nasza witryna Wyprzedza艂 konkluzje dla spo艂ecznego dobra...
W艂odzimierz Ka艂u偶a, Nasza Witryna, 02.11.2002


 

Rewelacje na temat"Bia艂ej ksi臋gi" Jedwabnego ukaza艂y si臋 w "Rzeczpospolitej". Ju偶 na wst臋pie dowiedziec si臋 mo偶na, 偶e

"Profesor Kieres wzi膮艂 na siebie trudn膮 i niewdzi臋czn膮 misj臋 informowania opinii spo艂ecznej o post臋pach bada艅, a niekiedy - z konieczno艣ci, gdy wymaga艂o tego dobro publiczne - wyprzedzania ich ostatecznych konkluzji."

Doskona艂e stwierdzenie - "wyprzedza艂 konkluzje", "gdy wymaga艂o tego dobro spo艂eczne". Jakie偶 to konkretnie dobro spo艂eczne wymaga艂o wyprzedzania konkluzji? Czy chodzi w tym wypadku o aktywne uczestniczenie pana prezesa w scenariuszu obci膮偶ania Polak贸w winami za niepope艂nione zbrodnie? Mia艂 by膰 "niespotykany atak na Jedwabne", jak ostrzega艂 ju偶 13.03.2001 r. biskup 艂om偶y艅ski Stanis艂aw Stefanek, a tu raptem rozwin臋艂 si臋 z tego niespotykany atak na ludno艣膰 "艁om偶y艅skiego, Bia艂ostocczyzny i p贸艂nocnowschodniego Mazowsza", z kt贸rych to teren贸w pochodzi艂o 93 Polak贸w, przeciwko kt贸rym prowadzono "61 艣ledztw i proces贸w". Zachwycony bia艂膮 ksi臋g膮 redaktor "Rzeczpospolitej" poda艂 nawet, i偶 we wszystkich tych procesach skazano na r贸偶ne kary 17 (s艂ownie: siedemna艣cie) os贸b, z kt贸rych "wielu skazanych w pierwszej instancji zosta艂o uniewinnionych w drugiej instancji". Ju偶 wi臋c wtedy okaza艂o si臋, 偶e pozosta艂ych 76 oskar偶onych by艂o niewinnych i to w pierwszych instancjach. Wiemy te偶, 偶e w samym Jedwabnem s膮dzono 22 osoby, z kt贸rych skazano 12, a dwie z tych os贸b p贸藕niej uniewinniono. Pozostaje wi臋c opr贸cz Jedwabnego jeszcze 5 (s艂ownie: pi臋膰) os贸b skazanych w tych wszystkich 61 procesach. A skoro dziennikarz "Rz" podaje, 偶e wielu skazanych uniewinniono w drugiej instancji, to chyba by艂a to liczba wi臋ksza, ni偶 owych dw贸ch uniewinnionych w Jedwabnem. Mamy wi臋c do czynienia ze strony dziennikarza "Rz" z 偶膮glerk膮 du偶ymi liczbami 93 oskar偶onych w 61 procesach, z kt贸rych w efekcie uznano winnymi jedynie 17 os贸b, a i "wielu skazanych po藕niej uniewinniono". Je艣li do tego wszystkiego uwzgl臋dnimy fakt, 偶e w procesie z roku 1949 w sprawie mordu w Jedwabnem nikogo z polskich oskar偶onych nie skazano za udzia艂 w morderstwie, a jedynie za to, 偶e "na rozkaz Niemc贸w wzi臋li udzia艂 w morderstwie (...) przez doprowadzenie do stodo艂y", lub te偶 za to, 偶e "id膮c na r臋k臋 Niemcom na rozkaz uj臋li pierwsze co do rangi trzy osoby narodowo艣ci 偶ydowskiej i doprowadzili na miejsce zbi贸rki", albo te偶 za to, 偶e "dzia艂ali na rozkaz na szkod臋 os贸b cywilnych narodowo艣ci 偶ydowskiej przez pilnowanie ich na miejscu zbi贸rki", to dochodzimy do wniosku, 偶e dziennikarz "Rz" za wcze艣nie si臋 cieszy widz膮c w Polakach morderc贸w. Ju偶 nawet nie warto wraca膰 do 贸wczesnej rzeczywisto艣ci panuj膮cej w aparacie komunistycznego terroru oraz we wsp贸艂dzia艂aj膮cym z nim aparatem takiego偶 s膮downictwa - obu w znacznej mierze opanowanym przez 呕yd贸w, bo jest rzecz膮 powszechnie wiadom膮, i偶 w czasach stalinowskiego terroru wydano wiele wyrok贸w na zupe艂nie niewinnych ludzi, kt贸rych po latach rehabilitowano. Warto wi臋c zastanowi膰 si臋 nad podkre艣laniem przez wsp贸艂czesnego dziennikarza "prawomocno艣ci" tych偶e stalinowskich wyrok贸w. Warto te偶 zwr贸ci膰 uwag臋 na to, 偶e nawet tamte wyroki nie sz艂y w oszczerstwach tak daleko, aby zarzuca膰 Polakom udzia艂 w mordach. By膰 mo偶e oprawcy z tamtych lat mieli jednak wi臋cej respektu dla prawdy, ni偶 wsp贸艂cze艣ni przerabiacze historii.

Id膮c dalej tropem wychwalania prawid艂owo艣ci proces贸w stalinowskich z lat 1945-56 dziennikarz "Rz" powo艂uje si臋 na 偶ydowskiego historyka dr Andrzeja 呕bikowskiego, tego samego, kt贸ry o艣mieszy艂 si臋 uznaniem ksi膮偶ki Grossa "S膮siedzi" za dobrze udokumentowan膮, kt贸ry stwierdzi艂, i偶 "opr贸cz proces贸w w sprawie zbiorowych eksces贸w, w latach 1945 - 1956 odby艂o si臋 na Podlasiu kilkaset proces贸w przeciwko Polakom za indywidualne czyny przest臋pcze na szkod臋 呕yd贸w". Pozwole sobie przypomnie膰, 偶e w tych latach osadzono w wi臋zieniu kieleckiego biskupa Kaczmarka ze rzekom膮 prac臋 na rzecz ameryk艅skiego wywiadu, 偶e wydano wyrok i nast臋pnie zamordowano gen."Nila" Augusta Emila Fieldorfa, czy te偶 bohatera "Kamieni na szaniec" Jana Rodowicza pseudonim "Anoda" z batalionu "Zo艣ka", 偶e 艣mier膰 ponios艂o tysi膮ce innych polskich patriot贸w, a dziesi膮tki tysiecy Ak-owc贸w wywieziono w tym czasie na Syberie. 呕ydowscy w艂adcy PRL-u pozwolili sobie nawet uwi臋zi膰 Prymasa Polski ks. Stefana kardyna艂a Wyszy艅skiego. I te w艂a艣nie procesy z tych czas贸w maj膮 by膰 dla nas obecnie wyk艂adni膮 prawdy! Je艣li wi臋c nawet odby艂o si臋 tych proces贸w "setki", to nie 艣wiadczy to jeszcze o tym, 偶e by艂y to procesy oparte na prawdziwych zarzutach!

Z dalszej cz臋艣ci artyku艂u dowiedzie膰 si臋 mo偶na, i偶 "cz臋艣ci eksces贸w dopuszcza艂a si臋 polska 'policja pomocnicza' (formalnie powo艂ano j膮 p贸藕niej) na rozkaz Niemc贸w". Jest to jaki艣 ewenement, kt贸ry zas艂uguje na szczeg贸lne podkre艣lenie. Ot贸偶 jaka艣 grupa, a tu "policja pomocnicza", dokonuje czego艣, mimo, 偶e jej jeszcze nie ma, bo do 偶ycia powo艂ana zostaje p贸藕niej! Pi臋kny przyk艂ad tw贸rczego podej艣cia do prawdy!

Oczywi艣cie w wypracowaniu Kaczy艅skiego nie zabrak艂o wyra偶enia rado艣ci z umieszczenia w "Bia艂ej ksi臋dze" element贸w antyko艣cielnych. Ot贸偶 jaki艣 "Dariusz Libionka opisa艂 udzia艂 duchowie艅stwa diecezji 艂om偶y艅skiej w utwierdzeniu spo艂ecze艅stwa w postawie antysemickiej". No, i mamy komplet starych 偶ydowskich zarzut贸w: Ko艣ci贸艂 utwierdza艂 antysemityzm, a wierni mordowali. I je艣li ktos nadal ma w膮tpliwo艣ci jak to si臋 sprawy obecnie w Polsce maj膮 i w czyich r臋kach jest propaganda, to pozostaje jedynie wsp贸艂czu膰 艣lepoty...

W艂odzimierz Ka艂u偶a, Nasza Witryna, 2002-11-02

powrot