|
dr Bogdan Musia艂, Arcana, grudzie艅 2002 |
|
艢wiadomo艣膰 historyczna powojennych pokole艅 Polak贸w zosta艂a w znacznym stopniu wypaczona przez propagand臋 pa艅stwa komunistycznego. Zar贸wno jego przedstawiciele, jak i spadkobiercy traktowali i nadal traktuj膮 histori臋 jako instrument polityki, s艂u偶膮cy nie rekonstrukcji minionych wydarze艅, lecz utrwalaniu w艂adzy i wp艂yw贸w. Od czas贸w komunizmu zmieni艂o si臋 to, i偶 dzi艣 nadu偶y膰 i przek艂ama艅 dokonuj膮 przewa偶nie w bardziej wysublimowany spos贸b. Nic wi臋c dziwnego, 偶e oficjalna historiografia Polski Ludowej jest pe艂na nadu偶y膰 terminologicznych, tez komunistycznej propagandy, fa艂szerstw, przemilcze艅 wielu aspekt贸w naszej historii na rzecz "upi臋kszania" innych. Bardzo wa偶nym zadaniem w demokratycznej Polsce jest wi臋c - jak przekonuj膮co argumentuje Zdzis艂aw Krasnod臋bski - "przywracanie pami臋ci".2 Nale偶y to rozumie膰 przede wszystkim jako pr贸b臋 rekonstrukcji wydarze艅, kt贸re zosta艂y celowo zdeformowane lub te偶 zupe艂nie wymazane ze 艣wiadomo艣ci historycznej spo艂ecze艅stwa w okresie PRL.3 Proces ten nie jest jednak 艂atwy. Wymaga ogromnej cierpliwo艣ci, 偶mudnych bada艅 i sprzyjaj膮cego klimatu spo艂ecznego. W Polsce zadanie to jest tym trudniejsze, 偶e ci, kt贸rzy histori臋 fa艂szowali, maj膮 wci膮偶 istotny wp艂yw na jej kszta艂towanie. Postkomuni艣ci s膮 w Polsce siln膮 i wp艂ywow膮 grup膮. Oczywi艣cie wi臋kszo艣膰 z nich nie jest zainteresowana krytycznym rozliczeniem si臋 z w艂asn膮 przesz艂o艣ci膮. Nie nale偶y wi臋c 艂udzi膰 si臋, i偶 ludzie zwi膮zani z systemem komunistycznym spojrz膮 krytycznym okiem na swe wcze艣niejsze dokonania i spr贸buj膮 naprawi膰 poczynione szkody. Wr臋cz przeciwnie: nie maj膮 jakiegokolwiek poczucia odpowiedzialno艣ci czy skruchy. Raczej dostrzec mo偶na u nich dobre samopoczucie, czy wr臋cz arogancj臋. W czasach PRL wielu "historyk贸w" zatrudnionych w instytucjach partyjnych, nauczycieli akademickich, publicyst贸w i dziennikarzy pracowa艂o pod dyktando partii fa艂szuj膮c obraz naszej przesz艂o艣ci. Szeczeg贸lnym zainteresowaniem komunistycznej historiografii cieszy艂a si臋 historia najnowsza. Tu nie liczy艂a si臋 prawda historyczna, lecz interes partii (w艂adzy) oraz w艂asna kariera. Ofiarami tej dzia艂alno艣ci s膮 ca艂e pokolenia Polak贸w, kt贸rych 艣wiadomo艣膰 historyczna zosta艂a wypaczona i zafa艂szowana. Paradoksaline, 偶e dzisiaj niekt贸rzy z tych "kszta艂tuj膮cych" wcze艣niej 艣wiadomo艣膰 historyczn膮 "po linii" partii - z przekonania lub oportunizmu - pozwalaj膮 sobie dzi艣 na krytyk臋 spo艂ecze艅stwa polskiego zarzucaj膮c mu wypaczon膮 艣wiadomo艣膰 historyczn膮. Wydaj膮 si臋 nie dostrzega膰, i偶 jest to przecie偶 zas艂ug膮 ich wcze艣niejszych dokona艅 naukowych. Najwi臋kszym dobrodziejstwem zmian politycznych po 1989 roku jest fakt, i偶 nie maj膮 oni dzi艣 monopolu na kszta艂towanie opisu naszej historii. Znik艂y bowiem dwa najpowa偶niejsze fundamenty ich naukowych karier: cenzura i wsparcie Wydzia艂u Ideologicznego KC PZPR. Po upadku komunizmu wiele os贸b by艂o przekonanych, 偶e zacz膮艂 si臋 okres rzetelnych bada艅 naukowych i odk艂amywania najnowszych dziej贸w Polski. Faktycznie, po 1989 powsta艂o wiele publikacji dotycz膮cych tzw. "bia艂ych plam", na przyk艂ad wa偶ne monografie o okupacji sowieckiej Kres贸w 1939-1941, o oporze zbrojnym i spo艂ecznym w pierwszych latach PRL itd. Ale na og贸艂 nie dokonywano pr贸b rzetelnej krytyki najwa偶niejszych publikacji historyk贸w partyjnych traktuj膮c je jedynie jako skansen minionej epoki. Autorzy tego typu prac byli w pierwszych latach III Rzeczpospolitej ma艂o zauwa偶alni; wydawa艂o si臋, 偶e ich czasy bezpowrotnie min臋艂y. Cz臋艣膰 z nich zmieni艂a szybko dziedzin臋 bada艅 z historii ruchu robotniczego, przyja藕ni i wsp贸艂pracy polsko-radzieckiej itp. na tematy bardziej koniunkturalne, a przede wszystkim politycznie poprawne. R贸wnocze艣nie konsekwentnie przemilczaj膮 swoje wcze艣niejsze publikacje lub wspominaj膮 o nich w spos贸b bardzo ogl臋dny, jak np. o "licznych publikacjach dotycz膮cych ruch贸w spo艂ecznych w wieku XIX i XX". Bez podawania konkretnych tytu艂贸w. Tylko nieliczni zmienili si臋 naprawd臋 podejmuj膮c rzetelne badania. Byli partyjni "historycy" po szeregu zwyci臋stw wyborczych postkomunist贸w zacz臋li odzyskiwa膰 jedank wcze艣niejsz膮 pewno艣膰 siebie. Ich dzia艂alno艣膰 w czasach PRL przesta艂a by膰 czym艣 wstydliwym czy zas艂uguj膮cym na rozliczenie. Co prawda j臋zyk ich najnowszych publikacji zmieni艂 si臋, ale metody i tezy pozosta艂y podobne a fa艂szerstwa sta艂y si臋 bardziej wysublimowane. Na przyk艂ad Eugeniusz Duraczy艅ski jeszcze w drugiej po艂owie lat osiemdziesi膮tych pisa艂 o niemieckiej, antyradzieckiej "prowokacji katy艅skiej", kt贸r膮 "podchwyci艂 rz膮d Sikorskiego".4 Dzisiaj ten sam autor nie pisze co prawda ju偶 o "prowokacji katy艅skiej", ale g艂贸wna faktografia z jego wcze艣niejszych prac pozostaje do dzisiaj w zasadzie bez wi臋kszych zmian. W swojej ostatniej ksi膮偶ce na temat historii Polski podczas II wojny 艣wiatowej, w rozdziale o "Pocz膮tkach Polski Podziemnej" w latach 1939-1941 stawia obok siebie takich ludzi jak Genera艂a Roweckiego, kieruj膮cego ZWZ-AK, z Mieczys艂awem Moczarem (Niko艂aj Demko) - kt贸ry w tym w艂a艣nie czasie zosta艂 zwerbowany przez wywiad sowiecki, czy z Jackiem R贸偶a艅skim (J贸zef Goldberg), pracuj膮cym wtedy jako oficer 艣ledczy NKWD i zwalczaj膮cym m.in. polskie podziemie we Lwowie.5 Czyli na nar贸wni traktuje agent贸w sowieckich i NKWD-zist贸w zwalczaj膮cych w latach 1939-41 polskie podziemie niepodleg艂o艣ciowe z tymi, kt贸rzy o t臋 niepodleg艂o艣膰 walczyli. "Samooczyszczenia" w艣r贸d polskich historyk贸w po roku 1989 nie by艂o i prawdopodobnie ju偶 nie b臋dzie. Nie nale偶y jednak s膮dzi膰, 偶e czas rozwi膮偶e problem dyspozycyjnych i nierzetelnych historyk贸w - spu艣cizny czas贸w PRL. Przede wszystkim dlatego, i偶 ich dzia艂alno艣膰 demoralizuje innych. Wydaje si臋 wi臋c, 偶e nierzetelnych, niewiarygodnych historyk贸w z okresu PRL nale偶y opisa膰, wytyka膰 i ocenia膰 moralnie, a nie przemilcza膰 ich istnienia. Milczenie oznacza tolerowanie. Tymczasem obserwuj膮c ca艂kowit膮 bezkarno艣膰 partyjnych historyk贸w, niekt贸rzy m艂odzi naukowcy wyci膮gaj膮 z tego wnioski i zaczynaj膮 si臋 podobnie zachowywa膰. Widz膮, 偶e kierowanie si臋 etosem naukowym i kryterium prawdy historycznej nie gwarantuje kariery zawodowej. Wr臋cz przeciwnie: mo偶e tylko spowodowa膰 konflikt z wp艂ywowymi "starymi mistrzami", kt贸rzy - blokuj膮c publikacje, pozbawiaj膮c dost臋pu do projekt贸w naukowych lub nawet usuwaj膮c z pracy - mog膮 zniszczy膰 karier臋 ka偶dego niewygodnego m艂odego naukowca. Znacznie 艂atwiej przebij膮 si臋 ci, kt贸rzy podobnie jak "dawni mistrzowie" prac臋 naukow膮 traktuj膮 jak atrakcyjne miejsce pracy, interesuj膮 ich "granty", zagraniczne wyjazdy. Zamiast odk艂amywa膰 histori臋, zabiegaj膮 o przychylne recenzje, wyr贸偶nienia i nagrody w dominuj膮cych - politycznie poprawnych - mediach. Klimat dla "naukowc贸w" o mentalno艣ci partyjnych, dyspozycyjnych "historyk贸w" jest dzisiaj znowu, niestety, stosunkowo korzystny.
Dyspozycyjno艣膰, spe艂nienie oczekiwa艅 mniej lub bardziej wp艂ywowych partii czy 艣rodowisk, nie jest wi臋c problemem jednej tylko, specyficznej generacji, czy te偶 wy艂膮cznie systemu komunistycznego. Sk膮din膮d nale偶y podkre艣li膰, 偶e nawet w nim du偶a cz臋艣膰 historyk贸w (zapewne wi臋kszo艣膰) zachowa艂a niezale偶no艣膰 i nie sprzeniewierzy艂a si臋 etosowi naukowca. Brak rzeczowej krytyki prac autor贸w odpowiedzialnych za fa艂szerstwa i deformacje historyczne epoki komunistycznej, ma opr贸cz aspektu moralnego jeszcze inne konsekwencje. Grzegorz Motyka zwaraca s艂usznie uwag臋, 偶e "ksi膮偶ki tego typu [kszata艂tuj膮ce obraz podziemia antykomunistycznego w okresie PRL, B.M.] by艂y wydawane w masowych nak艂adach. Wiele z nich [...] przez lata znajdowa艂y si臋 w wykazach lektur szkolnych. Niew膮tpliwie oddzia艂ywa艂y na 艣wiadomo艣膰 spo艂eczn膮 i by艂oby naiwno艣ci膮 s膮dzi膰, 偶e nie pozosta艂 po nich 偶aden 艣lad. Warto zada膰 pytanie, na ile dzi艣 wp艂ywaj膮 na ocen臋 PRL."6 Co gorsza, brak "rozliczenia si臋" z historigrafi膮 PRL po 1989 roku doprowadzi艂 do tego, 偶e niekt贸rzy s膮dz膮, i偶 mo偶na prace takie dalej rozpowszechnia膰 jako wynik powa偶nych bada艅 naukowych. Czyni膮 to nawet za granic膮 i to wiele lat po upadku komunizmu w Polsce. Zjawisko to dobrze obrazuje sprawa ksi膮偶ki W艂odzimierza Borodzieja, znanego historyka, do niedawna prorektora Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 1985 ukaza艂a si臋 w Polsce jego praca doktorska pt. "Terror i polityka. Policja niemiecka a polski ruch oporu w G[eneralnym] G[ubernatorstwie] 1939-1944". G艂贸wnym jej tematem by艂y zagadnienia zwi膮zane z niemieck膮 okupacj膮 oraz dzia艂alno艣ci膮 polskiego podziemia. Przynajmniej pod jednym wzgl臋dem dzie艂o by艂o do艣膰 nowatorskie: wykorzystano w nim nieznane w贸wczas historykom dokumenty niemieckich w艂adz bezpiecze艅stwa. Jednak autor ksi膮偶ki nie skorzysta艂 z najwa偶niejszych dokument贸w archiwalnych znajduj膮cych si臋 w zbiorach polskich, a wtedy ju偶 przynajmniej cz臋艣ciowo dost臋pnych. Takich jak np. dokumenty Polskiej Partii Robotniczej, komunistycznej partyzantki, NSZ czy AK. Co wi臋cej, zamiast si臋gn膮膰 do dokument贸w znajduj膮cych si臋 w polskich archiwach, autor "Terroru i polityki" wykorzysta艂 prace historyk贸w wywodz膮cych si臋 z pionu politycznego Ludowego Wojska Polskiego oraz Urz臋du Bezpiecze艅stwa, kt贸rzy ju偶 w czasach PRL cieszyli si臋 z艂膮 s艂aw膮. Obficie korzysta艂 z prac mjr. Stefana Skwarka, kt贸ry karier臋 rozpoczyna艂 jako wartownik w UB na Kielecczy藕nie. Potem, poprzez r贸偶ne kursy dokszta艂caj膮ce MSW, zosta艂 "naukowcem" Wy偶szej Szko艂y Nauk Spo艂ecznych przy KC PZPR. Jego "naukowymi" ustaleniami zajmowa艂 si臋 wymiar sprawiedliwo艣ci nawet w PRL-u. Na przyk艂ad w 1978 r. S膮d Wojew贸dzki w Kielcach orzek艂: "Nie s膮 prawdziwe wiadomo艣ci zawarte w ksi膮偶ce Stefana Skwarka "Ziemia Niepokonana" [...] stwierdzaj膮ce, 偶e Zenon Krzekotowski pseudonim "Kowal" lub "Topolski" [偶o艂nierz AK] by艂 agentem Gestapo, 偶e w tym charakterze dzia艂a艂 na szkod臋 Polski, zw艂aszcza przez zwalczanie organizacji lewicowych i wydawanie w r臋ce gestapo [...] i 偶e by艂 spokrewniony ze zmar艂ym hitlerowskim dygnitarzem Hermanem Goeringiem."7 Chocia偶 W艂odzimierz Borodziej nazwa艂 w przypisie publikacje Stefana Skwarka "tendencyjne", cz臋sto powo艂uje si臋 w swej pracy na jego "wyniki bada艅 naukowych". Innym autorem z rodowodem UB, bardzo cz臋sto przytaczanym przez Borodzieja, jest pp艂k UB-SB Ryszard Nazarewicz. Nazarewicz przebywa艂 w czasie okupacji sowieckiej 1939-1941 we Lwowie; p贸藕niej znalaz艂 si臋 w Warszawie, a od 1943 by艂 szefem wywiadu GL-AL w okr臋gu Cz臋stochowa.8 Jest on wi臋c zapewne wyj膮tkowo dobrze poinformowany o zadaniach, jakie postawili przed komunistami polskimi ich sowieccy mocodawcy. Kontrwywiad AK, w raporcie sporz膮dzonym na podstawie przej臋tych instrukcji, tak streszcza zadania zlecone Wydzia艂owi Informacji PPR: "Wydzia艂 Informacji (instrukcja [zdobyta, B.M.] w za艂膮czniku), [...] otrzyma艂 polecenie rozpracowania najszczeg贸艂owszego polskich grup wojskowych 艂膮cznie z personaliami, aby przygotowa膰 t膮 drog膮 b膮d藕 metody likwidacji, b膮d藕 roz艂adowania tych organizacji od wewn膮trz."9 Informacje dotycz膮ce struktur polskiego podziemia, zdobyte przez wsp贸艂pracuj膮cych z NKWD komunist贸w z PPR czy GL-AL, by艂y u偶ywane w walce z "si艂ami reakcji", chocia偶 przekazywano je tak偶e Gestapo, kt贸re dokonywa艂o na ich podstawie operacji likwidacyjnych. Tymczasem dzisiaj Nazarewicz bagatelizuje te fakty twierdz膮c, 偶e "ostrze wywiadu GL i AL by艂o skierowane [...] tylko w niewielkim stopniu na rozpoznanie zagro偶enia ze strony prawicy polskiej".10 Po wej艣ciu do Polski Armii Czerwonej szeregi Urz臋du Bezpiecze艅stwa a tak偶e Milicji "Obywatelskiej" za艂o偶onych i kierowanych w pierwszych latach przez NKWD zosta艂y zasilone przez "kombatant贸w" z GL-AL, m.in. tak偶e przez Ryszarda Nazarewicza. W Aparacie Bezpiecze艅stwa Nazarewicz "przepracowa艂" do 30.X.1959 roku. Wed艂ug danych resortowych jako cz艂onek UB bra艂 udzia艂 "w okresie od dnia 21.II.1945 r. do dnia 31.XII.1947 r. [...] w walce z bandami i reakcyjnym podziemiem".11 Metody jakimi UB zwalcza艂o "reakcyjne podziemie" s膮 dobrze znane badaczom tego okresu, ale ma艂o wie o nich opinia publiczna. Wysoki oficer pionu politycznego "Wojska Polskiego" pisa艂 w kwietniu 1945 r. do KC PPR o "niefortunnym zachowaniu si臋 Bezpiecze艅stwa i Mili.[cji] Obyw.[atelskiej] w terenie (palenie wsi, zabijanie ludzi przez funkcjonariuszy obu instancji, bicie ludzi, grabienie przy rewizji i t.p.)".12 W czasie jednej z odpraw w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego w roku 1948 Stanis艂aw Radkiewicz tak zwr贸ci艂 si臋 do swoich podw艂adnych: "Wielu z Was w dotychczasowej pracy, dzia艂a艂o terrorem, si艂膮, gro藕b膮, poczuciem strachu przed aparatem podtrzymywa艂o autorytet."13 Niew膮tpliwie najwa偶niejszym zadaniem UB w pierwszych miesi膮cach "wyzwolenia" by艂a pomoc organom sowieckim (NKWD i "Smiersz") w "oczyszczaniu" teren贸w Polski z "element贸w reakcyjnych", czyli - jak to dzisiaj eufemistycznie okre艣la Nazarewicz - w zwalczaniu "zagro偶enia ze strony prawicy polskiej". Jej rzeczywi艣ci lub domniemani cz艂onkowie byli deportowani do sowieckich 艂agr贸w, zamykani w wi臋zieniach, torturowani i mordowani. Z czasem UB stawa艂o si臋 coraz bardziej samodzielne: jej funkcjonariusze sami dokonywali aresztowani, prowadzili "艣ledztwa" (bicie i tortury by艂y powszechnie stosowan膮 metod膮 艣ledczych z UB), mordowali i rabowali. Cz艂onkowie UB dali si臋 pozna膰 nie tylko jako funkcjonariusze stosuj膮cy brutalne metody, pope艂niaj膮cy zbrodnie oraz 艂ami膮cy wszelkie normy, lecz tak偶e jako ludzie o w膮tpliwej moralno艣ci. Pili du偶e ilo艣ci alkoholu, tak偶e na s艂u偶bie. Wielu cz艂onk贸w UB, kt贸rzy wed艂ug oficjalnej wersji zgin臋li lub zostali ranni w walkach z "reakcyjnym podziemiem", tak naprawd臋 dozna艂o obra偶e艅 w trakcie k艂贸tni i bijatyk podczas pijackich libacji. Ponadto, wed艂ug danych partyjnach, w roku 1947 na oko艂o 24.000 pracownik贸w UB ponad 5.000 by艂o chorych wenerycznie. Dalej "stwierdzono, 偶e 80% zachorowa艂o w stanie nietrze藕wym".14 Czyli wed艂ug danych partyjnych (liczba nieodnotowanych przypadk贸w nie jest znana) 21% pracownik贸w komunistycznego Aparatu Bezpiecz艅stwa (co pi膮ty!) by艂o w roku 1947 chorych wenerycznie. Wed艂ug tego samego 藕r贸d艂a "przest臋pczo艣膰 w naszym aparacie - to, niestety, jest dosy膰 du偶y procent". Natomiast "alkoholizm w ci膮gu ostatniego roku wzr贸s艂 w naszych organach dwukrotnie". Pocieszano si臋 r贸wnocze艣nie, 偶e "w aparacie naszym nie ma wprawdzie rozk艂adu moralnego, jednak偶e istniej膮 du偶e braki".15 Dane te wskazuj膮 jednak wyra藕nie na daleko posuni臋ty stan rozk艂adu moralnego w Aparacie Bezpiecze艅stwa. Tak偶e w 艁odzi, gdzie w Miejskim Urz臋dzie Bezpiecze艅stwa w roku 1945 zatrudniony by艂 niejaki Ryszard Nazarewicz, a szefem Urz臋du Wojew贸dzkiego by艂 os艂awiony Mieczys艂aw Moczar, UB wsp贸艂pracowa艂 z sowieckim aparatem terroru. Ponadto dorabiano sobie "na boku", "konfiskuj膮c" pieni膮dze, z艂oto, bi偶uteri臋, zegarki itp. na potrzeby "w艂asne" oraz partii. W aktach PPR znajduj膮 si臋 nawet pokwitowania z przekazywania "skonfiskowanych" d贸br na potrzeby partii i jej towarzyszy, szczeg贸lnie du偶o z 艁odzi. Jeszcze w latach pi臋膰dziesi膮tych proceder ten by艂 szeroko stosowany przez UB dla zaspokojenia potrzeb "w艂asnych". Niejaki "Nazarewicz" pokwitowa艂 np. odbi贸r "1 zegarka IWC", zarekwirowanego podczas kt贸rej艣 z licznych "akcji" os艂awionego p艂k. UB J贸zefa Czaplickiego i jego ludzi wymierzonych przeciwko "polskiej prawicy", czyli podczas brutalnych i krwawych pacyfikacji dokonywanych na terenie Polski.16 Po z艂amaniu oporu spo艂ecznego przeciwko narzuconemu z Moskwy ustrojowi, po zg艂adzeniu rzeczywistych lub domniemanych przedstawicieli tego oporu lub ich z艂amaniu psychicznym wsp贸lnymi si艂ami "sowieckiej i polskiej lewicy" (NKWD, "Smierszu", Armii Czerwonej, UB, PPR, KBW, MO, oddzia艂贸w "ludowego" Wojska Polskiego kierowanego wtedy przez oficer贸w Armii Czerwonej itp.), gdy "w艂adza ludowa" by艂a ju偶 dostatecznie "utrwalona" - zacz臋to my艣le膰 o tym, aby przedstawi膰 spo艂ecze艅stwu w odpowiednim 艣wietle dzieje zmaga艅 o Polsk臋 Ludow膮. Rzeczywisty wk艂ad strony sowieckiej w utrwalanie systemu komunistycznego zosta艂 znacznie pomniejszony; sfabrykowano tez臋 o "wojnie domowej" rozp臋tanej przez "reakcj臋", a wygranej przez "ob贸z post臋pu" (teza o "wojnie domowej" jest do dzisiaj bardzo popularna w Polsce), idealizowano dzia艂alno艣膰 PPR, GL/AL i UB jako "szczerych demokrat贸w i polskich patriot贸w", a demonizowano stron臋 przeciwn膮 jako "zdrajc贸w narodu" itp.Takie przedstawienie tamtych wydarze艅 sta艂o si臋 zadaniem propagandy komunistycznej i partyjnych historyk贸w. Wtedy w艂a艣nie niekt贸rzy cz艂onkowie UB zostali oddelegowani (lub zg艂osili si臋 na ochotnika) do "walki na froncie historycznym". Z podobnym zaanga偶owaniem i etosem jak przy "utrwalaniu w艂adzy ludowej", zabrali si臋 do opisywania tych wydarze艅 zgodnie z partyjn膮 "lini膮". Do tej grupy nale偶a艂 r贸wnie偶 sam Ryszard Nazarewicz, kt贸ry z "resortu" przeszed艂 do walki na "froncie ideowym", gdzie pozostaje aktywny do dzisiaj.17 Metody, kt贸re wtedy powszechnie stosowano, polega艂y m.in. na fa艂szowaniu dokument贸w, wymy艣laniu patriotycznych i bohaterskich czyn贸w "lewicy", oraz rzucaniu fa艂szywych oskar偶e艅 pod adresem "prawicy polskiej"; pomijano natomiast w艂asn膮 wsp贸艂prac臋 z organami sowieckimi, nie m贸wi膮c ju偶 o ca艂kowitym zatajaniu "pomocy" dla Gestapo w czasie okupacji. Ryszard Nazarewicz i Stefan Skwarek s膮 zatem typowymi przyk艂adami cz艂onk贸w "lewicy polskiej", kt贸rzy czynnie pomagali sowieckim organom utrwala膰 "w艂adz臋 ludow膮" w Polsce, z przys艂owiowym naganem w r臋ku. Po pokonaniu wroga wewn臋trznego, czyli tak zwanej "reakcji", zaj臋li si臋 opisywaniem "historii" w艂asnych wyczyn贸w, gloryfikuj膮c siebie, i denuncjuj膮c swoje ofiary, kt贸re nie mia艂y mo偶liwo艣ci prostowania oszczerstw - poniewa偶 zosta艂y przez cz艂onk贸w "lewicy" zamordowane lub zastraszone oraz pozbawione mo偶liwo艣ci publikacji. Jednym z nielicznych wyj膮tk贸w od tej regu艂y by艂 wspomniany proces Stefana Skwarka. W艂odzimierz Borodziej, opieraj膮c si臋 na publikacjach takich "historyk贸w" jak Nazarewicz czy Skwarek, opisuje stosunki panuj膮ce mi臋dzy podziemiem niepodleg艂o艣ciowym (londy艅skim) a komunistyczn膮 konspiracj膮. Na przyk艂ad na stronie 155 autor przekonuje: "Nie spos贸b zrozumie膰 motyw贸w post臋powania w艂adz w okresie 1945-1953 bez lektury opis贸w ekshumacji zw艂ok alowc贸w, zamordowanych w 1944 r. przez NSZ na Kielecczy藕nie." Tymczasem wspomniane "opisy ekshumacji" s膮 w istocie wytworem propagandy PRL, a Borodziej, nie podaj膮c 藕r贸d艂a informacji, na nich opiera genez臋 terroru komunistycznego po 1944/45 w Polsce. A przecie偶 贸w terror by艂 w zasadzie kontynuacj膮 wcze艣niejszego, przypadaj膮cego na lata 1939-41, maj膮cego miejsce na znajduj膮cych si臋 pod okupacj膮 sowieck膮 Kresach. Dowodem na to s膮 nawet biografie sprawc贸w. W. Borodziej twierdzi te偶, 偶e w lecie 1943 roku NSZ "rozp臋ta艂o wojn臋 domow膮", atakuj膮c oddzia艂y partyzantki komunistycznej; wspomina m.in. o "g艂o艣nym wymordowaniu oddzia艂u GL pod Borowem" (pow. Kra艣nik). Wydarzenia w Borowie (9 sierpnia 1943 r.) uros艂y w "Terrorze i polityce" do symbolu zbrodni pope艂nionych na komunistach przez NSZ. Oddzia艂 NSZ rozstrzela艂 tam faktycznie ok. 30 cz艂onk贸w grupy GL. Po 1989 roku wysz艂o jednak na jaw, i偶 wi臋kszo艣膰 wspomnianych gwardzist贸w to cz艂onkowie bandy rabunkowej J贸zefa Liska "Liska", kt贸rzy wcze艣niej bezkarnie rabowali i mordowali w okolicy. O tym, jak trafili oni do Gwardii Ludowej, opowiada dost臋pna w archiwum relacja szefa obecnego 艣rodowiska kombatanckiego GL-AL, gen. Tadeusza Szyma艅skiego: "By艂em troch臋 zaskoczony "Liskiem' i jego zachowaniem si臋. By艂 to trzydziestoletni m臋偶czyzna, sprytny, kt贸ry - jak si臋 p贸藕niej dowiedzia艂em - siedzia艂 ju偶 w wi臋zieniu przed wojn膮 za napady z broni膮 w r臋ku. [...] Oddzia艂 by艂 niezwykle trudny do prowadzenia, ludzie nie poczuwali si臋 do 偶adnej odpowiedzialno艣ci. Odchodzili z bazy, kiedy chcieli, nie opowiadali si臋 nawet, tak 偶e stan oddzia艂u by艂 nieustannie p艂ynny [...] dochodzi艂y nas skargi ch艂op贸w, z kt贸rymi ludzie 'Liska' post臋powali bezwzgl臋dnie, ka偶膮c si臋 utrzymywa膰, cz臋sto grabi膮c ich po prostu. Otrzyma艂em wi臋c od kierownictwa trudn膮 misj臋 podporz膮dkowania 'Liska' naszym oddzia艂om."18 Borodziej twierdzi natomiast, 偶e ca艂a sprawa Borowa mia艂a wy艂膮cznie kontekst polityczny i pisze na stronie 120: "od po艂owy [1943 r.] trwa艂y - prowokowane przez prawic臋 - starcia zbrojne mi臋dzy oddzia艂ami narodowymi a komunistami." Faktem jest jednak, 偶e do lata 1943 r. komuni艣ci w pow. Kra艣nik i w Radomskiem zamordowali co najmniej kilkadziesi膮t os贸b: dzia艂aczy podziemia, ziemian i zwyk艂ych obywateli. Jednym z g艂o艣niejszych mord贸w dokonanych przez Gwardi臋 Ludow膮 by艂a wielokrotnie opisywana sprawa akcji grupy GL "Lwy" w Drzewicy. 22 stycznia 1943 r. w ramach "czyszczenia terenu z reakcji" gwardzi艣ci zamordowali 7 cz艂onk贸w miejscowej konspiracji. Zgin膮艂 mi臋dzy innymi dyrektor miejscowej fabryki "Gerlacha" August Kobyla艅ski (brat Kazimierza, dwa lata p贸藕niej s膮dzonego w tzw. "procesie szesnastu" w Moskwie). Sprawa mordu w Drzewicy przewija艂a si臋 w artyku艂ach konspiracyjnej prasy, meldunki o tym wydarzeniu znajduj膮 si臋 w archiwach wszystkich wa偶niejszych organizacji konspiracyjnych, a tak偶e w uwzgl臋dnionych przez W. Borodzieja materia艂ach niemieckich. Niestety, w jego pracy si臋 nie znalaz艂y.
Tak wi臋c teza o "rozp臋taniu" przez NSZ "wojny domowej" w lecie 1943r. jest klasycznym produktem propagandy komunistycznej, do dzisiaj bezkrytycznie powielanym. Faktycznie PPR ju偶 przed latem 1943r. prowadzi艂o akcj臋 maj膮c膮
na celu wyniszczenie niepodleg艂o艣ciowego podziemia, pos艂uguj膮c si臋
tak偶e metod膮 denuncjacji Niemcom. W lutym 1943 roku na przyk艂ad,
czyli kilka miesi臋cy przed rzekomym "rozp臋taniem wojny domowej" przez NSZ, PPR przez "przeoczenie" zadenuncjowa艂o w Warszawie do Gestapo w艂asn膮 drukarni臋 - s膮dz膮c, 偶e jest to drukarnia AK.19 Dzi艣 z opublikowanych dokument贸w sowieckich dowiadujemy si臋, 偶e donosy do Gestapo by艂y normaln膮 procedur膮 stosowan膮 przez Sowiet贸w wobec polskiego podziemia. Na przyk艂ad na naradzie Centralnego Sztabu Partyzanckiego jego szef, Pantalejmon Ponamarienko, 24 czerwca 1943 r. zaleci艂 stosowanie takich metod wykrywania i likwidowania polskiej konspiracji na Kresach Wschodnich: "wszystkimi sposobami wystawia膰 ich pod uderzenie niemieckiemu okupantowi. Niemcy bez skrupu艂贸w rozstrzelaj膮 ich, je艣li dowiedz膮 si臋, 偶e s膮 to organizatorzy polskich zgrupowa艅 partyzanckich lub innych organizacji. W tych sprawach niezb臋dna jest dobra organizacja. [...] Wychodzi膰 nale偶y z tymi sprawami na szerok膮 skal臋."21 Wiele innych tez "Terroru i polityki" r贸wnie偶 budzi powa偶ne zastrzerzenia. Np. takie jak ustawiczne przekonywanie, 偶e Narodowe Si艂y Zbrojne to "kolaboranci" i "zdrajcy". Co ciekawe, kiedy na podstawie niemieckich dokument贸w stwierdzono, 偶e NSZ jednak walczy艂y z Niemcami, autor nazwa艂 to "walkami pomi臋dzy kolaborantami a okupantami" (s. 196). W innym miejscu autor twierdzi, 偶e przypadki atak贸w partyzantki narodowej na oddzia艂y komunistyczne "pog艂臋bi艂y podzia艂 pomi臋dzy AK i NSZ" (s. 79). Podzia艂 ten nie by艂 jednak a偶 tak g艂臋boki, skoro w nied艂ugim czasie dow贸dztwa obydwu organizacji podj臋艂y docyzj臋 o po艂aczeniu si臋. Ponadto 藕r贸d艂a dost臋pne w polskich archiwach wskazuj膮, 偶e Armia Krajowa zwalcza艂a komunistycznych partyzant贸w na du偶膮 wi臋ksz膮 skal臋, ni偶 robi艂o to NSZ. I to na og贸艂 z powod贸w nie zwi膮zanych z polityk膮, lecz przede wszystkim za uprawianie pospolitego bandytyzmu, kt贸ry w tym okresie (wed艂ug sprawozdania Delegatury Rz膮du za maj-czerwiec 1943 r.) nale偶a艂 do "najci臋偶szych i najgro藕niejszych plag polskiej prowincji."22 Warto wspomnie膰, 偶e ksi膮偶ka Borodzieja po ukazaniu si臋 w roku 1985 nie spotka艂a si臋 z powa偶niejsz膮 krytyk膮. Nie ze wzgl臋d贸w merytorycznych, jak s膮dz臋. Do 1989 r. funkcjonowa艂a w Polsce cenzura prewencyjna, tote偶 swobodna dyskusja nad g艂贸wnymi tezami ksi膮偶ki by艂a po prostu niemo偶liwa. Natomiast p贸藕niej, ju偶 po upadku komunizmu, krytyczne ustosunkowywanie si臋 do dzie艂 historiografii PRL uznano za zaj臋cie pozbawione wi臋kszego sensu. Wielu naukowc贸w s膮dzi艂o, 偶e bardziej celowe i po偶yteczne b臋dzie publikowanie w艂asnych rzetelnych bada艅, kt贸re prze艂ami膮 obowi膮zuj膮ce schematy, zdemaskuj膮 propagandowe k艂amstwa i przekre艣l膮 fa艂szywe stereotypy. I tak, w naturalny spos贸b wiele tez i ustale艅 komunistycznej "historiografii" - wcze艣niej funkcjonuj膮cych tylko dzi臋ki cenzurze i 艣cis艂ej kontroli bada艅 naukowych - zacz臋艂o ulega膰 gwa艂townym przewarto艣ciowaniom. Dotyczy to w szczeg贸lno艣ci tych fragment贸w historii, kt贸re stanowi艂y wa偶ki element legitymizacji komunistycznej w艂adzy. Takich jak chocia偶by dzia艂alno艣膰 PPR i GL-AL. O partyzantce w Kieleckiem na przyk艂ad opublikowano w latach dziewi臋膰dziesi膮tych ponad sto interesuj膮cych artyku艂贸w naukowych, wspomnie艅 i monografii. Niemal wszystkie dotykaj膮 temat贸w poruszanych w ksi膮偶ce "Terror i polityka". Opublikowano tak偶e wiele dokument贸w, kt贸re do tej pory skrywano w archiwach KC PZPR. Wszystkie one nie tyle uzupe艂nia艂y dotychczasow膮 wiedz臋, ile ujawnia艂y fa艂szerstwa i manipulacje rozpowszechnione w historiografii PRL. 脫w dorobek ostatnich lat wydaje si臋 dyskwalifikowa膰 warto艣膰 pracy W. Borodzieja. Sam autor jest innego zdania i 10 lat po upadku komunizmu w Polsce zdecydowa艂 si臋 na wydanie swojej pracy pod tytu艂em "Terror und Politik. Die deutsche Polizei und die polnische Widerstandsbewegung im Generalgouvernement 1939-1944" w Niemczech. Ju偶 sam napisany przez autora wst臋p do wspomnianej edycji jest zaskakuj膮cy. Autor przekonuje w nim niemieckiego czytelnika, 偶e wprawdzie ksi膮偶ka, kt贸r膮 trzyma w r臋ku, ukaza艂a si臋 po raz pierwszy w Polsce w 1985 r., to jednak wytrzyma艂a pr贸b臋 czasu i wszystkie zawarte w niej twierdzenia s膮 aktualne. Ponadto - niezgodnie ze stanem faktycznym - twierdzi, 偶e publikacje, kt贸re powsta艂y w Polsce po ukazaniu si臋 ksi膮偶ki, tylko wybi贸rczo i po艣rednio dotycz膮 poruszonego przeze艅 tematu. Faktografia zosta艂a bez zmian: w bibliografii znajduj膮cej si臋 na ko艅cu ksi膮偶ki nie ma ani jednej pracy napisanej po 1989 r. Warto r贸wnie偶 doda膰, 偶e opisuj膮c zalety swojej pracy autor wspomnia艂, i偶 w 1985 r. dosta艂a ona nagrod臋 "Polityki", nie nadmienia jednak, 偶e pismo to by艂o w贸wczas organem Komitetu Centralnego PZPR. Warto zada膰 wi臋c pytanie, czy tamten gest by艂 dowodem rzeczywistej warto艣ci pracy, czy te偶 mo偶e jej akuratno艣ci w stosunku do 贸wczesnej linii Wydzia艂u Ideologicznego KC PZPR. Ju偶 pobie偶na analiza tez zawartych w ksi膮偶ce budzi w tej kwestii zasadnicze w膮tpliwo艣ci. Fakt napisania podobnej ksi膮偶ki w PRL-u mo偶na dzi艣 t艂umaczy膰 przer贸偶nie: wskaza膰 na cenzur臋, naciski, brak dost臋pu do 藕r贸de艂 itp. Bez w膮tpienia, cz臋艣膰 tego rodzaju t艂umacze艅 wcale nie musi by膰 "naci膮gana". Jednak to, 偶e po dziesi臋ciu latach od upadku muru berli艅skiego autor zdecydowa艂 si臋 na ponown膮 edycj臋 ksi膮偶ki bez jakichkolwiek zmian, tak膮 lini臋 obrony przekre艣la. A jeszcze bardziej zdumiewa fakt, 偶e autor zupe艂nie zlekcewa偶y艂 ca艂y dorobek naukowy ostatnich lat, pozostaj膮c przy ksi膮偶kach autor贸w takich jak Ryszard Nazarewicz, Stefan Skwarek czy te偶 innych PRL-owskich "tw贸rc贸w" historii. Gdyby ksi膮偶ka ukaza艂a si臋 w Polsce po 1989 r., najpewniej wi臋kszo艣膰 historyk贸w by milcza艂a, nie chc膮c narazi膰 si臋 wp艂ywowemu koledze, traktuj膮c jednak zawarte w niej tezy z przymru偶eniem oka. Zapewne znale藕liby si臋 te偶 tacy, kt贸rzy napisaliby pozytywn膮 recenzj臋, a g艂osy krytyczne pr贸bowanoby zablokowa膰. Fakt, 偶e ksi膮偶k臋 opublikowano w Niemczech, zmienia jednak posta膰 rzeczy. Tak si臋 bowiem sk艂ada, i偶 tamtejsi historycy nie znaj膮 藕r贸de艂, literatury dotycz膮cych poruszanego przez autora tematu, a zatem nie s膮 w stanie zweryfikowa膰 tez i twierdze艅 zawartych w ksi膮偶ce. W kwestii tego fragmentu historii Polski, kt贸ry opisa艂 W. Borodziej, zdadz膮 si臋 raczej na opini臋 dosy膰 znanego w Niemczech historyka. Dowiedz膮 si臋 o "mordzie" pod Borowem (s. 127), o "zbrodniarzach i zdrajcach" z polskiego "prawicowego" podziemia, kt贸rzy rozp臋tali w Polsce "wojn臋 domow膮" i kt贸rzy - ze "zrozumia艂ych" wzgl臋d贸w - byli likwidowani i prze艣ladowani po wojnie przez UB, oraz o "patriotycznej" dzia艂alno艣ci "polskiej lewicy" z PPR i GL-AL. Natomiast nie dowiedz膮 si臋, 偶e PPR zosta艂a za艂o偶ona przez NKWD i Komintern na rozkaz Stalina i wykonywa艂a na terenie Polski (wraz z GL-AL) zadania zlecone przez swoich mocodawc贸w.23 A Polska wolna i niepodleg艂a nie by艂a przecie偶 nigdy celem polityki Stalina. Przyk艂ad ten pokazuje dobitnie, 偶e "kontrola jako艣ci" w dziedzinie historiografii wsp贸艂czesnej, w Polsce nie funkcjonuje. Jej najwa偶niejszym elementem jest otwarta i rzeczowa krytyka - to ona wymusza przestrzeganie podstawowych zasad warsztatu pracy naukowej. Tymczasem w Polsce panuje w tej dziedzinie atmosfera zupe艂nej niemal bezkarno艣ci. Praca prof. Borodzieja nie jest przecie偶 jedynym przyk艂adem. Innym, du偶o bardziej spektakularnym efektem braku "kontroli jako艣ci" jest ostatnia publikacja Jana Tomasza Grossa pt. "S膮siedzi". Autor oficjalnie og艂osi艂 w niej nawet potrzeb臋 "afirmacyjnego" traktowania niekt贸rych 藕r贸de艂, czyli rezygnacj臋 z ich naukowej krytyki. Wspomina te偶 o "objawieniu", kt贸re pozwoli艂o mu zrozumie膰 przebieg masakry w Jedwabnem bez przeprowadzenia nale偶ytych bada艅. Lista znanych "przeocze艅", b艂臋d贸w, ahistorycznych spekulacji i bezpodstawnych oskar偶e艅 pod adresem konkretnych os贸b jest w jego obj臋to艣ciowo skromnej publikacji tak d艂uga, 偶e trudno uwierzy膰, aby by艂y one tylko i wy艂膮cznie efektem powierzchowno艣ci "bada艅" i braku elementarnej wiedzy o realiach panuj膮cych w okupowanej i powojennej Polsce, a nie skutkiem celowego dzia艂ania.24 Mo偶e nas tylko cieszy膰 fakt, 偶e polscy naukowcy publikuj膮 za granic膮 prace na tematy dotycz膮ce historii Polski. Je艣li my nie b臋dziemy pisa膰 o w艂asnej historii - to zrobi膮 to za nas inni, ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami; wymownym przyk艂adem jest w艂a艣nie ostatnie "dzie艂o" Jana Tomasza Grossa. Po z g贸r膮 50. latach naszej niemal nieobecno艣ci na mi臋dzynarodowym rynku historycznym, pisze si臋 nadal o polskich aspektach II wojny 艣wiatowej na og贸艂 藕le i niekompetentnie. W historiografii ameryka艅skiej czy niemieckiej funkcjonuj膮 tezy niekiedy tak niedorzeczne, 偶e ju偶 samo opublikowanie dokument贸w le偶膮cych w polskich czy postsowieckich archiwach b臋dzie prawdziwym prze艂omem. Tak wi臋c fakt, i偶 ukazuj膮 si臋 publikacje po niemiecku czy angielsku, jest zjawiskiem jak najbardziej chwalebnym i po偶膮danym. Tyle tylko, 偶e w przypadku takich publikacji jak "Terror i polityka", trudno m贸wi膰 o jakichkolwiek korzy艣ciach. Przeciwnie, fa艂szerstwom partyjnych "historyk贸w", na kt贸rych opiera si臋 autor, nadaje si臋 znami臋 powa偶nych tez naukowych, zweryfikowanych up艂ywem czasu; ich "badawcze" dociekania rozpowszechnia si臋 ju偶 jako tym bardziej obiektywne, 偶e nie zosta艂y przekre艣lone wraz z upadkiem komunizmu. Ca艂a historia ksi膮偶ki "Terror i polityka" stanowi interesuj膮cy przyczynek do bardziej og贸lnych rozwa偶a艅 nad dzisiejsz膮 kondycj膮 polskiej nauki. Wcze艣niej g艂贸wn膮 win膮 za szkody powsta艂e w polskiej historiografii obarczano na polityczne uzale偶nienie 艣wiata nauki i cenzur臋 b臋d膮c膮 na us艂ugach partii. Dzi艣 nie ma PZPR, Polski Ludowej i - przynajmniej teoretycznie - cenzury25; pomimo tego wyniki "bada艅" historyk贸w partyjnych (tak偶e tych z rodowodem UB) s膮 nadal powielane i propagowane. Po roku 1989 zastosowano wobec przedstawicieli aparatu komunistycznego zasad臋 braku odpowiedzialno艣ci ("grubej kreski"). Efekty s膮 dzisiaj takie, 偶e postkomuni艣ci niepodzielnie rz膮dz膮 krajem. Ow膮 "grub膮 kresk臋" zastosowano nie tylko w polityce, lecz tak偶e w innych dziedzinach 偶ycia publicznego, cho膰by w s膮downictwie czy w 艣wiecie nauki. Nadzieja na "samooczyszczenie" si臋 tych 艣rodowisk z os贸b najbardziej skompromitowanych ideologiczn膮 dyspozycyjno艣ci膮 i nierzetelno艣ci膮 w czasach PRL okaza艂a si臋 jednak z艂udna. Bogdan Musia艂, Warszawa Notatka o autorze: Bogdan Musia艂 urodzi艂 si臋 w Polsce ale od 1985 偶yje w Niemczech. W latach 1990-1995 studiwa艂 w Hannover (historia, socjologia, politologia), a w 1992-93 w Manchester (historia gospodarcza). 1998 obroni艂 doktorat z historii niemieckiej administracji cywilnej w Generalnym Gubernatorstwie i prze艣ladowaniu 呕yd贸w 1939-1944 na uniwersytecie w Hannover, kt贸ry zosta艂 opublikowany w 1999 r. Od 1999 jest pracownikiem naukowym Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Jego krytyka doprowadzi艂a do zamkni臋cia w 1999r. s艂ynnej wystawy o zbrodniach Wehrmachtu i opracowaniu nowej. W 2000r. ukaza艂a si臋 jego znana ksi膮偶ka pt. "'Konterrevolution盲re Elemente sind zu erschie脽en.' Die Brutalisierung des deutsch-sowjetischen Krieges im Sommer 1941". Obecnie zajmuje si臋 histori膮 Polski w latach 1944/45 do 1950. 1 Artyku艂 ten jest wyrazem pogl膮d贸w autora i nie reprezentuje oficjalnego stanowiska Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie. 2 Zdzis艂aw Krasnod臋bski, "Przywracanie pami臋ci", w: Znak 6/2000, s. 9-24. 3 "Przywracanie pami臋ci" nie jest r贸wnoznaczne z tzw. "przezwyci臋偶aniem przesz艂o艣ci", jak w przypadku Niemiec Zachodnich: tam nast膮pi艂a po 1945 roku w pewnym sensie oddolna i "spontaniczna" pr贸ba wyparcia z pami臋ci zbiorowej niemieckich zbrodnich wojennych oraz marginalizacji odpowiedzialno艣ci za nie. 4 Eugeniusz Duraczy艅ski, Wojna i okupacja. Wrzesie艅 1939-1943, Wiedza Powszechna, Warszawa 1974, s. 439n: "...gdy w emigracyjnym 艣wiatku politycznym aktywizowa艂y si臋 si艂y skrajnie prawicowe i antyradzieckie, korzystaj膮ce zapewne z milcz膮cego wsparcia niekt贸rych polskich osobisto艣ci oficjalnych, propaganda goebbelsowska donios艂a 12 kwietnia [1943r.] o odkryciu w lasku katy艅skim pod Smole艅skiem grob贸w pomordowanych oficer贸w polskich, wskazuj膮c na w艂adze radzieckie jako sprawc贸w mordu. [...] Rz膮d Sikorskiego da艂 jednak wiar臋 propagandzie goebbelsowskiej." Co ciekawe, ca艂y problem Katynia opisa艂 przede wszystkim za pomoc膮 obszernego cytowania fragment贸w oficjalnych dokument贸w i not dyplomatycznych. Praktycznie bez zmian pisze to samo jeszcze w roku 1986; por. Eugeniusz Duraczy艅ski, Mi臋dzy Londynem a Warszaw膮. Lipiec 1943 - lipiec 1944, Pa艅stwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1986, s. 27n. 5 Eugeniusz Duraczy艅ski, Polska 1939-1945. Dzieje polityczne, Warszawa 1999, s. 147-177. 6 Grzegorza Motyka, "Obraz polskiego podziemia antykomunistycznego w literaturze PRL" w: Podziemie zbrojne na Lubelszczy藕nie wobec dw贸ch totalitaryzm贸w 1939-1956, Warszawa 2002, s. 82-87 (cytat s. 87). 7 Wyrok S膮du Wojew贸dzkiego w Kielcach z 27 kwietnia 1978 r., opublikowany w: Antoni Su艂kowski, U podn贸偶a G贸r 艢wi臋tokrzyskich. Z dziej贸w Obwodu Opat贸w ZWZ-AK 1939-1945, Warszawa 1987, s. 156. 8 AAN, Teczka Osobowa Ryszarda Nazarewicza. 9 Raport o stanie "K" za okres 20.VIII.-12.IX.43. AAN, mikrofilm 423, k. 547. 10 Ryszard Nazarewicz, Odpowied藕 na "Uwagi" Piotra Gontarczyka, w: Dzieje Najnowsze, (XXXI) 1999, Nr.4, s. 91. 11 Za艣wiadczenie wydane przez Naczelnika Wydzia艂u Centralnego Archiwum MSW z marca 1977 r. (kopia w posiadaniu Autora). 12 Pp艂k. Minecki do KC PPR, p艂k. Zambrowskiego, 23.04.1945: AAN, PPR 295/VII-166, k. 61n. 13 AAN, 1630/14 (Spu艣cizna Moczara), k. 4. 14 Protok贸艂 z Konferencji Organizacji Partyjnej PPR w Min. Bezp. Publ., kt贸ra odby艂a si臋 w dniach 26 i 27 kwietnia 1947 roku: AAN, PPR 295/VII-161, k. 142-156 (cytat k. 151). 15 Tam贸e, k. 149n. 16 AAN, PZPR XI A/230, k. 449. 17 Por. Ryszard Nazarewicz, Komintern wobec agresji hitlerowskiej w Europie 1939-1941, in: Dzieje Najnowsze (XXXIII) 2001, Nr. 3, s. 57-84. W artykule tym Nazarewicz wybiela polityk臋 sowieck膮 i Kominternu u偶ywaj膮c przytym 偶argonu propagandy komunistycynej. 18 Relacja Tadeusza Szyma艅skiego w: Tajne oblicze GL-AL, PPR. Dokumenty, wyb贸r i opracowanie: Marek J. Chodakiewicz, Piotr Gontarczyk, Leszek 呕ebrowski, Warszawa 1999, s. 225-229. 19 Protok贸艂 przes艂uchania W艂adys艂awa Gomu艂ki z 5 marca 1952 r. opublikowany w: Tajne oblicze, t. 2, s. 206-210. 20 Por. Tajne oblicze, t. 2, s. 223-241. 21 Stenogram z posiedzenia Biura KC KP(b)B z 24 czerwca 1943 r., opublikowany przez Micha艂a Gnatowskiego w: Studia Podlaskie V (1995), s. 233-245, cytat s. 343. 22 Sprawozdanie Delegatury Rz膮du dla Ministerstwa Spraw Wewn臋trznych w Londynie - maj-czerwiec 1943 r., w: Tajne oblicze, t. 3, s. 87-90. 23 Georgi Dimitroff, Tageb眉cher 1933-1943, wyd. Bernhard H. Bayerlein, Berlin 2000, s. 419-422. 24 Por. Bogdan Musia艂, Tezy dotycz膮ce pogromu w Jedwabnem. Uwagi krytyczne do ksi膮偶ki S膮siedzi autorstwa Jana Tomasz Grossa, w: Dzieje Najnowsze, (XXXIII) 2001, Nr. 3, s. 253-280. 25 Cenzur臋 w pewnym sensie zast膮pi艂a postawa politycznej poprawno艣ci, kt贸ra utrudnia lub nawet czasami blokuje swobodne dyskusje historyczne. Polega ona na przemilczaniu pewnych temat贸w lub nierzetelnym ich opisywaniu, czyli ich tabuizacji. dr Bogdan Musia艂, Arcana, 2002-12-01 |