nasza witryna M臋czennik czas贸w komunizmu
Marzena Michalczyk, Nasz Dziennik, 14.09.2002


  "Dajcie cz艂owieka, a paragraf si臋 znajdzie"

Funkcjonariusze UB wyprowadzili biskupa kieleckiego ks. Czes艂awa Kaczmarka z jego domu po zmroku, 21 stycznia 1951 r. Przez ponad dwa i p贸艂 roku Episkopat Polski ani kuria kielecka nie wiedzieli, co si臋 z nim dzieje.

艢ledztwo
O艣lepiaj膮c ks. biskupa Czes艂awa Kaczmarka skierowan膮 prosto w oczy 偶ar贸wk膮, przes艂uchiwali go po 30-40 godzin kolejni, zmieniaj膮cy si臋 ubecy.
Wyczerpany brakiem snu i po偶ywienia, bez mo偶liwo艣ci korzystania z toalety, ks. biskup Czes艂aw przestawa艂 panowa膰 nad odruchami fizjologicznymi. Drwiono wtedy z niego: "Ekscelencja nie potrafi si臋 zachowa膰", i karano karcerem.
Podczas zimy przetrzymywano ordynariusza kieleckiego w samej koszuli, przy otwartym oknie. Wycie艅czony organizm z trudem walczy艂 ze skutkami wielostopniowych mroz贸w.
By艂o i tak, 偶e zanurzony po szyj臋 w ekskrementach musia艂 odpowiada膰 na pytania 艣ledczych.
P贸藕niej napisa艂: "...cierpia艂em g艂贸d, wyniszczaj膮cy tak dalece, i偶 zachorowa艂em na szkorbut, utraci艂em 19 z臋b贸w w wi臋zieniu i dozna艂em og贸lnego rozstroju ca艂ego organizmu tak, i偶 by艂em bliski 艣mierci".
Trwaj膮ce 2 lata i 8 miesi臋cy 艣ledztwo nie by艂o tylko brutalnym wydobywaniem informacji, ale metodycznie przygotowanym okrucie艅stwem, do kt贸rego wprz臋gni臋to tak偶e osi膮gni臋cia nauk medycznych, zw艂aszcza patofizjologii uk艂adu nerwowego. Wi臋藕nia doprowadzano do stanu przedagonalnego, w kt贸rym przestawa艂 kontrolowa膰 siebie.
Jak pisze ks. prof. Jan 艢ledzianowski, powo艂uj膮c si臋 na dr. Williama Sargenta, NKWD i UB wykorzystywa艂y badania rosyjskiego uczonego Paw艂owa.
Przes艂uchuj膮cy wywo艂ywali u wi臋藕nia stan napi臋cia, kt贸ry nieustannie przed艂u偶ali. Powodowa艂o to zm臋czenie m贸zgu i uk艂adu nerwowego. Ksi臋dza biskupa Czes艂awa w czasie d艂ugotrwa艂ego 艣ledztwa ci膮gle straszono 艣mierci膮 i wmawiano mu, 偶e stawiany przez niego up贸r szkodzi jego wsp贸艂pracownikom.
D艂ugotrwa艂e nocne przes艂uchania doprowadza艂y wi臋藕nia do przem臋czenia i os艂abienia zdolno艣ci oceny rzeczywisto艣ci. Po dw贸ch, trzech nocach s艂ab艂 wzrok i s艂uch, a po czterech pojawia艂y si臋 halucynacje.
Aby pog艂臋bi膰 proces psychicznego zm臋czenia ks. biskupa, poddawano go dzia艂aniu niespodziewanie zmieniaj膮cych si臋 sytuacji. Brutalnego 艣ledczego zast臋powa艂 sympatyczny przes艂uchuj膮cy, okazuj膮cy wsp贸艂czucie. Potem prowadzenie 艣ledztwa przejmowa艂 inny, zn贸w bezwzgl臋dny funkcjonariusz. Atakowano wi臋藕nia seriami kra艅cowo r贸偶ni膮cych si臋 zachowa艅, co powodowa艂o przeci膮偶enie systemu nerwowego i uniemo偶liwia艂o dostosowywanie si臋 do szybko i drastycznie zmieniaj膮cych si臋 warunk贸w.
Wa偶nym elementem "prania m贸zgu" by艂o pozbawienie aresztowanego oparcia w jego dotychczasowym 艣rodowisku. Czyniono to przez kompletn膮 izolacj臋 ks. bp. Kaczmarka od bliskich i znajomych. Jak wspomina jego kierowca pan Leon Dziedzic, ju偶 samo aresztowanie i rewizja trwaj膮ce 10 godzin by艂y czasem ca艂kowitej separacji. Nie pozwolono ordynariuszowi kieleckiemu na 偶adne kontakty. Nie m贸g艂 nawet po偶egna膰 si臋 z mieszkaj膮c膮 z nim matk膮. W czasie pobytu w wi臋zieniu mokotowskim w Warszawie nie wyra偶ano zgody na widzenia, otrzymywanie list贸w ani paczek. Aby pog艂臋bi膰 poczucie osamotnienia, wmawiano ks. biskupowi, 偶e wszyscy si臋 go wyrzekli - "brzydz膮 si臋 wami jako zdrajc膮".
O 艣mierci matki, kt贸ra po aresztowaniu syna dosta艂a ataku serca, dowiedzia艂 si臋 ks. biskup Kaczmarek dopiero po 17 miesi膮cach.
Wyczerpany fizycznie i psychicznie wi臋zie艅 by艂 podatny na wszelkie sugestie. Na tym etapie zoboj臋tnienia i niezdolno艣ci odr贸偶nienia tego, co wa偶ne, od tego, co ma艂o istotne, do oskar偶onego pos艂ano adwokata J贸zefa Ma艣lanko, kt贸ry nak艂ania艂 go do przyznania si臋 "do winy". Obro艅ca nalega艂: "Tu trzeba g艂ow臋 ratowa膰!", "Ma ksi膮dz biskup do wyboru: 艣mier膰 lub przyznanie si臋 do tego, czego 偶膮daj膮 w 艣ledztwie".
Pod wp艂ywem wspomnianych metod przes艂uchania reakcje emocjonalne wi臋藕nia stawa艂y si臋 wreszcie odwrotnie proporcjonalne do bod藕c贸w. Coraz bardziej zmniejsza艂a si臋 zdolno艣膰 oceny sytuacji. Na tym etapie 艣ledztwa chodzi艂o o to, aby pozbawi膰 skaza艅ca w艂asnej woli, a jednocze艣nie nie doprowadzi膰 do choroby psychicznej lub 艣mierci.
"...dopiero po d艂ugiej walce i oporze wydobyto od niego - niemal ju偶 na 艂o偶u 艣mierci - przyznanie si臋 do niepope艂nionych win" - m贸wi艂 po latach adwokat Wac艂aw Bitner, kt贸ry prowadzi艂 spraw臋 rehabilitacji ksi臋dza biskupa Czes艂awa.
Dodajmy jeszcze, 偶e duchownemu aplikowano zastrzyki, kt贸re wprowadza艂y go w ob艂臋d i bezmy艣lno艣膰. "Nie by艂em zdolny do my艣lenia. Co chcieli, robili ze mn膮" - wyzna艂 potem.
Sami wi臋藕niowie nazywali mokotowskie wi臋zienie "pa艂acem cud贸w". W nim to bezwzgl臋dni funkcjonariusze UB, instruowani i nadzorowani przez swoich koleg贸w z ZSRS: Skulbaszewskiego i Wozniesienskiego, 艂amali psychik臋 i wol臋 najbardziej niez艂omnych.
Sprawdza艂o si臋 znane sk膮din膮d powiedzenie sowieckich s臋dzi贸w 艣ledczych: "dajcie cz艂owieka, a paragraf si臋 znajdzie".

Duszpasterz
Ksi臋dza biskupa Czes艂awa Kaczmarka (urodzonego w 1895 r.) bardzo cenili wierni nie tylko w Polsce, ale i we Francji, gdzie jako m艂ody kap艂an studiowa艂 nauki spo艂eczne, ekonomiczne i polityczne. R贸wnocze艣nie pracowa艂 tam jako duszpasterz Polonii francuskiej. Emigracja polska by艂a te偶 tematem jego doktoratu. Pochlebnie pisa艂a o ksi臋dzu Kaczmarku prasa. Za swoj膮 prac臋 by艂 ceniony przez polski konsulat generalny w Lille.
Po powrocie do diecezji p艂ockiej, z kt贸rej pochodzi艂, ks. Kaczmarek zosta艂 sekretarzem zwi膮zku m艂odzie偶y katolickiej, a wkr贸tce potem dyrektorem Instytutu Akcji Katolickiej. Z jego inicjatywy powstawa艂y biblioteki parafialne, kioski z pras膮 i ksi膮偶k膮 katolick膮, budowano domy parafialne, organizowano szkolenia i rekolekcje zamkni臋te. Powsta艂 tygodnik "Has艂o Katolickie", a p贸藕niej tak偶e inne pisma. Swoj膮 prac臋 ks. Kaczmarek opiera艂 na laikacie, "w spos贸b doskona艂y w艂膮czy艂 w prac臋 Ko艣cio艂a szerokie zast臋py inteligencji polskiej" - pisa艂 jego nast臋pca.
W 1938 r. ks. bp Kaczmarek zosta艂 mianowany ordynariuszem kieleckim i z ogromnym entuzjazmem przyj臋ty przez mieszka艅c贸w Kielc. Pasterzowanie biskupa Czes艂awa przypad艂o w trudnych latach okupacji niemieckiej, a potem sowieckiej. Od pierwszych dni wojny nieustannie zach臋ca艂 wiernych do przyjmowania ludzi wysiedlanych z teren贸w zajmowanych przez Niemc贸w. W diecezji kieleckiej znalaz艂o schronienie m.in. wielu poznaniak贸w, a po upadku Powstania tak偶e wielu warszawiak贸w.
Sam ordynariusz otworzy艂 drzwi kurii i domu biskupiego. Mieszkali w nim alumni zaj臋tego przez szpital seminarium. W pomieszczeniach kurialnych prowadzono wyk艂ady dla tajnych grup student贸w KUL-u. Na rozkaz okupant贸w musia艂 te偶 ks. biskup czasowo opu艣ci膰 sw贸j dom i gdzie indziej szuka膰 schronienia. Ordynariusz utrzymywa艂 kontakty z konspiracj膮 i delegowa艂 ksi臋偶y na kapelan贸w oddzia艂贸w partyzanckich. Na terenie diecezji kieleckiej by艂o oko艂o 100 kapelan贸w, czyli co pi膮ty kap艂an spe艂nia艂 funkcje duszpasterskie wobec partyzant贸w.
W trudnym dla Polski okresie okupacji wspiera艂 ksi膮dz biskup Czes艂aw swoich wiernych kierowanymi do nich listami pasterskimi. Wyj臋te z kontekstu, zmienione i spreparowane ich fragmenty wykorzystali w czasie procesu oskar偶yciele, przedstawiaj膮c je jako dowody na postawione zarzuty.
Po wojnie ks. biskup Kaczmarek okaza艂 si臋 rozwa偶nym, gorliwym i dzia艂aj膮cym z rozmachem pasterzem diecezji.

Proces
Rozprawa rozpocz臋艂a si臋 14 wrze艣nia 1953 r. Zdumieni i zdezorientowani ludzie s艂uchali przez g艂o艣niki Polskiego Radia s艂贸w ks. biskupa Czes艂awa Kaczmarka, przyznaj膮cego si臋 do:
- "popierania akcji faszystowskich ugrupowa艅 i przyczynienia si臋 do os艂abienia ducha obronnego spo艂ecze艅stwa polskiego w obliczu gro偶膮cej agresji hitlerowskiej";
- "wsp贸艂dzia艂ania z niemieck膮 w艂adz膮 okupacyjn膮, nawo艂ywania wiernych do uleg艂o艣ci i wsp贸艂pracy z okupantem, kieruj膮c si臋 za艂o偶eniami prohitlerowskiej i antypolskiej polityki Watykanu";
- "usi艂owania obalenia przemoc膮 w艂adzy robotniczo-ch艂opskiej i ludowo-demokratycznego ustroju Polski, prowadzenia akcji przeciwko odbudowie kraju i planowej gospodarce";
- "organizowania i kierowania akcj膮 wywiadowcz膮 na terenie Polski, w interesie imperializmu ameryka艅skiego i Watykanu";
- "uprawiania propagandy wojennej w wyst膮pieniach publicznych, bior膮c kurs na now膮 wojn臋";
- "przyjmowania od zagranicznych o艣rodk贸w dywersyjnych i szpiegowskich pieni臋dzy w walucie obcej i spekulowania nimi na czarnym rynku".
Prokurator wojskowy Zarako-Zarakowski nie analizowa艂 dowod贸w. Grzmia艂 natomiast na sali s膮dowej: "Droga, kt贸r膮 szed艂 ksi膮dz biskup Kaczmarek i jego poplecznicy, ma swoj膮 nieub艂agan膮 logik臋 rozwojow膮. Ten duchowny i denuncjant robotnik贸w w jednej osobie, pupilek reakcyjnych biskup贸w francuskich i polskich, faworyt Watykanu i zausznik Becka, organizator antyludowej roboty pod przykrywk膮 Akcji Katolickiej i szermierz 'krucjaty antybolszewickiej', wielbiciel korporacjonizmu i poplecznik hitleryzmu staje na progu niepodleg艂o艣ci jako nieprzejednany wr贸g nowej, odrodzonej Ludowej Polski".
Na koniec swojego przem贸wienia, chc膮c wzmocni膰 efekt, powt贸rzy艂: "...ksi膮dz biskup Kaczmarek - faworyt Watykanu, zausznik Becka, 'krzy偶owiec' antykomunizmu, s艂uga hitleryzmu, chwalca narodowego zaprza艅stwa i kapitulacji".
"Obro艅ca" ks. biskupa Czes艂awa, adwokat Ma艣lanko, nie mia艂 偶adnych zastrze偶e艅 do zebranych dowod贸w. Przyj膮艂 na siebie rol臋 drugiego oskar偶yciela i wt贸rowa艂: "biskup Kaczmarek, ten wielki kolaborant", "...nie b臋d臋 twierdzi艂, 偶e by艂 szeregowcem, by艂 genera艂em w szeregach walki z post臋pem i demokracj膮 (...) mocno siedzia艂 w szponach wywiadu ameryka艅skiego". Mowa "obro艅cza" mecenasa Ma艣lanko wymierzona by艂a jednak g艂贸wnie przeciwko Stolicy Apostolskiej. Spraw臋 ks. bp. Kaczmarka okre艣li艂 "jeszcze jednym przyczynkiem do poznania metod dzia艂ania imperializmu ameryka艅skiego i polityki Watykanu". Jedn膮 z okoliczno艣ci 艂agodz膮cych by艂o wed艂ug "obro艅cy" przyznanie si臋 oskar偶onego do winy.
Prokurator wni贸s艂 o wydanie "twardego i sprawiedliwego wyroku". S膮d w "艂askawo艣ci swojej" skaza艂 biskupa Czes艂awa na 12 lat wi臋zienia.
"Jak mog艂o doj艣膰 do tego, 偶e biskup przyzna艂 si臋 do czyn贸w, kt贸rych absolutnie nie przeprowadza艂, nie mog臋 poj膮膰" - dziwi艂 si臋 w "Zapiskach wi臋ziennych" Prymas Tysi膮clecia.
艢ledz膮cy przez radio przebieg procesu, a 艣ci艣le m贸wi膮c wyre偶yserowanego przedstawienia, nie wiedzieli, 偶e ks. biskup Czes艂aw Kaczmarek podczas rozprawy trzyma艂 w r臋kach 30-stronicowy maszynopis przygotowany i opracowany przez prowadz膮cych 艣ledztwo. By艂 to tekst wyja艣nie艅, kt贸ry w formie monologu odczyta艂 oskar偶ony. Nie wiedzieli te偶, 偶e pr贸ba zmiany ich tre艣ci, jak膮 podj膮艂 biskup zaraz po rozpocz臋ciu odczytywania, zako艅czy艂a si臋 przerwaniem procesu i brutalnymi pogr贸偶kami dyrektora departamentu 艣ledczego bezpieki pu艂kownika R贸偶a艅skiego: "Ja ju偶 'sku艂em' mordy obro艅com i przestrzegam ksi臋dza biskupa, aby nie powa偶y艂 si臋 wi臋cej na podobne post臋powanie".
Przede wszystkim nie wiedziano jednak o zbrodniczych metodach 艣ledztwa, o kt贸rych ks. biskup Czes艂aw opowiada艂 p贸藕niej swojemu przyjacielowi z P艂ocka: "Badano mnie podczas pierwszego wi臋zienia przez trzy tysi膮ce godzin, dzie艅 i noc, i doprowadzono do takiego stanu wyczerpania, ze uczyni艂em silne postanowienie, 偶eby si臋 tylko Pana Boga nie wyprze膰, przyzna艂em si臋 bowiem pod naciskiem zezna艅 艣wiadk贸w nieprawdziwych do takich rzeczy, kt贸re nie mia艂y miejsca w moim 偶yciu".
Propaganda
W wyre偶yserowanym w najmniejszych szczeg贸艂ach pokazowym procesie nie chodzi艂o tylko o pogr膮偶enie biskupa Czes艂awa. Chciano rozbi膰 Ko艣ci贸艂 w Polsce i zniech臋ci膰 ludzi do chrze艣cija艅stwa, pokazuj膮c w najczarniejszych barwach katolickiego biskupa. Na 艂awie oskar偶onych m贸g艂 zasi膮艣膰 ka偶dy z 贸wczesnych przedstawicieli Episkopatu. Wybrano biskupa Kaczmarka, kt贸rego postaw臋 cechowa艂 zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek uk艂ad贸w czy porozumie艅 z komunistycznymi w艂adzami.
Zu偶yto morze farby drukarskiej, wydaj膮c broszury, gazety i ksi膮偶ki zohydzaj膮ce biskupa w oczach polskiego spo艂ecze艅stwa. Ju偶 w trzy miesi膮ce po zako艅czeniu "rozprawy", w grudniu 1953 r., opublikowano w formie ksi膮偶kowej w nak艂adzie 10 tysi臋cy egzemplarzy 352-stronicowy stenogram procesu. Tu偶 po skazaniu biskupa Czes艂awa na 12 lat wi臋zienia brutalnie zaatakowa艂 ordynariusza kieleckiego Tadeusz Mazowiecki. W artykule "Wnioski" na 艂amach "WTK" zarzuci艂 mu "b艂臋dn膮 postaw臋 polityczn膮" i "uwik艂anie si臋 we wsp贸艂prac臋 z o艣rodkami wywiadu ameryka艅skiego, kt贸re pragn臋艂yby pos艂ugiwa膰 si臋 przedstawicielami duchowie艅stwa jako narz臋dziem realizacji swych wrogich Polsce czyn贸w". Mazowiecki wygra偶a艂: "Nie tylko bolejemy, ale i odcinamy si臋 od b艂臋dnych pogl膮d贸w ks. biskupa Kaczmarka, kt贸re doprowadzi艂y go do akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej, i kierowa艂y w tej dzia艂alno艣ci jego postaw膮". Dopiero po latach w 1990 roku wyrazi艂 publicznie ubolewanie, 偶e napisa艂 taki artyku艂.
Obydwa programy Polskiego Radia po艣wi臋ci艂y nie godziny, ale tygodnie czasu antenowego, aby przedstawi膰 ordynariusza kieleckiego jako wyj膮tkowo czarny charakter. W Polskiej Kronice Filmowej pokazywano go w biskupim stroju i z napisem: "Na us艂ugach wroga". W zak艂adach pracy organizowano wiece pot臋piaj膮ce szpiegowsko-faszystowsk膮 dzia艂alno艣膰 ksi臋dza biskupa Kaczmarka przygotowuj膮cego ze swoim "antypa艅stwowym i antyludowym" o艣rodkiem "now膮 wojn臋". W podziemiach katedry kieleckiej poszukiwano broni i radiostacji, uszkadzaj膮c przy tym p艂yt臋 grobowca. Przeprowadzano rewizje w wie偶y katedralnej, zakrystii i w seminarium. Aresztowano 20 ksi臋偶y z diecezji kieleckiej, oskar偶aj膮c ich m.in. o wsp贸艂udzia艂 w d膮偶eniu do obalenia przemoc膮 ustroju oraz o szpiegostwo.
Sfingowany proces polityczny podzieli艂 Polak贸w. Byli tacy, kt贸rzy uwa偶ali, 偶e na sali s膮dowej zeznaje kto艣 podstawiony. W umys艂ach innych propaganda osi膮gn臋艂a zamierzony cel. Patrzyli na ks. biskupa Czes艂awa Kaczmarka jak na zdrajc臋 i przest臋pc臋. Sam biskup mia艂 si臋 wkr贸tce o tym przekona膰.
Aresztowanie i proces ordynariusza kieleckiego by艂y jedynie prologiem szeroko zakrojonej kampanii komunistycznego rz膮du skierowanej przeciwko Ko艣cio艂owi w Polsce, a w szczeg贸lno艣ci przeciwko jego Episkopatowi. W tym samym czasie podobne akcje UB przeprowadzi艂o w diecezjach: katowickiej i krakowskiej. Zaledwie trzy dni po og艂oszeniu wyroku na pasterza Ko艣cio艂a kieleckiego aresztowano Prymasa Polski ks. kardyna艂a Stefana Wyszy艅skiego.

Rehabilitacja
Og艂oszona w maju 1956 r. amnestia wi臋藕ni贸w politycznych obj臋艂a r贸wnie偶 ks. biskupa Czes艂awa Kaczmarka. Nie odzyska艂 on jednak wolno艣ci. Tego samego dnia zosta艂 internowany w klasztorze w Rywa艂dzie, tym samym, w kt贸rym pocz膮tkowo osadzono ksi臋dza Prymasa Wyszy艅skiego. Przebywaj膮c tam, ordynariusz kielecki napisa艂 wniosek do Naczelnej Prokuratury Wojskowej o wznowienie post臋powania. Dopiero po p贸艂 roku, 20 grudnia, rozpocz臋to przew贸d, w wyniku kt贸rego Naczelny S膮d Wojskowy uchyli艂 poprzedni wyrok i przekaza艂 spraw臋 do ponownego rozpatrzenia w s膮dzie I instancji. Prokuratura wojskowa, kt贸rej przekazano akt oskar偶enia "w celu uzupe艂nienia 艣ledztwa", umorzy艂a post臋powanie "z braku dostatecznych dowod贸w winy". Ksi膮dz biskup Czes艂aw odzyska艂 wreszcie wolno艣膰.
Proces rehabilitacyjny nie wymaza 艂 jednak ze 艣wiadomo艣ci wielu Polak贸w tak silnie ugruntowanego przez propagand臋 wizerunku biskupa Kaczmarka jako zdrajcy Narodu.

Choroba i 艣mier膰
Wyczerpanie fizyczne i psychiczne ca艂ego organizmu podczas wieloletniego 艣ledztwa i wi臋zienia nie pozosta艂o bez wp艂ywu na zdrowie ks. biskupa Czes艂awa. Zachorowa艂 na dusznic臋 bolesn膮 (angina pectoris), objawiaj膮c膮 si臋 napadowymi b贸lami zamostkowymi, kt贸rym czasem towarzyszy uczucie zbli偶aj膮cej si臋 艣mierci. Po kilku latach od uwolnienia, z powodu ci膮gle pogarszaj膮cego si臋 zdrowia, wyjecha艂 do Na艂臋czowa. Tam czu艂 si臋 coraz gorzej. Dolegliwo艣ci sercowe zacz臋艂y si臋 nasila膰. Z silnymi b贸lami przewieziono chorego do szpitala w Lublinie, gdzie stwierdzono zawa艂 serca. Personel szpitalny przyj膮艂 ksi臋dza biskupa z dystansem, wr臋cz oschle. W pierwszych dniach pobytu w kontaktach z lekarzami, piel臋gniarkami, a tak偶e z chorymi, kap艂an wyczuwa艂 nieufno艣膰. W 艣wiadomo艣ci tych ludzi tkwi艂y jeszcze oszczerstwa utrwalone przez lata akcji propagandowej. Dopiero wielodniowy bli偶szy kontakt i poznanie ordynariusza kieleckiego jako cz艂owieka bezpo艣redniego, pogodnego mimo cierpienia, 偶yczliwego i przy tym m膮drego, pozwoli艂y na diametraln膮 zmian臋 nastawienia. Przy jego 艂贸偶ku zacz臋li gromadzi膰 si臋 chorzy, aby modli膰 si臋 wsp贸lnie. S艂u偶ba zdrowia, pr贸buj膮c nadrobi膰 pocz膮tkow膮 niech臋膰, troskliwie si臋 nim zaj臋艂a.
Ordynariusz kielecki nie zdo艂a艂 ju偶 powr贸ci膰 do zdrowia. Nast膮pi艂y kolejne zawa艂y serca. Przykuty do szpitalnego 艂贸偶ka cierpia艂 bardzo. 艁api膮c z trudem oddech, powiedzia艂 kiedy艣: "Nigdy nie by艂em przy ci臋偶ko chorym ani konaj膮cym i nie wiedzia艂em, 偶e mo偶e by膰 takie cierpienie". Do biskupa siedleckiego napisa艂: "Za ucisk, za krzy偶e, za do艣wiadczenia, za fizyczny i moralny b贸l, za wszystkie pioruny i b艂yskawice, za wszystkie ciosy we mnie godz膮ce - niech b臋dzie uwielbiony Chrystus, Kr贸l nieba i ziemi". Ca艂kowicie 艣wiadomy swojego stanu odszed艂 26 VIII 1963 r.
Pogrzeb Pasterza zgromadzi艂 w Kielcach rzesze wiernych i kap艂an贸w. Przybyli tak偶e wszyscy biskupi polscy. Po Mszy 艣w. pogrzebowej kaznodzieja naszkicowa艂 sylwetk臋 zmar艂ego: "艢p. ksi膮dz biskup Kaczmarek cieszy艂 si臋 dobrym zdrowiem, obdarzony by艂 wielkimi zdolno艣ciami, zdoby艂 dobre przygotowanie naukowe do pracy. Wszystkie te dary w po艂膮czeniu z jego zapa艂em do dzia艂ania zdawa艂y si臋 zapowiada膰 mu 艣wietn膮 przysz艂o艣膰. Tymczasem Opatrzno艣膰 przygotowa艂a go do najwi臋kszych cierpie艅. (...) Wygl膮da艂o to tak, jakby najwi臋kszym jego powo艂aniem by艂o cierpienie". A potem m贸wca zacytowa艂 fragment testamentu ks. biskupa Czes艂awa: "Moim wrogom, kt贸rzy nies艂usznie przydali mi tyle krzy偶a i cierpie艅, mimo wszystko przebaczam, staraj膮c si臋 na艣ladowa膰 Chrystusa Mi艂osiernego, i dzi臋kuj臋 im za dan膮 mi okazj臋 przej艣cia przez pr贸b臋 i czy艣ciec na ziemi". W katedrze kieleckiej zapanowa艂a przejmuj膮ca cisza.

* * *

W roku 1981 Prymas Tysi膮clecia ks. kardyna艂 Stefan Wyszy艅ski, na kilka miesi臋cy przed swoj膮 艣mierci膮 dwukrotnie prosi艂 obejmuj膮cego w tym czasie urz膮d biskupi w Kielcach ks. biskupa Stanis艂awa Szymeckiego o przeprowadzenie rehabilitacji biskupa Czes艂awa. Diecezja kielecka zorganizowa艂a dwa sympozja, wyda艂a monografi臋, ksi膮偶k臋, napisano kilka artyku艂贸w po艣wi臋conych m臋czennikowi czas贸w komunizmu.
Propaganda nie da艂a jednak za wygran膮. W 1986 r. ukaza艂a si臋 ksi膮偶ka A. Massalskiego i S. Meduckiego "Kielce w latach okupacji hitlerowskiej", w kt贸rej autorzy cytuj膮 sfa艂szowany tekst listu biskupa Kaczmarka do wiernych z pa藕dziernika 1939 r. Nawo艂ywanie pasterza diecezji kieleckiej do zachowania "naszej polskiej godno艣ci" zmieniono w nim na zach臋canie wiernych do okazywania hitlerowcom "naszej polskiej go艣cinno艣ci".
W przysz艂ym roku b臋dziemy obchodzi膰 50. rocznic臋 procesu ksi臋dza biskupa Czes艂awa Kaczmarka. Co zrobi膰, aby w powszechnej 艣wiadomo艣ci Polak贸w dokona艂a si臋 rehabilitacja biskupa - m臋czennika za wolno艣膰 Ko艣cio艂a?

Marzena Michalczyk, Nasz Dziennik, 2002-09-14

powrot