nasza witryna Fa艂sze Henryka Grynberga
prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 22.04.2003


  W ostatnim dziesi臋cioleciu niejednokrotnie spotykali艣my si臋 na 艂amach polskoj臋zycznej prasy z przyk艂adami skrajnych przek艂ama艅 na temat Polski i Polak贸w, nierzadko otwartych oszczerstw i kalumni. Pomimo tego zamieszczona w "Res Publice Nowej" z marca 2003 roku "Historia polsko-偶ydowska" Henryka Grynberga mo偶e by膰 uznana za wyj膮tkowy, szczeg贸lnie "wyr贸偶niaj膮cy si臋" antypolsk膮 zajad艂o艣ci膮 "wyczyn" publicystyczny. Sprawi艂y to zar贸wno wyj膮tkowo silna polonofobia Grynberga, do艣wiadczonego polako偶ercy - recydywisty, jak i swoisty "syntetyczny" charakter jego szkicu. Grynberg, prozaik, poeta, eseista i dramaturg, pokusi艂 si臋 o przedstawienie w oszczerczo wyko艣lawionej formie historii stosunk贸w polsko-偶ydowskich, "odpowiednio" je uog贸lniaj膮c.

Kto przygarn膮艂 polako偶erc臋?!

Pisarz Henryk Grynberg, domoros艂y historyk, przedstawia w swym szkicu malowan膮 ciemnymi barwami histori臋 stosunk贸w polsko-偶ydowskich. Historia ta jest, wed艂ug niego, czarna, oczywi艣cie tylko z winy Polak贸w, kt贸rzy pope艂nili wobec 呕yd贸w rozliczne "zbrodnicze" czyny. Przyjrzyjmy si臋 wi臋c z bliska wywodom Grynberga, w kt贸rych roi si臋 od ordynarnych oszczerstw i r贸wnie ordynarnych przemilcze艅. Paszkwil Grynberga jest wprost oburzaj膮cy, zawiera zdumiewaj膮co du偶膮 ilo艣膰 antypolskich k艂amstw i pom贸wie艅, kt贸re a偶 si臋 prosz膮 o prokuratorsk膮 interwencj臋 wobec redakcji miesi臋cznika, kt贸ry wydrukowa艂 ten polako偶erczy tekst.
Grynberg 偶eruje przede wszystkim na tym, 偶e ci膮gle albo zbyt ma艂o znana jest historia r贸偶nych okres贸w w stosunkach polsko-偶ydowskich, albo te偶 znana jest g艂贸wnie ze skrajnie tendencyjnych filosemickich opracowa艅. Daje wi臋c ze swej strony dodatkow膮 porcj臋 oszczerczych zniekszta艂ce艅, wyra藕nie d膮偶膮c do stworzenia jak najgorszego obrazu Polak贸w - w polskoj臋zycznym czasopi艣mie. "Res Publik臋 Now膮" nazywam czasopismem polskoj臋zycznym, kt贸re kolejny raz zafa艂szowuje obraz Polski i Polak贸w, oskar偶aj膮c ich gromko o "antysemityzm" czy szkaluj膮c najwspanialsze postaci polskie z przesz艂o艣ci. To przecie偶 na 艂amach "Res Publiki Nowej" ukaza艂 si臋 par臋 lat temu artyku艂 Bo偶eny Umi艅skiej, kt贸ra pom贸wi艂a nawet Stefana 呕eromskiego o "antysemityzm", wyst臋puj膮c z haniebnymi rozwa偶aniami: "czy Stefan 呕eromski sypa艂by gaz Cyklon B w obozie?".
C贸偶, ryba psuje si臋 od g艂owy, a redakcji "Res Publica Nova" nadaje ton jej naczelny redaktor Marcin Kr贸l, znany z rozlicznych uog贸lnie艅 atakuj膮cych "niezgu艂owat膮", "nienormaln膮 Polsk臋" i Polak贸w. Marcin Kr贸l niejednokrotnie wykaza艂 ca艂kowity brak szacunku dla polsko艣ci i patriotyzmu. Ju偶 w trzecim numerze "Res Publiki Nowej" z 1991 roku "zab艂ysn膮艂" oszczerczym antypolskim og贸lnikiem: "Polska nigdy w swej najnowszej historii licz膮cej dwie艣cie lat krajem normalnym nie by艂a, a wi臋c po to, 偶eby sta膰 si臋 krajem normalnym - Polska musi zapomnie膰 sam膮 siebie". Przypomnijmy w kontek艣cie tych uwag M. Kr贸la, 偶e bardzo wielu zagranicznych intelektualist贸w i polityk贸w wys艂awia艂o t臋 rzekomo "nienormaln膮" Polsk臋 i Polak贸w z ostatnich dwustu lat jako wz贸r walki o wolno艣膰, o prawdziwe tradycje europejskie przeciwko barbarzy艅stwu (np. XIX-wieczny brytyjski lord kanclerz Henry de Brougham, Richard Wagner, Victor Hugo, Fryderyk Nietzsche, Lew To艂stoj, prezydent USA Woodrow T. Wilson, Charles de Gaulle etc.). S艂ynny XIX-wieczny historyk literatury pochodzenia 偶ydowskiego Georg Brandes (Morris Cohen) pisa艂: "Kocha膰 Polsk臋 i wolno艣膰 to jedno. (...) Polska jest symbolem wszystkiego, co najszlachetniejsi w ludzko艣ci umi艂owali i o co walczyli".
Kr贸l, zajad艂y tropiciel rzekomego "polskiego antysemityzmu", przy ka偶dej okazji uderza艂 w polskie tradycje narodowe. W "呕yciu Warszawy" z 11 marca 1994 r. pisa艂: "Tradycja narodowa to rezerwuar mit贸w, co wi臋cej, polskie mity narodowe s膮 to w wi臋kszo艣ci mity martwe. Kt贸偶 z nas przejmuje si臋 cho膰by przez moment Ko艣ciuszk膮 pod Rac艂awicami (...)". Kr贸l ws艂awi艂 si臋 r贸wnie偶 skandalicznym por贸wnaniem "My艣li nowoczesnego Polaka" Romana Dmowskiego z "Mein Kampf" Hitlera. W 1995 r. popisa艂 si臋 kolejnym skandalicznym tekstem na 艂amach "Res Publiki Nowej" (nr 22, s. 6): "Istotne jest jednak nie zagro偶enie nacjonalizmem, ale zagro偶enie, jakie niesie ze sob膮 tak zwany Polak-katolik, czyli cichy nacjonalizm (...), na przyk艂ad Wa艂臋sa mo偶e po艂膮czy膰 si臋 z Glempem i Pawlakiem, i te trzy ch艂opy b臋d膮 rz膮dzi膰 nami przez najbli偶sze 25 lat. Spokojnie i niedemokratycznie, a raczej paternalistycznie".
Jak z tego wida膰, Grynberg - antypolski oszczerca i paszkwilant znalaz艂 a偶 nadto "odpowiednie" miejsce w "go艣cinie" u Marcina Kr贸la, na 艂amach "Res Publiki Nowej". Ni偶ej poka偶臋 szczeg贸艂owo, jak to miejsce zape艂ni艂 wymys艂ami, pisanymi 偶贸艂ci膮 i jadem.

Polska jedynym schronieniem 呕yd贸w

Kluczowym k艂amstwem w ca艂ych wywodach Grynberga jest jego stwierdzenie: "Pierwsza Rzeczpospolita tolerowa艂a 呕yd贸w bardziej ni偶 reszta Europy. Druga ju偶 nie bardziej. Trzecia bardziej ni偶 reszta Europy toleruje hitlerowc贸w". Tak wi臋c, wed艂ug Grynberga, to w艂a艣nie Polacy s膮 dzi艣 najgorsi dla 呕yd贸w, bo jakoby bardziej ni偶 reszta Europy "tolerujemy hitlerowc贸w". Dodaje do tego dalej, 偶e "polscy hitlerowcy bezkarnie maszeruj膮 z pochodniami i wzywaj膮 do 'wojny polsko-偶ydowskiej'". Oczywi艣cie nie podaje konkret贸w, gdzie padaj膮 tego typu zach臋ty do wojny z 呕ydami; fakty i konkrety nie s膮 na og贸艂 specjalno艣ci膮 Grynberga.
Powr贸膰my jednak do pierwszej tezy Grynberga: "Pierwsza Rzeczpospolita tolerowa艂a 呕yd贸w bardziej ni偶 reszta Europy". Tylko tolerowa艂a? To sk膮d pochodzi艂o okre艣lenie Polski jako "paradisus Iudeorum" (raj dla 呕yd贸w), u偶yte nawet w Wielkiej Encyklopedii Francuskiej z XVIII wieku? Polska przez stulecia by艂a krajem, gdzie nie tylko "tolerowano 呕yd贸w", lecz tak偶e dawano przez wieki jedyne schronienie przed okrutnymi prze艣ladowaniami, jakie spotka艂y ludno艣膰 偶ydowsk膮 w licznych krajach, cho膰by w s膮siaduj膮cych z nami Niemczech, Czechach czy Rosji (masowe topienie 呕yd贸w za cara Iwana Gro藕nego). Uczciwie przyznawa艂 to nawet XIX-wieczny polako偶erca, pruski feldmarsza艂ek Helmut Moltke, a nie chce przyzna膰 paszkwilant Grynberg z polskoj臋zycznej "Res Publiki Nowej". Przypomn臋, 偶e feldmarsza艂ek von Moltke pisa艂: "Przez d艂ugi przeci膮g czasu przewy偶sza艂a Polska wszystkie inne kraje Europy swoj膮 tolerancj膮. (...) Pierwsi 呕ydzi, kt贸rzy tu osiedli, byli wygna艅cami z Czech i Niemiec. W roku 1096 schronili si臋 oni do Polski, gdzie w贸wczas daleko wi臋ksza tolerancja panowa艂a ni偶 we wszystkich pa艅stwach Europy". Na tle ogromnej cz臋艣ci innych kraj贸w europejskich, w kt贸rych 呕yd贸w prze艣ladowano lub z kt贸rych ich wyp臋dzano, Polska wyr贸偶nia艂a si臋 jako ich wyj膮tkowo bezpieczne schronienie, a tak偶e jako kraj, kt贸ry zapewni艂 im ogromn膮 autonomi臋 i nieograniczone mo偶liwo艣ci rozwoju. Wed艂ug oblicze艅 prof. I.C. Pogonowskiego, pomi臋dzy 1340 a 1772 r. 偶ydowska ludno艣膰 Polski wzros艂a 75-krotnie, z ok. 10 tys. do ponad 750 tys. os贸b. S艂ynny 偶ydowski my艣liciel rabin krakowski M. Isserless pisa艂 w XVI w.: "Je艣liby B贸g nie da艂 nam tego kraju [tj. Polski - J.R.N.] za schronienie, los Izraela by艂by nie do zniesienia".
Najs艂ynniejszy XIX-wieczny historyk 偶ydowski H. Graetz pisa艂 w "Historii 呕yd贸w": "S艂u偶y艂a Polska w tej dobie za przytu艂ek dla ofiar prze艣ladowa艅 i rug贸w, szczeg贸lnie niemieckich (...). By艂o to dla 呕yd贸w nader szcz臋艣liwym zdarzeniem, 偶e gdy nad ich g艂owami w Niemczech zawis艂y nowe kl臋ski, znale藕li o 艣cian臋 kraj, kt贸ry udzieli艂 im go艣ciny i opieki (...). Ku Polsce jako pewnemu schronieniu zwraca艂y si臋 oczy 呕yd贸w prze艣ladowanych w innych krajach (...). Polska, kt贸ra w wieku szesnastym dzi臋ki unii z Litw膮 sta艂a si臋 za panowania syn贸w Kazimierza IV wielkim mocarstwem, by艂a (...) schroniskiem dla wszystkich banit贸w, prze艣ladowanych i szczutych".
Przypomnijmy r贸wnie偶, 偶e wybitny wsp贸艂czesny historyk 偶ydowski Barnett Litvinoff oceni艂 w wydanym w Londynie w 1988 roku monumentalnym dziele "The Burning Bush. Antisemitism and World History", i偶 "przypuszczalnie Polska uratowa艂a 呕yd贸w od ca艂kowitego wyniszczenia".

Za du偶e przywileje

Oburza si臋 pan Grynberg na powszechn膮 w Polsce niewiedz臋 o Statucie Kaliskim. Chodzi o pierwszy w Polsce przywilej dla 呕yd贸w wydany w 1264 roku przez ksi臋cia Boles艂awa Pobo偶nego. Rzeczywi艣cie szkoda, 偶e Polacy nie znaj膮 tego przywileju. By艂 on jednym z jaskrawych przyk艂ad贸w naiwno艣ci naszych polskich ksi膮偶膮t, kt贸rzy dali 呕ydom w Polsce zbyt du偶e, niedopuszczalne wprost przywileje, ustanawiaj膮ce swego rodzaju "pa艅stwo w pa艅stwie". Szczeg贸lnie fataln膮, jak偶e szkodliw膮 dla Polski... i nawet dla 呕yd贸w spraw膮 by艂 wydany w Kaliszu przywilej zapewniaj膮cy 呕ydom w艂asne niezale偶ne s膮downictwo, kt贸re znalaz艂o si臋 w r臋kach rabin贸w. Jak偶e wymownie pisa艂 o tym 偶ydowski historyk Naftali Schipper: "(...) przywilej kaliski z 1264 o w艂asnym s膮downictwie 偶ydowskim wywar艂 niekorzystny wp艂yw w p贸藕niejszych czasach na stosunki spo艂eczne i o艣wiatowe 呕yd贸w w Polsce. 呕ydzi zamkn臋li si臋 we w艂asnym 艣rodowisku (...). Przyznanie 呕ydom przywilej贸w w艂asnego s膮downictwa os艂abi艂o w nich jeszcze wi臋cej zajmowanie si臋 kultur膮 krajow膮, co odosobni艂o ich jeszcze bardziej od reszty spo艂ecze艅stwa i odda艂o ich pod wy艂膮czn膮 w艂adz臋 rabin贸w. Ci byli po najwi臋kszej cz臋艣ci przeciwnikami og贸lnej o艣wiaty i baczyli, by 呕ydzi nie oddawali si臋 naukom 艣wieckim. (...) 呕ydzi byli zupe艂nie zale偶ni od rabin贸w, kt贸rzy nie pozwolili 呕ydom obcowa膰 z innowiercami" (N. Schipper: "Dzieje 呕yd贸w w Polsce oraz przegl膮d ich kultury duchowej", Lw贸w 1926).
Dzi臋ki fatalnemu przywilejowi kaliskiemu s膮dy rabinackie uzyska艂y faktycznie nieograniczon膮 w艂adz臋, 艂膮cznie z wydawaniem wyrok贸w 艣mierci. Polscy 呕ydzi surowo przestrzegali przy tym zasady, aby sprawy pomi臋dzy nimi by艂y rozstrzygane wy艂膮cznie przez s膮dy 偶ydowskie. 呕ydowi, kt贸ry z艂ama艂by t臋 zasad臋 i poszed艂by ze spraw膮 do s膮du polskiego, grozi艂o wykl臋cie przez og贸艂 偶ydowskich wsp贸艂wyznawc贸w (straszna kl膮twa - cherem) i wskutek tego nara偶enie si臋 na utrat臋 偶ycia. Pozostawienie polskich 呕yd贸w pod niekontrolowan膮 w艂adz膮 rabin贸w, zw艂aszcza s膮downicz膮, wraz z prawem rabin贸w do nieograniczonego wymierzania kary 艣mierci, sprzyja艂o utrwalaniu w艣r贸d 呕yd贸w tendencji skrajnie zachowawczych i blokowaniu dost臋pu wszelkich nowych idei. Bezlito艣nie rozprawiano si臋 z jak膮kolwiek pr贸b膮 wyemancypowania si臋 czy odej艣cia spod w艂adzy rabin贸w. S膮dy rabinackie niejednokrotnie wykorzystywa艂y swe uprawnienia do karania 艣mierci膮 i to okrutn膮 (np. przez gotowanie we wrz膮tku lub zach艂ostanie) 偶ydowskich "heretyk贸w" czy odst臋pc贸w od wiary moj偶eszowej na chrze艣cija艅stwo. 呕ydowski historyk Jakub Goldberg (doktor honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego) w wydanej w 1985 roku w Jerozolimie ksi膮偶ce "Converted Jews in the Polish Commonwealth" (s. 94-97) zamie艣ci艂 przejmuj膮c膮 relacj臋 呕yda, kt贸ry tylko przez jaki艣 niebywa艂y 艂ut szcz臋艣cia w ostatniej chwili wyszed艂 偶ywy z r膮k kaha艂u chc膮cego go ukara膰 艣mierci膮 za przej艣cie na katolicyzm. Zosta艂 uratowany dzi臋ki interwencji przeje偶d偶aj膮cego przypadkiem obok polskiego szlachcica. Uratowany 呕yd Chaim Abramowicz szczeg贸艂owo opisa艂 w relacji spisanej 29 czerwca 1791 r. i z艂o偶onej w klasztorze berdyczowskim, i偶 ca艂y kaha艂 zn臋ca艂 si臋 nad nim noc膮, zadano mu wiele ran, a rano prowadzono go ju偶 do 艂a藕ni, chc膮c utopi膰. Tylko przyj艣cie mu w sukurs przeje偶d偶aj膮cego drog膮 Polaka ocali艂o Chaima przed okrutn膮 艣mierci膮 w m臋czarniach.
呕ydowski naukowiec z Izraela, prof. Israel Shahak, pisa艂 w ksi膮偶ce "呕ydowskie dzieje i religia", 偶e mordowanie 呕yd贸w na rozkaz rabin贸w w Polsce przed 1795 rokiem by艂o "dziecinnie proste". By艂 to prawdziwie ponury paradoks. W Rzeczypospolitej Obojga Narod贸w, tak tolerancyjnej wobec r贸偶nych wyzna艅, dzi臋ki skrajnie szerokiej autonomii 偶ydowskiej fanatyczni rabini mogli spokojnie mordowa膰 nienawistnych im "heretyk贸w", g艂贸wnie 呕yd贸w konwertyt贸w na wiar臋 chrze艣cija艅sk膮. Oto jakie by艂y skutki tak niebacznie wydanego 呕ydom przywileju kaliskiego w sprawie s膮downictwa. Tylko o tych tak 偶a艂osnych i okrutnych skutkach jako艣 dziwnie nie wspomina wielki jakoby rzecznik tolerancji Henryk Grynberg.

Jak 呕ydzi "wzbogacali" Polak贸w

Do szczeg贸lnie groteskowych twierdze艅 Grynberga nale偶y sugerowanie przez niego, 偶e 呕ydzi byli faktycznymi dobrodziejami Polski, wzbogacaj膮cymi jej gospodark臋. Dzisiaj - wed艂ug Grynberga - nieszcz臋sna "III Rzeczypospolita bez 呕yd贸w nie daje sobie rady z t艂ustymi zbiorami zbo偶a jak Egipt bez J贸zefa". Na uzasadnienie swego twierdzenia o tym, jak Polak贸w "wzbogacali" 呕ydzi, Grynberg powo艂uje si臋 na nieznany szerzej list niepodanego przez siebie z nazwiska polskiego ministra, twierdz膮c, co nast臋puje: "Przez wieki korzystali艣my z wk艂adu 呕yd贸w, kt贸rzy 偶yli w Polsce, wzbogacali nasz膮 gospodark臋, nasz膮 kultur臋 i nasze 偶ycie spo艂eczne" - przyznaje polski minister w li艣cie do 艢wiatowego Kongresu 呕yd贸w (...). Szkoda, 偶e Grynberg nie poda艂 nazwiska "polskiego ministra", kt贸ry wyst膮pi艂 z tak ob艂臋dn膮 tez膮 o "wzbogacaniu polskiej gospodarki" przez 呕yd贸w, sprzeczn膮 z wszelkimi ustaleniami polskich historyk贸w i 艣wiadectwami 藕r贸d艂owymi z dawnych wiek贸w, i to nie tylko polskich, ale do艣膰 zgodnych w tej dziedzinie zagranicznych obserwator贸w.
Grynberg wci膮偶 powraca do swej i艣cie nowatorskiej tezy o rzekomym "wzbogaceniu" Polski przez 呕yd贸w, uskar偶aj膮c si臋: "Do element贸w nap艂ywowych zas艂u偶onych dla gospodarki zalicza si臋 Niemc贸w, Holendr贸w, Francuz贸w, nawet Szkot贸w, tylko nie 呕yd贸w. W o艣wiadczeniach na eksport 呕ydzi wzbogacali Polsk臋, lecz w wypowiedziach na u偶ytek wewn臋trzny wzbogacali tylko siebie, jej kosztem, zubo偶ali j膮, wr臋cz okradali". Ciekaw jestem, na jakie to konkretne polskie "o艣wiadczenia na eksport" mo偶e powo艂a膰 si臋 Grynberg, dowodz膮c "wzbogacania gospodarki polskiej" przez 呕yd贸w, i w oparciu o jakie偶 to historyczne 藕r贸d艂a s膮 one wyg艂aszane?! Na podstawie dotychczasowej do艣膰 bogatej literatury przedmiotu by艂oby naprawd臋 bardzo trudno dowie艣膰 tego "wzbogacania".
Mo偶na by d艂ugo wylicza膰 teksty polskich autor贸w z doby Rzeczypospolitej Obojga Narod贸w, uskar偶aj膮cych si臋 na rol臋 呕yd贸w w polskim 偶yciu gospodarczym. Od Jana Ostroroga, Stanis艂awa Orzechowskiego i ks. Piotra Skargi po ks. Stanis艂awa Staszica czytamy sm臋tne skargi na rol臋 呕yd贸w w Polsce, b膮d藕 to na stosowanie lichwy, b膮d藕 to na bezlitosne kr臋tactwo, b膮d藕 to na szkodzenie ch艂opom i mieszcza艅stwu. Na przyk艂ad ks. Piotr Skarga zarzuca艂 polskim 呕ydom, 偶e "lichw臋 w chrze艣cijany wmawiaj膮, pan贸w, rozmaite im zyski na arendach, mytach, karczmach, gorza艂kach obiecuj膮c, okrucie艅stwa i ucisk贸w nad poddanymi ucz膮c, stan kupiecki psuj膮". Pod koniec XVIII wieku te g艂osy krytyczne pod adresem 呕yd贸w zacz臋艂y si臋 jeszcze bardziej nasila膰. Ton tym krytykom nadawa艂y wyst膮pienia w stylu ks. Stanis艂awa Staszica, zarzucaj膮ce 呕ydom, 偶e "s膮 sprawcami n臋dzy miast w Polsce" i "wyniszczaj膮 w艂o艣cian", pi臋tnuj膮ce rol臋 偶ydowskich arendarzy w ucisku ch艂op贸w. Domagano si臋 radykalnej zmiany struktury spo艂eczno艣ci 偶ydowskiej w Polsce, jej autentycznego zintegrowania z polskim spo艂ecze艅stwem, wyeliminowania szkodliwych cech jej dzia艂alno艣ci gospodarczej.

Jak "zniszczyli rolnictwo"

Znakomity historyk W艂adys艂aw Smole艅ski, znany z ogromnego obiektywizmu w sprawach stosunk贸w polsko-偶ydowskich, tak pisa艂 w ksi膮偶ce "Stan i sprawa 呕yd贸w polskich w XVIII wieku" (Warszawa 1876, s. 13-15): "Arendarz eksploatowa艂 lud z powodzeniem, gdy偶 n臋c膮cy posiada艂 wabik - w贸dk臋; a przy tym, jak jeden z 艣wiat艂ych przyznaje 呕yd贸w, moraln膮 znajdowa艂 podniet臋 w talmudzie, kt贸ry, zabraniaj膮c kradzie偶y, korzysta膰 z b艂臋du pozwala艂. Przewa偶ali te偶 呕ydzi nad ch艂opstwem, je偶eli nie doskona艂o艣ci膮 moraln膮, to sprytem i celu dopi臋li. Umieli oni wzgl臋dem niego odgrywa膰 rol臋 filantrop贸w, s艂u偶y膰 mu kredytem i rad膮; a sk艂onni b臋d膮c do wszelkiego rodzaju zamian w naturze, na wp贸艂 darmo otrzymywali inwentarz i zbo偶e. By艂 te偶 wie艣niak g艂贸wnym 偶ydowskich fortun materia艂em, na niego dzia艂alno艣膰 ca艂ej rodziny zwr贸con膮 by艂a. Znaj膮c go z bliska - wiedzieli o wszystkim co posiada艂, ka偶dy snopek na polu jeszcze zliczyli, ka偶d膮 sztuk臋 byd艂a rozpoznali w stadzie. Co tylko mo偶na by艂o za bezcen wzi膮膰 w d艂ugu - brali: zbo偶e, byd艂o, najdrobniejsze rzeczy, a偶 do ruchomo艣ci gospodarskich, kt贸re opi艂y ch艂opek zanosi艂 do karczmy. Opr贸cz tego, jako faktorzy i szynkarze 呕ydzi zaj臋li rol臋 po艣rednik贸w pomi臋dzy panami i ch艂opstwem, byli oni niby ogniwem spajaj膮cym te dwa stany na przeciwleg艂ych kra艅cach stoj膮ce. Podobna sp贸jnia (...), w XVIII za艣 wieku wy艂膮cznie prawie dosta艂a si臋 starozakonnym. Na po艣rednictwie jednak ostatnich nieprzedstawiaj膮cych 偶adnej gwarancji moralnej, ch艂op 藕le wychodzi艂: czego pan z niego bez odrazy sumienia wydrze膰 nie m贸g艂, przez szynkarza lub faktora najpewniej dokona艂.
Podobn膮偶 rol臋 odgrywali 呕ydzi i wzgl臋dem pan贸w, dla kt贸rych arendarz by艂 wszystkim. 呕adna sprzeda偶 lub kupno, interes 偶aden bez jego jawnego lub skrytego udzia艂u obej艣膰 si臋 nie m贸g艂. Znaj膮c dobrze po艂o偶enie pana, jego potrzeby, nawyknienia, upodobania i s艂abo艣ci - kierowa艂 wszystkim; a demoralizuj膮c przekupstwem oficjalist贸w i w艂o艣cian - dw贸r ca艂y na swoje miewa艂 us艂ugi. Zakupuj膮c wszystko we dworze lub daj膮c kupc贸w od siebie, bra艂 od wszystkiego pewien procent; z drugiej strony, u偶ywany do interes贸w w miasteczku, umia艂 utargowa膰 na tym, u kogo nabywa艂 i dla kogo przywozi艂. W og贸le: korzysta膰 z u艂omno艣ci i b艂臋d贸w ludzkich - by艂o systematem 呕yd贸w, na tej zasadzie opiera艂a si臋 wi臋ksza cz臋艣膰 ich operacji przemys艂owo-handlowych. Pana 艂udzili gotowym groszem, o kt贸ry bywa艂o ci臋偶ko; ch艂opka - w贸dk膮; ekonoma - prezentem i grzeczno艣ci膮, a ze wszystkiego ci膮gn臋li korzy艣膰. Rolnictwo, wed艂ug 贸wczesnych przekona艅 jedyne kraju bogactwo, zniszczyli; g艂贸wn膮 d藕wigni臋 jego - kmiecia, przez rozpajanie, 艂atwo u偶yczany kredyt i nierzetelne powi臋kszanie d艂ug贸w - do ub贸stwa przywiedli; gdy sami, nie powi臋kszaj膮c produkcji, 偶yli kosztem najpracowitszej ludno艣ci krajowej 'jako ogromna pijawka, kiedy cia艂o opasze, wysysa z niego krew najczystsz膮, a nic mu w zamian nie daje'. (...)
Gdzie 呕ydzi byli bogaci - tam kmie膰 ubo偶a艂 i da艂o si臋 to widzie膰 szczeg贸lnie na Litwie i Rusi, gdzie ch艂opstwo do najwi臋kszej n臋dzy przywiedzione zosta艂o. Ludno艣膰 wiosek s膮siaduj膮cych z miastami toleruj膮cymi 呕yd贸w wyra藕nie nosi艂a na sobie 艣lady tego s膮siedztwa, na niej bowiem arendarz odbija艂 wysok膮 sum臋 dzier偶awn膮, jak膮 wyp艂aca艂 dziedzicom; z niej ci膮gn膮艂 艣rodki na wy偶ywienie licznej rodziny pr贸偶niaczej".
W do艣膰 szczeg贸lny spos贸b "wzbogacali" Polsk臋 呕ydzi r贸wnie偶 uprawianym przez tak wielu z nich lichwiarstwem. Zaj臋cie to by艂o rzeczywi艣cie bardzo intratne i wzbogacaj膮ce, ale tylko dla "uprawiaj膮cych" go 呕yd贸w. Wywo艂ywa艂o za to niejednokrotnie szczere uczucie nienawi艣ci u doszcz臋tnie rujnowanych przez lichwiarzy Polak贸w. Oddam tu g艂os rzetelnemu 艣wiadectwu na ten temat, autorstwa znanego publicysty i krytyka pochodzenia 偶ydowskiego Ernesta Deichesa (艁uni艅skiego). W wydanej w 1891 r. pracy "Sprawa 偶ydowska w czasie Sejmu Wielkiego" Deiches pisa艂 m.in.: "(...) grunt w Polsce do nienawi艣ci by艂 sposobny i podatny. 呕ydzi uprawiali tu lichw臋 bardzo wysok膮, dochodz膮c膮 do po艂owy wysoko艣ci wypo偶yczonej sumy, skutkiem czego wyzyskiem gnietli ubo偶sz膮 szlacht臋 i mieszcza艅stwo. Pozna艅scy lichwiarze Aaron wraz z zi臋ciem Danielem lub Musco (Mosiek) bez przerwy procesuj膮 si臋 z Wielkopolanami o zaleg艂e procenta i kapita艂y, i bior膮 znaczn膮 nadwy偶k臋 ponad dywidend臋 legaln膮, okre艣lon膮 statusem Kazimierza Wielkiego".
O drastycznych skutkach uprawianej przez wielu 呕yd贸w lichwy, a zw艂aszcza o wywo艂ywanych przez ni膮 sporach wspomina艂 r贸wnie偶 profesor J. Wyrozumski w wydanej w 1991 roku zbiorowej pracy "呕ydzi w Dawnej Rzeczypospolitej". Dopuszczalne w贸wczas odsetki by艂y bardzo wysokie i wynosi艂y grosz od grzywny w ci膮gu tygodnia. Dawa艂o to 108 proc. w stosunku rocznym!
Stwierdzenia Grynberga o tym, jak 呕ydzi "wzbogacali" polsk膮 gospodark臋, trafiaj膮 na mocne zaprzeczenie nawet w informacjach faktograficznych podawanych przez Stefana Bratkowskiego, autora znanego sk膮din膮d ze skrajnego filosemityzmu. Ot贸偶 w ksi膮偶ce Bratkowskiego "Pod wsp贸lnym niebem. Kr贸tka historia 呕yd贸w w Polsce i stosunk贸w polsko-偶ydowskich" (Warszawa 2001, s. 47-48) czytamy: "呕ydzi jako handlowi pe艂nomocnicy szlachty nie p艂acili ce艂, kt贸rymi dzier偶awcy tych ce艂, te偶 w ogromnym procencie 呕ydzi, 艂upili kupc贸w-mieszczan. Kr贸lestwo Polskie pozostawa艂o nadal eldoradem zbo偶owym Europy (...). Tym bardziej bogaci艂 si臋 stan 偶ydowski. Ale nie inwestowa艂: 呕ydzi polscy, cho膰by najbogatsi, umieli 偶y膰 skromnie i oszcz臋dza膰, wszelako pieni膮dza na miejscu nie lokowali. Z 艂atwo zrozumia艂ych powod贸w: ziemi nabywa膰 nie by艂o im wolno, a ka偶de widome bogactwo, przy jakiejkolwiek inwestycji w przemys艂, wzbudzi艂oby natychmiast pokus臋 dodatkowego opodatkowania. W rezultacie jedyny 偶ywio艂 gospodarczy i zdolny w Kr贸lestwie do akumulacji kapita艂u wywozi艂 go i lokowa艂... w Niderlandach". Jako艣 dot膮d nigdy nie s艂yszeli艣my, by wywo偶enie kapita艂u z jakiego艣 kraju oznacza艂o jego "wzbogacanie". Grynbergowi nale偶y si臋 palma pierwsze艅stwa w takim nowatorskim "odkryciu" z dziedziny ekonomii!

W oczach Boles艂awa Prusa

Jak za艣 wygl膮da艂o "wzbogacanie" polskiej gospodarki przez 呕yd贸w na pocz膮tku XX wieku, mo偶emy przekona膰 si臋 ze 艣wiadectw pisarza Boles艂awa Prusa, kt贸ry przez wiele lat opowiada艂 si臋 za dialogiem i zbli偶eniem polsko-偶ydowskim, by pod koniec 偶ycia ubolewa膰 nad egoizmem 艣rodowisk wobec Polak贸w. W "Kronice" z 6 listopada 1909 roku Prus tak pisa艂 o wyj膮tkowo bezwzgl臋dnych metodach walki ekonomicznej stosowanej przez 偶ydowskich kupc贸w, m艂ynarzy itp. wobec pojawiaj膮cej si臋 polskiej konkurencji: "呕ydzi zdobyli u nas handel wewn臋trzny, zagraniczny i przewozowy (...). Stosunek niekt贸rych grup 偶ydowskich do Polak贸w jest nie tylko niegodziwy, ale wprost - nieprzyzwoity (...) w tej samej chwili 'litwacy' odgrywaj膮 rol臋 rusyfikator贸w u nas, nawet obra偶aj膮 nas, a 呕ydzi pozna艅scy wr臋cz g艂osz膮, 偶e zawsze walczyli przeciw Polakom w interesie Niemc贸w (...). Dla zupe艂no艣ci tego obrazu niekt贸re partie czy grupy 呕yd贸w nie cofaj膮 si臋 przed pogr贸偶kami, a nawet czynami. Polskim sklepom kooperatywnym 呕ydzi nie chc膮 wynajmowa膰 mieszka艅 w swoich domach; m艂ynarze 呕ydzi roszcz膮 pretensje wy艂膮cznego prawa dzier偶awienia wszystkich m艂yn贸w w kraju. (...)" (por. B. Prus: "Kroniki", t. XX, oprac. Z. Szweykowski, Warszawa, 1970, s. 146-147). Nam tymczasem wmawia si臋 wci膮偶, 偶e to Polacy byli wy艂膮cznymi winowajcami pogorszenia stosunk贸w polsko-偶ydowskich, bo endecja og艂osi艂a bojkot gospodarczy 呕yd贸w. Zrobi艂a to w pa藕dzierniku 1912 r., podczas gdy cichy bojkot Polak贸w, realizowany przez 偶ydowsk膮 konkurencj臋, trwa艂 ju偶 znacznie wcze艣niej (wszak tekst Prusa jest z 1909 roku!).
W "Kronice" z 12 listopada 1910 r. Boles艂aw Prus pisa艂: "W naszych miastach 呕ydzi stanowi膮 od czterdziestu czterech do osiemdziesi臋ciu procent og贸艂u mieszka艅c贸w i nale偶y do nich czterdzie艣ci jeden procent nieruchomo艣ci miejskich, cho膰 w kraju tworz膮 tylko pi臋tna艣cie procent mieszka艅c贸w. Dzi臋ki temu nasz ch艂op, kt贸remu ju偶 jest za ciasno na roli, nie mo偶e przenie艣膰 si臋 do miasta, gdy偶 呕ydzi nie dopuszcz膮 go tam. We W艂oc艂awku pisze 'Dziennik Kujawski' - 呕ydzi na ulicy Nowej b臋d膮cej g艂贸wn膮 arteri膮 miasta, zakupili w ostatnich czasach kilkadziesi膮t dom贸w, a偶eby wyprze膰 stamt膮d handel polski. Koron膮 za艣 naszego po艂o偶enia s膮 nast臋puj膮ce cyfry. W ci膮gu ostatnich dwunastu lat emigrowa艂o Polak贸w do Ameryki dziewi臋膰set czterdzie艣ci dziewi臋膰 tysi臋cy, prawie milion. A ilu ich wysz艂o do Niemiec, ilu do Cesarstwa? Do Cesarstwa uciekali przewa偶nie rzemie艣lnicy, zn臋kani ci膮g艂ymi strajkami, za艣 ich miejsce kto zaj膮艂?... By艂em teraz w Lublinie, kt贸ry znam od czas贸w dzieci艅stwa, i zdumia艂em si臋 nad mn贸stwem sklep贸w i warsztat贸w 偶ydowskich. Ulice kiedy艣 niepodzielnie zamieszkane przez chrze艣cijan, dzi艣 s膮 偶ydowskimi i mn贸stwo dom贸w przesz艂o na w艂asno艣膰 呕yd贸w.
W takim stanie rzeczy mamy przed sob膮 dwie perspektywy. Poniewa偶 呕ydzi rosn膮 i wzmacniaj膮 si臋 na naszych b艂臋dach, wi臋c - albo ulepszymy siebie samych i nasze wewn臋trzne stosunki, albo - w emigracji zmarnujemy najdzielniejsze si艂y, a reszta stanie si臋 lennikami 呕yd贸w" (B. Prus: "Kroniki", t. XX, s. 274-275).

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2003-04-22

powrot