nasza witryna "Ob艂udnik Powszechny" ( 9 )
prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 14.12.2002


 

Publikuj膮c artyku艂y autor贸w maksymalnie wspieraj膮cych antypolskiego hochsztaplera Jana Tomasza Grossa, redakcja "Tygodnika Powszechnego" pod kierownictwem ks. Adama Bonieckiego wesz艂a na drog臋 totalnych negatywnych uog贸lnie艅 na temat historii Polski. Najskrajniejszym i zarazem najbardziej ignoranckim przyk艂adem "syntetycznych" antypolskich uog贸lnie艅 by艂 tekst Janusza A. Majcherka pt. "Ciemne karty polskiej historii" z 25 marca 2001 roku. Oto niekt贸re co wymowniejsze przyk艂ady z tego "syntetycznego" paszkwilu na dzieje Polski i Polak贸w.

Haniebne fa艂sze J.A. Majcherka

Tekst J.A. Majcherka w "Tygodniku Powszechnym" z 25 marca 2001 stanowi艂 swoisty zsyp r贸偶norodnych antypolskich i antykatolickich (!) potwarzy, insynuacji i oszczerstw. Autor nie waha艂 si臋 otwarcie wyst膮pi膰 z oszczerczymi twierdzeniami pod adresem ks. arcybiskupa gnie藕nie艅skiego kardyna艂a Mieczys艂awa Led贸chowskiego, metropolity krakowskiego ks. kardyna艂a Adama Sapiehy. Najwidoczniej potwarze te nie przeszkadza艂y redaktorom katolickiego krakowskiego tygodnika (!). W paszkwilu Majcherka znalaz艂a si臋 m.in. kt贸ra艣 ju偶 z rz臋du jego pr贸ba zohydzenia Konstytucji 3 Maja. Ju偶 w 2000 roku pisa艂 w ksi膮偶ce "W poszukiwaniu nowej to偶samo艣ci", 偶e "wychwalane akty historyczne nios艂y innym krzywd臋 (np. Konstytucja 3 Maja znosi艂a wszelk膮 autonomi臋 Wielkiego Ksi臋stwa Litewskiego)". Z kolei w "Tygodniku Powszechnym" z 25 marca 2001 r. Majcherek z werw膮 perorowa艂 na ten sam temat: "Jeste艣my dumni z Konstytucji 3 Maja, lecz ma艂o wiemy o takich jej postanowieniach jak (...) likwidacja autonomii Wielkiego Ksi臋stwa Litewskiego (dla Litwin贸w ma to podobn膮 wymow臋, jak dla Polak贸w likwidacja autonomii Kr贸lestwa Polskiego wobec Rosji po 1854 r.) (...)".

Szkoda, 偶e autor "Tygodnika Powszechnego" nie zdoby艂 si臋 cho膰 na odrobin臋 prawdziwej wiedzy o tym, o czym pisze. Szkoda, 偶e nie przeczyta艂 cho膰by "Dziej贸w Polski" pod red. J. Tazbira, gdzie tak ganion膮 przez Majcherka Konstytucj臋 3 Maja nazwano "pierwsz膮 na kontynencie nowoczesn膮 konstytucj膮". Szkoda, 偶e zamiast gromkiego pokrzykiwania, jak Polacy "krzywdzili" innych (Litwin贸w), nie zajrza艂 cho膰by do o ile偶 gruntowniejszych ksi膮偶ek Paw艂a Jasienicy, kt贸ry szczeg贸艂owo opisuje, jak wygl膮da艂 ukszta艂towany w 1791 roku nowy stan prawny stosunk贸w polsko-litewskich. Dowiedzia艂by si臋 w贸wczas, 偶e "Sejm Czteroletni wcale nie pozbawi艂 pa艅stwa charakteru federacji, nada艂 jej tylko formy 艣ci艣lejsze, bardziej odpowiadaj膮ce potrzebom, czasom nowym. Mo偶na ponadto stwierdzi膰, 偶e Litwa historyczna nie tylko nie znik艂a, lecz znalaz艂a si臋 na samym przedpro偶u ponownego rozkwitu". Dowiedzia艂by si臋, 偶e rozwini臋ciem postanowie艅 Konstytucji 3 Maja w sprawie charakteru pa艅stwa by艂o uchwalone 22 pa藕dziernika 1791 roku "Zar臋czenie wzajemne Obojga Narod贸w", zawieraj膮ce niedwuznaczne stwierdzenie, 偶e "prowincja" litewska jest czym艣 jako艣ciowo innym ni偶 ma艂opolska i wielkopolska - z kt贸rych sk艂ada si臋 Korona. 呕e "Wielkie Ksi臋stwo zastrzeg艂o sobie, i偶 wszystkie istniej膮ce lub maj膮ce powsta膰 w przysz艂o艣ci instytucje wsp贸lne winny si臋 sk艂ada膰 z tej samej ilo艣ci Litwin贸w i koroniarzy, podlega膰 kolejnemu kierownictwu obywateli jednej i drugiej strony. R贸wna liczba dygnitarzy egzystowa膰 b臋dzie i tu, i tam, pomimo wsp贸lno艣ci skarbu fundusze pochodz膮ce z Litwy pozostan膮 na jej terytorium, w kasie odr臋bnej (...). Sejm Czteroletni stworzy艂, raczej pozostawi艂 ramy ustrojowe przydatne dla nieuchronnego renesansu narodowo艣ci bia艂oruskiej i litewskiej (...). 'Zar臋czeniem wzajemnym' obwarowa艂, u艂atwi艂 dalsze trwanie poczucia historycznej odr臋bno艣ci Wielkiego Ksi臋stwa, kt贸rego charakterystyczn膮 cech膮 by艂a narodowo艣膰 z艂o偶ona z wielu w膮tk贸w (...). By艂 to zatem jak gdyby ponowny akt unii, zawieranej jednak tym razem ju偶 nie tylko w imieniu dobrze urodzonych. W kilka miesi臋cy p贸藕niej oficjalny, ca艂ego pa艅stwa dotycz膮cy dokument Komisji Policji stwierdza艂, 偶e 'opieka prawa rozci膮ga si臋 wed艂ug Konstytucji 3 Maja na wszystkich mieszka艅c贸w kraju'. Bogus艂aw Le艣nodorski nie waha艂 si臋 uzna膰 tego stwierdzenia za 'rewolucyjne w swym wyd藕wi臋ku spo艂ecznym'. Struktura wewn臋trzna Rzeczypospolitej sprawia艂a, 偶e ka偶dy krok w kierunku sprawiedliwo艣ci socjalnej automatycznie przynosi艂 korzy艣ci narodowo艣ciom niepolskim (...)" (wg P. Jasienica "Rzeczpospolita Obojga Narod贸w", Warszawa 1972, t. III, s. 477-479). Gdzie偶 wi臋c tu by艂a rzekoma krzywda "innych", o kt贸rej rozpisuje si臋 Janusz A. Majcherek. Temu niedouczonemu autorowi radz臋 pokornie uczy膰 si臋 z tekst贸w bij膮cego go o wiele g艂贸w Jasienicy.

Przy okazji przypomn臋, co nawet Karol Marks pisa艂 o rzekomo krzywdz膮cej "innych" Konstytucji 3 Maja: "Przy wszystkich swoich brakach konstytucja ta widnieje na tle rosyjsko-prusko-austriackiej barbarii (mitten in der russisch-preussisch-枚sterreischen Barbere) jako jedyne dzie艂o wolno艣ciowe (als das einzige Freiheitswerk), kt贸re kiedykolwiek Europa Wschodnia stworzy艂a. A wysz艂o ono wy艂膮cznie z klasy uprzywilejowanej, ze szlachty. Historia 艣wiata nie zna 偶adnego innego przyk艂adu podobnej szlachetno艣ci szlachty". Prawd tych nie mog膮 jednak poj膮膰 bezustannie l偶膮cy dzieje Polski antypatrioci typu Janusza Majcherka, nagradzani przez podobnych im "znawc贸w".

"殴li" Polacy i "dobrzy" zaborcy

Kontynuuj膮c swe zak艂amuj膮ce histori臋 uog贸lnienia, Majcherek pisa艂, i偶: "Niewygodn膮 prawd膮 jest, 偶e Rzeczpospolita do ko艅ca utrzyma艂a (...) prawne upo艣ledzenie 呕yd贸w", a r贸wnouprawnienie dla nich przynie艣li dopiero zaborcy. Prawda jest zupe艂nie inna. 呕ydzi w Rzeczypospolitej Obojga Narod贸w cieszyli si臋 niebywa艂ymi wr臋cz przywilejami, z kt贸rych niekt贸re na pewno dano im zbyt pochopnie. Na przyk艂ad zapewniono 呕ydom tak wielk膮 autonomi臋, 偶e mieli ca艂kowicie w艂asne s膮downictwo, niezale偶ne od polskiego, z rabinami, kt贸rzy o wszystkim decydowali, maj膮c nawet prawo wydawania wyrok贸w 艣mierci. Wykorzystywali to najcz臋艣ciej do karania 艣mierci膮 呕yd贸w, kt贸rzy przechodzili na wiar臋 chrze艣cija艅sk膮, a kt贸rych w tajemnicy przed Polakami porywano i mordowano nocami w 艂a藕niach (por. szerzej J.R. Nowak "Antysemityzm w Polsce", "Encyklopedia Bia艂ych Plam", Radom 2000, s. 207). W ten spos贸b kr贸lowie polscy lekkomy艣lnie pozwolili rabinom na utrzymywanie swoistych fanatycznych enklaw nietolerancji w Polsce, kraju o wyj膮tkowej tolerancji w skali europejskiej. Wraz z rozpocz臋ciem rozbior贸w zaborcy szybko zacz臋li likwidowa膰 przywileje polskich 呕yd贸w. Na przyk艂ad cesarz austriacki J贸zef II zni贸s艂 s膮downictwo rabiniczne, zakaza艂 u偶ywania j臋zyka hebrajskiego i jidysz w sprawach handlowych i umowach publicznych, zakaza艂 呕ydom pobytu na wsi, je艣li zajmowali si臋 "nieproduktywnymi" zaj臋ciami (szynkarstwem i lichw膮). Dzi臋ki temu ukr贸ci艂 pospolite przedtem w Rzeczypospolitej swobodne rozpijanie ch艂op贸w i lichwiarstwo. W ci膮gu p贸艂 wieku dzia艂a艅 austriackich odsetek szynkarzy 偶ydowskich i arendarzy w zaborze austriackim spad艂 a偶 7-krotnie. (podkr. red. NW) Do艣膰 szczeg贸ln膮 form膮 troski o "r贸wnouprawnienie 呕yd贸w" by艂o wprowadzenie przez biurokrat贸w austriackich zakazu u偶ywania przez 呕yd贸w hebrajskich nazwisk i odpowiednie "obdarowywanie" ich nazwiskami niemieckimi. Co z艂o艣liwsi biurokraci austriaccy przydzielali 呕ydom ohydnie brzmi膮ce, odstr臋czaj膮ce nazwiska, np. Eselkopf (o艣la g艂owa), Galgenstrick (sznur szubieniczny), Taschengregger (kieszonkowiec), Borgennicht (nie po偶yczaj). Aby uzyska膰 lepsze nazwisko, np. Kluger (m膮dry) czy Diamant, trzeba by艂o wiele zap艂aci膰. W 1813 roku austriaccy urz臋dnicy obarczyli 呕yd贸w specjaln膮 "taks膮 korekcyjn膮" (Kollektentaxe), czyli op艂at膮 od ka偶dego 呕yda przybywaj膮cego do Wiednia; szpiedzy policyjni czyhali na ka偶dego 呕yda, kt贸ry po przybyciu do Wiednia nie zaopatrzy艂 si臋 w kart臋 meldunkow膮 i traktowali go jako kryminalist臋.

W Prusach pod rz膮dami Fryderyka II wydano (1750 r.) prawa 偶ydowskie, kt贸re rozr贸偶nia艂y "zwyczajnych" i "nadzwyczajnych" 呕yd贸w; "zwyczajnych" pozbawiono dziedziczonych praw zamieszkania, "nadzwyczajni" mogli je przekaza膰 tylko jednemu dziecku; 呕yd贸w zmuszano tak偶e do obowi膮zkowych zakup贸w towar贸w pa艅stwowych i ograniczono ich dost臋p do licznych zawod贸w; w latach 1772-1780 z inicjatywy Fryderyka II dosz艂o do wyp臋dzenia biedniejszej cz臋艣ci 呕yd贸w z Prus.

Wprowadzone przez w艂adze pruskie (1797) tzw. generalne urz膮dzenie 呕yd贸w (General-Judenreglement) stwierdza艂o, 偶e rz膮d pragnie przeciwdzia艂a膰 "lichwiarskiemu post臋powaniu 呕yd贸w" (wucherisches Handeln), "ich zbyt wielkiemu rozmna偶aniu si臋, kt贸re wychodzi na szkod臋 wiernym, chrze艣cija艅skim poddanym" oraz "oszuka艅stwu 呕yd贸w i kra艅cowemu zepsuciu ich etycznego charakteru"; w tym celu m.in. zapowiedziano wydalenie 呕yd贸w bez okre艣lonego zawodu, zakaz handlowania przez nich na wsiach, wydawanie zgody na ma艂偶e艅stwo wy艂膮cznie 呕ydom powy偶ej 25 lat, i to pod warunkiem, 偶e nie osiedl膮 si臋 na wsi.

Po w艂膮czeniu do Rosji teren贸w zamieszka艂ych przez wielk膮 ilo艣膰 呕yd贸w caryca Katarzyna II szybko zadba艂a o wyci膮gni臋cie od nich o wiele wi臋kszych sum pieni臋dzy ni偶 te, kt贸re dot膮d wp艂acali na rzecz skarbu Rzeczypospolitej. Szybko pozbawiono ich te偶 przywilej贸w, jakimi cieszyli si臋 w Rzeczypospolitej, przede wszystkim likwiduj膮c samodzielno艣膰 kaha艂贸w. Rosyjscy dygnitarze zalecali jak najwi臋ksz膮 ostro偶no艣膰 w polityce wobec 呕yd贸w, bardzo krytycznie oceniaj膮c ich rol臋 w 偶yciu gospodarczym; gubernator mohylewski Kachowski pisa艂 w memoriale z 1773 r.: "呕ydzi, aczkolwiek nar贸d trze藕wy, lecz leniwy, oszukuj膮cy (...). Nar贸d ten przez pochlebstwo i chytro艣膰 wkrada si臋 w 艂ask臋 i protekcj臋 maj臋tniejszych mieszka艅c贸w, aby t膮 drog膮 zwi臋kszy膰 sw贸j kredyt. Szynkuj膮 w贸dk臋 i poj膮 ni膮 ch艂op贸w. Do w贸dki dodaj膮 r贸偶nych zi贸艂, aby tym sposobem 艂atwiej doprowadzi膰 ch艂op贸w do utraty przytomno艣ci; gdy do takiego stanu ch艂opa doprowadz膮, w贸wczas obdzieraj膮 go z grosza, a nadto zapisz膮 mu tyle d艂ugu, ile sami zechc膮 i p贸藕niej 艣ci膮gaj膮 to w got贸wce lub ziarnie. (...) 呕ydzi pleni膮 si臋 tam, gdzie rz膮d jest s艂aby i nie dba艂y o wymiar sprawiedliwo艣ci".

Aby zapobiec swobodnemu przemieszczaniu si臋 呕yd贸w w g艂膮b pa艅stwa moskiewskiego, ukazem carycy (1791 r.) dano 呕ydom prawo zamieszkania wy艂膮cznie w guberniach bia艂oruskich, w namiestnictwie jekatierinos艂awskim i w ziemi taurydzkiej. Tak zainicjowano uderzaj膮ce przez ponad 100 lat w 呕yd贸w przepisy o tzw. strefie osiad艂o艣ci; wraz z kolejnymi rozbiorami Polski poszerzono j膮 o dalsze oderwane od Polski ziemie. W XIX w. strefa osiad艂o艣ci, poza kt贸r膮 nie wolno by艂o 呕ydom si臋 przemieszcza膰, obj臋艂a opr贸cz Kongres贸wki 15 guberni: wile艅sk膮, grodzie艅sk膮, kowie艅sk膮, witebsk膮, mohylewsk膮, mi艅sk膮, kijowsk膮 (bez miasta Kij贸w), podolsk膮, wo艂y艅sk膮, czernichowsk膮, po艂tawsk膮, jekatierinos艂awsk膮, cherso艅sk膮, taurydzk膮 i besarabsk膮.

W艂adze carskie podj臋艂y dzia艂ania dla ograniczenia 偶ydowskiego szynkarstwa i arend, rozpoczynaj膮c rugowanie 呕yd贸w z osad miejskich. D艂ugotrwa艂e rugi i represje wobec 呕yd贸w wiejskich i szynkarzy spowodowa艂y zasadnicze zmiany; w po艂owie XIX w. z wyrobu i handlu trunkami 偶y艂o ju偶 zaledwie ok. 6 proc. 呕yd贸w na Kresach, podczas gdy jeszcze na pocz膮tku XIX w. a偶 40 proc. ludno艣ci 偶ydowskiej na Kresach temu zawdzi臋cza艂o swoje utrzymanie. 呕ydzi we wszystkich 3 zaborach poczuli, co oznacza艂 dla nich upadek tak tolerancyjnej i wspania艂omy艣lnej (kosztem swoich w艂asnych interes贸w) Rzeczypospolitej.

Tak oto w praktyce wygl膮da艂o opiewane przez Majcherka r贸wnouprawnienie 呕yd贸w przez zaborc贸w po straszliwym "upo艣ledzeniu", jakie mieli w dawnej Rzeczypospolitej.

Fa艂sze o polskim zacofaniu

Mno偶膮c antypolskie uog贸lnienia, autor z "Tygodnika Powszechnego" pisa艂, 偶e: "(...) w schy艂kowym okresie Rzeczypospolitej kultura polska pogr膮偶a艂a si臋 w zacofaniu, traci艂a atrakcyjno艣膰 i zdolno艣膰 przyci膮gania nie tylko s膮siad贸w, ale tak偶e niemieckich, rusi艅skich i 偶ydowskich mieszka艅c贸w. Okre艣lenia 'polnische Wirtschaft' czy zarzuty o polskiej t臋pocie, w贸wczas powsta艂e i formu艂owane, uwa偶amy za wrog膮 propagand臋, nie chc膮c przyj膮膰 do wiadomo艣ci fakt贸w, kt贸re je uzasadnia艂y". Przypomnijmy wi臋c Majcherkowi i jego poplecznikom z "Tygodnika Powszechnego", kt贸rzy - jak wida膰 - niewiele czytali, 偶e w schy艂kowym okresie Rzeczypospolitej Obojga Narod贸w dosz艂o do niebywa艂ego "odrodzenia w upadku", 偶e powsta艂o jak偶e znacz膮ce polskie O艣wiecenie. 呕e tworzy艂y je niebywale pr臋偶ne 贸wczesne polskie elity, na czele z Ko艂艂膮tajem, Staszicem ("ojcem polskiej geologii"), Niemcewiczem, Naruszewiczem czy Zab艂ockim, elity, kt贸re bi艂y o wiele d艂ugo艣ci dzisiejsz膮 zadufan膮 w sobie, pr贸偶niacz膮 elitk臋, godn膮 tylko wybryk贸w "majcherkizmu". 呕e w艂a艣nie w贸wczas powsta艂a Komisja Edukacji Narodowej - pierwsze w 艣wiecie ministerstwo o艣wiaty. 呕e upadaj膮ca pod ciosami trzech zaborc贸w Polska potrafi艂a przyci膮gn膮膰 w贸wczas w chwilach upadku i w dobie rozbiorowej wielu, jak偶e wielu cudzoziemc贸w (do艣膰 przypomnie膰 cho膰by takie nazwiska, jak: Br眉ckner, Linde, Kolberg, Estreicher, Diettl, Grottger, Lelewel (Loelhoeffel), Matejko (czeski Matieyka), Pol (Pohl), Anczyc (Anschutz), Asnyk (Asnick), Balzer.

Stereotypom o "polnische Wirtschaft" i "polskiej t臋pocie" z tak膮 satysfakcj膮 akcentowanym przez autora "Tygodnika Powszechnego" warto przeciwstawi膰 cho膰by pami臋膰 "cudu gospodarczego", jaki zademonstrowa艂o Kr贸lestwo Kongresowe pod rz膮dami ministr贸w Franciszka K. Druckiego-Lubeckiego i Tadeusza Mostowskiego. Kr贸lestwo sta艂o si臋 wzorem przyspieszonej dzia艂alno艣ci gospodarczej, wygra艂o wojn臋 celn膮 z Prusakami i potroi艂o eksport w latach 1817-1830, staj膮c si臋 przedmiotem podziwu wielu zagranicznych obserwator贸w. Co o tym wie narodowy nihilista Majcherek? Zdumiewaj膮 kolejne uog贸lnienia Majcherka, opisuj膮cego, jak wida膰, przy aprobacie redaktor贸w "Tygodnika Powszechnego", jak to mieszka艅cy r贸偶nych ziem podbitych przez zaborc贸w nie kwapili si臋 jakoby z przy艂膮czeniem do ziem polskich, bo "polsko艣膰 by艂a odpychaj膮ca, a przynajmniej nieatrakcyjna dla wielu mieszka艅c贸w i spo艂eczno艣ci". Autor z "Tygodnika Powszechnego" obra偶a w ten spos贸b pami臋膰 bohaterskich bojownik贸w trzech powsta艅 艣l膮skich, lwowskich Orl膮t czy uczestnik贸w walk Powstania Wielkopolskiego. Majcherek pisze o anty偶ydowskich "ekscesach" lat 1918-1919, a jako艣 zapomina wspomnie膰 o zdradzieckiej roli litwak贸w przed 1918 r., a prokomunistycznych 呕yd贸w w latach 1918-1920 i p贸藕niej w KPP, o planach Judeo-Polonii z 1914 r., o tym, 偶e przewa偶aj膮ca cz臋艣膰 呕yd贸w popiera艂a Prusak贸w w Pozna艅skiem, Ukrai艅c贸w we Lwowie, Litwin贸w w Wilnie czy nawet w Bia艂ymstoku. O tym, 偶e jeszcze w pierwszych miesi膮cach 1919 r. znalaz艂a si臋 grupa 偶ydowskich dzia艂aczy, kt贸ra wysun臋艂a ide臋 utworzenia z Bia艂egostoku wolnego miasta lub w艂膮czenia go do Litwy, tak jak to by艂o w granicach wytyczonych przez Traktat Brzeski. Dodajmy, 偶e tak znani przyw贸dcy 偶ydowscy jak Leo Reich sugerowali, 偶e 呕ydzi musz膮 poprze膰 Ukrai艅c贸w w sporze z Polakami, bo tylko Ukrai艅cy b臋d膮 potrzebowali 呕yd贸w jako swego rodzaju warstwy przewodniej. Polacy maj膮 bowiem bardzo liczne 艣rodowiska inteligenckie, Ukrai艅cy za艣 maj膮 ma艂o inteligencji, st膮d "we w艂asnym interesie musz膮 protegowa膰 inteligencj臋 偶ydowsk膮". Twierdzeniom Majcherka o rzekomej skrajnej dyskryminacji 呕yd贸w w II Rzeczypospolitej wystarczy przeciwstawi膰 o ile偶 bardziej udokumentowane, wr臋cz przeciwstawne twierdzenia znakomitego historyka prof. Normana Daviesa, czy wypowiedzian膮 na 艂amach "Rzeczpospolitej" opini臋 s艂ynnego izraelskiego historyka - prof. Jakuba Goldberga. Powiedzia艂 on, 偶e sytuacja 呕yd贸w w Polsce mi臋dzywojennej by艂a lepsza ni偶 w jakimkolwiek innym kraju Europy, poza Czechos艂owacj膮 (w Czechos艂owacji by艂o jednak wielokrotnie mniej 呕yd贸w ni偶 w Polsce). Nader k艂amliwe, acz nie prostowane przez redakcj臋 "Tygodnika Powszechnego", by艂y r贸偶ne uog贸lnienia Majcherka na temat wybitnych hierarch贸w Ko艣cio艂a katolickiego w Polsce. Pisa艂 na przyk艂ad o arcybiskupie gnie藕nie艅skim ks. kard. Mieczys艂awie Led贸chowskim, 偶e polsko艣ci "wcale nie okazywa艂 (godzi艂 si臋 na wprowadzenie j臋zyka niemieckiego w nauczaniu religii)". Wystarczy zajrze膰 do biogramu ks. abp. Led贸chowskiego w "Polskim S艂owniku Biograficznym", by zauwa偶y膰, jak k艂amie Majcherek. Ot贸偶 autorzy biogramu Led贸chowskiego, Adam Galos i Zygmunt Zieli艅ski ("PSB", zeszyt 71, s. 627, Wroc艂aw 1971) pisz膮, 偶e Led贸chowski: "W lutym 1873 r., godz膮c si臋 na wprowadzenie w wy偶szych klasach gimnazjalnych wyk艂adu religii w j臋zyku niemieckim, nakaza艂 jednak polski wyk艂ad w czterech najni偶szych klasach, nast臋pnie za艣 po wydaleniu przez rejencje pos艂usznych mu katechet贸w, zarz膮dzi艂 lekcje religijne pozaszkolne, zakazane zreszt膮 wkr贸tce przez w艂adze". Led贸chowski, kt贸ry wed艂ug Majcherka, polsko艣ci "wcale nie okazywa艂" po raz pierwszy narazi艂 si臋 w艂adzom pruskim przez podpisanie si臋 na Soborze Watyka艅skim I tytu艂em "prymasa Polski". Jak si臋 zdaje, o tym wszystkim ignorant z "Tygodnika Powszechnego" nie ma najmniejszego poj臋cia. Dlaczego Majcherek, "demaskator" rzekomego braku okazywania polsko艣ci przez niekt贸rych polskich hierarch贸w, ani s艂owem nie wspomnia艂 o licznych polskich duchownych w zaborze pruskim, rosyjskim czy austriackim, s艂ynnych z wielkiego po艣wi臋cenia w obronie polsko艣ci. Cho膰by o s艂ynnym ks. arcybiskupie Zygmuncie Szcz臋snym Feli艅skim, przez 20 lat przebywaj膮cym na zes艂aniu w Rosji w艂a艣nie za sw贸j gor膮cy patriotyzm. Czy o ks. arcybiskupie gnie藕nie艅skim Leonie Przy艂uskim, w 1848 r. stoj膮cym na czele delegacji polskiej wys艂anej do kr贸la Prus z 偶膮daniami oddzielenia Pozna艅skiego od Rzeszy. Zdumiewa tendencyjno艣膰, z jak膮 Majcherek przedstawia, bez polemicznych uwag ze strony "katolickiego" "Tygodnika Powszechnego", posta膰 ks. kardyna艂a Augusta Hlonda. Zarzuca mu, 偶e jego listy pasterskie "zawiera艂y pochwa艂臋 anty偶ydowskich poczyna艅, niekiedy nawet zach臋t臋 do nich". Wiadomo, 偶e ks. kardyna艂 Hlond w li艣cie pasterskim z 1936 r., nie ukrywaj膮c krytycznego stosunku do niekt贸rych 艣rodowisk 偶ydowskich "jednoznacznie bardzo stanowczo wyst臋powa艂 przeciwko wszelkim pr贸bom stosowania wobec 呕yd贸w 'importowanych z zewn膮trz' metod przemocy". Przypomina艂 kiedy艣 w艂a艣nie te zalecenia kardyna艂a Hlonda arcybiskup gnie藕nie艅ski Henryk Muszy艅ski, krytykuj膮c deformowanie pogl膮d贸w s艂ynnego Prymasa Polski przez jednego z zagranicznych autor贸w 偶ydowskich. Jak wida膰, dzi艣 trzeba prostowa膰 podobne deformacje, pope艂niane ze 艣wiadom膮 hucp膮 przez autora w kraju i to na 艂amach "katolickiego" "Tygodnika Powszechnego"!

Majcherek nie omieszka艂 r贸wnie偶 przedstawi膰 w zdeformowanym, negatywnym 艣wietle stosunku ks. kardyna艂a Adama Sapiehy do 呕yd贸w w czasie wojny. Atakuj膮c metropolit臋 krakowskiego, Majcherek pisa艂: "Czy Ko艣ci贸艂 polski jest wi臋c got贸w zmierzy膰 si臋 z takimi faktami, jak pomijanie przez kardyna艂a Sapieh臋 zag艂ady 呕yd贸w (O艣wi臋cim le偶a艂 w jego archidiecezji, kilkadziesi膮t kilometr贸w od jego siedziby) w raportach o po艂o偶eniu polskiej ludno艣ci pod hitlerowsk膮 okupacj膮 s艂anych do Watykanu?". Przypomnijmy wi臋c tu przemilczane przez Majcherka fakty jak偶e wspaniale 艣wiadcz膮ce o pomocy ks. kardyna艂a A. Sapiehy dla 呕yd贸w w czasie wojny. Cho膰by to, co pisa艂 na ten temat Jerzy 艢l膮ski, autor g艂o艣nej kilkutomowej ksi膮偶ki "Polska walcz膮ca 1939-1945" (Warszawa 1986, t 3-4, s. 518): "Wzorcem dla duchowie艅stwa by艂 tak偶e i w zakresie [pomocy dla 呕yd贸w - J.R.N.] metropolita krakowski arcybiskup Adam Sapieha, kt贸ry wielokrotnie apelowa艂 do Franka o zaprzestanie terroru wobec ludno艣ci 偶ydowskiej, a gdy apele pozostawa艂y bez skutku, osobi艣cie stan膮艂 na czele akcji ratunkowej. Zaopatrywa艂 呕yd贸w w metryki, zleca艂 to duchowie艅stwu archidiecezji, otwiera艂 przed nimi wrota klasztor贸w, umieszcza艂 偶ydowskie dzieci w prowadzonych przez zgromadzenie zakonne internatach i sieroci艅cach. Praw膮 r臋k膮 arcybiskupa w tej pracy by艂 znany dzia艂acz spo艂eczny i kaznodzieja, ks. dr Franciszek Machay, w贸wczas proboszcz w ko艣ciele Naj艣wi臋tszego Salwatora na krakowskim Zwierzy艅cu".

O interweniowaniu metropolity krakowskiego ks. kardyna艂a A. Sapiehy w obronie 呕yd贸w u w艂adz niemieckich ju偶 w 1940 r., pisa艂 m.in. 偶ydowski lekarz, dyrektor 偶ydowskiego szpitala zaka藕nego w getcie krakowskim Aleksander Biberstein w ksi膮偶ce "Zag艂ada 呕yd贸w w Krakowie" (Krak贸w 1985, s. 38). Niestety, jedyn膮 reakcj膮 na t臋 interwencj臋 by艂o - jak pisze Biberstein (s. 223) - uwi臋zienie w O艣wi臋cimiu trzech rabin贸w, kt贸rzy o艣mielili si臋 prosi膰 o interwencj臋 metropolity. Prawa r臋ka Papie偶a Piusa XII mons. Tardini tak pisa艂 w nocie z 18 maja 1942 r. o wyj膮tkowo ci臋偶kiej sytuacji ks. kardyna艂a Sapiehy: "A偶 do teraz biskup Krakowa by艂 wsparciem episkopatu i katolik贸w: jego niez艂omna i nieustraszona postawa zyska艂a mu sympati臋 oraz szacunek wszystkich, ale jak to by艂o do przewidzenia, 艣ci膮gn臋艂a na niego r贸wnie偶 ciosy Niemc贸w, kt贸rzy otaczaj膮 go przez gestapo, szpieguj膮 go, ustawiaj膮 na niego pu艂apki, pozbawiaj膮 go, zamykaj膮c w wi臋zieniu, wsp贸艂pracownik贸w: jednym s艂owem, tworz膮c wok贸艂 niego atmosfer臋 duszenia si臋" (cyt. za: B. Blet SJ "Pius XII i druga wojna 艣wiatowa w tajnych archiwach watyka艅skich", Katowice 2000, s. 141).

I takiego to hierarch臋 katolickiego z Krakowa, cz艂owieka niez艂omnego, tak zas艂u偶onego dla ratowania 呕yd贸w, bezwstydnie znies艂awiono na 艂amach mieni膮cego si臋 katolickim krakowskiego "Tygodnika Powszechnego". Haniebny jest fakt, 偶e redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki nie zdoby艂 si臋 na natychmiastowe odci臋cie si臋 od tego typu jaskrawych oszczerstw wobec hierarchy z jego rodzinnego miasta, hierarchy, kt贸rego zas艂ugi tak powszechnie znano w Krakowie. Czy ks. Boniecki zrobi艂 to tylko z ignorancji? Nie wierz臋! Pierwszym jego obowi膮zkiem, jako redaktora naczelnego, gdy dosta艂 tekst tak ostro atakuj膮cy s艂ynnego metropolit臋 krakowskiego, powinno by膰 sprawdzenie fakt贸w na temat zachowania ks. kard. A. Sapiehy wobec 呕yd贸w. Nie zdoby艂 si臋 na to. A mo偶e zar贸wno w tym przypadku, jak i przy innych okazjach znies艂awiania Ko艣cio艂a i jego hierarch贸w przez Majcherka i innych autor贸w "TP", nic mu to nie przeszkadza艂o. Mo偶e go nawet cieszy艂y tego typu oszczercze "odkrycia". Tak jak z wyra藕n膮 lubo艣ci膮 drukowane niedawno w "TP" "rewelacje" ks. Kracika "prostuj膮ce" rzekome legendy na temat klasztoru na Jasnej G贸rze.

Pe艂ne hipokryzji jest r贸wnie偶 inne oskar偶enie zawarte w tym偶e artykule Majcherka w "Tygodniku Powszechnym". Stwierdza艂 on, 偶e w wielu miasteczkach stoj膮 "pomniki ku czci pomordowanych partyzant贸w czy cywilnych ofiar, prawie nigdzie nie ma monument贸w upami臋tniaj膮cych wielotysi臋czne wsp贸lnoty 偶ydowskie, zg艂adzone ca艂kowicie (...)". Na pewno trzeba zadba膰 o pami臋膰 wszystkich ofiar zbrodni i to zar贸wno niemieckich, jak i sowieckich doby wojny oraz zbrodni komunistycznych po wojnie. Tyle 偶e przypominaj膮c te ostatnie, zw艂aszcza najgorsze w dobie stalinizmu, nie uniknie si臋 r贸wnocze艣nie przypomnienia "pami臋ci" ich kat贸w, w ogromnej cz臋艣ci 偶ydowskich decydent贸w z UB i MBP. Jak za艣 ludzie rz膮dz膮cy Polsk膮 wszechw艂adnej kliki Bermana - Minca - Zambrowskiego dbali w swoim czasie o pami臋膰 bohaterstwa Polak贸w, niech za艣wiadcz膮 cho膰by te dwie wymowne historie. O tym, jak wiosn膮 1945 r. ulice Warszawy obwieszono r贸wnocze艣nie dwoma plakatami: "Ha艅ba faszystowskim pacho艂kom z AK!" i "Cze艣膰 bohaterskim powsta艅com z getta". S艂ynna pisarka Maria D膮browska odnotowa艂a ze zrozumia艂ym oburzeniem w swym dzienniku pod dat膮 1 czerwca 1945 r.: "Jak mo偶na opluwaj膮c i depcz膮c powstanie warszawskie jednocze艣nie oblepi膰 ca艂膮 Warszaw臋 plakatami 'Cze艣膰 powsta艅com w getcie'" (M. D膮browska "Dzienniki powojenne", Warszawa 1996, t. I, s. 52). Inny znamienny fakt. B艂yskawicznie zbudowano po wojnie pomnik ku czci powsta艅c贸w getta, a przez kilka dziesi臋cioleci blokowano budow臋 pomnika ku czci Powstania Warszawskiego. Czy dlatego, 偶e 偶ydowscy ubecy znale藕li si臋 tak licznie w gronie kat贸w by艂ych powsta艅c贸w (od gen. E. Fieldorfa po J. Rodowicza - "Anod臋").

Do艣膰 szczeg贸lne by艂y ko艅cowe konkluzje majcherkowego paszkwilu. Autor "Tygodnika Powszechnego" zaleca艂 nam aby艣my wreszcie zabrali si臋 za rozliczenie "z w艂asn膮 przesz艂o艣ci膮". I za wz贸r dla Polak贸w, kt贸rzy mieli tak heroiczne i tak martyrologiczne lata wojny, postawi艂 Francuz贸w i Szwajcar贸w. Tak, w艂a艣nie Francuz贸w tak mocno splamionych haniebn膮 kolaboracj膮 "Vichy", eksponuj膮c ich "sp贸藕nione rozliczenie z w艂asn膮 kolaboranck膮 przesz艂o艣ci膮" i neutralnych Szwajcar贸w, kt贸rzy, "przyznali si臋 do czerpania korzy艣ci z zag艂ady 偶ydowskich klient贸w". By艂o to rzeczywi艣cie "odpowiednie" por贸wnanie, prawdziwie godne autora tekstu eksponowanego w "Tygodniku Powszechnym".

Artyku艂 Majcherka nie zostawia 偶adnej w膮tpliwo艣ci. Redakcja "Tygodnika Powszechnego" jest a偶 nadto skora do publikowania na swych 艂amach tekst贸w szkaluj膮cych polsko艣膰 i katolicyzm. Tylko, jak mo偶na wyja艣ni膰 takie post臋powanie tygodnika mieni膮cego si臋 katolickim?! Trudno zrozumie膰, dlaczego tak skrajny, zawieraj膮cy tyle antypolskich stereotyp贸w i kalumni tekst Majcherka w "Tygodniku Powszechnym" nie spotka艂 si臋 z 偶adnymi znacz膮cymi polemikami w prasie patriotycznej. Ten brak polemiki mo偶na tylko tym wyt艂umaczy膰, 偶e dzi艣 ma艂o kto ze 艣rodowisk patriotycznych zagl膮da do za艂ganego tygodnika krakowskiego, tak bezpodstawnie mieni膮cego si臋 katolickim. W zwi膮zku z tym chcia艂bym zaapelowa膰 do patriotycznych publicyst贸w. Przezwyci臋偶cie poczucie nudy i zdob膮d藕cie si臋 na konieczne tak ci臋偶kie po艣wi臋cenie, poczytajcie "Ob艂udnika Powszechnego", aby tym lepiej u艣wiadomi膰 czytaj膮cym go jeszcze, cho膰 ju偶 mocno nielicznych czytelnikom, z jakim st臋偶eniem hipokryzji i ob艂udy maj膮 co tydzie艅 do czynienia. Dzi臋ki ks. A. Bonieckiemu, K. Koz艂owskiemu, J. Hennelowej, M. Kr贸lowi, et consortes.

KONIEC

Poprzednie cz臋艣ci 1, 2, 3 , 4, 5, 6 i 7, 8

Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od redakcji Naszej Witryny"

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 0000-00-00

powrot