|
Książka dr Normana Finkelsteina "Przedsiębiorstwo holokaust" ("The Holocaust Industry") spotkała się z ogromnym zainteresowaniem wśród amerykańskich, brazylijskich, belgijskich, holenderskich i niemieckich czytelników. Poruszony w niej obrzydliwy proceder kupczenia tragedią narodu żydowskiego spotkał się z wielkim oburzeniem na całym świecie. W świetle przytoczonych w książce faktów łatwo wywnioskować, że antypolskie pomówienia wokół mordu w Jedwabnem są jedynie prologiem do niegodziwego domagania się od Polski wielkich odszkodowań przez Światowy Kongres Żydów. Sądzimy, że naszych Czytelników zainteresuje fragment posłowia dr. Normana Finkelsteina do polskiego wydania cytowanej poniżej książki.
Pod koniec sierpnia 2000 r. Światowy Kongres Żydów ogłosił, że udało mu się zgromadzić 9 mld USD przeznaczonych na odszkodowania za holokaust. Wyłudzono je w imieniu "znajdujących się w potrzebie ofiar holokaustu", ale Światowy Kongres Żydów utrzymuje teraz, że pieniądze te należą do "całego narodu żydowskiego" (dyrektor wykonawczy Światowego Kongresu Żydów, Elan Steinberg). Tak też Światowy Kongres Żydów jest samozwańczym przedstawicielem "całego narodu żydowskiego". Niedawno w nowojorskim hotelu Pierre odbył się wystawny bankiet, sponsorowany przez prezesa Światowego Kongresu Żydów Edgara Bronfmana. Celebrowano na nim utworzenie "Fundacji Narodu Żydowskiego" (Foundation of Jewish People), która zajmować ma się finansowym wspieraniem organizacji żydowskich i "edukacji o holokauście". (Jeden z żydowskich krytyków takiego "obiadu z holokaustem w tle" podał następujący scenariusz: "Ludobójstwo. Okropna grabież. Praca niewolnicza. No to zjedzmy."). Środki fundacji pochodzić mają z pieniędzy "pozostałych" z niewypłaconych odszkodowań za holokaust i ich wartość sięgać ma "prawdopodobnie miliardów dolarów" (Steinberg).
Jakim cudem Światowy Kongres Żydów już wie, że zostaną "prawdopodobnie miliardy dolarów", gdy nikt jeszcze nie wypłacił żadnych odszkodowań ofiarom holokaustu? Wszyscy chcieliby to wiedzieć. Zwłaszcza że nie wiadomo nawet jeszcze, ilu poszkodowanych zakwalifikuje się do otrzymania odszkodowań. A może "przedsiębiorstwo holokaust" wyłudziło pieniądze w imieniu "znajdujących się w potrzebie ofiar holokaustu", z góry wiedząc, że "prawdopodobnie miliardy" zostaną mu w kieszeni? "Przedsiębiorstwo holokaust" użalało się, że porozumienia z Niemcami i Szwajcarią zapewniły tylko skąpe sumy na odszkodowania dla ocalałych z holokaustu. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego te "prawdopodobne miliardy dolarów" nie mogłyby zostać wykorzystane do uzupełnienia tych odszkodowań. Jak można się było tego spodziewać, wprawiło to samych poszkodowanych - ofiary holokaustu - w rozwścieczenie (żadnego z nich nie zaproszono na ceremonię utworzenia fundacji.)
Kto upoważnił te organizacje do decydowania, że zgromadzone w imieniu ofiar holokaustu "pozostałości" mają być wydane na ich projekty, zamiast na pomoc dla wszystkich ocalałych z holokaustu, którzy muszą ponosić coraz większe wydatki na leczenie? - napisano ze złością w biuletynie wydawanym przez ofiary holokaustu. Postawiony pod ścianą, Światowy Kongres Żydów musiał szybko ratować twarz. Steinberg zapewnił więc, że kwota 9 mld USD to "pewne nieporozumienie". Twierdził on też, że fundacja "nie ma gotówki ani planów podziału funduszy" oraz że celem bankietu w hotelu Pierre nie było celebrowanie przejęcia przez fundację pieniędzy przeznaczonych na odszkodowania za holokaust, lecz zebranie funduszy dla fundacji. Sędziwe ofiary holokaustu, z którymi niczego wcześniej nie skonsultowano, nie mówiąc już o zaproszeniu ich na wystawny bankiet, urządziły pikietę pod hotelem. (...)
11 września 2000 r. opublikowano ostatecznie tekst przygotowanego w rezultacie porozumienia ze szwajcarskimi bankami planu podziału odszkodowań - "Special Master's Proposed Plan of Allocation and Distribution of Settiement Proceeds" (dalej w skrócie: Plan Gribetza). Publikacja tego planu, którego przygotowanie zajęło ponad dwa lata, została czasowo dopasowana do gali urządzonej tegoż wieczora w hotelu Pierre, a nie do oczekiwań "wymierających z dnia na dzień ofiar holokaustu". Burt Neuborne, który z ramienia "przedsiębiorstwa holokaust" był czołowym doradcą w sprawie banków szwajcarskich i "największym orędownikiem planu" ("New York Times"), wychwalał ten dokument jako "doskonale opracowany [...] staranny i precyzyjny". No cóż, mogłoby się wydawać, że zadaje on kłam powszechnym obawom, iż żydowskie organizacje sprzeniewierzą te pieniądze.
"Forward" oczywiście doniósł, że "plan podziału [...] zakłada przeznaczenie ponad 90 proc. szwajcarskich pieniędzy na bezpośrednie wypłaty poszkodowanym i ich spadkobiercom". Twierdząc, że "Światowy Kongres Żydów nigdy nie domagał się nawet centa, nigdy nie przyjmie centa i nie dotknie się do funduszy odszkodowawczych", Elan Steinberg żarliwie zachwalał Plan Gribetza jako "dokument nadzwyczaj przemyślany i pełen współczucia". Że przemyślany, to nie ulega wątpliwości. Ale co do współczucia, to daleko mu do niego. W szczegółach Planu Gribetza kryje się bowiem smutna prawda, że najprawdopodobniej tylko niewielka część szwajcarskich pieniędzy zostanie bezpośrednio wypłacona ocalałym z holokaustu i ich spadkobiercom. (...) Plan Gribetza zdecydowanie, choć zapewne nieświadomie, potwierdza, iż "przedsiębiorstwo holokaust" szantażowało Szwajcarię.
Tytuł pochodzi od redakcji. Norman Finkelstein, "Przedsiębiorstwo holokaust", Oficyna Wydawnicza Wolumen, Warszawa 2001
Nasz Dziennik, Nasz Dziennik, 2002-07-15
powrot
|