nasza witryna 呕ydzi chrzczeni
Stanis艂aw Kowalski

okladka
Tytul 呕ydzi chrzczeni
Autor Stanis艂aw Kowalski
Miejsce wydania Warszawa
Wydano w roku 2000
ISBN 83-86449-29-2
Wydawnictwo Wydawnictwo OJCZYZNA
Adres wydawnictwa 00-511 Warszawa
ul. Nowogrodzka 25/35
Tel: (022) 628-1936
Fax: (022) 628-1936
Adres wydawnictwa w internecie http://www.wydawnictwoojczyzna.republika.pl/
Email
Elektroniczna wersja ksiazki

Prezentowana  ksi膮偶ka   jest reprintem z  wydania przedwojennego - Warszawa 1935 r.

Fragmenty ksi膮偶ki

Pi艣miennictwu polskiemu brak jest dzie艂a traktuj膮cego o 呕ydach chrzczonych i ich roli. (...) Praca nasza ma za zadanie przestrzec Polak贸w i w og贸le nie-偶yd贸w przed mo偶liwo艣ci膮 zdrady ze strony pozornie nawr贸conych 偶yd贸w, przenikaj膮cych pod mask膮 chrztu do naszego spo艂ecze艅stwa.(...) Nie jest nasz膮 intencj膮 偶yd贸w-neofit贸w obra偶a膰; wa偶n膮 dla Ko艣cio艂a Katolickiego i dla Polak贸w spraw臋 偶yd贸w chrzczonych chcemy bezstronnie rozwa偶y膰 na podstawie fakt贸w i dokument贸w. Jakkolwiek pragniemy, aby i 呕ydzi, porzuciwszy b艂臋dy talmudyzmu, przyj臋li wiar臋 Chrystusow膮, tym niemniej nie mo偶emy dopu艣ci膰, aby 呕ydzi na Chrzest zapatrywali si臋, jako na czynnik swej kariery doczesnej, a przyjmuj膮c go pozornie, mieli u艂atwion膮 penetracj臋 do spo艂ecze艅stwa rdzennie polskiego i mogli mu szkodzi膰 bezkarnie, lub wywiera膰 na nie sw贸j wp艂yw.

(...)

W Polsce pierwsze nazwiska przechrzt贸w pojawiaj膮 si臋 za panowania Kr贸la Zygmunta Augusta, to jest w okresie reformacji. Od tego czasu zaczynaj膮 wyst臋powa膰 w Polsce pomocnicze organizacje 偶ydowskie i wp艂ywa膰 na dzieje Polski np. Arianie stoj膮cy najbli偶ej 呕yd贸w, Socynianie itp. Rezultatem dzia艂alno艣ci tych organizacji by艂 70-letni okres wojen wyniszczaj膮cych Polsk臋; pocz膮tek tego okresu przypada na rok 1648, rok zako艅czenia 30-letniej wojny. Naczelne kierownictwo nad tymi organizacjami i ich akcja spoczywa艂o w r臋ku rabbiego Ben Menasses, maj膮cego do pomocy takich "chrze艣cijan" jak Hugo Grolius. W tym偶e 1648 roku wyst臋puje fa艂szywy mesjasz Sabataj Cwi, poprzednik Franka i chasyd贸w. W Polsce podnosi bunt Bohdan Chmielnicki, 呕yd z pochodzenia; jego sekretarzami s膮 Arianie (Wychowski), cementuj膮cy jego sojusz z kr贸lem szwedzkim, a ca艂ym "potopem" kieruje rabi Ben Menasses przy pomocy Komeniusza (Komensky), za艂o偶yciela wsp贸艂czesnych form masonerii i cz艂onka tajnych pomocniczych organizacji 偶ydowskich, kt贸re wynosi艂y na tron polski Henryka Walezego, otru艂y Stefana Batorego, a kt贸re zdemaskowa艂y si臋 podczas najazdu szwedzkiego na Polsk臋, wynikiem czego by艂y pogromy Arian贸w i wyp臋dzenie ich z Polski. Dzia艂alno艣膰 tych organizacji zosta艂a w Polsce wznowiona w roku 1720 przez zast臋p 呕yd贸w-przechrzt贸w. Z tego to zast臋pu rekrutowa艂y si臋 rodziny przechrzt贸w nobilitowanych przy wyniesieniu na tron przez masoneri臋 przy pomocy wojsk rosyjskich masona Stanis艂awa Augusta. W贸wczas rozpoczyna si臋 dzia艂alno艣膰 Franka i frankist贸w, kt贸rzy s膮 dalszym ci膮giem Marran贸w. Ci膮g艂o艣膰 plan贸w 偶ydostwa jest stale utrzymana. W艂a艣ciwym, a raczej pierwotnym imieniem i nazwiskiem J贸zefa Franka by艂y Jakub Lejbowicz, czyli syn Lejby. Frank - by艂o to jego nazwisko przybrane. By艂 on synem 呕yda karczmarza z Podola i 呕yd贸wki z okolic Rzeszowa. Podczas pobytu w Smyrnie zapozna艂 si臋 z histori膮 偶ydowskiego pseudo-mesjasza Sabataja Cwi, i jak on zapragn膮艂 by膰 s艂awnym. Do Polski przyby艂 Frank jako chacham i fa艂szywy mesjasz, zarz膮dzi艂 masowe chrzty 呕yd贸w, usypiaj膮c czujno艣膰 duchowie艅stwa polskiego za pomoc膮 dw贸ch podst臋p贸w 偶ydowskich:

1) dostarczaniem "teoretycznych dowod贸w" o mordzie rytualnym u 呕yd贸w, co w gruncie rzeczy by艂o tylko zgrabnym prze艣lizgni臋ciem si臋 nad ta kwesti膮;

2) pos艂uguj膮c si臋 zu偶ytym ju偶 za czas贸w Reuchlina oszustwem, mianowicie dowiedzeniem wy偶szo艣ci chrze艣cija艅stwa nad judaizmem, ale przy pomocy sfa艂szowanej ad hoc kaba艂y.

Wkroczenie Franka do Polski, jako chachama, to jest spadkobiercy tradycji polityki 偶ydowskiej ci膮gn膮cej si臋 od M膮jmonidesa, zapowiada definitywne rozegranie gry politycznej 偶ydostwa mi臋dzynarodowego, prowadzonej w Polsce za po艣rednictwem tajnych organizacji maso艅skich, bezpo艣rednio kontrolowanych przez 呕yd贸w, i faktycznie zako艅czonej rozbiorami Polski. Bieg wypadk贸w i splot fakt贸w stwierdza to w zupe艂no艣ci. M贸wi膮c jasno i wyra藕nie. Frank by艂 agentem judeo-masonerii, wysokiego wtajemniczenia, szpiegiem rosyjskim i misj膮 jego by艂o rozsadzanie spo艂ecze艅stwa polskiego, jako katolickiego, oraz tym sposobem, przyspieszanie politycznego upadku Polski. Z histori膮 fa艂szywego mesjasza Sabataja Cwi Frank zapozna艂 si臋 w Smyrnie ze s艂贸w rabina Nahmanna (p贸藕niejszy Piotr Jakubowski) w roku 1752. O偶eniwszy si臋 w tym偶e roku Frank je藕dzi po Turcji, naradzaj膮c si臋 z r贸偶nymi m臋drcami 偶ydowskimi, d艂u偶szy czas sp臋dza w Salonikach, o艣rodku sabataizmu, to jest zwolennik贸w Sabataja Cwi, tw贸rcy 偶ydowskiej sekty religijnej Chasyd贸w. W艣r贸d tych fanatyk贸w rozpowszechnia si臋 opinia o Franku jako "cudotw贸rcy" mamy tu wi臋c do czynienia z reklam膮 dla Franka, upatrzonego przez Kaha艂 jako m臋偶a zaufania i narz臋dzie polityki 偶ydowskiej na terenie Polski. Frank stworzy艂 system religijno-filozoficzny skombinowany z filozofii Sabataja Cwi, kaba艂y, teozofii i okultyzmu, zreorganizowa艂, to jest przeci膮gn膮艂 na swoj膮 stron臋 sekt臋 chasyd贸w. Frankizm i chasydyzm s膮 to dwie ga艂臋zie wyros艂e na tym samym pniu ideologii wielkiego kabalisty 偶ydowskiego Salomona Lurie, bezpo艣redniego spadkobiercy ideologii Maran贸w i kabalist贸w hiszpa艅skich, wypracowanej i wyko艅czonej przez 呕yd贸w sefardyjskich jeszcze przed wyp臋dzeniem ich z Hiszpanii. Dzia艂alno艣膰 Franka jest fragmentem polityki 偶ydowskiej, 艣ci艣le m贸wi膮c, 艣wiatow艂adczych d膮偶no艣ci 呕yd贸w. W grudniu 1755 roku Frank przekracza Dniestr i przybywa do Polski-jako poddany turecki. Niemal od razu doznaje Frank prze艣ladowania za g艂oszenie "nowej wiary" ze strony 呕yd贸w - talmudyst贸w. Dwukrotnie dostaje si臋 do wi臋zienia. W roku 1757 w Kamie艅cu Podolskim Frank wyjednywa u Biskupa Dembowskiego pozwolenie na odbycie publicznej dysputy z talmudystami, w kt贸rej odnosi zwyci臋stwo. Zacz臋艂y si臋 represje na 呕yd贸w-talmudyst贸w; s膮downie zacz臋to pali膰 egzemplarze Talmudu. Lecz Biskup Dembowski "nagle" umiera. Wed艂ug wszelkiego prawdopodobie艅stwa ksi膮dz Biskup Dembowski zosta艂 otruty; jak historia niefa艂szowana wskazuje - ludzie wp艂ywowi mog膮cy szkodzi膰 偶ydostwu bezpo艣rednio lub po艣rednio -zwykle "nagle" umierali. Zagro偶ony zemst膮 talmudyst贸w - Frank chroni si臋 na ziemi臋 turecka do 呕ur偶ewa, gdzie przyj膮艂 islam; 呕yd ten zmienia艂 religie z tak膮 sam膮 艂atwo艣ci膮, z jaka zmienia艂 ubrania. Echo sporu frankist贸w z talmudystami dosz艂o do Warszawy. Ma艂o przenikliwe i niezorientowane w celach polityki 偶ydowskiej i jej arkanach duchowie艅stwo polskie nak艂oni艂o Kr贸la Augusta III do poparcia frankist贸w, bo zdawa艂o si臋 duchowie艅stwu, 偶e ci ostatni zbli偶aj膮 si臋 do chrystianizmu. W rok po dyspucie kamienieckiej, w czerwcu 1758 roku Kr贸l August III dekretem swym potwierdzi艂 wyrok Biskupa Dembowskiego i frankistom, wzi膮wszy ich niebacznie pod szczeg贸ln膮 opiek臋, otworzy艂 "im na ro艣cie偶 bramy ca艂ej Rzeczypospolitej." Frank z ca艂膮 hord膮 swych zwolennik贸w w tryumfie przybywa na Podole powt贸rnie - w grudniu 1758 roku. Frank nabra艂 pewno艣ci siebie, zabezpieczonym b臋d膮c 偶elaznym listem Kr贸la. 呕ydzi - talmudy艣ci zastosowali wzgl臋dem Franka i jego zwolennik贸w 艣cis艂y bojkot. Poniewa偶 艣rodki materialne Franka si臋 wyczerpywa艂y, przeto chc膮c ratowa膰 sw膮 i swych zwolennik贸w egzystencje, Frank postanowi艂 przyj膮膰 chrystianizm. Przedtem jednak za偶膮da艂 dysputy publicznej z talmudystami, wytaczaj膮c talmudystom zarzut o uprawianie mord贸w rytualnych. Dysputa owa trwa艂a 3 miesi膮ce, jednak nie poci膮gn臋艂a za sob膮 powa偶niejszych nieprzyjemno艣ci dla 偶ydostwa. Rabini 偶ydowscy jednak zapewne doszli do wzajemnego porozumienia si臋 co do Franka, jako narz臋dzia polityki 偶ydowskiej; tak zwana "wojna" Franka z talmudystami nosi艂a cechy manewru taktycznego 偶ydostwa wzgl臋dem nie艣wiadomych tego "goj贸w"; w oczach tych ostatnich 偶ydostwo wygl膮da艂o na powa偶nie sk艂贸cone i zawzi臋cie zwalczaj膮ce si臋; nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e wi臋ksza cz臋艣膰 talmudyst贸w szczerze traktowa艂a Franka jako wyrodka, renegata czy odst臋pc臋, ale je偶eli przyjmiemy pod uwag臋, 偶e w arkana i cele polityki 偶ydowskiej s膮 wtajemniczone tylko jednostki z po艣r贸d narodu 偶ydowskiego, za艣 masa ortodoks贸w winna jest tym przyw贸dcom karno艣膰 i bezwzgl臋dny pos艂uch, z drugiej za艣 strony, 偶e Talmud na pozorne przyjmowanie chrztu pozwala - to nie mo偶na traktowa膰 Franka inaczej, jak komedianta i narz臋dzie kaha艂u. Zebrani w Konstantynowie rabini uchwalili sfinansowa膰 przyj臋cie chrztu przez Franka i frankist贸w. Chcia艂 Frank nawr贸cenie swe na 艂ono Ko艣cio艂a otoczy膰 jak najwi臋kszym blaskiem, pragn膮艂 wzbudzi膰 cze艣膰 dla siebie i zyska膰 rozg艂os. W pa藕dzierniku 1759 roku wjecha艂 on uroczy艣cie do Warszawy karet膮 zaprz臋偶on膮 w 6 koni, wspaniale ubrany w stroju tureckim, otoczony 艣wit膮 z 35 ludzi - jego agent贸w i gwardzist贸w. Celem tego post臋pku bez w膮tpienia by艂o zamydlenie Polakom oczu, kt贸rzy w og贸le nie znali podst臋p贸w 偶ydostwa. Zwykle aktowi chrztu 呕yda wp艂ywowego, a zw艂aszcza przenikaj膮cego pod mask膮 "konwertyty" do spo艂ecze艅stwa nie偶ydowskiego z intencj膮 szkodzenia temu ostatniemu - towarzyszy reklama i bicie w tam-tamy, co jest zaprzeczeniem chrze艣cija艅skiej pokory i skromno艣ci, a co zdolne jest zasugestionowa膰 zazwyczaj bezmy艣ln膮  "opini臋 publiczn膮". Ot贸偶 chrzest frankist贸w zacz膮艂 si臋 we wrze艣niu 1759 roku. Od wrze艣nia do grudnia ochrzci艂o si臋 we Lwowie oko艂o 500 呕yd贸w p艂ci obojga. Frank przyj膮艂 na chrzcie imi臋 J贸zef. Zdawa艂oby si臋, 偶e na tym dzia艂alno艣膰 tego oszusta powinna si臋 by艂a zako艅czy膰; ale jak wykazuj膮 fakty, Frank mia艂 inn膮 misj臋. Zagadkowo brzmi膮 s艂owa Franka do swych wsp贸艂wyznawc贸w skierowane: "Gdyby艣cie -wy wiedzieli, po co j a przyszed艂em do Polski, to by艣cie 艂zami oblewali ziemi臋. M贸wi臋 wam, i偶 niebawem przyjd膮 panowie i ksi膮偶臋ta do mojego dworu i po kilka niedziel sta膰 b臋d膮 przed mymi drzwiami, byleby m贸wi膰 ze mn膮. Ale co wi臋cej b臋dzie, nie mog臋 wam powiedzie膰" - Gdy woda m臋tna, wtenczas dobrze ryby 艂owi膰 (艂owienie ryb w m臋tnej wodzie jak wiadomo, jest monopolem 呕yd贸w, przyp. nasz). Tak te偶, gdy si臋 艣wiat krwi膮 zaleje, b臋dziemy mogli u艂owi膰 rzecz, kt贸ra do nas nale偶y" to znaczy Polsk臋 dla 呕yd贸w, obalaj膮c j膮, jako pa艅stwo nie偶ydowskie i katolickie; jest to polityka 偶ydowska tak stara, jak starym jest 偶ydostwo, kt贸rej to polityki nakazy s膮 艣wietnie zredagowane w "Protok贸艂ach M臋drc贸w Syonu". Ze swych zwolennik贸w Frank utworzy艂 tajn膮 organizacj臋 zwan膮 "chebra" (stowarzyszenie), lub "machn膮" (ob贸z; od tej drugiej nazwy pochodzi wyraz "meches" oznaczaj膮cy frankist臋, pozornie nawr贸conego 呕yda, wreszcie potomka mieszanego aryjsko-偶ydowskiego ma艂偶e艅stwa, miesza艅ca). Organizacja i system filozoficzny Franka mia艂y trzy stopnie wtajemniczenia podobnie do tych, jakie mieli masoni Illuminaci XVIII wieku lub masoni naszych czas贸w. Pierwszym stopniem by艂 chrzest, drugim Das skryty, trzecim Edom, co znaczy: udawanie chrze艣cijanina dla interesu. Sam za艣 system filozoficzny nosi艂 hebrajsk膮 nazw臋 Das (w艂a艣ciwie Dat). Frank w latach 1755-1767 nosi艂 si臋 z zamiarem osiedlenia wraz ze sw膮 organizacj膮 ,,machn膮" - obozem w jakim艣 udzielnym ksi臋stwie- gdzie艣 na Podolu, lub dalej na wschodzie w stepach Rosji; chodzi艂o niew膮tpliwie temu neoficie o stworzenie o艣rodka, gdzie nie by艂a by organizacja podpatrywana przez niedyskretne oczy (warto por贸wna膰 z d膮偶eniami dzisiejszych 呕yd贸w-syjonist贸w). Frank dwukrotnie wysy艂a艂 swych emisariuszy do Rosji raz w roku 1765, kiedy w powrotnej drodze z Rosji do Polski jego emisariusze mieli konferencj臋 w Warszawie z ambasadorem rosyjskim, ksi臋ciem Repninem, oraz w roku 1767 - podczas konferencji radomskiej - kiedy Frank proponowa艂 rz膮dowi rosyjskiemu us艂ugi 20 000 偶yd贸w zorganizowanych w "machnie" i pomoc og贸艂u 偶ydostwa w akcji rosyjskiej, zmierzaj膮cej do przeprowadzenia pierwszego rozbioru Polski (uskutecznionego w roku 1772). W akcji tej bra艂o wybitny udzia艂 maso艅skie stowarzyszenie znane pod nazw膮 "Scis艂ej Obserwy" wszyscy jego cz艂onkowie, zw艂aszcza VII prowincji wydatnie dopomogli do doprowadzenia do skutku pierwszego rozbioru Polski. Jest to jeden z wielu fakt, wykazuj膮cy identyczno艣膰 cel贸w 偶ydostwa i masonerii. Frank marz膮c o za艂o偶eniu swego rodzaju w艂asnego pa艅stwa, uda艂 si臋 do Warszawy, spodziewaj膮c si臋 w stolicy Polski znale藕膰 w艂a艣ciwe poparcie. W Warszawie jednak duchowie艅stwo musia艂o powzi膮膰 wzgl臋dem Franka pewne podejrzenia, kt贸re okaza艂y si臋 bardzo uzasadnione: Frank mimo chrztu odprawia艂 ze swoimi zwolennikami jakie艣 tajemnicze obrz臋dy, nie przesta艂 by膰 w艂adc膮 swoich uczni贸w, opiera艂 si臋 rozproszeniu ich po ca艂ym kraju i domaga艂 si臋 koniecznie kawa艂ka ziemi na skraju Rzeczypospolitej, czyli na pograniczu z Rosj膮  dla siebie i swego "obozu" niekt贸rzy z frankist贸w zacz臋li nierozwa偶nie opowiada膰 dziwy o sile cudotw贸rczej "pana" i jego boskim (!) pos艂annictwie, demaskuj膮c Franka. Duchowie艅stwo odgad艂o w贸wczas jego istotne plany i zamiary, uwi臋zi艂o go i stawi艂o przed s膮dem oficja艂a warszawskiego. Daremnie Frank zr臋cznie si臋 broni艂; nie uwierzono w jego obron臋 i skazano go, jako k艂amc臋 i wichrzyciela na do偶ywotnie wi臋zienie w twierdzy cz臋stochowskiej, sk膮d zosta艂 w roku 1772 po zaj臋ciu Cz臋stochowy przez wojska rosyjskie natychmiast uwolniony. Najbli偶si Frankowi jego zwolennicy nie opu艣cili go, towarzysz膮c mu i w Cz臋stochowie; po uwolnieniu Franka ruszyli z nim w 艣wiat na tu艂aczk臋; byli razem z nim w Brnie Morawskim, w Wiedniu, w ko艅cu w nadre艅skim Offenbachu: Wo艂owscy, Wilkowscy, Paw艂owscy, Jakubowscy, Jasi艅scy, Jeziora艅scy, Rydeccy, Matuszewscy, Zieli艅scy, 艁ab臋ccy, Naimscy, Szymanowscy, Krysi艅scy, Czemiewscy, Markiewicze, Kapli艅scy, Rudniccy, Czy艅scy, Zalewscy itd. Pe艂nili przy "panu" (jak si臋 kaza艂 Frank nazywa膰) s艂u偶b臋; szambelan贸w,gwardzist贸w, sekretarz贸w, lokaj贸w, wo藕nic贸w, kucharz贸w. Nazwiska polskie fabrykowa艂a sobie ta czereda w spos贸b rozmaity podobnie jak przyswajaj膮 sobie polskie nazwiska 呕ydzi w dobie dzisiejszej: jedni przejmowali nowe firmy od swoich rodzic贸w chrzestnych, albo dobrodziej贸w (D臋bowscy), inni od miejsca pochodzenia (Buscy z Buska; Brzeziccy i Brzezi艅scy z Brzezia; Jezierza艅scy albo Jeziora艅scy z Jezierzan), a jeszcze inni polonizowali swe nazwiska 偶ydowskie (Krysy na Krysi艅scy, Schor - czyli w贸艂 - na Wo艂owscy; Josek na Josi艅ski, Jasi艅ski) itd. Frank zasilany pieni臋偶nie przez frankist贸w pozosta艂ych w Polsce 偶y艂, otaczaj膮c si臋 przepychem; po nieudanych zabiegach o tytu艂 hrabiowski w Wiedniu - sam si臋 utytu艂owa艂 baronem w Offenbachu. Frank nie pozwala艂 swym zwolennikom rozp艂yn膮膰 si臋 (asymilowa膰) w nowym (polskim) otoczeniu, zakaza艂 brata膰 si臋 im z ludno艣ci膮 rdzenn膮, 偶eni膰 si臋 z Polkami, (zarz膮dzenie korzystne dla Polak贸w, gdy偶 krew polska mniej zosta艂a zanieczyszczona), uwa偶a艂 sw膮 gromad臋 (ob贸z) mimo chrztu za cz艂onk贸w osobnej sekty, a siebie za nieomylnego mesjasza. Chrzest mia艂 by膰 tylko obron膮 jego "obozu" przeciw 呕ydom-talmudystom. Trzy czwarte obozu, mimo przykrego despotyzmu Franka, 艣ci艣le przestrzega艂o jego rozporz膮dze艅. A偶 do roku 1810 tworzyli franki艣ci gromad臋 nieszczerych, pozornych neofit贸w, obcych duchowi i obrz臋dom katolicyzmu. Ceremonie i wierzenia sabatajsko-teozoficzne by艂y ich religi膮 w艂a艣ciw膮. Niewielu z nich m贸wi艂o i umia艂o pisa膰 po polsku. Ekskluzywizm ten 偶ydowski trwa艂 sto lat; mimo, i偶 czwarte i pi膮te pokolenie frankist贸w, niestety, miesza si臋 ju偶 przez ma艂偶e艅stwa z rdzennymi Polakami - jednak dot膮d s膮 potomkowie frankist贸w, co nie zapominaj膮 swego wodza duchowego i nosz膮 przy sobie jego portret w portmonetkach lub pugilaresach. Frank zmar艂 w roku 1791 w Offenbachu. Niezupe艂n膮 by艂aby charakterystyka tego 呕yda, gdyby nie poda膰 o nim kilku wa偶nych szczeg贸艂贸w. Frank by艂 szpiegiem rosyjskim, wskazuje to fakt natychmiastowego uwolnienia go z twierdzy Cz臋stochowskiej przez wojska rosyjskie po jej zaj臋ciu w roku 1772. Potwierdza to 偶ydowski historyk Graetz, zapewniaj膮cy, 偶e ma t臋 wiadomo艣膰 "z tradycji rodzinnych", czyli z dokument贸w 偶ydowskich nie podlegaj膮cych og艂oszeniu. Mi臋dzy wtajemniczonymi mechesami-frankistami kr膮偶y艂 r臋kopis opublikowany w roku 1857 przez H.Skimborowicza pod tytu艂em "Biblia Ba艂amutna", kt贸ry przypadkowo mu si臋 do r膮k dosta艂. Niezale偶nie od tego by艂y jeszcze inne, mianowicie:

l) Ksi臋ga s艂贸w pa艅skich, 2) Ksi臋ga Proroctw, 3) Ksi臋ga sn贸w Pa艅skich, 4) Kronika.

W艂a艣ciwie pe艂ny tytu艂 "Ksi臋gi Proroctw" brzmi: "Proroctwa Izajaszowi, wielkiemu prorokowi, jednemu z cz艂onk贸w 艢wi臋tego Sanedrin przy jego Tabernaculum przez wielkiego Szeday z bia艂ej magii objawione, w nast臋puj膮ce brane s艂owa: Dopisek Izajasz Mgr. Tajemnego bractwa Ducha 艢wi臋tego, jego Pocz膮tek, Odrodzenie etc. osobno opisane zostan膮. Autorami "Proroctw Izajaszowych" byli trzej starcy wyk艂adacze nauk tajemnych na dworze Franka w Offenbachu: Jerudzim D膮browski, Franciszek Wo艂owski i Jan Wilkowski. Dzie艂o to sk艂ada si臋 z XXIII rozdzia艂贸w, przyczyn, jako "misterium magnum" (wielka tajemnica - oczywi艣cie, polityki 偶ydowskiej) w rozdziale XVI opisany jest przebieg maj膮cej nast膮pi膰 rewolucji 艣wiatowej; s膮 to wi臋c swojego rodzaju "Protok贸艂y M臋drc贸w Syjonu" - tylko, 偶e jeszcze w formie alegorycznej wypowiedziane. Owa "Ksi臋ga Proroctw" w rozdziale XVI na pierwszym miejscu, jako ofiar臋 rewolucji stawia kraj Filistr贸w (Francja) i przepowiada stracenie Kr贸la Ahasa (Ludwik XVI); rewolucji 艣wiatowej ma da膰 pocz膮tek tak zwana przez 呕yd贸w "wielka" rewolucja francuska. Ta rewolucja og贸lno艣wiatowa pocz臋ta "ze 艢wi臋tego Syjonu, ta, kt贸ra ca艂ego 艣wiata prawa wyg艂adzi. Ona! Ona! " ma doprowadzi膰 do w艂adzy nowego mesjasza, zawsze 偶yj膮cego "Prawdziwego Jakuba". "Wszystkie kraje wasze zdruzgotanymi i spustoszonymi, miasta wasze w perzyn臋 i popi贸艂 obr贸conymi zostan膮, urodzaje wasze cudzi (obcy to jest 呕ydzi) w oczach waszych po偶yj膮 i tak ogo艂oceni ze wszystkiego b臋dziecie, jako i ci, kt贸rzy narz臋dziem spustoszenia waszego postanowieni wszystko wasze poch艂on膮". Taki los obiecuj膮 owe "proroctwa" narodom nie偶ydowskim. Jak wida膰 - postulaty identyczne z postulatami "Protok贸艂贸w M臋drc贸w Syjonu"; wymownym tego dowodem jest spustoszenie Rosji cesarskiej - ostatniej cytadeli antysemityzmu, gdzie rewolucji dokonali 呕ydzi i masoni w roku 1917. W stosunku do Polski o Franku Sulima-Przyborowski stwierdza: "W og贸le z ca艂ej jego dzia艂alno艣ci wida膰, 偶e (Frank) marzy艂 o utworzeniu sobie jakiego艣 pa艅stwa niezale偶nego; z jego s艂贸w, kt贸re w Offenbachu obiega艂y, 偶e (Frank) marzy o odbudowaniu upadaj膮cego w tej dobie jednego z pa艅stw... gwardia jego 膰wiczy艂a si臋 w robieniu broni膮. To da艂o pow贸d do pog艂oski, mo偶e zreszt膮 przez samego Franka szerzonej, 偶e jest on Mesjaszem politycznym pewnego upadaj膮cego w tej dobie pa艅stwa i 偶e przygotowuje do odzyskania or臋偶em jego niepodleg艂o艣ci". Wreszcie na stronie 202 swego dzie艂a Sulima-Przyborowski przytacza nast臋puj膮c膮 cytat臋 z "Biblii Ba艂amutnej"- "Teraz mo偶ecie pomiarkowa膰, na jakie miejsce chcia艂em prowadzi膰 Machn臋". Z szeregu pow艣ci膮gliwych uwag Sulimy-Przyborowskiego na dra偶liwe dla 偶ydostwa tematy dowiadujemy si臋, 偶e Frank by艂 przede wszystkim "mesjaszem politycznym" pewnego upadaj膮cego w tej dobie pa艅stwa; (mowa tu naturalnie, jest o Polsce, czego Sulima-Przyborowski udaje, 偶e nie rozumie, czy te偶, 偶e nie domy艣la si臋). "Urz臋duj膮cy mesjasz" upadku Polski przewodzi艂 tajnej, politycznej, wielostopniowej organizacji 偶ydowskiej zwi膮zanej z masoneri膮 - kt贸rej formy organizacyjne istnia艂y ju偶 w roku 1755 w chwili przybycia Franka do Polski, a kt贸re to formy sta艂y si臋 p贸藕niej w艂asno艣ci膮 maso艅skiego zakonu Iluminat贸w przygotowuj膮cego rewolucj臋 og贸lno艣wiatow膮 oraz sta艂y si臋 p贸藕niej w艂asno艣ci膮 mason贸w XIX stulecia.

(...)

Kiedy po zako艅czeniu niniejszego autor ju偶 by艂 od艂o偶y艂 pi贸ro, prasa przynios艂a wiadomo艣膰 o buncie narodu hiszpa艅skiego przeciw swemu monarsze, kt贸ry z godno艣ci膮 kraj sw贸j i swych zbuntowanych niewiernych poddanych opu艣ci艂 w kwietniu 1931 roku. Do w艂adzy doszed艂 nowy rz膮d. Co do cz艂onk贸w tego ostatniego -dobrze poinformowana 呕ydowska Agencja Telegraficzna z dnia 12 maja 1931 roku donosi, 偶e co najmniej trzech ministr贸w hiszpa艅skich republika艅skich jest 呕ydami z pochodzenia, z rodzin marran贸w, to jest pozornie chrzczonych 呕yd贸w. A wi臋c przede wszystkim sam prezydent republiki Alcala Zamorra - jak to w wywiadzie z reporterem 偶ydowskiej gazety "Neues Wiener Joumal" zaznaczy艂 呕yd rabin dr Mojimo Cohen  - pochodzi z takiej starodawnej rodziny 偶ydowskiej i jest dumny ze swego pochodzenia". Gdy mu przed przewrotem pewien duchowny katolicki m贸wi艂, 偶e jest 呕ydem, a przez to obcy ludowi hiszpa艅skiemu to Zamorra odpowiedzia艂, 偶e si臋 tym szczyci, bo to dowodzi, 偶e rodzina jego od szeregu wiek贸w zamieszkuje w Hiszpanii (szczeg贸lny to "dow贸d" - dowodzi on r贸wnie偶 i tego, 偶e 呕ydzi w og贸le zapatruj膮 si臋 na ca艂y 艣wiat, jako swoj膮 uniwersaln膮 ojczyzn臋, czyli, jako na swoj膮 w艂asno艣膰, odmawiaj膮c wy艂膮cznego prawa innym narodom do swoich ojczystych kraj贸w przyp. nasz). I rzeczywi艣cie rodzina jego wyda艂a szereg wybitnych kupc贸w i uczonych 偶ydowskich. Dzi艣 jest on (Zamorra) katolikiem (i podobno wierz膮cym), czuje si臋 jednak zawsze 呕ydem i m贸wi o sobie, jako katolickim 呕ydzie". Jest to pogl膮d zupe艂nie s艂uszny i dowodzi on, 偶e tak zwana "asymilacja" przez chrzest jest mrzonk膮 wyleg艂膮 w g艂owach albo nie maj膮cych poj臋cia o 呕ydach i kwestii 偶ydowskiej, albo powierzchownie z t膮 wa偶n膮 kwesti膮 obeznajmionych. Ze s艂贸w tego偶 rabina, oraz komunikatu 呕. A. Telegraficznej dowiadujemy si臋, 偶e nie tylko pr臋zydent-premier jest 呕ydem, ale 呕ydami s膮: Fernando De Las Rias i Miguel Maura. Pierwszy 呕yd jest ministrem sprawiedliwo艣ci i jak donosi 呕yd. Ag. Telegraficzna (12 maja 1931 rok)-"o艣wiadczy艂 publicznie, i偶 dumny jest ze swego 偶ydowskiego pochodzenia, ci膮gnie mianowicie sw贸j r贸d ze starej rodziny rabin贸w o tym samym nazwisku. Jeszcze za rz膮d贸w monarchistycznych De Las Rias wzywa艂 wielokrotnie (kogo? przyp. nasz) do zaj臋cia si臋 kwesti膮 偶ydowsk膮". 呕yd ten pochodzi z rodziny marra艅skiej to jest z pozornie chrzczonych 呕yd贸w. Obecnie demaskuje si臋 tupetem i cynizmem, bo udawa膰 Hiszpana nie potrzebuje. Drugi 呕yd r贸wnie偶 pochodzi z rodziny krypto-偶ydowskiej, pozornie chrzczonej. Jego ojciec Antonio Maura "znany dzia艂acz spo艂eczny w Palma 艣ci艣le przestrzega艂 wszystkich obrz臋d贸w marra艅skich (呕.A.T. z 12.V. 1931 roku) - to znaczy, b臋d膮c katolikiem, przestrzega艂 skrycie praktyk talmudyzmu. Syn zapewne poszed艂 w 艣lady ojca, skoro 呕ydowi temu jeszcze przed rewolucj膮 podczas dyskusji w Kortezach m贸wcy-monarchi艣ci zarzucali, 偶e jest on "juetto" (obel偶ywe przezwisko dawane marranom). Pierwszym staraniem tego rz膮du krypto-呕yd贸w by艂o podj臋cie krok贸w, aby umo偶liwi膰 naturalizacj臋 (to jest zr贸wna膰 ich wprawach z rdzennymi Hiszpanami) 呕ydom sefardyjskim i to nie tylko w Hiszpanii i w Maroku hiszpa艅skim, ale zgodnie z 偶yczeniami Kaha艂u, i w Maroku francuskim, w Algierze i w krajach ba艂ka艅skich. . Memoria艂 呕yd贸w szpaniolskich, czyli sefardyjskich zosta艂 rz膮dowi krypto- 偶ydowskiemu wr臋czony przez sekretarza kaha艂u hiszpa艅skiego Marokka, 呕yda Carlosa (?) Echeguren. Jak donosi 呕yd. Ag. Telegraficzna horda 呕yd贸w sefardyjskich si臋ga znacznej liczby, bo 3 - 4 milion贸w i maj膮 oni wszyscy uzyska膰 obywatelstwo hiszpa艅skie. Horda owa pragnie powr贸ci膰 do "ziemi swych ojc贸w", czyli gromadnie powr贸ci膰 do Hiszpanii. Dalej rz膮d tych pozornie chrzczonych 呕yd贸w w pocz膮tku maja 1931 roku uzna艂 gmin臋 偶ydowsk膮 w Madrycie, kt贸ra w czasie rz膮d贸w kr贸lewskich nie korzysta z praw oficjalnie uznanego cia艂a prawno-publicznego. Po raz pierwszy od roku 1492, roku wyp臋dzenia 呕yd贸w z Hiszpanii odby艂o si臋 oficjalne otwarcie synagogi w Madrycie. Po raz pierwszy te偶 gmina 偶ydowska w Madrycie otrzyma艂a od samorz膮du miejskiego obszar gruntu pod cmentarz 偶ydowski. 呕yd Ignacjo (?) Bauer, prezes 偶ydowskiej gminy w Madrycie zakomunikowa艂 przedstawicielom 呕yd. Ag. Telegraficznej, 偶e odby艂 konferencj臋 z cz艂onkami rz膮du, kt贸rzy zapewnili, i偶 rz膮d ma szczery zamiar umo偶liwienia 呕ydom imigracji do Hiszpanii. Na pocz膮tek zatem 艣wiat 偶ydowski zosta艂 uradowany gar艣ci膮 praw, przywilej贸w i dobrodziejstw dla 呕yd贸w ze strony pozornie ochrzczonych ich wsp贸艂plemie艅c贸w. Przeciwnie za艣 艣wiat katolicki i aryjski zosta艂 wstrz膮艣ni臋ty groz膮 przejmuj膮cymi wiadomo艣ciami: Rozszala艂y buntowniczy mot艂och rzuci艂 si臋 na ko艣cio艂y i klasztory, kt贸re dziesi膮tkami zacz臋艂y p艂on膮膰 w wielu miastach Hiszpanii. Duchowie艅stwo katolickie przy w艂adzy "katolickich" 呕yd贸w musi ucieka膰, szuka膰 schronienia u os贸b prywatnych. Tak zwany rozdzia艂 ko艣cio艂a od pa艅stwa zosta艂 dokonany, ze szk贸艂 usuwa si臋 ducha wiary i religii, katolickie dzienniki "El Debate" i "A.B.C." zostaj膮 zamkni臋te; fala blu藕nierczych eksces贸w oraz 艣wi臋tokractw o pomst臋 do nieba wo艂aj膮cych zalewa Hiszpani臋, ongi艣 jedn膮 z ostoi tryumfu wiary katolickiej; przedmioty czci religijnej, dzie艂a sztuki s膮 bezecnie profanowane i niszczone. Zakon 00. Jezuit贸w, mimo, niestety, jego oportunizmu staje si臋 przedmiotem zaciek艂ej sekciarskiej nagonki. Zakonnice zmuszone s膮 ratowa膰 si臋 ucieczk膮. Biskupi s膮 zniewa偶ani. Prymas Hiszpanii, J.E.X. kardyna艂 Segura y Saenz, Arcybiskup Toledo opu艣ci艂 sw膮 ojczyzn臋 i przyby艂 do Rzymu, z艂o偶ywszy godno艣膰 na r臋ce Ojca 艢wi臋tego. Og贸艂em w Hiszpanii spalono 14 klasztor贸w i ko艣cio艂贸w nale偶膮cych do zakonu 00 Jezuit贸w, za艣 innych ko艣cio艂贸w przesz艂o 200 (dwie艣cie) - i to w tym czasie, kiedy rz膮dz膮cy "katoliccy 呕ydzi" czelnie i k艂amliwie zapewniali Nuncjusza Papieskiego Mgra Tedeschini'ego, 偶e "republika nie b臋dzie si臋 zachowywa艂a wrogo w stosunku do ko艣cio艂a, je艣li ko艣ci贸艂 nie b臋dzie si臋 zachowywa艂 wrogo w stosunku do republiki. S艂owem rz膮d obecny nie daje 偶adnych podstaw do obaw" - pisa艂 dziennik "El Debate". Charakterystycznym jest, 偶e rz膮d "katolickich" 呕yd贸w "nie zdo艂a艂" nigdy przedsi臋wzi膮膰 艣rodk贸w zaradczych ani ochronnych przed napadami republika艅skich bandyt贸w-podpalaczy, ale zastosowa艂 represje wzgl臋dem Hiszpan贸w-monarchist贸w. 呕yd Zamorra o艣wiadczy艂 ob艂udnie dziennikarzom, 偶e bardzo du偶a liczba klasztor贸w w Hiszpanii, kt贸rych w samym Madrycie jest 200, a w Sewilli 60, utrudnia niezmiernie ochron臋 ich przed ekscesami" - zapewne obecnie kiedy ko艣cio艂贸w i klasztor贸w posz艂o oko艂o 300 z dymem, ochrona pozosta艂ych "mo偶e" b臋dzie 艂atwiejsza - a jak zostan膮 spalone wszystkie - to w og贸le 偶adna ochrona nie b臋dzie potrzebna, bo napada膰 nie b臋dzie na co, i b臋dzie wtedy spok贸j. Tak to wygl膮daj膮 rz膮dy 艂偶e-neofit贸w, czy te偶 ich potomk贸w, w kt贸rych mimo chrztu krew i duch pozosta艂y czysto 偶ydowskie, oraz kt贸rzy mimo chrztu nie poczuwaj膮 si臋 wcale do obowi膮zku bronienia ko艣cio艂贸w i klasztor贸w katolickich, 艣wiadcz膮c natomiast szereg us艂ug 呕ydom niechrzczonym. Takie postacie i fakty powinny by膰 nauk膮 dla rdzennych nie偶yd贸w-chrze艣cijan, 偶e 呕yd贸w zar贸wno chrzczonych, jak i niechrzczonych nale偶y traktowa膰 jednakowo z racji ich rasy i krwi, a bynajmniej nie wyznania. Nie mniej cenn膮 informacj臋 o chrzczonym 呕ydzie przynosi "Nasz Przegl膮d" (19 stycznia 1932 roku); chodzi o dr Wiktora Adlera, kt贸ry wed艂ug tej gazety 偶ydowskiej "by艂 gwiazd膮 przewodni膮 Mi臋dzynarod贸wki Socjalistycznej". Jest to jeden dow贸d wi臋cej 偶e socjali艣ci z regu艂y i zasadniczo s膮 kierowani przez 呕yd贸w zwalczaj膮c z nienawi艣ci膮 renegat贸w nacjonalizm w艂asnego narodu, a gorliwie s艂u偶膮c interesom narodu 偶ydowskiego. Drr Adler "zawsze starannie wystrzega艂 si臋 spraw 偶ydowskich aczkolwiek za granic膮 uwa偶any by艂 za 呕yda". - Nale偶y rozumie膰 to w spos贸b, 偶e 呕yd ten wystrzega艂 si臋 widocznego kontaktu z Kaha艂em, przez kt贸ry by艂 odkomenderowany do kierowania "gojami" (byd艂em z ludzkimi twarzami, wed艂ug Talmudu). "W Austrii i w Niemczech wiedziano, i偶 jest on wychrzt膮, wyra偶ano jedynie zdziwienie, w jakim celu przyw贸dca socjal-demokratyczny takiej miary uzna艂 za w艂a艣ciwe dokona膰 chrztu i przej艣膰 na katolicyzm. Po c贸偶 socjalista ma zmienia膰 wyznanie i narodowo艣膰 jak zwyk艂y karierowicz?" By艂a to o 呕ydzie Adlerze opinia, oczywi艣cie, sfer 偶ydowskich. "Zdziwienie" 呕yd贸w by艂o tu rozumie si臋, symulowane, bo 呕ydzi wtajemniczeni dobrze wiedz膮, 偶e chrzest 呕yda s艂u偶y mu jako 艣rodek u艂atwiaj膮cy penetracj臋 do 艣rodowiska nie偶ydowskiego, jak to obja艣ni艂 呕yd Graetz, historyk 偶ydowskiego narodu. Ta opinia jeszcze raz uzasadnia mniemanie, 偶e 呕yd przyjmuje chrzest zasadniczo dla kariery; potwierdza za艣 s艂uszno艣膰 tej opinii fakt, 偶e 呕yd Adler przyj膮wszy katolicyzm przewodzi organizacji spo艂eczno - politycznej za偶arcie zwalczaj膮cej Ko艣ci贸艂 Katolicki i jego nauk臋 oraz etyk臋. Tego duchownego, kt贸ry tak nieopatrznie udzieli艂 chrztu 呕ydowi - socjali艣cie, mo偶na nazwa膰 wsp贸lnikiem zdrady Chrystusa Pana i Jego Ko艣cio艂a. Faktycznie Wiktor Adler zachowywa艂 si臋, jak narodowo - niemiecki socjalista. Po dzie艅 dzisiejszy socjal-demokraci austriackiego pokroju, w szczeg贸lno艣ci za艣 przyw贸dcy 偶ydowscy 艂膮cz膮 z kra艅cowym internacjonalizmem wi臋cej narodowej niemiecko艣ci, ni偶 rdzenni niemieccy socjali艣ci. Nale偶y to rozumie膰 tak: 呕ydzi przyw贸dcy socjalistyczni, zale偶nie od okoliczno艣ci i od wskaz贸wek Kaha艂u, raz udaj膮 internacjonalist贸w, kiedy indziej zn贸w Niemc贸w czy ludzi innej narodowo艣ci, w gruncie rzeczy za艣 s膮 i czuj膮 si臋 呕ydami, chocia偶by zachowywali si臋 jak narodowo-niemieccy czy inni socjali艣ci lub niesocjali艣ci. Celowa艂 za艣 w tej sztuce mimikry 呕yd Adler, bo jak 艣wiadczy 呕yd informator "Naszego  Przegl膮du" - socjal-demokraci "t臋 organizacj臋 otrzymali w spadku po wielkim Wiktorze Adlerze". "Ojciec Wiktora Adiera, bankier, fabrykant i spekulant pracami budowlanymi, Salomon Markus Adler odby艂 pierwszy chrzest w Rzymie". "Opowiadaj膮 i偶 aktu chrztu mia艂 dokona膰 sam Papie偶".  Nie mogli艣my sprawdzi膰 czy tak faktycznie by艂o Jak opowiadaj膮-niezawodnie jednak aktowi chrztu lichwiarza i spekulanta 呕yda towarzyszy艂a ostentacja, reklama i bicie w tam-tamy. "W owym czasie rozpocz膮艂 si臋 we Wiedniu masowy p臋d do asymilacji i zrywania z 偶ydostwem tak zwanych wy偶szych sfer 偶ydowskich, kt贸ry w ci膮gu ostatnich 70-ciu lat doprowadzi艂 do tego, i偶 w tzw. lepszych sferach wiede艅skich nie ma rodziny chrze艣cija艅skiej, kt贸ra by nieby艂a skoligacona z 呕ydami". Pod wp艂ywem pewnej-broszury o kwestii 偶ydowskiej znaczna cz臋艣膰 偶ydowskiej inteligencji zawodowej zabra艂a si臋 do programowej i ca艂kowitej asymilacji, traktuj膮c chrzest, jako rozwi膮zanie kwestii 偶ydowskiej". Zatem jak wida膰, 呕ydzi zacz臋li masowo przyjmowa膰 chrzest, kt贸ry wbrew 偶yczeniu Ko艣cio艂a masowo 呕ydom by艂 udzielany; ochrzczeni 呕ydzi udawali "zasymilowanych", wyzyskuj膮c b艂臋dne mniemanie nie-偶yd贸w, jakoby chrzest mia艂 zmienia膰 i narodowo艣膰, czyni膮c z 呕yda - Niemca w danym wypadku. Fakt za艣 skoligacenia si臋 z ogromn膮 liczb膮 rodzin niemiecko - chrze艣cija艅skich z rodzinami 偶ydowskimi przez ma艂偶e艅stwa z 艂偶e-konwertytami nasuwa pewno艣膰, 偶e intencj膮 tych gromadnych chrzt贸w by艂a penetracja do rdzennie niemieckich rodzin, oraz zaka偶enia krwi aryjskiej krwi膮 偶ydowsk膮, czego wynikiem by艂a m艂oda generacja, kt贸r膮 stanowili miesza艅cy i meteki. 呕ydzi w gruncie rzeczy, a nie aryjczycy. Akcja ta jak wida膰, da艂a wszelkie po偶膮dane wyniki. "W艣r贸d tych m艂odych neofit贸w znalaz艂 si臋 te偶 "niemiecko-narodowy" dzia艂acz dr Wiktor Adler". Zanim Wiktor Adler przyst膮pi艂 do socjal-demokracj i, by艂 on przez wiele lat post臋powym nacjonalistycznym politykiem niemieckim. Dopiero gdy ruch antysemicki, kierowany przez Schonera (rzecz charakterystyczna, i偶 dziadkiem pani Schoner by艂 Samuel Kohn) - (ironiczna ta uwaga 呕yda z "Naszego Przegl膮du" wskazuje, 偶e 偶ona 呕yd贸wka zawsze wywiera wp艂yw na m臋偶a - aryjczyka, st膮d wniosek, 偶e Schoner o偶eniony b臋d膮c z 呕yd贸wk膮 nie powinien by艂 bra膰 udzia艂u, w obronie rdzennych Niemc贸w przed penetracj膮 偶ydowsk膮), w Austrii znacznie si臋 rozr贸s艂, za艣 "Deutscher Schulverein" wprowadzi艂 paragraf aryjski, wydaj膮c nawet 偶ydowskich cz艂onk贸w zarz膮du, w tej liczbie dr Wiktora Adlera; dopiero w贸wczas, w roku 1885 Wiktor Adler zbli偶y艂 si臋 do socjalizmu. Dzi臋ki swym wybitnym zdolno艣ciom, wkr贸tce zacz膮艂 on odgrywa膰 rol臋 kierownicz膮 w 艣r贸d socjalist贸w austriackich, z czasem za艣 w mi臋dzynarod贸wce socjalistycznej. Przej艣cie do socjalizmu nie zmniejszy艂o jednak jego niemieckiego nacjonalizmu. Nawet policzek antysemicki, kt贸ry otrzyma艂 od ministerstwa handlu (z powodu pochodzenia 偶ydowskiego nie dopuszczono go nawet na bardzo skromny urz膮d pa艅stwowy) nie wywo艂a艂 w nim 偶adnej skruchy z powodu bezcelowego chrztu.  Jest to cenna uwaga o "bezcelowym chrzcie" znaczy to, 偶e zar贸wno 呕yd Wiktor Adler, jak w og贸le 呕ydzi zapatruj膮 si臋 na chrzest jako na passe-partout do 艣rodowiska nie偶ydowskiego, oraz jako na co艣, co powinno 偶ydowi chrzczonemu przysporzy膰 dora藕nych zysk贸w materialnych oraz wp艂yw贸w w艣r贸d nie偶yd贸w.  Z 呕ydostwem Adler zerwa艂 ostatecznie i nie mog膮c z powodu panosz膮cego si臋 antysemityzmu wysun膮膰 si臋 na czo艂o stronnictw post臋powo - niemieckich, wst膮pi艂 do niemieckiej socjal-demokracji, jako narodowo-niemiecki socjalista. Syn dr. Adlera dr Fritz Adler pod wzgl臋dem stosunku do 偶ydostwa bardzo zbli偶ony jest do swego ojca. Nie chce on nic s艂ysze膰 o sprawach 偶ydowskich i jest zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich d膮偶e艅 syjonistycznych i narodowo-偶ydowskich. Lecz Fritz Adler nie jest ju偶 chrze艣cijaninem; jest bezwyznaniowcem. Brat Fritza Adlera, Karol Adler, r贸wnie偶 bezwyznaniowiec, podczas ostatniego spisu ludno艣ci w Austrii zadeklarowa艂 si臋, jako narodowy 呕yd na znak protestu przeciw antysemityzmowi i przeciw anty偶ydowskim tradycjom socjalistycznym dynastii Adler贸w. W tym rozga艂臋zieniu rodziny Adler贸w zn贸w zagra艂a krew 偶ydowska. "Dziadek zerwa艂 z 偶ydostwem, ojciec przyj膮艂 chrzest, bracia bez 偶adnej 艂膮czno艣ci z 偶ydostwem, lecz u jednego z syn贸w nagle budzi si臋 偶ydowskie sumienie narodowe i narabia on wstydu ca艂ej rodzinie". Streszczaj膮c powy偶sze, stwierdzi膰 mo偶na: chrzest socjalistycznego "dynasty" 呕yda Adlera u艂atwi艂 mu penetracj臋 do 艣rodowiska nie偶ydowskiego, neofita 贸w do 偶adnego z obowi膮zk贸w, kt贸re na niego jako na katolika spad艂y, nie poczuwa艂 si臋; co wi臋cej 呕yd ten, b臋d膮c ochrzczony, zwalcza艂 Ko艣ci贸艂, do kt贸rego wszed艂, syn贸w wychowa艂 na bezwyznaniowc贸w, szkodz膮c 艣rodowisku niemieckiemu.

(...)

Jedn膮 z pr贸b gromadnego nawracania 呕yd贸w na katolicyzm by艂o tzw. Stowarzyszenie "Przyjaci贸艂 Izraela". Zwarzywszy donios艂o艣膰 i mo偶liwe skutki akcji tego stowarzyszenia, nale偶y mu po艣wi臋ci膰 kilka uwag osobnych. Zdumiewaj膮ca bywa niekiedy w艣r贸d katolik贸w prostota go艂臋bia, pozbawiona zaleconej z ni膮 w parze przez Chrystusa - roztropno艣ci w臋偶owej! Tymczasem w Ko艣ciele, podchodzonym, jak nikt inny poza nim, przez pozbawion膮 prostoty go艂臋biej chytro艣膰 w臋偶ow膮- roztropno艣膰 jest szczeg贸lnie potrzebna. Prostota jest niew膮tpliwie zalet膮; brak w niej atoli roztropno艣ci stanowi jej wad臋, kt贸ra jej warto艣膰 obni偶a, lub nawet unicestwia, czyni膮c japo prostu g艂upot膮. Ta katolicka wada tej zalety ewangelicznej wyst臋puje szczeg贸lnie wydatnie na pod艂o偶u duchowo艣ci polskiej, sprawiaj膮c, 偶e Polacy, jak powiedzia艂 dosadnie nasz Juliusz s膮 "baranami do r偶ni臋cia". Ostatnimi czasy ujawni艂a si臋 ona m.in. w tym bezkrytycznym zapale, z jakim, zreszt膮 nie tylko u nas, ale i za granic膮, powitano Zwi膮zek Przyjaci贸艂 Izraela, oraz na jego tle zbyt nag艂e, jak na neofitk臋, wyst臋py ex-rewolucjonistki 呕yd贸wki, miss van Leer jako aposto艂ki "Chrystusa -呕yda". Znamienna rzecz przy tym , 偶e w t臋 afer臋 religijno-filosemick膮 wmieszane jest duchowie艅stwo, kt贸re wszak winno si臋 wyr贸偶nia膰 i zreszt膮, na og贸艂, wyr贸偶nia si臋 rzeczywi艣cie - m贸wi膮c ulubionym wyra偶eniem 艣w. Klemensa Dworzaka (Hofbauera), aposto艂a Warszawy "nosem katolickim". Zwi膮zek "Przyjaci贸艂 Izraela" zosta艂 za艂o偶ony wkr贸tce po wojnie 艣wiatowej przez O. Asseldoncka przy wsp贸艂udziale 呕yd贸wki - neofitki van Leer. Sam zwi膮zek ten z siedzib膮 w Rzymie, sk艂ada艂 si臋 z kap艂an贸w; wodzi艂y w nim rej 呕yd贸wki - neofitki: van Leer i Anna Fumet. Reklamowa艂a go prasa katolicka, szczeg贸lnie pobo偶no艣ciowa, b臋d膮ca w r臋kach zakonnych. Zadaniem tego stowarzyszenia by艂o nawracanie 呕yd贸w. To te偶 wielkie wra偶enie w 艣wiecie katolickim wywo艂a艂 dekret Kongregacji 艢wi臋tego Officjum, zatwierdzony przez Ojca 艢wi臋tego a... stowarzyszenie "Przyjaci贸艂 Izraela" kasuj膮cy. Dekret ten ukaza艂 si臋 w "Acta Apostolicae Sedis" z dnia 2 kwietnia 1928 roku. Zwarzywszy znaczenie tego dokumentu, przytaczamy go w t艂umaczeniu polskim:

"Dekretum de eonsociatione vulgo "Amici Israel" abolenda".

Przed艂o偶ono na s膮d tej 艢wi臋tej Kongregacji 艢wi臋tego Officjum natur臋 i cel Stowarzyszenia, nosz膮cego nazw臋 "Przyjaci贸艂 Izraela", jak r贸wnie偶 i broszur臋, pod tytu艂em "Pax super Israel" wydawan膮 ostatnio przez kierownik贸w stowarzyszenia i wsz臋dzie propagowan膮 dla powiadomienia og贸艂u o jego charakterze i metodzie. Najprzewielebniejsi ojcowie, postawieni ku obronie wiary i obyczaj贸w, z pocz膮tku uznali chwalebny zamiar wzywania katolik贸w do modlitwy i wsp贸艂dzia艂ania w nawracaniu 呕yd贸w do kr贸lestwa Bo偶ego. I nie jest dziwnym, 偶e tym celem jedynie przej臋ci, nie tylko kap艂ani i wierni, ale jeszcze wielu Biskup贸w i Kardyna艂贸w od pocz膮tku przyst膮pi艂o do tego Stowarzyszenia. Ko艣ci贸艂 Katolicki; istotnie, zawsze ma zwyczaj modli膰 si臋 za lud 偶ydowski, kt贸ry by艂 do Jezusa Chrystusa depozytariuszem obietnic Bo偶ych, bez wzgl臋du na jego za艣lepienia. Powodowana tym偶e mi艂osierdziem, Stolica Apostolska broni艂a tego ludu przed niesprawiedliwymi prze艣ladowaniami, i zar贸wno, jak pot臋pia zazdro艣膰 i nieprzyja藕艅 mi臋dzy narodami, jak r贸wnie偶 - lub bardziej jeszcze pot臋pia nienawi艣膰 wzgl臋dem ludu wybranego niegdy艣 przez Boga, nienawi艣膰 t臋, kt贸r膮 jest w zwyczaju obecnie oznacza膰 w j臋zyku pospolitym pod mianem "antysemityzmu". Zwa偶ywszy wszak偶e i uznaj膮c, 偶e stowarzyszenie "Przyjaci贸艂 Izraela" przyj臋艂o p贸藕niej spos贸b dzia艂ania i m贸wienia, kt贸ry odchyla艂 si臋 od uczu膰 Ko艣cio艂a, od ducha Ojc贸w 艢wi臋tych i od samej Liturgii 艢wi臋tej, Najprzewielebniejsi Ojcowie, wzi膮wszy pod uwag臋 zdanie Najprzewielebniejszych Konsultor贸w, postanowili na posiedzeniu plenarnym, w 艣rod臋 21 marca 1928 roku, 偶e stowarzyszenie "Przyjaci贸艂 Izraela" winno by膰 skasowane; o艣wiadczyli oni, 偶e faktycznie ono jest skasowane, i zabronili, by ktokolwiek odt膮d wa偶y艂 si臋 pisa膰 lub drukowa膰 ksi膮偶ki  b膮d藕 ulotki, kt贸re w jakikolwiek spos贸b by艂yby przychylne b艂臋dnym wysi艂kom tego偶 rodzaju. Dnia nast臋pnego, we czwartek tego偶 miesi膮ca Ojciec 艢wi臋ty Pius XI, Papie偶 z 艂aski Opaczno艣ci Bo偶ej na zwyk艂ym pos艂uchaniu udzielonym Wielebnemu Assesorowi 艢wi臋tego Officjum aprobowa艂 uchwa艂臋 Jemu przez Najprzewielebniejszych Ojc贸w przed艂o偶on膮 i rozkaza艂, aby ona og艂oszon膮 zosta艂a.

Dan w Rzymie, w Pa艂acu 艢wi臋tego Oficjum, 24 marca 1928 roku.

A. Castellano

Notariusz 艢w. Kongr. 艢wi臋tego Officjum.

 

Aby dobrze zrozumie膰 sens i donios艂o艣膰 powy偶szego dekretu, trzeba przypomnie膰 "Odezw臋" skierowan膮 w roku 1927 przez Centralny Komitet "Przyjaci贸艂 Izraela" do Episkopatu ca艂ego 艣wiata i rzeczowo komentowan膮 przez katolickie czasopismo "Fede e Ragione" (Wiara i Rozum) (z ko艅ca pa藕dziernika 1927 roku) wychodz膮ce w Fiesole. Dzie艂o O. Van Asseldonck'a osi膮gn臋艂o wtedy szczyt powodzenia. Pod mask膮 stowarzyszenia modlitwy i ofiar za nawr贸cenie Izraela zyska艂o ono sobie przyst膮pienie zbyt 艂atwowierne niezliczonych duchownych zwyk艂ych i dostojnik贸w ko艣cielnych. Aprobaty i b艂ogos艂awie艅stwa nap艂ywa艂y ze wszystkich stron, zar贸wno jak zapisywania si臋 w poczet cz艂onk贸w. Ale jednocze艣nie prawdziwy cel stowarzyszenia zacz膮艂 si臋 wyjawia膰. Tekst tej wspomnianej odezwy by艂 nast臋puj膮cy:

Wasza Excellencjo!

"Boski Melchizedech b臋d膮c bliski 艣mierci na krzy偶u dzi臋ki zazdro艣ci Ksi臋cia Kap艂an贸w, prosi艂 Swego Ojca, aby im przebaczy艂. Maj膮c przed oczyma to mi艂osierdzie Boskie Chrystusa, niniejszym zwracamy si臋 z uszanowaniem do Ksi膮偶膮t Kap艂an贸w Nowego Zakonu, to jest do Biskup贸w Ko艣cio艂a Chrystusowego, aby si臋 modlili i wznowili 艢wi臋t膮 Ofiar臋 Kalwaryjsk膮 o powr贸t ludu izraelskiego; prosimy ich jednocze艣nie przy艂膮czy膰 si臋 do "Przyjaci贸艂 Izraela" - b膮d藕 daj膮c swe imiona, b膮d藕 usilnie polecaj膮c na艣ladowa膰 si臋 swym kap艂anom.

Waszej Excelencji

Pos艂usze艅stwo i uszanowanie

Komitet "Przyjaci贸艂 Izraela".

 

Do tej odezwy do艂膮czony by艂 zeszyt, gdzie wy艂o偶ona by艂a doktryna stowarzyszenia. Doktryna ta by艂a zredagowana w formie manifestu. Kap艂an贸w wzywano do masowego przygarniania 呕yd贸w, aby ci w nich odnale藕li w艂asne kap艂a艅stwo 偶ydowskie. Co si臋 tyczy cz艂onk贸w tego stowarzyszenia, to nak艂adane na nich obowi膮zki nosi艂y nie mniej podejrzany charakter, mieli zatem cz艂onkowie stowarzyszenia "Przyjaci贸艂 Izraela" wystrzega膰 si臋:

1) m贸wienia i wyra偶ania si臋 o 呕ydach, jako o narodzie bogob贸jczym.

2) m贸wienia o grodzie bogob贸jczym;

3) zamiast m贸wi膰 "nawracanie si臋" 呕yd贸w - u偶ywa膰 raczej wyra偶enia "powr贸t" lub "przej艣cie" 呕yd贸w (do chrze艣cija艅stwa) (de Judeorum conversione reditum seu transitum dicendo);

4) nie mogli cz艂onkowie m贸wi膰 o nawracalno艣ci 呕yd贸w - to jest o niemo偶no艣ci lub nadzwyczajnej trudno艣ci w nawr贸ceniu si臋 呕yd贸w;

5) jak r贸wnie偶 o przest臋pstwach nie do wiary - 呕ydom przypisywanych (incredibilia de Judaeis narrata) - a zw艂aszcza o zab贸jstwach dzieci - mniemanych mordach rytualnych. 呕ydom przypisywanych;

6) o obrz臋dach 偶ydowskich cz艂onkowie w og贸le mieli nie m贸wi膰, chyba, 偶e z uszanowaniem i wzgl臋dami;

7) wstrzymywa膰 si臋 mieli cz艂onkowie od wszelkiej przesady, uog贸lnienia lub 偶art贸w i kpin z racji jakiejkolwiek w艂a艣ciwo艣ci 呕yd贸w;

8) wreszcie - wstrzymywa膰 si臋 od wszelkich przes膮d贸w antysemickich.

Natomiast cz艂onkowie "Przyjaci贸艂 Izraela" obowi膮zani byli, przejmuj膮c si臋 naukami Bo偶ymi (ex divinis documentis) uznawa膰:

1) 偶e B贸g 偶ywi szczeg贸ln膮 mi艂o艣膰 do ludu izraelskiego;

2) 偶e zadatkiem uroczystym tej mi艂o艣ci, kt贸r膮 B贸g darzy Izraela, by艂o narodzenie si臋 i 偶ycie Chrystusa w Judei (per incamationem Christi ejusque missionem);

3) 偶e ta mi艂o艣膰 trwa nadal, a nawet zwi臋kszy艂a si臋 z racji faktu 艣mierci Chrystusa (zamordowanego przez 呕yd贸w)

4) 偶e Aposto艂owie dali 艣wiadectwo trwania tej mi艂o艣ci, lub sami oni s膮 艣wiadectwem jej (testiricationem hujusamoris in Apostolis).

Tak膮 by艂a ideologia i "teologia" tego zdrajczego wzgl臋dem Boga i Ojczyzny stowarzyszenia, oparta na k艂amstwie, przemilczaniu zbrodni 偶ydowskich i wad tego narodu szata艅sko nienawidz膮cego Chrystusa, Jego Ko艣cio艂a oraz odwiecznego wroga reszty ca艂ej ludzko艣ci. Nie do艣膰 na tym: "przyjaciele" czy niewolnicy Izraela oskar偶ali nawet Ojc贸w 艢wi臋tych o twardo艣膰 serca lub okrucie艅stwo, skoro w nich dostrzegli przeciwnik贸w 呕yd贸w, 偶膮dali za艣:

1) zniesienia obra偶aj膮cego 呕yd贸w epitetu "ob艂udnych" w modlitwie "et pro perfidis Judaeis" odmawianej w Wielki Pi膮tek;

2) wystawienia w przysz艂o艣ci lub wskrzeszenia (sic) w Jerozolimie ko艣cio艂a Judeo - chrze艣cija艅skiego kt贸remu przyznana by艂aby w艂asna liturgia w j臋zyku hebrajskim i w艂asna karno艣膰;

3) uznania wybitnie kap艂a艅skiego charakteru rasy 偶ydowskiej i jej przeznaczenia do panowania religijnego nad ludzko艣ci膮, zgodnie z ideologi膮  p. Stanis艂awa Fumet lub Jak贸ba Maritain'a.

 4) Uznania cielesnego z艂膮czenia si臋 nie偶yd贸w z ras膮 wybran膮 przez Komuni臋 艢wi臋t膮 jako przez przyjmowanie Chrystusa z Jego B贸stwem i Cz艂owiecze艅stwem itd. itd.

Ideologia i d膮偶enia "Przyjaci贸艂 Izraela" pozwalaj膮 ju偶 nie przypuszcza膰, ale mie膰 pewno艣膰, 偶e chodzi艂o im nie o nawr贸cenie 呕yd贸w, ale o judaizacj臋 Ko艣cio艂a i spo艂ecze艅stw nie偶ydowskich; zapewne duchowni byli tylko narz臋dziami u偶ytymi przez 呕yd贸w, kt贸rzy musieli skwapliwie pochwyci膰 takie my艣li przewodnie, daj膮ce na podstawie teologicznej panowanie 呕yd贸w nad narodami. Kogo o zdrowych zmys艂ach nie uderzy obuchem bezczelno艣膰 tych postulat贸w, czy to wysuni臋tych na zewn膮trz, czy to ograniczonych do wewn臋trznego 偶ycia "Przyjaci贸艂 Izraela" celem propagandowego ich urobienia? Wilk 偶ydowskiego nacjonalizmu, a raczej wojuj膮cego pansemityzmu przyodzia艂 si臋 tym razem w owcz膮 sk贸r臋 aspiracji rzekomo katolickich. Z naci膮gni臋ciem jej wszak偶e na siebie mia艂 k艂opot nie lada. Przeszkadza艂 mu nowotw贸r bogob贸jczy, kt贸ry mu wyr贸s艂 na grzbiecie. Nale偶a艂o by go wyci膮膰, ale w艂a艣nie chodzi o jego oszcz臋dzenie i tylko os艂oni臋cie. Konsekwencj膮 ju偶 tylko owych tez zasadniczych, maskuj膮cych bogob贸jstwo s膮 tezy pozosta艂e: doskona艂y charakter kap艂a艅ski rasy 偶ydowskiej i st膮d jej przeznaczenie do hegemonii religijnej nad 艣wiatem, asymilacja nie偶yd贸w z 呕ydami przez Eucharysti臋, przywr贸cenie gminy 偶ydowsko - chrze艣cija艅skiej w Jerozolimie. Gdy tamte jednak s膮 tylko 艣rodkiem do celu, to te s膮 samym celem, zreszt膮 niedostatecznym. Po usuni臋ciu szkopu艂u bogob贸jstwa 呕ydzi mieliby utorowan膮 drog臋 do podboju 艣wiata; podboju najpierw religijnego, nast臋pnie i politycznego. Wybielone z przeczarnej plamy tej zbrodni najwy偶szej, 偶ydostwo odzyska艂oby sw贸j charakter wybra艅stwa i to w 艣wiatowych ramach Ko艣cio艂a. Zdoby艂oby zatem podstaw臋 do uznania go ras臋 par excellance kap艂a艅sk膮, przeznaczon膮 z natury rzeczy do przodownictwa w Ko艣ciele, oraz do moralnego zasymilowania z sob膮, czyli duchownego z偶ydzenia 艣wiata. Asymilacj臋 moraln膮 dope艂ni艂aby Eucharystia asymilacj膮 fizyczn膮, a wskrzeszona gmina jerozolimska sta艂aby si臋 pierwowzorem pozosta艂ych chrze艣cija艅skich gmin 艣wiata. Wszystkim tym niedorzecznym marzeniom chrze艣cijan-aryjczyk贸w duchownych i 艣wieckich, 艣wiadomych czy nie艣wiadomych szczeg贸lnego rodzaju "aposto艂贸w". Kongregacja 艢w. Officjum po艂o偶y艂a kres. Zwa偶ywszy jednak ci膮g艂o艣膰 zakus贸w 偶ydostwa na chtystjanizm, a zw艂aszcza na jedyn膮 doskona艂膮 form臋 chrystjanizmu - katolicyzm, mo偶na by膰 zupe艂nie pewnym, 偶e po jakim艣 czasie wyp艂ynie zn贸w impreza analogiczna na powierzchni臋 偶ycia, ale - o ile zn贸w si臋gnie zbyt daleko - zn贸w zostanie zdemaskowana przez 艢w. Officjum i pot臋piona. Czy wspomniane powy偶ej arcybractwo nie jest na tej drodze, zwa偶ywszy podejrzany ton jego organ贸w, czy organu - to przysz艂o艣膰 poka偶e. Przykrym jest tylko fakt, 偶e w ka偶dym b膮d藕 razie, tego rodzaju imprezy i ich autorzy zdolni s膮 ba艂amuci膰 niejedn膮 setk臋 umys艂贸w prostych, poczciwych, ale t臋pych, ograniczonych i prze艣wiadczonych o swej s艂uszno艣ci, trze藕wienie za艣 ich po tym zatrutym winie - to rzecz przykra, 偶mudna i zazwyczaj niewdzi臋czna.


Strona glowna "ksiazek skazanych na przemilczenie"