nasza witryna O historii, honorze i ... opluwaniu.
Ireneusz Lisiak, Nowa My艣l Polska


 
艢rodowisko naukowe Krakowa, jak i ta cz臋艣膰 opinii publicznej zosta艂a zbulwersowana opublikowan膮 niedawno, nieznacznie poprawiona prac膮 doktorsk膮 Anetty Rybickiej p.t. "Instytut Niemieckiej Pracy Wschodniej. Krak贸w 1940-45"- wyd. Warszawa 2002, wyd. I, ss.166, nak艂ad 400 egz. Wydanie ksi膮偶ki sfinansowa艂 Komitet Bada艅 Naukowych. Mo偶na by pomin膮膰 milczeniem "badania naukowe" autorki, ale niedawno ukaza艂 si臋 we "Wprost" niesmaczny tekst autorstwa S艂awomira Sieradzkiego ( czy偶by nowy pseudonim porwanego kilka lat temu przez UFO dziennikarza "Wprost" S艂awomira Maca?), p.t. Instytut kolaboracji. Postawiona, za prac膮 A. Rybickiej teza o "czynnym wspieraniu niemieckiej propagandy w dziele eksterminacji 呕yd贸w" stanowi powa偶ny zarzut wobec prof. Ma艂eckiego. Dotar艂em, zatem do "pracy" A. Rybickiej a w niej kolejne nazwiska: prof.prof. W艂adys艂aw Semkowicz, Franciszek Bejgowicz, Jadwiga Janikowska, Franciszek S艂awski, kt贸rzy wg. autorki byli najbli偶szymi wsp贸艂pracownikami Josefa Sommerfelda, szefa tzw. sekcji 偶ydoznawczej. Ale to nie wszyscy wymienieni przez A.Rybick膮 "kolaboranci". S膮 jeszcze nazwiska prof.prof. Tadeusz Nowak, Tadeusz Ulewicz, Tadeusz Broniewski, Przemys艂aw D膮bkowski, J贸zef Mitkowski, Maria Wusiatowska, Jan Gojski, J贸zef Skoczek, Bronis艂aw Kocowski, Marian Plezia.

Autorka pracy pope艂ni艂a szereg b艂臋d贸w, poczynaj膮c od tak "drobnych" jak informacja o bazie materialnej Instytutu. Informacje o Ostinstytucie s膮 fa艂szywe, bowiem dyr. Coblitz mia艂 sw贸j gabinet Collegium Nowodworskiego a nie w Collegium Novum. Ale mniejsza o szczeg贸艂y. Rzuca si臋 w oczy realizacja z g贸ry za艂o偶onej tezy- dokumenty niemieckie s膮 wiarygodne, a o艣wiadczenia profesor贸w, komisji badaj膮cej po wojnie dzia艂alno艣膰 Ostinstytutu, czy prokuratury s膮 niewiarygodne, bo s膮 "wybielaniem" z politycznych powod贸w - w艂adza ludowa potrzebowa艂a profesor贸w do uwiarygodnienia siebie.

Jak to "uwiarygadnianie" wygl膮da艂o dowiedzia艂aby si臋 autorka, gdyby oczywi艣cie taka by艂a jej teza wiod膮ca (mowa tu o obiektywnej prawdzie), gdyby przejrza艂a archiwa bezpieki a tam nazwiska prof.prof. W. Lipi艅skiego, powieszonego w celi we Wronkach, Grzybowskiego, zakatowanego w wi臋zieniu na Mokotowie,Tarnawskiego zamordowanego w wi臋zieniu i wielu innych. A w贸wczas teza o wybielaniu nie utrzyma艂aby si臋.

Odnosi si臋 wra偶enie, 偶e praca chce zdyskredytowa膰 dzia艂alno艣膰 podziemnego uniwersytetu, co wbrew autorce jednak by艂o faktem. A przytoczone bez komentarza takie stwierdzenie z dochodzenia przeciw prof. Ma艂eckiemu, "wypada艂oby S膮dowi pozostawi膰 ocen臋, czy dzia艂anie podejrzanego i jego prac臋 w Instytucie uwa偶a膰 jedynie za prac臋 ideow膮 w interesie Narodu Polskiego, czy te偶 za dzia艂alno艣膰 oportunisty, kt贸ry w oczywistym interesie wsp贸艂praciowa艂 z okupantem, a przez udzia艂 w tajnym nauczaniu i kontakty z profesorami Kutrzeba i Szaferem zabezpiecza艂 sobie na wszelki wypadek przysz艂o艣膰".

Ale autor tych s艂贸w do ministra, prokurator Tremba艂owicz pisze dalej : "Fakt przystapienia do pracy w antypolskiej instytucji prof. Ma艂eckiego m贸g艂 zdezorientowa膰 i zgorszy膰 opinie publiczn膮. Praca w Ostinstitucie na zlecenie w艂adz uniwersyteckich i wywi膮zywanie si臋 przez Ma艂eckiego z tych zada艅, tj. akcji penetracyjnej i wywiadowczej na terenie instytutu, parali偶owania plan贸w, zamierze艅 i akcji instytutu, ochrony polskiego mienia zagarni臋tego przez instytut, organizowanie tajnego nauczania pod p艂aszczykiem pracy dla instytutu i cz臋艣ciowo w jego lokalach, udzia艂u w tajnym komitecie spisko-orawskim przeciwdzia艂aj膮cym nacjonalistycznym zakusom faszyst贸w s艂owackich wobec ludno艣ci polskiej."

Nie ma w pracy A.Rybickiej dost臋pnych w archiwach zezna艅 prof. Kutrzeby i prof. Szafera, kt贸rzy stwierdzili wprost, 偶e Ma艂ecki zosta艂 oddelegowany do pracy w Instytucie dla "ochrony polskich interes贸w i przeciwdzia艂ania akcji niemieckiej".

Co ciekawe, nie ma w pracy doktorskiej 偶adnej wzmianki o sporz膮dzonym przez prof. Szafera w 1945 roku sprawozdaniu z dzia艂alno艣ci tajnego uniwersytetu ani te偶 dost臋pnego przem贸wienia prof. Szafera wyg艂oszonego na otwarcie roku akademickiego w 1945 roku: "W tym miejscu chce wyja艣ni膰, dlaczego organizatorem tajnego nauczania uniwersyteckiego zosta艂 jeden z m艂odszych koleg贸w, nie za艣 kt贸ry艣 z profesor贸w starszych, by艂ych rektor贸w lub dziekan贸w. Sta艂o si臋 to przede wszystkim, dlatego, 偶e nikt inny tylko w艂a艣nie prof. Ma艂ecki wykaza艂 w tym kierunku naj偶ywsz膮 inicjatyw臋, po wt贸re za艣, dlatego, 偶e on w艂a艣nie budzi艂 u niemieckich w艂adz ma艂o podejrze艅, gdy偶 by艂 pracownikiem ostinstytutu... Nikt, poza szczup艂ym gronem wtajemniczonych, nie wiedzia艂 tak偶e, 偶e wszed艂 on tam nie dobrowolnie, lecz za zgod膮 i na polecenie polskich w艂adz akademickich, aby spe艂ni膰 wa偶ne zadania...Prof. Ma艂ecki...zas艂u偶y艂 si臋 dobrze nie tylko Uniwersytetowi, ale ca艂emu Narodowi Polskiemu."

Ale odniesienia do powy偶szych s艂贸w trudno szuka膰 w pracy A.Rybickiej. Odnosz臋 wra偶enie, ze autorka z uporem godnym lepszej sprawy, chce dowie艣膰, 偶e tajnego uniwersytetu nie by艂o, czego dowodzi uporczywe pomijanie tego faktu, a zast臋powanie go og贸lnym poj臋ciem "tajne nauczanie". Tam, gdzie wspomina o z艂o偶onych przed prokuratorem zeznaniach prof.prof. Kutrzeby i Szafera, autorka formalnie im nie zaprzecza, nie kwestionuje tak偶e relacji prof. Urba艅czyka o zaanga偶owaniu prof. Ma艂eckiego w tajnym uniwersytecie, ale opatruje to zawi艂ymi i niezbyt logicznymi komentarzami, z kt贸rych absolutnie ni偶 nie wynika, poza komentarzami, 偶e Niemcy kontrolowali prace Ma艂eckiego i innych nad s艂ownikiem j臋zyka polskiego zawieraj膮cym zapo偶yczenia z j臋zyka niemieckiego. Jak to wygl膮da艂o m贸wi艂 dla GW z dnia 29.03.03 prof. Ulewicz, kt贸ry stwierdzi艂, 偶e praca nad s艂ownikiem by艂a pozorowana i polega艂a na przepisywaniu s艂ownika Korbuta z 1927 roku. Ta wersja znajduje potwierdzenie w aktach prokuratury z powojennego 艣ledztwa, w kt贸rych znajdziemy stwierdzenie sekretarki instytutu pani Marii Kydry艅skiej, kt贸ra potwierdza, 偶e od prof. Ma艂eckiego otrzyma艂a polecenie przepisywania s艂ownika Korbuta. A je艣li ju偶 wymieniamy nazwisko pani Marii Kydry艅skiej, to obawiam si臋, ze jaki艣 "tw贸rca" wyci膮gnie st膮d wniosek, 偶e Jan Pawe艂 II tak偶e kolaborowa艂, bo: zna艂 pani膮 Kydry艅ska, korzysta艂 z jej pomocy po 艣mierci ojca, a poza tym by艂 robotnikiem, w Solwayu.

Autorka opiera si臋 na 藕r贸d艂ach niemieckich, nie wnikaj膮c w mentalno艣膰 funkcjonariuszy pa艅stwa totalitarnego, kt贸rzy za wszelka cen臋 usi艂uj膮 udowodni膰 sw膮 przydatno艣膰, st膮d rozmaite ausgezeichnet w ocenie podleg艂ych polskich pracownik贸w. Charakterystyczne dla ca艂ej tezy pracy jest podej艣cie autorki do wybitnej postaci nauki, jaka by艂 niew膮tpliwie prof. Semkowicz. Przyznaje, 偶e prof. Semkowicz by艂 jednym z najd艂u偶ej przetrzymywanych w Sachsenhausen jako "deutschfeindlich", ale zaraz po tym tonem inwektywy oznajmia, 偶e "znamienne" jest, 偶e w d艂ugim procesie uwalniania prof. Semkowicza uczestniczyli niemieccy profesorowie. Takie rozumowanie przypomina ton perelowskiej propagandy i tony, kt贸re przebijaj膮 si臋 w dyskusjach dot. ratowania 呕yd贸w, gdzie niejednokrotnie pada艂y stwierdzenia, ze i owszem Polacy gin臋li nios膮c pomoc 呕ydom, ale zgin臋艂o ich ma艂o.

Nic zatem dziwnego, 偶e po publikacji we "Wprost" rektor Uniwerytetu Jagiello艅skiego zapowiedzia艂 wniesienie sprawy do s膮du przeciwko redakcji tygodnika. Ale opr贸cz tego 12.04.03 w Polskiej Akademii Umiej臋tno艣ci odby艂a si臋 dyskusja dotycz膮ca pracy Anetty Rybickiej. Znamienne, 偶e autorka, promotor pracy doktorskiej prof. Marian Wojciechowski - nawiasem m贸wi膮c, znaj膮c dzia艂alno艣膰 prof. Wojciechowskiego w czasach PRL trudno dziwi膰 si臋, 偶e zosta艂 promotorem tej pracy. Nie przybyli r贸wnie偶 dwaj z trzech recenzent贸w pracy, w osobach prof. Bartodzieja z UW i prof. Klausa Zimmera - Dyrektora Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Przyby艂 prof. Henryk Olszewski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na dyskusje przyby艂o 600 os贸b, a wi臋c wi臋cej ni偶 wynosi nak艂ad ksi膮偶ki. Dyskusj臋 otworzy艂 prof. Andrzej Bia艂a, prezes Polskiej Akademii Umiej臋tno艣ci s艂owami:

"Wszyscy czujemy, 偶e nie chodzi tu tylko o histori臋, bo faktycznie b臋dziemy dyskutowa膰 o honorze i dobrym imieniu ludzi"

Prof. Chwalba, autor "Dziej贸w Krakowa" obejmuj膮cych lata 1939 - 45, zarzuci艂 A.Rybickiej m.in., 偶e, cho膰 stawia zarzut kolaboracji polskim naukowcom, to nie do艣膰, 偶e nie potrafi艂a tego udowodni膰, to nawet, mimo bogatej na ten temat literatury, nie zdefiniowa艂a poj臋cia kolaboracji. Powa偶nym zarzutem pracy jest jej nierzetelno艣膰 w wykorzystaniu dokument贸w (powy偶ej wykaza艂em, 偶e dost臋pne dokumenty by艂y przez autork臋 wykorzystywane zg. z za艂o偶on膮 tez膮, a nie w zgodzie z poszukiwaniem prawdy obiektywnej- przy. w艂). Zarzut najpowa偶niejszy zwi膮zany jest z brakiem kontaktu autorki z 偶yj膮cymi uczestnikami tamtych czas贸w, kt贸rzy pracowali w Instytucie. "Nie mo偶na pisa膰 o ludziach i nie rozmawia膰 z nimi" - stwierdzi艂 prof. Grodziski.

Najostrzej brzmia艂o stwierdzenie prof. Dybiec, kt贸ry wr臋cz stwierdzi艂, 偶e "Autorka fa艂szowa艂a 藕r贸d艂a, dobiera艂a dokumenty ze swoj膮 wol膮". W dyskusji udzia艂 wzi臋li byli pracownicy Instytutu i nie usprawiedliwiali swojego wyboru. Prof. Ulewicz, kt贸rego wyst膮pienie wywo艂a艂o burz臋 oklask贸w stwierdzi艂, 偶e autorka "ba艂a si臋 przyjecha膰, bo nie jest w stanie udowodni膰 lansowanej przez siebie tezy". Naukowiec, zdaniem profesora, ma prawo do stawiania w w膮tpliwo艣膰 fakt贸w, nie ma prawa unika膰 dyskusji, chyba, 偶e ca艂a praca powsta艂a w z艂ej intencji. Profesor Ulewicz opowiedzia艂 zebranym o swoim udziale w wydawnictwach podziemnych, gdzie wydawa艂 tomik wierszy, by艂 autorem wydrukowanej w instytucie ulotki skierowanej do 偶o艂nierzy niemieckich, wyk艂ada艂 w tajnym uniwersytecie dzieje kultury polskiej. Ale to autorka "paszkwilu na UJ i na Polak贸w" jak stwierdzi艂 prof. Buszko, wiedzia艂aby, gdyby zapozna艂a si臋 z relacj膮 Alfreda Zar臋by w czasie wojny studenta polonistyki tajnego uniwersytetu zamieszczon膮 w "Alma Mater w podziemiu" i w "Ne cedat Academia".

Rybicka, na str. 153 swojej pracy okre艣la pracownik贸w Ostintitutu jako podejrzanych o kolaboracj臋, ale ju偶 kilka wierszy dalej stali si臋 oni dla niej kolaborantami. W niewybredny spos贸b pi臋tnuje te偶 PAU i stwierdza z wy偶szo艣ci膮, 偶e "rektorzy najpowa偶niejszych uczelni, jak i cz艂onkowie PAU bronili kolaborant贸w z obawy, by nie dosz艂o do absurdalnej sytuacji, kiedy to oni musieliby si臋 sami broni膰 przed domagaj膮cym si臋 wyja艣nie艅 ministrem o艣wiaty". Trudno o bardziej pokr臋tn膮 logik臋, zwa偶ywszy, 偶e "wiarygodnymi" dowodami dla autorki s膮 jedynie 藕r贸d艂a niemieckie i obszernie przy powy偶szej sprawie cytowana filipika Mmaksymiliana Stattera, skrajnie lewicowego PPS-owca, re偶imowego propagandysty, kt贸ry "szed艂 w zawody" z innym propagandyst膮 z PPR-u, J贸zefem Sieradzkim. Gdyby autorka zechcia艂a zapozna膰 si臋 z rodowodem politycznym Stattera, to by膰 mo偶e nie uwa偶a艂aby jego tekst贸w za wiarygodne 藕r贸d艂a. Ze strony dowod贸w podziemnych uzna艂a autorka jedynie raport sporz膮dzony przez wojskowe w艂adze AK - Inspektorat AK "Tama" (Tarn贸w) sporz膮dzony dla Komendy G艂贸wnej AK w Warszawie, gdzie poddano krytyce dzia艂alno艣膰 os贸b zatrudnionych w Instytucie. Ale nie starczy艂o autorce uczciwo艣ci, aby przytoczy膰 raport wyja艣niaj膮cy, kt贸ry wskazywa艂 na dyrektywy okr臋gu krakowskiego AK w tej sprawie i kt贸re to wyja艣nienie zosta艂o przyj臋te przez KG AK. Zreszt膮 wystarczy艂o uda膰 si臋 do Muzeum AK, gdzie te dokumenty si臋 znajduj膮. W przytoczonym przez autork臋 o艣wiadczeniu prokuratora Tremba艂owicza, ten ostatni mia艂 tyle poczucia przyzwoito艣ci, a zwa偶my, w jakim to si臋 dzia艂o okresie, 偶e wnioskowa艂 o ustalenie przez s膮d winy lub niewinno艣ci prof. Ma艂eckiego. Rybicka takich w膮tpliwo艣ci nie mia艂a, sama ustanowi艂a si臋 s膮dem i sama wyda艂a wyrok.

Mnie osobi艣cie nasuwa si臋 pewna refleksja, kt贸ra z pewno艣ci膮 zostanie odczytana opacznie przez wyznawc贸w "politycznej poprawno艣ci". Ot贸偶 od jakiego艣 czasu mamy do czynienia z atakiem na Polsk臋 i Polak贸w, a dotyczy艂 ten atak dotychczas takich spraw jak: lansowanie pogl膮du o "polskich obozach koncentracyjnych", "dowody" na udzia艂 mieszka艅c贸w wsi i miasteczek oraz AK, NSZ, BCh w eksterminacji ludno艣ci 偶ydowskiej. Zdumiewaj膮cy jest fakt powo艂ywania si臋 na "autorytet" prof. Michaela Foedrowitza ("Wprost"), kt贸ry usi艂uje wykaza膰, 偶e Polacy podczas okupacji sami si臋 wymordowali, a teza o agenturalno艣ci AK, tak bliska 艣rodowiskom zwi膮zanych z elita w艂adzy lat 1944-56, zupe艂nie dyskwalifikuje tego pana jako naukowca, a osoby czerpi膮ce z jego bibliografii za wiarygodne uchodzi膰 nie mog膮. Przecie偶, po publikacjach Grossa, niemiecki "Die Welt" pisa艂, 偶e "oto na naszych oczach upada mit bohaterskich Polak贸w". Ale dotychczasowe ataki ogranicza艂y si臋 do polityk贸w, 偶o艂nierzy podziemia, ze przypomn臋 tu paszkwil dot.Powstania Warszawskiego autorstwa red. Cichego, kt贸ry zosta艂 zamieszczony w GW w 1995 r.

Teraz nale偶y Polakom odebra膰 wiar臋 w uczciwo艣膰 ludzi nauki, nie tych, o kt贸rych rzeczywi艣cie nieuczciw膮 dzia艂alno艣膰 potykamy si臋, co chwil臋 obecnie, ale tych, kt贸rzy swym 偶yciem 艣wiadczyli o patriotyzmie i kryteriach etycznych. Tym 艂atwiej to przychodzi, ze wi臋kszo艣膰 z nich nie 偶yje, a z tymi, kt贸rzy 偶yj膮, jak pokaza艂a to w swojej pracy A.Rybicka, nie trzeba si臋 liczy膰. Bo przecie偶 odebranie Polakom ich dumy z przesz艂o艣ci, zohydzenie ludzi nauki pozbawi nas punktu odniesie艅 moralnych. Czy dziwi膮 dzi艣 ataki na ludzi nauki, bohater贸w ostatniej wojny, na tych ludzi Ko艣cio艂a, kt贸rzy usi艂uj膮 zachowa膰 w ludziach poczucie polsko艣ci?

Praca Rybickiej dobrze wpisuje si臋 w s艂owa Bismarcka wypowiedziane do przyw贸dc贸w HAKATY: "Odbierzcie Polakom ziemi臋 i histori臋 a przestan膮 by膰 Narodem".

Czy rzeczywi艣cie musimy doprowadzi膰 do ostateczno艣ci, aby zrozumie膰 gr臋 naszych wrog贸w?

Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od Redakcji Naszej Witryny

Ireneusz Lisiak, Nowa My艣l Polska, 2003-05-03

powrot