|
Diabel ubral sie w ornat
i udaje, ze ogonem na Msze sw. dzwoni - tak mozna skwitowac to, co liberalne
media wyprawiaja od czwartku z Radiem Maryja.
Tak im spieszno, by
zamknac usta najwiekszej rozglosni katolickiej, ze zabraly sie za rozstrzyganie
spraw wewnatrzkoscielnych, ktore nic a nic nie naleza do ich kompetencji. Chca
juz nie tylko "uzdrawiac Kosciol", ale zastepowac ksiezy biskupow w kwestiach
jurysdykcji, zastrzezonych wylacznie dla hierarchow. Klamstwo, chocby
powtarzane przez najbardziej wielonakladowe gazety, ma jednak krotkie nogi.
Rozdmuchane przez "Rzeczpospolita" i "Gazete Wyborcza" zarzuty, ze w
poszczegolnych diecezjach Radio Maryja dziala bez zgody ksiezy biskupow, wiec
nie jest radiem katolickim, sa calkowicie klamliwe i oszczercze. Umowa zawarta
18 listopada 1994 r., na podstawie Kodeksu Prawa Kanonicznego, przez owczesnego
sekretarza generalnego Episkopatu Polski ks. bp. Tadeusza Pieronka i
prowincjala Warszawskiej Prowincji Redemptorystow o. Leszka Gajde, reguluje
dzialalnosc Radia Maryja na terenie poszczegolnych diecezji. Jak
poinformowala wczoraj PAP, w umowie zawartej w 1994 r. przez ks. biskupa
Tadeusza Pieronka i o. Leszka Gajde znalazl sie zapis, ze "Radio Maryja zawrze
pisemne umowy z biskupami diecezjalnymi, uwzgledniajace otwarcie stacji
nadawczych Radia Maryja na terenie diecezji, ich lokalizacje, warunki
uzytkowania czestotliwosci diecezjalnych, wspolprace z radiem diecezjalnym i
inne sprawy, bedace przedmiotem zainteresowania obydwu stron (...) Biskupi
diecezjalni udziela Zgromadzeniu pomocy w utrzymaniu Radia Maryja, zezwalajac
na zbiorke pieniedzy na terenie koscielnym, w sposob i w terminach okreslonych
w umowie zawartej z diecezja". Z informacji PAP wynika, ze na przyklad
archidiecezja gdanska podpisala umowe z Radiem Maryja w 1995 r. Zostala ona
zawarta na czas nieokreslony. - Na jej mocy Radio Maryja otwiera swoje biura i
one funkcjonuja. Umowa jest podpisana i ona nas wiaze - podkresla ks. abp
Tadeusz Goclowski. W diecezji torunskiej Biura Radia Maryja dzialaja
natomiast na podstawie prawnego zatwierdzenia juz w 1991 r. przez owczesnego
biskupa chelminskiego. Kolejna prowokacja mediow wobec Radia Maryja szybko
spalila na panewce. Dzialalnosc rozglosni Ojcow Redemptorystow jest zgodna z
Kodeksem Prawa Kanonicznego i respektuje wszelkie wymogi prowadzenia
dzialalnosci ewangelizacyjnej. Dekret Ksiedza Prymasa, na ktory bezczelnie
powoluja sie "Rzeczpospolita" i "Wyborcza", chcac wymusic na ksiezach biskupach
zamkniecie Biur Radia Maryja, reguluje sprawy gloszenia Slowa Bozego w
archidiecezji warszawskiej. Ksieza proboszczowie parafii, przy ktorych jako
czesc duszpasterstwa dzialaja Biura Radia Maryja, maja do 1 pazdziernika
uzyskac zgode ordynariusza warszawskiego na kontynuowanie swojej dzialalnosci.
To nic nowego, tylko przypomnienie norm Kodeksu Prawa Kanonicznego. Media
liberalne i libertynskie kreuja sie na czwarta wladze, obalaja i powoluja
rzady, decyduja o karierach politykow. Chcialyby jeszcze rzadzic Kosciolem,
moze wybierac biskupow albo chociaz proboszczow? Na szczescie nie moga. Stad
chwytanie sie kazdej okazji, by walczyc z Kosciolem. I jeszcze jedno:
rozdmuchanej "sprawie Radia Maryja" "Wyborcza" poswiecila czolowke i cala
trzecia strone gazety. I to ma byc temat dnia? A gdzie najwazniejsza w czwartek
informacja o agenturalnej przeszlosci Slawomira Wiatra? Zaledwie trzy zdania na
pierwszej stronie, a krotka notatka dopiero na piatej. Takie sa priorytety
"Wyborczej": wbijac klin miedzy Radio Maryja a Episkopat i tworzyc podzialy
tam, gdzie ich nie ma, ukrywajac ciemne powiazania przyjaciol Adama
Michnika.
Malgorzata Rutkowska, Nasz Dziennik, 2002-08-31
powrot
|