nasza witryna Gdynia w czasach terroru
Andrzej Ko艂akowski, Nasz Dziennik, 14.03.2003


 

Czasy stalinowskie - co to w艂a艣ciwie oznacza? Czy r贸偶ni艂y si臋 czym艣 istotnym od czas贸w "leninowskich"? Stalin nie stworzy艂 przecie偶 偶adnej nowej doktryny, za jego dyktatury partia nadal opiera艂a si臋 na policji politycznej, a terror, tak jak za Lenina, by艂 podstawow膮 formu艂膮 organizacji 偶ycia politycznego.

Je艣li zestawi膰 czasy leninowskie ze stalinowskimi, mo偶na co najwy偶ej przyj膮膰, 偶e Stalin rozwin膮艂 procesy i kierunki natarcia wytyczone przez swego poprzednika. Przeciwstawianie "z艂ego stalinizmu" "dobremu leninizmowi" sta艂o si臋 wygodnym alibi dla 艣wiatowej lewicy, swego rodzaju ko艂em ratunkowym. Dzi臋ki "ofierze" z艂o偶onej ze Stalina, lewicowi intelektuali艣ci w rodzaju Dario Fo, Wis艂awy Szymborskiej czy Pabla Nerudy mog膮 do dzi艣 powo艂ywa膰 si臋 na "dorobek lewicowej my艣li" i opowiada膰 duby smalone o wspania艂ej idei komunizmu, wypaczonej i b艂臋dnie zrozumianej przez z艂ego Stalina. Dzi臋ki mitowi o "b艂臋dach i wypaczeniach", komunistyczni przyw贸dcy przez lata zasiadali we wsp贸lnych gremiach z dyplomatami "wolnego 艣wiata" (cho膰 tym ostatnim i Stalin nie bardzo przeszkadza艂). Warto przypomnie膰, 偶e jedyn膮 g艂ow膮 pa艅stwa, kt贸ra nie nawi膮za艂a stosunk贸w dyplomatycznych z PRL i konsekwentnie za przedstawicieli Polski uwa偶a艂a dyplomat贸w rz膮du emigracyjnego, by艂 Ojciec 艢wi臋ty Pius XII.

Na pytanie: "Czym wi臋c by艂 stalinizm?", mo偶na odpowiedzie膰, 偶e by艂 to po prostu bolszewizm istniej膮cy przed obj臋ciem rz膮d贸w przez Stalina i d艂ugo po jego 艣mierci. Skoro jednak historycy i politolodzy tak ch臋tnie u偶ywaj膮 tego sformu艂owania, pozosta艅my i my przy nim, kiedy na chwil臋 przeniesiemy si臋 w lata 40. i 50. minionego wieku. W czasy tak absurdalne, 偶e trudno je zrozumie膰 czy wyt艂umaczy膰. Dlatego trzeba je przynajmniej pr贸bowa膰 opisa膰 i przekaza膰 potomnym jako przestrog臋.

Takiej pr贸by podj臋艂o si臋 Biuro Edukacji Publicznej Gda艅skiego Oddzia艂u IPN, kt贸re wsp贸lnie z w艂adzami miasta Gdyni zorganizowa艂o konferencj臋 "Gdynia w czasach stalinowskich". Sala obrad gdy艅skiej Rady Miasta wype艂ni艂a si臋 po brzegi m艂odzie偶膮 licealn膮, nauczycielami, starszymi lud藕mi, mieszka艅cami Gdyni i m艂odzie偶膮... "socjalistyczn膮". W aktywistki ZMP wcieli艂y si臋 dziewcz臋ta z III LO w Gdyni, kt贸re przebrane w organizacyjne stroje z epoki, przypomnia艂y fragmenty z protoko艂贸w obrad Miejskiej Rady Narodowej. I tak np. radny Czerwie艅 (przedwojenny komunista) zaproponowa艂, aby wprowadzi膰 w restauracjach zakaz sprzeda偶y mleka zsiad艂ego i "dni bezciasteczkowe". Inny radny wykrzykiwa艂, 偶e mimo trudno艣ci z zakupem w臋dlin nie odda socjalizmu za p臋to kie艂basy. Dziewcz臋ta przypomnia艂y te偶 kilkana艣cie dowcip贸w, kt贸rymi gdynianie sprzed p贸艂 wieku podtrzymywali si臋 na duchu.

"Aktywistki" wspierane by艂y przez gdy艅sk膮 "Grup臋 Rekonstrukcji Historycznej - Stowarzyszenie Mi艂o艣nik贸w Barwy, Broni i Munduru Drugiej Wojny 艢wiatowej", czyli ch艂opc贸w ubranych w kopie mundur贸w NKWD, UB i Informacji Wojskowej. M艂odzi "czeki艣ci" przygotowali inscenizacj臋 przes艂uchania na UB.

W trakcie konferencji poruszono sprawy do dzi艣 nierozliczone, m.in. red. Izabella Greczanik-Filipp m贸wi艂a o rz膮dach komisarzy wojennych w Gdyni. Przera偶aj膮cy wydaje si臋 ogrom zdrady ludzi tworz膮cych PKWN, kt贸rzy oddali w r臋ce sowieckich komisarzy wojennych nieograniczon膮 w艂adz臋. Na podleg艂ym sobie terenie mogli zarekwirowa膰 wszystko, co wydawa艂o im si臋 przydatne. Tym sposobem odbudowuj膮ce si臋 ze zniszcze艅 miasto zosta艂o ograbione z niezb臋dnych maszyn i urz膮dze艅, sprz臋t贸w domowych, a nawet... instrument贸w muzycznych. Zachowa艂 si臋 protok贸艂 z akcji ratunkowej okr臋tu sowieckiego, kt贸ry wywozi艂 na wsch贸d m.in. 800 fortepian贸w. Zatrudniony przez komunist贸w do odbudowy portu i infrastruktury portowej Gdyni, jej przedwojenny budowniczy in偶. Eugeniusz Kwiatkowski, po wykonaniu zadania zosta艂 wysiedlony z miasta i otrzyma艂 zakaz zamieszkania w odleg艂o艣ci 100 kilometr贸w (referat dr. Mariusza Kardasa o dzia艂alno艣ci Delegatury Rz膮du w Gdyni). Zakaz ten zosta艂 uchylony jednorazowo, kiedy to zezwolono in偶ynierowi Kwiatkowskiemu przyjecha膰 na pogrzeb matki.

Taka deportacja nie by艂a czym艣 wyj膮tkowym. Jak wynika ze znakomitego referatu red. Ma艂gorzaty Soko艂owskiej (Powojenne wysiedlenia "element贸w niepo偶膮danych" z Gdyni), akcja wysiedlenia mia艂a charakter systemowy i zorganizowany. Kto stanowi艂 "element niepo偶膮dany"? W艂a艣ciwie ka偶dy. Wysiedlenia dotyczy艂y kupc贸w, rzemie艣lnik贸w i innych "element贸w niepewnych politycznie". "Niepewny" by艂 ka偶dy, na kogo wp艂yn膮艂 donos od s膮siada, lub kt贸rego mieszkanie wyda艂o si臋 atrakcyjne komisji wysiedlaj膮cej. Wysiedle艅 dokonywano nad ranem, aby nie wzbudza膰 "niepotrzebnych sensacji". Z czasem zacz臋to my艣le膰 o tym, aby nie tylko wysiedla膰, ale i wskazywa膰 miejsce osiedlenia. Rajc贸w gdy艅skich zaniepokoi艂o bowiem tworzenie skupisk "by艂ych" gdynian w innych miejscowo艣ciach. Jak donosi jeden z protoko艂贸w z posiedzenia MRN, "w takiej Rabce kupcy gdy艅scy stworzyli prawie koloni臋, a to przecie偶 te偶 niedaleko od granicy".

Rabunkowa dzia艂alno艣膰 komisarzy wojennych, deportacje kupc贸w i gospodarka planowa musia艂y zaowocowa膰 trudno艣ciami aprowizacyjnymi. Jak wynika z referatu red. Wies艂awy Kwiatkowskiej, w Gdyni brakowa艂o w艂a艣ciwie wszystkiego. Problemem nr 1 sta艂y si臋 ziemniaki. Oczywi艣cie, socjalizm pozosta艂 poza wszelkimi podejrzeniami. Winien by艂 spekulant, kt贸ry kupuje ziemniaki w nadmiarze, winien by艂 nieuczciwy handlowiec itd. Na szcz臋艣cie w nied艂ugim czasie spekulanta i ku艂aka zast膮pi艂a zrzucona przez ameryka艅skich imperialist贸w... stonka. W艂adze Gdyni organizowa艂y przeciwko stonce demonstracje, a "pog艂owie ziemniaka" zwi臋kszano przez nakaz zak艂adania ogr贸dk贸w dzia艂kowych w ka偶dym nadaj膮cym si臋 do tego miejscu.

W艂adza ludowa mia艂a r臋ce nie tylko surowe, ale i d艂ugie. Funkcjonariusze Miejskiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego, jak przedstawi艂 dr Janusz Marszalec z gda艅skiego IPN-u, nie tylko wy艂apywali sabota偶yst贸w, ale i wynajdowali antyrz膮dowe has艂a na... jajkach w sp贸艂dzielni jajczarskiej, na 艣cianach publicznych i zak艂adowych szalet贸w, a nawet wydeptane kontrrewolucyjnym butem na 艣niegu. Te absurdalne z dzisiejszego punktu widzenia zarzuty poci膮ga艂y za sob膮 tortury, procesy, a cz臋sto wi臋zienie. Dzi艣, kiedy potomkowie dawnych oprawc贸w pr贸buj膮 nas poucza膰, na czym polega wolno艣膰, warto o tym pami臋ta膰.

Czy to wszystko sko艅czy艂o si臋 wraz ze 艣mierci膮 Stalina? Ludzie, kt贸rzy przyszli po nim, wcale nie okazali si臋 lepsi. Ko艣ci贸艂 nadal by艂 prze艣ladowany, ludzie nadal 偶yli w strachu i nadal ledwo wi膮zali koniec z ko艅cem. 艢mier膰 Stalina niewiele tu zmieni艂a. Jak twierdzi Piotr Szubarczyk, nie by艂o jakich艣 niezwyk艂ych reakcji na to wydarzenie. Stalin umar艂, Beria zosta艂 odsuni臋ty, a polscy komuni艣ci [od red NW: polsko艣膰 bardzo wielu z nich ogranicza艂a si臋 do posiadania obywatelstwa polskiego, trudno natomiast m贸wi膰 o ich polsko艣ci w aspekcie narodowym, co wielu z nich potwierdzi艂o udzia艂em w kolejnych falach emigracji do Izraela] s艂u偶yli nadal Kremlowi. Istot臋 tej sytuacji uj膮艂 znakomicie Marian Hemar, kt贸ry pisz膮c o Stalinie, stwierdzi艂, 偶e bez gnoju (jakim jest komunizm) nie uros艂aby purchawka (jak膮 by艂 Stalin).

Andrzej Ko艂akowski, Nasz Dziennik, 2003-03-14

powrot