nasza witryna Kolaboracja i zdrada wewn臋trzna
Fragment ksi膮偶ki Tadeusza Bednarczyka "呕ycie codzienne warszawskiego getta" - Warszawa 1995, Wydawnictwo OJCZYZNA (str. 217 - 240)


 

Wzmiankowani we wst臋pie liczni 偶ydowscy autorzy "tw贸rczo艣ci" antypolskiej dzia艂aj膮 g艂贸wnie zagranic膮, przeto niemo偶liwo艣ci膮 jest zna膰 w ca艂o艣ci ich elukubracje. Z przykro艣ci膮 i ze zdumieniem nale偶y stwierdzi膰 produkcj臋 podobnych antypolskich fa艂szerstw i wspomnie艅 w kraju. Przykre, 偶e istnieje r贸wnie偶 i u nas w Polsce szereg opracowa艅 historycznych, kt贸re w pewnych fragmentach w nie艣cis艂ych swoich sformu艂owaniach tworz膮 fa艂szywe obrazy i fakty niesprawiedliwe w stosunku do naszego narodu i jego ofiarnej pomocy dla 呕yd贸w. Na przyk艂ad prof. B.Mark, zarazem dyrektor 呕IH, pisa艂 zawsze du偶o o szmalcownictwic, nic precyzowa艂 jednak nigdy i nic stara艂 si臋 wyja艣ni膰 czytelnikom kim byli ci szmalcownicy, ilu ich by艂o i jak reagowa艂y na ich 艂otrowsk膮 dzia艂alno艣膰 podziemne w艂adze polskie. Na str. 165 wydania z 1958r. Mark pisa艂 (w wydaniu z l963 r. patrz str. 35, 113, 143): Na ulicach Warszawy, (i zw艂aszcza w pobli偶u getta, roi艂o si臋 od najrozmaitszych szanta偶yst贸w, tzw. szmalcownik贸w. donosicieli i rabusi贸w, kt贸rzy czyhali na wychodz膮cych nielegalnie z getta 呕yd贸w... Wyra偶enie jego ..bandy szmalcownik贸w, albo ... tzw. Szmalcownicy, kt贸rzy ca艂ymi grupami grasowali wok贸艂 p艂on膮cego getta czyhaj膮c niby hieny i szakale na zbieg贸w.... sugeruj膮 uog贸lniaj膮cy obraz, 偶e od szmalcownik贸w roi艂y si臋 ulice, 偶e by艂y ich du偶e bandy, i 偶e oni wszyscy byli oczywi艣cie Polakami. Podobnie pisz膮 inni podlegli mii pracownicy 呕IH i historycy 偶ydowscy.

C贸偶 mo偶c wobec tego pisa膰 呕yd przebywaj膮cy stale za granic膮, nie znaj膮cy okupacyjnej rzeczywisto艣ci. przepojony bole艣ci膮 martyrologii swojego narodu i doszukuj膮cy si臋 winnych tych zbrodni?... No oczywi艣cie tylko to, 偶e og贸l Polak贸w to szmalcownicy. Skoro w kraju pisze si臋 tak prosto w oczy Polakom - a ci nic dementuj膮 tego ? Kontynuuj膮c to rozumowanie nasuwa si臋 logiczne przypuszczenie, 偶e tam w Polsce, pisz膮cy 呕ydzi na pewno jeszcze pomniejsz膮 ilo艣膰 szmalcownik贸w. aby oszcz臋dzi膰 sobie przykro艣ci. Za to za granic膮 mo偶na ju偶 bezkarnie doda膰 to, co tam taktycznie odejmuj膮, l lak w艂a艣nie zagranic膮 dodaj膮 r贸偶ni dzia艂acze, dziennikarze, powie艣ciopisarze, historycy, filmowcy, tworz膮 uog贸lniony obraz Polaka antysemity. Du偶a ich cz臋艣膰 mieszka艂a za okupacji w Polsce i zapomnieli, 偶e tylko Polakom i ich po艣wi臋ceniu zawdzi臋czaj膮 偶ycie w艂asne i ich rodzin. Bo np. takiemu opluwaj膮cemu nas J贸zefowi Wulfowi polska nauczycielka Kalitowa z Nowego Wi艣licza uratowa艂a 偶on臋 i dziecko. Polako偶erczemu in偶. Szymonowi Wiesenthalowi Polacy uratowali 偶on臋 na ul. Topiel - Cyl臋 Wiesenthal. kt贸ra przetrwa艂a tam i Powstanie Warszawskie. Jerzego Kosi艅skicgo vel Lewinkopfa, przechowali i uratowali polscy ch艂opi, kt贸rzy uratowali mu te偶 oboje rodzic贸w, a po uko艅czeniu za darmo uniwersytetu w Polsce, odwdzi臋czy艂 si臋 opluwaniem Polak贸w w USA. Ojciec Moj偶esz Lewinkopf-Kosi艅ski tak偶e odp艂aci艂 si臋 polskim ch艂opom: wydaj膮c ich NKWD, co sko艅czy艂o si臋 dziesi臋cioma latami Sybiru. Mieszka艂 we Wroc艂awiu, gdzie zajmowa艂 dyrektorskie stanowisko. Tak wygl膮da u tych ludzi poczucie uczciwo艣ci, nie m贸wi膮c ju偶 o wdzi臋czno艣ci.

Musz臋 te偶 podkre艣li膰 antypolonizm znanego historyka dr Emanuela Ringelbluma. Robi臋 to z przykro艣ci膮, gdy偶 jako organizator Archiwum warszawskicgo getta i g艂贸wny jego autor, ma on wielkie zas艂ugi w odnotowywaniu i uwiecznianiu zdarze艅 okupacyjnych getta. Wprawdzie do tych notatek trzeba podchodzi膰 krytycznie, gdy偶 Ringelblum notowa艂 wszystko co mu doniesionok, zatem i niesprawdzone plotki, fa艂szywe pog艂oski, panikarskie nastroje, nic maj膮ce pokrycia w rzeczywisto艣ci, kt贸re cz臋sto by艂y niesprawdzalne z racji izolacji getta. Mimo to Podziemne Archiwum Getta jest powa偶nym dokumentem tamtych czas贸w. Ale przy tych obiektywnych zas艂ugach dla spo艂ecze艅stwa 偶ydowskiego, nieuczciwe zaj膮艂 stanowisko wobec Polak贸w. Okaza艂 si臋 niewdzi臋cznikiem za przyj臋cie jego rodziny i kilku 呕yd贸w do bunkra na posesji ogrodnika Marczaka przy ul. Gr贸jeckiej 84. Sam jako pracownik szopu drzewnego Hallmana wywieziony do Trawnik, zosta艂 stamt膮d wykupiony w lipcu 1943 r. i ukryty na Gr贸jeckiej 84. Ratowa膰 chciano cz艂owieka, jak si臋 zdawa艂o wybitnego. Tymczasem okaza艂 si臋 ma艂ym moralnie, okaza艂 si臋 fa艂szerzem historii w duchu wrogim Polakom. Wtedy to zamiast dzi臋kowa膰 za pomoc, zacz膮艂 t臋 polsk膮 pomoc dla 呕yd贸w umniejsza膰. W pisanych w bunkrze pracach typu historycznego wycofa艂 si臋 z pierwotnie podawanej przez niego liczby 60 000 ukrywanych 呕yd贸w do 30 000, a ukrywanych w Warszawie z 30 000 na 20 000. Podczas, gdy ta pomoc w roku 1943 nadal si臋 zwi臋ksza艂a i ilo艣膰 ukrywanych 呕yd贸w by艂a kilkakrotnie聽 wi臋ksza. Wtedy te偶 stwierdzi艂 on, w tej fa艂szerskiej pracy, 偶e Polacy ukrywali 呕yd贸w tylko za pieni膮dze i tak d艂ugo jak mieli pieni膮dze. Sam za艣 z rodzin膮 ukrywany by艂 za darmo, wykupiony z obozu i przywieziony tylko przez Polak贸w. Nie wp艂ywa艂o to na jego antypolskie nastawienie, kt贸re by艂o starej daty, bo wywodz膮ce si臋 z powi膮za艅 ze syjonistyczn膮 warszawsk膮 lo偶膮 B'nei Brith ("Braterstwo") dofinansowuj膮c膮 jego dzia艂alno艣膰 naukow膮. Ringelblum nic prze偶y艂 wojny. Bunkier jego ukrycia zosta艂 wykryty przez Niemc贸w, on z rodzin膮 zamordowany, a daj膮ce mu schronienie rodziny Marczaka i Wolskiego rozstrzelane. Tak Polacy zap艂acili g艂owami na r贸wni z ukrywanym wrogiem 偶ydowskim.聽

Gdy tacy nas opluwaj膮 co zawdzi臋czaj膮 nam 偶ycic, to komu mo偶na - wierzy膰 ?

Dlaczego jednak Cyganie, kt贸rzy r贸wnie jak 呕ydzi podlegali masowej eksterminacji rasowej, przebywali i m臋czeni byli w gettach- tylko w jeszcze gorszych warunkach ni偶 呕ydzi (np. patrz Dziennik 艂贸dzkiego getta - 呕ydzi odm贸wili im pomocy) - dlaczego oni nie obci膮偶aj膮 Polak贸w wsp贸艂win膮 w ludobojstwach hitlerowskich, lub nie wymawi膮j膮 nam za ma艂ych rozmiar贸w pomocy w przetrwaniu okupacji ?聽 Cyganie, po prostu rozumieli i rozumiej膮 dzisiaj, 贸wczesn膮 nadzwyczajn膮 sytuacj臋 i warunki. Dlatego nie zg艂aszaj膮 do nas takich wyimaginowanych i absurdalnych pretensji i dlatego nie stawiaj膮 nam takich obra偶aj膮cych, a fa艂szywych zarzut贸w.

A jak by艂o naprawd臋 ze szmalcownikami ? Szmalcownicy byli, ale rekrutowali si臋 nie tylko z Polak贸w, a przede wszystkim z Volksdeutch贸w, Ukrai艅c贸w, i samych 呕yd贸w. Nie wolno zapomina膰, 偶e w Polsce przed wojn膮 by艂 blisko jeden milion Niemc贸w, kt贸rzy przeszli masowo na polityk臋 eksterminacyjn膮 w stosunku do 呕yd贸w i Polak贸w: nie m贸wi膮c ju偶 o faszyzuj膮cych ugrupowaniach Litwin贸w, Ukrai艅c贸w i Bia艂orusin贸w, kt贸rzy te偶 w tym uczestniczyli. Wszyscy oni m贸wili dobrze po polsku. Kt贸偶 wi臋c widz膮c np. Volksdeutscha czy Ukrai艅ca w cywilnym ubraniu. m贸g艂 go odr贸偶ni膰 od Polaka ? A Niemcy byli przecie偶 przewiduj膮cy i przezorni. Ju偶 wtedy usi艂owali wm贸wi膰 艣wiatu wsp贸lnictwo Polak贸w w pogromach, filmuj膮c sfabrykowane przez nich sceny wyst膮pie艅 anty偶ydowskich, podaj膮c je jako dokonywane rzekomo przez Polak贸w (co sam widzia艂em). Wiadomo powszechnie, 偶e jedynie Polacy nie poszli w ca艂ej Europie na absolutnie 偶adn膮 wsp贸艂prac臋 z Niemcami, 偶e Polska nie wydala Quislinga. Za艣 szmalc贸wnik贸w, m臋t贸w kryminalnych czy pojedynczych kolaborant贸w lub zdrajc贸w, nie mo偶na okre艣li膰 mianem narodu polskiego. Elementy kryminalne s膮 w ka偶dym narodzie, dlatego i dzi艣 nic ma pa艅stwa bez wi臋zie艅, ale one nie s膮 dum膮 tych narod贸w. Wszak Moj偶esz na pustyni, po wyprowadzeniu narodu z niewoli, te偶 zorganizowa艂 wi臋zienie. Postaw臋 narodu i jego warto艣膰 ocenia si臋, patrz膮c na post臋powanie jego warstw przoduj膮cych. Rozumieli to Niemcy, uderzaj膮c przede wszystkim w inteligencj臋 polsk膮. 聽

W dystrykcie warszawskim, podczas okupacji samych tylko Volksdeutsch贸w by艂o co najmniej 70 tysi臋cy (dane liczbowe wg Miros艂awa Cyga艅skiego -Stolica nr 5/791 z dnia 3 II 1963 r.). Niemcy mogli wi臋c zorganizowa膰 ka偶d膮 hec臋 pod polskim szyldem, jak np. 24 marca 1940 r. na Nalewkach, o czym wspomina艂em, filmowanie pogromu sklep贸w 偶ydowskich przez cywil贸w niewiadomego pochodzenia. Ta ich V kolumna pomaga艂a wojskom niemieckim w czasie walk, potem pomaga艂a niemieckiej administracji i gestapo. wg opracowanych wykaz贸w, konfiskowa膰 towary i maj膮tki 偶ydowskie, aresztowa膰 polskich dzia艂aczy politycznych. spo艂ecznych czy tw贸rc贸w kultury. Je艣li m贸wimy o szmalc贸wnictwie i szmalcownikach, to trzeba tu podkre艣li膰. 偶e najbardziej niebezpieczni dla ukrywaj膮cych si臋 呕yd贸w byli szmalcownicy 呕ydzi a nie Polacy, bo znali du偶o adres贸w 呕yd贸w ukrywaj膮cych si臋 i wymuszali od nich okup na sp贸艂k臋 z kripo, m臋tami z policji granatowej, czy te偶 na sp贸艂k臋 z Niemcami. W艣r贸d polskich szmalcownik贸w rozr贸偶ni膰 mo偶na by艂o zar贸wno przest臋pc贸w przypadkowych, jednorazowych, jak te偶 i zawodowych, b臋d膮cych cz臋sto na s艂u偶bie wroga. Nie wolno zapomina膰, 偶e Polska Podziemna surowo kara艂a szmalcownictwo. S膮d Specjalny Delegatury Rz膮du wydal 80 wyrok贸w, a Wojskowy S膮d Specjalny prawie 300 wyrok贸w na szmalcownik贸w w Okr臋gu Warszawskim. Wykonanych zosta艂o tylko 80 wyrok贸w. Dlatego tak niewiele, 偶e statystycznie rzecz bior膮c za jednego 艂obuza- szmalcownika, gin膮艂 przy ich likwidacji r贸wnie偶 jeden doborowy 偶o艂nierz Armii Krajowej. Trudno艣ci przy wykonywaniu wyrok贸w na szmalcownikach, kt贸rzy byli zazwyczaj agentami kripo, czy wr臋cz gestapo, sprawia艂y, 偶e akcje te nie op艂aca艂y si臋, wobec zbyt wielkich strat. Likwidowani wi臋c byli dla postrachu szmalcownicy najbardziej znani, w ramach prewencji generalnej, za艣 wykonanie wyroku na reszcie, odk艂adano na potem. Autor niniejszego opracowania np. d艂u偶szy czas osobi艣cie i niestety bezskutecznie polowa艂 w 1944 roku na znanego zbira z Kripo - Mariana Szweda. R贸wnolegle czyni艂 to r贸wnie偶 zast臋pca szefa Kedywu Okr臋gu Warszawskiego - dr Maciej Rybicki, lecz Szwed zdo艂a艂 si臋 nam wywin膮膰 i zgin膮艂 dopiero w sierpniu 1944 r.

Przy wyja艣nianiu i stwierdzeniu, 偶e szmalcownicy rekrutowali si臋 nie tylko spo艣r贸d Polak贸w i do tego z m臋t贸w kryminalnych. ale tak偶e z volksdeutsch贸w, z ukrai艅skich kolaborant贸w i w r贸wnej mierze z 偶ydowskich zdrajc贸w, przy stwierdzeniu, 偶e nie by艂o Polak贸w zreszt膮 tak bardzo wielu, jak to chcieliby sugerowa膰 niekt贸rzy historycy, to zagadnienie tak przedstawione mia艂oby form臋 obiektywn膮 ! nie godz膮c膮 w nasz honor narodowy, nie poni偶aj膮c膮 i nie umniejszaj膮c膮 przez to ogromnego naszego og贸lnego wysi艂ku pomocy 呕ydom. Wskutek tego w samoobronie my Polacy zmuszeni zostali艣my do ukazania prawdy tamtych czas贸w i dwu stron medalu, do pokazania naszych wysi艂k贸w i zakresu pomocy (co robimy z za偶enowaniem, 偶eby nie by膰 poczytanymi za samochwalc贸w - bo nie do nas to powinno nale偶e膰), oraz pokazania niew艂a艣ciwych postaw 呕yd贸w, wp艂ywaj膮cych utrudniaj膮co na niesienie tej pomocy. Nale偶y jeszcze doda膰, 偶e szmalcownictwem opr贸cz ludzi doros艂ych, zajmowali si臋 tak偶e dorastaj膮cy ch艂opcy z m臋t贸w spo艂ecznych, po prostu dzieci zawodowych kryminalist贸w. Trzeba jednak zawsze pami臋ta膰 o zachowaniu rzeczywistych proporcji i obiektywnych ilo艣ci.聽

(...)

By艂o i w艣r贸d Polak贸w troch臋 element贸w skrajnie prawicowych, kt贸rzy szczeg贸lnie w latach trzydziestych, g艂osili has艂a antysemickie Ale znawcy tych problem贸w, s艂usznie nie przeceniaj膮 ich roli w naszym spo艂ecze艅stwie i uwa偶aj膮 ich za grup臋 ma艂膮, tylko bardziej ha艂a艣liw膮. Wobec pom贸wie艅 o antysemityzm warto odnotowa膰 fakt (za IV tomem cz.2 Judisches Lexicon - Berlin 1930r.) 偶e w r. 1927 studiowa艂o w Polsce 8407 student贸w 呕yd贸w, stanowi膮c 20% og贸艂u studiuj膮cych, procent ten wynosi艂 przyk艂adowo w ZSRR - 15.5, w Austrii - 14.8, na W臋grzech - 8.6, w Rumunii - 4.2, a 艣redni europejski - 10%. w USA - 10%, cyfry te maj膮 jednoznaczn膮 wymow臋. Koniecznym jest tu przypomnie膰, 偶e antysemityzm organizowali sami 呕ydzi dla w艂asnych cel贸w politycznych "jako niezb臋dny warunek zachowania odr臋bno艣ci narodu 偶ydowskiego" (teza Teodora Herzla - prekursora nowoczesnego syjonizmu. Na szerok膮 skal臋 pos艂ugiwa艂 si臋 nim Ben Gurion (po mowie 15.08.1948 r.) r臋kami 偶ydowskich agent贸w, szczeg贸lnie na terenie pa艅stw arabskich, 偶eby zmusi膰 tamtejszych 呕yd贸w do emigracji do pa艅stwa Izrael, celem powi臋kszenia liczby jego ludno艣ci, zwi臋kszenia armii i liczby robotnik贸w.

Prawdziwe oblicze i stosunek Polak贸w do 呕yd贸w okaza艂y si臋 wtedy, gdy nadszed艂 czas wielkiej pr贸by - podczas okupacji. Nic by艂o wtedy wypadk贸w jakich艣 wyst膮pie艅 anty偶ydowskich ze strony polskiego spo艂ecze艅stwa. Nawet w艣r贸d skrajnej, antysemicko nastawionej prawicy, zmieniano pogl膮dy i stanowisko wobec 呕yd贸w. Najlepszy m tego przyk艂adem mo偶e by膰 mec. Ro艣ciszewski, Mosdorf, Stypu艂kowski, ks. prob. Godlewski i wielu innych. Do najpewniejszych lokali, gdzie 呕ydzi mogli znale藕膰 bezpieczne schronienie, nale偶a艂y mieszkania dawnych antysemit贸w. W postawie og贸艂u Polak贸w, dominowa艂 wtedy duch chrze艣cija艅skiego braterstwa. Zatem na karb polskiego antysemityzmu specjalnie dla tego celu przejaskrawianego, nie mo偶na zwala膰 kl臋ski masowej eksterminacji 呕yd贸w. Jechali艣my z 呕ydami na jednym w贸zku do biologicznej zag艂ady, i nie byli oni w tym bynajmniej pierwsi od nas, bo O艣wi臋cim za艂o偶ono przede wszystkim dla Polak贸w, a nie dla 呕yd贸w. W Treblince i Majdanku, Polacy r贸wnie偶, byli pierwszymi wi臋藕niami. Niemcy planowali wymordowanie 15 milion贸w Polak贸w. Nieco p贸藕niej zmieni艂a si臋 tylko kolejno艣膰 pierwsze艅stwa, a 偶e 呕yd贸w by艂o mniej, ponie艣li wi臋c procentowo du偶o wi臋kszc straty.

W liczbach absolutnych i Polacy i 呕ydzi stracili w grubym zaokr膮gleniu po 3 miliony ludzi. Do tego dochodzi艂o oko艂o 2 miliony 呕yd贸w zagranicznych, zamordowanych na ziemiach polskich. Gdy tylko o tym mowa. zaraz dawa艂y i daj膮 si臋 s艂ysze膰 oszczercze zarzuty: dlaczego艣cie nas nie bronili: nie walczyli艣cie zbrojnie o nas; dlaczego Niemcy mordowali ich w艂a艣nie w Polsce, a nie w krajach, gdzie zamieszkiwali ? I zaraz z tych samych ust padaj膮 odpowiedzi: bo wy Polacy jeste艣cie antysemitami i Hitler wiedzia艂 o tym; by艂 pewny, 偶e nie b臋dziecie nas broni膰, w ten spos贸b pomagali艣cie Hitlerowi itp. g艂upoty.

Takie, i tym podobne insynuacje, nie s膮 czym艣 nowym i nie powsta艂y wcale dopiero po wojnie. Spotyka艂em si臋 z tym, i za okupacji. Kontrargumenty przeciwko takim zarzutom s膮 jasne i proste. A wi臋c:

1. Polacy nie mogli wyst臋powa膰 czynnie w latach 1942-1943 do walki z Niemcami na szersz膮 skal臋, bo po prostu nie mieli na to ni si艂 ni 艣rodk贸w. Niemcy byli natomiast bardzo silni. Stali wtedy nad Wo艂g膮 i nawet takiej pot臋dze, jak ZSRR opierali si臋 jeszcze do wiosny 1945 r. Z powodu braku broni. pierwsze polskie oddzia艂y partyzanckie zacz臋艂y si臋 organizowa膰 na szersz膮 skal臋 dopiero w drugiej po艂owie 1942 r. , gdy wi臋kszo艣膰 呕yd贸w w Polsce by艂o ju偶 wymordowana. Powstanie Warszawskie, kt贸re wybuch艂o p贸艂tora roku p贸藕niej, wyleczy艂o nas do reszty ze z艂udze艅 co do naszych mo偶liwo艣ci, nic m贸wi膮c ju偶 o bolesnej lekcji Wrze艣nia 1939 r. Ale czynne wysi膮pienie przeciw Niemcom obowi膮zywa艂o i 呕yd贸w jako polskich obywateli. Oni tego te偶 d艂ugi czas nie chcieli robi膰 -nie chcieli walczy膰, bezwolnie poddali si臋, pracuj膮c tym na sw贸j los. Przecie偶 呕ZW (呕ydowski Zwi膮zek Wojskowy) powsta艂 z inicjatywy polskiej i przy naszej pomocy ale osi膮gn膮艂 szczup艂e rozmiary. Sami 呕ydzi dojrzeli do walki dopiero p贸藕n膮 jesieni膮 1942 r. i to nie wszyscy, tylko cz臋艣膰 m艂odzie偶y.

2. Za艂o偶ywszy, 偶e mogliby艣my w kwietniu 1943 r. uderzy膰 na Niemc贸w i wyzwoli膰 wszystkich 呕yd贸w z getta, to jednak, aby ich wyprowadzi膰 i bezpiecznie ukry膰 - nie by艂o mo偶liwo艣ci, nie by艂o gdzie. Tak jak zreszt膮 nie by艂o i dla wi臋藕ni贸w z O艣wi臋cimia, czy Majdanka. Plany takie by艂y, lecz nigdy nie przysi膮piono do ich realizacji, z powodu ich nierealno艣ci.

3. Na miejsce rzeczy niemo偶liwych, Polacy zrobili to, co mogli. Ukrywali podczas okupacji na terenie Generalnej Guberni ca 400 do 500 tysi臋cy 呕yd贸w-, a kilkadziesi膮t tysi臋cy przerzucili do ZSRR. Jak na prze艣ladowane spo艂ecze艅stwo polskie, to bardzo du偶y wysi艂ek. W 偶adnym innym kraju okupowanej przez Niemc贸w Europy, poza Polsk膮, za ukrywanie i pomoc 呕ydom, nic grozi艂a 艣mier膰. A mimo to ukrywanie 呕yd贸w nigdzie nie mia艂o takich rozmiar贸w, jak w Polsce. Gdyby wi臋c Polacy byli narodem antysemit贸w, to czy偶 Niemcy musieliby stosowa膰 a偶 tak drako艅skie sankcje ? A czy ta kara 艣mierci nie jest uznaniowym skwitowaniem rozmiar贸w polskiej pomocy 呕ydom ?

Bohaterstwo jest warto艣ci膮 niewymiern膮 i nawet najwi臋kszy bohater potrzebuje czasem odpocz膮膰 od bohaterstwa. Dlatego te偶 ukrywaj膮cy potrzebowali czasami odpoczynku. 呕ydzi musieli wtedy zmienia膰 lokale. Nigdy nie zostawiono ich jednak na ulicy i zawsze byli przekazywani w pewne, pomocne r臋ce. Przy tym wielu 呕yd贸w by艂o niesfornych; kaprysili nie mogli d艂ugo usiedzie膰 spokojnie w ukryciu. Cz臋sto ich nieostro偶ne kr臋cenie si臋, powodowa艂o wpadki. Z艂apani, dziwnie byli wra偶liwi na krzyki i razy niemieckie i w wi臋kszo艣ci wypadk贸w od razu wskazywali Niemcom miejsce ukrycia, czym automatycznie wydawali na 艣mier膰 nie tylko swoich dobroczy艅c贸w, ale cz臋sto i dalszych cz艂onk贸w w艂asnej rodziny. Takie wiadomo艣ci rozchodzi艂y si臋 szybko. Niemcy zreszt膮 te偶 dbali o rozprzestrzenianie tych wiadomo艣ci dla zastraszenia Polak贸w. Trzeba te偶 podkre艣li膰 wielko艣膰 wysi艂ku finansowego, jaki polskie spo艂ecze艅stwo ponosi艂o przy przechowywaniu 呕yd贸w, kt贸rych znaczna wi臋kszo艣膰 偶ywiona by艂a darmo przez Polak贸w ze 艣rodk贸w indywidualnych, b膮d藕 z dotacji Delegatury Rz膮du i innych organizacji polskich.

4. Powo艂ywanie si臋 na demonstracyjne wyst膮pienie w obronie 呕yd贸w przez Holendr贸w (strajk). Du艅czyk贸w (kr贸l za艂o偶y艂聽 w prote艣cie opask臋, czy przewiezienie przez nich kutrami kilku tysi臋cy 呕yd贸w przez Sund do Szwecji). wyp艂ywa z absolutnej ignorancji stosunk贸w zar贸wno w Generalnej Guberni. jak i w Europie. Ca艂y zach贸d Europy kolaborowa艂 z Niemcami, tylko w r贸偶nych formach, wystawi艂 przecie偶 nawet narodowo艣ciowe legiony, kt贸re walczy艂y na froncie wschodnim u boku Niemiec (Francuzi, Holendrzy. Du艅czycy, Norwedzy...). Ca艂y przemys艂 tych kraj贸w, pracowa艂 na pe艂nych obrotach dla niemieckich potrzeb wojennych. Niemcy musieli si臋 wi臋c z nimi liczy膰. a tym samym zupe艂nie inaczej traktowa膰. Tam nie by艂o eksterminacji na tak膮 skal臋, czy kary 艣mierci za pomoc 呕ydom, jak u nas. Dlatego te偶 oszcz臋dzono zachodowi Europy widoku mordowanych 呕yd贸w. Zreszt膮 呕yd zachodnioeuropejski. by艂 zupe艂nie inny ni偶 wschodni. Tam by艂a daleko posuni臋ta asymilacja. "Tygrys" - Clemenceau, mia艂 nawet w swoim gabinecie wojennym 30% ministr贸w 呕yd贸w; podobnie jak Anglicy. Z tych to powod贸w Hitler nie chcia艂 urazi膰 uczu膰 zachodu i dlatego wywozi艂 呕yd贸w do oboz贸w 艣mierci na wsch贸d, pozoruj膮c to form膮 przesiedlenia (w wagonach I klasy). Po wojnie okaza艂o si臋 偶e np. ta s艂awiona w pomocy dla 呕yd贸w Holandia, procentowo mia艂a podobny ich ubytek jak Polska, bo ocala艂o ich tam tylko kilkana艣cie procent, cho膰 mieli lepsze ku temu mo偶liwo艣ci ni偶 my, podczas gdy polskich 呕yd贸w - 艂膮cznie oko艂o 20%. Nie trzeba te偶 zapomina膰 o uprzedniej 2.5 letniej pomocy 偶ywno艣ciowej i ekonomicznej dla ogromnej masy 呕yd贸w polskich, a nie tylko dla tych ukrywanych. stanowi膮cych w GG 10% og贸艂u. Inaczej to wygl膮da艂o oczywi艣cie w liczbach absolutnych.

5. Dlaczego obozy 艣mierci powsta艂y na ziemiach polskich ? decydowa艂a tu ekonomia -jak w przemy艣le, gdzie du偶e zak艂ady koncentruje si臋 na og贸艂 zawsze tam, gdzie znajduj膮 si臋 najta艅sze i najbardziej masowe surowce do przerobu. Polacy i 呕ydzi mieli by膰 tym surowcem dla krematori贸w. Zatem fabryki 艣mierci zosta艂y za艂o偶one w Polsce, a nie w Niemczech, czy gdzie艣 na zachodzie. Niepraktycznie by艂oby wozi膰 15 milion贸w Polak贸w do Niemiec i 3 miliony 呕yd贸w polskich; 艂atwiej by艂o dowie艣膰 do Polski oko艂o 2 milion贸w 呕yd贸w europejskich, u Niemc贸w dominowa艂o has艂o "Die Rader mtissen fur den Sieg rollen" - transport mia艂 by膰 u偶yty tylko do walki o zwyci臋stwo militarne.

Czy偶 wi臋c mo偶emy my, Polacy ponosi膰 za to jak膮kolwiek odpowiedzialno艣膰 ?

Nonsens ! Z nami si臋 Niemcy absolutnie nie liczyli. Nasze si艂y konspiracyjne ich wojskowi lekcewa偶yli. chocia偶 z drugiej strony gestapowcy - zainteresowani wygodnym pobytem, na ty艂ach - starali si臋 podkre艣la膰 rozmiary naszego ruchu oporu, wyolbrzymiali go.

Autor daleki jest od ch臋ci przesadnego gloryfikowania i br膮zowienia naszej przesz艂o艣ci okupacyjnej, a wr臋cz przeciwnie, uwa偶a za konieczne ukazywanie z艂a i jego pi臋tnowanie, ale nie widzi absolutnie ani potrzeby, ani podstaw do tego, 偶eby t臋 przesz艂o艣膰 przedstawia膰 w spos贸b daleki od prawdy historycznej. 偶eby j膮 poni偶a膰 czy opluwa膰. Z nieznajomo艣ci rzeczy i z absurdalnych za艂o偶e艅 wynikaj膮 te niepotrzebne nikomu nowe nieporozumienia i zadra偶nienia. I to mi臋dzy kim ?聽 Pomi臋dzy dwoma najwi臋kszymi ofiarami hitleryzmu ! A mo偶e jednakie zadra偶nienia nadal s膮 komu艣 potrzebne?

(...)

Po om贸wieniu postawy Polak贸w i r贸偶nych zarzut贸w przeciw nim, chcia艂bym ukaza膰 drug膮 stron臋 medalu, kt贸r膮 jest kolaboracja i zdrada wewn臋trzna u 呕yd贸w. Jak wygl膮da艂a postawa 呕yd贸w wobec Polak贸w i spraw pa艅stwowo艣ci polskiej w pierwszej fazie okupacji, zosta艂o ju偶 uwidocznione w jednym z poprzednich rozdzia艂贸w. A jak膮 przybrali postaw臋 niekt贸rzy z nich wobec w艂asnego spo艂ecze艅stwa, w艂asnych rodak贸w i wsp贸艂wyznawc贸w? Na ten temat niewielu autor贸w zabiera艂o glos, a w spos贸b mo偶liwie szeroki, nie om贸wi艂 tego zagadnienia dot膮d nikt. Wstrzemi臋藕liwo艣膰 呕yd贸w by艂aby zrozumia艂a. gdyby nie ich r贸wnoczesne ataki na nas. 呕aden Polak o tym r贸wnie偶 dotychczas nie pisa艂. Odnosi si臋 wra偶enie, 偶e Polacy pragn膮 opu艣ci膰 na te przykre sprawy zas艂on臋 zapomnienia, rozumiej膮c Wyj膮tkowo艣膰 tamtych czas贸w. jednak dzisiaj dla sprawiedliwo艣ci i bilansowej r贸wnowagi zagadnienia zarzut贸w trzeba i o tym m贸wi膰. To, 偶e w艂adze nasze nie wyci膮gn臋艂y wi臋kszych konsekwencji za kolaboracj臋 w stosunku do wielu 呕yd贸w - obywateli polskich. wcale nie dowodzi, 偶e jej fakty nie s膮 znane odno艣nym czynnikom, dochodzi do tego kolaboracja ze stalinowskim komunizmem.

Kolaboracja i zdrada w艣r贸d 呕yd贸w osi膮gn臋艂a w getcie warszawskim du偶e rozmiary. By艂y one procentowo znacznie wy偶sze ni偶 ilo艣膰 kolaborant贸w i zdrajc贸w w narodzie polskim mo偶e i w innych narodach okupowanych. Od wiosny 1942r. kontaktowa艂em si臋 bli偶ej z sekcj膮 wywiadu 呕ZW (呕ydowski Zwi膮zek Wojskowy). St膮d moja dobra znajomo艣膰 tego zagadnienia. Policja 偶ydowska i Zarz膮d Gminy, zas艂u偶yli sobie na miano zdrajc贸w. Nikt i nic ich nic mo偶e obroni膰 ani wyt艂umaczy膰 ich post臋powania. Istnia艂o ponadto szereg 偶ydowskich plac贸wek gestapowskich, podleg艂ych bezpo艣rednio kierownikowi referatu 偶ydowskiego w gestapo - Karlowi Brandtowi. mie艣ci艂y si臋 one m.in. przy ul. Leszno nr 13 i Leszno nr 14. Sprawy te by艂y ju偶 cz臋艣ciowo omawiane w r贸偶nych pracach wydanych przez 呕IH cho膰 np. as "13" i "呕agwi" kpt. Dawid Sternfeld nie doczeka艂 si臋 jeszcze miejsca w pisanej historii. Bardzo ma艂o napisano dotychczas o kierownictwie 偶ydowskim "szop贸w", czy o kierownikach r贸偶nych oddzia艂贸w w "szopach" niemieckich. Nikt dot膮d prawie nic wspomnia艂 o takim - zdawa艂oby si臋 - niewiarygodnym fakcie, 偶e dzia艂a艂a wewn膮trz getta do艣膰 du偶a grupa 偶ydowskich szmalcownik贸w. Czyhali oni na Polak贸w nielegalnie przedostaj膮cych si臋 z pomoc膮 do getta, aby wymusi膰 od nich okup. Tymi szmalcownikami byli g艂贸wnie 偶ydowscy szmuglerzy, w艣r贸d kt贸rych dominowali tragarze, oraz - dzia艂aj膮cy z nimi w zmowie - niekt贸rzy 偶yd贸wscy policjanci. Obstawiali oni gmach S膮d贸w, mury i r贸偶ne przej艣cia do getta. Zdarza艂y si臋 wypadki wydawania tych Polak贸w Niemcom, gdy nic mieli si臋 oni czym wykupi膰. Np. Jan Nowakowski szmugluj膮cy do getta na polecenie ojca pras臋 PPR, 偶ywno艣膰, czasem amunicj臋, zosta艂 z艂apany przez policj臋 偶ydowsk膮 i wydany Niemcom. By艂o to na pocz膮tku kwietnia 1943 r. 呕andarm niemiecki widz膮c, 偶e jest to 14 letnie dziecko ulitowa艂 si臋, skrzycza艂 go i kopniakiem wyrzuci艂 za bram臋. Prawie nic nie wiadomo do dzi艣 o "呕agwi", za wyj膮tkiem tego, 偶e istnia艂a i 偶e kilku zdrajc贸w zastrzelono. Na tych kartach autor ograniczy si臋 jedynie do opisu walki z "呕agwi膮" i z kolaborantami, prowadzonej przez 呕ZW przy udziale oficer贸w OW-KB. Szczeg贸艂y tych wydarze艅 s膮 dotychczas nieznane zupe艂nie (jest has艂o w wielkiej encyklopedii).

Kolaboracja i zdrada w艣r贸d 呕yd贸w, przybra艂a wi臋ksze rozmiary z chwil膮 zamkni臋cia getta i powo艂ania do 偶ycia 偶ydowskiej policji porz膮dkowej. Na o wiele wy偶szym szczeblu zdrady w艂asnego narodu, stali 偶ydowscy agenci gestapo, jedna ich siedziba znajdowa艂a si臋 przy Leszno 14, gdzie szefami byli Kohn i Heller (zausznicy Karla Brandta) a druga przy ul. Leszno 13. T膮 drug膮 plac贸wk膮 dowodzi艂 Gancweich i kpt. Dawid Sternfeld. Leszno 14 zakamuflowane by艂o jako przedsi臋biorstwo przemys艂owe m.in. ich by艂y tramwaje konne zwane konhellerkami, za艣 Leszno 13 jako plac贸wka policji przemys艂owej wyst臋puj膮cej pod r贸偶nymi nazwami np. Urz膮d do Walki z Lichw膮 i Spekulacj膮, albo Urz膮d Kontroli Miar i Wag, Oddzia艂 Rzemios艂a i Handlu, Biuro Kontroli Plakat贸w, Oddzia艂 Pracy Przymusowej a nawet Pogotowie Ratunkowe i inne. Wed艂ug naszej obserwacji, specjalnie o偶ywion膮 szerok膮 i szkodliw膮 dzia艂alno艣膰 prowadzi艂a ta ostatnia, zwana popularnie "trzynastk膮". Spo艣r贸d specjalnie dobranego elementu z "trzynastki", i osobistych agent贸w Brandta, powsta艂a w ko艅cu 1940 r. organizacja pn. "呕agiew". Organizacja ta dosta艂a zadanie penetrowania wszystkich przejaw贸w 偶ycia w getcie, z agendami gminy w艂膮cznie. Mia艂a obserwowa膰 szczeg贸lnie akcj臋 zorganizowanego szmuglu, by w ten spos贸b rozpozna膰 藕r贸d艂a polskiej pomocy dla getta i t膮 drog膮 doj艣膰 do organizacji konspiracyjnych, wspieraj膮cych getto. Autor by艂 bodaj偶e pierwszym. kt贸ry zwr贸ci艂 uwag臋 na dzia艂alno艣膰 Sternfelda i "呕agwi". W wyniku wst臋pnych obserwacji, zapad艂a decyzja rozbudowania sieci wywiadowczej 呕ZW, ze szczeg贸lnym uwzgl臋dnieniem okolic ul. Leszno 13. Tak si臋 szcz臋艣liwie z艂o偶y艂o, 偶e by艂 to wtedy zarazem teren referatu wymiarowego Urz臋du Skarbowego. w kt贸rym pracowa艂 pisz膮cy te s艂owa. Fakt ten u艂atwia艂 ogromnie obserwacj臋 ca艂ej okolicy, a stale kontakty z kupcami i restauratorami 偶ydowskimi, pomog艂y autorowi w za艂o偶eniu sieci wywiadowczej. 呕ZW obstawi艂 wtedy swoimi agentami (wprowadzonymi przeze mnie w charakterze pracownik贸w) wszystkie okoliczne kawiarnie i restauracje, le偶膮ce w pobli偶u dr贸g przerzutowych szmuglu przy murze. I tak informatorzy 呕ZW pracowali mi臋dzy innymi w Palaise de Dance (dawniej braci Front贸w na Rymarskiej), w kawiarni Fuchsa na Elektoralnej 13 i w sklepie spo偶ywczym ul. Elektoralna 6, w restauracji Formy - Leszno 18, w s艂awnej restauracji Szulca na Karmelickiej r贸g Nowolipek. w kawiarni na Grzybowskiej 30, w restauracjach na Grzybowskiej 23 i 31, w Hotelu Brytania na Nowolipiu, nast臋pnie w bardzo wytwornej restauracji ..Sztuka" - Leszno 2 i zaraz obok u Sary Trefler w sk艂adzie aptecznym, oraz w wielu innych lokalach. Po stronie aryjskiej za艂o偶ono punkt obserwacyjny na Biela艅skiej przy Tlomackiem u fotografki p. Haliny Macherskiej i na Elektoralnej 2/4 w Urz臋dzie Miar i Wag, gdzie znajdowa艂a si臋 r贸wnocze艣nie wytw贸rnia granat贸w i broni, kierowana przez dr. Waldemara Leega. kt贸ry pracowa艂 dla OW-KB i nast臋pnie dla AL. (Granaty produkowano w warsztatach mechanicznych prowadzonych przez prof. in偶. Pe艂czy艅skiego, za艣 materia艂y wybuchowe i chemiczne w filii urz臋du w galerii Luxemburga - tym kierowa艂 dr Leeg. Prac臋 t臋 popiera艂 dyr. G艂. urz臋du dr in偶. Rauszer. kolega k-nta g艂. Orzechowskiego i te偶 cz艂onek OW).聽

Zauwa偶yli艣my, 偶e "呕agiew" prowadzi r贸wnie偶 przemyt 偶ywno艣ci, a w艂a艣ciwie tylko go udaje, przy przerzucaniu bowiem ich transport贸w, zawsze widzia艂o si臋 w pobli偶u policj臋 granatow膮 lub nawet patrol 偶andarmerii dla asekuracji, chcieli zatem wobec 呕yd贸w gra膰 rol臋 grupy o charakterze przemytniczo-konspiracyjnym. Pozyskawszy t膮 drog膮 zaufanie niekt贸rych naiwnych ludzi, usi艂owali montowa膰 jak膮艣 organizacj臋 rzekomo wojskow膮. Zdradzi艂y ich jednak kontakty ze Sternfeldem i z jednym z jego oficer贸w w stopniu podporucznika. Zdo艂ali pocz膮tkowo wci膮gn膮膰 do tej organizacji kilkudziesi臋ciu m艂odych ludzi. Tych nowo zwerbowanych 呕ZW uprzedza艂 o prawdziwych celach ..呕agwi'' i du偶o uczciwych - zdo艂a艂o si臋 z niej wycofa膰. Ci co pozostali na s艂u偶bie - pomimo ostrze偶e艅 - ponie艣li zas艂u偶on膮 kar臋. A "呕agiew" ilo艣ciowo ros艂a, dawa艂a korzy艣ci materialne.

Pierwsze uderzenie w "呕agiew" odby艂o si臋 na prze艂omie 1940/41 roku. Po zastrzeleniu, b膮d藕 zabiciu no偶em kilku jej cz艂onk贸w, organizacja rozlecia艂a si臋 i przesta艂a przejawia膰 sw膮 dzia艂alno艣膰. Drugi rzut "呕agwi", przyst膮pi艂 jednak do pracy wiosn膮 1941 r., bowiem Niemcy zbadali istnienia tej organizacji. Po rozpoznaniu ich dzia艂alno艣ci聽 呕ZW i kilku oficer贸w OW-KB przyst膮pi艂o w drugiej po艂owie 1941 roku do ponownego uderzenia, cz臋艣ciowo tylko skutecznego. Pojedynczych gorliwych 偶agwist贸w zlikwidowano w mi臋dzyczasie. W maju 1942 r. autor otrzyma艂 rozkaz K-ndy G艂. w艂膮czenia si臋 do ko艅cowego etapu akcji likwidacyjnej "呕agwi", do pracy wywiadowczej wewn膮trz getta. Praca "呕agwi" przybra艂a wtedy bowiem do艣膰 niebezpieczne rozmiary. Wpad艂o w贸wczas i zosta艂o aresztowanych kilku szeregowych cz艂onk贸w 呕ZW. Wida膰 by艂o, 偶e 偶agwi艣ci w臋sz膮 coraz skuteczniej. Wpad艂 w ko艅cu - p贸藕n膮 wiosn膮 1942r. - Kosieradzki, a z nim podr臋czny magazyn broni.

A偶eby nie demaskowa膰 si臋 w oczach getta kontaktami z "trzynastk膮" lub Befehlstelle Karla Brandta (呕elazna 103), "呕agiew" udoskonali艂a metody swej pracy. Agenci "呕agwi" zacz臋li przekazywa膰 meldunki i donosy swym mocodawcom nie w getcie, a w kilku punktach rozrzuconych w Warszawie. Znajdowa艂y si臋 one mi臋dzy innymi na Poczcie G艂贸wnej, w kawiarni Rival (Pl. na Rozdro偶u, w pobli偶u Al. Szucha). oraz w sklepie z tekstyliami. mieszcz膮cym si臋 przy ul. Mazowieckiej 7, na I-szym pi臋trze od frontu. 呕ydowscy agenci gestapo chodzili do pracy na tzw. plac贸wki i w drodze powrotnej do getta sk艂adali tam swoje meldunki. Wielu z nich mia艂o nawet specjalne przepustki, uprawniaj膮ce do swobodnego poruszania si臋 po terenie ca艂ej Generalnej Guberni. gdy偶 jako fachowcy byli u偶ywani do prac tak偶e w innych miastach, np. niejaki Meryn z Sosnowca czy Grajer by艂y fryzjer i restaurator z Lublina, znany zausznik Hoflego. 艣ci膮gni臋ty przez niego do Warszawy w lipcu 1942 roku. Mieli oni wydane przez gestapo pozwolenia na bro艅, w ok艂adkach koloru p膮sowego oraz pistolety s艂u偶bowe, co zosta艂o stwierdzone ju偶 w ko艅cu 1940 roku, przy likwidacji pierwszego rzutu "呕agwi". Likwidacja drugiego rzutu trwala ca艂y rok i chocia偶 przynosi艂a raz wi臋ksze, raz mniejsze efekty, to jednak me zosta艂a zako艅czona. Likwidacj臋 trzeciego rzutu przerwa艂a latem 1942r. wielka akcja likwidacyjna Hoflego (22.07. do 13.09.1942 r.).

Za okres likwidacji czwartego rzutu "呕agwi" nale偶y przyj膮膰 czas od wrze艣nia 1942 r. do kwietnia 1943r. Niedobitki "呕agwi" trudni膮ce si臋 szmalcownictwem聽 by艂y likwidowane przez OW-KB nawet w czasie Powstania Warszawskiego. jak np. Bursztyn-Wi艣niewski. dyrektor szopu Hoffmana. Wypada doda膰, 偶e w tym okresie oko艂o 300 呕agwist贸w i agent贸w gestapo mieszka艂o stale na terenie budynku Gestapo w al. Szucha , sk膮d wychodzili "do pracy" w Warszawie, b膮d藕 na wyjazdy terenowe, gdzie pod szyldem prze艣ladowanych 呕yd贸w w艣lizgiwali si臋 do oddzia艂贸w partyzanckich dla ich rozpoznawania i wydawania; specjalizowali si臋 oni w tropieniu 呕yd贸w w aryjskiej cz臋艣ci Warszawy. Dost臋p do nich i ich likwidacja by艂y bardzo trudne. Spo艣r贸d dzielnych wykonawc贸w wyrok贸w na 偶agwistach, wymieni膰 nale偶y: Zelwa艅skiego. kt贸ry wraz z "Garbatym" brali udzia艂 w wykonaniu wyroku na Lejkinie, Ignacego Szmajerowica ps. "Plomba", Stanis艂awa R贸偶ewicza, Tadeusza Makowera, "Rudego" - Blum-Binsztoka, "Garbatego", "Jad藕k臋", Rotblita i Akermana. Wszyscy ci ludzie pracowali w wywiadzie 呕ZW.

Wykonywanie wyrok贸w odbywa艂o si臋 na podstawie materia艂u dowodowego. zebranego przez sekcj臋 艣ledcz膮 i dostarczanego s膮d贸w i 呕ZW. S膮d 呕ZW sk艂ada艂 si臋 z wybitnych prawnik贸w. by艂 ca艂kowicie niezawis艂y i samodzielny w ramach narodowej odr臋bno艣ci. W ten spos贸b 呕ydzi samodzielnie, we w艂asnym zakresie walczyli o morale getta i usuwali z艂o. Je艣li zapada艂 wyrok 艣mierci, podlega艂 on jednak zatwierdzeniu przez komendanta 呕ZW i dopiero w贸wczas m贸g艂 by膰 wykonany. Autor uczestniczy艂 w charakterze wsp贸艂organizatora i obserwatora przy wykonywaniu kilku wyrok贸w. Oto zapami臋tane nazwiska zastrzelonych zdrajc贸w:

Blumsztok - za zdrad臋 Kosieradzkiego - czerwiec 1942r.聽

Brausztejn - na Elektoralnej - maj 1942r.聽

Chaia Blumberg - w czerwcu 1942r.聽

na bazarze na Nowolipiu, ppor. policji 偶ydowskiej z ul. Leszno 13. o nieustalonym nazwisku - czerwiec 1942r. - zabity na ul. Orlej, (niski, kr臋py),聽

Dw贸ch 偶agwist贸w - w czerwcu 1942r.

jedenastu 偶agwist贸w, w tym trzy kobiety, schwytane latem 1942r. przy ul. Elektoralnej 6/8, przy rzekomym szmuglu 偶ywno艣ci,

Blum, Cementowicz i Malewski - w sierpniu 1942r. - kt贸rzy przez Erlicha wydali Niemcom tunel przez ul. Okopow膮.

Voiksdeutsch o imieniu Stefan - w lutym 1943r. - przy ul. Leszno聽

Akcje ekspropriacyjne przeprowadzane w ostatnim p贸艂roczu istnienia getta, wymierzane by艂y g艂贸wnie przeciwko zdrajcom i kolaborantom, kt贸rym rekwirowano pieni膮dze na rzecz 呕ZW i 呕OB. W getcie r贸wnie偶 nie ka偶dego kolaboranta karano 艣mierci膮, dlatego z tych ocenianych jako mniej szkodliwych. wyciskano tylko pieni膮dze. Kolaboranci i zdrajcy, kt贸rzy zajmowali kierownicze stanowiska w "szopach", starali si臋 niejednokrotnie robi膰 sobie dobr膮 mark臋 przez tworzenie pozor贸w pomocy niesionej wielu ludziom. Od nich Niemcy 偶膮dali przede wszystkim wyciskania resztek sil z 呕yd贸w, wydajno艣ci, w臋szenia i wydawania ludzi z ruchu oporu. To ostatnie starali si臋 oni robi膰 bardzo ostro偶nie i bez rozg艂osu, za艣 akty rzekomego mi艂osierdzia, czy pomocy, mia艂y zawsze odpowiedni膮 reklam臋 robion膮 przez zgraj臋 zausznik贸w, walcz膮cych w ten spos贸b w upodleniu o w艂asn膮 g艂ow臋 i byt. Akcje ekspropriacyjne poza dora藕n膮 korzy艣ci膮 materialn膮, mia艂y mi臋dzy innymi na celu zwr贸cenie uwagi spo艂ecze艅stwa na poszczeg贸lnych zdrajc贸w i na pi臋tnowanie ich. K艂ad艂y one tam臋 kolaboracji, budzi艂y sumienia i budzi艂y do czynu. Cz臋sto stosowana by艂a te偶 kara dotkliwej ch艂osty.

Chocia偶 akcje 呕ZW i 呕OB mobilizowa艂y ludzi zdrowych moralnie, to jednak nie prze艂ama艂y ot臋pienia i zastraszenia og贸艂u spo艂eczno艣ci getta. Bazuj膮ca na takiej postawie 呕yd贸w "呕agiew", nie zosta艂a - niestety - rozbita doszcz臋tnie. Wszelkiego rodzaju uderzenia 呕ZW w t臋 organizacj臋, mia艂y szczeg贸lne nasilenie po akcji styczniowej 1943 r. i trwa艂y a偶 do samego powstania w getcie. W czasie powstania uda艂o si臋 偶o艂nierzom 呕ZW i 呕OB dopa艣膰 i zlikwidowa膰 jeszcze kilku zdrajc贸w, lecz du偶o ich zosta艂o, czego dowodem m.in. by艂y wydane Niemcom bunkry bojowc贸w, w tym i Anielewicza. co potwierdzili mi sami 呕ydzi. "Praca" ocala艂ych 偶agwist贸w nie zako艅czy艂a si臋 z upadkiem powstania. Byli oni Niemcom nadal potrzebni. Tym razem do pomocy w wy艂apywaniu 呕yd贸w ukrywaj膮cych si臋 nie tylko w Warszawie, ale i w ca艂ej Generalnej Guberni. 呕agwi艣ci byli te偶 wykorzystywani przez gestapo. Jako prowokatorzy, wdzieraj膮cy si臋 podst臋pnie w szeregi polskich organizacji podziemnych. To w艂a艣nie m.in. 偶agwi艣ci i inni 偶ydowscy szmalcownicy i zdrajcy, byli winni wi臋kszo艣ci 艣mierci ukrywaj膮cych si臋 呕yd贸w, a tym samym winni byli 艣mierci ukrywaj膮cych ich Polak贸w. 聽

Dnia 21 lutego 1943 r.. wykonano na kilku 偶ydowskich gestapowcach wyroki 艣mierci, na Leonie Skosowskim ("Lolek" - zosta艂 wtedy tylko ranny), Pawle Wlodowskim, Areku Weintraubie, Chaimie Mangelu i Lidii Radziejowskiej. Dnia 28 kwietnia 1943 r. na ul. Warmi艅skiej zlikwidowano Luftiga - 呕yda, agenta gestapo, kt贸ry pracowa艂 jako t艂umacz w warsztatach kolejowych na Pradze.

Powszechnie znana afera Hotelu Polskiego (lipiec 1943 r.), te偶 jest dzie艂em 偶ydowskich zdrajc贸w (g艂贸wny agent - naganiacz Leon Skosowski i Adam 呕urawin - 偶yje w USA). Wpajali oni w swych wsp贸艂wyznawc贸w przekonanie o specjalnym propagandowym, wypuszczaniu ich do kraj贸w neutralnych. Dzia艂ali na polecenie gestapo - Hahna i Brandta - 艣ci膮gn臋li oko艂o 2000 bogatych 呕yd贸w maj膮cych za ogromne pieni膮dze kupi膰 paszporty zagraniczne. Niemcy ich ograbili i pomordowali (cz臋艣膰 wys艂ali do oboz贸w), nielicznych wypu艣cili, w tym kilkudziesi臋ciu swoich agent贸w dla dzia艂a艅 propagandowych na rzecz Niemiec -patrz C. Arch. sygn. 202/XV-2. tom 2. k. 158, przechodzili ci 呕ydzi przez luksusowy ob贸z w Bergcn Belsen i Vittel we Francji, oczekuj膮c na wymian臋 za towary z USA, byli internowani, ocaleli (a Rz膮d polski na emigracji posy艂a艂 im pomoc !!).

Ilo艣膰 呕yd贸w - agent贸w gestapo by艂a tak du偶a, 偶e dzia艂alno艣膰 ich zacz臋艂a obejmowa膰 nie ty艂ko dzielnic臋 aryjsk膮 Warszawy, ale i ca艂膮 Generaln膮 Guberni臋. Stali si臋 oni szczeg贸lnie niebezpieczni przez perfidne przybieranie maski ludzi prze艣ladowanych i szukaj膮cych pomocy u Polak贸w. Zdrajcy ci, szybko zacz臋li zape艂nia膰 listy zdemaskowanych agent贸w gestapo, zestawiane przez Armi臋 Krajow膮 i inne organizacje polskie. Wyroki na nich zacz臋艂y si臋 sypa膰 na terenie ca艂ej Generalnej Guberni. Wiadomo nam by艂o o dzia艂aniu zdrajc贸w we wszystkich skupiskach 偶ydowskich. Np. w Krakowie dzia艂ali dwaj znani agenci gestapo - 呕ydzi - Zeligncr i Forster. Forster zdo艂a艂 nawet zmontowa膰 szeroko rozga艂臋zion膮 siatk臋 konfident贸w. Po likwidacji getta krakowskiego (13 marca 1943 r.) pojawi艂y si臋 jesieni膮 1943 r. w Krakowie, dwie zorganizowane grupy gestapo, rekrutuj膮ce si臋 z 呕yd贸w. Specjalizowa艂y si臋 one w wykrywaniu ukrywaj膮cach si臋 呕yd贸w w tzw. aryjskiej cz臋艣ci miasta. Pierwsz膮 tak膮 zbrodnicz膮 grup臋 stanowili: Diamand, Julek Appel, Natan Weissman i Stefania Brandstatter-Poklewska, a drug膮: Forster, Marta Purec-Porzecka, Rosen, Goldberg. Loffler. Kleinbcrger, Kerner, Pacanower, Rosen, Rotkopf, Taubman, Weininger i wielu innych. Wi臋kszo艣膰 z nich -jako w ko艅cu bezu偶ytecznych - zlikwidowa艂o gestapo.

W Sosnowcu dzia艂a艂 s艂ynny agent gestapo. 呕yd o nazwisku Meryn. Podobnie. jak w Warszawie. 呕ydzi - agenci gestapo dzia艂ali r贸wnie偶 w getcie 艂贸dzkim. S艂ynni byli agenci lubelscy Hoflego, kt贸rzy je藕dzili z nim na akcje likwidacyjne w ramach akcji "Reinhard". Wiele te偶 s艂ysza艂o si臋 o 偶ydowskim zdrajcy, SD-manie Jerzym Ryperze, kt贸ry dzia艂a艂 pod koniec 1943 r. na terenie Lidy. oraz wielu innych. Pami臋tnikarze skupisk 偶ydowskich, wzmiankuj膮 stale o ich haniebnej dzia艂alno艣ci, o roli Judenrat贸w i policji 偶ydowskiej (kt贸rym Niemcy zawdzi臋czaj膮 u艂atwion膮 form臋 wyw贸zki 呕yd贸w do oboz贸w zag艂ady).

Wniosek nasuwa si臋 przykry. 呕yd贸w - agent贸w gestapo, zdrajc贸w, szmalcownik贸w i kolaborant贸w, by艂o du偶o. Swoj膮 ilo艣ci膮 bij膮 oni proporcje wyst臋puj膮ce w innych nacjach, okupowanej przez Niemc贸w Europy. By艂o to nast臋pstwem najwy偶szego bestialstwa i niespotykanej w dziejach 艣wiata ekstermnacji,聽 jak膮 wobec nich zastosowano. Pcha艂 ich do lego instynkt samoza chowawczy. Ale to ich nic usprawiedliwia. Czasem nieopatrznie zrobiony krok, czy z艂o艣liwy donos, odcina艂 ich od spo艂ecze艅stwa i pcha艂 na drog臋 zdrady, z kt贸rej nie by艂o powrotu. I je艣li mieli z tego powodu jakie艣 wyrzuty sumienia, to g艂uszy艂a je 艣wiadomo艣膰 omal偶e absolutnej w艂adzy nad ziomkami, w艂adzy, kt贸ra w dodatku mia艂a dla nich arcyprzyjemne formy i ramy zewn臋trzne. C贸偶 za buta i napuszenie bi艂y z postawy eleganta Sternfelda czy Lejkina... To samo, tylko z dodatkiem wyj膮tkowej banalno艣ci obserwowa艂o si臋 u Szmerlinga i Brzezi艅skiego - zbir贸w z Umschlagplatzu. Rozsmakowali si臋 w zdradzie oprawnej w luksusy i zbytek. Wiedzieli, 偶e po ich 艂otrowskiej robocie, czekaj膮 na nich wymy艣lne rozrywki w Palais de Dance , Sztuce, Hotelu Brytania i restauracji ..Casanova" w towarzystwie prawdziwych, niemieckich gestapowc贸w- Ubermensch贸w. Dawa艂o im to poczucie zadowolenia, czasowego szcz臋艣cia i satysfakcji. Wiedzieli, 偶e b臋d膮 偶y膰 raczej kr贸tko, bo znali nienawi艣膰 do nich ich braci, ale w jakim luksusie.

Podaj臋 nazwiska najbardziej znanych policjant贸w 偶ydowskich i agent贸w gestapo: Komendantem by艂 pp艂k policji polskiej Szery艅ski, jego z-cami Micha艂 Czapli艅ski i adw. Jakub Lejkin - kt贸ry w lipcu 1942r. zosta艂 k-ntem z dodanym mu z-c膮 J贸zefem Erlichem. Marian Hendel by艂 inspektorem policji, oficerowie Flirstenberg i First (zastrzeleni z wyroku podziemia w 1943 r.), dr Sierota syn znanego kantora zaufany Gancwcicha. kier. tzw. 偶ydowskiego pogotowia ratunkowego przy ..13", Sachsenhaus ojciec i syn, bracia Zachariasz. as agent贸w dr Alfred Nossig, Adier, Nuss, Orlean, Lesselbaum, Halber, Langier, Zelman, Bachrier, Anders, szef Umschlagplatzu krwawy Szmerling, Regina Just, Szpunt, Szajer, Hurwicz, Hering, Beharier, Gurman, Milek Tine, 艢wieca, Estorowicz, Konerstein, Warszawiak, Blumsztajn, adw. Gleichweksler, adw. Bramerson, adw. Zajd艂er, adw. Nowogr贸dzki, adw. Palaty艅ski, adw. 膯wiejko-Za艂臋ski i inni adwokaci, kt贸rzy mieli stopnie oficerskie w policji, kpt. Fleischman, Luftig, Chaim Mangel, Gumplowicz, Markowicz, Supp, Ulla Regina, Herc, Lutcnberg vel Laturski, Toffel Zofia, Turkas Doba, 呕urawin, Skosowski, Wlodawski, Weinraub, Radziejowska i wielu innych. W ko艅cu sami Niemcy mieli ich dosy膰 i 24 V 1942 r. urz膮dzili nocn膮 rze藕 kierownictwu "13". Szefowie Gancweich i Sternfeid uratowali si臋 ucieczk膮, ale zabici zostali ich najbli偶si wsp贸艂pracownicy Lewin, Mendel, Gurwicz, kuzyn Gancweicha Szymonowicz. Po tym sprawa przycich艂a i policja 偶ydowska nadal pe艂ni艂a zdrajcz膮 s艂u偶b臋. Dotarcie do takich z wyrokiem by艂o b.trudne, dlatego przewa偶nie do偶yli do 1943 r. Mniej wa偶ni zdrajcy szybciej doczekiwali si臋 kary. Np. b. bokserski mistrz Polski Rotholc - popularny "Szapsio" tak dokuczy艂 ludziom swoj膮 pa艂k膮 policjanta, 偶e na pro艣b臋 samych 呕yd贸w dosta艂 kar臋 ci臋偶kiej ch艂osty, kt贸r膮 egzekwowa艂 na nim cz艂onek mojego oddzia艂u Teodor Niewiadomski. W zestawieniu z nim, biedacy id膮cy podczas akcji Hoflego dobrowolnie na 艣mier膰, te偶 dla mira偶u chwilowego szcz臋艣cia, tylko w postaci bochenka chleba i kilograma marmolady, stanowili razem obraz z najkoszmarniejszych sn贸w.

Zdrada i wydawanie 呕yd贸w przez samych 呕yd贸w mia艂a nieraz akcent rozpaczy i z艂o艣ci za nieprzyj臋cie ich do ukrywaj膮cej si臋 grupy. Jako tego przyk艂ad podaj臋 fakt wydania w samym lipcu 1944 r. oko艂o 20 呕yd贸w ukrywaj膮cych si臋 na ul. Nowowiniarskiej 14 u Marczaka. Mieli oni luksusowe schowanie z 艂azienk膮, z telefonem, w piwnicy, pod mieszkaniem Marczaka. wej艣cie do piwnicy by艂o przez szaf臋. Jaka艣 呕yd贸wka z 7-letni膮 dziewczynk膮 przez zemst臋 za odmow臋 przyj臋cia jej do wsp贸lnoty wydala ca艂膮 grup臋. Niemcy wywie藕li ich i pomordowali. Marczak dosta艂 si臋 w ich r臋ce nast臋pnego dnia i zgin膮艂. Powy偶sze dane potwierdzi艂a mi po wojnie mieszkanka tego domu Danuta Wr贸blewska.

Pora na wst臋pne zbilansowanie ilo艣ci zdrajc贸w z getta warszawskiego.

By艂o ich ca 10 000 os贸b. Z tego w policji by艂o (rotacyjnie) ca 2 500. Specjalnych agent贸w Gestapo i "呕agwi" by艂o ponad 1 000 os贸b. W kolaboracyjnej Gminie 呕ydowskiej by艂o ponad 6 000 os贸b; z tego za szczeg贸lnie zdrajczych. bior膮cych udzia艂 w specjalnym wyzysku i ekonomicznym wyniszczaniu narodu, w wyniszczaniu przesiedle艅c贸w i skazywaniu ich na 艣mier膰 g艂odow膮 uwa偶ano co najmniej 2 500 os贸b. Te 10 000 stanowi艂o w 1941/42 r. ca 2% og贸艂u spo艂eczno艣ci getta; za艣 w skali krajowej dochodzi艂o do tego dziesi膮tki tysi臋cy ludzi, gdy偶 byli oni w ka偶dym getcie. Wywodzili si臋 oni ze sfer zamo偶nych, plutokracji, inteligencji, du偶o pracownik贸w policji. Im mniejsze getto tym procent zdrajc贸w by艂 wi臋kszy. Nie ma mo偶no艣ci ustalenia ich liczby, skoro sami 呕ydzi i 呕IH ich ukrywaj膮, skoro Kneset w 1950 r. uchwali艂 nie poci膮ganie ich do odpowiedzialno艣ci karnej. To jest niemoralne !

Im wi臋cej lat up艂ywa po wojnie, tym bardziej 艂agodniej膮 oceny przest臋pstw okupacyjnych i coraz mniej si臋 o nich m贸wi. Ludzie odst臋puj膮 stopniowo od 艣cigania nawet winnych przelewu bratniej krwi a nawet i krwi rodzinnej, znam takie wypadki. Wielu 偶ydowskich zdrajc贸w wojn臋 prze偶y艂o. Wielu z nich zdo艂a艂o szybko wyjecha膰 z Polski wraz z nagrabionymi maj膮tkami, jak np. dr Micha艂 Weichert prezes 呕ydowskiej Samopomocy Spo艂ecznej z wyrokiem 艣mierci 呕OB, dzi艣 偶yj膮cy w Izraelu; jak w臋gierski 呕yd - dr Izrael Kastner. Nikt dzi艣 ju偶 nie dochodzi ich przest臋pstw, bo zbyt ma艂o pozosta艂o 艣wiadk贸w. Wielu sprawc贸w w og贸le nie zosta艂o do dzi艣 zdemaskowanych, z uwagi na tajny charakter ich przest臋pczej s艂u偶by. Jak trudno ich znale藕膰, 艣wiadcz膮 mozolne, d艂ugotrwale poszukiwania g艂贸wnych inicjator贸w przest臋pstw wojennych. Klasycznym tego przyk艂adem by艂a sprawa Eichmana. Niekt贸rych zbrodniarzy i siewc贸w nienawi艣ci mi臋dzy lud藕mi, 艣ciga si臋 jednak dalej dla cel贸w wychowawczych, tak dla ca艂ych narod贸w, jak i dla niekt贸rych polityk贸w, kt贸rzy lubi膮 wojenk臋. Ale jak trudno to idzie, jak nik艂y ich procent staje przed tendencyjnie liberalnymi s膮dami w RFN czy Austrii, ilu wbrew 聽 obci膮偶aj膮cym dowodom zwolniono od win i kary, b膮d藕 ograniczono im kar臋 do fikcji. Tym niemniej trzeba o tym m贸wi膰 i pisa膰, 偶eby z艂u zamyka膰 drog臋 na przysz艂o艣膰. Tu du偶膮 rol臋 gra biuro Szymona Wiesenthala- cho膰 偶ydowskich kolaboracjonist贸w chroni, nie 艣ciga, b臋d膮c sam o to pos膮dzony i oskar偶ony !

Odno艣nie zasi臋gu kolaboracji w艣r贸d 呕yd贸w i akcji wykonywania wyrok贸w na terenach po艂udniowych GG, przytocz臋 z wykazu zastrzelonych w okresie lipiec -pa藕dziernik 1943 r. wg danych "Drapacza", nast臋puj膮ce nazwiska o 偶ydowskim brzmieniu:聽

Hirsch i Szapule - Cz臋stochowa- 8 sierpnia: Nauman - rejon Piotrkowa - 23 sierpnia; Bother - Bia艂obrzegi - 7 wrze艣nia; J贸zefa Kalan. J贸zef, Zygmunt i W艂adys艂aw Geno, J贸zef Pr贸chnik - Zemborzyce - 11 wrze艣nia; Sebze - Monesten - 10 sierpnia Krup臋 - Ciche k/Nowego Targu - 28 sierpnia; Sewinger - B艂ogie k/Sulejowa - 23 wrze艣nia; Fulner z rodzin膮 -Chanowice ko艂o Rozwadowa - 13 pa藕dziernika; Piotr Hilger - 艁臋ck - 18 wrze艣nia; Goldfield - 艁ososina Dolna- 17 wrze艣nia; Roman Hintz - Piotrk贸w - 5 pa藕dziernika.

Poza podan膮 ju偶 za Archiwum WIH - teczka Nr ill-43/6. list膮 os贸b likwidowanych za kolaboracj臋 w okresie VII-XII 1943 r. podaj臋 drug膮 list臋 - dot. okr臋gu krakowskiego. Lista ta by艂a w archiwum pik. Ludwika Muzyczki - Sulkowskiego. Szefa Oddzia艂u VIII Sztabu Gl. K-ndy g艂. AK. a obecnie b臋d膮cej u jego c贸rki dr Danuty Hoffman. Jest to sprawozdanie ..Sto偶ka'' z dnia 30.1.1944r.. podaj膮ce drug膮 list臋 konfident贸w (lub podejrzanych) Okr臋gu krakowskiego. Zaczyna si臋 od uzupe艂nienia I listy konfident贸w z dnia 28 XII 1943 r. d贸艂. Okr臋gu krakowskiego, o 3 osoby:聽

Marta Panecka vel Puretz Marta, 呕.Kr.Taubman, Ignacy, 呕yd Kr, Wiesner N.呕.-N. S膮cz. Na tych listach s膮 podani 呕ydzi i to w znaczny cli ilo艣ciach, co wskazuje na wag臋 problemu i na ich ..zawodowy" charakter kolaboracji i szpiegostwa na rzecz Niemc贸w, bior膮c pod uwag臋 rok uchwycenia ich dzia艂alno艣ci 1943-44.

Oto druga lista: "Mieczys艂aw Bielawski, 呕yd, Krak贸w, Artek Bloch 呕yd, Kr, Blodek. N., 呕yd, Kr, Bochner L., Kr, Fertel N. 呕, Kr, by艂y policjant gettowy, Filister. N.呕.Kr, Forlig N.. 呕.. Kr, Aleksy Forster, 呕. Kr, Wilhelm Giemski, 呕.Kr., Grodman N. 呕. Kr, Anna Himlet, 呕.Kr, Immergluk N.呕, Kr, Julian Korczy艅ski vel Julek Appel, 呕, Kr, Herman Neigier. 呕, Kr, Obruch N.. 呕., Kr, dzia艂a艂 na terenie fabryki obuwia "Sfinks", J贸zef Pacanower, 呕, Kr, Peer, 呕, Kr, Pelc贸wna N, La艅cut, Romer vel Dobrowolski N, 呕, Kr, Schleifer N. 呕, Kr - Wola Duchacka, Seelingcr N., 呕, Kr, Szymon Spitz, 呕, Kr, Ludwik Stabry艂a, 呕, Kr, Ungeheuer N, 呕, Kr, Weininger N., 呕, Kr, Nie pisano 呕yd tam, gdzie nie by艂o 100% pewno艣ci, cho膰 likwidowano 呕yda.

Na zako艅czenic tej smutnej listy zdrajc贸w i kolaborant贸w, szerzej porusz臋 dane 偶yciorysowe wzmiankowanego ju偶 dr. Alfreda Nossiga. najstarszego wiekiem i sta偶em zdrady. Dane te czerpa艂em z "Judisches Lexicon" tom IV/1, szpalta 524. wydanie Berli艅skie 1930 r., oraz z przedmowy Dawida Erdtrachta do ksi膮偶ki Nossiga pt. "Polen und Juden", Wydawnictwo "Renaissance" 1921 r.. Wiede艅-Berlin- -Warszawa-Londyn-N.York.

Alfred Nossig urodzi艂 si臋 w 1864r. we Lwowie, mieszka艂 g艂贸wnie w Berlinie. Napisa艂 wiele dramat贸w, m.in. o Giordano Bruno (1885r.), o "Kr贸lu Syjonu" (1887. o Bar-Kochbie (l 901 r.). By艂 te偶 malarzem i rze藕biarzem figuralny m. cykl pt. Wieczny 呕yd (Ewige Jude). kr贸l Salomon. Mechabeusze. By艂 r贸wnie偶 pisarzem naukowo-politycznym, zajmowa艂 si臋 socjalizmem. Filozofowa艂 o "Rewizjonizmie socjalizmu" (1900r.) Zajmowa艂 si臋 pisaniem o sprawach agrarnych, o 艣wiatowym pokoju. Dzia艂alno艣膰 publicystyczn膮 na temat problemu 偶ydowskiego rozpocz膮艂 w 1887r.. rozwa偶aj膮c sprawy syjonizmu, realizmu polityki 偶ydowskiej, spraw臋 Palestyny i jej kolonizacji, wi膮za艂y si臋 z tym rozwa偶ania statystyczne. Za艂o偶y艂 w Berlinie w r. 1908/09 呕ydowsk膮 Organizacj臋 Kolonizacvjn膮. Bra艂 udzia艂 w ruchu syjonistycznym, i to d艂u偶szy czas, cho膰 stal w opozycji do Teodora Herzla. Po I wojnie 艣w. po艣wi臋ci艂 si臋 propagowaniu 艣wiatowego pokoju i w 1928r. za艂o偶y艂 Oddzia艂 "zwi膮zku przyja藕ni r贸偶nych religii". Tyle "J.Lexicon".

Dawid Erdtracht rozp艂ywa si臋 nad jego znawstwem problemu 偶ydowskiego. nad znawstwem duszy polskiej i mi艂o艣ci膮 ziemi polskiej. Uwa偶a Nossiga za powo艂anego do przeprowadzenia porozumienia polsko-偶ydowskiego. Przy okazji podkre艣la prze艣ladowania 呕yd贸w w Polsce, podkre艣la 艣wiatowe protesty przeciw "pogromom 呕yd贸w" i organizowane z zewn膮trz akty pomocy. Przy czym dzia艂alno艣膰 tak膮 Polak贸w uwa偶a za pozbawion膮 sensu, gdy偶 Polska nie ma stanu kupieckiego poza 偶ydowskim, istniej膮cym od wiek贸w, i nie ma go kim zast膮pi膰. A nowo powsta艂e pa艅stwo potrzebuje zdrowej gospodarki miejskiej i do艣wiadczonego stanu kupieckiego. Dalej dywaguje Erdtracht. 偶e "Polska powinna sobie bra膰 za wz贸r Litw臋, kt贸ra pierwsza z pa艅stw nowo powsta艂ych da艂a 呕ydom najrzetelnicj pe艂ne prawa polityczne, za co 偶yd贸wscy politycy w godzinie niebezpiecze艅stwa 偶adnej polityki nie prowadzili, jak tylko litewsk膮, ba nawet stan臋li na czele litewskiej polityki pa艅stwowej, a zagranic膮 szukali i znale藕li sympati臋 nie dla jakiej艣 specyficznie 偶ydowskiej sprawy. a dla litewskiego pa艅stwa..." (Skoro by艂o tak dobrze, to dlaczego w czasie II wojny 艣w. Litwini wyst膮pili przeciw 呕ydom, ich wyzyskowi - uwaga T.B.). No i oczywi艣cie st膮d wniosek, 偶e gdyby Polacy po I wojnie 艣w. zacz臋li budowa膰 zgod臋 polsko-偶ydowsk膮, to "mieliby sympatie ca艂ego kulturalnego 艣wiata, ca艂ego 艣wiatowego 偶ydostwa, a w pierwszej linii entuzjazm i zdolno艣膰 ofiar dla polskich spraw w艣r贸d polskiego 偶ydostwa..." (A tak - to musia艂o i by艂o odwrotnie - T.B.). No. gdyby misja porozumiewawcza Nossiga uda艂a si臋, wtedy obok naszych. nap艂yn臋艂oby miliony 呕yd贸w do Polski, gdy偶 mia艂yby tu wg Erdtrachta "zabezpieczone, pewne i spokojne bytowanie na Wschodzie, Polacy pe艂n膮 nadziej臋, wspania艂膮 przysz艂o艣膰, 艣wiat przedmurze porz膮dku i kultury"! (No i powinszowa膰!!). Ale tak 艂adnie i teatralnie akcje Nossigowi nie przebieg艂y. Jako p艂atny agent rz膮du niemieckiego, chcia艂 sp臋dza膰 呕yd贸w z Niemiec (zatem oczyszcza膰 z nich) na "Wsch贸d" - do Polski. Szcz臋艣liwie Polacy mieli na ten temat co艣 do powiedzenia i nie dali si臋 uszcz臋艣liwi膰 t膮 mas贸wk膮 (cho膰 dali obywatelstwo 600 000 呕yd贸w rosyjskich). W tym duchu Nossig je藕dzi艂 kilka razy do Turcji, pisa艂 wywiady z wezyrami, z jednej strony jako agent germa艅skiego imperializmu, a z drugiej - jako agent syjonizmu i Herzla, by zdoby膰 Palestyn臋 dla 呕yd贸w. Nikt nic nie wzmiankowa艂 o tego rodzaju jego roli, tajnego politycznego agenta, a tak偶e wsp贸艂pracownika policji, "przespali" to historycy 偶ydowscy w PRL. W roli agenta policji niemieckiej b艂ysn膮艂 w pe艂nym blasku gwiazdy pierwszej wielko艣ci w czasie II wojny 艣w. w Polsce i w Warszawie, buduj膮c pomnik swej nies艂awy.聽

Oryginalne opracowanie strony: P.Jaroszczak - 2001.

Patrz te偶 Inny fragment ksi膮偶ki Tadeusza Bednarczyka "呕ycie codzienne warszawskiego getta"

Tadeusz Bednarczyk, Widziane inaczej - Piotr Jaroszczak, 0000-00-00

powrot