|
Skazany na etykietk臋
Niedawno idol student贸w, teraz portier w hurtowni Zapad艂 kolejny wyrok w sprawie dr. Dariusza Ratajczaka, opolskiego historyka, oskar偶onego o szerzenie k艂amstwa o艣wi臋cimskiego Afera wywo艂ana przez ksi膮偶k臋 "Tematy niebezpieczne" chyba nigdy si臋 nie sko艅czy. Opolski S膮d Rejonowy, zajmuj膮cy si臋 publikacj膮 Dariusza Ratajczaka ju偶 po raz drugi, wyda艂 wyrok, kt贸ry nie zadowoli ani stron, ani opinii publicznej oczekuj膮cej na jasne stwierdzenie, czy historyk zas艂uguje na pot臋pienie, czy nie. Winny, ale nie skazany Za pierwszym razem, w grudniu 1999 roku, s膮d orzek艂, 偶e Ratajczak co prawda negowa艂 zbrodnie holocaustu, ale szkodliwo艣膰 spo艂eczna jego czynu jest znikoma, bo do ksi臋garni trafi艂o tylko 5 egzemplarzy ksi膮偶ki i jedynie dwa znalaz艂y nabywc贸w. W efekcie s膮d umorzy艂 post臋powanie karne. Prokuratura odwo艂a艂a si臋 od tej decyzji i S膮d Okr臋gowy nakaza艂 ponownie rozpatrzy膰 spraw臋. Tym razem opolski S膮d Rejonowy wyda艂 wyrok surowszy, ale dla laika niezbyt zrozumia艂y. Orzeczono bowiem win臋 i sprawstwo Ratajczaka, ale - uznaj膮c, 偶e szkodliwo艣膰 czynu "nie jest znaczna" - warunkowo umorzono post臋powanie na rok. Jedyn膮 realn膮 kar膮 sta艂a si臋 wi臋c kwota 300 z艂otych, kt贸r膮 oskar偶ony ma wp艂aci膰 na rzecz domu dziecka w Tarnowie Opolskim. Dla prokuratury takie rozwi膮zanie jest nie do przyj臋cia, bo najbardziej zale偶a艂o jej na tym, by Ratajczaka jednoznacznie i wyra藕nie napi臋tnowa膰. A wyrok, kt贸ry niby orzeka win臋, ale umarza post臋powanie, tego podstawowego warunku nie spe艂nia. Znacznie bardziej jednoznaczne by艂o stanowisko komisji dyscyplinarnej Uniwersytetu Opolskiego, kt贸ra wiosn膮 2000 roku ukara艂a Ratajczaka trzyletnim zakazem wykonywania zawodu nauczyciela. Komisja orzek艂a, 偶e wywody Ratajczaka nijak si臋 maj膮 do warsztatu historyka, bo maj膮 charakter wypowiedzi ideologicznych z za艂o偶enia ska偶onych antysemityzmem. Uzasadniaj膮c werdykt przewodnicz膮cy komisji prof. Stefan Marek Grochalski stwierdzi艂, 偶e g艂贸wny grzech Ratajczaka polega i na naukowej nierzetelno艣ci oraz stronniczo艣ci, i na pr贸bie uwiarygodnienia swoich pogl膮d贸w autorytetem Uniwersytetu Opolskiego. Robota na chwil臋 Sprawa b臋dzie mia艂a ci膮g dalszy, bo obie strony zapowiedzia艂y apelacj臋. Ratajczak od pocz膮tku twierdzi艂 zreszt膮, 偶e uwa偶a si臋 za ofiar臋 politycznej poprawno艣ci i b臋dzie walczy艂 o swoje dobre imi臋 do skutku, odwo艂uj膮c si臋 do wy偶szych instancji. Ta walka ma te偶 wymiar czysto praktyczny - poniewa偶 opolski historyk na razie nie mo偶e pracowa膰 w zawodzie, przyj膮艂 posad臋 nocnego portiera w jednej z miejscowych hurtowni. Jednak zaw贸d ochroniarza mienia mo偶e wykonywa膰 tylko osoba niekarana. Gdyby wi臋c Ratajczak zosta艂 skazany (czego domaga si臋 prokuratura), straci艂by i t臋 robot臋. Ratajczak nie ukrywa, 偶e str贸偶owanie to praca na chwil臋. Gdy zakaz pracy w zawodzie nauczyciela przestanie obowi膮zywa膰, znajdzie prac臋 na jakiej艣 prywatnej uczelni. Ju偶 dzi艣 jest rozchwytywany przez 艣rodowiska narodowe i konserwatywne, kt贸re proponuj膮 mu odczyty. - Pokrywaj膮 koszty dojazdu i dobrze p艂ac膮 - powiedzia艂 "DZ" Ratajczak. - Styczniowy terminarz mam ju偶 pe艂ny: najpierw odczyt dla monarchist贸w w Bia艂ymstoku, potem spotkanie z monarchistami we Wroc艂awiu - m贸wi Ratajczak. Popularno艣膰 odczyt贸w Ratajczaka mo偶e dziwi膰 tylko kogo艣, kto zapomnia艂, 偶e przez 11 lat by艂 on uwielbianym przez student贸w wyk艂adowc膮 i autorem cenionej przez promotor贸w pracy doktorskiej. Jego pogl膮dy musz膮 budzi膰 op贸r, ale dydaktycznych umiej臋tno艣ci nie mo偶na negowa膰. Dy偶urny antysemita Wydaje si臋, 偶e problem Ratajczaka polega nie na braku mo偶liwo艣ci wykonywania zawodu, ale na okoliczo艣ciach, w jakich przyjdzie mu to robi膰. Rzecz w tym, 偶e wspieraj膮ce go 艣rodowiska, og贸lnie rzecz bior膮c - narodowe (jest tu miejsce i na historyka Petera Rain臋, i na ojca Rydzyka, i na Leszka Bubla), ho艂ubi膮 go nie z powodu erudycji, ale przede wszystkim jako cz艂owieka prze艣ladowanego. Etykietka k艂amcy o艣wi臋cimskiego za艂atwia wszystko - post臋powcy pot臋piaj膮 Ratajczaka, a nacjonali艣ci broni膮 go do upad艂ego. W tych warunkach Ratajczak mo偶e si臋 ju偶 nigdy nie doczeka膰 dyskusji na poruszane przez siebie tematy, na kt贸rej, jak twierdzi, tak bardzo mu zale偶y. Tekst i zdj臋cia: MAREK 艢WIERCZ W wydanej w艂asnym sumptem w nak艂adzie 320 sztuk (Leszek Bubel zrobi艂 potem dodruk w serii "z tygrysem") ksi膮偶ce "Tematy niebezpieczne" Dariusz Ratajczak przytoczy艂 pogl膮d, 偶e kom贸r gazowych nie u偶ywano do masowego zabijania ludzi, a cyklon B s艂u偶y艂 jedynie do dezynfekcji odzie偶y i budynk贸w. Ratajczak opar艂 si臋 na opinii Amerykanina Freda Leuchtera, kt贸ry twierdzi艂, 偶e "rzekome komory gazowe" by艂y nieszczelne i masowe gazowanie ludzi by艂o w nich technicznie niemo偶liwe. Przytoczy艂 te偶 pogl膮dy rewizjonist贸w holocaustu, sugeruj膮cych, 偶e przyczyn膮 wysokiej 艣miertelno艣ci wi臋藕ni贸w w niemieckich obozach zag艂ady by艂y choroby, a nie 艣wiadoma i zaplanowana eksterminacja. W jednym z felieton贸w Ratajczak nazwa艂 polskich historyk贸w "prostytutkami obwieszonymi tytu艂ami przez mocodajnych sutener贸w". Wiosn膮 2001 roku opolski historyk, ju偶 odsuni臋ty od wyk艂ad贸w na Uniwersytecie Opolskim, wyda艂 ksi膮偶k臋 "Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne". I tym razem zawar艂 w niej kilkadziesi膮t kr贸tkich esej贸w, w kt贸rych poruszy艂 takie tematy jak antysemityzm ameryka艅skich Murzyn贸w, prze艣ladowania, na jakie narazili si臋 rewizjoni艣ci holocaustu, domniemany satanizm Marksa czy te偶 kwestia mordu rytualnego, kt贸rego dopu艣ci膰 si臋 mieli 呕ydzi w XV-wiecznej Hiszpanii. (mech)
Marek 艢wiercz, Dziennik Zachodni, 2001-12-14
powrot
|