nasza witryna Wyrok zapad艂 bez dowod贸w
Leszek 呕ebrowski, Nasz Dziennik, 16.07.2003


  Prawie trzy lata trwa艂o 艣ledztwo w sprawie wydarze艅, kt贸re umownie nazywane s膮 "spraw膮 Jedwabnego". Przypomnijmy, co wiemy o tym wydarzeniu: 10 lipca 1941 roku dosz艂o w godzinach popo艂udniowych do spalenia w miejscowej stodole cz臋艣ci 偶ydowskich mieszka艅c贸w tej miejscowo艣ci. Co do tego faktu panuje pe艂na zgodno艣膰 i nikt go nie kwestionuje. Ale dalej nie wiemy tego, co najbardziej istotne: jak do tego dosz艂o, albowiem rola Niemc贸w nie zosta艂a do ko艅ca wyja艣niona. Wiemy, 偶e byli na miejscu zbrodni - kilku, kilkunastu, kilkudziesi臋ciu? W Jedwabnem mie艣ci艂 si臋 posterunek niemieckiej 偶andarmerii, kt贸rzy stale byli w miasteczku. Rano mia艂a przyjecha膰 tam grupa gestapowc贸w. Liczne relacje m贸wi膮 natomiast, 偶e tego dnia zajecha艂y niemieckie ci臋偶ar贸wki i 偶e Niemc贸w by艂o kilkudziesi臋ciu czy nawet stu kilkudziesi臋ciu. Tak by艂o bowiem w s膮siednich miejscowo艣ciach.
Nie wiemy do dzi艣, ile by艂o ofiar. Jan Tomasz Gross, autor wielce nieprofesjonalnej opowie艣ci o Jedwabnem ("S膮siedzi. Historia zag艂ady 偶ydowskiego miasteczka") uwa偶a, 偶e by艂o to 1600 os贸b. Podobne by艂y r贸wnie偶 "ustalenia" PRL-owskiego 艣ledztwa i procesu z 1949 roku. Taka liczba pojawia si臋 w licznych zeznaniach i relacjach, figurowa艂a ona tak偶e do niedawna na obelisku wzniesionym na miejscu stodo艂y przez miejscowy ZBoWiD (dok艂adnie 1640). 艢wiatowe media, a tak偶e niekt贸rzy "艣wiadkowie" ze strony 偶ydowskiej podnosili liczb臋 ofiar do 2 tysi臋cy lub nawet wi臋cej. Utrwali艂a si臋 jednak - i to chyba na d艂ugo - magiczna liczba 1600 os贸b [od red. NW: inny "艣wiadek" Grossa - Menachem Finkelsztajn okre艣li艂 liczb臋 ofiar zgo艂a na 3300]. I cho膰 ustalenia dotychczasowego 艣ledztwa oraz odnalezione dokumenty o liczbie 偶ydowskiej ludno艣ci Jedwabnego (jeszcze przed wkroczeniem Niemc贸w na te tereny, co mia艂o miejsce po 22 czerwca) pozwoli艂y wielokrotnie zmniejszy膰 t臋 liczb臋, nie ma to 偶adnego wp艂ywu na propagand臋 towarzysz膮c膮 tej sprawie od samego pocz膮tku.
IPN przyj膮艂 w ko艅cowych ustaleniach, 偶e w stodole spalono "co najmniej 300 os贸b" oraz "co najmniej 40 innych zabito wcze艣niej w nieustalony spos贸b". [od red. NW: patrz Zdj臋cia z 'ekshumacji', czyli manipulacji IPN-u ci膮g dalszy]

Niejasno艣ci i sprzeczno艣ci

Nie wiemy ostatecznie, w jaki spos贸b zgin臋li miejscowi 呕ydzi. Fakt spalenia cz臋艣ci z nich nie ulega w膮tpliwo艣ci. Ale by艂y dwie grupy, kt贸re gin臋艂y w tym samym miejscu, cho膰 w r贸偶nym czasie. Rozbie偶no艣ci co do okoliczno艣ci 艣mierci pierwszej, kilkudziesi臋cioosobowej grupy (z miejscowym rabinem na czele) s膮 ogromne. Znale藕li si臋 bowiem "艣wiadkowie", kt贸rzy widzieli (oczywi艣cie "naocznie"), 偶e to miejscowi Polacy mordowali ich d艂ugimi, rze藕nickimi no偶ami i wskazywali dok艂adnie miejsce ich poch贸wku. Pojawi艂 si臋 tak偶e w膮tek zwi膮zany z odnalezieniem na miejscu ka藕ni 艂usek karabinowych i naboj贸w, co mog艂o wskazywa膰, 偶e przynajmniej cz臋艣膰 ofiar zgin臋艂a w wyniku egzekucji.
Opinia publiczna, a tak偶e historycy i publicy艣ci podzielili si臋 na dwie grupy: jedna z nich, znacznie g艂o艣niejsza i maj膮ca nieograniczony dost臋p do medi贸w, uwa偶a, 偶e wina "strony polskiej" jest bezsporna, a wszelkie g艂osy sprzeciwu s膮 szkodliwe i tr膮c膮 antysemityzmem. To za艣, jak wiadomo, najgro藕niejszy ze wsp贸艂czesnych zarzut贸w. Grupa druga, z ograniczonymi mo偶liwo艣ciami wypowiedzi, s膮dzi, 偶e konieczne jest pe艂ne wyja艣nienie sprawy, 偶e wi臋cej jest niejasno艣ci i sprzeczno艣ci, a to, co jakoby "wiadomo", wcale wiadome nie jest.
Po prawie trzech latach spor贸w i pseudodyskusji - w kt贸rej na og贸艂 wypowiada艂y si臋 osoby nie maj膮ce 偶adnego poj臋cia o tej sprawie, kt贸re nie przeczyta艂y 偶adnego dokumentu z ni膮 zwi膮zanego i kt贸re wielokrotnie da艂y dowody, 偶e samodzielne, krytyczne my艣lenie jest dla nich do艣膰 trudne - nast膮pi艂a cisza. Jest ona jednak pozorna. Za ka偶dym razem, gdy sprawa od偶ywa, podnosi si臋 te偶 zwi膮zany z tym rwetes, co sugeruje, 偶e nie wszystkim zale偶y na dotarciu do prawdy i wyja艣nieniu wszystkich okoliczno艣ci. Mimo up艂ywu czasu (ponad 60 lat) zrobi膰 mo偶na jeszcze du偶o, w ka偶dym razie wi臋cej, ni偶 dotychczas zrobiono.

Zaciemnianie prawdy

Do tej pory wyrz膮dzono ca艂ej sprawie wiele szk贸d. Na艂o偶enie si臋 p艂aszczyzny politycznej stosunk贸w polsko-偶ydowskich, dyskusji moralnej i pseudomoralnej, warstwy historycznej oraz prawnej, wynikaj膮cej z tocz膮cego si臋 艣ledztwa wprowadzi艂o bardzo wiele zamieszania. Ustalone fakty pomiesza艂y si臋 z tym, co ca艂kiem nies艂usznie za fakty jest brane. Zeznania 艣wiadk贸w zr贸wnane zosta艂y z wynurzeniami os贸b, kt贸re nie by艂y tam i nic nie widzia艂y. Dokumenty wielkiej wagi przyt艂oczone zosta艂y papierkami nic w istocie niewnosz膮cymi, ale skutecznie zaciemniaj膮cymi t艂o i okoliczno艣ci. Do tego skandaliczna broszura J.T. Grossa, kt贸ra jest po dzi艣 dzie艅 kanw膮 wszelkich rozwa偶a艅, a kt贸ra zawiera wi臋cej b艂臋d贸w faktograficznych i merytorycznych, ni偶 liczy stron! Jej autor nie chce ust膮pi膰 nawet na jot臋 tak偶e tam, gdzie go艂ym okiem wida膰 absurdalno艣膰 i nieprawdziwo艣膰 jego wywod贸w. W zacietrzewieniu pomyli艂 艣wiadk贸w z osobami postronnymi. Na przyk艂ad niejaki Migda艂 Ca艂ka, kt贸ry w latach 30. wyemigrowa艂 do Montevideo, to... "偶yd贸wka [...], kt贸ra uciek艂a podczas mordowania 偶yd贸w w mie艣cie Jedwabnem i wszystko widzia艂a"; z protoko艂贸w przes艂ucha艅 trzech Lauda艅skich (ojca i syn贸w) zamiennie bra艂 imiona, dopasowuj膮c je do innych zezna艅; tam, gdzie usi艂owa艂 sprawdza膰 pewne okoliczno艣ci (a wbrew pozorom, czyni艂 takie pr贸by i zostawi艂 艣lady tych poczyna艅 w archiwach) i wyniki by艂y odmienne od jego oczekiwa艅, po prostu pomija艂 je milczeniem. Tak by艂o cho膰by przy w膮tku biskupa 艂om偶y艅skiego Stanis艂awa 艁ukomskiego (kt贸ry wed艂ug zezna艅 niekt贸rych 呕yd贸w mia艂 bra膰 "艂ap贸wki" za udzielenie im pomocy, z czego rzekomo si臋 nie wywi膮za艂). Gdy okaza艂o si臋, 偶e biskupa w og贸le nie by艂o w tym czasie w 艁om偶y, Gross zaprzesta艂 dalszych docieka艅, zatrzymuj膮c si臋 na pom贸wieniach. I tak dalej...
Po d艂u偶szym czasie Gross doszed艂 do wniosku, 偶e jakiekolwiek wyja艣nianie sprawy nie ma sensu, a on wszystko wie lepiej. W jednym z wywiad贸w dla prasy 艣wiatowej stwierdzi艂 bowiem, 偶e mia艂... objawienie i wszystko by艂o tak, jak to opisa艂. Wspar艂a go w tym Agnieszka Arnold w dwucz臋艣ciowym filmie pod tym samym tytu艂em ("S膮siedzi"), w kt贸rym wstrz膮saj膮ce wyznania naocznych 艣wiadk贸w, stoj膮cych na miejscu ka藕ni i opowiadaj膮cych, jak to si臋 sta艂o i kim byli sprawcy - mia艂y nie pozostawia膰 w膮tpliwo艣ci. Te pojawi艂y si臋 dopiero p贸藕niej, gdy 艣wiadkowie okazali si臋 fa艂szywi, ale film zd膮偶y艂 ju偶 dosta膰 nagrod臋 i poszed艂 w 艣wiat. O to przecie偶 chodzi艂o.

K艂amstwo posz艂o w 艣wiat

殴le si臋 sta艂o, 偶e sprawa Jedwabnego od pocz膮tku zosta艂a zagadana i zakrzyczana przez pseudoautorytety i pseudoelity. Tysi膮ce artyku艂贸w, wypowiedzi, wywiad贸w, o艣wiadcze艅, z艂o偶onych w tej sprawie przez osoby publiczne i przez tych, kt贸rzy mieli dzi臋ki temu nadziej臋 na upublicznienie swej osoby, doprowadzi艂y do pokrycia szlamem tego, co by艂o istotne, wa偶ne i mog艂o nas przybli偶y膰 do prawdy. Byli wi臋c tacy, kt贸rzy po艣piesznie wzywali do "przyznania si臋" strony polskiej, bo jakoby lada chwila zostanie odnaleziony rzekomy niemiecki film (!) i ca艂y 艣wiat to zobaczy.
Sprawie nadano znaczenie "narodowe" - bez przedstawienia 偶adnych dowod贸w sprawcami zostali obwo艂ani Polacy w og贸le, a ofiarami stali si臋 "wszyscy 呕ydzi" z Jedwabnego. Mord mia艂 by膰 pope艂niony z niezwyk艂ym okrucie艅stwem, a jednym z jego motyw贸w - opr贸cz oczywi艣cie "polskiego antysemityzmu", podbudowanego religi膮 - mia艂a by膰 ch臋膰 grabie偶y d贸br materialnych.
Nie ulega艂o w膮tpliwo艣ci, 偶e sporo mo偶e wyja艣ni膰 ekshumacja, kt贸ra w ka偶dym tego typu post臋powaniu jest czynno艣ci膮 rutynow膮. Zwlekano z tym d艂ugo, a偶 wreszcie do niej dosz艂o. Jej wst臋pne wyniki przesz艂y wszelkie oczekiwania i by膰 mo偶e dlatego tak szybko, jak tylko si臋 rozpocz臋艂a, na wniosek 艣rodowisk 偶ydowskich zosta艂a przerwana. Przypomnijmy zatem to, co dzi臋ki niej wiemy. Ofiar - wed艂ug wst臋pnych ustale艅 - by艂o oko艂o 200. Tak膮 liczb臋 poda艂 na gor膮co 贸wczesny minister sprawiedliwo艣ci Lech Kaczy艅ski. [od red. NW: jest to liczba zdecydowanie zawy偶ona, na potwierdzenie kt贸rej IPN nie opublikowa艂 jakichkolwiek miarodajnych zdj臋膰, a te kt贸re opublikowa艂 wskazuj膮 jedynie nieliczne pojedyncze ko艣ci i w 偶aden uczciwy spos贸b nie mog膮 uzasadnia膰 szacunkowej liczby 200 ofiar] Na miejscu by艂y r贸wnie偶 liczne 艂uski i pociski. Najwa偶niejszy by艂 jednak fakt, 偶e w obr臋bie spalonej stodo艂y odnaleziono groby grupy kilkudziesi臋ciu 呕yd贸w zg艂adzonych wcze艣niej (zostali oni przywaleni pomnikiem Lenina i pogrzebani), a na ich miejscu spalono nast臋pnie pozosta艂ych. Znane nam dotychczasowe szczeg贸艂y od "bezpo艣rednich 艣wiadk贸w" o oddzielnym miejscu poch贸wku os贸b p臋dzonych przez Niemc贸w z pomnikiem Lenina i zg艂adzonych w okrutny spos贸b przez Polak贸w leg艂y ca艂kowicie w gruzach. A - przypominam - ten motyw by艂 istotn膮 kanw膮 filmu Agnieszki Arnold. Do tego wyja艣ni艂a si臋 sprawa rzekomych grabie偶y: przy szcz膮tkach ofiar znaleziono wystarczaj膮co du偶o z艂otych ozd贸b, obr膮czek i monet, aby ca艂kowicie wykluczy膰 wersj臋 o obdzieraniu 偶ywych i martwych 呕yd贸w z wszelkich kosztowno艣ci.

Umorzenie 艣ledztwa

Przerwanie ekshumacji nie pozwoli艂o na pe艂ne wyja艣nienie stanu faktycznego. Liczba ofiar (p贸藕niej nieco zwi臋kszona, czyli "doszacowana" do oko艂o 340 os贸b), jest tylko szacunkiem. R贸wnie dobrze mo偶na twierdzi膰, 偶e ofiar by艂o 400, jak i 200, i niewiele z tego wynika. Ma艂o wiemy o okoliczno艣ciach 艣mierci ofiar. Wielomiesi臋czne ekspertyzy i badania doprowadzi艂y, wbrew pocz膮tkowym ustaleniom, do wniosk贸w, 偶e 艂uski i naboje znalaz艂y si臋 tam przypadkowo i pochodz膮 z innych okres贸w historycznych. [od red. NW: prowadz膮cy t臋 cz臋艣ciow膮 ekshumacje prof. A. Kola ujawni艂 w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" z dnia 10.07.2001, i偶 na niekt贸rych 艂uskach widnia艂a data produkcji 1939 oraz 偶e by艂y one przemieszane ze zwlokami na g艂臋boko偶ci oko艂o 60 cm] Chodzi jednak o powierzchni臋 zjawiska - bo g艂臋bi grob贸w nikt nie zbada艂. I cho膰 natychmiast po przerwaniu ekshumacji pojawi艂y si臋 liczne protesty (w tym znacz膮cych osobisto艣ci 偶ycia polonijnego w USA i Kanadzie), sytuacji to ju偶 nie zmieni艂o.
Umorzenie 艣ledztwa zosta艂o wi臋c przes膮dzone. Ci, kt贸rzy byli bezkompromisowymi zwolennikami tez J.T. Grossa, zawartych w jego broszurze, mogli poczu膰 ulg臋 zadowolenia. Przerwanie ekshumacji pozwoli艂o im trwa膰 na dotychczasowych pozycjach, a wszelkie sugestie odno艣nie do "szczeg贸艂贸w" (s膮 nimi liczba ofiar i okoliczno艣ci ich 艣mierci) spokojnie bagatelizowa膰. Tak zreszt膮 robi sam Gross, trudno zatem dziwi膰 si臋 jego zwolennikom. Ci za艣, kt贸rzy mieli od pocz膮tku powa偶ne w膮tpliwo艣ci, wynikaj膮ce ze sprawdzania szczeg贸艂贸w i pojawiaj膮cych si臋 kolejno w膮tk贸w (na tym przecie偶 opiera si臋 praca prawnika czy historyka) - maj膮 je nadal. Umorzenie 艣ledztwa pozostawia je wi臋c w takim stanie, w jakim by艂o na pocz膮tku, czyli na poziomie ustale艅 stalinowskiego s膮du z 1949 roku, cho膰 jest ono obecnie uszczeg贸艂owione i "poprawione" w wielu miejscach, obudowane now膮, nieznan膮 w贸wczas dokumentacj膮 i argumentacj膮.

"Zmuszeni pod terrorem"

Z ustale艅 obecnego 艣ledztwa nie wiemy, czy Niemcy byli w Jedwabnem do ko艅ca i jaka by艂a ich rola. Nie wiemy, czy faktycznie odby艂a si臋 os艂awiona "narada" gestapo z jakimi艣 w艂adzami miasteczka (i czy w og贸le by艂y w贸wczas jakie艣 "polskie" w艂adze oraz kto je powo艂a艂), a tak偶e czy zapad艂y na niej jakie艣 ustalenia odno艣nie do zamordowania wszystkich 呕yd贸w, w czym strona "polska" przejawi膰 mia艂a szczeg贸ln膮 inicjatyw臋 i narzuci膰 swoj膮 wol臋 Niemcom! Nie wiemy tak naprawd臋, ilu faktycznie by艂o 艣wiadk贸w wydarze艅 (z licznych pojawiaj膮cych si臋 w sprawie zezna艅 i relacji tylko niekt贸re dadz膮 si臋 zweryfikowa膰 pozytywnie w szczeg贸艂ach, olbrzymia ich wi臋kszo艣膰 tak naprawd臋 jest bezwarto艣ciowa).
Wyrokiem stalinowskiego s膮du w 1949 roku grupka mieszka艅c贸w Jedwabnego zosta艂a skazana nie za pope艂nienie tej zbrodni, lecz za pomoc udzielon膮 Niemcom - tyle, 偶e jak w贸wczas ustalono: "oskar偶eni zmuszeni byli do udzia艂u pod terrorem". Nie wiemy do ko艅ca, jak膮 rol臋 w ca艂ej sprawie odegrali fa艂szywi 艣wiadkowie: Eliasz Gr膮dowski (kt贸ry w tym czasie przebywa艂 na Syberii, zes艂any tam przez Sowiet贸w za kradzie偶 patefonu) i Abram Boruszczak, kt贸ry nigdy w Jedwabnem nie by艂. Z艂o偶yli oni w 艣ledztwie fa艂szywe, podobne w tre艣ci obszerne zeznania, wymieniaj膮c ca艂膮 list臋 rzekomych "sprawc贸w", na rozpraw臋 ju偶 jednak nie przybyli. Mia艂o to niew膮tpliwie zwi膮zek z prowadzonymi na szerok膮 skal臋 dzia艂aniami zwi膮zanymi z handlowaniem mieniem 偶ydowskim. Ten w膮tek tak偶e pojawi艂 si臋 podczas rozprawy, ale zosta艂 zbagatelizowany. M贸wi艂 o tym w swych zeznaniach J贸zef (Izrael) Gr膮dowski, przedwojenny prezes gminy 偶ydowskiej w Jedwabnem: "Eliasz Gr膮dowski chcia艂 pieni臋dzy od oskar偶onych, oni nie dali mu, to on ich oskar偶y艂, a ci ludzie s膮 niewinni".
Jakie艣 machinacje z tym zwi膮zane s膮 tak偶e w przypadku "wyci膮gu" zeznania Szmula Wasersztajna, przes艂anego w styczniu 1948 roku do s膮du przez 呕ydowski Instytut Historyczny. "Wyci膮g" jest potwierdzony piecz臋ci膮 okr膮g艂膮 呕IH jako zgodny z orygina艂em, kt贸ry zawiera 14 nazwisk os贸b, kt贸re wed艂ug Wasersztajna odznaczy艂y si臋 szczeg贸lnym okrucie艅stwem. "Wyci膮g" za艣 jest w tym zakresie d艂u偶szy od orygina艂u i zawiera ju偶... 16 nazwisk. Podobnie jest te偶 z list膮 ofiar z Jedwabnego, opublikowan膮 po angielsku w "Sefer Jedwabne" w 1980 roku. Zawiera ona r贸wnie偶 dane os贸b, kt贸re prze偶y艂y te wydarzenia, mi臋dzy innymi wspomnianego wy偶ej J贸zefa (Izraela) Gr膮dowskiego.
Zapewne ju偶 nigdy nie dowiemy si臋 ca艂ej prawdy. Wbrew oczekiwaniom, nie przyczyni si臋 do tego tak偶e zapowiadana publikacja "wszystkich dokument贸w 艣ledztwa" licz膮cych 34 tomy, nie wiadomo bowiem, kiedy to si臋 stanie. IPN stwierdzi艂, 偶e "nie wykryto innych sprawc贸w zbrodni ni偶 ci, kt贸rzy ju偶 za to odpowiedzieli przed polskim s膮dem po wojnie". Praktycznie nie ma szans, aby kiedykolwiek jeszcze mo偶na by艂o powr贸ci膰 do tej sprawy. Prezydent przeprosi艂, w 艣wiat posz艂y ju偶 "objawienia" Grossa i zosta艂y wystarczaj膮co mocno utrwalone. I cho膰 nie maj膮 pokrycia w rzeczywisto艣ci, ich kwestionowanie b臋dzie "niepoprawne politycznie". Nale偶y si臋 zatem liczy膰 z tym, 偶e b臋dzie coraz mniej odwa偶nych do pope艂nienia takiego przest臋pstwa i nara偶enia si臋 na wiadomy zarzut. Ale mo偶e warto poczeka膰 na prawd臋? Nie zawsze dora藕ny interes powinien g贸rowa膰 nad warto艣ciami.

Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od redakcji Naszej Witryny

Leszek 呕ebrowski, Nasz Dziennik, 2003-07-16

powrot