet dzi艣 swoich zwolennik贸w: przecie偶 Izrael przez cztery stulecia pe艂ni艂 niewolnicz膮 s艂u偶b臋 u Egipcjan - c贸偶 dziwnego, 偶e upomina si臋 teraz o swoj膮 zap艂at臋? - Niechaj b臋dzie, odpowiem; ch臋tnie oddaj臋 mu na z艂upienie ca艂y skarb faraona. Ale tu chodzi nie o niego: Izraelitki zwracaj膮 si臋 ka偶da do swej "s膮siady i gospodyni", a wi臋c do ludzi, kt贸rzy dzi臋ki ohydnemu paskarstwu ich przodka J贸zefa byli takimi samymi niewolnikami jak i one (wy偶ej str. 19); zwracaj膮 si臋, nadu偶ywaj膮c ich dobroci i zaufania, z pro艣b膮 o po偶yczenie sprz臋t贸w i ozd贸b, rzekomo dla s艂u偶by swemu Bogu - i w taki spos贸b odbieraj膮 im ostatnie klejnoty, kt贸re im pozostawi艂 贸w J贸zef. Czy by艂oby to mo偶liwe w stosunku do rodak贸w? Oczywi艣cie Izraelowi zaleca si臋 podw贸jn膮 moralno艣膰, jedn膮 w obcowaniu ze swoimi, w艂膮cznie z przykazaniem "nie kradnij", drug膮 w stosunku do tego ludu, u kt贸rego mieszka. I tej deprawuj膮cej podw贸jnej moralno艣ci Izrael w swej ca艂o艣ci nie przezwyci臋偶y艂 ju偶 nigdy. Natomiast z epoki drugiej niewoli, niewoli babilo艅skiej, mo偶emy przytoczy膰 艣wiadectwo, kt贸re nas wprost zastanawia sw膮 szlachetno艣ci膮; zawdzi臋czamy je bohaterowi "tragedii proroctwa", najsympatyczniejszemu spomi臋dzy prorok贸w, Jeremiaszowi: "Szukajcie pokoju miasta, do kt贸rego was przeprowadzi艂em, a m贸dlcie si臋 za nie do Pana, bo w jego pokoju b臋dzie wam pok贸j" (XXIX 7). Skoro to si臋 przykazuje wzgl臋dem Babilonu, kt贸ry przecie偶 przemoc膮 wprowadzi艂 Judejczyk贸w do siebie, to o ile bardziej - rabbi Izmael si臋 zgodzi z tym - powinno to s艂owo by膰 zastosowane do innych siedzib rozproszenia, obranych przez nich wed艂ug ich w艂asnej woli. Przewidujemy w dalszym rozwini臋ciu tej zasady przyjazne stosunki judejskich gmin rozproszenia do ich gospodarzy; niestety, tak si臋 nie sta艂o. Ju偶 u Jeremiasza owa rada by艂a bia艂ym krukiem; daleko bardziej lubi on si臋 rozkoszowa膰 w marzeniach o nienawi艣ci przeciwko cudzoziemcom, przeciw Egiptowi (XLIII 12), przeciw Moabowi: "przekl臋ty, kt贸ry miecz sw贸j hamuje ode krwi" (XLVIII 10) itd. I to zosta艂o nut膮 dominuj膮c膮. W og贸le skutkiem tego zasklepienia by艂o: w Palestynie, jak widzieli艣my, d膮偶enie do zupe艂nej asymilacji ger贸w, w my艣l (Deutero)-Izajasza LII l: "Nie przyda wi臋cej, aby przeszed艂 przez ci臋 (Jerozolim臋) nie obrzezaniec i nieczysty"; w rozproszeniu za艣 coraz wi臋ksze odosobnienie od "poga艅skiego" otoczenia. Tu przede wszystkim nale偶y wymieni膰 os艂awione ghetti. Niedorzeczne jest bowiem zdanie, bardzo rozpowszechnione u apologet贸w, kt贸re przypisuje urz膮dzenie tych zwierzy艅c贸w chrze艣cijanom; powsta艂y one za czas贸w przedchrze艣cija艅skich wed艂ug woli samych Judejczyk贸w, kt贸rzy, odosobniaj膮c si臋 od pogan, chcieli 偶y膰 mi臋dzy sob膮, i z powodu erub贸w, o kt贸rych m贸wi艂em wy偶ej (I, 171), i z wielu innych. W og贸le has艂em Judejczyk贸w w rozproszeniu by艂o - suis legibus vivere, im dalej, tym bardziej. A to znowu z konieczno艣ci musia艂o przyprowadzi膰 do sprzeczno艣ci w teorii i do konflikt贸w w praktyce.

Tu jednak, m贸wi膮c o poganach, musimy odr贸偶nia膰 Hellen贸w od Rzymian. Wymaganie wzgl臋dem, jednych i drugich by艂o jednakowe, ale odpowied藕 niekoniecznie by艂a ta sama. We藕my naprz贸d miasta helle艅skie - one przecie偶 pierwsze zetkn臋艂y si臋 z Judejczykami. A wi臋c Gaza, Tyr, Damaszek, Antiochia, Aleksandria. W艣r贸d nich tworz膮 si臋 gminy judejskie, ale i ich obywatele mieszkaj膮 w Jerozolimie. Gminy judejskie stawiaj膮 swoje wymaganie: "chcemy 偶y膰 wed艂ug naszych praw". - "Dobrze", odpowiadaj膮 Hellenowie, "ale niech i nasi obywatele u was 偶yj膮 wed艂ug swych praw w艂asnych". - "Nie, na to pozwoli膰 nie mo偶emy; je偶eli chc膮 偶y膰 艣r贸d nas, musz膮 si臋 zrzec swoich ba艂wan贸w, podda膰 si臋 obrzezaniu i w og贸le przyj膮膰 zakon Moj偶esza". - "C贸偶 to za bezczelno艣膰?" odpowiedz膮 tamci; "wymagacie od nas tego, czego nam nie dajecie?". Na to Judejczyk, je偶eli by艂 szczery, m贸g艂 odpowiedzie膰 tylko jedno: "No tak, bo膰 my jedni mamy prawdziw膮 wiar臋"; ale jest rzecz膮 zrozumia艂膮, 偶e ta odpowied藕 nie bardzo trafia艂a do przekonania Hellenowi. Ale nawet niezale偶nie od zachowania si臋 palesty艅skich Judejczyk贸w wobec cudzoziemc贸w, owo wymaganie musia艂o wywo艂a膰 oburzenie ze strony Hellen贸w. "呕y膰 wed艂ug swoich praw" - co to znaczy? No, mi臋dzy innymi - 艣wi臋ci膰 szabaty. A poniewa偶 艣wi臋cenie szabatu nie daje si臋 po艂膮czy膰 ze s艂u偶b膮 wojskow膮 - zwolnienie od tej s艂u偶by. To jest, innymi s艂owy: "wy, nasi gospodarze, broni膮c swych siedzib, b臋dziecie bronili i nas; ale my w obronie naszego wsp贸lnego gniazda 偶adnego udzia艂u bra膰 nie b臋dziemy". Jest to oczywi艣cie nowe, wyra藕ne pogwa艂cenie zasady sprawiedliwo艣ci. W praktyce nie zawsze Judejczykom udawa艂o si臋 uzyska膰 ten nies艂ychany przywilej: widzimy ich kilkakrotnie w wojskach pa艅stw helle艅skich i p贸藕niej w wojsku pa艅stwa rzymskiego, i nasze 藕r贸d艂a niestety nie daj膮 nam odpowiedzi na pytanie, w jaki spos贸b t臋 s艂u偶b臋 uda艂o si臋 im pogodzi膰 z przykazaniami o szabbacie. To jednak jest niew膮tpliwe, 偶e ta zgoda w 偶aden rozs膮dny spos贸b nie mog艂a by膰 osi膮gni臋ta. Tote偶 zwolnienie od s艂u偶by wojskowej, jako skutek zasady "偶y膰 wed艂ug swoich praw", pozostawa艂o celem polityki judejskiego rozproszenia -jak wiadomo, nawet w nowszych czasach, nawet w XIX wieku. Cz臋sto im si臋 to udawa艂o; ale mo偶emy by膰 pewni, 偶e taki przywilej, zawdzi臋czany jedynie uporowi gmin i zr臋czno艣ci ich kierownik贸w, wbrew najbardziej elementarnej sprawiedliwo艣ci, jeszcze bardziej oburza艂 przeciwko nim ich otoczenie poga艅skie.

(...)

A jednak w艂a艣nie ten nieprzyjazny stosunek helle艅skiego spo艂ecze艅stwa do Judejczyk贸w i odwrotnie dopom贸g艂 im, kiedy Rzymianie zacz臋li si臋 wtr膮ca膰 do spraw wschodu. Rzymianie bowiem wyst臋powali jako wrogowie Seleucyd贸w, kt贸rzy ju偶 od czas贸w Antiocha III Wielkiego widzieli w nich g艂贸wne niebezpiecze艅stwo dla swego mocarstwa; nie dziw wi臋c, 偶e Judejczycy ze swoj膮 opozycj膮 przeciw tym samym Seleucydom znajdowali w nich sprzymierze艅c贸w bardzo 偶yczliwych i czynnych. Ju偶 za czas贸w machabejskich zosta艂o zawarte pierwsze przymierze, albo przynajmniej porozumienie si臋 mi臋dzy powsta艅cami judejskimi i Rzymianami; nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e tylko dzi臋ki przychylno艣ci Rzymu mog艂o powsta膰 samodzielne kr贸lestwo Hasmonej贸w. Co prawda ich nadu偶ycia nie mog艂y by膰 tolerowane; niszczycielska polityka Aleksandra Janneusza w stosunku do otaczaj膮cych helle艅skich miast - Iatrocinia, jak j膮 nazywano - doprowadzi艂a do reakcji, kt贸rej inicjatorem zosta艂 Pompejusz i jego legat Gabiniusz. I znowu si臋 Judejczykom powiod艂o. wybuch艂a wojna domowa, i wr贸g Pompejusza Cezar zosta艂 wcale naturalnie czynnym ich opiekunem. Tote偶 by艂 on ich bo偶yszczem; nikt tak rzewnie nie op艂aka艂 jego zgonu, jak judejska gmina w Rzymie. Ta sama gra powt贸rzy艂a si臋 raz jeszcze z takim samym skutkiem w wojnie domowej mi臋dzy Antonim a Oktawianem, p贸藕niejszym Augustem: znowu zwyci臋偶y艂 ten, co by艂 wrogiem wroga Judejczyk贸w. Dzi臋ki temu powodzeniu Judejczycy mogli uzyska膰 od Rzymian szereg przywilej贸w nie tylko w Palestynie, ale tak偶e i w rozproszeniu. G艂贸wn膮 zasad膮 by艂o tu wymienione ju偶 prawo: suis legibus vivere, ale to prawo, zachowywane przez Rzymian wed艂ug mo偶liwo艣ci w stosunku do wszystkich narod贸w, u Judejczyk贸w, wskutek osobliwego charakteru ich leges, przybiera艂o charakter wprost wyj膮tkowy i w swej wyj膮tkowo艣ci nies艂ychany. - "Chcemy s艂u偶y膰 naszemu Bogu". - Oczywi艣cie Rzym nic przeciwko temu nie mia艂: tolerancja by艂a g艂贸wn膮 zasad膮 jego polityki religijnej. - "Ale ta s艂u偶ba naszemu Bogu jest niezgodna ze s艂u偶b膮 innym bogom, kt贸rych my uwa偶amy za ba艂wany i w najlepszym razie za 'nice' ". - A wi臋c zwalnia si臋 Judejczyk贸w od oddania im jakiejkolwiek b膮d藕 czci, i nawet kiedy kult geniusza cesarza staje si臋 og贸lnopa艅stwowym na zachodzie, a kult samego cesarza na wschodzie, Judejczyk贸w to nie dotyczy: maj膮 oni sw膮 w艂asn膮 przysi臋g臋. - "Ale nasz B贸g zabrania nam wszelkich podobie艅stw". - A wi臋c kohorty Witeliusza w wyprawie przeciwko Arabom, wbrew wygodom strategii, omijaj膮 Jude臋, aby jej nie zeszpeci膰 widokiem cesarskich popiersi na swych sztandarach (w. I 121). - "Ale nasz B贸g wymaga od nas obrzezania". - To wed艂ug naszych praw nazywa si臋 kaleczeniem i jest surowo zakazane; ale skoro to jest cz臋艣ci膮 waszego kultu, niech tak b臋dzie. - "Ale o艣rodkiem tego kultu jest na obczy藕nie synagoga". - A wi臋c pomimo zakazu wszystkich w og贸le kolegi贸w czyni si臋 dla synagogi wyj膮tek (w. I 277). - "Ale nasz B贸g wymaga od nas zupe艂nej bezczynno艣ci w dni szabatowe". - A wi臋c rozkazuje si臋, 偶eby sprawy s膮dowe, w kt贸rych Judejczycy bior膮 udzia艂 jako strony albo 艣wiadkowie, nie odbywa艂y si臋 w dni szabatu; nie do艣膰 na tym, pozwala si臋 tym Judejczykom, kt贸rzy s膮 upowa偶nieni do odbierania burs pa艅stwowych, aby w razie rozdawania tych偶e burs w dnie szabatowe mogli przychodzi膰 po swoje dnia nast臋pnego. - "Ale 艣wi臋cenie szabat贸w jest niezgodne ze s艂u偶b膮 wojskow膮, wi臋c chcemy by膰 od niej zwolnieni". - No, to ju偶 chyba zanadto; ale, jak widzieli艣my, czasami udawa艂o si臋 uzyska膰 nawet i ten przywilej ostateczny.

Sk膮d ta nies艂ychana pob艂a偶liwo艣膰 w艂adc贸w 艣wiata wzgl臋dem 偶ywio艂u, wcale nie ciesz膮cego si臋 ich sympati膮? Rozumiemy 艂aski rzymskich magnat贸w i cesarzy dla Hellen贸w - uznawali, 偶e od nich pochodzi wszech艣wiatowa i ich w艂asna kultura, rozkoszowali si臋 w ich dziejach, w ich literaturze, sztuce, ustroju 偶ycia. O Judejczykach nie s艂yszymy ani jednego pochlebnego s艂owa, owszem, uwa偶ano ich za najnieu偶yteczniejszy nar贸d na 艣wiecie; despectissima gens, jak m贸wi Tacyt (Hist. V 8); a jednak pozwolono im zaj膮膰 zupe艂nie wyj膮tkowe stanowisko w pa艅stwie. Jak to wyt艂umaczy膰? - Po cz臋艣ci, jak widzieli艣my, tym, 偶e na ich szcz臋艣cie Rzym prawie zawsze wyst臋powa艂 jako wr贸g ich bezpo艣rednich wrog贸w; ale obok tego powinni艣my zaznaczy膰 istnienie innych przyczyn, mniej widomych, ale za to sta艂ych: zacietrzewionego uporu posp贸lstwa judejskiego i zr臋czno艣ci jego wodz贸w z jednej strony, lekcewa偶enia - z drugiej. Tak jest, lekcewa偶enia. Przecie偶 "Jakub jest taki maluczki", jak m贸wi prorok (Am. VII 5). Nie dziwimy si臋, je偶eli Hellenowie w Damaszku lub Gazy byli oburzeni, 偶e Judejczycy, 偶膮daj膮c w艂asnych praw dla swoich gmin w tych miastach, jednocze艣nie odmawiali takich samych praw helle艅skim ko艂om w Jerozolimie; ale czym by艂a Jerozolima w por贸wnaniu z ogromem pa艅stwa rzymskiego? M贸g艂 wi臋c Rzym, jako dobroduszny olbrzym, spokojnie znosi膰 t臋 nier贸wno艣膰, w zasadzie oburzaj膮c膮, w praktyce nieszkodliw膮; m贸g艂 nawet, jak widzieli艣my, wyznaczy膰 kar臋 艣mierci dla w艂asnych obywateli, kt贸rzy by przekroczyli zakazane progi 艣wi膮tyni jerozolimskiej. A wi臋c op贸r, zr臋czno艣膰, lekcewa偶enie - i wi臋cej nic? Mo偶e i jeszcze co艣. W Talmudzie czytamy 艂adn膮 historyjk臋, anachronistycznie przeniesion膮 do chwili wzi臋cia Babilonu przez Med贸w, czyli Pers贸w. Wielka trwoga ogarn臋艂a gmin臋 judejsk膮: opowiadano bowiem straszne rzeczy o intolerancji mag贸w, tj, kap艂an贸w medyjskich, w stosunku do obcowyznawc贸w. Stary rabin Jochanan siedzi, spokojnie g艂aszcz膮c swoj膮 siw膮 brod臋, i czeka, a偶 ucichn膮 lamenty, a potem pyta: "a czy magowie przyjmuj膮 - 艂ap贸wki?" - "A i owszem", odpowiadaj膮 mu, "bardzo ch臋tnie". - "No, skoro tak, to nie ma powod贸w do rozpaczy" (Jeb. 63 b). B膮d藕 co b膮d藕 - przywileje zosta艂y osi膮gni臋te. To w艂a艣nie by艂o przyczyn膮 gniewu Rzymian starej szko艂y: "zwyci臋偶eni zwyci臋zcom narzucili swoje prawa", wo艂a艂 Seneka (victi victoribus leges dederunt). Ale to wcale nie spowodowa艂o polepszenia stosunk贸w ludu judejskiego do Rzymu: odczuwano wdzi臋czno艣膰 dla pewnych jednostek, jak dla Cezara, np., nie za艣 dla w艂adzy rzymskiej w og贸le. Zbyt wielka by艂a nienawi艣膰, zaszczepiona przez Tor臋 i prorok贸w w umys艂owo艣ci judejskiej w stosunku do narod贸w, i r贸wnie偶 zarozumia艂o艣膰, z kt贸r膮 贸w lud, jako lud wybrany, stawia艂 siebie wy偶ej od wszystkich innych. Oczywi艣cie apologeci do dzi艣 usprawiedliwiaj膮 to usposobienie Judejczyk贸w wzgl臋dem Rzymu i staraj膮 si臋 przedstawi膰 lud Jehowy jako gn臋biony przez w艂adze poga艅skie; powo艂uj膮 si臋 na poszczeg贸lne wybryki tych w艂adz, jak np. szalonego cesarza Kaliguli, kt贸ry pr贸bowa艂 odnowi膰 zamach Antiocha IV na 艣wi膮tyni臋 jerozolimsk膮 na korzy艣膰 w艂asnej bosko艣ci - i zapominaj膮 przy tym, 偶e je偶eli ta pr贸ba nie mia艂a fatalnych skutk贸w dla Judei i judejstwa w og贸le, to sta艂o si臋 to tylko dzi臋ki wspania艂omy艣lno艣ci rzymskiego namiestnika w Syrii P. Petroniusza, kt贸ry, nara偶aj膮c na szwank w艂asne 偶ycie, opar艂 si臋 woli cesarza. Nie, powt贸rzy艂o si臋 to, co zwykle bywa w podobnych wypadkach, Maj膮c ubezpieczon膮 wolno艣膰 w艂asnego kultu z jej bardzo daleko id膮cymi skutkami, lud judejski zacz膮艂 prowadzi膰 zaczepn膮 wojn臋 z religi膮 innych narod贸w na ich w艂asnej ziemi. By艂o to tak samo zrozumia艂e z judejskiego punktu widzenia, jak niedopuszczalne z punktu widzenia wszystkich innych narod贸w i przede wszystkim z punktu widzenia tej w艂adzy, kt贸ra gwarantowa艂a tym narodom swobod臋 ich kultu; s艂usznie wi臋c cesarz Klaudiusz, nast臋pca Kaliguli, odwo艂awszy nierozs膮dne rozporz膮dzenia swego poprzednika, zwr贸ci艂 si臋 jednak i do Judejczyk贸w z przestrog膮, aby byli zadowoleni w艂asn膮 swobod膮 religijn膮 i nie wymagali wi臋kszych przywilej贸w. Oczywi艣cie nie wsk贸ra艂 nic; zbyt wielka by艂a rozbie偶no艣膰 ju偶 nie tylko poszczeg贸lnych religijnych pogl膮d贸w, ale i pogl膮d贸w na religi臋 w og贸le, mi臋dzy judaizmem a hellenizmem. Hellen nie daremnie by艂 tw贸rc膮 filozofii: nawet nie zdaj膮c sobie wyra藕nie z tego sprawy, odczuwa艂 on jednak, 偶e absolutnym jest tylko b贸stwo, nie za艣 religia, 偶e religia to tylko odzwierciedlenie b贸stwa w niedoskona艂ym umy艣le cz艂owieka. W moim umy艣le odzwierciedla si臋 ono w taki spos贸b, i s膮dz臋, 偶e najlepiej - dlatego w艂a艣nie uwa偶am to za moj膮 religi臋; w umy艣le innych odzwierciedla si臋 ono inaczej i zapewne gorzej, ale pomimo to ich religia jest odbiciem b贸stwa, i ja nie mam prawa ni膮 gardzi膰 -o ile ona, oczywi艣cie, nie jest jego spaczeniem, prowadz膮c do okrutnych i niemoralnych obrz臋d贸w. St膮d zasadnicza tolerancja Hellen贸w - i w szczeg贸lno艣ci wniosek obowi膮zku go艣cia wzgl臋dem religii swego gospodarza, wniosek, kt贸ry znalaz艂 takie pi臋kne wyra偶enie w s艂owach Sofoklesa (OC 184 prz. Morawski):

Obcy w obcym goszcz膮c kraju,

Czy艅, co czyni gr贸d!

Czcij, co tutaj we czci maj膮,

Gard藕, czym gardzi lud.

Dla Judejczyka, przeciwnie, jego b贸stwo by艂o realn膮 osobisto艣ci膮, owym Jehow膮, kt贸ry obra艂 sobie jego lud mi臋dzy wszystkimi, zakazuj膮c mu surowo wszelkiej s艂u偶by b贸stwom innych narod贸w, jako nie posiadaj膮cym 偶adnego udzia艂u w prawdzie; wniosek z tego przekonania znalaz艂 najjaskrawszy wyraz w s艂owach, z kt贸rymi Ezdrasz zwraca si臋 do Jehowy (IV Esdr. VI. 50): "Ty艣 dla nas stworzy艂 ten pierwszy 艣wiat, pozosta艂e za艣 narody, pochodz膮ce od Adama, uwa偶a艂e艣 za nic, za 艣lin臋; za krople sp艂ywaj膮ce z naczynia, mia艂e艣 ich obfito艣膰... (por. Is. XL 15). Je艣li za艣 dla nas stworzy艂e艣 ten 艣wiat, dlaczego nie posiadamy tego 艣wiata?". To by艂o napisane jeszcze przed trzecim, ostatecznym zasklepieniem si臋 ludu Jehowy, kt贸rego wynikiem by艂 Talmud; nie dziw, 偶e tam nienawi艣膰 przeciwko narodom jest jeszcze wi臋ksza. Nie powiem, 偶eby nie zawiera艂 on 偶adnych przepis贸w zewn臋trznie szlachetnych i humanitarnych; ale nam tu chodzi o ducha, nie o zewn臋trzny wygl膮d. A jaki jest ten duch, o tym 艣wiadcz膮 takie miejsca jak Nas. 30: "czy maj膮 Izraelici dawa膰 ja艂mu偶n臋 ubogim 艣r贸d pogan albo grzeba膰 ich umar艂ych? Owszem, maj膮, ale tylko aby mie膰 od nich spok贸j". Oczywi艣cie to fatalne zako艅czenie nastr臋cza czytelnikowi podejrzenie tak偶e co do innych humanitarnych przepis贸w Talmudu: mo偶e one wszystkie maj膮 za podstaw臋 ch臋膰 spokoju od goj贸w? Nic dziwnego, 偶e to zako艅czenie zosta艂o w nowszych czasach obficie wyzyskane przez antysemit贸w; apologeci si臋 broni膮, ale bardzo niezgrabnie.

(...)


Strona glowna "ksiazek skazanych na przemilczenie"