|
Listy otwarte, IPN-owskie "dowodzenie" Nasz Dziennik, 24.07.2002 |
|
List otwarty Prezes IPN prof. L. Kieres pl. Krasickich 2/4/6 00-207 Warszawa Jestem Polk膮, kt贸ra doskonale pami臋ta czasy okupacji hitlerowskiej. Ca艂a nasza rodzina ratowa艂a 呕yd贸w i umo偶liwi艂a przetrwanie wojny wielu z nich. Wyra偶am najwy偶sze oburzenie i sk艂adam protest wobec takiego postawienia sprawy przez IPN, kt贸ry utwierdza k艂amstwa, 偶e Polacy s膮 winni mordu 呕yd贸w w Jedwabnem. Wstrzymanie ekshumacji jest najlepszym tego dowodem, 偶e zrobili to Niemcy, a 呕ydzi boj膮 si臋, i偶 ta prawda zostanie udokumentowana. Ha艅b膮 jest to, co Pan robi jako prezes IPN. Powinien Pan zaj膮膰 si臋 tym, ile tysi臋cy Polak贸w (imiona, nazwiska, wiek) 呕ydzi wydali w r臋ce Sowiet贸w i jaki by艂 ich dalszy los, oraz zaj膮膰 si臋 ustaleniem stopnia i zakresu odpowiedzialno艣ci 呕yd贸w ameryka艅skich za 艣mier膰 呕yd贸w wymordowanych przez Niemc贸w. Bohaterskie wysi艂ki Polak贸w, by poinformowa膰 rz膮dy zachodnie o sytuacji 呕yd贸w w getcie by艂y lekcewa偶one - ca艂kowity brak reakcji na wstrz膮saj膮ce dokumenty przewiezione z najwy偶szym nara偶eniem 偶ycia przez kuriera Karskiego. Instytut Pami臋ci Narodowej zobowi膮zany jest do ustalenia i udokumentowania miejsc, zakresu martyrologii oraz bohaterskiej walki Polak贸w. Na wyja艣nienie czeka wiele spraw, jak np.: - losy wywiezionych w g艂膮b Rosji AK-owc贸w; - zbrodnie ubowskich s臋dzi贸w i pracownik贸w oraz aparatu bezpiecze艅stwa na Polakach; - zbrodnie dokonane przez 呕yd贸w na ludno艣ci polskiej w Koniuchach i Nalibokach. Wiele bia艂ych plam o naszej niedawnej historii czeka na wyja艣nienie i do tego zosta艂 powo艂any IPN. Liczymy na rzetelne, w pe艂ni udokumentowane informacje, a nie insynuacje oparte na powierzchownych, niepe艂nych badaniach i pokr臋tnych wnioskach. Je艣li nie jest Pan zdolny sprosta膰 temu zadaniu, powinien Pan poda膰 si臋 do dymisji. Krystyna Dudzi艅ska, Warszawa IPN-owskie "dowodzenie" (...) Je艣li wczyta膰 si臋 w komunikat o ko艅cowych ustaleniach 艣ledztwa w sprawie udzia艂u w zab贸jstwach w Jedwabnem, wida膰, 偶e ju偶 pierwsze zdania demaskuj膮 tendencyjno艣膰 autor贸w w ocenach badanych fakt贸w. Ot贸偶 czytamy: "W czwartek nad ranem, do Jedwabnego zacz臋li przybywa膰 mieszka艅cy okolicznych wsi z zamiarem brania udzia艂u w zaplanowanej wcze艣niej zbrodni zamordowania 偶ydowskich mieszka艅c贸w tej miejscowo艣ci". Dziwne, 偶e w okresie przed偶niwnym nasi ch艂opi okazali nagle tyle zaanga偶owania w realizacji hipotetycznego planu zbiorowego dzia艂ania przeciwko 呕ydom, wy艂膮cznie w upatrzonym miasteczku. Dziwne te偶 jest nazywanie ludzi z dalszych wsi s膮siadami. I po c贸偶 by艂a taka mobilizacja okolicznych zbir贸w czy mo偶e furman贸w na podwodach? Znajdujemy przecie偶 wzmianki o k艂onicach, sztachetach itp. Zbyt du偶o w omawianym tu komunikacie enigmatycznych okre艣le艅, jak "planowano", "przygotowywano", "kazano", "dokonywano" itp. W post臋powaniach karno-dowodowych wymaga si臋 konkretnych ustale艅, na co by艂y dwa lata czasu. Wszystkie te i dalsze autorytatywne wywody w raporcie IPN s膮 sklecone elegancko, ale ba艂amutnie, aby nie dopu艣ci膰 do interpretacji fragment贸w wydarze艅. (...) IPN twierdzi, 偶e "Niemcy nikogo do niczego nie zmuszali". (...) Jeden ocala艂y 艣wiadek w Izraelu zezna艂, 偶e 偶adnego Niemca na rynku nie widzia艂, pewien za艣 Polak w Jedwabnem opowiada艂, 偶e kiedy jaki艣 Niemiec (niewidzialny dla niekt贸rych) rozkaza艂 mu p贸j艣膰 do akcji sp臋dzania 呕yd贸w na rynek, a ten偶e gospodarz odpowiedzia艂, 偶e p贸jdzie, ale po spo偶yciu 艣niadania, zap艂aci艂 za ten wykr臋t utrat膮 z臋b贸w od uderzenia kolb膮. W rozmowie z reporterem "Gazety Wyborczej" prokurator Ignatiew jednak ubolewa艂, 偶e nie uda艂o mu si臋 znale藕膰 dowodu, i偶 niekt贸rzy uczestnicy wydarze艅 dzia艂ali pod przymusem. Dla niego "niedookre艣lone polecenia zrobienia czego艣 z 呕ydami nie s膮 rozkazami". Problem w tym, 偶e ka偶de 偶yczenie Niemc贸w w czasie wojny by艂o rozkazem. (...) Boles艂aw Fiutowski, Jaros艂aw Czytelnicy "Naszego Dziennika", Nasz Dziennik, 2002-07-24 |