|
prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 23.11.2002 i 30.11.2002 |
|
Pob艂a偶anie to wyra藕nie wida膰 w post臋powaniu zast臋pcy red. naczelnego "TP" J贸zefy Hennelowej, d膮偶膮cej do maksymalnego z艂agodzenia postawy Ko艣cio艂a i ludzi 艣wieckich wobec tzw. aborcji. A r贸wnocze艣nie z pasj膮 atakuj膮cej pokazanie uczniom VIII klasy w Cz臋stochowie tak znacz膮cego filmu, jak "Niemy Krzyk", ukazuj膮cego jak偶e wymowne antyaborcyjne przes艂anie doktora Nathansona (por. tekst J. Hennelowej "Zgroza", "Tygodnik Powszechny", 3 listopada 1996 r.). Innym przejawem tego pob艂a偶ania by艂a okazywana w swoim czasie przez "Tygodnik Powszechny" "wyj膮tkowa" wprost tolerancja wobec b. sta艂ego felietonisty tygodnika Turowicza Jerzego Pilcha. By艂 on znany nie tylko ze sk艂onno艣ci do tekst贸w pe艂nych wulgarno艣ci i opowie艣ci o delirycznych "rado艣ciach" alkoholowego upojenia, ale i z akceptacji wsp贸艂pracy z pornograficznym czasopismem "Hustler". Ta ostatnia sprawa wywo艂a艂a wielki szok i protesty. Wsp贸艂pracownik "呕ycia" Pawe艂 Paliwoda ostro indagowa艂 w tej sprawie innego redaktora "Tygodnika Powszechnego" Adama Szostkiewicza (por. "呕ycie" z 11 lutego 1999 r.). Zapytywa艂 Szostkiewicza, jak to si臋 sta艂o, 偶e Pilch, felietonista "Tygodnika Powszechnego", zacz膮艂 wsp贸艂pracowa膰 od pierwszego numeru polskiej wersji "Hustlera" z ameryka艅skim czasopismem, kt贸rego wydawca "chce zarobi膰 na poni偶aniu kobiet, propagowaniu przemocy, ordynarnego i sprymityzowanego seksu". Rzecz znamienna - red. Szostkiewicz, kierownik dzia艂u w "Tygodniku Powszechnym" broni艂 Pilcha, stwierdzaj膮c "Jurek wie, co robi" i akceptuj膮c, 偶e "w tym, co opublikowa艂 Jurek" (w pierwszym numerze "Hustlera") "nie ma niczego, co by mnie obra偶a艂o w uczuciach religijnych". Na pr贸偶no redaktor "呕ycia" zwraca艂 uwag臋 Szostkiewiczowi, 偶e "jest jeszcze co艣 takiego jak kontekst, w kt贸rym si臋 publikuje". Warto tu przy okazji doda膰, 偶e sam Gustaw Herling-Grudzi艅ski w 1999 roku bardzo ostro pot臋pi艂 wyra偶ony na 艂amach "Tygodnika Powszechnego" styl pisarstwa J. Pilcha, jego "s艂abo艣膰 do dowcipas贸w ocieraj膮cych si臋 o zwyk艂膮 b艂azenad臋". Herling-Grudzi艅ski napi臋tnowa艂 Pilcha za jego atak w "Tygodniku Powszechnym" na ksi膮偶k臋 Mariusza Wilka, nazywaj膮c ten tekst "skandalicznym i g艂upim" "przejawem felietonowego poci膮gu dezynwoltury i ubawu" (por. G. Herling-Grudzi艅ski "Dziennik pisany noc膮", "Rzeczpospolita" 27-28 marca 1999 r.). Wulgarn膮 stylistyk臋 Pilcha dobrze ilustruje wyra偶ana przez niego wyra藕na aprobata dla brutalnych r臋koczyn贸w. Pisa艂 na przyk艂ad o sk膮din膮d bardzo kontrowersyjnym historyku brytyjskim Davidzie Irvingu: "Zdarza si臋, 偶e za swoje pisanie dostaje od czasu do czasu po ryju" (cyt. za J. Zadencki "Ile wolno艣ci s艂owa", "呕ycie" z 30 marca 1998 r.). Warto tu doda膰 na marginesie, 偶e obaj byli redaktorzy "Tygodnika Powszechnego": Pilch i Szostkiewicz, przeszli p贸藕niej z redakcji krakowskiego tygodnika na sta艂e do postkomunistycznej "Polityki". Dodajmy do tego, 偶e "Polityka" finansuje od kilku ju偶 lat "Now膮 Res Publik臋", wydawan膮 przez innego redaktora "TP" Marcina Kr贸la. Ciekawa symbioza, nieprawda偶. Podobnie jak "metamorfoza" Romana Graczyka, by艂ego sekretarza redakcji "Tygodnika Powszechnego", najbardziej zajad艂ego antyko艣cielnego publicyst臋 "Gazety Wyborczej". Szczeg贸ln膮 "tolerancj臋" "Tygodnika Powszechnego" wobec ludzi nader odleg艂ych od chrze艣cija艅stwa wyra偶a艂o g艂o艣ne, a szczere wyznanie Jerzego Turowicza z 5 listopada 1995 roku: "G艂osowa艂em na Jacka Kuronia". A wi臋c redaktor naczelny tygodnika mieni膮cego si臋 katolickim g艂osowa艂 w wyborach prezydenckich na ateist臋, niejednokrotnie wyst臋puj膮cego przeciw warto艣ciom chrze艣cija艅skim i polskim tradycjom patriotycznym (m.in. by艂ego "czerwonego" pogromc臋 tradycyjnego harcerstwa). Cz艂owieka, kt贸ry w 1989 roku udzieli艂 absolutnego poparcia atakuj膮cemu o艣wi臋cimskie karmelitanki rabinowi A. Weissowi (por. J.R. Nowak - portret Kuronia pt. "Trze藕wy inaczej" w ksi膮偶ce "Czarny leksykon", Warszawa 1998 r., s. 111-113). Cz艂owieka, o kt贸rym s艂ynny krakowski artysta fotografik Adam Bujak, znany m.in. ze wspania艂ej fotograficznej dokumentacji pontyfikatu Jana Paw艂a II, m贸wi艂 w wywiadzie udzielonym krakowskiemu tygodnikowi "Dzi艣 i jutro" (z 17 maja 1995 r.): "S膮 fotografie, kt贸re 艣cinaj膮 cz艂owieka z n贸g, bo 艣wiadcz膮 o czym艣 niedopuszczalnym. Prosz臋 sobie wyobrazi膰, zasiadam w jury Og贸lnopolskiego Konkursu na Fotografi臋 Prasow膮. Otwieram kopert臋 i c贸偶 widzimy. Towarzysz Kuro艅 - pijany, z bia艂kami wywr贸conymi do g贸ry, z rozpi臋tymi spodniami (...). Czy Polacy chc膮 mie膰 takiego prezydenta? (...)". Polacy, jak si臋 okaza艂o, w ogromnej wi臋kszo艣ci nie chcieli "takiego prezydenta", ale to kuroniowe rozpicie najwyra藕niej nie przeszkadza艂o "katolickiemu" morali艣cie - Turowiczowi i redakcji "Tygodnika Powszechnego", na czele z jego luminarzami od Turowicza po ks. Bonieckiego, najwyra藕niej przeszkadza艂o natomiast stanowcze wyst臋powanie w obronie wiary, jednoznaczno艣膰 i wyrazisto艣膰 tego typu wyst膮pie艅. Przeszkadza艂o nawet, gdy wychodzi艂y one ze strony samego Ojca 艢wi臋tego. Podwa偶anie przes艂ania Jana Paw艂a
II "Niepoprawny" Prymas i "zawstydzony"
艣wi臋ty Ataki w "TP" na hierarch贸w i
ksi臋偶y Napa艣ci na media
katolickie "Ob艂udnik Powszechny" cz臋艣膰 8 z 30.11.2002 Szeroko pisa艂em dot膮d o "jadach rozk艂adowych", wydzielanych przez "Tygodnik Powszechny" dla dzielenia i sk艂贸cania Ko艣cio艂a katolickiego. Czas pokaza膰 jednak inn膮 odmian臋 tych "jad贸w" - dzia艂ania "Tygodnika Powszechnego" godz膮ce w obraz Polski i Polak贸w, polsko艣膰 i patriotyzm. Nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e publikacje "Tygodnika Powszechnego" zrobi艂y bardzo wiele dla zatrucia atmosfery w tych sprawach i 艣wiadomej dezinformacji krajowych i polonijnych czytelnik贸w. Turowicz zrzuca mask臋 Przez par臋 dziesi臋cioleci, a偶 do nag艂ego radykalnego zwrotu w 1987 r. (dyskusja wok贸艂 tekstu J. B艂o艅skiego), naczelny "Tygodnika Powszechnego" Jerzy Turowicz stara艂 si臋 przedstawia膰 jako osoba wyst臋puj膮ca w spos贸b zobiektywizowany na tematy polsko-偶ydowskie, odcinaj膮c si臋 od negatywnych uog贸lnie艅 na temat Polski i Polak贸w w tej sprawie. 17 maja 1957 r. Turowicz tak pisa艂 w "Tygodniku Powszechnym" o sytuacji w czasie wojny: "Ta 贸wczesna wsp贸lnota ludzi prze艣ladowanych, cierpi膮cych i walcz膮cych zmieni艂a do艣膰 zasadniczo stosunki polsko-偶ydowskie w naszym kraju. W ogromnej cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa polskiego znikn臋艂y 艣lady antysemityzmu, a na jego miejsce pojawi艂o si臋 poczucie solidarno艣ci, zjawi艂a si臋 - szeroko wprowadzana w czyn - wola pomocy ludziom prze艣ladowanym". W "Tygodniku Powszechnym" (nr 25 z 1967 r.) J. Turowicz, recenzuj膮c ksi膮偶k臋 Bartoszewskiego i Lewin贸wny "Ten jest z ojczyzny mojej", ostro przeciwstawia艂 si臋 powsta艂ej po wojnie na Zachodzie legendzie obci膮偶aj膮cej Polak贸w wsp贸艂odpowiedzialno艣ci膮 za tragiczny los 呕yd贸w w czasie wojny. Jeszcze w listopadzie 1985 r. Turowicz wyst臋powa艂 jako obro艅ca polskich racji, krytycznie oceniaj膮c antypolskie akcenty zawarte w filmie "Shoah" Lanzmanna i zarzucaj膮c mu "uprzedzenia antypolskie, antykatolickie, a nawet antych艂opskie". Jak pisa艂 Turowicz: "(...) W odniesieniu do Polski i Polak贸w tezy Lanzmanna brzmi膮 tak: obozy zag艂ady zosta艂y zlokalizowane na terenie Polski, poniewa偶 Polacy byli antysemitami i Niemcy mogli liczy膰 na milcz膮c膮 aprobat臋 swoich poczyna艅 (...). Polacy byli oboj臋tnymi, niewra偶liwymi i biernymi 艣wiadkami zag艂ady 呕yd贸w, a nieraz nawet z tego si臋 cieszyli. (...) Polacy - zdaniem Lanzmanna - s膮 antysemitami, poniewa偶 s膮 katolikami. Antysemityzm polski - m贸wi on w jednym z wywiad贸w - jest naturalnym dzieckiem katolicyzmu. (...)" (J. Turowicz "'Shoah' w polskich oczach, "Tygodnik Powszechny", 10 listopada 1985 r.). W tym偶e tek艣cie z listopada 1985 r. Turowicz stwierdza艂: "(...) Nie przecz臋, 偶e w Polsce antysemityzm nie zosta艂 bez reszty wykorzeniony, chocia偶 jest on o wiele s艂abszy ni偶 gdzie indziej [podkr. - J.R.N.]. Przecie偶 w ostatnich latach i miejscach nie w Polsce, lecz w Rzymie, Pary偶u, a ostatnio w Mediolanie, rzucano bomby na 偶ydowskie synagogi i restauracje, przecie偶 to w RFN, a nie w Polsce, profanowano niedawno 偶ydowskie cmentarze (...)" (tam偶e). Krytykuj膮c film Lanzmanna za "sfa艂szowanie perspektywy" w obrazie Polak贸w, Turowicz stwierdzi艂, 偶e gdyby nie sfa艂szowania, film ten by艂by zapewne dzie艂em "du偶o wi臋kszym i czystszym". Na tle cytowanych wy偶ej wcze艣niejszych postaw J. Turowicza w odniesieniu do spraw polsko-偶ydowskich tym bardziej zaszokowa艂a jego skrajnie radykalna wolta w tej kwestii w 1987 r. Naczelny redaktor "Tygodnika" zrobi艂 nagle zwrot o 180 stopni, z osoby przeciwstawiaj膮cej si臋 oszczerczym uog贸lnieniom na temat Polak贸w w osob臋 ca艂膮 si艂膮 wspieraj膮c膮 takie w艂a艣nie uog贸lnienia w swoim tygodniku. Czy oznacza艂o to, 偶e nagle przeszed艂 tak膮 przedziwn膮 ewolucj臋, a mo偶e jego poprzednie pogl膮dy by艂y tylko wyrazem d艂ugotrwa艂ej mimikry na pokaz? A teraz ostatecznie postanowi艂 zrzuci膰 mask臋! Autor "pionierskiego" tekstu antypolskiego w "Tygodniku Powszechnym" Jan B艂o艅ski znany by艂 ze swych dawnych niegodnych zachowa艅 w dobie stalinowskiej (m.in. wraz z p贸藕niejsz膮 noblistk膮 W. Szymborsk膮 podpisa艂 w 1953 r. haniebn膮 rezolucj臋 grupy os贸b ze 艣rodowisk tw贸rczych, pi臋tnuj膮c膮 ksi臋偶y z kurii krakowskiej skazanych w sfabrykowanym stalinowskim procesie). Teraz w tek艣cie publikowanym w tygodniku Turowicza w numerze z 22 lutego 1987 r. B艂o艅ski poszed艂 dos艂ownie na ca艂o艣膰 w oskar偶eniach wobec Polak贸w o wsp贸艂udzia艂 w holokau艣cie. Pisa艂 o rzekomym "moralnym zdziczeniu spo艂eczno艣ci polskiej podczas wojny" i stwierdzi艂, 偶e "sami Polacy (...) byli bliscy zbrodni ludob贸jstwa i tylko w ostatniej chwili 'B贸g nasz膮 r臋k臋 zatrzyma艂'" [oba pokre艣lenia - J.R.N.]. Tekst B艂o艅skiego sprowokowa艂 nami臋tny g艂os polemiczny mecenasa W艂adys艂awa Si艂a-Nowickiego, pisany w obronie prawdy o Narodzie Polskim w dobie wojny, publikowany 22 lutego 1987 r. Wkr贸tce po tym w "Tygodniku Powszechnym" opublikowano jednak ca艂膮 seri臋 atak贸w na Si艂a-Nowickiego, kt贸re wysz艂y spod pi贸r autor贸w 偶ydowskich b膮d藕 skrajnych filosemit贸w. Jawn膮 tendencyjno艣ci膮 tygodnika Turowicza w ca艂ej sprawie by艂 fakt, 偶e nie opublikowano ani jednego tekstu popieraj膮cego stanowisko mecenasa Si艂a-Nowickiego. Sta艂o si臋 za艣 tak, pomimo 偶e - jak przyzna艂 sam Turowicz - ponad po艂ow臋 z wi臋cej ni偶 sto tekst贸w nades艂anych do jego tygodnika stanowi艂y listy i artyku艂y krytyczne wobec wymowy tekstu B艂o艅skiego. W艣r贸d tekst贸w niewydrukowanych w "Tygodniku Powszechnym" znalaz艂y si臋 m.in. teksty artyku艂贸w napisanych przez eseist臋 i poet臋 Jerzego Narbutta, prof. Stanis艂awa Borkackiego, prof. Leszka Tomaszewskiego, prof. Rafa艂a Brod臋. Po raz pierwszy wysz艂a tak otwarcie na jaw filosemicka stronniczo艣膰 "Tygodnika Powszechnego". Profesor Leszek Tomaszewski tak komentowa艂 na 艂amach "Przegl膮du Tygodniowego" wymow臋 stronniczo wyselekcjonowanych przez redakcj臋 "Tygodnika Powszechnego" tekst贸w skrajnie filosemickich: "(...) Jest dla mnie niepoj臋te, dlaczego i cui bono ci zawodowi my艣liciele, intelektuali艣ci uniwersyteccy, inteligenci bardzo wysokiej pr贸by, wr臋cz masochistycznie biczuj膮 siebie i wszystkich Polak贸w 'polskim antysemityzmem' (...). Wszyscy dyskutanci, poza jedynym mecenasem Si艂膮-Nowickim, forsuj膮 najrozmaitszymi sposobami jedn膮 tylko tez臋 - polski antysemityzm (...)" (L. Tomaszewski "Potrzeba dialogu bez stereotyp贸w", "Przegl膮d Tygodniowy" 1987, nr 17). Dodajmy, 偶e wydrukowany w lutym 1987 r. w "Tygodniku Powszechnym" s艂awetny tekst Jana B艂o艅skiego, z jego najabsurdalniejszymi oskar偶eniami wobec Polak贸w, zosta艂 przet艂umaczony na liczne j臋zyki 艣wiata, staj膮c si臋 "materia艂em dowodowym" dla najzacieklejszych polako偶erc贸w. Pseudodyskusj臋 na 艂amach "Tygodnika Powszechnego" zako艅czono skrajnie pro偶ydowskim tekstem Jerzego Turowicza "Racje polskie i racje 偶ydowskie". Wbrew tytu艂owi Turowicz maksymalnie akcentowa艂 tylko jeden typ racji - 偶ydowskich, jak mu bardzo celnie i wnikliwie dowi贸d艂 profesor Stanis艂aw Borkacki w artykule "Polska jest tylko jedna - dw贸m panom jednocze艣nie s艂u偶y膰 nie mo偶na". Nader typowe dla zachowania redakcji "Tygodnika Powszechnego" w rozmaitych dysputach, w kt贸rych stara艂a si臋 nag艂a艣nia膰 tylko bliskie jej "jedynie s艂uszne racje", by艂o niewydrukowanie w tygodniku Turowicza listu mecenasa W. Si艂a-Nowickiego oprotestowuj膮cego styl dyskusji wok贸艂 tekstu J. B艂o艅skiego. W li艣cie wystosowanym z Warszawy 29 kwietnia 1987 r. do redakcji "Tygodnika Powszechnego" Si艂a-Nowicki pisa艂 m.in.: "(...) Pragn臋 zwr贸ci膰 uwag臋 na g艂臋boko niepokoj膮ce skutki kampanii propagandowej rozpocz臋tej artyku艂em prof. Jana B艂o艅skiego 'Biedny Chrze艣cijanin patrzy na getto', a sko艅czonej - jak zosta艂o zaznaczone na razie - artyku艂em redaktora naczelnego Jerzego Turowicza 'Racje polskie i racje 偶ydowskie'. Wed艂ug mojej oceny, 'Tygodnik Powszechny' poni贸s艂 w toku tej kampanii dotkliw膮 kl臋sk臋, co najgorsze, obni偶aj膮c膮 powa偶nie Jego dotychczas wysok膮 pozycj臋 moraln膮 w spo艂ecze艅stwie polskim. Redakcja 'Tygodnika', do kt贸rej wp艂yn臋艂a lawina korespondencji, jest jeszcze lepiej ode mnie - a odzew spo艂eczny skierowany do mnie osobi艣cie jest r贸wnie偶 zdumiewaj膮co szeroki i prawie jednoznaczny - zorientowan膮 w zakresie katastrofalnego, je艣li chodzi o ocen臋 ogromnej wi臋kszo艣ci czytelnik贸w, wyniku podj臋tej akcji. Pragn臋 zasygnalizowa膰, 偶e po pierwsze, panuje do艣膰 powszechna opinia, 偶e akcja ta zosta艂a uzgodniona z nieujawnionymi a wp艂ywowymi za granic膮 czynnikami, 偶e jest dzia艂aniem zaplanowanym, 偶e wchodzi tu w gr臋 uzyskanie korzy艣ci politycznych i 偶e 'TP' reprezentuje tu nie 'racje polskie', a 'racje 偶ydowskie'. Zaznaczam, 偶e nie jest to m贸j pogl膮d, lecz powtarzam 'opinia do艣膰 powszechnie panuj膮ca', wyra偶aj膮ca si臋 np. w wypowiedziach skierowanych do mnie, zaprzeczaj膮cego tym przypuszczeniom, 'niech偶e pan w swoim wieku i przy swoich do艣wiadczeniach 偶yciowych nie b臋dzie naiwny' (...). Niestety, idei pojednania polsko-偶ydowskiego ca艂a akcja 'Tygodnika Powszechnego' zrobi艂a prawdziw膮 nied藕wiedzi膮 przys艂ug臋. Dodatkowo nadmieni膰 nale偶y, 偶e ca艂膮 w swym za艂o偶eniu szkodliw膮 i w wykonaniu fatalnie przegran膮 kampani臋 'TP' przeprowadzi艂 w spos贸b oczywi艣cie nieobiektywny, nie dopuszczaj膮c do g艂osu - z wyj膮tkiem mojego artyku艂u - 偶adnych g艂os贸w zdecydowanie przeciwnych, cho膰 by艂a ich przyt艂aczaj膮ca wi臋kszo艣膰. Czym innym s膮 prawa Redakcji do wyboru artyku艂贸w, a czym innym 艣wiadome manipulowanie posiadanym materia艂em, aby z drobnej mniejszo艣ci zrobi膰 znaczn膮 wi臋kszo艣膰. Smutne to swoiste kontynuowanie bogatej u nas tradycji 'cud贸w nad urn膮'(...)". Jak nie bez racji wskazywa艂 wyk艂adowca Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie Micha艂 Wojciechowski na 艂amach "呕ycia" z 15 maja 1998 r.: "Cz臋艣膰 polskich publikacji na temat dialogu (np. w 'Tygodniku Powszechnym') sprawia wra偶enie, 偶e dialog Polak贸w, wzgl臋dnie chrze艣cijan, z 呕ydami powinien polega膰 na przyjmowaniu ka偶dego postulatu strefy 偶ydowskiej". Na t膮 skrajn膮 pro偶ydowsk膮 tendencyjno艣膰 'Tygodnika Powszechnego' wyra藕nie wskazywa艂 r贸wnie偶 ks. profesor Waldemar Chrostowski, za艂o偶yciel i wsp贸艂przewodnicz膮cy (w latach 1991-98) Polskiej Rady Chrze艣cijan i 呕yd贸w. Zrezygnowa艂 ze wsp贸艂kierowania t膮 Rad膮 po nasileniu przeciw niemu - w zwi膮zku z jego obron膮 Krzy偶a w O艣wi臋cimiu - hucpiarskich atak贸w na 艂amach cz臋艣ci prasy (m.in. w 'Tygodniku Powszechnym', 'Trybunie' i w 'Gazecie Wyborczej')". W czasie polemiki, jaka wywi膮za艂a si臋 mi臋dzy ks. prof. Chrostowskim a ks. Stanis艂awem Musia艂em, skrajnym rzecznikiem opcji pro偶ydowskiej (co krytycznie oceni艂 kiedy艣 sam Prymas Polski), wyra藕nie wida膰 by艂o, 偶e "Tygodnik Powszechny" usilnie wspiera w艂a艣nie t臋 opcj臋. Sam ks. prof. W. Chrostowski m贸wi艂 w wywiadzie dla polonijnej "Gazety" z Toronto (Wielkanoc 1998 r.): "Ostatnio na 艂amach 'Tygodnika Powszechnego' wywi膮za艂a si臋 moja polemika z ksi臋dzem Musia艂em, kt贸ry jest takim entuzjast膮 偶ydowskiego punktu widzenia, 偶e wydaje mu si臋, 偶e mo偶na go bez 偶adnych ogranicze艅 przenosi膰 i stosowa膰 w Ko艣ciele katolickim". Nawi膮zuj膮c do swych przykrych do艣wiadcze艅, m.in. w polemice z tak ch臋tnie nag艂a艣nianym przez "Tygodnik Powszechny" i "Gazet臋 Wyborcz膮" ksi臋dzem S. Musia艂em, ks. prof. W. Chrostowski m贸wi艂 w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" z 16 kwietnia 1998 r.: "Katoliccy rzecznicy dialogu nie mog膮 by膰 tub膮 strony 偶ydowskiej, m贸wi膰 tylko to, co 呕ydzi chc膮 us艂ysze膰 i co im odpowiada (...)". Z kolei w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" z 18 marca 1998 r. ksi膮dz Chrostowski podkre艣la艂: "Prawdziwe problemy zaczynaj膮 si臋 wtedy, kiedy z jednej strony spotyka si臋 呕yd, a z drugiej kto艣, kto chce si臋 mu przypodoba膰. To nie jest dialog, to nieszcz臋艣cie" [podkr. J.R.N.]. Ksi膮dz prof. Chrostowski niejednokrotnie zwraca艂 uwag臋 na skrajne, fanatyczne wr臋cz uprzedzenia czy fobie cz臋艣ci 呕yd贸w wobec katolik贸w i Krzy偶a, stwierdzaj膮c, 偶e: "Objawiaj膮 si臋 nawet w codziennych sytuacjach, kiedy to niekt贸rzy 呕ydzi twierdz膮, 偶e nie mog膮 zak艂ada膰 nogi na nog臋 albo krzy偶owa膰 r膮k, bo im si臋 to kojarzy w艂a艣nie z Krzy偶em". Ksi膮dz prof. Chrostowski ostrzega艂 przed eskalacj膮 偶膮da艅 偶ydowskich: najpierw usuni臋cie karmelitanek z O艣wi臋cimia, potem 偶膮danie usuni臋cia krzy偶a z O艣wi臋cimia, a偶 wreszcie dojdzie do 偶膮dania usuni臋cia ko艣cio艂a z Brzezinki, bo jego wie偶a jest widoczna z terenu obozu w O艣wi臋cimiu. Na tym tle tym bardziej zdumiewaj膮ca wydawa艂a si臋 dla ks. prof. W. Chrostowskiego tendencja "Tygodnika Powszechnego" do wspierania ca艂kowitej ust臋pliwo艣ci wobec 偶膮da艅 偶ydowskich. Ksi膮dz prof. Chrostowski wskazywa艂 na "og贸lnie znan膮 podatno艣膰 艣rodowiska 'Tygodnika Powszechnego' na argumentacj臋 i wra偶liwo艣膰 strony 偶ydowskiej przy r贸wnocze艣nie id膮cej z ni膮 w parze zastanawiaj膮cej g艂uchocie na argumenty i wra偶liwo艣膰 polsk膮 i katolick膮" [podkr. J.R.N.]. Ksi膮dz prof. W. Chrostowski pisa艂 o stosowanym przez "Tygodnik Powszechny" odpowiednim "dobieraniu rozm贸wc贸w; odzwierciedlaniu zapatrywa艅 wygodnych wy艂膮cznie dla strony 偶ydowskiej, manipulowaniu faktami i monopolizowaniu dialogu". Zdaniem ks. prof. Chrostowskiego: "'Tygodnik Powszechny' zamieszcza to, co 呕ydzi chc膮 s艂ysze膰, ale nie jest to wyj艣cie dobre tak偶e dla 呕yd贸w" (cyt. za "呕ycie" z 11 maja 1998 r.). Razem z zagranicznymi siewcami antypolonizmu Nikt chyba nie by艂 zbytnio zaskoczony postaw膮 "Tygodnika Powszechnego" wobec "S膮siad贸w" Grossa, tym 偶e "TP" panegirycznie i po klakiersku popar艂 od pocz膮tku antypolskiego fa艂szerza i hochsztaplera. Przypomnijmy niekt贸re co skrajniejsze przejawy tego poparcia na 艂amach "TP". W po艣wi臋conym sprawie Jedwabnego specjalnym dodatku "Tygodnika Powszechnego" z 25 marca 2001 r. - "Kontrapunkt" (nr 1-2) czo艂owe miejsce i ogromn膮 obj臋to艣膰 (oko艂o 2,5 kolumny tekstu) zapewniono nieznanemu dot膮d z 偶adnych wi臋kszych "dokona艅" naukowych pocz膮tkuj膮cemu badaczowi historii - doktorantowi Wojciechowi Stanis艂awskiemu. Wdzi臋czny za swoje nag艂o艣nienie w "TP" Stanis艂awski wysma偶y艂, jak ode艅 oczekiwano, klakierski progrossowy elaborat "Pami臋膰 wci膮偶 nieodzyskana". M艂ody autor "Tygodnika Powszechnego" wys艂awia艂 "S膮siad贸w" jako "prac臋 nowatorsk膮", bezkrytycznie powielaj膮c za ni膮 najskrajniejsze antypolskie kalumnie i k艂amstwa. Mi臋dzy innymi wyeksponowa艂 tez臋 Grossa "o istnieniu w pami臋ci ludno艣ci wiejskiej od XVII w. 'wzorca' prze艣ladowa艅 (pogromu) uruchamianego przez odpowiednie okoliczno艣ci". Stanis艂awski powt贸rzy艂 tu ignorancko i bezkrytycznie jedn膮 z najg艂upszych tez Grossa, kt贸ry twierdzi艂 jakoby "od czas贸w Chmielnickiego (...) gotowo艣膰 do zniszczenia tego, co obce, a w pierwszej kolejno艣ci 呕yd贸w, nie tylko przetrwa艂a na polskiej wsi, ale coraz to by艂a manifestowana w paroksyzmach gwa艂tu". W mojej ksi膮偶ce "100 k艂amstw J.T. Grossa o 偶ydowskich s膮siadach i Jedwabnem" (Warszawa 2001, s. 28-29) nazwa艂em t臋 tez臋 Grossa k艂amstwem nr 3, pisz膮c: "Chmielnicki dokonywa艂 rzeczywi艣cie rzezi 呕yd贸w, ale jako przyw贸dca powstania Kozak贸w i ukrai艅skiego ch艂opstwa, wyrzynaj膮c wraz z 呕ydami polsk膮 szlacht臋. Pisa膰 o jego rzeziach w kontek艣cie polskiego ch艂opstwa i snu膰 uog贸lnienia na temat powtarzaj膮cych si臋 odt膮d na polskiej ziemi 'paroksyzmach gwa艂tu' mo偶e tylko zupe艂ny nieuk i ignorant (a tak nie jest w przypadku Grossa) lub 艣wiadomy, cyniczny szalbierz. Dodajmy przy tym, 偶e to w艂a艣nie w贸dz wojsk polskich, ksi膮偶臋 Jeremi Wi艣niowiecki uratowa艂 dzi臋ki bojom z Kozakami dziesi膮tki tysi臋cy 呕yd贸w i by艂 za to wys艂awiany w pismach i poematach 偶ydowskich w ca艂ej Europie". Autor "Tygodnika Powszechnego" - bezkrytycznie, z ca艂kowit膮 aprobat膮 - nag艂a艣nia艂 r贸偶ne inne k艂amstwa Grossa, nie fatyguj膮c si臋, by zajrze膰 do zafa艂szowanych przez Grossa ksi膮偶ek, kt贸re 偶ydowski autor antypolsko deformowa艂 w swej "interpretacji". Stanis艂awski bez sprawdzenia, w 艣lad za Grossem, powo艂a艂 si臋 na ksi膮偶k臋 Paw艂a Szapiro "Wojna 偶ydowsko-niemiecka. Polska prasa konspiracyjna o powstaniu w getcie Warszawy" jako rzekomo "pokazuj膮c膮 oboj臋tno艣膰 ogromnej wi臋kszo艣ci wspomnianej prasy, przemieszan膮 z Schadenfreude". W rzeczywisto艣ci Szapiro da艂 dok艂adnie wr臋cz przeciwstawny obraz postawy polskiej prasy. Jak pisa艂em (przytaczaj膮c t臋 spraw臋 jako 43. k艂amstwo Grossa) (por. "100 k艂amstw... op.cit., s. 128-129): "(...) wyb贸r Szapiro przekonuj膮co pokazuje, 偶e ogromna cz臋艣膰 polskiej prasy konspiracyjnej sympatyzowa艂a z walk膮 呕yd贸w w getcie, a rzadkimi odst臋pstwami od tej regu艂y by艂y w艂a艣nie teksty anty偶ydowskie. Dodajmy, 偶e Ludwik Landau, s艂ynny autor 'Kroniki lat wojny i okupacji'" (por. jej wyd. z 1962 r., t. II, grudzie艅 1942 - czerwiec 1943, s. 377) odnotowa艂, i偶: "Walka ta spotka艂a si臋 wsz臋dzie z uznaniem, obudzi艂a wsp贸艂czucie, nawet w ma艂o dost臋pnych dla niego w stosunku do 呕yd贸w 艣rodowiskach, zw艂aszcza wobec jednoznacznego stanowiska ca艂ej tajnej prasy". Przypomnijmy r贸wnie偶, 偶e Baruch Goldstein, dzia艂acz Bundu i organizator jego boj贸wek przed wojn膮, jednoznacznie stwierdzi艂: "Ca艂a polska prasa podziemna, niezale偶nie od politycznej ideologii, powita艂a z entuzjazmem bitw臋 18 stycznia" [1943 r. - pierwsz膮 pr贸b臋 obrony getta przed niemieck膮 pacyfikacj膮 - J.R.N.] (por. B. Goldstein: "The Star bears Witness", New York 1949 r., s. 177). "Tygodnikowi Powszechnemu" mo偶na tylko "pogratulowa膰" tak niekompetentnych i tendencyjnych autor贸w jak pocz膮tkuj膮cy "badacz" - Wojciech Stanis艂awski. Do艣膰 zdumiewa w niby "katolickim tygodniku" dawanie zielonego 艣wiat艂a pochwale chamstwa. A w艂a艣nie na to pozwoli艂 sobie Stanis艂awski, pisz膮c aprobuj膮co o nazwaniu przez Grossa 艢witonia "jegomo艣ciem niespe艂na rozumu". W tym偶e numerze "TP" powiela si臋 jedno z najskrajniejszych oszczerstw Grossa, z kt贸rego p贸藕niej wycofa艂 si臋 w zagranicznych wydaniach swej ksi膮偶ki. Oszczerstwo o tym, 偶e 呕yd贸w w Jedwabnem wymordowa艂o spo艂ecze艅stwo (por. moje uwagi o tym k艂amstwie Grossa jako k艂amstwie nr 72, "100 k艂amstw... op.cit., s. 236-238). Marek Edelman z ca艂膮 nieodpowiedzialno艣ci膮 stwierdza w wywiadzie pt. "艢wiadkowie" "TP" z 25 marca 2001 r.), 偶e "uda艂o... si臋 zmobilizowa膰 ca艂e miasto do zbrodni". Z mentorskimi pouczeniami wobec Polak贸w pod wymownym tytu艂em "Zabrak艂o 'mea culpa'" wyst膮pi艂 w zwi膮zku z Jedwabnem na 艂amach "TP" z 4 marca 2001 r. r贸wnie偶 Aleksander Klugman z Izraela. Ten by艂y propagandysta PZPR-owski by艂 w swoim czasie bardzo ostro krytykowany za przesz艂o艣膰 nawet przez znan膮 tropicielk臋 "polskiego antysemityzmu" Alin臋 Grabowsk膮. Dzi艣 r贸wnocze艣nie wsp贸艂pracuje z postkomunistycznym "Wprost" i z "katolickim" "Tygodnikiem Powszechnym". 11 grudnia 2001 r. "Tygodnik Powszechny" szeroko udost臋pni艂 swoje 艂amy samemu J.T. Grossowi na skrajnie tendencyjn膮 polemik臋 ze swymi krytykami (m.in. z pisz膮cym te s艂owa, P. Machcewiczem i S. Ratoniem z IPN oraz Ryszardem Bugajem). Gross szczeg贸lnie mocno pr贸bowa艂 si臋 wypiera膰 tego, 偶e jego ksi膮偶ka ma s艂u偶y膰 uzasadnianiu 偶膮da艅 niekt贸rych 艣rodowisk 偶ydowskich, zmierzaj膮cych do wymuszenia jak najwi臋kszych odszkodowa艅 za mienie od Polak贸w. Rejterada ks. Czajkowskiego W "Tygodniku Powszechnym" roi艂o si臋 od r贸偶nych tekst贸w nawo艂uj膮cych do tego, aby Polacy przeprosili 呕yd贸w za Jedwabne. Nader typowy pod tym wzgl臋dem by艂 tekst jednego ze szczeg贸lnie fetowanych autor贸w "TP" ks. Micha艂a Czajkowskiego: "Dlaczego nale偶y przeprasza膰 za Jedwabne" ("Tygodnik Powszechny" z 20 maja 2001 r.). Ks. Czajkowski, o kt贸rym sam Prymas Polski ks. kardyna艂 J贸zef Glemp powiedzia艂 publicznie ponad rok temu, 偶e "robi bardzo z艂膮 robot臋", znany jest ze skrajnego filosemityzmu i oczerniania obrazu Polski, nag艂a艣niania rzekomego "polskiego antysemityzmu" i "katolickiego antysemityzmu". Krytykowa艂 go bardzo ostro przed laty w polemice na 艂amach "Wi臋zi" jeden z najwybitniejszych wsp贸艂czesnych polskich uczonych katolickich ks. prof. Zygmunt Zieli艅ski, autor historii papiestwa. Ju偶 30 czerwca 1995 r. otwarcie przygwo藕dzi艂em k艂amstwa ks. Czajkowskiego o rzekomych "polskich pogromach" w publikacji na 艂amach "S艂owa - Dziennika katolickiego". Ksi膮dz Micha艂 Czajkowski, kt贸rego skrajn膮 ignorancj臋 obna偶y艂em w artykule, nie zdoby艂 si臋 na cho膰by cie艅 uczciwo艣ci intelektualnej i przeproszenie czytelnik贸w "Wi臋zi" za oszczercze pom贸wienia na temat polskiej historii. Jesieni膮 2001 r. ten偶e ks. Micha艂 Czajkowski zrejterowa艂 z zorganizowanego podczas Festiwalu Nauki na ratuszu we Wroc艂awiu panelu polsko-偶ydowskiego po otwartym przygwo偶d偶eniu przeze mnie jego k艂amstw na temat najnowszej historii. Wyrazi艂em w贸wczas zdziwienie, jak ks. Czajkowski m贸g艂 wypowiada膰 na 艂amach "Gazety Wyborczej" z 16-17 wrze艣nia 2000 r. tak k艂amliwe stwierdzenie, 偶e 偶aden Polak nie zgin膮艂 od 偶ydowskiego antypolonizmu, podczas gdy miliony 呕yd贸w zgin臋艂y od antysemityzmu. Poradzi艂em ks. Czajkowskiemu, by wreszcie zapozna艂 si臋 z tak licznymi 艣wiadectwami na temat Polak贸w zamordowanych dzi臋ki takim 偶ydowskim komunistom, jak: Berman, R贸偶a艅ski (Goldberg), Fejgin, Romkowski, 艢wiat艂o, Morel, Stefan Michnik, Gurowska, Brystygierowa, Woli艅ska etc. (od red. NW: patrz QUIZ: Zbrodnie UB) By zapozna艂 si臋 z rozlicznymi 艣wiadectwami na temat mordowania Polak贸w na Kresach w latach 1939-41 przez zbolszewizowanych 呕yd贸w, wybicia ca艂ej polskiej wsi Naliboki i ca艂ej polskiej wsi Koniuchy przez sowieckich partyzant贸w 偶ydowskich w czasie wojny etc. Zgromadzeni na sali s艂uchacze w ogromnej cz臋艣ci obdarzyli moje stwierdzenia aplauzem, co doprowadzi艂o ks. Czajkowskiego do desperacji i po艣piesznej rejterady z panelu. Oszczerstwa Gabrieli Lesser Szczeg贸lnie haniebnym posuni臋ciem redakcji "Tygodnika Powszechnego" by艂o dopuszczenie na swych 艂amach (nr z 11 marca 2001 r.) druku skrajnie oszczerczego, antypolskiego tekstu niemieckiej autorki Gabrieli Lesser pt. "Haniebne czyny b臋d膮 pomszczone. Pogromy 呕yd贸w w Galicji Wschodniej latem 1941 roku". Niemiecka autorka, opisuj膮c pogromy 呕yd贸w w Galicji Wschodniej, pisa艂a, 偶e "tylko w czerwcu i lipcu 1941 r. dosz艂o w Galicji Wsch. do 35 pogrom贸w - najwi臋kszego we Lwowie, 20 w miasteczkach, a 14 we wsiach (...)". To wszystko by艂o prawd膮. Fa艂szem i to ordynarnym natomiast by艂o to, 偶e niemiecka autorka obci膮偶y艂a win膮 za te pogromy Polak贸w na r贸wni z Ukrai艅cami, stwierdzaj膮c bez podania 偶adnych konkretnych dowod贸w "polskich zbrodni", i偶: "W historycznej pami臋ci Polak贸w i Ukrai艅c贸w ten fakt kolaboracji z Niemcami zatar艂 si臋 prawie ca艂kowicie (...). Polacy i Ukrai艅cy poczuli si臋 zwolnieni z obowi膮zku rozliczenia si臋 z w艂asnych win". Redakcja "Tygodnika Powszechnego" nie zdoby艂a si臋 nawet na jedno zdanie komentarza dystansuj膮cego si臋 od jawnych antypolskich oszczerstw Gabrieli Lesser. Oszczerstw, przeciwko kt贸rym zaprotestowa艂a, o dziwo, nawet znana ze skrajnego krytycyzmu wobec polskiej historii katolewicowa dzia艂aczka warszawskiego KiK-u Stanis艂awa Grabska. Jako 艣wiadek wydarze艅 we Lwowie napisa艂a w li艣cie do "Tygodnika Powszechnego", 偶e nieprawd膮 jest twierdzenie G. Lesser, i偶 Polacy urz膮dzili we Lwowie pogrom 呕yd贸w razem z ludno艣ci膮 ukrai艅sk膮. Wed艂ug Grabskiej: "Polacy byli przera偶eni i na pewno nie brali udzia艂u w 偶adnych pogromach. Bali si臋 Niemc贸w i milicji ukrai艅skiej (...). Nie trzeba bra膰 na siebie cudzych win". Przypomnijmy tu, 偶e nawet wielce tendencyjny historyk z 呕ydowskiego Instytutu Historycznego, Andrzej 呕bikowski, przedstawiaj膮cy stosunki polsko-偶ydowskie z wyra藕nymi skrajnymi uprzedzeniami na niekorzy艣膰 Polak贸w, jednoznacznie akcentowa艂 w 1992 r.: "W bogatych materia艂ach wspomnieniowych przechowywanych w archiwach 呕IH [呕ydowskiego Instytutu Historycznego - J.R.N.] natrafi艂em na bardzo niewiele informacji o krwawych pogromach poza terenami zamieszka艂ymi przez Ukrai艅c贸w (...) akty wrogo艣ci wobec ludno艣ci 偶ydowskiej przybra艂y masowe formy g艂贸wnie na terenach zamieszkanych przez ludno艣膰 ukrai艅sk膮" (A. 呕bikowski: "Lokalne pogromy 呕yd贸w w czerwcu i lipcu 1941 r. na wschodnich rubie偶ach II Rzeczypospolitej", "Biuletyn 呕ydowskiego Instytutu Historycznego", 1992, nr 2-3, s. 11, 13). "Tygodnik Powszechny" z 9 wrze艣nia 2001 r. zamie艣ci艂 ogromniasty wywiad z popieraj膮cym Grossa jednym z czo艂owych tropicieli rzekomego "polskiego antysemityzmu" prof. Jerzym Jedlickim, przewodnicz膮cym Rady Programowej Stowarzyszenia Otwarta Rzeczypospolita. (Stowarzyszenie znane jest ze swych i艣cie cenzorskich wyst膮pie艅, m.in. gwa艂townie atakowa艂o tygodniki "My艣l Polska" i "Nasza Polska", wyra藕nie d膮偶膮c do ich likwidacji. Te cenzorskie marzenia "Otwartej", a w rzeczywisto艣ci bardzo zamkni臋tej "Rzeczypospolitej" spe艂z艂y na niczym z powodu bardzo licznych protest贸w w obronie zaatakowanych czasopism.) Jedlicki w swym "tropicielskim" tek艣cie zaatakowa艂 m.in. jednego z najwi臋kszych polskich autorytet贸w, nestora my艣li ekonomicznej - prof. Stefana Kurowskiego. Warto tu przypomnie膰, 偶e tak nag艂o艣niony w "Tygodniku Powszechnym" profesor Jedlicki by艂 zaledwie kilka miesi臋cy przedtem (17 kwietnia 2001 r.) na 艂amach "Przegl膮du" bardzo ostro skrytykowany za "pod艂膮 wypowied藕" na temat zachowania mieszka艅c贸w Warszawy w czasie wojny przez prof. dr hab. Mari臋 Radomsk膮. Jako mieszkanka 呕oliborza w czasie wojny prof. Radomska zaprotestowa艂a przeciwko uog贸lnieniom Jedlickiego na temat rzekomego szyderczego stosunku warszawiak贸w do 呕yd贸w w p艂on膮cym getcie. Profesor Radomska pisa艂a o s艂owach Jedlickiego: "To obrzydliwe uog贸lnienie, dyktowane B贸g wie czym, obra偶aj膮ce elementarne poczucie przyzwoito艣ci". Zdaniem prof. Radomskiej, opinia Jedlickiego nie tylko "fa艂szowa艂a 贸wczesn膮 rzeczywisto艣膰, ale te偶 zniewa偶a艂a ca艂膮 jej spo艂eczno艣膰".
Kolejny odcinek cyklu uka偶e si臋 za tydzie艅. Poprzednie cz臋艣ci 1, 2, 3 i 4, 5, 6 Podkre艣lenia w tek艣cie pochodz膮 od redakcji Naszej Witryny. W tek艣cie zamieszczonym w Naszym Dzienniku podkre艣lenia nie by艂y widoczne mimo, i偶 Autor o nich wspomina prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2002-11-23 |