nasza witryna SOCREALIZM DLA DOROS艁YCH I DLA DZIECI
MAREK KLECEL, BEP IPN WARSZAWA


 
W ko艅cu lat czterdziestych, po stopniowej likwidacji w艂asno艣ci prywatnej, po nacjonalizacji przemys艂u, po "bitwie o handel" i niezbyt udanej "bitwie o rolnictwo", przysz艂a pora na "bitw臋 o umys艂y i dusze", kszta艂towanie "nowego cz艂owieka" w duchu nowego systemu.

"Bitwa o kultur臋" rozpocz臋艂a si臋 oczywi艣cie wcze艣niej. Prezydent Boles艂aw Bierut wskazywa艂 drog臋 ju偶 w 1947 r. w przem贸wieniu na otwarcie rozg艂o艣ni Polskiego Radia we Wroc艂awiu. Przekonywa艂 tam w charakterystycznym dla p贸藕niejszej propagandy stylu, 偶e intelektuali艣ci i arty艣ci byli dot膮d "oddzieleni nieprzebytym murem od szerokich mas narodu, tworz膮cych w pocie czo艂a materialne podstawy ich wiedzy, kultury i sztuki, [a dzi艣] obowi膮zkiem tw贸rcy, kszta艂tuj膮cego duchow膮 dziedzin臋 偶ycia narodu, jest wczu膰 si臋 w t臋tno pracy mas ludowych, w ich t臋sknot臋 i potrzeby, z ich wzrusze艅 i prze偶y膰 czerpa膰 natchnienie tw贸rcze do w艂asnego wysi艂ku, kt贸rego celem g艂贸wnym i podstawowym winno by膰 podniesienie i uszlachetnienie poziomu 偶ycia tych mas".

Wkr贸tce zarazem pojawi艂y si臋 pierwsze sygna艂y krytyczne wobec 艣rodowisk intelektualnych. Na plenum KC PPR w po艂owie 1948 r., gdy usuni臋to W艂adys艂awa Gomu艂k臋 ze stanowiska sekretarza za "odchylenie narodowosocjalistyczne", w rezolucji zarzucono pismu "Ku藕nica" "d艂ugotrwa艂e tolerowanie zam臋tu ideologicznego w艣r贸d inteligencji partyjnej i niewypracowanie w艂a艣ciwych metod pracy w艣r贸d inteligencji, zaniedbanie marksistowskiego o艣wietlenia zagadnie艅 literatury, sztuki, nauki".

Zaraz po zjednoczeniowym zje藕dzie PPR-PPS i powstaniu PZPR odby艂y si臋 zjazdy wszystkich 艣rodowisk tw贸rczych. (Maria D膮browska zanotowa艂a w swym Dzienniku dowcip kr膮偶膮cy wtedy po Warszawie: dlaczego tej zimy by艂o tak 艣lisko? Bo zla艂y si臋 PPR z PPS). Na Zje藕dzie Pisarzy w Szczecinie na pocz膮tku 1949 r. proklamowano program socrealizmu obowi膮zuj膮cy dla ca艂ej literatury i pi艣miennictwa. Najpierw by艂y to og贸lnikowe i mgliste has艂a, wed艂ug kt贸rych polska literatura i sztuka powinny sta膰 si臋 socjalistyczne, kierowa膰 si臋 zasadami realizmu socjalistycznego i wykonywa膰 zadania zalecone przez parti臋.

Wkr贸tce jednak program socrealizmu zosta艂 rozbudowany i obejmowa艂 kilka konkretnych zada艅. Przede wszystkim polega艂 na stopniowym przeszczepianiu na grunt polski radzieckich wzorc贸w organizacyjnych, zasad propagandy i powszechnej polityzacji kultury, nawet w konkretnych zestawach hase艂, slogan贸w i schemat贸w j臋zykowych. Mia艂 temu towarzyszy膰 ba艂wochwalczy kult Zwi膮zku Radzieckiego i jego rzeczywistych b膮d藕 wyimaginowanych osi膮gni臋膰. Kultura sta艂a si臋 jednym z czynnik贸w sowietyzacji polskiego spo艂ecze艅stwa.

Po uchwaleniu Planu Sze艣cioletniego w 1950 r. w艂adze komunistyczne zacz臋艂y traktowa膰 kultur臋, a literatur臋 w szczeg贸lno艣ci, jako propagandowe wsparcie Planu i narzuci艂y jej tematyk臋 zwi膮zan膮 艣ci艣le z wykonywaniem zada艅 gospodarczych. W ten spos贸b powsta艂a tak zwana literatura produkcyjna. Wreszcie literatura socrealizmu mia艂a spe艂nia膰 funkcje czysto ideologiczne i instrumentalne w walce politycznej, w pi臋tnowaniu przeciwnik贸w politycznych, rozmaitych "wrog贸w ludu", ludzi podziemia antykomunistycznego, "zwolennik贸w bur偶uazji i sanacji", mia艂a tworzy膰 wok贸艂 nich atmosfer臋 wrogo艣ci i zagro偶enia. W czasie zimnej wojny mia艂a mobilizowa膰 spo艂ecze艅stwo przeciw Zachodowi, ale te偶 budzi膰 podejrzenia wobec postaw nie tylko opozycyjnych, ale i zbyt neutralnych wobec wprowadzanego systemu.

Wcze艣niejsze programy socjalistyczne, jakie jeszcze w PPR formu艂owali W艂adys艂aw Bie艅kowski i Stefan 呕贸艂kiewski - upowszechnianie kultury, o艣wiata, tworzenie plac贸wek kulturalnych i o艣rodk贸w samokszta艂cenia, amatorski ruch artystyczny - zosta艂y odsuni臋te w cie艅 przez dogmatyczny i biurokratycznie sterowany program socrealizmu. Przesta艂 on by膰 programem tworzenia i propagowania kultury, a zacz膮艂 nale偶e膰 do systemu w艂adzy, sta艂 si臋 propagandowym instrumentem zaszczepiania totalitarnego systemu komunistycznego w Polsce. Ten analogiczny do niemieckiego Kulturkampf by艂 jednym z czynnik贸w sowietyzacji polskiego spo艂ecze艅stwa.

Socrealizm wasz i nasz

W artykule Kanon literacki i pami臋膰 zbiorowa z 1996 r. Jan Prokop, badacz wsp贸艂czesnej literatury, stawia艂 pytanie: "W jakiej mierze dzie艂a tego okresu, zw艂aszcza lat 1945-1955, nale偶膮 do literatury ojczystej, a w jakiej s膮 napisane na zlecenie obcego dyspozytora polskoj臋zycznymi tekstami wielonarodowej (...) literatury sowieckiego imperium od 艁aby po Sachalin? Nale偶y tedy studiowa膰 je jako przyk艂ady z zewn膮trz sterowanych dzia艂a艅 pisarskich adresowanych do czytelnika nad Wis艂膮? Nie g艂os literatury, ale dokument literatury obcej w PRL-owskiej wersji j臋zykowej, czasem zreszt膮 literacko interesuj膮cy?". Pytania sugeruj膮 odpowied藕 twierdz膮c膮, ale sytuacja ca艂ej literatury socrealistycznej w Polsce wydaje si臋 bardziej skomplikowana.

Rzeczywi艣cie mo偶na poszukiwa膰 pocz膮tk贸w socrealizmu jeszcze w czasie wojny w literaturze, czy raczej publicystyce literackiej powstaj膮cej na terenach pod okupacj膮 sowieck膮. We Lwowie ju偶 na pocz膮tku 1940 r. wok贸艂 czasopism "Czerwony Sztandar" i "Nowe Widnokr臋gi" zosta艂a zorganizowana 艣cis艂a grupa literat贸w, kt贸rej przedstawiciele stan膮 si臋 p贸藕niej g艂贸wnymi propagandystami Polski Ludowej. Pr贸cz politycznych za艂o偶ycieli z sowieckiego nadania - Wandy Wasilewskiej i Jerzego Borejszy - znale藕li si臋 tu tak znani p贸藕niej pisarze, jak Julian Stryjkowski, Stanis艂aw Jerzy Lec, Adam Wa偶yk, Mieczys艂aw Jastrun, Jerzy Putrament, Jan Kott, Aleksander Wat. To w艂a艣nie Wat w artykule programowym okre艣li艂 t臋 grup臋 jako "polskich pisarzy sowieckich".

Ju偶 na pocz膮tku 1940 r. Stanis艂aw Jerzy Lec w Wierszu noworocznym tak wspomina艂 wrzesie艅 1939 r.:
"Gdy pad艂a granica, pad艂y wi臋zie艅 / bramy / W ten dzie艅 wyzwolenia, / Siedemnasty wrze艣nia. / Patrz - wolna ziemia jednej / Sz贸stej 艣wiata / dymi kominami, szumi fal膮 / zb贸偶 (...)".

Leopold Lewin wykrzykiwa艂 w zachwycie: "Ojczyzno mojej wiary, / Kraino radziecka!", a El偶bieta Szempli艅ska, jeden z g艂贸wnych wtedy ideolog贸w "polskich pisarzy sowieckich", odpowiada艂a na niepokorne w贸wczas wiersze W艂adys艂aw Broniewskiego utworem Prawdziwa ojczyzna:

"My / Pe艂ni w艣ciek艂o艣ci i rozpaczy, / My艣my my艣leli: / W naszej prawdziwej ojczy藕nie - / Inaczej /- w ojczy藕nie / - gdzie sierp i m艂ot. / - Jak teraz mamy p艂aka膰 po / Warszawie? / Jak 偶a艂owa膰 kawiar艅, ko艣cio艂贸w, / zamku? / kiedy dla nas / tamta Polska / to Polska bur偶uj贸w i drani, / oficer贸w, obszarnik贸w, / policjant贸w, / kiedy dla nas Warszawa, / to stolica krzywdy, / stolica terroru, / stolica bezprawia".

Po wojnie, gdy "ojczyzna radziecka" obj臋艂a tak偶e Polsk臋, "polscy pisarze sowieccy" mieli tym wi臋kszy pow贸d do dumy i rado艣ci. Wi臋cej, wyra偶ali sw贸j zachwyt granicz膮cy z eufori膮. Niedo艣cignionym wzorcem pozostawa艂a jednak nadal "ojczyzna sowiecka":

"Jest szeroka kraina, gdzie wiatry p贸艂nocy / s膮 jak mkn膮ce po stepie rozwierzgane konie, (...) Tam Newa srebrno艂uska, tam Jenisiej p艂ynie. / Ale pos艂uszne woli prostego cz艂owieka / Te wiatry i te rzeki s膮 podobne glinie, kt贸re cz艂owiek ulepi wed艂ug swoich pragnie艅: / rzeki skieruje wy偶ej, wiatry ni偶ej nagnie.
(W. S艂obodnik, Komuna nie zgin臋艂a, 1952)

Niezliczone utwory do艣wiadczonych ju偶 w nowych realiach mistrz贸w i ich uczni贸w, cz臋sto przerastaj膮cych ich w gorliwo艣ci, uk艂adaj膮 si臋 w wielk膮 pie艣艅 pochwaln膮 o budowie nowego 艣wiata:
"woda w piachy si臋 wdziera / i Stalinowska Era / wiek zmienia Amu-Darii. / M艂ode b艂ysn膮 tu wody, / 偶yzne stan膮 si臋 piachy, / wkr贸tce stare narody / wejd膮 w wonne ogrody, wiatr przywieje zapachy (...)".

Trwa wielka budowa wszystkiego od nowa: dom贸w, ludzi, ich 艣wiata:
"W naszych r臋kach pi贸ro i 艂om, / marzenia ci臋偶ar zawieszony u powiek / z 偶elaza i pie艣ni budujemy dom, / by zamieszka艂 w nim cz艂owiek".
(A. S艂ucki, Chor膮giew 艣wiat艂a, 1951)

"Na zgliszczach, / na gruz贸w grudzie, / budujemy wiosn臋 i mi艂o艣膰, / budujemy domy i ludzi".
(A. Mandalian, 艢piewam pie艣艅 o walce klasowej, 1951)

Budow膮 kieruje partia. Czym kieruje si臋 partia? Sercem. Czym jest serce partii:
"Jest 藕r贸d艂em czystym i podziemnym / strumieniem i szerokim uj艣ciem / hucz膮cym w morze, i bezsennym / kr膮偶eniem my艣li, 偶yciem klasy, ufno艣ci膮 klasy, pi臋knem upartym - / oto czym jest serce Partii".
(T. Kubiak, Pie艣艅 wi臋藕nia, w: Serce Partii, 1951)

Kto jest sercem partii? Lenin i Stalin. Poeci wzi臋li udzia艂 w budowie panteonu nowej religii, tworzyli jej hagiografi臋. Wis艂awa Szymborska opiewa艂a w wierszu Lenin ojca nie tylko rewolucji:
"gr贸b w kt贸rym le偶y ten / nowego cz艂owiecze艅stwa Adam / wie艅czony b臋dzie kwiatami / z nieznanych dzi艣 jeszcze planet".

Nadludzk膮 ju偶 wielko艣膰 Stalina pr贸bowa艂 ogarn膮膰 Adam Wa偶yk:
"M膮dro艣膰 Stalina / rzeka szeroka / w ci臋偶kich turbinach / przetacza wody, / p艂yn膮c wysiewa / pszenic臋 w tundrach, zalesia stepy, stawia ogrody.[...] Ty ich op艂ywasz [r贸偶ne ludy], / rzeko rozumna, / ty wiejesz zdrowiem, / wiatrem urody; / przebijasz g贸ry, / rzeko podsk贸rna, 艂膮czysz narody". (Rzeka, 1950)

Niezliczone s膮 dowody tego, jak radziecki wz贸r propagandowy zosta艂 w Polsce przyswojony przez powa偶n膮 cz臋艣膰 贸wczesnej elity intelektualnej. Ale ten wzorzec, powielany monotonnie, natr臋tnie, nachalnie - wyczerpywa艂 si臋. By艂y zreszt膮 nowe zadania. Wysy艂ano pisarzy do zak艂ad贸w pracy, do hut i na place budowy, na wie艣 i do zak艂adanych w艂a艣nie sp贸艂dzielni produkcyjnych, gdzie mieli bezpo艣rednio wp艂ywa膰 na wysoko艣膰 plon贸w z hektara, wi臋kszy wytop sur贸wki, coraz wy偶sze normy budowlane, post臋py stachanowskich g贸rnik贸w. Pisarze te偶 wykonywali 200 proc. swej normy. Znane s膮 plony ich agitacji produkcyjnych. Trudno wylicza膰 te nieko艅cz膮ce si臋 litanie podobnych tytu艂贸w. Po rozmaitych ba艂wochwalczych Strofach o Stalinie, Wierszach o Boles艂awie Bierucie, Poematach o generale 艢wierczewskim i Wiecznych p艂omieniach (Wyb贸r wierszy radzieckich i polskich o Feliksie Dzier偶y艅skim, 1952) nast臋puj膮 takie utwory, jak Traktory zdob臋d膮 wiosn臋, Numer 16 produkuje, Przy budowie, W臋giel, Jeste艣my z Nowej Huty, Listy z MDM, Mirk贸w ruszy艂 i dziesi膮tki innych, kt贸rych nie warto ju偶 wylicza膰, podobnie jak ich autor贸w.

Donos na stonk臋

Ta strona polskiego socrealizmu jest a偶 nadto znana. Mniej znana jest jego, by tak rzec, sk艂onno艣膰 pedagogiczna, obliczona na dalsz膮 przysz艂o艣膰. System totalitarny, kt贸rego socrealizm mia艂 by膰 propagandowym instrumentem, stara艂 si臋 zapanowa膰 nad ca艂膮 rzeczywisto艣ci膮, mia艂, jak wiadomo, ukszta艂towa膰 na w艂asn膮 miar臋 "nowego cz艂owieka".

Nie m贸g艂 pomin膮膰 najm艂odszych pokole艅, musia艂 trafia膰 do dzieci i m艂odzie偶y. W 1951 r. odby艂o si臋 plenum Zwi膮zku Literat贸w Polskich w sprawie literatury dla dzieci i m艂odzie偶y zako艅czone takimi mi臋dzy innymi wnioskami:
"W ka偶dym zetkni臋ciu z dzie膰mi (...) naczelnym zadaniem pisarza Polski Ludowej jest wychowanie dziecka w mi艂o艣ci ojczyzny socjalistycznej, mi艂o艣ci pokoju, w entuzjazmie dla romantyki budownictwa socjalistycznego. (...) W osi膮gni臋ciu tych cel贸w dopomo偶e nam zapoznanie si臋 z literatur膮 Zwi膮zku Radzieckiego, kt贸rej wysoki poziom ideologiczny i artystyczny powinien by膰 dla nas wzorem".

Jak ten wz贸r wcielano w 偶ycie? Nawet tutaj panowa艂a polityka pedagogiczna taka jak wsz臋dzie. Zbigniew Jarosi艅ski w ksi膮偶ce Nadwi艣la艅ski socrealizm prze艣ledzi艂 charakterystyczn膮 "ewolucj臋 艣wiatopogl膮dow膮" w pi艣mie dla dzieci "P艂omyczek":
"W 1947 roku >>P艂omyczek<< obchodzi艂 Bo偶e Narodzenie, pisz膮c o prezentach od 艣w. Miko艂aja i zamieszczaj膮c wiersz Ewy Szelburg-Zarembiny o Dzieci膮tku w 偶艂obie, obchodzi艂 te偶 Wielkanoc. W 1948 roku na Bo偶e Narodzenie zamieszczono opowiadanie o wigilii obchodzonej w I Dywizji (z zupe艂nie 艣wieck膮 kol臋d膮), w 1950 opowiadanie o rado艣ci, jak膮 sprawi艂o wigilijne drzewko dzieciom le偶膮cym w szpitalu. Tak wi臋c o wigilii pami臋tano, ale by艂a w coraz mniejszym stopniu 艣wi臋tem religijnym i rodzinnym. W 1951 roku >>P艂omyczek<< pomin膮艂 milczeniem Bo偶e Narodzenie, by艂a w nim za to przedstawiona noworoczna >>choinka w naszej 艣wietlicy<< - szkolnej, ale jeszcze bez Dziadka Mroza, kt贸ry pojawi si臋, bardzo sp贸藕niony, dopiero w 1954 roku (zreszt膮 tylko w wierszyku o panu Zdzichu, przebieraj膮cym si臋 za Dziadka Mroza)".

Tw贸rczo艣膰 dla dzieci sta艂a si臋 wiernym odbiciem socrealistycznych plan贸w i program贸w. W kilku rocznikach tego偶 "P艂omyczka" znajduje si臋 ca艂a antologia jej niedo艣cignionych przyk艂ad贸w. Przyk艂ad贸w na ka偶dy temat. Na temat "gdy dorosn臋" wiersz z okazji sakramentalnego Dnia Kobiet, przeznaczony dla matki, kt贸ra jest nauczycielk膮-przodownic膮:
"Gdy dorosn臋, jak ty b臋d臋 pierwsza / w ka偶dej pracy, przyrzekam to sobie. / A dzi艣? Wiem ju偶: naucz臋 si臋 wiersza / i starannie zadanie odrobi臋".
(H. Bechler, Moja mama, 1951/1952)

Na obowi膮zkowe 艣wi臋to 1 Maja tak偶e Jan Brzechwa napisa艂 wiersz:
"Ludzie szlachetni we wszystkich krajach / walcz膮 o pok贸j nie szcz臋dz膮c si艂. / Dzie艅 roz艣piewany Pierwszego Maja / niech do tej walki zapa艂 podwaja / i swoj膮 czerwie艅 wlewa do 偶y艂".

W literaturze dzieci臋cej panowa艂 ten sam co w literaturze produkcyjnej zachwyt nad budownictwem socjalistycznym, a tak偶e szczeg贸lny kult Warszawy jako jego symbolu:
"Hutnik lubi swoj膮 prac臋 / hutnik silne ma r臋ce./ Umie normy wyrobi膰 / dwie艣cie procent i wi臋cej. // Podj膮艂 apel g贸rnik贸w / podj膮艂 apel w艂贸kniarzy / i zdwojony wysi艂ek / chce krajowi da膰 w darze".
(Cz. Janczarski, Hutnik 1949/1950)

"By w臋giel ziemi wydrze膰 z trzewi,/ poda艂 nam r臋k臋 Czerwony Donbas, / aby艣 pracowa膰 m贸g艂 jak bolszewik, / przyszed艂 na >>Ann臋<< radziecki kombajn"
(A. Braun, Kombajn w臋glowy "Donbas", 1954)

"Z dalekosi臋偶nej / my艣li odwa偶nej / wzrasta pot臋偶ne / drzewo przyja藕ni. / Ro艣nie po wojnie, / t臋偶eje w mury, / w przyja藕ni pomnik / Pa艂ac Kultury".
(M. Piechal, Na budow臋 Pa艂acu Kultury i Nauki w Warszawie, 1954)

"Tu mieszka Bierut. Tu jest 呕era艅. / Mariensztat (Wis艂a pluszcze w dole). / Tu ju偶 trzydzieste d藕wiga pi臋tro / Pa艂ac Nauki i Kultury. / Tu si臋 buduje wielkie metro. / Tu MDM-u l艣ni膮 marmury".
(Cz. Janczarski, Wycieczka do Warszawy, 1953/1954)

W ko艅cu znajduje si臋 jednak i co艣 dla dzieci, cho膰 te偶 z okazji otwarcia Powszechnego Domu Towarowego:
"Wszystko, czego dusza chce, / Mo偶na kupi膰 w PDT / Nieco dalej nowy dzia艂 - / kotki, kt贸re robi膮 "miau"... / Lalki co umiej膮 p艂aka膰, / pajac, kt贸ry lubi skaka膰".
(K. Szpalski, M. Za艂ucki, W Powszechnym Domu Towarowym, 1949/1950)

Idyll臋 m膮ci nieco ostrze偶enie niezapomnianego Brzechwy o wrogu, kt贸ry nigdy nie 艣pi i zamierza si臋 na socjalistyczn膮 ojczyzn臋:
"Wyjd膮 zn贸w szkodniki znane / niszczy膰 pola ziemniaczane, a i wr贸g jest zawsze got贸w / zrzuca膰 stonki z samolot贸w".
(J. Brzechwa, Stonka i Bronka, 1951/1952)

Socrealizm nie ha艅bi?

K艂opot z literatur膮 polskiego socrealizmu polega nie tylko na tym, 偶e by艂 on prymitywn膮 kopi膮 radzieckiego pierwowzoru, ale i na tym, 偶e by艂a to produkcja nazbyt gorliwa, nadmiernie zaanga偶owana, 艣wiadcz膮ca o osobistym uwik艂aniu jej tw贸rc贸w w komunistyczn膮 propagand臋.

Komplikacja z jej ocen膮 polega te偶 na tym, 偶e literatura ta nie powstawa艂a pod przymusem, lecz dobrowolnie, w du偶ym stopniu z w艂asnej inicjatywy. Trudno sobie wyobrazi膰, by utwory o takim nat臋偶eniu emocjonalnym powstawa艂y bez osobistej inwencji, bez wiary w odkrywan膮 prawd臋. Nie spos贸b te偶 wyja艣ni膰 zjawiska socrealizmu okoliczno艣ciami zewn臋trznymi. Sytuacja nie zmusza艂a jednak do uprawiania socrealizmu. Za odmow臋 pisania wierszy o Stalinie nie sz艂o si臋 do wi臋zienia, ryzykowa艂o si臋 tylko gorsz膮 pozycj臋 spo艂eczn膮 i materialn膮. Spraw膮 istotn膮 w ocenie polskiego socrealizmu jest zatem w艂asny i dobrowolny udzia艂 w indoktrynacji komunistycznej ca艂ego spo艂ecze艅stwa, a zatem i udzia艂 w systemie w艂adzy.

W og贸lnej ocenie trudno te偶 pomin膮膰 i t臋 okoliczno艣膰, 偶e socrealizm nie pojawi艂 si臋 w pr贸偶ni historycznej i spo艂ecznej. Nie spos贸b sobie wyobrazi膰, by jego tw贸rcy nie wiedzieli o traktowaniu opozycji niepodleg艂o艣ciowej, procesach pokazowych, s膮dowych morderstwach i anonimowych grobach. Trudno wi臋c w opisie zjawiska socrealizmu zupe艂nie pomin膮膰 spraw臋 odpowiedzialno艣ci znacz膮cej cz臋艣ci 贸wczesnych intelektualist贸w za udzia艂 we wprowadzaniu komunizmu w Polsce.

Jest ono niezrozumia艂e i absurdalne zw艂aszcza po up艂ywie ponad p贸艂wiecza. Nie艂atwo odtworzy膰 jego psychologi臋, atmosfer臋, w jakiej jego dzie艂a powstawa艂y, i przyczyny tak silnej wiary jego tw贸rc贸w. Nie wystarcz膮 tu 艣wiadectwa historyczne, same teksty, nawet wspomnienia. Wielu autor贸w nawet po latach nie umie wyja艣ni膰 swego zaanga偶owania w socrealizm. Dlatego tak cenne w jego trze藕wej ocenie s膮 g艂osy niezale偶nej opinii, kt贸ra w tym czasie istnia艂a tylko poza krajem, na emigracji. By艂a to oczywi艣cie ocena bardzo krytyczna, cz臋sto szydercza lub ironiczna, nieprzejednana w艣r贸d emigracji londy艅skiej, ale r贸wnie ostra na pocz膮tku w 艣rodowisku paryskiej "Kultury". To Jerzy Giedroyc opublikowa艂 w 1955 r. w "Kulturze" artyku艂 Juliusza Mieroszewskiego Dramat polskich klerk贸w, w kt贸rym znalaz艂 si臋 taki fragment: "Wsp贸艂dzia艂anie z re偶imem takich pan贸w, jak S艂onimski czy Iwaszkiewicz, por贸wnane by膰 mo偶e wy艂膮cznie do roli odegranej przez tych nielicznych 呕yd贸w, kt贸rzy kolaborowali z Gestapo. S艂onimscy i Iwaszkiewiczowie pracuj膮 nad tym, by ju偶 nigdy w Polsce nie by艂o ani S艂onimskich, ani Iwaszkiewicz贸w. To jest filozofia tych 呕yd贸w, kt贸rzy pomagali pali膰 w krematoriach innych 呕yd贸w w nadziei, 偶e w ten spos贸b uratuj膮 si臋 przed zag艂ad膮".

Z ironicznym sceptycyzmem przyjmowano te偶 "odwil偶" 1956 r. w wykonaniu niedawnych socrealist贸w. Marian Pankowski w artykule Spowied藕 dzieci臋cia... Polski Ludowej zapytywa艂, dlaczego niedawni propagatorzy socrealizmu wyst臋puj膮 teraz jako jego g艂贸wni oskar偶yciele, a Andrzej Bobkowski w artykule Po trz臋sieniu spodniami z 1956 r. nie przekona艂 si臋 zupe艂nie do przemiany socrealist贸w w reformator贸w i odnowicieli: "Wed艂ug ich poj臋膰 parskni臋cie 艣miechem w twarz tej komedii i elicie, tym pieszczochom intelektualnym, jest kpin膮 z narodu, ba - z Polski ca艂ej. Nic taniej. Bo przecie偶 ONI to w艂a艣nie nar贸d; ONI, kap艂ani sztuuuki, Almanzorowie bronionych Grenad, kt贸rzy przecie偶 tyle walki w艂o偶yli w t臋 nasz膮 Polsk臋 lodow膮 teraz odmro偶on膮. (...) Oskar偶enie i wo艂anie o kar臋 dla winnych? Co znowu - planowe rozk艂adanie win, rozgrzeszanie wszystkich. Ci sami w pierwszych rz臋dach".

Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 11 grudzień 2001 r.

MAREK KLECEL, Instytut Pamięci Narodowej nr 11 grudzień 2001 r. , 2001-12-01

powrot