nasza witryna Świadectwo ze świadectwa, czyli fragment narastania kłamstwa
Włodzimierz Kałuża, Nasza Witryna, 14.01.2003


 

O tym, jak to relacja żydowska z 1962 roku w księdze pamięci miasta Sokoły potwierdza, iż Niemcy byli sprawcami mordu w Jedwabnem i o tym, jak już kilkanaście lat później, bo w 1980 roku na podstawie tej samej relacji można stać się uciekinierem i naocznym świadkiem nie będąc nawet przez chwilę w okolicach wydarzeń.

W żydowskiej księdze dotyczącej zniszczenia Sokołów, a wydanej już w 1962 roku w Tel Awiwie, Ryvka Kaizer wypowiedziała się przytaczając stwierdzenia rzekomo zasłyszane od uciekinierów z Jedwabnego. Z jej słów wyraźnie wynika, że to właśnie Niemcy dokonali mordu. Wypowiedź tę przejął do swojej książki wydanej w 1980 roku rabin Jakob Baker. W jaki sposób ją przejął i co w niej pozmieniał jest chyba doskonałą skrótową charakterystyką działań w całej tej sprawie. Warto więc zapoznać się z fragmentami obu tych książek, aby lepiej zrozumieć mechanizm narastania kłamstwa w sprawie mordu w Jedwabnem.

Cytat z wypowiedzi Ryvki Kaizer

"Po zniszczeniu Tykocina dotarła do nas najokropniejsza wiadomość. Przynieśli ją uciekinierzy z Jedwabnego i Radziłowa, którzy cudem ocaleli z okropnej katastrofy, której byli świadkami. Tam to Niemcy przy pomocy (1) miejscowych chłopów zebrali na placu targowym całą żydowską ludność na czele z rabinem i duchownymi (2). Na początku ich wyszydzano, rabinów i duchownych zmuszono do założenia tałes (3) i tefilin (4), a także byli zmuszani do śpiewu i tańca. Później wszyscy Żydzi zostali zamknięci w ogromnej stodole, którą chłop specjalnie przeznaczył do tego celu i zostali spaleni żywcem. Tak stało się w Jedwabnem i w Radziłowie. (5)"

Porównajmy teraz wypowiedź Ryvki Kaizer z pozycją autorstwa rabina Bakera. Otóż rabin Jakob Baker całkowicie usunął wzmiankę o roli Niemców, natomiast relacjonująca cudze opowieści Ryvka Kaizer urosła w jego wypowiedzi do roli naocznego świadka i uciekinierki z placu targowego w Jedwabnem...

Cytat z książki rabina Jakoba Baker'a

"Kobieta o nazwisku Rivke Kaizer z Wizny uciekła z placu targowego w Jedwabnem [to zupełna nowość!]. W księdze pamiątkowej miasta Sokoły wydrukowanej w Tel Awiwie w 1962, opowiada ona, że po zagładzie społeczności żydowskiej w Tykocinie, uciekinierzy z Jedwabnego i Radziłowa przynieśli ze sobą wieści o tamtejszych wypadkach. Goje [już nie Niemcy?] rozkazali wszystkim Żydom, wraz z rabinem i przywódcami lokalnych społeczności, zebrać się na placu targowym. Tam kazali im ubrać tałes i tefilin oraz kazali im tańczyć i śpiewać. Potem zamknęli ich w dużej stodole koło żydowskiego cmentarza. Wtedy ściany stodoły zostały polane benzyną (7) i podpalone. Wszyscy spłonęli żywcem. Niech Bóg pomści ich krew. (6)"

Twórcze podejście

Widać wyraźnie, w jaki sposób tworzy się w tym środowisku nowe fakty. Wystarczy mianowicie zebrać tu to, co wiemy: Ryvka Kaizer przytacza opowieść rzekomych uciekinierów z Jedwabnego. Piszę "rzekomych", bo w istocie pozostają oni anonimowi, a wcale nie jest wykluczone, że są oni w gruncie rzeczy takim samymi "uciekinierami", jak sama Ryvka Kaizer w oczach rabina Bakera. W końcu i Gross nie miał żadnych oporów, aby w swych "Sąsiadach" zaprezentować pięciu głównych świadków, z których żadnego nie było w tym czasie w Jedwabnem. Bez najmniejszej jednak wątpliwości Ryvka Kaizer podaje Niemców jako sprawców zbrodni. Charakterystyczne jest, że opierający się na jej wypowiedzi rabin Baker trochę z tej krótkiej w sumie wypowiedzi wyciął, trochę dodał i tak powstało następne "żydowskie świadectwo", w którym już nie Niemcy dokonali zbrodni, a Goje, i w którym Ryvka Kaizer nagle stała się uciekinierką z Jedwabnego. Warto przy okazji zwrócić uwagę na to, iż Ryvka Kaizer użyła określenia pomoc w stosunku do tego, co mieli tam rzekomo robić miejscowi chłopi. O "pomocy" tej mówił też wyrok Sądu Rejonowego w Łomży w roku 1949, z tym, że nawet w tym stalinowskim sądzie wyraźnie mówiono o działaniach na rozkaz Niemców. Jest to istotne, bowiem samo słowo "pomoc" nie oddaje rzeczywistego charakteru wymuszonych siłą działań. O opinii Ryvki Kaizer, iż stodołę "chłop specjalnie przeznaczył do tego celu" chyba nie warto dyskutować.

Zakończenie wypowiedzi rabina Bakera z jego nadzieją na to, że "Bóg pomści ich krew" też może szokować, gdy się pomyśli, że wypowiedział je duchowny. Tenże celowo przekręcający cytowane wypowiedzi i liczący na bożą zemstę osobnik był witany w Polsce z najwyższym szacunkiem i przedstawiany jako dobrotliwy człowiek budujący mosty między Żydami i Polakami. Nic chyba dodać, nic ująć zważywszy na jakość tych mostów.

Włodzimierz Kałuża

1)"pomoc" - to żydowskie określenie na działania spędzonych tam pod przymusem - m.in. dzięki organizowanym przez Niemców łapankom - miejscowych chłopów. Wspomina o tym prof. Adam Dobroński w wywiadzie "Kontrowersje historyczne weryfikują się w dialogu" udzielonym dziennikowi "Rzeczpospolita": "- Co do tej pomocy, to niestety nie znam bliżej sprawy Jedwabnego, ale znam dobrze wydarzenia w Tykocinie, które dotychczas uchodziły za najbardziej drastyczny na Białostocczyźnie przykład udziału polskiego w zagładzie Żydów. Z relacji żydowskich wynikało, że to właściwie Polacy zorganizowali pogrom: zbrojni w kije wywlekli z kryjówek Żydów, a potem popędzili ich do Łopuchowa. Ale po szerszej penetracji źródeł, rozmiar polskiego udziału został wyraźnie pomniejszony, i obecnie mówi się, że owszem, pewna liczba Polaków w tym uczestniczyła, ale na takiej zasadzie, że wcześniej Niemcy zrobili łapankę wśród Polaków, niektórych wezwali imiennie, resztę wzięli z ulicy. I oni rzeczywiście, trzeba to niestety przyznać, rozkazy spełnili, ale nie była to w żadnym razie ich własna inicjatywa ani nie byli pierwszymi sprawcami zbrodni." (za http://www.rp.pl/gazeta/wydanie_000505/publicystyka/publicystyka_a_1.html#1)

2) słowo "clergy" oznacza duchownych, księży, kapłanów - rabin Baker użył tu wyrażenia "przywódcy ludności

3) tałes: "Jest to biały, prostokątny szal wykonany, dawniej z wełny lub lnu, teraz także z bawełny czy jedwabiu, ozdobiony błękitnymi lub czarnymi pasami. Ważną częścią talitu są cicit (w jidysz "cyces"), podłużne frędzle na czterech rogach szala" (za http://www.jewish.org.pl/polskie/materialy/judaizm/talit_tefilin/talit_tefilin.html )

4) tefilin, zwane inaczej z greckiego filakteriami, są to dwa pudełeczka wykonane ze skóry pomalowanej ma czarno, zaopatrzone w czarne rzemienie, zawierające zwoje pergaminu z wersetami biblijnymi. Religijni Żydzi zakładają je na rękę i na głowę na czas modlitwy." (źródło j.w.)

5) Angielskie tłumaczenie zeznania Ryvki Kaizer: "After the destruction of Tiktin [Tykocin] utterly terrible greetings arrived from the others. Thus news was brought from Jedwabne and Radzilow by refugees, who had fortuitously saved themselves by a miracle, and they had themselves witnessed the cruel catastrophe. There the Germans, with the help of local peasants, assembled the entire Jewish population in the market square, with the rabbi and clergy in front. At first they were jeered, the rabbis and clergy were ordered to put on their tallisim [prayer shawls] and tefillin [phylacteries], to sing and dance, and then all Jews were confined in a large barn, which a peasant had designated for this purpose, afterwards the barn was set on fire and all Jews were burned alive. So it was in Jedwabne, and so in Radzilow."

"Sefer zikaron li-kedoshe Sokoli: Sokoler yisker-bukh", red. Mosheh Grosman, Tel Aviv, 1962; cytat z wypowiedzi Ryvki Kaizer znajduje się na stronie 64 rozdziału pt. "Khurbn Sokoli" [The Destruction of Sokoly (w tł. Zniszczenie Sokołowa) ] (s 35-215), autor: Michal Majik

6) "A woman by the name of Rivke Kaizer from Wizno [Wizna] escaped from the market place in Yedwabne. In the Memorial Book of the city of Sokola [Sokoly], printed in Tel Aviv in 1962, she related that after the Churban of the Jewish community of Tykocin, they got word through escapees from Yedwabne and Radzilovo [Radziwilow], about what had happened there. The goyim ordered all the Jews, including the Rabbi and the leaders of the people, to go to the market place. There they were told to put on their Talaisim and Tfilin, and to dance and sing.
Afterwards they were locked into a big barn near the Jewish cementery. The barn was
then splashed with benzine and ignited. All were burned alive. May G-d avenge their blood!"

"Sefer Jedwabne: Historiya ve-zikaron" [Yedwabne: History and Memorial Book] red. Julius L. Baker, Jacob L. Baker Jerusalem-New York: The Yedwabner Societies in Israel and the United States of America, 1980. "The Destruction of the Jewish Community of Yedwabne, Poland" autor: Rabbi Julius L. Baker s. 88-89

7) benzyna była w tym czasie dostępna jedynie Niemcom

Włodzimierz Kałuża, Nasza Witryna, 2003-01-14

powrot