|
|
|
Ludno艣膰 偶ydowska, w tym zw艂aszcza m艂odzie偶, oraz miejska biedota, wzi臋艂a masowy udzia艂 w powitaniu wojska sowieckiego. Z broni膮 w r臋ku.Prof. Tomasz Strzembosz
Przemilczana kolaboracja
Pierwszy okres po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie wschodnie RP trwa艂 dwa tygodnie, do pocz膮tku pa藕dziernika 1939 roku, kiedy zako艅czy艂 si臋 zorganizowany op贸r wi臋kszych jednostek bojowych WP. Na zdj臋ciu czo艂gi艣ci rozdaj膮 "Prawd臋" mieszka艅com Knyszyna k. Bia艂egostoku (C) MUZEUM WOJSKA W BIA艁YMSTOKU/REPR. PIOTR M臉CIK
Nie mia艂em zamiaru zabiera膰 g艂osu w dyskusji, kt贸ra nast膮pi艂a
po og艂oszeniu przez prof. Jana T. Grossa ksi膮偶ki "S膮siedzi",
dotycz膮cej mordu na 呕ydach dokonanego w lipcu 1941 roku w miasteczku
Jedwabne na Podlasiu. Przede wszystkim dlatego, 偶e O tym bowiem przede wszystkim nale偶a艂oby pisa膰, tym bardziej 偶e stwierdzenia Grossa w 艣wietle niekt贸rych 藕r贸de艂 wydaj膮 si臋 nie do ko艅ca prawdziwe. Jednocze艣nie posiadana przeze mnie dokumentacja jeszcze nie upowa偶nia mnie do publicznego zabrania g艂osu w tej w艂a艣nie kluczowej kwestii. Jednak tak w ksi膮偶ce Grossa, jak w og艂oszonym niedawno w "Rzeczpospolitej" (4.01.2001) artykule Andrzeja 呕bikowskiego pad艂y stwierdzenia tak szokuj膮ce, 偶e nie mo偶na ich skwitowa膰 milczeniem. A dotycz膮 one zar贸wno postawy ludno艣ci polskiej i 偶ydowskiej na ziemiach najpierw okupowanych, a nast臋pnie anektowanych przez Zwi膮zek Sowiecki, jak i oceny owej postawy. Zanim przejd臋 do w艂a艣ciwego tematu, zacz膮膰 musz臋 od stwierdze艅 podstawowych. Nic nie mo偶e usprawiedliwi膰 mord贸w dokonanych na jakiejkolwiek grupie ludno艣ci cywilnej. Nic nie usprawiedliwia zabijania m臋偶czyzn, kobiet i dzieci tylko dlatego, 偶e s膮 reprezentantami jakiej艣 klasy spo艂ecznej, jakiego艣 narodu, jakiej艣 religii, bo wszelkie wymierzanie sprawiedliwo艣ci musi mie膰 charakter indywidualny. Zbrodni takich nie mo偶na uzasadni膰 ani w艂asnymi przekonaniami, ani rozkazem prze艂o偶onego, ani "konieczno艣ci膮 dziejow膮", ani dobrem jakiego艣 innego narodu, klasy, religii czy grupy spo艂ecznej, ani te偶 dobrem 偶adnej organizacji - wojskowej czy cywilnej, jawnej czy zakonspirowanej. Chcia艂bym, aby czytelnik tego tekstu wzi膮艂 pod uwag臋, 偶e takie jest moje zasadnicze stanowisko. Jestem r贸wnie偶 w spos贸b zasadniczy przeciwny mordowaniu 偶o艂nierzy jakichkolwiek formacji wojskowych czy policyjnych tylko dlatego, 偶e w nich s艂u偶膮, zw艂aszcza wtedy, gdy s膮 nieuzbrojeni lub oddaj膮 si臋 do niewoli. Ktokolwiek wi臋c dokonuje takiego mordu, niezale偶nie od tego, kogo reprezentuje, jest dla mnie morderc膮, nikim innym. Og贸lne przera偶enie Zanim dokona si臋 oceny postaw i zachowa艅 r贸偶nych grup spo艂ecznych i narodowych na ziemiach zaj臋tych przez Robotniczo-Ch艂opsk膮 Armi臋 Czerwon膮 (RKKA), nale偶y przypomnie膰 podstawowe fakty, bo bez poznania 贸wczesnej rzeczywisto艣ci nie jest mo偶liwe zrozumienie ludzi tam zamieszka艂ych czy przyniesionych "fal膮" wojennej nawa艂nicy. Wkroczeniu Niemc贸w na Podlasie towarzyszy艂o og贸lne przera偶enie miejscowej ludno艣ci, kt贸ra wojska niemieckie przyj臋艂a z 艂atwo dostrzegaln膮 wrogo艣ci膮. Wspiera艂a spychane na wsch贸d jednostki Wojska Polskiego, a w wypadku niezmobilizowanych rezerwist贸w i m艂odzie偶y przedpoborowej, w sporej liczbie wyruszy艂a na wsch贸d, by znale藕膰 oddzia艂, kt贸ry zechcia艂by ich przyj膮膰 i uzbroi膰. St膮d te偶 pewna liczba m臋偶czyzn z tego regionu (w tym niezmobilizowani) wzi臋艂a udzia艂 w walkach o Grodno i w rejonie Sopo膰ki艅 - tym razem ju偶 przeciw Armii Czerwonej. Ludno艣膰 Podlasia wspar艂a ponadto powstaj膮ce tutaj, zw艂aszcza po bitwie pod Andrzejowem 18. DP WP, oddzia艂ki partyzanckie, dzia艂aj膮ce do po艂owy pa藕dziernika m.in. w rejonie Czerwonego Boru i Bagien Biebrza艅skich, co uchroni艂o je od zniszczenia. Jej postawa antyniemiecka by艂a jednolita i zdecydowana. Okres, po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie wschodnie RP, mo偶na podzieli膰 na trzy podokresy. Pierwszy, nazwany przez prof. Ryszarda Szaw艂owskiego (i nie tylko jego!), wojn膮 polsko-sowieck膮, trwa艂 dwa tygodnie, do pierwszych dni pa藕dziernika 1939 roku, kiedy zako艅czy艂 si臋 zorganizowany op贸r wi臋kszych jednostek bojowych WP, cho膰 poszczeg贸lne pododdzia艂y prowadzi艂y akcj臋, ju偶 o charakterze partyzanckim. Drugi, to opanowywanie terenu, po艂膮czone z realizacj膮 "rewolucji" spo艂ecznej - politycznej i ekonomicznej, z g贸ry zaplanowanej i realizowanej przy pomocy wojska i s艂u偶b specjalnych. Dlatego nazywam j膮 "rewolucj膮 na postronku". W tym te偶 czasie mia艂y miejsce pierwsze aresztowania. Okres ten ko艅czy si臋 w listopadzie 1939 roku wcieleniem ziem p贸艂nocno-wschodnich RP do Bia艂oruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, a po艂udniowo-wschodnich do Ukrai艅skiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Faktycznie przed艂u偶y艂 si臋 on o dalsze dwa miesi膮ce, kiedy sowiecki system administracyjny (republika, ob艂ast', rejon) zosta艂 ostatecznie wprowadzony na obszarach anektowanych. Trzeci podokres, pocz膮tki 1940 roku - czerwiec 1941 roku, charakteryzuje si臋 z jednej strony unifikacj膮 z ekonomiczno-spo艂ecznym systemem ZSRR (forsowanie ko艂choz贸w, umacnianie sowchoz贸w, doko艅czenie procesu nacjonalizacji przemys艂u, handlu, systemu bankowego itp.), a z drugiej - gwa艂townym nasileniem represji, zw艂aszcza w pierwszej po艂owie 1940 roku, w postaci masowych aresztowa艅 i wyw贸zek (deportacji), kt贸re na obszarze tzw. Zachodniej Bia艂orusi trwa艂y do ko艅ca i obj臋艂y oko艂o 150 000 os贸b. Na tym ostatnim zjawisku pragn臋 si臋 d艂u偶ej zatrzyma膰, by艂o to bowiem - z czego niewielu zdaje sobie spraw臋 - dzia艂anie na podstawie zasady odpowiedzialno艣ci zbiorowej. Czas wyw贸zek Pierwsza wyw贸zka, z 9/10.02.1940 roku obj臋艂a osadnik贸w wojskowych i cywilnych oraz le艣nik贸w wraz z rodzinami. Druga z 13.04.1940 roku ogarn臋艂a tych, kt贸rych cz艂onkowie rodzin (g艂owy domu, bracia, synowie) byli uj臋ci jako 偶o艂nierze WP, policjanci itp., uciekli za granic臋 lub ukrywali si臋 b膮d藕 zostali aresztowani jako konspiratorzy lub "wrogowie ludu" czy tzw. element spo艂ecznie niebezpieczny (SOE). Trzecia z 29.06.1940 roku, dotykaj膮ca zw艂aszcza miast, obj臋艂a tzw. bie偶e艅c贸w, w tym wielu 呕yd贸w, g艂贸wnie tych, kt贸rzy zarejestrowali si臋, 偶e chc膮 wr贸ci膰 pod okupacj臋 niemieck膮. Fakt ten cz臋艣ciowo obala mit o radosnym witaniu Armii Czerwonej przez polskich 呕yd贸w wy艂膮cznie ze strachu przed Niemcami. Ostatnia, rozpocz臋ta na Wile艅szczy藕nie (zagarni臋tej wraz z likwidacj膮 Republiki Litewskiej w czerwcu 1940 roku) 14.06.1941 roku, na ziemiach bia艂oruskiej republiki zacz臋艂a si臋 20 czerwca i zosta艂a przerwana w momencie niemieckiej agresji. Wszystkie, jak widzimy, by艂y aktami przemocy podj臋tymi na podstawie zasady odpowiedzialno艣ci zbiorowej. Za ojca, kt贸ry by艂 偶o艂nierzem, odpowiada艂a ca艂a rodzina, za brata, kt贸ry by艂 uciekinierem - jego najbli偶si, za zaw贸d le艣nika - ci, kt贸rzy z nim mieszkali. Uderzano w "gniazdo". Natomiast np. w Warszawie Niemcy za akcj臋 zbrojn膮 na ulicy rozstrzeliwali mieszka艅c贸w domu niczym niepowi膮zanych z bojowcami, wi臋藕ni贸w z Pawiaka, albo mieszka艅c贸w wsi, w pobli偶u kt贸rej wysadzono poci膮g wojskowy. Ta odpowiedzialno艣膰 zbiorowa obejmowa艂a dzieci, kobiety, starc贸w. W艂a艣nie najs艂absi najcz臋艣ciej p艂acili 偶yciem w drodze i na tu艂aczce - na Syberii czy w "g艂odnych stepach" Kazachstanu.
Zdrada w dniach kl臋ski Kto by艂 realizatorem terroru? NKWD, a w pierwszym okresie tak偶e RKKA, kt贸rej podlega艂y "czekistowskie grupy operacyjne", id膮ce za wojskiem dla "oczyszczenia terenu", podobnie jak Einsatzgruppen za Wehrmachtem. A milicja? Ma艂o kto wie, 偶e w latach 1939 - 1941 mieli艣my tu do czynienia z trzema odmiennymi rodzajami milicji. Pierwszy rodzaj - to powstaj膮ce r贸偶ne "czerwone gwardie" i "czerwone milicje", sk艂adaj膮ce si臋 z ludzi miejscowych, uzbrojonych w kije, obrzyny, siekiery i rewolwery, cho膰 czasem nawet w bro艅 maszynow膮, kt贸re wspiera艂y RKKA w jej "marszu wyzwole艅czym" oraz realizowa艂y "gniew klasowy", uciskanych przez "pa艅sk膮 Polsk臋" grup spo艂ecznych. Ujawnia艂y si臋 one z regu艂y zaraz po 17.09.1939 roku (lub nawet ju偶 tego dnia, co jest wiele m贸wi膮ce) i dzia艂a艂y najcz臋艣ciej bardzo krwawo, nie tylko na zapleczu Wojska Polskiego, lecz tak偶e po wej艣ciu Armii Czerwonej, kt贸ra dawa艂a miejscowym "elementom rewolucyjnym" kilka dni "wolnizny" na za艂atwienie porachunk贸w i wywarcie zemsty klasowej. P贸藕niej miejsce tych "milicji" zajmuj膮 Gwardia Robotnicza, utworzona na zaj臋tych terenach zgodnie z rozkazem dow贸dcy Frontu Bia艂oruskiego z 16.09.1939 roku, oraz Milicja Obywatelska, budowana w my艣l takiego偶 rozkazu z 21.09.1939 roku. Z kolei, po wcieleniu "Zachodniej Bia艂orusi" w sk艂ad BSRS, zosta艂y one zast膮pione przez zwi膮zan膮 艣ci艣le z NKWD Robotniczo-Ch艂opsk膮 Milicj臋 (RKM), z艂o偶on膮 pocz膮tkowo z samych przybysz贸w (tzw. wostocznik贸w), a p贸藕niej nasycan膮 miejscowymi.
Armi臋 sowieck膮 witano z entuzjazmem nie tylko na terenach zaj臋tych uprzednio przez Wehrmacht; tak偶e na Kresach, tam, gdzie on nigdy nie dotar艂. Wi臋cej, w du偶ej cz臋艣ci w艂a艣nie z 呕yd贸w sk艂ada艂y si臋 owe "gwardie" i "milicje" powstaj膮ce jak grzyby po deszczu natychmiast po sowieckiej agresji. I nie tylko. 呕ydzi podejmowali akty rewolty przeciwko pa艅stwu polskiemu, zajmuj膮c miejscowo艣ci, tworz膮c tam komitety rewolucyjne, aresztuj膮c i rozstrzeliwuj膮c przedstawicieli polskiej w艂adzy pa艅stwowej, atakuj膮c mniejsze lub nawet ca艂kiem du偶e (jak w Grodnie) oddzia艂y WP. Dr. Marek Wierzbicki od kilku lat badaj膮cy stosunki polsko-bia艂oruskie na tzw. Zachodniej Bia艂orusi w latach 1939 - 1941, a wi臋c i odnotowuj膮cy fakty z zakresu stosunk贸w polsko-偶ydowskich, w obszernym, dot膮d niewydrukowanym artykule m贸wi o trzydniowych walkach mi臋dzy rebeli膮 呕yd贸w grodzie艅skich a polskim wojskiem i policj膮 (18 wrze艣nia, zanim dotar艂y tu jednostki RKKA), o dwudniowych walkach o pobliski Skidel, o 偶ydowskich rebeliach w Jeziorach, 艁unnie, Wiercieliszkach, Wielkiej Brzostowicy, Ostrynie, Dubnie, Dereczynie, Zelwie, Motolu, Wo艂pie, Janowie Poleskim, Wo艂kowysku, Horodcu i Drohiczynie Poleskim. W tych miejscowo艣ciach nie widziano ani jednego Niemca - wyst膮pienia skierowane by艂y przeciwko pa艅stwu polskiemu. By艂a to kolaboracja z broni膮 w r臋ku, stani臋cie po stronie wroga, zdrada dokonana w dniach kl臋ski. Jak liczna by艂a grupa ludzi, kt贸rzy wzi臋li w tym udzia艂? Nigdy zapewne nie b臋dziemy mogli poda膰 偶adnej liczby. W ka偶dym razie zjawisko to ogarnia艂o ca艂y obszar dzia艂ania Frontu Bia艂oruskiego RKKA. Nowe porz膮dki w urz臋dach Druga kwestia to wsp贸艂praca z organami represji, przede wszystkim NKWD. Najpierw podejmowa艂y j膮 "milicje", "czerwone gwardie" i komitety rewolucyjne, p贸藕niej owe gwardie robotnicze i milicje obywatelskie. W miastach sk艂ada艂y si臋 one g艂贸wnie z polskich 呕yd贸w. P贸藕niej, gdy sytuacj臋 opanowa艂a RKM, 呕ydzi - jak m贸wi膮 sowieckie dokumenty - stanowili w nich spor膮 nadreprezentacj臋. Polscy 呕ydzi w cywilnych ubraniach, z czerwonymi opaskami na ramionach i uzbrojeni w karabiny bior膮 te偶 licznie udzia艂 w aresztowaniach i wyw贸zkach. To by艂o najdrastyczniejsze, ale dla spo艂ecze艅stwa polskiego ra偶膮cy by艂 tak偶e fakt wielkiej liczby 呕yd贸w we wszystkich urz臋dach i instytucjach sowieckich. Zw艂aszcza 偶e to Polacy dominowali tu przed wojn膮! 20.09.1940 roku, na naradzie w Mi艅sku, stolicy BSRS, naczelnik Miejskiego Oddzia艂u NKWD w 艁om偶y stwierdzi艂: "U nas utar艂a si臋 taka praktyka. Poparli nas 呕ydzi i tylko ich wci膮偶 by艂o wida膰. Zapanowa艂a te偶 moda, 偶e ka偶dy kierownik instytucji i przedsi臋biorstwa chwali艂 si臋 tym, 偶e u niego nie pracuje ani jeden Polak. Wielu z nas Polak贸w po prostu si臋 ba艂o". W tym samym czasie na zebraniach partyjnych w ob艂asti bia艂ostockiej zacz臋艂y si臋 mno偶y膰 "narzekania", 偶e w sowieckich urz臋dach s艂ycha膰 jedynie j臋zyk rosyjski i 偶ydowski (tzn. jidysz), 偶e Polacy czuj膮 si臋 dyskryminowani, 偶e jaka艣 sprz膮taczka w bia艂ostockim urz臋dzie zosta艂a ostro potraktowana za 艣piewanie przy pracy polskich piosenek. By艂o to zgodne z prawd膮 i z aktualn膮 "lini膮 partyjn膮", wtedy bowiem na sowieckich szczytach w艂adzy uzgodniono "now膮 polityk臋" w stosunku do Polak贸w. Marek Wierzbicki w cytowanym ju偶 artykule w taki spos贸b syntetyzuje 贸wczesn膮 sytuacj臋: "Szeroko rozbudowane struktury administracji sowieckiej dawa艂y masom bezrobotnych 呕yd贸w mo偶liwo艣膰 znalezienia zatrudnienia, co mia艂o dla nich niebagatelne znaczenie, poniewa偶 pozbawione przemys艂u kresowe miasteczka posiada艂y bardzo ubog膮 ofert臋 pracy. Ludno艣膰 偶ydowska - b臋d膮c o wiele lepiej wykszta艂cona od spo艂eczno艣ci bia艂oruskiej - dostarczy艂a licznych urz臋dnik贸w, nauczycieli oraz funkcjonariuszy aparatu bezpiecze艅stwa, co mia艂o niew膮tpliwy wp艂yw na stosunki polsko-偶ydowskie, poniewa偶 呕ydzi najcz臋艣ciej zajmowali miejsca dotychczasowych urz臋dnik贸w i nauczycieli narodowo艣ci polskiej. (...) Ponadto w okresie wrzesie艅 - grudzie艅 1939 roku mia艂y miejsce liczne aresztowania tych przedstawicieli ludno艣ci polskiej, kt贸rzy przed wojn膮 pe艂nili wy偶sze funkcje w administracji i w艂adzach politycznych pa艅stwa polskiego b膮d藕 byli zaanga偶owani w dzia艂alno艣膰 spo艂eczn膮. Miejscowi 呕ydzi - cz艂onkowie tymczasowej administracji lub milicji - okazywali w贸wczas du偶膮 pomoc w艂adzom sowieckim w ich tropieniu i zatrzymywaniu". A dalej pisze, powo艂uj膮c si臋 w tym wypadku nie na kogo innego, jak na Jana T. Grossa: "Zdarza艂o si臋 tak偶e, 偶e przedstawiciele ludno艣ci 偶ydowskiej szydzili z Polak贸w, podkre艣laj膮c tak nag艂膮 odmian臋 losu, jaka sta艂a si臋 udzia艂em obydwu spo艂eczno艣ci. W stron臋 ludno艣ci polskiej pada艂y cz臋sto z艂o艣liwe uwagi w rodzaju 'chcieli艣cie Polski bez 呕yd贸w, macie 呕yd贸w bez Polski' czy 'sko艅czy艂o si臋 ju偶 wasze'". Tak wi臋c udzia艂 呕yd贸w w aparacie sowieckim, w tym tak偶e w milicji, jest zgodnie stwierdzany w polskich relacjach (w tym zw艂aszcza tych, na podstawie kt贸rych Jan T. Gross od 膰wier膰wiecza buduje swoje ksi膮偶ki i artyku艂y) sporz膮dzonych jeszcze w czasie wojny, a przechowywanych m.in. w Instytucie Hoovera w USA oraz w analizowanych obecnie aktach w艂adz sowieckich i w艂adz partyjnych by艂ego ZSRR, jak te偶 w raportach dow贸dztwa ZWZ, dawno opublikowanych w dziele "Armia Krajowa w dokumentach" (t. I, Londyn 1970). Nie jest wi臋c chyba uzasadnione twierdzenie prof. Grossa, wyra偶one w jego ostatniej ksi膮偶ce "S膮siedzi": "M贸wi膮c wprost - entuzjazm 呕yd贸w na widok wchodz膮cej Armii Czerwonej nie by艂 zgo艂a rozpowszechniony i nie wiadomo na czym mia艂aby polega膰 wyj膮tkowo艣膰 kolaboracji 呕yd贸w z Sowietami w okresie 1939 - 1941".
W艂adza sowiecka od pocz膮tku stara艂a si臋 dowie艣膰, 偶e cieszy si臋 masowym poparciem ludno艣ci. W stosunku do opornych stosowano terror. Aresztowania i wyw贸zki na obszarze tzw. Zachodniej Bia艂orusi obj臋艂y oko艂o 150 tys. os贸b. Na zdj臋ciu sztafeta rowerowa mieszka艅c贸w Bia艂egostoku o zbli偶aj膮cych si臋 wyborach do zgromadzenia ludowego Bia艂orusi Zachodniej, pa藕dziernik 1939 roku (C) MUZEUM WOJSKA W BIA艁YMSTOKU/REPR. PIOTR M臉CIK Fa艂szywy znak r贸wno艣ci Drugi cz艂on owego twierdzenia, tym razem dotycz膮cy Polak贸w, brzmi on: "Natomiast nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e miejscowa ludno艣膰 (z wyj膮tkiem 呕yd贸w) entuzjastycznie wita艂a wchodz膮ce oddzia艂y Wehrmachtu w 1941 roku i kolaborowa艂a z Niemcami, w艂膮czywszy si臋 r贸wnie偶 w proces eksterminacji 呕yd贸w. Fragment przytoczonej wcze艣niej relacji Finkelsztajna o Radzi艂owie - uprawdopodobnionej dodatkowo wspomnieniami ch艂op贸w z okolicznych wsi, kt贸re cytuj臋 - jest dok艂adnym negatywem obiegowych opowie艣ci o zachowaniu kresowych 呕yd贸w na widok wkraczaj膮cych w 1939 roku do Polski bolszewik贸w". Nie wchodz膮c jeszcze w meritum, chcia艂bym zwr贸ci膰 uwag臋 na metod臋. Setki zachowanych relacji, raporty w艂adz Polski Podziemnej, w tym tak偶e raport, jak偶e przychylnego 呕ydom Jana Karskiego, nie uprawniaj膮 do uog贸lnie艅. Mo偶e i s艂usznie. Trzeba bowiem rozpozna膰 sytuacj臋 w r贸偶nych miejscowo艣ciach, nie opieraj膮c si臋 na bardzo nawet rozpowszechnionych og贸lnych opiniach. A jednocze艣nie relacja Finkelsztajna i kilka relacji ch艂op贸w z wsi okolicznych uprawniaj膮 do wyra偶enia s膮du o postawie nie poszczeg贸lnych os贸b, ale ca艂ej miejscowej ludno艣ci (z wyj膮tkiem 呕yd贸w). Podobnie jest z tez膮 o tym, 偶e to polska ludno艣膰 parotysi臋cznego miasteczka Jedwabne wymordowa艂a swoich s膮siad贸w 呕yd贸w - opart膮 na zeznaniach 呕yd贸w uciekinier贸w, kt贸rym uda艂o si臋 prze偶y膰 oraz na materia艂ach UB, uzyskanych w wyniku (niew膮tpliwie okrutnego) 艣ledztwa z 1949 i 1953 roku, w czasach, gdy biskup贸w polskich skazywano za zdrad臋 narodu polskiego i szpiegostwo na rzecz "imperialist贸w". Przejd臋 teraz do owej polskiej kolaboracji. Szerzej ni偶 prof. Gross przedstawi艂 j膮 Andrzej 呕bikowski. Polega艂a ona m.in. na mordowaniu 呕yd贸w przez polskie "bandy", z艂o偶one w wi臋kszo艣ci z ludzi wypuszczonych niedawno przez Niemc贸w z sowieckich wi臋zie艅, oraz na napadach na "cofaj膮ce si臋 mniejsze ugrupowania sowieckiej armii", dokonywanych przez takie偶 "bandy". Znak r贸wno艣ci, po prostu, 1939 i 1941. Jednak, na Boga, czym innym jest radosne witanie Niemc贸w, kt贸rzy przybywaj膮 w samym 艣rodku strasznej deportacji, umo偶liwiaj膮c setkom ludzi opuszczenie okrutnych miejsc ka藕ni - wi臋zie艅 (m.in. w Brze艣ciu, 艁om偶y, Bia艂ymstoku i w Jedwabnem), czym innym atakowanie czerwonoarmist贸w, do wczoraj naszych okupant贸w, a czym innym zabijanie 偶o艂nierzy WP. Rzeczywi艣cie, 呕ydom w Polsce nie dzia艂o si臋 najlepiej, istnia艂y niew膮tpliwe "rachunki krzywd", 偶eby zacytowa膰 wiersz Broniewskiego, ale wszak nie wywo偶ono 呕yd贸w na Sybir, nie rozstrzeliwano, nie zsy艂ano do oboz贸w koncentracyjnych, nie zabijano g艂odem i kator偶nicz膮 prac膮. Je艣li Polski nie uwa偶ali za swoj膮 ojczyzn臋, nie musieli wszak jej traktowa膰 jak okupanta i wsp贸lnie z jej 艣miertelnym wrogiem zabija膰 polskich 偶o艂nierzy, mordowa膰 uciekaj膮cych na wsch贸d polskich cywil贸w. Nie musieli tak偶e bra膰 udzia艂u w typowaniu swoich s膮siad贸w do wyw贸zek, owych strasznych akt贸w odpowiedzialno艣ci zbiorowej. Tylko na trzech domach nie by艂o czerwonej flagi Przejd藕my teraz od spraw og贸lnych do sytuacji w mie艣cie i gminie Jedwabne. Ma racj臋 Jan Gross, 偶e 艣wiadectw, kt贸re by dotyczy艂y bezpo艣rednio tego miasteczka, nie jest zbyt wiele, jednak nie jest ich tak偶e ma艂o, a w ka偶dym razie wi臋cej, ni偶 tych, na kt贸rych opiera si臋, pisz膮c o spaleniu 呕yd贸w 10.07.1941 roku. "Nowe podej艣cie do 藕r贸de艂", kt贸re lansuje w wypadku relacji 偶ydowskich, mo偶na by艂oby zastosowa膰 tak偶e w tym wypadku. Wszak s膮 to relacje z艂o偶one przez ludzi represjonowanych, uratowanych od zag艂ady tylko dzi臋ki umowie Sikorski - Majski z lipca 1941 roku. M贸wi膮 wi臋c jako 艣wiadkowie zbrodni ci, kt贸rzy j膮 prze偶yli. W relacjach dotykaj膮 "problemu 偶ydowskiego", cho膰 nikt ich do tego nie zach臋ca, spontanicznie, "z pe艂no艣ci serca". Czy 呕ydzi z Jedwabnego, podobnie jak inni, powitali gor膮co wkroczenie Armii Czerwonej? Relacje, zar贸wno te sporz膮dzone jeszcze podczas wojny, jak uzyskane przeze mnie na pocz膮tku lat dziewi臋膰dziesi膮tych, wskazuj膮, 偶e tak by艂o. Najpierw relacje z艂o偶one w armii gen. Andersa i zarchiwizowane w Instytucie Hoovera, a obecnie dost臋pne tak偶e w Archiwum Wschodnim w Warszawie. Rel. nr 8356, sporz膮dzona przez stelmacha J贸zefa Rybickiego z miasta Jedwabne: "Armj臋 czerwon膮 przyjmowali 偶ydzi kt贸rzy pobudowali bramy. Zmienili w艂adz臋 star膮 a zaprowadzili now膮 z spo艣r贸d ludno艣ci miejscowej (偶ydzi i komuni艣ci). Aresztowano policj臋, nauczycielstwo (...)". Rel. nr 10708, sporz膮dzona przez pracownika samorz膮dowego w Jedwabnem, Tadeusza Kie艂czewskiego: "Zaraz po wkroczeniu Armji Sowieckiej samo偶utnie powsta艂 komitet miejski, sk艂adaj膮cy si臋 z komunist贸w polskich (przewodnicz膮cy polak Krytowczyk Czes艂aw, cz艂onkowie byli za艣 偶ydzi). Milicja sk艂ada艂a si臋 te偶 z 偶yd贸w komunist贸w. Represji z pocz膮tku nie stosowano, poniewa偶 nie znali ludno艣ci, dopiero po zrobieniu doniesienia przez miejscowych komunist贸w zacz臋艂y si臋 aresztowania. Rewizje robili miejscowi milicjanci u takich os贸b, u kt贸rych uwa偶ali 偶e znajduje si臋 bro艅. G艂贸wne aresztowania przez w艂adze sowieckie zacz臋艂y si臋 dopiero po pierwszych wyborach". Rel. nr 8455, spisana przez 艣lusarza-mechanika z Jedwabnego, Mariana 艁ojewskiego: "Po wkroczeniu armji czerwonej do naszej miejscowo艣ci zarz膮dzono na wst臋pie oddanie wszelkiej broni znajduj膮cej si臋 w posiadaniu miejscowej ludno艣ci. Gro偶ono za zatrzymanie takowej 艣mierci膮. Nast臋pnie dokonywano rewizji w r贸偶nych domach a to z powodu oskar偶e艅 偶yd贸w handluj膮cych, kt贸rzy oskar偶yli, 偶e w czasie ich nieobecno艣ci Polacy pokradli im r贸偶ne towary. Dokonano licznych aresztowa艅 ludzi, do kt贸rych miejscowi 偶ydzi mieli pretensje za 艣ciganie ich przez Pa艅stwo Polskie i ich prze艣ladowanie". Rel. nr 2675, z艂o偶ona przez brakarza drzewnego z Jedwabnego, Aleksandra Kotowskiego: "W czasie wkraczania armji czerwonej by艂em nieobecny, do w艂adzy dopuszczono 偶yd贸w oraz Polak贸w komunist贸w, kt贸rzy siedzieli za komunizm w wi臋zieniach, oni naprowadzali NKWD do mieszka艅, dom贸w i wydawali polskich obywateli patryjot贸w". Na koniec relacja 艁ucji Chojnowskiej z domu Cho艂owi艅skiej z 9.05.1991 roku. Pani Cho艂owi艅ska, siostra Jadwigi, za m臋偶em Lauda艅skiej, wiosn膮 1940 roku znalaz艂a si臋 w bazie partyzanckiej na Uroczysku Kobielne, po艂o偶onej w艣r贸d bagien nadbiebrza艅skich i podczas bitwy stoczonej mi臋dzy polskimi partyzantami a wojskiem sowieckim 23.06.1940 roku zosta艂a wzi臋ta do niewoli. Nasza rozmowa, odbyta w Jedwabnem, dotyczy艂a w艂a艣nie tej bitwy, a nie stosunk贸w w miasteczku, w kt贸rym obie panie uprzednio mieszka艂y. Pomimo to, w trakcie rozmowy 艁ucja Cho艂owi艅ska-Chojnowska powiedzia艂a: "W Jedwabnem, zamieszkanym w wi臋kszo艣ci przez 呕yd贸w, by艂y tylko trzy domy, kt贸re nie wywiesi艂y czerwonej flagi, gdy weszli tutaj Rosjanie. Mi臋dzy innymi nasz dom. Przed pierwsz膮 wyw贸zk膮 przybieg艂a do nas 呕yd贸wka - s膮siadka (偶yli艣my zawsze bardzo dobrze z 呕ydami) i ostrzeg艂a, 偶e jeste艣my na li艣cie do wywiezienia. Wtedy ja z siostr膮 Jadwig膮 i jej dzieckiem (4-letni膮 dziewczynk膮) uciek艂y艣my do Orlikowa, zabieraj膮c z sob膮 tylko troch臋 ubrania". Zauwa偶my: s膮siadka - 呕yd贸wka wie, kto jest na li艣cie do wyw贸zki, a wszak by艂a to naj艣ci艣lej strze偶ona tajemnica. Tyle o pocz膮tkach.
Po zaj臋ciu wschodnich teren贸w Polski nast膮pi艂a realizacja "rewolucji" spo艂ecznej - politycznej i ekonomicznej. Dokonywano jej przy pomocy wojska i s艂u偶b specjalnych. Na zdj臋ciu mieszka艅cy Bia艂egostoku udaj膮 si臋 na mityng przedwyborczy, pa藕dziernik 1939 roku (C) MUZEUM WOJSKA W BIA艁YMSTOKU/REPR. PIOTR M臉CIK Rozpocz臋艂y si臋 aresztowania A teraz dalsze pytania. Z kogo sk艂ada艂a si臋 milicja w Jedwabnem i jaki by艂 jej stosunek do tych mieszka艅c贸w miasteczka, kt贸rzy uznani zostali za zbyt zwi膮zanych z pa艅stwem polskim, niech臋tnych nowemu systemowi, wrog贸w? Czy i w jaki spos贸b objawia艂 si臋 - r贸wnie偶 w Jedwabnem - terror i czy by艂 realizowany jedynie si艂ami obywateli sowieckich, "wostocznik贸w", czy tak偶e wspomagali go "dawni" obywatele polscy, stali mieszka艅cy Jedwabnego i gminy jedwabie艅skiej? Poszukajmy odpowiedzi w tych samych "dokumentach osobistych" (jak m贸wi膮 historycy), powsta艂ych jeszcze w okresie wojny i p贸藕niej. Rel. nr 1559, z艂o偶ona przez Kazimierza Soko艂owskiego, robotnika z Jedwabnego: "Utworzy艂y w艂adze sowieckie milicj臋, przewa偶nie z 呕yd贸w komunist贸w, rozpocz臋艂y si臋 aresztowania gospodarzy i robotnik贸w, na kt贸rych milicja naskar偶y艂a. Na ludno艣膰 na艂o偶yli wysokie podatki, na ko艣cio艂y na艂o偶yli podatki i aresztowali ksi臋dza. Rozpocz臋艂y si臋 masowe rewizje u ludzi nieprzychylnych, wrog贸w ludu. (...) Miejscowa ludno艣膰 przewa偶nie w wi臋kszo艣ci odm贸wi艂a si臋 od g艂osowania (22.10.1939 roku - T.S.). Przez ca艂y dzie艅 milicja przemoc膮 sprowadza艂a pod karabinami do lokalu wyborczego. Chorych przemoc膮 przywo偶ono do g艂osowania. Nied艂ugo po wyborach urz膮dzili noc膮 ob艂aw臋 i aresztowali ca艂e rodziny i wywie藕li do ZSRR". Rel. nr 1394, spisana przez robotnika z Jedwabnego Stanis艂awa Grub臋: "Przeprowadzano rewizje w celu wykrycia broni, ksi膮偶ek antykomunistycznych i.t.d. Natychmiast podejrzanych aresztowano tak jak i rodziny ksi臋偶y i osadzono w wi臋zieniu dla przeprowadzenia 艣ledztwa". Rel. nr 2589, sporz膮dzona przez rolnika z gminy Jedwabne, J贸zefa Karwowskiego: "W pa藕dzierniku 1939 r. NKWD zarz膮dzi艂o zebrania i mityngi przedwyborcze. Na te zebrania NKWD i milicja przymusowo ludzi wygania艂a. Kto si臋 tylko sprzeciwia艂, natychmiast zosta艂 aresztowany i od tego czasu zgin膮艂 bezpowrotnie". Rel. nr 2545, z艂o偶ona przez rolnika z gminy Jedwabne, J贸zefa Makowskiego: "Aresztowali, wi膮zali r臋ce, wrzucali do piwnic i chlew贸w, g艂odzili, nie dawali wody do picia, bestjalsko bili i w ten spos贸b zmuszali do przyznania si臋 do winy nale偶enia do organizacji polskich. Ja sam by艂em zbity do utraty przytomno艣ci podczas badania przez NKWD w Jedwabnem, 艁om偶y i Mi艅sku". Rel. nr 8356, spisana przez (znanego ju偶 nam) J贸zefa Rybickiego z Jedwabnego: "Rewizje odbywa艂y si臋 u zamo偶niejszych gospodarczy, zabierali meble, ubranie i rzeczy warto艣ciowe, a po kilku dniach w nocy ich aresztowali. Na zebrania zabierali si艂膮 - opornych uznawali za tzw. wreditiela, aresztowali. So艂tys robi艂 spisy chodz膮c po mieszkaniach i spisuj膮c wiele os贸b i rocznik. Komisja sk艂ada艂a si臋 z wojskowych i 偶yd贸w i tamtejszych komunist贸w. Kandydat贸w do zgromadzenia narzucali zg贸ry, byli to 偶ydzi, przybyli z ZSRR i tamtejsi komuni艣ci". Pozak艂adali czerwone opaski Przejd藕my teraz do powojennych relacji sk艂adanych mi niejako "w tle", przy okazji, podczas korespondencji o walce na Uroczysku Kobielne. Jerzy Tarnacki, partyzant z Kobielnego, w li艣cie z 24.10.1991 roku pisa艂: "Po mnie i mojego brata rodzonego Antka przyby艂 patrol z艂o偶ony z Polaka ob. Kurpiewski i 呕yd o nazwisku Czapnik. Podczas aresztowania uda艂o si臋 nam zbiec z w艂asnego podw贸rka. Ja zacz膮艂em si臋 ukrywa膰 we wsi Kajtanowo (Kajetanowo - T.S.) u kolegi Mierzejewskiego Wac艂awa. Od niego dowiedzia艂em si臋, 偶e istnieje oddzia艂 partyzantki Polskiej za rzek膮 Biebrz膮. Ukrywa艂em si臋 od stycznia do po艂owy kwietnia 1940 roku". Stefan Boczkowski z Jedwabnego w li艣cie z 14.01.1995 r. zauwa偶a: "Miejscowi 呕ydzi w Jedwabnem pozak艂adali na r臋kawy czerwone opaski i pomagali milicjantom w aresztowaniu 'wrog贸w ludu', 'szpieg贸w' itp.". Dr med. Kazimierz Odyniec, syn sier偶. Antoniego Ody艅ca, poleg艂ego w boju na Kobielnem 23.06. 1940 roku, w li艣cie z 20.06.1991 r. napisa艂: "Pod koniec kwietnia 1940 r. przyszed艂 do naszego mieszkania w mundurze milicjanta rosyjskiego miejscowy 呕yd i kaza艂 zameldowa膰 si臋 Ojcu w NKWD. (...) Ojciec po偶egna艂 si臋 z nami, wysy艂aj膮c uprzednio Matk臋, by 艣ledzi艂a tego milicjanta i sprawdzi艂a po kogo jeszcze poszed艂, gdy偶 na li艣cie by艂o wypisane kilkana艣cie nazwisk. Jak si臋 p贸藕niej okaza艂o Ojciec nie poszed艂 na NKWD. Nast臋pnego dnia NKWD aresztowa艂a Matk臋, domagaj膮c si臋 aby powiedzia艂a, gdzie ukry艂 si臋 Ojciec". Dr Odyniec, w li艣cie napisanym do mnie ju偶 po og艂oszeniu ksi膮偶ki Jana Grossa, stwierdzi艂: "Gross podkre艣la okrucie艅stwo strony polskiej, nie m贸wi膮c nic o zachowaniu si臋 znacznej grupy 呕yd贸w, kt贸rzy poszli na jawn膮 wsp贸艂prac臋 z Sowietami i to oni stali si臋 tymi lud藕mi, kt贸rzy wskazywali Sowietom tych Polak贸w, kt贸rych nale偶y aresztowa膰 czy deportowa膰. Dam Panu przyk艂ad mojej rodziny (tu powt贸rzenie poprzedniego opisu - T.S.). Pami臋tam tak偶e, 偶e trupy polskich partyzant贸w po walkach na Kobielnem transportowa艂 s膮siad mego wujka W艂adka 艁ojewskiego 呕yd Ca艂ko" (list z 25.10.2000 r.). Roman Sadowski, oficer AK, m膮偶 Haliny, siostry Kazimierza Ody艅ca, wywiezionej 20.06.1941 roku w g艂膮b ZSRR, tak napisa艂 do mnie 10.11.2000 r.: "W czasie okupacji sowieckiej 呕ydzi byli 'w艂adcami' tych teren贸w. Ca艂kowicie wsp贸艂pracowali z w艂adzami sowieckimi. Wed艂ug relacji kuzyn贸w mojej 偶ony, to 呕ydzi wsp贸lnie z NKWD ustalali listy do internowania (wywiezienia)". Jak wida膰, mimo 偶e nie prowadzi艂em systematycznej i odpowiednio wczesnej kwerendy dokumentacji, zwi膮zanej z postaw膮 呕yd贸w z Jedwabnego i okolic, zebra艂o si臋 sporo 艣wiadectw, spontanicznych i niewywo艂ywanych. Nie mog臋 wi臋c twierdzi膰, jak czyni to Gross, 偶e "napotka艂em tylko jedn膮 relacj臋 m贸wi膮c膮 konkretnie o przywitaniu Sowiet贸w w miasteczku we wrze艣niu 1939 roku - jak wiemy by艂 to moment, w kt贸rym utrwali艂a si臋 dla wielu Polak贸w pami臋膰 o nielojalno艣ci 呕yd贸w - a i na niej nie bardzo mo偶na polega膰, bo zosta艂a spisana przesz艂o pi臋膰dziesi膮t lat po omawianych wydarzeniach". Po tym opowiada o informacji uzyskanej przez Agnieszk臋 Arnold podczas pracy nad filmem o spaleniu 呕yd贸w w Jedwabnem. Nie b臋d膮c specjalist膮 od tych problem贸w, cytuj臋 powy偶ej pi臋膰 relacji, w wi臋kszo艣ci spisanych przed 1945 rokiem, a dotycz膮cych postawy jedwabie艅skich 呕yd贸w wobec instaluj膮cej si臋 sowieckiej w艂adzy, oraz dziewi臋膰 relacji o post臋powaniu milicji w ogromnej cz臋艣ci z艂o偶onej z jedwabie艅skich 呕yd贸w, cho膰 jej komendantem by艂 Polak Czes艂aw Kurpiewski, znany przedwojenny komunista. Dodajmy do tego informacj臋 bardzo charakterystyczn膮, a powt贸rzon膮 w dw贸ch niezale偶nych relacjach: opr贸cz 呕yd贸w milicjant贸w w aresztowaniach brali udzia艂 呕ydzi ubrani po cywilnemu, tylko z czerwonymi opaskami na r臋kawach i uzbrojeni w karabiny. Trzcianne: charakterystyczny incydent Te same dokumenty z archiwum Instytutu Hoovera, dobrze znane przecie偶 Janowi Grossowi, wymieniaj膮 ca艂y szereg miast i mniejszych miejscowo艣ci, w kt贸rych 呕ydzi witali entuzjastycznie Armi臋 Czerwon膮, a potem obsadzali posterunki milicji. S膮 to miasta: Zambr贸w, 艁om偶a, Stawiski, wsie: Wizna, Szumowo (komendant milicji 呕yd o nazwisku Jab艂onka), Rakowo - Boginie, Bredki, Zabiele, W膮do艂ki Stare, Drozdowo. Znamy tak偶e charakterystyczny incydent, kt贸ry mia艂 miejsce w miasteczku 偶ydowskim Trzcianne, le偶膮cym naprzeciw Jedwabnego, ale po przeciwnej stronie Biebrzy. Wed艂ug relacji (z 16.08.1987 roku) Czes艂awa Borowskiego, mieszka艅ca przylegaj膮cej do Trzciannego wsi Zubole, jego przebieg by艂 nast臋puj膮cy: "Gdzie艣 pod koniec wrze艣nia, a mo偶e w pocz膮tku pa藕dziernika 1939 r. Niemcy wycofali si臋 ju偶 z tego terenu, a Rosjanie jeszcze nie weszli i powsta艂 tu jakby pas neutralny. Na Czerwonym Borze toczy艂y si臋 jeszcze walki. W Trzciannym 呕ydzi przygotowywali powitanie wkraczaj膮cej Armii Czerwonej. Patrole milicji 偶ydowskiej wysz艂y a偶 do Okr膮g艂ego (zakr臋t i przystanek) w kierunku Moniek: zauwa偶yli tuman kurzu i s膮dz膮c, 偶e to Armia Czerwona wycofa艂y si臋 a偶 do bramy zbudowanej na pocz膮tku wsi (miasteczka - T.S.). Nie byli to 偶o艂nierze radzieccy lecz 10 - 15 u艂an贸w polskich, kt贸rzy przechodzili przez ten pas neutralny. Zastali bram臋 powitaln膮, rabina z chlebem i sol膮. U艂ani wpadli w t艂um, zniszczyli bram臋 tryumfaln膮, p艂azowali, rozbili par臋 sklep贸w 偶ydowskich, chcieli spali膰 miasteczko, ale do tego ju偶 nie dosz艂o. C贸rka rabina zmar艂a na atak serca. U艂ani pojechali dalej. 呕ydzi w Trzciannym mieli bro艅. (...)". Relacja ta, spisana przeze mnie niemal 50 lat po tych wydarzeniach, zosta艂a zweryfikowana przez 藕r贸d艂a rosyjskie. Wed艂ug nich pod koniec wrze艣nia 1939 roku "banda polskich 偶o艂nierzy" dowodzona przez dw贸ch ziemian Henryka Klimaszewskiego i J贸zefa Nieczeckiego napad艂a na miasteczko, gdzie dokona艂a "grabie偶y i pogromu ludno艣ci 偶ydowskiej". W czasie tej akcji Henryk Klimaszewski mia艂 nawo艂ywa膰 do rozprawy z bolszewikami i 呕ydami, m贸wi膮c: "Bijcie 呕yd贸w za Grodno i Skidel, przysz艂a pora policzenia si臋 z nimi, precz z komunistami, wyr偶niemy wszystkich 呕yd贸w". Niemcy uratowali setki mieszka艅c贸w Opr贸cz znanego prof. Grossowi zbioru z Instytutu Hoovera i niezale偶nie od uzyskanych przeze mnie niegdy艣 relacji, s膮 inne jeszcze 艣wiadectwa zachowania si臋 呕yd贸w z Jedwabnego w latach 1939 - 1941. Danuta i Aleksander Wroniszewscy w reporta偶u "Aby 偶y膰" (zamieszczonym w "Kontaktach" z 19.07.1988 roku) odnotowali relacj臋 mieszka艅ca Jedwabnego: "Pami臋tam jak wywozili Polak贸w do transportu na Sybir, na ka偶dej furmance siedzia艂 呕yd z karabinem. Matki, 偶ony, dzieci kl臋ka艂y przed wozami, b艂aga艂y o lito艣膰. Ostatni raz dwudziestego czerwca 41 roku". Czy polscy mieszka艅cy Jedwabnego i wsi okolicznych witali Niemc贸w z entuzjazmem i jako zbawc贸w? Tak! Witali! Je偶eli kto艣 wyci膮ga mnie z p艂on膮cego domu, w kt贸rym mog臋 si臋 spali膰 za chwil臋, rzuc臋 mu si臋 na szyj臋 i b臋d臋 dzi臋kowa艂. Cho膰bym jutro mia艂 uzna膰 go za kolejnego 艣miertelnego wroga. Niemcy uratowali bowiem w贸wczas setki mieszka艅c贸w wsi okolicznych (a mo偶e i Jedwabnego?), kryj膮cych si臋 od kilku dni w zbo偶u i w krzakach nad Biebrz膮. Uratowali od wywiezienia na 艣mier膰, gdzie艣 na pustyni臋 kazachsk膮 czy do syberyjskiej tajgi. A wtedy ju偶 dobrze wiedziano, co znaczy taki wyw贸z: dociera艂y wszak listy i inne sygna艂y ze specposio艂k贸w. Nadto r贸wnolegle z wyw贸zk膮 przeprowadzano, cz臋sto nie odr贸偶nian膮 przez historyk贸w, akcj臋 aresztowa艅 ludzi podejrzanych, ko艅cz膮c膮 si臋 艂agrem lub wi臋zieniem. Wieloletnim, 艣miertelnym. Nie dziwmy si臋 wi臋c ich rado艣ci ani owym "bandom", jak je okre艣la Andrzej 呕bikowski, 偶e atakowa艂y opuszczaj膮ce t臋 ziemi臋 grupy 偶o艂nierzy sowieckich. Swoich do wczoraj ciemi臋偶ycieli, reprezentant贸w jednego z najokrutniejszych system贸w, jakie wyda艂a ludzko艣膰. Dzie艅 przeokropny dla Polak贸w Niedawno og艂oszono bardzo specyficzne, lecz zarazem wiarygodne 藕r贸d艂o "Kronik臋 panien benedyktynek opactwa 艢wi臋tej Tr贸jcy w 艁om偶y (1939 - 1954)", sporz膮dzon膮 przez s. Alojz臋 Piesiewicz贸wn臋 (艁om偶a 1995). Zacytujmy jej fragmenty dotycz膮ce dni 20 - 22.06.1941 roku: "20 czerwiec. Uroczysto艣膰 Serca Pana Jezusa. Dzie艅 przeokropny dla Polak贸w pod zaborem sowieckim. Masowe wywo偶enie do Rosji. Od wczesnego rana ci膮gn臋艂y przez miasto wozy z ca艂ymi rodzinami polskimi na stacj臋 kolej膮. Wywo偶ono bogatsze rodziny polskie, rodziny narodowc贸w, patriot贸w polskich, inteligencj臋, rodziny uwi臋zionych w sowieckich wi臋zieniach, trudno si臋 by艂o nawet zorientowa膰 jak膮 kategori臋 ludzi deportowano. P艂acz, j臋k i rozpacz okropna w duszach polskich. 呕ydzi za to i Sowieci tryumfuj膮. Nie da si臋 opisa膰 co prze偶ywaj膮 Polacy. Stan beznadziejny. A 呕ydzi i Sowieci ciesz膮 si臋 g艂o艣no i odgra偶aj膮, 偶e nied艂ugo wszystkich Polak贸w wywioz膮. I mo偶na si臋 by艂o tego spodziewa膰, gdy偶 ca艂y dzie艅 20 czerwca i nast臋pny 21 czerwca wie藕li ludzi bez przerwy na stacj臋. (...) I na prawd臋 B贸g wejrza艂 na nasze 艂zy i krew. 22 czerwiec. Bardzo wczesnym rankiem da艂 si臋 s艂ysze膰 warkot samolot贸w i od czasu do czasu huk rozrywaj膮cych si臋 bomb nad miastem. (...) Kilka bomb niemieckich spad艂o na wa偶niejsze plac贸wki sowieckie. Zrobi艂 si臋 nies艂ychany pop艂och w艣r贸d Sowiet贸w. Zacz臋li bez艂adnie ucieka膰. Polacy cieszyli si臋 bardzo. Ka偶dy huk rozrywaj膮cej si臋 bomby nape艂nia艂 dusze niewypowiedzian膮 rado艣ci膮. Za kilka godzin nie by艂o w mie艣cie ani jednego Sowieta, 呕ydzi pochowali si臋 gdzie艣 po suterenach i piwnicach. Przed po艂udniem wi臋藕niowie opu艣cili cele. Ludzie na ulicach rzucali si臋 sobie w ramiona i z rado艣ci p艂akali. Sowieci cofali si臋 bez broni, ani jednym strza艂em nie odpowiedzieli nast臋puj膮cym Niemcom. Wieczorem tego dnia w 艁om偶y nie by艂o ani jednego Sowieta. Sytuacja by艂a jednak nie wyja艣niona - Sowieci uciekli, a Niemcy jeszcze nie weszli. Nast臋pnego dnia 23 czerwca tak samo pustka w mie艣cie. Ludno艣膰 cywilna rzuci艂a si臋 na rabunek. Rozbito i zrabowano wszystkie sk艂ady, bazy i sklepy sowieckie. Wieczorem 23 czerwca wesz艂o kilku Niemc贸w do miasta - ludno艣膰 odetchn臋艂a". W tych dniach nie mog艂o by膰 innej reakcji. W par臋 tygodni p贸藕niej ZWZ w po艣piechu odtwarza艂 poszarpane przez Sowiet贸w sieci konspiracyjne, masowo zbierano bro艅 porzucon膮 przez uciekaj膮cych, wykorzystywano czas "bezkr贸lewia" na przygotowanie si臋 do walki z kolejnym okupantem. S膮 na to r贸wnie liczne 艣wiadectwa, jak na fakty rabunku, odwetu i pogrom贸w. Rzeczywisto艣膰 - jak zwykle - jest bardziej skomplikowana, ni偶 umiemy to sobie wyobrazi膰.
Tomasz Strzembosz (ur.1930), historyk, jest profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Instytutu Studi贸w Politycznych PAN. Autor prac dotycz膮cych konspiracji wojskowej w stolicy: "Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939 - 1945", "Oddzia艂y szturmowe konspiracyjnej Warszawy 1939 - 1945", "Odbijanie i uwalnianie wi臋藕ni贸w w Warszawie 1939-1944". Od blisko dwudziestu lat zajmuje si臋 histori膮 polskiej konspiracji na ziemiach p贸艂nocno-wschodnich Rzeczypospolitej pod okupacj膮 sowieck膮. Pisze ksi膮偶k臋 na ten temat. Przygotowuje r贸wnie偶 prac臋 o sowieckim systemie okupacyjnym na ziemiach Polski w latach 1939-1941. Ostatnio wyda艂 "Rzeczpospolit膮 podziemn膮". prof. Tomasz Strzembosz, Rzeczpospolita, 0000-00-00 |