|
Ks. prof. Stanis艂aw Trzeciak |
||||||||||||||||||||||||
Prezentowana ksi膮偶ka jest reprintem z II wydania przedwojennego - Warszawa 1936 r. Ks. prof. dr Stanis艂aw Trzeciak urodzi艂 si臋 25 pa藕dziernika 1873 r. w Rudnie Wielkiej ko艂o Rzeszowa. Uko艅czy艂 gimnazjum w Rzeszowie, studia teologiczne na uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim, w Wiedniu, w Rzymie, w Krakowie (doktorat) i w Jerozolimie. W latach 1903-1905 prowadzi艂 w Egipcie i Palestynie prace badawcze nad tamtejsz膮 przyrod膮 i chorobami, zw艂aszcza tr膮dem. W latach 1906-1907 sekretarz konsystorza biskupiego w Przemy艣lu. Od 1907 do 1918 r. profesor Akademii Duchownej w Petersburgu. W czasie 1-ej wojny 艣wiatowej wsp贸艂za艂o偶yciel Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny. W czerwcu 1918 r. powr贸ci艂 do kraju. Bra艂 udzia艂 w obronie Lwowa. W 1921 r. zainicjowa艂 akcj臋 maj膮c膮 na celu pomoc dzieciom powracaj膮cym z Rosji. W latach 1923-1928 proboszcz w parafii w D臋bowcu (diecezja przemyska). Od 1928 r. rektor ko艣cio艂a 艣w. Jacka w Warszawie, nast臋pnie proboszcz parafii 艣w. Antoniego. Zgin膮艂 od niemieckiej kuli w czasie powstania warszawskiego 9 sierpnia 1944 r. Ks. prof. dr Stanis艂aw Trzeciak by艂 wsp贸艂redaktorem "Przegl膮du Ko艣cielnego", wsp贸艂pracownikiem "Monumenta Judaica", autorem kilkudziesi臋ciu prac naukowych po艣wi臋conych kwestii 偶ydowskiej. Podczas debat sejmowych w 1936 r. wyst臋powa艂 w komisjach jako rzeczoznawca rytua艂u rzezi "Schechita". Powszechnie uchodzi艂 za najlepszego w艣r贸d polskich duchownych katolickich znawc臋 Talmudu. Jego dorobek naukowy zosta艂 w szerokim zakresie wykorzystany przez prof. Feliksa Konecznego w pracy nad "Cywilizacj膮 偶ydowsk膮".
Fragmenty ksi膮偶ki Zagadnie艅 z dziedziny 偶ydoznawstwa nie mo偶na ocenia膰 oderwanie od historii, czy psychiki lub ca艂okszta艂tu 偶ycia narodu 偶ydowskiego, bo nar贸d ten, 偶yj膮cy tradycj膮, przechowuje skwapliwie podania ojc贸w jako skarb narodowy. Przyswoiwszy sobie ci膮g艂o艣膰 my艣li narodowej, pracuje w pokoleniach ca艂ych, a nawet w tysi膮cach lat, nad urzeczywistnieniem swoich idea艂贸w. Uwa偶aj膮c si臋 nadal za "nar贸d wybrany", za "nadnar贸d", przypisuje sobie szczeg贸ln膮 misj臋 w 艣wiecie, kt贸ra, wed艂ug Ahad-Haama, tajnego wodza 偶ydowskiego narodu, z ko艅ca 19-go i z pocz膮tku 20 wieku, "polega na tem, 偶eby by膰 "nadnarodem", "narodem prorok贸w", wcielaj膮cym w siebie z pokolenia na pokolenie najwy偶szy typ moralno艣ci, by nie艣膰 najtrudniejsze moralne zobowi膮zania, bez jakiejkolwiek my艣li o tem, czy przynosi on przez to szkod臋, czy po偶ytek ludziom, a wy艂膮cznie tylko w imi臋 istnienia tego wy偶szego typu" . Tak w "呕ydowskiej Encyklopedii" przedstawiono idea艂y narodowe Aszera Gincberga, wyst臋puj膮cego pod pseudonimem Ahad-Haama, ur. 1856 w gub. Kijowskiej, zmar艂ego w 1927 roku zaznaczaj膮c, 偶e "jako pisarz i jako dzia艂acz odegra艂 on ogromn膮 rol臋 w umys艂owych i kulturalnych d膮偶no艣ciach 偶ydostwa rosyjskiego". "Niekt贸re elementy jego
narodowo-historycznej nauki, sta艂y si臋 og贸ln膮 w艂asno艣ci膮, a przyswoili je
sobie nawet liczni jego przeciwnicy ideowi, uznaj膮c jego autorytet, jako
niezmordowanego bojownika idei narodowego odrodzenia... On wyst臋puje jako najwi臋cej
centralna i najwybitniejsza osobisto艣膰 w 偶ydowskiej literaturze ostatnich dw贸ch
dziesi臋cioleci." T臋
sam膮 bezwzgl臋dno艣膰 w d膮偶eniu do wytkni臋tego celu, nie zwa偶aj膮c na to,
czy to przyniesie z艂o czy dobro dla ludzi, ten sam 艣lepy fanatyzm, uwa偶aj膮cy
nar贸d 偶ydowski za "nadnar贸d", i to samo usprawiedliwianie swoich w艂asnych
wymys艂贸w przepowiedniami prorok贸w, spotykamy r贸wnie偶 w "Protoko艂ach m臋drc贸w
Sjonu". Ju偶 w pierwszych
wypadkach rewolucji rosyjskiej, jakkolwiek, jak sam Ahad-Haam m贸wi, mia艂 on o
nich tylko kr贸tkie informacje, przebywaj膮c w Londynie, gdzie by艂a tajna
siedziba rz膮du 偶ydowskiego, to jednak te wypadki nazywa cudownymi i uwa偶a je
jako pocz膮tek rewolucji 艣wiatowej. Z list贸w jego wyczuwa si臋 tajnego wodza,
kieruj膮cego ca艂膮 t膮 akcj膮, dla kt贸rego rewolucja w Rosji nie jest
niespodziank膮, ani te偶 powodem do wystarczaj膮cej rado艣ci, bo on wie dobrze,
偶e rewolucja wybuchnie i w innych krajach, a w Rosji rozwinie si臋 w kierunku
偶ydowskim i wtedy dopiero b臋dzie czas na prawdziw膮 rado艣膰. Do
swego przyjaciela Lubarskiego w Nowym Jorku pisze z Londynu w dniu 2 kwietnia
1917 roku: "B臋dziecie si臋
zapewno dziwili, 偶e w tak du偶ym li艣cie nie znalaz艂em miejsca, aby wyrazi膰
swoj膮 rado艣膰 z powodu wielkiego przewrotu w kraju naszych urodzin? Moja
odpowied藕 jest akurat taka, jak tej matki narzeczonego, kt贸ra nie chcia艂a bra膰
udzia艂u w ta艅cach w dzie艅 jego 艣lubu: "lepiej zaczeka膰 na obrzezanie".
Tymczasem 偶ydzi s膮, "tancerzami", t.j., ciesz膮 si臋 zar贸wno w Rosji, jak
i tutaj, a zapewno i u was"... O
tej samej sprawie pisze w dniu 6 kwietnia 1917 roku, do Jehoszuy Eisenstadta w
Genewie: "W kraju naszych urodzin jest obecnie rado艣膰. Jak mo偶na zorjentowa膰 si臋 na podstawie kr贸tkich informacji, kt贸re tutaj dochodz膮, wierzymy, 偶e nadszed艂 koniec "kr贸lestwa niesprawiedliwo艣ci", 偶e 偶ydzi r贸wnie偶 odetchn膮. Ci臋偶ko jest przewidzie膰 wynik cudownych wypadk贸w nietylko w Rosji, lecz r贸wnie偶 w ca艂ym 艣wiecie. Mo偶e by膰, 偶e zobaczymy jeszcze wi臋ksze od tego cuda jeszcze w innych krajach"... Tak m贸g艂 pisa膰 tylko, albo w贸dz tajnego sprzysi臋偶enia, albo jeden z jego najbli偶szych wsp贸艂pracownik贸w, znaj膮cy cele i plany konspiracji. Dla niego rewolucja w Rosji by艂a tylko pocz膮tkiem, sygna艂em rewolucji 艣wiatowej. Zgadza si臋 to zupe艂nie z tem co czytamy o takiej rewolucji w "Protoko艂ach m臋drc贸w Sjonu": "Kiedy nareszcie zapanujemy niepodzielnie przy pomocy przewrot贸w pa艅stwowych, przygotowanych wsz臋dzie na ten sam dzie艅, po ostatecznem uznaniu nieu偶yteczno艣ci wszystkich rz膮d贸w istniej膮cych...w贸wczas postaramy si臋, by przeciw nam nie by艂o spisk贸w"...Jakkolwiek coraz powszechniej utrzymuje si臋 zdanie, wykazane w pi艣mie "La Vieille France", 偶e autorem tych "Protoko艂贸w" jest Ahad-Haam, i jakkolwiek z drugiej strony 偶ydzi, zaprzeczaj膮c temu, przedstawiaj膮 owe "Protok贸艂y" jako falsyfikat i jako taki og艂osi艂 je s膮d w Bernie, 14 maja 1935 roku, to jednak zaznaczy膰 nale偶y, 偶e rozpatrywanie tego zagadnienia z punktu widzenia autentyczno艣ci, czy fa艂szerstwa "Protok贸艂贸w" wskazuje, 偶e nie docenia si臋 tutaj donios艂o艣ci sprawy w tem pi艣mie przedstawionej i nie wchodzi si臋 w jej "meritum". Zagadnienie autentyczno艣ci, czy fa艂szerstwa "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu" nie wyczerpuje istoty kwestji i nie ma g艂臋bszego, ani praktycznego znaczenia i jest kwestj膮 szkoln膮, czysto naukow膮. C贸偶 to mo偶e szerszy 艣wiat obchodzi膰, 偶e jaki艣 fanatyk obmy艣li艂 i przedstawi艂 innym fanatykom plan podbicia 艣wiata przy pomocy jakiego艣 narodu, je艣li jego nar贸d nic wsp贸lnego z nim nie ma, ani nie uznaje jego planu, czy programu, a przeciwnie, je艣li tego planu si臋 wyrzeka. Wtedy za ten program odpowiada sam autor, a je艣li go nie ma, to wtedy pismo takie z pogard膮 si臋 odrzuca, bo nar贸d, kt贸remu przypisywano 贸w program, ca艂em swojem post臋powaniem i zachowaniem si臋 wykazuje bezpodstawno艣膰 i 艣mieszno艣膰 podsuwanych mu zamierze艅. Wtedy takiego narodu nikt pos膮dza膰 nie b臋dzie o wrogie konspiracje, chocia偶by wykazano autentyczno艣膰 takiego programu i chocia偶by wskazano nawet na grono konspirator贸w, z jego 艂ona pochodz膮cych. Je艣li jednak jest przeciwnie, je艣li nar贸d wypiera si臋 podsuwanego mu programu, twierdz膮c, 偶e jest on falsyfikatem czy plagjatem, 偶e pochodzi z wrogiego mu obozu, cele znies艂awienia, ale w praktyce i w ca艂em post臋powaniu tego programu si臋 trzyma i wed艂ug niego planowo dzia艂a, to przecie偶 nie zmienia to istoty rzeczy i zbrodnia zbrodni膮 zostaje, bez wzgl臋du na to, czy wykona wed艂ug w艂asnego, czy wed艂ug cudzego planu... Wtedy nar贸d za to odpowiada. Tak w艂a艣ciwie powinno si臋 spraw臋 "Protok贸艂贸w" pojmowa膰. O ile 艣wiatowa polityka 偶ydowska nie zgadza si臋 z zasadami, podanemi w "Protok贸艂ach m臋drc贸w Sjonu", to powinno sie to pismo napi臋tnowa膰 i odrzuci膰, o ile za艣 przeciwnie, to uwa偶a膰 je nale偶y jako dekonspiracj臋 偶ydostwa i odpowiednio zawczasu post膮pi膰. St膮d zagadnienie to nabiera nadzwyczaj wielkiej wagi i nale偶y je sumiennie i gruntownie rozwa偶y膰 bez jakiejkolwiek przymieszki uprzedze艅 religijnych, czy narodowo艣ciowych. Nie wolno nikomu wyrz膮dza膰 krzywdy, ani te偶 nie wolno do nikogo nabiera膰 z g贸ry uprzedzenia. - Z drugiej jednak strony by艂oby samob贸jstwem nie przedsi臋bra膰 偶adnych 艣rodk贸w samoobrony, wiedz膮c, 偶e si臋 ma w swojem otoczeniu wrog贸w, czyhaj膮cych na nasz膮 zgub臋. Karygodn膮 by艂oby lekkomy艣lno艣ci膮 nie stara膰 si臋 pozna膰 zamiar贸w i plan贸w tych ludzi, kt贸rzy s膮 podejrzani o wrogie dla nas cele. Pod tym k膮tem rozwa偶a膰 b臋dziemy "Protok贸艂y m臋drc贸w Sjonu". Dla unikni臋cia za艣 zarzutu jakiejkolwiek stronniczo艣ci, zestawia膰 je b臋dziemy z pismami 偶ydowskimi z r贸偶nych epok i z r贸偶nych kraj贸w i z praktyk膮 偶ydowsk膮, szukaj膮c przede wszystkiem terenu, na kt贸rym mo偶naby znale藕膰 urzeczywistnienie przez 偶yd贸w tego, co zalecaj膮 wspomnianie "Protok贸艂y"... To b臋dzie my艣l膮 przewodni膮 niniejszego badania. Wyst臋powa膰 tu b臋d膮 sami tylko 偶ydzi, przemawiaj膮c w swych pismach z r贸偶nych epok i r贸偶nych kraj贸w. My艣li za艣 ich i ich d膮偶enia zestawia膰 b臋dziemy z zasadami "Protok贸艂贸w". Oileby w tych "Protok贸艂ach" nie by艂o wsp贸lnych my艣li z odwiecznymi marzeniami 偶ydostwa i oileby si臋 okaza艂y r贸偶nice i przeciwie艅stwa z temi marzeniami, albo oileby plan zapanowania nad innymi narodami, przedstawiony w "Protok贸艂ach", by艂 tak oderwany od idea艂贸w 偶ydowskich i tak obcy duszy tego narodu, 偶e nie znajdowa艂by ani w literaturze, ani w praktyce 偶ydostwa 偶adnego uzasadnienia, to wtedy to pismo nazwiemy falsyfikatem. Wtedy pierwszymi b臋d膮 w szeregu tych, kt贸rzy przy艂膮cz膮 si臋 do wszystkich ludzi uczciwych w obronie niewinnie szkalowanych 偶yd贸w. 呕膮dam jednak nie og贸lnik贸w ani lamentacji, ale 艣cis艂ego i naukowego przedstawienia dowod贸w. Oileby jednak w tych "Protok贸艂ach" znalaz艂o si臋 odbicie tych samych my艣li i d膮偶e艅 znanych nam z literatury i pism 偶ydowskich, a nadto i z polityki 偶yd贸w i oileby w ich 偶yciu i w post臋powaniu znalaz艂o si臋 wykonanie tego, co polecaj膮 "Protok贸艂y", to musimy je przyj膮膰 jako program polityki 偶ydowskiej, bez wzgl臋du na to, kto, i kiedy, i gdzie ten program u艂o偶y艂, bo to s膮 zagadnienia ju偶 drugorz臋dne i oboj臋tne. W tem o艣wietleniu wyst臋puje wielka donios艂o艣膰 sprawy omawianej, od rozwi膮zania kt贸rej zale偶y dobre imi臋 narodu 偶ydowskiego lub przysz艂o艣膰 innych narod贸w 艣wiata. Naturalnie autentyczno艣膰, czy fa艂szerstwo owych "Protok贸艂贸w", jakkolwiek jest zagadnieniem naukowem i drugorz臋dnem, mo偶e nam odda膰 wielkie us艂ugi i dlatego i z tego punktu jako pomocniczego to zagadnienie najpierw rozwa偶a膰 b臋dziemy. Zaznaczy膰 tu nale偶y, 偶e przy uwa偶nem czytaniu "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu", dochodzi si臋 do przekonania, 偶e nie s膮 one protok贸larnym zestawieniem obrad, czy dyskusji jakiego艣 zebrania, ale przedstawiaj膮 raczej 艣ci艣le i drobiazgowo obmy艣lany referat, odczytany w艣r贸d grona wybitnych os贸b przez osobisto艣膰, maj膮c膮 wielki autorytet. S膮dz膮c zatem tylko z zewn臋trznej i literackiej strony owego pisma, nale偶a艂oby je raczej nazwa膰 "Programem zawojowania 艣wiata przez 偶yd贸w", jak je nazwa艂 Hipolit Lutosta艅ski jeszcze w 1904 r., a nie "Protok贸艂ami". Autor ten w trzecim wydaniu swego czterotomowego dzie艂a "Talmud i jewreji" w drugim tomie, str. 281 - 285, wydanem w Petersburgu w 1904 roku podaje w t艂umaczeniu z francuskiego, "wyj膮tki z maso艅sko-sjonistycznych protok贸艂贸w, 偶ydowskie tajemnice", Protok贸艂 I", kt贸ry w ca艂o艣ci pochodzi z pisma znanego nam pt.: "Protok贸艂y m臋drc贸w Sjonu". Autor nie wykazuje 偶adnej naukowej metody, ani nie zdaje sobie sprawy z donios艂o艣ci owego pisma, nie podaje sk膮d je zaczerpn膮艂, wszywa niejako ca艂y pierwszy rozdzia艂 z "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu" do swojego zlepku rozmaito艣ci, nie cytuj膮c nigdzie 藕r贸de艂. Zestawiaj膮c ten rozdzia艂 z prac膮 Jerzego Butmiego, wydan膮 w Petersburgu, w grudniu 1901 r., w przek艂adzie rosyjskim z francuskiego, widzimy, 偶e pochodzi on w zupe艂no艣ci od Butmiego. Butmi wyda艂 w 1907 r., ju偶 IV wydanie swego opracowania pt: "Wrogowie rodzaju ludzkiego", ale praca ta nie dostawa艂a si臋 do szerszej publiczno艣ci, znika艂a zaraz po wyj艣ciu z druku, podobnie jak dzie艂o Sergjusza Nilusa, emerytowanego prezesa s膮du okr臋gowego w Moskwie, kt贸ry osiad艂szy w prawos艂awnym klasztorze, jaki艣 czas marzy艂 o przyj臋ciu 艣wi臋ce艅 kap艂a艅skich, by w charakterze kapelana na dworze carskim m贸dz sw膮 rad膮 s艂u偶y膰 carowi i przestrzega膰 go przed gro偶膮cem niebezpiecze艅stwem ze strony masonerji i 偶yd贸w. W roku 1905 wyda艂 Nilus dzie艂o pt: "Wielkie w ma艂em, albo antychryst jako blisko nadchodz膮ca polityczna mo偶liwo艣膰", wskazuj膮c na zbli偶aj膮ce si臋 panowanie antychrysta. W pracy tej jako dodatek zamie艣ci艂 rozpraw臋 "Protok贸艂y m臋drc贸w Sjonu", kt贸r膮 otrzyma艂 w roku 1901 w r臋kopisie we francuskim j臋zyku od Aleksego Miko艂ajewicza Suchotina, marsza艂ka szlachty czernichowiskiej gubernji, p贸藕niejszego wicegubernatora Staworopola. Drugi egzemplarz tego r臋kopisu dor臋czono Siplaginowi, rosyjskiemu ministrowi spraw w臋wn臋trznych, kt贸rego wkr贸tce zamordowano... W roku 1911 wysz艂o II, w roku 1912 III, a w roku 1917 IV wydanie pracy Nilusa, w kt贸rej Protok贸艂y" by艂y zawsze jako dodatek. Naturalnie przy apokaliptycznej zewn臋trznej stronie i przy m臋tnym tytule praca nie znalaz艂a odd藕wi臋ku. Zreszt膮 spo艂ecze艅stwo rosyjskie, ton膮c w dobrobycie, rozbawione, szuka艂o "zabicia czasu" w spiryty藕mie i w kartach, a nie czytaniu ksi膮偶ek Butmiego i Nilusa znika艂y, wykupywane przez 偶yd贸w. Przy wydaniu Nilusa w roku 1917 jego pracy "Bliz jest pridwieriech", ukaza艂a si臋 osobna odbitka. Z tej pracy pochodzi polski przek艂ad pt: "Protok贸艂y posiedze艅 m臋drc贸w Sjonu" w grudniu 1919 r. Na tytu艂owej kartce napis: "Baczno艣膰"! Przeczytaj i daj innym. Rok 1897 - 1920 - Bez zaznaczenia miejsca wydania. Ca艂a zewn臋trzna strona, tajemniczo艣膰 dziwna i brak naukowego podk艂adu nie budzi艂 zaufania. Drugie wydanie pt: "24 Protok贸艂y posiedze艅 m臋drc贸w Sjonu" A.G. 1926 podaje dla 艂atwiejszej orjentacji podzia艂 na paragrafy, ze wzgl臋du, 偶e rozdzia艂y s膮 zbyt d艂ugie. Dlatego to wed艂ug tego wydania przytacza膰 b臋d臋 owe "Protok贸艂y". III wydanie, wysz艂o pt: "Wr贸g przed bram膮". "Protok贸艂y posiedze艅 m臋drc贸w Sjonu". W.C. i A.K. Bydgoszcz 1930 str. 64. W roku 1934 ukaza艂o si臋 w Warszawie IV wydanie t艂umaczone z angielskiego z wydania r. 1919 w Londynie, a te zn贸w t艂umaczone z I wydania Nilusa, wydanego w r. 1905 w Carskim Siole. T艂umacz angielski zaznacza, 偶e "czytaj膮c jak膮kolwiek cz臋艣膰 tej ksi膮偶ki niemo偶liwem jest, nie by膰 uderzonym nies艂ychanie proroczym tonem, kt贸ry wida膰 we wszystkich notatkach, nie tylko w stosunku do tzw., 艣wi臋tej Rosji, lecz tak偶e w stosunku do pewnych gro藕nych wypadk贸w, kt贸re mo偶na zauwa偶y膰 w chwili obecnej na ca艂ym 艣wiecie. Niemieckie wydanie w roku 1919 t艂umaczone przez Godfrieda Beeka z rosyjskiego wydania Nilusa z roku 1911 - We francuskim j臋zyku opracowa艂 gruntownie i wszechstronnie Ks. Jouin, w dziele pt: "Le Peril judeomaconnique Paris 1922. W pierwszym tomie, umie艣ciwszy "facaimille" pierwszej i ostatniej strony dzie艂a Butmiega, obejmuj膮cego 101 stron z 27 posiedzeniami w j臋zyku rosyjskim, z uwag膮: "przek艂ad z francuskiego 1901 r., 9 grudnia", przytacza ca艂e to dzie艂o, t艂umacz膮c je zn贸w z rosyjskiego na francuski, podaje krytyczne opracowanie i wykazuje autentyczno艣膰 "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu", zestawiaj膮c je z wydaniem Nilusa, maj膮cego 24 posiedze艅. W drugim tomie (str. 69-130) omawia stosunek 偶yd贸w do "Protok贸艂贸w", w czwartym podaje krytyczny rozbi贸r i bogaty materja艂 dowodowy. Najbogatszy jednak materja艂 w sprawie "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu" znajduje si臋 w dziele Ulricha Fleischhauera: "Gerichts-Gutachten zum Berner Prozess - Erfurt 1935" (416 S) ("Die echten Protokolle der Weisen von Zion"). Dzie艂o to zbiorowe jest wynikiem opracowa艅 autora z r贸偶nych kraj贸w, kt贸re Ulrich Fleischhauer, wyst臋puj膮cy jako rzeczoznawca z艂o偶y艂 w s膮dzie w Bernie (Szw) ze strony oskar偶onych, z ruchu narodowego m艂odych Szwajcar贸w, pozwanych przez "Zwi膮zek gmin izraelskich w Szwajcarii" i przez "Gmin臋 wyznaniow膮 偶ydowsk膮 w Bernie", za rozszerzanie pisma "Protok贸艂y m臋drc贸w Sjonu". Ze strony oskar偶onych zwr贸cono si臋 i do mnie o wyra偶enie mej opinii o "Protok贸艂ach". Mia艂em jednak zaledwie 8 dni czasu na opracowanie kwestji, kt贸r膮 porusza艂em ju偶 cz臋sto w mej pracy "Mesjanizm a kwestja 偶ydowska". Po przes艂aniu opinji, kt贸ra si臋 znajduje w "Gericht-Gutachten" str. 186-201, pt: "Die Protokole der Weisen von Zion - der Politische Katechsmus des Judentuma", oskar偶eni zaprosili mnie na 艣wiadka na g艂贸wn膮 rozpraw臋, ale s膮d 偶adnych 艣wiadk贸w pr贸cz Fleischhauera ze strony pozwanej nie dopu艣ci艂. Proces ci膮gn膮艂 si臋 d艂ugo, skarga wp艂yn臋艂a jeszcze 26 czerwca 1933 roku. W posiedzeniach s膮du by艂y przerwy, wreszcie wyrok zapad艂 14 maja 1935 roku, orzekaj膮cy, 偶e wymienione pismo jest plagjatem i skazuj膮cy na drobne grzywny oskar偶onych. Od wyroku tego z艂o偶ono apelacj臋. W zwi膮zku za艣 z tym wyrokiem wyda艂 Dr praw Stefan Vasz z Budapesztu rozpraw臋: "Das Berner Fehlurteil uber die Protokolle der Weisen von Zion - Erfurt 1935, (S. 136), gdzie w przedmowie o艣wiadcza: "Jako naoczny 艣wiadek i jako bior膮cy udzia艂 na rozprawach, jakkolwiek jako prawnik wyst臋powa艂em w wielu procesach i prze偶y艂em niejedn膮 krzywd臋 i stronniczo艣膰, nie m贸g艂bym jednak nigdy uwa偶a膰 za mo偶liwe to, co si臋 rozegra艂o w Bernie. Wiarygodno艣膰 i wiara by艂a usuni臋ta, a dyktatura Judy stanowi艂a o wszystkich drobnostkach post臋powania procesowego. Wyrok by艂 b艂臋dny, poniewa偶 on tylko wskutek tego m贸g艂 zapa艣膰:
2. 偶e wypowiedzenia 艣wiadk贸w ze strony 偶ydowskiego oskar偶yciela jako prawdziwe uznano: 3. 偶e przedstawionych 艣wiadk贸w ze strony oskar偶onych s膮d nie dopu艣ci艂 i dlatego wog贸le do s艂owa przyj艣膰 nie mogli; 4. 偶e przed艂o偶onego bogatego materja艂u dowodowego ze strony rzeczoznawcy Fleischhauera nie poddano powa偶nemu badaniu. Celem tego pisma jest udowodni膰, 偶e wywody szwajcarskich rzeczoznawc贸w i 艣wiadk贸w, postawionych przez 偶yd贸w, by艂y nies艂uszne, wzgl臋dnie niewiarygodne, a post臋powanie s膮dowe by艂o wadliwe". Zaznaczy膰 tu jeszcze nale偶y, 偶e 偶ydzi w Szwajcarii pozwali narodowc贸w do s膮du, o rozszerzanie "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu", a r贸wnocze艣nie, reklamowali g艂o艣no i ha艂a艣liwie to偶 samo pismo, wydane w 偶argonie w Warszawie w r. 1934. Dzi臋ki zatem bernejskiemu procesowi "Protok贸艂y" nabra艂y 艣wiatowego rozg艂osu. Tote偶 i z tego wzgl臋du nale偶y je gruntownie zbada膰 i dok艂adnie pozna膰. S膮 one ju偶 dzi艣 t艂umaczone na wszystkie wybitniejsze j臋zyki i budz膮 wsz臋dzie wielkie zainteresowanie. ZAKONSPIROWANI AUTORZY PISM 呕YDOWSKICH W STARO呕YTNO艢CI Autentyczno艣膰 jakiego艣 pisma poznajemy przy pomocy argument贸w zewn臋trznych, a o ile tych brak przy pomocy argument贸w wewn臋trznych. W literaturze 偶ydowskiej mamy ca艂y szereg pism, kt贸rych autorowie tak si臋 ukrywali, 偶e podszywali si臋 pod inne obce nazwiska. Zale偶a艂o im jedynie i wy艂膮cznie na obronie swojego narodu albo te偶 na rozszerzeniu swoich ideji narodowo-politycznych w艣r贸d narod贸w obcych czy te偶 na podtrzymaniu ducha w swoim narodzie przez pocieszanie go obietnic膮 przyj艣cia Mesjasza, kt贸ry pom艣ci si臋 nad nieprzyjaci贸艂mi narodu 偶ydowskiego, zdruzgocze ich pot臋g臋, zapanuje nad ca艂ym 艣wiatem, zak艂adaj膮c wszech艣wiatowe kr贸lestwo izraelskie, gdzie 偶ydzi b臋d膮 narodem rz膮dz膮cym i op艂ywaj膮cym we wszystko. Do tego rodzaju pism w staro偶ytnej literaturze 偶ydowskiej nale偶膮: "III Ksi臋ga Sibilli, Ksi臋ga Henocha, Psalmy Salomona, Ksi臋ga Jubileusz贸w, Wniebowzi臋cie Moj偶esza. Z ko艅cem czwartego wieku po Chr., na prze艂omie ustroju poga艅skiego, ust臋puj膮cego ustrojowi chrze艣cija艅skiemu, kiedy zacz臋to ogranicza膰 przywileje 偶yd贸w i odejmowa膰 im autonomj臋 s膮downicz膮, ukaza艂o si臋 anonimowe pismo pt: "Collatio Legum Mosalcarum et Romanarum", kt贸re z punktu widzenia polityczno-prawnego stara si臋 wykaza膰 zupe艂n膮 zgodno艣膰 prawa cywilnego 偶ydowskiego z ustawodawstwem rzymskim. Nie tylko stare urz膮dzenia poga艅skie, ale tak偶e i nowe chrze艣cija艅skie s膮 wed艂ug niego zupe艂nie zgodne z zasadami prawa moj偶eszowego. Chrze艣cija艅skie za艣 prawo odpowiada ca艂kowicie duchowi prawodawstwa moj偶eszowego. Autor tak potrafi艂 si臋 w swem pi艣mie ukry膰, 偶e uwa偶ano go za chrze艣cijanina a nawet biskupa, ju偶to przypuszczano, 偶e jest nim wybitny pisarz Ko艣cielny Lieinius Rufinus, a wed艂ug innych nawet 艣w. Ambro偶y. Zagadnienie to ma swoj膮 bogat膮 literatur臋. W ostatnich jednak czasach, kiedy sta艂o si臋 tylko zagadnieniem naukowem, wy艣wietlaj膮 je 偶ydzi, wykazuj膮c na podstawie argument贸w wewn臋trznych, 偶e autorem tego pisma jest 偶yd, pochodz膮cy z domu patryarchy, kt贸ry zada艂 sobie tyle trudu, by wykaza膰 tak dumnie prawnikom i tak zuchwale adwokatom rzymskim, 偶e prawo moj偶eszowe nie tylko zgadza si臋 zupe艂nie z prawem rzymskim, ale jeszcze, 偶e pierwsze艅stwo bezprzecznie nale偶y si臋 pierwszemu. Dla przeprowadzenia tej tezy u偶ywa Izrael Ostersetzer wy偶ej wspomnianej metody i opiera si臋 na argumentach wewn臋trznych i na duchu apologetycznych pism 偶ydowskich, kt贸rych, jak s艂usznie m贸wi, nigdy nie brak艂o u 偶yd贸w. Oboj臋tn膮 jest rzecz膮, dodaje, imi臋 autora, czy miejsce powstania tego pisma, "kt贸re prawdopodobnie pozostan膮 na zawsze nieznanemi", bo to naturalnie do istoty rzeczy nie nale偶y. Zgadzaj膮c si臋 najzupe艂niej w wywodami Izraela Ostersetzera, u偶ywa膰 b臋dziemy tej samej metody, by wykaza膰 autentyczno艣膰 innego wprawdzie rodzaju pisma, ale r贸wnie偶 bardzo donios艂ego znaczenia, kt贸rego autentyczno艣ci膮 zajmowa艂 si臋 s膮d w Bernie. (Szwajcaria), gdzie zeznaj膮c jako g艂贸wny 艣wiadek nadrabin ze Sztokholmu Ehrenpreis, wypowiedzia艂 z patosem: "Szesna艣cie miljon贸w 偶yd贸w oczekuje wyroku z trwo偶liwemi uczuciami", bo jak inny o艣wiadczy艂: "Rozchodzi si臋 tu o cze艣膰 Izraela". Przedmiotem tych dochodze艅 by艂y "Protok贸艂y m臋drc贸w Sjonu", kt贸re b臋d膮c pismem naj艣ci艣lej konspiracyjnym, nie mog膮 z natury rzeczy ujawni膰 swego autora. 艢rodowisko za艣, na kt贸re to pismo wskazuje, musi wszelkie 艣lady zaciera膰 za autorem i wskazywa膰 raczej na autora z przeciwnego obozu, podobnie jak to by艂o z autorstwem "Collatie legum Mosalcarum et Romanum", jakkolwiek tu i tam na poz贸r wprawdzie z odmiennych pob贸dek, jednak dla wsp贸lnego dobra narodu 偶ydowskiego. 呕ydzi byli i s膮 narodem, 偶yj膮cym 偶yciem odr臋bnem, ekscentrycznem, a zatem podatnem do konspiracji lub te偶 najzupe艂niej konspiracyjnem. W艣r贸d nich s膮 skrajne ko艂a wtajemniczonych, kt贸re s膮 nieznane og贸艂owi 偶ydostwa, oddzia艂owuj膮 one jednak na bieg jego 偶ycia, bo niem kieruj膮 i rz膮dz膮. Przypuszczenie, 偶e ka偶dy, nale偶膮cy do partji konspiracyjnej, zna jej tajniki, by艂oby grub膮 nieznajomo艣ci膮 rzeczy. To samo dotyczy si臋 i 偶ydostwa jako narodu zakonspirowanego. Posiada ono w艂asny sw贸j ustr贸j rz膮dowy, kt贸ry jest rz膮dem w rz膮dzie, a nar贸d 偶ydowski tworzy pa艅stwo w pa艅stwie, o kt贸rem m贸wi filozof i teolog 偶ydowski Hans Kohn, 偶e 偶ydzi "z wewn臋trznej wolno艣ci tylko zbudowali sobie pa艅stwo, kt贸re dwa tysi膮ce lat przetrwa艂o bez 偶adnej zewn臋trznej podstawy, bez wsp贸lnego 艂膮cznika ziemi. Naturalnie w pa艅stwie tem musi by膰 kto艣 do sprawowania w艂adzy ustawodawczej i wykonawczej, musi kto艣 nadawa膰 kierunek temu narodowi. Tak膮 instytucj膮 by艂 "Sanhedrin", najwy偶sza rada 偶ydowska. Talmud m贸wi bardzo cz臋sto o "m臋drcach", kt贸rych opinj臋 w sprawach spornych wpo艣r贸d rabin贸w podaje jako decyduj膮c膮. Bli偶szych jednak szczeg贸艂贸w o tych "m臋drcach", kto oni lub gdzie byli, nie podaje nigdy. Nale偶eli oni zapewne do Sanhedrinu i st膮d ich w艂adza i znaczenie. Talmud m贸wi o nich jako o instytucji tak znanej, 偶e nie uwa偶a za potrzebne podawa膰 jakichkolwiek wyja艣nie艅. "M臋drcy m贸wi膮", czy "m臋drcy powiedzieli", to wystarcza艂o. Nikt nigdy si臋 nie pyta艂, ani nie bada艂, na jakim posiedzeniu lub kiedy by艂o to posiedzenie, albo kt贸rzy to byli owi m臋drcy. Dzisiaj jeszcze nazywaj膮 偶ydzi swoich uczonych lub uczonych jakiego艣 okresu "m臋drcami pokolenia" hakme adeir. Uczonych za艣 swojej najwy偶szej rabinackiej szko艂y w Lublinie nazywaj膮 "m臋drcami Lublina" hakme Lublin, a przecie偶 nikt, nawet i przeci臋tny 偶yd nie zna ich nazwiska, ani si臋 o nie nie pyta. Co wi臋cej na 63 traktat贸w Talmudu, ani jeden nie wymienia swojego autora. Dlaczego wi臋c nowoczesne pismo "m臋drc贸w Sjonu" mia艂oby wymienia膰 swojego autora? Dlaczego mia艂oby tworzy膰 wyj膮tek? Przecie偶 u 偶yd贸w nic si臋 nie zmieni艂o w ich post臋powaniu ani w ich poj臋ciach, bo jak zapewnia Hans Kohn "nie powsta艂y tu 偶adne nowe ideje, ale te偶 偶adnej ze strychu nie zarzucono. One zosta艂y tylko jeszcze 艣ci艣lej obj臋te. To obj臋cie jednak by艂o tak 艣cis艂e i gwa艂towne, 偶e je jeszcze zniekszta艂cono i 艣ci艣ni臋to. Gdyby wi臋c owemu pismu dano jak膮艣 form臋 w nowo偶ytnym stylu, toby je s艂usznie mo偶na o fa艂szerstwo pos膮dzi膰. Nie mo偶na zatem domaga膰 si臋 od tego pisma jako nawskro艣 konspiracyjnego bli偶szych szczeg贸艂贸w, ani co do autorstwa ani co do czasu, czy miejsca powstania, bo w pracy konspiracyjnej jest to rzecz膮 zupe艂nie nie mo偶liw膮. Jedynie tylko wtedy wychodzi to na jaw, o ile si臋 urzeczywistni膮 zabiegi konspiracyjne, wtedy wychwala si臋 autora i wynosi jako mistrza. Wszelkie jednak obecne dociekania w tym kierunku nie tylko nie wyja艣ni膮 niczego, ale przeciwnie ca艂膮 spraw臋 zaciemni膮. W tym jednak kierunku zaciemnienia posz艂y cz臋艣ciowo stawiane pytania przez s臋dziego, a ju偶 w zupe艂no艣ci wszystkie pytania stawianych przez skar偶膮cych na procesie w Bernie. To te偶 otrzymuje si臋 wra偶enie z przebiegu ju偶 tylko postawionych pyta艅, 偶e s膮 to manewry, by przeciwnika na manowce sprowadzi膰 i odwr贸ci膰 jego uwag臋 od istoty ca艂ego zagadnienia. Dlatego to jedyn膮 drog膮, prowadz膮c膮 do prawdy jest zestawienie tych "Protok贸艂贸w" z pismami 偶ydowskimi tak staro偶ytnymi jak i nowoczesnymi i por贸wnanie ich z praktyk膮 i post臋powaniem dzisiejszego 偶ydostwa w 偶yciu mi臋dzynarodowem i w jego polityce 艣wiatowej. (...) REWOLUCJA A 呕YDZI Najskuteczniejszym 艣rodkiem do zagarni臋cia w艂adzy i maj膮tk贸w narod贸w rdzennych jest rewolucja, jak to widzimy z przebiegu ze wszystkich nowoczesnych przewrot贸w politycznych, gdzie 偶ydzi przychodzili do znaczenia i maj膮tk贸w. Potwierdza to szczeg贸lniej rewolucja w Rosji, kt贸r膮 偶ydzi zniszczyli, zrabowali i ujarzmili, kt贸r膮 dot膮d rz膮dz膮. Nic wi臋c dziwnego, 偶e ca艂膮 si艂膮 pr膮 do wywo艂ania rewolucji 艣wiatowej. O艣rodkiem tych d膮偶no艣ci jest obecnie Rosja, gdzie zaraz po jej opanowaniu zwr贸cili si臋 do proletarjatu ca艂ego 艣wiata ze znanym apelem: wsiem!, wsiem!, wsiem!, wzywaj膮c wszystkich proletarjuszy do wywo艂ania przewrot贸w politycznych. Wiedz膮 oni o tem dobrze, 偶e tym sposobem zi艣ci艂yby si臋 ich nadzieje panowania nad 艣wiatem. Zapowiadali wszech艣wiatow膮 rewolucj臋 ju偶 cz臋sto i nawet wyznaczali jej terminy. Naturalnie, przygotowuj膮c wpierw podatny grunt do niej, w my艣l programu "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu", kt贸re m贸wi膮: "Nienawi艣膰 do wszystkich stan贸w wyrasta na gruncie przesilenia ekonomicznego, kt贸re wstrzyma wszelkie operacje gie艂dowe i ruch w przemy艣le. - Stworzymy dost臋pnymi dla nas sposobami tajnymi przy pomocy z艂ota, b臋d膮cego wy艂膮cznie w naszem posiadaniu, og贸lne przesilenie ekonomiczne, wy艣lemy na ulice r贸wnocze艣nie we wszystkich krajach europejskich, ca艂e t艂umy robotnik贸w. T艂umy te z rozkosz膮 b臋d膮 przelewa艂y krew tych, kt贸rym w prostocie ducha zazdroszcz膮 od najm艂odszych lat, a kt贸rych dobytek b臋d膮 mog艂y w贸wczas grabi膰". Je艣li przypomnimy sobie wielki strajk g贸rniczy w uprzemys艂owionej Anglii w r. 1926 i zwa偶ymy straty i zburzenia, jakie, st膮d wynik艂y, a nadto, je艣li uprzytomnimy sobie, 偶e to wszystko systematycznie zmierza艂o do wywo艂ania rewolucji tak w Anglii jak i w innych krajach europejskich, to zrozumiemy znaczenie powy偶szych s艂贸w "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu". Wyja艣nia to bli偶ej 偶argonowe pismo 偶ydowskie, donosz膮ce w depeszy z Londynu o rewizji w handlowej misji bolszewickiej zwanej "Arkos", gdzie mie艣ci艂a si臋 centrala bolszewickich przygotowa艅 do rewolucji 艣wiatowej. "Z cz臋艣ci dokument贸w jest widocznem, 偶e "Arkos" by艂a tajn膮 organizacj膮 o charakterze handlowym mi臋dzynarodowego znaczenia, kt贸ra postawi艂a sobie za zadanie, jednocze艣nie ze sprawami handlowemi przeprowadzi膰 rewolucj臋 i zrzuci膰 obecny rz膮d w Anglji, oraz w innych krajach europejskich. Ustalono wyra藕ny kontakt z rosyjskimi, angielskimi i innymi komunistami. Pochwycony zosta艂 艣cis艂y wykaz, op艂acanych agent贸w w r贸偶nych stolicach Europy". "Akcj臋 t臋 prowadzi艂 偶yd Rosenholz, kt贸ry skar偶y艂 si臋 na barbarzy艅skie post臋powanie policji angielskiej podczas rewizji. Naturalnie mia艂 si臋 czego skar偶y膰, bo przecie偶 tak wszystko przygotowane i opracowane w my艣l "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu", gdzie powiedziano: "Dzi艣 mog臋 wam zakomunikowa膰, 偶e cel nasz jest ju偶 o kilka krok贸w od nas. Pozostaje niewielka przestrze艅, by ca艂a droga, kt贸r膮 odbyli艣my, zwar艂a si臋 w kr膮g 偶miji symbolicznej, wyobra偶aj膮cej nasz nar贸d. Kiedy kr膮g 贸w zamknie si臋, wszystkie pa艅stwa europejskie b臋d膮 uj臋te jakgdyby w pot臋偶ne obc臋gi". Rewizja w "Akros", uniemo偶liwiaj膮c zapowiedzian膮 przez "Protok贸艂y m臋drc贸w Sjonu" rewolucj臋, "r贸wnocze艣nie we wszystkich krajach europejskich", a tak starannie ju偶 przygotowan膮 przez 偶yda Rosenholza, uniemo偶liwi艂a "zamkni臋cie si臋 owego kr臋gu, symbolicznej 偶miji" i wyrwa艂a narody europejskie z pot臋偶nych obc臋g 偶ydowskich. Zaw贸d, jaki spotka艂 偶yd贸w, kieruj膮cych 贸wcze艣nie polityk膮 w sowietach, pr贸bowano powetowa膰 sobie przez wywo艂anie wkr贸tce rewolucji w Wiedniu, w dniach 15 i 16 lipca 1927 r. Rewolucja w Wiedniu mia艂a wed艂ug Trockiego wykaza膰, 偶e rewolucja 艣wiatowa jest mo偶liw膮 i da si臋 przeprowadzi膰. 呕argonowy dziennik 偶ydowski o tej rewolucji pisze: "Po Wiedniu jest zajmuj膮ce twierdzenie miejscowych mie艅szewik贸w, 偶e gwiazda Trockiego zaczyna zn贸w 艣wieci膰. Wiede艅 mia艂 zn贸w dowie艣膰, 偶e Trocki mia艂 s艂uszno艣膰. Krzyczy on przez ca艂y czas, 偶e Europa nie jest przecie偶 ustabilizowan膮 i 偶e kurs musi wci膮偶 by膰 trzymany w kierunku na lewo, gdy偶 w ka偶dej chwili mo偶liwym jest wybuch rewolucji w krajach kapitalistycznych. Wy艣miali go zwolennicy Stalina. Nadszed艂 Wiede艅 i jak wzmocnionem zosta艂o stanowisko Trockiego". Jest rzecz膮 zrozumia艂膮, dlaczego 偶yd Trocki i inni jego pobratymcy tak usilnie d膮偶yli do wywo艂ania rewolucji 艣wiatowej, oni przepojeni zasadami "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu", wiedzieli, 偶e ostatni pseudomesjasz Jak贸b Lejbowicz Frank Dobrucki, syn rabina, po nieudanej pr贸bie za艂o偶enia kr贸lestwa 偶ydowskiego w Polsce, zapowiedzia艂: "Teraz gwiazda (Jak贸ba, oznaczaj膮ca Mesjasza) musi si臋 inaczej wy艂ama膰". Na to "wy艂amanie si臋", czyli doj艣cie do celu przebojem i podst臋pem przez socjalizm wskaza艂 "potomek szeregu rabin贸w i przejrzysty talmudysta", Karol Marx, jak m贸wi o nim 偶yd Bernard Lazare. W socjali藕mie bowiem Marxa, "mesjanizm sta艂 si臋 celem d膮偶e艅", jak m贸wi 偶yd Kohn, czyli socjalizm ma jako zadanie zdoby膰 i wywalczy膰 kr贸lestwo mesja艅skie t.j., panowanie 偶yd贸w nad 艣wiatem. "艢wiadomo艣膰 mesjanizmu przenika nawskro艣 nar贸d 偶ydowski, bo mu wskazuje opanowanie 艣wiata. Je艣li zwa偶ymy, 偶e jedne i te same charakterystyczne rysy wyst臋puj膮 tak w idei mesjanicznej 偶ydowstwa jak i w socjali藕mie i w dodatku tak 贸w mesjanizm jak i socjalizm zmierzaj膮 do jednego i tego samego celu tj., do panowania 偶yd贸w nad 艣wiatem, to zrozumiemy, 偶e socjalizm jest tylko nowoczesnym 艣rodkiem, umo偶liwiaj膮cym osi膮gni臋cie cel贸w mesja艅skich, jak to stwierdza Hans Kohn, zaznaczaj膮c, 偶e nauka 偶yda Marxa sta艂a si臋 tutaj Ewangelj膮 mas europejskich. Tak偶e tutaj mesjanizm jest ostatecznym celem d膮偶e艅". St膮d si臋 t艂umaczy, 偶e socjalizm, b臋d膮cy wytworem my艣li 偶yda Marxa, tak gorliwie i z takim zapa艂em rozpowszechniany jest przez 偶yd贸w, bo ma on jako zadanie urzeczywistni膰 opanowanie 艣wiata przez nich. Na bliskie pokrewie艅stwo socjalizmu z mesjanizmem wskazuj膮 wsp贸lne ich charakterystyczne rysy podawane przez 偶yd贸w. W kr贸lestwie mesja艅skim w艣r贸d innych cech jest "stale akcentowany uniwersalizm, rado艣膰, sprawiedliwo艣膰, wybawienie i pok贸j", jak zaznacza Hans Kohn. Wszystkie te przymioty wyst臋puj膮 r贸wnie偶 w zapowiadanem pa艅stwie socjalistycznem. G艂oszono je z wielkim zapa艂em przy wybuchu rewolucji w Rosji. Z po艣r贸d tych przymiot贸w szczeg贸lniej uniwersalizm wysuwa si臋 na czo艂o tak w kr贸lestwie mesja艅skim jak i w socjali藕mie, kt贸ry ma na celu wywo艂anie uniwersalistycznej czyli wszech艣wiatowej rewolucji, bo wtedy tylko osi膮gnie si臋 "cel d膮偶e艅". Wtedy nast膮pi komunistyczny ustr贸j wszech艣wiatowy, czyli nast膮pi "nowy 艣wiat i nowa ludzko艣膰, kt贸ra nadejdzie z dniem Jehowy, jest to czas doskona艂ej moralno艣ci i zarazem doskona艂ego szcz臋艣cia", b臋dzie to naturalnie w kr贸lestwie mesja艅skiem. "Przedstawienie Prorok贸w o tem kr贸lestwie nie mia艂o nic transcendentalnego w sobie". By艂a tu mowa, jak zapewnia teolog 偶ydowski, o u艣wietnionem ziemskiem panowaniu, o kr贸lestwie pokoju rozpostartem nad ca艂膮 ludzko艣ci膮". Takie kr贸lestwo czyli raj na ziemi obiecuj膮 komuni艣ci w przysz艂ym ustroju spo艂ecznym. O tym za艣 ustroju m贸wi Kohn, 偶e opiera si臋 najzupe艂niej na 偶ydowskich podstawach o mesjanistycznem kr贸lestwie. "呕ydowskie poj臋cie o przyj艣ciu kr贸lestwa daje podstaw臋 wszystkim owym nowoczesnym pasmom my艣li, kt贸re oznajmiaj膮 powstanie nowego czasu". Kr贸lestwo zatem mesja艅skie i komunizm wszech艣wiatowy, jak st膮d widzimy, to poj臋cia identyczne. Dlatego to z takim upragnieniem czekaj膮 偶ydzi na mesjasza i tak gorliwie pracuj膮 nad wprowadzeniem ustroju komunistycznego. Bior膮 za艣 w tem udzia艂 wszystkie warstwy nie wy艂膮czaj膮c i sfer religijnych, bo w komuni藕mie widz膮 wype艂nienie nadzieji mesjanicznych wed艂ug swoich poj臋膰. Je艣li zwa偶ymy, 偶e na czele rewolucji w Niemczech sta艂 Czeremi艅ski vel Mas艂ow, a w艂a艣ciwie syn rabina Mordochaja, je艣li na czele rewolucji w Rosji stali wychowankowie szko艂y rabiniackiej w Lidzie, lub "nabo偶ny ortodoksyjny 偶yd i wielki talmudyczny uczony" jak Dr Iccok Steinberg, albo jeden z wybitniejszych rewolucjonist贸w 偶ydowskich przed 1905 r., jak Cukierman "modl膮cy si臋 w cicho艣ci i wylewaj膮cy swoje serce przed Bogiem", a "czerpi膮cy swoj膮 nies艂ychan膮 si艂臋 fizyczn膮 z duchow膮 z pie艣ni, kt贸re mia艂 w zwyczaju czyta膰 po hebrajsku... odmawia艂 psalmy i czyta艂 prorok贸w", je艣li to zwa偶ymy, to zrozumiemy, gdzie jest 贸w motor, wywo艂uj膮cy rewolucyjne d膮偶enia. Sfery religijne, nale偶膮ce do wtajemniczonych, tradycyjnie podaj膮 swemu m艂odemu pokoleniu marzenia narodowe i skierowuj膮 podatne umys艂y do akcji w upragnionym celu. Je艣li, jak czytamy w Talmudzie "rabi Hama ben Hanina, powiedzia艂: Syn Dawida (tj. Mesjasz) nie przyjdzie wpierw, dop贸ki nie ustanie nawet najmniejsze panowanie nad Izraelem", to rzecz prosta, potrzeba to panowanie we wszelki spos贸b zrzuci膰, a wtedy mesjasz przyjdzie. Poniewa偶 za艣 Izrael jest do tego za s艂aby, potrzeba u偶y膰 do pomocy sztucznych 偶yd贸w tj., tak urobionych duchowo goj贸w, by przy ich pomocy wzmocni膰 swoje si艂y, a os艂abi膰 si艂y rdzennych narod贸w. W tym celu pracuje masonerja na prawym skrzydle, a socjalizm na lewym, centrum za艣 i naczelne dow贸dztwo obejmuj膮 偶ydzi. Przenikaj膮c ponadto jedn膮 i drug膮 partj臋, z kt贸rych pierwsza tj., masonerja rozlu藕nia w臋z艂y spo艂eczne u g贸ry, a socjalizm u do艂u, prowadz膮 powoli dzie艂o zniszczenia. Masoni jak i socjali艣ci zd膮偶aj膮 w艂a艣ciwie do jednego i tego samego celu. Nie wiedz膮c nawet o tem, pracuj膮 dla os艂abienia w艂asnego narodu i do u艂atwienia opanowania go przez 偶yd贸w. Widzieli艣my to najlepiej na przyk艂adzie Rosji w czasie rewolucji, kt贸r膮 przeprowadzono wiernie wed艂ug tego, co m贸wi膮 "Protok贸艂y m臋drc贸w Sjonu". Kiedy masonerja wype艂ni艂a ju偶 swoje zadanie, u偶yto do dalszej akcji robotnik贸w, obiecuj膮c im na w艂asno艣膰 fabryki i w艂o艣cian, przyrzekaj膮c im ziemi臋. Przy ich pomocy garstka zorganizowanych i 艣wiadomych celu dow贸dc贸w wyr偶n臋艂a i wyt臋pi艂a sfery posiadaj膮ce i zaw艂adn臋艂a olbrzymim narodem. Wtedy dopiero zobaczy艂 nar贸d, 偶e go opanowali 偶ydzi. A przecie偶 w "Protok贸艂ach" na dwadzie艣cia lat przedtem wyra藕nie powiedziano, 偶e w d膮偶eniu do opanowania 艣wiata, potrzeba masy goj贸w tak r贸偶nego rodzaju obiecankami przysposobi膰, by d艂o艅mi ich zmia偶d偶y膰 wszystkich, kt贸rzy staj膮 na drodze do tych cel贸w", i "znie艣膰 wszystko, co mog艂oby stanowi膰 przeszkod臋. "T艂umy te z rozkosz膮 b臋d膮 przelewa艂y krew tych, kt贸rym w prostocie ducha zazdroszcz膮 od najm艂odszych lat, a kt贸rym dobytek b臋d膮 mog艂y w贸wczas grabi膰". "Naszych t艂umy nie tkn膮, chwila bowiem napad贸w b臋dzie nam wiadoma i b臋d膮 przedsi臋wzi臋te 艣rodki, zapewniaj膮ce bezpiecze艅stwo". Donios艂o艣膰 tych s艂贸w "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu" wy艣wietla najdok艂adniej publicysta 偶ydowski w 偶argonowem dzienniku, podaj膮c jako niezbity dow贸d raport wywiadu politycznego w Petersburgu t.z. "Ochrany" na pi臋膰 miesi臋cy przed wybuchem rewolucji w Rosji 1917 roku, donosz膮cy "Departamentowi policji", o masowych likwidacjach finansowych i gospodarczych w艣r贸d 偶yd贸w. Wyj膮tek z tego raportu opiewa: "Jedyne elementy, kt贸re s膮 jak barometr, licz膮 si臋 z mo偶liwo艣ci膮 ca艂kowitej anarchji w Rosji. S膮 to 偶ydzi. Po cichu staraj膮 si臋 oni likwidowa膰 swoje interesy i pragn膮, cho膰by nawet na pewien czas, osiedli膰 si臋 zagranic膮". A przecie偶 znajomo艣膰 "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu" mog艂a i powinnaby naprowadzi膰 policj臋 petersbursk膮 na 艣lad przygotowa艅 rewolucyjnych. Tego jednak nie by艂o, bo kierownicze sfery rosyjskie, kt贸rym te "Protok贸艂y" przedstawiono, wy艣mia艂y si臋 z tego i jako "bajk臋" uzna艂y. Te za艣 niezwyk艂e przewidywania u 偶yd贸w wyja艣niaj膮 si臋 tem, 偶e 偶ydowstwo, przygotowywuj膮ce rewolucj臋, wie naturalnie gdzie, kiedy i w jakiej formie ona wybuchnie. Dlatego zawczasu u艣wiadamia swoich, by si臋 odpowiednio dostosowywali. St膮d ca艂e masy bogatego 偶ydowstwa wyje偶d偶a艂y z Rosji przy pierwszej nadarzaj膮cej si臋 sposobno艣ci i zamieszcza艂y swoje kapita艂y w nieruchomo艣ciach zagranic膮. Istotnie t艂umy nie tkn臋艂y 偶yd贸w w czasie rewolucji. Przeciwnie t艂umy rosyjskie kierowane przez 偶yd贸w "mia偶d偶y艂y" i niszczy艂y tylko goj贸w i rosyjskie mienie tak prywatne jak i pa艅stwowe. Nikt nigdy nie s艂ysza艂, by 偶ydzi w czasie rewolucji rosyjskiej cokolwiek ucierpieli. PRZYGOTOWANIE I PRZEBIEG REWOLUCJI. Zabezpieczywszy si臋 偶ydzi zawczasu przed niebezpiecze艅stwem i ow艂adn膮wszy przy pomocy prasy i agitator贸w "opinj膮 publiczn膮", zabrali si臋 do przeprowadzenia rewolucji wed艂ug metody, odpowiadaj膮cej programowi "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu". Przedewszystkiem te "Protok贸艂y", kt贸rych w nowym wydaniu przys艂ano ca艂y wagon do Petersburga, w styczniu 1917 r., a zatem tu偶 przed rewolucj膮, zanim si臋 rozesz艂y, rz膮d Kiere艅skiego, obj膮wszy w艂adz臋, nakaza艂 zniszczy膰, p贸藕niej za艣 bolszewicy poszukiwali ich skwapliwie, robi膮c ustawiczne rewizje, w razie za艣 znalezienia, karali 艣mierci膮. Od samego wybuchu rewolucji, jaka艣 czarna tajemnicza r臋ka wykorzystywa艂a ka偶d膮 sposobno艣膰, by podnieca膰 nienawi艣膰 klasow膮 i budzi膰 nieufno艣膰 do ka偶dego, kto by艂 czy to czysto ubrany czy myty lub wygl膮da艂 na "inteligenta", bo to "bur偶uj", wr贸g "ruskiego cz艂owieka". Tego za艣 "ruskiego cz艂owieka" podnoszono wsz臋dzie pod niebiosy, wychwalaj膮c szczeg贸lnie jego rozum i wmawiaj膮c w niego zalety, kt贸rych nie posiada艂. Ten spos贸b post臋powania poleca艂y "Protok贸艂y":
W Rosji g艂oszono bez ustanku najliberalniejsze has艂a wolno艣ci, swobody i obiecywano raj na ziemi. Mistrzem w tem by艂 krzykacz wiecowy Kiere艅ski, kt贸ry prze艣cigiwa艂 wszystkich, zapowiadaj膮c niebywa艂y post臋p, ale rzeczywisto艣膰 wykaza艂a wkr贸tce, 偶e by艂 to zwyk艂y podst臋p, wskazany przez "Protok贸艂y": "Kiedy wprowadzili艣my do organizmu pa艅stwowego trucizn臋 liberalizmu, ca艂y jego ustr贸j polityczny uleg艂 zmianie, pa艅stwa zapad艂y na chorob臋 艣mierteln膮, na zaka偶enie krwi. Nie pozostaje nic, jak oczekiwa膰 ko艅ca ich agonji". "Z liberalizmu zrodzi艂y si臋 pa艅stwa konstytucyjne, kt贸re zast膮pi艂y zbawcze dla goj贸w samow艂adztwo. Konstytucja za艣 nie jest niczem innem, jak tylko szko艂膮 wa艣ni, nie艂adu, spor贸w, niezgody, czczej agitacji partyjnej, s艂owem jest to szko艂a wszystkiego, co pozbawia pa艅stwa dzia艂alno艣ci indywidualnej". Trybuna parlamentarna, nie mniej ni偶 prasa, skaza艂a panuj膮cych na bezczynno艣膰 i bezsilno艣膰, wskutek tego uczyni艂a ich niepotrzebnymi, zbytecznymi, co by艂o powodem obalenia tron贸w w wielu pa艅stwach. W贸wczas sta艂o si臋 mo偶liwe powstanie ery republika艅skiej i w贸wczas to w艂a艣nie zast膮pili艣my w艂adc臋 przez dyktatur臋 rz膮du - przez prezydenta, wzi臋tego z t艂umu ze 艣rodowiska naszych kreatur i niewolnik贸w. To by艂o podstaw膮 miny, umieszczonej przez nas pod narodem goj贸w, a w艂a艣ciwie pod narodami goj贸w". W czasie rewolucji g艂oszono w Rosji, 偶e dla utrwalenia wolno艣ci, obywatele sami na "Zebraniu narodowem" uchwal膮 konstytucj臋, daj膮c wyraz swojej woli. Tymczasem zamiast obiecywanej wolno艣ci wprowadzono niewol臋, stosownie do programu "Protok贸艂贸w", gdzie powiedziano: "Po przeprowadzeniu nowej konstytucji republika艅skiej, zacznie si臋 stopniowe ograniczenie w艂adzy Izb ustawodawczych i niespostrze偶one znoszenie swob贸d konstytucyjnych, a wtedy nastanie czas zast膮pienia wszelkiego rz膮du przez nasze samow艂adztwo. Uznanie naszego samow艂adcy mo偶e nast膮pi膰 r贸wnie偶 przed zniesieniem konstytucji". W Rosji w skr贸conym trybie post臋powania wype艂niono ten punkt programu, rozp臋dzaj膮c cia艂a ustawodawcze i niedopuszczaj膮c nawet do obrad nad konstytucj膮, wprowadzono 偶ydowskie rz膮dy, kt贸re przedstawiaj膮 obraz rz膮d贸w w przysz艂em wszech艣wiatowem kr贸lestwie 偶ydowskiem, do kt贸rego 偶ydzi stale i wytrwale d膮偶膮, a o kt贸rem "Protok贸艂y" m贸wi膮: "Kiedy nareszcie zapanujemy niepodzielnie przy pomocy przewrot贸w pa艅stwowych, przygotowanych wsz臋dzie na ten sam dzie艅, po ostatecznem uznaniu nieu偶yteczno艣ci wszystkich rz膮d贸w istniej膮cych (do chwili minie jeszcze czasu niema艂o, by膰 mo偶e wiek ca艂y) w贸wczas postaramy si臋, by przeciwko nam nie by艂o spisk贸w. W tym celu bez mi艂osierdzia b臋dziemy skazywali na 艣mier膰 wszystkich, kt贸rzy z broni膮 w r臋ku sprzeciwia膰 si臋 b臋d膮 obj臋ciu przez nas panowania." Wykonano to wiernie w Rosji, wycinaj膮c w pie艅 iteligencj臋 i pastwi膮c si臋 przy tem w najokrutniejszy spos贸b nad spokojnemi nawet lud藕mi. Czynili to przewa偶nie r贸偶nego rodzaju komisarze 偶ydowscy, nawet i 偶yd贸wki. Przyzna膰 nale偶y, 偶e pomagali im przytem i inni jak Dzier偶y艅ski Polak, kat Rosji, jak wyrafinowany okrutnik Peters, 艁otysz itp. Czynili to ju偶 to ze zemsty, jakote偶 i dla wywo艂ania postrachu i zapobie偶enia jakichkolwiek samoobronnej akcji. W tym to r贸wnie偶 celu rozwi膮zali wszystkie stowarzyszenia, zakazali wsp贸lnych zebra艅, by nie dopu艣ci膰 do jakiegokolwiek porozumienia si臋 oszo艂omionej i n臋kanej ludno艣ci. Wszelkie naruszenia tych przepis贸w karali i karz膮 艣mierci膮, post臋puj膮c w tem wed艂ug "Protok贸艂贸w", gdzie powiedziano:
"Podobnie post膮pimy z tymi gojami masonami, kt贸rzy wiedz膮 zbyt wiele". Zes艂ania na wyspy So艂wieckie maj膮 tu zatem swoje uzasadnienie. Na 27 wybitnych dzia艂aczy i m臋偶贸w stanu rosyjskich, nale偶膮cych do masonerji, dwadzie艣cia jeden bra艂o udzia艂 w mniejszym lub wi臋kszym stopniu w rewolucji lutowej. Z tych wielu musia艂o zagranic臋 ucieka膰 lub znik艂o "bez wie艣ci", kiedy 偶ydzi obj臋li w艂adz臋 po wybuchu rewolucji pa藕dziernikowej. Tak samo musieli ucieka膰 zagranic臋 i socjali艣ci tzn., "mie艅szewicy", o ile ich wpierw nie uwi臋ziono i nie rozstrzelano. Losy ich podzieli r贸wnie偶 i liberalni "Kadeci". Wszystko to, co 艣wiadome, czy nie艣wiadome przygotowywa艂o 偶ydom drog臋 do opanowania Rosji, musia艂o znikn膮膰 z jej granic, kiedy opanowali j膮 偶ydzi. Nie pomog艂y 偶adne przyja藕nie ani wsp贸lna dawna praca z czas贸w, kiedy si臋 d膮偶y艂o do celu. Potrzeba by艂o si臋 rozsta膰, bo tego wymaga艂 bezwzgl臋dnie program, podany w "Protok贸艂ach m臋drc贸w Sjonu" 殴R脫D艁O USTAWODAWSTWA BOLSZEWICKIEGO Zaraz te偶 przyszed艂szy do rz膮d贸w, wprowadzili 偶ydzi gruntowny przewr贸t w stosunkach spo艂eczno-pa艅stwowych, ustanawiaj膮c nowe prawa, kt贸re s膮 偶ywcem wzi臋te z "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu", gdzie powiedziano: "Kiedy przyjdzie okres naszych rz膮d贸w jawnych, wtedy przerobimy wszystkie prawodawstwa. Prawa przez nas utworzone b臋d膮 zwi臋z艂e, jasne, niewzruszone i bez wszelkich komentarzy, to te偶 ka偶dy b臋dzie w stanie pozna膰 je gruntownie. Zasadniczym rysem b臋dzie pos艂usze艅stwo dla zwierzchno艣ci, doprowadzone do stopnia najwy偶szego". "Skasujemy wszelkie nauczania wolne" To r贸wnie偶 zaraz wykonano. "Postarali艣my si臋 ju偶 zdyskredytowa膰 duchowie艅stwo goj贸w i w ten spos贸b uniemo偶liwi膰 jego pos艂annictwo, kt贸re obecnie mog艂oby nam bardzo przeszkadza膰. Wp艂ywy duchowie艅stwa z dniem ka偶dym malej膮. Wolno艣膰 sumienia jest teraz g艂oszona wsz臋dzie, a wi臋c lata jedynie dziel膮 nas od chwili zupe艂nego upadku chrze艣cija艅stwa. Z innemi wyznaniami damy sobie rad臋 jeszcze 艂atwiej, lecz m贸wi膰 o tem by艂oby przedwcze艣nie - klerykalizm i kleryka艂贸w ujmiemy w takie karby, 偶eby ich wp艂ywy zwr贸ci艂y si臋 w kierunku odwrotnym do ich poprzedniego ruchu". St膮d to t臋pienie kleru chrze艣cija艅skiego i niszczenie wszelkich plac贸wek 偶ycia religijnego w spo艂ecze艅stwie chrze艣cija艅skim, gdzie za nauczanie religji grozi kara 艣mierci, lub wi臋zienie tak duchownym jak i 艣wieckim, podczas gdy rabini zostawali w zupe艂nym spokoju, a nawet doznawali poparcia od w艂adz bolszewickich. Je艣li tu i 贸wdzie zburzono stare synagogi, to tylko po to, by nowe wybudowa膰. W lutym 1928 roku donios艂a "偶ydowska agencja telegraficzna" z Moskwy, 偶e "w Bobrujsku ukaza艂o si臋 pismo rabin贸w "Igdi艂 Tora", kt贸re jest po艣wi臋cone ca艂kowicie wyja艣nianiu religji. Pismo redaguje rabin s艂ucki Abramski. Jest zajmuj膮cem, 偶e pismo drukuje si臋 w drukarni komunistycznej "Komun-trust". Charakterystycznymi s膮 przepisy "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu" w chwili, kiedy 偶ydzi przyjd膮 do w艂adzy. Tak wi臋c: "Zgodnie z programem naszym trzecia cz臋艣膰 poddanych naszych b臋dzie 艣ledzi艂a pozosta艂e cz臋艣ci w poczuciu obowi膮zku, w my艣l zasady dobrowolnego s艂u偶enia pa艅stwu. W czasach tych zaj臋cia szpiega i denucjanta nie b臋dzie ha艅bi艂o. Przeciwnie nawet b臋dzie chwalebne. Agenci nasi b臋d膮 nale偶e膰 zar贸wno do wy偶szych jak i do ni偶szych klas spo艂ecznych. B臋d膮 tu r贸wnie偶 wydawcy, drukarze, ksi臋garze, subjekci, robotnicy, stangreci, lokaje itd. Policja...b臋dzie tylko 艣wiadczy艂a i denuncjonowa艂a... Osoba, kt贸ra nie zawiadomi o czem艣 widzianem lub s艂yszanem z zakresu kwestji politycznych, b臋dzie poci膮gan膮 do odpowiedzialno艣ci za ukrywanie przest臋pstwa, o ile da si臋 to udowodni膰". "Podobnie jak dzisiaj bracia nasi pod odpowiedzialno艣ci膮 osobist膮, obowi膮zani s膮 denuncjowa膰 przed kaha艂em odst臋pc贸w lub osoby dzia艂aj膮ce przeciwko niemu, taksamo w naszem pa艅stwie wszech艣wiatowem wszystkich naszych poddanych obowi膮zywa膰 b臋dzie przestrzeganie s艂u偶enia pa艅stwu w tym kierunku". W bolszewji szpiegostwo tak jest rozwini臋te, 偶e nikt nikomu nie wierzy nawet w najbli偶szej rodzinie, bo nawet dzieci donosz膮 swoich rodzic贸w, je艣li si臋 ci np., modl膮 lub ich zach臋caj膮 do modlitwy. To te偶 ludzie nie odwiedzaj膮 si臋 nawzajem, jak tylko z konieczno艣ci. Wymownie przedstawiono to w pi艣mie 偶argonowem: "Wsz臋dzie s膮 szpiedy, nawet 艣ciany w Rosji sowieckiej maj膮 uszy". W Rosji ludzie bardzo nieufnie nastrojeni. Rozumie si臋, 偶e w takiem niebezpiecznem po艂o偶eniu ludzie nie chc膮 mie膰 w艣r贸d siebie obcych. Je偶eli nie ufa si臋 w艂asnemu bratu, jak mo偶na ufa膰 obcemu". Znan膮 jest powszechnie rzecz膮, 偶e aresztowania w bolszewji s膮 na porz膮dku dziennym. W normalnych pa艅stwach przez my艣l nikomu nie przejdzie, za co mo偶na by膰 aresztowanym, je艣li si臋 spokojnie 偶yje i wype艂nia wszystkie obowi膮zki pa艅stwowe. T臋 trudno艣膰 w pojmowaniu wyja艣niaj膮 nam nast臋puj膮ce ustawy "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu": "Przest臋pcy b臋d膮 u nas aresztowani przy pierwszem, o tyle o ile, uzasadnionem podejrzeniu. Nie nale偶y w obawie pope艂nienia pomy艂ki dawa膰 mo偶no艣膰 ucieczki osobom podejrzanym o przest臋pstwa polityczne, za kt贸re kara膰 b臋dziemy istotnie bez lito艣ci. Je偶eli do pewnego stopnia dopuszczalnem jest badanie pobudek przy wykroczeniach zwyk艂ych, to nie b臋dzie uniewinnienia dla os贸b, zajmuj膮cych si臋 kwestjami, kt贸rych nikt pr贸cz rz膮du nie rozumie. Zreszt膮 nawet nie wszystkie rz膮dy znaj膮 si臋 na prawdziwej polityce". "Nie b臋dziemy pozwalali na samodzielne zajmowanie si臋 polityk膮 ... Chc膮c przest臋pc贸w politycznych pozbawi膰 nimbu dzielno艣ci, b臋dziemy ich sadzali na 艂awie oskar偶onych, obok z艂odzieji, zab贸jc贸w, oraz innych brudnych i wstr臋tnych przest臋pc贸w. W贸wczas w umys艂ach og贸艂u zjednczy si臋 poj臋cie takich przest臋pc贸w z haniebno艣ci膮 wszelkich innych. W wyniku wszystkiego b臋d膮 jednakowo pogardzani". By艂o to w praktyce zastosowywane i mog臋 stwierdzi膰 w艂asnem do艣wiadczeniem, bo kiedy Kiere艅ski wyda艂 dekret, aby mnie uwi臋zi膰 za m贸j protest wskutek ohydnego zn臋cania si臋 nad je艅cami wojennymi na Murmanie, pos膮dzono mnie o szpiegostwo, osadzono w "Krestach" w Petersbrugu, w wi臋zieniu przeznaczonym dla zbrodniarzy, w dniu 3 maja 1917 roku i gro偶ono kar膮 艣mierci. Kiere艅ski wyda艂 rozkaz aresztowania mnie w dniu, w kt贸rym wyjecha艂 na dworzec finlandzki w Petersburgu z kwiatami, by powita膰 Lenina, Trockiego i kompanj臋 偶yd贸w, przybywaj膮cych na podb贸j Rosji. Przez jaki艣 czas bolszewicy r贸wnie偶 wi臋藕ni贸w politycznych przetrzymywali razem ze zbrodniarzami. S艂yszy si臋 nieraz pytanie, dlaczego w
bolszewji nie ma gie艂dy, przecie偶 偶ydzi tam panuj膮, a oni na gie艂dach wsz臋dzie
wodz膮. Na to zn贸w, w "Protok贸艂ach" znajdziemy odpowied藕: "Pija艅stwo b臋dzie r贸wnie偶 zakazane przez prawo i karane jako wyst臋pek przeciw cz艂owiecze艅stwu, ludzi, kt贸rzy pod wp艂ywem alkoholu zmieniaj膮 si臋 w zwierz臋ta". "Chc膮c przyzwyczai膰 narody do pos艂usze艅stwa, nale偶y nauczy膰 je skromno艣ci, potrzeba wi臋c b臋dzie zmniejszy膰 wyrabianie przedmiot贸w zbytku". A zatem doprowadzenie mas ludno艣ci rdzennej w Rosji do og贸lnej n臋dzy i do 偶ycia pierwotnego, jakie tam widzimy, jest celowe i obj臋te programem, ma ono na celu utrzymanie spo艂ecze艅stwa w niewolniczym pos艂usze艅stwie, by ka偶dy przej臋ty by艂 tylko my艣l膮 o zabezpieczeniu si臋 od g艂odu i zaspokojenia najgwa艂towniejszych potrzeb, podczas gdy, b臋d膮cy przy rz膮dzie, obfituj膮 we wszystko. Ten spos贸b 偶ycia przedstawia pogl膮dowo dziennikarz 偶ydowski Mark Turkow, kt贸ry w r. 1934 zwiedza艂 Rosj臋 i naocznie si臋 przekona艂 o istotnych warunkach 偶ycia tamtejszej ludno艣ci, o kt贸rych pisze: "Spos贸b 偶ycia w Rosji sowieckiej odznacza si臋 dwoma odr臋bnymi pogl膮dami, jeden istnieje dla wewn臋trznego u偶ytku, to znaczy dla miejscowej ludno艣ci, drugi dla u偶ytku zewn臋trznego, to znaczy dla go艣ci zagranicznych, odwiedzaj膮cych Rosj臋 sowieck膮. Dwie organizacje pa艅stwowe staraj膮 si臋 o zadowolenie zagranicznego go艣cia... Przepych w ich przyj臋ciu jest niezwyk艂y. Mieszkania dla go艣ci zagranicznych stanowi膮 wyspy na morzu wielkiej n臋dzy, panuj膮cej w kraju. Stuprocentowe kontrasty w tem wszystkiem, co si臋 odgrywa na ulicy, co si臋 znajduje w 偶yciu mass". "呕ycie w Zwi膮zku sowieckim jest ci臋偶kie nietylko z powod贸w politycznych. Ono jest nie mniej ci臋偶kie na skutek warunk贸w gospodarczych. Panuje olbrzymia n臋dza. Ludzie pracuj膮, pracuj膮 bardzo ci臋偶ko, lecz nie mog膮 wy偶ywi膰 si臋 z pracy. Zaledwie wystarcza na minimum bytu. Ma si臋 rozumie膰, s膮 r贸wnie偶 grupy bardzo uprzywilejowane, kt贸rym powodzi si臋 bardzo dobrze i one nale偶膮 obecnie do nowej arystokracji". O 偶ebractwie masowem kobiet, dzieci i robotnik贸w m贸wi dalej Turkow, a przytacza charakterystyczne jego spostrze偶enia Zbigniew Krasnowski. Mimo takich ra偶膮cych kontrast贸w, mimo wyzysku mas ci臋偶ko pracuj膮cych i pozostaj膮cych w strasznej n臋dzy nie s艂yszy si臋 o 偶adnym strajku w bolszewji, a przecie偶 strajki to szalona bro艅 proletarjatu, kt贸rej u偶ywaj膮 wsz臋dzie socjali艣ci, prowadzeni przez 偶yd贸w. W Rosji by艂y one na porz膮dku dziennym tak za czas贸w carskich jak i za rz膮d贸w Kiere艅skiego. Obecnie ich nie ma. Zagadk臋 t臋 rozwi膮偶膮 nam zn贸w "Protok贸艂y m臋drc贸w Sjonu", kt贸re g艂osz膮: "Strajki jest to sprawa najniebezpieczniejsza dla rz膮du. Sko艅cz膮 si臋 one z chwil膮, kiedy my posi膮dziemy w艂adz臋". Sko艅czy艂y si臋 ju偶 z chwil膮, kiedy 偶ydzi obj臋li w艂adz臋, bo wszelkie objawy niezadowolenia u艣mierzaj膮 wi臋zieniem lub rozstrzeliwaniem na miejscu. Ka偶de pa艅stwo dla odr贸偶nienia si臋 od innych i przedstawienia swojego charakteru czy idea艂u narodowego, u偶ywa swojego w艂asnego god艂a, kt贸re jest zarazem jego symbolem na zewn膮trz. Takim symbolem narodowym u 偶yd贸w w czasie ich rewolucji za Bar-Kochby w Palestynie (132-135 po Chr.) by艂a gwiazda, oznaczaj膮ca mesjasza i jego kr贸lestwo. God艂em pa艅stwowem w bolszewji jest r贸wnie偶 gwiazda, ale podczas gdy, 偶ydzi nosz膮 tam gwiazd臋 sze艣cioramienn膮, jako symbol pe艂nego cz艂owieka, to nie dla 偶yd贸w daj膮 pi臋cioramienn膮, jako symbol niewolnika, kt贸remu brakuje g艂owy lub jako symbol eunucha. A zatem opr贸cz praw, pochodz膮cych z "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu", jakiemi rz膮dzi si臋 bolszewja, widzimy tu jeszcze i prastare god艂o narodowe 偶ydowskie, jako god艂o "Zwi膮zku sowieckiego". 呕ydzi wi臋c opanowawszy Rosj臋 narzucili jej nietylko swe prawa, ale jako piecz臋膰 charakterystyczn膮 tych praw i jako dow贸d swych rz膮d贸w, nadali jej swoje god艂o narodowe, jako symbol kr贸lestwa mesja艅skiego, kr贸lestwa 偶ydowskiego. Na zewn膮trz staraj膮 si臋 偶ydzi ukrywa膰 jeszcze swoje rz膮dy w Rosji. W艣r贸d swoich jednak wyznaj膮 to szczerze. Wystarczy przytoczy膰 rozmow臋 Hersza Dawida Nomberga z redaktorem "Emes" (Prawda), pisma partji 偶ydowskiej, Litwakowem w Moskwie: "Kto rz膮dzi w Rosji? Partja komunistyczna. Kto jest w partji komunistycznej na ulicy 偶ydowskiej? Wy. A zatem: wy jeste艣cie rz膮dem 偶ydowskim. Zrozumia艂 to ju偶 i robotnik rosyjski, jak donios艂a 偶ydowska agencja telegraficzna z Moskwy w r. 1929, o mowie "kt贸ra wys艂uchana by艂a cierpliwie przez setki delegat贸w na zje藕dzie zwi膮zku dzia艂aczy miejskich charkowskiego okr臋gu". "Jeden z delegat贸w, A Jakowlew, w swej mowie powitalnej, powiedzia艂: "widzicie te oto szkar艂atne sztandary, kt贸rymi obwieszona jest sala naszego zjazdu. Za nimi kryj膮 si臋 偶ydzi. Oni, 偶ydzi, zadaj膮 nam robotnikom rosyjskim, wszelkiego rodzaju gwa艂ty. Obecnie pu艣cili oni nowe has艂o: "bijcie Rosj臋, ratujcie 偶yd贸w"... "偶aden z obecnych delegat贸w, jak r贸wnie偶 nikt z prezydjum zjazdu nie zaprotestowa艂 przeciw takiemu otwartemu zuchwa艂emu wyst膮pieniu anty偶ydowskiemu". Tak lamentuje autor 偶ydowski, kre艣l膮c nastroje w艣r贸d robotnik贸w rosyjskich, z kt贸rych widocznem jest, 偶e wreszcie zaczynaj膮 przeziera膰. Najlepiej jednak scharakteryzowa艂 stan obecnej Rosji robotnik w Rostowie, w fabryce "Mikojon" na og贸lnem zebraniu robotnik贸w: "Rewolucja pa藕dziernikowa (bolszewicka) da艂a 偶ydom ca艂kowit膮 w艂adz臋, natomiast nam Rosjanom przynios艂a ona wi臋zienie i ci臋偶k膮 prac臋". Oto w艂a艣nie 偶ydom chodzi艂o. Takim by艂 ich cel wszelkich agitacji rewolucjonistycznych i na to wydawali wielkie sumy w Rosji, dzia艂aj膮c naj艣ci艣lej wed艂ug programu "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu". Obiecywali ch艂opu i robotnikowi raj na ziemi, go g艂osili mu, 偶e on rz膮dzi膰 b臋dzie. Tymczasem, jak stwierdza dziennikarz pism 偶argonowych, Mark Turkow, "gdy si臋 rozmawia z robotnikiem, nawet z cz艂onkiem partji, wyczuwa si臋 w jego s艂owach dosy膰 wyra藕n膮 odpowied藕: w kraju istnieje w艂adza robotniczo-w艂o艣cia艅ska, ale to nie znaczy bynajmniej, aby zar贸wno robotnik, jak i w艂o艣cianin, mieli wp艂yw na w艂adz臋 w kraju. W Rosji wiele rzeczy zmieni艂o si臋, od czasu rewolucji. Zmienili si臋 w艂adcy, ustr贸j pa艅stwa, spos贸b 偶ycia i warunki pracy u ludzi. Jedna rzecz nie zmieni艂a si臋: robotnik i w艂o艣cianin przed rewolucj膮 nie mieli wp艂ywu na polityk臋 rz膮du i nie maj膮 jej obecnie. Dawniej rz膮dzono z g贸ry, dzisiaj jest to samo. Zmienili si臋 ludzie, kt贸rzy panuj膮, ale nie zmieni艂 si臋 system panowania, system klik... To s艂ysza艂em od ludzi, kt贸rzy marzyli o w艂adzy klasy robotniczej, kt贸rzy drogo zap艂acili za rewolucj臋, a obecnie musz膮 milcze膰! Jednak zaczynaj膮 m贸wi膰 o tem, jak twierdz膮 oni, co ich boli. Ich b贸l jest wielki, bardzo wielki". Je艣li b贸l obecnych mieszka艅c贸w Rosji i to tych, kt贸rzy nale偶膮 do partji, a zatem do uprzywilejowanych jest bardzo wielki, to c贸偶 dopiero m贸wi膰 o tak zwanych "lisze艅cach", to znaczy pozbawionych wszelkich praw i c贸偶 m贸wi膰 o tych miljonach pomordowanych w najokrutniejszy spos贸b, czy zag艂odzonych, w jakim b贸lu oni swe 偶ycie ko艅czyli. Ca艂a olbrzymia Rosja zalana krwi膮. A gdyby si臋, kto zapyta艂 dlaczego to wszystko, dlaczego we krwi w艂asnej tonie, to niech sobie przeczyta koniec XXIII "Protok贸艂u m臋drc贸w Sjonu", a tam znajdzie odpowied藕: "Poddani ulegaj膮 艣lepo tylko silnej, niezale偶nej od nich w艂adzy...nie im z anielskiej duszy w艂adcy. Musz膮 w nim widzie膰 uosobienie si艂y i pot臋gi. W艂adca, kt贸ry zast膮pi istniej膮ce obecnie rz膮dy, wegetuj膮ce w艣r贸d spo艂ecze艅stw, zdemoralizowanych przez nas, burz膮cych si臋 nawet przeciwko w艂adzy Boskiej, dotkni臋tych po偶arem anarchji, winien przedewszystkiem zaj膮膰 si臋 gaszeniem tego ognia, trawi膮cego wszystko. Dlatego te偶 powinien zabi膰 takie spo艂ecze艅stwa chocia偶by zatopiwszy je w ich w艂asnej krwi, aby je wskrzesi膰 pod postaci膮 prawid艂owo zorganizowanego wojska, walcz膮cego 艣wiadomie z wszelk膮 zaraz膮, mog膮c膮 dotkn膮膰 organizm pa艅stwowy. Ten wybraniec Bo偶y, przeznaczony jest do z艂amania si艂 szalonych, rz膮dzonych przez instynkt, nie za艣 przez rozum, przez zwierz臋co艣膰, lecz nie przez cz艂owiecze艅stwo. Si艂y te tryumfuj膮 obecnie w przejawach grabie偶y i wszelkich gwa艂t贸w pod mask膮 zasad wolno艣ci i prawa. Zburzy艂y one ca艂y porz膮dek spo艂eczny, by na nim wznie艣膰 tron kr贸la 偶ydowskiego, lecz rola si臋 ich sko艅czy z chwil膮, kiedy on obejmie w艂adz臋. W贸wczas potrzeba b臋dzie zmie艣膰 je z jego drogi, na kt贸rej nawet py艂ek nie powinien zosta膰. W贸wczas b臋dziemy mogli powiedzie膰 do narod贸w: dzi臋kujcie Bogu, padnijcie na twarz przed tym, kt贸ry ma na czole piecz臋膰 przeznaczenia. Gwiazd膮 jego kierowa艂 sam B贸g". Tryumfuje tu zasada, cel u艣wi臋ca 艣rodki: Okrucie艅stwo zatem w sadystycznem t臋pieniu wszystkiego co nie偶ydowskie i zn臋canie si臋 nad swemi ofiarami w Rosji, jak nad zwierz臋tami przy uboju rytualnym, znajduje tutaj swoje o艣wietlenie i uzasadnienie. Morduj膮c bez lito艣ci bezbronne swe ofiary, powtarzali komisarze 偶ydowscy: "to za dawne pogromy", "za jedn膮 kropl臋 krwi 偶ydowskiej, garniec krwi goj贸w". Pochodzenie tych wyra偶e艅 i 藕r贸d艂o zemsty 偶ydowskiej, wyja艣nia si臋 z "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu". Ka偶da ofiara z naszej strony warta jest tysi膮ca (ofiar) goj贸w"... Nie przypadkowem to by艂o, ani nie pochodzi艂o z dorywczych instynkt贸w, ale obj臋te by艂o zasad膮 podan膮 w "Protok贸艂ach m臋drc贸w Sjonu", kt贸re sa nie tylko 藕r贸dlem praw w bolszewji, ale i programem, wed艂ug kt贸rego przeprowadzono rewolucj臋 w Rosji. Bez znajomo艣ci "Protok贸艂贸w m臋drc贸w Sjonu" nie mo偶na zrozumie膰 ani przebiegu rewolucji rosyjskiej, anie doj艣膰 do 藕r贸de艂 ustawodawstwa bolszewickiego, bo "Protok贸艂y" s膮 藕r贸d艂em tego ustawodawstwa. (...) |