nasza witryna Poszukiwany Hermann Schaper
Thomas Urban, Rzeczpospolita, S眉ddeutsche Zeitung, 10.09.2001


  Marszrut臋 morderc贸w z SS latem 1941 roku mo偶na zrekonstruowa膰: w ko艅cu czerwca Wizna, 5 lipca W膮sosz, 7 lipca Radzi艂贸w, 10 lipca Jedwabne, w sierpniu (bez dok艂adnej daty) 艁om偶a, oko艂o 22 sierpnia Tykocin, 4 wrze艣nia Rutki

Poszukiwany Hermann Schaper

Nazwisko poszukiwanego: Hermann Schaper. Ostatnie miejsce zamieszkania: nieznane. By膰 mo偶e L眉neburg lub L眉denscheid w Niemczech. W ka偶dym razie co艣 na L眉... Tak twierdzi 艣wiadek, kt贸ry rozmawia艂 z nim w roku 1979. Jednak 22 lata temu gubi膮 si臋 艣lady tego cz艂owieka. Kto mo偶e zna膰 jego dalsze losy?

Przypuszczalnie nie 偶yje. Ju偶 wtedy bowiem by艂 przewlekle chory, cierpia艂 na prostat臋. A mo偶e jednak 偶yje. Pacjenci chorzy na prostat臋 do偶ywaj膮 niekiedy s臋dziwego wieku. Gdyby jeszcze 偶y艂, to niedawno, 12 sierpnia, obchodzi艂by swoje dziewi臋膰dziesi膮te urodziny. Miejsce urodzenia: Strasburg w Alzacji, w roku 1911 nale偶膮cy do Rzeszy Niemieckiej, od roku 1919 do Republiki Francuskiej.

Etat Civil de Strassbourg, kt贸ry w zasadzie powinien a偶 do 艣mierci prowadzi膰 rejestr osobowy wszystkich urodzonych w mie艣cie, nie odnotowa艂 jego zgonu. Wszelako zdarza si臋, 偶e niemieckie urz臋dy stanu cywilnego nie wysy艂aj膮 do miejsca urodzenia kopii aktu zgonu niemieckich Alzatczyk贸w urodzonych przed pierwsz膮 wojn膮 艣wiatow膮, mimo 偶e przepisy tego wymagaj膮. Urz臋dy stanu cywilnego w L眉neburgu ko艂o Hamburga i L眉denscheid na obrze偶ach Zag艂臋bia Ruhry r贸wnie偶 nie potrafi膮 pom贸c. W spisie abonent贸w niemieckiej telekomunikacji figuruje 34 Hermann贸w Schaper贸w. W 31 wypadkach pomy艂ka, w trzech pozosta艂ych od tygodni nikt nie podnosi s艂uchawki. Natomiast pod nazwiskiem Schaper niemiecka ksi膮偶ka telefoniczna wymienia 3421 abonent贸w, kilku z nich mo偶e by膰 spokrewnionych z poszukiwanym.

Akta Hauptsturmf眉hrera

Schaperem interesuje si臋 obecnie kilku polskich historyk贸w z Instytutu Pami臋ci Narodowej. Mo偶e wkr贸tce zainteresuje si臋 nim te偶 prokuratura, gdy otrzyma raport historyk贸w badaj膮cych archiwa w celu wyja艣nienia zbrodni wojennych pope艂nionych we wschodniej Polsce. Jeden z nich natrafi艂 na akta Hauptsturmf眉hrera Schapera. Dotychczasowe materia艂y archiwalne, kt贸re obejmuj膮 zar贸wno dokumenty urz臋dowe, jak i zeznania 艣wiadk贸w wskazuj膮, 偶e Schaper prawdopodobnie kierowa艂 "akcj膮 likwidacji 呕yd贸w" w Jedwabnem.

10 lipca 1941 roku by艂 gor膮cym letnim dniem. Na rynku naprzeciwko pobielanego ko艣cio艂a z dwoma wie偶ami zatrzyma艂o si臋 kilka samochod贸w osobowych, z kt贸rych, jak zeznali potem 艣wiadkowie, wysiad艂o od o艣miu do dwunastu m臋偶czyzn. Kilku nosi艂o mundury, inni byli po cywilnemu. Rozmawiali po niemiecku. Jednym z nich by艂 najprawdopodobniej Schaper.

Opinie na temat tego, co si臋 dok艂adnie sta艂o w Jedwabnem od przybycia Niemc贸w do zachodu s艂o艅ca, gdy dym i sw膮d palonych cia艂 zaleg艂by nad miasteczkiem, s膮 r贸偶ne. Dok艂adnie 22 lata p贸藕niej polskie w艂adze umie艣ci艂y pami膮tkow膮 tablic臋 przy drodze, przy kt贸rej sta艂a spalona stodo艂a: "Miejsce ka藕ni ludno艣ci 偶ydowskiej. Gestapo i 偶andarmeria hitlerowska spali艂y 偶ywcem 1600 os贸b". Tablic臋 t臋 usuni臋to wiosn膮 2001 roku.

NIEMIECKIE WYDANIE "S膭SIAD脫W"

Adam Michnik: Gross jak Jaspers i Mickiewicz

We wst臋pie Jan T. Gross pisze, 偶e nie poczyni艂 偶adnych zmian w stosunku do oryginalnego wydania polskiego: "Nie ma nic, co chcia艂bym doda膰 do wypowiedzi wydania oryginalnego". Uwa偶a, 偶e po starannym zbadaniu sprawy przez historyk贸w i dziennikarzy nie musi nic zmienia膰. Niemiecki czytelnik nie dowiaduje si臋 wi臋c od Grossa, 偶e straszna liczba 1600 ofiar jest wielokrotnie za wysoka, nie dowiaduje si臋 niczego o ekshumacji, o znalezieniu 艂usek z niemieckich karabin贸w i niemieckiego pistoletu oficerskiego. Niemiecki czytelnik nie dowiaduje si臋 tak偶e o badaniach IPN w niemieckim Centrum Dokumentacji Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu.

Eksperci z Ludwigsburga ju偶 przed 40 laty odkryli, 偶e Einsatzkomando SS pod dow贸dztwem hauptsturmf眉hrera Hermanna Schapera od ko艅ca czerwca do pocz膮tku wrze艣nia 1941 r. przeprowadzi艂o w przynajmniej sze艣ciu miejscowo艣ciach w okr臋gu 艁om偶a "akcj臋 likwidacji 呕yd贸w". Przed czytelnikiem ukrywa si臋 te偶, 偶e izraelskie urz臋dy, niezale偶nie od niemieckich, r贸wnie偶 zrekonstruowa艂y drog臋 morderc贸w z SS.

Ksi膮偶k臋 opatrzy艂 przedmow膮 Adam Michnik. Pisze w niej o Grossie tak: "Jego odwaga stawia go w jednym szeregu z Karlem Jaspersem, Thomasem Mannem, G眉nterem Grassem i Hannah Arendt. Wpisuje si臋 on w d艂ugi szereg znakomitych polskich intelektualist贸w, si臋gaj膮cy od Mickiewicza i S艂owackiego do Gombrowicza i Mi艂osza, kt贸rzy ods艂aniaj膮 zak艂amanie i powierzchowno艣膰 panuj膮ce w obszernych cz臋艣ciach polskiej kultury narodowej". T.U.

Jan T. Gross, ameryka艅ski socjolog pochodz膮cy z Warszawy, uwa偶a, 偶e wie, co si臋 wtedy wydarzy艂o. We wst臋pie do niemieckiego wydania swojej ksi膮偶ki "S膮siedzi", kt贸ra teraz ukaza艂a si臋 w Niemczech, pisze: "W tym dniu w lipcu 1941 jedna po艂owa ludno艣ci zamordowa艂a drug膮 po艂ow臋, oko艂o 1600 m臋偶czyzn, kobiet, dzieci".

Gross pisze dalej: "Udzia艂 Niemc贸w 10 lipca 1941 ograniczy艂 si臋 przede wszystkim do robienia zdj臋膰 i filmowania przebiegu wydarze艅".

Przedtem mieli oni jednak zezwoli膰 radzie miejskiej Jedwabnego na "zrobienie porz膮dku" z 呕ydami. Gross odwo艂uje si臋 do zezna艅 ocala艂ych, na kt贸rych opiera艂a si臋 polska prokuratura w roku 1949 w czasie procesu przeciwko dwudziestu mieszka艅com Jedwabnego z powodu "wsp贸艂udzia艂u w morderstwie". W oczach s膮du g艂贸wnymi sprawcami byli niemieccy okupanci. Gross odrzuci艂 t臋 tez臋. Instytut Pami臋ci Narodowej chcia艂 jednak mie膰 pewno艣膰 i dlatego wys艂a艂 swojego eksperta do Centrum Dokumentacji Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu ko艂o Stuttgartu. Poniewa偶 Gross wyszed艂 od tezy, 偶e Niemcy podczas zbrodni w Jedwabnem byli jedynie widzami, dlatego w og贸le nie szuka艂 w Ludwigsburgu. A znalaz艂by tam bardzo szybko.

Co ustali艂 radca Opitz

W Ludwigsburgu przed prawie czterdziestu laty radca S膮du Okr臋gowego Opitz, kt贸rego imi臋 nie jest znane, zajmowa艂 si臋 spraw膮 "eksterminacji 呕yd贸w" w okr臋gu 艁om偶a (akta nr 5 AR-Z 13/62). Opitz opar艂 si臋 przy tym przede wszystkim na wypowiedziach cz艂onk贸w SS, kt贸rzy byli przes艂uchiwani dwadzie艣cia lat po wydarzeniu, oraz na wypowiedziach ocala艂ych 呕yd贸w, kt贸rzy najcz臋艣ciej mieszkali wtedy w Izraelu. Nie mia艂 do dyspozycji akt polskich, nie by艂o bowiem wtedy stosunk贸w dyplomatycznych mi臋dzy RFN (czy jak si臋 wtedy jeszcze m贸wi艂o NRF) a PRL, nie m贸wi膮c o wsp贸艂pracy organ贸w sprawiedliwo艣ci.

Opitz ustali艂, 偶e w tym okr臋gu "akcj臋 przeciwko 呕ydom" przeprowadzi艂o Einsatzkomando SS Zichenau-Schr枚ttersburg. Zichenau nazywali niemieccy okupanci miasto Ciechan贸w, Schr枚ttersburg natomiast to P艂ock. Komando SS otrzyma艂o rozkaz zape艂nienia "pr贸偶ni bezpiecze艅stwa policyjnego" w obszarze 艁om偶y i przeprowadzenia "czystki", jak to si臋 m贸wi艂o w nazistowskim j臋zyku. Chodzi艂o o wymordowanie 偶ydowskiej ludno艣ci. Marszruta morderc贸w z SS latem 1941 roku daje si臋 dobrze zrekonstruowa膰 zar贸wno na podstawie niemieckich dokument贸w, jak te偶 dzi臋ki zeznaniom 艣wiadk贸w: w ko艅cu czerwca Wizna, 5 lipca W膮sosz, 7 lipca Radzi艂贸w, 10 lipca Jedwabne, w sierpniu (bez dok艂adnej daty) 艁om偶a, oko艂o 22 sierpnia Tykocin, 4 wrze艣nia Rutki. Ponadto wymienione s膮 "akcje 呕ydowskie" w Zambrowie i Borkowie.

Einsatzkomando post臋powa艂o wed艂ug tego samego schematu jak w wielu innych miejscowo艣ciach w obszarze od Morza Ba艂tyckiego a偶 po Morze Czarne, na dzisiejszej Litwie, Bia艂orusi, Ukrainie, w Mo艂dawii rekrutowa艂o przede wszystkim z miejscowych "do艂贸w" m艂odych m臋偶czyzn, kt贸rym obiecywa艂o 艂upy i bezkarno艣膰. Wykorzystywa艂o przy tym tradycyjny antysemityzm w tych krajach. Rz膮d i Ko艣ci贸艂 w Polsce przed drug膮 wojn膮 pod偶ega艂y nastroje antysemickie [bzdura, kt贸ra obecnie jest jednak gorliwie powtarzana - wtr. red. NW], kt贸re umocni艂a jeszcze okupacja sowiecka od wrze艣nia 1939 do czerwca 1941, bo w oczach wielu Polak贸w cz臋艣膰 呕yd贸w sympatyzowa艂a albo nawet kolaborowa艂a z okupantem.

Dow贸dztwo nazistowskie dobrze zna艂o te nastroje. Reinhard Heydrich, jeden z dow贸dc贸w SS, napisa艂 w swoim rozkazie z 1 lipca 1941: "Polacy zamieszkali na tych terenach oka偶膮 si臋 na podstawie swoich do艣wiadcze艅 antykomunistyczni, a tak偶e anty偶ydowscy". Zaleci艂 wykorzystanie odpowiednio nastawionych Polak贸w jako "element inicjuj膮cy do pogrom贸w".

Tego rozkazu trzyma艂 si臋 tak偶e dow贸dca Einsatzkomando Zichenau-Schr枚ttersburg, by艂y komisarz kryminalny Schaper. Wed艂ug 艣wiadk贸w osobi艣cie kierowa艂 "akcjami 偶ydowskimi" co najmniej w odleg艂ym od Jedwabnego o 15 kilometr贸w Radzi艂owie oraz w oddalonym o 30 kilometr贸w Tykocinie. Tego wszystkiego dowiedzia艂 si臋 radca s膮dowy Opitz od w艂adz izraelskich. Otrzyma艂 bowiem z Tel Awiwu raport (sygn. P. Ain. - 0189) biura 艣ledczego do 艣cigania zbrodni nazistowskich przy sztabie policji izraelskiej, sporz膮dzony w j臋zyku niemieckim 23 stycznia 1963 roku przez referenta 艣ledczego N. Derschowitza.

Odpowiedzialno艣膰 Einsatzkomando

Izraelskie urz臋dy odszuka艂y ocala艂ych z akcji "Einsatzkomando SS" w obu miejscowo艣ciach. Chaji Finkelstein z Radzi艂owa, mieszkaj膮cej wtedy w Haifie, pokazano 20 zdj臋膰 nazistowskich funkcjonariuszy. Wskaza艂a na dwa zdj臋cia Schapera i powiedzia艂a: "Widzia艂am go na rynku, jak wydawa艂 rozkazy". W Radzi艂owie, tak jak w Jedwabnem, kilkuset 呕yd贸w sp臋dzono do stodo艂y i podpalono. Niemcy u偶yli przy tym, jak ustalili Izraelczycy, powo艂anej przez siebie polskiej policji pomocniczej. R贸wnie偶 grupa ludno艣ci miejscowej bra艂a udzia艂 w polowaniu na 呕yd贸w. Przy czym polscy wsp贸艂sprawcy, jak obecnie wiadomo, dopu艣cili si臋 szczeg贸lnie szokuj膮cych okrucie艅stw. [bzdura, kt贸ra obecnie - jak i poprzednia - jest jednak gorliwie powtarzana. Nazywanie Polak贸w - przymuszonych si艂膮 do pilnowania 呕yd贸w - "polsk膮 policj膮 pomocnicz膮" jest jedynie kolejnym dowodem na nieuczciwo艣膰 偶ydowsk膮 w tej sprawie! To akurat coraz dok艂adniej wiadomo. Natomiast 偶ydowskie opowie艣ci o "szczeg贸lnie szokuj膮cych okrucie艅stwach" w rodzaju grania w pi艂k臋 obci臋t膮 g艂ow膮 s膮 na tyle idiotyczne, 偶e same si臋 dyskwalifikuj膮 - wtr. red. NW],

Podczas badania sprawy Tykocina izraelscy urz臋dnicy przes艂uchali pochodz膮cego stamt膮d Izchaka Felera. On r贸wnie偶 zidentyfikowa艂 Schapera na podstawie zdj臋膰. 呕ydzi z Tykocina wedle relacji Felera zostali rozstrzelani w pobliskim lesie przez Niemc贸w przywiezionych czterema ci臋偶ar贸wkami. Polscy ch艂opi musieli wcze艣niej wykopa膰 wielkie do艂y. Urz臋dnikom izraelskim jednak nie uda艂o si臋 wtedy odnale藕膰 艣wiadk贸w naocznych z Jedwabnego. W izraelskich archiwach, w tym tak偶e w Yad Vashem, s膮 dalsze relacje na temat zbrodni pope艂nionych przez Einsatzkomanda w Polsce wschodniej. Gross z nich nie skorzysta艂.

Na podstawie informacji z Tel Awiwu i protoko艂贸w z przes艂ucha艅 niemieckich funkcjonariuszy Opitz w Ludwigsburgu doszed艂 do wniosku, 偶e Einsatzkomando Schapera by艂o odpowiedzialne tak偶e za masowy mord w Jedwabnem. Wynika to r贸wnie偶 z plan贸w obszaru operacyjnego, poniewa偶 esesmani dzia艂ali przed i po 10 lipca 1941 w s膮siednich miejscowo艣ciach.

Post臋powanie zosta艂o umorzone

Opitz przes艂a艂 sw贸j raport do prokuratury w Hamburgu, kt贸ra w roku 1964 wszcz臋艂a dochodzenie przeciwko Schaperowi z powodu mordowania 呕yd贸w w okolicach 艁om偶y (akta nr 141 Js 223/64). Schaper mieszka艂 wtedy w Hamburgu, jako sublokator u Kr枚gera na Strandweg 9, w eleganckiej dzielnicy Blankenese. Bezpo艣rednio po wojnie znikn膮艂, 偶y艂 pod fa艂szywym nazwiskiem Karl Bielinski w r贸偶nych miejscowo艣ciach. W 1953 roku jednak urz臋dnicy z Hamburga odkryli, 偶e nazwisko jest fa艂szywe (akta nr 9 Js 2759/53).

Podczas przes艂uchania przez prokuratur臋 tego miasta w 1964 roku jako zaw贸d Schaper poda艂 "urz臋dnik handlowy". Jednak偶e zaprzeczy艂, 偶eby kiedykolwiek s艂ysza艂 nazwy miejscowo艣ci Radzi艂贸w, Rutki, Zambr贸w, Jedwabne i Wizna. Potem zapl膮ta艂 si臋 w sprzeczno艣ciach: raz m贸wi艂, 偶e by艂 kierowc膮, innym razem, 偶e za艂atwia艂 w 艁om偶y sprawy administracyjne, jeszcze innym razem, 偶e mia艂 艣ciga膰 podw贸jnych agent贸w. Kierownik niemieckiej administracji cywilnej w 艁om偶y, niejaki hrabia von der Groeben, zezna艂 natomiast do protoko艂u, 偶e s艂ysza艂, i偶 Schaper mia艂 tam prowadzi膰 rozstrzeliwanie 呕yd贸w.

Post臋powanie zosta艂o umorzone 2 wrze艣nia 1965 z braku dowod贸w. W uzasadnieniu hamburski starszy prokurator napisa艂, 偶e co prawda ocaleni z Radzi艂owa i Tykocina rozpoznali Schapera jako kieruj膮cego akcj膮, jednak, jak pokazuje do艣wiadczenie, przy identyfikacji na podstawie zdj臋膰 mo偶liwe s膮 pomy艂ki. Dalej niemiecki prokurator stwierdzi艂: "Nawet je艣li Schaper nadzorowa艂 gromadzenie 呕yd贸w, to jeszcze nie dowodzi, 偶e wiedzia艂, i偶 zostan膮 nast臋pnie zabici, a c贸偶 dopiero, 偶e on sam w tym zabijaniu jako艣 uczestniczy艂". R贸wnie偶 wypowied藕 hrabiego von der Groebena nie stanowi艂a dowodu. By艂 to czas, gdy wi臋kszo艣膰 niemieckich prokurator贸w niezbyt si臋 wysila艂a, 偶eby oskar偶y膰 nazistowskich sprawc贸w.

Ale Schaper trafi艂 jeszcze za kratki prawie dziesi臋膰 lat p贸藕niej za pope艂nione w Polsce zbrodnie. W 1974 roku sp臋dzi艂 kilka miesi臋cy w areszcie 艣ledczym, zanim jego adwokatowi uda艂o si臋 za艂atwi膰 mu zwolnienie. Dalej odpowiada艂 z wolnej stopy. S膮d by艂 zdania, 偶e nie zachodzi niebezpiecze艅stwo ucieczki, Schaper prezentowa艂 si臋 jako porz膮dny obywatel, kt贸ry stawia艂 si臋 punktualnie na wszystkie rozprawy. W tym czasie by艂 ju偶 rencist膮, przeszed艂szy przed uko艅czeniem 65 roku 偶ycia w stan spoczynku z powod贸w zdrowotnych. Jego dolegliwo艣ci prostaty nasili艂y si臋. Musia艂, jak przypominaj膮 sobie uczestnicy procesu, nosi膰 pieluch臋, co by艂o dla niego kr臋puj膮ce. Jednak偶e stara艂 si臋 na zewn膮trz zachowa膰 wypr臋偶on膮 postaw臋.

Skazany na sze艣膰 lat

S膮d w mie艣cie Giessen w Hesji stwierdzi艂 ostatecznie w "procesie gestapo" w roku 1976, 偶e on oraz czterech innych cz艂onk贸w komando SS Zichenau- -Schr枚ttersburg winni s膮 "wsp贸艂udzia艂u w mordzie na Polakach i 呕ydach". Za g艂贸wnych winowajc贸w uznano nazistowskich zwierzchnik贸w, kt贸rzy wydali gardz膮ce cz艂owiekiem ustawy i przepisy. Jednak偶e oskar偶eni musieli przecie偶 rozumie膰, 偶e "przepisy prawa karnego dla Polak贸w" (Polenstrafrecht), jak i represji wobec 呕yd贸w stanowi艂y "moralny upadek" i by艂y bezprawne. Dzia艂ali oni z nienawi艣ci rasowej, tudzie偶 z "niskich pobudek".

Schaper zosta艂 skazany na sze艣膰 lat. Jednak jego adwokat z艂o偶y艂 rewizj臋 i by艂y Hauptsturmf眉hrer SS pozosta艂 na wolnej stopie, bo nie zachodzi艂o przecie偶 niebezpiecze艅stwo ucieczki. Adwokat argumentowa艂, 偶e Schaperowi nie mo偶na zarzuci膰 nienawi艣ci rasowej, bo twierdzi, 偶e w艣r贸d jego przyjaci贸艂 mia艂 kilku 呕yd贸w. A poza tym, on tylko wykonywa艂 rozkazy. Ta argumentacja pozwoli艂a Schaperowi i jego adwokatowi wygra膰 przed Trybuna艂em Federalnym w Karlsruhe. Najwy偶si s臋dziowie uznali, 偶e w sprawie Schapera s膮d w Giessen nie sprawdzi艂 dostatecznie zarzutu "nienawi艣ci rasowej", i przekazali jego post臋powanie do innej izby karnej. Do drugiego procesu jednak nigdy nie dosz艂o, poniewa偶 stan zdrowia 68-letniego wtedy Schapera pogorszy艂 si臋 na tyle, 偶e na podstawie za艣wiadczenia lekarskiego nie m贸g艂 bra膰 udzia艂u w rozprawie.

W czasie procesu w Giessen wysz艂o na jaw, 偶e archiwum gestapo z Zichenau-Schr枚ttersburga dosta艂o si臋 w polskie r臋ce. Gdy Armia Czerwona latem roku 1944 posuwa艂a si臋 na zach贸d du偶o szybciej ni偶 oczekiwali tego Niemcy, jeden z esesman贸w otrzyma艂 zadanie zniszczenia akt. Kaza艂 wszystko za艂adowa膰 na ci臋偶ar贸wk臋, kt贸r膮 jednak zapewne w panice porzuci艂 w lesie. Z akt tych cytowali ku wielkiemu zaskoczeniu niemieckich prawnik贸w polscy oskar偶yciele posi艂kowi. Dopiero niedawno okaza艂o si臋, 偶e akta gestapo le偶膮 przypuszczalnie w Archiwum Ministerstwa Spraw Wewn臋trznych w Warszawie. Tylko cz臋艣膰 zosta艂a dotychczas przejrzana. Gross nie wiedzia艂 najwyra藕niej o tym, w ka偶dym razie tam nie szuka艂.

Dow贸d, czyli 100 艂usek

Jednak偶e ani dotychczas sprawdzone warszawskie dokumenty, ani akta procesowe z Giessen, ani raporty z Ludwigsburga, ani protoko艂y z Tel Awiwu nie zawieraj膮 jednoznacznego dowodu na to, 偶e niemieccy okupanci przy mordzie 呕yd贸w w Jedwabnem odegrali decyduj膮c膮 rol臋. Jednak w maju 2001 roku, prawie 60 lat po zbrodni, dow贸d taki zosta艂 znaleziony w postaci prawie 100 艂usek oraz kilku pocisk贸w z karabinu i pistoletu. Eksperci IPN zbadali mianowicie teren, gdzie sta艂a stodo艂a, do kt贸rej sp臋dzone zosta艂y ofiary. Na pocz膮tku Zwi膮zek Gmin 呕ydowskich w Polsce protestowa艂 przeciw temu, bo zak艂贸ca to spok贸j umar艂ych. Ostatecznie znaleziono kompromis - zosta艂 wykopany r贸w przez teren, rabini odm贸wili w czasie prowadzenia prac modlitw臋 za zmar艂ych.

Eksperci odkryli nie tylko szcz膮tki ofiar, lecz znale藕li tak偶e amunicj臋. Skoro tylko ma艂a cz臋艣膰 grobu zosta艂a zbadana, eksperci nie wykluczaj膮, 偶e znajduje si臋 tam jeszcze kilkaset dalszych 艂usek. Amunicja pochodzi艂a z niemieckich karabin贸w "Mauser", rok produkcji 1938, oraz z pistoletu "Walter", noszonego przez niemieckich oficer贸w. Nie ma 偶adnych wskaz贸wek, 偶e strza艂y zosta艂y oddane w innym dniu ni偶 owego 10 lipca. Co prawda zmieniali si臋 okupanci podczas wojny - najpierw Niemcy, potem Armia Czerwona, zn贸w Niemcy, wreszcie zn贸w czerwonoarmi艣ci, jednak Jedwabne nigdy nie by艂o terenem bezpo艣rednich dzia艂a艅 wojennych.

Tym samym teza, 偶e Niemcy nie brali czynnego udzia艂u w mordzie 呕yd贸w w Jedwabnem, zosta艂a powa偶nie podwa偶ona. Ciekawe, 偶e Gross nie odnosi si臋 do tego faktu ani s艂owem w niemieckiej edycji, kt贸ra w tych dniach ukaza艂a si臋 w wydawnictwie C.H. Beck w Monachium.

Wykopaliska wykaza艂y ponadto, 偶e w stodole nie mog艂o zosta膰 spalonych 1600 os贸b, jak g艂osi艂a tablica pami膮tkowa z roku 1963, lecz oko艂o 250. Inne masowe groby, kt贸re zosta艂y opisane w ksi膮偶ce, najwidoczniej nie istniej膮. W grobie masowym w Jedwabnem znaleziono tak偶e bi偶uteri臋 oraz monety, w tym r贸wnie偶 z艂ote rubl贸wki. Prokurator, kt贸ry bada艂 ponownie ten gr贸b masowy, uwa偶a: "Liczba 1600 jest tylko symboliczna". Mimo to mi臋dzynarodowe media powtarzaj膮 t臋 szokuj膮c膮 swoj膮 wielko艣ci膮 liczb臋. Dla moralnej oraz prawno - karnej oceny nie ma to 偶adnego znaczenia, czy by艂o 250 czy 1600 ofiar, ma jednak znaczenie dla rekonstrukcji wydarze艅.

Teza Grossa nie do utrzymania

呕e w Polsce w tamtych latach panowa艂y silne nastroje antysemickie, 偶e m臋偶czy藕ni z Jedwabnego i z przyleg艂ych wsi brali udzia艂 w masakrze, 偶e stali si臋 mordercami i z艂oczy艅cami nie ulega najmniejszej w膮tpliwo艣ci w obliczu zezna艅 艣wiadk贸w. [Owszem istniej膮 co do tego znaczne w膮tpliwo艣ci! B臋d膮 one istnia艂y tak d艂ugo, a偶 ustalone zostan膮 konkretne osoby, kt贸re bra艂 w tym udzia艂. Dop贸ki jednak takich os贸b nie ustalono, a jedyn膮 wskaz贸wk膮 s膮 zeznania "艣wiadk贸w" 偶ydowskich, jak Wasersztajn, Finkelsztajn, Gr膮dowski, kt贸rych ani na miejscu, ani nawet w pobli偶u nie by艂o, dop贸ty nale偶y wstrzyma膰 si臋 z takimi og贸lnikowymi oskar偶eniami! - wtr. red. NW] Jednak偶e wersja Grossa, 偶e istnia艂o porozumienie mi臋dzy rad膮 miejsk膮 Jedwabnego a Niemcami w sprawie zamordowania 偶ydowskiej ludno艣ci, nie da si臋 udowodni膰 na podstawie relacji 艣wiadk贸w. Nie by艂o mianowicie w og贸le rady miejskiej w Jedwabnem. Niemcy u偶yli raczej wygodnych dla siebie kolaborant贸w. Obaj m臋偶czy藕ni na czele administracji nie pochodzili zreszt膮 z Jedwabnego, jeden przynajmniej z nich by艂 kryminalist膮.

Poj臋cie rady miejskiej sugeruje, 偶e jej decyzje by艂y akceptowane przez wi臋kszo艣膰 mieszka艅c贸w i 偶e istnia艂a miejscowa elita. Ta jednak w ci膮gu dw贸ch lat okupacji radzieckiej zosta艂a deportowana przez tajn膮 policj臋 i wi臋kszo艣膰 z niej zgin臋艂a, m.in. proboszcz, aptekarz, burmistrz, wi臋kszo艣膰 pozosta艂ych cz艂onk贸w rady miejskiej, komendant posterunku policji, prawie wszyscy nauczyciele i pozosta艂a inteligencja, kilku rzemie艣lnik贸w.

Gdy latem 1941 roku Niemcy przybyli do Jedwabnego, zastali pozbawion膮 kierownictwa i zdezorientowan膮, straumatyzowan膮 spo艂eczno艣膰, w kt贸rej nie by艂o 偶adnych autorytet贸w. Ton nadawa艂o posp贸lstwo, jeden z ocala艂ych 呕yd贸w m贸wi wprost o "miejscowych zbirach". Jednak偶e jest zupe艂nie prawdopodobne, 偶e wi臋kszo艣膰 katolickiej ludno艣ci przynajmniej w pierwszych godzinach owego 10 lipca cieszy艂a si臋 z szykan przeciwko 偶ydowskim s膮siadom, kt贸rzy przed po艂udniem musieli pod stra偶膮 plewi膰 na rynku chwasty, bo wszyscy 呕ydzi wed艂ug Polak贸w sympatyzowali z Sowietami.

Zmuszanie 呕yd贸w do poni偶aj膮cych "prac oczyszczaj膮cych" nale偶a艂o do typowych element贸w wymy艣lonych przez Niemc贸w w "akcjach 偶ydowskich". Po anszlusie w 1938 roku w Wiedniu 呕ydzi przy wrzaskach przechodni贸w czy艣cili ulic臋 szczoteczkami do z臋b贸w. W Radzi艂owie, a wi臋c trzy dni przed mordem w Jedwabnem, musieli zbiera膰 zwierz臋ce odchody. Pewien 艣wiadek, kt贸rego wypowiedzi dla Grossa posiadaj膮 najwyra藕niej warto艣膰 dowodow膮, mia艂 tam w og贸le nie widzie膰 Niemc贸w. St膮d r贸wnie偶 w odniesieniu do Radzi艂owa w obliczu wielo艣ci wypowiedzi 艣wiadk贸w zar贸wno Polak贸w, jak te偶 呕yd贸w nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e cz臋艣膰 miejscowej ludno艣ci bra艂a udzia艂 w mordzie.

Nie inaczej by艂o w Jedwabnem. Ocaleni opowiadaj膮, 偶e by艂o od trzydziestu do czterdziestu, kt贸rzy w brutalny, sadystyczny spos贸b p臋dzili, bili, torturowali, zabijali 呕yd贸w; kt贸rzy jeszcze wieczorem tego偶 10 lipca podzielili mi臋dzy siebie ich dobytek; kt贸rzy jako pomocnicy Niemc贸w wzi臋li na siebie ci臋偶k膮 win臋. [ Problem w tym, 偶e wszystkim 偶ydowskim "opowiadaczom" - Wasersztajnom, Fikelsztajnom, Gr膮dowskim, Boruszczakom, Kochavom vel Nie艂awickim udowodniono, 偶e k艂amali, i dowiedziono ponad wszelk膮 w膮tpliwo艣膰, 偶e 偶aden z nich niczego osobi艣cie widzie膰 nie m贸g艂! - wtr. red. NW] Jednak偶e szokuj膮ca teza, 偶e jedna po艂owa mieszka艅c贸w napad艂a na drug膮 po艂ow臋, wydaje si臋 w 艣wietle dokument贸w i relacji 艣wiadk贸w nie do utrzymania. Materia艂y archiwalne i wyniki ekshumacji przemawiaj膮 przeciw tej tezie. To raczej Niemcy ten mord wymy艣lili, zorganizowali, wyre偶yserowali i swoj膮 broni膮 ostatecznie dope艂nili.

Autor, slawista i historyk, jest d艂ugoletnim korespondentem monachijskiego dziennika "S眉ddeutsche Zeitung" w Warszawie i autorem trzech ksi膮偶ek o stosunkach polsko-niemieckich. W j臋zyku polskim ukaza艂a si臋: "Niemcy w Polsce. Historia mniejszo艣ci w XX wieku". Niniejszy tekst ukazuje si臋 jednocze艣nie w "Rzeczpospolitej" i "S眉ddeutsche Zeitung".

Thomas Urban, Rzeczpospolita, 2001-09-01

powrot