|
|
|
Prowokacja Jana Tomasza Grossa, kt贸ry w książce "Sąsiedzi" rzucił haniebne oskarżenie na mieszkańc贸w Jedwabnego, a pośrednio na cały Nar贸d Polski, wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce i zainicjowała bezprecedensową kampanię manipulacji świadomością historyczną, dotyczącą tragicznych wypadk贸w II wojny światowej. W stosunkach między narodami nie wolno, nie wolno nawet w dobrej wierze, przyjmować odpowiedzialności za czyny niepopełnione - nikt nie ma prawa obciążać Narodu, gdy nie da się przeprowadzić pełnego i jednoznacznego dowodu winy. Dlatego przez długie dwa lata z cierpliwością czekaliśmy na odsłonięcie pełnej prawdy o wydarzeniach w Jedwabnem. Wierzyliśmy, że Instytut Pamięci Narodowej oprze się wszelkim naciskom i po zakończeniu wszechstronnych badań ogłosi obiektywne i zweryfikowane fakty. Oczekując na ten werdykt, zapoznawaliśmy się na bieżąco z wieloma artykułami, książkami i na podstawie dostępnych informacji wypracowaliśmy własny osąd tej sprawy. Argumenty przedstawiane przez polemizujące ze sobą strony żadną miarą nie pozwalały na przypisanie Polakom winy za ten tragiczny epizod. Do tej pory IPN nie ujawnił żadnego nowego i istotnego faktu, kt贸ry m贸głby zasadniczo zmienić dokonany przez nas osąd. Natomiast bezprecedensowe wstrzymanie - na żądanie strony żydowskiej - ekshumacji szczątk贸w ofiar wykazało jednoznacznie, że oskarżający po prostu boją się prawdy. W świetle udokumentowanych fakt贸w tylko jedna rzecz okazała się pewna - liczba nieprawdziwych informacji podawanych przez J.T. Grossa podważyła całkowicie wiarygodność prowokatora i ujawniła jego nienawiść do Polak贸w jako motywację prowokacji. W tej sytuacji jedyną możliwą konkluzją badań IPN winno być uznanie J.T. Grossa za kłamcę, winien on być pociągnięty do odpowiedzialności karnej i uznany za "persona non grata" w Polsce. Wszystkie osoby publiczne, kt贸re pospiesznie, bez dowod贸w winy, dołączyły się do oskarżania Polak贸w, a nawet przepraszania w ich imieniu, powinny być otoczone powszechną infamią. Werdykt ogłoszony w tych dniach przez Instytut Pamięci Narodowej, przypisujący Polakom "decydującą rolę" w spełnieniu tragedii, jest pozbawiony jakiejkolwiek podstawy merytorycznej, jest niesprawiedliwy i haniebny. Dzisiaj mamy szczeg贸lne prawo, by kwestionować morale, motywacje, a nawet polskość ludzi uczestniczących w formułowaniu tego bezprecedensowego werdyktu. Stosunki między dwoma Narodami muszą opierać się na fundamencie prawdy i na poszanowaniu godności każdego narodu. Ujawniając sw贸j werdykt, Instytut Pamięci Narodowej wykazał, że w przypadku stosunk贸w polsko-żydowskich po prostu nie jest to możliwe. Nie jest możliwe budowanie normalnych stosunk贸w, gdy, bez względu na fakty, roszczenia strony żydowskiej są z g贸ry przyjmowane jako słuszne i uzasadnione. Taka sytuacja musi prowadzić do przecięcia możliwości dialogu z tymi, kt贸rzy na obecnym etapie reprezentują środowiska żydowskie. Jest taki poziom kłamstw i upokorzeń, kt贸rego akceptować nie wolno. W wytworzonej sytuacji pozostaje nam tylko jedno wyjście - rezygnacja z poniżającego Polak贸w dialogu ze stroną żydowską, ponieważ okazuje się on być całkowicie jałowy, niemożliwy do prowadzenia i ukierunkowany na jednostronne korzyści strony żydowskiej. Wpisane w scenariusz sprawy wydarzeń w Jedwabnem wypowiedzi ambasadora Izraela są wymowną ilustracją tego, jak bardzo do siebie nie pasujemy i ile spokoju zyskalibyśmy, powstrzymując się od dalszych kontakt贸w. Osobnym wątkiem jest tryb i spos贸b prowadzenia działalności przez Instytut Pamięci Narodowej. Jest zastanawiające, z jaką "sprawnością" prowadzone są śledztwa wykazujące rzeczywiste i urojone winy Polak贸w wobec innych nacji, przede wszystkim wobec nacji żydowskiej. Jest r贸wnież symptomatyczne, z jakimi trudnościami i jak opieszale prowadzone są dochodzenia w sprawie wielu zbrodni na Narodzie Polskim, np. na Wołyniu czy w czasach stalinowskich. Jest to tym bardziej symptomatyczne, że właśnie wiele spraw dotyczy szczeg贸lnego udziału Żyd贸w w zbrodniach popełnionych na Polakach. Taka wybi贸rcza i tendencyjna działalność IPN każe postawić pytanie, czy jest to rzeczywiście Instytut Pamięci Narodowej służący Narodowi Polskiemu i w duchu prawdy, czy też mamy do czynienia z zaplanowaną akcją poniżania Narodu Polskiego przez obcą duchowo instytucję. Musimy też zauważyć, że beztroska, z jaką IPN formułuje oskarżenia pod adresem Polak贸w, prowadzi w prostej linii do eskalacji kolejnych żądań, w tym także do żądań materialnych pod adresem Polski i Polak贸w. Być może taki jest prawdziwy pow贸d pośpiechu i oskarżycielskiego charakteru wielu werdykt贸w IPN. W tym kontekście mamy do czynienia z fałszowaniem historii, tak by Polska, będąca gł贸wną ofiarą okupacji niemieckiej i reżimu komunistycznego, stała się w powszechnej świadomości agresorem i oprawcą, z wszelkimi tego konsekwencjami, przede wszystkim ekonomicznymi i finansowymi. Czas wreszcie, by wzorem innych państw, np. Izraela czy Niemiec, wszelkie instytucje publiczne w Polsce, w tym i Instytut Pamięci Narodowej, zaczęły traktować swą misję jako służbę Narodowi Polskiemu i zgodnie z interesem naszego Narodu. Bez zasadniczej zmiany składu personalnego IPN trudno oczekiwać, by taką misję podjęto. W imieniu członk贸w Klubu "Myśl dla Polski" Klub "Myśl dla Polski", Nasz Dziennik, 2002-07-14 |