nasza witryna Terror świeckiego państwa
W Ameryce trwa wojna o Boże Narodzenie
Lech Maziakowski, Waszyngton


  W Stanach Zjednoczonych od wielu już lat w okresie przedÅ›wiÄ…tecznym wybucha spór o symbole Å›wiÄ…teczne, Å›w. MikoÅ‚aja i prawo do ich swobodnego używania. W tym roku jednak, szczególnie po doÅ›wiadczeniach wrzeÅ›niowych, gdy tak czÄ™sto sÅ‚ychać byÅ‚o wezwania do Boga, wydawaÅ‚o siÄ™, że nie dojdzie do sporów o te podstawowe prawa wyrażania swych uczuć i wiary.
Jednak gorliwi obrońcy oddzielenia religii od państwa, działający m.in. w organizacji typu American Civil Liberty Union - ACLU, nie ustają w próbach stworzenia państwa świeckiego, czyli pozbawionego zasad moralnych.
Mimo decyzji Sądu Najwyższego, który uznał, że nie ma żadnej sprzeczności z Konstytucją w prezentowaniu symboli religijnych w miejscach publicznych, a więc np. w szkołach, obrońcy państwa laickiego forsują swoje rozwiązania.
W efekcie pracownikom stanowym w Maryland zabroniono w tym roku wręczania kartek świątecznych z okazji Bożego Narodzenia, a w stanie Georgia w jednej ze szkół w ogóle skreślono z kalendarza słowo Christmas (Boże Narodzenie). Do Insitut Ruthererforda w Wirginii, notującego przypadki dyskryminacji, docierają liczne sygnały ze szkół, w których zabroniono śpiewania kolęd, dekoracji czy zamieszczania zwykłych informacji świątecznych w biuletynach szkolnych.
Z kolei w Pittsburghu (Pensylwania) zmieniono w tym roku nazwę świąt z Bożego Narodzenia na Błyszczące Dni (Sparkle Days). Powiat King w Seattle (Waszyngton) poszedł nieco dalej i zabronił swoim pracownikom wypowiadania życzeń "Wesołych Świąt", ale tym razem - w ramach równości - zabroniono również składania życzeń z okazji świąt żydowskich hanuka.
Najbardziej "konsekwentna" okazała się dyrektorka szkoły podstawowej w Plainfield (Illinois), która obwieściła, że szkoła nie będzie obchodziła żadnych świąt, ani Bożego Narodzenia, ani hanuka, ale także nie będzie obchodzony Dzień św. Walentego, Dzień Dziękczynienia i Halloween. - Musimy respektować unikalność każdego z nas oraz celebrować to, co mamy wspólnego - argumentowała.
Równie absurdalny zakaz wydały władze miasta Kensington (Maryland). Zakazano tam przejazdów św. Mikołaja ulicami miasta. Jest to tradycja praktykowana niemal w każdej miejscowości USA. W wigilię Bożego Narodzenia miejscowa straż pożarna przejeżdża na syrenie niemal wszystkimi ulicami miasta, a na dachu wozu strażackiego siedzi św. Mikołaj, pozdrawiając wypatrujące z okien domów dzieci.
Debaty nad tym, jak obchodzić święta, jak je obwieszczać, co jest dozwolone, a co nie, czy wypada zrobić to czy tamto, żeby nikogo nie urazić - to wszystko zaprząta umysły decydentów różnych szczebli. Są oni przewrażliwieni na punkcie tzw. tolerancji, magicznego słowa o nieokreślonej definicji.
W zeszłym roku miasto Eugene (Oregon) zakazało wystawiania w miejscach publicznych choinek. Po wielu protestach pozwolono straży pożarnej wystawić drzewka w Wigilię i Pierwszy Dzień Świąt Bożego Narodzenia, zaznaczając jednak, że gdy pojawi się choć jeden głos sprzeciwu, choinka zostanie natychmiast zdjęta. W ten sposób głos jednej osoby decyduje o tym, jak reszta ma żyć. Opisane wyżej przypadki są typowymi przykładami skrajnego wynaturzenia zasady tolerancji i zasad demokracji - każdy decyduje o wszystkim, a w rezultacie nikt nie decyduje o niczym.

Lech Maziakowski, Waszyngton, Nasz Dziennik, 2001-12-24

powrot