|
W
tym roku w ramach rz膮dowego programu "Rodak", adresowanego do repatriant贸w, do
Polski b臋dzie mog艂o przyjecha膰 11 rodzin. Rok temu by艂o ich 8. To zaledwie
kropla w morzu potrzeb. W samym Kazachstanie mieszka co najmniej 50 tys.
Polak贸w. Je偶eli tempo dzia艂a艅 polskich w艂adz nie ulegnie zmianie, repatriacja
mo偶e potrwa膰 nawet 160 lat. Dla por贸wnania: na pocz膮tku lat 90. z Kazachstanu
repatriowa艂o si臋 ok. 700 tys. Niemc贸w. W ci膮gu ostatnich 10 lat do Polski
przyjecha艂o tylko ok. 2 tys. naszych rodak贸w.
Jak zorganizowa膰
powr贸t zes艂a艅c贸w lub ich potomk贸w do kraju? Temat ten d艂ugo pozostawa艂 jedynie
zabawk膮 dla medi贸w. Brakowa艂o jakichkolwiek uregulowa艅 prawnych, ustalaj膮cych
tryb repatriacji, wyznaczaj膮cych odpowiedzialne instytucje itp. Z
prorepatriacyjnych inicjatyw spo艂ecznych w Polsce na pocz膮tku lat 90. nale偶y
wspomnie膰 o najbardziej spektakularnej. Nie czekaj膮c na dzia艂ania w艂adz, Piotr
Hlebowicz na prze艂omie roku 1991 i 1992 rozpowszechni艂 w艣r贸d Polak贸w w
Kazachstanie i na Syberii w艂asnego wzoru wnioski o repatriacj臋. Masowo
nadsy艂ane do polskiego parlamentu mia艂y otworzy膰 parlamentarzystom oczy: Polacy
na Wschodzie s膮 i chc膮 wr贸ci膰 do kraju. Ile takich wo艂a艅 o pomoc Senat RP
otrzyma艂 - nie wiadomo. Zapewne kilkana艣cie tysi臋cy. Pozosta艂y jednak bez
echa. Powolna, naturalna migracja Polak贸w ze Wschodu trwa艂a co najmniej od
1992 r. Przyje偶d偶ali jednak na prawach cudzoziemc贸w, a nie repatriant贸w - na
podstawie karty sta艂ego pobytu. Albo turystycznie - z nadziej膮, 偶e jako艣 uda
si臋 pozosta膰 w kraju przodk贸w. Przybywali do Polski na w艂asny koszt lub dzi臋ki
pomocy rodzin czy 偶yczliwych os贸b, takich jak Piotr Hlebowicz z Krakowa czy
Anna Tr膮bala z Fundacji "Polak Polakowi" w Warszawie, a od po艂owy lat 90.
Aleksandra 艢lusarek z Niepo艂omic pod Krakowem. W ocenie S艂awomira
艁ozi艅skiego, autora informacji sporz膮dzonej na zlecenie Biura Studi贸w i
Ekspertyz Kancelarii Sejmu, w latach 1992-96 z kart膮 sta艂ego pobytu przyjecha艂o
do Polski ok. 1.450 naszych rodak贸w. Ilu przyjecha艂o "w ciemno", z nadziej膮 na
za艂atwienie dokument贸w na miejscu, nie wiadomo. Kogo sta膰 na
repatriacj臋? W 1996 r. rz膮d postanowi艂 uruchomi膰 repatriacj臋 w ramach
obowi膮zuj膮cego prawodawstwa. 7 wrze艣nia ruszy艂a pierwsza procedura
umo偶liwiaj膮ca powr贸t do kraju. Ci臋偶ar organizacyjny i finansowy przedsi臋wzi臋cia
spocz膮艂 ca艂kowicie na zainteresowanych powrotem oraz 艣rodowisku przyjmuj膮cym.
Spe艂nienie wymog贸w (wielokrotne dojazdy do oddalonej o ponad 1.000 km od
skupisk Polak贸w ambasady, wyrobienie i przet艂umaczenie na j臋zyk polski
dokument贸w) to koszt ok. 1 tys. USD na rodzin臋 - oszacowa艂 ks. Piotr Broto艅,
wieloletni proboszcz parafii Zielony Gaj w Kazachstanie. Z powodu zupe艂nie
innych reali贸w gospodarczych taka suma dla Polak贸w w Kazachstanie to tyle, ile
dla nas 20 lat temu. 艢rednia miesi臋czna p艂aca w Kazachstanie wynosi 70 USD.
Wynagrodzenie przez kilka lat wyp艂acane by艂o tam zbo偶em. Ludzi po prostu nie
sta膰 na repatriacj臋 na warunkach ustanowionych przez rz膮d RP. Jednak przed
rozpocz臋ciem zbierania dokument贸w i wype艂nieniem wniosku kandydat na
repatrianta musia艂 zdoby膰 zaproszenie od gminy w Polsce. Jak? Jad膮c na w艂asny
koszt do Polski lub wykorzystuj膮c kontakty z organizacjami spo艂ecznymi czy
osobami prywatnymi. Trudno by艂o przekona膰 w艂adze gmin, by zapewni艂y mieszkanie,
opiek臋 lekarsk膮, 艣rodki na 偶ycie i prac臋 osobie, kt贸rej nie zna艂y lub nawet nie
widzia艂y. W tej sytuacji opiera艂o si臋 wszystko na wysi艂ku zwyczajnych ludzi,
kt贸rzy wyszukiwali w kraju bezpieczne przystanie dla marz膮cych o powrocie.
Jednak bywa艂o te偶 odwrotnie. Repatrianci, kt贸rzy wobec zbyt skomplikowanej
procedury musieli korzysta膰 z po艣rednik贸w z Polski obiecuj膮cych "za艂atwi膰"
kontakt z gmin膮 w kraju, skar偶yli si臋, 偶e pomoc nie zawsze by艂a
bezinteresowna. Zdobycie zaproszenia od gminy by艂o jedynie pierwszym etapem
gehenny. Trzeba by艂o jeszcze przekona膰 konsula, by przyj膮艂 wniosek. Przed
jego z艂o偶eniem nale偶a艂o m.in. zdoby膰 i przet艂umaczy膰 na j臋zyk polski mn贸stwo
dokument贸w potwierdzaj膮cych polsko艣膰, wype艂ni膰 48-stronicowy kwestionariusz,
zda膰 swego rodzaju egzamin z polsko艣ci. Wymaga艂o to wielokrotnego odwiedzania
konsulatu (w Kazachstanie odleg艂ego nawet o ok. 1.500 km). I wszystko ze
艣rodk贸w w艂asnych zes艂a艅ca. Przecie偶 z g贸ry wiadomo by艂o, 偶e 艣ledztwa, zsy艂ki
i 艂agry nie dawa艂y nawet cienia szansy na przechowanie jakichkolwiek
dokument贸w, nie m贸wi膮c ju偶 o polskich, kt贸rych przecie偶 nigdy nie mieli.
Dlaczego? S膮 potomkami zes艂anych w 1936 r. Polak贸w m.in. spod Kamie艅ca
Podolskiego, z obszaru podleg艂ego sowieckiej Ukrainie, a nie II
Rzeczypospolitej. Do pocz膮tku lat 90. ich dzieci i wnuki nie mia艂y kontaktu z
drukowanym s艂owem polskim. Jeszcze w 1981 r. publicznie przed szko艂ami spalono
w Kazachstanie polskie ksi膮偶ki. 27 grudnia 1997 r. wesz艂a nowa ustawa o
cudzoziemcach, w kt贸rej okre艣lono tryb wydawania wiz repatriacyjnych. Nast膮pi艂
prze艂om od strony prawnej - repatriacja zaistnia艂a w ustawodawstwie. Jednak od
strony praktycznej by艂o gorzej. MSWiA zadecydowa艂o, 偶e wniosek nale偶a艂o
wype艂ni膰 osobi艣cie w obecno艣ci konsula, poprawn膮 polszczyzn膮. Resort stawia艂
wym贸g znajomo艣ci j臋zyka polskiego, mimo i偶 偶aden zapis prawny tego nie
wymaga艂. Problem na pewno istnieje. Ze znajomo艣ci膮 polszczyzny w艣r贸d
kazachsta艅skich Polak贸w nie jest dobrze. Jednak trzeba wzi膮膰 pod uwag臋
okoliczno艣ci ich 偶ycia na "nieludzkiej ziemi". Zes艂ano ich po to, by z艂ama膰,
traktowano ich tak, by zapomnieli, kim s膮. Do 艣mierci Stalina za posiadanie
polskiej ksi膮偶ki, za korespondencj臋 z krajem czy nawet za sam fakt posiadania
krewnych w Polsce mo偶na by艂o dosta膰 dodatkowy wyrok. 20 lat zes艂a艅cy nie
dostawali za prac臋 got贸wki, jedynie zbo偶e. Zgodnie z przyj臋t膮 przez MSWiA
procedur膮 "sprawdzania polsko艣ci", konsul mo偶e tych ludzi zapyta膰, i robi艂 to,
o przebieg Powstania Warszawskiego, dop艂ywy Warty czy narodowe potrawy polskie.
Jak mo偶na mie膰 wyobra偶enie np. o polskim makowcu w kraju, gdzie nie ro艣nie
mak? J臋zyka oczywi艣cie trzeba si臋 nauczy膰, powa偶nie my艣l膮c o przesiedleniu
si臋 do Polski. Jednak ten oczywisty problem tamtejszych Polak贸w powinien by膰
rozwi膮zany, a nie wykorzystywany przeciwko nim. Nasuwa si臋 pytanie: dlaczego
Ministerstwo Spraw Wewn臋trznych i Administracji narzuci艂o tak wyniszczaj膮c膮
procedur臋 sprawdzania kandydata, podczas gdy ustawa tego nie
wymaga艂a?
Zadanie dla pokole艅 Ustawa o repatriacji wesz艂a w
偶ycie 1 stycznia 2001 r. i ograniczy艂a proces do Kazachstanu i azjatyckiej
cz臋艣ci by艂ego ZSRS. To tam mieszkaj膮 Polacy najbardziej nara偶eni na asymilacj臋
oraz b臋d膮cy w najtrudniejszej sytuacji materialnej. Nale偶a艂o tak post膮pi膰
r贸wnie偶 dlatego 偶e przewa偶a膰 zacz臋艂a liczba repatriant贸w z Ukrainy i Bia艂orusi;
z dw贸ch miast - Lwowa i Grodna - w 2001 roku przyjecha艂y 423 osoby, podczas gdy
z ca艂ego Kazachstanu, kt贸rego powierzchnia jest dziewi臋膰 razy wi臋ksza od
Polski, zaledwie 216 os贸b. By przy艣pieszy膰 repatriacj臋, ustawa obiecywa艂a
te偶 gminom refundacj臋 koszt贸w adaptacji powracaj膮cych do kraju rodak贸w. W
tym miejscu nale偶y podkre艣li膰, 偶e a偶 do ko艅ca 1998 r. kolejne rz膮dy nie wspar艂y
repatriant贸w ani z艂ot贸wk膮. Dopiero w 1999 r. wydzielono na ten cel 10 mln z艂.
Jednak wnioski o dofinansowanie mo偶na by艂o z艂o偶y膰 jedynie w listopadzie. Ma艂o
kto zd膮偶y艂 zareagowa膰.
Zdecyduj膮 gminy Repatriacj臋 ograniczaj膮
za艂o偶enia, na kt贸rych si臋 ona opiera - refundacja i zaanga偶owanie gmin. Gdyby
gminy uzyskiwa艂y ulgi, a np. repatrianci byli zwolnieni z podatk贸w od
dzia艂alno艣ci gospodarczej, niepotrzebne by艂yby 艣rodki na funkcjonowanie
procesu. Kolejnym s艂abym punktem jest oparcie repatriacji na gminach - jest ich
w Polsce zaledwie ok. 3 tys. Nawet gdyby wszystkie gminy w艂膮czy艂y si臋 w akcj臋 i
zaprosi艂y po jednej rodzinie (艣rednio 5 os贸b), to nie ud藕wign膮 ca艂ego ci臋偶aru
repatriacji. Mog膮 sprowadzi膰 maksymalnie ok. 15 tys. os贸b, podczas gdy w samym
tylko Kazachstanie jest, wed艂ug r贸偶nych szacunk贸w, od 50 do 100 tys. Polak贸w.
Poza tym, je偶eli zachowa si臋 obecne tempo repatriacji z Kazachstanu - ok. 1,5
tys. os贸b w ci膮gu pi臋ciu lat - to proces powrotu do kraju trwa膰 b臋dzie od 80 do
160 lat, nawet zak艂adaj膮c, 偶e tylko po艂owa z zes艂a艅c贸w zechce wr贸ci膰 do Polski.
A Polacy w pozosta艂ych krajach obj臋tych ustaw膮 o repatriacji? W 2001 roku
MSWiA uruchomi艂o program "Rodak". Z za艂o偶enia mia艂 pom贸c najbiedniejszym
rodzinom. Kandydaci do repatriacji, kt贸rzy nie mieli zapewnionych w kraju
藕r贸de艂 utrzymania, ale spe艂nili wymogi proceduralne, otrzymali promesy
(oficjalne obietnice) wizy i czekali. Informacja o nich trafia艂a do bazy danych
w kraju. W innej ewidencji gromadzone by艂y oferty gmin wystawione in blanco,
czyli na nieokre艣lonego imiennie repatrianta. Problem w tym, 偶e na Wschodzie
czeka 500 os贸b z promesami wizy, a ofert od gmin wp艂yn臋艂o w ci膮gu dw贸ch lat
zaledwie... 19. Dlaczego gminy z艂o偶y艂y tak ma艂o ofert? Ot贸偶 w ubieg艂ym roku
rz膮d nie zrefundowa艂 偶adnej gminie poniesionych wydatk贸w, mimo zarezerwowanych
na ten cel 40 mln z艂. T艂umaczy艂 to fataln膮 sytuacj膮 finans贸w publicznych kraju.
W tym roku planowana rezerwa jest prawie dwukrotnie mniejsza - 25 mln z艂, ale
ile z obiecanych pieni臋dzy wesprze powracaj膮cych zes艂a艅c贸w? Nie
wiadomo. Jerzy Ma艂yszko
* * *
Polacy - "byt
wirtualny"? Podstaw膮 do repatriacji jest polityczna wola rz膮dz膮cych.
Cztery lata temu w Kazimierzu nad Wis艂膮 odby艂a si臋 konferencja pt. "Polacy na
Wschodzie". Podczas panelu "Wraca膰 czy nie wraca膰. Kazus Kazachstanu jako
przedmiot og贸lniejszej refleksji" dr Jerzy Marek Nowakowski, 贸wczesny minister
w Kancelarii Premiera, stwierdzi艂, 偶e "Polacy z Kazachstanu to 'byt wirtualny',
kt贸ry zadomowi艂 si臋 w prasie i my艣leniu". Zdaniem ministra, gdyby mit o
Polakach pragn膮cych wr贸ci膰 by艂 prawdziwy, to "z szumem skrzyde艂 anielskich ci
Polacy powinni przyby膰 z Kazachstanu, w ten spos贸b przeniesieni do RP sam膮 si艂膮
my艣li"! Wed艂ug Nowakowskiego, repatriantami ze Wschodu kieruje wy艂膮cznie
d膮偶no艣膰 do lepszych warunk贸w bytowych, a Polak贸w w kraju nie sta膰 na wi臋cej,
ni偶 przyj膮膰 przybyszy jako "ruskich" i zazdro艣ci膰 im "lepszego" traktowania ze
strony w艂adz gminnych. Czy w ten spos贸b kolejne ekipy rz膮dowe nie usi艂uj膮
zrzuci膰 odpowiedzialno艣ci za 偶贸艂wie tempo repatriacji z siebie na
spo艂ecze艅stwo, kt贸remu usi艂uje si臋 zarzuca膰 ksenofobi臋, a jej przejawem ma by膰
odrzucanie powracaj膮cych? Repatriantom przypisuje si臋 jedynie pogo艅 za lepszymi
warunkami bytowymi. W艂adze zapominaj膮 przy tym, kto ponosi win臋 za
wynarodowienie kazachsta艅skich Polak贸w, za brak wiedzy o nich, za "bia艂e plamy"
w historii Narodu Polskiego. Pami臋tajmy, 偶e moralny obowi膮zek przywr贸cenia
ich Narodowi spoczywa na nas, na Polsce. W膮tpliwo艣ci polityk贸w budzi
r贸wnie偶 koszt repatriacji. Pada argument, 偶e nie sta膰 pa艅stwa polskiego, by
艣ci膮gn膮膰 do kraju nawet cz臋艣膰 zes艂anych lub ich potomk贸w. Taki pogl膮d przynosi
jedynie wstyd naszemu krajowi. Niemcy sprowadzili z Kazachstanu ok. 700 tys.
swoich rodak贸w, kt贸rzy osiedlili si臋 w Rosji jeszcze w XVIII w. Mo偶e z naszymi
zachodnimi s膮siadami trudno jest si臋 r贸wna膰, ale ten偶e Kazachstan przyj膮艂 ju偶 z
Mongolii 50 tys. Kazach贸w i szykuje dalsz膮 repatriacj臋 z Chin. A mo偶e jeste艣my
biedniejsi r贸wnie偶 od
Kazachstanu?
Od redakcji Naszej Witryny: bez najmniejszego problemu przyznawane jest natomiast obywatelstwo polskie tzw. marcowym emigrantom, tj. osobom 偶ydowskiego pochodzenia, kt贸re wyje偶d偶aj膮c z Polski samodzielnie zrzek艂y si臋 tego obywatelstwa. "Nar贸d wybrany" ma i w tym wypadku u rz膮dz膮cych Polsk膮 wyra藕ne preferencje.
Jerzy Ma艂yszko, Nasz Dziennik, 2002-09-03
powrot
|