nasza witryna Oderwani od polsko艣ci.
Ireneusz Lisiak, Nowa My艣l Polska


 
Kiedy rozpocz臋to debat臋 w Magdalence i ustr贸j pa艅stwa partyjnego dobiega艂 swych dni, zacz臋艂y pojawia膰 si臋 starannie "opracowane" artyku艂y, po kt贸rych jak za dotkni臋ciem czarodziejskiej r贸偶d偶ki, solidarna dot膮d opozycja niepodleg艂o艣ciowo-demokratyczna zacz臋艂a polaryzowa膰 si臋 wok贸艂 kwestii 偶ydowskiej. Ostatni raz kwestia 偶ydowska dzieli艂a polsk膮 inteligencj臋 w latach 30. XX wieku. Trudno bowiem uzna膰, 偶e ostatni podzia艂 inteligencji zwi膮zany ze spojrzeniem na kwesti臋 偶ydowsk膮 mia艂 miejsce w 1968 roku. Rok 1968 by艂 walka o przyw贸dztwo w PZPR, do kt贸rej perfidnie wci膮gni臋to, przy pomocy patriotycznych hase艂, zdezorientowan膮 m艂odzie偶 studenck膮.

Czasy bezpo艣rednio po wojnie nie sprzyja艂y podj臋ciu rzetelnej dyskusji dotycz膮cej problem贸w polsko-偶ydowskich. Powody by艂y przynajmniej dwa. Po pierwsze, przerwana w latach 30. dyskusja musia艂aby rozpocz膮膰 si臋 od analizy stanowiska obywateli polskich pochodzenia 偶ydowskiego podczas okupacji sowieckiej i wsp贸艂pracy z okupantem sowieckim; po drugie, znacz膮ca cz臋艣膰 obywateli pochodzenia 偶ydowskiego zajmowa艂a wysokie stanowiska we w艂adzach, s膮downictwie, prokuraturze, wojsku i aparacie represji, jakim by艂o UB. Ponadto, sprawy by艂y zbyt 艣wie偶e, 偶yli przecie偶 w Polsce rdzenni obywatele, kt贸rzy do艣wiadczyli i byli naocznymi 艣wiadkami represji niemieckich i sowieckich, zatem jakakolwiek pr贸ba manipulowania wok贸艂 martyrologii i zamiar jej wy艂膮cznego ograniczenia do jednego Narodu by艂y skazane na niepowodzenie. Tym bardziej, 偶e Wielka Czw贸rka zadecydowa艂a o procesie Norymberskim.

Tragedia europejskich 呕yd贸w by艂a przez wiele lat w Europie rozpatrywana w ca艂okszta艂cie zbrodni dokonanych przez Niemc贸w w czasie II wojny 艣wiatowej. Jako osobn膮 kategori臋 zacz臋to wyodr臋bnia膰 tragedi臋 呕yd贸w pod koniec lat 60.XX wieku, a jako sta艂y temat medi贸w istnieje od ko艅ca lat 70. Wi臋kszo艣膰 kraj贸w Europy po poci膮gni臋ciu do odpowiedzialno艣ci karnej tych, kt贸rzy dopu艣cili si臋 zbrodni przeciwko ludzko艣ci i zbrodni wojennych, uzna艂a problem wojenny za za艂atwiony.

Dla lewicowych kr臋g贸w Europy Zachodniej i USA temat holocaustu pojawi艂 si臋 w sam膮 por臋. Po krachu rewolucji 1968, krachu "Marca 1968" w Polsce, po pora偶ce Praskiej Wiosny, odkryciu prawdziwej twarzy przez terroryst贸w lewacko - trockistowskich i wyczerpaniu si臋 mody na III 艢wiat - intelektuali艣ci zaanga偶owani w promocj臋 realnego socjalizmu mogli liczy膰 na poprawienie swej nadw膮tlonej reputacji poprzez pryncypialne i dla siebie bezpieczne krytykowanie i ujawnianie nieistniej膮cego ju偶 nazizmu i antysemityzmu. Holocaust zyska艂 si艂臋 swego masowego oddzia艂ywania, gdy sta艂 si臋 elementem ameryka艅skiej pop - kultury, zamerykanizowa艂 si臋 i sta艂 si臋 Hollywood-caustem. Od tego czasu w najbardziej wp艂ywowych kr臋gach Ameryki, ka偶dy, komu przypi臋to 艂atk臋 antysemity stawa艂 si臋 politycznym i towarzyskim trupem.

W Polsce i innych krajach b臋d膮cych w wyniku postanowie艅 Ja艂ty w orbicie ZSRR okres kolektywnych prze艣ladowa艅 nie sko艅czy艂 si臋 wraz z zako艅czeniem II wojny 艣wiatowej. Wydawa膰 by si臋 mog艂o, 偶e po "okr膮g艂ym stole" i przemianach 1989 roku inne prze艣ladowane i przez lata poni偶ane grupy spo艂ecze艅stwa b臋d膮 mog艂y da膰 opinii publicznej 艣wiadectwo swoich krzywd. Okaza艂o si臋, 偶e nie spotyka ono 偶adnego zainteresowania ze strony opiniotw贸rczej i zwi膮zanej z mediami inteligencji. Nikogo, poza 艣rodowiskami patriotycznymi nie zainteresowa艂 los "ku艂ak贸w", wysiedlonych z Kres贸w, skazanych na 艣mier膰, wieloletnie wi臋zienia czy obozy pracy cz艂onk贸w antyniemieckich i antykomunistycznych organizacji takich jak AK, BCh, NSZ. Nikogo z tego grona nie zainteresowa艂 los deportowanych z terytorium Polski w 1945 w g艂膮b ZSRR rodak贸w. Zamiast tego zacz臋to nag艂a艣nia膰 i wyolbrzymia膰 martyrologi臋 呕yd贸w, Ukrai艅c贸w i Niemc贸w. W dodatku lansuje si臋 pogl膮d, 偶e ciemi臋偶ycielami tych nacji byli Polacy. Inteligencja "polska" bierze w tym procederze czynny udzia艂. Na pierwszym jednak miejscu znalaz艂a si臋 bez w膮tpienia kwestia 偶ydowska.

Umieszczenie kwestii 偶ydowskiej jako priorytetu w budowie 艣wiadomo艣ci spo艂ecznej przynosi tej cz臋艣ci inteligencji, kt贸ra to inspiruje, nast臋puj膮ce korzy艣ci.

Je艣li przeciw komu艣 zostanie sformu艂owany zarzut o rol臋, jak膮 spe艂nia艂 podczas okupacji sowieckiej w latach 1939 - 1941 lub rol臋, jak膮 spe艂nia艂 w aparacie w艂adzy w latach 1944 - 1956, a krytykowany posiada 偶ydowskie pochodzenia - wykorzystuje tarcz臋 tego pochodzenia dla zapewnienia sobie nietykalno艣ci, szermuj膮c przy tym has艂ami o antysemityzmie Polak贸w. I takie stanowisko zatru艂o 偶ycie publiczne, gdy偶 od tego momentu, ka偶da krytyka, oboj臋tnie, s艂uszna czy te偶 nie, dotycz膮ca 呕yda czy nie-呕yda ( koniecznie z w艂asnej wzajemnie adoruj膮cej si臋 ferajny), zostaje zmieniona w antysemityzm, a krytykuj膮cemu przypina si臋 艂atk臋 antysemity, nacjonalisty, faszysty, oszo艂oma czy skrajnego prawicowca.

Kolejn膮, po艣redni膮 korzy艣ci膮 jest to, 偶e przypi臋cie 艂atki antysemity daje nieograniczon膮 mo偶liwo艣膰 dyskredytowania w oczach nie znaj膮cej polskiej historii i polskiego 偶ycia politycznego, zachodnioeuropejskiej i ameryka艅skiej inteligencji, g艂贸wnie lewicowej i liberalnej. ( Przyk艂adem takiej nagonki jest tutaj histeria rozp臋tana przez "Gazet臋 Wyborcz膮" dotycz膮ca wypowiedzi Prezesa Kongresu Polonii Ameryka艅skiej, Edwarda Moskala. Ubocznym efektem takiej nagonki by艂a gotowo艣膰 niejakiego Tabako do za艂o偶enia ju偶 "poprawnej politycznie" organizacji polonijnej.)

Bycie antysemit膮 jest nadzwyczaj naganne, a jednocze艣nie cz艂owiek z przypi臋t膮 艂atk膮 antysemity nie ma mo偶liwo艣ci udowodnienia, jak absurdalne jest takie oskar偶enie. Jednocze艣nie ludzie Zachodu, nie znaj膮cy niuans贸w historii Polski i roli w niej obywateli 偶ydowskiego pochodzenia, ani tej pozytywnej( np. p艂k. Berek Joselewicz, gen. Bernard Mond, prof. Szymon Aszkenazy i wielu innych), ani tej negatywnej( np. Artur Goldman, Jakub Berman, Hilary Minc, Anatol Fejgin, Stefan Michnik, Helena Woli艅ska i setki innych), przekazuje tak膮 opini臋 swoim rodakom.

Jest tu tak偶e pewne wyrachowanie, czemu da艂 wyraz "Die Welt" zabieraj膮c g艂os w sprawie Jedwabnego, gdy stwierdzi艂, 偶e "pada mit bohaterskich Polak贸w".

Na tak przygotowanym gruncie, mo偶na najpierw nie艣mia艂o, a potem coraz bardziej bezczelnie kreowa膰 wizerunek Polski i Polak贸w jako Kraju i Narodu antysemickiego i kolaboranckiego. Nie ma znaczenia, 偶e przecz膮 temu fakty historyczne, ale jest za to gotowa do zrealizowania tego i zachowania swego uprzywilejowanego statusu inteligencja i robi to. Przyk艂adem klinicznym mo偶e by膰 tutaj artyku艂 Micha艂a Cichego o Powstaniu Warszawskim i s艂ynna scena z kr臋c膮c膮 si臋 karuzel膮, umieszczon膮 najpierw w wierszu, a p贸藕niej utrwalona w filmie. Za chwil臋 te "historie" staj膮 si臋 ju偶 nie faktami prasowymi, czy poetyck膮 metafor膮, ale, bo taka jest potrzeba, faktami historycznymi, wykorzystywanymi z "ca艂膮 powag膮" przez r贸偶nej ma艣ci Gross贸w czy Michnik贸w. 呕e to nie ma nic wsp贸lnego z faktami - tym gorzej dla fakt贸w.

Dochodzi do takich paradoks贸w, 偶e literat czy historyk stwierdzaj膮cy, ze jest polskim literatem czy historykiem, spotyka si臋 z ostracyzmem opiniotw贸rczej inteligencji, kt贸ra demonstracyjnie pomija jego tw贸rczo艣膰, nie dokonuje jej analizy i powoduje, 偶e taki tw贸rca nie istnieje w 艣wiadomo艣ci odbiorcy. 呕enuj膮cy przyk艂ad takiej postawy da艂 redaktor Jacek 呕akowski z Gazety Wyborczej, kt贸ry bior膮c udzia艂 w dyskusji nad filmem o Zbigniewie Herbercie, posun膮艂 si臋 do stwierdze艅 o chorobie umys艂owej poety. A win膮, zdaniem chyba tylko Jacka 呕akowskiego, by艂a krytyczna opinia poety dotycz膮ca Adama Michnika. Nie podj臋to dyskusji nad s艂uszno艣ci膮, b膮d藕 nie tej opinii, ale podj臋to pr贸b臋 prostackiego zdyskredytowania znakomitego poety. Tym bardziej jest to niesmaczne, ze Zbigniew Herbert nie m贸g艂 si臋 ju偶 sam broni膰.

O tym jak daleko mo偶e si臋 posun膮膰 s艂u偶alczo艣膰 inteligencji opiniotw贸rczej mo偶e s艂u偶y膰 stwierdzenie jednego z nich, 偶e "tw贸rczo艣膰 Mickiewicza przeszkadza by膰 europejczykiem". Jednocze艣nie inny "tw贸rca" z ferajny dokonuje prawdziwych 艂ama艅c贸w, aby w tw贸rczo艣ci Mickiewicza oraz w parafii w Nowogr贸dku znale藕膰 dowody na 偶ydowskie pochodzenie jego matki. Pechowo si臋 jednak dla owego "badacza" z艂o偶y艂o, bowiem bia艂oruski historyk literatury odkry艂 dokumenty ucinaj膮ce raz na zawsze podobne spekulacje. Co jaki艣 czas podobne spekulacje pojawiaj膮 si臋 z pochodzeniem matki Jana Paw艂a II. Promuje si臋 pseudonaukowe "dowody" maj膮ce udowodni膰 homoseksualizm S艂owackiego.

Ide膮 przewodni膮 "libera艂贸w ", czy to z UW czy PO, jest walka ze sztucznie wykreowanym i stale utrzymywanym na porz膮dku dziennym zagro偶eniem antysemickim i nacjonalistycznym. Nie potrzeba ani nie wolno m贸wi膰, a tym bardziej domaga膰 si臋 os膮dzenia winnych zbrodni na Narodzie Polskim. Zamiast tego zamyka si臋 zdarzenia faktyczne w zamkni臋tej cezurze czasowej, wypreparowuje si臋 je i poddaje si臋 ocenie, nie zwa偶aj膮c, 偶e 偶ycie toczy艂o si臋 przedtem i toczy si臋 p贸藕niej i tak偶e ma swoj膮, jak偶e cz臋sto tragiczn膮 histori臋, w kt贸rej jednak i ofiary s膮 innej narodowo艣ci i kaci tak偶e.

Np. sprawa Jedwabnego. Nie by艂o czasu od 17.09. 1939 r. do 22.06.1941 r., wedle "opiniotw贸rczej inteligencji" nic si臋 nie dzia艂o, tak samo jak po roku 1944. Dzia艂o si臋 tylko jednego dnia - 10.07.1941 r. Mo偶na, bez obawy pope艂nienia wi臋kszego b艂臋du, postawi膰 hipotez臋, 偶e ataki na ca艂y Nar贸d Polski za rzekom膮 kolaboracj臋 z okupantem, oskar偶enia o wsp贸艂udzia艂 w eksterminacji ludno艣ci 偶ydowskiej, negowanie ofiar polskich w holocau艣cie dobrze wpisuje si臋 w obawy przed buntem biednych. Fa艂szywymi oskar偶eniami usi艂uje si臋 zepchn膮膰 ca艂y Nar贸d do defensywy, a poprzez masowe i coraz to nowe ekspiacje doprowadzi膰 do zmarginalizowania polskich interes贸w narodowych i odebranie Narodowi mo偶liwo艣ci jakiejkolwiek obrony polskiej racji stanu, w my艣l lansowanego i podchwytywanego przez lewicowe media has艂a: winni nie maj膮 racji. O spustoszeniach w 艣wiadomo艣ci m艂odych ludzi, jakie taka postawa inteligencji opiniotw贸rczej niesie, 艣wiadcz膮 dyskusje internetowe, gdzie prawda przegrywa z tak zwan膮 "poprawno艣ci膮 polityczn膮". Poza tym, 偶enuj膮cy jest poziom wiedzy o dziejach Polski i brak poczucia przynale偶no艣ci do Narodu.

Czego zatem od inteligencji nale偶a艂oby oczekiwa膰? Wzor贸w postaw mamy w naszej Ojczy藕nie du偶o i to zar贸wno tych reprezentuj膮cych my艣l katolicko - konserwatywn膮, jak i my艣l socjalistyczn膮. Wsp贸ln膮 cech膮 dla przedstawicieli obu nurt贸w by艂a reprezentowana przez nich propolsko艣膰 oraz odr贸偶nianie dobra od z艂a, prawdy od fa艂szu. Dzi艣 potrzeba nam dalekowzrocznej i charyzmatycznej klasy polityk贸w my艣l膮cych kategoriami Pa艅stwa i jego obywateli. Potrzeba klasy ludzi nie tylko zawodowo przygotowanych do pe艂nienia eksponowanych stanowisk politycznych, ale r贸wnie偶 ludzi, kt贸rzy wnikliwie b臋d膮 obserwowa膰 i analizowa膰 scen臋 polityczn膮 oraz uczciwie po艣redniczy膰 w relacji w艂adzy ze spo艂ecze艅stwem i na odwr贸t. Nowoczesna demokracja i spo艂ecze艅stwo potrzebuje uczciwej wiedzy dotycz膮cej skutecznych i zorganizowanych dzia艂a艅. Uczciwe relacje s膮 w stanie zintegrowa膰 spo艂ecze艅stwo wok贸艂 wsp贸lnych i korzystnych dla Obywateli zamierze艅. Wbrew panuj膮cej w艣r贸d kosmopolitycznej inteligencji opiniotw贸rczej opinii, spo艂ecze艅stwo nie jest g艂upie i prawid艂owo wychwytuje fa艂szywe relacje podawane w mediach. Spo艂ecze艅stwo jest jednak bezradne wobec totalnego chamstwa, hucpy, fa艂szu i k艂amstw s膮czonych bez 偶adnych przeszk贸d w mediach o ka偶dej porze i w ka偶dym miejscu.

Afirmacja polsko艣ci przez inteligencj臋 katolicko-konserwatywn膮, jako decyduj膮ca warto艣膰 i potwierdzenie 偶ywotno艣ci si艂y kszta艂tuj膮cej zbiorow膮 wyobra藕ni臋, s艂u偶y zachowaniu propolskiej postawy przez spo艂ecze艅stwo. A to z kolei nadaje sens indywidualnym wysi艂kom, zar贸wno w wymiarze osobistym jak i ca艂ej spo艂eczno艣ci. Walka obecnej inteligencji opiniotw贸rczej z ide膮 polsko艣ci i ide膮 suwerennego niepodleg艂ego Pa艅stwa, jakkolwiek dobrze op艂acana, jest po prostu zdrad膮 i wynarodowieniem.

Wbrew temu, co s膮dz膮 kosmopolityczni inteligenci, 偶e polsko艣膰 stanowi rzeczywisto艣膰 historycznie zmienn膮, twierdz臋 z ca艂膮 stanowczo艣ci膮, 偶e warunkiem suwerenno艣ci Polski jest polsko艣膰 osadzona niezmiennie w historycznej spu艣ci藕nie, tradycji i kulturze. Zmianie ulegaj膮 co rusz narzucane z zewn膮trz kanony tzw. politycznej poprawno艣ci, kt贸re to tak ochoczo, wraz z "nowym spojrzeniem na histori臋 Polski" usi艂uj膮 wt艂oczy膰 w 艣wiadomo艣膰 spo艂ecze艅stwa dobrze op艂acane lewicowe i poprawne politycznie media z ca艂ym tabunem dyspozycyjnej tzw. inteligencji opiniotw贸rczej.

Oczekujemy na pojawienie si臋 na scenie politycznej takiej inteligencji, kt贸rej wyr贸偶nikiem b臋dzie s艂u偶ba spo艂eczna w ka偶dej dziedzinie, czy to w polityce, przemy艣le, czy kulturze i o艣wiacie. Takiej inteligencji, kt贸ra przed艂o偶y s艂u偶b臋 i obowi膮zek wobec Pa艅stwa i Obywateli nad p艂yn膮ce dyrektywy, najpierw z Moskwy, a teraz z Brukseli.

Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od Redakcji Naszej Witryny

Ireneusz Lisiak, Nowa My艣l Polska, 2003-05-07

powrot