nasza witryna Schizofrenia Pami臋ci Narodowej
Monika Rotulska, Tygodnik G艂os NR 10 (920), 09.03.2002


  Kieres w naro偶niku napisa艂 "Nasz Dziennik" nast臋pnego dnia po debacie sejmowej, zajmuj膮cej si臋 sprawozdaniem z dzia艂alno艣ci Instytutu Pami臋ci Narodowej. W odmiennym tonie utrzymane by艂y komentarze w "Trybunie", "Rzeczpospolitej" i "Gazecie Wyborczej". Andrzej Kaczy艅ski z "Rzeczpospolitej" stwierdzi艂, 偶e w trakcie debaty pos艂owie Ligi Polskich Rodzin u偶yli "argument贸w jawnie antysemickich", wzywali "do dyskryminacji" i g艂osili "pogard臋 dla obywateli RP niepolskiej narodowo艣ci". "Trybuna" sw贸j materia艂 na ten temat opatrzy艂a wiele m贸wi膮cym tytu艂em "Liga poni偶ej krytyki". 

Przegl膮daj膮c gazety w pi膮tek 1 marca w zale偶no艣ci od tego jaki tytu艂 si臋 wybra艂o mo偶na by艂o doj艣膰 do dw贸ch skrajnie r贸偶nych wniosk贸w dotycz膮cych nie tyle dzia艂alno艣ci Instytutu, co dzia艂a艅 i osoby jego prezesa. 
Niestety do tak odmiennych wniosk贸w mo偶na by艂o doj艣膰 nie tylko w ubieg艂y pi膮tek. Wg艂臋biaj膮c si臋 w tematyk臋 zwi膮zan膮 z IPN trudno si臋 oprze膰 wra偶eniu, 偶e swego rodzaju schizofreniczno艣膰 charakterystyczna jest zar贸wno dla pogl膮d贸w wyra偶anych na temat tej instytucji, jak i jej samej w og贸le. 

Prezes i jego instytut

Wiele os贸b powtarza mi: niech si臋 pan trzyma, jeste艣my z pana dumni. Ale kiedy przychodzi do publicznych wypowiedzi - ci sami ludzie zamykaj膮 usta, jako艣 pomija si臋 moj膮 osob臋 - 偶ali艂 si臋 Leon Kieres w lipcu ubieg艂ego roku na 艂amach "Przekroju" tu偶 po uroczysto艣ciach w Jedwabnem, kiedy to prasa w艂a艣ciwie pomin臋艂a go w swych relacjach, wymieniaj膮c jedynie w szeregu wielu os贸b jakie tam przyby艂y. Czu艂y na wszelk膮 krytyk臋 Kieres w ubieg艂y czwartek bliski by艂 za艂amania nerwowego. Bez w膮tpienia sytuacja, jaka mia艂a miejsce, przeros艂a szefa Instytutu. Zapewne nie spodziewa艂 si臋 a偶 takiej krytyki dokona艅 IPN, a zw艂aszcza swoich w艂asnych. Wytykanie mu wr臋cz dyskwalifikuj膮cej go nieudolno艣ci, braku umiej臋tno艣ci perspektywicznego my艣lenia, a tak偶e z艂ej woli sprawi艂o, 偶e niekt贸re fragmenty swego przem贸wienia wyg艂osi艂 prawie falsetem.
Kieres prawie p艂aka艂, to by艂o po prostu 偶a艂osne, a偶 mi go si臋 szkoda zrobi艂o - us艂ysza艂am od jednego z dziennikarzy, kt贸rzy obserwowali debat臋 na 偶ywo. W czwartek nie ulega艂o w膮tpliwo艣ci, 偶e prezes IPN po prostu poni贸s艂 pora偶k臋 w dyskusji na argumenty z pos艂ami Ligi Polskich Rodzin. Na odpowied藕 drugiej strony nie trzeba by艂o d艂ugo czeka膰. Za swoim prezesem uj臋艂a si臋 Unia Wolno艣ci. 
Unia Wolno艣ci domaga si臋, by pos艂ami LPR - kt贸rzy w czasie sejmowej debaty nad sprawozdaniem z dzia艂alno艣ci IPN oskar偶ali w czwartek jego szefa Leona Kieresa, m.in. o fa艂szowanie historii - zaj臋艂a si臋 komisja etyki - mogli艣my przeczyta膰 w pi膮tkowym o艣wiadczeniu UW przes艂anym prasie. 
Nast臋pnego dnia "Trybuna" napisa艂a: Fajnie jest w polskim Sejmie, pisze pani redaktor Ewa Milewicz ("GW" nr 51). Kto nie czyta艂, informuj臋, 偶e jest to tzw. gorzka ironia. Zrodzona na kanwie chamstwa, jakim popisali si臋 pos艂owie prawicy w stosunku do szefa Instytutu Pami臋ci Narodowej. Ja rozumiem - w tym Sejmie nie ma komu przywo艂a膰 grubian贸w do porz膮dku. Ju偶 autorytety potrafi艂yby osadzi膰 ho艂ot臋. Niestety, elektorat si臋 nie sprawdzi艂 - Unia Wolno艣ci za bram膮. Fajnie jest w "Gazecie Wyborczej" - cokolwiek si臋 napisze, to z gruntu s艂usznie.

"Okr臋t flagowy" IPN

Biuro Edukacji Publicznej nazwa艂em kiedy艣 moim okr臋tem flagowym i my艣l臋, 偶e si臋 nie pomyli艂em - stwierdzi艂 profesor Leon Kieres w swym wyst膮pieniu sejmowym w ubieg艂y czwartek.
Przegl膮daj膮c sprawozdanie przedstawione Sejmowi przez IPN zwraca uwag臋 poka藕na liczba publikacji Biura Edukacji Publicznej - ponad 150. Niestety jest to wra偶enie z艂udne, gdy偶 wi臋kszo艣膰 z nich to jedynie niewielkie opracowania, a ksi膮偶ki wydane przez IPN dos艂ownie mo偶na by policzy膰 na palcach jednej r臋ki. W艣r贸d publikacji szczeg贸ln膮 uwag臋 zwraca d艂ugi szereg tych, kt贸re ukaza艂y si臋 w prasie. 
Nie. Jeszcze nie s艂ysza艂em o takim przypadku, aby instytucja naukowa podawa艂a w sprawozdaniach publikacje prasowe - m贸wi艂 zdziwiony dr Bogdan Musia艂, naukowiec zajmuj膮cy si臋 badaniami z zakresu historii najnowszej w Instytucie Niemieckim, pytany czy cz臋st膮 jest praktyka umieszczania w sprawozdaniach jednostek naukowych dorobku publicystycznego pracownik贸w.
R贸wnie偶 w polskich instytucjach dopytywa艂am si臋 o sprawozdania. Tak偶e tu nikt nie umieszcza publicystyki w tego typu sprawozdawczo艣ci. 
Co najwy偶ej og贸lnie zaznacza si臋, 偶e pracownicy naukowi publikuj膮 w prasie - wyja艣niano mi w Polskiej Akademii Nauk. 

Krzywe zwierciad艂o czas贸w

W ci膮gu roku dzia艂alno艣ci IPN zorganizowa艂 tak偶e sze艣膰 wystaw. Do najbardziej udanych szef Instytutu w swoim wyst膮pieniu sejmowym zaliczy艂 nadzwyczaj kontrowersyjn膮 lubelsk膮 ekspozycj臋 "Podziemie zbrojne na Lubelszczy藕nie w latach 1939-1956". 
Wypaczyli histori臋 w spos贸b ewidentny - powiedzia艂 by艂y prezes Zwi膮zku 呕o艂nierzy Narodowych Si艂 Zbrojnych dr Bohdan Szucki po jej obejrzeniu. Sytuacja by艂a akurat dla niego szczeg贸lnie przykra, gdy偶 zosta艂 zaproszony na otwarcie ekspozycji, kt贸ra szkaluje dobre imi臋 NSZ-towc贸w, powielaj膮c dawne jeszcze komunistyczne slogany. Autorzy wystawy dzia艂alno艣膰 tej podziemnej organizacji w艂a艣ciwie sprowadzili do akcji przeciwko mniejszo艣ciom narodowym. 
Dlaczego na wystawie nie znalaz艂o si臋 miejsce do pokazania roli GL-AL w eksterminacji 呕yd贸w, czemu brak informacji o konkretnych zbrodniach, pope艂nionych przez komunistyczne formacje? - pyta Szucki. Dodaje przy tym, 偶e do najbardziej ewidentnych manipulacji tej ekspozycji nale偶y zamieszczenie fragmentu depeszy Tadeusza Bora Komorowskiego z grudnia 1943 r., m贸wi膮cej o tym, 偶e NSZ nie wesz艂a w trakcie akcji scaleniowej w sk艂ad Armii Krajowej.
Oczywi艣cie nigdzie nie ma wzmianki chocia偶by ma艂ym druczkiem o tym, 偶e trzy miesi膮ce p贸藕niej NSZ wesz艂a do AK - m贸wi z gorycz膮 Szucki. 
Gdy po obejrzeniu wystawy wys艂a艂 do IPN uwagi, w odpowiedzi otrzyma艂 pismo, w kt贸rym stwierdzono, 偶e ekspozycja ta by艂a "wizj膮 artystyczn膮".
Na szcz臋艣cie nie wszystkie wystawy IPN wygl膮daj膮 tak, jak ta w Lublinie - powiedzia艂 pytany, czy tak偶e inne ekspozycje wygl膮daj膮 podobnie. Do wystaw urz膮dzonych przez IPN w Przemy艣lu i Rzeszowie nie mia艂 zastrze偶e艅, podnosz膮c zar贸wno poziom merytoryczny poszczeg贸lnych cz臋艣ci ekspozycji, jak i wyd藕wi臋k og贸lny wystaw, kt贸rym, jak stwierdzi艂, uda艂o si臋 uchwyci膰 realia epoki.
My艣l臋, 偶e tam w rzeszowskiej IPN co艣 takiego jak tu w Lublinie nie mog艂oby mie膰 miejsca. W du偶ej mierze zapewne zale偶y to od ludzi - powiedzia艂 Szucki pytany o przyczyny, a偶 tak r贸偶nych ocen wystaw o podobnej tematyce organizowanych przez t膮 sam膮 instytucj臋.

Gall Anonim naszych czas贸w

Niestety, r贸wnie negatywnie oceniana jest tematyka, jak膮 ze szczeg贸ln膮 wnikliwo艣ci膮 zajmuje si臋 BEP IPN. Chodzi tu przede wszystkim o du偶e projekty badawcze.
To prze偶uwanie wci膮偶 tego samego materia艂u podczas, gdy nadal mamy wiele bia艂ych plam - powiedzia艂 jeden z historyk贸w zajmuj膮cych si臋 histori膮 PRL-u, chc膮cy zachowa膰 sw膮 anonimowo艣膰. Zreszt膮 praktycznie wszyscy paraj膮cy si臋 dziejami najnowszymi, je艣li ju偶 co艣 chcieli powiedzie膰 na temat Instytutu to tylko incognito.
Wie Pani jestem historykiem, tam teraz b臋d膮 praktycznie prawie wszystkie materia艂y 藕r贸d艂owe, na kt贸rych pracuj臋 - usprawiedliwiali si臋 z prosz膮cym o wyrozumia艂o艣膰 u艣miechem. A偶 trzech na czterech, z kt贸rymi rozmawia艂am za ca艂kowite nieporozumienie uwa偶a rozbicie prac na dwa tematy (holocaust i sytuacja podczas okupacji) nad zagadnieniami zwi膮zanymi z okresem II wojny 艣wiatowej. Jeden z nich nazwa艂 "przyczynkarstwem" w obecnej sytuacji badania nad stanem wojennym.
Bez w膮tpienia zabrak艂o tutaj projektu, kt贸ry podj膮艂by pr贸b臋 syntetycznego uj臋cia dziej贸w Polski ostatniego p贸艂wiecza - podkre艣li艂 inny, dodaj膮c przy tym, 偶e nieodzownym by艂oby ukazanie tutaj ogromu i mechanizm贸w zbrodni pope艂nianych przez komunistyczny aparat przemocy w okresie, gdy socjalizm w PRL mia艂 podobno ludzk膮 twarz.Negatywne opinie na temat Instytutu na sw贸j prywatny u偶ytek ma tak偶e wielu archiwist贸w. 
Wydzielanie cz臋艣ci z zespo艂贸w, tego po prostu si臋 nie robi - m贸wi jeden z archiwist贸w pracuj膮cych w Archiwum Akt Nowych. Oczywi艣cie on tak偶e zgadza si臋 m贸wi膰 dopiero wtedy, gdy zapewni臋, 偶e nie ujawni臋 jego personali贸w. Zreszt膮 mimo zastrze偶e艅 kierowanych pod adresem IPN ma nadziej臋, 偶e IPN wznowi nab贸r pracownik贸w i si臋 przeniesie, "bo tam lepiej p艂ac膮".

艢ledztwa bez tempa

Skoro ju偶 m贸wimy o nieznanych do tej pory miejscach poch贸wk贸w to chcia艂bym spyta膰 dlaczego IPN nadal mimo moich licznych interwencji nie wyra偶a ch臋ci wszcz臋cia 艣ledztwa w sprawie wymordowania 200 偶o艂nierzy oddzia艂u NSZ "Bartka" - pyta艂 w marcu ubieg艂ego roku prezes Zwi膮zku 呕o艂nierzy Narodowych Si艂 Zbrojnych dr Bohdan Szucki profesora Witolda Kulesz臋, szefa pionu 艣ledczego IPN na uroczystej konferencji prasowej, na kt贸r膮 zaproszono przedstawicieli 艣rodowisk kombatanckich. Szucki cytowa艂 w贸wczas pismo jakie otrzyma艂 z IPN, w kt贸rym odmawiano wszcz臋cia 艣ledztwa z przyczyn formalnych. Sprawa ta ju偶 od dawna bulwersowa艂a 艣rodowisko NSZ-owc贸w, gdy偶 艣ledztwo prowadzone w latach 1991-1993 zosta艂o umorzone. Jako pow贸d umorzenia post臋powania podano wtedy to, 偶e 偶yj膮cy jeszcze UB-ecy, bior膮cy udzia艂 w zbrodni, nie byli w stanie przypomnie膰 sobie okoliczno艣ci. Poza tym, jak stwierdzono, organizatorzy albo ju偶 nie 偶yli (gen R. Romkowski zm. W 1965 r., p艂k J. Czaplicki - w 1985 r.) albo wyjechali do Izraela (p艂k. J. Kratko, M. Fink). W贸wczas szefem Komisji 艢cigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu by艂 tak偶e profesor Kulesza.
Zapewniam pana i wszystkich tu przyby艂ych, 偶e do艂o偶臋 wszelkich stara艅, aby 艣ledztwo to zosta艂o jak najszybciej wszcz臋te - obieca艂 rok temu Kulesza. Spraw膮 t膮 IPN zaj膮艂 si臋 dopiero pod koniec ubieg艂ego roku, mimo, 偶e ju偶 od dawna znani byli sprawcy tej zbrodni. Akcja likwidacji "B"- (Bartka) by艂a jedn膮 z najwi臋kszych udanych prowokacji Ministerstwa Bezpiecze艅stwa Publicznego. 
W lipcu 1946 roku do sztabu zgrupowania zostali wprowadzeni agenci UB: kpt. Henryk Wendrowski "Lawina" (w czasie okupacji niemieckiej w Komendzie okr臋gu AK Bia艂ystok; po aresztowaniu w lipcu 1944 r. podj膮艂 wsp贸艂prac臋 z NKWD, doprowadzaj膮c do masowych aresztowa艅 w szeregach AK; nast臋pnie oficer UB, oddelegowany do najbardziej skomplikowanych operacji przeciwko podziemiu niepodleg艂o艣ciowemu; wieloletni funkcjonariusz MBP, doszed艂 do stopnia pu艂kownika i funkcji wicedyrektora Departamentu SB; p贸藕niej zosta艂 ambasadorem PRL w Danii, nast臋pnie w Islandii) i m艂odszy referent MBP Czes艂aw Krupowiec "Korze艅". Wykorzystali oni koncepcje zagraniczne NSZ, zak艂adaj膮ce przerzucenie cz臋艣ci si艂 z kraju na Zach贸d. Przygotowali oni na podstawie planu gen. R. Romkowskiego (wiceministra MBP) p艂k J贸zefa Czaplickiego (dyrektora Departamentu III), pp艂k J贸zefa Kratki (szefa WUBP w Katowicach) i kpt. Marka Finka (Naczelnika III Wydz. WUBP) - plan fizycznej eksterminacji 偶o艂nierzy NSZ. Zak艂ada艂 on przewiezienie 偶o艂nierzy NSZ w dniach 1, 3, 5 i 7 wrze艣nia 1946 r. w okolice 艁ambinowic (woj. Opolskie) i dokonanie tam ich fizycznej eksterminacji. W wyniku akcji zamordowano 200 偶o艂nierzy. Jedna z grup zosta艂a umieszczona w zaminowanym baraku i wysadzona w powietrze, innych po odurzeniu 艣rodkami farmakologicznymi pozbawiono 偶ycia strza艂ami w ty艂 g艂owy. Do ich mogi艂y wrzucono fikcyjne identyfikatory 偶o艂nierzy sowieckich. Z akcji eksterminacyjnej uratowa艂 si臋 jeden 偶o艂nierz NSZ (Andrzej Bujok "J臋drek" "Brzoza") naoczny 艣wiadek jednej z masakr. 
Teraz wreszcie prowadzi to Dolno艣l膮ski IPN - m贸wi Szucki. Pytany, czy teraz zadowolony jest z tempa 艣ledztwa stwierdzi艂, 偶e tak naprawd臋 trudno powiedzie膰.
Prokuratura co jaki艣 czas si臋 odzywa, to czego jestem pewien to, 偶e na pewno nie jest to tempo w jakim robi si臋 Jedwabne. 

Jedwabna czkawka

Wszyscy bez wyj膮tku to podkre艣laj膮, 偶e na dzia艂alno艣ci IPN zaci膮偶y艂a sprawa Jedwabnego. Zapewne gdyby nie ta sprawa, Instytut nie wzbudza艂by tylu kontrowersji. Wiele niech臋ci spo艂ecznej przysporzy艂 mu profesor Kieres swoimi nieodpowiedzialnymi aktami ekspiacji. Nawet cz艂onkowie Kolegium IPN mieli mu to za z艂e.
W moim przekonaniu profesor Kieres w tych dzia艂aniach miesza艂 rol臋 moralnego autorytetu, jakim mam nadziej臋 stanie si臋 dla ca艂ego spo艂ecze艅stwa po zako艅czeniu swej kadencji, z obowi膮zkami wynikaj膮cymi z pe艂nienia przez niego funkcji bardzo wa偶nego urz臋dnika pa艅stwowego. Od potrzebnych w tej sprawie akt贸w ekspiacji s膮 Ko艣ci贸艂, prezydent RP i premier, a nie prezes IPN - napisa艂 ust臋puj膮cy w贸wczas szef Kolegium IPN Andrzej Grajewski. Dodaj膮c przy tym, 偶e obowi膮zkiem prezesa IPN by艂o przede wszystkim wype艂nianie ustawy, czyli przeprowadzenie wnikliwego 艣ledztwa, oraz zadbanie, aby ustalenia w tej sprawie sta艂y si臋 w艂asno艣ci膮 opinii publicznej. S膮 jednak i tacy, kt贸rzy uwa偶aj膮, 偶e Jedwabne tylko ukaza艂o w ca艂ej swej ohydzie rzeczywisto艣膰 polsk膮.
Sprawa ta tylko obna偶y艂a istniej膮cy ju偶 od lat stan w polskim wymiarze sprawiedliwo艣ci, ukaza艂a w pe艂ni mo偶liwo艣ci wywierania wp艂ywu i nacisku przez r贸偶ne grupy, czy to etniczne jak w tym wypadku, czy te偶 innego typu grupy wp艂ywu i spo艂ecznego nacisku, jak chocia偶by byli SB-cy - m贸wi艂, chc膮cy zachowa膰 anonimowo艣膰 historyk. 
Nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e przy sprawie Jedwabnego pope艂niono wiele b艂臋d贸w z punktu widzenia polskiej racji stanu. Jednym z nich by艂o wstrzymanie ekshumacji. W czerwcu ubieg艂ego roku wiele kontrowersji wzbudzi艂a decyzja 贸wczesnego ministra sprawiedliwo艣ci Lecha Kaczy艅skiego, kt贸ry ust膮pi艂 przed 偶膮daniami strony 偶ydowskiej. Wtedy t艂umaczono, 偶e powinni艣my uszanowa膰 ich uczucia religijne. Nawet profesor Kieres, kt贸ry zawsze podkre艣la sw贸j szacunek do pa艅stwa prawa nie protestowa艂 w tym przypadku. Mimo to pojawi艂y si臋 inne g艂osy sprzeciwiaj膮ce si臋 temu. Sprawa ekshumacji w贸wczas rozpala艂a nie jedn膮 dyskusj臋.
Zobaczysz, za kilka lat 呕ydzi stwierdz膮, 偶e Polacy uniemo偶liwili ca艂o艣ciow膮 ekshumacj臋, gdy偶 obawiali si臋 ustalenia faktycznej liczby pomordowanych - przekonywa艂 mnie m贸j znajomy. Niestety, pomyli艂 si臋. Jak donosi New York Jewish Week z 1 marca tego roku w artykule pt. "Unearthing The Polish Past" (Nie odkryta polska przesz艂o艣膰) Ameryka艅scy rabini ortodoksyjni oraz eksperci religijni zmienili sw贸j punkt widzenia na temat ekshumacji w Jedwabnem. Jak zwr贸cono uwag臋 ameryka艅scy 偶ydzi w odr贸偶nieniu od swoich europejskich i polskich koleg贸w uwa偶aj膮, 偶e 偶ydowskie przepisy religijne nie tylko dozwalaj膮 na t膮 ekshumacj臋, ale wr臋cz czyni膮 ze艅 obowi膮zek.
Polscy 呕ydzi obawiaj膮 si臋, 偶e ekshumacja rozpali艂aby polski antysemityzm - twierdzi ameryka艅ski rabin Joseph Polak, t艂umacz膮c powody, dla kt贸rych nie dopuszczono do ca艂kowitej ekshumacji. Jego zdaniem wszyscy w Polsce maj膮 nadziej臋 zako艅czy膰 t膮 spraw臋 jak najszybciej. Sugeruje przy tym, 偶e ewentualna ca艂o艣ciowa ekshumacja mog艂aby dostarczy膰 dowod贸w na to, 偶e w Jedwabnem by艂o wi臋cej ofiar ni偶 to jest powszechnie uznawane za publikacj膮 Grosa (1600 ofiar, wyniki ekshumacji cz臋艣ciowej to oko艂o 200-250 ofiar - wed艂ug komunikatu IPN).
Ludzie m贸wi膮 dajmy umar艂ym spok贸j, ale umarli [w tej sytuacji zgodnie z 偶ydowskimi wierzeniami] nie zaznaj膮 nale偶nego im spokoju - twierdzi Polak.
Teraz zapewne mo偶liwy jest do realizacji scenariusz, w kt贸rym zn贸w nast膮pi eskalacja 偶膮da艅 strony 偶ydowskiej. W obecnej sytuacji (na kwiecie艅 zapowiedziano zako艅czenie 艣ledztwa) ma艂o prawdopodobnym wydaje si臋 mo偶liwo艣膰 przeprowadzenia ponownej ekshumacji.

Kocha膰, jak IPN w 艁om偶y艅skiem

IPN od samego pocz膮tku kojarzy艂 si臋 z teczkami. Niestety tutaj tak偶e wielu spotka艂 bolesny zaw贸d.
Dosta艂em swoje tak zwane teczki, ale to by艂o tylko takie troch臋 i w dodatku, kto艣 chyba tam na g贸rze zwariowa艂, bo nawet nazwisko Hitlera i Stalina zamalowali mi na tych kser贸wkach na czarno - stwierdzi艂 m贸j rozm贸wca, zastrzegaj膮cy sobie anonimowo艣膰. Ci膮gle ma nadziej臋, 偶e jeszcze co艣 si臋 znajdzie, a z w艂adz膮 trzeba dobrze 偶y膰, jak si臋 czego艣 od niej chce. 
Z艂o偶y艂am wniosek, ale jestem stosunkowo m艂oda i zapewne na akta brata b臋d臋 musia艂a jeszcze d艂ugo poczeka膰, mam nadziej臋, 偶e doczekam - m贸wi Marianna Gieleci艅ska, kt贸rej brat by艂 kapitanem AK, a po wojnie bra艂 udzia艂 w "jakie艣 konspiracji", bo si臋 do 1948 roku ukrywa艂. W czasie wojny ona mia艂a zaledwie kilkana艣cie lat. Nikt jej w nic nie wtajemnicza艂. Potem, jak wr贸ci艂 w 1956 z wi臋zienia to chodzi艂 ju偶 o dw贸ch laskach. Wtedy tak偶e nic nie m贸wi艂, bo wiadomo, by艂o niebezpiecznie i lepiej, 偶e kto艣 nie wiedzia艂, bo wtedy nie m臋czyli, 偶eby powiedzia艂, bo nie mia艂 o czym. Chodzi艂 na nogach, jak balony, jeszcze tylko cztery lata. Gdy umar艂, mia艂 zaledwie czterdzie艣ci trzy lata.
Co s膮dz臋 na temat IPN? Zapewne moje wyobra偶enie o tym jaka to mia艂a by膰 instytucja i jak膮 jest teraz delikatnie m贸wi膮c rozmin臋艂y si臋 - powiedzia艂 dr Bohdan Szucki. Podobne odczucia ma wi臋kszo艣膰 Polak贸w, mimo, 偶e Tygodnik Powszechny twierdzi, 偶e "Instytut Pami臋ci Narodowej sta艂 si臋 autorytetem ponad wszelkimi podzia艂ami", a Polacy darz膮 go "zaufaniem".
Mam rodzin臋 w 艁om偶ynskim, niedaleko Jedwabnego. Nawet si臋 nie przyznaj臋 do tego, 偶e pracuj臋 w IPN, bo ludzie by mnie chyba rozszarpali. Zreszt膮 w jakiej艣 mierze ja ich rozumiem, bo c贸偶 oni maj膮 wsp贸lnego z tym co si臋 dzia艂o 60 lat temu, a teraz byle pismak dorysowuje im g臋b臋 potomka mordercy, a w najlepszym razie z艂odzieja mienia po偶ydowskiego - m贸wi zastrzegaj膮cy anonimowo艣膰 pracownik Instytutu. Kiedy艣 m贸wi艂o si臋, 偶e kto艣 kocha si臋, jak pies z kotem, rzeczywisto艣膰 jednak bywa zaskakuj膮ca, teraz mo偶na powiedzie膰, 偶e jak IPN w 艂om偶y艅skiem.
 

Monika Rotulska, Tygodnik G艂os, 2002-03-09

powrot