nasza witryna Nieetyczne "przedsi臋biorstwo"
Mieczys艂aw Ryba
Nasz Dziennik, 03.06.2002


  Yehuda Evron, przewodnicz膮cy organizacji Holocaust Restitution Committee, zapowiedzia艂, 偶e w Kongresie Stan贸w Zjednoczonych zostan膮 przeprowadzone przes艂uchania w sprawie mienia po偶ydowskiego w Polsce. W spraw臋 zaanga偶owane s膮 takie organizacje, jak 艢wiatowy Kongres 呕yd贸w oraz Ameryka艅ski Komitet 呕ydowski.
Od kilku lat jeste艣my poddawani w Polsce medialnym manipulacjom, w celu rewizji spojrzenia na postaw臋 naszego Narodu w czasie II wojny 艣wiatowej. Pisarze w rodzaju Jana Tomasza Grossa staraj膮 si臋 za wszelk膮 cen臋 udowodni膰 rzekom膮 wsp贸艂win臋 Polak贸w za holokaust. Podobnych Grossowi postaci w 艣wiecie zachodnim jest co niemiara. Rewizji historii poddani zostali ostatnio Szwajcarzy i wiele innych narod贸w. Tymczasem o ksi膮偶ce "S膮siedzi" Norman Finkelstein, autor s艂ynnej ju偶 ksi膮偶ki "Przedsi臋biorstwo holocaust", pisze jako o "typowym produkcie 'przedsi臋biorstwa holokaust' wobec Polski". "Ksi膮偶ka Grossa to typowy produkt 'przedsi臋biorstwa holokaust' - uwa偶a Finkelstein. - I jak w przypadku tego rodzaju literatury, cechuje j膮 przywi膮zanie do dw贸ch dogmat贸w: 偶e holokaust jest zupe艂nie wyj膮tkowym wydarzeniem historycznym i 偶e stanowi on kulminacj臋 irracjonalnej nienawi艣ci goj贸w do 呕yd贸w. 呕adnego z tych dogmat贸w nie da si臋 obroni膰 w spos贸b naukowy. Ale s膮 one u偶yteczne w sensie politycznym: wyj膮tkowo艣膰 cierpie艅 daje 呕ydom prawo do wyj膮tkowych przywilej贸w moralnych, je艣li za艣 nienawi艣膰 goj贸w do 呕yd贸w jest irracjonalna, to 呕ydzi nie ponosz膮 za ni膮 偶adnej odpowiedzialno艣ci".
W Polsce tak jednoznaczna krytyka ksi膮偶ki Grossa poczytana zosta艂aby za przejaw antysemityzmu. Tymczasem trudno ten zarzut postawi膰 Finkelsteinowi. Autor "Przedsi臋biorstwa holokaust", urodzony w 1953 r., jest synem Maryli Husyt Finkelstein, kt贸ra prze偶y艂a warszawskie getto i ob贸z koncentracyjny na Majdanku oraz Zachariasza Finkelsteina, kt贸ry ocala艂 z Auschwitz. Tak tragiczne rodzinne do艣wiadczenia nie odbi艂y si臋 jednak na Finkelsteinach w postaci jakiej艣 powojennej psychozy. Wr臋cz przeciwnie, Norman Finkelstein podejmuje problemy wsp贸艂czesnych zagadnie艅 偶ydowskich bardzo odwa偶nie.
Wydaje si臋, 偶e libera艂owie polscy, kt贸rzy g艂o艣nym ch贸rem wpisali si臋 w kampani臋 jedwabne艅sk膮, teraz czuj膮 si臋 w obowi膮zku zniszczy膰 ka偶dego, kt贸ry o艣miela si臋 pokusi膰 o niepoprawno艣膰 polityczn膮 w spojrzeniu nie tylko na II wojn臋 艣wiatow膮, ale nade wszystko na dzia艂alno艣膰 niekt贸rych wsp贸艂czesnych 偶ydowskich kr臋g贸w mi臋dzynarodowych. A tezy postawione przez Finkelsteina s膮 pora偶aj膮ce. Twierdzi on, 偶e wiele lat po wojnie powsta艂y zorganizowane grupy wy艂udzaczy, stawiaj膮ce sobie za cel zarobienie na tragedii milion贸w 呕yd贸w z czas贸w II wojny 艣wiatowej. Ma to polega膰 na wymuszaniu r贸偶nego typu odszkodowa艅 od pa艅stw i instytucji. Dla Finkelsteina zbijanie fortuny na krzywdzie ofiar Hitlera jest niemoralne, szczeg贸lnie, 偶e - jego zdaniem - procederu tego dopuszczaj膮 si臋 ludzie nie maj膮cy 偶adnego moralnego prawa do wysuwania jakichkolwiek roszcze艅. Chodzi tu przede wszystkim o 艣rodowiska 呕yd贸w ameryka艅skich, kt贸rzy w czasie wojny zaci膮gn臋li win臋 bierno艣ci w stosunku do swoich pobratymc贸w europejskich. Przez d艂ugie lata powojenne zostawiali spraw臋 holokaustu na boku swoich zainteresowa艅, by dopiero wykorzysta膰 j膮 politycznie i medialnie w ostatnim czasie.
Finkelstein z oburzeniem konstatuje, 偶e wiele pieni臋dzy, kt贸re mia艂y przypa艣膰 ofiarom wojny, w du偶ej mierze przejmowane jest przez "organizacje 偶ydowskie zajmuj膮ce si臋 sprawami holokaustu", czyli przez tzw. "przedsi臋biorstwo holokaust". "(...) Obecna kampania 'przedsi臋biorstwa holokaust' - pisze - obliczona na wy艂udzenie pieni臋dzy od Europy w imieniu 'potrzebuj膮cych ofiar holokaustu', sprowadzi艂a moralny wymiar ich m臋cze艅stwa do rozmiar贸w kasyna w Monte Carlo".
Ciekawie na tle pogl膮d贸w autora przedstawiaj膮 si臋 polskie problemy w stosunkach z organizacjami 偶ydowskimi. Znana jest g艂o艣na sprawa pozwu zbiorowego w s膮dzie nowojorskim, jak膮 za艂o偶yli w imieniu grupy os贸b mecenasi Edward Klein i Melvin Urbach. Polskie w艂adze oskar偶ono m.in. "o kontynuowanie nazistowskiej polityki prze艣ladowania 呕yd贸w". Oczywi艣cie tezy tak postawione s膮 najnormalniej w 艣wiecie obelg膮 dla pa艅stwa polskiego. Rzecz idzie o przywr贸cenie przedwojennego mienia 艣rodowiskom 偶ydowskim.
Norman Finkelstein nie mo偶e pogodzi膰 si臋 z nier贸wnym, a zarazem niesprawiedliwym traktowaniem r贸偶nych zbrodni historycznych. I tak na prze艂omie wieku XIX i XX Europejczycy wymordowali ok. 10 mln Afryka艅czyk贸w w ramach tzw. eksploatacji kolonialnej, a nikt o tym prawie nie s艂ysza艂. Tymczasem o "ostatecznym rozwi膮zaniu kwestii 偶ydowskiej przez Hitlera" powsta艂o ostatnio ok. 10 tys. prac naukowych, a w 17 stanach USA zobowi膮zano szko艂y do wprowadzenia program贸w edukacyjnych o holokau艣cie. Gdy spojrzymy na los naszych rodak贸w, mieszkaj膮cych w czasie wojny za Bugiem, mo偶emy r贸wnie偶 powiedzie膰, 偶e w kwestii ich praw (r贸wnie偶 maj膮tkowych) panuje kompletna cisza. Cisza okrywa te偶 spraw臋 niemieckich reparacji wojennych dla Polski po II wojnie 艣wiatowej. Widzimy zatem, jak ogromne s膮 dysproporcje w pokazywaniu r贸偶nych obszar贸w zbrodni XX wieku. Wed艂ug Finkelsteina, nie jest to ani sprawiedliwe, ani dobre i to r贸wnie偶 dla narodu 偶ydowskiego.
Wydaje si臋, 偶e w polskiej rzeczywisto艣ci uczczenie ofiar zbrodni hitlerowskich ma specjalny wymiar. To w艂a艣nie na naszych ziemiach w niemieckich obozach zag艂ady zgin臋艂o kilka milion贸w ludzi, w tym ogromna ilo艣膰 呕yd贸w. Uczczenie ich pami臋ci jest naturalnym, ludzkim zachowaniem. Tego powinni艣my przestrzega膰. W przekonaniu niekt贸rych, uczczenie ofiar tym b臋dzie g艂臋bsze, im wi臋ksz膮 przyjmiemy rzekom膮 "wsp贸艂odpowiedzialno艣膰" za zbrodnie holokaustu. Ksi膮偶ka Normana Finkelsteina uczy nas czego艣 wr臋cz przeciwnego. Do historii nale偶y podchodzi膰 w spos贸b prawdziwo艣ciowy. Proste uleganie naciskom wp艂ywowych grup polityczno-finansowych ur膮ga krwi ofiar i jest z gruntu nieetyczne. Finkelstein pisze: "'Przedsi臋biorstwo holokaust' zawsze by艂o bankrutem. Pozostaje si臋 tylko otwarcie do tego przyzna膰. Ju偶 dawno nadszed艂 czas, by zamkn膮膰 ten interes. Najszlachetniejszy gest wobec tych, kt贸rzy zgin臋li, powinien polega膰 na tym, 偶eby艣my zachowywali ich w pami臋ci, uczyli si臋 z ich cierpie艅 i pozwolili im w ko艅cu spoczywa膰 w spokoju".

Mieczys艂aw Ryba, Nasz Dziennik, 2002-06-03

powrot