nasza witryna Fuszerka IPN
prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 07.11.2002


  W sobotnio-niedzielnej "Rzeczpospolitej" z 2-3 listopada 2002 roku szumnie zapowiedziano ukazanie si臋 po tylekro膰 odk艂adanej "Bia艂ej ksi臋gi" IPN w sprawie Jedwabnego. Dotar艂em do tej tak reklamowanej publikacji i prze偶y艂em prawdziwy szok.

Wydana obecnie przez IPN dwutomowa publikacja "Wok贸艂 Jedwabnego" to nie 偶adna "Bia艂a ksi臋ga", lecz dokonany bez 艂adu i sk艂adu zsyp r贸偶nego typu studi贸w i dokumentacji (m.in. akt z lat 1947-49, 1953, 1967-74). Nie pokazano tam natomiast sprawy podstawowej, kt贸ra powinna znale藕膰 si臋 w takiej "bia艂ej ksi臋dze", a mianowicie, co konkretnie zrobi艂 sam IPN dla wyja艣nienia sprawy Jedwabnego w ostatnich kilku latach. Podczas 艣ledztwa prowadzonego przez IPN przes艂uchano 98 艣wiadk贸w. Zapytajmy wi臋c, gdzie s膮 ich zeznania. Inna sprawa, 偶e w tej dwutomowej publikacji IPN "Wok贸艂 Jedwabnego" nigdzie nie znalaz艂em twierdzenia, 偶e jest to jaka艣 "Bia艂a ksi臋ga". Wydaje si臋 wi臋c, 偶e t臋 nazw臋 samowolnie da艂 jej bez 偶adnego merytorycznego uzasadnienia publicysta "Rzeczpospolitej" Andrzej Kaczy艅ski. Dodajmy, da艂 j膮 w artykule pe艂nym skrajnych, haniebnych wr臋cz przek艂ama艅 (pisz臋 o tym pod koniec tego tekstu). By膰 mo偶e A. Kaczy艅skiemu zale偶a艂o na zmyleniu czytelnik贸w i ratowaniu twarzy prezesa Kieresa, tyle偶 ju偶 razy odk艂adaj膮cego tak dawno zapowiadan膮 "Bia艂膮 ksi臋g臋" i tak kompromituj膮co op贸藕nian膮. Faktycznie - wed艂ug informacji Polskiej Agencji Prasowej z 3 listopada 2002 r.: "Nie wiadomo, kiedy zostanie opublikowana w艂a艣ciwa 'Bia艂a Ksi臋ga' w sprawie Jedwabnego z dokumentami 艣ledztwa prowadzonego przez pion 艣ledczy IPN. Wed艂ug wcze艣niejszych wypowiedzi przedstawicieli IPN, nie stanie si臋 to jednak, zanim 艣ledztwo nie zostanie zamkni臋te".


G贸ra urodzi艂a mysz
Przegl膮daj膮c dwa obszerne tomiszcza wyprodukowane przez IPN, trzeba stwierdzi膰 z uzasadnionym rozgoryczeniem: "G贸ra urodzi艂a mysz". Zbi贸r IPN jawi si臋 jako publikacja pe艂na niedor贸bek my艣lowych i sprzeczno艣ci faktograficznych, swego rodzaju zsyp tekst贸w o diametralnej wr臋cz r贸偶nicy poziom贸w. Od utrzymanych na autentycznie dobrym poziomie naukowych tekst贸w Edmunda Dmitrowa, Jana J. Milewskiego i Marka Wierzbickiego (tu jednak mam par臋 wa偶nych zastrze偶e艅) po bez por贸wnania s艂absze teksty Dariusza Libionki, Andrzeja 呕bikowskiego i Andrzeja Rzepli艅skiego. Wyj膮tkowo s艂aby, wr臋cz skandaliczny pod wzgl臋dem stylu argumentacji i jej uzasadnie艅 merytorycznych jest tekst A. 呕bikowskiego. Szczeg贸lnie obci膮偶aj膮 tom przer贸偶ne, niczym nieuzasadnione sprzeczno艣ci wywod贸w poszczeg贸lnych autor贸w, r贸偶ne przek艂amania i przemilczenia. Pierwsze sprzeczno艣ci merytoryczne znajdujemy ju偶 w otwieraj膮cej ksi膮偶k臋 kr贸ciutkiej przedmowie prezesa IPN-u Leona Kieresa. Zapowiada on z ogromn膮 pewno艣ci膮 siebie: "Mog臋 z pe艂nym przekonaniem powiedzie膰, 偶e przekazujemy ca艂膮 wiedz臋 [podkr. J.R.N.] o tym, co i dlaczego wydarzy艂o si臋 po wkroczeniu wojsk niemieckich w 1941 r. na polskie ziemie okupowane dotychczas przez Sowiet贸w". Zaledwie kilka stron p贸藕niej w prawdziwym merytorycznym wst臋pie do ksi膮偶ki pi贸ra Paw艂a Machcewicza czytamy jednak, i偶: "Dwutomowa publikacja przygotowana przez Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pami臋ci Narodowej (...) jest pr贸b膮 cz膮stkow膮 i wst臋pn膮 (...)" (por. "Wok贸艂 Jedwabnego", pod red. P. Machcewicza i K. Persaka, Warszawa 2002, t. 1, s. 14). W innym miejscu wst臋pu P. Machcewicza (op. cit. t. I, s. 60) autor pisze: "Zdajemy sobie spraw臋, 偶e jest to tylko pierwsza pr贸ba podj臋cia tej trudnej problematyki. Wiele wa偶nych kwestii zosta艂o jedynie zasygnalizowanych, przedstawionych w formie hipotez badawczych. Wymagaj膮 one dalszych bada艅 i weryfikacji". Pytanie wi臋c, kto jest rzetelny: Leon Kieres, czuj膮cy si臋 w艂a艣cicielem prawdy objawionej, dos艂ownie ca艂ej wiedzy, czy autor wst臋pu merytorycznego Pawe艂 Machcewicz, pisz膮cy, 偶e wiele kwestii to tylko hipotezy badawcze, wymagaj膮ce dalszych weryfikacji. Redaktorzy tomu nie zwr贸cili nawet uwagi na potrzeb臋 wyeliminowania r贸偶nych szokuj膮cych sprzeczno艣ci autorstwa tych samych autor贸w, tyle 偶e z r贸偶nych okres贸w ich 偶ycia. Oto np. historyk z 呕ydowskiego Instytutu Historycznego Andrzej 呕bikowski robi co mo偶e, by wybroni膰 do艣膰 powszechnie przez historyk贸w traktowan膮 jako ogromnie k艂amliw膮 relacj臋 Menachema Finkelsztejna (s艂awetne 62. k艂amstwo w mojej ksi膮偶ce "100 k艂amstw J.T. Grossa o 偶ydowskich s膮siadach i Jedwabnem", Warszawa 2001, s. 199-201). 呕bikowski pisze ("Wok贸艂...", op.cit. t. I, s. 253): "W dyskusji nad ksi膮偶k膮 Jana Tomasza Grossa pad艂o wiele krytycznych uwag na temat obiektywizmu Menachema Finkelsztejna, g艂贸wnego obok Szmula Wasersztejna oskar偶yciela Polak贸w. Nale偶y jednak podkre艣li膰, 偶e wszystkie obserwacje Menachema - poza opisem okoliczno艣ci zamordowania Dory Dorogoj - znajduj膮 potwierdzenie w relacjach pozosta艂ych cz艂onk贸w jego rodziny". 呕bikowski ma strasznego pecha, bo par臋set stron dalej w tej samej ksi膮偶ce IPN czytamy fragment jego wcze艣niejszego artyku艂u z "Biuletynu 呕IH", nr 162-163, gdzie ten偶e 呕bikowski wyra藕nie dezawuowa艂 relacj臋 Finkelsztejna, pisz膮c: "Wiele danych przytoczonych przez autora relacji, przede wszystkim liczba ofiar pogromu (1500 os贸b) budzi spore w膮tpliwo艣ci. Informacje dotycz膮ce Jedwabnego s膮 r贸wnie ma艂o dok艂adne". Powy偶sze zdania A. 呕bikowskiego cytuj臋 za opracowanym przez prof. Tomasza Szarot臋 "Kalendarium" ("Wok贸艂...", op.cit., t. I, s. 482).

Nazewnictwoz paktu Ribbentrop - Mo艂otow
Szczeg贸lne zdumienie i wr臋cz oburzenie polskich czytelnik贸w musz膮 budzi膰 niekt贸re przyk艂ady forsowanego w wydawnictwie IPN nazewnictwa. Jak okre艣li膰 na przyk艂ad zastosowanie ju偶 w tytule tekstu szkicu Marka Wierzbickiego nazwy "Zachodniej Bia艂orusi" w odniesieniu do p贸艂nocno-wschodnich Kres贸w II Rzeczypospolitej znajduj膮cych si臋 w贸wczas pod okupacj膮 sowieck膮 (nie by艂o wtedy jeszcze 偶adnego traktatowego oderwania tych ziem od Polski i znajdowa艂y si臋 one w posiadaniu Sowiet贸w wy艂膮cznie na zasadzie "prawa agresora"). U偶ywanie okre艣lenia "Zachodnia Bia艂oru艣" w odniesieniu do lat 1939-41 jest akceptowaniem nomenklatury narzucanej w贸wczas przez Pakt Ribbentrop - Mo艂otow (por. tekst M. Wierzbickiego "Stosunki polsko-偶ydowskie na Zachodniej Bia艂orusi w latach 1939-1941", "Wok贸艂...", op.cit., t. I, s. 129). Przypomn臋, 偶e ten sam M. Wierzbicki, zanim zacz膮艂 wsp贸艂prac臋 z IPN, w tytu艂ach swoich ksi膮偶ek u偶ywa艂 poprawnego nazewnictwa - np. M. Wierzbicki "Polacy i Bia艂orusini w zaborze sowieckim. Stosunki polsko-bia艂oruskie na ziemiach p贸艂nocno-wschodnich II Rzeczypospolitej pod okupacj膮 sowieck膮 1939-1941", Warszawa 2000, czy M. Wierzbicki "Polacy i 呕ydzi w zaborze sowieckim. Stosunki polsko-偶ydowskie na ziemiach p贸艂nocno-wschodnich II RP pod okupacj膮 sowieck膮 (1939-1941), Warszawa 2001. Przecie偶 Polacy nie domagaj膮 si臋 od Niemc贸w, aby u偶ywali w odniesieniu do okresu przed 1945 rokiem okre艣le艅 "wojew贸dztwo lubuskie" czy "wojew贸dztwo kujawsko-pomorskie". Tym bardziej zdumiewa gorliwo艣膰 redaktor贸w z IPN w forsowaniu nazewnictwa z paktu Ribbentrop - Mo艂otow w odniesieniu do lat 1939-41, kiedy Sowieci okupowali r贸wnie偶 Bia艂ostocczyzn臋. Zadziwia fakt, 偶e w niekt贸rych instytucjach typu IPN po dzi艣 dzie艅 obowi膮zuje w odniesieniu do czas贸w wojennych nazewnictwo z czas贸w stalinowskich, powsta艂e w chwili, gdy Polsk臋 starto z mapy, nazywaj膮c j膮 "pokracznym b臋kartem uk艂adu wersalskiego". Jest to tym dziwniejsze, 偶e m艂ody redaktor tomu IPN Pawe艂 Machcewicz nie powinien by膰 ju偶 zainfekowany stylistyk膮 rodem z "Kr贸tkiego kursu historii WKP(b)".

Arcywyrozumia艂o艣膰 wobec k艂amstw J.T. Grossa
Szczeg贸lnie ci臋偶k膮, kompromituj膮c膮 s艂abo艣ci膮 dwutomowego zbioru IPN jest przemilczenie niesamowitych rozmiar贸w k艂amstw autora "S膮siad贸w" Jana Tomasza Grossa. Szczeg贸lnie jest to widoczne w przedmowie L. Kieresa i w obszernym, ponadpi臋膰dziesi臋ciostronicowym wst臋pie merytorycznym P. Machcewicza. Autor wst臋pu pisze na s. 11 pierwszego tomu zbioru, i偶 jednym z najwa偶niejszych problem贸w debaty wok贸艂 Jedwabnego by艂 jej wymiar historyczny, odpowied藕 na pytanie, czy ksi膮偶ka Grossa jest rzeteln膮 ksi膮偶k膮. Szkoda, 偶e sam nie pokusi艂 si臋 o odpowied藕 na to tak istotne pytanie, cho膰 w samej ksi膮偶ce IPN niejednokrotnie pojawiaj膮 si臋 uwagi o delikatnie m贸wi膮c "nie艣cis艂o艣ciach" J.T. Grossa ("Wok贸艂...", op.cit., t. I, s. 121, 148, 152-153, 156-157, 162). Przypomnijmy, 偶e z krytyk膮 k艂amstw Grossa wyst臋powali rozliczni autorzy polscy (m.in. uczeni polonijni: prof. Iwo Cyprian Pogonowski i prof. Marian Kamil Dziewanowski, dr Marek Chodakiewicz, a w Polsce m.in. prof. Tomasz Strzembosz, Piotr Gontarczyk, Leszek 呕ebrowski i pisz膮cy te s艂owa /por. "100 k艂amstw J.T. Grossa"/). Z zagranicznych historyk贸w k艂amstwa J.T. Grossa pi臋tnowali m.in.: najwybitniejszy ameryka艅ski badacz historii Polski prof. Richard C. Lucas, niemieccy badacze Bohdan Musia艂 i Thomas Urban. Ze wzgl臋d贸w obj臋to艣ciowych nie b臋d臋 teraz wdawa艂 si臋 w szczeg贸艂ow膮 analiz臋 tak licznych antypolskich k艂amstw Grossa. Faktem jest, 偶e jego krytycy dowiedli: po pierwsze - ogromnej antypolskiej tendencyjno艣ci Grossa, po drugie - fatalnej s艂abo艣ci jego aparatu naukowego w odniesieniu do bada艅 nad histori膮 (Gross jest z zawodu socjologiem). O s艂abo艣ciach tego aparatu, przy r贸wnoczesnej megalomanii Grossa pisa艂 m.in. r贸wnie偶 i jeden ze wsp贸艂autor贸w omawianego zbioru IPN-owskiego prof. Tomasz Szarota.
Ogranicz臋 si臋 tu do przypomnienia jednego, szczeg贸lnie obrzydliwego k艂amstwa Grossa, sformu艂owanego w wydanej przez niego w 1979 roku dla Amerykan贸w ksi膮偶ce o Polskim Pa艅stwie Podziemnym "Polish Society under German Occupation". Gross k艂ama艂 tam du偶o bezczelniej ni偶 wobec Polak贸w, zdaj膮c sobie spraw臋, 偶e Amerykanie nie maj膮 wi臋kszego poj臋cia o tym, co si臋 dzia艂o w dalekiej Polsce kilkadziesi膮t lat temu.
Aby os艂abi膰 znaczenie polskiego heroizmu Gross t艂umaczy艂, 偶e cho膰 rzeczywi艣cie w czasie wojny dzia艂a艂o w Generalnej Guberni bardzo wiele organizacji podziemnych, ale nie by艂o to wcale trudne, bo jak pisa艂 Gross: "Tak, paradoksalnie, Polacy cieszyli si臋 wi臋ksz膮 wolno艣ci膮 w okresie 1939-1944 ni偶 w ci膮gu ca艂ego stulecia przedtem" (s. 240). Czyli prawdziwa sielanka za rz膮d贸w Hansa Franka. Wy艣mia艂 t臋 Grossow膮 kalumni臋 ju偶 w 1981 roku na 艂amach paryskich "Zeszyt贸w Historycznych" b. Delegat Rz膮du na Kraj i podziemny wicepremier Stefan Korbo艅ski. Ja pisa艂em o niej jako o "36. k艂amstwie" w ksi膮偶ce "100 k艂amstw J.T. Grossa". Przecie偶 z cz艂owiekiem, kt贸ry tak bezczelnie k艂ama艂 o rzekomej polskiej "wolno艣ci" w Generalnej Guberni, nie warto by艂o w og贸le dyskutowa膰 czy nawet podawa膰 mu r臋ki. A znalaz艂 tylu jak偶e wp艂ywowych i jak偶e 偶a艂osnych klakier贸w, od redaktor贸w "Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej" pocz膮wszy, po Leona Kieresa, Monik臋 Olejnik i ksi臋dza Micha艂a Czajkowskiego. Nikt jako艣 dot膮d nie zwr贸ci艂 uwagi, 偶e nawet fetowany przez "Europejczyk贸w" jako nieomylny "autorytet" Jerzy Giedroy膰 pisa艂 ju偶 3 kwietnia 1981 r. o J.T. Grossie i jego 偶onie, 偶e s膮 to ludzie "nafaszerowani kompleksami", "Ich wyk艂ady 'uniwersyteckie' maj膮 w kraju (poza kr臋giem ich przyjaci贸艂) jak najgorsz膮 opini臋" (J. Nowak-Jeziora艅ski, Jerzy Giedroy膰 "Listy 1952-1998", Wroc艂aw 2001, s. 566). Do "kompleks贸w" Gross mia艂 zreszt膮 dostateczne powody, cho膰by dlatego 偶e znalaz艂szy si臋 w wi臋zieniu po marcu 1968 roku, gorliwie "sypa艂" na koleg贸w wsp贸艂wi臋藕ni贸w, co kilka miesi臋cy temu ujawni艂 w "Najwy偶szym Czasie" jego wi臋zienny kolega z owego okresu Antoni Zambrowski.
Szkoda, 偶e w zbiorze IPN nie zdobyto si臋 na cho膰by jedn膮 wzmiank臋 o skutkach ksi膮偶ki "S膮siedzi" J.T. Grossa w sferze spot臋gowania kampanii antypolonizmu (m.in. w ponad dwustu artyku艂ach w prasie niemieckiej, gdzie ochoczo przyst膮piono do popularyzacji tak jadowicie antypolskiej lektury, czy w Rosji, gdzie zacz臋to pisa膰 w stylu: Polacy przeprosili wreszcie 呕yd贸w za swe zbrodnie; czas by teraz nas, Rosjan przeprosili za swe zbrodnie). Pytanie: za co mamy przeprasza膰 Rosjan: za Katy艅 czy za Stalina, za pakt Ribbentrop - Mo艂otow, czy za rze藕 Pragi i rozbiory? Szkoda, 偶e w zbiorze Kieresowskiego IPN nie zdobyto si臋 na wyja艣nienie rzeczywistych cel贸w antypolskich paszkwil贸w Grossa. Tego, o czym najwcze艣niej pisa艂 s艂ynny emigracyjny uczony, prof. I.C. Pogonowski, stwierdzaj膮c, 偶e prawdziwym celem Grossa "jest stwarzanie mit贸w o udziale narodu polskiego w zag艂adzie 呕yd贸w. 艁atwiej jest 艣ci膮ga膰 odszkodowanie od winnych ni偶 od wsp贸艂ofiar (...). Propaganda Grossa pomaga skrajnym ugrupowaniom 偶ydowskim w ich pr贸bach wymuszenia od rz膮du polskiego haraczu za zbrodnie dokonane w Polsce przez Niemc贸w, Sowiet贸w i zwyk艂ych kryminalist贸w". Chodzi za艣 o "haracz" nie byle jaki - wed艂ug prof. Normana G. Finkelsztejna, r贸偶ne 偶ydowskie lobby domagaj膮 si臋 od Polak贸w wyp艂aty odszkodowa艅 na niebagateln膮 sum臋 65 miliard贸w dolar贸w tytu艂em roszcze艅 za 偶ydowskie mienie. Co prawda, niekt贸rzy czo艂owi dzia艂acze 艢wiatowego Kongresu 呕yd贸w uspokajaj膮 nas, chc膮c pokaza膰 sw膮 ogromn膮 "wielkoduszno艣膰": "Nie b贸jcie si臋 Polacy, nie chcemy od was od razu ca艂ej sumy, roz艂o偶ymy j膮 wam na raty!". Przy takim prezydencie RP jak "wieczny przepraszacz" A. Kwa艣niewski maj膮 ogromn膮 szans臋 na zaspokojenie swych niebywa艂ych roszcze艅.

"Co艣 drgn臋艂o" w IPN-ie
Mo偶na by d艂ugo jeszcze wylicza膰 r贸偶ne s艂abo艣ci zbioru IPN, zw艂aszcza zawartego w I tomie studi贸w. Jednoznacznie wida膰, 偶e najs艂absze s膮 w tym zbiorze akurat niekt贸re teksty pracownik贸w IPN, od Machcewicza po Libionk臋 i 呕bikowskiego. Tym bardziej wyr贸偶nia si臋 na ich tle studium pracownika IPN Edmunda Dmitrowa, w spos贸b udokumentowany ukazuj膮ce co艣, czego L. Kieres jako艣 d艂ugo "nie chcia艂 zauwa偶y膰" - znaczenie opracowanego przez Niemc贸w bardzo szczeg贸艂owego i konkretnego scenariusza pogromu 呕yd贸w na Bia艂ostocczy藕nie w lecie 1941 r. Innym bardzo pozytywnym wyj膮tkiem jest szeroko informuj膮ce o kolaboracji du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w na Kresach studium pi贸ra IPN Jana J. Milewskiego. Bardzo mocnymi pozycjami zbioru IPN-owskiego s膮 zawarte w I tomie studium Marka Wierzbickiego o stosunkach polsko-偶ydowskich w latach 1939-41, tego偶 autora wyb贸r relacji represjonowanych obywateli polskich o sytuacji spo艂ecznej i stosunkach polsko-偶ydowskich (tom II) oraz wybory dokument贸w sowieckich w opracowaniu prof. Micha艂a Gnatowskiego (spoza IPN) i dokument贸w Polskiego Pa艅stwa Podziemnego w opracowaniu pracownika IPN Waldemara Grabowskiego. Niew膮tpliwie wyra藕nym "post臋pem" na tle dotychczasowych praktyk IPN, a zw艂aszcza tego, co przedstawia艂 wielokrotnie jego prezes Leon Kieres w publicznych wywodach, jest przytoczenie licznych fakt贸w o masowej 偶ydowskiej kolaboracji z sowieckim okupantem (por. np. uwagi w tek艣cie J.J. Milewskiego, "Wok贸艂...", op.cit., t. I, s. 73-77, 81, czy w tek艣cie M. Wierzbickiego - tam偶e, t. I, s. 134-139, 140-142, 150-154, 158, i in. w wyborze relacji M. Wierzbickiego - t. II, s. 75, 77-78, 80, 82-83, 87-89, 93-94, 96-97, 99-100, 105, 107-122, 134, 138, 151 i in.).

Dwie miary
Podanie wspomnianych informacji o rozlicznych przejawach kolaboracji du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w z sowieckim okupantem stwarza pozory obiektywizmu redaktor贸w IPN-owskiego zbioru. S膮 to jednak niestety tylko pozory, bo i w tej sprawie dosz艂o do pewnej bardzo znacz膮cej manipulacji. Znaj膮c dobrze wcze艣niejsze teksty M. Wierzbickiego, bez trudu zauwa偶y艂em liczne bardzo wa偶ne pomini臋cia prowadz膮ce do z艂agodzenia obrazu zachowa艅 zbolszewizowanych 呕yd贸w wobec Polak贸w w 1939 r. Interesuj膮ca pod tym wzgl臋dem by艂aby odpowied藕 na pytanie, czy te bardzo znacz膮ce ocenzurowania tekstu Wierzbickiego ze spraw szczeg贸lnie mocno kompromituj膮cych komunistycznych 呕yd贸w dokonane zosta艂y z w艂asnej inicjatywy m艂odego autora, przystosowuj膮cego si臋 do wymog贸w IPN-owskiej "poprawno艣ci politycznej", czy te偶 zosta艂y mu narzucone przez autor贸w wyboru? Oto jaskrawy przyk艂ad. Marek Wierzbicki pisa艂 w ksi膮偶ce "Polacy i 呕ydzi w zaborze sowieckim" (Warszawa 2001, s. 75, 116-117): "Ulicami Grodna przemieszcza艂y si臋 grupy uzbrojonych 呕yd贸w z czerwonymi opaskami, poszukuj膮cych swoich rzeczywistych b膮d藕 domniemanych wrog贸w (...). Wspomniane wcze艣niej denuncjacje dokonywane przez miejscowych 呕yd贸w w Grodnie bezpo艣rednio po zaj臋ciu miasta przez Armi臋 Czerwon膮 spowodowa艂y aresztowanie kilkuset i rozstrzelanie prawdopodobnie ponad 100 os贸b, g艂贸wnie Polak贸w". A oto, co na ten temat pisze teraz Wierzbicki w publikowanym w zbiorze IPN szkicu "Stosunki polsko-偶ydowskie na Zachodniej Bia艂orusi w latach 1939-1941" ("Wok贸艂...", op.cit., s. 137): "Kilku z nich [Polak贸w - J.R.N.] skazano na kar臋 艣mierci". Kilku zamiast ponad stu, jak pisa艂 poprzednio Wierzbicki. Autor wola艂 pomin膮膰 informacj臋, 偶e rozstrzelano bez s膮du ponad sto os贸b, g艂贸wnie Polak贸w, zadenuncjowanych przez 呕yd贸w. Tego typu "z艂agodzenia" obrazu odnosz膮 si臋 w IPN-owskiej publikacji oczywi艣cie tylko do 呕yd贸w. Jako艣 wyparowa艂y z tomu studi贸w IPN-owskich wszelkie konkretne, faktograficzne informacje o wymordowaniu sk膮din膮d wcale niebagatelnej liczby Polak贸w na Kresach przez zbolszewizowanych 呕yd贸w w latach 1939-41, poza jednym kr贸tkim stwierdzeniem w tomie I na s. 138. Za to tym ch臋tniej niezwykle szeroko cytowane s膮 informacje o wszelkich przejawach zab贸jstw, nawet tych ma艂o udokumentowanych, zab贸jstw, za kt贸re mieli by膰 odpowiedzialni Polacy. Czy nie jest to szczeg贸lnie jaskrawy przyk艂ad stosowania przez autor贸w publikacji IPN-u dw贸ch zupe艂nie odmiennych miar: wobec Polak贸w i wobec 呕yd贸w?
W wydanej w 2000 r. ksi膮偶ce Marka Wierzbickiego "Polacy i 呕ydzi w zaborze sowieckim" znajdujemy liczne inne opisy morderstw pope艂nionych na Polakach przez zbolszewizowanych 呕yd贸w na ziemiach p贸艂nocno-wschodnich II Rzeczypospolitej w latach 1939-41, kt贸re teraz ca艂kowicie wyparowa艂y z jego szkicu na temat stosunk贸w polsko-偶ydowskich, umieszczonego w zbiorze IPN-u - por. m.in. opisan膮 przez Wierzbickiego w "Polacy i Bia艂orusini...", op.cit., s. 70-71, spraw臋 mord贸w na Polakach pope艂nionych przez 偶ydowsko-bia艂orusk膮 band臋 komunistyczn膮, dowodzon膮 przez 呕yda Ajzyka w Ma艂ej Brzostowicy, mord贸w pope艂nionych na Polakach w Wielkiej Brzostowicy przez 呕yda 呕aka Motyla (op.cit., s. 76), mord贸w na Polakach dokonanych przez 偶ydowsko-bia艂orusk膮 band臋 w gminie Kwas贸wka (op.cit., s. 77), mord贸w na Polakach dokonanych przez bia艂orusko-偶ydowsk膮 band臋 w 艢wis艂oczy (op.cit., s. 87-88), mord贸w we wsi Bogusze (op.cit., s. 116), w Tomasz贸wce (op.cit., s. 99). Cz臋stokro膰 mordy te mia艂y bardzo okrutny przebieg. Na przyk艂ad w czasie nadzorowanego przez 呕yda Ajzyka mordu w Ma艂ej Brzostowicy polskie ofiary "napojono" wapnem przed wrzuceniem ich do do艂贸w. A potem zasypywano je w dole, pomimo tego 偶e wi臋kszo艣膰 z nich jeszcze 偶y艂a. Te wszystkie drastyczne fakty, opisywane wcze艣niej przez Wierzbickiego, nagle zosta艂y przez niego starannie przemilczane w obszernym szkicu zamieszczonym w zbiorze IPN-u.
Je艣li w przypadku zachowa艅 os贸b jednej narodowo艣ci M. Wierzbicki stara si臋 maksymalnie nag艂o艣ni膰 wszystkie przyk艂ady najdrastyczniejszych zbrodniczych zachowa艅 (mordy), a w przypadku os贸b innej narodowo艣ci w艂a艣nie tego typu zachowania s膮 nader starannie przemilczane i tuszowane, to mamy do czynienia z fa艂szowaniem historii. Jak oceni膰 m艂odego historyka M. Wierzbickiego, kt贸ry godzi si臋 z takim wyko艣lawianiem obrazu, cho膰 zna dobrze jak偶e odmienne fakty i ju偶 je sam przedstawia艂? Czy chodzi tu tylko o to, by m贸g艂 bezproblemowo rozwija膰 sw膮 naukow膮 karier臋 w czasie, gdy tak wp艂ywowe jest filosemickie lobby w mediach i w nauce? Przypomn臋 tu, 偶e ten sam M. Wierzbicki nazwa艂 sw膮 w艂asn膮 ksi膮偶k臋 "Polacy i 呕ydzi w zaborze sowieckim" pioniersk膮, mimo 偶e ju偶 dwa lata wcze艣niej od niego - w 1999 r. wyda艂em na ten sam temat 250-stronicow膮 ksi膮偶k臋 "Przemilczane zbrodnie. 呕ydzi i Polacy na Kresach w latach 1939-1941". O tej samej tematyce wcze艣niej pisali autorzy polonijni Mark Paul (1998 r.) i prof. Tadeusz Piotrowski (1998 r.).
Dwie miary wyra藕nie wida膰 przy obrazie dziesi膮tk贸w r贸偶nych kwestii przedstawianych publikacji IPN-u. We wst臋pie P. Machcewicza eksponuje si臋 na przyk艂ad ksi膮偶k臋 Grzegorza Motyki o stosunkach polsko-ukrai艅skich od 1943 r., a skrz臋tnie milczy o du偶o od niej cenniejszej, ale "niepoprawnej politycznie" ksi膮偶ce Ewy i W艂adys艂awa Siemaszk贸w o ukrai艅skim ludob贸jstwie na Polakach, niedawno nagrodzonej Nagrod膮 im. J. Mackiewicza. Wyliczaj膮c w I tomie zbioru IPN liczne publikacje o stosunkach polsko-偶ydowskich na Kresach 1939-41, nawet niedu偶e teksty prasowe, jako艣 "zapomniano" wymieni膰 moje ksi膮偶ki: "Przemilczane zbrodnie" i "100 k艂amstw J.T. Grossa". Na tym polega ten swoisty "wybi贸rczy" styl kierownictwa IPN-u.
C贸偶 z tego, 偶e IPN twierdzi, 偶e prowadzi badania r贸wnie偶 i na temat zbrodni pope艂nionych na Polakach, kiedy nag艂a艣nia niemal wy艂膮cznie sprawy o wiele rzadszych, faktycznych czy domniemanych zbrodni pope艂nionych przez osoby narodowo艣ci polskiej. Co z tego, 偶e IPN poinformuje o stanie 艣ledztwa na temat zbrodni w Koniuchach (pope艂nionej przez 偶ydowskich partyzant贸w sowieckich na mieszka艅cach ca艂ej polskiej wsi), kiedy informacja ta ukazuje si臋 w wydawanym w niewielkim nak艂adzie biuletynie IPN-u. O Jedwabnem i "zbrodniczych" Polakach szefowie IPN-u wypowiadali si臋 natomiast dos艂ownie w dziesi膮tkach wypowiedzi nag艂a艣nianych w najbardziej wp艂ywowych mediach. Dlaczego s膮 tak "pow艣ci膮gliwi" w wypowiedziach o "zbrodniczych" 呕ydach? Kiedy na przyk艂ad publicznie nag艂o艣ni膮 spraw臋 zbrodni pope艂nionych na Polakach w Grodnie jesieni膮 1939 r. z pomoc膮 zbolszewizowanych 呕yd贸w? A mo偶e najpierw wyja艣ni膮, czy w og贸le prowadz膮 艣ledztwo w tej sprawie? Kiedy wreszcie zaczn膮 odpowiednio nag艂a艣nia膰 spraw臋 pocz膮tk贸w "polskiego Holocaustu" - okrutnych sowieckich czystek etnicznych na Ukrainie i Bia艂orusi w latach 1936-38? Chodzi przecie偶 o wymordowanie ponad 111 tysi臋cy Polak贸w. Na ten temat ukaza艂a si臋 na pocz膮tku lat 90. 艣wietnie udokumentowana naukowa ksi膮偶ka historyka M. Iwanowa, ale dalej nie wida膰 偶adnego nag艂o艣nienia sprawy tej tak wielkiej, a zapomnianej zbrodni. Czy IPN w tej sprawie choruje na ca艂kowit膮 艣pi膮czk臋, czy przeciwnie, stara si臋 co艣 zrobi膰? Czy IPN zrobi艂 co艣 w praktyce dla wykrycia i nazwania po imieniu i nazwisku konkretnych sprawc贸w okrutnych rzezi pope艂nionych na Polakach przez ukrai艅skich ludob贸jc贸w na Wo艂yniu i w Ma艂opolsce Wschodniej? Gdzie jest odpowiednie nag艂o艣nienie sprawy mordu minimum 100 tysi臋cy Polak贸w, nag艂o艣nienie, kt贸re osi膮gn臋艂oby przynajmniej jedn膮 setn膮 (!) nag艂o艣nienia zbrodni dokonanej na 300 呕ydach w Jedwabnem? Ile takich Jedwabnych zgotowali Polakom ukrai艅scy szowini艣ci? Co powinien zrobi膰 polski IPN w tej sprawie? A czy nie nale偶a艂oby wreszcie gruntownie zaj膮膰 si臋 spraw膮 historii martyrologii polskiego duchowie艅stwa na Kresach Wschodnich, szczeg贸艂ow膮 analiz膮 form walki z religi膮 i Ko艣cio艂em stosowanych w latach 1939-41? A mo偶e i pokusi膰 si臋 o pe艂ne udokumentowanie strat, jakie ponios艂y polskie ko艣cio艂y i zakony, szko艂y katolickie i seminaria w efekcie barbarzy艅skiej polityki ateizacyjnej na Kresach, nie m贸wi膮c o wandalizmie wobec rozlicznych zabytk贸w sztuki sakralnej. Straty polskiego duchowie艅stwa pod rz膮dami okupant贸w niemieckich s膮 ju偶 dawno opisane, natomiast straty poniesione przez Ko艣ci贸艂 katolicki na Kresach Wschodnich ci膮gle jeszcze czekaj膮 na prawdziwie gruntowne monografie.
Podsumowuj膮c te uwagi, chcia艂bym wyrazi膰 偶al z powodu do艣膰 szczeg贸lnej, tendencyjnej selekcji autor贸w zbioru IPN-owskiego. Je艣li si臋gano do autor贸w spoza Biura Edukacji Publicznej IPN (m.in. autora bardzo s艂abego tekstu na temat spraw karnych o Jedwabne Andrzeja Rzepli艅skiego), to czemu nie si臋gni臋to po tak znakomitych znawc贸w problematyki Jedwabnego, jak profesor Tomasz Strzembosz czy Piotr Gontarczyk, czy te偶 艣wietny niemiecki badacz tej problematyki historyk Bogdan Musia艂 etc. Ich obecno艣膰 w zbiorze umo偶liwi艂aby znacz膮ce podwy偶szenie jako艣ci tomu, tak obni偶anej przez tendencyjne "wypracowania" w stylu klakiera Grossa - Andrzeja 呕bikowskiego.

Zafa艂szowania dziennikarza "Rzeczpospolitej"
Na koniec mego om贸wienia chcia艂bym wspomnie膰 o rzeczy szczeg贸lnie oburzaj膮cej - tek艣cie Andrzeja Kaczy艅skiego na temat zbioru "Wok贸艂 Jedwabnego", zamieszczonym w "Rzeczpospolitej" z 2-3 listopada 2002 r. Kaczy艅ski, kt贸ry par臋 lat temu jako pierwszy rozpocz膮艂 tekstem na 艂amach "Rzeczpospolitej" fal臋 progrossowych tekst贸w oskar偶aj膮cych Polak贸w, teraz w tek艣cie zatytu艂owanym "Nie tylko Jedwabne" pokaza艂, 偶e stoi niewzruszenie na dawnej linii. Jego om贸wienie zbioru IPN-owskiego okaza艂o si臋 prawdziwie nied藕wiedzi膮 przys艂ug膮 oddan膮 autorom ksi膮偶ki "Wok贸艂 Jedwabnego". Kaczy艅ski tendencyjnie pomin膮艂 bowiem wszystko to, co dowodzi艂o jednak pewnego post臋pu w IPN-owskiej publikacji w stosunku do niechlubnych przek艂ama艅 i przemilcze艅 prezesa Kieresa, kt贸ry publicznie nie potrafi艂 si臋 nawet zaj膮kn膮膰 na temat fatalnych skutk贸w zmasowanej 偶ydowskiej kolaboracji na by艂ych Kresach II RP dla stosunk贸w polsko-偶ydowskich po 1939 r. U Kaczy艅skiego zabrak艂o nawet s艂owa na temat roli tej kolaboracji, za to tym bardziej gromkie by艂y pot臋pienia rzekomych "polskich zbrodni", utrzymanych w do艣膰 specyficznej tendencyjnej stylistyce, uderzaj膮cej Polak贸w jako nar贸d. To, co mog艂o by膰 tylko dzie艂em m臋t贸w pot臋pianych i karanych za swe dzia艂ania przez w艂adze Polskiego Pa艅stwa Podziemnego, Kaczy艅ski kwalifikuje jako wyraz polskich zbrodni, stwierdzaj膮c expressis verbis: "Polacy w co najmniej trzydziestu miejscowo艣ciach na Bia艂ostocczy藕nie dopu艣cili si臋 zbrodniczych zbiorowych wyst膮pie艅 przeciw swoim s膮siadom 呕ydom". Jak czytelnicy moich tekst贸w niejednokrotnie mogli zauwa偶y膰, ukazuj膮c najdrastyczniejsze nawet zbrodnie pope艂nione przez komunist贸w 偶ydowskich, pisz臋 o zbrodniach zbolszewizowanych 呕yd贸w, a nie po prostu zbrodniach pope艂nionych przez 呕yd贸w czy "zbrodniach 偶ydowskich". Nie chc臋 bowiem nigdy upowszechnia膰 uog贸lnie艅 na temat ca艂ego narodu, z kt贸rego wywodzi艂y si臋 i postaci tak wspania艂ych polskich patriot贸w, jak Marian Hemar czy bohater filmu "Pianista" W艂adys艂aw Szpilman, bardzo gniewnie reaguj膮cy na wszelkie pomawiania Polak贸w jako narodu o antysemityzm. Aby mocniej uzasadni膰 swe tendencyjne uog贸lnienia, Kaczy艅ski czasami posuwa si臋 nawet do jawnego zafa艂szowania informacji zawartych w ksi膮偶ce IPN "Wok贸艂 Jedwabnego". Pisze np. w swym tek艣cie w "Rzeczpospolitej" z 2-3 listopada: "W Suchowoli eksterminacj膮 dowodzili Niemcy, ale wykonali Polacy; jedn膮 grup臋 s膮siad贸w utopili, drug膮 spalili". Pawe艂 Machcewicz pisze wyra藕nie ("Wok贸艂...", op.cit., t. I, s. 31), i偶 w Suchowoli to Niemcy "byli inicjatorami i g艂贸wnymi wykonawcami egzekucji". Jak wi臋c widzimy, publicysta "Rzeczpospolitej" 艣wiadomie stara si臋 zafa艂szowywa膰 obraz wydarze艅, tak aby tym mocniej obci膮偶y膰 Polak贸w. Innym skrajnie tendencyjnym zafa艂szowaniem wymowy zawarto艣ci tomu IPN-u jest stwierdzenie A. Kaczy艅skiego, i偶 Dariusz Libionka opisa艂 udzia艂 duchowie艅stwa diecezji 艂om偶y艅skiej "w utwierdzeniu spo艂ecze艅stwa w postawie antysemickiej". W rzeczywisto艣ci Libionka, daleki od przypisywanego mu przez Kaczy艅skiego jednostronnego akcentowania roli duchownych, w tek艣cie "Duchowie艅stwo diecezji 艂om偶y艅skiej wobec antysemityzmu i zag艂ady 呕yd贸w" pokaza艂 bardzo r贸偶ne postawy duchownych 艂om偶y艅skich w tych kwestiach. Obok duchownych o wyra藕nie anty偶ydowskim nastawieniu ukaza艂 takich duchownych jak ks. Roch Modzelewski, kt贸ry otwarcie krytykowa艂 zaj艣cia anty偶ydowskie w 1937 r., jak ksi臋偶a J贸zef Perkowski, Stanis艂aw Falkowski, kt贸rzy z ca艂ym po艣wi臋ceniem pomagali ukrywaj膮cym si臋 呕ydom. Libionka przypomnia艂 r贸wnie偶 m.in. fakt, 偶e na przyk艂ad we wsi Lachowo miejscowy ksi膮dz udaremni艂 lincz na uciekinierce z transportu do obozu zag艂ady w Treblince.
Nieprawdziwe jest te偶 tak mocno akcentowane przez Kaczy艅skiego twierdzenie, i偶 "'Rzeczpospolita' ma za艣 - gorzk膮, to prawda - satysfakcj臋, 偶e po og艂oszeniu wynik贸w bada艅 naukowych, tak samo jak uprzednio po sformu艂owaniu konkluzji 艣ledztwa, nie potrzebuje prostowa膰 ani korygowa膰 zasadniczych tez, kt贸re w sprawie Jedwabnego g艂osi艂a". "Rzeczpospolita", a 艣ci艣lej wci膮偶 nag艂a艣niaj膮cy jednostronnie spraw臋 Jedwabnego na jej 艂amach Andrzej Kaczy艅ski powinien wstydzi膰 si臋 swej tendencyjno艣ci i dezinformowania czytelnik贸w. Nawet zbi贸r IPN, przy uwa偶nej lekturze, pokazuje r贸偶ne zniekszta艂cenia w wykonaniu tak apologetycznie popieranego przez Kaczy艅skiego Grossa. Wskazuje r贸wnie偶 na fatalne skutki masowej kolaboracji du偶ej cz臋艣ci 呕yd贸w z w艂adzami sowieckimi, kt贸re ogromnie zatru艂y klimat stosunk贸w polsko-偶ydowskich.

prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2002-11-07

powrot