|
Prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 12.07.2002 |
|
Kampania propagandowa na tle zaj艣膰 w Kielcach stanowi niew膮tpliwie jeden z najbardziej kompromituj膮cych epizod贸w w historii komunistycznego k艂amstwa w Polsce. Mo偶na wprost podziwia膰 rozmiary fantazji 贸wczesnych re偶imowych oszczerc贸w, 艂atwo艣膰 z jak膮 natychmiast "odkryli" rzekomych sprawc贸w zbrodni i jej mocodawc贸w. Manipulacje komunistycznej propagandy Minister bezpiecze艅stwa publicznego Stanis艂aw Radkiewicz o艣wiadczy艂 na pogrzebie zamordowanych 呕yd贸w, 偶e wydarzenia w Kielcach by艂y dzie艂em emisariuszy Rz膮du Polskiego na Zachodzie i genera艂a Andersa przy poparciu AK-owc贸w (wed艂ug: ks. Daniel Olszewski, Polski antysemityzm w czasie okupacji i po wojnie, "Znaki czasu" 1987, nr 7, s. 91). Sekretarz generalny PPR W艂adys艂aw Gomu艂ka stwierdzi艂 w przem贸wieniu wyg艂oszonym na zebraniu aktywu PPR i PPS w Warszawie 6 lipca 1946: "(...) Faszy艣ci polscy, ci sami, kt贸rzy tak entuzjazmuj膮 si臋 na sam widok pana Miko艂ajczyka i kt贸rych on wita lordowskim u艣miechem zadowolenia, prze艣cign臋li w antysemickim szale morderc贸w hitlerowskich (...) (W. Gomu艂ka, Artyku艂y i przem贸wienia, tom II, stycze艅 1946 - kwiecie艅 1948, Warszawa 1964, s. 170.) Cz艂onek Biura Politycznego KC PPR Jakub Berman utrzymywa艂 w rozmowie z ambasadorem ameryka艅skim w Polsce Arthurem Bliss-Lane 11 lipca 1946 r., 偶e zaj艣cia w Kielcach by艂y cz臋艣ci膮 og贸lnego planu podziemnych "band" - szczeg贸lnie Narodowych Si艂 Zbrojnych (NSZ) i organizacji Wolno艣膰 i Niezawis艂o艣膰 (WiN), kt贸rego celem by艂o wywo艂anie w ca艂ym kraju niech臋ci do rz膮du. (A. Bliss-Lane, Widzia艂em Polsk臋 zdradzon膮, Warszawa, wyd. podziemne "Kr膮g", s. 133). Pu艂kownik Grzegorz Korczy艅ski, przemawiaj膮c 19 lipca 1944 r. na posiedzeniu Komisji Administracji i Bezpiecze艅stwa KRN jako przedstawiciel MBP, zrzuci艂 ca艂膮 win臋 na dzia艂ania organizacji podziemnych NSZ i WiN-u oraz andersowc贸w. Stwierdzi艂, 偶e w czasie anty偶ydowskich zaj艣膰 s艂ycha膰 by艂o okrzyki: "Precz z rz膮dem, premierem, bezpiecze艅stwem", "Niech 偶yje Anders", a w t艂umie jakoby uwijali si臋 ludzie w mundurach andersowskich, kt贸rzy dyrygowali t艂umem (por. K. Kersten, Polacy. 呕ydzi. Komunizm, Warszawa 1992, s. 125). W oficjalnej odezwie do ludno艣ci miasta Kielc z dnia 4 lipca 1946 r. o艣wiadczano: "Op艂acane z艂otem bandy le艣ne NSZ, WiN, AK dokona艂y zbrodni" (cyt. za ks. D. Olszewski, op. cit., s. 91). Szczeg贸lnie znamienny ton mia艂a rozplakatowana na murach Kielc odezwa podpisana przez przedstawicieli PPR, PPS, SP, PSL, SL, SD oraz Okr臋gowej Komisji Zwi膮zk贸w Zawodowych, kt贸ra zdumiewa艂a okre艣leniami charakterystycznymi dla sowieckiego 偶argonu w ulotkach do Polak贸w oraz typowymi b艂臋dami stylistyki i pisowni polskiej. Pisano w niej: "(...) Nieodpowiedzialne elementy, wyzyskuj膮c t艂um zgromadzony na skutek tendencyjnie rozsiewanych fa艂szywych wie艣ci przez najemnych s艂uchacz贸w (s艂ugus贸w - zapytuje w komentarzu K. Kersten) polskiej szlachty - chcia艂y dokona膰 zbrodniczego zamachu na resztkach ludno艣ci 偶ydowskiej, kt贸ra przeszed艂szy gehenn臋 piek艂a hitlerowskiego i ocalawszy w znikomej cz臋艣ci szuka艂a schronienia w naszym miejcie. S膮 ranni i zabici. Rzuca to plam臋 na ca艂y nar贸d polski w oczach zagranicy i przysz艂ych pokole艅. Dorzuca to jeszcze jeden kamie艅 ha艅by do tych wszystkich zbrodni, jakie by艂y ju偶 pope艂nione przez rzeczywistych organizator贸w spod znaku reakcyjnych si艂 polskich pan贸w z NSZ (...)". (K. Kersten, op. cit., s. 97-98). Komentuj膮c ulotk臋 K. Kersten pisa艂a: "Kto, gdzie napisa艂 i wydrukowa艂 ten tekst? Kto go kaza艂 rozklei膰 na murach? Jest oczywiste, 偶e w艂adze 偶adnej z wymienionych partii nie mog艂y w tym przedsi臋wzi臋ciu uczestniczy膰 (...)" (tam偶e, s. 98). Wyja艣niaj膮c zapytania K. Kersten, mo偶na przypu艣ci膰, 偶e ulotk臋 tego typu ze zwrotami o "polskiej szlachcie" i "polskich panach" m贸g艂 napisa膰 tylko kto艣, kto przez lata aktywnie dzia艂a艂 w sowieckiej antypolskiej propagandzie. M贸g艂 to zrobi膰 kto艣 nadal aktywny w s艂u偶bie NKWD, by膰 mo偶e niedawno repatriowany z Rosji repatriant pochodzenia 偶ydowskiego lub przyuczaj膮cy si臋 polskiego Rosjanin, kt贸ry robi艂 potworne b艂臋dy w stylistyce i pisowni. Dlaczego Kerstenowa uwa偶a, 偶e w艂adze 偶adnej z wymienionych partii nie mog艂y w tym przedsi臋wzi臋ciu uczestniczy膰? PSL na pewno nie, ale jest bardzo prawdopodobne, 偶e PPR - tak. Wed艂ug sprawozdania instruktor贸w KC PPR z pobytu w wojew贸dztwie kieleckim od 4 do 15 lipca 1946 r.: "Postanowiono wyda膰 odezw臋, podpisan膮 przez wszystkie Stronnictwa. Odezwa zosta艂a nazajutrz rozplakatowana" (wg: Anty偶ydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. Dokumenty i materia艂y, tom II. Oprac. i przygotowa艂 do druku Stanis艂aw Meducki, Kielce 1994, s. 141). 7 lipca 1946 r., w rezolucji Wojew贸dzkiego Komitetu PPS i Wojew贸dzkiego Komitetu PPR wyst膮piono ze skrajnie absurdalnymi zarzutami g艂osz膮cymi, i偶 kler katolicki w Kielcach "przez swe zaczepne wyst膮pienia antyrz膮dowe z ambon przygotowa艂 nastroje pogromu i zbrodni." (por. tam偶e, s. 119). Po latach stanowczo odci膮艂 si臋 od tego typu interpretacji wojewoda kielecki w 1946 roku Eugeniusz Wi艣licz-Iwa艅czyk, stwierdzaj膮c w swych wspomnieniach: "(...) W艂膮czenie si臋 Kurii Biskupiej do uspokojenia nastroj贸w anty偶ydowskich i na tym tle antyrz膮dowych, da艂o widoczne rezultaty. Niestety nie potrafili艣my w wi臋kszym stopniu wykorzysta膰 dobrej woli dostojnik贸w Ko艣cio艂a. W tamtych czasach nie znali艣my poj臋cia 'dialogu', lecz jedynie poj臋cie 'zaostrzaj膮cej si臋 walki klasowej'. Jest oczywiste, 偶e naj艂atwiej jest w艂asne b艂臋dy zrzuca膰 na rzeczywistego lub wyimaginowanego 'wroga klasowego'. 艢wiadczy o tym chocia偶by uproszczona i przedwczesna ocena kieleckich wydarze艅, opracowana w formie rezolucji przez Wojew贸dzkie Komitety Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Partii Socjalistycznej zaledwie w 3 dni po pogromie i na 4 dni przed maj膮cym si臋 odby膰 s膮dem (...)." (tam偶e, s. 90). Ataki na "reakcj臋" jako rzekomego sprawc臋 zbrodni w Kielcach tw贸rczo rozwin臋艂a re偶imowa prasa. Katowicka "Trybuna Ludu", b臋d膮ca w贸wczas miejscow膮 gazet膮 lokaln膮 tak偶e dla Kielc (kieleckie "S艂owo Ludu" jeszcze nie istnia艂o), napisa艂a w dniu 6 lipca 1946 r.: "(...) Nies艂ychana prowokacja element贸w reakcyjnych (...) Aresztowano 62 pod偶egaczy i sprawc贸w pogromu. Nigdy prawdziwe 藕r贸d艂o tego rodzaju zbrodni nie by艂o tak jasne jak w tym przypadku. Czy Adolf Hitler nie zacz膮艂 od pogrom贸w 呕yd贸w? Kieleckie ko艂tuny, zara偶one hitlerowsk膮 trucizn膮, dawan膮 przez andersowskich bandyt贸w, mszcz膮 si臋 za kl臋sk臋 referendum (...)" (cyt. za ks. D. Olszewski, op. cit., s. 91). "Gazeta Ludowa" z 8 lipca popisa艂a si臋 ju偶 skrajnym atakiem na polsk膮 hierarchi臋 katolick膮, stwierdzaj膮c: "(...) Winni pogromowi kardyna艂 Hlond, Kuria Biskupia w Kielcach, biskup cz臋stochowski Kubina (...)" (tam偶e, s. 91-92). W rzeczywisto艣ci ks. biskup Kubina odegra艂 bardzo du偶膮 rol臋 w uspokojeniu nastroj贸w w Cz臋stochowie przez odezw臋 do spo艂ecze艅stwa z 7 lipca 1946 r. i in. Przyznawano to nawet w pi艣mie Powiatowego Oddzia艂u Informacji i Propagandy w Cz臋stochowie do Wojew贸dzkiego Urz臋du Informacji i Propagandy w Kielcach z 29 sierpnia 1946 r. (por. Anty偶ydowskie wydarzenia..., op. cit., t. 2, s. 115). Wszystkie rekordy k艂amstw pobi艂 artyku艂 Piotra Borowego opublikowany na
艂amach g艂贸wnego marksistowskiego organu kulturalnego "Ku藕nica", redagowanego
przez takich koryfeuszy re偶imowej ideologii, jak Mieczys艂aw Jastrun, Adam Wa偶yk
czy Stefan 呕贸艂kiewski. Borowy oskar偶a艂 zacofanych "prowincjuszy", kt贸rzy
wierz膮 "nadal w trzeci膮 wojn臋 i rozbi贸r Rosji, wierz膮 r贸wnie偶 w powr贸t
Andersa i w noce 'd艂ugich no偶y', podczas kt贸rych 'wyr偶n膮 co trzeciego Polaka'.
Do oficjalnych re偶imowych oskar偶e艅 przeciw "polskiej reakcji" jako rzekomej
winowajczyni anty偶ydowskich zaj艣膰 w Kielcach, bez wahania przy艂膮czyli si臋
czo艂owi przedstawiciele r贸偶nych organizacji 偶ydowskich. Nie pozwolili sobie na
zachowanie nawet cienia w膮tpliwo艣ci, cho膰 chodzi艂o o spraw臋 dotycz膮c膮 mordu na
ich wsp贸艂ziomkach, wi臋c powinni by膰 zainteresowani maksymalnym wy艣wietleniem
wszystkich podejrzanych okoliczno艣ci, chocia偶by dziwnego zachowania si艂
bezpiecze艅stwa, wojska i milicji. Na posiedzeniach Centralnego Komitetu
呕yd贸w Polskich (CK呕P) jednoznacznie akcentowano rzekom膮 odpowiedzialno艣膰
polskiej "reakcji" za zaj艣cia w Kielcach. Jeden z czo艂owych oficjalnych lider贸w
spo艂eczno艣ci 偶ydowskiej Adolf Berman, brat Jakuba, ju偶 4 lipca informuj膮c
zebranych na posiedzeniu Prezydium CK呕P o anty偶ydowskich zaj艣ciach w Kielcach,
nazwa艂 je "pr贸b膮 od艂amu faszystowskiego podburzenia spo艂ecze艅stwa przeciw
rz膮dowi. Jest to rezultat przegranego przez nich referendum (...)" (K.
Kersten, Polacy... op. cit., s.103). Tak "poinformowany przez Adolfa Bermana
Centralny Komitet 呕yd贸w Polskich nie mia艂 w膮tpliwo艣ci co do potencjalnych
winnych i w swym komunikacie zaakcentowa艂, 偶e pogrom kielecki przeprowadzono pod
has艂em: 'bij 呕yda i niech 偶yje Anders'" (K. Kersten, op. cit., s. 103). W ten spos贸b wp艂ywowi przedstawiciele 呕yd贸w polskich i zagranicznych wydatnie pomogli w odwr贸ceniu uwagi 艣wiata od prawdziwych inspirator贸w mordu w Kielcach - komunistycznych zbrodniarzy z NKWD i UB. Swoimi wyst膮pieniami prore偶imowymi, "anty-andersowskimi" i "anty-reakcyjnymi" potwierdzili za艣 coraz powszechniejsze w spo艂ecze艅stwie polskim przekonanie o identyfikacji przewa偶aj膮cej cz臋艣ci 呕yd贸w polskich z komunistami. Rzecz znamienna: polskie w艂adze komunistyczne niezwykle mocno stara艂y si臋 maksymalnie nag艂o艣ni膰 zbrodni臋 kieleck膮 na Zachodzie, i to w odpowiednio ha艅bi膮cym Polsk臋 i Polak贸w szerokim kampanijnym kontek艣cie. Jak przytacza艂 Krzysztof K膮kolewski w "Umar艂ym cmentarzu", lini臋 oficjalnej propagandy komunistycznej na temat zbrodni kieleckiej na zagranic臋 ustala艂 kierownik Wydzia艂u Zagranicznego KC PZPR Ostap D艂uski. W li艣cie do ambasadora RP w Pary偶u Stanis艂awa Skrzeszewskiego zaleca艂, aby przeprowadzi膰 odpowiedni膮 "kampani臋 w prasie francuskiej, pisz膮c o znaczeniu i wadze tej kampanii tak ze wzgl臋d贸w og贸lnopa艅stwowych, jak i w zwi膮zku z okresem przedwyborczym". Jak akcentowa艂 D艂uski: "(...) Dobrze postawiona kampania op艂aci si臋 nam bardzo, nie trzeba by膰 sk膮pym. (...) Sprawa sama w sobie powinna zainteresowa膰 ka偶dego szczerego demokrat臋, patriot臋 francuskiego. Chodzi o to, by sprawie nada膰 szerokie t艂o polityczne - Monachium, Beck, Anders - a mi臋dzy innymi ods艂oni膰 prawdziwe korzenie afery kieleckiej (...)." W艂adzom re偶imowym mia艂a si臋 bardzo op艂aca膰 zagraniczna "kampania na temat wydarzenia ha艅bi膮cego imi臋 Polski". By艂o to za艣 tym bardziej perfidne, 偶e to ich s艂u偶alstwo wobec sowieckiej polityki NKWD umo偶liwi艂o doj艣cie do ca艂ej tej ponurej sprawy. Autor wydanej w 1993 roku w Toronto monografii PSL-u w latach 1945-47 Roman
Buczek wyszczeg贸lni艂 nast臋puj膮ce punkty dezinformacji lansowanej przez re偶imow膮
pras臋 w Polsce i cz臋艣膰 prasy zagranicznej, akceptuj膮cej komunistyczne
wyja艣nienia: Bardzo szybko mia艂o si臋 okaza膰, 偶e nie ma 偶adnych dowod贸w udzia艂u jakichkolwiek "reakcjonist贸w", "andersowc贸w" etc. w zaj艣ciach kieleckich, 偶adnego z nich nie aresztowano i nie skazano. W wyroku nie znalaz艂o si臋 te偶 ani jedno s艂owo na ich temat. Atakuj膮c PSL, ca艂kowicie przemilczano fakt, 偶e Miko艂ajczyk natychmiast pot臋pi艂 zaj艣cia kieleckie, ale cenzura skonfiskowa艂a jego o艣wiadczenie. Odrzucono te偶 zaproponowany przez PSL projekt powo艂ania specjalnej komisji wy艂onionej przez wszystkie ugrupowania polityczne dla zbadania kulis贸w kieleckiej zbrodni. Co wywo艂ywa艂o niech臋膰 do 呕yd贸w Znamienna by艂a rola, jak膮 w propagandzie komunistycznej 1946 roku wok贸艂 zaj艣膰 anty偶ydowskich w Kielcach przypisywano rzekomej "ciemnocie" kielczan, 艣redniowiecznym fobiom zacofanego mot艂ochu, kt贸ry got贸w jest uwierzy膰 w najskrajniejsze nawet bzdury o mordach rytualnych etc. Tego typu tezy, o dziwo, podejmowane s膮 po dzi艣 dzie艅 w niekt贸rych tendencyjnych tekstach na temat zbrodni kieleckiej. Ton nadaje tu Krystyna Kersten, kt贸ra, by odwr贸ci膰 uwag臋 od faktycznej roli NKWD jako inspiratora i organizatora zbrodni, wini za nie "polskie fobie, uprzedzenia, mity korzeniami si臋gaj膮ce 艣redniowiecza". W pierwszych latach powojennych nie brakowa艂o punkt贸w zapalnych prowadz膮cych do anty偶ydowsko艣ci w szerokich kr臋gach spo艂ecze艅stwa polskiego. Nie by艂y to jednak wcale 偶adne 艣redniowieczne mity i fobie, religijne uprzedzenia "mot艂ochu", jak tyle razy pr贸bowano wmawia膰 w propagandowych opracowaniach. By艂y r贸偶ne realne czynniki niech臋ci, wynikaj膮ce z konkretnego rozwoju wydarze艅 w Polsce w pierwszych latach powojennych. Dywagacje o ciemnocie kielczan, ich przera偶aj膮cym zacofaniu i wierze w 艣redniowieczne banialuki o mordzie rytualnym, przes艂aniaj膮 prawd臋 o istniej膮cych rzeczywi艣cie w 贸wczesnych Kielcach r贸偶norakich politycznych, gospodarczych i spo艂ecznych 藕r贸d艂ach napi臋膰 w stosunkach z 呕ydami. Z jednej strony chodzi艂o o kontrasty ekonomiczne, prowadz膮ce do niech臋ci. "wczesny wojewoda kielecki Eugeniusz Wi艣licz-Iwa艅czyk wspomina艂, akcentuj膮c: "B艂臋dy w beztroskim zachowaniu Gminy 呕ydowskiej, polegaj膮ce na jaskrawej r贸偶nicy w wysokim poziomie 偶ycia bez produkcyjnej pracy, kiedy robotnicy dos艂ownie g艂odowali (...). W Kielcach najliczniejsza grupa 呕yd贸w zamieszkiwa艂a w du偶ej kamienicy przy ul. Planty 7 (...). Ta, zdawa艂oby si臋 ma艂a spo艂eczno艣膰 偶ydowska, sta艂a si臋 bardziej widoczna, poniewa偶 偶y艂a na du偶o wy偶szym materialnym poziomie od spauperyzowanego w czasie d艂ugoletniej wojny 艣rodowiska polskiego. Drogie garnitury, z艂ote obr膮czki na palcach, mnogo艣膰 pieni臋dzy i widoczna niech臋膰 do podejmowania nieop艂acalnej w贸wczas pracy, nie mog艂y zosta膰 niezauwa偶one przez spo艂ecze艅stwo polskie. (cyt. za "Anty偶ydowskie wydarzenia kieleckie 3-4 lipca 1946 roku. Dokumenty i materia艂y" oprac. Stanis艂aw Meducki, Kielce 1994, t. II, s. 81, 83). Tendencyjni autorzy gruntownie przemilczaj膮 jedn膮 z najwa偶niejszych przyczyn nasilania si臋 niech臋ci do 呕yd贸w w Kielcach - chodzi艂o o szczeg贸lnie du偶e zgromadzenie si臋 os贸b pochodzenia 偶ydowskiego w kieleckim aparacie w艂adzy, w UB i PPR. 呕ydami z pochodzenia byli: prezydent miasta Kielce Zarecki, szef Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego (WUBP) Andrzej Kornecki (Dawid Kornhendler), sekretarz Komitetu Wojew贸dzkiego PPR J贸zef Kalinowski, kierownik Wydzia艂u Personalnego KW PPR Julian Lewin, zast臋pca szefa Powiatowego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego (PUBP) Albert Gr眉nbaum, szefowa Sekretariatu Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego Eta Lewkowicz-Ajzenman, dow贸dca oddzia艂u wojskowego wys艂anego na pomoc 呕ydom na Plantach major Konieczny, szef wydzia艂u personalnego WUBP (Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego) Marian (po wyje藕dzie z Polski wyst臋powa艂 jako Morris) Kwa艣niewski (dane za ksi膮偶kami: "Anty偶ydowskie... s. 81, 102, 106, 139; "Zabi膰 呕yda. Kulisy i tajemnice pogromu kieleckiego 1946", oprac. Tadeusz Wi膮cek, Krak贸w 1992, s. 6 i 11; K. K膮kolewski "Umar艂y cmentarz", Warszawa 1996, s. 43-44, 81, 144-145 i J. 艢ledzianowski "Pytania nad pogromem kieleckim", Kielce 1999, s. 52, 65, 77, 138). Najgorsze problemy wywo艂ywa艂 fakt, 偶e du偶a cz臋艣膰 z wymienionych powy偶ej dygnitarzy i funkcjonariuszy pochodzenia 偶ydowskiego nie by艂a ani osobami uczciwymi, ani kompetentnymi. Przynajmniej o paru z nich wiemy, 偶e wywo艂ywali powszechne oburzenie swymi nadu偶yciami. I tak na przyk艂ad fataln膮 s艂aw膮 w Kielcach cieszy艂 si臋 prezydent miasta Zarecki. Jak pisano w sprawozdaniu instruktor贸w KC PPR z pobytu w wojew贸dzkie kieleckim w czasie od 4 do 15 lipca 1946 r.: "Niekt贸rym partyjniakom polskim wydaje si臋 nawet, 偶e Komitet Centralny faworyzuje 呕yd贸w - toleruje nawet nadu偶ycia - o ile pope艂nia je 呕yd. Wysuwany jest przyk艂ad Prezydenta miasta Kielc, kt贸rym by艂 呕yd Zarecki. Pope艂ni艂 on szereg nadu偶y膰: miejscowa organizacja wyrzuci艂a go z Partii, Komitet Centralny przywr贸ci艂 mu prawa cz艂onka Partii. Zarecki wyjecha艂 na Zach贸d, gdzie r贸wnie偶 pope艂ni艂 szereg nadu偶y膰" ("Anty偶ydowskie..., s. 139). Celowa艂 w nadu偶yciach tak偶e inny towarzysz pochodzenia 偶ydowskiego - szef Wojew贸dzkiego Urz臋du Bezpiecze艅stwa Publicznego Andrzej Kornecki. Wed艂ug tekstu W艂odzimierza Kalickiego ("Zabij 呕yda" w "Gazecie Wyborczej" z 7-8 lipca 1990): "Zwolennik贸w PPR irytowa艂a z kolei wszechw艂adza os贸b pochodzenia 偶ydowskiego. Poprzedni szef WUBP Andrzej Kornecki wedle 贸wczesnych relacji wielokrotnie pope艂nia艂 rozmaite wykroczenia i nadu偶ycia - i zawsze by艂 ratowany przez w艂adze zwierzchnie". Wojewoda Wi艣licz-Iwa艅czyk zarzuca艂 z kolei Korneckiemu prowokacyjne 艂amanie praworz膮dno艣ci. Powszechnie dominowa艂a opinia 艂膮cz膮ca UB z 呕ydami. W艂odzimierz Kalicki we wspomnianym tek艣cie pisa艂, 偶e: "Milicjanci nie cierpieli UB, uto偶samianego z 呕ydami (...)". By艂 jeszcze jeden gro藕ny punkt zapalny w stosunkach polsko-偶ydowskich. Od pierwszych miesi臋cy 1946 r. przybywa艂y do Polski kolejne transporty repatriant贸w 呕yd贸w. W po艂owie 1946 r. liczba 呕yd贸w w Polsce wynosi艂a 244 tysi膮ce. R贸wnocze艣nie z repatriacj膮 呕yd贸w z ZSRS do Polski, w tym samym czasie, w przeciwnym kierunku - do Rosji Sowieckiej - sz艂y zupe艂nie inne pilnie strze偶one transporty kolejowe, pe艂ne polskich patriot贸w z AK wywo偶onych na Syberi臋. 艢wiadomo艣膰 negatywnych nastroj贸w wobec 呕yd贸w, panuj膮cych w Kielcach w po艂膮czeniu z faktem, 偶e by艂o to jedno z najbardziej antykomunistycznych miast w Polsce, le偶a艂a prawdopodobnie u podstaw decyzji zorganizowania zaj艣膰 anty偶ydowskich w艂a艣nie w tym mie艣cie. Organizatorzy prowokacji liczyli, 偶e has艂o: "Bij 呕yda!" wywo艂a tam szerokie poparcie. W rzeczywisto艣ci, wbrew k艂amstwom propagandy komunistycznej, do zaj艣膰 zainicjowanych przez wojsko i milicj臋 nie przy艂膮czy艂y si臋 偶adne wi臋ksze grupy ludno艣ci, a tym bardziej elementy "reakcyjne" i "antykomunistyczne", kt贸re mog艂yby sta膰 si臋 idealnymi obiektami p贸藕niejszych proces贸w. Prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2002-07-12 |