nasza witryna Przemilczane zbrodnie na Polakach (3 - 5)
prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 25.11, 02.12, 16.12.2002


 

Zanim przejd臋 do szczeg贸艂owego opisu konkretnych zbrodni pope艂nionych po wojnie przez zbolszewizowanych 呕yd贸w, a zw艂aszcza 呕yd贸w-ubek贸w, na Polakach, musz臋 szerzej ustosunkowa膰 si臋 do r贸偶nych k艂amliwych stwierdze艅 pr贸buj膮cych zaciemni膰 prawdziwy obraz roli 偶ydowskich komunist贸w w stalinizacji Polski.

Im dalej od czas贸w stalinizmu, tym uporczywsze s膮 pr贸by wybielania zbrodni 偶ydowskich ubek贸w, pomniejszania rozmiar贸w ich roli w katowaniu i mordowaniu polskich patriot贸w, drastycznego zani偶ania liczby ubek贸w 偶ydowskiego pochodzenia. Swoisty rekord pod tym wzgl臋dem pobi艂 rok temu ambasador Izraela w Warszawie Szewach Weiss, publicznie g艂osz膮c absurdalne nieprawdy o zaledwie kilku komunistycznych funkcjonariuszach 偶ydowskiego pochodzenia w Polsce. Nie藕le wt贸rowa艂 mu os艂awiony oszczerca Polak贸w zza Oceanu - Jan Tomasz Gross, pisz膮c o rzekomo zaledwie "kilku tuzinach" 呕yd贸w-ubek贸w w Polsce, czyli "drobia偶d偶ku bez znaczenia", jak to filuternie okre艣li艂. W rzeczywisto艣ci za艣 mieli艣my jednoznaczn膮 dominacj臋 偶ydowskiego pochodzenia zbrodniarzy komunistycznych na kluczowych pozycjach ubeckiego syndykatu zbrodni w dobie stalinizmu. Pocz膮wszy od faktycznego nadzorcy ca艂ego aparatu terroru, niszcz膮cego tysi膮ce polskich patriot贸w - Jakuba Bermana, przez lata cz艂onka Biura Politycznego KC PPR, a p贸藕niej KC PZPR, odpowiedzialnego za nadz贸r nad bezpiek膮. By艂 to najbardziej niebezpieczny dla Polak贸w "morderca zza biurka", faktycznie zbrodniarz numer jeden, kt贸rego nigdy nie ukarano za jego zbrodnie na Polakach. Przypomnijmy, 偶e nawet tak skrajna tropicielka rzekomego "antysemityzmu" w Polsce jak Alina Grabowska przypomnia艂a w swoim czasie na 艂amach paryskiej "Kultury" (grudzie艅 1969 roku), i偶: "W pierwszych latach powojennych (a nawet i p贸藕niej) znakomit膮, niestety, wi臋kszo艣膰 pracownik贸w UB stanowili 呕ydzi".
Obok dominacji 偶ydowskich komunist贸w w UB trzeba zwr贸ci膰 uwag臋 na jeszcze jedno zjawisko, zbyt cz臋sto pomijane w ksi膮偶kach o 贸wczesnej historii. Ot贸偶 nie by艂o chyba 偶adnej takiej haniebnej zbrodni na polskich bohaterach, na najszlachetniejszych polskich patriotach w dobie stalinizmu w Polsce, gdzie w tle nie kry艂yby si臋 cienie jakich艣 偶ydowskich kat贸w. Od Bermana, R贸偶a艅skiego, Fajgina, Brystygierowej, Romkowskiego, 艢wiat艂y, po Morela, Woli艅sk膮, Gurowsk膮 i Stefana Michnika. By przypomnie膰 cho膰by najskrajniejsze i najtrudniejsze do wyja艣nienia zbrodnie: na bohaterskim generale "Nilu" - Fieldorfie, s艂ynnym "Anodzie" z "Zo艣ki i Parasola" A. Kami艅skiego czy westerplatczyku majorze S艂abym.
Aby zrozumie膰, jak absurdalne i nie maj膮ce niczego wsp贸lnego z obiektywn膮 prawd膮 historyczn膮 s膮 wszelkie pr贸by wybielania roli zbolszewizowanych 呕yd贸w w UB, wystarczy po prostu przyjrze膰 si臋 dok艂adnie czo艂owym postaciom dominuj膮cym w stalinowskim Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego, czyli faktycznym syndykacie zbrodni w 贸wczesnej Polsce. Oka偶e si臋 w贸wczas, 偶e wszyscy czo艂owi prominenci MBP (poza jednym ministrem figurantem - Stanis艂awem Radkiewiczem) byli pochodzenia 偶ydowskiego (por. szerzej m贸j tomik "Zbrodnie UB", "Biblioteka ksi膮偶ek niepoprawnych politycznie", wyd. MaRoN, Warszawa 2001, s. 5-25). Dzia艂o si臋 tak nieprzypadkowo, lecz zgodnie z zasad膮 Stalina: "dziel i rz膮d藕", wykorzystuj膮c膮 ludzi z mniejszo艣ci narodowych w Rosji i innych krajach ujarzmionych przez ZSRS do tym lepszego podporz膮dkowywania narod贸w w nich zamieszkuj膮cych, zniszczenia ich uczu膰 narodowych i religii, kt贸re wyznawali. Do tego za艣 najlepiej nadawali si臋 ludzie jak najdalsi od patriotyzmu polskiego, w臋gierskiego, rumu艅skiego, czeskiego czy litewskiego, a tak偶e od religii chrze艣cija艅skiej, a wi臋c komuni艣ci 偶ydowscy. Fakty s膮 uparte w tym wzgl臋dzie.

Katowano g艂贸wnie Polak贸w

Wybielaczom roli 呕yd贸w w UB i generalnie w stalinowskiej w艂adzy oraz pope艂nionych przez nich zbrodni warto przypomnie膰 jednobrzmi膮ce 艣wiadectwa na ten temat os贸b z jak偶e r贸偶nych 艣rodowisk intelektualnych od Marii D膮browskiej, Bohdana Cywi艅skiego i ojca J贸zefa M. Boche艅skiego po Stefana Kisielewskiego i Czes艂awa Mi艂osza. Najwybitniejsza chyba pisarka tego okresu, Maria D膮browska, w zapiskach w swym dzienniku pisa艂a pod dat膮 17 czerwca 1947 roku: "UB, s膮downictwo s膮 ca艂kowicie w r臋ku 呕yd贸w. W ci膮gu tych przesz艂o dwu lat ani jeden 呕yd nie mia艂 procesu politycznego. 呕ydzi os膮dzaj膮 i na ka藕艅 wydaj膮 Polak贸w". Bardzo podobne w swej wymowie by艂y zapiski Stefana Kisielewskiego. W dzienniku pod dat膮 18 pa藕dziernika 1968 roku Kisielewski pisa艂: "Dwadzie艣cia lat temu powiedzia艂em Wa偶ykowi, 偶e to, co robi膮 呕ydzi, zem艣ci si臋 na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy ma艂o kto chcia艂 si臋 tego podj膮膰 z goj贸w". Niewiele p贸藕niej, 4 listopada 1968 r., Kisielewski zapisa艂 w swym dzienniku: "Po wojnie grupa przyby艂ych z Rosji 呕yd贸w-komunist贸w (呕ydzi zawsze kochali komunizm) otrzyma艂a pe艂ni臋 w艂adzy w UB, s膮downictwie, wojsku, dlatego 偶e komunist贸w nie-呕yd贸w prawie tu nie by艂o, a je艣li byli, to Rosja si臋 ich ba艂a. Ci 呕ydzi robili terror, jak im Stalin kaza艂". Z kolei Bohdan Cywi艅ski tak ocenia艂 rol臋 呕yd贸w w stalinizacji Polski na 艂amach podziemnego periodyku "G艂os" w kwietniu 1985 roku: "Fakty manifestacyjnego popierania w艂adzy komunistycznej zaraz po wojnie, wyj膮tkowe nagromadzenie os贸b pochodzenia 偶ydowskiego w aparacie w艂adzy, a zw艂aszcza w najbardziej znienawidzonych spo艂ecznie resortach bezpiecze艅stwa i propagandy oraz mnogo艣膰 przyk艂ad贸w szczeg贸lnej ich wrogo艣ci wobec przejaw贸w polskiego szacunku dla narodowej tradycji - wszystko to w jakiej艣 mierze pozosta艂o w 艣wiadomo艣ci starszych pokole艅, powoduj膮c zrozumia艂e urazy". W pierwszym odcinku tego cyklu przypomina艂em ju偶 wypowied藕 innego intelektualisty katolickiego - ojca J贸zefa M. Boche艅skiego na 艂amach paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986 r.) akcentuj膮c膮 rol臋 呕yd贸w kieruj膮cych komunistyczn膮 policj膮 bezpiecze艅stwa za wymordowanych przez t臋 policj臋 "bardzo wielu spo艣r贸d najlepszych Polak贸w".
I wreszcie 艣wiadectwo noblisty Czes艂awa Mi艂osza, tym wymowniejsze, 偶e chodzi o intelektualist臋 znanego ze skrajnie pro偶ydowskiej postawy. Ot贸偶 w艂a艣nie Mi艂osz stwierdzi艂 w niemal zupe艂nie nieznanym w Polsce (poza moimi tekstami) wywiadzie dla wydawanego w Stanach Zjednoczonych czasopisma "Tikkun" (nr 2 z 1987 roku), m贸wi膮c o 偶ydowskich komunistach: "Oni zaj臋li wszystkie czo艂owe pozycje w Polsce i r贸wnie偶 w bardzo okrutnej policji bezpiecze艅stwa, poniewa偶 oni byli po prostu bardziej godni zaufania ni偶 miejscowa ludno艣膰" [podkr. - J.R.N.]. W tym stwierdzeniu Mi艂osz nieco przesadzi艂 i kto艣 ma艂o poinformowany m贸g艂by go nawet oskar偶y膰 o antysemityzm. 呕ydzi nie zaj臋li jednak wszystkich co do jednego stanowisk na szczytach partii i w bezpiece. Par臋 wa偶nych stanowisk zostawili, by艂y tam nie-偶ydowskie wyj膮tki, jak cho膰by Bierut czy Radkiewicz (偶onaty z 偶ydowsk膮 komunistk膮), ale obaj grali raczej rol臋 figurant贸w. Generalnie jednak Mi艂osz celnie okre艣li艂 wyj膮tkow膮, dominuj膮c膮 rol臋 komunist贸w 偶ydowskiego pochodzenia w stalinizacji Polski.

Z r臋kami umaczanymi po 艂okcie we krwi

Wybielaczom roli 呕yd贸w w UB i w stalinizacji Polski warto przypomnie膰 r贸wnie偶 prawdziwie uczciwe i obiektywne 艣wiadectwa Polak贸w 偶ydowskiego pochodzenia lub polskich 呕yd贸w na ten temat. Andrzej Wr贸blewski, wybitny krytyk teatralny 偶ydowskiego pochodzenia, w ksi膮偶ce "By膰 呕ydem", Warszawa 1993 r., s. 181, pisa艂: "Proporcjonalnie wi臋cej by艂o 呕yd贸w w艣r贸d kat贸w ni偶 ofiar". W innym miejscu swej ksi膮偶ki Wr贸blewski ubolewa艂, 偶e w 1968 roku pod p艂aszczykiem dotkni臋tej godno艣ci wyje偶d偶ali z kraju 呕ydzi, kt贸rzy s艂u偶yli w UB, "byli s臋dziami czy prokuratorami z r臋kami umaczanymi po 艂okcie we krwi" [podkr. J.R.N.]. Najwybitniejszy chyba polski tw贸rca pochodzenia 偶ydowskiego, kt贸ry zadebiutowa艂 po wojnie, Leopold Tyrmand, tak pisa艂 w 1972 roku w swej wci膮偶 艣wiadomie przemilczanej w Polsce ksi膮偶ce "Cywilizacja komunizmu": "Ameryka艅skie uniwersytety przygarniaj膮 dzi艣 呕yd贸w, kt贸rzy przez prawie 25 lat swych s艂u偶b w policjach politycznych Europy Wschodniej ci臋偶ko prze艣ladowali ludzi - w tym tak偶e innych 呕yd贸w - walcz膮cych o prawo do niezawis艂o艣ci sumienia. (...) Ludzie ci nie maj膮 moralnego prawa do obrony przede wszystkim jako niestrudzeni architekci tej rzeczywisto艣ci, w kt贸rej po 25 latach doj艣膰 mog艂o do tak karykaturalnych zwyrodnie艅 my艣li i poj臋膰, jako in偶ynierowie tej struktury, w kt贸rej monstrualne k艂amstwo tak 艂atwo jest uczyni膰 prawem 偶ycia. Trudno jest zapomnie膰 ich fanatyczn膮 wiar臋 w z艂o, jak膮 g艂osili w komunistycznych gazetach, ksi膮偶kach, artyku艂ach, filmach" (L. Tyrmand: "Cywilizacja komunizmu", Londyn 1972, s. 220-221).

Zaciskali p臋tl臋 na szyjach narod贸w

W innym miejscu swej ksi膮偶ki Tyrmand przypomnia艂 z gorycz膮, w jak wielkim stopniu dzia艂acze komunistyczni pochodzenia 偶ydowskiego stali si臋 nieocenionym wprost narz臋dziem dla Sowiet贸w w ich terrorze zmierzaj膮cym do trwa艂ego ujarzmienia Europy 艢rodkowej. Jak pisa艂 Tyrmand: "Gdy Armia Czerwona przyst臋powa艂a do sowietyzowania Europy Wschodniej na czele czechos艂owackiej ekipy partyjnej sta艂 呕yd [R. Slansky - sekretarz generalny partii komunistycznej - J.R.N.], W臋gry kneblowa艂 呕yd [M. Rakosi - J.R.N.], w Rumunii rz膮dzi艂a 呕yd贸wka [A. Pauker - J.R.N.], a Polska mia艂a u w艂adzy figuranta - Polaka, za kt贸rym na w臋z艂owych pozycjach stali 偶ydowscy komuni艣ci, wype艂niaj膮cy z fanatycznym oddaniem najbezwzgl臋dniejsze rozkazy Kremla. Za przyw贸dcami za艣 sta艂y lojalne szeregi komunist贸w 偶ydowskiego pochodzenia, kt贸rzy jedynie byli w stanie uruchomi膰 gospodark臋 i administracj臋 w Polsce, Rumunii, na W臋grzech, czyli w krajach drobnomieszcza艅skich, w kt贸rych antykomunizm by艂 rodzajem og贸lnonarodowej religii. O czym Stalin wiedzia艂. Wiedzia艂, 偶e tylko fanatycznie oddani komunizmowi 呕ydzi mog膮 zrobi膰 dla艅 t臋 wst臋pn膮 i niezbyt czyst膮 robot臋, co by艂o cz臋艣ci膮 nr 1 planu. Z nadgorliwym zapa艂em rzucili si臋 [呕ydzi - J.R.N.] do sowietyzowania wschodnioeuropejskich spo艂ecze艅stw, do budowania socjalizmu, do zacie艣niania komunistycznej p臋tli na szyjach narod贸w starych [podkr. J.R.N.], odpornych na przemoc i do艣wiadczonych w walce o polityczn膮 niepodleg艂o艣膰. Swym zelanctwem przekre艣lili najwi臋ksz膮 szans臋, jak膮 mieli 呕ydzi na tych terenach od 艣redniowiecza (...) eksponowany serwilizm 呕yd贸w-komunist贸w w s艂u偶bie sowieckiego imperializmu sprawia艂 wra偶enie samob贸jczego ob艂臋du". Przypomnijmy jeszcze par臋 obiektywnych 艣wiadectw os贸b wywodz膮cych si臋 ze 艣rodowisk 偶ydowskich. Wybitny tw贸rca polski pochodzenia 偶ydowskiego Marian Brandys zapisa艂 w swym "Dzienniku 1976-1977" (Warszawa 1996, s. 233, 244): "呕ydzi, kt贸rzy pozostali, weszli niemal w ca艂o艣ci do nowej klasy rz膮dz膮cej (...) 呕ydzi garn臋li si臋 do w艂adzy jak 膰my do ognia". S艂ynny 偶ydowski partyzant, p贸藕niej zakonnik, ojciec Daniel Rufeisen stwierdzi艂: "I jeszcze do tego po wojnie 呕ydzi 藕le przys艂u偶yli si臋 sprawom Polski" (cyt. za A. Tuszy艅ska: "Kilka portret贸w z Polsk膮 w tle", Gda艅sk 1993, s. 138). 呕ydowska lekarka A. Blady Szwajgier tak po latach zwierza艂a si臋 w rozmowie z Ank膮 Grupi艅sk膮: "Prosz臋 nie zapomina膰, jaka by艂a rola 呕yd贸w w Polsce w okresie powojennym. Kiedy dzi艣 rozlicza si臋 zbrodnie stalinizmu... A nie mog臋 powiedzie膰, 偶eby tam 呕yd贸w nie by艂o (...) Niech pani pami臋ta, 偶e wi臋kszo艣膰 tych 呕yd贸w, kt贸rzy wr贸cili po wojnie z Rosji, zaj臋艂a natychmiast najlepsze stanowiska (...) 艁atwiej by艂o 呕ydowi o to stanowisko ni偶 Polakowi. Bardzo to m膮dra polityka Stalina (...) 呕ydom bardziej wierzono ni偶 Polakom (...) Ja my艣l臋, 偶e Polacy po wojnie, wielu z nich prze偶y艂o potworny koszmar. I niestety, uto偶samiane to jest z 呕ydami (...) Ta ojczyzna by艂a niedobra nie tylko dla 呕yd贸w, prawda? Zreszt膮 po wojnie by艂a najmniej niedobra dla 呕yd贸w" (A. Grupi艅ska: "Ci膮gle po kole. Rozmowy z 偶o艂nierzami getta warszawskiego", Warszawa 2000, s. 184, 186).

Jak mordowano Polak贸w

Przypomnijmy tu r贸wnie偶, jak ocenia艂 rol臋 呕yd贸w w polskiej bezpiece 艣wietnie znaj膮cy problematyk臋 stosunk贸w polsko-偶ydowskich po 1944 roku 偶ydowski publicysta z USA John Sack. W ksi膮偶ce wydanej r贸wnie偶 w polskim przek艂adzie w latach 90. w Gliwicach, lecz starannie przemilczanej w najbardziej wp艂ywowych mass mediach, Sack opisa艂 zbrodnie Salomona Morela i wsp贸艂dzia艂aj膮cych z nim 偶ydowskich ubek贸w na setkach niewinnych wi臋藕ni贸w, zgromadzonych w obozie w 艢wi臋toch艂owicach w 1945 roku. Sack pisa艂 tam m.in. (polski przek艂ad s. 96): "(...) dlaczego wi臋c Stalin by艂 stronniczy wobec 呕yd贸w (...) Z jego rozkazu pewien 呕yd, kt贸rego ojciec zgin膮艂 w Treblince, mia艂 zosta膰 szefem Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego, a szefami wszystkich jego departament贸w mieli tak偶e zosta膰 呕ydzi, aczkolwiek od tego momentu ich nazwiska nie mia艂y by膰 偶ydowskie, tylko takie jak 'genera艂 Romkowski' albo 'pu艂kownik R贸偶a艅ski'. Z czasem ci ludzie wyznaczyli wszystkich dow贸dc贸w bezpiecze艅stwa w Polsce".
W innym miejscu tej samej ksi膮偶ki (s. 228-229) John Sack pisa艂: "W miejscach takich jak Gliwice, Polacy stawali przy wi臋ziennych 艣cianach, a ludzie z Wydzia艂u Wykonawczego przywi膮zywali ich do wielkich, 偶elaznych pier艣cieni, m贸wili: - Got贸w! - Cel! Pal! - zabijali ich i ostrzegali polskich stra偶nik贸w - Trzymajcie j臋zyk za z臋bami! - Stra偶nicy, jako Polacy nie byli tym zachwyceni, ale Jakubowie, J贸zefowie i Pinkowie z wy偶szych szczebli Urz臋du, pozostali wierni Stalinowi, poniewa偶 uwa偶ali si臋 za 呕yd贸w, nie za艣 polskich patriot贸w (...) [podkr. J.R.N.]. Warto zapami臋ta膰 to stwierdzenie znakomitego 偶ydowskiego autora z USA, akcentuj膮cego, 偶e 偶ydowscy mordercy ubeccy zabijaj膮cy Polak贸w wcale nie tracili 偶ydowskiej to偶samo艣ci narodowej po zostaniu komunistami, lecz dalej uwa偶ali si臋 za 呕yd贸w.
Godna uwagi jest r贸wnie偶 ocena jednego z czo艂owych intelektualist贸w 偶ydowskiego pochodzenia na emigracji - Zygmunta Hertza, wsp贸艂za艂o偶yciela Instytutu Literackiego w Pary偶u. Znany sk膮din膮d ze sk艂onno艣ci do idealizowania 呕yd贸w i ostrego dok艂adania przy r贸偶nych okazjach Polakom jako "Polaczyskom", Hertz zdoby艂 si臋 jednak na bardziej obiektywn膮 refleksj臋 na tle wydarze艅 marcowych z 1968 roku. Refleksj臋, na kt贸r膮 na pewno nie by艂oby sta膰 ani Adama Michnika, ani Dawida Warszawskiego, ani W艂adys艂awa Bartoszewskiego, et consortes. Ot贸偶 w艂a艣nie w贸wczas, 26 marca 1968 roku, Z. Hertz tak pisa艂 w li艣cie do Czes艂awa Mi艂osza: "Antysemityzm wypu艣ci艂 nie tylko nowe li艣cie, ale zakwit艂 r贸偶膮. I ja si臋 te偶 nie dziwi臋. 呕ydzi grali od pocz膮tku g艂upio - po c贸偶 by艂 ten run na UB i posady [podkr. - J.R.N.]. Jaka偶 niegodno艣膰 w tym narodzie. Przykro mi to stwierdzi膰, ale dali antysemitom znakomit膮 bro艅 do r臋ki" (cyt. za: Z. Hertz: "Listy do Czes艂awa Mi艂osza 1952-1979", Warszawa, s. 286).

R贸偶a艅ski - "Polak", Mickiewicz - "呕yd"

Od lat ulubion膮 metod膮 negowania odpowiedzialno艣ci 呕yd贸w za zbrodnie stalinizmu w Polsce sta艂a si臋 formu艂a g艂osz膮ca, 偶e 呕yd-komunista i ubek jakim艣 dziwnym sposobem przestawa艂 by膰 呕ydem, bo przechodz膮c na komunizm, wyrzeka艂 si臋 religii 偶ydowskiej. Co ciekawsze, g艂贸wnymi g艂osicielami tego typu teorii s膮 najcz臋艣ciej osoby sk艂onne r贸wnocze艣nie do najskrajniejszych oskar偶e艅 na temat rzekomych zbrodni "polskiego antysemityzmu" wobec 呕yd贸w, ba, doszukiwania si臋 ich rzekomego chrze艣cija艅skiego rodowodu. Absurdy dowodze艅, g艂osz膮cych, 偶e 呕yd, staj膮c si臋 komunist膮 i ubekiem, momentalnie przestaje by膰 呕ydem, mo偶na by by艂o obala膰 na rozlicznych przyk艂adach. Jak na przyk艂ad wyt艂umaczy膰 to, 偶e tak liczni 呕ydzi, byli ubecy i KGB-owcy, po straceniu szans na "tw贸rcze" rozwijanie swego bezpieczniackiego zawodu w Polsce czy w Rosji, tak gromadnie po艣pieszyli do Izraela. Czy to wraz z utrat膮 bezpieczniackich synekur nagle niespodziewanie budzi艂a si臋 w nich dopiero 偶ydowsko艣膰. Przypomn臋, 偶e znany izraelski pisarz Amos Oz m贸wi艂 w wywiadzie dla "Wprost" 2 pa藕dziernika 1994 r., 偶e Izrael sta艂 si臋 schronieniem dla co najmniej 20 tysi臋cy by艂ych oficer贸w KGB. Czy to tylko przypadkiem w Izraelu znale藕li schronienie tacy niegdy艣 zbrodniczy ubecy jak Salomon Morel?! I dlaczego Izrael nie chce wyda膰 Polsce tego rzekomo nie 呕yda, bo ubeka i komunist臋, Polsce, kt贸ra 艣ciga go mi臋dzynarodowym listem go艅czym za ludob贸jstwo?
A jak wyt艂umaczy膰 to, 偶e najkrwawsi nawet 偶ydowscy zbrodniarze z bezpieki 偶yczyli sobie przed 艣mierci膮 偶ydowskiego pogrzebu religijnego? Tak by艂o w przypadku okrutnego nadrz膮dcy w臋gierskiej bezpieki w Biurze Politycznym KC WPP - "w臋gierskiego Bermana" - Mihaya Farkasa. I tak by艂o w przypadku jednego z najokrutniejszych kat贸w Polak贸w Jacka R贸偶a艅skiego (Goldberga) - wspomnia艂 o tym prof. Andrzej Paczkowski. W przypadku R贸偶a艅skiego (Goldberga) mia艂o wi臋c miejsce ci膮g艂e zmienianie przynale偶no艣ci narodowej: najpierw 呕yd, potem jako komunista i ubek - ju偶 rzekomo nie-呕yd i wreszcie na 艂o偶u 艣mierci - znowu najprawdziwszy 呕yd. Swoj膮 drog膮 ciekawa jest metoda, z jak膮 niekt贸rzy 偶ydowscy szowini艣ci pr贸buj膮 si臋 zapiera膰 偶ydowsko艣ci zbrodniarzy typu R贸偶a艅skiego, Bermana czy Morela, a r贸wnocze艣nie tym skwapliwiej przyw艂aszcza膰 na rzecz 偶ydowsko艣ci r贸偶nych wielkich Polak贸w typu Adama Mickiewicza. Przez wiele lat autorzy 偶ydowscy od Adama Sandauera po Henryka Grynberga atakowali jako rzekomych "antysemit贸w" wszystkich polskich badaczy przecz膮cych rzekomej "偶ydowsko艣ci" Mickiewicza jako "antysemit贸w". A偶 nagle ca艂a bajda prys艂a jak ba艅ka mydlana. Bia艂oruski uczony znalaz艂 dokumenty na temat rodowodu matki Mickiewicza, wywodz膮cej si臋 z polskiej rodziny szlacheckiej, znanej na Nowogr贸dczy藕nie ju偶 na pocz膮tkach XVII wieku. Pytam, kiedy pan H. Grynberg zdob臋dzie si臋 na przeproszenie polskich mickiewiczolog贸w, kt贸rych z tak膮 艂atwo艣ci膮 oskar偶a艂 jako antysemit贸w, bo negowali k艂amstwa o pochodzeniu naszego wieszcza?
Istnieje wiele innych szczeg贸艂owych 艣wiadectw, tak偶e autor贸w 偶ydowskich, dowodz膮cych, 偶e dominuj膮cy w stalinowskim UB 呕ydzi byli 偶ydowskimi szowinistami - polako偶ercami, kt贸rzy po prostu dawali upust swej nienawi艣ci wobec bezbronnych Polak贸w. Tak膮 opini臋 wyra偶a Teofila Weintraub, 呕yd贸wka z pochodzenia, w zbiorze wywiad贸w Ruty Pragier: "呕ydzi czy Polacy" (Warszawa 1992, s.120: "R贸偶a艅ski. Jego sekretarka m贸wi艂a mi, 偶e by艂 polako偶erc膮. Nienawidzi艂 ludzi". Pisa艂em ju偶, 偶e os艂awiony wicedyrektor departamentu 艣ledczego MBP J贸zef 艢wiat艂o (Fleischfarb) osobi艣cie torturowa艂 wielu polskich patriot贸w, szczeg贸lnie okrutnie zachowuj膮c si臋 podczas przes艂ucha艅 dzia艂aczy dawnego Stronnictwa Narodowego. Zwierzchnik 艢wiat艂y, Roman Romkowski (Natan Grunspan-Kikiel), w o艣wiadczeniu z艂o偶onym 10 pa藕dziernika 1954 r. stwierdza艂, 偶e "w r贸偶nych wynurzeniach 艢wiat艂y wyst臋powa艂 coraz silniej nacjonalistyczno-偶ydowski spos贸b reagowania na niekt贸re posuni臋cia personalne" (por. S. Marat, J. Snopkiewicz: "Ludzie bezpieki", Warszawa 1990, s. 23). Inny tw贸rca ubeckiego terroru, dyrektor departamentu 艣ledczego Anatol Fejgin znany by艂 z rozlicznych donos贸w na rzekomych "nacjonalist贸w polskich" ju偶 w okresie lwowskim 1939-41. 呕ydowskim szowinist膮, tropicielem "polskiego nacjonalizmu" i "antysemityzmu" by艂 g艂贸wny odpowiedzialny za zbrodnie stalinowskie w Polsce Jakub Berman, kt贸ry odpowiedzialno艣膰 w Biurze Politycznym KC PPR, a p贸藕niej KC PZPR za sprawy bezpieki 艂膮czy艂 z nadzorem 偶ycia ideologicznego i kultury. Prowadzi艂 on nieub艂agan膮 walk臋 z polskim dziedzictwem narodowym, zgodnie z g艂oszon膮 przez niego zasad膮, 偶e wszelki flirt z polskim uczuciem narodowym doprowadzi do "wypuszczenia z艂ych duch贸w Polski, z antysemityzmem w艂膮cznie" (por. ksi膮偶ka filozofa Andrzeja Walickiego, sk膮din膮d bardzo zaprzyja藕nionego z naszymi czo艂owymi "Europejczykami", pt. "Zniewolony umys艂 po latach", Warszawa 1993, s. 329). Berman, kt贸ry powinien przyk艂adnie zawisn膮膰 na szubienicy za swe zbrodnie wobec Polak贸w, mia艂 czelno艣膰 jeszcze w wiele lat p贸藕niej - w 1981 roku - przekonywa膰 Tora艅sk膮, 偶e polskie spo艂ecze艅stwo jest w swojej konsystencji bardzo semickie. [od red. NW: s膮dz膮c z ksi膮偶ki prof. J.R.Nowaka "Zbrodnie UB" powinno tu by膰 "antysemickie"]

Dawni ubecy oskar偶aj膮 Polak贸w

Ci膮gle za ma艂o znana jest niezwykle szkodliwa rola, jak膮 odegrali emigruj膮cy na Zach贸d po 1956 roku lub w kolejnej fali po marcu 1968 roku byli 偶ydowscy ubecy. Wsz臋dzie, gdzie przybywali, do USA, Izraela, Szwecji czy Danii, starali si臋 upowszechnia膰 jak najgorsze opinie o Polsce i Polakach. Przede wszystkim starali si臋 "odegra膰" na Polakach za utrat臋 w czasie postalinowskiej "odwil偶y" intratnych posad piastowanych przez lata w stalinowskim aparacie w艂adzy. Wskaza艂 na to w jednym z wywiad贸w jako na istotne 藕r贸d艂o upowszechnienia postaw antypolskich Andrzej Zakrzewski, zmar艂y par臋 lat temu minister kultury RP, m贸wi膮c: "(...) istnieje grupa ludzi, na kt贸r膮 zwr贸cili mi uwag臋 przyjaciele w Izraelu. Nazwali ich 'poszukiwaczami antysemityzmu'. Ci 艂apacze rekrutuj膮 si臋 z dawnego aparatu partyjnego, bezpieki, kt贸rym tu by艂o dobrze - dywany, telefony, sekretarka. Wyjechali - i okaza艂o si臋, 偶e s膮 bez zawodu. Tu rz膮dzili, a tam? Ta zadra ich uwiera" ("Chamy i 呕ydy - rok 1995. Rozmowa R. Walenciaka z prof. A. Zakrzewskim, "Przegl膮d Tygodniowy" z 2 sierpnia 1995).
Cz臋艣膰 z tych by艂ych ubek贸w, s臋dzi贸w i prokurator贸w 偶ydowskiego pochodzenia, zamieszanych w katowanie Polak贸w w dobie stalinizmu, dostrzeg艂a bardzo dla siebie dogodn膮 okazj臋 w kampanii antypolonizmu. Z jednej strony by艂a to dla nich szansa na ca艂kowite odwr贸cenie uwagi od swej ponurej przesz艂o艣ci. Z drugiej za艣 okazja do przedstawienia ofiar komunistycznego terroru, kt贸ry sami reprezentowali, jako narodu "faszyst贸w" i "antysemit贸w" (vide: to co si臋 dzisiaj robi dla zapobie偶enia wydania by艂ej prokurator Woli艅skiej).
Profesor Andrzej Walicki tak pisa艂 na temat zachowania by艂ych 偶ydowskich ubek贸w w krajach skandynawskich: "Ot贸偶 spotka艂em w Danii r贸wnie偶 pomarcowych emigrant贸w. Ale E., znajoma Zimanda, urocza dziewczyna, zraniona i oburzona wypadkami 1968 roku, ale jeszcze bardziej oburzona zachowaniami by艂ych funkcjonariuszy aparatu bezpiecze艅stwa, kt贸rzy po przyje藕dzie do Danii zacz臋li odgra偶a膰 si臋 Polakom, wyst臋powa膰 z antypolskimi wypowiedziami w telewizji, a we w艂asnym gronie 艣piewa膰 po hebrajsku syjonistyczne pie艣ni (zdumiewa艂o j膮 - i mnie te偶 - 偶e takie pie艣ni by艂y im znane)" (por. A. Walicki: "Zniewolony umys艂 po latach", Warszawa 1993, s. 71). Pod wp艂ywem pobytu w Danii prof. Walicki tak komentowa艂 partyjne boje frakcji "cham贸w" i "呕yd贸w" w PZPR: "Pobyt w Danii utwierdzi艂 mnie w przekonaniu, 偶e u podstaw wszystkiego le偶膮 konflikty zdegenerowanej g贸ry partyjnej i pan贸w z MSW - m贸wili mi tu znajomi emigranci (a wi臋c nie moczarowcy), 偶e do Danii przyjecha艂o tak偶e sporo 'pu艂kownik贸w' z niesamowit膮 hucp膮, nienawi艣ci膮 do Polski (bo dla nich Polska to ich koledzy) i autentycznym, zrodzonym z 'niewdzi臋czno艣ci' tych, dla kt贸rych pracowali nacjonalizmem 偶ydowskim" (por. tam偶e, s. 73).
To w艂a艣nie z tego grona dawnych stalinowc贸w, ubek贸w i politruk贸w wywodzi艂a si臋 i wywodzi du偶a cz臋艣膰 najbardziej nieub艂aganych oszczerc贸w Polski i Polak贸w na Zachodzie. To im najbardziej zale偶a艂o na znies艂awieniu Polski w 艣wiecie, aby ca艂kowicie podwa偶y膰 wiarygodno艣膰 jakichkolwiek przysz艂ych oskar偶e艅 za ich dawne czyny w Polsce.

Przemilczane zbrodnie na Polakach (cz臋艣膰 4) 02.12.2002

Rozmiary zbrodni pope艂nionych na Polakach w czasie stalinizmu przez zbolszewizowanych 呕yd贸w by艂y i s膮 w pe艂ni dostrzegane przez wszystkich obiektywnych badaczy naukowych, zar贸wno polskich, jak i zagranicznych.

I tak np. najs艂ynniejszy zagraniczny historyk badaj膮cy histori臋 Polski prof. Norman Davies pisa艂 wprost o "tysi膮cach polskich 呕yd贸w, kt贸rzy stracili twarz przez zwi膮zanie si臋 z okrutnym powojennym re偶imem stalinowskim" (por. tekst N. Daviesa w "The New York Reviwe of Books" z 20 listopada 1986 r.). Ju偶 na pocz膮tku stalinizacji Polski mamy wiele jak偶e wymownych, strasznych przyk艂ad贸w d膮偶e艅 niekt贸rych 偶ydowskich komunist贸w do maksymalnego nasilenia represji na polskich patriotach, 艂膮cznie z ich egzekucjami. Jednym z najbardziej fanatycznych rzecznik贸w intensyfikacji takiego terroru by艂 Leon Kasman, p贸藕niej przez wiele lat zajmuj膮cy wp艂ywowe stanowisko redaktora naczelnego organu KC PZPR "Trybuny Ludu". To on najgwa艂towniej gard艂owa艂 podczas obrad Biura Politycznego KC PPR w pa藕dzierniku 1944 roku za zaostrzeniem represji. "Ws艂awi艂 si臋" w贸wczas powiedzeniem: "Przera偶enie ogarnia, 偶e w tej Polsce, kt贸ra jest hegemonem, nie spad艂a nawet ani jedna g艂owa" (cyt. za tekstem P. Lipi艅skiego: Boles艂aw Niejasny, "Magazyn Gazety Wyborczej" z 25 maja 2000 r.). I g艂owy polskich patriot贸w, g艂贸wnie AK-owc贸w, zacz臋艂y spada膰 w przyspieszonym tempie na skutek rozp臋tanej w贸wczas wielkiej fali terroru przeciw Narodowi. Terroru dyrygowanego i realizowanego g艂贸wnie przez targowiczan o 偶ydowskim rodowodzie, na czele z Bermanem, R贸偶a艅skim i 艢wiat艂o.

Szefowie syndykatu zbrodni

W czasie gdy usilnie pr贸buje si臋 zani偶a膰 procentow膮 liczb臋 呕yd贸w w UB, warto przypomnie膰 jedn膮 niezaprzeczaln膮 spraw臋. To 偶ydowscy komuni艣ci stanowili co najmniej 90 procent kierowniczych kadr w stalinowskiej bezpiece, tych, kt贸rzy faktycznie ni膮 rz膮dzili: od Bermana i Romkowskiego po Brystygierow膮 i Fejgina. Niemal wszyscy dyrygenci terroru ubeckiego w Polsce, kt贸ry poch艂on膮艂 tysi膮ce ofiar z polskich 艣rodowisk patriotycznych, byli 呕ydami z pochodzenia. (*) Symboliczna wprost pod tym wzgl臋dem by艂a rola Jakuba Bermana, przez lata cz艂onka Biura Politycznego KC PPR, a p贸藕niej KC PZPR, odpowiedzialnego za nadz贸r nad bezpiek膮. By艂 to najbardziej niebezpieczny morderca zza biurka, faktyczny zbrodniarz numer jeden, kt贸rego nigdy nie ukarano. Towarzyszy艂a mu ca艂a rzesza bezpieczniak贸w 偶ydowskiego pochodzenia. Jak wyznawa艂 jeden z by艂ych prominent贸w stalinowskich Wiktor K艂osiewicz w rozmowie z Teres膮 Tora艅sk膮 - wszyscy dyrektorzy departament贸w w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego byli 偶ydowskiego pochodzenia. Spo艣r贸d najbardziej skompromitowanych bezpieczniak贸w 偶ydowskiego pochodzenia mo偶na przypomnie膰 cho膰by nazwiska takich os贸b, jak wiceministrowie Bezpiecze艅stwa Publicznego: Mieczys艂aw Mietkowski, Moj偶esz Bobrowicki i Roman Romkowski (Grunspan-Kikiel), dyrektor Departamentu 艢ledczego w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego (MBP) J贸zef R贸偶a艅ski (Goldberg), jego zast臋pca J贸zef 艢wiat艂o (Fleichfarb), dyrektor V Departamentu MBP Luna Brystygierowa ("krwawa Luna"), dyrektor X Departamentu MBP Anatol Fejgin, dyrektor VII Departamentu, a p贸藕niej dyrektor III Departamentu MBP J贸zef Czaplicki, zwany "Akowerem", od roli odegranej w prze艣ladowaniu AK-owc贸w. Dodajmy do tego, 偶e decyduj膮c膮 rol臋 w Ministerstwie Bezpiecze艅stwa Publicznego odgrywa艂 Leon Chajn, przy figurancie ministrze polskiego pochodzenia. Dodajmy winnych represji tak licznych s臋dzi贸w i prokurator贸w 偶ydowskiego pochodzenia typu Heleny Woli艅skiej, bezpo艣rednio odpowiedzialnej za mord na generale "Nilu" E. Fieldorfie s臋dzi Marii Gurowskiej, zast臋pcy szefa Najwy偶szego S膮du Wojskowego, Oskara Szyi Karlinera, szefa G艂贸wnego Zarz膮du Informacji Wojska Polskiego, p艂k. Stefana Kuhla, zwanego "krwawym Kuhlem", prokuratora Benjamina Wajsblecha, prokurator Pauliny Kern, s臋dziego Emila Merza, p艂k. J贸zefa Feldmana, p艂k. Maksymiliana Lity艅skiego, p艂k. Mariana Frenkiela, p艂k. Nachuma Lewandowskiego, s臋dziego Stefana Michnika, etc. Dodajmy do tego rol臋 odgrywan膮 przez 偶ydowskich komunist贸w jako szef贸w terenowych UB (por. szerzej J.R. Nowak: "Zbrodnie UB", Warszawa 2001, s. 22-25). (od red. NW: patrz te偶 QUIZ: Zbrodnie UB)

Zdumiewa szczeg贸lna sk艂onno艣膰 偶ydowskich adept贸w stalinizmu do gromadzenia si臋 w aparacie okrutnego terroru, przede wszystkim w resorcie bezpiecze艅stwa. I to nie tylko w Polsce, ale i w sowieckim NKWD czy w S艂u偶bie Bezpiecze艅stwa, opanowanych przez Rosj臋 kraj贸w Europy 艢rodkowej. Do艣膰 wskaza膰 takie nazwiska, jak przypomnianego przez So艂偶enicyna tw贸rc臋 ca艂ego systemu sowieckich "gu艂ag贸w" Frenkla czy szefa sowieckiej bezpieki Jagod臋. (*) Znany pisarz izraelski Amos Oz m贸wi艂 w wywiadzie dla "Wprost" z 2 pa藕dziernika 1994 r., 偶e w dzisiejszym Izraelu w rezultacie emigracji z ZSRS znalaz艂o si臋 co najmniej dwadzie艣cia tysi臋cy by艂ych oficer贸w KGB (!!!). Na W臋grzech, kt贸rymi przez ca艂y okres stalinizmu rz膮dzi艂a czw贸rka dzia艂aczy 偶ydowskiego pochodzenia (R谩kosi, Ger枚, Farkas i Revai), bezpieka by艂a ca艂kowicie zdominowana przez 偶ydowskich aparatczyk贸w. (*) Jak pisa艂 jeden z najwybitniejszych we wsp贸艂czesnym 艣wiecie badaczy historii W臋gier Charles Gati w ksi膮偶ce wydanej z pos艂owiem ameryka艅skiego ambasadora w Budapeszcie Marka Palmera: "Trzon policji politycznej, znienawidzonej AVO, potem AVH sk艂ada艂 si臋 w 70-80 procentach z 呕yd贸w" (*) (C. Gati: Magyarorsz谩g a Kreml arny茅k谩ban, Budapest 1990, s. 103).

Zamordowanie bohatera Podziemia

Niezliczonych oficer贸w UB, s臋dzi贸w i prokurator贸w pochodzenia 偶ydowskiego obci膮偶a nie tylko fakt prze艣ladowa艅 najlepszych polskich patriot贸w, lecz i to, 偶e uczestniczyli w nich w spos贸b wyj膮tkowo okrutny, nie okazuj膮c nawet cienia lito艣ci dla ca艂kowicie niewinnych Polak贸w. Nieprzypadkowy jest fakt nagromadzenia 偶ydowskich komunist贸w w przypadkach katowa艅, mord贸w s膮dowych i egzekucji wielu os贸b szczeg贸lnie zas艂u偶onych dla Narodu Polskiego, a nawet jego bohater贸w. Powr贸c臋 zn贸w w tym kontek艣cie do s艂awetnej wypowiedzi katolewicowego "autorytetu" ks. Micha艂a Czajkowskiego z 16-17 wrze艣nia 2000 r. na 艂amach "Gazety Wyborczej", w kt贸rej zapewnia艂, i偶 rzekomo 偶aden Polak nie zgin膮艂 z powodu 偶ydowskiego antypolonizmu. Domoros艂y znawca historii jako艣 nie zauwa偶y艂 zamordowania tysi臋cy polskich patriot贸w na skutek zbrodni kierowanych przez 偶ydowskich komunist贸w, w tym zbrodni na generale "Nilu" - Emilu Fieldorfie.
"Czerwon膮" prokurator, kt贸ra zadecydowa艂a o bezprawnym aresztowaniu gen. Fieldorfa, a p贸藕niej r贸wnie bezprawnie przed艂u偶a艂a czas jego aresztowania, toruj膮c drog臋 do mordu s膮dowego, by艂a Helena Woli艅ska (Fajga Mindlak Danielak). W 1952 roku odby艂 si臋 trwaj膮cy zaledwie jeden dzie艅 proces gen. Fieldorfa. Bohaterski genera艂, nale偶膮cy niegdy艣 do najusilniej tropionych przez hitlerowc贸w dow贸dc贸w AK, zosta艂 oskar偶ony o rzekom膮 wsp贸艂prac臋 z Niemcami i wydawanie rozkaz贸w mordowania sowieckich partyzant贸w, cz艂onk贸w PPR, AL i 呕yd贸w. By艂y to ca艂kowicie sfingowane zarzuty, jak p贸藕niej, po dziesi臋cioleciach udowodniono na rozprawie rehabilitacyjnej. Rozpraw臋 prowadzi艂a s臋dzia - komunistka 偶ydowskiego pochodzenia Maria Gurowska z domu Sand, c贸rka Moryca i Frajdy z domu Einsenman. W rozprawie pierwszej instancji oskar偶a艂 gen "Nila" jeden z najbezwzgl臋dniejszych prokurator贸w 偶ydowskiego pochodzenia Benjamin Wajsblech. Przewodnicz膮ca rozprawie 16 kwietnia 1952 r. s臋dzia Gurowska bez wahania wyda艂a wyrok 艣mierci. Wyrok opar艂a na art. 1 pkt 1 Dekretu z 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy. S膮d Najwy偶szy w sk艂adzie: s臋dzia dr Emil Merz (przewodniczy艂 rozprawie), s臋dzia Gustaw Auscaler, prokurator Paulina Kern (ca艂a tr贸jka p贸藕niej do偶ywa艂a ostatnich lat swego 偶ycia w Izraelu) i s臋dzia Igor Andriejew zatwierdzili wyrok 艣mierci na polskiego bohatera.
Bezowocne okaza艂o si臋 odwo艂anie gen. Fieldorfa od wyroku i pro艣by o 艂ask臋 skierowane do komunistycznego prezydenta Boles艂awa Bieruta przez 偶on臋 genera艂a i jego ojca. Pisa艂 on do Bieruta w rozpaczliwej pr贸bie ratowania 偶ycia syna: "Jestem starcem licz膮cym 87 lat 偶ycia - emerytowanym maszynist膮 kolejowym pochodzenia czysto robotniczego. W okresie okupacji straci艂em syna Jana, lotnika, kt贸ry zosta艂 zamordowany w obozie koncentracyjnym Gross-Rosen. 呕ona moja Agnieszka zmar艂a w 1941 r., do czego przyczyni艂a si臋 sytuacja i losy aresztowanego przez hitlerowc贸w syna. Obecna wiadomo艣膰 o grozie 艣mierci, kt贸ra zawis艂a nad g艂ow膮 drugiego z mych dzieci, jest z kolei dla mnie ciosem nie do zniesienia". Dnia 12 grudnia 1952 r. s臋dziowie Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andriejew negatywnie zaopiniowali pro艣b臋 o 艂ask臋 dla genera艂a. Rada Pa艅stwa nie skorzysta艂a z prawa 艂aski. Wykonaniu wyroku bieg nada艂a prokurator Alicja Graff. W dniu 24 lutego 1953 roku wyrok 艣mierci na gen. Fieldorfie zosta艂 wykonany przez powieszenie.

Spokojne 偶ycie zbrodniarzy

Komunistyczni zbrodniarze 偶ydowskiego pochodzenia, odpowiedzialni za zamordowanie jednego z bohater贸w Polskiego Pa艅stwa Podziemnego nigdy nie zostali ukarani, spokojnie 偶yli w dostatku dzi臋ki swym zbrodniczym "zas艂ugom" dla stalinizacji Polski. G艂贸wna winowajczyni s膮dowego mordu na gen. Fieldorfie - s臋dzia Maria Gurowska - cieszy艂a si臋 r贸偶nymi zaszczytami i splendorami. Po 1952 r. zosta艂a odznaczona Z艂otym Krzy偶em Zas艂ugi i Krzy偶em Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. A偶 do 1970 r. pracowa艂a jako dyrektor departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwo艣ci. A p贸藕niej, na wniosek ministra sprawiedliwo艣ci, otrzyma艂a "w drodze wyj膮tku" specjaln膮 emerytur臋 dla szczeg贸lnie zas艂u偶onych. Nigdy nie 偶a艂owa艂a swej roli w pope艂nionej zbrodni. W "呕yciu Warszawy" z 12 sierpnia 1995 r. pisano: "Gurowska nie poczuwa si臋 do winy i utrzymuje, 偶e decyzj臋 o skazaniu Fieldorfa podejmowa艂a w zgodzie z w艂asnym sumieniem". Po wszcz臋ciu przeciwko niej w 1994 r. post臋powania s膮dowego w zwi膮zku ze zbrodni膮 s膮dow膮 na gen. Fieldorie Gurowska konsekwentnie odmawia艂a zapoznania si臋 z materia艂ami aktu oskar偶enia i stawienia si臋 na przes艂uchanie, twierdz膮c, 偶e dalej chroni j膮 immunitet jako s臋dziego. Zmar艂a na pocz膮tku 1998 r. 艢mier膰 uchroni艂a j膮 od publicznego przypomnienia jej haniebnej zbrodni i stani臋cia oko w oko z rodzin膮 zamordowanego.
Inny odpowiedzialny za s膮dowy mord na gen. Fieldorfie - przewodnicz膮cy sk艂adu S膮du Najwy偶szego, kt贸ry zatwierdzi艂 wyrok 艣mierci na generale - s臋dzia Emil Merz orzeka艂 w S膮dzie Najwy偶szym a偶 do osi膮gni臋cia wieku emerytalnego na pocz膮tku lat 60. P贸藕niej wyjecha艂 do Izraela, gdzie zmar艂 na pocz膮tku lat 90. Kolejny wsp贸艂winny mordu s膮dowego - s臋dzia Gustaw Auscaler w styczniu 1958 r. wyjecha艂 do Izraela, gdzie zmar艂 w 1988 r. Jeden ze wsp贸艂sprawc贸w zbrodniczego wyroku - prokurator Benjamin Wajsblech (zatwierdza艂 ostateczn膮 wersj臋 wyroku) zmar艂 w 1991 r. w Warszawie. Wsp贸艂odpowiedzialna za zatwierdzenie zbrodniczego wyroku w S膮dzie Najwy偶szym prokurator Paulina Kernowa zmar艂a w 1980 r. w Izraelu. Ze wsp贸艂winnych zbrodni 偶yje dzi艣 tylko (w Londynie) prokurator Helena Woli艅ska-Brus.
Gdy po 艣mierci Bieruta i zmianach pa藕dziernikowych 1956 r. w Polsce pod naciskiem rodziny genera艂a i presj膮 opinii publicznej wznowiono 艣ledztwo w sprawie gen. Fieldorfa, szybko zacz臋艂y si臋 pr贸by jego zastopowania ze strony 偶ydowskich komunist贸w mocno usadowionych na bardzo wp艂ywowych stanowiskach w s膮downictwie i prokuraturze. Jak pisa艂 w "Gazecie Polskiej" z 8 wrze艣nia 1994 r. Stanis艂aw Duczymi艅ski: "W toku nowego post臋powania, o utrzymanie zbrodniczego wyroku w mocy zajadle zabiega艂 m.in. Leon Prenner, jeszcze jeden z funkcjonariuszy Prokuratury Generalnej. Jego zdaniem, mimo stosowania 'niedozwolonych metod 艣ledztwa' i innych 'wadliwo艣ci' procesu, jeden zarzut utrzyma膰 si臋 musi, a mianowicie ten, 偶e dowodzony przez Genera艂a Kedyw AK zwalcza艂 sowieckie bandy i likwidowa艂 je wraz z dzia艂aj膮cymi w tych bandach 呕ydami" (S. Duczymi艅ski: Skazany na 艣mier膰 i zapomnienie. Gen. August Emil Fieldorf "Nil", "Gazeta Polska" z 8 wrze艣nia 1994 r.). Ostatecznie w lipcu 1958 r. 艣ledztwo przeciwko zamordowanemu genera艂owi umorzono z powodu braku dowod贸w, 偶e pope艂ni艂 zarzucane mu czyny. Do rehabilitacji genera艂a Fieldorfa dosz艂o dopiero w 1989 r. Warto przypomnie膰, 偶e czo艂owy nadzorca stalinowskiego syndykatu zbrodni w Polsce Jakub Berman konsekwentnie wypiera艂 si臋 jakiejkolwiek odpowiedzialno艣ci za s膮dowy mord na gen. Fieldorfie. Indagowany w tej sprawie przez Teres臋 Tora艅sk膮 twierdzi艂, 偶e w og贸le nie przypomina sobie sprawy gen. Fieldorfa. Doda艂, 偶e "je艣li Fieldorf nale偶a艂 do czo艂贸wki AK-owskiej, z pewno艣ci膮 jego sprawa nie zosta艂a za艂atwiona na niskim szczeblu. Musia艂a mnie jednak akurat omin膮膰" (T. Tora艅ska: "Oni", Warszawa 1989, s. 153). Biedny pomini臋ty Berman! Komunistyczny wielkorz膮dca, odpowiedzialny za nadz贸r nad bezpiek膮 w Biurze Politycznym KC PZPR "nie wiedzia艂" o tak wa偶nej sprawie, jak proces b. szefa Kedywu AK gen. Fieldorfa. "Niepos艂uszni" podw艂adni "o艣mielili si臋" nie poinformowa膰 go o takiej sprawie.

Przemilczane zbrodnie na Polakach (cz臋艣膰 5) 16.12.2002

Cytowa艂em ju偶 na 艂amach "Naszego Dziennika" wypowied藕 s艂ynnego intelektualisty katolickiego ojca J贸zefa M. Boche艅skiego z 艂am贸w paryskiej "Kultury" (czerwiec 1986 r.) o tym, 偶e znacznie wi臋cej Polak贸w zosta艂o zamordowanych przez 呕yd贸w ni偶 odwrotnie.

W odpowiedzi na polemiczne listy 偶ydowskie, wybraniaj膮ce rol臋 呕yd贸w, o. Boche艅ski napisa艂 kilka miesi臋cy p贸藕niej (paryska "Kultura" z wrze艣nia 1986 r.): "W sprawie zab贸jstw Polak贸w przez 呕yd贸w znajduj臋 w korespondencji ze strony 偶ydowskiej niemal jednog艂o艣ne twierdzenie, 偶e takich zab贸jstw nie by艂o. Co prawda - przyznaje si臋 - wielu Polak贸w zosta艂o zamordowanych przez 'osoby 偶ydowskiego pochodzenia', nale偶膮ce do Bezpieki - ale 呕ydzi jako tacy nigdy nikogo nie zabili. Tej argumentacji nie mog臋 uzna膰 za przekonywuj膮c膮. Czy 呕ydzi mordowali Polak贸w jako tacy, czy nie jako tacy, wydaje mi si臋 pytaniem raczej subtelnym - zw艂aszcza 偶e jedn膮 z przyczyn owych mord贸w by艂a, moim zdaniem, nienawi艣膰 do wszystkiego co polskie ze strony morderc贸w. Moim zdaniem, jest oczywistym faktem, 偶e wielu, bardzo wielu Polak贸w zgin臋艂o z r臋ki niekt贸rych 呕yd贸w. Istnieje morderczy antypolonizm 偶ydowski" [podkr. - J.R.N.].
Warto w tym kontek艣cie przypomnie膰 r贸wnie偶 jak偶e wymowne stwierdzenia b. pos艂a do Sejmu RP, Czes艂awa Bieleckiego, kt贸ry pisz膮c z pozycji Polaka 偶ydowskiego pochodzenia stwierdzi艂 na 艂amach "Najwy偶szego Czasu" z 7 lipca 2001 r., m.in.: "S膮 sprawy, za kt贸re te偶 呕ydzi musz膮 przeprasza膰. Nie mo偶e by膰 tak, 偶e je偶eli prokurator Helena Woli艅ska zabi艂a s膮dowo naszego bohatera gen. Emila Fieldorfa, to spo艂eczno艣膰 偶ydowska nie jest za to odpowiedzialna".

"Potw贸r w mundurze"
Wsp贸艂odpowiedzialna za mord na bohaterskim generale Helena Woli艅ska faktycznie nazywa艂a si臋 Fajga Mindlak Danielak. Nazywano j膮 "potworem w mundurze", bo s艂yn臋艂a z okrucie艅stwa, sadyzmu i ogromnego wyrachowania. W czasie wojny porzuci艂a m臋偶a W艂odzimierza Brusa dla zaczynaj膮cego robi膰 w贸wczas przy艣pieszon膮 komunistyczn膮 karier臋 Franciszka J贸藕wiaka. Jak opowiada艂 jego brat J贸zef J贸藕wiak, na d艂ugo "przyczepi艂a si臋 do niego i razem zamieszkali. On nie mia艂 偶ony i w pewnym sensie taki uk艂ad mu odpowiada艂". Woli艅ska zawdzi臋cza艂a J贸藕wiakowi ca艂膮 swoj膮 karier臋. Najpierw umo偶liwi艂 jej sko艅czenie studi贸w prawniczych, potem za艂atwi艂 prac臋 w Komendzie G艂贸wnej MO, a nast臋pnie w prokuraturze (wg T.M. P艂u偶a艅skiego: Rodzina ba艂a si臋 "Leny". Ci膮gle chodzi艂a w mundurze, "呕ycie Warszawy" z 31 pa藕dziernika 1998 r.). Franciszek J贸藕wiak tym mocniej m贸g艂 pom贸c Woli艅skiej w karierze, 偶e by艂 komunist膮 wielce wp艂ywowym. W pierwszych latach po wojnie by艂 komendantem g艂贸wnym Milicji Obywatelskiej, p贸藕niej przez wiele lat cz艂onkiem Biura Politycznego KC PZPR, przewodnicz膮cym Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej, wicepremierem, wreszcie prezesem Najwy偶szej Izby Kontroli.
Wsparcie tak wp艂ywowego m臋偶a niezwykle silnie umocni艂o pozycj臋 Woli艅skiej w prokuraturze, zapewni艂o jej przej艣cie do Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gdzie sta艂a si臋 kim艣 w rodzaju szarej eminencji. Wp艂ywy te umacnia艂a konsekwentnie, z ogromnym wyrachowaniem. Jak pisa艂 na ten temat 艣wietny znawca okresu zbrodni stalinowskich historyk i publicysta Tadeusz M. P艂u偶a艅ski: "W 艣rodowisku PPR ma艂o kto lubi艂 Woli艅sk膮. M贸wiono o niej, 偶e wejdzie do 艂贸偶ka ka偶demu, kto jest na wysokim stanowisku. Podobno by艂a nawet kochank膮 Nowotki [sekretarza KC, kieruj膮cego PPR w 1942 r. - przyp. J.R.N.] i Bieruta. Nie by艂oby w tym nic dziwnego, bo w czasie wojny komuni艣ci lubili si臋 wymienia膰 kobietami (...)" (T.M. P艂u偶a艅ski op.cit.). Gdy w 1956 r. F. J贸藕wiak jako skompromitowany stalinowiec zosta艂 na fali odwil偶y odsuni臋ty od stanowisk partyjnych i pa艅stwowych, Woli艅ska natychmiast porzuci艂a go bez skrupu艂贸w. Powr贸ci艂a do porzuconego niegdy艣 m臋偶a W艂odzimierza Brusa, kt贸ry w mi臋dzyczasie zrobi艂 wielk膮 karier臋 jako marksistowski ekonomista. (W wieku zaledwie 28 lat, w 1949 roku Brus zosta艂 profesorem ekonomii, cho膰 by艂 dot膮d wojskowym politrukiem i nie mia艂 偶adnego dorobku naukowego, je艣li nie liczy膰 kilku szmat艂awych broszur antysanacyjnych i prosowieckich. Takie to i艣cie "napoleo艅skie" kariery robili w owych czasach 偶ydowscy komuni艣ci.)
W dobie stalinizmu Woli艅ska awansowa艂a do rangi zast臋pcy Naczelnego Prokuratora Wojskowego, os艂awionego ludob贸jcy, genera艂a Zarako-Zarakowskiego, pe艂ni艂a stanowisko Szefa Wydzia艂u IV, a p贸藕niej VII w Naczelnej Prokuraturze. Wykonuj膮c te funkcje wydawa艂a na wnioski Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, mimo 偶e brak by艂o jakichkolwiek materia艂贸w uzasadniaj膮cych podj臋cie tego rodzaju decyzji. Odznacza艂a si臋 przy tym wyj膮tkow膮 bezwzgl臋dno艣ci膮 w forsowaniu bezprawnych decyzji. Jak m贸wi艂 w po艣wi臋conym Woli艅skiej programie TVP z 11 stycznia 1999 r. protokolant s膮dowy Zygmunt M膮czy艅ski: "Lena Woli艅ska wyj膮tkowo brutalnie odnosi艂a si臋 do AK-owc贸w (...) ona nienawidzi艂a Polak贸w bardziej ni偶 Niemc贸w". Poza bezprawnym uwi臋zieniem i przetrzymywaniem w wi臋zieniu gen. E. Fieldorfa, kt贸re utorowa艂o drog臋 do jego s膮dowego mordu, prok. Woli艅ska mia艂a na sumieniu rozliczne inne zbrodnicze dzia艂ania podobnego typu. Mi臋dzy innymi doprowadzi艂a do bezprawnego przetrzymywania ponad dwa lata w wi臋zieniu szefa sztabu kieleckiego okr臋gu AK Wojciecha Borzobohatego, kt贸ry mia艂 wyj艣膰 z wi臋zienia w 1950 r. na mocy amnestii. Post臋powanie prok. Woli艅skiej by艂o tym okrutniejsze w sytuacji, gdy dobrze wiedzia艂a, 偶e Borzobohaty po latach wi臋zienia by艂 dotkni臋ty parali偶em. Woli艅ska w og贸le nie reagowa艂a na wci膮偶 ponawiane pro艣by 偶ony aresztowanego, prosz膮cej o zwolnienie ci臋偶ko chorego m臋偶a.
Podobnie nieludzkie podej艣cie okaza艂a prokurator Woli艅ska m.in. w sprawie aresztowanego w 1953 roku na mocy podpisanego przez ni膮 nakazu AK-owca Juliusza Sobolewskiego, ps. "Roman". Po sfabrykowanym procesie Sobolewskiego skazano na kar臋 艣mierci. 呕ona Juliusza Sobolewskiego Krystyna na pr贸偶no pr贸bowa艂a ub艂aga膰 prok. Woli艅sk膮 o z艂agodzenie wyroku. Opowiada艂a w programie Rewizja Nadzwyczajna w lutym 1999 roku: "Kiedy Rada Pa艅stwa odm贸wi艂a zmiany wyroku, posz艂am zrozpaczona do gabinetu Woli艅skiej i pyta艂am jak to jest mo偶liwe, 偶e bohater, patriota ginie niewinnie. Woli艅skiej nie wzruszy艂y moje s艂owa, nawet nie raczy艂a na mnie spojrze膰. Wyrzuci艂a mnie z gabinetu, twierdz膮c, 偶e jest to najgorszy dzie艅 w jej 偶yciu, bo umar艂 Stalin" (cyt. za T.M. P艂u偶a艅ski: "Drzwi gabinet贸w", "Tygodnik Solidarno艣膰" z 11 maja 2001 r.). Sobolewski d艂ugo oczekiwa艂 w celi 艣mierci na wykonanie wyroku. Na szcz臋艣cie dla niego, wiceminister bezpieki F. J贸藕wiak, sk艂贸cony w贸wczas z Woli艅sk膮, dowiedziawszy si臋, 偶e to ona wyda艂a nakaz aresztowania Sobolewskiego, spowodowa艂 dla niego znacz膮ce z艂agodzenie wyroku. Nie cieszy艂 si臋 d艂ugo wolno艣ci膮. Wyczerpany strasznymi latami w wi臋zieniu, a zw艂aszcza w celi 艣mierci, zmar艂 ju偶 w pocz膮tkach kwietnia 1956 roku.
Sama prokurator Woli艅ska 偶yje dzi艣 sobie spokojnie w Oksfordzie jako 偶ona prof. Brusa, kt贸ry po 1968 r. wyjecha艂 do Anglii. Jest dzi艣 wys艂awiany w "Gazecie Wyborczej" jako ekonomista-reformator. "Wyborcza" przemilcza zar贸wno jego haniebne publikacje z doby stalinizmu, jak i to, 偶e od lat 70. by艂 agentem NRD-owskiej bezpieki - STASI, po przydybaniu go w hotelu na ukrytym romansie z jak膮艣 KOR-贸wk膮. (Spraw臋 opisa艂y krakowskie "Arcana".)
Pr贸bowa艂a przerwa膰 jej spokojny pobyt w Anglii Wojskowa Prokuratura w Warszawie, prowadz膮ca od ko艅ca 1997 r. post臋powanie w sprawie bezprawnego uwi臋zienia gen. Fieldorfa, kt贸re p贸藕niej doprowadzi艂o do jego sfabrykowanego procesu. Chciano przes艂ucha膰 Woli艅sk膮 w charakterze podejrzanej.

Stalin贸wka broniona przed polskimi "antysemitami"

By艂a prokurator Woli艅ska na wie艣膰 o podniesionych w Polsce oskar偶eniach o艣wiadczy艂a, 偶e ich nie uznaje, bo wyst臋puj膮 przeciw niej polscy "antysemici". W pewnym momencie wybuch艂a, ods艂aniaj膮c kolejny raz sw膮 prawdziw膮 natur臋, 偶e "najch臋tniej ukr臋ci艂aby kark" polskiemu prokuratorowi, kt贸ry "艣mia艂" j膮 oskar偶y膰. By艂y 偶o艂nierz Polski Podziemnej, a p贸藕niej 偶o艂nierz Polskich Si艂 Zbrojnych na Zachodzie Zbigniew Wolak "Szczupak" tak charakteryzowa艂 posta膰 Woli艅skiej na 艂amach "Tygodnika Solidarno艣膰" (nr 50 z 1998 r.): "Kobieta inkwizytor, kt贸ra 'lekk膮 kobiec膮 r臋k膮' kierowan膮 zajad艂膮 nienawi艣ci膮, tworzy艂a zast臋py wd贸w i sierot, zrozpaczonych rodzic贸w i przyjaci贸艂, do dzisiaj op艂akuj膮cych tych, kt贸rzy byli dum膮 Polski. Naszej Polski. Inkwizytor, kt贸ry z pogard膮 odmawia艂 widze艅 z uwi臋zionymi, torturowanymi w 艣ledztwie wi臋藕niami politycznymi i dostarczenia im skromnych, biednych paczek 偶ywno艣ciowych, o co prosili, jak o 艂ask臋... Kt贸ry odmawia艂 skazanym na 艣mier膰 ostatnich, przed egzekucj膮, po偶egna艅. Aby potem, w 1968 roku - kiedy nie 偶y艂 ju偶 od dawna genera艂 "Nil" - Emil Fieldorf i dziesi膮tki innych, do kt贸rych 艣mierci si臋 przyczyni艂a, t膮 sam膮 r臋k膮 i pi贸rem, postanowi艂a wyst膮pi膰 z pro艣b膮 do w艂adz brytyjskich o prawo pobytu na Wyspach, co uzasadnia艂a prze艣ladowaniami antysemickich Polak贸w.
Dosta艂a to prawo pobytu, a z czas em i brytyjskie obywatelstwo. Ona, wcze艣niej zapiek艂y wr贸g Zachodu i jego warto艣ci. (...) Kt贸ra dobija艂a dziesi膮tki oficer贸w i 偶o艂nierzy AK, NSZ, WiN, ROAK oraz stronnik贸w organizacji narodowych, reprezentuj膮cych te same warto艣ci i te same cele, co antykomunistyczny Zach贸d". Nawet ta, tak okrutna komunistyczna inkwizytorka znalaz艂a w ostatnich latach w brytyjskich mediach grup臋 jak偶e krzykliwych i wp艂ywowych obro艅c贸w. Ludzi, kt贸rzy 偶膮danie ekstradycji prok. Woli艅skiej do Polski traktuj膮 tylko jako kolejny przejaw wybuja艂ego "polskiego antysemityzmu". Szczeg贸lnie znamienny pod tym wzgl臋dem by艂 tekst Melanie Phillips z "Sunday Times" z 3 stycznia 1999 r. Autorka "popisa艂a si臋" w nim r贸偶nymi skrajnymi uog贸lnieniami w stylu: "Armia Krajowa Fieldorfa, podobnie jak znaczna cz臋艣膰 Polski, by艂a g艂臋boko antysemicka". Przypominaj膮c, 偶e Helena Woli艅ska-Brus oskar偶a tak偶e dzisiejsz膮 Polsk臋 o "antysemityzm", Melanie Phillips zapytywa艂a z emfaz膮: "Czy 呕yd mo偶e uzyska膰 sprawiedliwo艣膰 w kraju Auschwitz, Majdanka i Treblinki, gdzie nadal 艣redniowieczny antysemityzm zakorzeniony jest w spos贸b wzbudzaj膮cy niepok贸j? (...) Czy ekstradycja Heleny Brus ma faktycznie s艂u偶y膰 sprawiedliwo艣ci, czy te偶 bardziej zatrutym interesom?".
Dziwne, 偶e jako艣 nie us艂ysza艂o si臋 nic o zdecydowanej ripo艣cie polskiego MSZ na ten tekst czy inne jemu podobne potworne insynuacje w prasie brytyjskiej.
Podsumowuj膮c ca艂膮 spraw臋 s膮dowego mordu na bohaterskim generale "Nilu" warto przypomnie膰 fragment rozmowy S艂awomira Bilaka z Mari膮 Fieldorf-Czarsk膮, c贸rk膮 zamordowanego. Powiedzia艂a ona m.in.: "(...) Pani Woli艅ska pr贸buje przedstawi膰 si臋 jako ofiara antykomunistycznego, prawicowego i antysemickiego polowania na czarownice (...) Kiedy s艂ucham strony 偶ydowskiej, to odnosz臋 wra偶enie, 偶e to Polacy dokonali na nich holocaustu. Nie Niemcy, tylko my - Polacy! Nie widz臋 nienawi艣ci do kat贸w, a tylko do 艣wiadk贸w. A przecie偶 zrobili艣my wiele, szczeg贸lnie AK, by ratowa膰 呕yd贸w przed zag艂ad膮. Pytam si臋, dlaczego nikt nie m贸wi, 偶e w sprawie mojego ojca wyst臋powali wy艂膮cznie sami 呕ydzi? Nie wiem, dlaczego w Polsce wobec obywatela polskiego oskar偶ali i s膮dzili 呕ydzi" (cyt. za: "Temida oczy ma zamkni臋te. Nikt nie odpowie za 艣mier膰 mojego ojca", "Nasza Polska" z 24 lutego 1999 r.).

Od red. NW: Poprzednie cz臋艣ci artyku艂u: 1 i 2
Podkre艣lenia oznaczone w tek艣cie znaczkiem (*) pochodz膮 od red. NW
Patrz te偶 QUIZ: Zbrodnie UB

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2002-11-25

powrot