|
Nazwiska kpt. J贸zefa Kaplera ps. "Jutkiewicz", by艂ego
rusznikarza i zbrojmistrza KDW KG AK (Kierownictwa Dywersji Wojskowej
"Kedywu" Komendy G艂贸wnej AK), kawalera Srebrnego Krzy偶a Zas艂ugi AK
z Mieczami i Krzy偶a Virtuti Militari V kl., pr贸偶no by szuka膰 w nowej
Encyklopedii Powszechnej PWN. Nic wi臋c dziwnego, 偶e ma艂o kto wie, i偶 ten
bohater drugiej linii walk z okupantem hitlerowskim by艂 konstruktorem i
wykonawc膮 pistolet贸w maszynowych kalibru 9 mm, zwanych przez wykonawc贸w
i odbiorc贸w polskimi stenami, produkowanych tu偶 pod bokiem 偶andarm贸w
niemieckich patroluj膮cych Warszaw臋.
呕yciorys kpt. J贸zefa Kaplera
stanowi cenny wk艂ad do chlubnych kart dziej贸w wielu cudzoziemskich
rodzin, kt贸re - osiad艂szy na sta艂e w Polsce - zasymilowa艂y si臋 i
pokocha艂y now膮 ojczyzn臋 do tego stopnia, 偶e w najci臋偶szych momentach,
tak jak wszyscy polscy patrioci, walczy艂y przeciwko wrogowi. Dziad pana
J贸zefa po mieczu, Holender, kupi艂 maj膮tek nad Wis艂膮 i osiad艂 w nim wraz
z 偶on膮 Holenderk膮. Z tego zwi膮zku urodzi艂o si臋 trzech syn贸w: Ludwik,
Wilhelm i Edward. Ludwik, ojciec J贸zefa, o偶eni艂 si臋 ze spolonizowan膮
Francuzk膮, J贸zef膮 z domu La Meljon, i przeszed艂 z wiary ewangelickiej
na katolick膮. Uko艅czy艂 technikum kolejowe, zosta艂 maszynist膮 i je藕dzi艂
z Dworca Wile艅skiego do Wiednia. By艂 on legionist膮 i zdeklarowanym
pi艂sudczykiem. Syna J贸zefa (urodzonego 13 marca 1914 r.) wychowa艂 na
prawego obywatela.
Patriotyzm wyniesiony z domu
Rodzina
Kapler贸w mieszka艂a w Kolonii Staszica w Warszawie. J贸zef uko艅czy艂
szko艂臋 podstawow膮 na ulicy Narutowicza. Stanowi艂a ona kontynuacj臋
patriotycznego wychowania wyniesionego z domu. "Wszystko - m贸wi艂
pan J贸zef - co jest we mnie najlepsze, a w tym mi艂o艣膰 do Ojczyzny,
zawdzi臋czam rodzicom i szkole, szczeg贸lnie za艣 wychowawczyni pani Jadwidze
Jurgielewiczowej. Za艂o偶y艂a ona dru偶yn臋 harcersk膮 31 WHD im. Stefana
Czarnieckiego. Na zbi贸rkach (...) czytali艣my S艂owackiego, Mickiewicza,
呕eromskiego, Krasi艅skiego i dyskutowali艣my o tych utworach. Kochali艣my j膮
wszyscy. W niedziel臋 w domu wychowawczyni, na Pozna艅skiej, jej ojciec,
staruszek z d艂ug膮 brod膮, opowiada艂 nam o Powstaniu 1863 r. S艂uchali艣my
tego z wielkim zaciekawieniem. Brat pani Jurgielewiczowej by艂 adiutantem
prezydenta Mo艣cickiego".
15-letni J贸zef Kapler uko艅czy艂 nast臋pnie
Technikum im. Konarskiego przy Lesznie 72 (wydzia艂 samochodowy,
lotniczy, elektryczny) z I Miejsk膮 Nagrod膮 im. Stefana Starzy艅skiego
(dyplom i suwmiarka z dedykacj膮). Dyrektorem szko艂y by艂 p艂k Mejer,
wyk艂adowcami tak偶e oficerowie WP. Szko艂a ta by艂a czym艣 w rodzaju ma艂ej
podchor膮偶贸wki. Obowi膮zywa艂 w niej wojskowy dryl (jak偶e przyda艂 si臋 on
potem w latach walki). Uczniowie szkolili si臋 w prowadzeniu samochod贸w
wojskowych, w tym sanitarek, i w strzelaniu, 膰wicz膮c w koszarach
policji. Na 膰wiczenia warsztatowe udawali si臋 do fabryki polskiego
Fiata. Ka偶dej niedzieli ucz臋szczali do ko艣cio艂a Narodzenia Naj艣wi臋tszej
Maryi Panny na Lesznie (ko艣ci贸艂 ten zosta艂 przesuni臋ty, gdy po wojnie
poszerzano jezdni臋), gdzie 艣piewali w ch贸rze.
W 1934 r. J贸zef uko艅czy艂
kursy pomaturalne dla doros艂ych, a potem z polecenia kolegi ojca dosta艂
si臋 do fabryki "Konrad Jarnuszkiewicz i S-ka" przy ul. Grzybowskiej 25,
zatrudniaj膮cej 600 ludzi i wykonuj膮cej g艂贸wnie 艂贸偶ka, sto艂y, fotele
operacyjne, szafki szpitalne, ale te偶 metalowe elementy budowlane,
takie jak por臋cze do schod贸w itp. J贸zef pocz膮tkowo pracowa艂 na r贸偶nych
stanowiskach, dzi臋ki czemu dok艂adnie pozna艂 produkcj臋 fabryki. Gdy jako
konstruktor przyczyni艂 si臋 do wykonania narz臋dzi specjalnych do produkcji
podno艣nik贸w samochodowych, kt贸re zak艂ad zacz膮艂 wykonywa膰 dla firmy Volvo,
zosta艂 mianowany kierownikiem narz臋dziowni.
J贸zef Kapler, gdy by艂 ju偶
samodzielny finansowo, o偶eni艂 si臋 w 1936 r. z poznan膮 w czasie rejs贸w
偶agl贸wk膮 po Wi艣le Kazimier膮 Gutowsk膮 ps. "Ziuta", (kt贸ra p贸藕niej r贸wnie偶
uczestniczy艂a w walce konspiracyjnej).
Nas艂uch z superheterodyny
Philipsa
W 1939 r. na wie艣膰 o tajnej mobilizacji J贸zef zg艂osi艂
si臋 na ochotnika do obrony Warszawy. Zosta艂 przyj臋ty do 15. baterii
艂膮czno艣ci. Zadaniem jego i dw贸ch innych 偶o艂nierzy by艂o utrzymanie
艂膮czno艣ci z posterunkiem wysuni臋tym w kierunku Wilanowa, kt贸ry kierowa艂
ostrza艂 artyleryjski na Raszyn, opanowany przez Niemc贸w.
J贸zef Kapler
z gorycz膮 wspomina jeden ze zbrodniczych epizod贸w tamtego okresu, kt贸rego
sprawcami byli sowieccy "sojusznicy". Ot贸偶, kiedy Niemcy zaatakowali
Warszaw臋, Zak艂ad Wytw贸rni Broni w Radomiu zosta艂 przysposobiony do
produkcji broni w podziemiu, w bunkrach w 艁ucku nad Bugiem. Gdy
17 wrze艣nia 1939 r. weszli tam Sowieci, pracownik贸w internowali,
a policjant贸w, kt贸rzy mieli jak wojsko pracowa膰 i ochrania膰 zak艂ad -
rozstrzelali w Gnojownie. Oficer贸w, in偶ynier贸w i innych przedstawicieli
inteligencji zamordowali w Katyniu.
Trzykrotnie ranny - podczas
ratowania p艂on膮cego Zamku Kr贸lewskiego - J贸zef Kapler po kapitulacji
Warszawy wr贸ci艂 do Piastowa, gdzie razem z 偶on膮 i c贸rk膮 wynajmowa艂 pok贸j
z kuchni膮. 11 wrze艣nia 1940 r. zosta艂 zaprzysi臋偶ony do 7. kompanii AK
"Jowisz" w Piastowie przez kpt. (obecnie pu艂kownika) Jana Sadowskiego
ps. "Suzin", zawodowego 偶o艂nierza Korpusu Ochrony Pogranicza, kt贸ry
za walk臋 z oddzia艂ami sowieckimi na Kresach Wschodnich otrzyma艂 Krzy偶
Virtuti Militari V klasy J贸zef przyj膮艂 pseudonim "Jutkiewicz" i rozpocz膮艂
dzia艂alno艣膰 w konspiracji.
Konspiracja w fabryce
W
czasie okupacji fabryka przy Grzybowskiej, w kt贸rej nadal pracowa艂,
znalaz艂a si臋 na terenie getta. Mia艂 aussweis na wej艣cie i codziennie
oddawa艂 swoje 艣niadanie 偶ydowskim dzieciom. - Inni robotnicy tak偶e
pomagali tym dzieciakom - wspomina kpt. Kapler. - Regin臋 i Mojsiego,
dzieci Postolskich, bogatych 偶ydowskich w艂a艣cicieli damskiej bielizny
z milanezu, ludzie polskiego podziemia konspiracyjnego ukrywali na
wsi u gospodarzy.
J贸zef Kapler nie potrafi艂 tylko zrozumie膰 zimnego
okrucie艅stwa, z jakim 偶ydowscy bogacze, cz臋sto wsp贸艂pracuj膮cy z gestapo,
traktowali swoj膮 biedot臋, zw艂aszcza najbardziej bezbronne i nieszcz臋艣liwe
dzieci. Kiedy pyta艂 呕yd贸w o przyczyn臋 takiego post臋powania, odpowiadali:
"W naszej filozofii jest zasada - w czasie katastrofy ratowa膰 m臋drc贸w
i bogaczy, a dzieci i tak si臋 urodz膮". Dla J贸zefa Kaplera i innych
Polak贸w ta "filozofia" by艂a nie do przyj臋cia.
W tym czasie w
Piastowie ukaza艂o si臋 obwieszczenie okupanta o przymusie oddawania
aparat贸w radiowych. Niemcy nie chcieli, 偶eby Polacy dowiadywali si臋
o ich kl臋skach. "Jutkiewicz" jednak nie odda艂 swojego - doskona艂ego
jak na owe czasy - 5-lampowego aparatu radiowego tzw. superheterodyny
Philipsa. Schowa艂 go w skrytce pod pod艂og膮 i pewnego wieczoru zapisa艂
informacje na ma艂ej karteczce, kt贸r膮 ukry艂 pod piaskiem. Da艂 t臋 informacj臋
koledze - tokarzowi, Stanis艂awowi Dzieniowi. Wtedy ten oznajmi艂 mu,
偶e ma rozkaz zorganizowania tzw. tr贸jki - stra偶y ochrony przemys艂u
polskiego. Zaprzysi膮g艂 "Jutkiewicza" i Henryka Wilka. Ich obowi膮zkiem
by艂o 艂a艅cuchowe organizowanie dalszych "tr贸jek". Tak powsta艂a w zak艂adzie
pierwsza patriotyczna organizacja konspiracyjna.
Drukarnia w
chlewiku
"Jutkiewicz" prowadzi艂 nas艂uchy radiowe, a ukrywaj膮cy
si臋 jego znajomy - harcmistrz ppor. WP Feliks 呕ebrowski - spisywa艂
us艂yszane przez niego informacje na maszynie przez kalk臋 i powiela艂
r臋cznie, wa艂kiem. Wkr贸tce zapotrzebowanie na te gazetki tak wzros艂o,
偶e trzeba by艂o zorganizowa膰 "prawdziw膮" drukarni臋. Dokonano tego w
porozumieniu z Janem Mazurkiewiczem "Rados艂awem" (d-c膮 zgrupowania
"Rados艂aw" w Powstaniu Warszawskim) i konspiratorami z Piastowa:
Kaplerem, Grzywaczem, Jastrz臋bskim, Szubertem.
- W Piastowie, przy
ul. Brandta 11, mieszka艂 sybirak, W艂odzimierz Mieszczerski, samotny
starszy pan, kt贸ry by艂 genera艂em w carskiej armii w Sewastopolu -
opowiada J贸zef Kapler. - Do jego parterowego domu przylega艂a kom贸rka o 2
pomieszczeniach. W tym wi臋kszym wykopali艣my z Felkiem i Mietkiem Sa艂kiem
(moim uczniem zawodu u Jarnuszkiewicza) bunkier, kt贸ry przykryto deskami
i oko艂o metrow膮 warstw膮 ziemi. Wej艣cie do bunkra znajdowa艂o si臋 w drugim
pomieszczeniu kom贸rki. Trzeba by艂o przedosta膰 si臋 przez studni臋 i przej艣膰
po drabinie.
W tym dobrze oszalowanym schronie na prze艂omie 1942 i 1943
r. urz膮dzono strzelnic臋 dla pm-贸w. Zainstalowano tam te偶 odbiornik radiowy
i powielacz, a w 1944 r. nawet drukarni臋 p艂ask膮, peda艂ow膮, ewakuowan膮 po
"wsypie" jakiej艣 tajnej drukarni w Warszawie. Odbijano na niej komunikaty
z nas艂uchu, kt贸re rozros艂y si臋 do "Biuletynu Informacyjnego" i by艂y
kolportowane przez 艂膮czniczki pani Krygier.
- Po wpuszczeniu obs艂ugi
drukarni - wspomina "Jutkiewicz" - nas艂uchuj膮cego, zecera mechanika,
drukarza, wej艣cie do studni przykrywa艂em deklem, zasypywa艂em ziemi膮
i na ca艂o艣膰 zasuwa艂em p艂yt臋, na kt贸rej chowa艂em 艣winiaka. Wszystko
by艂o tak dobrze zakonspirowane, 偶e nikomu nie przysz艂o do g艂owy,
偶e w podziemiach kom贸rki co艣 si臋 dzieje. Wentylacja by艂a po艂膮czona z
piecem kaflowym w pokoiku dziadka Mieszczerskiego, kt贸ry modli艂 si臋
lub odpoczywa艂. Mnie polecono przeprowadzi膰 si臋 tam z rodzin膮 i 偶ywi膰
dziadka. Pewnego dnia dow贸dca, Janek Sadowski, przyni贸s艂 mi uszkodzony
pistolet "Walter". Naprawi艂em go i ukry艂em w murze na strychu tego
niepozornego domku. R贸wnie偶 "Biuletyny Informacyjne" ukrywa艂em w 艣cianie
przed ich rozprowadzeniem przez 艂膮czniczki. Po jakim艣 czasie by艂o to ju偶
prawdziwe archiwum: ulotki, oryginalne rozkazy "Grota" oraz arsena艂:
gdzie艣 wykopane i przeze mnie konserwowane "kbk" oraz coraz wi臋cej
broni kr贸tkiej: "visy", a nawet "colt".
Sprawa papieru dla drukarni
zosta艂a za艂atwiona w ten spos贸b, 偶e szef 7. kompanii Felicjan Zaborowski
ps. "Pieni膮偶ek" oraz kpt. Sadowski "Suzin", za艂o偶yli przy Dworcowej
w Piastowie Sp贸艂dzielni臋 Spo偶ywc贸w, kt贸ra pomaga艂a niekt贸rym ludziom w
prze偶yciu i w kt贸rej prowadzono te偶 tajne nauczanie. Prowadzi艂 je r贸wnie偶
J贸zef Kapler. Harcerska m艂odzie偶 uczy艂a si臋 obchodzi膰 z broni膮, poznawa艂a
histori臋 Polski, tradycje patriotyczne, zasady konspiracji. Chc膮c mie膰
wystarczaj膮c膮 ilo艣膰 papieru, "sp贸艂dzielcy" wynaj臋li pomieszczenie
w kom贸rce nad bunkrem jako magazyn papieru, rzekomo dla pakowania
towar贸w.
Nocne zaj臋cia stra偶y po偶arnej
W ko艅cu 1942
r. "Jutkiewicz", jako rusznikarz 7. Kompanii Kedywu, przeszkoli艂
偶o艂nierzy AK w konspiracyjnych podchor膮偶贸wkach w obs艂udze angielskich
sten贸w, automatycznych wielostrza艂owych pistolet贸w pochodz膮cych ze
zrzut贸w. Ogl膮daj膮c je dok艂adniej, "Pieni膮偶ek" i "Jutkiewicz" doszli do
wniosku, 偶e takie steny da艂oby si臋 produkowa膰 konspiracyjnie w Polsce
w wi臋kszej liczbie na potrzeby AK.
- By艂em pewny wierno艣ci Polsce
naszych koleg贸w z zak艂adowych tr贸jek - stwierdza J贸zef Kapler. - Jako
zast臋pca ich dow贸dcy Dzienia, kt贸ry zgin膮艂 w akcji, obj膮艂em kierownictwo
nad nimi. Dowodzi艂em r贸wnie偶 I sekcj膮 zak艂adowej stra偶y po偶arnej, kt贸ra
co trzeci膮 noc spa艂a w fabryce. Utworzenie tej stra偶y by艂o pomys艂em
Niemc贸w. Powsta艂y wi臋c trzy sekcje z pracownik贸w fabryki i rozpocz臋to
膰wiczenia. Dostali艣my specjalne czapki, kt贸re chroni艂y nas na ulicach
przed represjami. W pracy co trzeci膮 noc mieli艣my dy偶ury, nocuj膮c w
specjalnej izbie z pi臋trowymi 艂贸偶kami. Kilku folksdojcz贸w zajmowali艣my
gr膮 w karty i upijali艣my, a sami do bia艂ego rana wykonywali艣my w fabryce
detale do polskich sten贸w.
Wpadka
W 1942 r. J贸zef Kapler
zorganizowa艂 grup臋 specjalist贸w r贸偶nych zawod贸w, do produkcji, a 10 os贸b
do nadzoru. Wtajemniczy艂 wszystkich w spraw臋 tylko fragmentarycznie,
obawiaj膮c si臋 wpadki. Na szcz臋艣cie by艂a tylko jedna. Folksdojcz -
Danecker, kierownik wydzia艂u mechanicznego, nakry艂 "Jutkiewicza", kiedy
hartowa艂 w ku藕ni drobne elementy. Zarzuci艂 mu, 偶e robi fuchy i zagrozi艂,
偶e powiadomi dyrektora. Zdesperowany "Jutkiewicz" pierwszy powiedzia艂
o tym szefowi. W贸wczas jednak okaza艂o si臋, 偶e pochodz膮cy ze Szwajcarii
i maj膮cy 偶on臋 Szwajcark臋 dyr. Gustaw Rothert sam by艂 zwi膮zany z Polsk膮
Organizacj膮 Wojskow膮, a jego dwaj synowie walczyli w partyzantce
z Niemcami. Jeden zgin膮艂, drugi, Gustaw Jan Rothert, niedawno
zmar艂. Dyrektor zatuszowa艂 zdarzenie, udzielaj膮c "surowej" reprymendy
J贸zefowi w obecno艣ci donosiciela.
Aby rozpocz膮膰 produkcj臋 sten贸w,
trzeba by艂o oczywi艣cie mie膰 pieni膮dze. "Jutkiewicz" po艣wi臋ci艂 dla sprawy
zar臋czynowy pier艣cionek ma艂偶onki z brylancikiem. Z kolei por. "Suzin"
zorganizowa艂 zbi贸rk臋 funduszy w艣r贸d zarz膮du i sp贸艂dzielc贸w ze Sp贸艂dzielni
Spo偶ywc贸w "Spo艂em" w Piastowie, poniewa偶 dow贸dztwo AK pocz膮tkowo
nie mia艂o zaufania do pomys艂u m艂odych zapale艅c贸w z Piastowa. J贸zef
Kapler by艂 nie tylko koordynatorem, lecz i zasadniczym wykonawc膮
prototypu polskiego stena.
Dyrektor Rothert i in偶. 艢li偶ewski
(dyr. administracyjny fabryki) pozwolili mu korzysta膰 z maszyn
i wszelkich materia艂贸w zak艂adu. Bior膮c za podstaw臋 oryginaln膮
konstrukcj臋 angielskich sten贸w, "Jutkiewicz" wykonywa艂 odpowiednio
zakamuflowane rysunki techniczne. Wynajdowa艂 sposoby konspirowania
czynno艣ci i maskowania ubytk贸w magazynowych. By艂 te偶 tw贸rc膮 konstrukcji
element贸w tej broni z wykorzystywanych w fabryce gotowych materia艂贸w,
dostarczanych przez... Niemc贸w. Dotyczy艂o to np. korpus贸w polskich sten贸w,
kt贸re wykonywano z cylindr贸w hydraulicznych, oficjalnie produkowanych
na podno艣niki do sto艂贸w operacyjnych dla Niemc贸w.
W zak艂adach
"Gerlacha" 偶o艂nierze podziemia wykradali lufy do produkowanych
tam przed wojn膮 polskich wielostrza艂owych r臋cznych pistolet贸w i
dostarczali je "Jutkiewiczowi". W fabryce przy Grzybowskiej ci臋to lufy
na trzy cz臋艣ci, steny bowiem mia艂y kr贸tsze lufy. Trzeba by艂o je tak偶e
przekalibrowa膰 z 6,35 mm do 艣rednicy 9 mm. "Jutkiewicz" skonstruowa艂
te偶 gwinciarki do luf. Sukcesy producent贸w polskiego stena sprawi艂y,
偶e Bronis艂aw Jastrz臋bski "Damazy" uzyska艂 zgod臋 Kedywu na finansowanie
bie偶膮cej produkcji oraz dostaw臋 odpowiedniego materia艂u na lufy i
trzony zamkowe, pod warunkiem, 偶e wyprodukowane polskie steny b臋d膮
do dyspozycji Kedywu. "Damazy" po艣redniczy艂 w za艂atwianiu wszelkich
spraw organizacyjnych i finansowych z szefostwem Kedywu KG AK. Z
kolei por. Tadeusz Gwiazdecki ps. "Mechanik" - przedstawiciel Kedywu
KG AK, prowadzi艂 odbi贸r i kontrol臋 techniczn膮 sten贸w oraz materia艂贸w
na lufy, dostarcza艂 amunicj臋 i magazynki (zdobywane cz臋sto na Niemcach
przez przebranych za hitlerowc贸w partyzant贸w), bezpo艣rednio kierowa艂
produkcj膮 sten贸w w zak艂adach Jarnuszkiewicza.
- Trzeba tu jeszcze
doda膰 - wspomina kpt. J贸zef Kapler - 偶e na Towarowej 30 by艂a skrzynka
kontaktowa. Mieszka艂a tam pani Jadwiga Ho艂ubek. Jej m膮偶 by艂 pracownikiem
Wytw贸rni Broni w Radomiu, a te艣膰 zast臋pc膮 przodownika policji w
Radomiu. Ojciec - Micha艂 Doli艅ski - legionista Pi艂sudskiego zmar艂 po
odniesionych ranach. Ta skrzynka przy Towarowej okaza艂a si臋 pomocna i
potrzebna dla wytw贸rni sten贸w. Gdy ju偶 mieli艣my ich wi臋cej, m贸j zast臋pca
Henryk Wilk ps. "Stal" zawiadamia艂 "Mechanika", zapraszaj膮c go na kontrol臋
wykonanych pm i podpisanie odbioru. By艂a to bardzo 艣cis艂a kontrola
ewidencyjna. Po porozumieniu si臋 por. Gwiazdeckiego z p艂k. "Rados艂awem"
ustalano, gdzie i kiedy 艂膮cznicy (m.in. R贸偶a Mieszczanek "Barbara",
sekretarka Szko艂y Zawodowej im. Konarskiego, sta艂a 艂膮czniczka od
"Mechanika" do Zespo艂u Fabryki Jarnuszkiewicza) mog膮 odebra膰 przydzielone
pm sten dla oddzia艂贸w: "Baszta", "Narocz", "Zo艣ka", "Parasol". Odbi贸r
by艂 tak zorganizowany, 偶e 艂膮cznicy nie mogli orientowa膰 si臋, gdzie
by艂a produkcja polskich sten贸w.
Polskie steny z polskim
or艂em
W grudniu 1943 r. ruszy艂a seryjna produkcja pm sten, oparta
o wykonane i skompletowane oprzyrz膮dowanie. Dat臋 narodzin polskiego stena
u Jarnuszkiewicza - grudzie艅 1943 r. - utrwalono w sygnaturze wybijanej
obok or艂a. Sk膮d za艣 na polskim pm sten wzi膮艂 si臋 orze艂? Ot贸偶, J贸zef Kapler
ukry艂 u siebie stempel ze znakiem or艂a i literami WP, kt贸rymi oznaczano
wykonywane przed wojn膮 w fabryce Jarnuszkiewicza kasetki pieni臋偶ne dla
wojskowych p艂atnik贸w. Po przyst膮pieniu do produkcji sten贸w przyda艂y si臋
jak znalaz艂. Na w艂azie do magazynka, po jednej jego stronie wybijano or艂a,
litery WP i pm, po stronie przeciwnej kolejny numer.
Magazyn broni
oddzia艂u "Narocz" (wchodz膮cego w czasie powstania przej艣ciowo w sk艂ad
zgrupowania "Rados艂aw") znajdowa艂 si臋 przy Mokotowskiej 36. Magazynierem
by艂 cz艂onek Szarych Szereg贸w, phm. Edmund Szaniawski ps. "Zbigniew", kt贸ry
mia艂 papiery na nazwisko W臋gra Edmunda Szechenyi. Z tego powodu jego pok贸j
jako obcokrajowca i "sprzymierze艅ca" Niemc贸w przy drzwiach wej艣ciowych
by艂 chroniony znakiem Urz臋du Mieszkaniowego (Wohnungsamt). "Zbigniew"
i jego wsp贸艂lokator pchor. Andrzej Gawecki ps. "S艂aw" przestrzeliwali
otrzymane steny z dachu domu, w kt贸rym mieszkali (!). Jak to mo偶liwe? Ot贸偶
w domu tym zakwaterowani byli tak偶e liczni Niemcy z administracji GG,
kt贸rzy w czasie nalot贸w strzelali do nisko lec膮cych samolot贸w. W tym samym
momencie "Zbigniew" ze "S艂awem" strzelali ze sten贸w, sprawdzaj膮c, czy si臋
nie zacinaj膮, czy bij膮 ogniem ci膮g艂ym i pojedynczym itp.
Do chwili
wybuchu powstania wyprodukowano 187 sten贸w. Jak potwierdzili fachowcy
i u偶ytkownicy polskich sten贸w, w tym "Zbigniew", bro艅 ta doskonale
sprawdza艂a si臋 w walkach ulicznych. Jej celno艣膰 skuteczna dochodzi艂a do
500 m, magazynek mie艣ci艂 32 pociski kalibru 9 mm.
W r臋kach
ubek贸w
Niestety, fabryka Jarnuszkiewicza zosta艂a wysadzona
przez Niemc贸w. Pochowane tam maszyny i cz臋艣ci do sten贸w pokry艂
gruz. Bunkier w Piastowie, w kt贸rym zakonspirowana drukarnia wydawa艂a
ulotki informuj膮ce tym razem o sowieckiej okupacji, "wpad艂" 22 lipca
1945 r. po rozpracowaniu oddzia艂u AK z Piastowa. UB aresztowa艂 dow贸dc臋
Jana Sadowskiego "Suzina". Dosta艂 si臋 w 艂apy najokrutniejszego zbira,
呕yda z Rosji, funkcjonariusza NKWD, J贸zefa R贸偶a艅skiego
(Goldberga). Straszliwie torturowany poda艂 adres bunkru, ale i tak
ubeckie pacho艂ki dobrze si臋 napoci艂y, by go wykry膰.
Na wie艣膰
o aresztowaniu "Suzina" "Jutkiewicz" poprosi艂 o pomoc wicepremiera
Stanis艂awa Miko艂ajczyka, kt贸ry wys艂a艂 go na p贸艂noc na Ziemie Odzyskane,
aby w poniemieckich maj膮tkach pilnowa艂 zbior贸w zbo偶a, ziemniak贸w
itp. dla g艂oduj膮cej stolicy.
Po amnestii J贸zef Kapler wr贸ci艂 do
Warszawy. Zgodnie z zarz膮dzeniem zg艂osi艂 si臋 do komendy wojskowej UB. -
呕eby艣my mieli z czego 偶y膰 - opowiada - gen. Mazurkiewicz ("Rados艂aw")
zorganizowa艂 na rogu Tamki i Topiel warsztat samochodowy, w kt贸rym
montowali艣my dla wojska poniemieckie samochody (wszystkie robione na
jednakowych cz臋艣ciach, 偶eby w czasie awarii nie by艂o k艂opot贸w). Ja by艂em
kierownikiem zak艂adu, nad kt贸rym widnia艂 napis: AK i T. Kiedy艣 zak艂ad
"nawiedzi艂" R贸偶a艅ski; przyjecha艂, 偶eby naprawi膰 mu samoch贸d. Zobaczy艂
napis i zd臋bia艂, w ko艅cu wrzasn膮艂: "Co to za AK?!!" "Autokonserwacja i
Transport, towarzyszu pu艂kowniku" - odpowiedzieli艣my ch贸rem, z trudem
powstrzymuj膮c 艣miech.
W 1947 r. "Jutkiewicz" razem z "Suzinem"
i innymi pracownikami, a tak偶e z wojskiem, odgruzowywali fabryk臋
Jarnuszkiewicza. Kapitan Sadowski zaproponowa艂 w贸wczas, 偶eby Muzeum
Wojska Polskiego zorganizowa艂o ekspozycj臋 maszyn, element贸w i projekt贸w
do produkcji polskich sten贸w, wytwarzanych w fabryce pracuj膮cej dla
Niemc贸w. W artykule "Chluba stolicy: fabryka broni w czasie okupacji"
gazeta "Wiecz贸r" nag艂o艣ni艂a spraw臋 "wysi艂ku i po艣wi臋cenia polskiego
robotnika w dzia艂aniach przeciw okupantowi", oczywi艣cie nie zaj膮kn膮wszy
si臋 ani s艂贸wkiem o Szarych Szeregach i AK. 11 czerwca 1947 r. na terenie
fabryki odby艂a si臋 wielka feta z udzia艂em p艂k. Borkiewicza z Instytutu
Pami臋ci Narodowej przy Prezydium Rady Ministr贸w, przedstawiciela Muzeum
WP, Henryka Celmera i innych kacyk贸w partyjnych. 艢ciskano "robotnicze
d艂onie", m.in. kpt. Sadowskiego, ca艂e w bliznach po torturach w
UB. "Go艣cie - pisa艂 "Wiecz贸r" - oprowadzani przez dyr. 艢lizowskiego i
przewodnicz膮cego Rady Zak艂adowej Waleszkowskiego, jednego z producent贸w
broni, z pietyzmem ogl膮dali eksponaty wyprodukowane r臋kami polskiego
robotnika. Pu艂kownik Borkiewicz z uwag膮 notowa艂 histori臋 i spos贸b
produkcji, opowiadany przez robotnik贸w i organizator贸w - kpt. Sadowskiego
i ppor. Kaplera".
Notowa艂 i notowa艂, notowali r贸wnie偶 ubecy, bo
kiedy Sadowski i Kapler spotkali si臋 w 1949 r. przypadkowo na ulicy i
zacz臋li rozmawia膰 o rodzinach, dzieciach itp., Kapler zosta艂 zabrany do
obozu na G臋si贸wce, w kt贸rym wcze艣niej hitlerowcy przetrzymywali 呕yd贸w,
uwolnionych przez powsta艅c贸w warszawskich. Ob贸z ten zosta艂 zmieniony przez
totalitarny re偶im 偶ydokomuny na ob贸z dla Szarych Szereg贸w, AK i cz艂onk贸w
innych niepodleg艂o艣ciowych, patriotycznych organizacji.
- Cela mia艂a
25 m kw., upchano w niej 57 akowc贸w - wspomina "Jutkiewicz". - Ani sta膰,
ani siedzie膰, male艅kie okienko pod sufitem stale zamkni臋te. Kible wylewano
do zlewni, w kt贸rej musieli艣my te偶 my膰 miski do jedzenia. W wi臋zieniu
panoszy艂 si臋 stra偶nik, kt贸rego nazywali艣my "Czapa". Nikt go nie lubi艂,
nawet psy wi臋zienne. Je艣li by艂 na kogo艣 wyrok, kaza艂 mu bra膰 wiaderko
i i艣膰 do lochu po w臋giel. Wi臋zie艅 szed艂 pierwszy, "Czapa" za nim i po
drodze strzela艂 wi臋藕niowi w ty艂 g艂owy. M艂ody 偶o艂nierz, zmuszony do s艂u偶by
w UB, widzia艂 to kilkakrotnie i nie wytrzyma艂, pewnego dnia wsadzi艂 luf臋
karabinu w usta i pope艂ni艂 samob贸jstwo. Mnie uratowa艂y polskie steny, a
raczej rozg艂os, jaki powsta艂 wok贸艂 tej sprawy. Opisanego w komunistycznej
prasie "bohatera" nie wypada艂o trzyma膰 zbyt d艂ugo w katowni. Pewnego razu
stra偶nik wyj膮艂 z pistoletu magazynek i rzuci艂 mi go (jak si臋 okaza艂o,
identyfikuj膮c mnie w ten spos贸b z opisanym "dzielnym robotnikiem"
od sten贸w), m贸wi膮c: "Ty si臋 na tym znasz, to go oczy艣膰". Oczywi艣cie
zrobi艂em t臋 prac臋, dok艂adnie z艂o偶y艂em pistolet. Za godzin臋 wezwano mnie
przed oblicze tzw. s膮du wojskowego. Ubeckie gremium og艂osi艂o, 偶e jestem
wolny. "Pomylili艣my si臋 - o艣wiadczyli kaci - robotnik tak zas艂u偶ony
dla powstania ludowej ch艂opo-robotniczej Polski nie powinien siedzie膰
w wi臋zieniu". Ca艂a moja rodzina p艂aka艂a i modli艂a si臋, dzi臋kuj膮c Bogu
za tak cudowne, jak na tamte czasy, ocalenie - wspomina tw贸rca polskich
sten贸w.
Gra偶yna Dziedzi艅ska, Nasz Dziennik, 2003-06-21
powrot
|