|
Jerzy Chodorowski |
||||||||||||||||||||||||
Fragmenty ksi膮偶ki Jerzego Chodorowskiego - "Czy zmierzch pa艅stwa narodowego ?" PRZEDMOWA Europa -- ongi艣 kolebka pa艅stw narodowych, zmierza dzi艣 do sytuacji, w kt贸rej mo偶e sta膰 si臋 ich grobem. Obserwacja funkcjonowania wsp贸艂czesnego pa艅stwa oraz 艣rodowiska, w kt贸rym ono dzia艂a, pozwala uchwyci膰 kilka istotnych zmian w jego charakterze, zasz艂ych g艂贸wnie podczas ostatniego p贸艂wiecza. 1. Nast膮pi艂o przesuniecie istotnych cel贸w i funkcji pa艅stwa z zapewnienia obywatelom bezpiecze艅stwa na rozdzia艂 zasob贸w spo艂ecznych uzyskiwanych przede wszystkim z podatk贸w: zabieranie jednym grupom, a dawanie innym. Zalegalizowana zosta艂a jego rola Robina Hooda czy Janosika w sferze najbardziej konfliktowej. Pa艅stwo dokonuje redystrybucji dochod贸w mi臋dzy tymi, kt贸rym si臋 powiod艂o, kt贸rzy wygrali i maj膮, a tymi, kt贸rzy przegrali i nic maj膮; mi臋dzy zapobiegliwymi i pracowitymi a niedba艂ymi, lekkomy艣lnymi; mi臋dzy "urodzonymi w czepku" a "pechowcami". 2. Pa艅stwo jest zmuszane do rezygnacji z cz臋艣ci swych kompetencji na rzecz organizacji i instytucji mi臋dzynarodowych. Wobec tego wszystkie wa偶ne problemy globalne wkraczaj膮 do pa艅stw narodowych i wszystkie wa偶kie problemy pa艅stw narodowych przekraczaj膮 granice narodowe, staj膮c si臋 problemami globalnymi: zaciera si臋 granica mi臋dzy tym, co wewn膮trzpa艅stwowe, a tym, co mi臋dzynarodowe. 3. Dora藕ne i z regu艂y bezskuteczne reagowanie pa艅stwa na erozj臋 podstaw jego w艂adzy rodzi umiej臋tnie w spo艂ecze艅stwach podtrzymywane przekonanie o nieuchronno艣ci istotnego os艂abienia czy nawet likwidacji pa艅stw narodowych. 4.W tym samym kierunku dzia艂a rozbicie w艂adzy pa艅stwa i ograniczenie jego suwerenno艣ci wewn臋trznej. Pojawiaj膮 si臋 nowi pretendenci do udzia艂u w wy艂膮cznej w艂adzy pa艅stwa: zwi膮zki zawodowe, przedsi臋biorstwa wielonarodowe, syndykaty, organizacje terrorystyczne, gangi przest臋pcze, a w Unii Europejskiej zorganizowane i jawnie dzia艂aj膮ce grupy nacisku.
7. Wzrasta wrogo艣膰 spo艂ecze艅stwa do pa艅stwa, podsycana przez nowe ruchy spo艂eczne (ekologiczny, pacyfistyczny, feministyczny, praw cz艂owieka, wyzwolenia homoseksualist贸w, potencji ludzkiej itp.), d膮偶膮ce m.in. do delcgitymizacji jego w艂adzy. Po pa艅stwie panuj膮cym nad spo艂ecze艅stwem nadchodzi spo艂ecze艅stwo panuj膮ce nad pa艅stwem. Na tle zasygnalizowanych powy偶ej zasadniczych zmian w charakterze i 艣rodowisku wsp贸艂czesnego pa艅stwa pojawiaj膮 si臋 r贸偶ne projekty, a nawet konkretne plany, politycznej przebudowy 艣wiata. Lansuj膮 one utworzenie w miejsce suwerennych pa艅stw narodowych, regionalnych pa艅stw zwi膮zkowych (np. w Europie -- Stan贸w Zjednoczonych Europy), b膮d藕 te偶 Federalnej Republiki 艢wiatowej. Ich g艂贸wne niebezpiecze艅stwo dla bytu pa艅stwa narodowego polega na tym, 偶e propagowane s膮 bardzo czysto 艂膮cznie z zapewnieniami uszanowania przez superpa艅stwo odr臋bno艣ci pa艅stwowych i na rodowych jego partner贸w. "Gwarancje" te, je艣li nic s膮 cynicznym wybiegiem, a tylko szczer膮 naiwno艣ci膮, dowodz膮 braku znajomo艣ci logiki rz膮dz膮cej struktur膮 wielkich blok贸w politycznych: je艣li b臋d膮 to pa艅stwa zwi膮zkowe, ju偶 samo przyst膮pienie do ich konstruowania b臋dzie musia艂o poci膮gn膮膰 za sob膮 demonta偶 pa艅stw narodowych, oczywi艣cie z, pocz膮tku cz膮stkowy i niezauwa偶alny, prowadzony wed艂ug klasycznych regu艂 spo艂ecznej eutanazji. Z czasem, gdy operacja b臋dzie ju偶 powa偶nie zaawansowana, pojawi膮 si臋 wszystkie ujemne jej nast臋pstwa dla to偶samo艣ci narodu, wyst膮pi膮 pierwsze symptomy jego rozmywania si臋 i pocz膮tki zaniku. I nie pomog膮 tu 偶adne zapewnienia, 偶e b臋dzie inaczej, tak jak nie pomog艂y ongi艣 zapewnienia wodz贸w i ideolog贸w rewolucji, 偶e federacja pa艅stw socjalistycznych zapewni jej narodom bujny rozw贸j: socjalistyczny w tre艣ci, a narodowy w formie. Znajomo艣膰 ca艂ej tej - do艣膰 skomplikowanej i celowo gmatwanej - problematyki zwi膮zanej z "ewolucj膮" (kierowan膮) pa艅stwa jest w Europie niewielka, a w Polsce prawic zerowa. Na og贸l ludzie nie dostrzegaj膮, 偶e przygotowywany jest demonta偶 pa艅stwa narodowego celem stworzenia gruntu pod supermocarstwo europejskie, a pojutrze 艣wiatowe.Zas艂ona pozor贸w jest jeszcze g臋sta: orkiestry graj膮 hymny narodowe, na maszty s膮 wci膮gane flagi narodowe, kompanie honorowe prezentuj膮 bro艅, odbywaj膮 si臋 manewry i rewie armii narodowych, przedstawiciele dyplomatyczni s膮 przyjmowani i wysy艂ani do r贸偶nych pa艅stw narodowych, ale za t膮 dekoracj膮 narodow膮 czynione s膮 ju偶 przygotowania do istotnych zmian na polityczno-ustrojowej scenie Europy. Przede wszystkim pa艅stwa narodowe trac膮 r贸偶ne kompetencje na rzecz organizacji mi臋dzynarodowych i - co r贸wnie wa偶ne - odbywa si臋 intensywne urabianie opinii publicznej, a w pierwszym rz臋dzie m艂odzie偶y w duchu przychylnym i nawet entuzjastycznie przyjaznym dla wszelkiego rodzaju pomys艂贸w i akcji ponadnarodowych. St膮d ludzie poch艂oni臋ci codzienn膮 walk膮 o przetrwanie polityczne i zaj臋ci dora藕nymi rozgrywkami o w艂adz臋, z regu艂y nic widz膮 lub nie chc膮 widzie膰 odleg艂ych cel贸w, ku kt贸rym zmierza rozw贸j form 偶ycia pa艅stwowego, - cel贸w stanowi膮cych zagro偶enie dla pa艅stwa narodowego. Tylko nieznajomo艣ci膮 tego zagro偶enia mo偶na wyt艂umaczy膰 pewne fakty ra偶膮co ze sob膮 sprzeczne: oto ci sami ludzie, wyra偶aj膮cy w sonda偶ach opinii publicznej poparcie dla wej艣cia Polski do Unii Europejskiej, kt贸re musi poci膮gn膮膰 za sob膮 rezygnacj臋 z niepodleg艂o艣ci pa艅stwa, - ci sami ludzie przy okazji r贸偶nych rocznic wyra偶aj膮 r贸wnie偶 publiczny ho艂d 偶o艂nierzom, kt贸rzy o t臋偶e niepodleg艂o艣膰 walczyli. Wielu z nich by膰 mo偶e zauwa偶y i zrozumie to zagro偶enie dopiero w贸wczas, gdy stanie si臋 ono bole艣nie odczuwalne. W贸wczas jednak mo偶e by膰 ju偶 za p贸藕no. Rz膮d postawi nas przed faktami dokonanymi i roz艂o偶y r臋ce. W nadziei, 偶e przed zbli偶aj膮cym si臋 wej艣ciem Polski do Unii Europejskiej rozwinie si臋 jeszcze jaka艣 dyskusja na ten temat, a mo偶e nawet dojdzie do referendum w tej sprawie, zdecydowa艂em si臋 poruszy膰 w niniejszej pracy g艂贸wne problemy zwi膮zane z istnieniem, rozwojem i zagro偶eniami pa艅stwa narodowego. Warte s膮 bowiem dok艂adanego rozpatrzenia i przedyskutowania. Ca艂o艣膰 poruszonych zagadnie艅 uj臋ta zosta艂a w czterech rozdzia艂ach. Pierwszy z nich omawia i ocenia zarzuty stawiane pa艅stwu narodowemu przez jego przeciwnik贸w uwa偶aj膮cych, 偶e znajduje si臋 ono u schy艂ku swego istnienia i 偶e wsp贸艂czesno艣膰 dopisuje ju偶 tylko epilog do jego historii; drugi-analizuje zmiany w elementach struktury pa艅stwa b臋d膮ce prologiem do historii nowej, ponadnarodowej jego postaci; trzeci - przedstawia kilka wizji superpa艅stwa, a czwarty - rozwa偶a tytu艂owe pytanie ksi膮偶ki: czy zmierzch pa艅stwa narodowego jest mo偶liwy, nieuchronny czy te偶 prawdopodobny. Nie zosta艂o postawione, jako odr臋bne, pytanie, czy zmierzch ten jest po偶膮dany lub, czy likwidacja pa艅stwa narodowego jest wskazana. Problem ten bowiem stanowi istotny w膮tek ca艂ej pracy. Wszystko, co na jego temat zosta艂o powiedziane upowa偶nia do postawienia tezy, 偶e rola pa艅stwa narodowego, kt贸r膮 odgrywa ono w doczesnych zadaniach cz艂owieka, nie da si臋 skutecznie zast膮pi膰 przez funkcje 偶adnego ponadnarodowego organizmu politycznego. Jednakowo偶 wniosek, 偶e zanik czy demonta偶 pa艅stwa narodowego nie jest po偶膮dany lub wskazany, nie oznacza tym samym, 偶e nie jest on mo偶liwy, nieuchronny lub prawdopodobny. Dlatego te偶 pytania te zosta艂y om贸wione w osobnym, ostatnim rozdziale. Ksi膮偶ka jest wyrazem przeklinania autora o konieczno艣ci obrony pa艅stwa narodowego przed nadci膮gaj膮c膮 now膮 utopi膮, tym razem utopi膮 superpa艅stwa kontynentalnego lub globalnego. Je艣li zaniechamy krytyki tego rodzaju pomys艂贸w integracyjnych, fatalne ich nast臋pstwa zniszcz膮 poka藕n膮 cz臋艣膰, je艣li nie ca艂o艣膰, naszego dziedzictwa cywilizacyjnego i kulturalnego, a odpowiedzialno艣膰 za to spadnie na pokolenia wsp贸艂czesne schy艂kowi naszego stulecia. WIZJE KONSTYTUCYJNE (...) Najciekawsz膮 jednak wizj膮 omawianego typu, jedn膮 z najnowszych i -- co najwa偶niejsze - konsekwentnie przybli偶an膮 ku realizacji, jest wizja 艣wiatowego ustroju politycznego przewidzianego dla Federacji Globu, wy艂aniaj膮ca si臋 z projektu jej konstytucji. Projekt ten zosta艂 uchwalony przez 艢wiatowe Zgromadzenie Ustawodawcze (World Constituent Assembly-WCA) w 1977 r. wi臋kszo艣ci膮 137g艂os贸w przeciw jednemu. Uczestnicy Zgromadzenia pochodzili z 25 pa艅stw i 6 kontynent贸w. Jak wynika z dokument贸w Stowarzyszenia na Rzecz Og贸lno艣wiatowej Konstytucji i Og贸lno艣wiatowego Parlamentu (Worid Constitution and Parliament Association - WCPA), do 1991 r. zosta艂 on wst臋pnie ratyfikowany prawdopodobnie tylko przez Portugali臋 i Egipt. Sam uk艂ad tre艣ci projektowanej konstytucji Globu jest odbiciem, oczywi艣cie z du偶ymi odchyleniami, typowego uk艂adu konstytucji pa艅stw narodowych. S膮 w nim tak偶e elementy nowe, wynikaj膮ce z zasi臋gu Federacji Globu, kt贸rej konstytucja ma s艂u偶y膰. Jej tre艣膰 prawna, poprzedzona preambu艂膮 utrzyman膮 w tonie frazeologii New Age i Klubu Rzymskiego, dotyczy ogromnego zakresu spraw: og贸lnych zasad ustroju 艣wiatowego (art. I); - jego organ贸w (art. IV); Parlamentu 艢wiatowego (art. V); 艣wiatowej w艂adzy wykonawczej (art. VI); administracji 艣wiatowej (art. VII); tzw. zespo艂u integruj膮cego (art. VIII - element nowy: przepisy utrzymuj膮ce spoisto艣膰 Federacji); s膮downictwa 艣wiatowego (art. IX); systemu egzekucji praw (art. X); rzecznika praw obywatelskich (art. XI); praw obywateli 艣wiata (art. XII); zasadniczych dyrektyw dla Rz膮du 艢wiatowego (art. XIII); gwarancji i zastrze偶e艅 (art. XIV); 艣wiatowych stref federalnych i stolic (art. XV); terytori贸w 艣wiatowych i stosunk贸w zewn臋trznych (art. XVI); ratyfikacji i wykonania postanowie艅 konstytucji (art. XVII); jej poprawek (art. XVIII); oraz Prowizorycznego Rz膮du 艢wiatowego (art. XIX). Tekst konstytucji nie jest jeszcze definitywny. Prace nad nim trwaj膮 nadal w specjalnej komisji, a z pocz膮tkiem lat 90-tych zostali do nich zaproszeni z Polski marksistowscy specjali艣ci prawa pa艅stwowego, profesorowie Adam 艁opatka i Sylwester Zawadzki, kt贸rzy uprzednio weszli jako honorowi sponsorzy do WCPA. Ju偶 nawet pobie偶ny przegl膮d tre艣ci konstytucji pozwala uchwyci膰 istotn膮 cech臋 projektowanego superpa艅stwa: opresywno艣膰. To pa艅stwo musi by膰 totalitarne mimo ca艂ej frazeologii liberalno-demokratycznej, w kt贸r膮 zosta艂 przyodziany projekt jego konstytucji. Jak poucza schemat ustroju Federacji Globu (por. s. 86), w艂adze federalne b臋d膮 mie膰 kontrol臋 nad ca艂ym 偶yciem mieszka艅c贸w Ziemi. Wszystko, co znajduje si臋 poni偶ej linii z napisem. "Administracja 艣wiatowa", b臋dzie podlega膰 kompetencjom urz臋d贸w federalnych, nawet je艣li b臋d膮 one w jakim艣 stosunku dzielone z kompetencjami w艂adz pa艅stw cz艂onkowskich: od genetyki poprzez 偶ywienie, mieszkanie, osiedlanie si臋, handel, transport itd. a偶 nawet po sztuk臋. Najgro藕niejszym elementem ca艂ej konstrukcji ustrojowej jest jej cz臋艣膰 艣rodkowa, nazwana niewinnie "kompleksem integruj膮cym". W rzeczywisto艣ci s膮 to kleszcze maj膮ce utrzymywa膰 spoisto艣膰 i nienaruszalno艣膰 ca艂ej Federacji, w czym skutecznie pomaga膰 b臋d膮 w艂adzom federalnym podleg艂e ich administracji tzw. Korpusy S艂u偶b 艢wiatowych. Je艣li w tym schematycznym obrazie politycznego ustroju 艣wiata jest jeden punkt, kt贸ry mo偶e dawa膰 jednostce cie艅 nadziei na problematyczn膮 zreszt膮 obron臋 przed supremacj膮 pa艅stwa - lewiatana, a jest nim urz膮d rzecznika praw obywatelskich o randze teoretycznie r贸wnej w艂adzy s膮downiczej, wykonawczej i egzekucyjnej, - to nic ma w tej wizji 偶adnej w艂adzy kontrolnej wyposa偶onej w tak wielk膮 sil臋, by mog艂a skutecznie broni膰 pa艅stw cz艂onkowskich przed bezprawn膮 ingerencj膮 w艂adz federalnych w ich kompetencje lub usuwa膰 skutki takich narusze艅.Czeg贸偶 wi臋c mog膮 si臋 spodziewa膰 po Federacji Globu jej pa艅stwa cz艂onkowskie i poszczeg贸lni ich obywatele?: nowe granice polityczne (20 wyborczych i administracyjnych region贸w) nie zawsze b臋d膮 si臋 pokrywa膰 z granicami narodowymi, st膮d istnieje perspektywa rozbicia niekt贸rych narod贸w mi臋dzy kilka region贸w (art. II, p. 8 konstytucji); ca艂y handel mi臋dzynarodowy, bankowo艣膰 i finanse b臋d膮 kontrolowane przez Rz膮d 艢wiatowy (art. III, p. 14, 17); wzrost ludno艣ci i jej rozmieszczanie b臋d膮 si臋 odbywa膰 wed艂ug planu (art. III, p. 21); Parlament 艢wiatowy b臋dzie mie膰 w艂adz臋 odrzucenia norm prawa mi臋dzynarodowego rozwini臋tych przed powstaniem Federacji Globu (art. V, r. A., p. 3); stworzona zostanie 艢wiatowa Izba Rachunkowo艣ci, 艣wiatowy system bankowy oraz 艣wiatowy system monetarny i kredytowy (art. VIII, r. G); w艂adza s膮downicza b臋dzie mie膰 prawo interpretowania praw obywateli 艣wiata oraz wydawania orzecze艅 dotycz膮cych Wyrokowania przeciw osobom odmawiaj膮cym poddania si臋 wymogom systemu 艣wiatowego (art. IX); jednym ze 艣rodk贸w wymuszania pos艂usze艅stwa normom prawa 艣wiatowego b臋dzie odmowa kredytu finansowego (art. X. r. D, p. 2); wyznaczona zostanie jedna g艂贸wna stolica 艣wiata i cztery stolice drugiej rangi (art. XV, r. B); konstytucja 艣wiatowa zostanie przedstawiona ONZ i ka偶demu rz膮dowi pa艅stw narodowych celem aprobaty i ostatecznej ratyfikacji w powszechnym referendum; je艣li rz膮d narodowy w ci膮gu sze艣ciu miesi臋cy nie przedstawi konstytucji do ratyfikacji, w贸wczas Tymczasowy Rz膮d 艢wiatowy, odpowiedzialny za kampani臋 ratyfikacyjn膮, dokona sam, z pomini臋ciem rz膮du narodowego, powszechnego referendum (art. XVIII, r. A). O totalitarnych zap臋dach rzecznik贸w omawianej wizji superpa艅stwa 艣wiatowego 艣wiadczy nie tylko projekt konstytucji Federacji Globu, lecz tak偶e popierana przez nich cz臋艣ciowa lista problem贸w 艣wiatowych, tzn. takich, kt贸re do obmy艣lenia i wykonania ich rozwi膮za艅 wymagaj膮 prawodawstwa 艣wiatowego i 艣wiatowego rz膮du. Zosta艂a ona opublikowana w 1988 r. przez Stowarzyszenie na Rzecz Og贸lno艣wiatowej Konstytucji i Og贸lno艣wiatowego Parlamentu (WCPA) w broszurze pt. "Design and Action For A New World" (Plan i dzia艂anie na rzecz nowego 艣wiata). Na jej drugiej stronie znajduje si臋 lista 49 problem贸w 艣wiatowych. Wystarczy wymieni膰 kilka z nich, by nie mie膰 w膮tpliwo艣ci, 偶e w艂adza superpa艅stwa 艣wiatowego b臋dzie absolutna: " 9. Przej艣cie do Nowego 艁adu Ekonomicznego: Jak mo偶e by膰 ono dokonane? Jaki rodzaj nowego 艣wiatowego systemu finansowego, kredytowego i monetarnego mo偶e zapewni膰 odpowiedni rozw贸j, pe艂ne i u偶yteczne zatrudnienie oraz globaln膮 sprawiedliwo艣膰 ekonomiczn膮? (...). 28. Zast臋powanie surowc贸w naturalnych przez syntetyczne, pozbawiaj膮ce 艣rodk贸w do 偶ycia mieszka艅c贸w stref produkuj膮cych surowce (...). 30. 艢wiatowe ub贸stwo wsi, nadmierna urbanizacja, bezrobocie, cz臋艣ciowe zatrudnienie, zaburzenia spo艂eczne (...). 33. C艂a, bariery handlowe, du偶e rozpi臋to艣ci w poziomach p艂ac, nier贸wnomierny dost臋p do zasob贸w i rynk贸w, przenoszenie si臋 przemys艂贸w do kraj贸w o niskich p艂acach (...). 35 Planowanie w skali globu rozs膮dnego u偶ywania zasob贸w naturalnych jako wsp贸lnego dziedzictwa ludzko艣ci. Globalne priorytety inwestycyjne i rozwojowe. (...). 38. Migracje lub ruchy ludno艣ci przez granice. Czy swoboda podr贸偶y i wyboru miejsca zamieszkania oraz pracy jest mo偶liwa? (...). 44. Takie nauczanie historii i problematyki 艣wiatowej, kt贸re przygotowa艂oby ludzi do pokojowego wsp贸艂偶ycia i rozwi膮zywania problem贸w w imi臋 wsp贸lnego dobra." W 艣wietle powy偶szej listy, kt贸ra jest w艂a艣ciwie okre艣leniem kompetencji w艂adz federalnych, wida膰 wyra藕nie, 偶e Federacja Globu pozbawia pa艅stwa, kt贸re do niej przyst膮pi膮 jakiegokolwiek znacz膮cego, nawet bardzo ograniczonego zakresu suwerenno艣ci. Praktycznie wi臋c przestan膮 one by膰 pa艅stwami, a Federacja Globu b臋dzie ni膮 tylko z nazwy, faktycznie za艣 stanie si臋 po prostu superpa艅stwem o wyra藕nych cechach totalitarnych. "CA艁A W艁ADZA W R臉CE ELIT" Wsp贸艂czesny Polak nie zorientowany w tajnikach integracji politycznej Europy mo偶e si臋 s艂usznie zdziwi膰, 偶e integracja ta nie zmierza ku demokracji, a ku elitarnej formie rz膮d贸w przysz艂ego ponadnarodowego pa艅stwa. Tyle nas艂uchali艣my si臋 i tyle naczytali o demokratyzacji naszego ustroju jako koniecznym warunku "powrotu" Polski do Europy i 艂askawego przyj臋cia nas do grona zjednoczonych pa艅stw, 偶e s艂usznie mogli艣my si臋 spodziewa膰, i偶 zasada demokracji b臋dzie zasad膮 rz膮d贸w tak偶e w scalonej, ponadnarodowej Europie. Tymczasem coraz cz臋艣ciej, coraz wyra藕niej i ca艂kowicie otwarcie ideologowie, architekci i oficjalni realizatorzy integracji opowiadaj膮 si臋 za rz膮dami elitarnymi. Wymy艣lono nawet now膮 nazw臋 na ich okre艣lenie: rz膮dy kompleksowe. Cytowany z aprobat膮 przez E. J. Kirchnera (O艣rodek Bada艅 Europejskich, Uniwersytetu w Essex, Colchcstcr) Barry Hughes stwierdza, 偶e "nic powinni艣my patrze膰 na Wsp贸lnot臋 Europejsk膮 jako na embrionalne superpa艅stwo czy supernar贸d, ale jako na jeden z organ贸w w embrionie rz膮d贸w kompleksowych; kompleksowy za艣 spos贸b rz膮dzenia opiera si臋 na wielokrotnie powi膮zanych i geograficznie na siebie zachodz膮cych strukturach elit rz膮dowych i pozarz膮dowych." Nie m贸wi si臋 ju偶 o rz膮dach "ludu", "mas" czy "t艂umu". Czas "przyzwalaj膮cej zgody mas" ju偶 wyra藕nie min膮艂. Zdecydowano si臋 na rz膮dy elit, gdy偶 elity, o czym ju偶 by艂a mowa, s膮 przychylne federalizacji Europy i o艣rodek kontroluj膮cy ca艂y proces integracji b臋dzie m贸g艂 艂atwiej t skuteczniej wp艂ywa膰 na utrzymanie przez nie kursu profederacyjnego. Masy za艣 nic s膮 tak pewnym i efektywnym narz臋dziem realizowania integracji politycznej, ani tym bardziej rz膮dzenia zintegrowan膮 struktur膮 europejsk膮. S膮 bardzo kapry艣ne, zadufane w sobie i dlatego w艂a艣nie, 偶e 艂atwo na nic wp艂ywa膰, mog膮 zosta膰 opanowane przez przeciwnik贸w federalizacji lub nawet integracji Europy. S膮 wi臋c niebezpieczne. Jeden z wczesnych ideolog贸w integracji europejskiej, znany filozof hiszpa艅ski, Jos膰 Ortega y Gasset (1883-1955), ju偶 w dwudziestych latach naszego stulecia odrzuca艂 rz膮dy mas. Jego zdaniem, "masa" - to niekoniecznie t艂um z艂o偶ony z jednostek. Mas臋 bowiem "stanowi膮 ci wszyscy, kt贸rzy nie przypisuj膮 sobie jakich艣 szczeg贸lnych warto艣ci -w dobrym tego s艂owa znaczeniu czy w z艂ym, lecz czuj膮 si臋 'tacy sami jak wszyscy' i wcale nad tym nic bolej膮, przeciwnie, znajduj膮 zadowolenie w tym, 偶e s膮 tacy sami jak inni ." Ot贸偶 panowanie tych mas, kt贸re wype艂ni艂o dwudziestolecie mi臋dzywojennej Europy, nazywa艂 hiperdemokracj膮 i uwa偶a艂 za nieszcz臋艣cie dla Zachodu. Ludzie bowiem przeci臋tni i banalni, wiedz膮c o swej przeci臋tno艣ci i banalno艣ci, mieli czelno艣膰 domaga膰 si臋 prawa bycia przeci臋tnymi i banalnymi i do narzucania tych cech innym. Dzia艂aj膮c bezpo艣rednio, nie zwa偶aj膮c na normy prawne, stosuj膮c nacisk fizyczny i materialny, narzucali wszystkim swoje upodobania i aspiracje. Ortega y Gasset uwa偶a艂 t臋 sytuacj臋 za kryzysow膮 i dla Europy gro藕n膮. Kryzysy bowiem tego rodzaju, znane historii, rodz膮 konsekwencje, kt贸re okre艣li艂 on terminem "buntu mas". Zbuntowana masa - to ludzie o zamkni臋tych duszach, hermetyczni intelektualnie i przypisuj膮cy sobie prawo posiadania w艂asnego zdania na jakikolwiek temat, nie zadawszy sobie uprzednio trudu, by je przemy艣le膰.聽 Uwa偶a艂, 偶e bunt ten grozi Europie. Tymczasem poza krajami totalitarnymi, w kt贸rych mo偶na ju偶 by艂o dostrzec pewne symptomy tego buntu, nie rozprzestrzeni艂 si臋 on w ca艂ej Europie. By膰 mo偶e, 偶e przyczyni艂 si臋 do togo tak偶e wybuch II wojny 艣wiatowej. Po jej za艣 zako艅czeniu elity europejskie wzi臋ty w swe r臋ce rozw贸j i realizacj臋 program贸w integracji Europy, nie w艂膮czaj膮c w nie szerokich mas. Odt膮d jednoczenie Europy odbywa艂o si臋 poza nimi, czemu walnie sprzyja艂 post臋puj膮cy (tak偶e dzi臋ki integracji gospodarczej) rozw贸j gospodarczy i wzrost og贸lnej zamo偶no艣ci. Zainteresowania mas zdecydowanie przesun臋艂y si臋 ze sfery politycznej na sfer臋 materialn膮 i konsumpcyjn膮. Elitarna forma rz膮d贸w zosta艂a zaakceptowana przez integracjonist贸w tak偶e dlatego, 偶e promowa艂 j膮 od pocz膮tku swej dzia艂alno艣ci tw贸rca ruchu paneuropejskiego, pierwszy jego ideolog i architekt Paneuropy, hr. Richard Coudenhovc - Kalergi. Stworzy艂 on specjaln膮 teori臋 eugeniki o podk艂adzie rasowym, a nawet rasistowskim (rasizm filosemicki). Poniewa偶 endogamia wzmacnia charakter, ale os艂abia ducha, za艣 egzogamia (krzy偶owanie) os艂abia charakter, ale wzmacnia ducha, po艂膮czenie endogamii z krzy偶owaniem da w odpowiednich warunkach najwy偶szy typ cz艂owieka o najsilniejszym charakterze i najbystrzejszym duchu. Postaw膮 wyj艣ciow膮 dla wyhodowania tej elity przysz艂o艣ci ma by膰 偶ydostwo. Albowiem w momencie, gdy szlachta feudalna rozpad艂a si臋, "Opatrzno艣膰 Boska obdarowa艂a Europ臋 poprzez emancypacj臋 偶ydowsk膮 now膮 ras膮 z 艂aski Ducha." Obdarzeni wy偶szo艣ci膮 ducha. 呕ydzi s膮 predestynowani "do odegrania roli g艂贸wnego czynnika w tworzeniu si臋 szlachty przysz艂o艣ci. (...) Dopiero przez zjednoczenie si臋 ze szczytami nie偶ydowskiej europejsko艣ci element 偶ydowski przysz艂ej szlachty osi膮gnie pe艂ni臋 rozwoju." "呕ydostwo (...) jest j膮drem, doko艂a kt贸rego grupuje si臋 duchowa szlachta. Tworzy si臋 duchowa, miejska rasa pan贸w." Na razie instynkt europejski wzdraga si臋 przed uznaniem 偶ydostwa za ras臋 szlacheck膮. "Tak to 偶ydowski, duchowy nar贸d pan贸w" (das geistige Herrenvolk der Juden) "musi cierpie膰 pod brzmieniem cech niewolnika, kt贸re wycisn膮艂 na nim jego rozw贸j historyczny." Wszystko to jednak ulegnie po偶膮danej zmianie, gdy zaczn膮 dzia艂a膰 "boskie prawa erotycznej eugeniki" i gdy "naturalna gradacja doskona艂o艣ci ludzkiej zajmie miejsce jej sztucznego uszeregowania, w艂a艣ciwego feudalizmowi i kapitalizmowi." Skoro wi臋c jeden ideolog Paneuropy od偶egna艂 si臋 od mas, inny za艣, tak偶e i architekt zjednoczenia Europy, postulowa艂 "hodowl臋" szlachty europejskiej, nie mo偶na si臋 dziwi膰, 偶e dzisiejsi realizatorzy integracji poszli 艣ladami swych prekursor贸w i opowiadaj膮 si臋 za rz膮dami elit. Na tym tle staje si臋 jasne, dlaczego powo艂ane w 1957 r. Zgromadzenie (obecnie Parlament Europejski) nie mo偶e do dzi艣 uzyska膰 pe艂nego statusu prawdziwego cia艂a przedstawicielskiego. Jego niewielkie i pozorne kompetencje by艂y w ci膮gu ponad trzydziestoletniego istnienia wsp贸lnot zwi臋kszane jedynie w minimalnych dawkach. Swoj膮 opozycj臋 wobec Parlamentu elitary艣ci t艂umacz膮 przede wszystkim tym, ze pe艂noprawny Parlament Europejski po艂膮czy艂by w sobie wszystkie wady narodowych parlament贸w. Poza tym wykaza艂by wiele w艂asnych, dodatkowych: nie mia艂by centrum, kt贸re by go kontrolowa艂o, gdy偶 struktura Unii Europejskiej takim nie dysponuje; nie by艂by cia艂em przedstawicielskim narodu europejskiego, poniewa偶 narodu takiego jeszcze nie ma; prawo g艂osowania wi臋kszo艣ci膮 sta艂oby si臋 zarzewiem konflikt贸w kulturowych, spo艂ecznych i politycznych.聽 Elitary艣ci zalecaj膮 rz膮dy kompleksowe tak偶e dlatego, 偶e-jak twierdz膮-postawy narod贸w Europy wobec idea艂贸w europejskich s膮 dwuznaczne, cz臋sto sprzeczne i narody te nie wykazuj膮 nawet aspiracji do utworzenia narodu europejskiego i do uto偶samienia si臋 z nim. (W 1994 r. wyborcy, kt贸rzy w wyborach do parlamentu Europejskiego zamierzali kierowa膰 si臋 wzgl臋dami narodowymi, stanowili wi臋kszo艣膰 55% w stosunku do tych -37% -dla kt贸rych wa偶niejsze by艂y wzgl臋dy og贸lnoeuropejskie). Przewiduj膮 wprawdzie, 偶e identyfikacja europejska b臋dzie ros艂a, ale 艣wiadomo艣膰 narodowa nie zostanie zast膮piona przez europejsk膮. Wr臋cz przeciwnie, nale偶y si臋 spodziewa膰, 偶e wskutek konflikt贸w z w艂adzami Unii oraz rozpalania si臋 antagonizm贸w rasowych w jej krajach nast膮pi wzrost raczej to偶samo艣ci narodowej ni偶 wsp贸lnotowej. "G艂臋boko zakorzenione i d艂ugo kszta艂towane r贸偶nice narodowe (...) nie znik艂y i nie艂atwo znikn膮 w Europie." W takiej sytuacji konieczny jest jaki艣 amortyzator, kt贸ry zapobieg艂by przerostom nacjonalizmu lub je 艂agodzi艂. Funkcji tej nie mo偶e spe艂nia膰 ani demokracja, ani tym bardziej hiperdemokracja, jedynie rz膮dy elitarne s膮 powo艂ane do jej wykonywania z racji skuteczno艣ci ich dzia艂a艅. Rz膮dzenie -- jak twierdzi艂 Ortega y Gassct - oznacza panowanie pewnej opinii. "Olbrzymia wi臋kszo艣膰 ludzi nie ma 偶adnej w艂asnej opinii, a zatem trzeba im j膮 wt艂oczy膰 z zewn膮trz, tak samo jak wt艂acza si臋 smar w 艂o偶yska maszyny." Zatem elitarni "in偶ynierowie dusz", reprezentuj膮cy wy偶szy stopie艅 genetyczny, mieliby okre艣la膰, co jest dobre dla mas nimi kierowa膰, a w艂a艣ciwie manipulowa膰. Lepiej, by elity narzuca艂y opinie masom, ni偶 odwrotnie. U podstaw tej tezy musi jednak tkwi膰 fa艂szywe lub bliskie fa艂szu za艂o偶enie, 偶e opinie elit, nawet nie przemy艣lane do ko艅ca, s膮 zawsze prawdziwe, a mas zawsze fa艂szywe, nawet je艣li opieraj膮 si臋 na nie wypaczonych instynktach. Uwa偶a si臋 zatem, 偶e dadz膮 one sobie rad臋 z trudnymi problemami narodowo艣ciowymi lepiej ni偶 rz膮dy demokratyczne, potrafi膮 bowiem dyskretnie i skutecznie wp艂ywa膰 na postawy spo艂ecze艅stwa, czego dowodem聽 cho膰by zmiana stanowiska Danii w sprawie ratyfikacji Traktatu w Maastricht: w przeci膮gu niespe艂na roku wi臋kszo艣膰 "przeciw" ust膮pi艂a miejsca niewielkiej wi臋kszo艣ci "za".聽 Najwi臋kszym jednak atutem elitaryst贸w w d膮偶eniu do rz膮d 贸w kompleksowych jest brak jakiejkolwiek odpowiedniej i znacz膮cej opozycji wobec nich. Jako grupa, nic maj膮 przeciw sobie 偶adnej "kontrelity". Opozycja w rodzaju stronnictwa Le Pena ich nie dosi臋ga. Mog膮 wi臋c wzmacnia膰 si臋 wewn臋trznie i rozrasta膰. Daje si臋 to zauwa偶y膰 nic tylko w krajach Unii, ale tak偶e i w Grupie Wyszchradzkiej. W Polsce np. powsta艂y dwa ugrupowania elitarne integracjonist贸w r贸偶ni膮ce si臋 bezpo艣redni mi celami, zasi臋giem i charakterem dzia艂alno艣ci. Ugrupowanie pierwsze, m艂odsze, powsta艂o w 1994 r. pod nazw膮 Klubu "Europa", ma za zadanie popiera膰 i propagowa膰 ide臋 cz艂onkostwa Polski w Unii Europejskiej. Przedmiotem jego zainteresowania jest zatem integracja ograniczona do regionu Europy. Problemy 艣wiatowe w zasadzie s膮 poza sfer膮 jego uwagi. Potwierdza艂aby si臋 tu hipoteza P. Viriona o przeciwstawno艣ci integracjonist贸w regionalnych maj膮cych oparcie w rz膮dach europejskich i globalist贸w popieranych przez Stany Zjednoczone. Niewiadome tylko, czy jest to opozycja rzeczywista, czy te偶 jedynie taktyczna. Klub "Europa" nie ma charakteru wy艂膮cznie intelektualnego i nie spe艂nia funkcji ku藕ni ideologicznej czy filozoficznej ruchu na rzecz zjednoczenia Europy, a zajmuje si臋 raczej zwalczaniem r贸偶nych przeszk贸d, g艂贸wnie natury psychicznej, tkwi膮cych w narodzie polskim i zagradzaj膮cych mu drog臋 do integracji. Zazwyczaj okre艣lane s膮 one jako katolicyzm fideistyczny, ludowy; jako obskurantyzm, za艣ciankowo艣膰, ciasny patriotyzm, chorobliwe przywi膮zanie do ziemi, do miejsca itp. Cz艂onk贸w Klubu (licz膮cych w kwietniu 1994 r. oko艂o czterdziestu paru os贸b) mo偶na by og贸lnie okre艣li膰 jako przedstawicieli lewicy: katolickiej i laickiej. W sk艂ad zarz膮du weszli: Bronis艂aw Geremek (prezes), ks. Stanis艂aw Opiela (TJ, prze艂o偶ony Prowincji Ma艂opolsko - Mazowieckiej - wiceprezes); Marek Edelman, Zofia Kuratowska, Janusz Onyszkiewicz (cz艂onkowie). Drugie ugrupowanie, starsze, za艂o偶one w 1989 r. w Warszawie pod nazw膮 International Society for Universalism (Mi臋dzynarodowe Towarzystwo Uniwersalizmu - MTU), powsta艂o z inicjatywy uczonych ameryka艅skich i polskich, g艂贸wnie z Komitetu Nauk Filozoficznych PAN z prof. Januszem Kuczy艅skim na czele, kt贸ry od za艂o偶enia Towarzystwa pe艂ni funkcje jego prezesa. Wed艂ug jego informacji. Towarzystwo jest finansowane g艂贸wnie przez biznesmen贸w, za艣 wydawnictwa jego sponsoruje w najwi臋kszej mierze Ministerstwo Edukacji Narodowej, tzn. kiesze艅 polskiego podatnika. Polski oddzia艂 Towarzystwa sta艂 si臋 azylem przede wszystkim dla filozof贸w, socjolog贸w, prawnik贸w, ekonomist贸w i uczonych innych specjalno艣ci, mniej lub bardziej skompromitowanych g艂oszeniem "humanizmu socjalistycznego". Nie wchodz膮c w ich intencje, stwierdzi膰 trzeba, 偶e zr臋cznie i w por臋 przeorientowali si臋 na "uniwersalizm humanistyczny" w stylu zachodnim: post臋powo-lewicowo-liberalnym, zmieniaj膮c jedynie (mo偶e tylko formalnie) chlebodawc贸w. Interpretacja ta nie jest jednak jedyna. Anatolij Golicyn, by艂y wysoki funkcjonariusz KGB, w swej ksi膮偶ce pt. Thc Perestroika Deception (Edward Harle, London - N. York 1995) stawia hipotez臋, kt贸ra w艂a艣ciwie mo偶e by膰 ju偶 dzi艣 uznana za teori臋 (przemawia za ni膮 wiele mocnych argument贸w), 偶e pierestrojka jest tylko etapem dalekosi臋偶nej strategii konwergencji, maj膮cej doprowadzi膰 do zniewolenia Zachodu i poddania go pod komunistyczny Rz膮d 艢wiatowy. Strategia ta jest zgodna z zaleceniem Lenina, by prawdziwy rewolucjonista prowadz膮cy polityk臋 rewolucyjn膮 nie waha艂 si臋 w razie potrzeby przed odrzuceniem frazeologii rewolucyjnej i stosowaniem taktyki prawicowej. Je艣li teoria ta jest uzasadniona, to polscy uczeni marksistowscy, kt贸rzy przeszli do zachodniego obozu uniwersalistyczncgo, nie sprzeniewierzyli si臋 ani swej ideologii, ani swej partii, ale przeciwnie, dali dow贸d przenikliwej dalekowzroczno艣ci w rozumieniu marksizmu-leninizmu, a jednocze艣nie lojalno艣ci i zdyscyplinowania wobec partii i jej strategii. Liczebno艣膰 Towarzystwa jest znacznie wi臋ksza ni偶 Klubu "Europa", co zwi膮zane jest z jego zasi臋giem og贸lno艣wiatowym. W samej Polsce liczy艂o w 1994 r. ponad 240 cz艂onk贸w, reszta rozsiana jest w ponad 20 oddzia艂ach krajowych wielu kontynent贸w 艣wiata. (Pierwszy 艣wiatowy kongres Towarzystwa w Warszawie -15-20 VIII 1993 -zgromadzi艂 ponad 500 uczestnik贸w z kraju i zagranicy). Mi臋dzy Klubem "Europa" a MTU nie ma unii personalnej. Z regu艂y osoby nale偶膮ce do jednej z tych organizacji nic nale偶膮 do drugiej i nie bior膮 udzia艂u w jej pracach i imprezach. (Do bardzo nielicznych wyj膮tk贸w nale偶膮: prof. A. Gieysztor i by膰 mo偶e prof. A. Schaf , je艣li przyj膮艂 ofiarowane mu cz艂onkostwo "Europy" oraz prof. B. Geremek, honorowy cz艂onek praskiej filii Concil of Foreign Relations - organizacji o ideologii mundialnej). Celem MTU jest zebranie w jednej organizacji ludzi, kt贸rzy staraj膮 si臋 spo艣r贸d wielo艣ci pogl膮d贸w i kultur wyodr臋bni膰 wsp贸lne uniwersalne zasady, idee, warto艣ci. "Maj膮 oni manifestowa膰 i realizowa膰 pragnienie zbudowania 艣wiatowej wsp贸lnoty ludzkiej opartej na pe艂nym bogactwie r贸偶norodno艣ci w jedno艣ci narod贸w oraz grup spo艂ecznych, instytucji i innych organizacji". Sam J. Kuczy艅ski, na d艂ugo przed gruntown膮 zmian膮 swych pogl膮d贸w, bo ju偶 w 1964 r. zwraca艂 si臋 przeciwko integracji Europy w dzisiejszej jej formie. Widzia艂 w niej przejaw nowego partykuralizmu zachodnio-europejskiego czy atlantyckiego, wymierzonego przeciw innym zespo艂om pa艅stw. R. Coudenhovego, prekursora wsp贸艂czesnego zjednoczenia Europy, oskar偶a艂 o wsteczno艣膰 i antykomunizm. Has艂o jedno艣ci 艣wiata zachodniego by艂o dla艅 jednym z najgro藕niejszych zjawisk wsp贸艂czesno艣ci, petryfikowa艂o bowiem podzia艂 艣wiata na bloki. Dlatego opowiada艂 si臋 za drugim rodzajem integracji -globalnym, maj膮cym charakter uniwersalny i bod膮cym przejawem og贸lno艣wiatowego procesu zbli偶ania narod贸w i kontynent贸w. (...) Sumuj膮c:聽 przytoczone fakty 艣wiadcz膮, 偶e rz膮dy kompleksowe b臋d膮 mie膰 sw贸j rezerwuar si艂 w elitach i 偶e wyb贸r tej formy ustroju jest wyrokiem skazuj膮cym pa艅stwo narodowe na likwidacj臋. O tyle bowiem, o ile elitarno艣膰 gwarantuje federalizacj臋 Europy czy 艣wiata, o tyle zapowiada rozpad pa艅stw narodowych. Cho膰by nawet ze wzgl臋d贸w taktycznych pozorowa艂a ich obron臋. To stwierdzenie doprowadza nas do ostatniego argumentu za prawdopodobie艅stwem likwidacji pa艅stwa narodowego. TAKTYKA聽 LIKWIDACJI W艣r贸d zasad taktyki stosowanej i zalecanej w integracji politycznej znajduj膮 si臋 dwie o charakterze powszechnym. Towarzysz膮 one wszystkim innym zasadom mog膮cym mie膰 zastosowanie tylko w specjalnych wypadkach. S膮 to: zasada nieods艂aniania kart i zasada prymatu skuteczno艣ci przed moralno艣ci膮. Ju偶 za艂o偶enie pierwszej wsp贸lnoty gospodarczej na w臋glu i stali w 1951 r. i dw贸ch nast臋pnych w 1957 r. sta艂o si臋 parawanem, za kt贸rym rdzenni europejczycy: K. Adenaucr, A. de Gasperi i R. Schuman, g艂贸wni realizatorzy integracji gospodarczej, ukryli istotny cel swych dzia艂a艅 - polityczne zjednoczenie Europy. Nie wypowiedziane w Traktatach, ale jednoznacznie zrozumiane. Integracja gospodarcza mia艂a tylko wykaza膰, 偶e mo偶na si臋 艂膮czy膰, niczego nie trac膮c, a nawet odnosz膮c korzy艣ci. Narody Europy jeszcze nie dojrza艂y w贸wczas do zjednoczenia politycznego i ods艂oni臋cie tego celu mog艂o si臋 spotka膰 z oporem i pokrzy偶owa膰 wszystkie plany integracjonist贸w. R贸wnie偶 i globali艣ci opowiadaj膮 si臋 za taktyk膮 nicwyjawiania swych rzeczywistych zamierze艅. J. Burnham, autor s艂ynnego planu zbudowania imperium 艣wiatowego si艂ami Stan贸w Zjednoczonych A.P., pisa艂 wyra藕nie w 1947 r., 偶e podejmuj膮c pr贸b臋 takiego dzie艂a, "nie wysunie si臋 otwarcie sloganu 'imperium 艣wiatowe'. U偶yje si臋 natomiast okre艣le艅 艂atwiejszych do przyj臋cia, ta kich jak 'Federacja 艢wiatowa ' , Republika 艢wiatowa', 'Stany Zjednoczone 艢wiata', 'Rz膮d 艢wiatowy', albo nawet 'Narody Zjednoczone'. Chcia艂 on bowiem pozyska膰 dla owej idei wszystkich, kt贸rzy wierz膮 w wolny rz膮d 艣wiatowy. Poniewa偶 jednak imperium 艣wiatowe mog艂oby na pocz膮tku przybra膰 dalek膮 od wolno艣ci form臋 totalitarnej tyranii, aby聽 ich nic zra偶a膰 do ca艂ego przedsi臋wzi臋cia, nie odkry艂 przez nimi tych mo偶liwo艣ci. Uwa偶a艂, 偶e gdy imperium 艣wiatowe powstanie, b臋d膮 zmuszeni do jego akceptacji, gdy偶 tylko ono "stwarza jedyn膮 szans臋 realizacji ich najgor臋tszego idea艂u." Je艣li s膮 politycznie dojrzali, zrezygnuj膮 z marze艅 o wolnym rz膮dzie 艣wiatowym. "Jest to zupe艂nie tak"- konkluduje Burnham -- "jak z kawalerem, kt贸ry swe przygotowania do stanu ma艂偶e艅skiego rozpoczyna od dyskusji na temat 'pi臋kna prawdziwej mi艂o艣ci' ." W 30 lat potem do taktyki zakrywania kart uciek艂y si臋 w艂adze 贸wczesnych europejskich wsp贸lnot gospodarczych, kiedy to w latach siedemdziesi膮tych zacz臋艂y przygotowywa膰 przebudow臋 integracji gospodarczej na polityczn膮. Wszystkie przygotowania do monta偶u nowego ustroju politycznego Europy odbywa艂y si臋 poza opini膮 publiczn膮, a wi臋c poza 艣wiadomo艣ci膮 os贸b najbardziej zainteresowanych, gdy偶 na te zmiany bezpo艣rednio wystawionych. G艂贸wn膮 rol臋 konstruktor贸w i budowniczych nowej Europy wzi臋li na siebie technokraci i politycy. Gdy jednego z nich zagadni臋to o jawne naruszenie przy tym zasad demokracji, odpar艂, 偶e "na przyk艂ad francuska technokracja od czas贸w Filipa Pi臋knego, a by艂o to w XIV wieku, bardzo nie lubi, 偶eby jej przeszkadzano w tym, co uwa偶a za racjonaln膮 polityk臋. Trzeba doda膰, 偶e jest to technokracja bardzo kompetentna. Cz臋艣膰 francuskich obyczaj贸w przej臋艂a Komisja europejska." Ukrywanie kart nie zawsze musi by膰 samo w sobie naruszeniem jawno艣ci 偶ycia publicznego, na kt贸r膮 tak wielki nacisk k艂ad膮 zwolennicy demokracji czy w og贸le czym艣 etycznie nagannym. Rzecz w tym, 偶e praktycznie owo przykrycie kart bywa zazwyczaj uszczelniane za pomoc膮 dodatkowych o艣wiadcze艅 i ocen, maj膮cych wyra藕ny charakter oszustw czy wprost k艂amstw, kt贸rych celem jest wprowadzenie ich adresat贸w w聽 b艂膮d. Przemilczenie tego czy innego szczeg贸艂u obrad jakiej艣 komisji rz膮dowej czy dyskrecja w sprawie przerwania jakich艣 rokowa艅, kt贸re niebawem ma j膮 by膰 wznowione, nic 艂amie jeszcze zasad聽 jawno艣ci, je艣li jednak J. Burnham wprost zapowiada u偶ycie dla organizacji globalnej nazwy, kt贸ra ukrywa艂aby przed masami obywateli, a szczeg贸lnie przed entuzjastami rz膮du 艣wiatowego mo偶liwo艣膰 jego totalitarnego charakteru, to akt ten nic tylko 艂amie zasad臋 jawno艣ci, ale jest wprost oszustwem. Zatajenie jakiego艣 szczeg贸艂u technicznego w rozwi膮zywaniu konkretnego problemu nie musi od razu narusza膰 jawno艣ci dzia艂ania. Je艣li jednak K. Pomian stwierdza, 偶e ca艂e polityczne jednoczenie Europy odbywa艂o si臋 poza 艣wiadomo艣ci膮 ludzi, 偶e "robiono wszystko, aby to znieczulenie dzia艂a艂o" i, 偶e "by艂a w tym konsekwentna strategia, w cz臋艣ci na pewno 艣wiadoma," , to mamy tu do czynienia z celowym wprowadzeniem w b艂膮d. Drog膮 t膮 pod膮偶a tak偶e Denis de Rougemont, gdy w swej wizji superpa艅stwa europejskiego skrywa za zas艂on膮 taktyki zalecenie, by nie dra偶ni膰 narod贸w europejskich i nic stawa膰 z nimi do otwartej walki o suwerenno艣膰. Trzeba im j膮 przyzna膰 bez zastrze偶e艅, ale w praktyce nie honorowa膰 tej koncesji i uznawa膰 pe艂n膮 suwerenno艣膰 w艂adz federalnych pa艅stwa europejskiego. Za przyk艂ad podaje konstytucj臋 szwajcarsk膮, kt贸ra w ten spos贸b uspokoi艂a mieszka艅c贸w 22 kanton贸w i zaspokoi艂a ich przywi膮zanie do pot臋偶nego mitu suwerenno艣ci narodowej. Ta bowiem, jego zdaniem, faktycznie ju偶 nic istnieje. Innym razem ten偶e sam autor zaleca, by - kieruj膮c si臋 strategi膮 polityczn膮 - nie pozbawia膰 narod贸w z艂udzenia, 偶e ustrojowa nobilitacja regionu b臋dzie pierwszym etapem do nowego 艂adu federalnego, podczas gdy faktycznie b臋dzie to pierwszy krok ku nieuchronnemu rozwi膮zaniu pa艅stwa narodowego. Wsp贸艂cze艣nie nic si臋 nie zmieni艂o i taktyka zas艂aniania kart, kluczenia, zak艂amywania, manipulowania ideami i lud藕mi jest nadal (1994-1995) stosowana przez w艂adze Unii Europejskiej tym razem zmierzaj膮ce do wci膮gni臋cia Polski w poczet jej cz艂onk贸w. Jan Borkowski (pose艂 PSL), przewodnicz膮cy sejmowej Komisji do Spraw Uk艂adu Europejskiego, ujawni艂 podczas panelu dyskusyjnego pod has艂em "Maastricht dla Polski -- za czy przeciw ?" (10 VI 1995 w Warszawie), 偶e Bruksela wydaje szczeg贸艂owe zalecenia opatrzone klauzul膮 tajno艣ci. Wskutek tego liczne dokumenty dotycz膮ce wej艣cia Polski do Unii nic s膮 znane ani jego Komisji, ani jemu samemu. O tre艣ci pewnego dokumentu odnosz膮cego si臋 do polskiego rolnictwa dowiedzia艂 si臋 przypadkowo wskutek nieuwagi jednego z urz臋dnik贸w europejskich. W r贸偶nych operacjach zakrywania kart integracyjoni艣ci bardzo cz臋sto pos艂uguj膮 si臋 wieloznacznymi terminami. Np. bardzo ch臋tnie u偶ywaj膮 poj臋cia "uniwersalizm", nie wyja艣niaj膮c, jak go rozumiej膮, cho膰 s膮 艣wiadomi, 偶e ma on co najmniej kilka znacze艅. Inaczej rozumieli go i rozumiej膮 呕ydzi, inaczej Rzymianie, jeszcze inaczej Niemcy, chrze艣cijanie, wolnomularze, socjali艣ci. Roman Rybarski wyrazi艂 si臋, 偶e uniwersalnym potrafi by膰 nie tylko liberalizm lub socjalizm, lecz tak偶e i nacjonalizm narodu, kt贸ry chce panowa膰 nad 艣wiatem."聽 W braku bli偶szych wyja艣nie艅 mo偶e dzia艂a膰 sugestia, 偶e "uniwersalizm" zgodnie ze swym sensem etymologicznym wskazuje jedynie na cech臋 powszechno艣ci jakiej艣 idei czy jakiego艣 ich zespo艂u, sam za艣 nic ma ani warto艣ci ujemnej ani dodatniej, a otrzymuje j膮 dopiero od idei, z kt贸rymi jest zwi膮zany. W贸wczas miedzy przeciwstawnymi pogl膮dami mo偶e zachodzi膰 zbie偶no艣膰, cho膰 b臋dzie ona czysto formalna. Mo偶e powstawa膰 wra偶enie, 偶e to, co jest im wsp贸lne, to w艂a艣nie uniwersalizm i 偶e to on powinien zbli偶y膰 do siebie ich wyznawc贸w i on predestynuje ich do wsp贸艂pracy nad realizacj膮 uniwersalistycznej idei zjednoczenia Europy. Powstaj膮 wi臋c wyborne warunki do manipulowania lud藕mi: r贸偶ne bowiem osoby, zorientowane w bogatej tre艣ci uniwersalizmu, mog膮 doszukiwa膰 si臋 w nim warto艣ci przez siebie afirmowanych; po drugie, mo偶e on by膰 przedstawiony w jednym ze znacze艅 jako w znaczeniu jedynym, w艂a艣nie odpowiadaj膮cym pogl膮dom ludzi, kt贸rych chce si臋 pozyska膰; i wreszcie, powstaje sposobno艣膰 organizowania pod has艂em uniwersalizmu r贸偶nych akcji politycznych i mobilizowania do nich ludzi o r贸偶nych pogl膮dach na 艣wiat i r贸偶nych zapatrywaniach religijnych, politycznych i spo艂ecznych.
Jest wi臋c Europa i Europa. I jak 艂atwo manipuluj膮c tym terminem mo偶na ukrywa膰 istotne zamiary. Ilu偶 jednak ludzi w Polsce zdaje sobie z tego spraw臋, jak g艂臋bokie r贸偶nice tre艣ciowe pokrywa jeden i ten sam termin "Europa"? Podobnie jest z "europeizacj膮". Przeci臋tny Polak rozumie j膮 zgodnie z tradycyjnym poj臋ciem Europy czy europejsko艣ci, w kt贸rym zosta艂 wychowany i o kt贸rym by艂a wy偶ej mowa. Natomiast we wsp贸艂cze艣nie jednocz膮cej si臋 Europie "europejsko艣膰" i "europeizacj臋" ocenia si臋 wedle nast臋puj膮cych czterech kryteri贸w: 1) polityki zagranicznej i polityki bezpiecze艅stwa (ilo艣膰 traktat贸w mi臋dzynarodowych zawartych z pa艅stwami oraz organizacjami mi臋dzynarodowymi), 2) polityki gospodarczej, socjalnej i ekologicznej (rozmiary handlu zagranicznego, przyrost dochodu narodowego, stopa inflacji, bezrobocie, zad艂u偶enie publiczne itp.), 3) funkcjonowania demokracji i 4) przestrzegania praw cywilnych i praw cz艂owieka. Gdyby teraz zestawi膰 z tymi kryteriami pa艅stwa azjatyckie, nazywane "ma艂ymi tygrysami", okaza艂oby si臋 na pewno, 偶e przynajmniej niekt贸re z nich s膮 bardziej zeuropeizowane czy bardziej europejskie (maj膮 wi臋cej um贸w mi臋dzynarodowych, wy偶szy doch贸d narodowy na mieszka艅ca, ni偶sz膮 stop臋 inflacji, mniejszy d艂ug publiczny, mniejsze bezrobocie i cho膰 nie celuj膮 w demokracji, a niekt贸re jej nie maj膮, to nikt tam nie uskar偶a na brak wolno艣ci, bezpiecze艅stwa i praworz膮dno艣ci) ni偶 np. Grecja, bez kt贸rej... nie by艂oby Europy. Do takich absurd贸w prowadzi kamufla偶 nowych tre艣ci starymi terminami o tradycyjnie ustalonym znaczeniu. Wszystkie ruchy taktyczne zakrywaj膮ce w艂asne karty s膮 etycznie, je艣li nie wprost naganne, to w ka偶dym razie 艣liskie. I tu integracjonistom przychodzi z pomoc膮 druga powszechna zasada taktyczna: pierwsze艅stwa efektu dzia艂ania przed jego.聽聽 Jak d艂ugo mo偶na cho膰by o jeden krok przybli偶y膰 realizacj臋 Paneuropy czy Republiki Globu, normy etyczne nie wchodz膮 w gr臋. Ka偶dy 艣rodek, ka偶dy sojusznik jest dobry, je艣li daje szans臋 zbli偶enia si臋 do celu. K. Pomian stwierdza otwarcie, 偶e z rozmys艂em utrzymywano spo艂ecze艅stwa dawnej EWG w swego rodzaju narkozie, nie dopuszczano do ich 艣wiadomo艣ci informacji o przygotowywaniu nowego ustroju politycznego Europy "nie tylko dlatego, 偶e takie s膮 z natury zmiany cywilizacyjne" (n.b. podobnie twierdzi艂 Lenin i Stalin), ale g艂贸wnie dlatego, 偶e tylko na tej drodze mo偶na by艂o bezkolizyjnie pchn膮膰 integracje- znacznie naprz贸d. Liczy si臋 przede wszystkim efekt. Nie by艂o w tym nic nowego. Podobn膮 zasad臋 taktyczn膮 stosowano i w okresie mi臋dzywojennym. Hjalmar Schacht, prezes Banku Rzeszy, tak偶e jeszcze przez jaki艣 czas pod rz膮dami hitlerowskimi, (wolnomularz o d艂ugim sta偶u organizacyjnym ) sam gorliwy poplecznik zjednoczenia Europy, przekonywa艂 R. Coudenhovego (tak偶e wolnomularza), 偶e jedyn膮 osob膮 mog膮c膮 zrealizowa膰 Paneurop臋 jest Hitler i, 偶e na niego trzeba postawi膰. A wi臋c nawet Hitler by艂 dobry. Za艣 Emil Ludwig, znany literat (1881-1948, syn wroc艂awskiego okulisty Hermana Cohna), zrzeszony paneuropejczyk, w 1932 r. przekonywa艂 osobi艣cie Mussolinicgo, by podj膮艂 si臋 dzie艂a zjednoczenia Europy, a w 1938 r. opowiedzia艂 si臋 nie tylko za sojuszem mocarstw (w tym i W艂och) przeciw hitleryzmowi, ale i za wojn膮, gdy偶 - jego zdaniem - dwa wielkie cele polityczne naszego stulecia: wewn臋trzny - socjalizm i zewn臋trzny - Stany Zjednoczone Europy nie mog膮 by膰 osi膮gni臋te bez wojny. Tym razem skuteczno艣膰 dzia艂ania powi膮zana zosta艂a nie z Hitlerem, a z wojn膮 przeciw niemu. Wa偶ne by艂o osi膮gni臋cie celu. (...) Taktyka wzniecania obaw przed osamotnieniem jest tak偶e stosowna wobec Polski i w Polsce. W 1992 r. z przestrogami wyst膮pi艂 min. Skubiszewski: nie ma mowy o jakimkolwiek oci膮ganiu si臋 Polski z przyst膮pieniem do EWG; trzeba si臋 spieszy膰, gdy偶 pozostanie poza t膮 organizacj膮 grozi nam izolacj膮 w Europie. W tym tonie przemawiali niekt贸rzy pos艂owie w czasie debaty sejmowej nad ratyfikacj膮 traktatu o stowarzyszeniu si臋 Polski z EWG oraz nad tzw. euroregionami (1992,1993); tak偶e w 1992 r. Krzysztof Pomian podnieca艂 w Polakach strach przed zmarnowaniem koniunktury historycznej, kt贸rej kraj nasz nie mia艂 od XVI w.: "Nies艂ychanie du偶o zale偶y od nas: czy otworzymy si臋 na 艣wiat, czy te偶 zamkniemy w mateczniku najgorszego katolickiego tradycjonalizmu. (...) Jcst pewien typ polskiej ciemnoty g艂臋boko zakorzeniony w tradycji endeckiej. (...) Polska szansa istnieje, ale niewiadome, jak d艂ugo b臋dzie trwa艂a. Na razie tracimy czas, kt贸ry nam da艂a historia." Nawet na I Sympozjum Falzmanowskim pojawi艂a si臋 opinia prof. Helmuta Wagnera z berli艅skiego Wolnego Uniwersytetu o konieczno艣ci integracji Polski z Europ膮: narody bowiem, kt贸re b臋d膮 zwleka艂y z t膮 decyzj膮 doznaj膮 upo艣ledzenia; dziwi膰 si臋 wi臋c nale偶y, 偶e Polacy obawiaj膮 si臋 takiej integracji. (...) W gronie optymist贸w bagatelizuj膮cych zagro偶enie pa艅stwa narodowego znajduj膮 si臋 tak偶e potencjalni kolaboranci. Ujawni膮 si臋 oni dopiero, gdy po przyj臋ciu Polski do Unii Europejskiej pozornie nie b臋dzie wyj艣cia i wydawa膰 si臋 b臋dzie, 偶e klamka ju偶 ostatecznie zapad艂a. Jako dawni nieprzejednani, rozpoczn膮 wsp贸艂prac臋 z "europejczykami", t艂umacz膮c j膮 ch臋ci膮 s艂u偶enia narodowi w nowej sytuacji polityczno-prawncj. Kr贸tko m贸wi膮c, ob贸z obro艅c贸w pa艅stwa narodowego jest nic tylko liczebnie s艂aby, ale i pod wzgl臋dem si艂y duchowej do艣膰 niejednolity. Nasuwa si臋 tu jeszcze pytanie, jakie 贸w "matecznik narodowy" ma realne mo偶liwo艣ci rozrostu; jak wielkie m贸g艂by zmobilizowa膰 rezerwy, gdyby np. o przyst膮pieniu Polski do UE mia艂o zadecydowa膰 powszechne referendum. Wydaje si臋, 偶e do ko艅ca bie偶膮cego stulecia takich widok贸w nie ma. Naturaln膮 niejako bowiem sfer臋 poszerzenia swych wp艂yw贸w jest dla obro艅c贸w pa艅stwa narodowego m艂odzie偶, przede wszystkim akademicka, oraz tzw. pracownicy naukowi, a wi臋c ludzie umiej膮cy i ucz膮cy samodzielnego i krytycznego my艣lenia czyli zal膮偶ek polskiej inteligencji. Tymczasem m艂odzie偶 nasza zosta艂a ju偶 wci膮gni臋ta w europejski system wymiany studenckiej i finansowanej turystyki, wytwarzaj膮cy mi臋dzy jego uczestnikami wi臋zy ponadnarodowe. Jak na razie, jest on u nas oceniany na og贸艂 z entuzjazmem, co jest zrozumia艂e cho膰by dlatego, 偶e jest czym艣 nowym po d艂ugim okresie izolacji od Zachodu. (M艂odzie偶 Europy zachodniej nie jest nim ani specjalnie zachwycona, ani zainteresowana, co jednak nie oznacza, 偶e jest bardziej od naszej m艂odzie偶y przywi膮zana do idei pa艅stwa narodowego). Natomiast nauczyciele akademiccy albo dostali si臋 w sie膰 zagranicznych powi膮za艅 stypendialnych i z by艂ymi stypendystami fundatora kultywuj膮 tradycj臋 wsp贸lnych wi臋zi, albo te偶 stali si臋 艂upem systemu tzw. grant贸w. W dzisiejszym 偶argonie uczelnianym oznacza on prace zlecone, finansowane z r贸偶nych, tak偶e i eurofunduszy, czyli mniej wi臋cej to samo, czym byty w PRL tzw. "podwi膮zki", tzn. prace pod-wi膮zywane do resortowych plan贸w badawczych. S膮 one dzi艣 jedynym powa偶nym 艣rodkiem zr贸wnowa偶enia bud偶et贸w n臋dznic wynagradzanych naszych pracownik贸w nauki. Odbywa si臋 to jednak kosztem i samych zleceniobiorc贸w, gdy偶 nie maj膮 ju偶 ani czasu ani si艂 na badania w艂asne i w艂asny rozw贸j naukowy i kosztem narodu polskiego, kt贸rego nauka zaczyna schodzi膰 do roli czarnego podwykonawcy, pracuj膮cego dla europejskich centr贸w badawczych, kt贸rego w wielu dziedzinach nie sta膰 na dobry podr臋cznik dla m艂odzie偶y polskiej i kt贸ry zmuszany jest do zadowalania si臋 przek艂adami z literatury zagranicznej. Nie ma wi臋c podstaw do nadziei, 偶e ludzie z tego kr臋gu, ryzykuj膮c przerwanie lukratywnych powi膮za艅 z bogatymi sponsorami europejskimi, zignoruj膮 staro偶ytna, dewiz臋 "primum vivere, deinde philosophari" i w jakim艣 znacz膮cym stopniu zasil膮 ob贸z obro艅c贸w pa艅stwa narodowego. Jest jeszcze jedna enklawa w narodzie polskim, na kt贸r膮 ob贸z ten m贸g艂by liczy膰. Stanowi j膮 najszerzej rozumiane "pokolenie kombatant贸w". Niestety, ta grupa Polak贸w ulega szybkiemu kurczeniu si臋, g艂ownie wskutek wymierania jej cz艂onk贸w, ale nie tylko, gdy偶 tak偶e - co prawda znacznie rzadszego - ulegania propagandzie paneuropejskiej, czego przyk艂adem mo偶e by膰 贸w lwowianin (nawet !), kt贸ry po powrocie ze swego miasta napisa艂: "Powroty (do Lwowa) s膮 raczej ju偶 niemo偶liwe i nie powinni艣my o to zabiega膰. Jeste艣my cz臋艣ci膮 Europy, i to tej z prawdziw膮 kultur膮 europejsk膮. Musimy do艂o偶y膰 wsp贸lnych stara艅, aby艣my si臋 stali cz臋艣ci膮 tej prawdziwej Europy." Liczy膰 wi臋c mo偶na ju偶 tylko na ludzi zdrowego rozs膮dku, inteligentnych, ale nie intelektualist贸w, przy tym wolnych od aspiracji elitarnych i u艂ud karierowiczostwa. Nie utworz膮 oni jednak znacz膮cej grupy z dnia na dzie艅. Na ich formacj臋 potrzebny jest czas. To w艂a艣nie z my艣li o nich powsta艂a niniejsza ksi膮偶ka. Je艣li si臋 teraz zestawi ten og贸lny i tylko orientacyjny wizerunek polskiego obozu rzecznik贸w pa艅stwa narodowego (w innych krajach europejskich jest on-oczywi艣cie mutatis mutandis -do艣膰 podobny) z wyspecjalizowan膮 i podst臋pn膮 taktyk膮, wyposa偶eniem intelektualnym (najcz臋艣ciej tylko b艂yskotliwym) i materialnym oraz z determinacj膮, a nierzadko i z tupetem obozu przeciwnego, tj. mundialist贸w czy paneuropejczyk贸w, ostateczna odpowied藕 na postawione pytanie mo偶e by膰 tylko jedna: upadek pa艅stwa narodowego jest wielce prawdopodobny. Prawdopodobie艅stwo jednak, nawet najbli偶sze pewno艣ci, jest tylko prawdopodobie艅stwem. I jak d艂ugo dzieli je od pewno艣ci cho膰by najw臋偶sza szczelina, tak d艂ugo istnieje nadzieja, 偶e nic zmieni si臋 ono w bezsporny fakt, ale i - co wa偶niejsze, tak d艂ugo ludzie 艣wiadomi zagro偶enia pa艅stwa narodowego maj膮 obowi膮zek przeciwdzia艂ania temu prawdopodobie艅stwu. Historia naszego narodu toczy艂a si臋 w艣r贸d wielu niebezpiecze艅stw. Jednym z nich, niepomiernie mniejszym od gro偶膮cego dzi艣 ca艂ej pa艅stwowo艣ci polskiej, by艂o w latach trzydziestych naszego stulecia niebezpiecze艅stwo utraty niezale偶no艣ci gospodarczej. I w贸wczas prof. Roman Rybarski, b. prezes Narodowego Klubu Poselskiego i dzia艂acz Stronnictwa Narodowego, napisa艂 poni偶sze s艂owa, kt贸re mimo up艂ywu ponad p贸艂wiecza, s膮 szczeg贸lnie aktualne w chwili, w kt贸rej Pa艅stwu Polskiemu grozi utrata niepodleg艂o艣ci, tym razem w majestacie przyzwolenia wi臋kszo艣ci narodu: "I mo偶e si臋 zdarzy膰, 偶e z tych lub innych przyczyn wi臋kszo艣膰 narodu (...) zatraci odporno艣膰 na obce wp艂ywy, 偶e np. zn臋kana bied膮, gotowa jest zaakceptowa膰 transakcje z czynnikami mi臋dzynarodowymi, kt贸re podkopuj膮 niezale偶no艣膰 gospodarcz膮 pa艅stwa. I wtedy mniejszo艣膰 艣wiadoma dziejowych przeznacze艅 narodu, ma prawo wyst膮pi膰 przeciw biernej masie, kt贸ra przedstawia mechaniczn膮 wi臋kszo艣膰. Istniej膮 sprawy, o kt贸re trzeba walczy膰 nawet wbrew legalnie, formalnie wyra偶onej woli." |