nasza witryna Lewicowi uzdrawiacze Kosciola
Malgorzata Rutkowska, Nasz Dziennik, 31.08.2002


 
Diabel ubral sie w ornat i udaje, ze ogonem na Msze sw. dzwoni - tak mozna skwitowac to, co liberalne media wyprawiaja od czwartku z Radiem Maryja.

Tak im spieszno, by zamknac usta najwiekszej rozglosni katolickiej, ze zabraly sie za rozstrzyganie spraw wewnatrzkoscielnych, ktore nic a nic nie naleza do ich kompetencji. Chca juz nie tylko "uzdrawiac Kosciol", ale zastepowac ksiezy biskupow w kwestiach jurysdykcji, zastrzezonych wylacznie dla hierarchow. Klamstwo, chocby powtarzane przez najbardziej wielonakladowe gazety, ma jednak krotkie nogi. Rozdmuchane przez "Rzeczpospolita" i "Gazete Wyborcza" zarzuty, ze w poszczegolnych diecezjach Radio Maryja dziala bez zgody ksiezy biskupow, wiec nie jest radiem katolickim, sa calkowicie klamliwe i oszczercze. Umowa zawarta 18 listopada 1994 r., na podstawie Kodeksu Prawa Kanonicznego, przez owczesnego sekretarza generalnego Episkopatu Polski ks. bp. Tadeusza Pieronka i prowincjala Warszawskiej Prowincji Redemptorystow o. Leszka Gajde, reguluje dzialalnosc Radia Maryja na terenie poszczegolnych diecezji.

Jak poinformowala wczoraj PAP, w umowie zawartej w 1994 r. przez ks. biskupa Tadeusza Pieronka i o. Leszka Gajde znalazl sie zapis, ze "Radio Maryja zawrze pisemne umowy z biskupami diecezjalnymi, uwzgledniajace otwarcie stacji nadawczych Radia Maryja na terenie diecezji, ich lokalizacje, warunki uzytkowania czestotliwosci diecezjalnych, wspolprace z radiem diecezjalnym i inne sprawy, bedace przedmiotem zainteresowania obydwu stron (...) Biskupi diecezjalni udziela Zgromadzeniu pomocy w utrzymaniu Radia Maryja, zezwalajac na zbiorke pieniedzy na terenie koscielnym, w sposob i w terminach okreslonych w umowie zawartej z diecezja".
Z informacji PAP wynika, ze na przyklad archidiecezja gdanska podpisala umowe z Radiem Maryja w 1995 r. Zostala ona zawarta na czas nieokreslony. - Na jej mocy Radio Maryja otwiera swoje biura i one funkcjonuja. Umowa jest podpisana i ona nas wiaze - podkresla ks. abp Tadeusz Goclowski.
W diecezji torunskiej Biura Radia Maryja dzialaja natomiast na podstawie prawnego zatwierdzenia juz w 1991 r. przez owczesnego biskupa chelminskiego.
Kolejna prowokacja mediow wobec Radia Maryja szybko spalila na panewce. Dzialalnosc rozglosni Ojcow Redemptorystow jest zgodna z Kodeksem Prawa Kanonicznego i respektuje wszelkie wymogi prowadzenia dzialalnosci ewangelizacyjnej. Dekret Ksiedza Prymasa, na ktory bezczelnie powoluja sie "Rzeczpospolita" i "Wyborcza", chcac wymusic na ksiezach biskupach zamkniecie Biur Radia Maryja, reguluje sprawy gloszenia Slowa Bozego w archidiecezji warszawskiej. Ksieza proboszczowie parafii, przy ktorych jako czesc duszpasterstwa dzialaja Biura Radia Maryja, maja do 1 pazdziernika uzyskac zgode ordynariusza warszawskiego na kontynuowanie swojej dzialalnosci. To nic nowego, tylko przypomnienie norm Kodeksu Prawa Kanonicznego.
Media liberalne i libertynskie kreuja sie na czwarta wladze, obalaja i powoluja rzady, decyduja o karierach politykow. Chcialyby jeszcze rzadzic Kosciolem, moze wybierac biskupow albo chociaz proboszczow? Na szczescie nie moga. Stad chwytanie sie kazdej okazji, by walczyc z Kosciolem.
I jeszcze jedno: rozdmuchanej "sprawie Radia Maryja" "Wyborcza" poswiecila czolowke i cala trzecia strone gazety. I to ma byc temat dnia? A gdzie najwazniejsza w czwartek informacja o agenturalnej przeszlosci Slawomira Wiatra? Zaledwie trzy zdania na pierwszej stronie, a krotka notatka dopiero na piatej. Takie sa priorytety "Wyborczej": wbijac klin miedzy Radio Maryja a Episkopat i tworzyc podzialy tam, gdzie ich nie ma, ukrywajac ciemne powiazania przyjaciol Adama Michnika.

Malgorzata Rutkowska, Nasz Dziennik, 2002-08-31

powrot