|
W nocy z 22 na 23 lutego 1944
r. ukrai艅scy nacjonali艣ci zamordowali ponad stu mieszka艅c贸w Berezowicy
Ma艂ej w powiecie tarnopolskim. Ponad 20 polskich zagr贸d pu艣cili z
dymem. Nazajutrz, w 艣rod臋 popielcow膮, pozostali przy 偶yciu Polacy
pochowali w po艣piechu zabitych i uciekli z rodzinnych stron. Podzielili
los milion贸w rodak贸w na polskich Kresach.
Zapisywanie bia艂ych plam
Mord w Berezowicy Ma艂ej by艂 jedn膮 z typowych rzezi
dokonanych w latach 1943-45 przez ukrai艅skich nacjonalist贸w na ludno艣ci
polskiej zamieszkuj膮cej Kresy. W napadach na poszczeg贸lne wioski liczba
ofiar najcz臋艣ciej sz艂a w setki, czasami "tylko" w dziesi膮tki, a ju偶
pojedynczych i najcz臋艣ciej zapomnianych polskich mogi艂 na tych ziemiach
nikt nie zliczy. Ostro偶ne szacunki wskazuj膮, 偶e na Wo艂yniu i Podolu
Ukrai艅cy wymordowali grubo ponad 100 tys. Polak贸w. W samej Berezowicy
Ma艂ej jednej nocy z r膮k bandyt贸w Ukrai艅skiej Powsta艅czej Armii pad艂o 131
os贸b, z kt贸rych 30 spalono 偶ywcem. O Polsce za Bugiem i o martyrologii
ludno艣ci kresowej w okresie PRL-u nie wolno by艂o g艂o艣no m贸wi膰. Po 1989
r. jak grzyby po deszczu zacz臋艂y powstawa膰 stowarzyszenia kresowiak贸w,
a w 艣lad za nimi ukazywa膰 si臋 monografie dokumentuj膮ce 偶ycie na Kresach
i ukrai艅skie zbrodnie. Za spraw膮 艣wiadk贸w, kt贸rzy najcz臋艣ciej w艂asnym
sumptem wydaj膮 swoje wspomnienia, Kresy powoli przestaj膮 by膰 bia艂膮
plam膮 na mapie naszej narodowej martyrologii. W tej niejako "czarnej
serii" dokumentuj膮cej zag艂ad臋 polskich Kres贸w w latach czterdziestych
ubieg艂ego stulecia ukaza艂o si臋 ju偶 wiele pozycji, m.in. ksi膮偶ka W艂adys艂awa
Kubowa pt. "Polacy i Ukrai艅cy w Berezowicy Ma艂ej ko艂o Zbara偶a", Jana
Bia艂ow膮sa "Wspomnienia z Ihrowicy", W艂adys艂awa B膮kowskiego "Zag艂ada Huty
Pieniackiej" czy "Podolskie korzenie" Jana Kanasa, opisuj膮ce 偶ycie i
tragiczny koniec spo艂eczno艣ci polskiej we wsi 艁ozowa.
Zm臋czeni i osaczeni
Zima na Kresach w pierwszych miesi膮cach 1944 r. by艂a
wyj膮tkowo sroga - 艣nie偶na i mro藕na. Dla miejscowej ludno艣ci by艂
to okres wyt臋偶onej pracy. Cofaj膮cy si臋 przed Armi膮 Czerwon膮 Niemcy
organizowali na Podolu lini臋 obrony. Do kopania okop贸w i zwo偶enia drzew
na umocnienia zmuszali miejscow膮 ludno艣膰. Mieszka艅cy po艂o偶onej w pobli偶u
historycznego Zbara偶a Berezowicy Ma艂ej pracowali przy niemieckich
umocnieniach codziennie, nawet w niedziele. W艂adys艂aw Kub贸w, jeden z
niewielu 偶yj膮cych do dzi艣 berezowiczan, pami臋ta pilnuj膮cego ich Niemca
krzycz膮cego: "weiter weiter, schneller", i uderzaj膮cego szpicrut膮
po cholewie buta. - Pomy艣la艂em wtedy sobie, 偶eby tak kiedy艣 nasze
role zamieni艂y si臋 - wspomina pan W艂adys艂aw. - I tak si臋 sta艂o, bo
mniej wi臋cej po roku to ja pilnowa艂em Niemc贸w przy kopaniu okop贸w w
Lanzbergu, dzisiejszym Gorzowie. W Berezowicy po ca艂odziennej pracy
przy zwo偶eniu drzewa i rozbijaniu zamarzni臋tej ziemi ludzie my艣leli tylko
o odpoczynku. Tak przeszed艂 we wsi karnawa艂 i nawet w zapusty nikt nie
mia艂 ochoty na zabaw臋. Tymczasem w nieodleg艂ym s膮siedztwie wsi zacz臋艂y
gromadzi膰 si臋 znaczne si艂y przybywaj膮cych z Wo艂ynia banderowc贸w. Polak贸w
ostrzegali przed nimi znajomi Ukrai艅cy, a tak偶e wysy艂ani na przeszpiegi
wywiadowcy. W obawie przed UPA we wsi zorganizowano nocne posterunki i
patrole. Jednak tej akurat nocy berezowiczanie - po cz臋艣ci ze zm臋czenia,
a po cz臋艣ci licz膮c na blisko艣膰 niemieckiego wojska - zlekcewa偶yli ten
obowi膮zek.
Polski orze艂
Noc膮, gdy zm臋czeni mieszka艅cy
Berezowicy Ma艂ej pogr膮偶yli si臋 ju偶 we 艣nie, od p贸艂nocy furmankami i
saniami nadci膮gn臋li banderowcy. By艂o ich kilkuset. Wprawieni w rzeziach
na Wo艂yniu podchodzili w ciszy, staraj膮c si臋 wykorzysta膰 element
zaskoczenia. Napad zacz臋li od wymordowania mieszka艅c贸w przysi贸艂ka
po艂o偶onego kilometr od wsi. Zabijano bez jednego wystrza艂u. Piotra
Szewczuka przer膮bano siekierami na trzy cz臋艣ci. Wdow臋 Katarzyn臋
Tomk贸w i jej siedmioro dzieci zak艂uto bagnetami. Janowi Nowakowskiemu
ci臋ciem siekiery w usta przer膮bano g艂ow臋. Zgin膮艂 te偶 najbli偶szy s膮siad
Nowakowskiego - J贸zef "S艂unka", a tak偶e jego matka i siostra. 艢mier膰
ponios艂a tak偶e nieomal ca艂a rodzina Kurylczuk贸w, kt贸ra tego akurat dnia
zebra艂a si臋 w komplecie, by pochowa膰 zmar艂膮 w po艂ogu 偶on臋 W艂adys艂awa
Kurylczuka. Jego trzyletniego synka Ukrai艅cy nabili na bagnet i wij膮cego
si臋 z b贸lu unie艣li do g贸ry, a gdy dziecko macha艂o r臋koma, 艣miali si臋,
偶e to polski orze艂. Rze藕 w przysi贸艂ku prze偶y艂a tylko szwagierka
Kurylczuka, kt贸r膮 siedem razy pchni臋to bagnetem, a tak偶e przeoczona
przez rezun贸w c贸reczka Nowakowskich. Oprawcom zdo艂a艂 wyrwa膰 si臋 r贸wnie偶
W艂adys艂aw Kurylczuk. W koszuli i kalesonach, po pas w 艣niegu dobieg艂
do wsi, wszczynaj膮c alarm.
Ri偶ut, ri偶ut
- Ri偶ut,
ri偶ut - krzycza艂 co si艂, przebiegaj膮c przez ca艂膮 wie艣 Kurylczuk,
ratuj膮c w ten spos贸b 偶ycie wielu mieszka艅c贸w Berezowicy. Jednak zanim
zaspani ludzie zd膮偶yli przygotowa膰 jak膮kolwiek obron臋, do wsi wtargn臋li
Ukrai艅cy. Rodzina Jaworskich z broni膮 w r臋ku podj臋艂a walk臋 z bandytami
i dzi臋ki temu prze偶y艂a. Przewa偶nie jednak ludzie szukali ocalenia
w ucieczce. Biegli do lasu, chowali si臋 po sadach lub w obej艣ciach
ukrai艅skich s膮siad贸w. Wiele os贸b w pop艂ochu schroni艂o si臋 w nielicznych
we wsi murowanych oborach. Cz臋艣ci uda艂o si臋 ukry膰 w kamiennych schronach
pobudowanych wcze艣niej na wie艣膰 o rzeziach wo艂y艅skich. Niebronione
domostwa by艂y bez trudu zdobywane przez banderowc贸w. W umocnionym
niczym twierdza spichlerzu Antoniego Kwa艣nickiego Ukrai艅cy rozbili
podw贸jne i zaryglowane od wewn膮trz drzwi. Sze艣cioosobow膮 rodzin臋 po
zamordowaniu ob艂o偶yli s艂om膮 i podpalili. Podobny los spotka艂 30 os贸b,
kt贸re schroni艂y si臋 w murowanej oborze Miko艂aja Sesiuka. Ukrai艅cy najpierw
wyprowadzili z niej inwentarz, a potem rozstrzelali z karabinu maszynowego
posadzonych pod 艣cian膮 ludzi. Cho膰 obor臋 podpalono, kilku osobom uda艂o
si臋 prze偶y膰. Postrzelony Micha艂 Budnik uciek艂 przez strych, zostawiaj膮c
zabit膮 偶on臋 i czworo dzieci. Ocala艂 te偶 Hry艅ko Pa艅czyszyn. Ukrai艅cy
zastrzelili mu 偶on臋 i c贸reczk臋, a jemu samemu darowali 偶ycie, gdy
odm贸wi艂 po ukrai艅sku pacierz. Mimo postrza艂u w pier艣 prze偶y艂a te偶 Maria
D偶yga艂a. Oprzytomnia艂a w p艂on膮cej oborze i przedar艂a si臋 z niemowl臋ciem
przez 艣cian臋 ognia. Wi臋cej szcz臋艣cia mieli ludzie, kt贸rzy ukryli si臋 w
murowanej oborze Jana Kr膮pca, ojca o. prof. Mieczys艂awa Alberta Kr膮pca,
s艂ynnego filozofa, wieloletniego rektora Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego. Obora Kr膮pc贸w nie zosta艂a ca艂kiem spalona, gdy偶 le偶a艂a
zbyt blisko budynk贸w ukrai艅skich s膮siad贸w. Zreszt膮 s膮siad ten uratowa艂
偶ycie Polakom, gdy偶 oszuka艂 banderowc贸w, m贸wi膮c, 偶e obora Kr膮pca by艂a ju偶
przeszukiwana. Z ukrywaj膮cych si臋 w niej ludzi zgin臋艂a "tylko" Paulina
Ciurys, kt贸ra nie wytrzyma艂a nerwowo i wysz艂a na podw贸rze. Banderowcy
zastrzelili j膮, a nast臋pnie przer偶n臋li na p贸艂 pi艂膮. Ucieczk膮 do lasu
salwowa艂 si臋 miejscowy ksi膮dz Jan M膮drzak. Razem z rodzin膮 Zi贸艂kowskich, u
kt贸rych mieszka艂, uciek艂 do pobliskiego zagajnika. Brn膮c po pas w 艣niegu,
wydostali si臋 te偶 z wioski bracia W艂adek i Bronek Kubowowie. Strzelali do
nich nie tylko Ukrai艅cy, lecz tak偶e stacjonuj膮cy w rejonie Turowej G贸ry
Niemcy, na kt贸rych obecno艣膰 tak liczyli Polacy. Braciom uda艂o si臋 dotrze膰
do znajomych we wsi Dobrowody.
Wsp贸lna mogi艂a
Bracia
Kubowowie wr贸cili do Berezowicy nazajutrz rano. Przywita艂 ich sw膮d
spalonych cia艂 i tl膮ce si臋 pogorzeliska. Obok domu dostrzegli ojca
pochylonego nad zw臋glonymi zw艂okami le偶膮cymi w 艣niegu. Okaza艂o si臋,
偶e szuka艂 syn贸w... - Gdy szli艣my przez wie艣, wsz臋dzie widzieli艣my
trupy i zgliszcza - wspomina po latach W艂adys艂aw Kub贸w. - Przed swoim
domem le偶a艂 zak艂uty Jan Szymk贸w, ojciec naszego kolegi Tadzika. Niekt贸re
zw艂oki by艂y tak spalone, 偶e nie spos贸b by艂o ich zidentyfikowa膰. W艂adek
Kub贸w zajrza艂 te偶 do domu swojego kolegi Franka Sowi艅skiego. Zdr臋twia艂 na
widok le偶膮cych obok siebie zastrzelonych rodzic贸w Franka i jego samego,
w dramatycznej pozie przewieszonego przez okno. - Wida膰 kule skosi艂y go
przy pr贸bie ucieczki - wnioskowa艂 Kub贸w. Tej nocy zgin臋艂o w Berezowicy
Ma艂ej 131 polskich mieszka艅c贸w. Zamordowanych grzebano w niezwyk艂ym
po艣piechu. Pozostali przy 偶yciu musieli zd膮偶y膰 z poch贸wkiem za dnia, by
nie nocowa膰 we wsi-cmentarzysku. I nie tyle chodzi艂o o l臋k przed z艂ymi
duchami, co przed powrotem nacjonalist贸w ukrai艅skich, kt贸rzy w bestialski
spos贸b mordowali dos艂ownie ka偶dego napotkanego Polaka. - Popalone
trupy pozbierano w prze艣cierad艂a, w艂o偶ono do paczek i tak pochowano -
wspomina Maria Kozibroda, kt贸rej uda艂o si臋 uciec w czasie masakry do
lasu. - Ksi膮dz Jan M臋drzak powiedzia艂, 偶eby wszystkich pochowa膰 w jednym
grobie - to b臋dzie pami膮tka tych wydarze艅. - Zbi艂em du偶膮 skrzyni臋
i w艂o偶y艂em do niej 偶on臋 i czworo dzieci - wspomina ranny i poparzony
owej nocy Micha艂 Budnik. - Nie zostali jednak pochowani. Zawie藕li艣my
skrzyni臋 ze zw艂okami na cmentarz i tak j膮 zostawili艣my. Zbli偶a艂 si臋
wiecz贸r i trzeba by艂o ucieka膰...
Exodus
Wi臋kszo艣膰
berezowiczan schroni艂a si臋 w Tarnopolu. Wielu mia艂o tam rodziny
i znajomych. Wkr贸tce zacz臋艂o si臋 obl臋偶enie i zdobywanie miasta
przez Sowiet贸w. - Sowieccy 偶o艂nierze padali jak muchy, a Niemcy
zmuszali Polak贸w do grzebania ich - opowiada W艂adys艂aw Kub贸w. -
Miasto by艂o bombardowane z samolot贸w, ostrzeliwane przez artyleri臋 i
czo艂gi. Bomba zniszczy艂a ca艂y nasz dobytek: konie, krow臋, sanie, worki
ze zbo偶em i m膮k膮, a tak偶e rower - dodaje. Walka o Tarnopol trwa艂a
pi臋膰 tygodni. Poszczeg贸lne dzielnice przechodzi艂y z r膮k do r膮k. -
Do naszej piwnicy wpadali raz zdyszani Niemcy, a za chwil臋 Rosjanie -
opowiada Kub贸w. - Przep臋dzali nas z dzielnicy do dzielnicy. G艂贸d nieraz
zagl膮da艂 nam w oczy. Po zaj臋ciu Podola przez Armi臋 Czerwon膮 niedobitki
berezowiczan wr贸ci艂y w rodzinne strony. Ukrai艅skie bandy jakby przycich艂y,
ograniczaj膮c si臋 do sporadycznych napad贸w. Burza rozp臋ta艂a si臋 pod koniec
1944 roku. W listopadzie dokonano napadu na poblisk膮 polsk膮 wie艣 Gontowa,
dokonuj膮c masowej rzezi jej mieszka艅c贸w. W艣r贸d Polak贸w narasta艂a groza i
strach. Berezowiczanie bali si臋 nocowa膰 w domach. Coraz zimniejsze noce
sp臋dzali w lasach lub u zaufanych ukrai艅skich s膮siad贸w. W listopadzie
w bia艂y dzie艅 dokonano mordu, kt贸ry wstrz膮sn膮艂 polsk膮 spo艂eczno艣ci膮
Berezowicy Ma艂ej. - Sta艂am przy oknie, patrz膮c na ulic臋 - wspomina
Maria Kozibroda. - Kogo艣 prowadz膮, a on tak g艂o艣no prosi ich i b艂aga
o 偶ycie. To by艂 Franek Kub贸w. Powiesili go na krzaku bzu. Dnia 14
grudnia ukrai艅scy bandyci w niezwykle okrutny spos贸b zamordowali so艂tysa
Paw艂a Wi艣niowskiego i Piotra Kubowa. To by艂 prze艂omowy moment. - Ludzie
powiedzieli, 偶e jak zabili Piotra i Paw艂a, to trzeba ucieka膰 - wspomina
Maria Kozibroda. - Uciekli艣my do Tarnopola, gdzie czeka艂a ju偶 polska
delegacja, kt贸ra wyrobi艂a nam karty ewakuacyjne...
Niepot臋piony terror
- Moi przodkowie 偶yli na tych ziemiach przynajmniej
od 1608 r. - m贸wi o. prof. Mieczys艂aw A. Kr膮piec. - Do tej pory s膮
zachowane ksi臋gi parafialne, gdzie to mo偶na prze艣ledzi膰. Najbli偶sza
polska parafia by艂a wtedy w Podkamieniu oddalonym o 28 km od Milna,
sk膮d pochodzi艂a moja rodzina. Tak zreszt膮 jak i pozosta艂a ludno艣膰 polska
zamieszkuj膮ca te ziemie nie byli艣my jakimi艣 emigrantami. Na Kresach
byli艣my u siebie. Zdaniem o. prof. Kr膮pca, na Kresach dosz艂o do
celowej, zorganizowanej eksterminacji Narodu Polskiego na ogromn膮
skal臋. 艢wiat wiedzia艂 o tym ludob贸jstwie, lecz milcza艂. Dokonuj膮c
bezkarnych czystek etnicznych, nacjonali艣ci ukrai艅scy dowiedli, 偶e jest
to skuteczny spos贸b osi膮gania cel贸w politycznych. Tym samym przetarli
drog臋 wsp贸艂czesnym formom terroryzmu, kt贸re dopiero dzi艣 po zaatakowaniu
Stan贸w Zjednoczonych spotka艂y si臋 z radykalnym pot臋pieniem. Ukrai艅ska
Powsta艅cza Armia by艂a typow膮 organizacj膮 terrorystyczn膮 w dzisiejszym
rozumieniu tego poj臋cia. 艢wiadcz膮 o tym cho膰by makabryczne rzezie
bezbronnej ludno艣ci polskiej na Kresach. Nie lepiej post臋powa艂a r贸wnie偶
ze swoimi rodakami. Niestety, dzi艣 trwa proces oczyszczania UPA ze
zbrodniczej przesz艂o艣ci. Usi艂uje si臋 na trwa艂e przypisa膰 tej organizacji
miano "partyzantki" czy formacji narodowowyzwole艅czej. Zdaniem licznych
historyk贸w, a tak偶e kresowian, stanowi to nadu偶ycie i zak艂amywanie prawdy
historycznej. Jest to niedopuszczalne zar贸wno przez wzgl膮d na ofiary
banderowskich zbrodni, jak i na pami臋膰 prawdziwych bohater贸w walcz膮cych
w partyzantce narodowowyzwole艅czej, kt贸rzy przecie偶 z mordowania starc贸w,
kobiet i dzieci nie czynili metody walki. - Widz臋 g艂臋boki sens w
powracaniu do tych spraw - uwa偶a o. prof. Mieczys艂aw Kr膮piec. - Trzeba
ujawnia膰 i pi臋tnowa膰 zbrodnie UPA, aby ju偶 si臋 nie powt贸rzy艂y. Ukraina
powinna sama zdoby膰 si臋 na pot臋pienie bandyt贸w spod znaku UPA, a nie
stawia膰 im pomniki i po艣wi臋ca膰 ulice - dodaje ojciec profesor.
Adam Kruczek, Nasz Dziennik, 2003-02-20
powrot
|