|
Prof. Edward Prus |
||||||||||||||||||||||||
"Holocaust po banderowsku", to pionierska praca prof. Edwarda Prusa na temat martyrologii 呕yd贸w i Polak贸w w okresie II wojny 艣wiatowej na kresach wschodnich Rzeczpospolitej. Na skutek wsp贸艂pracy hitlerowc贸w i nacjonalist贸w ukrai艅skich spod znaku OUN-UPA w latach 1941-1945 zamordowanych zosta艂o ponad p贸艂tora miliona obywateli polskich, z tego wi臋kszo艣膰 stanowili 呕ydzi. W ksi膮偶ce niezbicie udokumentowano zbrodnie nacjonalist贸w OUN-UPA dokonane na 呕ydach, najpierw pod komend膮 niemieck膮, a nast臋pnie samodzielnie. Ogromna skala tych zbrodni zobowi膮zuje do tego, ze nie mo偶na obok nich przej艣膰 oboj臋tnie, ani o nich zapomnie膰. Na podkre艣lenie zas艂uguje postawa Polak贸w, gdy偶 dzi臋ki ich odwadze i determinacji, uda艂o si臋 uratowa膰 200 tysi臋cy 呕yd贸w, mimo ze za ich ukrywanie grozi艂a w Polsce kara 艣mierci -- i ponad 40 tysi臋cy Polak贸w przyp艂aci艂o 偶yciem ch臋膰 pomocy swoim pobratymcom. PRZEDMOWA Coraz liczniejsze przypadki pojawiania si臋 na rynku ksi臋garskim antypolskich publikacji, oraz tego typu wyst膮pie艅, szkalowanie polskiej przesz艂o艣ci wywo艂uj膮 zaniepokojenie w polskim spo艂ecze艅stwie. O bardzo wielu przyk艂adach antypolonizmu w zachodnich mediach, kt贸re nosz膮 znamiona zorganizowanej kampanii, donosz膮 rodacy mieszkaj膮cy poza granicami Rzeczypospolitej. Niestety, zagro偶enie dla podstawowych interes贸w Polski dostrzegaj膮 tylko nieliczni politycy. Pose艂 Antoni Szyma艅ski w pi艣mie z 24.10.2000 roku skierowanym za po艣rednictwem marsza艂ka Sejmu RP Macieja P艂a偶y艅skiego alarmowa艂 szefa polskiej dyplomacji W艂adys艂awa Bartoszewskiego o tym, "偶e nadal upowszechniane s膮 szkaluj膮ce Polsk臋 i Polak贸w opinie odno艣nie do ich odpowiedzialno艣ci w tym wzgl臋dzie".,.Wydaje si臋 - czytamy dalej - 偶e niezale偶nie od 偶膮dania sprostowa艅 przez nasze konsulaty i ambasady, zawsze gdy sytuacje takie maj膮 miejsce w mediach, nale偶y rozwa偶y膰 tak偶e inne dzia艂ania". Szyma艅ski wyrazi艂 w li艣cie obaw臋, 偶e "je偶eli nie podejmiemy wysi艂ku w omawianej sprawie, to w wielu 艣rodowiskach, zar贸wno w USA, jak i w innych miejscach na 艣wiecie utrwali si臋 opinia, 偶e zag艂ada 呕yd贸w podczas II wojny 艣wiatowej by艂a dzie艂em Polak贸w. Dlatego w艂adze polskie powinny robi膰 wszystko, aby broni膰 naszego dobrego imienia i prawdy historycznej w tak wa偶nej kwestii". Ten atak syjonist贸w na dobre imi臋 Polski jest wsp贸lnym ich dzie艂em z ukrai艅skimi, skrajnymi nacjonalistami, kt贸rych zbrodnie wobec 呕yd贸w czasami przewy偶szaj膮 z艂oczyny hitlerowc贸w. To mo偶e zadziwia膰 ale i zastanawia膰: wsp贸lny antypolski front kata i ofiary - z tym, 偶e inicjatorem z艂oczynu jest ofiara. Jak d艂ugo? Jak dot膮d ten "sojusz" jest skuteczny i bardzo nam Polakom, uczciwym 呕ydom i Ukrai艅com szkodzi. Jednak przysz艂o艣膰 mo偶e okaza膰 si臋 taka, jak w Holocau艣cie po banderowsku. Dobrze si臋 sta艂o, 偶e Wydawnictwo "NORTOM" zdecydowa艂o si臋 wznowi膰 Holocaust po banderowsku w wersji rozszerzonej i uzupe艂nionej. Bezpo艣rednim impulsem wydania ksi膮偶ki sta艂 si臋 prowokacyjny skandal, jaki si臋 wydarzy艂 we Frankfurcie nad Menem w trakcie 52 Mi臋dzynarodowych Targ贸w Ksi膮偶ki w pa藕dzierniku 2000 r. Wywo艂a艂 go niedouczony pe艂nomocnik ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Andrzej Nowakowski, a z kt贸rego polecenia usuni臋to, w spos贸b bezprawny z Targ贸w ksi膮偶ki Wydawnictwa "NORTOM", a w艣r贸d nich tego rodzaju ksi膮偶ki jak Holocaust po banderowsku uznane przez tego偶 pe艂nomocnika ministra za pozycje "antysemickie" i "antyukrai艅skie". Mamy uzasadnione prawo domniemywa膰, 偶e przedstawiciel ministra dzia艂a艂 w zmowie z tymi si艂ami, kt贸rym bardzo zale偶y, 偶eby w opinii 艣wiata funkcjonowa艂 stereotyp Polaka-antysemity, przeto wszelkie, nawet najmniejsze wzmianki o rzeczywistych antysemitach, w tym ukrai艅skich, s膮 zwalczane w zarodku. Polacy s膮 oskar偶ani o skrajny antysemityzm, a nawet o wsp贸艂udzia艂 w Holocau艣cie. Niedawno "New York Times", opublikowa艂 artyku艂 oskar偶aj膮cy Polak贸w, myl膮c ich zapewne z Ukrai艅cami, o masow膮 s艂u偶b臋 w SS, a Rudolph Rummel o zbrodnie, kt贸re nigdy nie mia艂y miejsca. Prof. Rummel dowi贸d艂 niezbicie, 偶e stopie艅 wiedzy o Polsce w USA nie jest zbyt wysoki. Nie tylko zreszt膮 on. O stopniu wiedzy 艣wiadcz膮 raz po raz przytaczane na 艂amach ameryka艅skiej prasy czy nawet na uniwersytetach twierdzenia tamtejszych tzw. autorytet贸w naukowych, zak艂amuj膮ce w spos贸b jaskrawy najnowsze dzieje Rzeczypospolitej. W szczeg贸lno艣ci odnosi si臋 to do twierdze艅 na temat zwi膮zku Polski z nazizmem i jej roli w Holocau艣cie. W艣r贸d tych "autorytet贸w" prym wiedzie w艂a艣nie Rummel. To w艂a艣nie on wyra偶a "powa偶ne" opinie przy zupe艂nej bierno艣ci naszych dyplomat贸w, o tzw. polskich obozach 艣mierci w czasie II wojny 艣wiatowej, czy o masowych pogromach i prze艣ladowaniach ludno艣ci 偶ydowskiej. Tego rodzaju twierdzenia nie maj膮 偶adnego potwierdzenia w faktach, s膮 wymys艂em na u偶ytek wrogich Polsce si艂 艣wiatowego syjonizmu. Przyk艂adem s膮 tu niekt贸re twierdzenia Rummla (kandydata do pokojowej nagrody Nobla w 1996 roku), pracownika naukowego hawajskiego uniwersytetu. Ten przedstawiciel ameryka艅skiej nauki pr贸buje dowie艣膰 w swych pracach, 偶e w powojennej Polsce w latach 1945-1948 wymordowano 1,5 min 呕yd贸w, Niemc贸w i Ukrai艅c贸w w ramach czystek narodowo艣ciowych, co wed艂ug prof. Rummla stawia Rzeczpospolit膮 na 6 miejscu pod wzgl臋dem ludob贸jstwa, w rz臋dzie takich pa艅stw jak komunistyczne Chiny, imperialna Japonia, czy Kambod偶a. "Nie nale偶y wcale bagatelizowa膰 Rummla jako "oszo艂oma" - zauwa偶a Jacek Szpakowski z 艂am Naszego Dziennika (l XII 2000) - poniewa偶 jego prace przynios艂y mu szereg nagr贸d, w tym m.in. nominacj臋 do Grawemeyer Award for Ideas Improving w 1998 r. Ciekawa jest te偶 lista sponsor贸w jego prac naukowych, takich jak np. The United States Institute of Peace, z jego w艂adzami w osobach Allena Weinstejna - prezydenta Centerfor Democracy, Washington D.C. czy Heriet Zimmerman - wiceprezydenta American Israel Public Affairs Committee, Washington D.C. albo te偶 National Science Foundation Grants, z generalnym dyrektorem Auronen Asraelem, wskazuj膮ca, 偶e takimi akurat wynikami docieka艅 Rummla zainteresowane by艂y "niekt贸re o艣rodki 偶ydowskie". O艣rodki te zupe艂nie zbywaj膮 milczeniem mordy ukrai艅skich nacjonalist贸w pope艂nione na 呕ydach - wi臋cej - zwalczaj膮 w spos贸b brutalny i nieprzebieraj膮cy w 艣rodkach tych, kt贸rzy ten mord usi艂uj膮 pokaza膰 艣wiatu. Dowodem jest atak na autora tych s艂贸w dokonany przez Ludwika Stomm臋 na 艂amach "Polityki" (nr 37). W obszernym szkicu pt. Ukraina na u偶ytek goja, w "艣wi臋tym gniewie" zamie艣ci艂 wiele inwektyw, za to, 偶e o艣mielono si臋 banderowc贸w nazwa膰 hienami i szakalami. Kpi膮c ma艂o przekonuj膮co o艣wiadczy艂 Stomma, 偶e na Wo艂yniu takich "zwierz膮t" nie by艂o. (Oj by艂o i to w nadmiarze. Wystarczy popyta膰 Wo艂yniak贸w.) O tym, 偶e banderowcy byli "hienami i szakalami" napisa艂 po latach by艂y wojak SS-Galizien H. Podworny w wydanej w Kanadzie ksi膮偶ce wspomnieniowej Witer z Wo艂yni. "Banderowcy bezbo偶nikami nie byli -pisa艂 w niej. - W niedziel臋 szli do cerkwi, pchali si臋 pod ikonostas i bardzo cz臋sto si臋 偶egnali. Byli tak pobo偶ni, 偶e za swoje religijne przekonania, podobnie jak za polityczne, wyr偶n臋liby wszystkich, kt贸rzy nie wierzyli tak jak oni i inaczej my艣leli. A w贸wczas by艂oby wed艂ug ich marze艅: jeden w贸dz, jedna partia, jeden nar贸d i jedna wiara". A zatem: Ein Volk, ein Fuhrer, ein Reich!聽 "W felietonie Stommy - pisze zn贸w Feliks Budzisz - spotykamy si臋 z jakim艣 ob艂臋dnym popl膮taniem poj臋膰: ludob贸jstwa z patriotyzmem, zoologii z martyrologi膮 i w ko艅cu os贸b Murawiowa wieszatiela z E. Prusem. Jest to szokuj膮ce, ale i nieuchronne, gdy si臋 usi艂uje, jak to czyni L. Stomma, nobilitowa膰 ludob贸jc贸w, gdy si臋 pr贸buje zatrze膰 艣lady zbrodni. Nie jest to pierwszy przypadek i pewnie nie ostatni ..." Mo偶liwe, 偶e L.Stommie, przy jego stanie wiedzy, kresowa martyrologia, kt贸r膮 od wielu lat bada prof. Prus, kojarzy si臋 jedynie z jak膮艣 tam zoologi膮. Podobnie traktowali rzezie ludno艣ci polskiej (i 偶ydowskiej) nazi艣ci z OUN-UPA. Dla nich ludno艣膰 polska (i 偶ydowska) by艂a tylko stadami trzody, kt贸re nale偶a艂o jak najszybciej co do nogi wyr偶n膮膰. Bardzo 藕le si臋 z艂o偶y艂o, 偶e dotychczas nasz Parlament nie pot臋pi艂 zbrodni OUN-UPA i nie uczci艂 ofiar banderowskiego ludob贸jstwa, bo przecie偶 by艂o to ludob贸jstwo we wszystkich swoich piekielnych wymiarach, okre艣lonych w Konwencji ONZ z 12 stycznia 1951 r.: "Ludob贸jstwo jest zbrodni膮 polegaj膮c膮 na dzia艂aniu podejmowanym w zamiarze zniszczenia (w ca艂o艣ci lub w cz臋艣ci) okre艣lonej grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej)" (WEP, t. 6; "Na Rubie偶y", nr 33/34, 1999). Stomma autorowi tych zda艅 zaproponowa艂 polemik臋 "jak profesor z profesorem", a gdy propozycja zosta艂a przyj臋ta - umilk艂, stch贸rzy艂. Poj膮艂 bowiem, 偶e jego wiedza na temat Holocaustu po banderowsku r贸wna si臋 zeru, 偶e w ko艅cu wiedza historyczna, to nie s艂owa bez pokrycia, a do tego jeszcze obra藕liwe. Jednym z element贸w taktyki syjonistycznej, co te偶 wyczuwa si臋 u Stommy, jest staranne przemilczanie zachowania si臋 innych narod贸w okupowanej Europy, ukrywanie ich udzia艂u w wymordowaniu 呕yd贸w i nie dokonywania 偶adnych por贸wna艅 z Polakami, by nie wypad艂y na polsk膮 korzy艣膰. Tymczasem osobi艣cie nie widz臋 wi臋kszej r贸偶nicy mi臋dzy antysemickimi dzia艂aniami kolaborant贸w francuskich a Holocaustem po banderowsku. Tu i tam, czego nie chce dostrzec Stomma, dzia艂a艂y te same si艂y "pomocnicze" zmierzaj膮ce do unicestwienia narodu 偶ydowskiego zgodnie z hitlerowskimi za艂o偶eniami. Polak贸w w艣r贸d takich zbrodniarzy nie by艂o. Pozosta艂a jeszcze do om贸wienia postawa Ko艣cio艂a katolickiego. Francuski kler masowo kolaborowa艂, polski ukrywa艂 呕yd贸w, wystawia艂 im fa艂szywe metryki chrztu i w kazaniach odwa偶nie wzywa艂 do pomagania 呕ydom. Z r膮k niemieckich i ukrai艅sko-banderowskich zgin臋li ksi臋偶a, zakonnicy i zakonnice polskie: wystarczy wspomnie膰 abp. Kozala i siostry Nazaretanki z Nowogr贸dka. Dalej odpowiem s艂owami dr. Andrzeja Reymanna: "Wyliczmy r贸偶nice pomi臋dzy zachowaniem si臋 Polak贸w i Francuz贸w w stosunku do 呕yd贸w. U nas za pomaganie 呕ydom grozi艂a kara 艣mierci, we Francji "kara" 5 frank贸w grzywny. Pomimo to Polacy uratowali 300 tys. 呕yd贸w, podczas gdy francuskich 呕yd贸w uratowa艂o si臋 mniej ni偶 l % i to przewa偶nie nie dzi臋ki Francuzom, a wbrew rodakom de Gaulle'a. W odwet za pomaganie 呕ydom Niemcy zamordowali ok. 30 tys. Polak贸w, Francuz natomiast nie zgin膮艂 ani jeden. Obs艂uga i kierownictwo francuskich oboz贸w koncentracyjnych by艂y czysto francuskie, natomiast obozy, za艂o偶one przez Niemc贸w na terenie okupowanej Polski nazywane teraz z tego powodu przewrotnie przez niekt贸rych 呕yd贸w "polskimi", by艂y kierowane i obs艂ugiwane przez Niemc贸w. Pewna znacz膮ca cz臋艣膰 obs艂ugi oboz贸w 艣mierci by艂a 偶ydowska, np. 偶ydowskimi by艂y tzw. komanda 艣mierci, s艂u偶膮ce do gazowania wi臋藕ni贸w... Polacy byli w tych obozach wy艂膮cznie wi臋藕niami, czekaj膮cymi w kolejce po 艣mier膰. Obozy na terytorium Polski zosta艂y za艂o偶one przez Niemc贸w w celu planowanej eksterminacji Narodu Polskiego, a zgin臋艂o w nich opr贸cz ok. 3 mln 呕yd贸w, obywateli polskich, r贸wnie偶 2 mln rdzennych Polak贸w. Taka sama liczba Polak贸w zgin臋艂a z r膮k 偶ydowskich w czasie holocaustu stalinowskiego" (Najja艣niejszej Rzeczypolitej", 19 Xl 2000). Wreszcie ostrze偶enie tego samego autora: "Jakie wnioski my, Polacy powinni艣my wyci膮gn膮膰 z Holocaustu? Zanim kiedykolwiek ponownie zaczniemy ratowa膰 呕yd贸w, musimy upewni膰 si臋, czy 呕ydzi znowu nie obci膮偶膮 win膮 ich obro艅c贸w i czy dalej b臋d膮 plu膰 na Polsk臋, religi臋 katolick膮 i Polak贸w, przypisuj膮c nam zbrodnie przez kogo艣 innego pope艂nione". To bardzo gorzkie s艂owa. Ku zaskoczeniu autora Holocaust po banderowsku zosta艂 przez American Jewish Committee The Jacob Blaustein Bulding w Nowym Jorku (Antisemitism World Report 1996) zaliczony do dzie艂 antysemickich, a nie, jak tego nale偶a艂o si臋 spodziewa膰, do opracowa艅 wsp贸艂czuj膮cych 呕ydom. Protest nie pom贸g艂, ale wiele wyja艣ni艂. Autor zrozumia艂 to, o czym ju偶 mu wcze艣niej pisano z Uniwersytetu Ben-Guriona w Jerozolimie, 偶e Edward Prus syjonistom "popsu艂 interes" na 50 lat. Skandalem zako艅czy艂a si臋 te偶 wizyta szefa polskiego MSZ W艂adys艂awa Bartoszewskiego w Izraelu w listopadzie 2000 roku. W knesecie us艂ysza艂 od niekt贸rych pos艂贸w oskar偶enia pod adresem Polak贸w o wsp贸艂odpowiedzialno艣ci za 偶ydowski Holocaust, a o zbrodniach banderowskich - ani s艂owa, cho膰 deputowani otrzymali do r膮k nowo wydan膮 ksi膮偶k臋 S. Spectora, pracownika naukowego Instytutu Yad Vashem o zag艂adzie 呕yd贸w wo艂y艅skich i o pomocy Polak贸w udzielanej zagro偶onym przez policj臋 ukrai艅sk膮 i banderowskich zbrodniarzy. Izraelscy deputowani, m.in. wiceprzewodnicz膮cy Knesetu Ruben Riwlin podkre艣lali, 偶e by艂o wielu Polak贸w, kt贸rzy brali udzia艂 w mordowaniu 呕yd贸w, a obecna Polska powinna rozliczy膰 si臋 ze swoj膮 przesz艂o艣ci膮 i niejasn膮 - ich zdaniem-histori膮 podczas II wojny 艣wiatowej. O 呕ydach kieruj膮cych komunistyczn膮 S艂u偶b膮 Bezpiecze艅stwa i morduj膮cych Polak贸w bez najmniejszych waha艅 - nie by艂o ani s艂owa. Wed艂ug izraelskich pos艂贸w fakt, 偶e Polska by艂a okupowana, nie zwalnia od odpowiedzialno艣ci za zbrodnie. Nar贸d polski musi przej艣膰 d艂ug膮 drog臋, 偶eby spojrze膰 w oczy narodowi 偶ydowskiemu. Pos艂owie domagali si臋 te偶 wynagrodzenia krzywd 呕yd贸w przez rz膮d polski. Byt to jawny przejaw antypolonizmu wobec cz艂owieka, kt贸ry w okresie niemieckiej okupacji wsp贸艂tworzy艂 "呕egot臋", organizacj臋 pomocy 呕ydom, a jednocze艣nie policzek wymierzony Majestatowi Rzeczypospolitej przez nieodpowiedzialnych polityk贸w izraelskich realizuj膮cych polityk臋 艣wiatowego syjonizmu. "Nie powiedzia艂bym, 偶e to antypolska tendencja. Jest tu troch臋 mitologii i stereotyp贸w" - tak komentowa艂 z kolei wyst膮pienia w Knesecie Szewach Weiss, dyrektor Yad Vashem. Jego zdaniem sytuacja, w kt贸rej znalaz艂 si臋 Izrael, z powodu zaostrzaj膮cego si臋 konfliktu z Palesty艅czykami powoduje, 偶e "stereotypy robi膮 si臋 silniejsze, ale nie u wszystkich" - zapewnia艂 rozs膮dnie. Nale偶y mie膰 nadziej臋, 偶e tak jest naprawd臋. Wielu si臋 zastanawia: czy Polacy, jako nar贸d, zas艂u偶yli艣my sobie na tyle upokorze艅 doznanych od pewnych 艣rodowisk 偶ydowskich? Nar贸d, kt贸ry z nara偶eniem 偶ycia w艂asnego i ca艂ych rodzin, w spos贸b bezinteresowny, jedynie z ewangelicznego nakazu, ratowa艂 bli藕nich, jest przez nich, nawet przez tych uratowanych, opluwany i zniewa偶any? Ratowali艣my ich przed zbrodniarzami spod znaku OUN-UPA, ale jako艣 nie s艂ycha膰 aby tych, na kt贸rych r臋kach jest krew 600 tys. 呕yd贸w, przynajmniej nazywano po imieniu. Ju偶 dawno Yad Vashem dowi贸d艂, 偶e w masakrze 600 tys. 呕yd贸w kresowych wsp贸艂dzia艂ali wyj膮tkowo aktywnie ukrai艅scy nacjonali艣ci. Tymczasem dzi艣 syjonistyczni opluwacze Polak贸w s膮 zn贸w w antypolskim aliansie z ukrai艅skimi nacjonalistami, jak w贸wczas w pami臋tnym 1939 roku. Czy jednak tamto przykre do艣wiadczenie niczego ich nie nauczy艂o? W膮tpliwy sojusznik ich zdradzi艂 z chwil膮 wkroczenia na Kresy Niemc贸w i w艂a艣nie im i ich sprawie zaprzeda艂 si臋. Czy my Polacy, jako nar贸d zas艂u偶yli艣my na to, 偶eby w izraelskim Knesecie premier tego kraju obra偶a艂 Majestat Najja艣niejszej w osobie Jej Prezydenta, gwa艂c膮c prawa go艣cinno艣ci w艂a艣ciwe wszystkim cywilizowanym narodom, rzuca艂 w twarz Lechowi Wa艂臋sie, 偶e Polacy, jakoby, antysemityzm wysysaj膮 z mlekiem matki? Tymczasem Prezydent RP zachowa艂 si臋 jak zwyk艂y tch贸rz, 偶eby nie u偶y膰 mocniejszych st贸w. Nie sta膰 go by艂o na gest, odwag臋 i postaw臋 prezydenta Francji de Gaulle'a. Gdy ten w spos贸b mniej wymowny zosta艂 obra偶ony w Kanadzie, przerwa艂 swoj膮 wizyt臋 i natychmiast wr贸ci艂 do ojczyzny. Zjedna艂o mu to podziw i szacunek ca艂ego 艣wiata. No c贸偶, brakuje nam de Gaulle'a, w og贸le brakuje nam polityk贸w z charyzm膮 i os贸b z honorem. Przed wojn膮 by艂o ich wielu: Dmowski, Pi艂sudski, Korfanty, Witos, Sikorski, Haller. Nie ma dzi艣 komu broni膰 polskiej godno艣ci na arenie mi臋dzynarodowej, a ci, co powinni, po prostu nie chc膮! Tymczasem jest czego broni膰, a przede wszystkim prawdy. Ot chocia偶by tej, 偶e tysi膮ce dzieci 偶ydowskich zosta艂o uratowanych przez polskie rodziny, polskie siostry zakonne, polskie parafie. A czy oskar偶aj膮ca nas strona 偶ydowska, mo偶e przytoczy膰 cho膰by jeden przyk艂ad uratowania przez 呕yda polskiego dziecka zagro偶onego zsy艂k膮 na Sybir? W okresie okupacji sowieckiej 呕ydzi odgrywali rol臋 najwa偶niejsz膮 zaraz po nich Ukrai艅cy, ale takiego przyk艂adu przytoczy膰 nie b臋d膮 w stanie. Dziecko pogardzanego goja nie warte by艂o ani wsp贸艂czucia, a ju偶 zupe艂nie nie zas艂ugiwa艂o na lito艣膰. Matka przyjaciela autora z transportu zd膮偶aj膮cego na Sybir wypchn臋艂a w g艂臋boki 艣nieg synka w nadziei, 偶e ocaleje. Dziesi臋cioletni malec, licz膮c na pomoc, w艣lizn膮艂 si臋 noc膮 do zaprzyja藕nionego z rodzin膮 呕yda. Ten, po kr贸tkiej naradzie z 偶on膮, wzi膮艂 ch艂opaka za r臋k臋 i zaprowadzi艂 na posterunek milicji z艂o偶onej wy艂膮cznie, jak si臋 to p贸藕niej oka偶e z z samych ukrai艅skich nacjonalist贸w. Ch艂opca Sybir nie min膮艂, a "zaprzyja藕nieni" milicjanci "odwdzi臋czyli si臋" 呕ydowi za "lackie szczeni臋" w czasie okupacji niemiecko-ukrai艅skiej, wieszaj膮c go na suchej wierzbowej ga艂臋zi pod oknem jego domu. Jest nas Polak贸w za co nienawidzie膰 i spotwarza膰!聽 Opisywany Holocaust jest dzi艣, ze wzgl臋d贸w politycznych i chwilowej koniunktury przemilczany ze szkod膮 dla prawdy. Prawda jest taka: nacjonali艣ci ukrai艅scy ju偶 w 1929 roku na I kongresie swojej faszystowskiej OUN wydumali zbrodnicz膮 ide臋, 偶e ich samostijna Ukraina o jak膮 walcz膮, musi by膰 narodowo jednolita, pozbawiona wszelkich czu偶ync贸w. Zamierzali si臋 ich pozby膰 drog膮 mordu. Dlatego tak ch臋tnie wys艂ugiwali si臋 Niemcom, kt贸rzy rozpocz臋li likwidacj臋 呕yd贸w bo ta likwidacja by艂a zgodna z ich planem. Kiedy zn贸w Niemcy "rozwi膮zali problem 偶ydowski", a wielu 呕yd贸w zdo艂a艂o im umkn膮膰 do le艣nych kryj贸wek i polskich zagr贸d ch艂opskich, wtedy nacjonali艣ci przy niemieckim wsparciu, utworzyli antypartyzanck膮 formacj臋 znan膮 pod skr贸tem UPA, aby 呕yd贸w wy艂apywa膰 i unicestwia膰 na miejscu. Oczywi艣cie nie by艂 to jedyny cel UPA, bo gdy nie by艂o ju偶 呕yd贸w oficjalnie, wtedy UPA przerzuci艂a si臋 Polak贸w i wszystkich innych czuzy艅c贸w poza Niemcami. Innymi s艂owy nacjonali艣ci ukrai艅scy zacz臋li budowa膰 swoj膮 Ukrain臋 na krwi ludzkiej - najpierw 偶ydowskiej, a nast臋pnie polskiej. 呕ydzi na Kresach mieszkali wsp贸lnie z Polakami i razem z nimi w miastach stanowili wi臋kszo艣膰, gdy za艣 spotka艂 ich srogi los, gdy wrogie si艂y niemiecko-banderowskie rozp臋ta艂y ludob贸jstwo, Polacy musieli w tej sytuacji zaj膮膰 w艂asne, zdecydowane stanowisko - i zaj臋li. By艂o ono zgodne z Chrystusowym nakazem mi艂o艣ci bli藕niego. Dlatego w ksi膮偶ce znajduj膮 si臋 liczne przyk艂ady heroicznej postawy Polak贸w ratuj膮cych bli藕nich-呕yd贸w, jak偶e cz臋sto przyp艂acone 偶yciem w艂asnym i rodziny. Niemcy i ukrai艅scy nacjonali艣ci po znalezieniu ukrytego 呕yda, dokonywali wsp贸lnej egzekucji na tym 呕ydzie i rodzinie polskiej, kt贸ra go ukrywa艂a. Modne jest dzi艣 g艂oszenie likwidacji "bia艂ych plam" w historii, tak膮 niew膮tpliwie "bia艂膮 plam膮" jest Holocaust po banderowsku, przeto autor ma nadziej臋, 偶e przez kolejn膮 publikacj臋 ksi膮偶ki na ten temat przybli偶y Polakom, 呕ydom i Ukrai艅com ten wa偶ny, acz bolesny fragment ich wsp贸lnych dziej贸w. Uwa偶a te偶, jak wszyscy Kresowianie, 偶e na przeszkodzie do szczerego braterstwa polsko-ukrai艅skiego le偶y przepa艣膰 wype艂niona przelan膮 krwi膮 Polak贸w pomordowanych przez wyrodnych syn贸w narodu ukrai艅skiego, spod znaku OUN-UPA. Badaniami nad nieznanym i przemilczanym Holocau艣cie po banderowsku wype艂nia tak偶e zalecenie Prezydenta RP, aby zlikwidowa膰 "bia艂e plamy" w naszej historii najnowszej. Holocaust po banderowsku jest fragmentem tej historii, ale te偶 dotyczy historii Ukrainy i narodu 偶ydowskiego. Zatem racj臋 nale偶y przyzna膰 Forum Organizacji Kresowych i Kombatanckich RP, kt贸re w li艣cie otwartym "Do Kandydata na Urz膮d Prezydenta RP" pisze: "Oczekujemy, 偶e Pan, po uzyskaniu godno艣ci Prezydenta RP, podejmie niezb臋dne dzia艂ania aby tak偶e strona ukrai艅ska oficjalnie pot臋pi艂a sprawc贸w ludob贸jstwa, zgodnie z historyczn膮 prawd膮. Bo nie ma dw贸ch prawd! Zbrodnia jest zbrodni膮! Tak jak os膮dzili艣my zbrodnie hitlerowskie i stalinowskie na Polakach, mamy ten sam obowi膮zek - wobec zmar艂ych, 偶yj膮cych i przysz艂ych pokole艅 - os膮dzi膰 i pot臋pi膰 ludob贸jstwo dokonane przez zbrodniczy margines ukrai艅skiego narodu". Te same s艂owa nale偶y odnie艣膰 do izraelskiego Knesetu. W艂a艣nie o takie s艂owa zaapelowa艂o 95 deputowanych z Rady Najwy偶szej Ukrainy w sierpniu 1996 roku w swoim pos艂aniu "Do narod贸w, parlament贸w i rz膮d贸w Ukrainy, Bia艂orusi, Izraela, Polski, Rosji, S艂owacji i Jugos艂awii". "Zwracamy si臋 do narod贸w - czytamy tam - parlamentarzyst贸w, rz膮d贸w, politycznych i spo艂ecznych organizacji kraj贸w, obywatele kt贸rych najbardziej ucierpieli na skutek krwawych zbrodni OUN-UPA, proponujemy utworzenie Mi臋dzynarodowej Komisji spo艣r贸d obiektywnych fachowc贸w (historyk贸w, prawnik贸w) celem opracowania faktycznego materia艂u oraz opracowania wniosk贸w prawnopolitycznych co do dzia艂alno艣ci OUN-UPA podczas II wojny 艣wiatowej i po jej zako艅czeniu, celem nast臋pnego przekazania ich Trybuna艂owi Mi臋dzynarodowemu...". Znaj膮c te uczciwe s艂owa musimy si臋 zgodzi膰 z senator Zofi膮 Berny, kt贸ra w Senacie RP wypowiedzia艂a t臋 opini臋: "Sprawy wymordowania setek tysi臋cy Polak贸w, 呕yd贸w i Ukrai艅c贸w przez oddzia艂y UPA i inspirowane przez ni膮 bandy nie da si臋 te偶 wsadzi膰 do wsp贸lnego worka zbrodni komunistycznych. My, 艣wiadkowie tamtych czas贸w, pami臋tamy dok艂adnie, 偶e nacjonalizm ukra艅ski mia艂 oparcie w faszyzmie, a nie w stalinizmie i 偶e w realizowaniu jego hase艂 OUN-owcy z hitlerowcami wsp贸艂pracowali". Z tej wsp贸艂pracy w艂a艣nie zrodzi艂 si臋 Holocaust po banderowsku. SPRAWIEDLIWI W艢R脫D NAROD脫W Holocaust - s艂owo znane ca艂emu 艣wiatu. Oznacza ono ludob贸jstwo, martyrologi臋 narodu 偶ydowskiego (i nie tylko 偶ydowskiego) w okupowanej i zniewolonej Europie. Jest synonimem O艣wi臋cimia i Treblinki, Obozu Janowskiego i gett wsz臋dzie tam, gdzie pojawi艂 si臋 hitleryzm w swej "narodowej", antyludzkiej postaci.聽 Holocaust oznacza r贸wnie偶, cho膰 o tym dzi艣 si臋 nie m贸wi i nie chce pami臋ta膰, zag艂ad臋 呕yd贸w stosowan膮 z ca艂膮 konsekwencj膮 przez ukrai艅skich (galicyjskich) hitlerowc贸w ukrywaj膮cych si臋 pod szyldem Organizacji Ukrai艅skich Nacjonalist贸w (OUN). Oznacza te偶 偶ydowskie groby bezimienne rozsiane po najwi臋kszym cmentarzysku 艣wiata, w ziemi wo艂y艅skiej i podolskiej. Program OUN zawarowany w ha艣le: "Ukraina dla Ukrai艅c贸w", a p贸藕niej w okrzyku "艢mier膰 呕ydom, Polakom i Moskalom" realizowa艂a w ludob贸jczej praktyce tzw. Ukrai艅ska Powsta艅cza Armia (UPA). Prawowzorem UPA by艂 banderowski batalion w s艂u偶bie niemieckiej "Nachtigall" przekszta艂cony p贸藕niej w oddzia艂 kolaboranckiej policji pomocniczej. To ludzie Stepana Bandery mobilizowali galicyjsk膮 i wo艂y艅sk膮 czerniaw臋 do maltretowania, rabowania i mordowania 呕yd贸w. Innymi s艂owy, to cz艂onkowie OUN (banderowc贸w) rozpocz臋li i do ko艅ca swoich dni okupacyjnych (p贸藕niej te偶) bezwzgl臋dnie uprawiali "taniec 艣mierci" - Holocaust "po ukrai艅sku". By艂 贸w Holocaust najokrutniejszy i najkrwawszy - bo w najwy偶szym stopniu zwyrodnia艂y, jak jego animatorzy dysz膮cy tradycj膮 dzikiego Zaporo偶a. Ten mord pope艂niony na narodzie 偶ydowskim nie mo偶e nie by膰 postrzegany, nie mo偶e te偶 by膰 narz臋dziem politycznej manipulacji! Przypomnijmy: przed wojn膮 w granicach Najja艣niejszej Rzeczypospolitej Polskiej mieszka艂o 85% ca艂ego europejskiego 偶ydostwa. Procent ten wzrasta艂 na skutek wyp臋dzenia 呕yd贸w z III Rzeszy. Wielu z nich osiedla艂o si臋 na Wo艂yniu i w Ma艂opolsce Wschodniej, byle jak najdalej od hitleryzmu. Zatem znale藕li si臋 w krainach, w kt贸rych zaczn膮 operowa膰 "zagony atama艅skie" UPA. By艂o wi臋c kogo mordowa膰! To, 偶e tysi膮ce 呕yd贸w ocala艂o z tego, nie maj膮cego analogii (ze wzgl臋du na masowo艣膰 i okrucie艅stwo) pogromu, zawdzi臋cza膰 nale偶y wy艂膮cznie Polakom, strukturom i si艂om zbrojnym podziemnego Pa艅stwa Polskiego oraz patriotycznego duchowie艅stwa. Polacy, kt贸rym grozi艂a kara 艣mierci za pomoc udzielan膮 呕ydom, byli poddawani wielorakim represjom: okupanta niemieckiego, cywilnej administracji ukrai艅skiej, legalnej policji ukrai艅skiej oraz antypartyzantki o myl膮cej nazwie UPA. Wszystkie te formacje dokonywa艂y zbrodni ludob贸jstwa na narodzie 偶ydowskim. Polacy ryzykowali najwi臋cej pomagaj膮c 呕ydom przetrwa膰. Dzi艣 beznadziejnie walczymy z antypolsk膮 propagand膮, a 艣wiat uczy si臋 o tym, czym by艂 Holocaust od ludzi, kt贸rzy wojn臋 i ludob贸jstwo znaj膮 jedynie z film贸w i fotografii. 艢wiat nie zna prawie zupe艂nie Holocaustu "po banderowsku". Pomoc polska w ratowaniu 呕yd贸w przed OUN-UPA oraz Niemcami zosta艂a okupiona 艣mierci膮 tysi臋cy os贸b (nie ma w艣r贸d tych ofiar Ukrai艅c贸w). Udowodnione to zosta艂o nie tylko w bogatej dokumentacji zebranej przez Yad Vashem Institut - Instytut Pami臋ci M臋czennik贸w i Bohater贸w, ale r贸wnie偶 na jerozolimskim Wzg贸rzu Pami臋ci, w Alei Sprawiedliwych wysadzonej drzewami. Jest ich pi臋tna艣cie tysi臋cy z nazwiskami tych, kt贸rzy w latach masowego niszczenia 呕yd贸w okazywali im pomoc. Na umieszczonych na drzewach tabliczkach widniej膮 nazwiska sze艣ciu tysi臋cy Polak贸w. Zachowania si臋 Polak贸w i ich w艂adz w konspiracji oraz na Uchod藕stwie wzgl臋dem 呕yd贸w - obywateli RP w czasie II wojny 艣wiatowej z post臋powaniem innych spo艂eczno艣ci okupowanej Europy (nie tylko ukrai艅skiej), nawet por贸wna膰 si臋 nie da. Nie ma tu niemal punkt贸w stycznych, ani wsp贸lnej p艂aszczyzny odniesienia. Przest臋pczy margines szkodz膮cy 呕ydom - polski ruch oporu (o czym przekonamy si臋 p贸藕niej) t臋pi艂 bezlito艣nie kul膮 w 艂eb. Ze 艣wiadczonej 呕ydom pomocy i jej rozmiar贸w Polacy maj膮 prawo by膰 dumni. By艂a ona ogromna, wszechstronna i si臋ga艂a granic ludzkiej mo偶liwo艣ci. W ukrywaniu i ratowaniu 呕yd贸w bra艂o rotacyjnie udzia艂 kilka milion贸w Polak贸w, to jest 20% doros艂ego spo艂ecze艅stwa. Inni, mniej odwa偶ni akceptowali t臋 akcj臋, wspomagaj膮c j膮 pieni臋dzmi, 偶ywno艣ci膮 i odzie偶膮. Jeszcze raz brocz膮c bezcenn膮 krwi膮, Polacy podj臋li w skrajnie trudnych warunkach walk臋 za ich wolno艣膰 wasz膮 i nasz膮! Polacy uratowali przed 艣mierci膮 oko艂o 300 tys. 呕yd贸w, to jest znacznie wi臋cej, ni偶 ca艂a reszta okupowanej Europy. Za ukrywanie 呕yd贸w Niemcy i ukrai艅scy nacjonali艣ci w ich s艂u偶bie zamordowali 30-40 tys. Polak贸w. Nigdy dot膮d 偶aden nar贸d w historii, nie zrobi艂 dla drugiego tyle, co Polacy zrobili dla 呕yd贸w w dobie hitlerowskiej okupacji. Jedynym pa艅stwem i narodem聽 Europy, kt贸ry zas艂u偶y艂 sobie na to, aby o nim powiedzie膰, 偶e w spos贸b rzeczywisty i programowy ratowa艂 呕yd贸w w czasie II wojny 艣wiatowej by艂a Rzeczpospolita Polska i Nar贸d Polski. I tej prawdy 偶adne k艂amstwa i fa艂sze banderowskiej, czy syjonistycznej propagandy nie zmieni膮 ani nie zag艂usz膮. Ostatnimi czasy propaganda banderowska operuje "argumentem", 偶e UPA ratowa艂a 呕yd贸w przed zag艂ad膮 zgotowan膮 im przez okupanta hitlerowskiego, "polskich volksdeutsch贸w" oraz polskie podziemie zbrojne, g艂贸wnie Armi臋 Krajow膮. Kto艣 kiedy艣 odkry艂, 偶e najlepsz膮 obron膮 jest atak. W histerycznym wrzasku o prze艣ladowaniu 呕yd贸w 艂atwiej jest ukry膰 w艂asne nikczemno艣ci. Dla nas Polak贸w sprawa jest jasna, 偶e przyczyn膮 i celem antypolskiej kampanii powojennej OUN, jest ch臋膰 ukrycia przed 艣wiatow膮 opini膮 publiczn膮 kainowych zbrodni OUN-UPA. U艂atwieniem dla nich w tej antylechickiej propagandzie, jest antypolska nagonka pewnych grup syjonistycznych na 艣wiecie i ich agend w Polsce. Idiotyczne, krzywdz膮ce wr臋cz Polak贸w, a czasami nawet haniebne wypowiedzi spotykane na 艂amach "Tygodnika Powszechnego", "Gazety Wyborczej" czy wreszcie g艂osy na jerozolimskim sympozjum (1989 r.) z udzia艂em dw贸ch polskich historyk贸w, a tak偶e jaka艣 niezrozumia艂a niech臋膰 ze strony polskich politolog贸w i publicyst贸w do brania w obron臋 dobrego imienia polskiego, wydaje si臋 by膰 jak膮艣 narodow膮 chorob膮. Ratowanie 呕yd贸w w Rzeczypospolitej, na obszarze b臋d膮cym pod okupacj膮 niemiecko-ukrai艅sk膮 by艂o bohaterstwem najwi臋kszym, bo powt贸rzmy, gro偶膮cym wy偶szym wymiarem kary ni偶 wiele innych dzia艂a艅 konspiracyjnych. Bo w wi臋kszym stopniu ni偶 inne dzia艂ania ruchu oporu wystawia艂y na uczestnicz膮cego w tej konspiracji cz艂owieka na 艣mier膰. Kara 艣mierci za ukrywanie 呕yda dotyczy艂a Polak贸w i tylko Polak贸w w ca艂ej okupowanej Europie - i to zar贸wno z r膮k niemieckich, jak i ukrai艅skich. Czy trzeba o tym kogo艣 przekonywa膰?聽 Tak, trzeba, a najwi臋cej nas samych, a przede wszystkim polski rz膮d i polskich parlamentarzyst贸w! Bohaterowie ruchu oporu, cz艂onkowie wo艂y艅skiej i wschodnioma艂opolskiej samoobrony. Sprawiedliwi W艣r贸d Narod贸w 艢wiata, Polacy, kt贸rzy ratowali 呕yd贸w przed hitlerowcami, banderowcami, bulbowcami, melnykowcami, nie zostali do tej pory uznani za godnych miana kombatant贸w. Jakie prawo moralne mamy domaga膰 si臋, by inni, cudzoziemcy, docenili wk艂ad Polak贸w w ratowaniu 呕yd贸w przed ludob贸jcami niemieckimi, litewskimi, ukrai艅skimi, skoro my sami zas艂ug Polak贸w w tej dziedzinie nie uznajemy? To jednak nie mo偶e przekre艣la膰 pami臋ci tych, co wmawiaj膮 Polakom "odwieczny antysemityzm". Tak膮 tez臋 g艂osi膰 mog膮 tylko ci, kt贸rym natura posk膮pi艂a obiektywizmu, historyczni ignoranci, umys艂y ja艂owe lub zwyczajni 艂ajdacy - a takich przecie偶 nie brakuje w 偶adnym narodzie. Polacy jako Nar贸d wobec 呕yd贸w s膮 moralnie czy艣ci. "Dzi艣 z perspektywy czasu - pisze z Hajfy (29 IX 1976 r.) ocala艂a z Obozu Janowskiego we Lwowie 呕yd贸wka -jestem pe艂na podziwu dla odwagi i po艣wi臋cenia... tych wszystkich Polak贸w, kt贸rzy w owych czasach dzie艅 w dzie艅 nara偶ali w艂asne 偶ycie. Nie wiem, czy my. 呕ydzi, wobec tragedii innego narodu, zdolni byliby艣my do tego samego po艣wi臋cenia". (Cyt. za: M. Arczy艅ski, W. Balcerek, Kryptonim "呕egota", Warszawa 1978). Wobec tej prawdy napawa wr臋cz l臋kiem i budzi niepokoj膮ce zdziwienie fakt wmawiania nam Polakom przez niekt贸rych 呕yd贸w, nawet tych, kt贸rzy Polakom zawdzi臋czaj膮 偶ycie, haniebnej tezy - o polskim antysemityzmie "wyssanym (rzekomo) z mlekiem matki" -jak to w spos贸b k艂amliwy i wr臋cz bezczelny o艣wiadczy艂 w obecno艣ci prezydenta RP zaproszonego do Izraela, premier tego kraju. K艂amliwo艣ci tej tezy 艂atwo jest dowie艣膰 - wbrew r贸偶nym -"Malowanym ptakom" i innej antypolskiej literatury, kt贸ra tak cieszy naszych "europejczyk贸w". A upokorzony Prezydent? A Prezydent wielkiego i dumnego Narodu, kt贸ry najwi臋cej ofiar poni贸s艂 w ratowaniu 呕yd贸w, prze艂kn膮艂 t臋 gorzk膮 zniewag臋 w spos贸b niezrozumia艂y, a spoliczkowany niemi艂osiernie, zamiast odwa偶nie ciosem odpowiedzie膰 na cios, ukorzy艂 si臋 poni偶aj膮ce w Knesecie i poprosi艂 呕yd贸w, w imieniu Narodu Polskiego, o przebaczenie za "polski antysemityzm". Zabrak艂o mu w tej chwili godno艣ci wielkiego Polaka, zabrak艂o mu dumy de Gaulle'a, kt贸ry w podobny spos贸b obra偶ony w kanadyjskim Ouebecu opu艣ci艂 ten kraj natychmiast nie po偶egnawszy si臋 z jego premierem. Nikt dot膮d, 偶aden prezydent kraju, kt贸rego nar贸d znajdowa艂 si臋 pod niemieck膮 okupacj膮, nie pot臋pi艂 antysemityzmu uprawianego przez jego kolaboranckie grupy. Nie uczynili tego dot膮d nawet dwaj kolejni prezydenci Ukrainy - a przecie偶 antysemityzm na Ukrainie jest "odwieczny", a w dobie okupacji niemieckiej by艂 najwi臋kszy-bo te偶 faszy艣ci ukrai艅scy byli najwierniejszymi kolaborantami Hitlera. Holocaust "po banderowsku" jest tak dalece nieznany (cho膰 nacjonali艣ci ukrai艅scy s膮 wsp贸艂odpowiedzialni za 艣mier膰 oko艂o p贸艂tora miliona 呕yd贸w), 偶e bawi膮cy na Ukrainie minister spraw zagranicznych Izraela o艣wiadczy艂, i偶 rzekomo najwi臋cej 呕yd贸w w jego kraju rozmawia po... ukrai艅sku. Pan minister w og贸le nie orientuje si臋 w meandrach polsko-ukrai艅sko-偶ydowskich i nie odr贸偶nia j臋zyka polskiego od mowy ukrai艅skiej. Jemu si臋 wydaje, 偶e w Ma艂opolsce Wschodniej (nazywanej dzi艣 "Zachodni膮 Ukrain膮") mieszkali wy艂膮cznie Ukrai艅cy, przeto 呕ydzi tu mieszkaj膮cy, kt贸rzy unikn臋li 艣mierci, musz膮 rozmawia膰 po ukrai艅sku. Prawda jest inna. W Ma艂opolsce Wschodniej mieszkali Polacy, kt贸rzy razem z 呕ydami stanowili bezwzgl臋dn膮 wi臋kszo艣膰 mieszka艅c贸w. A 呕ydzi, je偶eli nie m贸wili "po swojemu", to rozmawiali w domu i mi臋dzy sob膮 wy艂膮cznie po polsku, zw艂aszcza inteligencja. Na Ukrainie za艣, za Zbruczem, tylko po rosyjsku. 呕ydzi mi臋dzy sob膮 nigdy nie rozmawiali po ukrai艅sku, w j臋zyku tym tylko kl臋li i do ch艂op贸w ukrai艅skich odzywali si臋 kupuj膮c u nich ciel臋ta, kury i g臋si. We wst臋pie do broszury upami臋tniaj膮cej ratowanie 呕yd贸w du艅skich w dobie Holocaustu (7250 os贸b), m.in. napisano: "...inne europejskie narody pod niemieck膮 dominacj膮-we Francji, Polsce, Czechos艂owacji, Holandii i Grecji zdradzi艂y b膮d藕 porzuci艂y swoich 偶ydowskich wsp贸艂obywateli... Tam, gdzie si臋 urodzi艂em - k艂amie autor wst臋pu - w Polsce 呕ydzi nie mieli tyle szcz臋艣cia, 50 lat temu polski rz膮d nie powstrzyma艂 metodycznej likwidacji 偶ydowskiej spo艂eczno艣ci w Polsce". Sugeruje si臋, 偶e w Polsce istnia艂 jaki艣 rz膮d typu Ouislinga! Autorem tego wst臋pu napisanego w 1993 roku, jest dyrektor antydefamacyjnej organizacji B'nai B'rith Abraham Foxman, uratowany przez Polk臋 (tj. znaj膮cy rzeczywisto艣膰 okupacyjn膮 w Polsce). B'nai B'rith jest wydawc膮 broszury. W tym偶e roku A. Foxman uczestniczy艂 m.in. z Jerzym Turowiczem w zorganizowanej przez "Wprost" dyskusji na temat "polskiego antysemityzmu". Antypolsk膮 formu艂臋 o rzekomym wyj膮tkowym antysemityzmie Polak贸w, od lat lansuje 艣wiatowa masoneria, a z jej inspiracji w Polsce "Tygodnik Powszechny". Nie jest mo偶liwe 偶eby Foxman, zajmuj膮cy si臋 okupacyjnym losem 呕yd贸w, nic nie wiedzia艂 o rozpaczliwych wr臋cz wysi艂kach uchod藕cowego rz膮du RP podejmowanych w celu uratowania polskich 呕yd贸w, o jego rozpaczliwych raportach s艂anych do rz膮d贸w pa艅stw sprzymierzonych. Brak absolutnego odd藕wi臋ku z ich strony doprowadzi艂 do samob贸jczej 艣mierci polskiego 呕yda, cz艂onka Rady Narodowej (emigracyjnego parlamentu) Szmula Zygielbojma. 艢mier膰 tego szlachetnego cz艂owieka w Londynie, pragn膮cego tym poruszy膰 sumienie 艣wiata, a zw艂aszcza sumienie swoich bogatych i wp艂ywowych rodak贸w, i nak艂oni膰 pa艅stwa sprzymierzone do uratowania milion贸w gin膮cych 呕yd贸w, w tym tak偶e z r膮k ukrai艅skich nacjonalist贸w, nie wzruszy艂a nikogo, nawet wp艂ywowych 呕yd贸w ameryka艅skich. Przyj臋li oni t臋 wiadomo艣膰 z ca艂kowit膮 oboj臋tno艣ci膮 i tym udowodnili, 偶e los polskich 呕yd贸w nic ich obchodzi艂. Szkoda, 偶e tej prawdy. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie przypomnia艂 w Knesecie 呕ydom i odrzuci艂 oszczerstw o "polskim antysemityzmie". W sk艂ad polskiego parlamentu uchod藕cowego wchodzi艂o trzech wybitnych polityk贸w 偶ydowskich. Opr贸cz Szmula Zygielbojma byli w nim jeszcze pe艂noprawnymi cz艂onkami: Karol Lieberman i dr Ignacy Schwartzbarth. Inne rz膮dy uchod藕cowe i parlamenty, 呕yd贸w w swoim sk艂adzie nie mia艂y. Nie znane s膮 te偶 historykom przypadki, aby kt贸rykolwiek z emigracyjnych rz膮d贸w lub parlament贸w pa艅stw okupowanych, poza polskim rz膮dem, podejmowa艂 jakiekolwiek akcje, na rzecz ratowania 呕yd贸w. W antypolskiej nagonce wysuwa si臋 na pierwszy plan i nag艂a艣nia "pogrom kielecki", kt贸ry, jak si臋 mo偶na przekona膰 by艂 perfidn膮 wsp贸ln膮 prowokacj膮 Sowiet贸w i syjonist贸w, kt贸rzy w taki w艂a艣nie brutalny spos贸b chcieli zmusi膰 ocala艂ych z Holocaustu hitlerowsko-banderowskiego 呕yd贸w do osiedlenia si臋 w Palestynie. W tej propagandzie nie dostrze偶ono, 偶e w tych w艂a艣nie latach Polsk膮 rz膮dzili g艂贸wnie syjoni艣ci - i to zar贸wno w centralnych organach partyjnych, organach s膮dowych i rz膮dzie. Nawet okrutn膮 i dzi艣 powszechnie uznan膮 za zbrodnicz膮 policj膮 polityczn膮 czyli UB, kierowa艂 Jakub Berman - b臋d膮cy jednocze艣nie szefem masonerii 艣wiatowej nad Wis艂膮. Berman mia艂 tysi膮ce 偶ydowskich pomocnik贸w, kt贸rzy przybyli z ZSRR albo zostali przez Polak贸w uratowani. Ci nie pomni na to, Polakom przecie偶 szkodzili a偶 do 1956 roku, p贸藕niej, najcz臋艣ciej bez wi臋kszych przeszk贸d wyjechali za granic臋. Przypominam tylko niekt贸rych: Anatol Fejgin, Luna Bristigerowa, J贸zef 艢wiat艂o, Stefan Michnik, Helena Woli艅ska, Salomon Morel, R贸偶a艅ski i ca艂a plejada innych w powiatowych komitetach partyjnych, w urz臋dach bezpiecze艅stwa, na dyrektorskich stanowiskach w gospodarce. Ostatnie badania nad "pogromem kieleckim" dowiod艂y, 偶e by艂a to nie tylko wielka prowokacja (autorzy m贸wi膮 o inscenizacji) ale i mistyfikacja. Oto co na ten temat ma do powiedzenia Jan Kura艣 prezes Sekcji Holocaustu przy Polish Historical Society w USA: "Na du偶ym na 膰wier膰 strony zdj臋ciu w Nowym Dzienniku widzimy rz膮d trumien z zabitymi wiekami. Na przednim planie s膮 dwie dzieci臋ce trumienki, rzekomo z 偶ydowskimi ofiarami pogromu. Jednak偶e przew贸d s膮dowy z roku 1946 w Kielcach, kt贸ry odby艂 si臋 dwa dni po "pogromie" ustali艂, 偶e zgin臋艂o tylko jedno dziecko 偶ydowskie - i to daleko poza Kielcami". Trzeba wi臋c zapyta膰, kogo - lub raczej co -pochowano w tych dziecinnych trumienkach. Dw贸ch 呕yd贸w-karze艂k贸w? Kiedy zapyta艂em prof. Kersten, ile dzieci zgin臋艂o w Kielcach, profesor odpowiedzia艂a: "Nikt nie wie czy i ile 偶ydowskich dzieci zgin臋艂o w tym pogromie, bo i naprawd臋 nikt tego nie wypunktowa艂."聽 Na pytanie, jak mo偶e wyja艣ni膰 obecno艣膰 dwu pochowanych trumienek na kieleckim kirkucie, pani profesor talmudycznie odpowiedzia艂a na inny temat: "Jest mi znana wasza teza聽 (偶e pogrom by艂 inscenizacj膮 i 偶e w Kielcach pochowano trumny wype艂nione ceg艂ami), ale wy jej nigdy nie udowodnicie". Na procesie trzech bieg艂ych zezna艂o, i偶 (rzekomo) zbada艂o zw艂oki ofiar pogromu i 偶e dzieci mi臋dzy nimi nie by艂o (protok贸艂 kieleckiego procesu w CA MSW, syg. SN (46, t. 2, L 257-277, mps.). Dwie dziecinne trumienki, stoj膮ce na podw贸rzu szpitala 艣w. Aleksandra w Kielcach, zamieszczone w Nowym Dzienniku, jak r贸wnie偶 w licznych innych polskich gazetach, nie stoj膮 tam przypadkowo lub w oczekiwaniu na zw艂oki nie 偶ydowskich pacjent贸w. Oficjalna Kronika Filmowa z lipca 1946 loku pokazuje, 偶e te same trumienki s膮 wnoszone na cmentarz na czele 偶a艂obnego orszaku po to, by jako pierwsze z艂o偶y膰 je we wsp贸lnym 偶ydowskim grobie...聽 Poprzez umiej臋tn膮 propagand臋 z 1946 roku - ubolewa dalej badacz - na Kielce i ca艂膮 Polsk臋 na艂o偶ono pi臋tno "pogrobowc贸w brunatnej zarazy". Pi臋膰dziesi膮t lat p贸藕niej, ta sama propaganda, przy pomocy pi贸ra Krystyny Kersten, utrwali艂a w umys艂ach kielczan i wielu innych Polak贸w pi臋tno i mit o "brutalnej r臋ce Polaka". Mit ten jest tak silnie zakorzeniony u dzisiejszych kielczan, 偶e nawet rzeczowe dowody (mi臋dzy innymi zdj臋cia z kroniki filmowej). i偶 do grobu chowano puste lub ceg艂ami wype艂nione dzieci臋ce trumienki, nic trafiaj膮 do przekonania. A dla ch艂odno i logicznie my艣l膮cych Polak贸w pozostaje do rozwik艂ania zagadka: je艣li dla dekoracji pochowano na 偶ydowskim kirkucie dwie dzieci臋ce trumienki wype艂nione ceg艂ami, to ile doros艂ych trumien nie zawiera艂o nieboszczyk贸w? ...Jeste艣my przekonani, 偶e dalszy bieg rozprawy rehabilitacyjnej w S膮dzie Najwy偶szym w Warszawie wyja艣ni powy偶sze kieleckie tajemnice i zdejmie pi臋tno barbarzy艅stwa z kielczan i wszystkich Polak贸w." ("Teraz Polsku", nr 1(98), 1998). Dr Tadeusz Skowron, tak偶e pracownik naukowy istniej膮cego od 1988 roku PIH w USA, kt贸ry problem "pogromu kieleckiego" zbada艂, pisze co nast臋puje: "Szokiem by艂o odkrycie, 偶e korespondent londy艅skiego "Timesa" pow膮tpiewa艂 w wiarygodno艣膰 ofiar kieleckiej "ruchawki" (riots). W zwi膮zku z tym, redaktorzy tego pro偶ydowskiego pisma zamie艣cili kr贸tki donos o kieleckich wypadkach na samym dole stronicy sportowej. Dzi艣 na podstawie odnalezionych zdj臋膰 "ofiar" w USA i raport贸w zachodnich korespondent贸w -kt贸rym pokazano "ofiary" w kostnicy i w szpitalu -twierdzimy, 偶e pogrom nie by艂 prowokacj膮 ani masakr膮, a inscenizacj膮 i maskarad膮... Wiele os贸b w kraju wzdryga si臋 przed nasz膮 hipotez膮. Jednak偶e nawet bez naszych danych mo偶na pow膮tpiewa膰 o morderczym przebiegu pogromu. Wiadomo, 偶e w lipcu 1946 roku rz膮dom ZSSR-RP potrzebny by艂 pogrom 呕yd贸w w Polsce. W dniu pogromu wesz艂a na wokand臋 s膮dow膮 sprawa Katynia. Po drugie, rz膮d ZSSR koniecznie chcia艂 "wcisn膮膰" do Palestyny via Polska oko艂o 100 000 呕yd贸w wychowanych w komunizmie w ZSSR. Palestyna mia艂a by膰 baz膮 ZSSR, wygodnie kontroluj膮c膮 Morze 艢r贸dziemne i arabskie pola naftowe. Rz膮d Wielkiej Brytanii w 偶adnym wypadku nie chcia艂 pozwoli膰 na legaln膮 imigracj臋 呕yd贸w, by nie zra偶a膰 sobie Arab贸w. ZSSR postanowi艂 wi臋c "wyemigrowa膰" swoich agent贸w martyrologiczn膮 metod膮". Jest to bardzo 艣mia艂a "hipoteza", kt贸ra ju偶 dzi艣 sta艂a si臋 "pewnikiem". Pos艂uchajmy dalej dr. Skowrona: "W zwi膮zku z tym aparat terroru w Polsce Ludowej sprowokowa艂 wiosn膮 pogromy w Rzeszowie i Krakowie. Wyniki tych prowokacji by艂y nadzwyczaj mizerne. W Rzeszowie pogrom si臋 nie uda艂, w Krakowie pobito zaledwie jednego 呕yda. W ko艅cu czerwca UB sfa艂szowa艂 wyniki referendum. W Norymberdze Katy艅 mia艂 by膰 omawiany pocz膮wszy od czwartego lipca. W艂adze komunistyczne nie mog艂y ryzykowa膰, 偶e pogrom 4.07.1946 r. w Kielcach si臋 nie uda. W Kielcach musia艂o by膰 zagwarantowanym, 偶e jak nie poleje si臋 krew 偶ydowska, to musi si臋 pola膰 krew bydl臋ca. I tak si臋 sta艂o -szczeg贸lnie na podw贸rku na ulicy Planty u偶yto nadmiaru krwi bydl臋cej, dla u偶ytku zachodnich korespondent贸w. Sta艂a ona tam ka艂u偶ami jeszcze nast臋pnego dnia po pogromie (zamiast by膰 wdeptana przez t艂um w ziemi臋). Dla zwi臋kszenia realizmu kieleckiej maskarady (nie masakry!), po pokazowym procesie - na kt贸ry dopuszczono tylko 偶ydowskich korespondent贸w z Zachodu - rozstrzelano dziewi臋ciu niewinnych Polak贸w, kt贸rych 4.07.1946 r. wci膮gni臋to w zakazane dla postronnych pole inscenizacji. Ci, kt贸rzy dali si臋 sprowokowa膰, by wej艣膰 na podw贸rze otoczone agentami, natychmiast zostali naznaczeni do p贸藕niejszego lub natychmiastowego aresztu" ("Teraz Polska", jak wy偶ej). Jeszcze jedna opinia z ksi膮偶ki Stanis艂awa Wysockiego聽 呕ydzi w dziejach Polski : "W kwietniu 1946 roku odby艂 si臋 I Zjazd Centralnego Komitetu 呕yd贸w w Polsce w Wa艂brzychu (Dzier偶oni贸w) z udzia艂em wszechw艂adnego wtedy rezydenta Stalina Jakuba Bermana. Obrady wa艂brzyskie zbieg艂y si臋 z oficjaln膮 wizyt膮 w naszym kraju Joska Tennenbauma - prezesa syjonistycznej Ameryka艅skiej i 艢wiatowej Federacji 呕yd贸w Polskich. "W czasie przyj臋cia przez B.Bieruta - pisze St.Wysocki -Tennenbaum wysun膮艂 trzy postulaty: l) zorganizowanie proces贸w s膮dowych nad Polakami, kt贸rzy dopu艣cili si臋 mordowania 呕yd贸w; 2) rozpatrzenie sprawy emigracji 呕yd贸w z Polski i 3) problem emigracji 呕yd贸w ze Zwi膮zku Radzieckiego do Polski i z Polski do kraj贸w zachodnich. Po zdecydowanej odmowie B.Bieruta w kwestii pierwszej Tennenbaum opu艣ci艂 Polsk臋, a dzia艂acze 偶ydowscy najprawdopodobniej postanowili z ca艂膮 艣wiadomo艣ci膮 i premedytacj膮 zorganizowa膰 w naszym kraju g艂o艣n膮 prowokacj臋 antysemick膮, aby spowodowa膰 masow膮 emigracj臋 呕yd贸w z Polski do Izraela. Nadmieni膰 nale偶y, 偶e w ko艅cu czerwca 1946 roku przyby艂y do Polski ostatnie transporty repatriant贸w 偶ydowskich z ZSRR. W sumie stan liczbowy skupiska 偶ydowskiego w Polsce wynosi艂 blisko p贸艂 miliona os贸b. Wybrali oni do tego Kielce, gdzie narasta膰 zacz臋艂o niezadowolenie w艣r贸d ludno艣ci polskiej dyskryminowanej w por贸wnaniu z zamieszka艂ymi tam 呕ydami pod wzgl臋dem zaopatrzenia w 偶ywno艣膰, odzie偶 i inne artyku艂y codziennego u偶ytku. Istniej膮 poszlaki, 偶e to poufne zadanie zosta艂o powierzone Bronis艂awowi Gontarzowi zast臋pcy dow贸dcy jednostki KBW do spraw politycznych, stacjonuj膮cej w Kielcach. W dniu l lipca 1946 roku zaufany pracownik Gontarza zwabi艂 8-letniego ch艂opca z domu rodzicielskiego w Kielcach i wywi贸z艂 do le艣nicz贸wki oddalonej o 20 km, sk膮d po up艂ywie 2 dni zosta艂 przywieziony do Kielc. W mi臋dzyczasie puszczono w obieg plotk臋, 偶e ch艂opiec zosta艂 porwany przez 呕yd贸w i zamkni臋ty w piwnicy przy ulicy Planty 7, gdzie zamieszkiwali sami 呕ydzi. 呕ydzi pono膰 grozili mu 艣mierci膮, co sugerowa艂o przygotowanie mordu rytualnego, poniewa偶 krew tego ch艂opca mia艂a by膰 potrzebna do tajemnych 偶ydowskich praktyk religijnych...". 12 Polak贸w skazano na kar臋 艣mierci, wielu na d艂ugoletnie wi臋zienie. Korzy艣ci z tragedii kieleckiej odnie艣li jedynie syjoni艣ci. Ich zamierzony cel zosta艂 osi膮gni臋ty, bowiem po wydarzeniach kieleckich rozpocz臋艂a si臋 masowa emigracja 呕yd贸w z Polski. W rezultacie z prawie p贸艂 milionowego skupiska 偶ydowskiej spo艂eczno艣ci w Polsce, wiosn膮 1947 roku pozosta艂o oko艂o 100 tysi臋cy. W 1947 roku trwa艂a intensywna rozbudowa aparatu s艂u偶by bezpiecze艅stwa, w kt贸rego Ministerstwie blisko 80% zatrudnionych pracownik贸w by艂o pochodzenia 偶ydowskiego. Obok Radkiewicza jego zast臋pcami byli Mietkowski i Romkowski... Niekt贸rzy dzia艂acze 偶ydowscy w obawie przed odpowiedzialno艣ci膮 za swoj膮 przest臋pcz膮 dzia艂alno艣膰 w Polsce wyjechali z naszego kraju do Izraela lub kraj贸w zachodnich. Do nich nale偶a艂 r贸wnie偶 J贸zef 艢wiat艂o (Izaak Fleiszfarb) zast臋pca dyrektora X Departamentu MBP, kt贸ry zbieg艂 za granic臋. Oblicza si臋, 偶e w latach 1953-1956 opu艣ci艂o nasz kraj legalnie i nielegalnie oko艂o 100 tys. 呕yd贸w". Oto ca艂a prawda o "pogromie kieleckim". Antysemityzm aktywny zarzuca si臋 Polakom zw艂aszcza dzi艣 - cho膰 wiadomo, 偶e przy tzw. "okr膮g艂ym stole" uczestniczyli prawie sami 呕ydzi-tylko dziesi臋ciu Polak贸w. 呕ydzi byli po obu stronach tego sto艂u, byli w przewadze na ministerialnych stanowiskach we wszystkich rz膮dach III Rzeczypospolitej, w czasie kt贸rych afery typu Bagsik-G膮siorowski, obecnie obywateli Izraela, by艂y (i s膮) spraw膮 codzienn膮. Wszystko to ujawni艂 Miko艂aj Kozakiewicz marsza艂ek Sejmu RP w ksi膮偶ce wspomnieniowej By艂em marsza艂kiem kontraktowego...聽聽 (...) ZAWRZA艁A KREW (...) Wyja艣nienia wymaga u偶yte nieco wcze艣niej s艂owo "Judenrat". By艂a Rada 呕ydowska powo艂ana przez okupanta. Na jej czele sta艂 Judenalter (starszy 偶ydowski). Judenrat by艂 czym艣 po艣rednim pomi臋dzy samorz膮dem a po艣rednikiem w przekazywaniu oraz wype艂nianiu rozkaz贸w administracji niemiecko-ukrai艅skiej. Judenraty kierowa艂y codziennym 偶yciem ludno艣ci 偶ydowskiej (w rozproszeniu, a nast臋pnie w gettach) - wed艂ug 艣cis艂ych polece艅 niemiecko-ukrai艅skich. "Rozmaite by艂y motywacje ludzi podejmuj膮cych prac臋 w Judenratach zauwa偶a dr Baruch Milch. - Najcz臋艣ciej by艂o to poczucie odpowiedzialno艣ci los lokalnej wsp贸lnoty i przekonanie, 偶e nawet z nazistowsk膮 administracj膮 okupacyjn膮 trzeba wsp贸艂pracowa膰, by zapobiec jeszcze gorszej sytuacji. Zdarza艂 si臋 tak偶e, jak w ka偶dej spo艂eczno艣ci, wypadki kolaboracji. Szczeg贸lnie problematyczna by艂a praca w Ordnungsdienst-偶ydowskiej S艂u偶bie Porz膮dkowej. Wykonywa艂a ona polecenia w艂adz okupacyjnych, tak偶e te, kt贸re zmierza艂y do odizolowania 呕yd贸w od reszty spo艂ecze艅stwa. Najbardziej dramatycznym momentem w historii S艂u偶by Porz膮dkowej (偶贸艂tej policji - E. P) by艂 jej wsp贸艂udzia艂 w likwidacji gett (po czym zreszt膮, zostali wymordowani sami policjanci)". Mordu tego dokonali na rozkaz gestapo, policjanci ukrai艅scy, jak to np. mia艂o miejsce we Lwowie. O Judenracie B.Milch pisze: "Judenrat zosta艂 stworzony nie po to, 偶eby 呕ydom pomaga膰 i ich zabezpiecza膰, tylko po to, 偶eby ich zniszczy膰 i wypleni膰 - wed艂ug has艂a Hitlera, kt贸re m贸wi: Um Juden zu vernichten, muss man Juden haben (呕eby zniszczy膰 呕yd贸w, trzeba do tego 呕yd贸w mie膰)... Zacz臋li si臋 do tej instytucji garn膮膰 呕ydzi o zimnej i egoistycznej krwi, ludzie wyzuci z wszelkich uczu膰, moralno艣ci... W ka偶dym razie Judenrat sta艂 si臋 narz臋dziem w r臋kach Gestapo niszczenia 呕yd贸w, a jak sami cz艂onkowie p贸藕niej si臋 wyra偶ali, 偶e s膮 "Gestapem na ulicy 偶ydowskiej". Wsz臋dzie powo艂ali u siebie Ordnungsdienst, jako聽 organ wykonawczy, sk艂adaj膮cy si臋 z najgorszych element贸w, rozbijak贸w, r偶e藕nik贸w, koniarzy, tragarzy, kt贸rych jakby dla komedii ubrano w mundury z gwiazd膮 dawidow膮 na kaszkiecie, jako bro艅 dano im porz膮dne pa艂ki do r膮k i to mia艂a by膰 policja 偶ydowska utrzymuj膮ca porz膮dki na ulicy 偶ydowskiej...聽 Do wykonania swoich niecnych czyn贸w, jak 艣ci膮ganie podatk贸w i na艂o偶onych kontrybucji, 艂apanie do lagr贸w, rewizje i napady na domy 偶ydowskie, Judenrat u偶ywa艂 swoich Ordnungsdienst, kt贸rym dawali procent z 艂upu, a ci w liczbie dziesi臋ciu-pi臋tnastu napadali na ludzi, bij膮c w okrutny spos贸b, rabuj膮c cokolwiek si臋 da艂o, i to ze straszn膮 bezwzgl臋dno艣ci膮. Prawo do tego dostali od Gestapo, kt贸re pono膰 im zagrozi艂o, 偶e musz膮 si臋 tak z 呕ydami obchodzi膰, inaczej to na nich si臋 skupi, a 呕ydzi gorzej na tym wyjd膮"聽 Warto zapozna膰 si臋 z jeszcze jedn膮 opini膮, oficera Armii Krajowej, J贸zefa Turowskiego: "Ju偶 w ko艅cu lipca 1941 r. Niemcy i nacjonali艣ci ukrai艅scy - prawdopodobnie z batalionu "Nachtigall" (kt贸rego dzie艂em by艂o wymordowanie inteligencji polskiej we Lwowie) zastrzelili w Krzemie艅cu grup臋 oko艂o 20 najwybitniejszych obywateli polskich oraz 200 呕yd贸w...聽聽聽 31 lipca 1941 r. w parku Niemcy mordowali strza艂em w ty艂 g艂owy ofiary przyprowadzane im przez us艂u偶nych policjant贸w ukrai艅skich. Po dokonanym morderstwie przyp臋dzono grup臋 呕yd贸w, kt贸rym kazano wykopa膰 zbiorow膮 mogi艂臋, a po wrzuceniu tam cia艂 zabitych zasypywano je, sadz膮c na wierzchu m艂ode sosenki". J.Turowski, Po偶oga. Walki 27 Wo艂y艅skiej Dywizji AK, Warszawa 1990). RADUJ SI臉 ZIEMIO Nie wszyscy Ukrai艅cy dostrzegali zgroz臋 pierwszych dni niemieckiej okupacji ziemi Czerwie艅skiej; nie wszyscy te偶 uczestniczyli w mordzie zorganizowanym przez OUN, ale, niestety, nie by艂o z ich strony tak偶e wyra藕nych s艂贸w, istnia艂a - natomiast - jakby zmowa milczenia. Tymczasem w cerkwiach greko-katolickich parochowie (proboszczowie) nieustannie wznosili za pomy艣lno艣膰 or臋偶a niemieckiego, za powodzenie w ustanowieniu "nowego 艂adu". "Po cerkwiach 艣piewano RADUJ SI臉 ZIEMIO, a za cerkwi膮 policaje ukrai艅scy z opaskami sino-偶贸艂tymi na r臋kawach rozstrzeliwali 呕yd贸w. Ludzie wychodzili z chramu Bo偶ego i patrzyli na le偶膮ce, ciep艂e jeszcze zw艂oki zupe艂nie oboj臋tnie. 艢mier膰 呕yda nie robi艂a wra偶enia..." To fragment przekazu 艁ukariji Sipak z Tarnopola, gdzie nacjonalistyczne bezprawie poch艂on臋艂o w pierwszych dniach rz膮d贸w niemiecko-ukrai艅skich kilkuset 呕yd贸w. "Sformowana (pod nadzorem Jaros艂awa Ste膰ki-Karbowycza - E. P.) ukrai艅ska policja - zauwa偶a historyk ukrai艅ski z Kijowa W.Czerednyczenko - kt贸ra nosi艂a 偶贸艂to-niebieskie opaski na r臋kawach, aresztowa艂a tysi膮ce 偶ydowskich zak艂adnik贸w... Za przyzwoleniem nazistowskiej s艂u偶by bezpiecze艅stwa organizowano "akcj臋 Petlurze" - symboliczn膮 zemst臋 za jego zab贸jstwo w 1926 roku (przez 呕yda Szwarcbacha -E. P.) w Pary偶u. 呕yd贸w likwidowali w wi臋zieniach, na ulicach, na stadionach. By艂a to najprawdziwsza akcja. Wed艂ug danych Reichtlingera, w tym czasie tylko we Lwowie zabitych zosta艂o 7000... (os贸b) 偶ydowskiej narodowo艣ci. Wszystkie te akcje niemiecko-ukrai艅skiej policji pomocniczej nadzorowali przyw贸dcy OUN oraz ich s艂u偶ba bezpieki... Jakiekolwiek pob艂a偶anie ofiarom terroru ze strony poszczeg贸lnych policjant贸w, by艂o surowo karane..." (Post imeni Jaros艂awa Ha艂ana, knyha 10, Lw贸w 1982). "Podczas masowych ucieczek cz臋艣膰 呕yd贸w za艂ozieckich (pow. Zbor贸w) opu艣ci艂o swoje domy - wspomina 艣wiadek - wi臋kszo艣膰 jednak kierowana nadziej膮 i optymizmem pomimo tego, 偶e i do Za艂oziec nad Seret coraz cz臋艣ciej dociera艂y wie艣ci jak hitlerowcy traktuj膮 ludno艣膰 偶ydowsk膮 w GG. Na pocz膮tku lipca 1941 roku do Za艂oziec wkroczyli pierwsi 偶o艂nierze niemieccy. Ulicami Zbarask膮 i Brodzk膮 szybko przemkn臋艂y czo艂gi. Niemc贸w przybywa艂o coraz wi臋cej jedni szli dalej, inni zostawali tworz膮c nowe porz膮dki na podbitej, polskiej ziemi. Pojawi艂a si臋, jakby spad艂a z nieba, policja ukrai艅ska w mazepinkach ale w cywilnych jeszcze ubraniach. Na r臋kawach mieli opaski sino-偶贸艂te. Sami nieznani, chyba przywl贸k艂 ich ten okupant niemiecki dla dalszej roboty, to znaczy do zorganizowania liczniejszej policji z elementu miejscowego. Ko艂o krynicy-osobliwego 藕r贸d艂a na pocz膮tku Nowego Miasta - zastrzelono kilkana艣cie os贸b, sami 呕ydzi, a tylko jeden Polak, grajek uliczny 艣lepy Julcio, kt贸rego zapewne wzi臋to za 呕yda. Kto tego dokona艂 - nie wiadomo, mo偶e Niemcy, a mo偶e ukrai艅scy policjanci? W ka偶dym razie ci drudzy zganiali innych 呕yd贸w aby swoich braci pochowali...聽聽 Okupacyjne zarz膮dzenia administracji ukrai艅skiej z pocz膮tku naiwne, by艂y ju偶 zapowiedz膮 akt贸w brutalnej przemocy, kt贸re wymierzone by艂y przede wszystkim w ludno艣膰 偶ydowsk膮. 呕ydzi z pocz膮tku pozytywnie przyj臋li utworzenie przez Niemc贸w Judenratu na czele z adwokatem, doktorem Glazgalem i policji 偶ydowskiej, wykorzystywanych w przysz艂o艣ci jako organy pomocne w ostatecznej zag艂adzie 呕yd贸w. Ju偶 w po艂owie lipca, gdy do Za艂oziec dotar艂 ze Zborowa telefonogram, wiadomo by艂o jaki los czeka ludno艣膰 偶ydowsk膮. W informacji przekazane by艂y wytyczne do post臋powania z 呕ydami. Z g贸ry zak艂adano stopniow膮 eksterminacj臋 tej ludno艣ci przy czynnym zaanga偶owaniu ukrai艅skich nacjonalist贸w z policji i administracji. Pierwszym etapem, kt贸ry mia艂 prowadzi膰 do ostatecznego celu by艂o por贸偶nienie ofiar, wprowadzenie antagonizm贸w oraz obowi膮zek morderczej pracy. Jednym z pierwszych sygna艂贸w 艣wiadcz膮cych o hitlerowsko-ukrai艅skich planach, by艂o zbeszczeszczenie przez ho艂ot臋 ukrai艅sk膮 pod wodz膮 ukrai艅skich policjant贸w, w ci膮gu jednego dnia bo偶nic i bejt hamidrasz贸w (dom modlitwy i nauki)...聽 Jednak w por贸wnaniu z tym co mia艂o nadej艣膰, okres ten mo偶na uzna膰 za spokojny. Rewizje w mieszkaniach i 艂apanki na ulicach w celu pozyskania si艂y roboczej nie by艂y dla 呕yd贸w jeszcze zagro偶eniem. Do pierwszej masowej rzezi dosz艂o po ukazaniu si臋 rozporz膮dzenia 10 czerwca 1942 roku informuj膮cego o utworzeniu w Za艂o藕cach ma艂ego obszaru getta...".聽聽聽 "Podobne akty bezprawia dzia艂y si臋 w innych miejscowo艣ciach, w kt贸rych przebywali ukrai艅scy 偶o艂nierze batalionu Nachtigall -zauwa偶a Aleksander Korman. Tysi膮cami trup贸w znaczyli sw贸j "szlak bojowy" ze Lwowa... do Winnicy" (Z krwawych dni Lwowa 1941 roku, Londyn 1990). Przypatrzmy si臋 lej drodze, kt贸ra podobno, mia艂a zadecydowa膰 o zerwaniu aliansu banderowsko-hitlerowskiego. P贸ki co o samym aliansie rozpropagowanym przez OUN do granic niebosi臋偶nych, w kt贸ry uwierzyli Ukrai艅cy i nim si臋 entuzjazmowali, a tak偶e rozumieli po swojemu. T臋 "swoisto艣膰" dostrzegaj膮 wszyscy 艣wiadkowie 贸wczesnych wydarze艅. Ks. abp Ignacy Tokarczuk wspomina: "Przysz艂y jednak nowe k艂opoty i nowe cierpienia wraz z nowymi (niemieckimi) okupantami. Plakaty og艂asza艂y wszystkim woln膮 Ukrain臋. Niestety, po kilku dniach znikn臋艂y tak szybko, jak si臋 pojawi艂y. A prawdziw膮 sensacj膮 sta艂 si臋 fakt przy艂膮czenia wojew贸dztw: lwowskiego, tarnopolskiego i stanis艂awowskiego do Generalnego Gubernatorstwa. Pieni膮dzem obiegowym sta艂 si臋 z艂oty okupacyjny. Wolno艣膰 Ukrainy pozosta艂a tylko w snach i tylko naiwni mogli s膮dzi膰, 偶e Niemcy b臋d膮 tak wspania艂omy艣lni i utworz膮 niezale偶ne pa艅stwo s艂owia艅skie. Naiwno艣膰 i za艣lepienie Ukrai艅c贸w objawi艂y si臋 w sposobie powitania wkraczaj膮cych wojsk niemieckich. Odbywa艂o si臋 to procesyjnie z chor膮gwiami przy cerkwiach, duchowni w strojach liturgicznych podkre艣lali uroczysty charakter chwili. By艂 to dow贸d kr贸tkowzroczno艣ci przede wszystkim przyw贸dc贸w politycznych..." (arcybiskup Ignacy Tokarczuk, Od Zbara偶a do Przemy艣la, Michalineum 1998). A jak sobie banderowcy i melnykowcy wyobra偶ali swoj膮 wolno艣膰 zauwa偶a inny duchowny, ks. J贸zef Anczarski: "Ukrai艅cy przywitali Niemc贸w z nies艂ychanym entuzjazmem. Zasypywano ich kwiatami, wyra偶ano rado艣膰 na wszelkie mo偶liwe sposoby. Niemcy przyjmowali to ch艂odno i nie reagowali w 偶aden spos贸b... Ukrai艅cy szaleli wolno艣ci膮. A pe艂n膮 wolno艣膰 pojmowali jako wyr偶ni臋cie Polak贸w i 呕yd贸w. Tak cz臋sto 艣piewali przecie偶: "Smert', smert' Lachom, Smert', 偶ydiwsko-moskowskoji komuni" (ks. J贸zef Anczarski, Kronikarskie zapisy z lat cierpie艅 i grozy w Ma艂opolsce Wschodniej, 1939-1946, Krak贸w 1996). Rozej艣cie si臋 dr贸g batalionu Nachtigall z hitlerowcami, wbrew temu co dzi艣 g艂osz膮 banderowcy, mia艂o inne pod艂o偶e. 呕o艂nierze tej jednostki udzielili poparcia "rz膮dowi" samozwa艅czemu i kolaboranckiemu banderowc贸w, kt贸ry powsta艂 wieczorem 30 czerwca 1941 roku we Lwowie. Banderowcy na艣ladowali inicjatywy kolaborant贸w francuskich, norweskich i chorwackich. Ten quasi-rz膮d Niemcy rozgonili, albowiem by艂 zbyt jawn膮 dywersj膮 przeciwko ukrai艅skiemu rz膮dowi na uchod藕stwie, kt贸ry Niemcy od 1918 roku uznawali. Niemcy zatem, aby nie wchodzi膰 w kolizj臋 z emigracyjnym prezydentem ukrai艅skim i Ho艂ownym Atamanen Ukrainy, Andrijem Liwy膰kim, banderowski tw贸r (zreszt膮 bez znaczenia) rozp臋dzili, a 偶o艂nierzy Nachtigall odes艂ali do Winnicy. By艂 to dla tych 偶o艂nierzy prawdziwy wstrz膮s, psychiczny szok. Zostali po raz kolejny upokorzeni przez "sojusznika", skopani jak zwyczajne "psy wojny". Niemcy nie uznali ich "elitarnego" charakteru. Bardzo d艂ugo wpajano "s艂owikom", cytuj膮c g臋sto Doncowa, i偶 s膮 "zakonem" powo艂anym, do "wy偶szych cel贸w". Wreszcie sami w to wszystko uwierzyli, i偶 s膮 "wybra艅cami bog贸w" - elit膮 rz膮dz膮c膮 a nie prostymi "psami wojny". Tymczasem aresztowanie "rz膮du" zdawa艂o si臋 wszystko przekre艣la膰, wszystkie marzenia i mity o "ukrai艅skim imperium" od Karpat po szczyty Kaukazu! Doda膰 nale偶y, 偶e w przyj臋tym przez ten "rz膮d" (na czele z Jaros艂awem Ste膰k膮-Karbowyczem jako premierem) "Akcie 30 czerwca", znalaz艂y si臋 zdania: "Ukraina dla Ukrai艅c贸w"; "Kto nie jest Ukrai艅cem nie ma prawa do egzystencji w tym pa艅stwie". Zatem 呕ydzi i Polacy, oraz wszyscy nie-Ukrai艅cy zostali ju偶 na samym wst臋pie rz膮d贸w ukrai艅skich nacjonalist贸w pozbawieni najpierwszego ludzkiego prawa, prawa do 偶ycia na ziemi swoich ojc贸w i dziad贸w. Sam Ste膰ko w swoim przem贸wieniu inauguracyjnym wykrzykiwa艂, 偶e "rz膮d OUN. to dyktatura straszna dla wrog贸w swoich i obcych", dyktatura bezprawia bo "nacjonalistyczne sumienie b臋dzie kodeksem". Dlatego Delegat Rz膮du RP w swoim sprawozdaniu mia艂 prawo napisa膰, 偶e by艂o to "kopiowanie wzor贸w hitlerowsko-faszystowskich wraz z monoparti膮, systemem korporacyjnym i hipermegalomani膮 narodow膮". Jednak "tydzie艅 panowania" banderowskich w艂adz samozwa艅czych obfitowa艂 w istotne, jak si臋 wielu Ukrai艅com wydawa艂o, wydarzenia. "Rozlepiano w miastach, miasteczkach i po wsiach obwieszczenia podpisane przez Bander臋, a g艂osz膮ce "smert' Lachom, 呕ydom i Moskwiczam", nie pozostawia艂y 偶adnych z艂udze艅 co do "programu politycznego"聽 nowych w艂adz" - notuje Henryk Cybulski w Czerwonych nocach. Teraz realizacja tego "programu politycznego": W odleg艂o艣ci dziesi臋ciu kilometr贸w od Przebra偶a znajdowa艂o si臋 ma艂e miasteczko Zofi贸wka, zamieszka艂e prawie wy艂膮cznie przez 呕yd贸w". Do tego to miasteczka noc膮 przyby艂o z 艁ucka "kilku esesman贸w oraz jedena艣cie ci臋偶ar贸wek za艂adowanych ukrai艅skimi schutzmanami (policjantami - E. P.). O 艣wicie otoczono miasteczko g臋stym pier艣cieniem. Cz臋艣膰 oprawc贸w uda艂a si臋 do miasta, sk膮d zacz臋to wyprowadza膰 呕yd贸w do lasu. Tu musieli si臋 rozbiera膰 i k艂a艣膰 twarz膮 do ziemi w uprzednio przygotowanych rowach. Schutzmani szli wzd艂u偶 rowu i strzelali w ty艂 g艂owy zabijaj膮c swoje ofiary. Nadchodzi艂a nast臋pna grupa i w rowie przybywa艂a nowa warstwa cia艂. Kiedy r贸w wype艂ni艂 si臋 po brzegi, zasypano go cienk膮 warstw膮 ziemi i podchodzono do nast臋pnego. Wieczorem miasteczko opustosza艂o - zgin臋艂o przesz艂o pi臋膰 tysi臋cy os贸b". S艂usznie zatem Zofi贸wka uwa偶ana jest za pierwszy, masowy mord dokonany przez banderowc贸w na Wo艂yniu i to w "majestacie" hitlerowskiego prawa (czytaj: bezprawia). Jego ofiar膮 padali tak偶e Polacy- albowiem cz臋艣膰 呕yd贸w mordowanych zdo艂a艂o zbiec. Przeto "jeszcze nie umilk艂y strza艂y w Zofi贸wce, gdy policja ukrai艅ska przyst膮pi艂a do aresztowania Polak贸w, podejrzanych o przechowywanie 呕yd贸w lub - jak w贸wczas m贸wiono - o "kontakty z bandytami 偶ydowskimi" (Czerwone noce. Warszawa 1966). A w T艂ustem w Ma艂opolsce Wschodniej "nowe w艂adze" zlikwidowa艂y i obrabowa艂y szpital - jako "relikt komunistycznych porz膮dk贸w". "Tak w jednym dniu -notuje z oburzeniem dr Milch -pi臋kna praca zapocz膮tkowana przez Sowiet贸w, kt贸ra ustanowi艂a ju偶 艂adny szpitalik, b臋d膮cy b艂ogos艂awie艅stwem, dla tutejszej ludno艣ci zosta艂a obr贸cona w niwecz, inwentarz zosta艂 rozkrokowany na wszystkie boki, 偶e po nim 艣ladu nie zosta艂o, a lekarze zostali bez plac贸wki pracy, co bardzo niekorzystnym by艂o". Podobne rzeczy dzia艂y si臋 na Wo艂yniu, w Kostopolu, Ostrogu, Zdo艂bunowie. Pisze o tym Wincenty Romanowski, kt贸ry by艂 tego wszystkiego 艣wiadkiem, w Kainowych dniach (Warszawa 1990): "Wst臋pny masowy mord w Zdo艂bunowie mia艂 miejsce w pierwszej po艂owie sierpnia 1941 roku. Ukrai艅ski starosta Zatwar艣kyj przygotowa艂 list臋 kilkudziesi臋ciu najbardziej znanych obywateli miasta. Zebrano ich w podziemiach posterunku 偶andarmerii. Niezale偶nie od tego na ulicach przeprowadzono 艂apank臋. Policja (ukrai艅ska) skorzysta艂a z okazji, by wci膮gn膮膰 do t艂umu (偶ydowskich) ofiar wybitnych Polak贸w... Mieszka艂em przy torach kolejowych wiod膮cych do Lwowa, w odleg艂o艣ci oko艂o trzystu metr贸w od cementowni. W po艂owie tej drogi by艂a glinianka, z kt贸rej czerpano surowiec dla zak艂adu. Na jej dnie wykopano dwa pod艂u偶ne do艂y, przeznaczone na wsp贸lny gr贸b dla ponad dwustu 呕yd贸w, Polak贸w i kilku Rosjan. W odleg艂o艣ci kilkudziesi臋ciu krok贸w od miejsca ka藕ni zaczyna艂y si臋 domy pierwszej ulicy. W bia艂y dzie艅, na oczach niemal ca艂ej dzielnicy, przewo偶ono samochodami zrozpaczonych skaza艅c贸w, zag艂uszaj膮c ich krzyki salwami broni maszynowej (...) CZYJ B脫L, CZYJA POD艁O艢膯 (...) Fina艂em tej manipulacji, kt贸ra obros艂a chwilow膮 legend膮 (liczne doniesienia prasowe, radiowe i TV), by艂a lawina list贸w dzi臋kczynnych i wiele zaprosze艅 na spotkania z rodakami na ca艂ym 艣wiecie - od Australii po Urugwaj. Efektem wydarzenia, zwanego "frankfurck膮 prowokacj膮", jest decyzja oficyny "NORTOM" o wznowieniu Holocaustu po banderowsku. Najwi臋ksz膮 za艣 pochwa艂膮 by艂y s艂owa: "jest Pan jednym z najbardziej prawych Polak贸w, prawdziwych patriot贸w, kontynuatorem najbardziej cennych polskich tradycji niepodleg艂o艣ciowych - rycerzy kresowych stanic". "Napisa艂 Pan prawd臋-艣wi臋t膮 prawd臋, tak by艂o. Gdyby zebra膰 ca艂膮 krew wytoczon膮 przez banderowc贸w 呕ydom, to powsta艂oby jezioro, w kt贸rym j utopi艂aby si臋 ca艂a UPA z jej fa艂szywym heroizmem... Gdyby nie Polacy, ci pro艣ci, uczciwi ludzie, to by nas Ukrai艅cy na Kresach co do jednego wymordowali. Ocala艂o nas tak wielu dzi臋ki wy艂膮cznie Polakom, dzi臋ki ich konspiracji, a przede wszystkim dzi臋ki bohaterskiej Armii Krajowej (AK)... Jak聽 uciek艂em z getta w Drohobyczu, a mia艂em wtedy 16 lat, to tu艂a艂em si臋 po聽 lasach g艂odny i ch艂odny unikaj膮c spotkania z lud藕mi. A偶 razu pewnego聽 natkn膮艂em si臋 na uzbrojon膮 tr贸jk臋, my艣la艂em, 偶e to banderowcy, 偶e nadszed艂聽 m贸j koniec. Tymczasem byli to Polacy z AK, kt贸rzy mnie przygarn臋li, nakarmili, napoili i dali nowy przyodziewek i umie艣cili w takim miejscu, dok膮d zbrodnicza r臋ka banderowca nie si臋ga艂a. Dzi臋ki 偶o艂nierzom AK 偶yj臋, cze艣膰聽 i chwa艂a im za to! Chwa艂a bohaterskiej Armii Krajowej. Niech b臋d膮 przekl臋ci聽 ci, co g艂osz膮 inaczej". Wreszcie rzecz charakterystyczna. "Nie, nie pot臋piam ca艂ego narodu ukrai艅skiego za srogi los, kt贸ry nam 呕ydom, zgotowali banderowcy. Ukrai艅cy te偶聽 wycierpieli od nich, zw艂aszcza ci, co przechowywali 呕yd贸w. Wykryci 呕ydzi gin臋li z r膮k boj贸wkarzy UPA razem ze swoimi gospodarzami. Pod tym wzgl臋dem nie by艂o r贸偶nicy mi臋dzy UPA a gestapo. Nar贸d pot臋pi艂 ju偶 swoich, jak to si臋 okre艣la. wyrodnych syn贸w...". Ten g艂os Dawida Genadenhofa z Hajfy zaprzecza stanowczo k艂amstwom innych 呕yd贸w, m.in. Leona Schera z Talane University w Nowym Orleanie g艂osz膮cego blu藕nierczo, 偶e AK g艂贸wnie zajmowa艂a si臋 zabijaniem i 呕yd贸w. W pewnym momencie pomyli艂 skr贸ty i zamiast AK, powiedzia艂聽 "polska聽 UPA" - i w ten spos贸b wszystko wyja艣ni艂 bez zb臋dnego komentarza.Nienawi艣膰 syjonist贸w do Polak贸w jest bardzo drobiazgowa, ale jak dot膮d skuteczna. M贸wi o niej Bohdan Por臋ba - re偶yser, kt贸rego przedstawia膰 nie trzeba, bo po filmach Hubal i Polonia Restituta, jest ceniony w Polsce. Wypowied藕 swoj膮 zawar艂 w wywiadzie udzielonym Jackowi D膮browskiemu i Stanis艂awowi Nawrockiemu: "Dlaczego nie emituje si臋 W cieniu nienawi艣ci, filmu o polskiej rodzinie pod wp艂ywem przygarni臋cia z Getta 偶ydowskiej dziewczynki - przyst臋puj膮cej do "呕egoty", tzn. organizacji konspiracyjnej masowo ratuj膮cej dzieci 偶ydowskie? Dlaczego interwencja delegacji 偶ydowskiej udaremni艂a zrealizowanie przeze mnie filmu o Szmulu Zygielbojmie, kt贸ry odebra艂 sobie demonstracyjnie 偶ycie w prote艣cie przeciw oko艂oholocaustowej, nieludzkiej zmowy milczenia finansjery 偶ydowskiej wobec dantejskich los贸w polskich 呕yd贸w?". A teraz wa偶ny wniosek: C贸偶, takie filmy potencjalnie drastycznie ograniczy艂yby terroryzm oskar偶aj膮cy nas o odwieczny antysemityzm ... |