nasza witryna Po pierwsze warsztat
Piotr Gontarczyk


  Wiarygodno艣膰 ustale艅*

Z du偶ym zainteresowaniem 艣ledz臋 liczne g艂osy w sprawie zbrodni w Jedwabnem. Jednak dla mnie jako historyka najwa偶niejszy jest ten w膮tek sprawy, kt贸ry bywa na og贸艂 pomijany, a kt贸ry dotyczy wiarygodno艣ci ustale艅 zaprezentowanych w "S膮siadach" Jana Tomasza Grossa.

Twierdz臋 bowiem, 偶e wszelka g艂臋bsza dyskusja filozoficzna na temat tragedii z 10 lipca 1941 r. powinna by膰 poprzedzona solidn膮 analiz膮 藕r贸de艂 historycznych w celu rzetelnego zrekonstruowania wspomnianych wydarze艅. (podkr. moje - WK.) A w tej kwestii "S膮siedzi" budz膮 powa偶ne w膮tpliwo艣ci. Dotycz膮 one przede wszystkim zastosowanych przez Grossa metod naukowych oraz dokonanych przez niego ustale艅 faktograficznych. I nie chodzi o drobiazgi czy ma艂o wa偶ne szczeg贸艂y, tylko o fundamentalne kwestie odno艣nie naukowego warsztatu. To przecie偶 one rozstrzygaj膮 o wiarygodno艣ci ka偶dego historycznego przedsi臋wzi臋cia.

Kilka lat temu jednym z najwa偶niejszych wydarze艅 intelektualnych w Niemczech by艂a wystawa "Zbrodnie Werhmachtu", kt贸ra bardzo bole艣nie godzi艂a w zakorzenione w spo艂ecze艅stwie niemieckim stereotypy. Wystawa sta艂a si臋 polem wielkiej publicznej debaty, podczas kt贸rej elity polityczne Niemiec, a tak偶e powa偶na cz臋艣膰 niemieckiego spo艂ecze艅stwa wykazywa艂y ch臋膰 zrozumienia wielu bolesnych fakt贸w z w艂asnej przesz艂o艣ci. Ale potem posz艂o w艂a艣nie o warsztat historyczny. Okaza艂o si臋, 偶e najwa偶niejsze zdj臋cia z wystawy przedstawiaj膮 zbrodnie sowieckie, a nie niemieckie, a ca艂e przedsi臋wzi臋cie jest niewiarygodne naukowo. Dobra wola tych, kt贸rzy dyskutowali o wystawie, dokonali publicznych akt贸w ekspiacji zosta艂a - przez rozliczne manipulacje autor贸w wystawy - w znacznej mierze nadu偶yta i po prostu wystawiona na po艣miewisko.

Stara rzymska m膮dro艣膰 m贸wi: "oby艣 uczy艂 si臋 na cudzych b艂臋dach". Skoro wi臋c w Polsce ma si臋 odby膰 rzeczowa dyskusja naukowa na temat sprawy Jedwabnego i stosunk贸w polsko-偶ydowskich w czasie II wojny 艣wiatowej, to dobrze by艂oby, by艣my z niemieckiej lekcji wyci膮gn臋li oczywiste wnioski. Je偶eli "patriotyczne" i "bogoojczy藕niane" schematy wyobra偶e艅 na temat postaw Polak贸w wobec Holocaustu mog膮 by膰 zweryfikowane wynikami rzetelnych bada艅 naukowych, to stanie si臋 to tylko z korzy艣ci膮 dla nas wszystkich. Ale w艂a艣nie z tego samego powodu niezb臋dne jest dokonanie rzeczowej krytyki ustale艅 "S膮siad贸w" Jana Tomasza Grossa.

Metody badawcze

Gross uwa偶a, 偶e Holocaust by艂 w historii wydarzeniem tak wyj膮tkowym, 偶e wymaga od nas zupe艂nie nowych metod badania historii: "Je艣li chodzi o warsztat historyka epoki piec贸w oznacza to, w moim mniemaniu, konieczno艣膰 radykalnej zmiany podej艣cia do 藕r贸de艂. Nasza postawa wyj艣ciowa powinna zmieni膰 si臋 z w膮tpi膮cej w afirmuj膮c膮. Po prostu dlatego, 偶e przyjmuj膮c do wiadomo艣ci, i偶 to, co podane w tek艣cie takiego przekazu, rzeczywi艣cie si臋 wydarzy艂o, i 偶e gotowi jeste艣my uzna膰 b艂膮d takiej oceny dopiero wtedy, kiedy znajdziemy przekonywaj膮ce dowody - oszcz臋dzimy sobie znacznie wi臋cej b艂臋d贸w ni偶 te, kt贸re pope艂nili艣my zajmuj膮c postaw臋 odwrotn膮". (s. 94)

Tak wi臋c mamy do czynienia z odrzuceniem klasycznych zasad historycznego warsztatu, kt贸re autor nazywa wr臋cz "niedoci膮gni臋ciem" (s. 95). Wedle jego propozycji winni艣my, niejako z g贸ry, przes膮dza膰 o tym, 偶e tre艣膰 relacji os贸b ocala艂ych z Zag艂ady jest prawdziwa. Oznacza to de facto wprowadzenie etnicznych kryteri贸w klasyfikacji 藕r贸de艂 i ich etniczne uprzywilejowanie. (podkr. moje - WK.)

Oczywi艣cie propozycje autora "S膮siad贸w" stoj膮 w ra偶膮cej sprzeczno艣ci z podstawowymi regu艂ami historycznego rzemios艂a. Te nakazuj膮 bowiem zachowanie niezb臋dnego obiektywizmu oraz traktowanie wszystkich rodzaj贸w 藕r贸de艂 historycznych z jednakowym dystansem. O warto艣ci ka偶dej relacji powinna rozstrzyga膰 rzeczowa krytyka naukowa, a nie etniczne pochodzenie jej autora.

Warto r贸wnie偶 wspomnie膰, 偶e przywo艂ane propozycje intelektualne Grossa podwa偶aj膮 ca艂y dotychczasowy schemat bada艅 naukowych. Do tej pory obowi膮zkiem historyka by艂o dok艂adne zbadanie materia艂u 藕r贸d艂owego, jego wnikliwa analiza, a nast臋pnie wyci膮gni臋cie wniosk贸w. Autor "S膮siad贸w" odwraca ten proces "do g贸ry nogami" i usuwa w cie艅 dzia艂ania zmierzaj膮ce do odnalezienia prawdy. Odpowied藕 na pytanie "jak by艂o" nie jest w jego schemacie wynikiem rzetelnych docieka艅 naukowych, tylko objawieniem czyjej艣 "zaafirmowanej" prawdy. Gross nazywa tego typu metody "nowym podej艣ciem do 藕r贸de艂" (s. 94), cho膰 wydaje si臋, 偶e w historii wielokrotnie mieli艣my do czynienia z tego rodzaju afirmacj膮, tak w staro偶ytno艣ci, 艣redniowieczu, jak i w czasach zupe艂nie niedawnych. Ca艂a historiografia radziecka opiera艂a si臋 przecie偶 nie na klasycznych metodach warsztatu naukowego, tylko na afirmowaniu niekt贸rych my艣li niekt贸rych filozof贸w, polityk贸w, na przyjmowaniu "na wiar臋" niekt贸rych rodzaj贸w dokument贸w (np. partyjnych i pa艅stwowych). Owe wa偶kie my艣li i 藕r贸d艂a historyczne nazywano w radzieckich teoriach naukowych "pra藕r贸d艂ami" (pierwoistocznikami). Jak膮 warto艣膰 dzi艣 przedstawiaj膮 dzie艂a radzieckiej historiografii?

Przyk艂ady afirmacyjnego podej艣cia do 藕r贸de艂 znamy te偶 doskonale i z naszego, polskiego podw贸rka. W 1965 roku ukaza艂a si臋 monografia dotycz膮ca Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego autorstwa Krystyny Kersten. Kersten pomin臋艂a to, co na temat PKWN my艣la艂o - z grubsza rzec bior膮c - spo艂ecze艅stwo i odci臋艂a si臋 od "skrajnie negacjonistycznych" prac autor贸w emigracyjnych, takich jak np. synteza historii Polski W艂adys艂awa Pob贸g-Malinowskiego. Wa偶niejsze by艂y "pierwoistoczniki": dzie艂a Wydzia艂u Propagandy KC PZPR, pionu politycznego WP, referaty W艂adys艂awa Gomu艂ki i Romana Zambrowskiego. Po mniej wi臋cej 膰wier膰 wieku praca Pob贸g-Malinowskiego dalej pozostaje jedn膮 z najciekawszych syntez naszej najnowszej historii, a drug膮 ksi膮偶k臋 nawet jej autorka zacz臋艂a pomija膰 milczeniem.

Baza 藕r贸d艂owa

Jedn膮 z fundamentalnych zasad historycznego rzemios艂a jest gruntowne zbadanie wszelkich dost臋pnych 藕r贸de艂 dotycz膮cych omawianej sprawy. Oczywi艣cie co艣 zawsze mo偶e nam umkn膮膰, czego艣 mo偶emy nie znale藕膰, ale nie oznacza to, 偶e nie powinni艣my przez ca艂y czas mie膰 na celowniku teoretycznego idea艂u.

Pisarstwo Grossa opiera si臋 na zupe艂nie innym pomy艣le. Szukanie prawdy zdaje si臋 by膰 niepotrzebnym "warsztatowym niedoci膮gni臋ciem". Istotne s膮 tylko wybrane "pierwoistoczniki", czyli pasuj膮ce do z g贸ry za艂o偶onej tezy relacje ofiar Holocaustu. Sprzeczne z nimi dokumenty (a nawet relacje innych 呕yd贸w) s膮 konsekwentnie zniekszta艂cane, lekcewa偶one lub po prostu pomijane.

Na stronie 21 "S膮siad贸w" znajduje si臋 kr贸tkie streszczenie kwerendy Grossa w archiwaliach pozosta艂ych po Biurze Historycznym przy Armii gen. Andersa znajduj膮cych si臋 w Instytucie Hoovera. Gross napisa艂, i偶 znalaz艂 tam: "trzy og贸lnikowe wzmianki o 呕ydach z Jedwabnego sugeruj膮ce ich [呕yd贸w] gorliwo艣膰 wobec nowego ustroju. (...) Wzmianki o 呕ydach z Jedwabnego, w kt贸rych zreszt膮 nie wymienia si臋 偶adnych konkretnych os贸b, znale藕膰 mo偶na na stronie 14, 45, 99 maszynopisu opracowania powiatowego o powiecie 艂om偶y艅skim".

C贸偶, nale偶y stwierdzi膰, 偶e nic si臋 nie zgadza. Nie s膮 to og贸lnikowe wzmianki, tylko konkretne relacje, jest ich tam wi臋cej, s膮 tak偶e na innych stronach i podaj膮 informacje o konkretnych osobach. Jak to jest, 偶e 藕r贸d艂a s膮, a jednak autor "S膮siad贸w" przekonuje nas, 偶e ich nie ma? (podkr. moje - WK.)

W innym miejscu Gross poda艂 s艂owia艅sko brzmi膮ce nazwiska cz艂onk贸w miejscowych w艂adz sowieckich za prac膮 Micha艂a Gnatowskiego "W sowieckich okowach. Studium o agresji 17 wrze艣nia 1939 roku i radzieckiej polityce w regionie 艂om偶y艅skim w latach 1939-1941". Ale pomin膮艂 milczeniem fakt, i偶 we wspomnianej ksi膮偶ce znajduje si臋 sowiecki dokument z wrze艣nia 1940 roku.

Dokument ten podaje, 偶e w ca艂ym rejonie jedwabie艅skim - a wi臋c w Jedwabnem i kilku innych miejscowo艣ciach - mieszka艂o w贸wczas 1400 呕yd贸w. Znajomo艣膰 niezwykle precyzyjnych danych NKWD oraz wiedza o tym, 偶e wielu 呕yd贸w uciek艂o w czerwcu 1941 roku wraz z Sowietami, mog艂yby doprowadzi膰 do wniosku, 偶e w lipcu 1941 roku w Jedwabnem nie pownno mieszka膰 wi臋cej ni偶 kilkuset 呕yd贸w.

Ale autor "S膮siad贸w" pisze, 偶e ofiar tragicznego mordu by艂o 1600, bo wa偶niejsze okaza艂y si臋 dla niego informacje z relacji uznanej za "pierwoistocznik"- czyli wspomnienia Szmula Wasersztajna. A jaki skutek? Niedawno za pomoc膮 specjalistycznego sprz臋tu zbadano mogi艂臋 ofiar mordu jedwabie艅skiego. Ustalono, 偶e liczba ofiar zbrodni z 10 lipca 1941 roku nie przekracza prawdopodobnie 400-500 os贸b. (patrz te偶 "Mogi艂a przy stodole" - wtr. WK.)

Baza 藕r贸d艂owa pe艂ni r贸wnie偶 inn膮, niezwykle istotn膮 funkcj臋. To jej granice stanowi膮 naturalny obszar, po kt贸rym mo偶e porusza膰 si臋 historyk - informacje zaczerpni臋te ze 藕r贸de艂 archiwalnych powinny by膰 fundamentem ka偶dego wywodu naukowego i umocowaniem ka偶dego podanego przez nas wniosku.

Pisarstwo Grossa tych regu艂 nie przestrzega, a jego tezy i twierdzenia cz臋sto przekraczaj膮 ramy narzucone przez tre艣膰 dost臋pnych 藕r贸de艂. Na przyk艂ad na stronach 54 i 55 "S膮siad贸w" znajduje si臋 taki fragment dotycz膮cy tre艣ci zezna艅 sk艂adanych przez Polak贸w w 1949 r.: "呕andarmi, a cz臋艣ciej 偶andarm w liczbie pojedynczej pojawiaj膮 si臋 w zeznaniach ze sprawy Ramotowskiego, kiedy jest mowa o tym, jak dosz艂o do tego, 偶e kolejny podejrzany znalaz艂 si臋 w roli pilnuj膮cego i zaganiaj膮cego 呕yd贸w na rynek albo do stodo艂y". Ale dos艂ownie na nast臋pnej stronie "S膮siad贸w" jest napisane: "bezpo艣redni w niej [zbrodni] udzia艂 Niemc贸w 10 lipca 1941 roku ograniczy艂 si臋 przede wszystkim do robienia fotografii i, jak ju偶 wspomnia艂em, filmowania przebiegu wydarze艅".

Co w takim razie robili Niemcy w czasie tragicznych wydarze艅: wyci膮gali Polak贸w z dom贸w, 偶eby pilnowali 呕yd贸w, czy stali z boku i robili zdj臋cia? Kt贸ra wersja jest prawdziwa: ta ze strony 55 czy 56? Oczywi艣cie cz臋sto jest tak, 偶e tre艣膰 wielu dokument贸w mo偶e by膰 niedok艂adna lub wr臋cz sprzeczna. Trzeba to jednak opisa膰 i jasno uzasadni膰, dlaczego za bardziej wiarygodn膮 uznali艣my t臋, a nie inn膮 wersj臋 wydarze艅. W nauce nie powinno by膰 sytuacji, kiedy wysuwane twierdzenia nie maj膮 logicznego zwi膮zku z tre艣ci膮 wykorzystanych 藕r贸de艂.

Afirmacja czy weryfikacja?

Warto wspomnie膰, 偶e w publicystyce Grossa "afirmacja" fakt贸w podawanych w relacjach niedosz艂ych ofiar Holocaustu jest tak g艂臋boka, 偶e autor niemal zupe艂nie odst膮pi艂 od pr贸b ich naukowej weryfikacji. Na przyk艂ad na 49 stronie "S膮siad贸w" pojawia si臋 biskup Stanis艂aw 艁ukomski. Zarzuty, jakie stawia mu Gross na podstawie jednej relacji (Avigdora Kochava - Wiktora Nie艂awickiego), s膮 powa偶ne: przyw贸dcy spo艂eczno艣ci 偶ydowskiej wys艂ali delegacj臋 do biskupa w 艁om偶y, kt贸ra zawioz艂a pi臋kne srebrne lichtarze z pro艣b膮, aby biskup zapewni艂 呕ydom opiek臋 i interweniowa艂 u Niemc贸w, nie zezwalaj膮c na pogrom w Jedwabnem. Biskup mia艂, wedle ksi膮偶ki Grossa, 艂ap贸wk臋 przyj膮膰, lecz z opieki si臋 nie wywi膮za艂.

Tymczasem opublikowane fragmenty wspomnie艅 biskupa 艁ukomskiego - kt贸rych wiarygodno艣膰 potwierdzaj膮 relacje miejscowej ludno艣ci - zawieraj膮 informacj臋, i偶 w czasie okupacji sowieckiej przebywa艂 on w Tykocinie i Kuleszach. Do swego mieszkania i pe艂nienia obowi膮zk贸w duszpasterskich powr贸ci艂 w sierpniu 1941 r., czyli ju偶 po tragedii w Jedwabnem. Nie m贸g艂 wi臋c przyj膮膰 偶adnej 艂ap贸wki od jedwabie艅skich 呕yd贸w.

Szczeg贸lnie siln膮 afirmacj膮 obdarzy艂 Gross relacje dw贸ch 艣wiadk贸w: Abrama Boruszczaka i Eljasza Gr膮dowskiego. Ich zeznania dotycz膮ce wydarze艅 w Jedwabnem - a raczej ich szczeg贸lnie drastyczne fragmenty - s膮 sta艂ym elementem narracji "S膮siad贸w". Na przyk艂ad w rozdziale pod tytu艂em "rabunek" to g艂贸wnie oni opisuj膮 przest臋pcze czyny Polak贸w: Eljasz Gr膮dowski, charakteryzuj膮c udzia艂 poszczeg贸lnych os贸b w pogromie, podaje, 偶e mienie 偶ydowskie grabili Gienek Koz艂owski, J贸zef Sob贸ta, Rozalia 艢leszy艅ska i J贸zef Chrzanowski. Abram Boruszczak wymienia w tym kontek艣cie Lauda艅skich i Ann臋 Polkowsk膮 (str. 74).

K艂opot w tym, 偶e ani Boruszczak ani Gr膮dowski nie byli w 1941 r. w Jedwabnem. Na sali s膮dowej zezna艂 o tym jeden z ocalonych 呕yd贸w, J贸zef Grondowski, a kilka dni p贸藕niej do prokuratury w 艁om偶y wp艂yn臋艂o pismo podpisane przez siedmiu mieszka艅c贸w Jedwabnego: "Niniejszym zwracam si臋 do ob. Prokuratora w 艁om偶y. Ot贸偶 Eljasz Gr膮dowski kt贸ry z艂o偶y艂 oskar偶enie zosta艂 aresztowany przez w艂adze Rosyjskie za to 偶e skrad艂 w klubie patefon kt贸ry by艂 w艂asno艣ci膮 klubu, zosta艂 ukarany i aresztowany w 1940 r. ukarano go 1,5 wi臋zienia i ca艂y czas od 1940 roku przebywa艂 w Rosji, a偶 powr贸ci艂 po wyzwoleniu Polski z pod okupanta, a Boruszczak Abram to zupe艂nie takiego nie by艂o nigdy w Jedwabnem".

Informacje na temat wiarygodno艣ci zezna艅 wspomnianych 艣wiadk贸w znajduj膮 si臋 w aktach sprawy, na kt贸rych opar艂 sw膮 ksi膮偶k臋 Gross. Ale zeznania te zosta艂y przez autora zaafirmowane, a nie, jak nakazuj膮 wymogi naukowego warsztatu - zweryfikowane.

Zakres przyjmowania "na wiar臋" r贸偶nych informacji pojawiaj膮cych si臋 w 藕r贸d艂ach znacznie przekracza wyj艣ciowe (dotycz膮ce relacji 艣wiadk贸w 偶ydowskich) propozycje warsztatowe Grossa. Na stronie 11 autor zacytowa艂 fragment dokumentu pochodz膮cego z kancelarii UB: "zosta艂 przys艂any list do Ministerstwa Sprawiedliwo艣ci przez 呕yd贸wk臋 Calka Migda艂, kt贸ra uciek艂a podczas mordowania 偶yd贸w w mie艣cie Jedwabnem i wszystko widzia艂a kto bra艂 udzia艂 w mordowaniu 偶yd贸w w Jedwabnym". Dokument ten nie zosta艂 poddany naukowej krytyce i tym samym Ca艂ka Migda艂 staje si臋 kolejnym 艣wiadkiem Grossa.

List znajduje si臋 w aktach sprawy, kt贸re sta艂y si臋 kanw膮 "S膮siad贸w". Wskazuje on, 偶e pani Migda艂 jest tak naprawd臋 m臋偶czyzn膮, kt贸ry w 1947 r. pisa艂 z Montevideo w Ameryce Po艂udniowej: "Jestem z miasteczka Jedwabne, pow. 艁om偶a, woj. Bia艂ystockie. Ju偶 dziesi臋膰 lat jak opu艣ci艂em miasteczko pozostawiaj膮c matk臋, siostr臋, szwagra i dw贸ch siostrze艅c贸w. Mamy wiadomo艣ci, 偶e oni zgin臋li nie z r膮k Niemc贸w, a z r膮k Polak贸w. Wiemy r贸wnie偶, 偶e Polacy, nie zostali postawieni przed s膮d".

A wi臋c tre艣膰 listu jest jasna: Ca艂ka Migda艂 mieszka艂 w latach 1938-1947 w Ameryce Po艂udniowej. Jednak w ksi膮偶ce Grossa - za cytowan膮 notatk膮 UB - jest 艣wiadkiem wydarze艅 w Jedwabnem.

Faktografia

Faktografia podana w "S膮siadach" na og贸艂 nie ma powa偶niejszych podstaw naukowych. Na przyk艂ad na stronie 29, na podstawie kolejnej niezbyt wiarygodnej relacji, Gross twierdzi, 偶e w przedwojennym Jedwabnem proboszcz przyj膮艂 korzy艣ci materialne w zamian za powstrzymanie planowanego - jak g艂osi艂y pog艂oski - pogromu. Warto przytoczy膰 opis metody, jak膮 autor "S膮siad贸w" wspomnian膮 informacj臋 zweryfikowa艂: "Epizod ten mie艣ci si臋 doskonale w normie 偶ydowskiego losu (...) zagro偶ona spo艂eczno艣膰 (...) przyjmowa艂a za rzecz naturaln膮, 偶e w takiej sytuacji w艂adzom 艣wieckim czy duchownym nale偶y si臋 haracz za opiek臋".

Takie przeprowadzanie dowod贸w - weryfikowanie fakt贸w za pomoc膮 w艂asnych uprzedze艅 i stereotypowych wyobra偶e艅 - jest niezgodne z historycznym warsztatem. Co ciekawe, powy偶sz膮 tez臋 o wr臋czeniu 艂ap贸wki proboszczowi w Jedwabnem Gross wspar艂 nast臋puj膮cym wywodem: "kaha艂y mia艂y od wiek贸w specjalnie na ten cel zaksi臋gowane fundusze. Gershon David Hundert napisa艂 bardzo ciekaw膮 ksi膮偶k臋 o 呕ydach z Opatowa w XVIII wieku, gdzie podaje mi臋dzy innymi dok艂adne informacje o wysoko艣ci przeznaczenia ' dar贸w', kt贸rymi op艂aca艂a si臋 gmina 偶ydowska w latach 1728-1784" (s. 29).

Co maj膮 wsp贸lnego realia Polski lat trzydziestych z Rzeczpospolit膮 pierwszej po艂owy XVIII wieku? Gdzie le偶y Opat贸w, a gdzie Jedwabne? W jakiej mierze ksi膮偶ka Hunderta mo偶e stanowi膰 wsparcie dla opisanego wy偶ej twierdzenia Grossa?

W innym miejscu Gross twierdzi, 偶e po wkroczeniu Niemc贸w do Jedwabnego w miasteczku "ukonstytuowa艂y si臋" w艂adze, kt贸re p贸藕niej podpisa艂y z Niemcami umow臋 w sprawie wymordowania 呕yd贸w (s. 53). Nie trzeba by膰 historykiem, 偶eby dostrzec absurdalno艣膰 przynajmniej pierwszej cz臋艣ci przytoczonego zdania.

Twierdzenie, 偶e jakie艣 polskie w艂adze mog艂y si臋 w og贸le po wkroczeniu Niemc贸w w Jedwabnem "ukonstytuowa膰", nijak nie przystaje ani do znajomo艣ci reali贸w epoki, ani do tre艣ci materia艂贸w 藕r贸d艂owych, na kt贸rych opar艂 sw膮 ksi膮偶k臋 Gross. Nie ma powa偶niejszych w膮tpliwo艣ci, 偶e w艂adze miasteczka zosta艂y powo艂ane przez okupanta spo艣r贸d lokalnych zausznik贸w.

Po sprawdzeniu podstaw 藕r贸d艂owych drugiej cz臋艣ci zdania okazuje si臋, 偶e informacje o "podpisaniu umowy z Gestapo" autor opar艂 na relacjach czterech os贸b: Szmula Wasersztajna, Abrama Boruszczaka, Ejlasza Gr膮dowskiego i Henryka Krystowczyka. S臋k w tym, 偶e wiarygodno艣膰 wszystkich wspomnianych 艣wiadk贸w zosta艂a podwa偶ona przez konstatacje wyroku s膮dowego. Trzech z nich w og贸le nie by艂o 艣wiadkami opisywanych wydarze艅, a czwarty, Henryk Krystowczyk, s艂ysza艂 o tym "od ludzi". W czasie rozprawy s膮dowej Krystowczyk zosta艂 zdyskredytowany przez s膮d jako 艣wiadek, bowiem, za艂atwiaj膮c stare porachunki, obci膮偶a艂 zeznaniami niewinnych ludzi. Zbadawszy powy偶sze dochodzimy wi臋c do zaskakuj膮cego wniosku: jeden z najwa偶niejszych element贸w konstruuj膮cych grossowsk膮 wizj臋 wydarze艅 ("umowa z Gestapo") nie ma powa偶niejszych podstaw naukowych. Jeszcze bardziej zaskakuj膮ce s膮 dalsze wywody autora "S膮siad贸w" na temat rzeczonej umowy: "nasza niewiedza o tym, do czego si臋 dok艂adnie um贸wiono, nie robi wielkiej r贸偶nicy. Jakie艣 porozumienie mi臋dzy Niemcami a bezpo艣rednimi organizatorami jedwabie艅skiego mordu musia艂o zosta膰 zawarte" (s. 53). Konstatacja, 偶e co艣 si臋 musia艂o wydarzy膰, pomimo 偶e nic na ten temat nie wiemy, nie ma nic wsp贸lnego z tym, co zwyk艂o si臋 zalicza膰 do kategorii twierdze艅 naukowych. (podkr. moje - WK.)

Naukowa odpowiedzialno艣膰

Przy pisaniu o rzeczach bolesnych i trudnych, do kt贸rych nale偶y tragedia w Jedwabnem, trzeba zachowa膰 sporo wyczucia. Ka偶dy z opisywanych uczestnik贸w wydarze艅 powinien odpowiada膰 za w艂asne wyst臋pki i w艂asne zbrodnie. Grupa przest臋pc贸w nie mo偶e by膰 powi臋kszana o ludzi niewinnych, kt贸rzy znale藕li si臋 tam tylko ze wzgl臋du na nasze b艂臋dy i u艂omno艣ci. Tomasz Gross twierdzi, 偶e doliczy艂 si臋 92 os贸b, kt贸re mia艂y bra膰 udzia艂 w "pogromie 呕yd贸w" w Jedwabnem (s. 63). Wprawdzie autor zg艂asza pewne w膮tpliwo艣ci, czy aby wszyscy na pewno s膮 mordercami (niekt贸rych, na przyk艂ad, uniewinni艂 s膮d), ale na drugiej stronie o takich "drobiazgach" zapomina i pisze: "zatrzymajmy si臋 na moment nad konkretnie wymienion膮 cyfr膮 92 uczestnik贸w, m臋偶czyzn w sile wieku, obywateli miasta Jedwabne. Przed wojn膮, jak pami臋tamy, mieszka艂o tam circa 2.500 os贸b, z tego sze艣膰dziesi膮t kilka procent to byli 呕ydzi. Dziel膮c etnicznie polsk膮 ludno艣膰 na p贸艂 dostajemy liczb臋 450 m臋偶czyzn wliczaj膮c w to starc贸w i dzieci. Wi臋c jeszcze raz podzielmy j膮 na p贸艂 i wtedy si臋 oka偶e, 偶e mniej wi臋cej po艂owa doros艂ych m臋偶czyzn z Jedwabnego jest wymieniona po nazwisku w艣r贸d uczestnik贸w pogromu" (s. 63).

Czyli jest mniej wi臋cej tak: ow膮 liczb臋 92 os贸b Gross prze艂o偶y艂 na populacj臋 miasteczka i skonstruowa艂 twierdzenie, 偶e - wedle dokument贸w archiwalnych - po艂owa m臋偶czyzn, mieszka艅c贸w Jedwabnego "uczestniczy艂a w pogromie".

K艂opot jednak w tym, 偶e owe 92 osoby pojawiaj膮 si臋 w aktach w bardzo r贸偶nym kontek艣cie. Jedni mieli ochotniczo bra膰 udzia艂 w zbrodni, inni mieli by膰 do tego zmuszeni przez Niemc贸w. Cz臋艣ci w og贸le nie by艂o wtedy w Jedwabnem. Wielu nigdy nie stan臋艂o przed s膮dem, mniej wi臋cej po艂owa z tych, kt贸rych przed nim postawiono, zosta艂a uwolniona od zarzut贸w, o czym Gross wiedzia艂 na stronie 62, ale na 63 ju偶 zapomnia艂. Warto r贸wnie偶 wspomnie膰, 偶e nazwiska wielu wymienionych w sprawie pojawiaj膮 si臋 w zeznaniach os贸b, kt贸re zosta艂y uznane za niewiarygodne przez s膮d. Sam Henryk Krystowczyk, kt贸rego zeznania trybuna艂 uzna艂 za zwyczajne porachunki osobiste, obci膮偶y艂 25 os贸b. Ale to okaza艂o si臋 by膰 dla Grossa nieistotne, wi臋c na temat ca艂ej sprawy napisa艂: "w dokumentacji, kt贸r膮 dysponujemy, znajduj膮 si臋, wedle mego rachunku, 92 nazwiska os贸b, kt贸re bra艂y udzia艂 w pogromie jedwabie艅skich 呕yd贸w" (s. 62).

Tak wi臋c autor "S膮siad贸w" zliczy艂 te nazwiska, kt贸re pojawi艂y si臋 w aktach: winnych i niewinnych; te z relacji Wasersztajna, kt贸rego zeznania podwa偶y艂y ustalenia s膮du, i te z zezna艅 Abrama Boruszczaka, kt贸ry nigdy nie mieszka艂 w Jedwabnem. Tak偶e te z zezna艅 Eljasza Gr膮dowskiego, kt贸ry przedstawi艂 si臋 w czasie 艣ledztwa jako niedosz艂a ofiara zbrodni w Jedwabnem, a tak naprawd臋 by艂 wtedy w obozie pracy w g艂臋bi ZSRR ukarany przez Sowiet贸w za kradzie偶 patefonu. Zapewne do "listy 92" Gross doliczy艂 tak偶e 25 os贸b pom贸wionych przez zeznania Krystowczyka. (podkr. moje - WK.)

To w艂a艣nie na tego rodzaju metodach warsztatowych wspiera si臋 g艂贸wna teza ksi膮偶ki Grossa. Ta mianowicie, 偶e zbrodni w Jedwabnem dokona艂o "polskie spo艂ecze艅stwo". Twierdzenie to nie ma jednak powa偶niejszych podstaw naukowych.

Nauka czy spekulacje

W podsumowaniu "S膮siad贸w" znajduj膮 si臋 zastrze偶enia w stosunku do polskiej historiografii: "przesz艂o 50 lat ci膮gle nie ma prac na podstawowy temat, jakim jest udzia艂 etnicznie polskiej ludno艣ci w zag艂adzie polskich 呕yd贸w" (s. 95). Dalej autor pisze: "o samym dnie, o ostatniej zdradzie, kt贸rej padli ofiar膮, o drodze krzy偶owej dziewi臋膰dziesi臋ciu procent przedwojennego polskiego 偶ydostwa, nie wiemy ju偶 nic". Stwierdzenie to jest rozwini臋ciem wcze艣niejszego wywodu na temat odpowiedzialno艣ci Polak贸w za Holocaust. Ponadto u偶yto w nim terminu "zdrada", kt贸ry nijak pasuje w tym kontek艣cie do Niemc贸w. Reasumuj膮c powy偶sze nale偶y uzna膰, 偶e, wedle Grossa, 90 proc. polskich 呕yd贸w (czyli blisko trzy miliony os贸b) zosta艂o zamordowanych w nast臋pstwie zdrady Polak贸w.

Autor nie opar艂 tego twierdzenia na autorytecie jakichkolwiek bada艅 naukowych.

Tymczasem wydaje si臋, 偶e do rzeczowej dyskusji na temat Holocaustu jest nam potrzebna solidna wiedza, a nie publicystyka, kt贸ra nie spe艂nia podstawowych wymog贸w history- cznego rzemios艂a. Tylko wiarygodna rekonstrukcja pozwoli poj膮膰 wszystkie aspekty bolesnej niekiedy przesz艂o艣ci, pozwoli przybli偶y膰 i zrozumie膰 postawy ludzi z tamtej straszliwej epoki. Bez rzeczowego opisu minionych wydarze艅 jakiekolwiek wydawanie s膮d贸w czy dyskutowanie o odpowiedzialno艣ci jest przedwczesne.

W pe艂ni podzielam opini臋, i偶 problem stosunk贸w polsko-偶ydowskich w czasie drugiej wojny 艣wiatowej zosta艂 bardzo powa偶nie zafa艂szowany za Polski Ludowej - historiografia tamtego okresu w przyt艂aczaj膮cej masie nie mo偶e by膰 podstaw膮 rzeczowej dyskusji historycznej. Nie widz臋 jednak 偶adnych korzy艣ci, dla kt贸rych k艂amstwa komunistycznej propagandy mieliby艣my zast臋powa膰 afirmacyjn膮 publicystyk膮 Jana Tomasza Grossa.

Piotr Gontarczyk

Zycie 29 IV 2001 http://www.zycie.com.pl/weekend.html?id=10473

* tytu艂 akapitu i podkre艣lenia w tek艣cie moje - WK.

Piotr Gontarczyk, Zycie, 2001-04-29

powrot