|
Szanowny Panie Redaktorze. Wiadomo艣膰 o nominacji Jana Tomasza
Grossa do nagrody imienia Dariusza Fikusa (opublikowana w "Rzeczpospolitej"
nr 30 z 5 lutego 2002 r. wraz z Pa艅skim uzasadnieniem) zawiera kilka zda艅,
kt贸re zapewne wprowadz膮 w os艂upienie, ka偶dego, kto przeczyta艂 ksi膮偶k臋 "S膮siedzi" i uwa偶nie 艣ledzi艂 tocz膮c膮 si臋 debat臋 o Jedwabnem.
Z prowincjonalnej perspektywy co poniekt贸rych polskich medi贸w ksi膮偶ka ta
mo偶e wydawa膰 si臋 "najdonio艣lejszym intelektualnym wydarzeniem" ostatnich
lat (w ko艅cu sukces medialny odnios艂o r贸wnie偶 "Nie" Jerzego Urbana). Z
ca艂膮 pewno艣ci膮 jednak nie jest to ksi膮偶ka intelektualnie uczciwa, o czym
Pan jako dziennikarz, kt贸ry swoimi artyku艂ami faktycznie rozpocz膮艂 debat臋
o Jedwabnem, powinien wiedzie膰.
聽
Debata pokaza艂a jak na d艂oni, i偶 Jan Tomasz Gross nie tylko nie zbada艂
uczciwie sprawy, ale tendencyjnie wyselekcjonowa艂 niekt贸re jej aspekty,
a wiele istotnych ale niewygodnych dla siebie fakt贸w pomin膮艂 milczeniem.
Z dochodzenia wszcz臋tego przez Instytut Pami臋ci Narodowej wynika niezbicie,
i偶 autor ksi膮偶ki zawy偶y艂 kilkakrotnie liczb臋 zamordowanych 呕yd贸w, co da艂o
mu z kolei asumpt do oskar偶e艅 pod adresem polskich mieszka艅c贸w Jedwabnego
o udzia艂 w zorganizowanym pogromie. Liczba 300-400 spalonych b膮d藕 zabitych
w inny spos贸b podana w rozmowie z Panem przez profesora, kt贸ry kierowa艂
pracami ekshumacyjnymi ("Rz.", 10 lipca 2001), 艣wiadczy nie o masowym pogromie
lecz o egzekucji. Po niedawnej konferencji prasowej IPN, sam Pan napisa艂
dostatecznie wyra藕nie, i偶 "Spalenie kilkuset 呕yd贸w w Jedwabnem to nie by艂
pogrom, to by艂a egzekucja a Niemcy odegrali w niej pierwszorz臋dn膮 sprawcz膮
rol臋" ("Rz.", 23 grudnia 2001).
"S膮siedzi" s膮 ksi膮偶k膮 nieuczciw膮 nie tylko w sensie intelektualnym,
ale r贸wnie偶 w sensie moralnym.
Przede wszystkim dlatego, i偶 jej autor ca艂y czas stosuje podw贸jn膮 miar臋.
Za podobne zachowanie inaczej s膮dzi 呕yd贸w, inaczej Polak贸w.
Ale jest nieuczciwy r贸wnie偶 wobec czytelnik贸w, bo Amerykanie dostaj膮
do r膮k niezupe艂nie te same komentarze co i Polacy w kraju.
Polsko-ameryka艅scy historycy zwr贸cili uwag臋 na liczne rozbie偶no艣ci
pomi臋dzy obiema wersjami ksi膮偶ki. Poniewa偶 z tego faktu mo偶e Pan sobie
rzeczywi艣cie nie zdawa膰 sprawy, pozwol臋 sobie zacytowa膰 jeden obszerny
fragment, kt贸rego (z braku odwagi autora?) brak w wydaniu polskim (w zako艅czeniu
rozdzia艂u "Biografie intymne" ["Intimate Biographies"]; str. 121.):
W Jedwabnem zwyczajni Polacy dokonali rzezi 呕yd贸w w taki sam spos贸b
jak zrobili to zwyczajni Niemcy z Batalionu Ordnungspolizei nr 101 w J贸zefowie,
kt贸r膮 to zbrodni臋 udokumentowa艂 Christopher Browning w Ordinary Men. Byli
to ludzie r贸偶nego wieku i r贸偶nych zawod贸w, czasami ca艂e rodziny, dzia艂aj膮cy
w harmonii ojcowie i synowie; chcia艂oby si臋 powiedzie膰 (je艣li sarkazm nie
by艂by czym艣 nie na miejscu, zwa偶ywszy obrzydliwo艣膰 ich czyn贸w) dobrzy obywatele,
kt贸rzy z uwag膮 wykonywali polecenia w艂adz komunalnych. I co z przera偶eniem
i - zaryzykuj臋 okre艣lenie - zdumieniem zobaczyli 呕ydzi, by艂y to znajome
twarze. Nie anonimowi m臋偶czy藕ni w mundurach, tryby w wojennej maszynie,
agenci wykonuj膮cy rozkazy, lecz ich s膮siedzi, gorliwi kaci, kt贸rzy zdecydowali
si臋 zabija膰 i wzi臋li udzia艂 w krwawym pogromie. (1)
Polsko-ameryka艅ski publicysta skomentowa艂 t臋 uwag臋 tak oto:
Nie chc臋 rozwodzi膰 si臋 nad tym, i偶 Rodziny "zwyczajnych" Niemc贸w z
Batalionu 101 z Hamburga nie by艂y kilka dni wcze艣niej deportowane przez
Sowiet贸w, a oni sami nie do艣wiadczyli uczu膰 cz艂owieka widz膮cego w艣r贸d os贸b
eskortuj膮cych jego najbli偶szych - swoich 偶ydowskich s膮siad贸w, bo mog艂oby
to zosta膰 odczytane jako zgoda na stosowanie zasady zbiorowej odpowiedzialno艣ci.
Niesmak p艂yn膮cy z tego zestawienia jest dostatecznie聽
du偶y z tego wzgl臋du, 偶e rodziny Niemc贸w z Batalionu 101 stawa艂y si臋
w jakim艣 sensie faktycznie wsp贸艂odpowiedzialne za zbrodnie, gdy偶 s艂u偶膮cy
w nim m臋偶czy藕ni z dum膮 informowali je o swojej s艂u偶bie. Dow贸dca Pierwszej
Kompanii kapitan Julius Wohlauf i porucznik Paul Brand co najmniej przez
okres kilku tygodni mieli przy sobie 偶ony, kt贸re obserwowa艂y ich udzia艂
w zbrodniczych akcjach. Vera Wohlauf by艂a przy m臋偶u podczas trwaj膮cej ca艂y
dzie艅 akcji zabijania 呕yd贸w w Mi臋dzyrzeczu, 25 sierpnia 1942 roku.聽
Kobiety z Jedwabnego nie pojawiaj膮 si臋 na scenie zbrodni, a niekt贸re
ukrywaj膮 s膮siad贸w. Do pilnowania i eskortowania 呕yd贸w u偶yci s膮 tylko m臋偶czy藕ni.
Co najmniej jeden z nich przy pierwszej nadarzaj膮cej si臋 okazji, kiedy
towarzysz膮cy mu Niemiec wst臋puje do piekarni, puszcza 呕yda wolno i sam
ucieka, ale o tym Jan Tomasz Gross milczy.
Wbrew temu, co napisa艂 Pan w swoim uzasadnieniu nominacji, Jan Tomasz
Gross nie poruszy艂 swoj膮 ksi膮偶k膮 sumie艅. "Pope艂ni艂" marn膮 ksi膮偶k臋 propagandow膮,
z kt贸rej jedyny po偶ytek mog膮 mie膰 udzia艂owcy Przedsi臋biorstwa Holocaust,
potomkowie polskich komunist贸w i postkomunistyczne ugrupowania w Polsce.
Sukces medialny Grossa jest jedynie sztucznym rozdmuchaniem sprawy Jedwabnego
przez kilka pism, w kt贸rych tradycje Kominternu s膮 najwidoczniej ci膮gle
偶ywe, po to by odwr贸ci膰 uwag臋 od zbrodni pope艂nionych na ludno艣ci polskiej
przez sowieckich i 偶ydowskich partyzant贸w w takich miejscowo艣ciach jak
Koniuchy i Naliboki i obarczy膰 odpowiedzialno艣ci膮 za mord w Jedwabnem sympatyk贸w
Stronnictwa Narodowego. Tego typu ksi膮偶ki nie poruszaj膮 sumie艅 i nie buduj膮
most贸w mi臋dzy lud藕mi. Wyzwalaj膮 co najwy偶ej wi臋ksz膮 niech臋膰 i nienawi艣膰.
Je艣liby w ten spos贸b zmierzy膰 sukces medialny "S膮siad贸w", to rzeczywi艣cie
wypada艂oby... Pochyli膰 czo艂o?... Nie - raczej zacisn膮膰 pi臋艣ci! Ale chyba
nie ten rodzaj sukcesu mia艂 na my艣li Dariusz Fikus.
聽
Nominacja Jana Tomasza Grossa do nagrody im. Dariusza Fikusa jest czym艣
co mo偶na przyj膮膰 tylko jako gorzk膮 ironi臋 lub schizofreniczne rozdarcie.
Najwy偶szy czas, by redaktorzy "Rzeczpospolitej" podj臋li m臋sk膮 decyzj臋
co do tego, jakiej sprawie chc膮 s艂u偶y膰: rzetelnej informacji, bez kt贸rej
trudno wyobrazi膰 sobie uczciwy dialog i pojednanie mi臋dzy lud藕mi czy te偶
promowaniu k艂amstw, do g艂oszenia kt贸rych okaza艂 si臋 by膰 zdolnym Jan Tomasz
Gross.
Niewykluczone, 偶e jaki艣 zainteresowany Polsk膮 czytelnik ameryka艅ski
bierze w tym momencie do r臋ki jego ksi膮偶k臋 i czyta zdanie na skrzyde艂ku
obwoluty: Pewnego letniego dnia 1941 po艂owa polskiego miasteczka Jedwabne
wymordowa艂a drug膮 po艂ow臋 - 1600 m臋偶czyzn, kobiet i dzieci - za wyj膮tkiem
siedmiorga, wszystkich 呕yd贸w z tej miejscowo艣ci. Prosz臋 sobie wyobrazi膰
kolejne wydanie "S膮siad贸w" z takim samym reklamowym k艂amstwem i notatk膮:
Nagroda im. Dariusza Fikusa za poruszenie sumie艅.
Z nale偶nym szacunkiem,
MIROS艁AWA ZAWADZKA
Przewodnicz膮ca Klubu Dyskusyjnego
przy Ameryka艅sko-Polskim Centrum Kulturalnym
Michigan, USA
(1) In Jedwabne ordinary Poles slaughtered Jews very much
like ordinary Germans from the Ordnungspolizei Battalion No.101 did in
J贸zef贸w, as documented in Christopher Browning's Ordinary Men. They were
men of all ages and of different professions; entire families on occasion,
fathers and sons acting in concert; good citizens, one is tempted to say
(if sarcasm were not out of place, given the hideousness of their deeds),
who heeled the call of municipal authorities. And what the Jews saw, to
their horror and, I dare say, incomprehension, were familiar faces. Not
anonymous men in uniform, cogs in a war machine, agents carrying out orders,
but their own neighbors, who chose to kill and became bloody pogrom-willing
executioners.
Redakcja "G艂osu": Ostatecznie autor "S膮siad贸w" Nagrody im. Dariusza Fikusa nie dosta艂.
Miros艂awa Zawadzka, Tygodnik G艂os, 2002-03-02
powrot
|