|
Mirosław Krupiński b. wiceprzewodniczący Solidarności Oryginał pod adresem http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_56.htm |
|
Pamietacie historie ludzkosci, ktorej zaczynano Was uczyc gdzies tam w czwartej klasie szkoly podstawowej? Na wszelki wypadek przypomne: ludzkosc zorganizowana zaczynala sie etapem wspolnot pierwotnych a wiec grup homo sapiensow polujacych wspolnie. Grupy te na przestrzeni tysiecy lat podlegaly ewolucji strukturalnej, spolecznej, ekonomicznej, politycznej, religijnej, rasowej (skutkiem wewnatrzgrupowego rozmnazania sie) i pewnie jeszcze wielu innym procesom ewolucyjnym - obejmujacym rowniez miedzywspolnotowa wrogosc, chec wzajemnych podbojow chec dominacji. Postep ewolucyjny do dnia dzisiejszego we wszystkich tych dziedzinach jest imponujacy. Ale cofnijmy sie do najwczesniejszych zwyczajow wspolnot pierwotnych - czyli zbiorowych polowan z nagonka. Narzedzi zbiorowego usmiercania jeszcze nie bylo, wiec nie bylo to naganianie na ukrytych mysliwych majacych dokonac napelniajacej zoladki rzezi. Pamietam z tejze klasy czwartej opis takiego wspolnotowego polowania. Niezbednymi realiami takiego polowania byly: zwierzyna z rozwinietym instynktem stadnym dominujacym nad mysleniem i planowaniem swoich zachowan i slepo podazajaca za przywodca stada, sprzyjajace okolicznosci i warunki, oraz zbiorowe dzialania polujacych. Przykladem bylo polowanie na stada koni. Polujacy, w sposob strategicznie przemyslany (to byl ten sapiensizm), pedzili stado w kierunku wysokiego urwiska a instykt stadny zwierzat nie pozwalal im ani wyhamowac ani zmienic kierunku panicznego biegu za galopujacym ku wlasnej zagladzie przewodnikiem stada. Sterty polzywej jeszcze koniny zbierano u podnoza urwiska. *   *   * Nie bojcie sie - nie mam zamiaru opisywac tych polowan z detalami, wdzieczac sie przed Wami literacko. Macie oczy, umiecie czytac, macie to samo radio, telewizje i internet. Wiec korzystajac z tych wszystkich dobrodziejstw ewolucji zacznijcie obserwowac i myslec. Wiem, to tak jak z szukaniem prawdziwkow w lesie - najtrudniej jest je zauwazyc. Jeden nazbiera pelny koszyk, a inny bedzie po nich deptal nie znajdujac nic. Wiec moze tylko pokaze palcem gdzie nalezy szukac tych przykladow dzisiejszych polowan z nagonka. Oto niektore:
     Nie bede, jak juz zapewnialem, analizowal wszystkich wymienionych przypadkow. Zatrzymam sie jednak nad ostatnim, nad Polska - poniewaz z racji mojego pochodzenia, obywatelstwa i przeszlosci ten przypadek slepego galopu mnie najbardziej interesuje i boli. Dwanascie lat temu polskie spoleczenstwo, czesciowo bez swojej wiedzy i zgody, zostalo wpedzone w probne galopy pod nowym przewodnictwem. Jedyna roznica z prehistoria jest taka, ze nowi przewodnicy stada sa bardziej sapiens niz stado i przed samym urwiskiem zrecznie zawracaja. Stado, w tych probnych galopach tez jakos jak dotad z wysilkiem zawraca - ale nie cale. U podnoza urwiska leza juz pokazne sterty ofiar - emeryci, bezrobotni, nauczyciele, lekarze, niektore galezie wypchnietego w tych galopach przemyslu itp. Nikt jednak nie widzi, ze probne galopy zblizaja sie do konca i ze wkrotce rozpocznie sie galop ostateczny. Przewodnikow stada wybrano, kierunki galopow zaprogramowano, trybuny kibicow zapelniono klakierami. Odstepujac od owych konskich i stadnych przenosni - realia sa takie:
    Mysle jednak, ze zanim ogromna wiekszosc nieswiadomego sytuacji spoleczenstwa obudzi sie z reka w nocniku - powinna wiedziec gdzie ten wyczekujacy nocnik stoi i kto go usluznie podsuwa. (Uwaga! Archiwum "Kraju Utraconego" znajduje sie pod adresem: http://members.iinet.net.au/~miroslaw/archKU.htm - wtr. WK) Mirosław Krupiński, Kraj Utracony - stony b. wiceprzewodniczącego Solidarności - Mirosława Krupińskiego, 2001-03-30 |