|
Rosja - najwi臋kszy, bezkresny, bezimienny cmentarz Polak贸w. Pierwsi zes艂a艅cy, z kt贸rych wielu nie powr贸ci艂o do kraju, to konfederaci barscy. W okresie zabor贸w w g艂膮b Rosji wywo偶ono dziesi膮tki tysi臋cy Polak贸w: po Powstaniu Listopadowym wywieziono na zes艂anie ok. 50 tys. rodzin; po Powstaniu Styczniowym samych 偶o艂nierzy ponad 7 tys. Najwi臋cej jednak polskiej krwi poch艂on臋艂a "nieludzka ziemia" sowiecka.
Tylko w latach 1939-41 wywieziono w g艂膮b ZSRS 1 mln 700 tys. Polak贸w, z czego do kraju powr贸ci艂a zaledwie po艂owa. Jeszcze wi臋ksza liczba ludno艣ci polskiej zosta艂a wywieziona w latach 1944-53, bo a偶 ponad 2 mln 250 tys. os贸b. Cz臋艣膰 z nich osiedlano w ko艂chozach i posio艂kach, bez prawa przemieszczania si臋, ale wi臋kszo艣膰 w 艂agrach - obozach pracy przymusowej.
Zapomniani
Nikt nie wie i pewnie si臋 nie dowie, gdzie pochowane s膮 cia艂a tych, kt贸rzy zmarli podczas kilkutygodniowych podr贸偶y do miejsca przeznaczenia. Na ka偶dej stacji z wagon贸w wyci膮gano martwe cia艂a. Miejsca poch贸wku tych, kt贸rzy zmarli w 艂agrach, poros艂a tundra i ukry艂a tajga.
Kiedy w 1986 r. do po艂o偶onej w po艂owie drogi pomi臋dzy Moskw膮 a Petersburgiem miejscowo艣ci Borowicze, gdzie po II wojnie 艣wiatowej znajdowa艂 si臋 ob贸z internowania 偶o艂nierzy Armii Krajowej, przyjecha艂 pan Roman Bar, w miejscu mogi艂 swoich koleg贸w zobaczy艂 po艣r贸d brz贸zek poro艣ni臋te traw膮 ma艂e wzg贸rki. Jeszcze dzi艣, kiedy m贸wi o tym, do oczu nap艂ywaj膮 mu 艂zy.
Obecnie dzi臋ki dzia艂alno艣ci 艣rodowiska "Borowiczan" na terenie dawnego 艂agru nr 270 znajduje si臋 symboliczny cmentarz Polak贸w zmar艂ych w Borowiczach w latach 1944-47 oraz liczne, upami臋tniaj膮ce ich tablice, krzy偶e i obeliski.
Bez wyroku s膮du
Ob贸z w Borowiczach zosta艂 utworzony w 1939 r. W czasie wojny wi臋ziono w nim przewa偶nie Niemc贸w - je艅c贸w wojennych. Po wkroczeniu do Polski w 1944 r. Armii Czerwonej ob贸z w Borowiczach zape艂ni艂 si臋 Polakami. Po艣r贸d ok. 16 tys. wi臋藕ni贸w r贸偶nej narodowo艣ci stanowili oni najliczniejsz膮 grup臋. Umieszczono tam g艂贸wnie szeregowych 偶o艂nierzy AK. Poniewa偶 nawet w 艣wietle sowieckiego bezprawia nie by艂o podstaw do ich skazania, zastosowano wobec Polak贸w internowanie (wi臋zienie bez wyroku s膮du czy trybuna艂u wojennego - niezwykle rzadko stosowane w ZSRS).
Obozy o podobnym charakterze istnia艂y tak偶e w innych miejscach Zwi膮zku Sowieckiego, jednak ob贸z w Borowiczach by艂 obok obozu w Stalinogorsku jednym z dw贸ch najwi臋kszych. Ten w Stalinogorsku nosi艂 miano kontrolno-filtracyjnego, czyli spec艂agru, w kt贸rym umieszczono ludno艣膰 polsk膮 uznan膮 przez w艂adze sowieckie za obywateli ZSRS. Natomiast ob贸z w Borowiczach w NKWD-owskiej nomenklaturze zwano jenieckim i by艂o to najwi臋ksze skupisko internowanych szeregowych 偶o艂nierzy AK. Sk艂ada艂 si臋 z pi臋ciu podoboz贸w: w Borowiczach, Jogle, Szybatowie, Ustie i Opocznie.
Transporty
W pierwszych czterech transportach, kt贸re przyby艂y w listopadzie i grudniu 1944 r. do Borowicz, przywieziono 4893 偶o艂nierzy Armii Krajowej, przetrzymywanych wcze艣niej - od sierpnia 1944 r. - w obozach w Lublinie (na Majdanku), w Soko艂owie Podlaskim i Przemy艣lu. Byli to przewa偶nie mieszka艅cy Lubelszczyzny, Ma艂opolski, Kieleckiego i Mazowsza. Jak na sowieckie warunki, podr贸偶 nie trwa艂a d艂ugo - oko艂o dw贸ch tygodni.
- W ci膮gu tego czasu wi臋藕niowie dostali trzy razy po kilka suchar贸w i raz po jednym solonym 艣ledziu - wspomina Roman Bar. - Pierwsz膮 gotowan膮 straw臋 otrzymali艣my po przyje藕dzie do 艂agru, ale dopiero po pi臋ciu godzinach. By艂y to 艂upiny od ziemniak贸w zalane gor膮c膮 wod膮. Mimo 偶e ka偶dy z nas by艂 potwornie g艂odny, zjedli艣my najwy偶ej po艂ow臋 tego obrzydlistwa, a to dlatego, 偶e po艂ow臋 "zupy" stanowi艂 piasek, bo w obozie by艂 straszny brud - wyja艣nia pan Roman. Ob贸z le偶a艂 w odleg艂o艣ci ok. 1 kilometra od rzeki, dlatego wody by艂o bardzo ma艂o. Po raz pierwszy wi臋藕niowie mogli si臋 umy膰 dopiero w lutym, a wi臋c przez prawie trzy miesi膮ce chodzili brudni. Ob贸z by艂 te偶 nieprawdopodobnie zapluskwiony i zawszony, z niezliczon膮 ilo艣ci膮 szczur贸w.
Nie wszyscy powr贸cili
Niedo偶ywienie, fatalne warunki sanitarne, zimno i wyczerpuj膮ca praca by艂y przyczyn膮 bardzo wysokiej 艣miertelno艣ci. W ci膮gu pierwszego roku zmar艂o oko艂o sze艣ciuset wi臋藕ni贸w - blisko 12 proc. Najcz臋stsz膮 przyczyn膮 艣mierci by艂a dystrofia - og贸lne wycie艅czenie organizmu.
- Bardzo dokucza艂o nam zimno - wspomina Roman Bar. - Pomimo du偶ych mroz贸w przez kilka godzin dziennie stali艣my na dworze, poniewa偶 stra偶nicy robili tzw. prowierki, czyli liczenie wi臋藕ni贸w, przy czym nieustannie si臋 mylili. Poniewa偶 wi臋kszo艣膰 z nas zosta艂a aresztowana latem, nie mieli艣my ciep艂ej odzie偶y. W lutym zostali艣my skierowani do pracy poza obozem. Na mrozie przebywali艣my nawet dwana艣cie godzin: osiem kilometr贸w w jedn膮 stron臋, osiem w drug膮, ci膮g艂e liczenie i osiem godzin pracy - wspomina pan Roman.
Wy偶ywienie wi臋藕ni贸w stanowi艂o 600 gram贸w ci臋偶kiego, gliniastego chleba oraz porcja wodnistej, letniej zupy rano i wieczorem... Mieszkali w barakach-ziemiankach, w kt贸rych umieszczono po 400 os贸b. - G艂臋boko w pami臋ci utkwi艂o mi przygn臋biaj膮ce wra偶enie, kiedy pierwszego dnia stan膮艂em u progu ciemnych, g艂臋bokich czelu艣ci baraku - opowiada Roman Bar.
W ko艅cu kwietnia wybuch艂a w obozie epidemia krwawej czerwonki. Jedynym rozwi膮zaniem by艂o leczenie si臋 spalonym na w臋giel chlebem i drewnem. Cz臋sto zdarza艂o si臋, 偶e rano wi臋藕niowie znajdowali na pryczy martwe cia艂o kolegi. Dzi艣 o liczbie zmar艂ych mog膮 powiedzie膰 tylko cmentarze.
Od grudnia 1946 r. rozpocz臋to roz艂adowywanie obozu. Wi臋kszo艣膰 Polak贸w powr贸ci艂a do kraju, jednak nie wszyscy, wielu z nich jeszcze przez d艂ugie lata musia艂o pozosta膰 w krainie gu艂agu.
Dzi艣 dzi臋ki dzia艂aj膮cemu od 1986 r. 艣rodowisku Borowiczan o tych, kt贸rzy na zawsze pozostali na "nieludzkiej ziemi", przypomina cmentarz w Jogle i pomniki rozsiane na terenie obwodu nowogrodzkiego. Przede wszystkim jednak pami臋ta o nich miejscowa ludno艣膰, sama bole艣nie do艣wiadczona przez sowieck膮 sprawiedliwo艣膰.
Borowicze pami臋taj膮
W 1992 r. 艣rodowisko Borowiczan zainicjowa艂o wsp贸艂prac臋 z w艂adzami miasta Borowicze, zapraszaj膮c ich przedstawicieli do Gdyni. Owocem tego spotkania by艂o Mi臋dzynarodowe Seminarium Represjonowanych i Wi臋藕ni贸w 艁agr贸w NKWD, kt贸re odby艂o si臋 w Borowiczach w sierpniu 1993 r. Z Polski przyby艂o na nie oko艂o pi臋膰dziesi臋ciu kombatant贸w. W ramach tego seminarium nast膮pi艂o otwarcie i po艣wi臋cenie symbolicznego Cmentarza 呕o艂nierzy Armii Krajowej w Jogle - miejscowo艣ci oddalonej 12 km od Borowicz.
Przy budowie cmentarza opr贸cz kombatant贸w aktywnie pomaga艂a m艂odzie偶 z miejscowego technikum. W dzie艂o upami臋tniania martyrologii Polak贸w bardzo zaanga偶owany by艂 miejscowy ksi膮dz prawos艂awny Walerij Diaczikow, proboszcz parafii Tychwi艅skiej Ikony Bo偶ej Matki w Jogle. W cerkwi w Jogle zosta艂a umieszczona tablica ku czci 偶o艂nierzy Armii Krajowej wi臋zionych i zmar艂ych w 艂agrach Borowicze, Ustie, Szibatowo, Opoczno i Jog艂a. Do upami臋tnienia m臋cze艅stwa Polak贸w przy艂膮czy艂a si臋 tak偶e miejscowa prasa, publikuj膮c cykl wspomnie艅 wi臋zionych w Borowiczach 偶o艂nierzy AK. Przez nast臋pne lata o cmentarz troszczy艂a si臋 okoliczna ludno艣膰.
Kolejne spotkanie w Borowiczach odby艂o si臋 6 sierpnia tego roku. Z inicjatywy Stowarzyszenia Borowiczan, a w szczeg贸lno艣ci jego prezesa Romana Bara i przy wsp贸艂pracy miejscowych w艂adz, nast膮pi艂o ods艂oni臋cie Polskich Znak贸w Pami臋ci - 13 tablic i obelisk贸w z krzy偶em ku czci 偶o艂nierzy Armii Krajowej internowanych w latach 1944-47. Znajduj膮 si臋 one w Borowiczach, Ustiu, Bobrowikach i Jogle. Dzi臋ki rosyjskiemu "Memoria艂owi" uda艂o si臋 ustali膰 dok艂adn膮 list臋 wi臋藕ni贸w obozu w Borowiczach, kt贸r膮 w metalowej urnie umieszczono pod jednym z obelisk贸w. W uroczysto艣ci otwarcia i po艣wi臋cenia Polskich Znak贸w Pami臋ci wzi臋li udzia艂 przybyli z Polski kombatanci, miejscowe w艂adze, duchowni prawos艂awni i katoliccy, przedstawiciel Polskiego Konsulatu w Petersburgu, a przede wszystkim miejscowa ludno艣膰, po艣r贸d kt贸rej by艂o ponad trzydziestu wi臋藕ni贸w sowieckich 艂agr贸w.
Pami臋膰 偶o艂nierzy Armii Krajowej uczci艂 rosyjski poeta Lew Alszyc, weteran wojenny i mieszkaniec Borowicz, s艂owami wiersza:
"La艂a si臋 krew, by nar贸d 偶y艂,
szed艂 w ogie艅 偶o艂nierz utrudzony,
lecz okrzyk - Polska nie zgin臋艂a!
jeste艣my winni tu zam臋czonym".
Anna Ko艂akowska, Nasz Dziennik, 2002-11-29
powrot
|