nasza witryna Wyprzeda偶 polskiej ziemi - tragedia narodowa
W艂odzimierz Achmatowicz, Przemys艂aw Krzemie艅

okladka
Tytul Wyprzeda偶 polskiej ziemi - tragedia narodowa
Autor W艂odzimierz Achmatowicz, Przemys艂aw Krzemie艅
Miejsce wydania Toru艅
Wydano w roku 1997
ISBN 83-906413-3-X
Wydawnictwo Wydawnictwo MARYJA przy Fundacji "Nasza Przysz艂o艣膰"
Adres wydawnictwa 87-100 Toru艅
Ul. 艣w. J贸zefa 23/35
Tel: (+48 94) 373-11-61
Fax: (0-94) 373-11-61
Adres wydawnictwa w internecie http://www.fnp.pl
Email naszaprzyszlosc@post.pl
Elektroniczna wersja ksiazki

Fragmenty ksi膮偶ki W艂odzimierza Achmatowicza i Przemys艂awa Krzemienia "Wyprzeda偶 polskiej ziemi - tragedia narodowa"聽聽

WST臉P

Ziemia jest 艣wi臋ta. To ziemia wydaje plony i 偶ywi. To ziemia nieustannie tryska wod膮 ze swych 藕r贸de艂. To ziemia daje ludziom schronienie i czyste powietrze dzi臋ki drzewom i lasom. Bez ziemi, 偶y膰 nie mo偶na. Ziemia jest b艂ogos艂awie艅stwem, je艣li si臋 o ni膮 dba. Ziemia si臋 jednak nie odnawia. Ziemi jest nawet coraz mniej. Zalewa si臋 j膮 asfaltem i betonem. Zanieczyszcza si臋 j膮. A ludzi, kt贸rzy ziemi potrzebuj膮 jest coraz wi臋cej.

Kto nie ma dla niej szacunku, ten nie potrafi mie膰 dla niczego szacunku.

Bez w艂asnej ziemi, cz艂owiek staje si臋 koczownikiem. N臋dzarzem. W臋drowcem, kt贸ry nigdzie nie jest u siebie. Ci膮gle za czym艣 t臋skni.

Kt贸偶 nie marzy o posiadaniu ogr贸dka, kawa艂ka dzia艂ki, pola? Kt贸偶 nie my艣li o przekazaniu go swoim dzieciom, aby chocia偶 one mog艂y z tej ziemi korzysta膰?

Lecz zamiast przypomina膰 nam te prawdy i u艣wiadamia膰 m艂ode, dojrzewaj膮ce pokolenia, powtarza si臋 nam, 偶e:

  • musimy sprzedawa膰 ziemi臋, aby obcokrajowcy u nas inwestowali, a nam si臋 jutro lepiej wiod艂o;
  • musimy sprzedawa膰 ziemi臋, aby udowodni膰 艣wiatu, 偶e jeste艣my lud藕mi post臋pu;
  • musimy sprzedawa膰 ziemi臋, aby raz na zawsze po偶egna膰 si臋 z ciemnogrodem i wej艣膰 do jasnego grona m膮drych pa艅stw, gdzie wszystko bez wyj膮tku jest lepsze ni偶 u nas;
  • musimy sprzedawa膰 ziemi臋, aby wst膮pi膰 do UE, NATO, OECD i wszelkich podobnych klub贸w, kt贸re tego od nas za偶膮daj膮, gdy偶 jak powszechnie wiadomo, poza tymi klubami, 偶ycia nie ma i nie mo偶e by膰;
  • musimy sprzedawa膰 ziemi臋, aby udowodni膰, 偶e nie jeste艣my ksenofobami i mamy na uwadze dobro obywateli wszystkich pa艅stw... poza oczywi艣cie Polsk膮, ale to przecie偶 nie wi膮偶e si臋 z tematem;
  • musimy sprzedawa膰 ziemi臋, aby nas Niemcy wreszcie pokochali i wybaczyli nam krzywdy, kt贸re od nas i naszych ojc贸w doznali, i aby nam przy okazji - ale to nie najwa偶niejsze, prawda? - u偶yczyli jeszcze wi臋cej po偶yczek i kredyt贸w;
  • musimy wreszcie pogodzi膰 si臋 z faktem, 偶e Polacy r贸偶ni膮 si臋 od obywateli innych pa艅stw tym, 偶e upominanie si臋 o prawa "reszty 艣wiata" do ziemi, to rzecz normalna, lecz upominanie si臋 Polak贸w o prawa do ziemi, to faszyzm.

    W艣r贸d tego ogromu rzeczy, kt贸re w naszym kraju traktowane s膮 w spos贸b haniebny, jest przede wszystkim sprawa ziemi. Niniejsza ksi膮偶ka nosi si臋 z zamiarem zapoznania Polak贸w z katastrofalnymi skutkami wyp艂ywaj膮cymi z ustawy zezwalaj膮cej cudzoziemcom nabywa膰 nieruchomo艣ci w Polsce. Ustawa ta, nowelizowana w marcu 1996 roku, jest tak liberalna, 偶e w ci膮gu najbli偶szych lat grozi nam utrata od jednej trzeciej do polowy powierzchni naszego kraju. Trudno b臋dzie Czytelnikowi uwierzy膰, jakich rozmiar贸w osi膮gn膮艂 ju偶 w pocz膮tku 1997 roku proces wyw艂aszczania Polak贸w z ziemi. Prawda ta jest gorzka, lecz bez zapoznania si臋 z ni膮, nie zaistnieje mo偶liwo艣膰 po艂o偶enia kresu narodowej tragedii.

    Celem naszym jest zachowanie polskiej pa艅stwowo艣ci, niepodleg艂o艣ci i suwerenno艣ci, o kt贸re od tysi膮ca lat walczy艂y wszystkie pokolenia Polak贸w i kt贸re w niczym nie s膮 sprzeczne z zasadami dobrego s膮siedztwa z wszystkimi o艣ciennymi pa艅stwami bez wyj膮tku.

    Wi臋kszo艣ci naszych rodak贸w wydaje si臋 dzisiaj, 偶e najtrudniejszy okres naszej historii min膮艂 wraz z upadkiem komunizmu. Nam si臋 natomiast wydaje - i potwierdzaj 膮 to fakty - 偶e najtrudniejsze czasy nadesz艂y teraz. Obecny rok 1997 zadecyduje prawdopodobnie ostatecznie o tym, czy Polska b臋dzie jeszcze istnia艂a, czy przepadnie na zawsze. Albo wybory wy艣l膮 do Parlamentu wi臋kszo艣膰 ludzi uczciwych maj膮cych na my艣li dobro Polski, albo pog艂臋bi si臋 tragedia, kt贸rej nie da si臋 odwr贸ci膰.

    Chcemy przede wszystkim Czytelnikowi udowodni膰, 偶e wykup polskiej ziemi przez cudzoziemc贸w, a g艂贸wnie przez Niemc贸w, ma charakter masowy, jest otwarcie wspierany przez nasze w艂adze i co gorsze, problem ten jest systematycznie przez nie bagatelizowany.

    ETAPY ZAPLANOWANEGO ROZBIORU

    Cofnijmy si臋 o pi臋膰 lat i przypomnijmy sobie, co nam w贸wczas m贸wiono.

    Stan wykupu ziemi przez obcokrajowc贸w na rok 1991 zosta艂 podany w "Gazecie Wyborczej" z 17 kwietnia 1992 roku. By艂y to oficjalne statystyki sporz膮dzone przez MSW. Zako艅czenie sprawozdania brzmia艂o: Kupowanie nieruchomo艣ci przez cudzoziemc贸w ma niewielki zasi臋g i nie stanowi zagro偶enia dla bezpiecze艅stwa Pa艅stwa. Przypatrzmy si臋 bli偶ej tym danym. Spo艣r贸d 49 polskich wojew贸dztw, wymieniono tylko 12. Te, w kt贸rych obcokrajowcy wykupili powy偶ej 10 hektar贸w. S膮 to wojew贸dztwa:

    gda艅skie - 27 ha, gorzowskie - 17 ha, katowickie - 24 ha, koszali艅skie - 13 ha, lubelskie - 16 ha, 艂贸dzkie - 39 ha, pozna艅skie - 28 ha, skierniewickie - 36 ha, szczeci艅skie - 21 ha, warszawskie - 146 ha, w艂oc艂awskie - 12 ha, wroc艂awskie - 49 ha.

    艁膮cznie stanowi to 534 ha.

    Czytamy dalej: Najwi臋cej ziemi (265 ha) kupi艂y sp贸艂ki, w kt贸rych wi臋cej ni偶 50% udzia艂贸w maj膮 firmy zagraniczne, 168 ha kupi艂y firmy ze 100% kapita艂em zagranicznym. Reszt臋 kupi艂y osoby prywatne, w wi臋kszo艣ci Niemcy. (...) Pozwolenia s膮 wydawane liberalnie - wed艂ug rzecznika MSW - [co jest oczywiste, gdy偶 wydano 604 zgody na 635 wniosk贸w], a Ministerstwo oczekuje tylko wykazania przez zainteresowanego, 偶e 艂膮cz膮 go z Polsk膮 zwi膮zki gospodarcze lub rodzinne. Zwr贸膰my uwag臋 na ten drastyczny "warunek", jedyny, zdaje si臋, warunek, poniewa偶: Ministerstwo tylko oczekuje -wykazania... By艂by 艣mieszny do 艂ez, gdyby nie poci膮ga艂 za sob膮 tak gro藕nych konsekwencji. To w og贸le nie jest warunek. To zwyk艂a formu艂a, kt贸r膮 pos艂u偶y膰 si臋 mo偶e ka偶dy Eskimos czy Chi艅czyk. Od chwili wykupienia nieruchomo艣ci cho膰 za jednego z艂otego, mo偶e obcokrajowiec ju偶 argumentowa膰, 偶e ma zwi膮zki gospodarcze z Polsk膮. Tak si臋 u nas nazywa 艣cis艂a kontrola nad sprzeda偶膮 nieruchomo艣ci obcokrajowcom, kt贸ra jest w zasadzie niemo偶liwa, chyba 偶e w bardzo okre艣lonych warunkach.

    Powr贸膰my jednak do naszych oficjalnych statystyk, kt贸re oczywi艣cie w 偶adnej mierze nie odpowiadaj膮 rzeczywisto艣ci. Od razu zauwa偶amy, 偶e nie uj臋to w nich dziewi臋ciu wojew贸dztw nale偶膮cych przed wojn膮 do Niemiec. S膮 to wojew贸dztwa:

    elbl膮skie, jeleniog贸rskie, legnickie, olszty艅skie, opolskie, pilskie, s艂upskie, suwalskie, zielonog贸rskie.

    Czy MSW chce nas przekona膰, 偶e w 偶adnym z tych wojew贸dztw Niemcy nie wykupili nawet 10 hektar贸w?...

    (...)

    OSTATNIA USTAWA

    Na nic jednak wszystkie przestrogi ludzi, kt贸rzy maj膮 oczy 偶eby widzie膰 i rozum 偶eby my艣le膰. Na nic artyku艂y "Zielonego Sztandaru" w kilku numerach lata 1995 roku o d膮偶eniach Philippa von Bismarcka do wykupu posiad艂o艣ci rodzinnych na Pomorzu (powr贸cimy dalej do niego). Na nic ostrze偶enia UOP-u - co prawda ch艂odne - o wykupywaniu teren贸w na Mazurach przez Niemc贸w. MSW postanowi艂o robi膰 dniej po swojemu (niekt贸rzy z艂o艣liwie m贸wi膮: po cudzemu), gdy偶 planuje u艂atwi膰 jeszcze zakup nieruchomo艣ci przez cudzoziemc贸w. Jak cytuje "Gazeta Prawna" z 5 listopada 1994r., zdaniem przedstawicieli resortu - MSW - mo偶na dokona膰 pewnych zmian 艂agodz膮cych rygory - [!!!...] - ustawy. Przede wszystkim wy艂膮czy膰 z obowi膮zku uzyskania zezwolenia osoby zamieszkuj膮ce w Polsce od przesz艂o 5 lat, (...) oraz w przypadku nabywania nieruchomo艣ci do 0,2 ha.

    Czyli praktycznie mo偶na by艂oby kupowa膰 bez najmniejszego pozwolenia domy z ogrodami do 20 ar贸w. Lecz w naszym permanentnym t 艂a偶eniu do usatysfakcjonowania s膮siad贸w i rozkazodawc贸w, posun臋li艣my si臋 o wiele dalej...Nowelizacja ustawy o nabywaniu nieruchomo艣ci przez cudzoziemc贸w z marca 1996r. wynika膰 mia艂a, jak powszechnie g艂oszono, z konieczno艣ci dostosowania polskiego prawa do norm europejskich. Projekt ustawy przedstawiono Parlamentowi w trybie pilnym (aby nie da膰 parlamentarzystom czasu na rozmy艣lenie), co premier J贸zef Oleksy uzasadnia艂 w ten spos贸b: Na forum komitet贸w OECD odb臋dzie si臋 drugi przegl膮d problematyki dot. mi臋dzy innymi nabywania nieruchomo艣ci przez cudzoziemc贸w w Polsce. (...) W艣r贸d kluczowych zagadnie艅 znajduj膮 si臋 posuni臋cia liberalizacyjne, w tym nabywanie nieruchomo艣ci przez cudzoziemc贸w. Zdaniem OECD, pozytywna ostateczna rekomendacja (...) w sprawie cz艂onkostwa Polski w OECD uwarunkowana b臋dzie akceptacj膮 zmiany przesianego projektu ustawy przez Parlament. Dotrzymanie termin贸w negocjacji (...) wymaga wi臋c rozpatrzenia projektu ustawy w trybie pilnym. W przeciwnym razie mo偶e to zablokowa膰 wej艣cie naszego kraju do OECD nawet na kilkana艣cie miesi臋cy (...)

    Straszna rzecz. Aby wej艣膰 do jakiego艣 kolejnego klubu narod贸w natychmiast, zamiast za par臋 miesi臋cy, wolimy uchwali膰 byle jak膮 ustaw臋...

    Czy nie lepiej by艂oby straci膰 kilkunastomiesi臋czn膮 kolejk膮 do OECD, ni偶 przyjmowa膰 pochopnie dokument, kt贸rego uchwalenie uzna膰 mo偶na za zdrad臋 narodow膮? - argumentowa艂a senator Jadwiga Stokarska z "S". Nasza klasa polityczna jedzie po wskaz贸wki do Berlina i Brukseli, oburza si臋 nie zrzeszony senator J贸zef Fraczek. Szybkie przyj臋cie ustawy jest warunkiem naszego przyj臋cia do OECD. Ale jaki ma sens wst膮pienie do OECD, je偶eli po paru latach przestaniemy istnie膰? Jest to kolejny dow贸d na to, 偶e kierujemy si臋 wy艂膮cznie has艂ami. Czy znalaz艂 si臋 cho膰 jeden taki m膮dry, kt贸ry wyt艂umaczy艂by ludziom z OECD, 偶e mamy sytuacj臋 specyficzn膮, 偶e mamy bogatych s膮siad贸w pragn膮cych zaw艂adn膮膰 nasz膮 ziemi膮 i 偶e nic innego nie pozostanie dla naszych dzieci, jak tylko pl膮cz za g艂upot臋 ojc贸w? A je偶eli OECD nie jest w stanie zrozumie膰 takich argument贸w, to niestety nic nie potrzebujemy mie膰 wsp贸lnego z t膮 organizacj膮. Czytali艣my w贸wczas w "Zielonym Sztandarze" , 偶e rz膮d najpierw zaprezentowa艂 sw贸j projekt przedstawicielom OECD twierdz膮c, 偶e odzwierciedla on stanowisko strony polskiej, a potem, w trakcie debaty sejmowej t艂umaczy艂 si臋, 偶e nie mo偶na wycofa膰 si臋 z zaproponowanych rozwi膮za艅 dlatego, 偶e zosta艂y one zaklepane i partnerzy si臋 pogniewaj膮. "S艂owo" - Dziennik katolicki z 28 marca 1996 roku obszernie przedstawi艂 w膮tpliwo艣ci niekt贸rych pos艂贸w z PSL, dla kt贸rych "dane Ministerstwa, to wierzcho艂ek g贸ry lodowej". Niemcy kupuj膮 przez podstawionych ludzi i czekaj膮 na nasze wej艣cie do UE, aby zalegalizowa膰 transakcje. Informacje te potwierdza nawet profesor J. Szachulowicz z UW - ekspert senackiej komisji. Twierdzi, 偶e w Dusseldorfie i innych miastach RFN dzia艂aj膮 firmy, kt贸re organizuj膮 Niemcom zakup ziemi w Polsce przez podstawione osoby. Zdaniem profesora, praktyka ta jest powszechna.

    Najgorliwszymi zwolennikami nowelizacji ustawy ukazali si臋 oczywi艣cie cz艂onkowie SLD i Unii Wolno艣ci, zawsze sprzymierzeni wtedy, kiedy nadarza si臋 okazja rozprzedawania Polski na rzecz finansowej mi臋dzynarod贸wki czy organizacji ponadpa艅stwowych i antypa艅stwowych. Argumentowali oni, 偶e polskie ustawodawstwo jest szalenie restrykcyjne i anachroniczne. Bez jego nowelizacji, Zach贸d odwr贸ci si臋 do nas plecami i przestanie inwestowa膰, a bezrobocie wzro艣nie na tle og贸lnego chaosu. W taki oto spos贸b straszyli bied膮 i zacofaniem panowie Balcerowicz i Lewandowski. W obronie projektu ustawy wyst膮pi艂 tak偶e wiceminister Spraw Wewn臋trznych Jerzy Zimowski (ten sam, co tak pociesza艂 Krolla w sprawie podpalenia niemieckich pomnik贸w na 艢l膮sku, patrz str. 24) przedstawiaj膮c nast臋puj膮c膮 argumentacj臋: Padaj膮 tu wielkie s艂owa - [i chwa艂a Bogu, 偶e wreszcie padaj膮 wielkie s艂owa, kt贸rych w Polsce tak brak] - kt贸re nie przystaj膮 do sytuacji, s膮 strzelaniem z armaty do muchy. Chodzi przecie偶 o prost膮 gr臋 ekonomiczn膮 - [wiceminister najwidoczniej nie rozr贸偶nia gry od wojny] - a w艂a艣cicielem ziemi jest zawsze ten, kto rz膮dzi w danym kraju. W艂a艣nie, panie ministrze, kto rz膮dzi w Polsce? Na to pytanie odpowiedzie膰 mo偶na: ludzie kieruj膮cy si臋 interesem cudzym, ale na pewno nie polskim, nie spo艂ecznym. A gdyby nawet rz膮dzili Polsk膮 ludzie naprawd臋 oddani Jej, czy pan minister do tego stopnia kpi sobie z prawa mi臋dzynarodowego, aby powiedzie膰 np. Niemcowi, kt贸ry w Polsce wykupi艂 ziemi臋, 偶e to nie on, Niemiec, jest jej w艂a艣cicielem, gdy偶 "w艂a艣cicielem jest ten, kto rz膮dzi w kraju?" No, niech pan Zimowski spr贸buje... Ale to nie koniec jego utalentowanego przem贸wienia. Powiedzia艂 dalej: Nie grozi nam sytuacja, ze b臋dziemy odpiera膰 ochotnik贸w na kupno grunt贸w czy nieruchomo艣ci. Przeciwnie, takich ludzi trzeba zach臋ca膰. Te s艂owa s膮 prawdziwym policzkiem dla zdrowego rozs膮dku oraz ca艂kowitym zaprzeczeniem rzeczywisto艣ci. "Rzeczpospolita" w artykule pod tytu艂em: "Ziemia dla cudzoziemca" przytoczy艂a inny fragment wypowiedzi wiceministra: Nie nale偶y demonizowa膰 gro藕by wykupywania ziemi przez cudzoziemc贸w w Polsce, bo zjawisko to ma obecnie zupe艂nie marginalny charakter. Zaproponowane przez rz膮d zmiany s膮 niezb臋dnym warunkiem dop艂ywu do Polski zagranicznych kapita艂贸w.

    Przyj臋ta ustawa wygl膮da nast臋puj膮co:

    w miastach, cudzoziemcy b臋d膮 mogli kupowa膰 bez zezwolenia mieszkania, lokale i grunty do 0,4 ha (powierzchnia ta uwa偶ana jest przez zwolennik贸w nowelizacji i proeuropejczyk贸w za malutk膮 powierzchni臋. Ciekawe, ile Polak贸w sta膰 by艂oby na to, aby sobie tak膮 malutk膮 powierzchni臋 zafundowa膰?...). Gorsze: na podstawie ust臋pu 2 w art. 8, rz膮d zastrzega sobie prawo rozszerzenia mo偶liwo艣ci nabywania grunt贸w bez zezwolenia a偶 trzykrotnie! Bez zgody Parlamentu, bez zgody Narodu. Wystarczy zwyk艂e rozporz膮dzenie. Zadajmy sobie teraz pytanie: kiedy rz膮d skorzysta z tej mo偶liwo艣ci? Ponownie, rozumujmy logicznie. Rz膮d mo偶e zezwoli膰 na trzykrotnie wi臋kszy obszar ziemi nabywanej bez pozwolenia: albo z w艂asnej inicjatywy - na przyk艂ad, aby bardziej przypodoba膰 si臋 jakiemu艣 obcemu narodowi, kt贸remu szalenie b臋dzie na tym zale偶a艂o; albo na pro艣b臋 - lub 偶膮danie? -jakiego艣 obcego narodu, b膮d藕 jakiej艣 kategorii cudzoziemc贸w. Kolejne pytanie brzmi teraz: jaki mo偶e to by膰 nar贸d? Jaka mo偶e to by膰 kategoria cudzoziemc贸w tak bardzo zakochana w naszej ziemi? Zapewne nie b臋dzie tutaj chodzi艂o o portugalski zwi膮zek zawodowy fryzjer贸w czy irlandzkich mi艂o艣nik贸w konik贸w polnych. Jest rzecz膮 oczywist膮, 偶e z ust臋pu 2 art. 8 korzysta膰 b臋d膮 w pierwszej kolejno艣ci Niemcy, nasz najlepszy adwokat, nasz najlepszy or臋downik, sojusznik, przyjaciel, jak przy ka偶dej okazji przypominaj膮 to nam SLD i UW... Oznacza to, 偶e praktycznie, Niemiec b臋dzie m贸g艂, gdziekolwiek w Polsce, wykupi膰 1,2 ha gruntu na terenie miasta bez niczyjej zgody (nie wliczaj膮c w to lokali i mieszka艅). Nast臋pnego dnia p贸jdzie sobie do drugiego notariusza i kupi kolejne 1,2 ha. I tak dalej... Przepisowo, ten l ,2 ha powinien stanowi膰 艂膮czn膮 powierzchni臋 nabytych nieruchomo艣ci w ca艂ym kraju. I m贸wi nam rz膮d: b臋dzie kontrola. Drzyjcie, spekulanci, Niemcy i inni cudzoziemcy: powsta膰 ma bowiem rejestr nieruchomo艣ci nabytych bez zezwolenia, i prowadzi膰 go b臋dzie najszlachetniejsze polskie ministerstwo: Ministerstwo Sprawiedliwo艣ci. Strach cz艂owieka ogarnia na sam膮 my艣l, 偶e rejestr b臋dzie tak sumiennie i dok艂adnie prowadzony, jak dotychczasowe statystyki o nabywaniu grunt贸w... Czytelnik dopiero si臋 o tym przekona, jak zapozna si臋 dalej z r贸偶nymi przyk艂adami masowej wyprzeda偶y nieruchomo艣ci obcokrajowcom. Tymczasem, MSW corocznie informuje nas, 偶e cudzoziemcy wykupili malutkie ilo艣ci ziemi, g贸ra kilka tysi臋cy hektar贸w. A tymczasem, szczeci艅ska policja - chyba przez karygodn膮 nieuwag臋 - poda艂a w sierpniu 1996r., 偶e tylko na Pomorzu Zachodnim, szacuje si臋 powierzchni臋 w posiadaniu Niemc贸w na 20 tys. hektar贸w!... Prostok膮t o rozmiarach 20 km na 10...

    Nabycie natomiast nieruchomo艣ci rolnej wymaga膰 b臋dzie zezwolenia Ministerstwa Rolnictwa (nale偶y zwr贸ci膰 uwag臋 na to, 偶e projekt rz膮dowy nie przewidywa艂 potrzeby uzyskania zezwolenia dla nieruchomo艣ci poni偶ej jednego hektara. Poprawk臋 wnios艂o PSL). Jak偶e 偶a艂o艣nie wygl膮da艂o przeg艂osowanie ustawy w Parlamencie! Projekt, odrzucony przez Senat, wr贸ci艂 do Sejmu celem ostatecznego g艂osowania. Zwarte szeregi SLD, UP i UW popar艂y go z entuzjazmem, jakim po nich spodziewa膰 si臋 by艂o mo偶na. Ogromna wi臋kszo艣膰 pos艂贸w KPN i BBWR - zaj臋tych wewn膮trzpartyjnymi rozgrywkami - i cz臋艣膰 znacz膮cych PSL-owc贸w (z ministrem Rolnictwa Romanem Jagieli艅skim na czele) okry艂a si臋 wstydem nie bior膮c udzia艂u w g艂osowaniu, pomimo 偶e by艂a rzekomo przeciwna nowelizacji. Ustawa wi臋c przesz艂a, dla naszego najwi臋kszego nieszcz臋艣cia. Przer贸偶ni spekulanci zacieraj膮 r臋ce, Niemcy masowo przyst臋puj膮 do wykupu nieruchomo艣ci i z pewno艣ci膮 niejeden nasz polityk, w podzi臋kowaniu za odniesione "zwyci臋stwo", zbiera owoce z r膮k odpowiednich os贸b fizycznych i prawnych...Zaledwie ustawa zosta艂a znowelizowana, da艂 si臋 s艂ysze膰 g艂os profesora Belki, w贸wczas doradcy ekonomicznego Aleksandra Kwa艣niewskiego: Z gospodarczego punktu widzenia, liberalizacja obrotu ziemi膮 - id膮ca o wiele dalej ni偶 wprowadzona ostatnio - by艂aby bardzo korzystna dla w艂a艣cicieli, kt贸rzy przy wzro艣cie popyta mogliby uzyskiwa膰 znacznie wy偶sze ceny. Sama gazeta "Wprost"" podkre艣li艂a - lecz z zachwytu, nie z oburzenia - te skandaliczne s艂owa. Doradca prezydenta sugeruje wi臋c ca艂kowicie wolny obr贸t ziemi膮, kt贸ry stuprocentowo zamieni艂by Polsk臋 na koloni臋 niemieck膮 w ci膮gu najbli偶szych paru lat. Ponownie, 偶adnej troski o cz艂owieka, tylko "ekonomia". I jaka bzdura! Co uzyska polski ch艂op sprzedaj膮cy ziemi臋? Pieni膮dze na samoch贸d? Jak wspominali艣my ju偶 na samym pocz膮tku, samoch贸d po kilku latach rozsypie si臋 i nic ch艂opu nie pozostanie. Obcy b臋dzie natomiast posiada艂 ziemi臋. Obcy kolonizator, spekulant, lecz prawdopodobnie ma艂o uczciwy inwestor.

    SZWAJCARIA

    聽Szwajcarzy rozumuj膮 bardzo prosto i konkretnie. Ich kraj, tak strzeg膮cy swojej niepodleg艂o艣ci, wzbudza podziw. Obcokrajowiec nie ma tu prawa nabywa膰 ziemi, domu lub przedsi臋biorstwa zwi膮zanego z rolnictwem, chocia偶 Szwajcaria nie ma tak tragicznej historii, jak Polska. Nie ma tych samych do艣wiadcze艅. I ten kraj daje nam przyk艂ad! A czy kto艣 uwa偶a Szwajcar贸w za ciemnych, zacofanych, ksenofob贸w dlatego, 偶e nie chc膮 ani sprzedawa膰 swojej ziemi, ani wej艣膰 do takiej Europy, gdzie ca艂a ich w艂asna to偶samo艣膰 zosta艂aby stracona na zawsze? To s膮 po prostu m膮drzy ludzie. Obcokrajowcy mog膮 u nich kupowa膰聽 mieszkania w blokach, a liczba zezwole艅 jest dok艂adnie co roku z g贸ry ustalana przez w艂adze federalne (czyli "pa艅stwowe"). W艂adze kantonalne (czyli "wojew贸dzkie") mog膮 w ka偶dej chwili zawiesi膰 zezwolenia przewidziane przez w艂adze federalne lub zaostrzy膰 warunki na zgod臋, ale nie mog膮 ich z艂agodzi膰. Artyku艂 pierwszy ustawy o nabywaniu nieruchomo艣ci przez obcokrajowc贸w w Szwajcarii jest zreszt膮 zupe艂nie jednoznaczny: niniejsza ustawa ogranicza wykup nieruchomo艣ci przez obcokrajowc贸w w celu zapobie偶enia obcym wp艂ywom na ziemi szwajcarskiej. Przyk艂adowo, na rok 1991 w kantonie Uri by艂o dopuszczonych do sprzeda偶y 20 mieszka艅, a w kantonie Solothurn - tylko 5.

    NORWEGIA

    Jesieni膮 1994 r., Norwegia odm贸wi艂a wst膮pienia do Unii Europejskiej. Przeciwko g艂osowali przede wszystkim rolnicy, rybacy i ludzie m艂odzi. Komentarze francuskich dziennikarzy by艂y nape艂nione naiwno艣ci膮. Niestety, Norwedzy przestraszyli si臋 braku demokracji w Unii Europejskiej, powiedzia艂 z 偶alem w g艂osie dziennikarz telewizji francuskiej wieczorem 29 listopada 1994r. Jak偶e mo偶na 偶a艂owa膰, 偶e kto艣 przestraszy艂 si臋 braku demokracji??... Na kanale drugim, inny jego kolega wypowiedzia艂 si臋 jeszcze lepiej: Norwedzy nie wskoczyli do poci膮gu europejskiego. Szkoda. Wikingowie woleli zachowa膰 swoj膮 dusz臋. Ile jest prawdy w tych zdaniach! I jaka rozpacz; wi臋c inteligentni niby ludzie potrafi膮 偶a艂owa膰, 偶e kto艣 zechcia艂 zachowa膰 swoj膮 dusz臋! Norwedzy zrozumieli, 偶e mo偶na by膰 przyjacielem wszystkich, nie b臋d膮c niczyim poddanym. Daniel Heradsveit, profesor stosunk贸w mi臋dzynarodowych w Oslo, doskonale podsumowuje uczucia Norweg贸w: Kiedy podr贸偶uj臋 po ca艂ym 艣wiecie, czuj臋 si臋 g艂臋boko Europejczykiem. Ale聽 kiedy sp臋dzam par臋 dni na naszym zachodnim wybrze偶u, staj臋 si臋 z powrotem jak wszyscy Norwedzy. Boj臋 si臋, 偶e nasze domki, fiordy, g贸ry, wykupi膮 Niemcy i inni obcokrajowcy.

    (...)

    聽 KOLONIZACJA W PRZESZ艁O艢CI

    Odniesiemy si臋 tutaj do bardzo ciekawej pozycji opublikowanej latem 1941 r. w Londynie przez Polski Rz膮d na uchod藕stwie pod tytu艂em: "Nowy niemiecki porz膮dek w Polsce".

    Ksi膮偶ka ta opisuje zbrodnie hitlerowskie dokonane na ludno艣ci polskiej do lata 1941 r. Omawia szeroko wysiedlanie Polak贸w z ziem zachodnich Drugiej Rzeczypospolitej oraz przypomina przebieg germanizacji w przesz艂o艣ci. Na stronie 143, tak czytamy o kolonizacji polskich ziem w przesz艂o艣ci:

    "Hitler postanowi艂 wysiedli膰 ca艂膮 polsk膮 ludno艣膰 z du偶ej strefy, si臋gaj膮cej nie tylko po polskie prowincje, kt贸re w dziewi臋tnastym i na pocz膮tku dwudziestego wieku nale偶a艂y do Prus, (Pozna艅skie, Pomorze i 艢l膮sk), lecz tak偶e po szerok膮 przestrze艅, kt贸ra przed pierwsz膮 wojn膮 nale偶a艂a do Austro-W臋gier i Rosji. Wszystkie te ziemie anektowane do Reichu pokrywa艂y powierzchni臋 oko艂o 36.117 mil kwadratowych - [94 ty艣. km i zamieszkiwane by艂y przez oko艂o 10.740.000 mieszka艅c贸w, w tym przez przesz艂o 9.500.000 Polak贸w i przez zaledwie 600.000 Niemc贸w. (...) Hitler mia艂 nadziej臋, 偶e wysiedlenie Polak贸w z tych ziem pozwoli mu potem wyeliminowa膰 polski element 偶yj膮cy dotychczas wewn膮trz granic 贸wczesnego Reichu, a mianowicie we Wschodnich Prusach, Pruskim Pomorzu i Niemieckim 艢l膮sku. (...)

    By艂a to jedna z podstawowych zasad w polityce Hitlera: Aby jakikolwiek kraj zgermanizowa膰 - powtarza on w "Mein Kampf" - konieczne jest germanizowa膰 ziemi臋 (den Boden), poniewa偶 tylko takie post臋powanie daje dobre wyniki. (...) Po rozbiorach Polski Fryderyk Wielki rozpocz膮艂 przymusow膮 kolonizacj臋 miast i wiosek odebranych Polsce po 1772 r., osiedlaj膮c w nich ch艂op贸w z Brandenburgii. Polityka ta prowadzona by艂a dalej przez jego nast臋pc贸w i dotyczy艂a nie tylko od dawna odbitego 艢l膮ska, lecz tak偶e Pozna艅skiego i polskiego Pomorza. (...) Historia wszystkich tych ziem znajduj膮cych si臋 pod pruskim panowaniem jest histori膮 ci膮g艂ych pr贸b destrukcji Polak贸w ze strony niemieckich w艂adz, nie tylko przez narzucanie niemieckiego j臋zyka i kultury, ale przede wszystkim przez zabieranie Polakom tyle ziemi, ile si臋 da艂o. W s艂ynnej wypowiedzi przed Reichstagiem 8 lutego 1872 r. Bismarck podsumowa艂 sw贸j program obchodzenia si臋 z Polakami jednym s艂owem: "ausrotten" (wykorzeni膰, wypleni膰). W celu przy艣pieszenie powolnego procesu germanizacyjnego, w 1885 r. rz膮d pruski, pod przewodnictwem Bismarcka, powo艂a艂 s艂ynn膮 Komisj臋 Kolonizacyjn膮 (Ansiedlungs Komission), dotuj膮c j膮 szerokimi funduszami celem wykupywania ziemi od polskich w艂a艣cicieli. Z pocz膮tku sumy te nie pozwoli艂y osi膮gn膮膰 zamierzonych cel贸w. Polacy bronili ka偶dego metra ziemi - [nie to, co dzi艣...]. Z powodu tego niepowodzenia, za panowania Wilhelma II i administracji kanclerza Bulowa, rz膮d pruski uchwali艂 wyj膮tkowe ustawy, kt贸rych surowo艣膰 wzbudzi艂a oburzenie cywilizowanego 艣wiata. Pomimo r贸偶nych form nacisku, Polacy nadal nie sprzedawali swojej ziemi. Zdecydowano wi臋c wzi膮膰 j膮 si艂膮. W 1908r. Pruski Landtag udzieli艂 Komisji Kolonizacyjnej prawa przymusowego wyw艂aszczania polskiej ziemi. (...) W czasie pierwszej wojny 艣wiatowej, Niemcy planowali poszerzenie zasi臋gu kolonizacji. Dop贸ki mieli jeszcze nadziej臋 na zwyci臋stwo, przygotowywali si臋 do wcielenia do Rzeszy prowincji poprzednio nale偶膮cych do Rosji, jak Zag艂臋bie D膮browskie i obszary s膮siaduj膮ce z Pozna艅skiem i Prusami Wschodnimi. Ju偶 wtedy planowano deportowa膰 Polak贸w z tych ziem do jakiego艣 "Kr贸lestwa Polskiego", okre艣lanego przez Niemc贸w jako "Nebenstaat", maj膮cego uzupe艂nia膰 potrzeby niemieckiej strefy ekonomicznej. (...) 20 czerwca 1915 r. , petycja niemieckich intelektualist贸w skierowana do Kajzera Wilhelma II domaga艂a si臋 ca艂kowitego wysiedlenia polskiej ludno艣ci - wi臋c kilku milion贸w mieszka艅c贸w - z teren贸w, kt贸re mia艂y by膰 przy艂膮czone do Niemiec. Podpisa艂o j膮 352 profesor贸w, 158 duchownych r贸偶nych wyzna艅, 148 s臋dzi贸w, 40 pos艂贸w, 18 genera艂贸w, 253 pisarzy i artyst贸w oraz inni przedstawiciele 艣wiata intelektualist贸w. (...) W d膮偶eniu do anektowania wi臋kszej ilo艣ci polskiej ziemi i wysiedlania polskich mieszka艅c贸w, niemieccy konserwaty艣ci zgadzali si臋 z demokratami i libera艂ami. Byli zgodni w tej materii nie tylko a偶 do kl臋ski, kt贸ra nast膮pi艂a w 1918 r., lecz nawet p贸藕niej. Pomimo, 偶e Konstytucja Weimarska gwarantowa艂a pe艂n膮 r贸wno艣膰 mi臋dzy obywatelami, i prowadzili oni dalej polityk臋 niszczenia polskiego spo艂ecze艅stwa, licz膮cego p贸艂tora miliona ludzi, pozosta艂ego w obr臋bie granic nowego pa艅stwa niemieckiego. (...) Traktat Wersalski bardzo 艂agodnie rozwi膮za艂 kwesti臋 wschodniej niemieckiej granicy. Nawet je偶eli we藕miemy pod uwag臋 oficjalny spis ludno艣ci z 1910 r. (a dr Ludwig Bemhard, autorytet od spraw polskich w Prusach, wyra藕nie stwierdzi艂, 偶e by艂 on sfa艂szowany), ca艂e regiony zamieszka艂e w wi臋kszo艣ci przez Polak贸w pozosta艂y poza granicami Polski, jak na przyk艂ad: okolice Sztumu i Z艂otowa w Zachodnich Prusach, wschodnie okr臋gi Pomorza Zachodniego, niekt贸re zachodnie okr臋gi Pozna艅skiego, po艂udniowe tereny Prus Wschodnich, gdzie nawet sfa艂szowany spis聽 z 1910 r. podawa艂 ponad 60% Polak贸w mi臋dzy innymi w okolicach Ja艅sborska (Johannisburg), Niborka (Neidenburg), Szczytna (Orteisburg). ... Co si臋 tyczy 艢l膮ska Opolskiego, dr Pau艂 Weber w swojej ksi膮偶ce: "Die Polen in Oberschlesien" notuje - wci膮偶 odnosz膮c si臋 do spisu ludno艣ci z 1910 r., 偶e jedna trzecia -wszystkich Polak贸w zamieszkuj膮cych Niemcy znajduje si臋 na terenie Opolszczyzny. Z pocz膮tkiem dziewi臋tnastego wieku, niemiecki filozof Fichte, w swoich "Przem贸wieniach do narodu niemieckiego" (Reden an die Deutsche Nation) argumentowa艂 konieczno艣膰 zdobywania przestrzeni 偶yciowej (tzw. Lebensraum) dla narodu niemieckiego, przestrzeni, w kt贸rej 偶aden nar贸d innej krwi lub innej mowy nie b臋dzie m贸g艂 zamieszka膰 i z kt贸rej wszyscy wi臋c "nie-Niemcy" b臋d膮 musieli by膰 wysiedleni, a wszystkie ich w艂asno艣ci skonfiskowane. (...) W 1906r., Klaus Wagner opublikowa艂 ksi膮偶k臋 pod tytu艂em: "Wojna, polityczno-rozwojowc-historyczna analiza". Obja艣nia w niej ca艂膮 doktryn臋 Lebensraumu. Twierdzi, 偶e wy偶szy nar贸d ma prawo powi臋ksza膰 swoje terytorium. Wyra藕nie przedstawia doktryn臋 deportacji: organizujmy du偶e migracje wy偶szych narod贸w. Dalsze pokolenia b臋d膮 nam za to wdzi臋czne... O wojnie polsko-sowieckiej 1920 roku, ma艂o ludzi wie, do jakiego stopnia Niemcy sta艂y po stronie bolszewickiej. S艂ynny genera艂 von Seeckt najlepiej wyrazi艂 niemieckie stanowisko: Polska jest sednem sprawy wschodniej. Istnienie Polski jest nie do zniesienia, jest nie do pogodzenia z koniecznymi warunkami dla 偶ycia Niemiec. Ona musi znikn膮膰 z powodu swojej wewn臋trznej s艂abo艣ci i z powodu zabieg贸w Rosji, kt贸re znajd膮 nosze poparcie. (...) Rosja i Niemcy w granicach z roku 1914 - taka musi by膰 podstawa porozumienia mi臋dzy naszymi dwoma krajami. W dniu 25 lipca 1920 roku, trzy tygodnie przed Bitw膮 Warszawsk膮, niemiecki minister Spraw Zagranicznych, Simonds, zabroni艂 transportu amunicji z Francji przez Niemcy. Po bitwie zatem, kiedy du偶a cz臋艣膰 rozbitej armii rosyjskiej przekroczy艂a niemieck膮 granic臋, Niemcy post膮pi艂y niezgodnie z prawem mi臋dzynarodowym. Pozwolili jej wr贸ci膰 do Rosji zamiast internowa膰. Francuski Genera艂 Weygand, przedstawiciel Aliant贸w przy generale Rozwadowskim, napisa艂 w swoich pami臋tnikach (str. 161), 偶e ca艂kiem liczna grupa niemieckich oficer贸w bra艂a udzia艂 w Bitwie Warszawskiej po stronie armii sowieckiej. Z tajnych akt KPZR (teczka nr 4352) dowiedzieli艣my si臋 niedawno, 偶e Niemcy od 1915 roku przekazali dziesi膮tki milion贸w marek dla wsparcia Bolszewik贸w. Dziwi艂by si臋 kto艣 dzisiaj, gdyby Niemcy przekazywali ogromne kwoty pieni臋dzy dla odzyskania swoich dawnych teren贸w wschodnich? Hitler nie jest wi臋c autorem doktryny o dominacji Niemiec. Ona si臋ga o wiele dalej i g艂臋biej. Jego ksi膮偶ka "Mein Kampf" jest tylko popularyzacj膮 w brutalniejszej formie tego, co od kilkudziesi臋ciu lat przedstawiane by艂o jako g艂贸wny cel narodu niemieckiego. Oto kilka s艂贸w z "Mein Kampf", kt贸rych 偶aden Polak nie powinien nigdy zapomnie膰:

    "Jedyna skuteczna germanizacja, jedyna, kt贸ra przyniesie szcz臋艣cie narodowi niemieckiemu jest ta, kt贸ra d膮偶y do germanizacji ziemi, a nie ludzi. Jest niewybaczalnym szale艅stwem my艣le膰, 偶e Murzyn czy Chi艅czyk mog膮 sta膰 si臋 Niemcami tylko dlatego, 偶e m贸wi膮 po niemiecku. Antypolska polityka prowadzona przez tak wielu niemieckich m臋偶贸w stanu, prawie zawsze, niestety, by艂a oparta o z艂e podstawy. My艣leli oni, 偶e polski element m贸g艂 ulec germanizacji wy艂膮cznie poprzez j臋zykow膮 germanizacj臋... To, co zosta艂o skutecznie zgermanizowane w naszej przesz艂o艣ci, to by艂a tylko ziemia, kt贸r膮 nasi przodkowie zaw艂adn臋li mieczem i na kt贸rej osiedlili si臋 niemieccy ch艂opi."

    Nigdy, nigdy nie zapomnijmy tych s艂贸w. Tak samo s膮 one aktualne dzi艣 Jak 60 lat temu...

    (...)

    OBECNY STAN WYKUPU

    PR脫BA OSZACOWANIA

    Je偶eli policja szacuje nasze straty na 20 tys. hektar贸w dla samego Pomorza Zachodniego, mo偶emy spokojnie t臋 cyfr臋 dwa, trzy razy pomno偶y膰 z wielu przyczyn:聽

    policja mo偶e wiedzie膰 o wi臋kszej ilo艣ci straconej ziemi i nam tego nie ujawnia膰, za艂贸偶my po to, aby spo艂ecze艅stwa nie przerazi膰 (niech w to uwierzy kto chce, ale jest to teoretycznie mo偶liwe);聽

    Niemcy dzia艂aj膮 inteligentnie, skutecznie i konsekwentnie. Mo偶emy by膰 wi臋c pewni, 偶e doskonale potrafi膮 si臋 maskowa膰. Jest wr臋cz rzecz膮 niemo偶liw膮, aby nie potrafili ukry膰 przed polskimi w艂adzami wi臋kszo艣ci zrealizowanych zakup贸w ziemi;聽

    podstawionych Polak贸w nie spos贸b policzy膰 i z pewno艣ci膮 jest ich bardzo du偶o;

    Niemcy mog膮 dzia艂a膰 za po艣rednictwem innych (nie niemieckich) firm zagranicznych;

    mo偶liwo艣膰 przekupienia (b膮d藕 zastraszenia) w艂adz lokalnych czy poszczeg贸lnych os贸b celem nieujawniania pewnych transakcji nie mo偶e by膰 nie wzi臋ta pod uwag臋;

    podj臋cie kontroli nad sp贸艂kami polsko-niemieckimi posiadaj膮cymi grunt dzi臋ki wykupowi przez niemieck膮 stron臋 akcji od strony polskiej i przekroczenie progu 51% udzia艂u kapita艂owego;

    sporz膮dzenie adekwatnych testament贸w.

    Wszystkie te czynniki sk艂aniaj膮 nas do oszacowania kupionej przez Niemc贸w ziemi na Pomorzu Zachodnim na co najmniej 50 tys. ha. Tyle ziemi wykupionej. A jak z dzier偶aw膮? Wiemy jak w Polsce 艂atwo dzier偶awi膰 ziemi臋, wiemy jak do tego zach臋camy naszych s膮siad贸w i w og贸le nie-Polak贸w, oraz wiemy, 偶e w UE, gdzie tak marzymy znale藕膰 si臋 ju偶, dzi艣, natychmiast, prawo pierwokupu automatycznie pozbawi nas dzier偶awionej ziemi na rzecz dotychczasowych dzier偶awc贸w. Poniewa偶 w ko艅cu dzier偶awa jest 艂atwiejsza od kupna i mniej wzbudza podejrze艅, poniewa偶 nic nie stoi na przeszkodzie, aby podstawia膰 Polak贸w czy innych obcokrajowc贸w jako dzier偶awc贸w, a nie tylko jako kupc贸w - mog膮 oni przed niemieckim notariuszem podpisa膰, 偶e po wst膮pieniu Polski do UE, wykupi膮 t臋 ziemi臋 korzystaj膮c z prawa pierwokupu i j膮 natychmiast oddadz膮 Niemcowi, kt贸ry ich podstawi艂 - , mo偶emy bez najmniejszej przesady twierdzi膰, 偶e utracili艣my co najmniej tyle samo ziemi w postaci dzier偶awy, jak w postaci wykupu, czyli ponownie ok. 50 tys. ha. Razem, na Pomorzu Zachodnim, szacujemy wi臋c polskie straty na ok. 100 tys. ha ziemi, czyli prostok膮t o rozmiarach 50 km na 20... Obliczmy teraz nasze straty w odniesieniu do ca艂ej Polski Gdyby do Pomorza Zachodniego doliczy膰 Pomorze Wschodnie (kolejne 100 tys. ha strat), Warmi臋 i Mazury (100 tys. ha). Ziemi臋 Lubusk膮, Toru艅skie, Bydgoskie i cz臋艣膰 Pozna艅skiego (100 tys. ha), a wreszcie ca艂y 艢l膮sk z Sudetami - gdzie w okolicach Karpacza i Szklarskiej Por臋by wykup ziemi jest wprost zawrotny (100 tys. ha) -na terenie ca艂ej Polski dochodzimy do liczby 艂atwo si臋gaj膮cej progu 500 tysi臋cy hektar贸w. Prostok膮t o rozmiarach 50 km na 100. Tak wygl膮da oszacowanie polskich strat na lato 1996 roku. Gdyby doda膰 jeszcze takie ziemie, jak Bieszczady, gdzie Niemcy kieruj膮 ju偶 swoje apetyty, mo偶na tylko wo艂a膰 o pomst臋 do nieba. Kiedy Czytelnik trzyma膰 b臋dzie w r臋ku niniejsz膮 ksi膮偶k臋, cyfra ta b臋dzie kompletnie zdezaktualizowana, co zawdzi臋czamy mi臋dzy innymi ustawie z marca 1996r., przeg艂osowanej przez SLD i UW w kontek艣cie dwulicowo艣ci PSL-u oraz tragicznej nieobecno艣ci na sali pos艂贸w KPN i BBWR, Albo si臋 cz艂owiek bawi w gr臋 o sto艂ki, albo s艂u偶y Narodowi. Nar贸d musi zapami臋ta膰 kto tego dnia zdradzi艂 sw贸j kraj, oboj臋tnie, czy to przez oddany g艂os, czy przez sw贸j 膮 nieobecno艣膰. Rz膮d systematycznie ok艂amuje Nar贸d swoimi fa艂szywymi, oficjalnymi statystykami. Rz膮d dalej oszukuje Nar贸d, nie nadaj膮c sprawie wykupywania ziemi nale偶ytego rozg艂osu. Rz膮d dalej oszukuje Nar贸d, forsuj膮c ustaw臋 liberalizuj膮c膮 jeszcze bardziej wyprzeda偶 maj膮tku narodowego... A wiceminister MSW Zimowski powtarza, 偶e nie grozi nam sytuacja, ze b臋dziemy odpiera膰 ochotnik贸w na kupno grunt贸w czy nieruchomo艣ci. Przeciwnie, takich ludzi trzeba zach臋ca膰, i 偶e (...) nie nale偶y demonizowa膰 gro藕by wykupywania ziemi przez cudzoziemc贸w w Polsce, bo zjawisko to ma obecnie zupe艂nie marginalny charakter. 呕yjemy w permanentnym zak艂amaniu. AWRSP z Olsztyna przyznaje si臋 r贸wnie偶 do wydzier偶awienia 80% oddanej do jej dyspozycji ziemi, czyli ok. 270 tys. ha. Autorzy ww. artyku艂u w og贸le nie zwr贸cili na ten fakt uwagi. Ile spo艣r贸d tych 270 tys. ha wydzier偶awiono Niemcom? Ile spo艣r贸d tych 270 tys. ha nigdy w polskie r臋ce nie wr贸ci, zw艂aszcza po wst膮pieniu do UE? (...)

    KOLONIZACJA W PRZYSZ艁O艢CI

    Od samego pocz膮tku, najbardziej widoczny b臋dzie wykup ziemi przy granicy: Dolny 艢l膮sk, Ziemia Lubuska, Pomorze Zachodnie (do tych region贸w doda膰 nale偶y Pomorze Gda艅skie, Mazury i p贸艂nocne Mazowsze, kt贸re stan膮 si臋 regionami przygranicznymi z Niemcami, je艣li Rosja im odda swoj膮 cz臋艣膰 by艂ych Prus Wschodnich) Z odleg艂o艣ci 10-15 km od granicy, Niemcy b臋d膮 co dzie艅 doje偶d偶ali do pracy w Niemczech, a wieczorem wracali do Polski. Nieco dalej od granicy lub od most贸w nad Odr膮, w pi臋knych Lasach Nadodrza艅skich, w Puszczy Lubuskiej, Puszczy Gorzowskiej, Borach Dolno艣l膮skich, wybuduj膮 swoje domy letniskowe, ka偶dy na ogromnych po艂aciach ziemi. Je艣li mog膮 mie膰 kilka hektar贸w u nas za cen臋 kilku metr贸w kwadratowych u siebie, trudno si臋 temu dziwi膰 (przypomnijmy, 偶e metr kwadratowy dzia艂ki pod Hamburgiem, Stuttgartem lub Konstancj膮 waha si臋 od 500 do 1500 marek). Wi臋kszo艣膰 dwork贸w, zamk贸w jest ju偶 na Ziemiach Odzyskanych wykupiona, jak og贸lnie wszystko, co stanowi obiekt zabytkowy. Troch臋 p贸藕niej, zaczn膮 wykupywa膰 domy we wsiach (w艂a艣ciwie, ju偶 si臋 to zacz臋艂o). Pozostali Polacy b臋d膮 si臋 coraz bardziej czuli nieswojo i zaczn膮 szuka膰 ka偶dej okazji, by wyjecha膰 do centralnej Polski, zach臋cani zreszt膮 do tego przez nast臋pnych Niemc贸w, kt贸rzy b臋d膮 chcieli kupi膰 nast臋pne domy. Dla pewnej ilo艣ci Niemc贸w powstan膮 w szko艂ach zupe艂nie legalne klasy niemieckie, z niemieckimi nauczycielami (patrz s艂owa Kroi艂a o zapotrzebowaniu na tysi膮ce nauczycieli niemieckich na str. 183), a nast臋pnie niemieckie szko艂y, potem zak艂ady, przedsi臋biorstwa, kt贸re b臋d膮 oczywi艣cie zatrudnia艂y Niemc贸w, nie Polak贸w. W wykupionej w 1992r. przez "Henkla" raciborskiej "Pollenie" miejscowa ludno艣膰 powiada, 偶e zwolniono mn贸stwo Polak贸w, by ich zast膮pi膰 lud藕mi deklaruj膮cymi si臋 pochodzeniem niemieckim. Oficjalnym dyrektorem zak艂adu pozosta艂 by艂y dyrektor "Polleny" S艂awomir Oszcz臋da, lecz dyrektorem do spraw finansowych i marketingu jest Niemiec Detlef Mode, a dyrektorem do spraw produkcji Niemiec Jurgen von Laufenberg. Jaki jest prawdziwy stopie艅 odpowiedzialno艣ci pana Oszcz臋dy?... Rozpocznie si臋 zn贸w kolonizacja. Ca艂kiem pokojowa. W ramach "prawa". I nikt ju偶 jej nie zatrzyma. P贸jdzie ona sprawnie, szybko, bardzo szybko, bo Niemcy s膮 inteligentni, logiczni i konsekwentni. Wiedz膮, jak膮 warto艣膰 ma ziemia. A my, zapomnieli艣my ju偶? No, mo偶e nie jest zupe艂nie tak 藕le, powiadaj膮 niekt贸rzy. Faktycznie, mo偶e dali si臋 omami膰 "naszym" nazistom ze 艢l膮ska ("naszym", bo skoro przez dwa lata go艣cili艣my ich na 艢l膮sku, to mog膮 tylko by膰 przyjaci贸艂mi...), kt贸rzy powtarzaj膮, 偶e "Polak贸w nie b臋dzie si臋 wyrzuca膰 z ziem niemieckich na wsch贸d od Odry i Nysy", z kt贸rych chc膮 "stworzy膰 republik臋 buforow膮" Zreszt膮, wed艂ug nich, "Polacy, to wschodnio-germa艅ski szczep"... Jak widzimy, w przeciwie艅stwie do tego, co mia艂o miejsce w przesz艂o艣ci, kolonizacja niemiecka nie rozpocznie si臋 od miast, ale od wsi. Czasy si臋 zmieni艂y. Ziemia rozleg艂a, nie ska偶ona ma wi臋ksz膮 warto艣膰 dla cz艂owieka ni偶 kamienica stoj膮ca pod dymi膮cym miejskim kominem. Niemcy zagarn膮 b艂yskawicznie wszystko co zielone, zdrowe, czyste. Dla Polak贸w pozostan膮 bloki w zasmrodzonych, zatrutych miastach i osiedlach. Tego musz膮 by膰 mieszka艅cy Ziem Odzyskanych 艣wiadomi: je艣li Niemcy b臋d膮 nadal mieli mo偶liwo艣膰 kupowania nieruchomo艣ci w Polsce, ceny b臋d膮 dalej sz艂y w g贸r臋 i Polacy b臋d膮 mogli po偶egna膰 si臋 z my艣l膮 o wyprowadzeniu si臋 kiedy艣 ze swoich klatek w obskurnych osiedlach. Pieni膮dze z takim trudem od lat odk艂adane, by kupi膰 dzia艂eczk臋 poza miastem i postawi膰 cho膰 skromny domeczek swojej rodzinie, nigdy nie wystarcz膮. Wiemy to wszyscy. Jest to straszliwa krzywda wyrz膮dzona naszemu spo艂ecze艅stwu. Pozbawia si臋 je nadziei, 偶e los b臋dzie mog艂o sobie zmieni膰 na lepszy. Nasz bogaty s膮siad tak b臋dzie podbija艂 ceny, 偶e sprawa wykupu ziemi na niemal po艂owie obszaru Polski przestanie by膰 spraw膮 Polaka.

    Jeszcze jedna rzecz powinna nam otworzy膰 oczy na rzeczywisto艣膰: wyb贸r Berlina na stolic臋 zjednoczonych Niemiec. Z pewnej strony, jest on zupe艂nie logiczny. "Niemcy maj膮 pe艂ne prawo powr贸ci膰 do swojej by艂ej stolicy. Ale trudne tak偶e nie dostrzec, 偶e zosta艂 on podyktowany faktem, 偶e przysz艂o艣膰 Niemiec - to Wsch贸d. Mitteleuropa. Europa 艢rodkowa. Tak m贸wi si臋 w ko艂ach ekonomicznych i politycznych, cho膰 delikatnie, by nie obrazi膰 partner贸w z Unii Europejskiej. Mniej delikatnie natomiast podkre艣laj膮 to r贸偶ne organizacje i zwi膮zki niemieckie. Warto tak偶e zauwa偶y膰 u Niemc贸w bardzo wyra藕n膮 tendencj臋 pro-wschodni膮. M艂odzi do dwudziestu paru lat wpatrzeni s膮 jeszcze w Zach贸d, ale z czasem dosy膰 szybko przenosz膮 swoje zainteresowania na Wsch贸d. Berlin przyci膮gnie w najbli偶szych latach dziesi膮tki tysi臋cy wy偶szych urz臋dnik贸w, naukowc贸w, in偶ynier贸w. Przyci膮gnie dziesi膮tki wy偶szych uczelni, tysi膮ce przedsi臋biorstw. Gdy ci liczni i bogaci ludzie (bo to nie byle jaka warstwa spo艂ecze艅stwa) osiedl膮 si臋 tak blisko Polski (nawet nie sto kilometr贸w), dopiero do艣wiadczymy desantu na nasze pi臋kne i tanie ziemie! Wszyscy b臋d膮 chcieli posiada膰 sw贸j dom poza Berlinem, gdzie艣 w艣r贸d las贸w. Je艣li w dodatku nied艂ugo zniesiemy granice, to po godzinie jazdy samochodem mieszka艅cy Berlina b臋d膮 w Polsce. C贸偶 to dla tych setek tysi臋cy Niemc贸w b臋dzie kupi膰 pola, lasy, jeziora? Mo偶e Czytelnik zaryzykuje pytanie: "przecie偶 niedozwolone jest kupowanie las贸w i jezior?" W takim razie, trzeba b臋dzie zainteresowa膰 si臋 tym, jak do tej pory niekt贸rym si臋 to uda艂o. Na przyk艂ad mi臋dzy Gorzowem Wielkopolskim a Kostrzynem, w okolicach Dolska, Niemcy ju偶 posiadaj膮 lasy z jeziorami. Trzeba b臋dzie si臋 zapyta膰, dla kogo zamieniamy przygraniczne tereny na pola golfowe, na luksusowe pa艂ace-hotele (jak zamek w Lubniewicach, na Pojezierzu Lubuskim, gdzie ju偶 pojawi艂y si臋 niemieckoj臋zyczne napisy: "privat"), na super tereny wypoczynkowe. Dla Polak贸w? Nie 偶artujmy sobie. Mo偶e kto艣 wtedy powie: "S艂u偶ba, obs艂uga b臋d膮 polskie, to nam da prac臋." Ale kto w takie bajki dzi艣 jeszcze wierzy? Je偶eli tak daleko w g艂膮b Polski, jak w Raciborzu, potrafi si臋 zwalnia膰 Polak贸w, aby na ich miejsce zatrudnia膰 Niemc贸w, czy nie potrafi si臋 tego zrobi膰 jeszcze bli偶ej granicy?

    PERSPEKTYWY ROZWOJU SYTUACJI W RAMACH UNII EUROPEJSKIEJ

    Wewn膮trz UE stracimy nasz膮 ziemi臋 natychmiast i bezpowrotnie. Przypomnimy tylko w skr贸cie kilka przyczyn, kt贸re do tego prowadz膮. Pe艂ny obraz konsekwencji wst膮pienia Polski do UE znajdzie Czytelnik w cytowanej ju偶 ksi膮偶ce: "Unia Europejska jest zgub膮 dla Polski".

    -ca艂kiem wolny przep艂yw kapita艂贸w oraz prawo nabywania czegokolwiek, gdziekolwiek i w dowolnej ilo艣ci przez ka偶dego obywatela UE na ca艂ym terenie UE;

    -prawo osiedlania si臋 ka偶dego obywatela UE na ca艂ym terenie UE;

    -bezwzgl臋dne pierwsze艅stwo prawa wsp贸lnotowego nad prawem pa艅stwowym pa艅stw cz艂onkowskich, nawet rangi konstytucyjnej, co oznacza totalne podporz膮dkowanie tych偶e pa艅stw Brukseli... czyli Berlinowi. Jednym s艂owem: ca艂kowita utrata suwerenno艣ci;

    -prawo g艂osowania i kandydowania do wybor贸w samorz膮dowych i europejskich wszelkich obywateli UE zamieszka艂ych na terenie Polski - nawet nie posiadaj膮cych polskiego obywatelstwa, z wszystkimi z tym faktem zwi膮zanymi konsekwencjami.

    Powy偶szym punktom 偶adne pa艅stwo sprzeciwi膰 si臋 nie ma prawa. Czuwa nad tym Europejski Trybuna艂 Sprawiedliwo艣ci, kt贸ry bezlito艣nie usuwa z ustawodawstw pa艅stwowych wszelkie sprzeczno艣ci z prawem wsp贸lnotowym. Je偶eli do tego jeszcze doda膰, 偶e w UE decyzje s膮 przewa偶nie podejmowane wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w (a mog膮 wi臋c by膰 narzucone niekt贸rym pa艅stwom wbrew ich woli), mamy ju偶 do swojej dyspozycji wi臋cej argument贸w ni偶 potrzeba, by obawia膰 si臋 Unii Europejskiej jak ognia. Unia Europejska spowoduje po bardzo kr贸tkim czasie utrat臋 przez Polak贸w od jednej trzeciej do polowy ich ziemi. Do ziem zwanych odzyskanymi, powoli do艂膮cz膮 si臋 te, kt贸re nigdy dot膮d nie by艂y obj臋te germanizacj膮, poniewa偶 prawdopodobnie zawsze b臋dziemy biedniejsi od Niemc贸w oraz dlatego, 偶e w Unii jedyn膮 w艂adz臋 stanowi膰 b臋dzie pieni膮dz. Nie chcie膰 wej艣膰 do Unii Europejskiej, to znaczy przede wszystkim zachowa膰 nasz膮 ziemi臋. Wmawia si臋 nam na ka偶dym kroku, 偶e ch臋膰 zachowania swojej ziemi jest aktem sprzecznym z post臋pem, dowodem ciemnoty i zacofania. Wr臋cz przeciwnie. Jej wykup przez obcych poci膮gnie za sob膮 upadek naszej kultury na jej obszarach. Gdzie tu wida膰 post臋p? Utrata ziemi, to straszliwy i niepowtarzalny regres.

    Mniejszo艣膰 niemiecka w wyborach

    Licz膮ca 180 tys. formalnych cz艂onk贸w, organizacja Towarzystwa Spo艂eczno-Kulturalnego Niemc贸w na 艢l膮sku Opolskim posiada艂a -[w. pierwszych wyborach samorz膮dowych] - 24 delegat贸w do Sejmiku Wojew贸dzkiego, 17 w贸jt贸w i burmistrz贸w oraz przewag臋 w 25 gminach wojew贸dztwa opolskiego (na 65 gmin Opolszczyzny). Podczas wybor贸w do Parlamentu odnotowano pewien spadek zainteresowania dzia艂alno艣ci膮 TSKMN ze strony elektoratu, co wywo艂a艂o energiczn膮 reakcj臋 zestrony Towarzystwa oraz pracownik贸w federalnego MSW Niemiec, zajmuj膮cych si臋 dzia艂alno艣ci膮 Niemc贸w w Polsce. (...) Po og艂oszeniu wynik贸w - [drugich] - wybor贸w mo偶na zauwa偶y膰, 偶e dane oficjalne b臋d膮ce w posiadaniu wojew贸dzkiego Biura Wyborczego i administracji rz膮dowej nie odzwierciedlaj膮 prawdy. Wielu dzia艂aczy mniejszo艣ci niemieckiej startowa艂o do wybor贸w z listy stra偶y po偶arnej, SLD -[prosz臋 bardzo, co za ciekawy sojusz!] - i jako kandydaci niezale偶ni. (...) W chwili obecnej, na og贸ln膮 liczb臋 1434 radnych prawie 500 to posiadacze niemieckiej przynale偶no艣ci pa艅stwowej, co stanowi ponad jedn膮 trzeci膮 radnych w wojew贸dztwie. Oficjalnie, Niemcy maj膮 176 mandat贸w. (...)

    Na Opolszczy藕nie Niemcy maj膮 wi臋c:

    -W贸jt贸w i Burmistrz贸w - 24 (oficjalnie 8)

    -Przewodnicz膮cych Rady - 25 (oficjalnie 10)

    -Delegat贸w do Sejmiku - 32 (oficjalnie 17), tj. 39% Sejmiku... (...)

    PODW脫JNE OBYWATELSTWO POLSKO-NIEMIECKIE

    Rok temu, wed艂ug w艂adz -wojew贸dzkich, niemieckie paszporty otrzyma艂o ok. 40 tys. spo艣r贸d 300 tys. opolskich Niemc贸w. Niekt贸rzy przedstawiciele mniejszo艣ci m贸wi膮 jednak o 80 tys. Opolan z niemieckimi i polskimi paszportami w kieszeni - [jak zwykle, polskie w艂adze staraj膮 si臋 pomniejsza膰 problemy, kiedy nie mog膮 ju偶 ich zanegowa膰. Dobrze, 偶e Niemcy od czasu do czasu informuj膮 nas o swoich osi膮gni臋ciach. A je艣li Niemcy sami przyznaj膮 si臋 do 80 tys. podw贸jnych obywatelstw -i to tylko na Opolszczy藕nie - w rzeczywisto艣ci musi by膰 ich o wiele wi臋cej]. Szcz臋艣liwi posiadacze nie chwal膮 si臋 tymi dokumentami w Polsce. Ale nie wszyscy dbaj膮 o dyskrecj臋. By艂y pose艂 mniejszo艣ci Georg Bry艂ka, oficjalnie przekraczaj膮c granic臋 jako polski parlamentarzysta, legitymowa艂 si臋 paszportem niemieckim. Wstydem dla naszych w艂adz powinno by膰 naruszenie godno艣ci polskiego pos艂a. Nie powinno si臋 zarazem by膰 polskim pos艂em, a jednocze艣nie posiada膰 obce obywatelstwo, a zw艂aszcza kpi膮co si臋 tym obywatelstwem legitymowa膰 na granicy. Pan Bry艂ka, jak i liczni jego towarzysze, publicznie da艂 do zrozumienia, jak wysoko ceni艂 sobie polsko艣膰 i polskie poselstwo. Niew膮tpliwie przy g艂osowaniach w Sejmie, tacy jak on ludzie, b臋d膮 bronili interes贸w niemieckich, a nie polskich. A na jednego pos艂a, kt贸ry przyzna艂 si臋 do posiada niemieckiego obywatelstwa, ilu przypada takich, kt贸rzy si臋 do tego nie przyznali? Ilu mamy Niemc贸w w Sejmie i Senacie? Sprawa podw贸jnego obywatelstwa, zw艂aszcza polsko-niemieckiego, jest kluczowym zagadnieniem dla samego istnienia Polski. Nale偶y najwyra藕niej podkre艣li膰, 偶e dla Niemc贸w, posiadanie polskiego obywatelstwa ma jedn膮 jedyn膮 zalet臋: mo偶liwo艣膰 kupowania nieruchomo艣ci w Polsce za bezcen i bez ogranicze艅. Niemcy polskim obywatelstwem pogardzaj膮. Nie przedstawia ono dla nich 偶adnej warto艣ci duchowej lub uczuciowej. Wr臋cz przeciwnie. Jest to tylko 艣rodek; narz臋dzie w艂asnej ekspansji na Wsch贸d. Przed laty, ludzie rzucali si臋 na niemieckie obywatelstwa, aby tylko wyjecha膰 z Polski. Pozbawiali si臋 przy tym najcz臋艣ciej polskiego obywatelstwa. Dzi艣 obserwujemy, 偶e Niemcy z Polski zachowuj膮 swoje polskie dokumenty, a Niemcy z RFN staraj膮 si臋 je uzyska膰 albo przynajmniej otrzyma膰 kart臋 sta艂ego pobytu, kt贸ra ich r贸wnie偶 upowa偶nia do nabywania nieruchomo艣ci. Nie ma nic 艂atwiejszego. Pozostaje jeszcze sprawa obywatelstwa "europejskiego", o kt贸rym musimy my艣le膰 ju偶 dzi艣, aby nie da膰 si臋 jak zwykle zaskoczy膰 raptownymi decyzjami "id膮cymi w kierunku zjednoczenia europejskiego, wi臋c automatycznie id膮cymi w kierunku post臋pu ludzko艣ci, wi臋kszych swob贸d obywatelskich, praw cz艂owieka, itp." Je艣li Niemcy b臋d膮 posiadali obywatelstwo europejskie, a Polacy b臋d膮 si臋 tego samego "prawa" domagali w imieniu swojego legendarnego d膮偶enia do r贸wno艣ci, efekty b臋d膮 takie same, jak z obywatelstwem polsko-niemieckim: wykup zachodniej polowy Polski w "imieniu powrotu tych germa艅skich ziem do Macierzy", i cz臋艣ci reszty Polski "w imieniu lokaty pieni臋dzy w nieruchomo艣ciach gdziekolwiek si臋 da i gdziekolwiek ludzie dadz膮 si臋 nabra膰".

    (...)

    呕egnaj, Polska Ziemio!...

    呕egnaj, Polska Ziemio... Nie byli艣my Ciebie godni. Pozbywamy si臋 Ciebie, jak niewierne dzieci swojej Matki. Bez wstydu. Bez kompleksu. Zupe艂nie tak, jak 偶膮da tego dzisiejsza moda. Jeste艣 przedmiotem, nie 艣wi臋to艣ci膮. Tak jak samoch贸d czy radio. Tak jak stara koszula, kt贸r膮 zamienia si臋 na szmat臋.呕egnaj, Polska Ziemio... Przez tysi膮c lat by艂o nam z Tob膮 mi艂o, ale zrozum... To inne czasy. Pieni膮dz nam teraz poprzewraca艂 w g艂owie. To nie nasza wina. Wolimy si膮艣膰 przed telewizorem zamiast na 艂awce w ogrodzie. Wolimy przeskakiwa膰 z programu na program, zamiast podczas wieczornego spaceru obserwowa膰 w zadumie, jak s艂o艅ce, w wieczornym ch艂odzie, majestatycznie zachodzi za polem. Naszym polem (to te偶 g艂upota, mie膰 w艂asne pole; tylko przy tym robota). Wolimy gra膰 do znudzenia w gameboy'a, zamiast pom臋czy膰 si臋 troch臋 przy sadzeniu drzewek. My, ludzie nareszcie pozbawieni niepotrzebnych uczu膰, stajemy si臋 p艂ytcy i przekupni jak reszta cywilizowanego 艣wiata. Czas najwy偶szy! Ty, Ziemio 偶ywicielko, stajesz si臋 wreszcie najzwyklejszym towarem, nawet szczerze m贸wi膮c, uci膮偶liwym. Id藕 sobie Ziemio do diab艂a, b臋dzie nam bez Ciebie l偶ej! Tylko tak si臋 czasami zastanawiamy: dlaczego s膮siedzi si臋 Tob膮 tak zachwycaj膮, 偶e wszyscy chc膮 Ciebie kupi膰? Chyba stracili rozum, kt贸ry my dopiero teraz -dzi臋ki nim, prawd臋 m贸wi膮c - odzyskali艣my. A nie, prawda: jeste艣 Jedynym namacalnym, prawdziwym dowodem naszej przyja藕ni". Tak tak. Tak w艂a艣nie m贸wili nam s膮siedzi. Ale co艣 innego jeszcze m贸wili... Aha: 偶e pozbycie si臋 Ciebie jest "niezb臋dnym warunkiem naszego rozwoju" (i chyba jeszcze warunkiem przyj臋cia nas do jakiego艣 bardzo wa偶nego, mi臋dzynarodowego klubu) (...)


    Strona glowna "ksiazek skazanych na przemilczenie"